lucrecia
28.05.03, 14:49
do Ciebie
kolejny życiowy popapraniec
podał mi dłoń
gdy wdrapywałam się
prosto z czarnej otchłani strachu
na powierzchnię
i wciągał...
bardzo krótko wciągał
za szybko i zbyt gwałtownie
żeby się poczuć bezpiecznie
a kiedy zaczepiłam wreszcie paluszki
kurczowo
na krawędzi
(a słońce ogrzewało mi twarz
i widziałam już drzewa
czułam zapach powietrza
i mech pod palcami)
niespodziewanie
ubrał ciężkie wojskowe buty
i deptał moje dłonie
i pytal: ale o co ci chodzi?
i: czego ode mnie chcesz?
az spadŁam gdy nie mogłam juz tego słuchać
teraz tylko leżę
tam
na dole
czerwone opuchnięte dłonie
przypominają o wczoraj
przepowiadają jutro...
BARDZO ZALEZY MI NA KILKU SLOWACH