Dodaj do ulubionych

"Gra w klasy" - czysty bełkot!

13.01.09, 16:49
Dzień dobry. Czy zastałem może jakichś fanów postmodernistycznej pseudo-powieści (zresztą wszystko, co postmodernistyczne, powinno mieć przedrostek "pseudo"), jaką jest "Gra w klasy" - książka będąca w gruncie rzeczy czystym bełkotem, a którą podniecają się rzesze ludzików, nie wiedzieć czemu głownie dziewcząt o poglądach lewicowych.

Jeśli można, chciałbym dać próbkę stylu autora. Oto ona:

"W miarę upływającego czasu, będę czuł coraz mniej, wspominał coraz więcej, ale czymże jest wspomnienie, jeśli nie językiem uczuć, słownikiem twarzy i dni, i zapachów, które powtarzają się jak czasowniki i przymiotniki w przemówieniu, ukradkiem przemykając się poza samą rzecz, aż do czystej teraźniejszości, zasmucając nas lub moralizatorsko pouczając, do chwili kiedy sami stajemy się moralistami, twarz zwrócona wstecz otwiera szeroko oczy, zaś prawdziwa zaciera się powoli, tak jak na starych fotografiach, i nagle Janusem jest już każdy z nas."

Chciałbym dodać, że klawisz z kropką w mojej klawiaturze działa bez zarzutu, wcale się nie zaciął - to naprawdę jest jedno zdanie! Wiem, ciężko w to uwierzyć.

Mam pytanie: czy ktoś rozumie coś z tego bełkotliwego cytatu? Bo ja niestety nie. To znaczy rozumiem każde słowa z osobna, ale już całości - nie. :( Jak na mój gust, koleś, który to pisał, musiał coś brać. I nie było to nic lekkiego.
Obserwuj wątek
    • bri Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 13.01.09, 17:10
      Ja rozumiem. Dzisiaj nic nie brałam.
    • bene_gesserit Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 13.01.09, 17:20
      Ja tez rozumiem, chociaz nie jestem dziewczeciem.
      • senta.fa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 13.01.09, 18:13
        No ale ja pisałem, że "głownie dziewczęta". Nie znaczy to przecież, że jedynie one. Poza tym, skoro naprawdę rozumiesz, to uprzejmość i życzliwość (których Ci nie brakuje) nakazywałyby wytłumaczyć komuś, kto nie rozumie za bardzo, prawda? :)

        Dla mnie w każdym razie ta książka jest typowym przykładem niedostrzeganej nagości króla. Jakiś autorytet (znowu pseudo-) powiedział, że ta książka to dzieło sztuki, a jej autor jest artystą. I teraz każdy się boi, że jeśli otwarcie powie, że nic w tej pisaninie nie znajduje, to zostanie uznany za bezrozumnego i niewrażliwego. Ja w każdym razie się nie boję mówić, że król jest nagi. Cały postmodernizm zresztą jest nagim królem. Nic w tym nie ma.
        • gdytyjeszczenamucheptapta Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 13.01.09, 18:55
          senta.fa napisał:
          Cały post
          > modernizm zresztą jest nagim królem. Nic w tym nie ma.


          A ile ty masz lat, chłopcze, że raczysz nas tu takimi kategorycznymi opiniami.
          Wracaj odrabiać lekcje, bo najwyraźniej dużo nauki jeszcze przed tobą. Do
          postmodernizmu zaliczany jest m.in. Vonnegut, którego cytujesz w sygnaturce. A
          co do Gry w klasy - skorzystaj z forumowej wyszukiwarki. Podobne do twoich
          przemyślątka formułowało już tu co najmniej kilku mądrali - udzielono im
          wyczerpujących odpowiedzi.
          • senta.fa Mam 24 lata, że raczę Was takimi opiniami. 13.01.09, 20:52
            Mam 24 lata, że raczę Was takimi opiniami. Vonnegut... może i tak, może i jest
            zaliczany. Ja używam słowa "postmodernizm" w jego obecnym znaczeniu potocznym.
            Skorzystaj z jakiejś wyszukiwarki, żeby się dowiedzieć, co obecnie ludzie mają
            na myśli, gdy mówią "postmodernizm". Chłopcze.
            • broch Re: Mam 24 lata, że raczę Was takimi opiniami. 13.01.09, 22:19
              potoczna (nieokreslona) definicja jest gowno warta za przeproszeniem. M.in.
              dlatego ze co jeden wymyslacz (ktoremu nie chcialo sie poczytac) to inne znaczenie.

              Postmodernizm (jak nazwa wskazuje) to wszystko to co zostalo stworzone po epoce
              i w opozycji do modernizmu.
              Od pierwocin Sterne'a, Jarrye'go przez Joyce'a, Prousta, Borroughsa Becketta
              magiczny realizm i co tylko jeszcze zechcesz wsadzic do worka postmodernizmu.

              Jesli nie lezy Ci bardzo duza czesc literatury wspolczesnej to polecam
              Rabelais'a, Cervantesa, Mickiewicza itp. Bardziej klasyczna literatura z
              krotkimi zdaniami.
          • eeela Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 13.01.09, 22:12
            > A ile ty masz lat, chłopcze, że raczysz nas tu takimi kategorycznymi opiniami.
            > Wracaj odrabiać lekcje, bo najwyraźniej dużo nauki jeszcze przed tobą.


            Też miałam tendencję do opluwania postmodrnistycznej literatury w młodszych
            leciech ;-) Dopóki nie nabyłam trochę więcej wiedzy o tym, co do tego
            postmodernizmu się zalicza i nie poczytałam trochę więcej książek z nim w jakiś
            sposób związanych. Dziś już jestem trochę mądrzejsza i rozumiem, że nie ma co
            się gorączkować przeciwko całemu nurtowi, bo każdy będzie miał coś, co okaże się
            dla niego fajne i cos, co się okaże niestrawne w danym nurcie. A psioczenie na
            podstawie jednej czy dwóch książek to taki objaw młodzieńczego buntu chyba jest ;-P
        • staua Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 13.01.09, 19:38
          Czy to zalogowany Ptaszek?
    • vintagepoint Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 13.01.09, 17:29
      "Gra w klasy" od lat niezmiennie w moim prywatnym, wielce subiektywnym,
      zabarwionym afektywnie rankingu zajmuje niezwykle wysoką pozycję w subkategorii
      "to apsurt!".
    • Gość: Nobullshit Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! IP: *.spray.net.pl 14.01.09, 01:54
      Przeczytałam - a właściwie pochłonęłam - "Grę w klasy", mając 17 lat.
      Niewątpliwie byłam dziewczęciem, ale nie o poglądach lewicowych, po nikt przy
      zdrowych zmysłach nie posiadał takowych za czasów głębokiej komuny. Potem wiele
      razy do tej lektury wracałam.
      Minęło lat dwadzieściakilka i bałam się przeczytać "Grę w klasy" ponownie.
      Właśnie dlatego, że stwierdzę, że bełkot, że postmodernizm itd. I że można się
      nią zachwycić tylko "za młodu". Tym bardziej zdziwiła mnie Twoja reakcja.
      Ale przeczytałam zacytowane przez Ciebie zdanie i nadal je rozumiem.
      Co więcej, okazało się ono prawdą. Czuję coraz mniej, wspominam coraz więcej...
      twarz zwrócona wstecz otwiera szeroko oczy...
      Dziękuję - uświadomiłeś mi, że mogę do tej książki wrócić.
      I coś jeszcze. Pamiętam taką złotą myśl - "Człowiek jest najmądrzejszy, kiedy ma
      17 lat. Potem jest już tylko bardziej doświadczony". Ale najwyraźniej nie każdy.
      Ja - wyrażając się górnolotnie - przeczułam ponadczasowość i głębię Cortazara,
      bo nie można powiedzieć, abym była w stanie naprawdę go wtedy zrozumieć. Ty -
      nie. Twoja strata.
    • jarka63 Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 14.01.09, 15:40
      Jak się czyta dużo amerykańskich autorów, to się przestaje rozumieć
      dłuższe zdania, niestety.
      • senta.fa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 14.01.09, 16:17
        Rzeczywiście, sporo czytam amerykańskich autorów, jestem m.in. wielkim miłośnikiem Vonneguta. Ale czy rzeczywiście dlatego lubię, jak czasem pisarz postawi kropkę? Nie wiem. Możliwe, że dlatego. Ale generalnie mnie przyczyny specjalnie nie zajmują, istotne jest to, że taki styl jest dla mnie kompletnie nieczytelny. Może mam za mało RAM-u w głowie, może jestem kretynem, nie wiem. Po prostu nie trawię.

        A może po prostu nie mam mentalności sowieckiej i przedkładam jakość nad ilość?
        • duchamp22 Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 14.01.09, 16:58
          Ryzykujesz, chłopcze! ;)
    • blondynka.online Dzięki Ci, dobry człowieku 14.01.09, 17:22
      Dzięki Ci, dobry człowieku, że mi przypomniałeś, jaka to piękna książka. A
      właśnie zabrakło mi chwilowo lektur, bo skończyłam Pilipiuka i Lessing. Już
      biegnę do półki!
      Dobra rada: jeśli masz kłopot z rozumieniem zdań wielokrotnie złożonych, możesz
      niektóre przecinki zastąpić kropkami, na przykład tak:
      "W miarę upływającego czasu, będę czuł coraz mniej, wspominał coraz więcej.
      Ale czymże jest wspomnienie, jeśli nie językiem uczuć, słownikiem twarzy i dni.
      I zapachów, które powtarzają się jak czasowniki i przymiotniki w przemówieniu,
      ukradkiem przemykając się poza samą rzecz, aż do czystej teraźniejszości.
      Zasmucając nas lub moralizatorsko pouczając, do chwili kiedy sami stajemy się
      moralistami, twarz zwrócona wstecz otwiera szeroko oczy, zaś prawdziwa zaciera
      się powoli.
      Tak jak na starych fotografiach, i nagle Janusem jest już każdy z nas."
      Czy teraz rozumiesz?
    • Gość: dostawca marchewek Autor wątku może i pobity, ale nie literacko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 19:20
      Z niemałym zaskoczeniem stwierdzam, że założyciel wątku został
      potraktowany w bardzo brutalny sposób.
      Można nawet powiedzieć, że został pobity, lecz problem w tym, że
      niestety nie literacko, tylko raczej za pomocą pięści.
      Młody człowiek nie zachwycił się "Grą w klasy". Jego prawo.
      Czy to mus jakiś jest, żeby się koniecznie zachwycać i zachłystywać?
      A nie zachwycić się i nie zachłystywać i wyrazić to jasno i dobitnie
      to już nie można?
      Czytelnik zatem podzielił się swoimi odczuciami.
      I co się stało?
      Natychmiast został uznany za prowokatora.
      Został napadnięty i pobity.
      Za głośno, za dobitnie swe zdanie najsamprzód wyraził?
      Słowa nieodpowiednie dla uszu współobywateli dobrał?
      Niepolitycznie się wyraził?
      Zaszargał ich jakowąś "świętość" nietykalną?
      Nerwy puściły zagorzałym "postmodernistom"?
      Natychmiast dało się zaobserwować wyraźnie pogardliwe poczucie
      wyższości napastników, ale ich wypowiedzi były grubiańsko pospolite
      raczej.
      To zdumiewające, gdy pomyślimy, że są to przecież ludzie na pozór
      kulturalni, miłośnicy niełatwej w odbiorze literatury, lubujący się
      w konstrukcjach skomplikowanych.
      A tak krewcy się okazali.
      To naprawdę zdumiewające.
      A przecież należałoby się raczej spodziewać, a nawet oczekiwać tego,
      że autor wątku zostanie z tych "wyżyn intelektu" potraktowany z
      większą wyrozumiałością, że gruntownie i należycie zostanie
      oświecony w kwestii cytatu, autora, książki i jak się tam jeszcze
      tylko da, a jego wystąpienie, choć budzące tak głęboką irytację
      proroków nowoczesności, ponowoczesności, czy czego by tam znowuż
      jeszcze, będzie się próbowało obalać i ewentualnie nawet gromić
      metodami jak najbardziej pokojowymi.
      I może nawet kiedyś w przyszłości autor wątku na skutek tego jakiej
      iluminacji dozna, gdy ewentualnie to zagadnienie rozpatrywać znów mu
      się zechce.
      A nawet jeśli zdania by nie zmienił, do czego ma prawo
      niepodważalne, to sama jakość odpowiedzi i głębia analiz, mogła by
      go przecież równie dobrze usatysfakcjonować.
      A tu proszę, na autora wątku "zaczepkę" dość niewinną, oburzenie
      wręcz szalone wybuchło.
      A zamiast głębokich wynurzeń intelektualnych, zwykłe bęc i bęc.
      Niemal morderstwo.
      Straszna i mrożąca krew w żyłach historia to jest.
      • eeela Re: Autor wątku może i pobity, ale nie literacko 14.01.09, 21:27
        Ja nie zauważyłam zbytniej agresji w wypowiedziach skierowanych do autora wątku.
        Nkt mu nie wymyślał od posiadaczy sowieckiej mentalności.
        • minniemouse Re: Autor wątku może i pobity, ale nie literacko 15.01.09, 00:35
          przeczytalam zacytowane zdanie i stwierdzam ze to istotnie
          wodolejstwo, li i jedynie.

          Minnie
        • nobullshit Re: Autor wątku może i pobity, ale nie literacko 15.01.09, 01:07
          eeela napisała:
          > Ja nie zauważyłam zbytniej agresji w wypowiedziach skierowanych do >autora wątku.
          Ja również. Poza tym w moim poście "wynurzyłam się" nie tylko intelektualnie,
          lecz także osobiście.
          A Ty może byś się zalogował/a kolego/żanko?
          • Gość: dostawca marchewek Nie ma obowiązku logowania. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.09, 14:16
            Żądanie, by się zalogować jest całkowicie nieuzasadnione i co gorsza
            jest całkowicie nie na temat.
            • nobullshit Re: Nie ma obowiązku logowania. 16.01.09, 00:58
              Gość portalu: dostawca marchewek napisał(a):
              > Żądanie, by się zalogować jest całkowicie nieuzasadnione i co gorsza
              > jest całkowicie nie na temat.
              Wypowiedzi osób niezalogowanych, o nieznanych nickach są mniej wiarygodne i
              budzą podejrzenie o rozdwojenie osobowości założyciela wątku. :)
              • Gość: dostawca marchewek Zaprawdę, to podejrzliwość godna braci Kaczyńskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.09, 15:37
                Nie znajduję uzasadnienia do twierdzenia, jakoby wypowiedzi osób
                niezalogowanych, o nieznanych nickach były przez to mniej wiarygodne
                i budziły podejrzenia o rozdwojenie osobowości założyciela wątku.
                Poza tym zauważam, że równie dobrze ktoś mógłby być zalogowany kilka
                razy, będąc cały czas tą samą osobą.
                Na przykład raz osobni taki występowałby jako przekąska, a drugi raz
                jako deser lub też raz jako zupa pomidorowa, a drugi raz jako
                naleśnik.
                • bene_gesserit Re: Zaprawdę, to podejrzliwość godna braci Kaczyń 16.01.09, 16:55
                  Zaprawde - wycieczki osobiste (patrz tytul twojego posta) sa bardzo
                  off topic i jeszcze bardziej lamia regulamin.
                  • Gość: dostawca marchewek Żadnego złamania regulaminu nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.09, 14:33
                    Jasna sprawa, że żadnego złamania regulaminu tu nie ma, raczej twoja
                    chęć kneblowania cudzych wypowiedzi przez zasłanianie się
                    regulaminem. To i komiczne i żenujące.
                    Twoja wypowiedź przy tym jest już zupełnie nie na temat.
                    Tytuł mojego posta i jego treść nie tylko nie były żadnym złamaniem
                    regulaminu, ale były najnormalniejszą w świecie odpowiedzią na
                    poprzednią wypowiedź, sugerującą niewiarygodnosć i rozdwojenie, bo
                    niezalogowany.
                    Twoja wypowiedź jest więc w tym świetle całkowicie bezsensowna
                    bene_gesserit.
                    • bene_gesserit Re: Żadnego złamania regulaminu nie ma 17.01.09, 14:54
                      Jesli to forum 'poglady i opinie dostawcy marchewek na
                      poszczegolnych forumowiczow' - istotnie, twoja wypowiedz jest jak
                      najbardziej na temat. Jesli jednak forum zajmuje sie inna
                      temtatyka, to nie do konca. Jako ze prowadzenie metadyskusji nie
                      jest moim ulubionym zajeciem - eot, z przyjacielska rada: przemysl
                      sobie, czym rozni sie argument merytoryczny w dyskusji od wycieczek
                      osobistych.
                      • Gość: dostawca marchewek Sam sobie przemyśl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.09, 15:16
                        Nijakich wycieczek osobistych nie robię. To twój wymysł.
                        Wypowiedziałem się w temacie "Gra w klasy" tak jak mi się podobało.
                        Otrzymałem odpowiedzi o ewentualnym ryzyku niewiarygodności i
                        rozdwojeniu, do których się odniosłem grzecznie i konkretnie.
                        Odniosłem się do odpowiedzi, a nie do osób, zasadnicza różnica. Masz
                        z tym najwyraźniej jakiś problem. Nikogo nie obraziłem, nie
                        wyraziłem się o nikim ordynarnie, nikomu w niczym nie szkodzę. Nie
                        pasuje ci, co napisałem, nie ma problemu, nie musi. Ale nie wmawiaj
                        czego nie ma.
                • eeela Re: Zaprawdę, to podejrzliwość godna braci Kaczyń 16.01.09, 19:40
                  > Nie znajduję uzasadnienia do twierdzenia, jakoby wypowiedzi osób
                  > niezalogowanych, o nieznanych nickach były przez to mniej wiarygodne

                  A jednak jakimś cudem jest to dość powszechne mniemanie wśród stałych
                  forumowiczów. Forumowicz o stałym nicku buduje swoimi wypowiedziami mniej lub
                  bardziej wiarygodny, a przede wszystkim rozpoznawalny w społecznosci forumowej
                  image, i podpisując się stałym nickiem pod swoimi wypowiedziami daje pozostałym
                  członkom społeczności komfortowe poczucie, że rozmawiają z jedną i tą samą
                  osobą, która nie boi się podpisywać pod wygłaszanymi opiniami.
                  • Gość: dostawca marchewek Powszechne mniemania? Image? Logowanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.09, 15:08
                    Powszechne mniemania stałych forumowiczów nie stanowią przedmiotu
                    moich dogłębnych badań. Image i logowanie nieszczególnie mnie
                    interesują.
                    Wypowiedziałem się w temacie i tyle. Potrzeby logowania nie
                    widziałem.
                    Jeśli komuś się nie podobała moja wypowiedź, mam nadzieję to
                    przeżyć.
                    Nic nikomu nie narzucam, nikomu nie bronię mieć odmiennych poglądów.
                    Jednak "wymuszanie" logowania i twierdzenie, że byłbym przez to
                    bardziej wiarygodny uważam za nieprzekonywujące.
                    Bo czy jestem piernik toruński czy kapusta z grzybami czy sezamie
                    otwórz się albo też delicja szampańska to dla mnie bez znaczenia.
                    Dla mnie liczy się konkretna wypowiedź, do której ewentualnie chcę
                    się odnieść, a nie czyjś nick. Jeśli komuś akurat podoba się odnieść
                    do mojej wypowiedzi, to przeczytam, a w razie potrzeby serca i ducha
                    także odpowiem.
                    W sumie jednak jest mi obojętne czy osoba jest ta sama czy inna, bo
                    nie mam do tego wszystkiego tak nabożnego stosunku, jaki zdaje się
                    panować w społecznościach forumowych. Za bardzo to wszystko pachnie
                    dla mnie kółkiem wzajemnej adoracji i brać w tym udziału nie chcę i
                    nie zamierzam.
                    W moim mniemaniu liczy się konkretna kwestia, a nie osoba, która
                    chce uchodzić za taką czy inną, budując swoimi wypowiedziami jakiś
                    image. Image, dodajmy, który nie musi mieć wiele wspólnego z
                    rzeczywistością.
                    Jestem wiarygodny dla samego siebie.
                    • eeela Re: Powszechne mniemania? Image? Logowanie? 17.01.09, 15:57
                      > Powszechne mniemania stałych forumowiczów nie stanowią przedmiotu
                      > moich dogłębnych badań. Image i logowanie nieszczególnie mnie
                      > interesują.
                      > Wypowiedziałem się w temacie i tyle. Potrzeby logowania nie
                      > widziałem.


                      > W moim mniemaniu liczy się konkretna kwestia, a nie osoba, która
                      > chce uchodzić za taką czy inną, budując swoimi wypowiedziami jakiś
                      > image.

                      Wyluzuj, ja nie oskarżałam cię o rozdwojenie osobowosci. Wytłumaczylam ci tylko,
                      na jakich zasadach działa mechanizm zwiększonego zaufania do zalogowanych
                      forumowiczów. Osobiście staram się odnosić przede wszystkim do treści postów,
                      choć rzecz jasna są sytuacje, w których posty danego nicka czytam od dawna i mam
                      z nim historię rozmów miłych lub nieprzyjaznych - wówczas byłe dyskusje rzutuja
                      na obecną. Twój pierwszy post w tym wątku przeczytałam bez uprzedzen, odniosłam
                      się (jak najoszczędniej mogłam), w duchu oceniłam, nie zastanawiając się, czyś
                      ty inne wcielenie autora wątku, czy nie. I myślę, że większość forumowiczów ma
                      głęboko gdzieś, ile faktycznie osób kryje się za antypostmodernistycznymi
                      wypowiedziami w tym wątku, bo nie chodzi tutaj o koła wzajemnej adoracji, a o
                      prowadzenie rozmów o książkach. Jakby którykolwiek stały forumowicz forum
                      Książki wygłosił oświadczenie podobne otwierającemu wątek postowi, oberwałoby mu
                      się zapewne dużo bardziej niż obecnemu autorowi, bo 'nowi' na forum są zazwyczaj
                      traktowani delikatniej, coby ich nie zrazić do uczestnictwa.
    • nobullshit A co do dlugich zdań 15.01.09, 01:09
      Według Senta.fe wychodzi na to, że Proust również był postmodernistą.
      Trochę by się gościu zdziwił...
      • eeela Re: A co do dlugich zdań 15.01.09, 01:53
        A co dopiero Jan Chryzostom Pasek, który niech spoczywa w pokoju i ludzkiej
        niepamięci ;-)
        • daria13 Re: Gra w klasy 15.01.09, 16:55
          Dostawca marchewek najwyraźniej od niedawna na FK, bo chyba nie widział jeszcze,
          jak można potraktować brutalnie rozmówców i kogoś tutaj "pobić". Chyba się coś
          Dostawcy pomyliło. Toż to założyciel wątku zaczął od obrażania, bo jako
          wielbicielka prozy Cortazara, w tym Gry w klasy, poczułam się urażona
          określeniem mnie jako "ludzika".
          Ogólnie uwielbiam takie wątki i pamiętam ich z dawnych czasów wiele; a to że
          Mistrz i Małgorzata to bzdety i gniot, a to że Kafka to badziew. Takie opinie
          wyrażają z reguły osoby bardzo młode i stąd pewnie pojawiło się tutaj pytanie o
          wiek i pouczenie, żeby się trochę podszkolić z pojęć, zupełnie zresztą słuszne w
          tym przypadku pouczenie.
          Nie mam nic przeciwko wyrażaniu własnej opinii, ale trzeba to robić, a. z głową,
          b. z odrobiną pokory, dodając takie wyrażenia, jak "moim zdaniem", "w mojej
          opinii" itp. Takie radykalne stwierdzenia, że Gra w klasy jest czystym bełkotem
          albo Marquez to kupa gówna (też się spotkałam) prowokują tylko adwersarzy do
          uszczypliwości i krytycznych uwag pod adresem wygłaszającego takie rewelacje.
          Osobiście podpisuję się obiema rączkami pod wypowiedzią Nobullshit. Gra w klasy
          najbardziej podoba się w wieku 17 lat, choć może jeszcze się jej do końca nie
          rozumie, ale przeczuwa.
          • tiresias Re: Gra w klasy 15.01.09, 17:17
            Niejaki James Joyce (taki przereklamowany pseudopisarz) napisał ostatni rozdział
            w swojej pseudopowieści ”Ulisses” w którym na stronach od 608 do 644 występuje 8
            kropek. To właściwie 8 długich zdań na blisko 40 stronach drobnego druku.
            www.novelguide.com/Ulysses/summaries%5CChapterThree-Episode18.html
            To, moim skromnym zdaniem, przykład najpiękniejszej prozy w literaturze
            światowej. Lubię też Vonneguta, chociaż pisze krótkie zdania.
            Czytelnictwo wymaga przygotowania.
          • Gość: do kroćset Re: Gra w klasy IP: *.olsztyn.mm.pl 20.01.09, 19:56
            > Nie mam nic przeciwko wyrażaniu własnej opinii, ale trzeba to robić, a. z głową, b. z odrobiną pokory, dodając takie wyrażenia, jak "moim zdaniem", "w mojej opinii" itp.


            Moim zdaniem w mojej osobistej opinii sądzę uważam twierdzę, że "Gra w klasy" to czysty bełkot, z którego mam polewę cnjmnj kilka razy w ciągu roku, jak sobie przypomnę.

            No i chyba nie jest winą jakiegoś tam forumowicza, że Marquez to kupa gówna...
    • y3y Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 15.01.09, 19:18
      Kpilam to okrzyczane "arcydzielo" , podchodzilam 3 razy do przeczytania i za
      kazdym razem ksiazka ladowala z powrotem na regale. Zgadzam sie z autorem watku
      - "Gra w klasy " to bezwartosciowy belkot.
    • vintagepoint Czy szanowni forumowicze, 15.01.09, 19:25
      co poniektórzy, udają, czy naprawdę nie rozumieją, o co autorowi wątku chodzi?
      Nie, nie o stosunek kropek do liczby stron; nie o stosunek przecinków/wyrazów do
      zdania. Autor chciał przekazać niezwykle proste spostrzeżenie - bełkot to zdania
      będące nawet nie czystą formą, to zdania kompletnie pozbawione czegokolwiek:
      artyzmu, oryginalności, przesłania, konstrukcji, metafor, porównań,
      niepowtarzalnego stylu, itd., itp.
      • mamarcela Re: Czy szanowni forumowicze, 15.01.09, 19:57
        vintagepoint napisała:

        > co poniektórzy, udają, czy naprawdę nie rozumieją, o co autorowi wątku chodzi?
        > Nie, nie o stosunek kropek do liczby stron; nie o stosunek przecinków/wyrazów d
        > o
        > zdania. Autor chciał przekazać niezwykle proste spostrzeżenie - bełkot to zdani
        > a
        > będące nawet nie czystą formą, to zdania kompletnie pozbawione czegokolwiek:
        > artyzmu, oryginalności, przesłania, konstrukcji, metafor, porównań,
        > niepowtarzalnego stylu, itd., itp.

        Nie no, wszyscy doskonale rozumieją, o co autorowi wątku chodzi i niczego nie
        udają. Po prostu się z autorem wątku nie zgadzają,, ani co do treści, ani co do
        formy jego wypowiedzi - jako prawdy ostatecznej i objawionej. Chyba im wolno,
        nieprawdaż?
        • vintagepoint Re: Czy szanowni forumowicze, 15.01.09, 20:06
          Owszem. Dyskusja merytoryczna byłaby wysoce stosowna, natomiast próby
          zdezawuowania opinii autora watku itp. procedery nie należą chyba do arsenału
          'wymiana pogladów'? odniosłam wręcz odmienne wrażenie - ze to niektórzy
          forumowicze probują ogłosić światu fakt niezaprzeczalny, a mianowicie iż "Gra w
          klasy" wielką literaturą jest.
          • mamarcela Re: Czy szanowni forumowicze, 15.01.09, 20:33
            Autor wątku uważa, że nie jest, niektórzy forumowicze uważają, że jest ("Gra w
            klasy" wielka literaturą). Jeden i drudzy wyrażają swoją opinię. Przy czym z
            mojego punktu widzenia autor wątku wyrażą te opinię znacznie bardziej radykalnie
            i prowokacyjnie niż jego oponenci.
            W jaki sposób można dyskutować merytorycznie o czymś takim jak gust?
            • romek.pawlak Re: Czy szanowni forumowicze, 15.01.09, 20:48
              mamarcela napisała:

              > W jaki sposób można dyskutować merytorycznie o czymś takim jak gust?

              Można. Potrzebna jest tylko Bromba z miarką, albo miarka bez Bromby :)
              Niektórym wystarcza tylko miarka, w tym problem.
            • vintagepoint Re: Czy szanowni forumowicze, 15.01.09, 22:53
              Ja nie uzylam nigdzie podobnego słowa - "gust". Mowa byla o bełkocie, jakim jest
              przytoczone przez autora wątku zdanie. 'Gwk' natomiast jest konglomeratem tego
              typu bełkotliwych zdań.
              Czy mam podać definicję bełkotu? Proszę sięgnąć po jakoikolwiek podręcznik
              retoryki, logiki, itp.
              • bene_gesserit Re: Czy szanowni forumowicze, 15.01.09, 23:51
                Podaj, bos mnie zaciekawil, dziekuje z gory. I przypasuj do cytatu -
                wytlumacz mi jak dziecku, powoli i duzymi literami, rowniez
                dziekuje.
              • mamarcela Re: Czy szanowni forumowicze, 15.01.09, 23:57
                vintagepoint napisała:

                > Ja nie uzylam nigdzie podobnego słowa - "gust". Mowa byla o bełkocie, jakim jes
                > t
                > przytoczone przez autora wątku zdanie. 'Gwk' natomiast jest konglomeratem tego
                > typu bełkotliwych zdań.
                > Czy mam podać definicję bełkotu? Proszę sięgnąć po jakoikolwiek podręcznik
                > retoryki, logiki, itp.


                I sofistyki :) Znaczy, że jak mnie postraszysz podręcznikami i definicjami to ze
                strachu uwierzę. Otóż nie uwierzę. Albowiem dla mnie to nie jest bełkot. Dużo by
                można o "Grze w klasy", ale naprawdę nie wystarczy jednego forumowego mędrka (no
                dwojga!), żeby wszyscy uwierzyli ze król jest nagi, postmodernizm en bloc jest
                do dupy, a GwK to bełkot, tylko bełkot i jedynie bełkot.
                A nawet jeśli to co zrobisz, ze niektórym się ten bełkot podoba ze niektórzy po
                prostu lubią bełkot? Nie wolno im?
                • eeela Re: Czy szanowni forumowicze, 16.01.09, 01:00

                  > > Czy mam podać definicję bełkotu? Proszę sięgnąć po jakoikolwiek podręczni
                  > k
                  > > retoryki, logiki, itp.


                  A ja bym bardzo prosiła o wskazanie mi podręcznika logiki, w którym zawarta jest
                  definicja bełkotu. A już szczególnie wdzięczna byłabym za zacytowanie mi
                  takowej. Serio, bardzo chętnie się z nią zapoznam :-)
          • eeela Re: Czy szanowni forumowicze, 15.01.09, 23:48
            ze to niektórzy
            > forumowicze probują ogłosić światu fakt niezaprzeczalny, a mianowicie iż "Gra w
            > klasy" wielką literaturą jest.

            Bzdura. Czytasz, co chcesz widziec, a nie to, co jest napisane. Ja Cortazara nie
            czytałam, a zacytowane zdanie rzeczywiście wydaje mi się lekko bełkotliwe.
            Chętnie na podstawie tego zdania zgodziłabym się z autorem wątku, gdyby owo
            zdanie zacytował i napisał, że Cortazar mu nie podszedł i uznaje go za bełkot.
            Ale autor wątku uznał za stosowne na podstawie jednej książki wystosować szereg
            ogólnych (i nieuzasadnionych) teorii w sposób wręcz agresywny i pogardliwy, więc
            nie dziwota, że spotkał się z taką reakcją, z jaką się spotkał (zapewniam, że
            jest to reakcja bardzo łagodna i w niczym nie przypominająca niegdysiejszych
            rzezi... ach, gdzież te niegdysiejsze śniegi ;-P )
            • bene_gesserit Re: Czy szanowni forumowicze, 15.01.09, 23:55
              Z wielu cennych dziel mozna by wyrwac zdania, ktore maja nieduzo
              sensu i brzmia nienalepiej. Ryzyko zwieksza sie w przypadku
              przekladow (legendarna afera z tlumaczniem 'Lolity' Stillera). To
              wszak nie oznacza, ze autor watku ma racje. Przeciwnie,
              powiedzialabym. Prosby o zmitygownie tonu uznaje za bardzo zasadne.
              • eeela Re: Czy szanowni forumowicze, 16.01.09, 00:47
                Nie twierdzę, że wierzę na podstawie jednego zdania, że cały Cortazar to bełkot
                :-) Zgadzam się, że zdanie jest jakby omsknięte i sama bym pewnie na nie
                zwróciła uwagę i się zdenerwowała. Zwłaszcza ten kawałek o zapachach,
                czasownikach i rzeczownikach. Rozumiem jednak, że tak jak w obrębie jednego
                nurtu są książki dobre i słabe, tak i w obrębie jednej książki są słabsze i
                lepsze fragmenty.

                Tłumaczenie też rzeczywiście może zniekształcić i zepsuc najlepszą rzecz.
                Chociaż widziałam także przypadki, w których tłumaczenie było znacznie ciekawsze
                niż oryginał :-)
                • ydorius próba interpretacyi 16.01.09, 14:41

                  Oj :-)
                  Ale się porobiło ładnie :-)
                  Dyskusja jak za dawnych dobrych czasów :-)

                  Co się tyczy zaprezentowanego cytatu, to, rzekłbym, bardzo on cortazarowski (z
                  lekkim skrzywieniem chądzyńskowym :-)
                  I wcale nie jest trudny, tylko bełkotliwy, takim joyce'owskim bełkotem, czyli
                  pakowaniem wszystkiego w jedno zdanie, po to, by wyglądało bardziej jak myśl, a
                  nie jak słowo pisane.

                  Rozważmy:
                  "W miarę upływającego czasu, będę czuł coraz mniej,"
                  - to chyba nie budzi wątpliwości?

                  "wspominał coraz więcej,"
                  - to chyba też nie? :-)

                  "ale czymże jest wspomnienie, jeśli nie językiem uczuć,"
                  - wracamy do pierwszej linijki. Autor zauważa, że wspomnienie nosi znamiona
                  "czucia", którego będzie z biegiem czasu coraz bardziej pozbawiony

                  "słownikiem twarzy i dni, i zapachów,"
                  - znaczy, że będąc coraz starszym, nie doświadczy już nowych twarzy dni i
                  zapachów. Jego przeżyciem będzie wspomnienie.

                  "które powtarzają się jak czasowniki i przymiotniki w przemówieniu, "
                  - Wspomnienie jest słownikiem i jak w słowniku przypominają się części mowy, tak
                  we wspomnieniu przypomina się rzeczywistość. Wspomnienie wykracza poza samą
                  rzecz, stając się jej odbiciem, ale wspomnienia zlewają się również ze sobą, nie
                  oddając jednej konkretnej twarzy, dnia czy zapachu; stąd też ich 'powtarzalność'.

                  "ukradkiem przemykając się poza samą rzecz, aż do czystej teraźniejszości,"
                  - przemykać się poza samą rzecz, to nie opisywać rzeczy jako takiej, tylko dać
                  jej wyobrażenie, obraz. Nie da się przywołać samej rzeczy, wspomnienie to tylko
                  odbicie, obecne teraz - w czystej teraźniejszości

                  "zasmucając nas lub moralizatorsko pouczając, do chwili kiedy sami stajemy się
                  moralistami,"
                  - czyli w chwili, gdy jesteśmy już starzy :-)

                  "twarz zwrócona wstecz otwiera szeroko oczy,"
                  - zwrócona wstecz, czyli ku przeszłości

                  "zaś prawdziwa (twarz) zaciera się powoli, tak jak na starych fotografiach,"
                  - kolejne dwie cechy starości

                  "i nagle Janusem jest już każdy z nas."
                  - Janusem, gdyż mamy dwie twarze: jedną zwróconą ku przeszłości, drugą, zatartą
                  niemal i rzeczywistą.

                  et voila.
                  dość prosty fragment, jak sądzę. :-)

                  A wracając do samej Gry w klasy.
                  Z całą pewnością - dla mnie - jest to powieść, której nie można przejrzeć między
                  podwieczorkiem a kolacją. Wymaga ona skupienia i uwagi oraz pewnej woli i chęci
                  odkodowania tego, co Cortazar, nie bez przyczyny, zamieszał.
                  Dla mnie jego proza jest sensualna, pełna odniesień i niejasności, ale dokładnie
                  taka miała być - wszak niejasności, zwłaszcza związane z uczuciami - są
                  nieodzowną częścią życia (a przynajmniej mam nadzieję, że tak jest, a nie, że
                  tylko ja się męczę bez sensu kilkanaście świadomych lat ;-).
                  Fragmenty Cortazarowej prozy nie są - znów moim zdaniem - banalne. Raczej
                  przychylałbym się do stwierdzenia, że są trudne, ale ta trudność nie jest
                  bełkotliwa :-)

                  życząc zdrowia,
                  m,
                  .y.
                  • eeela Re: próba interpretacyi 16.01.09, 14:59
                    Podoba mi sie Twoje wyjasnienie. Teraz juz lepiej rozumiem te
                    nieszczesne czesci mowy :-)
                    • ydorius Re: próba interpretacyi 16.01.09, 15:12

                      Jestem świeżo po krótkiej i uroczej książce Eco o (nad)interpretacji i ostatnio
                      interpretuję wszystko co się (nie)rusza :-)
                      Cieszę się, że się podobało.

                      m,
                      .y.
                      • braineater Re: próba interpretacyi 16.01.09, 21:26
                        Hail Ydorius! Miło widzieć powroty na forum :)
                  • blondynka.online Re: próba interpretacyi 16.01.09, 17:38
                    Dziękuję, że pokazałeś, jak należy czytać.
                    Niestety, dla pewnego gatunku "czytelników" bełkotem jest wszystko, co wymaga
                    myślenia.
                  • senta.fa Dziękuję za wyjaśnienie. 17.01.09, 14:46
                    Dziękuję za wyjaśnienie, miło z Twojej strony. Ale to niestety jest gol do własnej bramki - myśl, którą Cortazar ujął w tym, przykro mi, bełkotliwym zdaniu, jest na tyle banalna, że chyba nie wymaga stosowania takiego aparatu.

                    Chyba że chodzi o czysta formę, wtedy rozumiem. Nie jestem przeciwnikiem sztuki, która jest tylko formą, o ile rzecz jasna nikt nie usiłuje mi wmawiać, że jest tam jakaś głęboka treść.

                    Dla mnie praca umysłowa (również pisarza) ma sens, jeśli prowadzi do upraszczania trudnych rzeczy. Dlatego m.in. jestem miłośnikiem Vonneguta - on przedstawia cholernie trudne rzeczy w sposób prosty, a Cortazar odwrotnie, co pachnie intelektualizacją. A tego nie lubimy, prawda? :)
                    • bene_gesserit Re: Dziękuję za wyjaśnienie. 17.01.09, 15:32
                      Problem w tym, ze rowniez kazda ksiazke Vonneguta dalo by sie w
                      podobny, co powyzej sposob, strecic. Przelozyc proze na proze, ale
                      bez tych jego historyjek, dygresji, metafor itd. Zamiast tomu -
                      strona, moze dwie. I, dokonawszy tego, mozna by sie z kolei czepnac
                      twojego ulubionego pisarza - ze mogl prosciej, to po co
                      komplikowal? Nie lepiej powiedziec wprost, o co cho, zamiast
                      kluczyc i sie chowac? By nie trzeba bylo czytac tego tak dlugo.

                      Och, nie mowiac juz o poezji: zamiast rozwleklych linijek, z
                      ktorych kazda kolejna przewyzsza poprzedniczke kunsztownoscia
                      formy, brakiem przecinkow i kropek, niewprostoscia i kluczyzmem -
                      taki oto np tekst 'zycie moze nie jest latwe i mile, ale i tak
                      warto sie starac'.

                      Co nieuchronnie prowadzi nas do wniosku, ze moze to nie ten
                      nieszczesny Cortazar taki glupi i przeintelektualizowany, ale moze -
                      no?


                      Albo: co nieuchronnie prowadzi nas do wniosku, ze moze i forma jest
                    • eeela Re: Dziękuję za wyjaśnienie. 17.01.09, 15:43
                      > Dla mnie praca umysłowa (również pisarza) ma sens, jeśli prowadzi do upraszczan
                      > ia trudnych rzeczy.

                      Dla ciebie. OK, zaczynasz używać wreszcie bezpieczniejszych sformułowań. Ogólnie
                      jednak rzecz biorąc, nie jesteś ostateczną wyrocznią w kwestii, co ma sens, a co
                      go nie ma, co można nazwać sztuką, a czego nie. Na jakiej podstawie twierdzisz,
                      że przedstawianie prostych kwestii w zawiłej formie jest gorsze od
                      przedstawiania kwestii trudnych w formie uproszczonej? A co z kwestiami trudnymi
                      ukazanymi w sposób trudny? Prostymi w sposób prosty? Na jakiej też podstawie
                      twierdzisz, że kwestia realności wspomnień jest banalna? A jakie kwestie nie są
                      banalne? Znasz jakies, które nie zostałyby już pińcet razy przerobione w dorobku
                      ludzkiej kultury?

                      Widzisz, własnie dlatego warto przy przedstawianiu swoich opinii uwzględniać
                      przydatność takich sformułowan jak 'ja lubię', 'mnie się wydaje', 'w moim
                      odczuciu' - dlatego że w czyimś innym odczuciu wszelkie sprawy mogą wyglądać
                      całkiem inaczej, a ty nie masz większych szans na to, żeby te cudze odczucia
                      podważyć za pomocą solidnych, logicznych argumentów.
      • blondynka.online vintagepoint napisała: 16.01.09, 17:30
        >Autor chciał przekazać niezwykle proste spostrzeżenie - bełkot to zdani
        > a
        > będące nawet nie czystą formą, to zdania kompletnie pozbawione czegokolwiek:
        > artyzmu, oryginalności, przesłania, konstrukcji, metafor, porównań,
        > niepowtarzalnego stylu, itd., itp.

        Gdyby te miarę zastosować do obecnej produkcji wydawniczej, cóż by się ostało?
    • stachkonwa Bardzo zabawna sytuacja 17.01.09, 11:18
      Oto pogardliwie o postmodernistycznej powieści wyraża się osoba,
      która w sygnaturze umieściła cytat z powieściopisarza, który jest do
      postmodernistów właśnie bardzo często przypisywany. Może najpierw
      trzeba się czegoś o czymś dowiedzieć zanim zacznie się wyrażać sądy?
      • senta.fa Vonnegut stosuje kropki. 17.01.09, 14:52
        Vonnegut stosuje kropki. Może o to chodzi, nie wiem.
        • eeela Re: Vonnegut stosuje kropki. 17.01.09, 16:05
          A od kiedy kropki są ostatecznym miernikiem jakości dzieła? :-)
          • senta.fa Re: Vonnegut stosuje kropki. 17.01.09, 16:20
            Nie no, ostatecznym miernikiem jest to, czy dzieło da się czytać. :)Interpunkcja
            to warunek konieczny (ale niewystarczający), by ten cel osiągnąć. Interpunkcja
            jest po to, żeby czytało się łatwiej - nie po to, żeby jeszcze dodatkowo gmatwać.
            • eeela Re: Vonnegut stosuje kropki. 17.01.09, 17:19
              Interpunkcj
              > a
              > to warunek konieczny (ale niewystarczający), by ten cel osiągnąć. Interpunkcja
              > jest po to, żeby czytało się łatwiej - nie po to, żeby jeszcze dodatkowo gmatwa
              > ć.

              Rozumiem, że futurystów z założenia wykluczasz z grona twórców literatury? :-)
            • zuzzia1 Re: Vonnegut stosuje kropki. 17.01.09, 21:24
              Nie no, ostatecznym miernikiem jest to, czy dzieło da się czytać. :)

              Ale Cortazar najwyraźniej daje się czytać, nawet w tym wątku
              odezwały się osoby, które go z wielką przyjemnością kilkakrotnie
              przeczytały. To TY masz z tym problem :). Mam wrażenie, że chodzi tu
              o sytuację następującą: Istnieje książka, która Tobie się nie podoba
              i nic z niej nie możesz zrozumieć, a duża grupa ludzi (w dodatku
              niegłupich i niby to znających się na literaturze) ma na jej temat
              zgoła odmienne zdanie. Czy to oznacza, że: a/ jesteś idiotą lub b/
              oni są w błędzie, a książka bełkotem? Cóż, istnieje też możliwość
              c/książka nie jest zła, ale Tobie akurat nie odpowiada, masz inną
              wrażliwość.
              Nawiasem mówiąc, sama nie przepadam za "Grą w klasy", choć lubię
              kilka innych książek Cortazara.
              • senta.fa Re: Vonnegut stosuje kropki. 18.01.09, 00:45
                No cóż... Cortazar, który był oddany ideom komunistycznym, zerwał z narzeczoną, ponieważ - o ile dobrze pamiętam - skrytykowała w jego obecności reżim Fidela Castro. Więc jeśli prawdziwa jest odpowiedź a i jestem idiotą, to kim u diabła był rzeczony autor? Może jednak idiotą był ten cholerny komuszek, rzekomy intelektualista, tak zwany pisarz - Julio Cortazar. A ja, moja panno, jestem przy nim ledwie debilem.
                • bene_gesserit Re: Vonnegut stosuje kropki. 18.01.09, 01:31
                  Aaaa, kolega nadaje z IPN-u.
                  Poglady polityczne tworcy i jego zycie osobiste jako miernik
                  wartosci dziela. Perspektywa spod pieciu metrow mułu, jak dla mnie.
                  • senta.fa Ja do IPN-u? Raczej nie. 18.01.09, 01:46
                    Ja do IPN-u? Raczej nie. Nie jestem maniakiem lustracyjnym, jeśli o to Ci chodzi. Ale to jeszcze nie znaczy, że nie wolno mi nazywać fanatycznych komunistów po imieniu - to idioci. Zresztą każdy, kto jest fanatycznym wyznawcą czegokolwiek, jest idiotą. No bo kim? Jak można dać się nabrać na coś takiego?

                    Poza tym teraz wcale nie oceniam dzieła autora przez pryzmat jego poglądów, tylko oceniam jego samego. Wolno mi chyba mówić, co chcę, wszak poglądy Cortazara i jemu podobnych ostatecznie nie zwyciężyły, dzięki czemu mamy wolność słowa (z grubsza rzecz biorąc).
                    • bene_gesserit Re: Ja do IPN-u? Raczej nie. 18.01.09, 02:13
                      Mysle, ze nie warto oddzielac ludzi od tla - specyfiki czasow i
                      srodowiska, w ktorych ewoluowali. Ty, ktory o komunizmie czerpiesz
                      wiadomosci z drugiej albo i piatej reki i patrzysz na niego z
                      perspektywy, mozesz sobie dowolnie oceniac z wyzyn nie swojego
                      doswiadczenia i nie swojej wiedzy oceniac tych, ktorzy byli
                      komunizmem zafascynowani. Ale to nie swiadczy zle o ocenianym -
                      raczej o tobie. Buta, nieledwie pycha.

                      Noi ocenianie wartosci literakiej powiesci przy pomocy wywlekania
                      faktow z biografii tworcy to argument z serii 'A u was w Ameryce to
                      Murzynow bija'.
                      • senta.fa Szlag by to trafił! 18.01.09, 09:52
                        Szlag by to trafił! Komentarz mi się nie wyświetlił. :/

                        Nie chce mi się pisać tego po raz drugi, ale ogólny sens był taki, że ta historia z Cortazarem i jego narzeczoną wydarzyła się na litość boską nie 1917 roku, tylko jak już Castro był u władzy (bo o reżim Castro poszło). O ile wiem, wszystko już było wiadome: istniał już Związek Sowiecki, NKWD, Ukraina miała za sobą Wielki Głód i tak dalej, i tak dalej. Słowem, Cortazar mógł się oprzeć mniej więcej na takiej wiedzy i doświadczeniu, jak ja teraz.

                        A Ty go usprawiedliwiasz, bo napisał książkę o starych ludziach, podwójnych twarzach i wspomnieniach. Pachnie absurdem.
                        • eeela Re: Szlag by to trafił! 18.01.09, 13:29
                          A Ty go usprawiedliwiasz, bo napisał książkę o starych ludziach, podwójnych twa
                          > rzach i wspomnieniach. Pachnie absurdem.
                          >

                          Koledze zabrakło argumentów w obronie teorii bełkotu, więc w politykę uderza.
                          Oj, nieładnie. Myśmy tu mysleli, że z młodzianem jeno trochę za bardzo
                          emocjonalnie do lektury podchodzącym rozmawiamy, a tu się okazuje, że pan
                          polityczny.
                          • senta.fa Re: Szlag by to trafił! 18.01.09, 13:57
                            Nie trzeba być zanadto "politycznym" (cokolwiek to znaczy), żeby nie przepadać za komunizmem i jego wyznawcami. Zresztą dla Twojej informacji: nie interesuję się polityką prawie w ogóle. Raz tylko głosowałem, jak trzeba było debilów z PiS-u odsunąć od władzy, a poza tym zawsze się trzymałem z dala od polityki i ludzi, którzy przykładają do niej zbyt wielką wagę. Chyba że wiesz lepiej.

                            A tak w ogóle

                            > Koledze zabrakło argumentów w obronie teorii bełkotu

                            To teraz eeela nam ładnie powie, gdzie niby napisałem coś w stylu "Cortazar był wyznawcą komunizmu, więc jego powieść to bełkot". No, gdzie niby coś takiego napisałem? To z komunizmem było pisane na marginesie dyskusji, nie podpierałem się polityką "w obronie teorii bełkotu".
                            • eeela Re: Szlag by to trafił! 18.01.09, 14:15
                              To z komunizmem było pisane na marginesie dyskusji, nie podpierałem s
                              > ię polityką "w obronie teorii bełkotu".


                              Jakoś nie zaobserwowałam twoich wypowiedzi w obronie bełkotu po ostatnich
                              kontrargumentach i wyjaśnieniach w wątku - nagle ni z gruchy ni z pietruchy
                              wskoczyłeś na politykę. To co niby miałam sobie pomyśleć?
                • zuzzia1 Re: Vonnegut stosuje kropki. 18.01.09, 19:16
                  No cóż... Cortazar, który był oddany ideom komunistycznym, zerwał z
                  narzeczoną,
                  > ponieważ - o ile dobrze pamiętam - skrytykowała w jego obecności
                  reżim Fidela
                  > Castro. Więc jeśli prawdziwa jest odpowiedź a i jestem idiotą, to
                  kim u diabła
                  > był rzeczony autor? Może jednak idiotą był ten cholerny komuszek,
                  rzekomy intel
                  > ektualista, tak zwany pisarz - Julio Cortazar. A ja, moja panno,
                  jestem przy ni
                  > m ledwie debilem.
                  Miło dostać odpowiedź na swój post, szkoda, że jest nie na temat. Co
                  to ma do rzeczy, czy Cortazar był komunistą? Jaki to ma wpływ na
                  jakość literacką "Gry w klasy"? Żaden - niestety. WIęc po co o tym
                  pisać?
            • blondynka.online Ignorantia nocet 18.01.09, 07:43
              senta.fa napisał:

              > Nie no, ostatecznym miernikiem jest to, czy dzieło da się czytać. :)Interpunkcj
              > a
              > to warunek konieczny (ale niewystarczający), by ten cel osiągnąć. Interpunkcja
              > jest po to, żeby czytało się łatwiej - nie po to, żeby jeszcze dodatkowo gmatwa
              > ć.

              Rzeczywiście. Interpunkcja jest potrzebna tym, którzy mają trudności z czytaniem, żeby im "czytało się łatwiej". Polecam lekko, łatwo i przystępnie ( z podkreśleniami i linkami dla tych, którzy nie rozumieją trudniejszych słów) napisany artykuł "Historia interpunkcji" w wikipedii, z którego dowiesz się nieco o historii znaków interpunkcyjnych, w tym kropki. Według Twojej miary niemal wszystkie teksty napisane przed XVI wiekiem nie "dawały sie czytać"?

              • senta.fa Re: Ignorantia nocet 18.01.09, 10:02
                > Według Twojej miary niemal wszystki
                > e teksty napisane przed XVI wiekiem nie "dawały sie czytać"?

                Tak, z tym że bez tego "niemal".

                A złośliwości w rodzaju:

                > którzy nie rozumieją trudniejszych słów

                to sobie może daruj. To, że nie rozumiem bełkotu o jakimś słowniku wspomnień czy czymś w takim, jeszcze nie czyni ze mnie półinteligenta.
                • blondynka.online Re: Ignorantia nocet 18.01.09, 10:09
                  senta.fa napisał:
                  >nie czyni ze mnie półinteligenta.
                  Zastanawiam się, co, Twoim zdaniem, jeśli nie umiejętność czytania ze
                  zrozumieniem, czyni z człowieka CAŁEGO inteligenta.

                  > Tak, z tym że bez tego "niemal".
                  A tylu jednak je czytało i czyta nadal.
                  • senta.fa Re: Ignorantia nocet 18.01.09, 10:18
                    Między innymi umiejętność czytania ze zrozumieniem, ale to nie znaczy, że trzeba w związku z tym rozumieć wszystko, co ludzkość spłodziła, łącznie z postmodernistycznym bełkotem.
    • stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 17.01.09, 11:20
      W kwestii przytoczonego cytatu użyję jednej skromnej podpowiedzi:
      czy to, co pamiętasz (zapachy, uczucia, dotyk itp.) jest takie,
      jakimi było naprawdę, czy tylko takie, jakimi to pamiętasz? Jeśli to
      drugie, podpisz się pod cytowanym zdaniem, ponieważ jest ono o
      tobie. Pozdrawiam
      • minniemouse Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 18.01.09, 04:07
        wracajac do belkotu - belkot to cos co nie ma sensu a cytowane
        zdanie jak najbardziej ma. dla mnie to lanie wody bo jest to
        powiedzenie typu:

        spojrzawszy na sytuacje i oceniwszy ja z kazdej strony,
        przemyslawszy nad kazdym moim eventualnym krokiem i jego
        konsekwencjami podjelam decyje byc moze znamienna - tego nigdy nie
        bede wiedziala jako ze nie sposob jest cofnac czasu i przekonac sie
        co by bylo gdybym postapila inaczej, niekoniecznie przeciwnie ale
        inaczej i poniewaz jak wspomnialam sie owegoz czasu cofnac nie da
        wiedziec bede tylko to co sie juz wydarzylo czyli to zaszlo
        bezposrednio po tym jak zdecydowalam sie wstac, podejsc do i
        otworzyc wydajace natarczywie stukanie drzwi.

        moglabym napisac: - balam sie bo nie wiedzialam kto puka ale
        zdecydowalam sie otworzyc drzwi.

        GwK to lieratura z pewnoscia na zupelnie dobrym poziomie - po
        prostu co kto lubi. fakt jest faktem ze w tym zacytowanym zdaniu
        jest po porstu lanie wody - ale co kto lubi.
        niektorzy lubia delektowac sie slowami i skladnia :)

        Minnie
        • minniemouse Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 18.01.09, 04:08
          ps

          I ja cie pozdrawiam Ydorious - to ja Venus22 :)

          Minnie
        • Gość: stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 23:11
          To, co zaprezentowałaś to jest rzeczywiście lanie wody i to Cię różni od
          Coltazara. Po prostu pewien typ literatury wymaga przygotowania i
          intelektualnych kompetencji. Polecam tobie i założycielowi wątku Grocholę. tam
          jest konkret
          • minniemouse Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 19.01.09, 09:47
            ""To, co zaprezentowałaś to jest rzeczywiście lanie wody i to Cię
            różni od
            > Coltazara

            Po prostu pewien typ literatury wymaga przygotowania i
            intelektualnych kompetencji.""


            no wlasnie - niektorym sie wydaje ze przydlugie kwieciste zdanie a
            jeszcze takie ktore zmusza do marszczenia czola zanim sie pojmie
            jego tresc to "wielka literatura" dla intelektualistow :)



            wyobraz sobie ze taki np Bukowski ktory pisze samymi konkretami to
            tez jest tzw "dobra literatura". najlepiej sie go czyta w oryginale.

            a tak w ogole to CoRtazara, mila.
            R daleko od L watpie aby byla to literowka. nic dziwnego ze
            ciebie "Coltazar" tak podnieca.
            skoro przeczytanie nazwiska dla ciebie jest takie trudne moge sobie
            wyobrazic jak cie reszta wprawila w zachwyt.


            Grochola, kto to jest? ty widze ja znasz...


            Minnie

            • stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 19.01.09, 11:42
              Cóż za cudowna merytoryczna argumentacja, przyklejenie się do
              literówki. Może mam wyliczyć książki tego autora, które
              przeczytałem? (nie "przeczytałam", zauważ różnicę, ale domyślam się,
              że nie wiesz, kto to był Stach Konwa). Ale po co? Przecież można się
              tego dowiedzieć z internetu...
              Gdybyś myszko widziała na oczy "Grę w klasy", to zauważyłabyś, że w
              książce tej są zarówno długie kwieciste zdania, jak też zdania
              bardzo krótkie. Po prostu w ksiązce tej mieszają się wszelkie
              możliwe typy narracji.
              I nie udawaj, że nie znasz książek Grocholi, ponieważ poziom twoich
              argumentów obnaża kłamstwo zawarte w twoim pytaniu.
              Dziwi mnie, że ludzie, którzy czepiają się pisarzy o to, że np.
              używają znaków interpunkcyjnych bez ładu i składu, sami nie używają
              żadnych znaków interpukcyjnych tak, jak to jest w twoim przypadku.

              Bawisz się w śledzenie literówek? Przyjrzyj się temu, jaką literą
              zaczynasz zdanie, o znakach interpunkcyjnych już wspominałem.

              Na koniec, drogie dziecko, wyobraź sobie, że doskonale znam
              twórczość Ch. Bukowskiego, choć rzeczywiście nie czytałem jego
              książek w oryginale.

              Nie widzę jednak powodu, by podpierać Bukowskim pogadrliwe mówienie
              o jednym z najwybitniejszych pisarzy XX wieku, choć, przyznaję,
              trudnym i, jak widać nie dla każdego.

              Ale przecież opowiadania pisywał czasem proste. Może spróbujesz
              któreś przeczytać?

              • minniemouse Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 19.01.09, 23:19
                ""Jej raczej chodziło o to, że jej wodolejstwo jest
                równie "wodolejstwu" Cortazara.""

                nic pododnego. no widzisz, wyciagasz wnioski bezpodstawnie i z
                sufitu. bez sensu.
                i ty dyskutujesz nie umiejac myslec.


                wiem doskonale ze nie jestem pisarzem i nie bede.
                podalam tylko przyklad jak mozna napisac o jednej i tej samej
                rzeczy - raz rozwlekle raz zwiezle .

                nigdzie tez nie powiedzialam ze gardze Cortazarem - napisalam ze
                uwazam cytowanie zdanie za wodolejstwo.
                w przeciwienstwie do ciebie nie chyle czola przed byle nazwiskiem
                tylko dlatego ze zostalo okrzyczane "wielkim". mam swoje zdanie na
                ten temat.

                """w książce tej są zarówno długie kwieciste zdania, jak też zdania
                > bardzo krótkie."""

                no i co z tego?? rozmowa jest na temat zdan dlugich a specyficznie
                cytowanego zdania. takie skakanie z tematu na temat swiadczy o
                braku koncentracji i logicznego myslenia.


                """Dziwi mnie, że ludzie, którzy czepiają się pisarzy o to, że np.
                > używają znaków interpunkcyjnych bez ładu i składu, sami nie
                używają
                > żadnych znaków interpukcyjnych tak, jak to jest w twoim
                przypadku.""

                gdzie JA sie tego czepiam???

                """Bawisz się w śledzenie literówek? Przyjrzyj się temu, jaką literą
                > zaczynasz zdanie, o znakach interpunkcyjnych już wspominałem."""

                nie rozsmieszaj mnie. co innego olac ortografie a co inego nie
                wiedziec ze ukochany pisarz nazywa sie Co-R-tazar. hahahahahahahaha

                """Nie widzę jednak powodu, by podpierać Bukowskim pogadrliwe
                mówienie
                > o jednym z najwybitniejszych pisarzy XX wieku, choć, przyznaję,
                > trudnym i, jak widać nie dla każdego."""

                bo tez tego nie robilam. Bukowskiego podalam jako przyklad ze
                pisanie krotkimi zdaniami niekoniecznie jest oznaka kiepskiej
                literatury.

                """nie udawaj, że nie znasz książek Grocholi, ponieważ poziom
                twoich
                > argumentów obnaża kłamstwo zawarte w twoim pytaniu.""


                nie mamy kontrargumentow to atakujemy autora, co? a Grocholi
                naprawde nie znam i nie mam zamiaru poznawac - nie w moim stylu
                literatura.

                ogolnie widze ze czytanie Cortazara za bardzo nie rozwinelo twojego
                intelektu. mzoe dlatego ze od poczatku go nie bylo?...

                Minnie





                • stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 08:44
                  Widzę, że twoje obelgi zaczynają być coraz bardziej bezczelne.
                  Odpowiem tym samym. Uważać cytowane zdanie za wodolejstwo jest
                  właśnie dowodem na brakj intelektu i nawet przeczytanie w oryginale
                  wszystkich książek Bukowskiego niewiele pomoże. Bez odbioru
                  • minniemouse Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 09:07
                    "" Widzę, że twoje obelgi zaczynają być coraz bardziej bezczelne.""

                    moje "obelgi"????
                    to sobie przeczytaj swoje wlasne wypowiedzi do mnie.


                    Minnie
                    • stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 09:30
                      Przeczytaj pierwszy post w tej dyskusji. Dowiesz się, że to zdanie
                      jest postrzegane przez założyciela wątku jako próbka stylu autora.
                      Czyli ma to być zdanie dla niego bardzo charakterystyczne. Ty to
                      zdanie wyśmiałaś jako "lanie wody" (choć zawiera ono całkiem sporo
                      treści) i zapronowałaś swoje prawdziwe tym razem lanie wody (gdyż w
                      twoim laniu wody akurat treści nie ma żadnej). Potem nagle zmieniłaś
                      zdanie i stwierdziłaś, że niczego nie negujesz, niczemu nie
                      zaprzeczasz, że całkiem możliwe, że w "Grze w klasy" są jeszcze inne
                      zdania itd. Tyle, że założyciel wątku całą twórczość Cortazara
                      sprowadza do tego typu zdań. Tylko tego typu zdań. Jest to
                      ewidentnie pogardliwe traktowanie twórczości tego autora, w dodatku
                      śwaidczące o braku wiedzy traktującego. Ty więc (świadomie, czy nie,
                      nieważne) wpisałaś się w ten nurt mieszając jeszcze w całość
                      Bukowskiego.
                      A propos Bukowskiego. To wlaśnie dlatego, że jest bardzo konkretny i
                      używa praktycznie wyłącznie krótkich zdań, a zestaw tematów jego
                      książek, autor ten cierpi na przypadłość polegającą na tym, że jego
                      największymi dziełami są opowiadania, powieści zaś są nieco nużące
                      właśnie ze względu na nieco zbyt wąski zakres użytych środków
                      literackich.
                      Pod tym względem Cortazar jest pisarzem znacznie bardziej
                      uniwersalnym i moim zdaniem po prostu lepszym, a niektóre jego
                      opowiadania to poziom prawie nieosiągalny.
                      Miłego dnia
                      • stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 09:32
                        "zestaw tematów jego książek jest ograniczony"- tak miało być.
                      • minniemouse Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 09:59
                        ""Czyli ma to być zdanie dla niego bardzo charakterystyczne. Ty to
                        > zdanie wyśmiałaś jako "lanie wody"""

                        tak, i ja odnioslam sie TYLKO do TEGO zdania. nie do calej
                        tworczosci pisarza. ani nawet do tej jednej ksiazki.

                        malo tego w moim pierwszym poscie "co to jest belkot" napisalam
                        wyraznie:
                        ""GwK to lieratura z pewnoscia na zupelnie dobrym poziomie - po
                        prostu co kto lubi."""


                        """Potem nagle zmieniłaś
                        > zdanie i stwierdziłaś, że niczego nie negujesz, niczemu nie
                        > zaprzeczasz, że całkiem możliwe, że w "Grze w klasy" są jeszcze
                        inne zdania itd. """

                        a gdzie twierdzilam ze nie ma????

                        czekam rowniez nadal na odpowiedz na wczesniejsze pytanie "gdzie JA
                        sie krzywie na 'uzywanie znakow interpunkcyjnych bez ladu i
                        skladu'???


                        ""gdyż w twoim laniu wody akurat treści nie ma żadnej"

                        rzeczywscie? bo mi sie wydaje ze dosyc wyraznie opisalam
                        przezywana rozterke duchowa, watpliwosci, refleksje nad mijanym
                        czasem - chocby to na poczatek. moze nie tak ladnie jak Julio ale
                        opisalam.
                        teraz tylko pytanie czy ty przypadkiem nie zalozyles a priori ze to
                        jest zle bo smialam sie nie zachwycic kwiecistym zdaniem wielkiego
                        Cortazara...

                        ""powieści zaś są nieco nużące
                        > właśnie ze względu na nieco zbyt wąski zakres użytych środków
                        > literackich.""

                        to TWOJA opinia. ja wole jego powiesci. i dla mnie nie sa nuzace.
                        druga sprawa ILOSC to jeszcze nie JAKOSC. czasami mniej jest
                        wiecej....

                        """Pod tym względem Cortazar jest pisarzem znacznie bardziej
                        > uniwersalnym i moim zdaniem po prostu lepszym,""


                        tu porownujesz gruszki do jablek.... tego sie po prostu nie robi.

                        Minnie
                        • stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 11:00
                          Przyjmuję twoją arguemntację, chociaż nie zgadzam się z krytyką
                          cytatu z ksiązki "Gra w klasy". Natomiast nie rozumiem, dlaczego ty
                          zabraniasz mi porównywania gruszek z jabłkami, skoro sama to czynisz?
                          Jakim cudem ty masz prawo pisać, że zdania pisane przez Cortazara to
                          lanie wody, a ja nie mam prawa, że pisanie w kółko o tym samym na
                          kilkuset stronach przez Bukowskiego jest zwyczajnie nudnawe?
                          Napisałem przecież wyraźnie, że moim zdaniem Cortazar jest lepszy.
                          Ty mi tego zabraniasz, ale sobie nie zabraniasz twierdzić, że
                          Bukowski jest lepszy. Mi ich ze sobą nie wolno porównywać,
                          ponieważ "tego się po prostu nie robi", a tobie nagle wolno "ja wole
                          jego powiesci. i dla mnie nie sa nuzace..". Tobie wolno wyrażać
                          własne zdanie, mi nie. Ot, logika...
                          A może do Cortazara po prostu trzeba dorosnąć?

                          • minniemouse Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 21.01.09, 06:09
                            ""Napisałem przecież wyraźnie, że moim zdaniem Cortazar jest lepszy.
                            Ty mi tego zabraniasz, ale sobie nie zabraniasz twierdzić, że
                            Bukowski jest lepszy. Mi ich ze sobą nie wolno porównywać,""


                            znowu a wlasciwie chyba od poczatku nie zrozumiales o co chodzi.
                            raz ze wcale i nigdzie nie twierdze ze Bukowski jest 'lepszy',
                            tylko ze go WOLE, a dokladnie ze ja wole jego powiesci od opowiadan -
                            to byla odpowiedz na twoja uwage ze "Bukowski pisze lepsze
                            opowiadania" -

                            dwa jak moge porownywac dwoch tak roznych pisarzy. kto jest lepszy
                            Milosz czy P.- Jasnorzewska?
                            to w swoim guscie i to w swoim guscie.

                            po prostu, w pewnym z twoich postow poradziles mi, ze skoro lubie
                            zwiezle zdania, to polecasz mi Grochole.

                            ""Polecam tobie i założycielowi wątku Grocholę. tam
                            jest konkret""

                            wiec w odniesieniu do TEJ uwagi
                            napisalam ci ze Bukowski TEZ pisze konkrety ale jest na
                            przyzwoitym poziomie i ma swoja powazna pozycje w literaturze.
                            w zadnym wypadku i nigdy nie porownywalam Bukowskiego do Cortazara.

                            ""Jakim cudem ty masz prawo pisać, że zdania pisane przez Cortazara
                            to
                            > lanie wody, a ja nie mam prawa, że pisanie w kółko o tym samym na
                            > kilkuset stronach przez Bukowskiego jest zwyczajnie nudnawe?""

                            alez masz.
                            ja przeciez napisalam tylko ze ja znowu wole jego powiesci.



                            pozdrawiam

                            Minnie



                            • stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 21.01.09, 09:03
                              Tym razem ty nie zrozumiałaś mnie, więc wyjaśniam:
                              - moim zdaniem (podkreślam moim) ze względów warsztatowych Cortazar jest lepszym
                              pisarzem niż Bukowski, gdyż ma więcej wyobraźni, więcej umiejętności, to, o czym
                              pisze jest dla mnie bardziej istotne, zwłaszcza przemieszanie czasów w jego
                              opowiadaniach jest naprawdę świadectwem mistrzowskiego warsztatu; wyobraźnia i
                              język Bukowskiego w zestawieniu z Cortazarem są w moim odczuciu bardzo ubogie,
                              choć czytam opowiadania tego autora z wielką przyjemnością i jest to bardzo
                              dobra literatura
                              - rzeczywiście zrozumiałem cię w taki sposób: "napisałaś, że wolisz Bukowskiego
                              i tez podałaś warsztatowe argumenty na ten pogląd (czyli te same, co moje), więc
                              skoro go wolisz, do w twoim odczuciu to Bukowski jest lepszy (ponieważ my mówimy
                              o osobistych, a nie obiektywnych znaczeniach)": użyłaś trochę zbyt dużego
                              skrótu myślowego: wątek dotyczy Cortazara i miaem prawo sądzić, że cały czas
                              odnosisz to, co piszesz do niego właśnie
                              -Miłosz i Pawlilowska- Jasnorzewska to raczej trochę różne epoki, więc przykład
                              jest niezbyt trafnie dobrany
                              - w kwestii opowiadania-powieści Bukowskiego zdecydowanie wolę opowiadania,
                              - rzeczywiście trochę mnie poniosło z tą Grocholą, przepraszam, ale to był
                              rykoszet, ponieważ irytuje mnie postawa ludzi takich, jak założyciel tego wątku,
                              któremu wydaje się, że jeśli plunie na jakieś znane nazwisko i przy okazji
                              wymiesza to z lewicowymi panienkami, to sądzi, że wyjdzie na oryginała. Nie
                              zauważył biedak, że w sygnaturce ma pisarza, który przez większość krytyków jest
                              uważany za postmodernistycznego autora właśnie,
                              - ale w sumie to zaczepny ton naszych wypowiedzi podtrzymał konwersację, która
                              ostatecznie okazała się ciekawa i inspirująca, a wzajemne złośliwości dodały
                              nieco pieprzu

                              Oczywiście pozdrawiam i chętnie porozmawiam także na inne tematy literackie,
                              choć zdania o tym pięknym zdaniu Cortazara nie zmieniam
                              • minniemouse Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 22.01.09, 09:42
                                ""Oczywiście pozdrawiam i chętnie porozmawiam także na inne tematy
                                literackie,""

                                proponuje Alchemika i Samotnosc w Sieci ;)

                                Minnie
                                • stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 22.01.09, 22:16
                                  "Alchemika" nawet kiedyś przeczytałem, a potem jakieś inne dziełko tego pana.
                                  Poleciła mi je osoba, co do której sądziłem, że ma dobry gust. Nie wiem, co
                                  bardziej mnie zdziwiło: treść tych książeczek, czy fakt, że tej osobie to się
                                  podobało. Do "Samotności w sieci" nikt nie zdołał mnie namówić i niech tak
                                  lepiej zostanie.
                                  • minniemouse Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 23.01.09, 06:56
                                    w obronie tej osoby - trzeba przyznac ze Coelho jest genialny.
                                    jego geniusz polega na tym ze pisze w taki sposob ze nie wiadomo
                                    czy kpi czy o droge pyta.
                                    jestem pewna ze w duchu rzy ze smiechu na mysl jaki kawal nam
                                    zrobil..

                                    Minnie
                                    • stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 23.01.09, 19:25
                                      Myślę, że on bardzo serio traktuje swoją twórczość.
        • nobullshit Minnie, "polałaś" cudnie :) nt. 18.01.09, 23:47
          • stachkonwa Re: Minnie, "polałaś" cudnie :) nt. 19.01.09, 09:18
            Nie zgadzam się. To, co zostało "polane" to faktycznie lanie wody, czysto
            techniczne smędzenie bez treści. Natomiast w tekście Coltazara jest refleksja
            nad istotą ludzkiej pamięci: adekwatnością przechowanego w niej obrazu do
            rzeczywistego zdarzenia z przeszlości. Tylko osoba niemądra nie potrafi tego
            zauważyć.
            • Gość: Nobullshit Re: Minnie, "polałaś" cudnie :) nt. IP: *.spray.net.pl 19.01.09, 11:32
              tachkonwa napisał:
              > Nie zgadzam się. To, co zostało "polane" to faktycznie lanie wody,
              > czysto techniczne smędzenie bez treści.
              Ale przecież o to chodziło - i Minnie, i mnie :))
              Minnie pokazała, czym naprawdę jest lanie wody bez żadnej treści i ten
              majstersztyk wodolejstwa mnie zachwycił.
              • stachkonwa Re: Minnie, "polałaś" cudnie :) nt. 19.01.09, 11:43
                Jej raczej chodziło o to, że jej wodolejstwo jest
                równie "wodolejstwu" Cortazara.
              • minniemouse Re: Minnie, "polałaś" cudnie :) nt. 19.01.09, 23:33
                """tachkonwa napisał:
                > Nie zgadzam się. To, co zostało "polane" to faktycznie lanie wody,
                > czysto techniczne smędzenie bez treści.

                Ale przecież o to chodziło - i Minnie, i mnie :))
                Minnie pokazała, czym naprawdę jest lanie wody bez żadnej treści i
                ten
                majstersztyk wodolejstwa mnie zachwycił."""

                dokladnie tak:)
                moze przyjrzyjmy sie dokladniej cytatowi:

                "W miarę upływającego czasu, będę czuł coraz mniej, wspominał coraz
                więcej, ale czymże jest wspomnienie, jeśli nie językiem uczuć,
                słownikiem twarzy i dni, i zapachów, które powtarzają się jak
                czasowniki i przymiotniki w przemówieniu, ukradkiem przemykając się
                poza samą rzecz, aż do czystej teraźniejszości,do chwili kiedy sami
                stajemy się moralistami, twarz zwrócona wstecz otwiera szeroko oczy,
                zaś prawdziwa zaciera się powoli, tak jak na starych fotografiach, i
                nagle Janusem jest już każdy z nas."


                ""W miarę upływającego czasu, będę czuł coraz mniej, wspominał coraz
                więcej,""

                ok - who cares, (kogo to obchodzi) no ale ok -

                ""ale czymże jest wspomnienie, jeśli nie językiem uczuć, słownikiem
                twarzy i dni, i zapachów,""

                ho-kay.... no ladnie, sentymentalnie...


                ""które powtarzają się jak czasowniki i przymiotniki w
                przemówieniu,""

                dobra do rzeczy...

                """"ukradkiem przemykając się poza samą rzecz,"
                ""aż do czystej teraźniejszości, zasmucając nas lub moralizatorsko
                pouczając, ""

                okay okay do rzeczy do rzeczy


                ""do chwili kiedy sami stajemy się moralistami, twarz zwrócona
                wstecz otwiera szeroko oczy, zaś prawdziwa zaciera się powoli, tak
                jak na starych fotografiach, i nagle Janusem jest już każdy z nas."

                hoho co za odkrycie.... co za apogeum.


                nie mowie ze to kiepska literatura. mowie - mnie to nie zachwyca.
                dla mnie to lanie wody.



                Minnie
    • nienietoperz Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 18.01.09, 11:53
      Dawno nie mieliśmy.
      Kogoś kto potrafi.
      Bez wahania.
      Dołożyć:
      bełkotliwym,
      porzucającym żony,
      stalinistycznym,
      długozdaniowym.
      A przy okazji uważającym,
      że znajomość konwersatora i jego sposobu rozumienia świata.
      Może ułatwiać dyskusję.
      I że definicja bełkotu nie jest fundamentem wszelkich teorii
      logicznych.
      Za to, że wydarzenie tej miary pozwoliło zreaktywować Ydoriusa
      należą się autorowi wątku ukłony głębsze niż zwykle. Cortazar
      zrozumiałby i wybaczył.

      Nienietoperz
      (czytający skądinąd książkę chwilami się o bełkot ocierającą)
    • bene_gesserit Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 18.01.09, 12:00
      Awantura o kropki przypomniala mi te scene z Amadeusza:

      Emperor Joseph II: My dear young man, don't take it too hard. Your
      work is ingenious. It's quality work. And there are simply too many
      notes, that's all. Just cut a few and it will be perfect.
      Mozart: Which few did you have in mind, Majesty?

      Tak - pomysl na naklejki ostrzegajace na niektorych ksiazkach nie
      jest w sumie taki zly. 'Uwaga - zbyt wiele nut'.
      • senta.fa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 18.01.09, 12:14
        Świetna analogia, tylko cokolwiek niecelna.

        Chciałem zauważyć, że zmniejszenie/zwiększenie ilości nut wpłynęłoby na "treść"
        muzyki, zmieniłoby po prostu melodię. Ilość kropek nie zmienia raczej sensu
        książki, tylko ułatwia jej czytanie. Analogia byłaby celna, gdyby Emperor Joseph
        II (kimkolwiek ten ktoś był) zażądał od Mozarta, by muzyka była grana w sali z
        lepsza akustyką, żeby lepiej było słychać.

        Równie dobrze, co ilości kropek, mógłbym się czepiać wielkości czcionki bądź
        interlinii.
        • eeela Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 18.01.09, 13:39

          > Równie dobrze, co ilości kropek, mógłbym się czepiać wielkości czcionki bądź
          > interlinii.

          Interpunkcja, a nawet fizyczny rozkład tekstu na papierze również mogą (i często
          są) instrumentami do czynienia zabiegów stylistych. Są równie ważnymi elementami
          w dziele literackim, jak nuty (tempo, pauzy, ich długość, etc.) w dziele muzycznym.
          • senta.fa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 18.01.09, 14:06
            Nieprawda. Owszem - interpunkcja ma znaczenie, ale na pewno nie takie, jak długość pauzy czy wartość nut w muzyce. Na marginesie mówiąc, tempo nie ma takiego znaczenia jak długość pauzy, tylko mniejsze - tempo nie zmienia melodii.

            Interpunkcję, skoro już musimy się silić na tego typu nic nie wnoszące analogie, można by porównać do artykulacji, akcentów, nie wiem... aranżacji, brzmienia i tym podobnych. Ale na pewno nie do długości pauzy czy wartości nut. Weź się zastanów, o czym mówisz.
            • eeela Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 18.01.09, 14:21
              Zastanowiłam się, o czym mówiłam. To, jaką ważkość w danym utworze ma
              interpunkcja, tempo, pauza czy wielkość czcionki, należy do decyzji
              twórcy/autora. Znam utwory muzyczne, w których nuty grają rolę drugorzędną i
              całkowicie wtórną do tempa. Utwory literackie, w których równie ważne jak słowa
              są ich graficzne układy względem siebie. Utwory literackie, w których
              interpunkcja nie gra żadnej roli albo wręcz nie istnieje. Uwory muzyczne, w
              których tematem wiodącym nie są nuty ani tempo ani pauzy, ale stan emocjonalny i
              fizyczny wykonawcy.

              Przykro mi to stwierdzić, ale demonstrujesz nam tutaj po prostu dość ograniczone
              horyzonty i wyobraźnię, w połączeniu z zaskakującą wiarą w swoje moce
              intelektualne, wręcz z zadufaniem. Wyluzuj, kolego. Otwórz szerzej oczy.
              • senta.fa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 18.01.09, 14:38
                No dobra, mówimy o jakichś wyjątkowych sytuacjach. Interpunkcja może nawet
                wpływać na znaczenie wypowiedzi, przykładów nie trzeba podawać. Ale w tym
                kontekście, gdzie mowa była po prostu o tym, że gość mógł to gigantyczne zdanie
                podzielić na kilka mniejszych, chyba jednak nie ma sensu mówienie o układzie
                graficznym tekstu i tym podobnych.

                Może i rzeczywiście mam dość ograniczone horyzonty (w tym sensie, że nie
                przepadam za nadmiernym filozofowaniem), a może to Ty jednak przesadzasz.
                Gmatwasz - problem jest prosty, chodzi o wielokrotne składanie zdań, a Ty mówisz
                o niuansach.

                W muzyce zresztą jest tak samo. Istnieje coś takiego jak celowe przedłużanie nut
                lub pauz, granie poza beatem i rozmaite inne rzeczy. Ale to są niuanse, które
                można pozostawić muzyką najwyższej klasy. Natomiast melodia jako taka to niemal
                arytmetyka.

                Nie można skupiać się na niuansach, całkowicie pomijając istotę rzeczy.
                • senta.fa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 18.01.09, 14:40
                  "Muzykom".
                  • tangoindia Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 12:45
                    "Że z mięsnego sklepowa, sąsiadowi, temu co na górze mieszka, jak
                    tylko co lepszego do mydlarni przywiozą, temu z dołu pod ladą
                    zostawia, wszyscy wiedzą."

                    A to rozumiesz ? ("Sąsiady" Adrian Markowski)
                    • stachkonwa Próbki stylu 20.01.09, 12:48
                      pl.wikiquote.org/wiki/Gra_w_klasy
                      ten link pokazuje, że, delikatnie mówiąc, cokolwiek tendencyjnie
                      wybrałeś cytat, kolego.
                • eeela Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 18.01.09, 14:54
                  > No dobra, mówimy o jakichś wyjątkowych sytuacjach.

                  Ależ skąd. Eksperymenty, szukanie nowych rozwiązań, wprowadzanie nowych
                  zmiennych do literatury i sztuki jest powszechne i stosowane, jak historia pisma
                  i sztuki długa i szeroka. Dwa tysiące lat temu też jakiś mędrek zapewne gorszył
                  się, że kropki zaczynają stawiać po każdym wyrazie, zamiast po ludzku, po całej
                  frazie.

                  > Gmatwasz - problem jest prosty, chodzi o wielokrotne składanie zdań, a Ty mówis
                  > z
                  > o niuansach.

                  O niuansach? Zdanie, które zacytowałeś, nie wygląda na pozbawione kropek w
                  sposób bezmyslny - wręcz przeciwnie, widać, że jest to celowy zabieg
                  stylistyczny. A przecież o zabiegach stylistycznych prawię właśnie - być może to
                  niuanse, nie wiem. Może rzeczywiście lepiej napisać 'wspomnienia rzeczy
                  wyglądają inaczej niż te rzeczy same w sobie'. Albo po prostu przepisać kawałek
                  Platona. I będzie to samo?
                  • senta.fa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 18.01.09, 15:12
                    No, dla mnie to niuans. Zrobienie z tej jednozdaniowej wypowiedzi trzech zdań nie zmieni jej sensu. Owszem, zmieni odrobinę styl - Tobie podobałoby się mniej, mnie bardziej, ale nie byłaby to zmiana zasadnicza. Jak rozumiem, wcześniej miałaś na myśli futurystyczne wiersze i tym podobne rzeczy, gdzie rzeczywiście interpunkcja i układ graficzny odgrywały główną rolę, ale to przecież nie jest taka sytuacja.

                    Ale faktem też jest, że to już naprawdę kwestia gustu. Ja wolę lżejszy, prostszy styl pisania, Ty nie, ale ciężko o tym dyskutować. Jeśli chodzi o interpunkcję i tego typu rzeczy, to dla mnie ideałem jest 1. rozdział "Mistrza i Małgorzaty".

                    Gusta nie podlegają ocenom. Gdybym był bardziej elokwentny, to mógłbym poprzednie zdanie napisać w języku, którego od dawna nikt już - poza środowiskiem medycznym - nie używa. Byłoby ładnie. ;)
                    • eeela Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 18.01.09, 15:29
                      > Ale faktem też jest, że to już naprawdę kwestia gustu. Ja wolę lżejszy, prostsz
                      > y styl pisania, Ty nie, ale ciężko o tym dyskutować. Jeśli chodzi o interpunkcj
                      > ę i tego typu rzeczy, to dla mnie ideałem jest 1. rozdział "Mistrza i Małgorzat
                      > y".
                      >
                      > Gusta nie podlegają ocenom.

                      No i cieszę się, że udało nam się do tego dojść. Mam nadzieję, że nie będziesz
                      już wymyślał od dziewczątek, ludzików i posiadaczy komuszej mentalności
                      czytelnikom Cortazara oraz innym wielbicielom zdań wielokrotnie złożonych.
    • Gość: hajota Trochę OT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 14:26
      A ja tak bym czasami chciała, żeby internauci uczestniczący w dyskusjach na
      temat książek wzbogacili swój słownik o jakieś bardziej oryginalne określenia
      niż "bełkot", "wypociny" czy "gniot".
      • bene_gesserit Re: Trochę OT 18.01.09, 21:04

        Och, jakby kto tu wszedl i napisal po prostu 'powiesc X mi sie nie
        podoba, gdyz mi sie nie podoba', czyli gdyby wyrazil to, co ma na
        mysli bez zbednych intelektualizacji i bardziej rzeczowo, to by nie
        bylo dyskusji, cudownego przebudzenia ydoriusa itd - nie?
    • Gość: Czytelnik Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 21:12
      senta.fa napisał:
      > Dzień dobry. Czy zastałem może jakichś fanów postmodernistycznej
      >pseudo-powieśc
      > i (zresztą wszystko, co postmodernistyczne, powinno mieć
      >przedrostek "pseudo"
      Możesz tylko przypomnieć z jakiego pisarza masz cytat w sygnaturce?
      • stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 19.01.09, 09:27
        "wszystko, co postmodernistyczne, powinno mieć
        > >przedrostek "pseudo"

        Cóż, wyglada na to, że autor wątku jest wielbicielem pseudopisarza Vonneguta, co
        pozwala sądzić, że jest dziewczyną o lewicowych poglądach.
        • bene_gesserit Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 19.01.09, 11:50
          A dlaczego dziewczyna, bo nie pojmuje?
          • stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 19.01.09, 12:06
            " podniecają się rzesze ludzików, nie wiedzieć czemu głownie
            dziewcząt o poglądach lewicowych"

            Była to tylko aluzja do tego zdania wypowiedzianego przez
            założyciela wątku.
    • stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 19.01.09, 09:24
      Posumowując całą tę dyskusję (mam nadzieję, że pozwolisz ją podsumować), trudno
      mi nie stwierdzić, że nie masz zwyczajnie pojęcia o tym, czym jest
      postmodernizm, a właściwie określasz jako postmodernizm wszystko, czego nie
      rozumiesz, co jest dośc typowe dla czytelników i krytyków o otwarcie silnie
      prawicowo-narodowo-chrześcijańskim nastawieniu. W dodatku te aluzje wobec tych
      okropnych lewicowych pań (pewnie chodzi ci o te wstrętne feministki).
      Po co sie męczysz i czytasz jakiegoś Coltazara. Masz przecież męską, klarowną,
      pełną porządnych prawdziwych wartości niepostmodernistyczną literaturę w rodzaju
      książek Łysiaka, Ziemkiewicza, Wildsteina. Ich niewątpliwą zaletą jest to, że
      nie lubią tych autorów dziewczęta o poglądach lewicowych.
      Mam tylko prośbę, drogie dziecko, postmodernizmu do tego nie mieszaj i zmień
      sygnaturę, gdyż jej postmodernistycznego autora lewicowe dziewczyny akurat
      bardzo lubią.
      Z poważaniem
      • senta.fa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 00:45
        Miło z Twojej strony, że pokusiłaś się o takie podsumowanie, ale mnie z kolei pozwól zripostować. Po pierwsze - użyłem słowa postmodernizm, doskonale zdając sobie sprawę, że nie jest ono do końca precyzyjne. Wyjaśniłem zresztą mniej więcej, co miałem na myśli. Ok, zgoda, może niepotrzebnie, może prowadzi to do nieporozumień, bo Vonnegut się zalicza, i tak dalej - trudno! Ostatecznie to tylko słowo, a ja staram się unikać sporów czysto semantycznych, bo to absurd.

        Dalej. Faktem jest, że nie przepadam za feministkami, dla mnie to rodzaj neomarksizmu. Różnica jest taka, że nie mówi się tu o "klasie społecznej", tylko o "płci", w gruncie rzeczy jednak chodzi o to samo. Takie jest moje zdanie na temat feminizmu, a ponieważ przeczytałem z tonę feministycznej makulatury i trochę na ten temat dyskutowałem (chociażby tu na forum), zdanie moje raczej nie ulegnie zmianie, w każdym razie nie tak łatwo.

        Ogólnie zaś o lewicy mam do powiedzenia tyle, że nie podzielam jej wiary w możliwość wyeliminowania wszystkich wad tego świata za pomocą ustaw i ingerencji państwa. Uważam ponadto, że lewicowe pomysły są zagrożeniem dla wolności. A ja sobie wolność cenię jak cholera.

        Ale czy rzeczywiście niechęć do lewicy i feminizmu czyni ze mnie narodowca, prawicowca, katolika czy miłośnika Wildsteina i Ziemkiewicza? Albo nie wiem... wyborcę UPR-u? Prawdę mówiąc jest to dość daleko idący wniosek i, co gorsza, zupełnie błędny, ponieważ ich również nie znoszę, tak jak feministek.

        I widzisz... cenisz wysublimowane książki, gdzie autor zużywa litr atramentu na opisanie natury naszych wspomnień, a nie potrafisz zauważyć szerokiej przestrzeni pomiędzy feminizmem, a środowiskami narodowo-katolickimi.

        Może Wyborczą przedawkowałaś (oj, teraz mi się oberwie)? Taka polaryzacja to retoryka rodem z publicystki jej naczelnego. Ja i mój światopogląd jesteśmy chyba bardziej skomplikowani - niezależnie, jak bardzo takie stwierdzenie pachnie megalomanią.
        • minniemouse Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 00:53
          ""ponieważ ich również nie znoszę, tak jak feministek."""

          ja tez bym nie znosila feministek jakby odmowily mi prania skarpet...

          Minnie
          • senta.fa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 01:08
            Obawiam się, że problemy związane z feminizmem są dość subtelne i dalece wykraczają poza kwestię tradycyjnego modelu rodziny (bo, jak rozumiem, o to Ci chodziło), którego zresztą nie jestem zagorzałym obrońcą. Powiem wprost: nie, nie uważam, że kobiety są od tego, żeby mi prać, sprzątać i gotować, jeśli o to chodzi.

            Uważam natomiast, że:

            - państwo (względnie UE) nie powinno dotować jakiejś firmy, tylko dlatego że została założone przez kobietę

            - nie powinno się tworzyć i dotować pseudonauki, mającej cele czysto ideologiczne

            - nie ma powodu, by tworzyć sztuczności językowe w rodzaju "genikolożki" czy "chirurginii", aby coś tam zrównać

            - gwałt nie jest spiskiem wszystkich mężczyzn, by zastraszyć wszystkie kobiety

            - i wreszcie nie uważam, żeby kształt równań teorii względności czy mechaniki bryły sztywnej miał cokolwiek wspólnego z płcią ich odkrywców.

            A przede wszystkim uważam, że tego rodzaju absurdy nie są żadnymi "wypaczeniami" czy wyjątkami, ale stanowią jakość ideologii, której na imię feminizm.
        • bene_gesserit Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 01:05
          A ktore konkretnie dziela z 'feministycznej makulatury'
          przeczytales? Bo na forum sprawiales wrazenie feministycznie
          zielonego. Cos sie zmienilo od czasu?
          • senta.fa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 01:30
            Nie chcę robić z siebie męczennika, ale dość pogardliwie mnie traktowałaś ze swoimi towarzyszkami wtedy na forum. Pisałem tak rzeczowo, jak tylko potrafiłem, a w odpowiedzi - mówiąc najdelikatniej - nie otrzymywałem potoku logicznych argumentów, statystyk, czy chociażby jakiejkolwiek próby wyjaśnienia. Raczej pisałyście, że jestem za młody, za głupi, w nie takim środowisku wychowany, za mało wykształcony (choć jakoś skanów Waszych dyplomów nie widziałem). I tak przez bodaj 3 miesiące. Naprawdę wystarczy, Bene.

            Zresztą nie mam o to większych pretensji i nawet to rozumiem poniekąd (ideologia to ideologia, nie ma zmiłuj), ale nie mam też większego zamiaru wchodzić z Tobą w jakiekolwiek dyskusje na temat feminizmu.

            Tak samo jak np. nie wchodzę z katolami w dyskusje na temat ich wiary i mojego ateizmu. Zresztą - uprzedzając to, co zaraz pewnie powiesz - jestem ateistą, mimo że nie przebrnąłem przez wszystkie traktaty filozoficzne na temat istnienia Boga, przez założenia dogmatyczne wszystkich religii świata, ba! Biblii nawet nie przeczytałem. Mimo to jestem ateistą i nie gadam z fanatykami religijnymi. Tak, to była analogia.
            • bene_gesserit Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 01:43
              Nieno, mnie nie interesuje twoja opinia na temat forum, twoje
              odczucia w zwiazku z pobytem itd. Interesuje mnie lista lektur,
              ktore okresliles pogardliwym mianem. Doczekam sie?
              • senta.fa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 02:15
                Swego czasu przebrnąłem na przykład przez większość artykułów na feminotece. Wiem, że dopóki nie przeczytam klasyczek XIX-wiecznej myśli feministycznej albo wybitnych prac genialnych teoretyczek gender o ich najnowszych odkryciach naukowych, nie mamy o czym mówić. Dlatego starczy. Ty posiadłaś wiedzę niedostępną zwykłym śmiertelnikom, a ja jestem ignorantem. I niech tak pozostanie.
        • eeela Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 01:53
          Ostatecznie to tylko
          > słowo, a ja staram się unikać sporów czysto semantycznych, bo to absurd.


          A jak wobec tego chcesz rozmawiać o literaturze? Definiować pojęcia? Właśnie
          przy lekceważącym stosuku do semantyki to dopiero byłby bełkot - a ty przecież
          go tak nie lubisz.

          Zauważyliśmy wszyscy, że pałasz niechęcią do rozumienia pojęć w ich powszechnie
          akceptowanym sensie (na przypadku (pseudo)postmodernizmu), ale na Boga, bez
          precyzyjnego wyrazania się w ogóle nie ma dyskusji. Jest bełkot. Napisałeś
          filipikę przeciwko bełkotowi, a sam postulujesz jego stosowanie.

          Uważam ponadto, że lewicowe pomysły są zagrożeniem dla wolności. A ja so
          > bie wolność cenię jak cholera.
          >

          Bo, jak powszechnie wiadomo, w ustrojach czysto kapitalistycznych ludzkość cała
          jak jeden mąż cieszyła się nieposkromioną wolnością.


          A swoją drogą, czy ktoś może mi wytłmaczyć związek między stylem pisania
          Cortazara a feministkami, lewakami i naczelnym Wyborczej, bo ja naprawdę nie
          kumam. Może to świadczy na moją niekorzyść, może, nie daj Boże, dokumentuję
          tutaj wszem i wobec, że jestem lewicowym dziewczęciem, ale po prostu nie kumam.
          • senta.fa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 02:46
            > A jak wobec tego chcesz rozmawiać o literaturze? Definiować pojęcia?

            W ogóle nie chcę. Założyłem ten temat z ciekawości - zauważyłem po prostu, że pewna grupa ludzi dostaje białej gorączki, jak ktoś wyśmiewa "Grę w klasy". Chciałem zobaczyć, co się stanie. Taki eksperyment.

            Drugim powodem jest - i to jest moja ogólna motywacja, jeśli idzie o przesiadywanie na forum - chęć wyrobienia sobie w miarę swoich możliwości pióra, na wypadek gdyby było mi to kiedyś potrzebne. I uspokoję Cię, że nie chodzi tu wcale o żadne artystyczne ambicje, ot na przykład chciałbym kiedyś umieć napisać w miarę poprawnie artykuł ze swojej dziedziny. Specjalistyczny, techniczny artykuł.

            I prawdę mówiąc, mam głęboko w du.pie, co oznacza naprawdę "postmodernizm". Ścisłe definicje niech pozostaną Twoim problemem.

            > Bo, jak powszechnie wiadomo, w ustrojach czysto kapitalistycznych ludzkość cała
            > jak jeden mąż cieszyła się nieposkromioną wolnością.

            Niezależnie, co sądzić o tym, czy kapitalizm zniewala jednostkę (moim zdaniem zniewala), lewicowe pomysły stanowią zagrożenie dla wolności. I nie ma w tym sprzeczności wbrew pozorom. Paradoks. Tak bywa, co zrobić.

            > po prostu nie kumam

            I bardzo dobrze, szczególnie że nikt od Ciebie tego nie wymaga. Ale nie martw się, nic Ci nie będzie. Rzeczywiście, nie jest to może komfortowe uczucie, ale da się z tym żyć. Ja na przykład żyję z tym całe 24 lata i moje życie jest wcale niezłe. A też bardzo często nie kumam. I też wcale nie jest tak, że nagle wszyscy rwą się do tłumaczenia.
            • eeela Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 13:09
              Założyłem ten temat z ciekawości - zauważyłem po prostu, że p
              > ewna grupa ludzi dostaje białej gorączki, jak ktoś wyśmiewa "Grę w klasy". Chci
              > ałem zobaczyć, co się stanie. Taki eksperyment.

              Metodologia w twoim eksperymencie okazała się jednak do dupy. Widzisz, ja nie
              znam Cortazara, wcale mnie do niego specjalnie nie ciągnie i nie mam do niego
              żadnego sentymentu. A jednak zaliczyłam się do grupy z - jak to wdzięcznie
              określasz - objawami białej gorączki. Wcale nie dlatego, że zaatakowałeś Cortazara.

              > Niezależnie, co sądzić o tym, czy kapitalizm zniewala jednostkę (moim zdaniem z
              > niewala), lewicowe pomysły stanowią zagrożenie dla wolności. I nie ma w tym spr
              > zeczności wbrew pozorom. Paradoks. Tak bywa, co zrobić.

              Jesteś zatem osobą o poglądach centrowych? Ładnie, cieszę się, chociaż jeszcze
              nie widziałam osoby deklarującej posiadanie poglądów umiarkowanych, a zarazem
              prezentującej tak nieumiarkowany, wręcz agresywny stosunek do wielu rzeczy. Cóż,
              człowiek uczy się każdego dnia i poznaje nowe zjawiska.

              > I bardzo dobrze, szczególnie że nikt od Ciebie tego nie wymaga. Ale nie martw s
              > ię, nic Ci nie będzie. Rzeczywiście, nie jest to może komfortowe uczucie, ale d
              > a się z tym żyć.

              Tyle wiem. Przyzwyczaiłam się do niekumania. Zawsze jednak mam nadzieję, że
              znajdzie się dobra dusza, która wyjaśni mi absurdy tego świata. W każdym razie
              warto próbować. Rezygnacja z poszukiwań wiedzy prowadzi do zadufania i pogardy,
              jak to mam okazję obserwować.
              • senta.fa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 14:36
                > Jesteś zatem osobą o poglądach centrowych? Ładnie, cieszę się, chociaż jeszcze
                > nie widziałam osoby deklarującej posiadanie poglądów umiarkowanych, a zarazem
                > prezentującej tak nieumiarkowany, wręcz agresywny stosunek do wielu rzeczy. Cóż,
                > człowiek uczy się każdego dnia i poznaje nowe zjawiska.

                Tak. Myślę, że mogę się zadeklarować jako centrowiec. Zresztą nie tylko w sensie politycznym. Natomiast co do Twojego zdziwienia, że jestem agresywny i nieumiarkowany, to bardzo łatwo to wyjaśnić. Mianowicie, moja "centrowość" jest negatywna, to znaczy wynika z niechęci do biegunowości. Nie jestem pewien, czy jasno się wyrażam... po prostu do tego stopnia nie znoszę skrajności, że aż zostałem centrowcem. :) Ale to nie oznacza, że w sensie emocjonalnym również jestem powściągliwy i umiarkowany, wręcz przeciwnie.

                > Zawsze jednak mam nadzieję, że
                > znajdzie się dobra dusza, która wyjaśni mi absurdy tego świata. W każdym razie
                > warto próbować. Rezygnacja z poszukiwań wiedzy prowadzi do zadufania i pogardy,
                > jak to mam okazję obserwować.

                Ja już porzuciłem tego rodzaju nadzieje. A miałem! Ale nie musi to oznaczać rezygnacji z poszukiwań. Po prostu, moim zdaniem, należy to robić na własną rękę. Każdy musi sam do tego dojść. Trzeba czytać, zastanawiać się, dyskutować, ale też podchodzić raczej sceptycznie do wszystkiego i nie zakładać, że gdzieś jest jakaś konkretna odpowiedź, którą trzeba znaleźć. Do pewnego stopnia z własną niewiedzą i "niekumaniem" trzeba się pogodzić, po prostu. Dla mnie nie jest to problem, że mało rozumiem ze świata, choć kiedyś bardzo mnie to frustrowało.
                • eeela Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 14:56
                  Popatrz, przez cały długi post udało ci się brzmiec jak rozsądny człowiek ;-)
    • bene_gesserit Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 19.01.09, 14:07
      Swoja droga Uminskiej-Keff 'Utwor o matce i ojczyznie' -
      'belkotliwy' do kwadratu (i bez kropek!) zawiera poslowie Janion i
      Filipiak, w ktorym obie wyluszczaja cierpliwie i jasno, co tez
      autorka mogla miec na mysli. Polecam autorowi watku.
    • stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 19.01.09, 19:01
      Polecam uwadze naszego tropiciela pseudoliteratury "Ciemności kryją ziemię". Ta
      książka to tylko dwa zdania
      • Gość: stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 19:24
        Konkretnie opowiadanie "Bramy raju"
      • hajota Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 01:37
        A ja pozwolę sobie dodać, że literatura iberoamerykańska, z książkami Cortazara
        na czele, szczyt popularności (i to jakiej!) przeżywała w Polsce w latach
        siedemdziesiątych, w zupełnie innym kontekście społeczno-politycznym (pierwsze
        polskie wydanie "Gry w klasy" - 1968 rok). Autora wątku jeszcze wtedy na świecie
        nie było, dzisiejszych "dziewcząt o poglądach lewicowych" - takoż. Nie powiem,
        żeby za Cortazarem szalała wtedy wyłącznie młodzież o poglądach lewicowych,
        cokolwiek by przez to rozumieć.
        • stachkonwa Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! 20.01.09, 08:48
          Ja akurat z racjo wieku swoją przygodę z tą literaturą zacząłem w
          latach osiemdziesiątych, kiedy to apogeum minęło. I to było w sumie
          dla mnie korzystne, gdyż na słabszych rzeczach już się poznano i
          zostało w obiegu to, co najciekawsze. Wtedy jednak już zaczynało
          docierać coraz więcej powieści północnoamerykańskich i ta
          iberoamerykańska powoli zaczęła się kryć w cieniu.
    • blondynka.online Cortazar to przewidział.... 25.01.09, 07:16
      Zachęcona przez autora wątku w wolnej - wreszcie - chwili sięgnęłam po GwK i
      pozwolę sobie zacytować:

      "Wszystkim zdarza sie to samo, posąg Janusa jest niepotrzebnym marnotrawstwem, w
      rzeczywistości po ukończeniu czterdziestu lat od rozpaczliwego patrzenia wstecz
      prawdziwą twarz mamy na karku. Jest to jeden z najoczywistszych komunałów. Nic
      na to nie można poradzić, trzeba to po prostu uznać, słowami, które wykrzywiają
      z nudów wargi dorastających jednotwarzowców."
    • Gość: mimka Re: "Gra w klasy" - czysty bełkot! IP: *.dynamic.chello.pl 27.08.13, 18:59
      Dla mnie rónież gra w klasy to bełkot.... Zgadzam się z założycielem wątku w 100%. I niezle sie ubawilam czytajac jadowite odpowiedzi obroncow tego "dziela" :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka