18.10.09, 14:04
Im dłużej czytam to forum tym bardziej zaczyna walić mnie po głowie
myśl, że o zgrozo mam problem... z bzykankiem :-( Jesteśmy ze sobą
od czterech lat. To mój pierwszy tak poważny związek natomiast mój m
jest z tak zwanego odzysku. I tu cały problem... Nie jestem fanką
sexu analnego (zdecydowany dyskomfort a wizja lewatywy nie nastraja
do dzikich orgii)a m i jego ex czerpali podobno z tego rodzaju
uciech dużą satysfakcję i ach och (szalone ogazmy i takie tam). Po
namowach i tumaczeniach, że będzie delikatny i ostrożny sprobowałam
(nie jeden raz), wrażenia jak powyżej :-( i tu się zaczyna trucie
dupy. Że to moje zachamowania, że się nie staram, że może gdybym się
wyluzowała to odkryłabym pozytywne efekty. I teraz pytanie czy
pomimo tego, że mi to nie odpowiada (ilość alkoholu i opcja
wyluzowania nic tu nie zmieni) powinnam nadal próbować (bo inne
kobiety mogą i lubią) ? Czy pomimo mojego dyskomfotu powinnam pomimo
wszystko spełnić oczekiwania partnera i wić się z rozkoszy z dobrą
miną do złej gry?
Obserwuj wątek
    • takitamfacet Re: ??? 18.10.09, 14:16
      Kup wibrator i zaproponuj to samo partnerowi :-).
      Po prostu bądź sobą i tyle.
      • cholera_ciemna Re: ??? 18.10.09, 14:31
        Nie wiedzieć czemu mocno zaciska poślady jak wychodzę z takim
        pomysłem :-)
        • jesod Mocno zaciska poślady. 18.10.09, 14:56
          cholera_ciemna napisała:
          > Nie wiedzieć czemu mocno zaciska poślady jak wychodzę z takim
          > pomysłem :-)

          :-))))))))
    • anais_nin666 Re: ??? 18.10.09, 14:46
      Seks analny jest genialny i można od orgazmów się wić. Przyznaję. Lewatywa niezbędna nie jest;)
      Jeśli jednak nie potrafisz na tyle się odblokować, by przystać na ten typ seksu nie zmuszaj się, bo jedyne co będziesz czuć to ból i dyskomfort.
      Czasem czegoś się nie lubi. Po prostu.
      Jeśli Twój facet sam nie lubi, gdy mu sie pieści tyłek to tym bardziej powinien zrozumieć Ciebie.
      Seks analny ma te zalety, że mozna tu dogodzic i facetowi. Jeśli tego nie chce, to niech się odczepi od Twoich 4 liter.

      Pozdr.
    • zakletawmarmur Re: ??? 18.10.09, 14:57

      Nie wiem jak to jest z analem, czy można się do niego przekonać...
      Pewnie można, tak jak do wszystkiego. Wiem jednak, ze jak czegoś się
      od nas wymaga to jest znacznie trudniej to polubić. Ja jestem
      zwolenniczka łóżkowej asertywności. Tylko takiej zdecydowanej z dużą
      doza pewności siebie. Tak, żeby partner nie robił sobie nadziej, ze
      to kiedyś się zmieni. Zauważyłam, ze takie odmowy lepiej się
      przyjmują. Kiedy kręcimy się kolo tematu, kiedy staramy się być
      taktowni, delikatni to poczucie straty u partnera jest większe i
      trudniej jest mu się pogodzić z ta sytuacja. Wtedy faktycznie można
      się spodziewać "trucia dupy".

      IMO w seksie analnym ale tez przy wszystkich takich nowościach
      najważniejsze jest właśnie nastawienie psychiczne. Jest różnica czy
      ten seks analny uprawiamy z tym podniecającym nas tajemniczym samcem
      alfa czy znanym, stałym partnerem... Jest różnica czy myślimy
      sobie "o boże znowu" a "no kiedy wreszcie". Dlatego jeśli on będzie
      Cie zamęczał prośbami to trudno mi sobie wyobrazić, żebyś to
      polubiła. A będzie Cie zamęczał do czasu, az będzie widział ze ma
      szanse. Dlatego asertywne, zdecydowane powiedzenie NIE to chyba
      jedyna szansa na ewentualna zmianę zdania.

      Ja tak miałam na początku związku z seksem oralnym. Powiedziałam
      facetowi wprost, ze nie ma na to szans i jeśli bardzo mu to
      przeszkadza to niech poszuka sobie innej (tez miałam ten ból, bo
      jego eks słynęła z robienia lodów:-) On nie naciskał a ja z czasem
      zmieniłam nastawienie.
    • zyg_zyg_zyg Re: ??? 18.10.09, 15:42
      Wiesz co, nie lubię szpinaku. Naprawdę się starałam podchodzić do
      niego bez uprzedzenia. Tyle osób go w końcu lubi. Ale na nic
      wyluzowanie, pozytywne podejście. Odrzuca mnie na sam zapach.
      Podjęłam jakiś czas temu próbę zjedzenia - ponoć doskonałej -
      potrawy ze szpinakiem, ale poległam. Nie zamierzam próbować jeszcze
      raz, o wiciu się z rozkoszą przy tych próbach nie wspominając...

      Nie daj sobie wmówić, że Twoje odczucia i prefenrencje nie są
      naturalne i normalne, ale oznaczają, że coś jest z Tobą nie tak.
      Moim zdaniem w łóżku nie ma standardów i norm innych niż te, które
      są wynikowymi norm i standardów dwojga (czy ilu tam ich jest :-))
      partnerów. Jeżeli do Twojego mężczyzny nie przemawia przykład
      odwrotny - tzn. sugestia, żeby przekonał się do czegoś, do czego nie
      chce się przekonać, bo przecież "tylu lubi" - to uznaj, że jest to
      jego problem.

      A z drugiej strony - przy pierwszych kolejnych próbach seksu
      analnego czułam jedynie dyskomfort. Z moim obecnym partnerem
      niemalże odlatuję z rozkoszy. Nigdy nie doszłam do końca w ten
      sposób, ale przyjemność jest nieziemska. Nie przypuszczałam
      wcześniej, że tak mi się zmieni.
    • ekazan Re: ??? 18.10.09, 16:50
      Do analu można się nie tylko przekonać, ale można z niego czerpać sporo
      satysfakcji. A ze wszystkich rodzajów seksu akurat tego nie polecałbym z samcem
      alfa bo zapewne byłoby to doświadczenie jednorazowe :-)
      Być może Twój facet ma racje- gdybyś dała sobie na luz, efekt byłby zupełnie
      inny i mogłoby Ci się spodobać. Ale mleko już się rozlało. Przy obecnym klinczu
      raczej kiepsko to widzę i na miejscu Twojego faceta wycofałbym się z tematu na
      dłuższy czas licząc na to, że kiedyś zmienisz podejście do sprawy i sama
      podejmiesz piłeczkę. Może potrzebujesz czasu żeby do tego dojrzeć, a dojrzeć
      warto :-)
      Komunikacja jest tu istotna i faceci mają racjonalne podejście do sprawy (u mnie
      anal został bez zmrużenia oka odstawiony gdy pojawiły się przeciwskazania
      zdrowotne u partnerki), więc jasne komunikaty lepiej przyjmują. To fakt. Ale
      słowa klucze w tej kwestii to dla mnie otwartość, jasność przekazu i
      komunikacja. Asertywności bym w to nie wikłał bo to słowo u mnie powodowałoby
      tylko kontr-asertywność; przy czym sposób reakcji na komunikaty „ja nigdy...” a
      kończące się „a jak się nie podoba, to wypad” może być w dużej mierze kwestią
      charakteru.
      • kag73 Re: ??? 18.10.09, 17:04
        Mam nadzieje, ze oprocz wyluzowania i alkoholu uzyliscie tez jakiego
        olejku czy specjlanego zelu i i tak nic z tego.
        Tez uwazam, ze nic na sile, rozsadny partner powinien to
        zaakceptowac, mysle. Kto wie moze za jakis czas Ci sie odmieni.
        Dziwne tylko, ze on jakos nie nadstawia wlasnego tylka, tym bardziej
        powinien zrozumiec Ciebie.
        • herbatka.jasminowa Re: ??? 18.10.09, 17:26
          Specjalny żel pewnie nie bardzo jej pomoże.
          Ja bym jasno postawiła sprawę: nie jestem twoją byłą, nie kręci mnie ten rodzaj seksu, nie odczuwam satysfakcji i już, może kiedyś zmienią mi się zachcianki i spróbuję raz jeszcze, ale nie teraz, więc albo daj mi spokój albo nasze pożycie zacznie się pieprzyć.
          Dlaczego to zawsze kobieta ma być przystosowana do potrzeb swoejgo samca?
          W łóżku każdy ma równe prawa,a poza tym "nie rób drugiemu co tobie niemiłe" i już.
          • zakletawmarmur Re: ??? 18.10.09, 17:43

            Ja tez nie rozumiem, jak można kogokolwiek (nie zależnie od płci)
            zmuszać do czegokolwiek. Mnie to pachnie sadyzmem. Gdy mam
            świadomość, ze to co robimy jest nieprzyjemne to automatycznie
            przestaje mnie to kręcić...
            • kag73 Re: ??? 18.10.09, 17:56
              Prawda.
              Ja slyszalam o przypadku, ze facet koniecznie chcial z zona seksu
              analnego, ona nie chciala. No wiec facio, zprzestal w ogole
              wspolzycia z nia, za to ogladal odpowiednie pornole i jechal na
              recznym. Hmm, ale za takiego to podziekowawszy. Oj, troche to
              trwalo, ale po jakims czasie kobieta wziela rozwod. Po co komu taki
              facet.
      • zakletawmarmur Re: ??? 18.10.09, 18:05
        > Do analu można się nie tylko przekonać, ale można z niego czerpać
        sporo
        > satysfakcji. A ze wszystkich rodzajów seksu akurat tego nie
        polecałbym z samcem
        > alfa bo zapewne byłoby to doświadczenie jednorazowe :-)

        Oczywiście, ze analu nie uprawia sie z byle kim. Chodzi jednak o
        wyobrażenie jakie mamy o naszym partnerze:-) Czy nas kreci, czy nie
        bardzo...
        • ekazan Re: ??? 18.10.09, 18:32
          > Oczywiście, ze analu nie uprawia sie z byle kim. Chodzi jednak o
          > wyobrażenie jakie mamy o naszym partnerze:-) Czy nas kreci, czy nie
          > bardzo...
          >

          Zakleta, ty mnie lepiej na meandry kobiecej psychiki nie wyprowadzaj, bo za
          cienki w uszach na to jestem :-). W moim świecie sprawa jest prosta i jak
          partner nie kęci, to się mu życzy znalezienia partnerki, z którą będzie kręcenie
          wzajemne, a nie daje subtelne sygnały w postaci odmowy tej lub innej techniki.
          Ja miałem na myśli to, że do analu trzeba z natury rzeczy raczej partnera
          uważliwego niż biorącego sobie, bo przy takim silnocharakternym biorcy to się
          dopiero można zrazić.
          • zakletawmarmur Re: ??? 18.10.09, 21:39

            Kazanie, pożądania nie opisuje sie w systemie zerojedynkowym:-)
            Pomiędzy tymi wartościami znajduje się jeszcze całkiem sporo
            możliwości. Gdzie jest ta granica pożąda/nie pożąda? Jak to Twoim
            zdaniem wygląda po 10 latach? Wtedy juz ludzie nie rzucają sie na
            siebie 6 razy dziennie...

            > Ja miałem na myśli to, że do analu trzeba z natury rzeczy raczej
            partnera
            > uważliwego niż biorącego sobie, bo przy takim silnocharakternym
            biorcy to się
            > dopiero można zrazić.

            Ano zgadzam sie:-) Sama nie wyobrażam sobie, żeby facet mógł mnie
            siła wziąć w ten sposób... Jednak mam świadomość, ze z takim
            zdecydowany facetem, na którego jestem mega napalona wszelkiego
            rodzaju nowości łatwiej sie wprowadza:-)
            • ekazan Re: ??? 18.10.09, 23:09
              Zakleta, muszę Ci uwierzyć na słowo, bo nigdy nie wprowadzałem żadnych nowości
              ze zdecydowanymi facetami, na których byłbym mega napalony :-)

              Między 0 i 1 jest też w gruncie rzeczy dość sporo miejsca, także na okresowe
              wahania. Badanie stosunku partnera między innymi do seksu analnego należy IMHO
              do fazy kiedy partnerzy poznają swoją seksualność, a więc raczej bliżej początku
              niż 10 letniego stażu.
              W każdym razie jeśli niechęć do sexu analnego wynika z łóżkowej niechęci do
              stałego partnera a nie braku gotowości na anal sam w sobie (tu nie mam problemu
              ze zrozumieniem) to dla mnie byłby to sygnał dużo mówiący. W moim osobistym
              świecie równie niezrozumiałe jak obca mi jest reakcja faceta rozwalającego
              związek z powodu braku anala. Zaczynam zresztą podejrzewać, że jedna postawa
              może mieć coś wspólnego z drugą.
              • zakletawmarmur Re: ??? 19.10.09, 15:31

                No i dlatego uważam, ze takie nowości lepiej jest wprowadzać na
                początku związku (oczywiście nie mam na myśli pierwszej randki
                rozbieranej). Właśnie z tego powodu, ze jest łatwiej. Jak jednak
                widzisz tu związek trwa już 4 lata wiec o zauroczeniu raczej nie ma
                już mowy. Nie oznacza to oczywiście, ze później staje się to już
                niemożliwe.

                Czy powinno to dawać do myślenia? Może i tak... Jednak nie zawsze
                musi oznaczać, ze lepszym rozwiązaniem jest rezygnacja z faceta,
                tylko dlatego, ze z nowym byłoby łatwiej. Czasem juz lepiej z anala
                zrezygnować.

                --
                Panu Bogu poza kotami nic się do końca nie udało. Koty są
                stworzeniami skończonymi.
    • cholera_ciemna Re: ??? 18.10.09, 17:54
      Dziękuję za komentarze :-) Kag chiałabym cię uspokoić w ramach
      przygotowań był pełen pofesjonalizm. Jaśminowa już cię lubię, dobrze
      gadasz (piszesz), po zastanowieniu mogę to nazwać kompleksen ex.
      Niestety nam babom trudno jest się nie porównywać i zawsze z tyłu
      głowy coś się głupiego plącze.
      • herbatka.jasminowa Re: ??? 18.10.09, 19:03
        Zauważyliście, że to forum (a i pewnie nie tylko to) jest pełne historii partnerów skarżących się na seksualne upodobania "przeciwników", jak nie stosunki analne wbrew sobie, to nachalna masturbacja, to marzenia o seksie w wiekszym gronie, zdrady, szukania w sieci partnerek - i inne perwersje, no dużo by tu wymieniać...
        Czy dlatego, że net przynosi wszystko "na tacy": porno, seksczaty, portale społecznościowe, na których roi się od chętnych, czy myślicie, że od tego ludziom się w głowach, d...ach poprzewracało?

        Ja rozumiem, że wszystkie rodzaje seksu były uprawiane w dawnych czasach, ale czy takie obleśniactwo też było kiedyś, czy tylko mnie się udało ominąć całe te "problemy" i stąd wiele rzeczy mnie poprostu brzydzi?
        • cholera_ciemna Re: ??? 18.10.09, 19:15
          Problem chyba polega na tym, że teraz większość mężczyzn "uczy się"
          swojej seksualności z ogólnie dostępnej ostrej erotyki a potem
          zdiwko, że kobitka potrzebuje więcej niż klepnięcie w tyłek w ramach
          rozgrzewki albo, że orgazm woelokrotny to nie standardowe
          zakończenie sexu. Drodzy panowie na nas się uczcie :-)
          • herbatka.jasminowa Re: ??? 18.10.09, 20:33
            Obawiam się, że nauki erotyczne podejmują jeszcze nie mężczyźni, a dzieci , wiek edukacji w tych sprawach obniża się z roku na rok.
            A potem okazuje się, że 20parolatki mają kłopty z seksem, u 30parolatków wieje nudą w sypialni, ogarnia ich niemoc seksualna, 40parolatki zdradzają na potęgę, panowie po 50 lubią lolitki...
            Kwitnie sponsoring na masową skalę, strach pomyśleć o przyszłości. Wracając do twojego problemu, czytając zdanie, że seks analny może dawać wiele satysfakcji mam ochotę zapytać:jaką satysfakcję???
            Lubię mieć jasne odpowiedzi i w miarę proste, bo pisanie o satysfakcji w tym temacie jest dla mnie dziwne.
            A poza tym, kończąc jeden związek zamykamy za nim drzwi, w każdym temacie. Nowa partnerka to nowe życie. I nowy seks.
            • kag73 Re: ??? 18.10.09, 20:46
              "czytając zdanie, że seks analny może dawać wiele satysfakcji mam
              ochotę zapytać:jaką satysfakcję???"

              Pewnie moze dac duza satysfakcje mezczyznie, jak zwykle, przeciez
              oni ZAWSZE dochodza:))

              • gomory Re: ??? 18.10.09, 22:22
                > Pewnie moze dac duza satysfakcje mezczyznie, jak zwykle, przeciez
                > oni ZAWSZE dochodza:)

                Nie zawsze dochodza. Nawet na tym forum nie brakowalo watkow o trudnosciach z osiagnieciem orgazmu przez mezczyzne.
                Poza tym moje seksualne doswiadczenia zadaja klam stwierdzeniu, ze to tylko mezczyznom sprawia satysfakcje. Smiem nawet stwierdzic, ze przy odpowiedniejszym podejsciu partnera wiekszosc kobiet by moglo czerpac z takich technik przyjemnosc. To moze byc dla kobiety droga do rozkoszy i z tym nie ma co dyskutowac.
                Nie zebym sie stawial jako wzorzec kochanka, i wyrywal ponad przecietnosc rodu meskiego. No ale umowmy sie: jesli facet mowi - sprobujmy anala, i tak z marszu z zelem czy co gorsza bez zaczyna sie wpychac to z tego musi wyjsc bolesna katastrofa. Co gorsza, tym postepowaniem zamyka kobiecie sciezke pewnych przyjemnosci. Nie sadze, by panie tak same z siebie odkryly, ze w taki sposob moga intensyfikowac swoje doznania. To najczesciej sie rozbudza w czasie pieszczot z kochankiem. Tyle, ze tym wlasciwym ;). Dlatego wiecej rozsadku w podejsciu zycze partnerowi choleryciemnej. Bo poki co dla jego dzialan trudno miec wiele sympatii, i wrozyc mu jakiekolwiek powodzenie.
                • arronia Re: ??? 18.10.09, 22:52
                  > Nie sadze, by panie tak same z siebie odkryly, ze w taki sposob moga
                  intensyfikowac swoje doznania. To najczesciej sie rozbudza w czasie
                  pieszczot z kochankiem.

                  Niekoniecznie. Może najczęściej tak jest - ale nie zawsze. Niektóre
                  panie zaczęły eksplorację tego nowego terenu same.
                • kag73 Re: ??? 18.10.09, 23:55
                  Oczywiscie byl to tylko zart, gomory:))

                  Z odpowiednim partnerem i jezeli obie strony tego chca i sa na to
                  gotowe, to bez dwoch zdan, seks analny dostarcza ogromnych wrazen.
                  I oczywiscie jest to rzecz, do ktorej trzeba dojrzec, troche sie
                  oswoic, nie zawsze wychodzi za pierwszym razem. Nie jest to dla mnie
                  tez technika na co dzien, tylko raczej taka od wielkiego swieta z
                  odpowiednim przygotowaniem i nastawieniem. Co nie znaczy, ze inni
                  nie maja inaczej a jeszcze inni w ogole sobie tego nie potrafia
                  wyobrazic, tez do czasu nawet nie przyszlo mi to do glowy.
                • zakletawmarmur Re: ??? 19.10.09, 15:52
                  Gomory, ja czekam na "poradnik seksu analnego" Twojego autorstwa:-)
                  Nie żartuje:-)
            • cholera_ciemna Re: ??? 18.10.09, 21:25
              Satysfakcja w tej kwestii jest dla mnie zagadką ale patrząc na wpisy
              wyżej wierzę, że można :-)
              (jakie to szczęście, że nie wszystkie jesteśmy jednakowe)
        • jesod Re: ??? 18.10.09, 22:38
          herbatka.jasminowa napisała:
          > Ja rozumiem, że wszystkie rodzaje seksu były uprawiane w dawnych
          > czasach, ale czy takie obleśniactwo też było kiedyś, czy tylko
          > mnie się udało ominąć całe te "problemy" i stąd wiele rzeczy mnie
          > poprostu brzydzi?

          Właściwie wszystko jest dopuszczalne, skoro pragną tego obydwie
          strony. Ale obydwie....

          Mam wrażenie, że dzisiaj seks jest traktowany wyczynowo - jak
          sport, w którym wielu/le chce pochwalić się swoimi osiągnięciami,
          możliwościami i rozmaitościami tej dyscypliny.
          To jest teraz po prostu w "dobrym tonie" traktować całość doznań
          sfery damsko-męskiej, jak bułeczkę z masłem pochłoniętą w biegu, z
          poczucia głodu jedynie fizycznego, bo na więcej szkoda czasu i
          wysiłku.

          I to jest błąd. Mechaniczność zaspokajania swoich potrzeb być może
          wynika z takiej a nie innej psychiki, ale seks odarty z emocji i
          uczuć wg mnie jest g..no wart.
          Powierzchowny, płytki i płaski.

          Analny jest poza sferą mojej akceptacji i tak już pozostanie. Nie
          jestem przez to ani uboższa, ani mniej szczęśliwa.
          Jeśli partnerowi zależy na drugiej stronie, nigdy nie będzie jej
          traktował tylko jak obiektu/przedmiotu seksualnego, do zaspokajania
          swoich zachcianek lub eksperymentowania wbrew jej woli i chęci.
          To takie proste, bo kobietę i mężczyznę potrafi łączyć znacznie
          więcej, niż tylko anal.





    • nocnykowboj Re: ??? 19.10.09, 00:34
      moi mili,wg.mnie anal świadczy o skłonnościach homo- i bi-
      seksualnych.jego była była mistrzynią anala i co z tego?Ja niegdyś
      byłem w związku z mistrzynią w kręceniu lodów,ale to
      minęło ,pozostało wspomnienie, i co mam się zastrzelić?nie każda
      lubi to czy tamto i niestety niektóre figle wypadają z pakietu
      seksualnego,a nikt kogo poznajesz nie ma wypisane na twarzy jakie
      bzykanie lubi.
      • kag73 Re: ??? 19.10.09, 00:40
        Dobrze mowisz, nocny, wodki Ci dac:))
      • gomory Re: ??? 19.10.09, 07:51
        > moi mili,wg.mnie anal świadczy o skłonnościach homo- i bi-
        > seksualnych

        Jak dla mnie to bylo mocne :).
        W mysl tej teorii wiadomo byloby skad sie biora problemy duzej czesci forumowiczow. W zasadzie pisza tutaj tylko lesbijki, geje, biseksualni albo ich partnerzy. Trudno w zwiazku geja i lesbijki oczekiwac fajerwerkow w lozku. Tudziez heteroseksualnej z homoseksualna.

        > nie każda
        > lubi to czy tamto i niestety niektóre figle wypadają z pakietu
        > seksualnego,a nikt kogo poznajesz nie ma wypisane na twarzy jakie
        > bzykanie lubi.

        Ale w Twoich slowach zal za mistrzynia lodow jednak brzmi mocno. Mam nadzieje, ze nowa go nie slyszy, bo to moglaby byc dla niej ciezka walka z przeszloscia ;).
        Faktem jest, ze nikt kogo poznajesz nie ma wypisane na twarzy jaki lubi seks. Skadinad szkoda... Tym niemniej nie jest to niezmienne, bo jednak czlowiek formuje swoja seksualnosc cale zycie. Jesli ktos nie ma inspirujacych seksualnie doswiadczen z roznymi partnerami, to moze po prostu sam siebie jeszcze nie odkryc. Wiekszosc z nas pewnie ma takie doswiadczenie, gdy jakies elementy erotyczne ze zbioru "nie dla mnie" znalazly sie w "jeszcze, jeszcze, jeszcze" ;).
        Wazniejszy chyba jest potencjal i otwartosc. Wiadomo, ze kazdy ma pewien glowny nurt poza ktory nie wyjdzie, ale brzegami moze sie niezle rozlewisko zrobic.
        • zakletawmarmur Re: ??? 19.10.09, 15:44

          Ja znam chłopaka, który jest gejem i seksu analnego nie lubi.
          Uwielbia za to seks oralny. No i jak to mogłoby się mieć do
          lesbijek/bi? Czy fakt, ze kobieta preferuje seks oralny nie świadczy
          o skłonnościach homo? No i co z kobietami lubiącymi seks analny? O
          czym to może świadczyć? Może sa gejami uwiezionymi w ciele kobiety?
          • herbatka.jasminowa Re: ??? 19.10.09, 18:35
            Ciekawa jestem, jakby tak zapytać, co jeszcze w seksie jest perwersją, to jakie padłyby odpowiedzi?
            Na pewno anal już do nich nie należy, jest wręcz moda na niego w związkach, jakieś takie to wszystko trywialne.
            Szybkie randki, szybki seks, ja mam czas, ty masz czas- umówmy się na szybko...

            Nasze życie intymne traci na wartościach, każda strona stara się myśleć o własnych przyjemnościach.
            Gonimy w życiu już prawie za wszystkim.

            • zakletawmarmur Re: ??? 19.10.09, 18:47

              Nie mam nic do perwersji, choć zgodzę sie, ze seks analny to juz
              raczej standard.
              Kompletnie nie rozumiem co ma wspólnego anal z szybkim seksem?
              Właśnie anal ma to do siebie, ze potrzeba na to więcej czasu,
              dłuższej rozgrzewki. To, ze anal jest popularny to nie jest tez
              dowodem na to, ze życie intymne traci na wartości. IMO raczej
              zyskuje.. więcej możliwości:-)
              • urquhart standard ??? 19.10.09, 20:12
                Raczej nawet na tym forum nie :)
                A seksuolodzy piszą że to jedynie 2-3 % badanych miało takie
                doświadczenia, a cheć spróbowania seksu oralnego i analnego większość
                badanych facetów podaje jako powód pierwszego wybrania się do
                prostytutki
                • kag73 Re: standard ??? 19.10.09, 20:32
                  No, nie zartuj. Na serio? Skad te dane?
                  Jeszcze z analem to bym mogla zrozumiec. Ale seks oralny?
                  • urquhart Re: standard ??? 19.10.09, 20:58
                    kag73 napisała:

                    > Jeszcze z analem to bym mogla zrozumiec. Ale seks oralny?

                    Oralny to podobno 15% procent. :)
                    wyborcza.pl/1,76842,4977784.html
                    "Uczeni spierają się co do stopnia rozpowszechnienia stosunków doodbytniczych” - czytamy w książce Kazimierza Izdebskiego "Drogi i bezdroża seksu" - "Wbrew powszechnym mniemaniom stosunek analny uprawiany jest przez niewielki odsetek homoseksualistów i heteroseksualistów. Jeśli chodzi o częstotliwość stosunku analnego między mężczyzną a kobietą, to raport Kinseya nie dostarcza tu żadnych danych. Z innych, zakrojonych na mniejszą skalę badań seksuologicznych wynika, że stosunek ten uprawia około 3 procent mężczyzn i 2 procent kobiet. Liczby te nie oznaczają oczywiście, że ludzie ci uprawiają stosunek analny stale, oznacza tylko - na podstawie badań - że ludzie ci mieli do czynienia z tego rodzaju praktykami seksualnymi".
                    www.repka.pl/Seks/Seks-przyjemnosci/Arkana-seksu/Mi-osc-grecka.aspx
              • herbatka.jasminowa Re: ??? 19.10.09, 20:17
                zakletawmarmur napisała:

                >" Kompletnie nie rozumiem co ma wspólnego anal z szybkim seksem?
                >
                To, ze anal jest popularny to nie jest tez
                > dowodem na to, ze życie intymne traci na wartości. "

                a czy ja napisałam, że anal to szybki seks i że poprzez anal życie intymne traci na wartościach ?

                nic podobnego,
                to były stwierdzenia ogólne ...



            • bi_chetny Re: ??? 20.10.09, 11:57
              herbatko, dlaczego spłycasz akurat seks analny ? Uważasz, że analnego seksu nie
              można uprawiać w sposób mistyczny, miłosny ??? Dlaczego ?
              Rozumiem, że dla ciebie to wykracza poza sferę seksu, ale uwierz, są inni dla
              których to co robisz w łóżku jest zboczeniem.
      • herbatka.jasminowa Re: ??? 19.10.09, 18:38

        nocny napisał:
        Ja niegdyś
        > byłem w związku z mistrzynią w kręceniu lodów,ale to
        > minęło ,pozostało wspomnienie, i co mam się zastrzelić?

        oj nocny, ty to jesteś jak ta przysłowiowa Maryśka.
        "O czym by nie zacząć, to Maryśka zawsze o pierogach"

        My o analu, a tobie ciągle ORAL w głowie huczy!!!
        heheheh
        • kag73 Re: ??? 19.10.09, 19:35
          Bo glodnemu chleb na mysli. Co zrobisz skoro jemu lodow brakuje a
          lasuch jest:))
    • gacusia1 Re: ??? 19.10.09, 18:37
      No przeciez skoro Tobie to nie pasuje,pomimo prob to chyba
      zrozumiale,ze nic z tego nie bedzie.
    • nocnykowboj Re: ??? 20.10.09, 00:23
      kochana moja herbatko,faktycznie brakuje mi lodów albowiem jestem
      łasuchem,ale pogodziłem się z ich brakiem,bo pozostały sex jest
      extra.co do analów to akurat mnie to nie pociąga choć jak ktoś lubi
      to niech to robi,ja osobiście uważam,że minetki są o wiele lepsze.
    • possessive Re: ??? 20.10.09, 12:37
      To zawsze jest przykro, kiedy dowiadujemy się, że ktoś coś odlotowo
      robił ze swoją/swoim ex, czego my nie możemy lub nie wychodzi.
      Dlatego mówienie o tych szczegółach intymnych, to jest niezłe faux
      pas i głupio jak ktoś się wygada. Bez sensu też oczekiwać, że
      następna osoba będzie robić coś tak samo jak ex. Z czasem pewnie
      każda para odkrywa swój własny styl i to co w danym osobom najlepiej
      wychodzi. Ja nie rozumiem upierania się przy czymś i trucia dupy.
      Jakby odpuścił to może tobie łatwiej by było się do tego kiedyś
      przekonać. Anal zmuszany, gorszy od jest od lewatywy tak jakby:-).
      Od razu mi się przypomniał Prison Break. Tylko dobrowolnie, tak
      myślę.
      • bi_chetny Re: ??? 20.10.09, 13:04
        szczerze, to nawet by mi się nie chciało - co to za przyjemność ?
    • babaa-jaga Re: ??? 21.10.09, 09:51
      ja też fanką nie byłam, ale teraz a i owszem ;)
      Próbowaliśmy kilka razy ale jakoś nic z tego nie wyszło, aż pewnego dnia się
      udało (wcale nie było nic planowane wcześniej a tym bardziej przymuszane) i
      było...... o masakra co za orgazmy ;), a przy każdym następnym razie jest coraz
      bardziej niesamowicie i odlotowo (to odświętne urozmaicenie)
      Stwierdzam że doznania są warte grzechu ;)
    • fajnyschatz Re: ??? 21.10.09, 20:23
      Skoro spróbowaliście i facet widział, że to nic dla Ciebie to powinien sam na to
      wpaść, żeby odpuścić. Jeśli nie odpuszcza to mu po prostu powiedz, że tego nie
      chcesz. Albo zaproponuj, żeby sobie znalazł chętnego pedałka. Sądzę, że jest to
      wpływ porno dostępnego w necie. Gdyby jacyś kosmici się temu przyglądali to by
      pomyśleli, że Ziemianki mają dwie cipki i korzystają z nich naprzemiennie. A być
      może tak tylko myślę, bo jestem kryptohomofobem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka