Gość: lena
IP: *.walbrzych.dialog.net.pl
17.09.03, 19:36
Mam maly problem z Singerem.
Nie czytalam go w ogole, natomiast moja przyjaciolka po "Meszuge" jest nim
baaardzo zauroczona. Ostatnio kupila sobie "Spinoze z ulicy Rynkowej" - no i
nie minelo jej, chociaz przyznaje, ze pare razy S. ja zaskoczyl (np. to
opowiadanie o pannie mlodej, ktora popada w obled)... "Meszuge" podobalo jej
sie bardziej.
W kazdym razie za tydzien ma urodziny i jej kolekcja powiekszy sie o kolejna
ksiazke tego autora :-)
Tylko... ktora?
Co polecacie?
Ktora ksiazke Singera uwazacie za najlepsza?
Dziekuje z gory za pomoc :-)