Dodaj do ulubionych

"Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich

13.08.09, 09:29
Zachęcona samymi bardzo dobrymi opiniami na merlinie:
merlin.pl/Prowincja-pelna-marzen_Katarzyna-Enerlich/browse/product/1,677098.html
zdecydowałam się na zakup książki.
Wczoraj wieczorem doczytałam do 120 strony i........ sama nie wiem
jak to wyrazić. Dawno nie zdarzyło mi się czytać czegoś tak mdłego i
beznadziejnego.

Akcja dzieje sie na Mazurach, a główna bohaterka to redaktorka
lokalnej gazety. Pewnego dnia poznaje (służbowo i prywatnie) pewnego
Niemca (fotograf, który przyjechał na delegację, a zarazem syn
przedwojennego mieszkańca miasta). Po dwóch dniach znajomości idą do
łóżka, poprawiają następnego dnia z rana, a zaraz potem panienka
zabiera go ze sobą (i ze swoimi dwoma przyjaciółkami) na weekendowy
wyjazd do trzeciej przyjaciółki (w mieszkaniu której znowu idą do
łóżka). Pan Niemiec przedstawia się przyjaciółkom jako chłopak pani
głównej bohaterki, a pani główna bohaterka rozmyśla o wspólnej
przyszłości (po trzech dniach znajomości i czterech stosunkach).
Dodam jeszcze, że oboje są po trzydziestce (żeby nie było, że to
jakieś czytadło o nastolatkach).

Jak dla mnie, Grochola przy tym to szczyt kunsztu literackiego.
Na tam forum nie pojawił się żaden wątek dotyczący tej książki, a ja
nie wiem czy to ja jestem dziwna, czy ta książka. Jeśli ta książka,
to skąd te rewelacyjne opinie na merlinie?
Czy ktoś to czytał i mógłby sie podzielić swoimi wrażeniami?
Obserwuj wątek
    • Gość: korzenna Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.multimo.pl 16.08.09, 13:42
      Teraz to modnie pisac o dziennikarkach na wsi, ktore lubia szybkie numerki. Coz
      napisalas taka recenzzje, ze chyba nikt po te ksiazke nie siegnie. Ja na pewno.
      • melapela2 Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich 18.08.09, 09:29
        Skończyłam czytać i początek to jeszcze nic w porównaniu z dalszą
        częścią książki :/
        Moja opinia jest jaka jest, ale jednak na merlinie książka ma same
        najwyższe noty i wszyscy się nią zachwycaja, więc może to ja sie
        mylę? Jak masz czas i nic ciekawszego pod ręką (nie wiem czy to
        mozliwe), to może spróbuj ją przeczytać i wyrobić sobie swoje
        zdanie. Chętnie poznałabym tu opinie innych, ale widać nikt jeszcze
        tego nie czytał, choć książka już jakiś czas jest w sprzedaży.
        • aniczek34 Re: "Prowincja pełna marzeń" -i pewien film? 12.11.09, 01:28
          melapela2 napisała:

          > Skończyłam czytać i początek to jeszcze nic w porównaniu z dalszą
          > częścią książki :/
          > Moja opinia jest jaka jest, ale jednak na merlinie książka ma same
          > najwyższe noty i wszyscy się nią zachwycaja, więc może to ja sie
          > mylę? Jak masz czas i nic ciekawszego pod ręką (nie wiem czy to
          > mozliwe), to może spróbuj ją przeczytać i wyrobić sobie swoje
          > zdanie. Chętnie poznałabym tu opinie innych, ale widać nikt jeszcze
          > tego nie czytał, choć książka już jakiś czas jest w sprzedaży.

          Chciałam się na to skusić, ale się nie skusiłam, bo kiedyś tv dała
          jakiś bardzo podobny w treści film... i bałam się, że to prawie to
          samo... Tam była jakaś starsza niemiecka szlachcianka urodzona na
          Mazurach i jej wnuczka chyba? pracowała w niemieckiej gazecie... i w
          związku z tym przyjechała do Polski. Nie pamiętam tytułu, a treść
          urywkami,ale to było mniej więcej o takiej fabule.
    • marysia_am Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich 18.08.09, 21:13
      Kupiłam ją wczoraj. Dzisiaj skończyłam czytać. I mam wiele
      mieszanych uczuć. Porównanie do Kalicińskiej nasunęło mi się od
      razu, jak tylko zobaczyłam tytuł i właśnie tę jej opinię na okładce.
      Ale że sama jestem jak najbardziej za prowincją, a los rzucił mnie z
      niej do wielkiego miasta, to kupiłam książkę bez wahania. Co do
      opinii autorki na temat uroków prowincji i co do oblicza wojny -
      zupełnie się zgadzam. To że bohaterka jest rodowitą prowincjuszką to
      plus na korzyść książki (w przeciwieństwie do "Rozlewiska") - na
      szczęście nie ma w tym pomyśle wyszukanej wielkomiejskiej mody
      na "spokojne życie w harmonii z przyrodą". Ale reszta.... oj - wieje
      młodym piórem powieściopisarskim. I te potknięcia w fabule! To, co
      już wspomniane - galopujący związek Ludmiły i Martina. Dalej - dwa
      różne miejsca urodzenia ojca bohaterki; w jednej z rozmów z Piotrem
      Ludka raz zwraca się do niego jego właściwym imieniem, a raz
      imieniem jego syna. Ponadto wiele nieskładnych gramatycznie zdań w
      narracji. I jeszcze literówki, choć to może już wina redaktorów, czy
      drukarni ;).
      Pomysł na książkę o dobrym miejscu na życie - bardzo dobry.
      Historia, której tlem jest to miejsce - banalny i naciągany.

      Jeśli mam polecić, to tylko po to, żeby zapoznać się z
      różnorodnością literatury ;).


      • Gość: f.l.y Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.lewandow.net.pl 23.08.09, 20:31
        a ja kupię i przeczytam, dam kobiecie szansę ;)

        ps' po co opisujecie treść książki?
      • Gość: Mirandolina Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.dynamic.t-2.net 12.06.12, 22:45
        Co do błędów: najpierw HANIA/ HANECZKA/ HANUSIA/ HANULKA/ HANUSIąTKO (i czort wiedzieć, kto jeszcze) rzekomo mówi świetnie w kliku jązykach obcych (w tym po niemiecku), a potem biedna bohaterka musi tłumaczyć jej rozmowy zukochanym Niemcem. Redakcja wyjechała na wakacje? zastrajkowała?
    • ls48 Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich 23.08.09, 22:36
      Uważam,że bardzo dobrze że jest opisywana treść książki. Pozwala to zaznajomic
      sie z tematyką i pobierznie zasięgnąć o niej opinii.Osąd o książce ma przecież
      kazdy inny...i dobrze.
    • lucyfer6 Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich 28.08.09, 15:55
      Bo to POWIEŚĆ Z KLUCZEM. Bohaterka po stracie pracy żwawo zabiera
      się za decoupage i z dnia na dzień zostaje allegrowym bonzo sztuki
      użytkowej. I to ten klucz chyba:);):):) Bo ja tam innej treści
      wartej uwagi nie zauważyłam..... Nie często zdarza się przeczytać
      książkę, w której nie ma DOSŁOWNIE NIC, prawda? Nic ważnego,
      cennego, godnego zapamiętania. Mam prośbę: a bądźcie sobie
      dziennikarkami, zielarkami i kim tam chcecie, ale nie katujcie ludzi
      opowiadaniem o tym!!!!!!! Jedna Kalicińska wystarczy!!!!!!!!!!!!! I
      tak w niedzielne wieczory TV zamęczy nas serialem na motywach
      powieści Pani Pisarki, która Leśmiana od Asnyka nie odróżnia. He,
      nie zdziwię się, jeśli kolejny gniot mazurski zacznie się
      słowami: ....jestem załamana, objechała mnie w necie jakaś wredna
      istota..... hehehehhe
      • marysia_am Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich 31.08.09, 15:47
        No cóż! Doczytałam się na blogu autorki, że to pierwsza książka pod
        patronatem Allegro. Nic dodać, nic ująć w kwestii "allegrowej"
        kariery bohaterki :). Poza tym, czy zauważyliście, że w książce
        pojawia się nazwa nie tylko tej firmy?? Autorka szafuje nazwami
        firmowymi produktów aż miło - od perfum po majonez.
        • Gość: magda Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: 188.33.44.* 02.09.09, 21:37
          wszyscy Wy tak krytykujący chyba pochodzicie z miast do których nie czujecie zadnego sentymentu..uwazam ze ksiązka bardzo ciekawa,ma kilka wątków bardzo wciągających jak np.opowiesc o Hansie,perypetie w pracy i wątek artura szefa,miłośc rodząca sie po miedzy bohaterką a niemcem a takze miłosc Piotra do Ludmily.Są to fajne lekkie historyjki ,ktore łączą sie w całośc. no i te Mazury..gdy sie czyta o Mrągowie bywając w tym miescie czasami łatwo jest sobie wyobrazic te wszystkie opisane miejsca,to-ze w sklepie "pod kasztanami "do tej pory oblegany jest żulkami z piwkiem w ręku,ze wieczorem miasto jakby zasypia CAłA TA OPOWIESC OPISUJE ZYCIE NA PROWINCJI GDZIE WSZYSCY SIE ZNAJą,GDZIE LUDZIE GOTUJą WEDLE PRZEPISóW ,KTORE NIE WYCHODZą POZA MAZURSKI SWIAT I TO WLASNIE W KSIąZCE JEST NAJPIEKNIEJSZE,a ze są małe błędy literackie to chyba nie najwazniejsze w taym momencie.....pozdrawiam i polecam
      • Gość: HANNAL Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.olsztyn.mm.pl 01.03.10, 14:57
        Do lucyfera6- masz ABSOLUTNĄ RACJĘ!Tak potwornie nudnej jak flaki z
        olejem książki jeszcze nie czytałam.Zastanawiam się jakimi
        kryteriami kierował się wydawca?Książka na poziomie prowincjonalnej
        plotki:A wie pani,że tamta pani bzyknęła się z tamtym panem?-No i
        co? -I nico!!!A propos tytułu-o jakich "pełnych marzeniach"na
        tzw.prowincji jest ta książka?Czyżby o Ludce,co chciała mieć Niemca
        za męża?
    • Gość: i. Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: 195.8.217.* 29.08.09, 14:23
      Przeczytałem i generalnie zgadzam się z opiniami powyższymi.
      W trakcie czytania nieustannie myślałem "Boże co za grafomania!"
      Po przeczytaniu zaświtał mi w głowie pomysł, żeby samemu napisać
      książkę, bo najwyraźniej każdy może. A z chęcią zarobiłbym szybko na
      dom, samochód czy coś. Co mnie jeszcze dziwi, to że autorka nie
      wstydzi się pokazać facjaty na okładce. Ja raczej zamierzałem to
      zrobić pod pseudonimem ;-)
      Wracjąc do meritum; jest to książka dla niewymagającego czytelnika i
      to też raczej na leżak czy inne wakacyjne miejsce. Roi się od
      denerwujących literówek, błędów logicznych. Również mnie może nie
      tyle zniesmaczył, co wydał się wyjątkowo nieprawdopodobny romans
      pary bohaterów, a raczej jego tempo. Rozumiem szybkie numerki, ale
      albo rybka albo pipka, a nie narzeczeństwo po tygodniu znajomości.
      Jedyną prawdopodobną postacią jest szef bohaterki, i to tylko
      dlatego, że mój był podobny. Historia z decoupagem też mało
      prawdopodona, rozumiem, że można się w to bawić i nawet zarobić, ale
      na litość boską w tydzień od braku wiedzy do rekina Allegro?!
      Niemniej na obronę tego "dziełka" powiem, że odpowiada mi klimat.
      Prowincja ma swój urok i czar dla kogoś, kto źle się czuje w dużym
      mieście i to mi odpowiada. Dlatego też kupiłem tą(tę?) książkę
      (zachęcony również recenzjami).
      Pozdrawiam
      • f.l.y Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich 30.08.09, 20:14
        no więc kupiłam i przeczytałam, fakt - okropnie denerwujące
        literówki..
        treść taka sobie, jakbym to już gdzieś czytała i to nie raz..u
        Nurowskiej?
        jedynie stare ryciny były ciekawe i ten ciut historii..

        autorka widać chciała jeszcze w życiu książkę napisać i napisała..
        ale niech nie pisze więcej..

        rekomendacja M.Kalicińskiej chyba miała pomóc, w tym wypadku mnie -
        smuci...

    • Gość: nula Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.09.09, 01:38
      Nareszcie!
      Książka jest tak ... żadna, że ja też nie mogłam w to uwierzyć...
      I nie chodzi o błędy gramatyczne ani literówki, ale o fabułę i styl. "Historia"
      poniemiecka może być streszczona tak: kiedyś w Mrągowie mieszkał mały Niemiec, a
      po wojnie jego rodzina była przesiedlona do Niemiec. No co za zaskoczenie?!
      Naprawdę?! Wysiedlili Niemców z Mrągowa do Niemiec?!
      Cała książka jest jak streszczenie, brrr. A ta siostra? Co za błyskawiczne
      porozumienie dusz... Nie mówiąc już o tym, że bohaterka w pierwszym mailu
      poinformowała tę kobietę, że jej ojciec nie żyje, a ta to najwyraźniej
      przeoczyła, bo potem w rozmowie była szalenie zdziwiona, że ojciec nie żyje. Czy
      żaden redaktor tego nie czytał?!
      I jeszcze moralność bohaterki? Włamała się do komputera szefa, uprzednio
      przeszukując biurko w poszukiwaniu hasła, a potem z potępieniem zauważa, że szef
      używał komputera do celów prywatnych.
      BEZNADZIEJA!
      Marzę o jakiejś książce o polskim mieście albo regionie, lubię takie książki.
      Dlatego czytam te wszystkie Kalicińskie i inne. I za każdym razem dno... Sama
      sobie napiszę chyba. Tak jak te panie potrafię...
    • Gość: iwi Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.gdynia.mm.pl 05.09.09, 23:23
      czytając te opinie proponuje czytać ksiązki typu harlekin. to
      powinno byc odpowiednie dla Was! juz widze jak same piszecie swoje
      bescelery.
      Książka jest ciekawa i czyta się ją lekko i przyjemnie. Czuje się
      inspirację innych pisarzy. Książka została wyrózniona jako książka
      na lato na granica.pl o czyms to swiadczy. Nie moge sie doczekać
      kolejnych wydań autorki.
      • Gość: as Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.09, 00:51
        na pewno też staną się bescelerami :P
      • Gość: Becia Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.adsl.inetia.pl 06.09.09, 16:41
        Chyba nie wiesz o czym mówisz. Ta książka to właśnie kolejny harlequin, więc
        raczej ci co się nią zachwycają, to amatorzy tego typu "literatury".
      • Gość: Mona Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.centertel.pl 29.03.10, 11:18
        napisałam to juz jako komentarz przy recenzji krytyka literackiego
        jakim jest Pani B. Darska która spokojnie wpisuje się a panujące tu
        nastroje na temat książek Pani KE ale powtórzę i tutaj:
        " Jak nie wiadomo o co chodzi to.......
        Zaciekawiona zjawiskowością promocyjną kiepskiej bądź co bądź
        książki przypatrzyłam się uważniej portalowi literackiemu granice.pl
        no i co się okazało:
        Przypadek 1 wydawnictwo MG, granice.pl i allegro współpracują ze
        sobą W ubiegłym roku ogłosili konkurs”„Literacki blog roku 2009”.
        Książkę Pani KE wydało MG, sponsorowało Allegro a nagrodziło
        tajemnicze jury (nawet nie internauci) na granice.pl
        Przypadek 2 na portalu granice pl zalogować się może każdy i dodawać
        swoje recenzje pod jednym wszakże warunkiem że przejdą cenzurę
        redakcyjną Pana Sławomira Krempy redaktora naczelnego wortalu
        literackiego Granice.pl, byłego sekretarza redakcji
        miesięcznika "Magazyn Przemysłu Mięsnego" i czasopisma "Vademecum
        Mleczarskie Info z newsweek pod tytułem Pomiędzy mięsem a kulturą” z
        wdzięcznym cytatem:"Nie wszędzie, gdzie drożeje mięso, rośnie
        wartość człowieka"- uwaga całkiem słuszna:))
        Moja recenzja prawie identyczna z tą jaką umieściłam tutaj
        odwołująca się dodatkowo do Pani wypowiedzi cenzury nie przeszła.
        Po drugim przypadku przestałam drążyć temat w dzisiejszych czasach
        żadne to przecież zaskakujące przypadki"
    • tezzprowincji Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich 11.09.09, 10:17
      Czytam od dłuższego czasu te wszystkie opinie i włos mi się jeży. Ja czytałam i
      zupełnie inaczej tę ksiażkę odebrałam. To nie jest żaden harlekin, o czym wy
      mówicie wszyscy? To książka o historii Mazur. o tym, że ci Niemcy powracają na
      tę ziemię i że ludzie wciąż się tych powrotów boją. U nas, na Śląsku, jest
      podobnie, to też nie są nasze ziemie, i tez wokół pełno niemieckiego języka,
      Niemców, i też nie mieszkamy w naszych domach z dziada pradziada, bo kiedyś tu
      nastaliśmy. Dlatego doskonale rozumiem przesłanie tej ksiązki. Tylko ktoś
      niewykształcony historycznie tego nie rozumie - o co tak naprawdę chodzi. A że w
      międzyczasie pojawia się jakaś miłosna historia, to tylko po to, by ta cała
      historia, podana lekkostrawnie, dotarła do tych właśnie mniej wykształconych, bo
      nie każdy jest przecież dobry z tej dziedziny nauki. Tymczasem poza żółcią i
      bezkarnym, bo anonimowym!, hasaniem po forum, niczego nowego i odkrywczego, poza
      paroma wyjątkami (na szczęście!), nie znalazłam. A juz to porównania z
      harlekinem jest żałosne. Prześledziłam też opinie autorów wpisów na innych
      forach - równie "żółte". Współczuję, że jesteście tacy nieszczęśliwi. Polecam
      spacer albo - wizytę na prowincji właśnie. Wyluzujecie. Zapraszam do siebie, na
      przykład prowincję dolnośląską! Wciąz jeszcze trochę polską i trochę niemiecką!
      • melapela2 Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich 15.09.09, 00:09
        od kiedy to do czytnia badziewia trzeba mieć wykształcenie historyczne?
        Tło powieści jest ciekawe, ale historia puszczalskiej panienki jest rodem z
        harlequina i nic tego nie zmieni.
        • Gość: robi Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.centertel.pl 15.09.09, 15:46
          Wydałem niepotrzebnie pieniądze, wszystko sztucznie
          wymyślone skierowane na emocje, taki kolaż modnych tematów . Jedyne
          co prawdziwe i ciekawe to zdjęcia starego Mrągowa. Pomysły czerpane
          z popularnych książek dostępnych na rynku. Proponuje założyć
          klub „AMATORNIA” i zapisać tam autorkę. Za 3 dychy można kupić
          niezłe wino które sprawniej przeniesie nas w świat spełnianych
          marzeń.
          PS no i oczywiście Mazury to i Niemcy.... jak w starych
          socjalistycznych filmach bo jakby taki fotograf ze Śląska
          przyjechał to by panna dłużej sie opierała.. Fajny obraz kobiet na
          prowincji, tylko co na to krajanki? :)))

          • Gość: Basia Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.centertel.pl 16.09.09, 06:08
            cyt:"No cóż! Doczytałam się na blogu autorki, że to pierwsza
            książka pod
            patronatem Allegro. Nic dodać, nic ująć w kwestii "allegrowej"
            kariery bohaterki :). Poza tym, czy zauważyliście, że w książce
            pojawia się nazwa nie tylko tej firmy?? Autorka szafuje nazwami
            firmowymi produktów aż miło - od perfum po majonez."

            To jest chyba odpowiedź na te świetne opinie i zadziwiającą promocje
            książki. Cudów nie ma, bo książka to taka Polo Cocta Kalicińskiej ma
            się do prototypu jak wspomniana już do Coca Coli. A rżnięta z
            powyższej że aż miło . Każdy zna ten sposób pisania ze szkolnych
            wypracowań kiedy pisało się pracę bez czytania literatury. Można
            pisać tak prace dla innych za kasę może tym by się autorka zajęła
            bo widać że ma dryg a czytelnikom oszczędziła by ryzyka finansowego.
            Jedyny zapach prawdziwej prowincji jaki poczułam z tej książki to
            zapach wielkiej lipy! No cóż żyjemy w czasach rozświetlanej tandety.
            Robi ma rację chyba skoczę po wino:))
            • Gość: virgotka Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: 78.8.222.* 22.09.09, 17:36
              Mała rada dla wszystkich, którzy uważają, że wyrzucili pieniądze w
              błoto kupując tą książkę:
              W każdym większym mieście jest empik. tam można sobie usiąść i
              bezkarnie poczytać książkę bez konieczności jej zakupu. Kupując
              ryzykujemy.
              A co do książki pani Enerlich. Każdy ma prawo do spełniania swoich
              marzeń, dla niektórych jest to właśnie napisanie i wydanie książki.
              Nikt nikomu nie obiecywał, że to będzie literatura w stylu wielkich.
              Książka lekka, przyjemna... Dla mnie czytanie jej było relaksem.
              Napisana prostym językiem. Nie musiałam sie co drugie zdanie głowić
              co autor miał na myśli... A, że fabuła galopująca??? hmmm... często
              narzekamy, że coś jest za bardzo "rozwleczone" to teraz
              ponarzekajmy, że galopujące...
              • Gość: ? Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 20:09
                A jeżeli ktoś nie mieszka w dużym mieście?
                • Gość: virgotka Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.09.09, 12:18
                  Ja nie mieszkam w dużym mieście, a mimo wszystko odwiedzam empik
                  regularnie... poza tym zawsze na książce sa informacje o czym ona
                  jest i jej recenzje... Skoro ktoś czytał Kalicińską i nie spodobała
                  się, to nie widze sensu siegania po książkę ktorą rekomenduje, jak
                  wnioskując z postów, uczynili to niektórzy uczestnicy tego forum...
                  • Gość: malinka Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 15:01
                    Nie wszyscy mają czas, aby iść do empiku i czytać tam książki. Poza tym w
                    gazecie książka ma fajne recenzje, a żeby przekonać się, że to gniot, trzeba
                    przeczytać przynajmniej rozdział.
                    • Gość: klep Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: 77.252.225.* 24.09.09, 15:23
                      i właśnie w ten sposób stajecie się ofiarami reklamy :). Za recenzje
                      się płaci, więc zawsze są dobre. Za artykuły pochlebne też. A co do
                      książki... lepiej chyba nic nie napiszę. Ale wiem, dlaczego
                      Kalicińska tak pozytywnie o niej napisała. Bo to żadna konkurencja,
                      a tylko zwiędły kwiatuszek - nawet przy książkach Kalicińskiej. Bo
                      kto by rekomendował kogoś takiego samego lub lepszego? Tu chodzi o
                      pieniądze, a konkurencja nie jest mile widziana. Więc wystawia się
                      coś lichego, by lepiej wypaść :).
                      • tezzprowincji Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich 24.09.09, 21:26
                        Czytam i chcę wam powiedzieć, że te posty wszystkie to robota jakiejś jednej
                        osoby. Bo jak się tylko coś pojawia pozytywnego, to zaraz są kolejne wpisy,
                        oczywiście, negatywne. Czyli, ktoś siedzi i śledzi, na pewno. To po pierwsze. Po
                        drugie - styl wypowiedzi ten sam. Słowa gniot i te inne - żaden wysiłek
                        intelektualny. Po trzecie - zamiast marudzić, sami napiszcie książkę, wydajcie i
                        potem czekajcie, aż jakiś lub jakaś mądrala będzie się nad nią mądrzył. To tyle,
                        za mało macie chyba w sobie prowincji, jesteście (jesteś) zestresowani i stąd ta
                        złość. Zobaczycie, że po tym wpisie zaraz znów ktoś będzie krytykował i
                        marudził, i to może dziś lub jutro :). Zakład?

                        Mnie się książka podobna, moim znajomym też, z mojej księgarni zniknęła, byłam w
                        empiku we Wrocławiu - stoi na dobrym miejscu, O czymś to świadczy. To jest moja
                        DOBRA opinia. I teraz czekamy na kolejny spreparowany wpis krytyczny. Powinien
                        być zaraz :) lub wkrótce, zatem - do przeczytania!
                        • marysia_am Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich 24.09.09, 22:26
                          Uwaga!!! Oto preparuję wpis!! :D :D :D. Uśmiałam się szczerze.
                          Cóż by tu dodać... Widocznie taki już znak czasu, że nawet posty na
                          forum czytane są bez zrozumienia. Większość opinii dotyczy
                          niewyrobionego stylu pisarki, naciągactwa, błędów redaktorskich
                          itp., itd. - rzeczy, które sprawiają, że książka zasmuca - jak
                          kolejna idiotyczna polska "komedia romantyczna". W większości nikt
                          nie czepia się pomysłu na wykorzystanie motywu prowincji jako
                          takiej, albo wątku historycznego. Za pomysł brawo dla Pani E.
                          Ale czy to źle, że prawdziwi miłośnicy książek oczekują DOBREJ
                          literatury??
                        • chiara76 Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich 24.09.09, 22:38
                          tezzprowincji napisała:
                          >
                          > Mnie się książka podobna, moim znajomym też, z mojej księgarni zniknęła, byłam
                          > w
                          > empiku we Wrocławiu - stoi na dobrym miejscu, O czymś to świadczy. To jest moja
                          > DOBRA opinia. I teraz czekamy na kolejny spreparowany wpis krytyczny. Powinien
                          > być zaraz :) lub wkrótce, zatem - do przeczytania!


                          niestety, to, że książka stoi, jak się wyraziłaś, na dobrym miejscu , świadczy
                          tylko o tym, że wydawca mógł za to dobrze zapłacić i ma niezłego speca od
                          marketingu.
                        • Gość: malinka Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 08:31
                          > Czytam i chcę wam powiedzieć, że te posty wszystkie to robota jakiejś jednej
                          > osoby. Bo jak się tylko coś pojawia pozytywnego, to zaraz są kolejne wpisy,
                          > oczywiście, negatywne. Czyli, ktoś siedzi i śledzi, na pewno. To po pierwsze. P
                          > o
                          > drugie - styl wypowiedzi ten sam. Słowa gniot i te inne - żaden wysiłek
                          > intelektualny.

                          No i wpadłam, rozgryzłaś mnie. To ja napisałam wszystkie nagatywne opinie. To przez ten "gniot", a miałam użyć słowa "wypociny", ale ostatnio jestem w kiepskiej formie intelektualnej;)
                          • Gość: jojo Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.09.09, 23:38
                            To jest już pisanie na siłę :). Książka pisana językiem prostackim,
                            nieliterackim. I to się ma nijak do pomysłu. Bo nawet z najlepszego
                            pomysłu można zrobić gniota. I tyle... niech sobie ta kobieta siedzi
                            na prowincji, ale niech pisze jak literat. Chyba, że to jest taki
                            spcjalny zamysł. Mam talent, ale piszę jak prowincja mówi. To
                            zrozumiem. Ale wątpię, by ktokolwiek chciał się aż tak podłożyć.
                            Pani K., proszę wrócić do podstawówki i powtórzyć sobie podstawy
                            gramatryki, budowania zdań... Porażka. A pomysł tematu... hm...
                            Proszę o to, by Pani chciała przelcieć jeszcze Azjatę, Afrykanina,
                            Eskimosa. Wtedy to będzie miało smaczek :).
                            • f.l.y Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich 28.09.09, 14:29
                              no nie przesadzaj, prostackim językiem to pisana nie jest..

                              • Gość: jojo Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.olsztyn.vectranet.pl 29.09.09, 23:15
                                zależy kto jakie książki czyta i jakim językiem mówi - potoczność
                                nie powinna być atrybutem literatury. Stąd to moje porównanie. Albo
                                dbamy o poprawność albo poddajemy się błędom, codzienności,
                                banalności. Poczytaj Iwaszkiewicza, jak on buduje klimat. Tu nikt z
                                nikim nie musi tak oficjalnie iść do łóżka. To jest sztuka słowa. U
                                niego wszystko wisi w powietrzu, jakby materializuje się w umyśle
                                czytelnika. W przypadku tej książki trudno nawet mówić o rzemiośle.
                                To rąbanie drewna.
                            • Gość: virgotka Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.09.09, 15:40
                              "Proszę o to, by Pani chciała przelcieć jeszcze Azjatę, Afrykanina,
                              > Eskimosa. Wtedy to będzie miało smaczek :)"

                              Wydaje mi się, że rozmawiamy o książce a nie o życiu prywatnym
                              autorki...
                              • Gość: Basia Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.centertel.pl 07.10.09, 06:26
                                To już nie chodzi o stracone pieniądze bardziej mnie martwi stracone zaufanie do
                                takich miejsc jak EMPIK. Zawsze było to miejsce gdzie znaleźć można było dobre
                                książki i ciekawe czasopisma. Dałam się reklamie, znane wydawnictwo,dobre
                                miejsce na półkach w Empiku no i zakup gotowy.
                                A tu proszę nie o książkę poszło tylko o umowę z wydawnictwem dotycząca
                                wystawiania jego produktów. Empik nie wyszukuje już na rynku dobrych pozycji
                                które reklamuje tylko korzystnych umów z kontrahentami którzy zapewniają duże
                                dostawy. Po tym zakupie zwróciłam uwagę że brak jest teraz w EMPIKU małych
                                wydawnictw które oferują literaturę niszową. No cóż idea przegrała z rynkiem.
                                Takie czasy szkoda dawnego Empiku który zamienił się w zwykły kiosk.
                                • Gość: czytelniczka Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 17:24
                                  Książka niskich lotów. Rozwlekła, płytka. Plagiat "Rozlewiska..."
                                  Kalicińskiej. Styl autorki mało literacki. Niestaranna korekta.
                                  • Gość: da12a Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: 85.222.87.* 12.10.09, 00:13
                                    Kiedyś autor książkę pisał kilka lat, cyzelował każde słowo, dbał o staranność
                                    faktów, wydawnictwa miały skrupulatnych korektorów.

                                    Dziś książkę niektórzy piszą w kilka miesięcy (znam rekord, że w dwa!), korekta
                                    nie zawsze jest rzetelna.

                                    Kiedyś nie każdemu wydano by książkę, dziś może ją wydać praktycznie każdy i
                                    dlatego dostajemy takie kwiatki.
                                    Takie czasy i nie ma się co oburzać.
                                    Czy ktoś kiedyś pomyślał, że obiad niektórzy będą jadali ze smakiem na
                                    papierowych talerzach plastikowymi sztućcami?
                                    • Gość: emu Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.tktelekom.pl 15.10.09, 12:55
                                      "Marzenia" nie mają lekko. W naszej literaturce jest jeszcze jedna
                                      gorsza pozycja z "marzeniem" w tytule, to "Jezioro marzeń".Nazwiska
                                      autorki nie pamiętam i cieszę się, że zapomniałam.
                                      • Gość: Bolo Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.olsztyn.vectranet.pl 23.10.09, 00:28
                                        Pani Kasiu... proszę, niech Pani zrobi coś dla literatury. Niech pani
                                        czyta, a nie pisze. Z góry dziękuję. Ja
                                        • Gość: kikalij Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.olsztyn.vectranet.pl 29.12.09, 23:41
                                          Słyszałem, że coś jej nowego wyjdzie. Wspólczuję naiwniakom, którzy
                                          złapią się na kolejny trik marketingowy wydawnictwa. Pozdro. To
                                          porażka. Takie brednie. Jakieś nawijki. Przez takich ludzi
                                          literatura umiera. Staje się kolejnym pustym serialem.
                        • Gość: ra-barbara Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.centertel.pl 01.04.11, 10:07
                          -"Po trzecie - zamiast marudzić, sami napiszcie książkę, wydajcie i
                          potem czekajcie, aż jakiś lub jakaś mądrala będzie się nad nią mądrzył. To tyle,
                          za mało macie chyba w sobie prowincji, jesteście (jesteś) zestresowani i stąd ta
                          złość. Zobaczycie, że po tym wpisie zaraz znów ktoś będzie krytykował i
                          marudził, i to może dziś lub jutro :). Zakład?"- No cóż.....ja czuję się czytelnikiem a nie pisarzem i oczekuję od pisarza tzw.dobrej ksiązki bo płace za to że łaskawie chcę poczytać i mieć przyjemny relaks,a także miłe odczucia.Niestety tej książki czytać z zachwytem się nie da!!!!
                          A dodam od kilku lat jestem,żyję mniej lub bardziej SZCZĘSLIWIE na prowincji w kieleckiej wsi,uciekając kiedyś z zadymionego miasta Sosnowca, marzyłam jak to pięknie poukładam sobie życie wśród czystych lasów,pól i śpiewających słowików.Zetknęłam się z mnóstwem pracy,konfliktami,chorobami.Ot życie!A ptaszęta śpiewają, a las szumi i oddech lekki.....romantycznie, czas wolniej płynie......bywa radośnie,bywa smutno i żle..........
                      • Gość: trzykropek Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: 31.178.124.* 22.03.12, 16:43
                        Lektura dla kucharek XXI wieku, nic ponadto. No może jedno mi się podobało - imię kota głównej bohaterki - MIETEK.
                        Dodam jeszcze dlaczego to p. Kalicińska gorąco poleca tę książkę notatką na jej okładce ...ano dlatego, że główna bohaterka czytuje do poduszki właśnie książki p. Kalicińskiej...żenada ale i jednoczesne traktowanie jak półgłówków potencjalnych czytelników. Powiedzenie "ciemny lud to kupi" do mnie nie trafiło, najpierw przeczytałam aby potem...nie kupić.
      • Gość: mirkamazury Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.10, 18:29
        Pani Kasiu bardzo mi się podobała książka i chętnie przeczytam resztę już się przymierzam do zakupu, niech tylko się Pani nie przejmuje opiniami z tego forum bo są okrutne i kapie z nich jadem ,ja stwierdzam iż Pani pióro jest lekkie i relaksujące odpowiednie do ówczesnych ciężkich czasów , pozdrawiam
    • Gość: Ja Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: 94.254.186.* 30.12.09, 02:04
      Nie czytaj tego co piszą w merlinie czy gdzie idziej, bo normalka ze musi być
      reklama, niekoniecznie kompatybilna z trescia. Lepiej zajrzec w pare stron m na
      poczatku i w srodku .

      www.pisarka.pl
      • Gość: Mokika Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: 77.255.97.* 30.12.09, 11:38
        Recenzje na merlinie nie zawsze są pozytywne.
        • jasnee Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich 30.12.09, 16:18
          Ja zaczęłam i nie dałam rady przebrnąć, a rzadko nie kończę książek.
          Polecam najnowszą książkę Zafona "Marina" wciągająca i trzymająca w napięciu.
          Szczęśliwego Nowego Roku i mnóstwo czasu na czytanie książek
          www.urwanizchoinki.pl/U6o8He
    • Gość: bookworm Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.chello.pl 08.01.10, 19:55
      A oto spreparuje kolejny krytyczny wpis, a co. Moja opinia, mozna
      sie zgodzic. Albo i nie. Jednym slowem-koszmar...Potworna ilosc
      bledow, nie tylko literowek, ale wszelkiej masci. I to NIE jest
      tlumaczenie... Nasz jezyk ojczysty, w tej pozycji jakby nieco
      zapomniany i skalany. Blee. Po przeczytaniu po raz 128, ze "marzenia
      sie spelniaja" zeby same postanowily zgrzytac. Jeden z bohaterow
      zlapany zostaje w Punto, a komornik zabiera mu Pande.kate mos.
      Likierek wystepujacy 4-5 razy za kazdym razem ma inna nazwe..., .
      moglabym tak dluuugo, ale szkoda pary. Czy jest jakas nowa moda na
      pisanie wszystkiego jak leci z malej litery...?? Upierdliwe reklamy.
      Rewelacyjny "watek niemiecki", w zamierzeniu kanwa, zajmuje mniej
      wiecej ...pol strony. Pan Niemiec sie rodzi, Pan Niemiec wyjezdza.
      No, wysiedlony. I juz. I te zolnierzyki pod podloga, jakims cudem
      przewedrowaly...ubaw po pachy. Watek romansowy...nie, nie moge.
      Ksiazka pisana z pozycji kobiety 36-letniej przypomina stylem
      pamietnik z okresu szkoly podstawowej. Prownicja... super, Pani moze
      isc na targ...! Mazury-jak dobrze, ze znam i kocham od urodzenia, bo
      po tej lekturze moglabym sie zniechecic. Problem przesiedlen i
      wrogosci ujety w stylu propagandy oszolomow, nie zacheca do
      przemyslen. Jako rowniez ochrona drzew. Nachalne... Chwala sile
      wyzszej, ze ta "tworczosc radosna" wypozyczona z bilbioteki i tylko
      czas bezpowrotnie stracony i irytacja potezna. Jak to ma byc
      przyklad obiecujacej tworczosci polskiej, to ja chyba na odwyk pojde
      i przestane czytac...
      • n2605 Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich 10.01.10, 14:26
        Bardzo proszę nie wciągać mnie w spiskowe teorie... Książka jest fatalna, tylko
        reprodukcje pocztówek starych - piękne.

        Przyznaję się uczciwie - nie dobrnęłam do końca, chociaż jestem mrągowianką,
        prowincjuszką i chadzam na ten sam targ, co główna bohaterka "Prowincji".

        Dialogi są straszne, postaci drewniane, ale najgorszy jest poziom językowy,
        nawet nie wiem jak to określić - przecież polszczyzna jest taka piękna, jak to
        możliwe, że ktoś napisał niezręczne wypracowanie licealne na ponad 300 stron?

        Mimo, że książka może ośmielić rzesze grafomanów, ślubuję tu uroczyście - ja
        powieści o Mrągowie nie popełnię, jedna w zupełności wystarczy...

        Za dwa tygodnie premiera drugiego tomu przygód Ludmiły...



        • Gość: G Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.tvkdiana.pl 11.01.10, 23:00
          Prowincja z pelnej marzen przechodzi w pelnie gwiazd.

          To ja mysle, ze juz pora umierac!!!!
          • Gość: Bogudsia Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.olsztyn.vectranet.pl 12.01.10, 21:20
            To jest nieprawdopodobne - Wydawnictwo MG drukuje taką kiepściznę.
            Aż się wierzyć nie chce, że się nie wstydzą. Już wiem, że ich
            książek nie należy brać do ręki. Kpina...
            • Gość: fanKA Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.centertel.pl 13.01.10, 07:26
              Książka piękna,cudowna i jakże romantyczna. Przeniosła mnie na Mazury zarosłe
              cienistym krzakiem. Zatopiona w swych marzeniach usłyszałam delikatne
              brzęczenie, czułam już wcześniej że coś mnie kłuje.... tak teraz już wiem, to
              mazurskie są komary. To prawdziwa magia oddać tak atmosferę regionu by stała się
              żywa aż do bólu. Katuj, mnie tratuj....śpiewał Przybora a ja wraz z nim:
              jeszcze tylko jedna książka i będzie tysiąc stron na tysiąclecie. Wierzę w
              wewnętrzną misję autorki w jej siłę i wytrwałość. Bo jak piszą o niej w
              regionalnej prasie: „Dziennikarze obywatelscy nie tylko artykuły piszą!”. I ten
              piękny język nie czytałam wprawdzie jeszcze nowej książki tylko urywek maleńki
              o „chmurach co brodzą w błękicie” i już cieszę się na ciąg dalszy. Widzę te
              łąki oszalałe rumiankami gdzie płakały rzewnie krowie placki. Gdzie w ich blasku
              nurzały się gwiazdy co „przecież te same” i snuły nie nazbyt wprawdzie zawiłe
              nici miłości.
              (co ma wprawdzie małe ale!- strasznie niskie tu morale).
              Tak KE jest jak komar kłuć w oczy będzie a wytępić się nie da...
              PS W literaturze rodzimej nastała Pora na Telesfora: Magdaleno Samozwaniec wracaj!!
              • Gość: f1ga Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.aster.pl 07.02.10, 00:47
                Zachęcona dyskusją - sięgnęłam po tę książkę.
                Nie jest to literatura najwyższych lotów, ale da się czytać.

                Książka ma klimat, porusza problem tolerancji, stosunków w pracy oraz problem,
                który najlepiej rozumieją ludzie tylko tam mieszkający - wysiedlenia, powroty.
                Wątek z zarabianiem na jednym z portali aukcyjnych - przerysowany.

                Słabą stroną książki są błędy edytorskie. Wydawca się nie postarał -
                zaoszczędził na redakcji i korekcie, o co nie należy winić autorki.
                Generalnie lekka literatura dla kobiet. Grochola czy Szwaja nie są wcale lepsze:)
    • aleks652 Tytuł jak z piosenki "Fasolek" ;P 02.04.10, 08:43
      Sam tytuł jest już straszny. Brzmi jak z piosenek "Fasolek" albo jak nazwa
      konkursu literackiego w podstawówce. Podziwiam dziewczyny, które doczytały to do
      końca. Nie dość, że jest strasznie napisana to jeszcze ta bzdurna fabuła o
      niczym i beznadziejny obraz prowincji.
      Sama pochodzę z małego miasteczka i to aż boli, że nikt nie pisze(albo raczej
      nikt nie wydaje) książek, które mówią w zabawny, wzruszający, a przede wszystkim
      piękny sposób o tej tak zwanej "Polsce B". Nie mówię, że to ma być coś na miarę
      Iwaszkiewicza, chociaż oczywiście byłoby wspaniale, ale może chociaż coś pokroju
      np Czekolady
      Harris gdzie w małym miasteczku żyją CIEKAWI PEŁNOKRWIŚCI bohaterowie, a wątkiem
      przewodnim NIE JEST miłość:)
      • ciemnepiwo Dziwne 29.06.10, 16:04
        Osobiście jeszcze nigdy nie spotkałam się z tym, aby tyle osób z
        takim zapałem i zacięciem wieszało psy po jwdnej książce i jednym
        (ej) autorze(rce). Mam nieodpartw wrażenie, że pani Kasia nacisnęła
        komus z was na odcisk i wszystkie te komentarze są znacznie bardziej
        osobiste, niż czytelnicze. Czytałam "Prowincję pełna marzeń" i nie
        widzę tam niczego (może poza literówkami, ale to przecież nie wina
        autorki) czym książka zasłuzyłaby sobie na taka masę złosliwości.
        • Gość: Berrylaa Re: Dziwne IP: *.182.38.89.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.07.10, 21:18
          Dla mnie to nie jest żadna "pani Kasia" i na nic mi nie nadeptywała. Jak dla
          mnie jest marną pisarką, autorką chałowatej książki i tyle.
          • jo-en Re: Dziwne 06.08.10, 21:41
            A ja, pomomo to, kupiłam hurtem trzy ksiązki Katarzyny Enerlich - dwie
            prowincje i dom. Niech się przekonam własnoocznie.
        • Gość: jasnepiwo Re: Dziwne IP: *.cdma.centertel.pl 18.09.10, 15:23
          "Mam nieodpartw wrażenie, że pani Kasia nacisnęła
          komus z was na odcisk i wszystkie te komentarze są znacznie bardziej
          osobiste, niż czytelnicze" - skoro tak, to musi to być wyjatkowo odciskowa osoba by zebrac takie grono A moze po prostu ksiazką ludzie się nie zachwycają- to jednak chyba lepsza wersja dla autorki
    • Gość: kluska0 Re: "Prowincja pełna marzeń" - Katarzyna Enerlich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 08:26
      Oj już dawno temu kupiłam tą książkę z trudem przeczytałam bo okazała się bardzo mdła.
      Niestety brak tu polotu, humoru, błyskotliwości a chociażby tego nie było bo w wielu książkach nie ma to ta ma jeszcze jeden minus nie potrafi dobrze oddać klimatu tej prowincji tak aby człowiek chciał tam spędzić choć trochę czasu.
      Urok prowincji totalnie nie oddany tnie nudą.
    • Gość: czajniczek.russela Co z tą wsią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 20:09
      Może jest coś w tematyce, że akurat kiedy akcja dzieje się na wsi, gdy jakaś miejska bohaterka udaje się na wieś, wychodzi na to, że książka jest kiepsko napisana, zredagowana?
      Bo to i Kalicińskiej twórczości wiele można zarzucić (albo jej redaktorowi), i, jak wyżej można przeczytać, "pani Kasi", gdzieś mi jeszcze w oko wpadły złe recenzje ksiażki o jakiejś weterynarce, która też na wieś pojechała spełniać marzenia, czy też przypadkiem tam trafiła i wyszedł bełkot.
      Nie ma współczesnych ksiażek, których akcja dzieje się na wsi, a napisane są co najmniej poprawnie? Jest w nich cokolwiek, oprócz mitycznego (nie do zweryfikowania, skoro każdy moze go odczuć lub nie) "klimatu"?
      • Gość: Maanii Dobre ksiązki z akcją dziejącą się na wsi IP: *.2.pxs.pl 05.04.11, 14:23
        Polecam:
        - Ksiądz Rafał
        - Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy
        www.znak.com.pl/osoba,nazwa,2080,nazwisko,Maciej_Grabski
        • moleslaw Re: Dobre ksiązki z akcją dziejącą się na wsi 29.04.12, 10:38
          Dziękuję za opinie, zaoszczędzę czas i pieniądze.Zastanawiałam się nad kupnem,już podjęłam decyzję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka