27.10.09, 12:12
Nawet nie potrafię powiedzieć czy jesteśmy kochankami ,przyjaciółmi czy tylko
świadczymy sobie usługi.Zacznie się może co u Ciebie a u mnie to i tamto...I
cały czas będzie trzymał mnie za rękę,dotykał delikatnie i głaskał.Będzie mnie
obejmował,przytulał i w końcu zapyta czy może mnie pocałować.Jeśli się zgodzę
zdradzę męża ,który ze mną nie rozmawia ,nie przytula i raczej nie trzyma
mojej dłoni w swojej.Tylko co potem, kiedy znów zaliczę''odlot''i wrócę do
domu z myślą ''Boże, to przecież nie tak''I z odlotu będzie dno.Tak tęsknie za
czułością,rozmową ,dotykiem.Dlaczego to nie mąż pyta ''co mogę dla Ciebie zrobić''
Obserwuj wątek
    • jopi81 Re: Odlot 27.10.09, 12:21
      a rozmawialiscie (z mezem)o tym co jest miedzy Wami? i w jakim
      punkcie znajduje sie Wasz zwiazek?
      • daria1968 Re: Odlot 27.10.09, 12:38
        Zdaje sobie sprawę że wina zawsze gdzieś jest pośrodku.Prosiłam męża abyśmy
        wzieli udział w terapii małżeńskiej .Dużym problemem jest to że mąż jest
        alkoholikiem Może nie umiem z nim rozmawiać.Zresztą gdy chcę porozmawiać o
        sprawach trudnych które są w naszym małżeństwie on robi to ca najbardziej mnie
        boli -po prostu wstaje i wychodzi krzycząc.Często w takich sytuacjach krzyczymy
        o rozwodzie .I chyba tego chcemy ale żadne z nas nie potrafi się za to zabrać.
        • kag73 Re: Odlot 27.10.09, 13:13
          No to do dziela, dziewczyno. Pakuj walizki i zaczynaj nowe zycie.
          Czy Twoje zycie nie jest dla Ciebie nic warte? Dlaczego masz byc do
          konca meczennica i trwonic czas. Najtrudniejszy jest pierwszy krok.
          Zobaczysz za pare lat bedziesz zalowac, ze nie rozstalas sie z nim
          juz przed laty.
          Co mysli Twoj maz, chyba nie mysli, bo on nie zamierza sie postarac
          i zmienic Waszej sytuacji.
          • ania_05 Re: Odlot 27.10.09, 14:05
            Kobieto! A to, ze mąż jest alkoholikiem to już ma go
            usprawiedliwiać? Niech coś zrobi ze swoim życiem, bo jak narazie to
            wygląda ze jest mu dobrze. A Ty masz się jeszcze obwiniać, ze
            chcesz odrobiny czułośći? Pakuj manatki i żyj po swojemu. A na
            terapię pójdź sama, bo jesteś współuzależniona.
        • aandzia43 Re: Odlot 27.10.09, 14:14
          .Dużym problemem jest to że mąż jest
          > alkoholikiem

          To może zacznijmy od tego. I na razie skończmy. Dopóki nie ruszycie
          do przodu z problemem uzależnienia, wszelkie inne działania będą
          tylko pozornymi (i nic nei wnoszącymi) ruchami.
        • glosatorr Re: Odlot 29.10.09, 00:19
          daria1968 napisała:

          > Dużym problemem jest to że mąż jest
          > alkoholikiem

          Przepraszam bardzo. Ale Twoim głównym (i jego) problemem jest to, że dla niego
          kochanką jest flaszka, orgazm ma, jak się zapije, a Ciebie zamienił na kumpli od
          wódki. I to powoduje, że on Cie nie dotyka, nie bierze za rękę, nie pieści.

          Oczywiście, Ty jeszcze nie odkryłaś, że jesteś bardziej dlatego, iż się boisz
          odejść, i wstydzisz się sama przed sobą myśli, że z innym może być inaczej.
          Tutaj może inni Ci dadzą wiele rad, ale ja Cię poproszę o jedno: Przemyśl
          dokładnie to, czemu wybrałaś faceta, który woli flaszkę od Ciebie a później
          zadaj sobie pytanie, czy następny też nie ma jakiejś ukrytej wady, która po
          okresie fascynacji wyjdzie na jaw i znowu będziesz się dziwić, czemu on Cie nie
          dotyka, nie pieści i za ręce nie trzyma.

          Przyjrzyj się dokładnie, bo jak już odlecisz z kimś na maxa, to nie będziesz
          chciała lądować w tym samym grajdole w którym jesteś.
          Zbrzydnie Ci ta miernota zalewająca pałę, poczujesz do niej wstręt.

          A tak na marginesie - upewniłaś się czemu on pije? Czy to alkoholizm? Bo jak to
          prawdziwy, zdiagnozowany alkoholik, to po cholerę z nim jesteś? Może Twoje
          odejście będzie tym impulsem, który pchnie go na dobrą drogę?

          Powodzenia w życiu
    • lilyrush Re: Odlot 29.10.09, 08:52
      Maz mężem i do niczego go nie zmusisz. Ale Twoja postawa juz jasno pokazuje
      Twoje współuzależnienie- już go tłumaczysz i obwiniasz siebie. Są terapie dla
      współuzależnionych....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka