Dodaj do ulubionych

Ekspiacja despoty

IP: *.ksk.net.pl / 192.168.1.* 18.10.03, 03:27
Autorowi chyba martyrologiczna wersja patriotyzmu rozum
odebrała. Niezaleznie od faktu jak przykre bylo polozenie
oswiaty polskiej w i polowie XIX w. i jakie podejmowano szykany
wobec Liceum Krzemienieckiego od powaznego autora w powaznej w
sumie gazecie mozna czasem wymgac by zdobyl sie na zrozumienie
meandrow imperoalnej i mocarstwowej polityki Rosji w tym
okresie, a nie tylko obrzucanie epitetami-zeby nie rzec g...
Warto sie dla porownaia przyjrzec sytuacji podbnych instytucji
gzdie indziej a szczegolnie w pozostalych krajach zaborczych a
takze w pozostalej czesci Europy zwlaszca tam gdzie byla podbna
sytuacja mniejszosci o silnie zakorzenionej tradycji i
tozsamosci w obcym panstwie. na koniec jedna uwaga - dobrze
byloby choc troche poznac historie okresu o ktorym sie pisze
zanim zacznie sie wylewac patrityczno-egzaltowany pomyj...
Obserwuj wątek
    • Gość: mik Re: Ekspiacja despoty IP: *.nwrk.east.verizon.net 18.10.03, 10:20
      panie prawniku szanowny i rozezlony, jesli pana zawisc meczy,
      ze pan tak nie umie pisac, jak RP, to sie nie dziwie - nie umie
      pan, fakt. poza tym - wsadz sobie pan ten proimperialny
      sentyment w coniebadz. jesli z pana taki prawnik, jak historyk,
      to palestra nie ma z pana wielkiej chwaly. ale pan nie prawnik
      wcale, przypuszczam, lecz wlasnie historyk spieniony zawistnie,
      ze RP umie lepiej i Jego GW drukuje. o mozg zas to sie pan swoj
      martw, bidulku. nie pozdrawiam.
    • Gość: good son myślałem, że prawnicy są ludźmi konkretnymi IP: *.jaist.ac.jp 18.10.03, 10:52
      ... ale w twoim długawym poście nie ma ani jednego konkretu,
      popis pustosłowia i obelg. Może zmienisz specjalnośc na PR?


      Gość portalu: prawnik napisał(a):

      > Autorowi chyba martyrologiczna wersja patriotyzmu rozum
      > odebrała. Niezaleznie od faktu jak przykre bylo polozenie
      > oswiaty polskiej w i polowie XIX w. i jakie podejmowano
      szykany
      > wobec Liceum Krzemienieckiego od powaznego autora w powaznej w
      > sumie gazecie mozna czasem wymgac by zdobyl sie na zrozumienie
      > meandrow imperoalnej i mocarstwowej polityki Rosji w tym
      > okresie, a nie tylko obrzucanie epitetami-zeby nie rzec g...
      > Warto sie dla porownaia przyjrzec sytuacji podbnych instytucji
      > gzdie indziej a szczegolnie w pozostalych krajach zaborczych a
      > takze w pozostalej czesci Europy zwlaszca tam gdzie byla
      podbna
      > sytuacja mniejszosci o silnie zakorzenionej tradycji i
      > tozsamosci w obcym panstwie. na koniec jedna uwaga - dobrze
      > byloby choc troche poznac historie okresu o ktorym sie pisze
      > zanim zacznie sie wylewac patrityczno-egzaltowany pomyj...
    • Gość: iwan wasiljewicz och,jak ja to lubię... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.10.03, 17:00
      jak polaczki liżą mnie po cholewach...
    • Gość: prawnik-Wasyl Aleksandrowicz Ciesze sie, ze udalo mi sie panow (panie) sprowokowac IP: *.ksk.net.pl / 192.168.1.* 19.10.03, 21:42
      do zabrania glosu. Cenie bardzo pisarstwo RP (i chetnie czytam
      wszystko co pisze) ale calkowicie nie podzielam jego pogladow
      zwlaszcza na tematy zwiazane z historia polski w szcegolnosci.
      szkoda takze, ze nic panowie nie rozumieja z pokreconej historii
      Rosji i jej polityki wobec innych narodow w tym Polakow. I mimo
      wszystko pozdrawiam
      • Gość: good son nie emablujcie teraz, Wasylu Aleksandrowiczu IP: 5.2.1R1D* / *.jaist.ac.jp 20.10.03, 17:43
        nawymyślaliście Przybylskiemu od pozbawionych rozumu ignorantów, jego tekst
        określiście jako "patriotyczno-egzaltowane pomyje", więc czekałem, aż
        wytkniecie konkretne przeinaczenia, fałszerstwa i faktograficzne błędy. Nie
        doczekałem się, zamiast tego znowu wzruszające ogólniki o bolesnych
        powikłaniach wewnętrznej i zewnętrznej polityki rosyjskiej.
        Skoro zamiast konkretnej polemiki z Przybylskim na temat dziejów liceum
        krzemienieckiego próbujecie zbaczać na historiozoficzne dywagacje, wyjaśnię wam
        jedno. Różnica między cesarstwem rosyjskim a innymi mocarstwami europejskimi
        tego okresu polegała m.in. na tym, że - jak ktoś przytomny zauważył - w zaborze
        rosyjskim nie mogłoby być mowy np. o żadnym wozie Drzymały. Wpadłoby kilku
        kozaków, stukłoby raba nahajkami, wóz spaliliby i byłoby po zawodach. Żebyście
        nie próbowali mi zarzucić, że przesuwam dyskusję o kilkadziesiąt lat, powiem
        jeszcze tylko: nie jest przypadkiem, że markiz de Custine, który do
        aleksandrowskiej Rosji wyruszył jako zdeklarowany kontrrewolucjonista,
        monarchista i konserwatysta, wrócił z niej nieledwie jako demokrata. To był po
        prostu inny świat niż zachodnie monarchie, nawet jeśli te ostatnie również
        mocno się różniły od dzisiejszych demokracji.
        Takie były realia imperium, w którym dzieje się akcja opowieści Przybylskiego.
        Z niej też możemy się dowiedzieć kilku pikantnych szczegółów. Jeśli wolicie,
        Wasylu Aleksandrowiczu, zatkać na to wszystko uszy, tupać nogami jak dziecko i
        wyśpiewywać na głos komunały nt. rosyjskiej racji stanu, skomplikowanej
        sytuacji mniejszościowej nieszczęsnego imperium i jego pokręconej, ach, jakże
        tragicznie pokręconej historii, wasze prawo. Nie pozujcie jednak na
        ucieleśnienie społecznego i ekonomicznego rozumu, a gdy przybieracie takie
        pozy - używajcie przynajmniej rzetelnych argumentów.
        • Gość: WasylAleksandrowic bede emablował -Wasyl Aleksandrowicz IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 20.10.03, 21:53
          Jeżeli pragnie waszmosc konkretów bardzo prosze. Aleksander nie był
          obłudnikiem - szaleńcem którym miotał się od liberalnych ciągotek początku
          panowania do sklerotycznego despotyzmu u jego końca. Był politykiem, który
          razem ze swoim otoczeniem przeszedł ewolucję i swoistą szkołę "carskiego
          politycznego żywota". prosze zwrocic uwagę, iz nawet biorąc na wzgląd końcowy
          okres jego panowania był to liberał jak na rosyjskie warunki - jeżeli jako
          skalę porównawczą wziąż dokonania jego poprzedników (Katarzyny i Pawła oraz
          następcy - Mikołaja) Przełom w jego panowaniu niewątpliwie stanowiła wojna z
          Napoleonem, która dla całej Rosji była sporym szokiem albowiem elity rosyjskie
          były zafascynowane francuską kulturą a i sam Aleksander był pod sporym urokiem
          Napoleona (a tradycję tej fascynacji przechowała rosyjska literatura-patrz Lew
          Tołstoj "Wojna i pokój"). W początkach panowania Aleksander otoczył się ludzmi
          znanymi w owym czasie z liberalnych poglądów-mówiono nawet o triumwiracie panów
          Nesselrodego, Czartoryskiego i Nowosilcowa tego samego, o ktorym mowa w
          tekście. postawa Aleksandra a także Nowosilcowa wobec Polaków i ich aspiracji
          niekoniecznie wynika z obłudy - zamiary modernizacji i liberalizacji polityki i
          ustraoju cesarstwa niekoniecznie musiały oznaczać poprawę sytaucji ludnosći
          polskiej. W I połoiwe XIX wieku modernizacja i liberalizm wiązaly się często z
          romatycznym nacjonalizmem i dotyczy to nie tylko Rosji ale takze Niemiec czy
          Włoch. Sam pomysł aby pisac konstytucje dla Rosji był już sam w sobie
          rewolucyjny albowiem zgodnie z ówczesną doktryną konstytucja to
          samoogranizcenie monarchy a coś takiego tradycyjnej w rosyjskiej doktrynie
          państwowej wzbudzało grozę. Poza tym nawet najbardziej liberalny monarcha
          musiał się liczyć z nieliberalnym otoczeniem i małoliberalnym społecznym
          ustrojem rosyjskim, ale to jakby osobna historia. Wsród takich kamieni
          młyńskich procesów modernizacji Rosji znalazło się także i Liceum
          krzemienieckie. Osobną kwestią jest sciganie tajnych stworzyszeń uczniow i
          studentów to nie był odsobniony przykład represji ale świadoma i
          ogólnoeuropejska polityka wszystkich krajów Świętego Przymierza, którego to
          Rosja była założycielem i filarem. W gorliwości i sciganiu studentów,
          profesorów oraz pilnowaniu prawomyślnosći podręczników Nowosilcowowi i jego
          współpracownikom daleko było do kanclerza Metternicha i tego co działo się np.
          w niektórych krajach włoskich. Zatem przy ocenie znaj proporcie mocium panie.
          Druga sprawa; audiatur et altera pars; oceniając rosyjską polityke oświatową
          przynajmniej w jej policyjno-administrcayjnym wymiarze warto spojrzec z punktu
          widzenia drugiej strony - czego się bali i jakie cele osiągną chcieli sternicy
          tej polityki. Skąd wnioski, że kierowała nim ślepa nienawiść i lizusostwo?-to
          wersja polskiej strony do tego prezentowana przez "pokrzywdzonych" we włąsnej
          sprawie-zatem trudno to nazwać sądem wyważonym.Kolejna sprawa po wygranej z
          Napoleonem to jednak ten obłudny car zaproponował Polakom najlepsze warunki
          egzystencji. Oczywiscie kierował się politycznym interesem i wyrachowaniem ale
          fakty są faktami. Sytuacja Polaków na zeimiach zabranych i tak była w tym
          okresie (do lat 30 XIX w.) o niebo lepsza od sytuacji na pozostałych
          terytoriach i w innych krajach zaborczych (pomijam rzecz jasna Królestwo i
          Wolne Miasto kraków). Casus Drzymały to historia o 8o lat póżniejsza gdy we
          wszytskich tych krajach zaszły poważne zmiany (druga poł XIX w. to początek ery
          konstytucyjnej i tworzenia nowoczensgeo państwa w całej niemal Europie) zatem
          kontekst był zupełnie inny. Taki drobny szczegół; gdzie prawo polskie z okresu
          przedrozbiorowej Rzeczpospolitej pozostało najdłuzej w mocy ?- ano własnie na
          ziemiach zabranych do roku 1840. na innych terytoriach jedną z pierwwzych
          rzezcy jaką nowe włądze-czyli zaborcze- czyniły, było wprowadzenie własnego
          ustawodawstwa w miejsce polskiego. Okres o ktorym mowa jest jednocześnie
          okresem dosć znacznego rozwoju gospodraczego polskich terytoriów pod rosyjskim
          panowaniem a car dając cart blanche Konstantemu dawał ją jednocześnie Druckiemu-
          Lubeckiemu który stawiał na nogi gospodarkę Królestwa. Konserwatywna postawa
          polskiej i litewskiej szlachty oraz ziemiaństwa wynikała takze z tej
          okolicznosci, że żywioł polski dominował na tych ziemiach tylko w tej warstwie
          ale nizsze stany to była pzreważnie ludnosć ruska i prawosławna i budzenie się
          wśród niej poczucia włąsnej tożsamosći raczej zblizało do prawoałsnwje ludnosći
          rosyjskiej a nie do polskich panów, z którymi dzileił konflikt stanowy i
          społeczny. Toteż zachowawcza polityka władz i tępienie przez nią wszelkich
          zapędów rewolucyjnych gwarantowało zachowanie status quo. Polacy brali
          niejednokrotnie czynny udział nie tylko w życiu kulturalnym cesarstwa ale takze
          w jego zyciu politycznym i innej aktywności (w takim zakresie w jakim to było
          mozliwe w rosyjskich samodzieżawnych warunkach) i obawiam sie, że w pozostałych
          zaborach nic podbnego nie mogłoby się w tym czasie zdarzyć (przykład R. Hubego
          i E. Tilla biorący udział w kodyfikacjiach prawa w Rosji a jednocześńie
          działajaćych w Królestwie)tak więć przykład fetowania na Petersbuskich salonach
          Mickiewicza nie był odosobniony. sytuacja znacząco się zmieniła własnie po
          wybuchu powstania listopadowego. także po wybuchu i upadku tego powstania
          uległo likwidacji Liceum Krzemienieckie- tak więc inicjatorzy tego zrywu winni
          do rachunku dopisać sobie i ten "sukces". Niestety jest tak, iż per saldo liczą
          się tylko udane powstania, a ci ktorzy je ropoczynają winni miec na względzie
          takze i to jakie beda losy kiedy sie nie uda osiągnać sukcesu. goraczka
          rewolucyjna nie jest dobrym doradcą a po stronie wroga nie zawsze kryja się
          jedynie mroczne intencje
          • Gość: good son Re: bede emablował -Wasyl Aleksandrowicz IP: 5.2.1R1D* / *.jaist.ac.jp 21.10.03, 19:43
            a jednak doczekałem się rzetelnej odpowiedzi i cieszy mnie to. Przy okazji
            sprostuję, co sam napisałem: markiz de Custine oczywiście nie podróżował do
            Rosji Aleksandra I, tylko Mikołaja I. Nie jestem istotnie przekonany, czy
            Aleksander był takim krwawym despotą, ale zwracam uwagę na
            sformułowania "liberał jak na rosyjskie warunki" i "nawet najbardziej liberalny
            monarcha musiał się liczyć z nieliberalnym otoczeniem i małoliberalnym
            społecznym ustrojem rosyjskim." Poza tym byłbym raczej sceptyczny w ocenie
            Polaków robiących karierę w Petersburgu i działających w rosyjskiej
            administracji; jeżeli choć trochę można wierzyć Dostojewskiemu (znowu
            oczywiście w grę wchodzą lata nieco późniejsze), nie była to śmietanka
            społeczenstwa i być może antypolskie fobie ukształtowały się u niego również
            pod wpływem kontaktów z takimi ludźmi. Niestety, tak się składa, że bizantyjski
            system rosyjski łatwo wypychał w górę usłużne i nadgorliwe miernoty, zwłaszcza
            w krajach podbitych. I dzieje się tak zresztą po dziś dzień.
            Trudno wreszcie oczekiwać od kogokolwiek uważającego się za Polaka akceptacji
            ukazu definitywnie uznającego "narodowość polską" za "nierozsądną". Niezależnie
            od tego, jak skomplikowana była sytuacja, z którą musiał borykać się Aleksander.
            • Gość: WasylAleksandrowic Re: bede emablował -Wasyl Aleksandrowicz IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 21.10.03, 23:11
              ja także sie ciesze. Nie jestem pewien czy Dostojewskiego stosunek do Polaków
              ukształtował kontakt z karierowiczami w rosyjskiej administracji - obawiam sie,
              ze przy jego dosc zlozonej osobowosci wiele innych czynnikow moglo odziaływać.
              Nie wydaje sie takze by rosyjski sytstem wypychał na powierzchnie tylko
              miernoty, ale niewatpliwie wiele jego elementow spzryjało dziwnym typom ale
              dotyczyło to takze wielu Rosjan ("tak to juz mija wiek jak Rosji nam przysyłają
              samych łajdaków stek"). To raczej "syndrom obcego" i dlatego nieakceptowanego.
              Nalezy takżę odróznic paroskyzmy biezacej polityki do jakich nalezy zaliczyc
              ten ukaz - nawet samodzierzawcy musieli czynic umizgi wobec nacjonalistycznie i
              nieprzejednanie nastawionych kregów rosyjskich elit. Rosja miała problem przede
              wszystkim sama ze sobą - modernizacja struktur władzy i społeczeństwa w
              warunkach opoznienia - jak to się elegancko nazywa. To dalekosiezna polityka
              sie liczy. Poza tym miedzy tym co ukaz werbalnie deklarował a praktyka jego
              stosowania byla przepasc. To, ze stosunki panujace w Rosji dla Polakow byly per
              saldo znosniejsze zauwazyl nawet Dmowski formulujac swoje koncepcje polityki
              polskiej (nie nzosze Dmowskiego i jego nacjonalistycznych zapatrywan ale ocene
              w tym zakresie podzielam) Tak wiec nie taki byl diable straszny jak go
              malowano. A co do tych "karierowiczow" - nie brakowalo moim zdaniem miedzy nimi
              wybitnych jednostek. Wielu z nich, atakze wielu Rosjan liczyło i nie bez racji,
              iz odegraja taka role jak Szkoci w Imperium brytyjskim a wspolne doswiadczenie
              imperialne na rosyjkich przesztrzeniach zatrze konflikt..
              • Gość: good son Re: bede emablował -Wasyl Aleksandrowicz IP: 5.2.1R1D* / *.jaist.ac.jp 22.10.03, 06:53
                >Nie jestem pewien czy Dostojewskiego stosunek do Polaków ukształtował kontakt
                z karierowiczami w rosyjskiej administracji - obawiam sie, ze przy jego dosc
                zlozonej osobowosci wiele innych czynnikow moglo odziaływać.

                Mnie się też tak wydaje - w grę wchodzą w szczególności: ultrapatriotyczne
                wychowanie w dzieciństwie, kontakt z polskimi zesłańcami na Sybierii i
                powstanie styczniowe - ale warto pamiętać, że w ten sposób tłumaczył jego
                antypolskie zapatrywania chociażby Antoni Słonimski.

                > To, ze stosunki panujace w Rosji dla Polakow byly per saldo znosniejsze
                zauwazyl nawet Dmowski formulujac swoje koncepcje polityki polskiej (nie nzosze
                Dmowskiego i jego nacjonalistycznych zapatrywan ale ocene w tym zakresie
                podzielam)

                No, tu akurat byłbym sceptyczny. W czasach Dmowskiego Królestwo Polskie stało
                się już dawno Krajem Priwislanskim i sam pisałeś, że realia i w Rosji, i w
                całej Europie warunki były już zupełnie inne. Mógłbym może przyjąć, że przed
                powstaniem listopadowym lepiej się działo Polakom w zaborze rosyjskim niż w
                pruskim i austriackim. Trudno mi jednak przyszłoby uwierzyć w coś takiego, gdy
                w grę wchodzą Rosja Mikołaja II, Austria Franciszka Józefa i Prusy Bismarcka (i
                to mimo całego Kulturkampfu i Wrześni; wóz Drzymały jest dla mnie, jak
                wspomniałem, paradoksalnie dowodem na wręcz przeciwną tezę). Nie dlatego, że
                narodowość polska była w Prusach i Austrii promowana i głaskana po głowie, bo
                tak nie było (choć Franc Jozef bynajmniej Polaków nie prześladował), ale po
                prostu z uwagi na nieco inne standardy prawne i cywilizacyjne w tych państwach.
                Nie jestem przekonany, że Dmowski sformułował swoją ocenę na czysto
                racjonalnych i trzeźwych przesłankach.

                > A co do tych "karierowiczow" - nie brakowalo moim zdaniem miedzy nimi
                wybitnych jednostek.

                Być może, ja przecież też nie mam na myśli np. Druckiego-Lubeckiego. Nie sądzę
                jednak, by wybitną jednostką był ktokolwiek z polskich negatywnych bohaterów
                tekstu Przybylskiego...

                • Gość: W.A. Re: bede emablował -Wasyl Aleksandrowicz IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 22.10.03, 21:14
                  Jest roznica i to zasadnicza miedzy Franzem Jozefem a Aleksandrem, Mikolajem,
                  Bismarckiem etc.: aleksander, Mikolaj, Bismarck i Wilehem to byli obcy
                  monarchowie panujacy takze nad Polakami, a Franz Josef byl takze NASZYM
                  cesarzem (jestem z Galicji jakby ktos sie nie domyslil) i szczerze mowiac nikt
                  tutaj zle nie wspomina czasow gdy stolica byla w Wiedniu a do Pragi czy Pesztu
                  jezdzilo sie nie opuszcajac granic panstwa chodzi oczywiscie o schylkowy okres
                  cesarstwa Austro-Wegierskiego, gdy panowaly juz rzady konstytucyjne a w sklad
                  rzadu i Rady panstwa wchodzili polscy ministrowie i poslowie....
                  • Gość: good son Re: bede emablował -Wasyl Aleksandrowicz IP: 5.2.1R1D* / *.jaist.ac.jp 22.10.03, 21:27
                    no więc gdzie w końcu w czasach Dmowskiego warunki dla Polaków były "per saldo
                    znośniejsze": w zaborze rosyjskim czy austriackim? Podzielasz geopolityczne
                    oceny i cele Dmowskiego czy nie? Nie całkiem umiem pogodzić ze sobą te dwa
                    posty.
                    • Gość: Wasyl Re: bede emablował -Wasyl Aleksandrowicz IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 25.10.03, 08:23
                      Nie, nie podzialam geopolitycznych pogladow Dmowskiego w zadnym, w zasadzie,
                      punkcie (ale z innych powodow ale to osobna kwestia). Natomiast zwracam uwage,
                      iz sensownie on wskazuje, ze jezeli bierze sie za podstawe utrzymanie
                      tozsamosci narodowej i bytu narodu-podmiotu dziejow (tak jak on te pojecia
                      rozumial, wtedy nie bylo to powszechne ujecie ale nowoczesny nacjonalizm
                      dopiero sie rodzil, a dzisiaj po stu latach takie rozumowanie tj. a la Dmowski
                      zdaje sie byc powszechne - vide dyskusja o integracji z UE) to znosniej bedzie
                      w Rosji niz w Niemczech (Austria sie za bardzo nie przejmowal). Natomiast
                      stuacja w Austro_Wegrzech ogladana oczami ich mieszkancow i obywateli nie byla
                      uzalezniona od ich narodowosci bo na szczescie, w owym czasie, niewielu sie tym
                      ekscytowalo (byly to niestyty zludzenia - to pelzajacy nacjonalizm zwany w w
                      owym czasie "patriotyzmem" i "dazeniami niepodleglosciowymi", nie tylko zreszta
                      w wydaniu Polakow, rozsadzil w 1918 r. ten kraj) Narodowosc nie byla,
                      oczywiscie bez znaczenia, ale nie to jest punktem odniesienia. Zaleta Austrii
                      bylo to jak traktowano mieszkancow Galicji - mogli oni eksponowac swoja
                      narodowosc lub nie i nikt sie specjalnie o to nie czepial. liczy sie stusunek
                      kraju do jego mieszkancow ( w tym wypadku austrii do Galicji) a niewielkie
                      znaczenie ma "słoń a sprawa polska" tzn. ocena kraju z punktu widzenia >jak sie
                      w nim dzialo Polakom i czy byli oni przesladowani za dzialalnosc narodowo-
                      polityczna< Decydujace role graja inne elementy jak ustroj konstytucyjny i
                      wzglednie liberalna polityka - to jak z tego korzystali Polacy dla umocnienia
                      tozsamosci to kwestia drugorzedna
                      • Gość: good son wracamy do punktu wyjscia... IP: 5.2.1R1D* / *.jaist.ac.jp 26.10.03, 12:57
                        ... bo jeżeli twierdzisz, ze "zaleta Austrii bylo to jak traktowano mieszkancow
                        Galicji - mogli oni eksponowac swoja narodowosc lub nie i nikt sie specjalnie o
                        to nie czepial," to nie masz o co sie klocic z Przybylskim. Przeciez jego
                        tekst - skadinad na pewno emocjonalny, jak zawsze w jego wypadku - mowi wlasnie
                        o tym, ze Rosja lat dwudziestych XIX wieku tej zalety juz nie miala, w
                        przeciwienstwie moze do poczatkow istnienia Krolestwa Polskiego. Ze aktem
                        prawnym uznala sama narodowosc polska za "nierozsadna" i szkodliwa, a
                        jej "szerzenie", cokolwiek mialby znaczyc ten pseudoprawniczy belkot (porownaj
                        to z klarownoscia i elegancja Kodeksu Napoleona) - za karalne. Argumentacja, ze
                        takimi rozporzadzaniami i ukazami nie nalezy sie za bardzo przejmowac, bo
                        Aleksander musial uglaskac reakcje, a poza tym prawo sobie, a zycie sobie, jest
                        zaiste zdumiewajaca w ustach prawnika i konserwatysty. Prawo jest prawem i juz.
                        Jezeli Polacy w ten sposob dowiedzieli sie od wladzy, ze - niezaleznie, czy
                        zywia jakies ambicje polityczne, czy tez pragna pozostac lojalnymi poddanymi -
                        dla ich narodowosci w carstwie prawnie nie przewiduje sie miejsca, nalezy
                        uznac, ze carat w ten sposob sam wykopal topor wojenny i uczynil z narodowosci
                        kwestie rowniez politycznego samookreslenia.

                        W sprawie samej Galicji - tez jestem z Krakowa, a jednak nie podzielam czulego
                        sentymentu dla czasow Franciszka Jozefa i bawia mnie potepienia "pelzajacego
                        nacjonalizmu", ktory rozsadzil ten raj na ziemi. Galicja byla regionem
                        zacofanym gospodarczo i biednym, nie bez powodu mowilo sie o "Golicji i
                        Glodomerii". W panstwie Franciszka Jozefa byc moze nie przesladowano
                        mniejszosci polskiej z tej odleglej i nudnej prowincji (miala ona nawet te
                        zalete, ze dalo sie ja wygrywac przeciwko reszcie cerskich Slowian, zyczliwym
                        okiem patrzacych na Moskwe), ale tez nikt nie byl zainteresowany stworzeniem
                        warunkow do naprawde zywego i dynamicznego rozwoju tego zascianka. Pozniejsza
                        II Rzeczpospolita byla panstwem biednym i niestabilnym, borykajacym sie z
                        ogromnymi kontrastami ekonomicznymi, miedzyregionalnymi i etnicznymi - a jednak
                        np. to, co Kwiatkowski zaczal budowac rowniez w Galicji w ramach COP (to ze nie
                        mogl skonczyc, raczej nie jest jego wina) nieporownywalnie przekraczało skale i
                        rozmach inwestycji z czasow dobrego dziadka Franciszka Jozefa. Jakos juz tak
                        bowiem jest, że ten obrzydliwy "pelzajacy nacjonalizm", zwany przez niektórych
                        pomylencow "patriotyzmem", potrafi stanowic zdumiewajaco silny bodziec do
                        rozwoju, a o cos zwanego staromodnie i glupio "Ojczyzna" dba sie zazwyczaj
                        troche bardziej niz o zapomniana przez wszystkich daleka prowincje
                        stetryczalego cesarstwa. Cesarstwa, ktorego federalizm byl wylacznie wynikiem
                        slabosci panstwa i najjasniejszego suwerena.
                        • Gość: Wasyl wracamy do punktu wyjscia...a jakże IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 26.10.03, 22:04
                          Mieszkam w prawdzie tymczasowo w krakowie ale jestem z Galicji z dziada itd...
                          ale konserwatysta bron Panie Boze nie jestem. co do elegancji sformulowan Code
                          Civil w porownaniu z ukazami cara to sie zgadzam ale co do przyczyn tego
                          zjawiska to juz inna sprawa (i polecam porownaie oryginalow w bibliotece Wydz.
                          Prawa albo Jagiellonce). Co do patriotyzmu to najwyrazniej roznie to slowo
                          rozumiemy ("rozumiem, ze kazdy ma miec tylko jedną Ojczyne, ale dlaczego musi
                          to byc Egipt")Za Galicyjskie dziadostwo predzej niz Franza Josefa chyba nalezy
                          odpowiedzialnoscia obarczyc polskie w 100% wladze krajowe (II pol. XIX w.)
                          ktore w sferze gospodarki mialy spore do powiedzenia (sprawy tzw. kultury
                          krajowa nalezaly do Autonomii) oraz polskich ministrow w rzadzie wiedeńskim -
                          jednego od sparw Galicji a drugiego od finnasow bo tym byl przez wiekszośc
                          czasu Polak (bodajze Dunajewski) wiec na brak mozliwosci nie mogli narzekac.
                          Elity polskie w Galicji zwlaszcza te "trzymajce wladze" byly konserwatywne a
                          jakze i jak ognie baly sie emancypacji chlopow i ostanią rzeczą na jaka mialy
                          ochote to rozwoj uprzemyslowienia w Galicji - a jezeli komus sie zdaje, iz to
                          sie bardzo od tego czasu zmienilo to prosze spojrzec na losy wielu projektow
                          inwestycyjnych podjetych w Krakowie po 1990 r. Ciekawe dlaczego wszyscy stad
                          wieja na slask lub do warszawy... W razie czego polecam w Jagiellonce b.
                          obszerną (chyba ze trzy tomy maczkiem po 800 stron) opracowanie o ekonomicznych
                          skutkach I wojny swiatowej w Europie Srodkowo-Wchodniej (po angielsku
                          oczywiscie ale napisane przez najlepszech profesowro ekonomii z wegier czech z
                          Zachodu i takze z Polski) dokladnym tytulem oryginalnym sluze w razie potrzeby.
                          Kwestia gustu czy woli sie miec stolice w Wiedniu czy w Warszawie lub
                          Petersburgu...
                          A co do tego czy prawo jest prawem to hi, hi, hi, hi, juz starozytni rzymianie
                          mieli problem z tym co to jest prawo? oraz jak je rozumiec?
                        • Gość: Wasyl wracamy...suplement IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 26.10.03, 22:20
                          w moim rodzinnym miescie w kosciele parafilanym jest pamiatkowa tablica
                          zalnierzy austriackiego pulku ktorzy tu dawniej stacionowali- w wiekszosci byli
                          to Polacy. W 1866 pod Sadowa dali sie wytluc prawie do nogi za tego smiesznego
                          starego dziadka z portretow (wraz z dowodcą ale ten byl oczywiscie niemiecko
                          brzmiacy z nazwiska). Wobec powyzszego w podrecznikach podaje się, ze kiedy
                          chlopi ida z kosami do powstania albo na moskali to jest to patriotyczny zryw
                          ludu polskiego (a propos ciekawe czy galicyjska rabacja tez..) a kiedy giną w
                          austrackich mundurach to sa "ofiarami zaborczej armii i jej wojennej polityki"?
                          Bardzo jestem ciekaw co sami zainteresowani na ten temat mysleli, bo o ile znam
                          nastroje na gaicyjskiej wsi to tutaj zawsze cesarz mial dobra opinie jako ten
                          zniosl w koncu panszczyzne a o rzadach II Rzeczpospolitej wyrazano sie kwasno z
                          roznych zreszta powodow..
            • Gość: MDPK Car Aleksander to chytry grek - Napoleon Bonaparte IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 22.10.03, 20:33
              Czytając Wasilija Aleksandrowicza dziekuje Bogu że żyję w Polsce
              która jest czlonkiem NATO i Stanie się członkiem Unii
              Europejskiej i cieszę się że Rosja jest w kryzysie i oby nim
              była dalej i jak najdłużej
              Ale wrócmy do historii
              Polecam doskonałą charakterystykę cara Aleksandra w cesarskim
              pokerze Łysiaka - trudno ow większego wroga Polski niż on.
              Dla mnie to taki uwczesny Stalin, Rosja zawsze była i będzie
              ostoją reakcji i totalitaryzmu Świete przymierze bylo pomyslem
              Mettrenicha szybko podchwyconym przez Cara. Ten czlowiek był
              chwiejnym, pokrętnym, chytrym hipokrytą ktory z wiekiem stawał
              sie coraz bardziej despotycznym władcą. W latach 1813 - 21
              potrzebowal polaków aby utrwalić i wzmocnić swoją władzę
              osłabioną przez huragan wojen i ideologii rewolucji i cesarstwa
              napoleońskiego. Kiedy poczuł sie na tyle silny by nie
              potrzebować lojalności polaków kupionej tanio za nieweilkie
              ustępstwa przykrecił śrubę. To typowe dla sposobu myślenia
              przywodców rosyjskich. Zawsze umieli doskonale wykorzystywać
              kanalie w tym kraju do swoich celów.
              Przez 4 ostatnie lata swojego panowania tylko przykręcał srubę,
              wykanczajac opozyję.
              Kończąc Rosja miała szansę stać się potęgą na miarę USA to że
              nią sie nie stal (chwala Bogu)to wina tylko rosjan a właściwie
              ich przywódców carów a potem sekretarzy to proste nie rozumieli
              że ludzie narody chcą być wolne i knutem bez marchewki się
              rządzić bez końca nie da
              • Gość: WasylAleksandrowic Re: Car Aleksander to chytry grek - Napoleon Bona IP: *.ksk.net.pl / *.ksk.net.pl 22.10.03, 21:05
                Ja tez lubie ksiazki Łysiaka (tylko te starsze zbiory esejow-powiesci sa
                szmirowate) ale obawiam sie, ze historyk z niego zaden. A charekterystyka w
                cesarskim pokerze tez niezla tyljo jakby pisana w luznym zwiazku z faktami...
    • Gość: Marky Re: Ekspiacja idioty :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 20.10.03, 06:34
      Gość portalu: lewnik napisał(a):

      > Autorowi chyba martyrologiczna wersja patriotyzmu rozum
      > odebrała. Niezaleznie od faktu jak przykre bylo polozenie
      > oswiaty polskiej w i polowie XIX w. i jakie podejmowano
      szykany
      > wobec Liceum Krzemienieckiego od powaznego autora w powaznej w
      > sumie gazecie mozna czasem wymgac by zdobyl sie na zrozumienie
      > meandrow imperoalnej i mocarstwowej polityki Rosji w tym
      > okresie, a nie tylko obrzucanie epitetami-zeby nie rzec g...
      > Warto sie dla porownaia przyjrzec sytuacji podbnych instytucji
      > gzdie indziej a szczegolnie w pozostalych krajach zaborczych a
      > takze w pozostalej czesci Europy zwlaszca tam gdzie byla
      podbna
      > sytuacja mniejszosci o silnie zakorzenionej tradycji i
      > tozsamosci w obcym panstwie. na koniec jedna uwaga - dobrze
      > byloby choc troche poznac historie okresu o ktorym sie pisze
      > zanim zacznie sie wylewac patrityczno-egzaltowany pomyj...

      - Oj, durny ty, durny! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka