Dodaj do ulubionych

Zdanie bardzo nieskładne

22.05.09, 17:59
W mojej powieści trafia się zdanie:

Jeśli ktoś, kto właśnie znajduje się na łące, stanie na niewielkim pagórku i odwróci twarz ku północy, zobaczy miasteczko w całej swej okazałości.

Baaaardzo mi ono nie leży, nie wiem jednak, dlaczego. Może "jeśli ktoś" powinnam zamienić na "jeśli ten" lub "gdy ten"? I wyrzucić "swej"? Hmm... Czy ktoś spojrzałby na to profesjonalnym okiem? Bo dla mnie dla zdania owego nie masz już, nie masz nadzieję!:)
Obserwuj wątek
    • jacek1f np 22.05.09, 18:36
      bez jeśli.
      bez znajduje sie... = jest, stoi, , na..
      bez stanie - polacz pagorek z laka np...
      bez odwroci twarz - spojrzy, popatrzy,
      bez ku - na, w strone..
      bez (to na pewno!!!) swej - okazalosci...

      np1
      Ktos, kto stoi/stanie/wejdzie na/... na pagorku na lace i spojrzy na polnoc, zobaczy..

      np2. Kto stanie/jest/.. na niewielkim pagorku na lace i zerknie/spojzry/zwroci sie/ na/ku... w strone../ ujrzy/zobaczy/..

      Jezu - masz milion mozliwosci gry slowami, dodawania przymiotnikow itp, a my nie wiemy co jest wczesniej, co sie powtorzy, ajki ton i styl i tlo wkolo... Na pewno nie musisz "jeslic", bo za mocne to z zaleznowscia do efektu.
      I odwracanie twarzy jest "siłowe" i sztuczne, bo niby dlaczego tylko twarz akurat..:-)))

      itd

      • kroplakro Re: np 22.05.09, 18:50
        Dobre, dziękuję. "Jeśli" paszoł won! I chyba w ogóle zdanie to rozbiję na dwa. Coś w stylu:
        Łąka leży na pagórku. Ten, kto na nim stanie...

        Ech, bo tak to jest, jak oscyluje się wokół jednej koncepcji;)
        • skajstop Re: np 22.05.09, 22:19
          Nie gniewaj się, ale taki opis w ogóle jest do kitu. Spersonalizuj, bo pewnie i
          tak widzi to jakiś bohater, albo w inny sposób jest to powiązane z osobami. Coś
          w duchu: "Stanąwszy na pagórku, ponad łąką, Kitłaj-chan zobaczył małe
          miasteczko. Albo nawet dużą wieś, bo dymów było nie więcej niż cztery razy po
          dziesięć."

          Neutralne opisy są takie sobie. Jak z przewodnika.

          Nawiasem, łąka na pagórku mnie nie brzmi.
          • kroplakro Re: np 22.05.09, 23:39
            Uuu to źle, że do kitu, źle. Na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie napisać, że to pierwszy rozdział i narrator (pierwszoosobowy) opowiada, gdzie dzieje się rzecz.
            A żeby nie być gołosłowną, wkleję fragment tekstu:

            Łąka leży na pagórku. Ten, kto na nim stanie, ujrzy miasteczko w całej okazałości. Przed sobą kasztanową aleję, szeregi zabytkowych kamienic oraz budynki Instytutu. Odwróciwszy głowę lekko w prawo, dostrzeże on rynek z wieżami kościoła i ratusza oraz budynek dworca kolejowego, a patrząc zupełnie za zachód, zobaczy drogę wyjazdową z Kakury oraz las, który wyrasta zaraz na skraju łąki. Czujne oko dojrzy jeszcze wiele innych charakterystycznych budynków. Bo niedaleko lasu, w zachodniej części miasta, wznosi się wybudowana w barokowym stylu restauracja, jaką Iveta i Klaus wybrali na miejsce swojego przyjęcia weselnego. Koniec ulicy, przy której mieszkamy, zdobi wielki taras knajpki kojarzonej przede wszystkim z urodzinami Ivetki, a niebo na północnych obrzeżach miasta szarpane jest przez dach wysokiego budynku, w którym mieszka Anna. To, co znajduje się poza Kakurą, niknie w gęstym błękicie nieba.
            Małe miasteczka, wsie, lasy, łąki, jeziora i góry. A dokoła morze. Choć niektórzy wspominają i o sawannie, i o tajdze nawet, ja opowiem o naszej Kakurze. Bo do takiej prawie dwa lata temu przyjechałam z Polski. I do takiej pewnego razu przybył Honza.
            • kroplakro Re: np 23.05.09, 00:09
              ups. Właśnie przeczytałam swój komentarz. Toż to istny atak "budynków"!;) Do poprawki oczywiście.
              • skajstop Re: np 23.05.09, 00:13
                Nad stylem popracuj, bo to surowizna, widać. Ale... czuć w tym fragmencie coś
                dobrego, ja bym czytał dalej :)
                • kroplakro Re: np 23.05.09, 00:37
                  Muszę zapytać, co kryje się za radą (cenną oczywiście:)): "Nad stylem popracuj." Czy w tekście są błędy stylistyczne, czy po prostu nijakość bije po oczach? A może miałeś na myśli innego jeszcze cuś? Z góry dziękuję za sypnięcie konkretem;)
                  • skajstop Parę zdań, zgodnie z życzeniem :) 23.05.09, 15:22
                    Dobra, na szybko spróbuję ci pokazać, o co chodzi.

                    Łąka leży na pagórku. <łąka na pagórku wydaje mi się niezręcznym określeniem>
                    Ten, kto na nim stanie, <przeskok nr 1, z łąki na pagórek> ujrzy miasteczko
                    <przeskok nr 2, z jeszcze nieopisanego pagórka na miasteczko - za szybko,
                    gonitwa myśli> w całej okazałości <to słowna wata, bo widzisz, raczej nic nie
                    wskazuje, aby mógł zobaczyć całe miasteczko, to zresztą mało możliwe, jak się
                    zastanowisz. Można zobaczyć zwykle fragment, jakieś ciekawe punkty, etc - nie
                    mam dobrego określenia, ale poszukaj tu konkretu>. Przed sobą kasztanową aleję,
                    szeregi zabytkowych kamienic oraz budynki Instytutu. Odwróciwszy głowę lekko w
                    prawo, dostrzeże on rynek z wieżami kościoła i ratusza oraz budynek <za dużo
                    budynków> dworca kolejowego, a patrząc zupełnie za <na> zachód <tu masz błąd:
                    skoro wcześniej pokazujesz kierunki jako lewo-prawo, to skąd teraz
                    wschód-zachód? Czytelnik traci orientacyjne punkty odniesienia, przestaje mu się
                    w głowie wyobrażać ten obraz :D>, zobaczy drogę wyjazdową z Kakury oraz las,
                    który wyrasta zaraz na skraju łąki <bueh, taki nawrót do początku akapitu nie
                    jest ładny, coś jak nagłe cofnięcie kamery>. Czujne oko dojrzy jeszcze wiele
                    innych charakterystycznych budynków <za dużo budynków i nie jest to zdanie
                    potrzebne>. Bo niedaleko lasu, w zachodniej części miasta, wznosi się wybudowana
                    w barokowym stylu restauracja <jestem ortodoksem: w barokowym stylu to może być
                    kościół czy pałac, ale widziałaś restauracje w tamtej epoce? Mnie to zgrzyta,
                    choć rozumiem sens>, jaką Iveta i Klaus wybrali na miejsce swojego przyjęcia
                    weselnego. Koniec ulicy, przy której mieszkamy <nagły i nielogiczny przeskok:
                    masz obserwatora nieokreślonego, a tu nagle my, my mieszkamy. Też mi takie
                    wejścia zgrzytają>, zdobi wielki taras knajpki <wielki - knajpki, określenia
                    rodem z dwóch przeciwstawnych bajek>, kojarzonej przede wszystkim <przez kogo
                    kojarzonej? - narrator się gubi, masz chaos> z urodzinami Ivetki <dlaczego nagle
                    jest zdrobnione to imię?>, a niebo na północnych obrzeżach miasta <błąd opisowy:
                    strasznie skaczesz. Miałaś szeroką panoramę, opisując miasteczko, zawęziłaś do
                    ulicy i knajpki, a tu nagle bach! - niefajne to jest> szarpane jest przez dach
                    wysokiego budynku, w którym mieszka Anna <jaka Anna? Czytelnik zaczyna robić
                    notatki, obawiając się, że w każdym akapicie pojawi się 10 ważnych postaci, a on
                    się pogubi bez podręcznej encyklopedii :D>. To, co znajduje się poza Kakurą,
                    niknie w gęstym błękicie nieba.
                    Małe miasteczka, wsie, lasy, łąki, jeziora i góry. A dokoła morze. Choć
                    niektórzy wspominają i o sawannie, i o tajdze nawet, ja opowiem o naszej
                    Kakurze. Bo do takiej prawie dwa lata temu przyjechałam z Polski. I do takiej
                    pewnego razu przybył Honza.

                    Sporo sypek, ale też próbujesz trudnego opisu. To może być ciekawe, szczególnie
                    że ostatnie zdania dobrze rokują :)
                    • kroplakro Re: Parę zdań, zgodnie z życzeniem :) 23.05.09, 17:07
                      :)))))
                      Wychodzi na to, że straszliwy ze mnie grafoman. Ale najważniejsze, że w tym momencie już WIEM, iż za dobrze ta moja książka (przypuszczam, że cała - skoro w jednym opisie tyle nieścisłości;)) nie jest napisana. Chyba pobawię się w robienie poprawek pod kątem "oglądania filmu", bo faktycznie, choć ja mam wszystko przed oczami (gdzie jest określony kierunek świata np.), kto inny - bynajmniej.

                      Raz jeszcze bardzo dziękuję:)
                      Ale pomocne jest to forum!
            • ariz Re: np 23.05.09, 10:06
              Pozwolę sobie coś dorzucić, jeśli to początek, zrezygnowałbym całkiem z tej łąki, pagórka i tego kogoś, kto na nim stoi. Rozumiem jednak, że chciałaś dać panoramiczny opis.
              "dostrzeże on rynek..." - zbędne "on" - w całym tym zdaniu dwa razy pada "oraz" - to już lepiej podziel je na dwa odrębne;
              "Czujne oko" - no nie wiem - najpierw osoba stoi na pagórku, a potem zostaje zredukowana do oka, jakoś mi to nie pasuje;
              "charakterystyczne budynki" - czyli jakie? W ogóle to jest niepotrzebne, gdyż następne zdanie zaczynasz od niezręcznego "Bo niedaleko lasu", co ma nawiązywać do owych "charakterystycznych budynków". Niech to oko lepiej od razu dojrzy - barokową restaurację itd.;
              "Koniec ulicy (...) zdobi" - ulicę zdobi, nie koniec.;
              "knajpki kojarzonej" - kto kojarzy? Wszyscy w miasteczku kojarzą z urodzinami, czy Iveta i Klaus, a może tylko narrator?;
              "niebo szarpane przez dach" - nie podoba mi się, nie umiem sobie wyobrazić, jak ten dach niebo szarpie; zresztą, zaraz potem pojawia się "błękit nieba" - powtórzenia, no i czemu ten błękit jest akurat "gęsty"?;
              "a dokoła morze" - rozumiem, że akcja dzieje się na wyspie wypełnionej - małymi miasteczkami, wsiami, lasami, łąkami, jeziorami i górami.

              Ogólnie, moim zdaniem, trochę poprawek powinnaś wstawić. Poza tym, chyba za dużo wszystkiego na raz w tak krótkim fragmencie. Dajesz opis miasta, a tu nagle knajpka kojarzy się z urodzinami Ivetki. Może lepiej byłoby zaznaczyć czemu są wyjątkowe, skoro je zapamiętano, albo opisać je dalej.
              Zapowiada się ciekawie, trochę pracy jednak by się nad tym tekstem jeszcze przydało. Oczywiście, nie musisz brać moich uwag pod uwagę. To tylko szybkie spostrzeżenia.
              Pozdrawiam i życzę powodzenia


              • kroplakro Re: np 23.05.09, 11:23
                Ariz, tego mi było trzeba;) Dziękuję za szczegółowy rozbiór opisu. Jakie to
                niesamowite, że w jednej chwili uważasz coś za całkiem znośne, a w drugiej, gdy
                widzisz wszystkie nieścisłości, już nie:)

                Odpowiadając:
                1. > Pozwolę sobie coś dorzucić, jeśli to początek, zrezygnowałbym całkiem z tej
                łąki, pagórka
                Raczej nie chciałabym. To dość strategiczne miejsce.
                2. "Czujne oko" - moim zamierzeniem było oddać to, co widzi każdy. Ten jednak,
                kto "czai historię", zauważa też poszczególne miejsca z nią związane. Taki
                zabieg z "wyskoczeniem" w przyszłość - jak się okazuje niezbyt trafny:)
                3. "Niebo szarpane przez dach" - Anna jest tą "złą". Gdy po lekturze wróciłoby
                się do tego fragmentu, można byłoby stwierdzić, że jej dom odwzorowuje jej
                wnętrze. Moja powieść jest w ogóle pełna symboli. Może nawet zbyt pełna;)
                4. "dookoła morze" - tak, tak. Wcześniej opisana jest wyspa.
                5. Wpadki stylistyczne - Dużo racji, nie zauważyłam tego wcześniej.

                • ariz Re: np 23.05.09, 12:09
                  "dość strategiczne miejsce" - jak uważasz. Wg. mnie jeśli nawet strategiczne, to na pokazanie tego jest jeszcze czas, nie trzeba zaraz w samym opisie miasteczka. Ale to tylko moje odczucie.
                  "chciałam oddać to, co widzi każdy" - oddać to, co widzi każdy można zwyczajnie opisując to, co się ukazuje. "Czujne oko" nie potrzebne. Poza tym, skoro "czujne oko" dostrzega, cóż wtedy z okiem "nieczujnym", bo jeśli mniej "czujne oko" nie zauważy, tzn., że nie każdy widzi to, co "widzi każdy", więc Twój zamysł o oddaniu tego, co widzi każdy - pada. No i jeszcze - samo "czujne oko" też mi tak średnio pasuje. Czujny kojarzy mi się z uważnym, czuwającym itd. Taka cecha przypisana oku, hm.
                  "Anna jest tą złą" - no dobrze, ale symbolika w tym miejscu zupełnie nie do uchwycenia; można wątpić, czy czytelnik po kilkudziesięciu stronach, uświadomiwszy sobie, że Anna jest "tą złą", nagle zapała ochotą wrócenia do początku, gdzie "dach szarpie niebo", bo akurat sobie to przypomni. Poza tym: skoro dom to wnętrze Anny, co znaczy, że szarpie niebo? Niebo więc symbolizuje otoczenie Anny? Czyli jej wnętrze szarpie otoczenie, świat zewnętrzny? Rozszarpuje, tak? Niszczy? Ok, ale czemu zła Anna musi zaraz mieszkać w domu, rozszarpującym niebo? Czy dom musi koniecznie coś odwzorowywać? Po co? Dom to dom. I koniec.

                  To tyle, tak na szybko. Mam nadzieję, że pomogłem.
                  Pozdrawiam.
                  • kroplakro Re: np 23.05.09, 16:58
                    Pewnie, że tak. Wszystko, o czym napisałeś, wezmę pod uwagę.
    • nobullshit Re: Zdanie bardzo nieskładne 24.05.09, 20:43
      Ja tylko jedno chcę dodać, bo przedmówcy wypowiedzieli się szeroko.
      Mnie akurat bardzo się podoba to, że już na początku pojawiają się imiona
      bohaterów (urodziny Ivetki, dom Anny), nawet jeśli chwilowo nie wiadomo, kto
      zacz. Po primo, ożywia to opis, a po secundo zaciekawia - a kto to jest? jakie
      urodziny? dlaczego pamiętne?

      Yyy, chyba jednak dodam "drugie" :) Styl nie bałdzo, imho dużo pracy Cię czeka,
      ale wstęp jest intrygujący. Chciałabym wiedzieć, co będzie dalej. A to chyba
      najważniejsze. Styl dopracujesz albo weźmie się za Ciebie redaktor. Poza tym
      widać, że zauważasz własne błędy podczas ponownej lektury ("atak budynków".
      Dodałabym jeszcze atak "orazów"),
      a to dobry znak.
      • kroplakro Re: Zdanie bardzo nieskładne 25.05.09, 11:14
        Dziękuję za opinię:)
    • kroplakro Re: Zdanie bardzo nieskładne 25.05.09, 11:24
      A czy mogłabym mieć do Was jeszcze jedną prośbę? Poniżej wkleję dwa krótkie fragmenty książki, które ukazują styl, w jakim cała powieść jest napisana. Absolutnie nie proszę o to, żeby ktoś robił szczegółową analizę tekstu, bo nie chcę Wam zabierać czasu. Czy moglibyście napisać po prostu: "1. do kitu. 2. może być." - lub coś w tym stylu?
      Z góry dziękuję:)

      1.
      Honza stał przed bramą bogato zdobioną łodygami metalowych pnączy. Nie wiedział, czy to tylko złudzenie, czy naprawdę drży. Nie wiedział, czy wzruszenie ściska mu gardło, czy może to jedynie oddziaływanie nadmorskiego wiatru. Choć zwiedził w życiu wiele zamczysk i chociaż to, przed wejściem do którego się teraz znajdował, widział już na zdjęciu, nie przypuszczał, że pierwszym chwilom na jego terenie będą towarzyszyły takie emocje. Emocje bezpośrednio nie związane z Anną. Nie słyszał, jak Klaus nawołuje, by zabrał z bagażnika swój plecak. Nie słyszał także, jak Iveta wtóruje mu po chwili. I w głowie dźwięczało mu tylko: „A z pewnością w jednej z komnat jest szafa, w której przechowywano broń oraz magiczne przedmioty. I lustro być może też. A czy nieopodal nie znajdują się porośnięte trawą wydmy, z których można obserwować zamkowe wzgórze? Ależ na pewno! Bo przecież to tym zamkiem władał dawno temu stary król.”

      2.
      Dominik, jakby wiedziony jego niemym rozkazem, nawet nie spojrzał w stronę wnęki pod schodami. Kilka minut, podczas których był w łazience, stanowiło dla Honzy całą wieczność. Czy szambo może być życiodajne? Czy grzech może być drogą do raju? Grzech, podłość, zbrodnia. Zbrodnia? Jaka zbrodnia? Przecież nic się nie dzieje. A nawet gdyby coś się zdarzyło, to co? Nie powiedziano przecież, że pióro ma należeć do Polnego Stworka. Powinno? Czy Stworek zapragnął spędzić u nas zimę, ponieważ Basia i Dominik znaleźli pióro żarptaka? Czy w jakimś sensie jest mu ono potrzebne? Bzdura! To Honza go potrzebuje. Bo potrzebuje go Anna. Potrzebuje, czy pragnie? „Nie, to nie jest zwykła zachcianka. Anna musi mieć pióro, by uwolnić się od przeszłości. Ja muszę mieć ją!” - Krzyczał całym sobą, a cisza wypełniała kamienicę. Naraz usłyszał, że Dominik wraca do pokoju. Kiedy zamknął za sobą drzwi, Honza kolejny raz wyciągnął rękę po pióro. „Grzech, podłość!” - Znów zadźwięczało mu w uszach.


    • jolunia01 Re: Zdanie bardzo nieskładne 01.06.09, 11:16
      Dorzucę zastrzeżenia do tego fragmentu:

      "Bo niedaleko lasu, w zachodniej części miasta, wznosi się
      wybudowana w barokowym stylu restauracja, jaką Iveta i Klaus wybrali
      na miejsce swojego przyjęcia weselnego."

      Nie zaczynaj zdania od "bo" i napisz "...restauracja, którą..."
      • laenia Re: Zdanie bardzo nieskładne 06.06.09, 17:00
        1. Do kitu :) Przekazujesz myśli bohatera, a żaden człowiek nie myśli w taki
        sposób - łopatologiczny, nienaturalny, używając skomplikowanych i
        niegramatycznych konstrukcji. Ludzie myślą prościej. Szwankuje też logika ("choć
        zwiedził wiele zamczysk, nie przypuszczał..." - nie "choć", a "dlatego, że",
        wtedy będzie logicznie).
        Analizy rzeczywiście nie chce mi się robić, łatwiej mi wkleić ten fragment tak,
        jak ja bym go napisała (na szybko):

        Honza stał przed bramą zdobioną łodygami metalowych pnączy. Poczuł, że drży, ale
        nie wiedział, czy ze wzruszenia, czy tylko od przenikliwego nadmorskiego wiatru.
        Zwiedził w życiu wiele zamczysk, a to, które przed nim wyrastało, widział już na
        zdjęciu, więc nie przypuszczał, że tej chwili będą towarzyszyły tak silne
        emocje. Niezwiązane bezpośrednio z Anną.
        Nie słyszał, jak Klaus nawołuje, by zabrał z bagażnika swój plecak, ani jak po
        chwili wtóruje mu Iveta. W głowie dźwięczało mu tylko: „A z pewnością w jednej z
        komnat jest szafa, w której przechowywano broń i magiczne przedmioty. I lustro
        być może też. Nieopodal zaś na pewno rozciągają się porośnięte trawą wydmy, skąd
        można obserwować zamkowe wzgórze. Bo przecież to tym zamkiem władał dawno temu
        stary król.”

        Pozdrawiam :)
        • kroplakro Re: Zdanie bardzo nieskładne 06.06.09, 19:01
          Dzięki:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka