06.08.08, 23:05
Blondynka idzie na spacer. Przychodzi nad rzekę i widzi drugą
blondynkę na przeciwnym brzegu.
- Hej - krzyczy tamta - jak mogę się dostać na drugi brzeg?
Blondynka patrzy w górę i w dół rzeki, a potem krzyczy:
- Ale ty jesteś na drugim brzegu!

Obserwuj wątek
    • martishia7 Re: Rosalie 06.08.08, 23:11
      Jesteś o-krut-na:) Mnie się bardziej podobał "Jak utopić blondynkę? Przykleić
      lustro na dnie basenu"

      Mimo wszystko ciężko mi znaleźć dla Rosalie sympatię. Była gotowa zabić Bell
      byle tylko dostać to czego chciała. Co prawda Belli to pasowało,ale... Nie
      pasują mi jej pobudki.
      • monikad_85 Re: Rosalie 06.08.08, 23:31
        Dlatego te dowcipy...jakos nie zasłuzyła sobie na mój szacunek, choć
        jej historia jest dość gorzka. Ale podobnie z Esme czy Alice. Jednak
        one zachowały w sobie zdrowy rozsądek...Rosalie skolei... .

        SPOILERY

        Ja najbardziej wymiękłam, jak Jacob palnął dowcip i spytał
        Edwarda: "blondyna ten zna? - Nie. - To świetnie."
        A najzabawniejszy moment do tej pory...
        Kiedy Leah rzcuiła Jacobowi co by nie był taki pruderyjny, że leci
        do lasu by się przemienić, jak to leciało: "choćbym bardzo chciała
        wyrzucić ten obraz z pamięci, to widok akurat ciebie nagiego nie
        robi już na mnie najmniejszego wrażenia." Na co on: "uwierz, jakoś
        nie chcę chronić niewinności twych oczu"...bwehehehehehe, oni są
        świetni. Jestem dopiero w połowie książki, ale mam nadzieję że ta
        dwójka jakoś się zejdzie i że ta "Lizzy" to tylko przypadek...:/
        • martishia7 Re: Rosalie 06.08.08, 23:54
          No właśnie chciałam napisać, że ten fragment mnie najbardziej ubawił, kiedy
          zapytał sie Edwarda czy Rose zna ten dowcip :)
          Wiesz, Alice w ogóle nie miała takich ludzkich pragnień, bo nie pamiętała tego,
          a Esme skanalizowała swoje potrzeby inaczej.
    • kasia_marciniak844 Re: Rosalie 07.08.08, 07:59
      No to sobie poczytałam :D
      To musi być Leah - tak mi podpowiada intuicja i co to za Lizzy z
      naszym Jacobem wrrrrrrrr :)
      Ja chcę znać angielski !!! Albo niech mi ktoś to chociaż na
      niemiecki przełoży - chociaż nie - wizja "szprechającego" Edwarda
      brrrrr.
      • monikad_85 Re: Rosalie 07.08.08, 09:05
        -Bella, ich liebe dich,
        Fakt,przeraża... .
        • martishia7 Re: Rosalie 07.08.08, 09:10
          Bella, Liebe

          <otrząsa się z obrzydzeniem>
          • wioleta_90 Re: Rosalie 07.08.08, 11:08
            Wyobrazacie sobie Edwarda wersja Tokio Hotel??? <rotfl>
          • kasia_marciniak844 Re: Rosalie 07.08.08, 11:18
            Edwarrrrrd ich werrrrde dich immerrrrrrr liebien :D

            "Zwielicht" albo "Untergang" zamiast "Twilight" - straszne :)

            Ale offtopuję, przepraszam.

            Jezeli chodzi o Rosalie, to jej jest generalnie bardzo mało w całej
            historii do momentu Eclipse i jej - jakże tragicznej zresztą. Mimo
            tego jak zachowywał sie w stosunku do Belli, lubie ta posatć.
            Domyślam się , że w IV tomie musiała trochę napaskudzić, ale to
            dobrze, mam nadzieję , że ona, Emmet i Esme przestaną byc tacy
            statyczni.
            Ja od Rosalie wiele nie wymagam, po tym jako została wychowana i jak
            tragicznie zakończyło sie jej życie. Do tego dochodzi tęsknota za
            posiadaniem dziecka, tymi wszystkimi "ludzkimi" rzeczami, które
            zostały jej brutalnie odebrane. Rozumie tez jej wściekłość na Bellę,
            pewnie myśli sobie - głupia dziewucha nie docenia tego co ma, co
            może ją jeszcze spotkać, ma wszystko to, czego ja pragnę od tyluset
            lat i chce się tego dobrowolnie wyrzec. Rosalie jest chyba
            najbardziej "ludzka". Poza tym podziwiam ją za to, że jak juz
            wspomniałam w innym wątku - jest tak silna, że nigdy nie spróbowała
            ludzkiej krwi.
            • kasia_marciniak844 Re: Rosalie 07.08.08, 11:50
              Przepraszam za literówki, tak jest jak się szybko pisze w pracy ;)
              • monikad_85 Re: Rosalie 07.08.08, 11:57
                Nie ma sprawy, ja tez czasem zauważam, ze brakuje mi literek, czasem
                łapię sama tę steronkę, za wbijanie literek z opóźnieniem.

                Co do Rosalie, po raz drugi. Uważam, ze jej uroda to jej tragizm, z
                drugiej jedenak strony ona doszukuje się w swoich krzywdach
                pocieszenia. Skoro nikt nie traktuje jej poważnie, to wydaje mi się
                że buntowniczo zaczęła dodatkowow podkreślac fakt róznicy w
                wyglądzie swoim i jej towrzyszy. To ona ma się wybijać urodą, skoro
                mądrości czy dobroci, według reszty jej brakuje. Stąd ta gorycz.
                Czasem jest tak, że im dłużej jakieś rzeczy ci się wmawia, to
                zaczynasz w nie wierzyć. Tak chyba stało się w przypadku Rosalie.
                Nie dziwię się jej że nie przepada za Edwardem, w końcu Rosalie nic
                nie mogła poradzic na to, że urodziła się w czasch takich a nie
                innych, że miała takich a nie innych rodziców, i że ywglądała tak a
                nie inaczej. Ona nie jest tak do końca płytka jak ton okresla
                Edward, ona jest na swój sposób inteligentna, tyle że w strasznie
                samolubny sposób. W dodatku jest zaborcza i silna psychicznie. To
                trudny zawodnik. Byc może dlatego Edward od samego poczatku miał co
                do niej pewne obiekcje.
                • monikad_85 Re: Rosalie 07.08.08, 12:03
                  Lekki Spoiler.

                  Jak to stwierdziła Leah, "ja ją rozumiem".
                  Przynam i że ja ją rozumiem, choć nigdy nie zrobiłabym czegos
                  takiego. Z drugiej jednak strony...czy postępek Edwarda można by
                  uznać za taki całkiem etyczny? Hmmm, mam sporą wątpliowść.
                  • martishia7 Re: Rosalie 07.08.08, 13:11
                    Chyba nie do końca rozumiem co masz na myśli pisząc 'postępek Edwarda'. Masz na
                    myśli to,że chciał sie 'pozbyć problemu'?
                    Ja mówiąc szczerze byłam rozdarta. Z jednej strony rozumiem Edwarda. Z silną
                    tendencją do obwiniania się o wszystkie nieszczęścia jakie spotykają Bellę,
                    uznał,że to jego wina, że powinien był wiedzieć, albo chociaż przypuszczać. W
                    pewnym sensie on ma bardzo prosty sposób postrzegania świata- nienawidzi tego co
                    Belli grozi. Z drugiej strony tak jak powiedział Jacob- nie potrafi nienawidzieć
                    kogoś kto Bellę kocha ( chodzi mi o moment kiedy Edward zmienił zdanie na temat
                    'sytuacji'). W takim układzie nie dziwię sie z jego reakcji i zamiarom. A z
                    drugiej stromy była narracja Belli, z której płynęła taka nieskończona miłość i
                    determinacja, że żal mi sie robiło na samą myśl,że będą chcieli ją tego
                    pozbawić. tu nawiasem mówiąc należą sie Belli oklaski, bo bezbłędnie wyczuła
                    jakie będą zamiary Edwarda, i kto będzie gotów stanąć po jej stronie. Miała
                    dobry plan, który bezbłędnie zrealizowała.

                    SPOILER

                    Jak już sobie gadamy tak otwarcie , to tak jak pisałam, dla mnie ta cała
                    sytuacja jest bardzo metaforyczna. Po pierwsze ten tzw. pierwszy raz i Edwarda
                    wyrzuty sumienia afterwards. To takie....ludzkie. No bo czy to tak nie jest w
                    życiu,że jakkolwiek jakikolwiek facet na świecie by się nie starał, to nie ma
                    innego wyjścia, musi swojej ukochanej sprawić ból. Tak to już matka natura
                    urządziła. To samo dotyczy ciąży i porodu. Każdy facet w tej sytuacji, pomimo,że
                    jest czynnikiem niezbędnym:), to zawsze jest trochę 'z boku', nie jest w stanie
                    ogarnąć tej więzi, tego uczucia. Do Edwarda to dotarło dopiero jak usłyszał
                    myśli małej. I może jedynie patrzeć na to jak jego kobieta cierpi i jakkolwiek
                    bardzo by nie chciał, nie jest w stanie jej przed tym ochronić czy wziąć tego na
                    siebie. Strasznie mi go było żal szczerze mówiąc. Dlatego nawet mnie nie
                    oburzyła propozycja którą złożył Jake'owi. Ba, nawet samej Belli nie oburzyła,
                    nawet sie na niego nie gniewała. Bo wiedziała,że on by zrobił wszystko,żeby ją
                    chronić.
                    • monikad_85 Re: Rosalie 07.08.08, 14:23
                      No właśnie to "pozbycie się problemu" miałam na mysli, wspominając
                      etykę i reakcje.
                      I dokładnie mam takie same odczucia co do pojęcia relacji Edward -
                      Bella. Ta ich miłość jest tak doskonała, że się nie mieści
                      w "ludzkim" poczuciu zdrowego rozsądku.
                      Dlatego jest taka magiczna. Tak piękna i taka mądra.
    • wioleta_90 Re: Rosalie 07.08.08, 11:16
      A co do amej Rose... Sympatia jej nie darze, to na pewno, ale budzi
      moje wspolczucie. Nie lubie ludzi, ktorzy mysla, ze jak sa kim sa to
      im sie wszystko nalezy, a Rose jest wlasnie taka, ale nie mozna
      zaprzeczyc, ze zaplacila za to wysoka cene-chyba wiecznosc to dla
      niej za malo czasu, zeby sie pogodzic ze swoim nowym zyciem.

      Moz zmienie o niej zdanie, ale jak narazie teksty z naglowkiem
      spoiler omijam :) Dzieki za wyszczegolnianie tych fragmentow!
      • monikad_85 Re: Rosalie 07.08.08, 11:50
        Musze przyznać rację. Rosalie to najbardziej ludzka akurat w
        najgorszym tego słowa znaczeniu bohaterka. Pomimo, iż to co wyprawia
        w IV tomie jest wytłumaczalne, ba znajduje nawet swoje poparcie, tak
        z perspektywy Edwarda czy Jacoba, uważane jest za potworne. No ale
        cóż...jakby to powiedzieć, chciałabym dodać jeddno "szowinistyczne"
        wyrażaenie, ale się powstrzymam.

        Rosalie jest blondynką, ze swoim pojmowaniem świata. A to naprawdę
        niebezpieczna mieszanka. Szczególnie dla Belli.

        Mam nadzieję, że nic z tego nie rozumiecie. Naprawdę.
        • kasia_marciniak844 Re: Rosalie 07.08.08, 12:42
          Nic nie zrozumiałam - choć ja brunetka.
          W tym wszystkim co sądzimy o Rose bardzo mnie ciekawi zdanie Emmeta.
          W końcu on ją kocha. Czy tom IV porusza w jakikolwiek sposób kwestie
          ich wzajemnych uczuć, stosunku do siebie ? Czy Emmet wypowiada sie
          choć troche na temat jej zachowania, lub ich uczuć względem siebie?
          • martishia7 Re: Rosalie 07.08.08, 12:56
            W zasadzie wszystko na ich temat zostało powiedziane w Eclipse, i ewentualnie
            można doczytać w wypowiedziach Meyer. Dla Emmetta sprawa była prosta- Rosalie,
            to najpiękniejsza istota jaką widział (anioł jak powiedział) która uratowała mu
            życie. Czy wiele więcej potrzeba żeby stworzyć silna więź? W ich wypadku chyba w
            zupełności wystarczy. Tylko dla niej wiedzie taki tryb życia jak inni
            Cullenowie, chociaż jak powiedział Edward, to właśnie Emmettowi czasami
            'powijała się noga'.
            • wioleta_90 Re: Rosalie 07.08.08, 18:43
              Chicalabym, zeby Meyer sie troche wziela za Emmeta, bo narazie to on
              jest najbardziej pusty. "Pusty" jako niedookreslony, bo poza
              typowymi dla niego rysami charakteru, ktore ma tu kazdy bohater, nic
              o nim nie wiadomo. Jest misiowaty (barczysty, krecone wlosy,
              doleczki, mis... ) i zawsze chetny do bitki, i co poza tym? Prawie
              nie istnieje w tej ksiazce tak jak Esme, ktora ma z kolei wysoko
              rozwiniety instynkt maciezynski i co poza tym? Tak naprawde te
              postacie sa ledwo naszkicowane, a nie stworzone.
              • kasia_marciniak844 Re: Rosalie 07.08.08, 19:00
                Ja też bym chciała, żeby zarys tych postaci się bardziej wyostrzył.
                Martishia napisała wczesniej, że niektórzy bohaterowie, w IV tomie,
                przestaną być tak statyczni - czyli możemy mieć nadzieję.
                • wioleta_90 Re: Rosalie 07.08.08, 19:13
                  naszych domyslow ciag dalszy... ;)
                  • monikad_85 Re: Rosalie 19.08.08, 11:25
                    Hmmm...tu was ciut zawiodę. Tez miałam nadzieje na rozwoj kilku
                    newralgicznych posatci, jednak meyer nie tylko nie pokwapiła sie by
                    nadac im głebię, to jeszcze dodała sporą grupę zupełnie nowych
                    bohaterow.
                    Oczywiście zupełnie nie dotyczy to posatci Rose i Emmetta, ale o
                    dziwo też Alice i Jaspera.
                    Ta czwórka, ewidentnie wychodzi na pierwszy plan. Choć z poczatku
                    Alice gra już drugie skrzypce.

                    Co do Carlisle'a i Esme. Tu taj przykro mi, ale jedyne co nada im
                    charakter, to pewne sprawy które dadza nam jedynie pogląd na
                    szczerośc i intymnośc ich związku, a i to tylko między wierszami.

                    Ale poweim szczerze, ze szanuję za to Meyer. Wydaje mi się, ze dała
                    wolna furtke wyobraźni. Nie musimy przecież wszystkiego wiedzieć, by
                    czegos sobie nie do mówić, bądź wymyśleć.
                    Chętnie zabrałabym się za opowieść o Carlisle'u i Esme. Ich historia
                    jest taka mało klarowna. Esme to przeciez kobieta z bagażem
                    doświadczeń, Carlisle natomiast wydaje sie taki niewinny, taki
                    słodki...
                    naprawdę się chyba za to zabiorę hehehhe

                    P.S.
                    Uspokajam, priorytet - tłumaczenie BD :D
                    • wioleta_90 Re: Rosalie 19.08.08, 16:57
                      Mam wrazenie, ze my z Ksia (chyba sie nie obrazi za to, ze mowie w
                      jej imieniu) czekamy na twoje tlumaczenie z takim entuzjazmem, z
                      jakim ty je tworzysz ;) Podziwiam zapal!
    • monikad_85 Re: Rosalie 26.08.08, 22:21
      A co byście powiedziały na taka Rosalie?
      To moja ulubiona modelka, australijka z pochodzenia Gemma Ward. Jest
      tak piekna, ze jak ją zobaczyłam w jednym magazynie to aż
      zaniemówiłam. A oto w jej przypadku chodził (Rosalie):

      www.youtube.com/watch?v=pW73zlFRqtU&feature=related
      www.zimbio.com/pictures/Wp273JVZDVL/Black+Balloon+Premiere+Sydney/2QC9d-4S6F8/Gemma+Ward

      MOje ulubione jej zdjęcie. Wygląda jak lalka:

      ljplus.ru/img4/v/r/vremya_voda/__ph-11682k.jpg
      i.models.com/oftheminute/images/2006/10/gk.jpg
      normlanie Wow.

      Co wy na to?
      • monikad_85 Re: Rosalie 26.08.08, 22:22
        Przy pierwszym zdjęciu zasapamowałam :P sorry :D
      • monikad_85 Re: Rosalie 26.08.08, 22:26
        To tez jest piękne zdjęcie:

        www.condenast.co.uk/imagelib/320x421/s_v/VoguecoverJul06_XL_320x421.jpg

        A tutaj gemma full natural:

        img238.imageshack.us/img238/7679/lu63zx.jpg
        Ile ja bym dała, by choć raz zoabczyć taką twarz w lustrze ehhh :(

        ROSALIE jak żywa, tylko spójrzcie:
        www.smh.com.au/ffximage/2008/03/03/rhsfeat_gemma_ward.jpg
    • monikad_85 Re: Rosalie 26.08.08, 22:38
      O LOL:

      gemma-ward.com/photos/displayimage.php?album=49&pos=2
      Tu wygląda jak wampir ...nieanturalnie
      • kasia_marciniak844 Re: Rosalie 27.08.08, 07:49
        Piekna - idealna Rosalie, poprostu tak jak z wyobrażeniem sobie
        Rosalie miałam największy problem, tak teraz będzie ona miała dla
        mnie twarz Gemmy.
        Nicky grająca Rosalie w filmie też jest bardzo ładna, ale mi jako
        jedyna nie pasuje do tej roli, za to Gemma - fantastyczna -
        eteryczna, piękna, zwiewna, tajemnicza, pełna wampirzego uroku -
        IDEALNA :)
        • monikad_85 Re: Rosalie 27.08.08, 07:58
          A najlepsze że właśnie zaczęła na swoim kontynencie robic karierę
          aktorską. To bardzo mądra i dojrzała dziewczyna. Szkoda, że im nawet
          na myśl nie przyszła, wkońcu w Twilight, rola Rosalie, nie jest
          jakoś nadmiernie eksponowana :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka