Jak w ZOO

22.10.03, 04:57
Pawiany

W pewnym ogrodzie zoologicznym.
Nadeszly ogromne zmiany.
Dokonal sie przewrot – demokratycznie.
I malpy wybraly… Pawiany!
Nikt nie chcial nikogo zbytnio urazac.
Dlatego tez w szczegolnosci.
Zwrocono uwage na pewien kolor.
Odwagi: akcentu z przeszlosci.
Swiat caly w kolo zawirowal.
W slowach pelnych patosu.
Pawiany z duma zapowiedzialy.
Ze i rybom udziela glosu.
Sensacji ogromu, nie bylo konca.
zwierzeta szalaly z radosci.
Pawiany! Pawiany!
Wszystkie krzyczaly.
Sa dobrem zoologu przyszlosci.
Nikt nawet nie smial w danej chwili.
Pawiany kwestionowac.
Czy sie nadaja do roli rzadzenia?.
Czy wiedza jak sie zachowac?.
Czy dlugoletnie przywiazanie
Do stada tylko jednego.
Pozwoli nowym wladca zwierzat.
Zmienic nawyki – starego.
Byc moze tylko jeden pawian.
Zagarnie cale stado.
A inni beda mu zazdroscic.
Przeszkoda mu bedac. Zawada!.
Niewykluczonym tez byc moze.
(Z historii przyklad jest znany).
Ze wszystkie kluczowe stanowiska.
Obsadza przez siebie pawiany.
I nawet malpa, tak bardzo podobna.
Wygladem do pawiana.
Chociazby tylko wlasnie dlatego.
Wciaz bedzie napietnowana.
Zwierzeta glowy opuscily.
Dumajac w zamysleniu.
Pawiany?
Dlaczego pawiany?.
Tak dobre sa w rzadzeniu.
I tylko pingwiny sie cieszyly.
Bo w nowej sytuacji.
Nawet z rybami sie dogadaja.
W zwierzecej demokracji.



Pełna wersja