Gość: recznik
IP: 62.181.161.*
24.12.03, 12:33
Te ksiazeczke, autorstwa anglosaskiego (chyba) pamietam z dziecinstwa. Byly
tam krotkie historyjki z ilustracjami. Najfajniejsze bylo to, ze mozna bylo
ze schematow nauczyc sie rysowac rower, motocykl, samochod i inne. Jedyna
historyjna, ktora pamietam jest o Jurku-Ogorku, ktory z cherlaka przeistoczyl
sie w "kulturyste". Na okladce, w kolorze jasnozielonym, byl wlasnie tytulowy
olowek-narrator. Ot, taki sentyment z dziecinstwa, ale ksiazeczki poszukuje
wytrwale od kilku lat.