23.01.08, 00:17
Nie zmylą mnie koszyczki porostów
Na tych kamieniach widzę krew
Zgineła na nich piękna Anita
Całując się z kochankiem
A księżyc oświetlał ich jasnym promieniem

Kiedy patrzę na to miejsce
Moje serce przeszywa tęsknota
Która jest niewytłumaczalna
Mieszają się w umyśle historie kochanków
Odczuwalne jak bicie serca
W pustym białym pomieszczeniu

Jej kochanek miał gardło indyka
Gulgotał w imponujący sposób
Smak zawodu znał od dzieciństwa
W zastygłej twarzy wyryły się płomienie
Które strawiły ciało jego matki
Najpiękniejszej w mieście kurtyzany

Zielone pastwiska zakwitły w sercu
By zmienic się w martwy poligon
Posępnośc wryła się w jego duszę
Okryło ją znamię Otella
Obserwuj wątek
    • imagiro Re: Znamię 24.02.08, 02:58
      prze-ko-lo-ry-zo-wa-ne .... czuje sie jakbym wpadl do pralki z
      kolorywymi ciuchami ... bicie serca w bialym pustym pomieszczeniu ?
      ok, co to mialo znaczyc ?
      ostatnia zwrotka to bigos z ktorego nie wynika nic ...
      generalnie, galimatias ... tematy przeplataja sie i brak mysli
      przewodniej ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka