myth2004 11.06.03, 22:28 Jako pierwszego kandydata zgłaszam niejakiego (często wspominanego, niestety) Saramago. Czyli przykład totalnego kretyna (zarówno literackiego, jak i światopoglądowego). Inne propozycje? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mik Re: Największe zero literatury IP: *.mad.east.verizon.net 11.06.03, 22:37 wlasnie wrocilem z ksiegarni, gdzie dobra godzine czytalem "ewangelie wedlug Jezusa", czy jak to jest po polsku, i tak z cicha myslalem jak ty za co ten nobel? zielonego nie mam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: che Re: Największe zero literatury IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 08:32 bardzo małe z was ludziki, o bardzo małych rozumkach, może jednak lepiej pozostańcie przy tych książeczkach, które do tej pory mama wam czytała przed snem, po co otwierać szerzej oczy?śpijcie, śpijcie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lena_magda Che... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.03, 10:39 jestes pretensjonalny daj zyc innym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: che Re: Che... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 14:32 Gość portalu: lena_magda napisał(a): > > jestes pretensjonalny > > daj zyc innym nie wiesz jaki jestem, co najwyżej moje opinie mogą się tobie takimi wydawać moje opinie są tylko moimi opiniami jeśli ktoś nazywa Saramago zerem, to pozwól mi się zniżyć do takiego poziomu dyskusji i wyrazić swoją opinię, tak samo niczym nie umotywowaną jak opinie moich szanownych acz ślepych przedmówców serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lena_magda Re: Che... 12.06.03, 19:39 Gość portalu: che napisał(a): > Gość portalu: lena_magda napisał(a): > > > > > jestes pretensjonalny > > > > daj zyc innym > nie wiesz jaki jestem, co najwyżej moje opinie mogą się tobie takimi wydawać > > moje opinie są tylko moimi opiniami > > jeśli ktoś nazywa Saramago zerem, to pozwól mi się zniżyć do takiego poziomu > dyskusji i wyrazić swoją opinię, tak samo niczym nie umotywowaną jak opinie > moich szanownych acz ślepych przedmówców > > serdecznie pozdrawiam Opinia sobie a człowiek sobie? Opnie świadczą o tym, kto je wygłasza... Jestem wyczulona na takie zwroty w stosunku do postronnych osób, za dużo tego było na polonistyce, tyko "achy" i "ochy" a to na temat Hessego a to Marqueza, albo nastęnego modnego pisarza. Te egzaltowane panienki z błyskiem w oku rozparawiajace zażarcie o realizmie magicznym, Wojaczkach i Stachurach, od biedy o Herbercie i Świetlickim, podczas gdy połowa z ich nie wie o czym mówi.. Te klimaty... rozumiesz? Nie znoszę mentorskiego tonu, to tak jakbyś mówł, że ktoś jest nikim, bo nie czyta Saramago. A ktoś inny powie, że to ty takim jesteś bowiem nie znasz strukturalizmu i Bachtina. No i po co to? rózwnież pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: che Re: Che... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 08:44 lena_magda napisała: > Gość portalu: che napisał(a): > > > Gość portalu: lena_magda napisał(a): > > > > > > > > jestes pretensjonalny > > > > > > daj zyc innym > > nie wiesz jaki jestem, co najwyżej moje opinie mogą się tobie takimi wydaw > ać > > > > moje opinie są tylko moimi opiniami > > > > jeśli ktoś nazywa Saramago zerem, to pozwól mi się zniżyć do takiego pozio > mu > > dyskusji i wyrazić swoją opinię, tak samo niczym nie umotywowaną jak opini > e > > moich szanownych acz ślepych przedmówców > > > > serdecznie pozdrawiam > > > Opinia sobie a człowiek sobie? Opnie świadczą o tym, kto je wygłasza... > > Jestem wyczulona na takie zwroty w stosunku do postronnych osób, za dużo tego > było na polonistyce, tyko "achy" i "ochy" a to na temat Hessego a to Marqueza, > albo nastęnego modnego pisarza. Te egzaltowane panienki z błyskiem w oku > rozparawiajace zażarcie o realizmie magicznym, Wojaczkach i Stachurach, od > biedy o Herbercie i Świetlickim, podczas gdy połowa z ich nie wie o czym mówi.. > > Te klimaty... rozumiesz? > > Nie znoszę mentorskiego tonu, to tak jakbyś mówł, że ktoś jest nikim, bo nie > czyta Saramago. A ktoś inny powie, że to ty takim jesteś bowiem nie znasz > strukturalizmu i Bachtina. > > No i po co to? > > rózwnież pozdrawiam A co powiesz na Morfologię bajki, Proppa?Bachtin nie jest taki zły. Masz rację, chyba nieco mnie poniosło, ale wieszanie psów na jednym z moich ulubionych pisarzy, bez żadnych argumentów, ot by sobie poużywać, zwyczajnie mnie irytuje.To że Saramago pisze stylem dosyć męczącym i wymagającym skupienia, nie znaczy że pisze źle. I niech mi ktoś udowodni, że pisze bez sensu. Przypomina mi to trochę sądy nad Teodorem Parnickim, nie dyskusję, ale właśnie sądy...ok, wystarczy. również również pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kubu Re: Che... IP: *.chello.pl 15.06.03, 10:50 lena_magda napisała: > Opinia sobie a człowiek sobie? Opnie świadczą o tym, kto je wygłasza... > > Jestem wyczulona na takie zwroty w stosunku do postronnych osób, za dużo tego > było na polonistyce, tyko "achy" i "ochy" a to na temat Hessego a to Marqueza, > albo nastęnego modnego pisarza. Te egzaltowane panienki z błyskiem w oku > rozparawiajace zażarcie o realizmie magicznym, Wojaczkach i Stachurach, od > biedy o Herbercie i Świetlickim, podczas gdy połowa z ich nie wie o czym mówi.. > > Te klimaty... rozumiesz? > > Nie znoszę mentorskiego tonu, to tak jakbyś mówł, że ktoś jest nikim, bo nie > czyta Saramago. A ktoś inny powie, że to ty takim jesteś bowiem nie znasz > strukturalizmu i Bachtina. > > No i po co to? > > rózwnież pozdrawiam hmmm moze sie nie znam pewnie nie, bo ja nie konczylem polonistyki ale wydaje mi sie, ze jak na osobe ktora deklaruje sie jako przeciwnik tonu mentorskiego masz dziwna sklonnosc do popadania w te klimaty :-/ chyba, ze chodzilo Ci o to, ze inni nie powinni wpadac w tony mentorskie, bo tylko Ty jedna masz do tego prawo :-/ dziwne pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
lena_magda Kubu.... 15.06.03, 14:31 Gość portalu: kubu napisał(a): hmmm moze sie nie znam pewnie nie, bo ja nie konczylem polonistyki ale wydaje mi sie, ze jak na osobe ktora deklaruje sie jako przeciwnik tonu mentorskiego masz dziwna sklonnosc do popadania w te klimaty :-/ Moze to spaczenie polonistyczne? Dziwna ta ironia w Twojej wypowiedzi, nie rozmumiem dlaczego jestes zlosliwy. Rzadko tu pisze, przyznasz. Najczesciej wtedy, gdy sie z kims nie zgadzam albo dyskusja jest dla mnie z jakis powodów wazna. Tak bylo w przypadku watku "Na ile to kontrowersyjne", o który zapewne Ci chodzi. Policz moje wypowiedzi na tym forum, a przekonasz sie, ze nie jestem jego stalym bywalcem. Nie da sie wydac o kims opinii, na podstawie kilku postow. Smiesza mnie opinie ludzi, ktorzy oceniaja kogos na podstawie tego, ze ktos lubi badz nie lubi Saramago. Jeden bedzie lubil lody waniliowie, a inny czekoladowe. Nie czuje bolu, ze ktos nie lubi "mojej" literatury. Tylko o tym chcialam napisac. Nie zauwazyles natomiast (badz nie chciales zauwazyc) mentorskiego tonu w wypowiedzi Che. chyba, ze chodzilo Ci o to, ze inni nie powinni wpadac w tony mentorskie, bo tylko Ty jedna masz do tego prawo :-/ Jasne stary, wyluzuj. Wiecej dystansu pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miklos Re: Che... IP: kennex:* / 10.0.3.* 16.06.03, 15:52 Che..każdy ma prawo do wypowiadania swoich opini.Saramago zawdzięcza nobla tylko i wyłącznie przychylności kapitułu,która wyznaje podobny światopogląd.Ja osobiście od strony literackiej nie trawię go i wcale nie czuję się gorszy z tego powodu.Pozwolę sobie też skrytykować twój nick nawiązujący do komunistycznego bandyty. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: che komunistyczny bandyta IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.03, 13:14 przypomnij mi tego "komunistycznego bandytę", jeśli możesz, bo chyba z kimś mnie mylisz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miklos Re: komunistyczny bandyta IP: kennex:* / 10.0.3.* 17.06.03, 13:28 Może się mylę, ale wydaje mi się,że chodzi o "el Che".Zresztą wiesz o kogo chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miklos Re: komunistyczny bandyta IP: kennex:* / 10.0.3.* 17.06.03, 13:31 Nikt nie może zaprzeczyć,że Saramago bolszewizuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: che Re: komunistyczny bandyta IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.03, 14:08 traktuję che jako postać popkultury, oderwaną zupełnie od historii, tak samo jak jesus, mao, cezar czy budda, napis na koszulce łażący po ulicach Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re: Największe zero literatury 12.06.03, 19:01 Gość portalu: che napisał(a): > bardzo małe z was ludziki, o bardzo małych rozumkach, może jednak lepiej > pozostańcie przy tych książeczkach, które do tej pory mama wam czytała przed > snem, po co otwierać szerzej oczy?śpijcie, śpijcie... To ludzi ocenia się na podstawie tego jaką literaturę cenią albo nie cenią ? I na tej podstawie kwalifikuje się ich do ludzi albo ludzików ? I przyznaje się im rozum albo rozumek ? Ciekawy pogląd :-) a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mik Re: lena i ada walcza dzielnie IP: *.nwrk.east.verizon.net 12.06.03, 20:39 i w slusznej sprawie choc istotnie myth przywalil z grubej rury ja sam nie wiem az tyle o saramago zeby go nazywac totalnym kretynem ale sadze ze ten nobel byl na wyrost jest wiele literackich apokryfow ewangelii Bulhakow chociazby a w Polsce (np) ongis bardzo dobra "wedlug Judasza" bodajze panasa jesli inne ksiazki saramago sa tak zaledwie poprawnie napisane jak "ew.wg Jezusa" a ksiazki antunesa tak dobre jak jego wywiady to on powinien dostac nobla no ale byl mlodszy swoja droga podziwiam lene i ade ze tez wam sie chcialo odpowiadac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bratek MASOCHISTA! IP: *.biaman.pl 08.07.03, 23:11 Gość portalu: mik napisał(a): > wlasnie wrocilem z ksiegarni, gdzie dobra godzine > czytalem "ewangelie wedlug Jezusa", czy jak to jest po polsku, > i tak z cicha myslalem jak ty > za co ten nobel? zielonego nie mam ALE CZYTAŁEŚ PRZEZ GODZINĘ? MASOCHISTA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tesla1 Re: Największe zero literatury IP: *.polot.pl 12.06.03, 15:01 Zgłaszam Paulo Coelho za grafomanię i banalność Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luna 31 Re: Największe zero literatury IP: 80.51.244.* 12.06.03, 22:07 Zgłaszam Katarzynę Grocholę i Izabelę Sowę( nie mogłam przeczytać nigdy więcej niż kilka stron:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszi Re: Największe zero literatury IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 22:30 Popieram w całej rozciągłości! Dodaję za powielanie schematów, tanie moralizowanie i za "Alchemika" - tylko to przeczytałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maya Re: Największe zero literatury IP: *.acn.pl 12.06.03, 22:54 cholernie niesmaczny jest ten wątek. A właściwie jego najnowsze przebranie, bo sam wątek stary jak krytyka literacka i plotkowanie o książkach, normalnie brzmiący: wszystko, co mi się nie podoba (ostatnio na forum pod postacią "książki najgorsze") Obojętnie jak go nazwiecie, ma wartość wtedy, jeżeli wypełnia go jakiś sensowny dialog, najlepiej bez plwocin. Skoro jednak plucie niektórym dodaje skrzydeł, to niech będzie, byle proporcje śliny i argumentów zostały zachowane (jak u wspominanego w ostatnich dniach Raicha - Ranickiego) Hasełko "Największe zero literatury" przypomina mi anegdotkę o facecie, który dzwoni do adwersarza i po wygłoszeniu tekstu "ch..j ci w dupę" rzuca słuchawką. Miłej zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
myth2004 Re: Największe zero literatury 12.06.03, 23:25 1. Mogę wygłaszać opinie jakie mi się żywnie podobają. 2. Jeśli masz inne zdanie, czekam na argumenty. 3. Na Saramago "zjadłem zęby". Moja opinia jest w pełni uzasadniona. Myślisz inaczej, czekam... 4. Ktoś napisał: "cholernie niesmaczny jest ten wątek. A właściwie jego najnowsze przebranie, bo sam wątek stary jak krytyka literacka i plotkowanie o książkach, normalnie brzmiący: wszystko, co mi się nie podoba (ostatnio na forum pod postacią "książki najgorsze") Obojętnie jak go nazwiecie, ma wartość wtedy, jeżeli wypełnia go jakiś sensowny dialog, najlepiej bez plwocin. Skoro jednak plucie niektórym dodaje skrzydeł, to niech będzie, byle proporcje śliny i argumentów zostały zachowane (jak u wspominanego w ostatnich dniach Raicha - Ranickiego) Hasełko "Największe zero literatury" przypomina mi anegdotkę o facecie, który dzwoni do adwersarza i po wygłoszeniu tekstu "ch..j ci w dupę" rzuca słuchawką. Miłej zabawy". Niestety, ilość bełkotu zwanego (z różnych przyczyn) per literatura, świadczy tylko o jednym: potrzebne są właśnie takie tematy, by uświadomić potencjalnym czytelnikom, iż nie wszystko złoto co się świeci. A mówiąc innymi słowy: po to Bóg dał człowiekowi mózg, by ten z niego korzystał. Pzdrv Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maya Re: Największe zero literatury IP: *.acn.pl 13.06.03, 11:45 jeszcze raz dla jasności: mam nadzieję, że każdy odkąd nauczy się czytać wie, że pisarz pisarzowi nierówny. Musimy rozważać ten banał przy pomocy zera? Nie wiem, czy zauważyłeś, że sens mojego sprzeciwu dotyczy hasła wyjściowego tego wątku. Zapewne poseł posłowi także nierówny: "Jest pan zerem, panie Ziobro". Czy dobrze zgaduję, że aby rozgrzać forumowiczów następnym razem będziemy się bawić w "największego debila literatury światowej"? a może "czołowego szambiarza krytyki literackiej"? no i zostało jeszcze "mniej niż zero". Co potem? A tak na marginesie: doceniam Twoje zęby zjedzone na Saramago. Szkoda, że para poszła w gwizdek. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Zastanawia mnie zawsze, po jaką cholerę.. 12.06.03, 23:52 .. ludzie zakładają takie wątki. Jak nie podoba mi się Saramago, to go nie czytam. Dlaczego niektórzy czują taki Mus Wewnętrzny, aby swoje negatywne opinie głosić gdzie popadnie? Mnie też to się zdarza, ale zastanawiam sie czy to ma jakikolwiek sens. Jak ktoś czytając wzmiankowanego Saramago dostąpi niezwykłych uniesień und wzruszeń, to co? Nie ma racji? Jego odbiór jest "niewłaściwy"? Całe to wartościowanie jest zupełnie bez sensu. Zupełnie. No. KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
myth2004 Re: Zastanawia mnie zawsze, po jaką cholerę.. 13.06.03, 00:15 dr.krisk napisał: > Całe to wartościowanie jest zupełnie bez sensu. > Zupełnie. > No. > KrisK Czyli Szanowny panie dr.krisk każdy, nawet największy grafoman jest równy mistrzowi? Pańskie słowa głoszą przecież taką niedorzeczność: "Całe to wartościowanie jest zupełnie bez sensu" A może coś innego chodzi panu po główce? Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Tylko bez spoufalania się, proszę! 13.06.03, 00:31 myth2004 napisał: > Czyli Szanowny panie dr.krisk każdy, nawet największy grafoman jest równy > mistrzowi? A może tak właśnie jest? Mam wątpliwości. > Pańskie słowa głoszą przecież taką niedorzeczność: "Całe to wartościowanie jest > > zupełnie bez sensu" > A może coś innego chodzi panu po główce? a) dlaczego niedorzeczność? Co jest niedorzecznego w moich wątpliwościach co do celowości wartościowania? Zresztą o tym problemie pisał Tatarkiewicz (w "Parergach" chyba, nie pamiętam zresztą). Też niedorzecznie? b) bardzo proszę bez protekcjonalizmu ("po główce".. też coś..). Bo będę bardzo niemiły i złośliwy. KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
myth2004 Re: Tylko bez spoufalania się, proszę! 13.06.03, 10:16 Ad KrisK 1. Spoufalać się?!?! Z Panem?!?! Nigdy!!! Skoro wyjaśniliśmy to sobie, przechodzę do: 2. Zdanie: "Co jest niedorzecznego w moich wątpliwościach co do celowości wartościowania?" jest niewyrodnym dzieckiem postmodernistycznego bełkotu, z którego widzę czerpie Pan całymi garściami. Właściwie w tym miejscu powinienem przerwać, gdyż powyższe zdanie świadczy o tym, iż poruszamy się na zupełnie innych poziomach i dalsza dyskusja nie ma sensu, gdyż z mojej strony będzie to po prostu rzucanie grochem o ścianę. Trzeba jednak wykazać minimum dobrej woli, zatem proszę odpowiedzieć na trzy pytania: I. Obraz, powiedzmy Giotta, ma taką samą wartość jak bohomazy pięciolatka? II. Ratowanie ludzkiego życia ma taką samą wartość jak dłubanie w nosie? III. "Nie zabijaj" ma taką samą wartość jak "róbta co chceta"? Jeżeli odpowie Pan sobie na te proste pytania, a przy każdym wyjdzie Panu NIE, będziemy mogli przejść do wartościowania w literaturze. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Mój postmodernistyczny bełkot... 13.06.03, 10:49 myth2004 napisał: > Ad KrisK > > 1. Spoufalać się?!?! Z Panem?!?! > Nigdy!!! To bardzo się cieszę. > 2. Zdanie: "Co jest niedorzecznego w moich wątpliwościach co do > celowości wartościowania?" jest niewyrodnym dzieckiem postmodernistycznego > bełkotu, z którego widzę czerpie Pan całymi garściami. Oczywiście. Czerpię i się napawam. Postmodernistyczny bełkot oraz poprawnośc polityczna to moje ulubione przyprawy. > Właściwie w tym miejscu powinienem przerwać, gdyż powyższe zdanie świadczy o > tym, iż poruszamy się na zupełnie innych poziomach i dalsza dyskusja nie ma > sensu, gdyż z mojej strony będzie to po prostu rzucanie grochem o ścianę. > > Trzeba jednak wykazać minimum dobrej woli, zatem proszę odpowiedzieć na trzy > pytania: > > I. Obraz, powiedzmy Giotta, ma taką samą wartość jak bohomazy pięciolatka? > II. Ratowanie ludzkiego życia ma taką samą wartość jak dłubanie w nosie? > III. "Nie zabijaj" ma taką samą wartość jak "róbta co chceta"? > > Jeżeli odpowie Pan sobie na te proste pytania, a przy każdym wyjdzie Panu NIE, > będziemy mogli przejść do wartościowania w literaturze. A jednak traktujesz mnie protekcjonalnie. Robisz mi egzamin wstępny do dyskusji z tobą, łaskawie "wykazujesz minimum dobrej woli" ... Wypchaj się. KrisK Zniesmaczony Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re: Mój postmodernistyczny bełkot... 13.06.03, 17:39 dr.krisk napisał: > > A jednak traktujesz mnie protekcjonalnie. Robisz mi egzamin wstępny do dyskusji > > z tobą, łaskawie "wykazujesz minimum dobrej woli" ... Ty też go (ją ?) traktujesz protekcjonalnie :-) > Wypchaj się. I niegrzecznie :-) A przecież to młoda bardzo osoba. Rocznik 2004. :-) a. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Być może.. 13.06.03, 18:40 .. trochę się uniosłem. Ale już opadłem do mojego zwykłego, niskiego poziomu. A co do wypchania, to jednak pozostaję przy swoim... Młody wiek nie usprawiedliwia! KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk O bezsensie tego wątku słów kilka. 13.06.03, 11:11 Pomysł naszego gospodarza polega na ustawieniu literatury (a jak sądzę również wszelkich innych dziedzin twórczości artystycznej) w coś w rodzaju listy przebojów: nieszczęsny Saramago ma zero, Gretkowska np. 5.5, zas Anatol Piernatek, niezapomniany piewca Bolejewa i okolic osiąga liczbę 128. Pomińmy ewidentny błąd w tytule - nie ma "największych zer", zero jest jedno i koniec, ale sama idea owego Centymetra Absolutnego, ktorym mierzyc sobie będziemy rozmaite dzieła, podstawiać do wzorów i potem wpisywać do rozmaitych Tabelek wielce mi sie wydaje niemądrą. Chyba że nasz gospodarz liczy na miejsce w owej komisji weryfikacyjnej, spotykającej się co miesiąc za stołem przykrytym zielonym suknem, do tego paprotka i śklanki z hierbatą. Juz to widzę: Przewodniczący, Sekretarz i Protokolant. Nasz myth2004 jako Członek Komisji. I lecą po wyrobach literackich - te eseje coś jakies takie blade: w dół dwa punkty... Poważnie: wystrzegajmy się (mam siebie tez na myśli) takiego widzenia sztuki. Czasem warto wyjśc na świeże powietrze. Czego Wam wszystkim życzę. KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Re: O bezsensie tego wątku słów kilka. 13.06.03, 11:28 "Największe zero" - to dopiero postmodernistyczna miarka... Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Określenia-wytrychy.. 13.06.03, 13:46 Tak na marginesie: coś mi sie zdaje, że powstały dwa określenie-wytrychy, używane jak kraj długi i szeroki: a) postmodernizm: wystarczy jak ktos myśli odrobinę niekonwencjonalnie i w poprzek, to buch - postmodernista... Tak i ja się zostałem owym potworem post- mod. Oczywiście jak postmodernista, to bełkocze. b) polityczna poprawność: tutaj każdy lepiej wychowany człowiek naraża się na ten (w niektórych kręgach) epitet. Powiedziałbym nawet, że polityczną poprawnością staje się polityczna niepoprawność. O rany. KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Re: Określenia-wytrychy.. 13.06.03, 16:28 dr.krisk napisał: > Tak na marginesie: coś mi sie zdaje, że powstały dwa określenie-wytrychy, > używane jak kraj długi i szeroki: > > a) postmodernizm: wystarczy jak ktos myśli odrobinę niekonwencjonalnie i w > poprzek, to buch - postmodernista... Tak i ja się zostałem owym potworem post- > mod. Oczywiście jak postmodernista, to bełkocze. No bo kto wie, co tak naprawdę znaczy słowo "postmodernizm"? Niektórzy mówią, że Domy Towarowe Centrum w Warszawie zostały wybudowane w stylu postmodernistycznym. Dla innych postmodernistyczna jest Manuela Gretkowska. Dla jeszcze innych, filmy Petera Greenawaya. I tak dalej. > > b) polityczna poprawność: tutaj każdy lepiej wychowany człowiek naraża się na > ten (w niektórych kręgach) epitet. Powiedziałbym nawet, że polityczną > poprawnością staje się polityczna niepoprawność. A ten punkt skwituję powiedzonkiem-wytrychem: "dokładnie tak" ;-) > Pozdrawiam! PS. Nadal jednak uważam, że nie ma czegoś takiego jak "największe zero" i że to dopiero jest postmodernistyczna paplanina! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czapskii Re: O bezsensie tego wątku słów kilka. IP: utp.:* / 10.10.9.* 13.06.03, 23:10 jeżeli wartościowanie literatury uznajesz za bezsensowne, to zarazem traci rację bytu owo forum, chyba ze uwazasz, ze powinno ono sluzyc przekazywaniu informacji typu - "gdzie można znalezc w internecie ksiązki Pratchetta" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grigorij Golarkin Re: Największe zero literatury IP: 64.132.60.* 13.06.03, 16:23 Kurwa, panie i panowie, wy zawsze musicie sie zaraz nap...lac miedzy soba, zamiast wspolnie sie posmiac z tego czy tamtego przereklamowanego wieszcza. Od razu jest "Pan mnie tu nie bedziesz o Coelho na tym forumie pouczal, bo swiniow my razem nie pasali!" etc. Osobna uwaga: zero z definicji nie moze byc najwieksze ani najmniejsze. Zero to zero. Dno. Proponuje forum w innej formule: o nieboszczykach mody literackiej. Uznani pisarze jeszcze 10 lat temu, i nagle Odpowiedz Link Zgłoś
myth2004 Podsumowanie 13.06.03, 19:16 Piszę ostatni raz w tym wątku. 1.Wszystkie moje wpisy były klasyczną prowokacją. 2.Prowokacja udała się wyśmienicie. Najważniejszy jest jednak ostatni punkt: 3.Nie padł ani jeden (zero) argument w obronie Saramago... PS Jeśli kogoś obraziłem, przepraszam. Jak zaznaczyłem, moim celem była tylko prowokacja... Pzdrv Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok A ja lubię Saramago 13.06.03, 21:40 Podoba mi się jego styl - pisanie jakby jednym tchem, czytając czuję się jakby mnie ktoś gonił, fajne uczucie :) Lubię go na tyle, że kiedy dostał nagrodę Nobla ( a "Ewangelię" i "Baltazara" czytałam znacznie wcześniej) to pomyślałam sobie "no w końcu!". "Ewangelię" uważam za lepszą niż "Ostatnie kuszenie" i "Ewangelię według Syna"- nie potrafiłam uniknąc takich porównań. BTW wspomniany w tym wątku Bułhakow ma fragmenty stylistycznie na poziomie trzeciej klasy podstawówki i co? Czy to go dyskwalifikuje jako dobrego pisarza? W ogóle denerwuje mnie tendencja do mieszania z błotem twórców, którzy jakoś stali się modni, a jeśli za tym idą jakieś prestiżowe nagrody to już w ogóle bezwzględnie trzeba gościa zdeptać. Jakaś taka przekora - taki modny, wszyscy się zachwycają no to ja, bach, że grafoman, a co? I proszę, niech wszyscy zobaczą, jaki ja wyrafinowany jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mik Re: A ja dalej nie IP: *.nwrk.east.verizon.net 13.06.03, 22:10 a poza tym spozniles sie i w ogole musztarda po watku myth go zamknal --------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Trudno 13.06.03, 22:40 Więc post factum proszę policzyć mój głos na konto pana Saramago. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mik Re: Trudno IP: *.nwrk.east.verizon.net 13.06.03, 22:54 a czy wiesz cos o Antunesie? czekam na jego ksiazki w B&N bo na polkach nie maja ale i tak beda w ang. tlumaczeniu zreszta po ang. podczytywalem S. moze cos ulecialo w angielszczyznie z portugalskich subtelnosci ale ogolnie, no wiesz zreszta jakie mam zdanie.... co z Antunesem? Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: Trudno 14.06.03, 22:14 Nie wiem. Saramago to jedyny portugalski pisarz, którego książki czytałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mik Re: no,tak IP: *.nwrk.east.verizon.net 15.06.03, 00:48 faktycznie, rozu ale jak przeczytam w tlum. ang. to ci opowiem jak bylo jesli jeszcze bedziesz pod tym nikiem na tym forum bo to troche potrwa tydzien, dwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kubu Re: Trudno IP: *.chello.pl 15.06.03, 11:02 ja czytałem tylko jedną książkę Saramago - MIASTO ŚLEPCÓW nikt tu o niej nie wspomnia, rzucacie tylko EWANGELIA i BALTAZAREM, a MIASTO jest naprawde rewelacyjne polecam Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: Trudno 16.06.03, 16:09 Gość portalu: kubu napisał(a): > ja czytałem tylko jedną książkę Saramago - MIASTO ŚLEPCÓW > nikt tu o niej nie wspomnia, rzucacie tylko EWANGELIA i BALTAZAREM, a MIASTO > jest naprawde rewelacyjne > polecam "Masta" nie wspominam dobrze, pewnie dlatego, że ponury dośc temat zbiegł mi się w czasie z ospą wietrzną. Znacznie lepiej wspominam "Historię oblężęnia Lizbony" - jest zupełnie inna niż "Miasto" - ciepła, romantyczna, ale nienatrętna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja COELHO IP: *.chello.pl 14.06.03, 14:37 nie znosze jego napuszonego skoku nakase Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sarah Re: Największe zero literatury IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 14.06.03, 16:03 Masłowska i Coelho! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xiontz Re: Największe zero literatury IP: 193.0.75.* 17.06.03, 11:04 Cała tzw. "literatura kobieca" Grochole, Masłowskie i inne Ożeszkowe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosiak Re: Największe zero literatury IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.03, 17:13 Żeromski. z całym szacunkiem dla zmarłego, ale jego książki wspominam najgorzej. (z wyjątkiem paru opowiadań). Judym, Baryka,gnojek z "syzyfowych prac"- sztuczne, nienaturalne i nierzeczywiste. dno... tylko się nie oburzać. z drugiej zupełnie strony stoi "przewspaniała" Masłowska, która nie napisała ani jednego zdania poprawnie. moze gdyby to nie była jej pierwsza książka, ale na dzień dzisiejszy dziewczyna nic sobą nie reprezentuje godnego druku. najpierw trzeba sie nauczyć chodzić a potem biegać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otot Re: Największe zero literatury IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 04.07.03, 20:04 Helen Mnizek- denne dno wzechświatoych den, ostateczny dół kloaczny literatury Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vesna Re: Największe zero literatury IP: *.torun.mm.pl 04.07.03, 22:06 Watek faktycznie dziwny. Nie wiem jak Wy, ale ja nie potrafie opierac sie bezkrytycznie na opiniach roznych osob na forum. Nie wiem czy jakas ksiazka jest dobra czy zla zanim jej nie przeczytam, albo chcocby nie zaczne (sa takie, ktorych nie da sie skonczyc). Wiec to taki watek ktory fajnie sie czyta juz po fakcie: "o jak zjechali te ksiazke, tez uwazam ze straszna". Ale wartosci poza ta chwilowa satysfakcja nie ma zadnej. Bo np. argumenty sie tu zadne tak naprawade nie pojawiaja. Dyskusja o Saramago przebiegala bez argumentow i to po obu stronach. Gdybym nie czytala ksiazek tego pana to nic by mi nie powiedziala. A osobiscie go cenie, choc ma na swoim koncie i dobre rzeczy i gnioty. Nie chce argumentowac, bo ten temat juz podobno nie zyje ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gracja Re: Największe zero literatury IP: *.dialup.medianet.pl 06.07.03, 14:07 uwazam ze roztrząsanie tego typu kwestii jest uzasadnione. dyskutowanie o klasykach takich jak Zeromski jest w tym wypadku troche absurdalne-jego status jako pisarza trudno podwazyc i nie sposob dyskredytowac jego warsztatu-ale zdecydowanie mozna go nie lubic i miec na niego estetyczna alergie. natomiast sadze ze TRZEBA!!! nareszcie zaczac pisac cos o grocholi bo dokonuje straszliwego sabotazu na umyslach polakow!oj dobra moze3 bez takiej egzalatacji ale za taki kicz powinno sie placic kary. "i wtedy siku polecialo" "kawa...jej kubki smakowe z radoscią witały ciecz" "jej uda spieły sie po raz ostatni, a potem znow rozsunęły, i obnazone serce kurczyło sie i pęczniało między nimi, gotowe na przyjęcie, gotowe na śmierć" fuj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosik Re: Największe zero literatury IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.03, 17:14 nie rozumiem dlaczego według Ciebie nie można krytykować Żeromskiego... bo jest znany i ceniony przez luzi w kuratorium, którzy ocenili jego "wspaniałe" dzieła za coś co każdy uczeń powinien znać? proszę... nie istnieje nic czego nie można by skrytykować. co z tego że Żeromski należy do tzw. klasyków? pewnie nawet nie znasz osoby która go pomiędzy nimi postawiła. niektórzy wierzą ze dzieci przynosi bocian, a menstruacja jest karą bożą za winy kobiety- i co? niektórzy wierzą ze Żeromski napisał coś wartościowego. tak więc proszę bez takich tekstów. każdy autorytet da się podważyć! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gracja Re: Największe zero literatury IP: *.dialup.medianet.pl 06.07.03, 17:25 co to znaczy "prosze bez takich tekstów"? powtarzam:o Zeromskim można dyskutować, gdy odrzuca estetycznie, moralnie,lingwistycznie,jakkolwiek.mnie tez drazni jego modernistyczna maniera i pretensjonalne aluzje. posłużyłam sie tym przykładem zeby pokazać pewne zjawisko. rynek jest obrzygiwany wulgarnym kiczem w stylu grocholi, i o niej nie da sie dyskutowac.o zeromskim owszem. jezeli czujesz ze warto przeforsowac swoja opinie o dziele -obojetnie pochlebna czy negatywna- to cos w tym dziele musi byc.tak ja uwazam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosik Re: Największe zero literatury IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.03, 23:01 "dyskutowanie o klasykach takich jak Zeromski jest w tym wypadku troche absurdalne-jego status jako pisarza trudno podwazyc i nie sposob dyskredytowac jego warsztatu" komentowałam ten fragment Twojej wypowiedzi- w ramach przypomnienia. spotkamy się na końcu rozmowy jak tak dalej pójdzie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daniel Żeromski i inni IP: 80.51.247.* 07.07.03, 00:17 Musiałem w szkole przeczytać to i owo Żeromskiego ("Syz. pr." w podst., "Ludz. bezd." i "Przedw." w LO) i uważam, że jego zaliczenie do "geniuszy" było przesadą. Co gorsza, to przegięcie pokutuje od 20-lecia międzywojennego. Od biedy człowiek nie zajmujący się historią dowie się paru szczegółów o tamtych czasach z "Syz.pr." i "Przedw." (choć b. niewiele), a z "Ludz.bezd." to już w ogóle nic wartościowego się nie wyciągnie. To po prostu szmira. Nie rozumiem, dlaczego nadal epatuje się młodzież takimi powieścidłami, które byłyby dawno zapomniane, gdyby nie tkwiły w prawie niezmiennym od kilkudziesięciu lat "kanonie lektur obowiązkowych". Ostatnio przeczytałem 2 powieści Józefa Weyssenhoffa, niemal rówieśnika Żeromskiego (SŻ 1864-1925, JW 1860-1932). Czyta się je z przyjemnością. Dlaczego Weyssenhoff, który też wyśmiewał snobizm arystokratów, a poza tym tworzył wspaniałe opisy przyrody, jest niemal zapomniany? Wznawia się go czasem, ale rzadko. Dowiedziałem się o nim... z radia, gdy czytali fragmenty "Sobola i panny" (wczoraj skończyłem czytać), potem sięgnąłem do encyklopedii. Natomiast Żeromski ma w każdym mieście ulicę, wszyscy znają jego powieścidła. A propos radia: czytali tam też Grocholę i Sowę - dziękuję, postoję. Nic z tego nie zamierzam czytać! --------- A poza tym proponuję żeby w temacie coś wpisywać ad rem, a nie powielać "Re: Największe zero literatury". Przy większej ilości postów można się pogubić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inga_em Re: Największe zero literatury IP: *.u.mcnet.pl 07.07.03, 10:26 Gość portalu: Gracja napisał(a): > uwazam ze roztrząsanie tego typu kwestii jest uzasadnione. > dyskutowanie o klasykach takich jak Zeromski jest w tym > wypadku troche absurdalne-jego status jako pisarza trudno > podwazyc i nie sposob dyskredytowac jego warsztatu-ale zdecydowanie > mozna go nie lubic i miec na niego estetyczna alergie. oj oj polecam Madame Libery, z całego serca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daniel Myśliwski - Największe zero literatury polskiej IP: 80.51.247.* 07.07.03, 00:32 "Kamień na kamieniu" Wiesława Myśliwskiego - zdecydowanie najgorszy gniot jaki czytałem napisany w oryginale po polsku. Nie rozumiem, dlaczego taki szajs w ogóle zakwalifikowano do druku. To jest po prostu O NICZYM i styl też do bani. Sukces wydawniczy Myśliwskiego tłumaczę tylko jego "chodami" i upartyjnieniem (sądząc z profilu LSW i innych redakcji gdzie pracował - najprawdopodobniej czł. ZSL) w czasach PRL. Parę lat temu dostał nagrodę "Nike", którą to nazwę "na cześć" Mysliwskiego i jego chwalców, a szczególnie tych, co mu dają nagrody, nazywam "nagrodą Najke" :-) Najgorszy gniot w kategorii "przekłady" - Nicholas Evans "Zaklinacz koni". Później Redford zrobił z tego film - nie wypowiadam się, bo nie oglądałem (nie mam ochoty po książce). Obie te książki przeczytałem z trudem - dziś się sobie dziwię, po co ciągnąłem do końca ("Zakl.k." w 97, "Kam. na kam." w 98) - w przyp. "Kam.na kam." była chyba obawa, że to może być lektura... Brrr! Musiałem też w LO przeczytać inną szmirę - "Granicę" Nałkowskiej, obrzydliwe powieścidło, które już wnet po ukazaniu krytykowano - cytuję - za "fałsz psychologiczny i społeczny" (B. Wysocka, Kultura literacka WIelkopolski w latach 1919-1939, Poznań 1990, s. 127). Po wojnie Nałkowska współpracowała z nowym reżimem, który wylansował ją na "wielkość" - i uczniowie muszą się męczyć nad jej bzdetami. Powinno się to czym prędzej wycofać ze szkół. Co do reszty twórczości Nałkowskiej się nie wypowiadam. "Medaliony" to raczej reportaż, zresztą też nie nadający się do czytania, a już w ogóle nakazywanie czytania go młodzieży w dobie integracji europejskiej jest nie do przyjęcia. Innych wypocin tow. Z. N. z Krajowej Rady Narodowej nie czytałem i czytał nie będę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: juna Re: Nałkowska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 13:40 Gość portalu: Daniel napisał(a): > Co do reszty twórczości Nałkowskiej się nie wypowiadam. "Medaliony" to raczej > reportaż, zresztą też nie nadający się do czytania, a już w ogóle nakazywanie > czytania go młodzieży w dobie integracji europejskiej jest nie do przyjęcia. > Innych wypocin tow. Z. N. z Krajowej Rady Narodowej nie czytałem i czytał nie > będę Nie przyłączyłabym się do dyskusji na tem wątku, gdyby nie owo zaskakujące twierdzenie powyżej. A dlaczego to, Danielu, uważasz, że "Medalionów" nie powinno się czytać w "dobie integracji europejskiej" w szkole? Bo co, bo Europa jednością, zapomnijmy o wszystkim, co przeszłością, kochajmy się, zlikwidujmy muzeum w Oświęcimiu, a literaturę obozową umieśćmy na liście ksiąg zakazanych, bo politycznie niepoprawnych? Nie rozumiem Twojego rozumowania. Odpowiedz Link Zgłoś
lupus.lupus Re: Nałkowska 07.07.03, 15:22 Gość portalu: juna napisał(a): > > Nie przyłączyłabym się do dyskusji na tem wątku, gdyby nie owo zaskakujące > twierdzenie powyżej. A dlaczego to, Danielu, uważasz, że "Medalionów" nie > powinno się czytać w "dobie integracji europejskiej" w szkole? Bo co, bo Europa > > jednością, zapomnijmy o wszystkim, co przeszłością, kochajmy się, zlikwidujmy > muzeum w Oświęcimiu, a literaturę obozową umieśćmy na liście ksiąg zakazanych, > bo politycznie niepoprawnych? Nie rozumiem Twojego rozumowania. Juna, mnie też już ręce opadają.Zapomnieć o holokauście, cicho sza...Przecież "całopalenia" dokonali "faszyści", "naziści" albo "hitlerowcy"..nigdy nie Niemcy.Tak,wywalić z listy lektur całą polską literaturę wojenną ( bo po co przecież jatrzyć) Wprowadzić za to "Blaszany bębęnek" ,ewentualnie "Sąsiadów" Grossa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daniel Odpowiadam adwersarzom IP: 80.51.247.* 08.07.03, 18:17 lupus.lupus napisał: > Gość portalu: juna napisał(a): > > > > Nie przyłączyłabym się do dyskusji na tem wątku, gdyby nie owo zaskakujące > > twierdzenie powyżej. (...) Bo co, bo Europa jednością, zapomnijmy o > > wszystkim, co przeszłością, kochajmy się, zlikwidujmy muzeum w Oświęcimiu, Oświęcim to b. trudna sprawa moim zdaniem. Nie da się ukryć, że przez pozostawienie tego makabrycznego skansenu Polska kojarzy się wielu niedokształconym czy wręcz prymitywnym mieszkańcom innych krajów z Holocaustem. Pamiętam sondaż Wiadomości TV na ulicach Paryża. Jedna facetka w mocno średnim wieku na pytanie o Polskę odpowiedziała: "Polska? Obóz w Oświęcimiu! Nienawidzę Polaków!". Ta idiotka nie mająca pojęcia o historii uważa, że to polski obóz... Czyż nie jest charakterystyczne, że obozy koncentracyjne pozostawiono tylko na terenach zajętych przez Armię Czerwoną? Swoisty humor Stalina. W Mauthausen w Austrii jest pomnik i izba pamięci - I TO WYSTARCZY!!! Komory gazowe i krematorium zburzono. W Oświęcimiu też wystarczyłby pomnik. Ale w PRL musiano wszystko zostawić, żeby organizować dla młodych Polaków nie pamiętających wojnę seanse nienawiści do zachodnich sąsiadów. A swoją drogą, dlaczego historię traktuje się tak selektywnie? Dlaczego II wojna światowa ma być ważniejsza od wojny 30-letniej lub rzezi w Ruandzie? >>a literaturę obozową umieśćmy na liście ksiąg > zakazanych, > > bo politycznie niepoprawnych? Nie rozumiem Twojego rozumowania. "Polityczną poprawność" to chyba nie ja tu reprezentuję. > Przecież "całopalenia" dokonali "faszyści", "naziści" albo "hitlerowcy".. nigdy nie Niemcy. Właśnie wolę używać w tym kontekście słów w/w. Twoim zdaniem wszyscy Niemcy to mordercy bez wyjątków. Lektura obozowa podawana bez głębszego komentarza historycznego wzbudza u nastolatków nienawiść do Niemców. Jednocześnie jakby zapomina się o udziale Austriaków w NSDAP i wszystkich formacjach hitlerowskich, a także pomocy kolaborantów z innych krajów w zagładzie Żydów (czarno zapisali się m.in. Słowacy, Rumuni, Chorwaci, a nawet Francuzi). Mówiąc że Holocaustu dokonali Niemcy, upraszczamy fakty do granic manipulacji. Po co nam to potrzebne? Czy to tak trudno zrozumieć? Co się stało, to się nie odstanie. Czy nadal jak w PRL będziemy traktować II wojnę światową z wszystkimi makabrycznymi szczegółami jako najważniejsze wydarzenie w historii świata? Wielu Polaków przyzwyczaiło się, że cokolwiek napisano o II wojnie, a szczególnie o obozach, wydawano od ręki, a nawet tłumaczono na języki krajów "demokracji ludowej". "Dymy nad Birkenau" przetłumaczono nawet na mongolski!!! To już zakrawa na śmieszność. Co Mongołów obchodzi II wojna w Europie? Nie chcę być cyniczny, ale zapytajcie kogokolwiek o miliony Chińczyków którzy zginęli z rąk Japończyków w latach 1937-1945. Należy im się taka sama pamięć jak ofiarom Oświęcimia. Przeciętnego Polaka oni jednak nie interesują. > Tak,wywalić z listy lektur całą polską literaturę wojenną (bo po co przecież jatrzyć) Wprowadzić za to "Blaszany bębęnek" ,ewentualnie "Sąsiadów" Grossa. Mówiłem, że nie jestem zwolennikiem epatowania młodzieży makabrycznymi szczegółami II wojny światowej. Nie wydaje mi się, żeby "Sąsiedzi" - raczej publicystyka historyczna niż książka pop.-nauk. - nadawała się na lekturę. Gross zaczął dyskusję, śledztwo IPN-u zweryfikowało jego tezy (zob.: Jarosław Krawczyk, Jedwabne i my, "Mówią Wieki" nr 3/2003). Czytając tę książkę młodzież byłaby z kolei przekonana, że w Jedwabnem zginęło 1600 Żydów (Gross powtórzył kłamliwą liczbę ze zdemontowanego już pomnika). O "Blasz. bęb." wypowiadam się w innym poście. Dla mnie to szmira, bełkot i idiotyczne byłoby nakazywanie czytania go komukolwiek. Wiele scen jest tam po prostu niesmacznych. Z Polaków broniących Poczty Polskiej w Gdańsku Grass sobie wręcz zakpił. To wszystko dyskwalifikuję tę książkę w ogóle, więc nie wiem czemu mi sugerujesz że chciałbym ją wpakować do lektur! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dvoicka Re: Myśliwski - Największe zero literatury polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 11:51 wiem, że masz prawo tak myśleć i pisać, ale aż mi się wrywa "NIE MÓW TAK" to jest wspaniała książka o samotności, tradycji, o wsi wspaniała ilustracja olbrzymich zmian jakie zaszły w Polsce w ciągu 50 lat jest naprawdę doskonale napisana, fabuła i postać są dla mnie bez zarzutu (najczęsciej chyba wspominam opisy wiejskich potańcówek) czytałam też "widnokrąg", ale zrobił na mnie trochę mniejsze wrażenie nie wiem, czemu jest bardziej popularny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daniel Moja opinia o Günterze Grassie IP: 80.51.247.* 07.07.03, 01:21 Czytałem jego 2 powieści (chyba najbardziej znane) = "Blaszany bębenek" i "Kot i mysz". Moim zdaniem dyskwalifikują one Grassa jako laureata Nagrody Nobla. Jest to po prostu bełkot, w wielu miejscach obrażający poczucie dobrego smaku czytelnika. Drobne uwagi do innych postów: 1. Nie czytałem Saramago, ale skoro piszecie, że pisze on "cieżkim stylem", to nie zamierzam go czytać. Czytam dla przyjemności, a nie dla katorgi. 2. Co masz na myśli mówiąc "zero światopoglądowe"? :-) Ja osobiście nie znoszę słowa "światopogląd", kojarzy mi się z fanatykami jak faszyści i komuniści, którzy uważają, że mają monopol na prawdę, ich rozumienie rzeczywistości jest ABSOLUTNIE I JEDYNIE SŁUSZNE. A przecież człowiek MOŻE SIĘ MYLIĆ!!! Światopogląd - to brzmi groźnie!!! Jeśli masz na myśli lewactwo - bo gdzieś tu Saramago to sugerowano - uważam, że moda na czerwoność już dawno minęła, a jeśli ktoś jest nadal zagorzałym lewicowcem (takim "ideowym", a nie "dla interesu", to ma totalną sklerozę:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feran Re: Moja opinia o Günterze Grassie IP: *.txucom.net 07.07.03, 05:57 Re.Grass. Ja tam nie wiem,ale opis ataku i obrony Poczty Gdanskiej wydaje mi sie najlepszym opisem opisem wrzesnia 39 w literaturze. Saramago kupilem niedawno i czytalem "Journey to Portugal",po angielsku,niby typowa literatura podroznicza,ale bardzo ciezko sie czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
maira Re: Największe zero literatury 10.07.03, 09:52 a ja bardzo lubie Saramago,a Baltazara I Blimunde uwazam za ksiazke wybitna.dla mnie najwieksze zero to Jerzy Putrament,to co pisal jest po prostu strszne! Odpowiedz Link Zgłoś
mietowe_loczki Re: Największe zero literatury 27.07.03, 21:00 a zgłaszał już ktoś Gretkowską? jakoś nie przychodzi mi łatwo czytanie o rzęsistku, nie ta wrażliwość :-) pozdrawiam, loki Odpowiedz Link Zgłoś