06.06.03, 01:57

"Symbol"

Mój sen oparty na powiece. A na drugiej tatuaż. Sen też jest tatuażem. Tylko
nietrwale wyrzeźbionym pod czaszką, ujawniający się dopiero w pozycji
horyzontalnej, z ręką pod głową. Wsparty o powiekę pilnuje, czy na pewno
zamknąłem oczy i nie podglądam. Przez nos z chrapaniem, które trudno nazwać
słodkim, dostaje się do środka.
Śni mi się, że stoję przed domem. Dom jest wysoki i piękny, ale drzwi do
niego są zamknięte. Podobnie jak moje oczy. Nie mam klucza w rękach ani w
rzęsach. Stoję i dom jest taki pięknie zamknięty.
A mimo tego zamknięcia podwójnego nie jestem sam. Czuję dłoń w dłoni i czuję
też zamknięte oczy obok moich. Dom tak samo zamknięty, lecz teraz jakoś
miękko, ściany pochylają się, mienią, jakby krygowały przed tym silniejszym z
dwóch zamknięć. Zamknięć wewnątrz oczu, zamknięć linii papilarnych, zamknięć
ust.
Śni mi się, że stoję, zamknięty przed domem i otwarty przed dłonią. Chciałbym
wejść do środka, lecz zamknięcie jest nie moje. Tylko słowo mogłoby je zdjąć,
ale moje usta są równie zasznurowane co moje myśli zapętlone wokół dłoni, oka
i drzwi.
Co jest w środku? Czy jest pięknie wyściełany atłasem czerwonym,
czerwieniejącym tym bardziej im głębiej wewnątrz się zapuszczasz? Czy może
wszystko przykryte jest folią do sprzedawania domów? Czy jest duży, czy może
zupełnie mały, kto to może wiedzieć – przecież tu tylko fasada. Ale dłoń i
oko, i oddech, i usta, i ten szept są z nim związane. Poczekasz? Poczekam.
Nie będzie mnie tylko chwilę.
Między liniami papilarnymi, dłonią a dłonią, zamkniętymi oczami i oddechem
pojawia się klucz. Oddycham.
Stoję przed zamkniętym. Stoję przed zamkniętym sobą. Stoję przed zamkniętym
sobą zwiniętym w kłębek. Stoję przed zamkniętym sobą zwiniętym w kłębek i
próbuję udawać przed sobą, że jestem pięknym domem.
Z okna mnie samego wygląda twarz. Otwarte oczy. Otwarte usta. Otwarte dłonie.
Stoi w oknie i wie. Ja zamknięty na zewnątrz. Oczy, dłonie, usta otwarta w
domu niczym księga.
Ja nie mam klucza, by wejść do środka. Ona nie ma klucza, by wyjść.
Otwieram dłoń i między palcami wyczuwam kształt – pasujący tam, ale nie tu.
Na trotuar spada łza. Budzę się z jej dźwiękiem.
Stoję przed kluczem, w ręku mam piękny dom. Odwracam głowę i w końcu otwieram
oczy. Nie puszczać ręki i odejść od razu.
Łatwo jest zamordować sen.
Niełatwo jest go śnić.

m,
.y.

----------------------------------
What is home without Plumtree's Potted Meat?
Incomplete.
Obserwuj wątek
    • irre Re: symbol 06.06.03, 10:04
      świetne, pisz dalej!!!
      • ydorius Re: symbol 07.06.03, 16:53

        Dzięki :-)
        Dużo piszę. Część z tego jest do wyszukania na tym forum. Polecam sę w związku
        z tym, że się podobało - i życzę miłej lektury :-)

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka