Dodaj do ulubionych

Tytus G. Melvyna Peake

IP: *.uk.ihost.com 02.06.03, 16:27
Zachecona bardzo pochlebnymi opiniami z tego forum, wlasnie zamowilam te
ksiazke w Merlinie, ale powiedzcie, prosze, o czym wlasciwie to jest?
Obserwuj wątek
    • Gość: Druss Re: Tytus G. Melvyna Peake IP: 81.210.23.* 02.06.03, 16:43
      Gość portalu: Anna napisał(a):

      > Zachecona bardzo pochlebnymi opiniami z tego forum, wlasnie zamowilam te
      > ksiazke w Merlinie, ale powiedzcie, prosze, o czym wlasciwie to jest?

      Służę pomocą :-)))
      To nierealna fantazja, której akcja toczy się w gotyckim zamczysku.
      Zamieszkujące karty tej ksiązki postacie są skrępowane starymi tradycjami, a
      te więzi powodują, że ich zachowanie czasami lekko odbiega od normy...
      Ale tak naprawdę to fabuła w tej powieści jest drugo, albo nawet
      trzeciorzędna. Liczy się za to język kreślący poetyckie obrazy, ociekające
      pięknymi słowami.
      Ukłony,
      Druss
    • Gość: monika_kot Re: Tytus G. Melvyna Peake IP: 195.216.116.* 03.06.03, 06:55
      A ja jakos nie mogę przekonac się do tej ksiązki. Pewnie nigdy nie należy mówić
      nigdy dopóki się nie skosztuje. Bo Tytusa G. nie czytałam tylko kilkarazy
      przeglądałam dośc wnikliwie w księgarni - jednak jakos mnie nie zachęca. Może
      po prostu w taki sposób nie można dostrzec w niej tego wszystkiego o czym
      wspomina Druss:)
      Ale ja mam wciąz wrażenie że brakuje tam akcji a całośc jest przegadana. Pewnie
      narażam się teraz wszystkim ktrórych urzekła. Więc tylko podkreslę - że to
      wypowiedz osoby która TEGO nie czytała. Może po dyskusji na tym wątku i ja się
      przekonam. Jak na razie jakoś nie mogę:( Ale z przyjemnościa poczekam na opinie
      innych o ksiązce Melvyna Peake.
      • reptar Re: Tytus G. Mervyna Peake'a 03.06.03, 07:53
        Ja należę do fanów Peake'a. I to wcale nie jest tak, że tam nie ma akcji. Jest,
        a jakże, są pojedynki, spiski i... oops, chyba nie powinienem za dużo zdradzać.

        Zamiast przeglądać, spróbuj przeczytać pierwsze trzy czy cztery strony. Są one
        dość reprezentatywne dla całości. Jeśli one Cię nie porwą, to znaczy, że to nie
        będzie Twoja ulubiona książka.
        • Gość: monika_kot Re: Tytus G. Mervyna Peake'a IP: 195.216.116.* 03.06.03, 08:14
          Hej reptar!!! No właśnie coś latało mi po głowie, że jest tu jakis miłaśnik
          Peake'a ale nie mogłam skojarzyc kto. Może tak będzie rzeczywiście najlepiej,
          aby przeczytać parę stron. Przy najblizszej wizycie w księgarni uczynie jak
          radzisz. I wybacz że napisałam o braku akcji - to takie wrażenie z
          przeglądania. Pozdrawiam!
          • reptar Re: Tytus G. Mervyna Peake'a 03.06.03, 08:36
            Gość portalu: monika_kot napisał(a):

            > I wybacz że napisałam o braku akcji - to takie wrażenie z przeglądania.


            Hej, Moniko! Nie frasuj się, nie mam Ci tego absolutnie za złe, a w ogóle uważam
            (choć chyba jest to pogląd mniejszościowy), że do wypowiadania się o książce
            nie jest konieczna jej lektura, że postrzeganie pozaczytelnicze jest równie
            ciekawym punktem widzenia i wyciągania wniosków ;-)   Serio.

            A jeśli chodzi o miłośników Peake'a, to kojarzę z tego forum jeszcze taki post:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=295987&a=1415611
            • Gość: monika_kot Re: Tytus G. Mervyna Peake'a IP: 195.216.116.* 03.06.03, 09:04
              reptar napisał:

              postrzeganie pozaczytelnicze jest równie
              > ciekawym punktem widzenia i wyciągania wniosków ;-)   Serio.
              >
              Podoba mi się to określenie postrzeganie pozaczytelnicze:))))Coś w tym jest.
              Mam nadzieję że w tym przypadku to ja się mylę. A kto odkrył Tytusa dla siebie
              i w ogóle pisarstwo Peake'a to pewnie i tak nic nie da sobie powiedzieć. I tak
              trzymać!
        • Gość: Druss Re: Do Reptara IP: 81.210.23.* 03.06.03, 09:49
          reptar napisał:

          > Ja należę do fanów Peake'a. I to wcale nie jest tak, że tam nie ma akcji.

          Witaj,
          A ja mam bardzo mieszane uczucia - język Gormenghastu jest wspaniały, ale
          fabuła - IMHO - miałka, a w kazdym razie nie siegająca poziomu wyznaczonego
          przez styl. Po lekturze czułem się nawet trochę oszukany, jak dziecko, które
          dało się nabrać na kolorowe opakowanie prezentu. Ale to tylko moja opinia
          (prawdopodobnie nie zaliczam się do większości...)
          Ukłony,
          Druss
          • agrafek Re: Do Reptara 03.06.03, 18:56
            Ale też nie jest - jak sądzę - "Tytus..." ani "Gormenghast" pisany dla fabuły
            czy akcji. Zbyt często ocierają się oba tomy (nie wiem jak trzeci, w Polsce
            niewydany) o groteskę, trochę pastisz, zbyt karykaturalnie przerysowane są
            czasami postaci. Cała powieść to jakby wielki, wielki obraz a równocześnie
            zabawa własną twórczością. Peake jest niezwykły także przez to, że (tu
            agrafkowi zabrakło słowa, siedzi więc i szuka jakiegoś, na razie trwa to minut
            pięć, zobaczymy co bedzie dalej, jest 18:51) potrafił rozrysować swoją opowieść
            nie jedną a kilkunastoma stylami. To trochę tak, jakby portret jednego
            człowieka rysował równocześnie Duda-Gracz i Schultz, zaś zamek w tle narysował
            zawodową kreską jakiś szalony architekt uzupełniony następnie przez
            Beksińskiego. (18:55). A to i tak zaledwie wierzchołek góry lodowej.
            pozdrawiam:).
            • Gość: Druss Re: Do Agrafka IP: 81.210.23.* 04.06.03, 09:31
              agrafek napisał:

              > Ale też nie jest - jak sądzę - "Tytus..." ani "Gormenghast" pisany dla
              fabuły
              > czy akcji. Zbyt często ocierają się oba tomy (nie wiem jak trzeci, w Polsce
              > niewydany) o groteskę, trochę pastisz, zbyt karykaturalnie przerysowane są
              > czasami postaci. Cała powieść to jakby wielki, wielki obraz a równocześnie
              > zabawa własną twórczością. Peake jest niezwykły także przez to, że (tu
              > agrafkowi zabrakło słowa, siedzi więc i szuka jakiegoś, na razie trwa to
              minut
              > pięć, zobaczymy co bedzie dalej, jest 18:51) potrafił rozrysować swoją
              opowieść
              >
              > nie jedną a kilkunastoma stylami. To trochę tak, jakby portret jednego
              > człowieka rysował równocześnie Duda-Gracz i Schultz, zaś zamek w tle
              narysował
              > zawodową kreską jakiś szalony architekt uzupełniony następnie przez
              > Beksińskiego. (18:55). A to i tak zaledwie wierzchołek góry lodowej.
              > pozdrawiam:).

              Przyznaję Ci rację - pod względem estetycznym Peake jest dziełem godnym
              podziwu. Jednak rozziew między urzekającą formą a treścią był w moim przypadku
              po prostu za duży... Pisanie to dla mnie jednak sztuka opowiadania historii
              (ukazywania świata za pomocą słów, nie idei czy barw). Narażę się na gromy z
              jasnego nieba, ale literatura to dla mnie coś więcej niż malarstwo (nie wierzę
              w te slogany zrównujące jeden obraz z tysiącem słów...). Może jestem odporny
              na ten rodzaj magii? Z pewnością natomiast nie żałuję, że los mnie zetknął z
              tym autorem (a trzeci tom na pewno przeczytam :-))

              Ukłony i pozdrowienia,
              Druss
          • reptar Re: Do Reptara 04.06.03, 14:43
            Gość portalu: Druss napisał(a):

            > A ja mam bardzo mieszane uczucia - język Gormenghastu jest wspaniały, ale
            > fabuła - IMHO - miałka, a w kazdym razie nie siegająca poziomu wyznaczonego
            > przez styl.



            Też i pierwszy raz wspominałem (dawno, dawno temu) o "Tytusie Groanie" na wątku
            pod tytułem "Kiedy język jest ważniejszy od fabuły"   ;-)

            Ale ja nie odczuwałem przy lekturze aż takiej dysproporcji. Na mój gust ta
            fabuła całkiem nieźle zdała egzamin. Gdyby była aż tak zła, jak piszesz, to
            pewnie nie doczytałbym TG do końca    ;-)
      • agrafek "Wszyscy jesteśmy więźniami słownika..." 03.06.03, 18:43
        To jedno z moich ulubionych zdań z "Tytusa...". A jest tam zdań własnie, każde
        wypełnione obrazami - bez liku. Bo to jest właśnie powieść złożona z
        smakowitych zdań tworzących pyszne opisy poprzetykane Postaciami mówiącymi i
        żyjącymi zgodnie z własnymi imionami. Opis mętny i chaotyczny, bo to jedna z
        tych powieści, które trudno opisać, znacznie trudniej niż przeczytać:).
        pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka