dummy
25.12.01, 20:29
Wlasnie skonczylam czytac wyzej wymieniona ksiazke, ktora pozyczyl mi kolega,
a w ktorej rzekomo zaczytuja sie internauci polscy. Chcialabym wyrazic tutaj
na forum swoje ublolewanie spowodowane faktem, ze takie ksiazki pojawiaja sie
na naszym rynku. Smiem twierdzic, ze jest to badziewie gorsze od harlekinow.
Przerazliwie dlugie, nudne, ckliwe i oderwane od rzeczywistosci czytadlo.
Powiedzcie mi, jak mozna umiescic w jednej ksiazce tego rodzaju watki:
- dawna ukochana glownego bohatera jest gluchoniema, lecz piekna. Nie dane
jest im zyc razem, poniewaz piekna ginie zmiazdzona koparka (tak tak :))))
- romans ksiedza z zakonnica w czasach komuny. Od uroczej pary odwraca sie
oczywiscie caly swiat. Ta piekna historia milosna konczy sie smiercia
zakonnicy w wypadku samochodowym. SB podaje do wiadomosci publicznej
komunikat, ze zakonnica byla w chwili wypadku pijana, nacpana, oraz miala
spirale w macicy (komunikat jest oczywi�cie nieprawdziwy i ma na celu
wylacznie skompromitowanie kleru).
- glowna bohaterka i glowny bohater zakochuja się w sobie przez internet
(hehehe). Spotykaja się w koncu w Paryzu (alez to oryginalne !) i bzykaja się
ze soba (jakzezby nie ?). Pozniej nasza pania bzyka jeszcze, a raczej gwalci w
czasie miesiaczki jej wlasny maz i pani zachodzi w ciaze. Nie wie w koncu z
którym z nich. Opuszcza Jakuba (tego z internetu), zostaje z mezem. Dziecku
daje na imie Jakub, a Jakub z netu idzie na dworzec, żeby rzucic się pod
pociag.
Jest to jakies kuriozum na naszym rynku literackim. Jaki wydawca w ogole
splamil się publikacja tej �wielkiej prozy�, to nie wiem.
Co sadza o tym �dziele� ci, którzy ja przeczytali ? Jestem bardzo ciekawa
opinii.