dr.krisk
21.08.09, 19:05
Wiem, wiem - porównanie karkołomne. Ale tak się zastanawiam: jak
różne mogą być sposoby opisu tego co widzimy podczas podróży do
obcych stron. Oszczędne i erudycyjne Magrisa, powierzchowne i
fałszywe Cejrowskiego.
Nie cierpię takiego prymitywnego rozumienia podróżowania jakie
prezentuje Cejrowski. To cos w rodzaju opowieści rezydenta biura
podróży "a te tu patyczki wkłada się do nosa - proszę, wkładamy!".
Niestety, coś mi sie wydaje, że gość zaczyna grać rolę
Pepega_Z_Gumy_Nieślubnego_Syna_Wodza_Azteków (pamiętacie gawędy
Friedmana?).