Dodaj do ulubionych

Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nakazać

IP: *.osiedle.net.pl 29.08.08, 20:09
by nie marnowała czasu na totalne bzdury i czytała to, co ja wcześniej przetestowałem?
Macie podobny problem ze swymi połowicami?
Obserwuj wątek
    • sm0k Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 29.08.08, 20:47
      Ogranicz jej racje żywnościowe.
    • braineater Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 29.08.08, 20:49
      przywiąż ją na tydzień do kaloryfera z Sienkiewiczem w zasięgu ręki.
    • mamalgosia Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 29.08.08, 21:02
      Może zakuć w łańcuchy?
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 29.08.08, 21:07
      miałam. ale już nie mam
    • mika_p Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 29.08.08, 23:47
      Proste. Usunac z domu ksiażki, których nie akceptujesz. Jeśli żona jest
      uzależniona od literek, to będzie czytać, co pod ręką ma.

      Opcja prostsza - podrzucać do łazienki co lepsze książki z tych, które
      chcialbyś, zeby żona czytała.
      Bardzo skuteczna. Testowane na mężu. Zaczął czytać Pratchetta i Agathę Christie.
      Niestety, tę drugą tylko w łazience - ale z z Practhettem pełny sukces, wynosi z
      łazienki i czyta poza nią.
      • scoutek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 30.08.08, 07:41
        albo wrecz przeciwnie: zabraniac jej czytac tego, co chcialbys by czytala,
        mowic, ze nie zrozumie, ze to nie dla niej, ze nie radzisz jej tego czytac, zeby
        lepiej czytala nadal te literature dla blondynek...
        • kociamama Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 09.09.08, 10:05
          A autor mowil, ze ona czyta literature dla blondynek? MOze jego zona czyta
          "wywrotowe" ksaizki? MOze Greer i Graff?
          Wtedy jest nawet gorzej, bo jeszcze mu sie baba zbuntuje.
    • beatanu Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 30.08.08, 13:54
      Gość portalu: Rannyptaszek napisał(a):

      > by nie marnowała czasu na totalne bzdury i czytała to, co ja
      wcześniej przetest
      > owałem?
      > Macie podobny problem ze swymi połowicami?

      Jeżeli Twoje pytanie miało być żartobliwe, to... spotkałam osoby z
      bardziej wyrafinowanym poczuciem humoru.

      Jeżeli natomiast traktujesz je poważnie, to... pozostaje współczuć
      Twojej żonie.
      • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 30.08.08, 14:14
        Mój problem jest poważny, bo A. jako żona człowieka o pewnych aspiracjach (wysokich) powinna znać najważniejsze dzieła. Nie może przynosic mi wstydu totalna niewiedzą. Nie czytała np. Singera, Kooonza, Wiernej rzeki.

        A ona z kolei zmusza mnie do spozywania potraw obiadowych, których ja nie lubię, i nikt sie za mmną nie ujmuje. Więc niech czyta i ogląda to co ja!

        Pomysł z łazienka nie jest dobry, gdyrz nie znosze, jak ktos czyta w łazience albo w łóżku czy autobusie. W domu przygotowałem specjalne biurko do czytania.

        Dziękuję za wszystkie porady.
        • lucyolejniczak Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 30.08.08, 17:09
          >W domu przygotowałem specjalne biurko do czytania<

          Łomatko! I nigdzie indziej nie można czytać? Oj, Rannyptaszku... Przekaż swojej żonie wyrazy współczucia. I popracuj przy okazji nad ortografią, bo błędy trochę nie pasują do człowieka o pewnych ( dużych) aspiracjach. Nie chcesz chyba przynosić wstydu swojej żonie?
          • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 30.08.08, 17:50
            O jakich błędach mówisz, Lucy? Czyżbym robił błędy? Nie widzę ich.
            • lucyolejniczak Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 30.08.08, 18:07
              Przeoczyłeś, gdyż nie sprawdziłeś dokładnie...
        • genova51 Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 12:06
          Człowieku o wysokich aspiracjach - zaglądaj chociaż do słownika ortograficznego!
          • f.l.y Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 13:27
            on nie ma czasu zajrzeć do słownika, bo czyta arcydzieła i jest
            zajęty znalezieniem 'sposobu' na żonę :))))

        • dominikjandomin Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 13:38
          Gość portalu: Rannyptaszek napisał(a):

          > Mój problem jest poważny, bo A. jako żona człowieka o pewnych aspiracjach (wyso
          > kich) powinna znać najważniejsze dzieła. Nie może przynosic mi wstydu totalna n
          > iewiedzą. Nie czytała np. Singera, Kooonza, Wiernej rzeki.

          Też nie czytałem i nie odczuwam braku.

          Na szczęscie nie jestem żoną żadnego idioty.


          > Pomysł z łazienka nie jest dobry, gdyrz nie znosze, jak ktos czyta w łazience a
          > lbo w łóżku czy autobusie. W domu przygotowałem specjalne biurko do czytania.

          SADYSTA!
        • anmasok Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 03.09.08, 00:32
          Współczuję. Ja czytam w łazience, kuchni, salonie, na dywanie, na
          przystankach, w autobusie, w kolejce, nawet idąc czasami. Bo to się
          nazywa chęć czytania przy wykorzystaniu każdej chwili. Zasiadywanie
          przed "biureczkiem", by sobie poczytać jakieś dzieło, by móc później
          się "pokazać" brzmi żenująco....... Czy ktoś się ze mną zgadza?

          A mój mąż to czyta tylko atlasy historyczne i instrukcje do gier;p
          I to tylko w łazience. I kto ma gorzej? Ale ja nie czuję presji, by
          się POKAZAĆ..... jak niektórzy...
        • iluminacja256 Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 03.09.08, 18:51
          ona z kolei zmusza mnie do spozywania potraw obiadowych, których ja
          nie lubię
          > , i nikt sie za mmną nie ujmuje. Więc niech czyta i ogląda to co
          ja!


          A co ona gotuje takiego niedobrego?
        • Gość: mallina Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: 81.210.48.* 30.09.08, 21:55
          no tak, bo Koontz to pisarz wybitny... buchachacha!
        • figgin1 Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 04.10.08, 23:08
          Gość portalu: Rannyptaszek napisał(a):

          > A ona z kolei zmusza mnie do spozywania potraw obiadowych, których ja nie lubię
          > , i nikt sie za mmną nie ujmuje. Więc niech czyta i ogląda to co ja!
          >
          Stoi nad tobą i karze wszystko zjadać?
    • Gość: gość Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.gprs.plus.pl 30.08.08, 19:00
      To i tak masz dobrze mój mąż wogóle nie chce czytać... i co ja
      mogę ...już różnych sztuczek próbowalam..;(( takze sa gorsze
      przypadki ;)
      • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 30.08.08, 19:48
        To co piszesz, brzmi zniechęcająco. Ale ja się łatwo nie poddaję, przekonam żonę, to kwestia czasu.
        Zastanawiam się, dlaczego wcześniej, tzn.jeszcze przed ślubem, nie zwróciliśmy uwagi na to, że nasi wybrancy czytają lektury nieodpowiednie lub, o zgrozo, wcale nie czytają!
        Kiedys można było bardziej wpłynąc na partnera - zagrozic odejściem itp.
        • mamarcela Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 30.08.08, 20:15
          Gość portalu: Rannyptaszek napisał(a):

          > To co piszesz, brzmi zniechęcająco. Ale ja się łatwo nie poddaję, przekonam żon
          > ę, to kwestia czasu.
          > Zastanawiam się, dlaczego wcześniej, tzn.jeszcze przed ślubem, nie zwróciliśmy
          > uwagi na to, że nasi wybrancy czytają lektury nieodpowiednie lub, o zgrozo, wca
          > le nie czytają!
          > Kiedys można było bardziej wpłynąc na partnera - zagrozic odejściem itp.

          wiesz co, Ptaszeczku Ranny, jak tak czytam te Twoje smętne dywagacje pisane
          chyba pour epater les bourgeois (ale jakoś kiepsko Ci wychodzi to "epater") tak
          mi się na klawiaturę ciśnie cytat z Twojego ulubionego pisarza, tego, co to
          przyrodę opisywał chętnie.
          I tu mini konkurs, który to mianowicie powszechnie znany w naszym pięknym kraju
          cytat mam na myśli?
          • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 30.08.08, 20:51
            Chodzi Ci o to, bym potraktował żonę "ogniem i mieczem", heheh?
            Nie, za bardzo ja kocham.
        • dominikjandomin Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 13:41
          Gość portalu: Rannyptaszek napisał(a):


          > Kiedys można było bardziej wpłynąc na partnera - zagrozic odejściem itp.

          Obawiam się, że gdybyś obecnie próbował grozić odejściem - w ciągu godziny byś
          został spakowany i wezwana zostałaby taksówka.
    • perli Kiecka, 30.08.08, 20:09
      nie wie właściwie co też Tobie doradzić. Może prądem Ją porazisz?
      Kiecka
      • nioma Re: Kiecka, 01.09.08, 13:28
        Tak na bardzo powaznie to twoja zona powinna poczytac kodeks
        cywilny, zeby sie dobrze przygotowac przed rozprawa rozwodowa.
        Wybacz mi szczerosc, ale wychodzi z Ciebie obrzydliwy typ. Zero
        szacunku dla zony, narzucanie wlasnego zdania (jakim prawem
        twierdzisz, ze Ty masz lepszy gust?), dziecinne teksty o poziomie...
        LItosci!
        I tak na marginesie: ludzie z klasa to Ci co czytaja Konntza i
        Wierna rzeke? Ha, ha, ha. Bardzo mi szkoda Twojej zony, ze sie z
        kims takim jak Ty zwiazala, mam nadzieje, ze przejrzy na oczy i
        popedzi Cie razem z tym Twoim gustem literackim gdzie pieprz rosnie.
    • pomocnik.freuda Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 31.08.08, 19:10
      A po co nakazywać? Wywal zmymarkę do naczyń, to małżonka będzie miała mniej czasu na lekturę.
      • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 31.08.08, 20:31
        Nie posiadam zmywarki do naczyń ani mikrofalówki, ani telefonu bezprzewodowego, ani płaskiego monitora do komputera, nie mam pieniędzy na takie dobra doczesne.
        • f.l.y Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 31.08.08, 21:39
          Boże...czy to się dzieje naprawdę?

          pytasz jak jej nakazac czytac?

          a jak można nakazac Tobie, żebyś przestał chciec nakazywac?

          współczuję dziewczynie takiego 'aspiranta'..
          brr...

    • Gość: ja Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.238.89.129.ip.airbites.pl 01.09.08, 10:50
      Proponuję żeby żona NAKAZYWAŁA Ci czytanie tego co ona lubi
    • mma_ramotswe Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 11:19
      Po przeczytaniu tego wątku wydaje mi się, że problem może leżeć w
      tym biurku, ktry przeznaczyłeś na miejsce do czytania. Może krzeszło
      przy nim jest niewygodne dla pośladkó Twojej żony? A może blat za
      wysoko lub za nisko? Światło pada ze złej strony? Może też tak być,
      że Twoja żona ma alergię na książki któe jej proponujesz - warto
      wtdey przeprowadzić odczulanie. A może są szczepionki?
      Bardzo Ci współczuję, jeśli tak będzie dłużej, to prosta droga do
      rozwodu. Nigdy bym nie związała się z czlowiekiem, który przeczytał
      jakąś książkę, której mu nie wskazałam osobiście
    • Gość: niezalogowana Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.gprs.plus.pl 01.09.08, 11:46
      Ja mam podobny problem. Moja połowica ( mąż ) czyta wyłącznie to co
      ja. Czytam "Cień wiatru", on od razu też chce to przeczytać, mimo,
      że ja jeszcze nie skończyłam. Wertuję Grocholę, mówi, "pokaż mi to
      czytadło dla niezaspokojonych czterdziestek", przechodzę do lektury
      Myśliwskiego, podbiera mi knigę i tak się zaczytuje, że nawet
      niektóre miejsca zaznacza karteczkami:). A na forum publicznych
      wygłasza pogląd, że jego żona nie czytuje byle jakiej literatury.
      I co tu zrobić, jak mnie nawet mój "własny facet" nie inspiruje????

      :)
      • nioma Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 13:29
        Tak na bardzo powaznie to twoja zona powinna poczytac kodeks
        cywilny, zeby sie dobrze przygotowac przed rozprawa rozwodowa.
        Wybacz mi szczerosc, ale wychodzi z Ciebie obrzydliwy typ. Zero
        szacunku dla zony, narzucanie wlasnego zdania (jakim prawem
        twierdzisz, ze Ty masz lepszy gust?), dziecinne teksty o poziomie...
        LItosci!
        I tak na marginesie: ludzie z klasa to Ci co czytaja Konntza i
        Wierna rzeke? Ha, ha, ha. Bardzo mi szkoda Twojej zony, ze sie z
        kims takim jak Ty zwiazala, mam nadzieje, ze przejrzy na oczy i
        popedzi Cie razem z tym Twoim gustem literackim gdzie pieprz rosnie.
        • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 01.09.08, 14:25
          Nie rozumiem kobietki Waszej postawy. Przeciwko mnie? Heheh. Czytam i Sienkiewicza, i Singera, i Coehlo, więc mam gust bardzo wyrobiony! Juz po przeczytaniu dwóch stron umiem osądzić, czy książka jest dziełem, czy chałą. Ściśle pilnuję, by w naszej rodzinie każdy czytał ni mniej , ni więcej tylko 4 godziny.

          Pozatym żona pracuje jako bibliotekarka i powinna codziennie czytać. Czytanie chociarzby powoduje, ze człowiek nie robi błędów ort, czego nie cierpię.

          A co do rozwodu, ona dobrze wie, że beze mnie zginie, nie umie nawet zrobic przelewu przez internet, heheh.
          • nioma Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 14:44
            Jestes obrzydliwy.
            Współczuję Twojej żonie z całego serca, zycie z takim nadętym
            bufonem to tragedia. Ale zmadrzeje, własnie dlatego, że tak ja
            traktujesz, chamie.
            • lucyolejniczak Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 14:58
              >Czytanie chociarzby powoduje, ze człowiek nie robi błędów ort, czego nie cierpię.<

              Serio?
          • Gość: gość Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.08, 14:50
            po takim steku bzdur, proponowałbym zmianę nicka na Obolały Fiutek. Zdecydowanie
            bardziej adekwatny.
            • nioma Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 14:57
              nie, obolały to jakby działał
              lepiej miękki siurek
              • Gość: gość Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.08, 15:02
                No to niech będzie kompromis - Miękki Ranny Fiutek chyba w pełni obrazuje obraz
                mentalnej tragedii z którą mamy tu do czynienia. Nom de guerre - Starczy Uwiąd...
                • nioma Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 15:05
                  Jak by nie było oblech.
                  • Gość: gość Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.08, 15:10
                    Obleśność ma swój urok. Tu to niestety głupota bez cienia wdzięku.
                    Swoją drogą, ciekawe jakie jeszcze plagi na to forum spadną.
                    • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 01.09.08, 15:35
                      Jesteście niemiłe. Nie rozumiem, dlaczego te forum oblężone jest przez baby, które powinny prać męzom skarpety zamiast wypowiadać się w sprawach, o których nie maja pojęcia!

                      Nie pozwoliłbym swojej żonie kolegować się z Wami, o nie!
                      • pomme Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 15:47
                        to nawet nie jest smieszne, ani zabawne
                        nawet nie irytujące...
            • dominikjandomin Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 15:42
              Jaki obolały? Aby miał obolałego, musiałby mu choć raz zadziałać...
              • nioma Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 15:43
                niewybuch...
                • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 01.09.08, 15:52
                  Najpierw czytam, potem działąm. Męskośc nie polega na machaniu kawałkiem mięcha przed oczami kobiety, tylko opiekowanie sie nią, ale najwidoczniej nie dostąpiłyście zaszczytu zdobycia wspaniałego mężczyzny. Heheh.

                  Nie zauwazyłyście, że kultura w Polsce upada? A ile w bibliotekach siedzi pan, które nie umieja klientowi polecić wartosciowej literattury. Gdy juz zostane radnym, wiele zdziałam.
                  • nioma Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 15:55
                    ale o czym Ty mowisz? Ty nawet nie masz prawa nazywac sie mezczyzna,
                    jestes zadufanym w sobie dupkiem, ktoremu wydaje sie, ze jest nie
                    wiadomo kim. Jestes nikim, niestety. Bo nikim jest czlowiek, ktory
                    nie okazuje szacunku wlasnej zonie.
                    O jakiej kulturze Ty mowisz? Z czym do ludzi?
                    • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 01.09.08, 16:00
                      Ale dlaczego mówisz, że nie okazuje szacunku żonie? Pomysl, jestes niesprawiedliwa. Ja bardzo kocham moją zonę. To, że każę jej prac skarpety i ie pozwalam oglądać babskich sriali to nie znaczy, że nie kocham. to znaczy tylko tyle, że dbam o jej rozwój duchowy.

                      Kobiety, zlitujcie się. Co ja wam zrobiłem, czym podpadłem? Niesprawiedliwośc.
                      • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 01.09.08, 16:03
                        A mojej męskości nic nie brakuje. Z iście zagadkową nielogicznością mieszacie pojęcia. Heheh. Co ma piernik do wiatraka, heheh.
                      • Gość: bet Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: 213.69.142.* 01.09.08, 16:12
                        Zlitujcie się ludzie, nie bierzcie na serio tej nędzniutkiej
                        prowokacji ;-)
                        I te błędy ortograficzne poutykane niby to umiejętnie...
                        • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 01.09.08, 16:20
                          Słuchaj no, kolego. Żadnych błęów u mnie nie ma, wypraszam sobie, i, jeżelibym zrobił prowokacje, a nie zrobiłem, to nie byłaby ona "nędzniutka".
                          Poza tym jestem poważnym człowiekiem.
                          Biorę się teraz za "Dom nad rozlewiskiem", odezwę się na forum dopiero wtedy, jak zauwarzę jakis rzeczowy wpis.
                          • nioma Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 18:11
                            OMG
                            juz nie skomentuje, leze pod stolem i kwiczę
                            • pomocnik.freuda Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 18:25
                              Jest jeszcze jedna możliwość. Zonę można ukarać, nakazując jej przeczytanie książki jakiegoś pisarza. Wiem, w niektórych przypadkach byłoby to wielce niehumanitarne, ale to i tak chyba lepsze od kary odmówienia partnerce seksu?
                              • Gość: macho Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.08, 18:46
                                Pamiętajcie, że lepiej jej nie odmawiać seksu, bo pójdzie po
                                sąsiedzku po pomoc, a to byłoby gorsze niż zmiana proporcji, a więc
                                czytanie tego co pozwoli nam żona. A poza tym wina jest zawsze po
                                obu stronach.... żony i teściowej.
                                pozdrawiam
                                • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 01.09.08, 19:07
                                  Wreszcie rozsądne słowa. Mężczyźni górą!
                                  Ja czasami się smieję patrząc, co chociażby czytają kobiety albo co piszą. Jakis Dom nad rozlewiskiem, jakies Małżeństwo niedoskonałe, heheh, najlepsze dzieła stworzyli mężczyźni! Sienkiewicz nie był kobietą. Orbitowski nie jest kobietą. No i dobrze!
                                  A co ustawiają w swoich regałach! Ostatnio u kuzynki widziałem kolekcję czego? Ano harlekinów i Chmielewskiej. Heheh.
                                  • natalijasz Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 01.09.08, 23:39
                                    tak sobie pomyślałam, że na TO nie zasługuje nawet na miano nędzniutkiej
                                    prowokacji. ale nie powiem, uśmiałam się. jeśli się pan tak nudzi, że na forum
                                    wchodzi, to może skarpety by wyprać w tym czasie? albo zrobić sobie na obiad coś
                                    co pan naprawdę lubi? po co utrudniać sobie życie?
                                    • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 02.09.08, 08:58
                                      Co?! Ja mam prac skarpety i robić obiad? Niedoczekanie.
                              • dominikjandomin Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 02.09.08, 14:10
                                pomocnik.freuda napisał:

                                > Jest jeszcze jedna możliwość. Zonę można ukarać, nakazując jej przeczytanie ksi
                                > ążki jakiegoś pisarza. Wiem, w niektórych przypadkach byłoby to wielce niehuman
                                > itarne, ale to i tak chyba lepsze od kary odmówienia partnerce seksu?

                                Uważasz, że rannyptaszek już wie, co to znaczy "seks"? Bardziej się spodziewam,
                                że jego żona po to zamawia tyle czytadeł z internetu, aby mógł często listonosz
                                przychodzić...
          • anmasok Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 03.09.08, 00:36
            Chyba to jest jakaś prowokacja? ;p Oświecisz mnie Rannyptaszku?
    • stara_dominikowa Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 02.09.08, 09:14
      jak żartować, to żartować. napisz co czyta żona, ciekawa jestem tych bzdur na
      tle twojego Coehlo i podobnych dzieł.
      • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 02.09.08, 09:43
        No, nie to, że wysmiewam się, ale ona czyta Lot nad kukułki gniazdem, Gnój, Jesien cudów, Bez mojej zgody i inną kobiecą literature. Chodzi mi głównie o to, że w ogóle za mało czyta. A ja przed ślubem uważałem ja za inteligentną!

        Ja na przykład okres rekonwalescencji po operacji (miałem operacje, przy której mogłem nawet umrzeć) wykorzystuje pozytecznie na rozwój duchowy.
        • nioma Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 02.09.08, 14:31
          No popatrz jaka szkoda, mogłeś umrzeć....
          • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 02.09.08, 14:56
            Ano mogłem... a ile się nacierpiałem! Wasze tzw. bóle porodowe to pestka w porównaniu z tym, co ja czułem. Nie zycze nikomu takiego cierpienia, nawet lebiedze, bo byscie po prostu nie wytrzymali.

            • nioma Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 02.09.08, 15:01
              Wiemy, nawet w gazecie bylo o tym, ze wytzrymales taki straszny bol.
              Slyszalam, ze zastanawiaja sie w URMie nad przyznaniem Ci
              specjalnego orderu za ofiarnosc i odwage na polu walki z choroba.

              Szkoda, ze sarkazmu biedaku nie wylapujez, ale moze Ci cos
              uszkodziliw tym szpitalu...
              To byly Tworki, Sobieskiego?
              • Gość: Aśka Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.capital-rusztowania.com.pl 02.09.08, 15:59
                Ludzie, nie dajcie się nabierać, to jawna prowokacja:-)) Ma się to
                zacięcie, co, Rannyptaszku? A swoją drogą ciekawe - ranny, jako że
                ranny, czy poranny?:-))
                • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 02.09.08, 16:31
                  Mój nick wziął sie z tego powiedzenia: niektórzy są sową, inni rannymi ptaszkami. Przyzwyczaiłem sie do tego nicku.
                  A to ciekawe, ską ta wrogość wobec mnie. Zrobiłem komus cos złego? Nie. Jedyna moja wina, że lubię czytanie. I że dbam o rozwój żony i spokój jej ducha poprzez dobór odpowiednich lektur.
                  • pomocnik.freuda Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 02.09.08, 18:17
                    "Uważasz, że rannyptaszek już wie, co to znaczy "seks"? Bardziej się spodziewam, że jego żona po to zamawia tyle czytadeł z internetu, aby mógł często listonosz przychodzić..."

                    Wydaje mi się, że poruszyłaś kwestię bardzo istotną - seks a czytanie książek. Moja uwaga jest ogólna, nie dotyczy Rannego ptaszka.
                    Odnoszę wrażenie, że nadmierny zapał czytelniczy u faceta może oznaczać, że ma on problemy w łóżku. Inaczej mówiąc - braki odpowiednich sukcesów w sypialni osoba taka rekompensuje na polu czytelnictwa. Z jednej strony to forma ucieczki przed problemem, ale z drugiej - człek staje się bardziej oczytany i - przynajmniej teoretycznie - mądrzejszy. Nie piszę tego złośliwie ani nie prowokuję. Odnoszę wrażenie, że to powszechne zjawisko, ale wstydliwie przemilczywane. W przyrodzie zawsze jest coś za coś.
                    • dominikjandomin Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 02.09.08, 19:07
                      pomocniku.freuda, a o czym świadczy twoje mylenie płci u dyskutantów?
                    • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 02.09.08, 19:09
                      Zapewniam cię, mój drogi, że po operacji brzucha, mając niezagojone bolące rany, tez nie miałbys ochoty na seks.
                      Nie sądze, bys miał racje, zjawisko kompensacji mnie nie dotyczy.

                      A Ty - braki w sypialni reprezentujesz na polu oglądania telewizji?
                      Co z osobami tkwiącymi jak manekiny przed telewizorem albo komputerem? Z nimi wszystko w porządku?
                      • pomocnik.freuda Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 02.09.08, 19:49
                        Przepraszam najmocniej, fakt, pomyliłem płeć, ale to przez Starą Dominikową. Macie trochę podobne nicki i coś mi się pomyliło.

                        "A Ty - braki w sypialni reprezentujesz na polu oglądania telewizji? Co z osobami tkwiącymi jak manekiny przed telewizorem albo komputerem? Z nimi w szystko w porządku?"

                        Wręcz przeciwnie. Mój brak oczytania raczej sugeruje, że w sypialni nie przeżywam dramatów. Trudno być obiektywnym w tej kwestii, ale mam wrażenie, że gdyby nasi pisarze mieli tyle samo polotu przy klawiaturze co ja w sypialni, to zamiast kilku, mielibyśmy już ze 30 noblistów.

                        Według mnie z tymi zahipnotyzowanymi przed telewizorami i komputerami też chyba nie wszystko jest w porządku. To już lepiej czytać książki.
                        • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 03.09.08, 11:15
                          Ale Twoja chęć zaglądania na forum o ksiązkach świadczy, że tez masz problemy w sypialni, tylko nie umiesz sam do tego przed sobą przyznać. Twoje problemy są nawet większe, bo dotyczą wstydliwości - najwidoczniej wstydzisz sie pokazać swojego nagiego krocza i posladków, tak jak wstydzisz sie przyznać, że kochasz czytanie- inaczej wszak byś nie zaglądał na te forum, heheh.
                          To oczywiscie do Pomocnika F.
                          • magda776 Już myślałam, że Rannyptaszek ... 03.09.08, 15:27
                            ma naprawdę niezdrowe poglądy... Na szczęście, po jego
                            wypowiedziach, widzę że ktoś sobie stroi żarty. Jeśli nie, to autor
                            wątku musi być zdrowo kopnięty...chociaż nie wierzą w aż takie
                            skaranie Boskie jednego człowieka...
                            Kto pisząc o błędach ort, sam je za chwilę popełnia?:)
                          • pomocnik.freuda Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 03.09.08, 16:40
                            Na forum o książkach zaglądam, bo człowiek może się czasem dowiedzieć czegoś ciekawego. Ktoś inny odwali czarną robotę, przeczyta tomiszcze, rzuci wnioskami - i już wiem, co jest grane. Jestem czytelniczym sępem. Czekam, aż lwy nasycą się upolowanym zwierzakiem, a potem przylatuję i zbieram resztki nędznych ochłapów. To mi wystarcza. Wolę wygrzewać skrzydła na drzewie niż uganiać się za ofiarami na stepie.
                            Zapewniam Cię, że swego krocza i pośladków się nie wstydzę. Szczególnie piękne mam pośladki: jędrne, muskularne, perfekcyjnie wykończone przez naturę. Informacji tej, broń Boże, nie potraktuj jako zachęty do kontynuacji tematu. Krocze też jest imponujące. Ale, przyznaję szczerze, gdybym miał do wyboru imponujące krocze czy też przenikliwy umysł, wolałbym zdecydowanie to drugie. A że jest inaczej - no cóż, też nie mogę narzekać.
                            • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 03.09.08, 17:02
                              No a ja mam i piekne pośladki,też jędrne, i w dodatku opalone, na co niewielu facetów zwraca uwagę, i umysł przenikliwy, tylko kieszenie puste. Gdybym któryś z tych atrybutów danych mi przez naturę miał wymienić na pieniądze, to po namyśle stwierdzam, ze nic nie wymienię!
    • eeela Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 03.09.08, 16:57
      Tu nie ma się co śmiać. Ten wątek to prowokacja jak na dłoni, ale mnie się
      zdarzyło być z takim panem, co to na serio tak miał. Musiałam się przed nim kryć
      z niektórymi książkami, nie mogłam się otwarcie przyznawać, że lubiłam coś,
      czego on nie lubił, bo zaraz była awantura :-D
      • staua Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 03.09.08, 19:49
        Hehe, ja kiedys bylam z panem, przed ktorym musialam sie kryc z
        jakimikolwiek ksiazkami - czytanie bylo uwazane za strate czasu (na
        szczescie nie mieszkalismy razem).
        • mimbla.londyn Nie karmic trolllla! 03.09.08, 21:48

          • Gość: panna_a Re: Nie karmic trolllla! IP: 193.239.126.* 09.09.08, 10:34
            a mnie zastanawia jedno, skoro macie w domu specjalne biurko do czytania... tzn,
            że czytacie według jakiegoś grafiku, od tej do tej czyta rannyptaszek, a po
            wypraniu i wyprasowaniu gaci żona?
            • Gość: Rannyptaszek Re: Nie karmic trolllla! IP: *.osiedle.net.pl 09.09.08, 17:47
              Tak, właśnie tak, dzielimy się: żona czyta przy buirku, ja w tym czasie siedze przy drugim biurku przy komputerze i też czytam, tyle że ebooki, które nielegalnie pobieram z sieci, a potem robimy wymianę. Bo zapomniałem dodać, że biurka mamy DWA. Kapewu?
              Wszystko w moim domu jest przeze mnie obmyślone starannie jak plan Marszala.

              Pozdrawiam.
    • gale Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 09.09.08, 15:14
      Lać babsko mokrą ścierą.
      • Gość: anutek115 Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 19:59
        Rozwieść się. Bezzwłocznie. Nie wyobrażam sobie, by mój mąż nie rozwiódł się ze
        mną, gdybym ośmieliła się czytać cos innego niż to, co on mi nakaże.
        • gale Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 09.09.08, 21:38
          Jest to jakieś rozwiązanie, natomiast ja jestem za rozwiązaniami bardziej
          radykalnymi. Może wielkie skórzane biczysko?
    • Gość: ewaeva Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.08, 19:54
      Wieczorem przykuc żonę do biurka łańcuchem, o chlebie i wodzie ino,
      z odpowiednią lekturą w zasięgu ręki, a rano odpytac z treści. W
      razie potrzeby czynności powtórzyc.

      Na mojego męża podziałało, książkę telefoniczną na ten przykład, to
      już na pamięc zna!!!
    • Gość: coyote Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.belf.cable.ntl.com 03.10.08, 19:37
      a czemu to twoja zona ma robić to samo co ty?? kazdy ma swój gust i
      prawo do czytania tego na co ma ochote. wiec nie zachowuj się jak
      meska szowinistyczna ŚWINIA
      • Gość: Rannyptaszek Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak IP: *.osiedle.net.pl 03.10.08, 20:02
        Każdy ma prawo miec i robic to, na co ma ochotę? No więc ja mam prawo miec żonę zaczytaną w dobrej literaturze i posłuszną mi, hehe. To moje prawo!
    • ls48 Re: Moja żona czyta co innego niż ja. Jak jej nak 05.10.08, 19:12
      Weż babe za łeb, sprowadz do piwnicy i zamknij na kłódke obkladając
      ją książkami, ktorymi życzysz sobie by zaczęła czytać.Jeżeli
      przeczyta, to satysfakcja murowana- wygrałeś!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka