cholera_ciemna
18.10.09, 14:04
Im dłużej czytam to forum tym bardziej zaczyna walić mnie po głowie
myśl, że o zgrozo mam problem... z bzykankiem :-( Jesteśmy ze sobą
od czterech lat. To mój pierwszy tak poważny związek natomiast mój m
jest z tak zwanego odzysku. I tu cały problem... Nie jestem fanką
sexu analnego (zdecydowany dyskomfort a wizja lewatywy nie nastraja
do dzikich orgii)a m i jego ex czerpali podobno z tego rodzaju
uciech dużą satysfakcję i ach och (szalone ogazmy i takie tam). Po
namowach i tumaczeniach, że będzie delikatny i ostrożny sprobowałam
(nie jeden raz), wrażenia jak powyżej :-( i tu się zaczyna trucie
dupy. Że to moje zachamowania, że się nie staram, że może gdybym się
wyluzowała to odkryłabym pozytywne efekty. I teraz pytanie czy
pomimo tego, że mi to nie odpowiada (ilość alkoholu i opcja
wyluzowania nic tu nie zmieni) powinnam nadal próbować (bo inne
kobiety mogą i lubią) ? Czy pomimo mojego dyskomfotu powinnam pomimo
wszystko spełnić oczekiwania partnera i wić się z rozkoszy z dobrą
miną do złej gry?