Dodaj do ulubionych

Seks a choroby weneryczne

01.12.09, 19:44
Czytając na forum o różnych fantazjach, zdradach już zaistniałych i zdradach przyszłych, zmianach partnerów z różnych powodów- myślicie czasem o tym, kto był przed wami? czy decydując się na romans/nowy związek pytacie o przeszłość seksualną? czy ktokolwiek z was sam przebadał się wenerycznie i żądał tego od partnera?


Obserwuj wątek
    • kropeczka-b Re: Seks a choroby weneryczne 02.12.09, 09:42
      Badania na choroby weneryczne z jednej strony daje pewną gwarancję
      ale nie na wszystko.
      Koleżanka zrobiła sobie badania, on też...ale na HPV nie( test jest
      dość drogi) i okazałao się, że on był nosicielem, był w stanie
      utajonym teraz oboje od pół roku walczą z kłykciami...
      Dodam, że wcześniej nawet nie wiedzieli, że coś takiego
      istnieje...na wszystko nie da się zrobić badań...niestety.
      --
      [img]https://download1.klimacik.pl/e-gify.com/1083.gif[/img]
      No, bez jaj!!!...ale jajniki mam
        • kropeczka-b Re: na wszystko nie da się zrobić badań...niestet 02.12.09, 17:32
          izabella9.0 napisała:

          > jak sie nie da ? akurat hpv był głupim przykładem..gdyby zrobili
          ten test i nie oszczędzali wiedzieliby co i jak ale czy zapobiegli ?

          Ale nie wiedzieli, że coś takiego istnieje...więc nie zrobili. Ja
          też dowiedziałam się o czymś takim dopiero od niej.
          I czy faktycznie można zrobić testy na wszelkie paskudztwa?
          --
          [img]https://download1.klimacik.pl/e-gify.com/1083.gif[/img]
          No, bez jaj!!!...ale jajniki mam
      • herbatka.jasminowa Re: Seks a choroby weneryczne 02.12.09, 17:32
        Decydując się na przypadkowy, przelotny kontakt nikt przecież nie proponuje pokazania akualnych badań, a mimo to decydujemy się na przelotnych partnerów, nie myśląc o konsekwencjach takich "razów".
        Wiadomo, że wiele chorób jest "utajonych", nieświadomi swojego zarażenia, zarażamy często "bogu ducha winnych" partnerów.
        Pół biedy jak choroba jest uleczalna. Ale jak wytłumaczyć istnienie takie lub innej "paskudy"?



          • herbatka.jasminowa Re: Seks a choroby weneryczne 03.12.09, 16:18
            rumpa napisała:"fantastyczna selekcja naturalna :)))"

            tylko czemu często tak bezmyślna?

            potem płacz i zgrzytanie zębów, bo chora/y jestem, bo jak się przyznać partnerówi, że zdrada okazała się np.wyrokiem na dożywocie lub na karę śmierci?
            • galaxyradio Re: Seks a choroby weneryczne 04.12.09, 01:07
              Testy na HIV robilam 5czy6razy w zyciu,pierwszy przy okazji jakiegos
              tam pobytu w szpitalu,zrobiono mi w tzw pakiecie wszystkich
              badan,nastepne robilam juz sama,po zachowaniach ryzykownych.Krotko
              po i po uplynieciu czasiu tzw"dziury serologicznej"tzn kiedy mozna
              byc juz zarazonym,a testy wychodza jeszcze ujemne.Na zoltaczke
              wszczepienna rowniez zrobilam testy a potem sie zaszczepilam.Na kile
              kiedys byl obowiazek w pracy badac sie co roku do ksiazeczki
              zdrowia,to ladnych parenascie lat sie badalam.W tej chwili seks z
              nowym partnerem bez prezerwatywy dla mnie jest niemozliwy.Boje
              sie,za duzo jest zakazonych osob i to jak jak loteria,w koncu mozna
              cos trafic.
              • herbatka.jasminowa Re: Seks a choroby weneryczne 04.12.09, 17:33
                do swojej pierwszej pracy też miałam obowiązkowo badania na choroby weneryczne:-))

                galaxy napisała:

                "W tej chwili seks z
                > nowym partnerem bez prezerwatywy dla mnie jest niemozliwy.Boje
                > sie,za duzo jest zakazonych osob i to jak jak loteria,w koncu mozna
                > cos trafic."


                z nowym partnerem to raczej powinno być wręcz obowiązkowe, ale czy za każdym razem mężczyna decyduje sie na prezerwatywę, jak tylko ma się "kontaktować" ze śluzówką kobiety, poza tym podczas seksu oralnego też można niezłe zarazy w jamie ustnej załapać
            • zakletawmarmur Re: Seks a choroby weneryczne 04.12.09, 23:58

              Zawsze mogło się zdarzyć przed wejściem w związek.
              Ze mną nie było problemu bo przed moim facetem bzykałam się z samymi
              prawiczkami i zawsze w prezerwatywie. Mój facet już miał większe
              szanse coś złapać. Znam szczegóły jego pożycia z eks.

              Badania na HIV i Kiłe miałam robione. Inne choroby już chyba
              zdążyłyby się odezwać?

              Zresztą jestem zdania, że na coś trzeba umrzeć:-)

              --
              Cała rozpiętość natury! Od Kreatora do kreatury.
                • zakletawmarmur Re: Seks a choroby weneryczne 05.12.09, 00:14

                  > ale niekoniecznie trzeba za sobą pociągnąć innych;-))

                  Zgadza sie:-)

                  Myśle, że gdybyśmy prowadzili bardziej aktywne życie seksualne
                  (trójkąty/wymiany partnerów) to byłby sens badań. Teraz nie widzę
                  powodów. Jeśli nawet on coś kiedyś złapał to i tak przez tyle lat
                  już raczej zdążyli byśmy się dowiedzieć:-)

                  --
                  Cała rozpiętość natury! Od Kreatora do kreatury.
    • fatamorgana0 Re: Seks a choroby weneryczne 05.12.09, 01:22
      Zastanawiam sie kto był przede mną, nawet jak zdarza sie że jestem w
      relacji bez zobowiązań to nie pytam czy jestem jedyna. Ale nie
      sprawdzam tego, jakos też nigdy nic mi nie było, robię od czasu do
      czasu badania, jestem zdrowa w 100%, nawet żadnych zakarzen. Nie
      wiem czy mam szczęście czy po prostu dobra odpornośc czy dobrze
      wybieram partnerów :) Wiem, że to niezbyt madre no ale nie będę od
      kogoś wymagac zrobienia badan czy jakichś zaświadczen przed, dosyc
      to niezręczne.
      • rumpa Re: Seks a choroby weneryczne 05.12.09, 13:36
        pewnie, lepiej zemrzeć niż uchybić etykiecie :)))
        Samozwaniec opisywała młodzieńca który popełnił samobójstwo bo
        pierdnął w czasie oświadczyn...

        Moi partnerzy mieli baardzo malutki przebieg seksualny przede mną,
        jeden dwie dziewice, drugi jedną, robiłam badania przy okazji ciąży.
        Hmm wiem że za późno, z drugiej strony panowie byli długo i
        wszechstronnie testowani przed bliższymi kontaktami...
        Informacja że pan ma bogate życie seksualne odrzuciłaby mnie
        skutecznie.
          • rumpa Re: Seks a choroby weneryczne 05.12.09, 17:52
            Infekcja występuje w wyniku bliskiego kontaktu skórnego z zakażoną
            osobą lub poprzez przeniesienie pionowe obejmujące kontakt
            genitalny, kontakt oralno-genitalny, kontakt analno-oralny i kontakt
            analno-genitalny.


            teoretycznie może, ale jak kobita chodzi z facetem przez rok zanim
            pójdzie z nim do łóżka, to są raczej większe szanse że oboje
            sensownie zareagują na objawy niż jednostka dla której bzykanie jest
            celem życia a nie tylko dopełnieniem, prawda?
        • fatamorgana0 Re: Seks a choroby weneryczne 05.12.09, 22:52
          Zależy ale jest mi niezręcznie, a jak bys się poczula gdyby partner
          cie zapytał? Bo ja chyba dziwnie i niezbyt przyjemnie, to jakoś
          odbiera romantyzm sexowi a robi z niego coś fizjologicznego, brr.
          Chociaż może powinnam zapytać, macie w sumie rację bo to mi dało do
          myślenia. Ale też ja nie miewam partnerów, którzy bzykaja sie na
          lewo i prawo z kim popadnie, nie są święci ale to nie tego pokroju
          panowie, dlatego chyba nic mi nie było.
          • galaxyradio Re: Seks a choroby weneryczne 06.12.09, 00:37
            Czy bylo warto zachowywac sie ryzykownie?Jasne,ze nie bylo,tlumaczy
            mnie tylko glupota i naiwnosc.Bylam swiezo po rozstaniu z
            mezem,leczaca upokorzenia z malzenstwa seksem.Maz nie chcial ze mna
            sypiac a ja myslalam,ze pewnie jestem jakims totalnym,oblesnym
            pasztetem.Zdziwiona ze tacy przystojni faceci chca ze mna sypiac a
            przeciaz maz nie chcial.Z reszta z kazdego przypadkowego seksu
            wychodzil pozniej jakis rodzaj relacji.Przygody nie konczyly sie na
            1 nocy.Chcieli powtarzac i ja tez.Sama siebie przeszlam,kiedy
            jednoczesnie luzno spotykalam sie z 3bardzo fajnymi facetami,2 z
            nich sypialo tylko ze mna,z zadnego nie umialam zrezygnowac a
            wybierac miedzy nimi nie musialam.Jeden mial kogos jeszcze i sam
            pilnowal prezerwatyw choc zdazalo sie i bez.Z dwoma seks wylacznie
            bez.Znalam seksualna przeszlosc kazdego z nich.W lozku tworzy sie
            bliskosc,zdradzali mi swoje tajemnice z przeszlosci ile,z kim
            itd.Wszyscy 3 ze sluzby zdrowia,czysci i przebadani.Niemniej gdyby
            ktorys z nich cos mi"sprzedal"zarazonych byloby czworo ludzi i
            pewnie dalej poszlo by to w swiat.Zgroza.Obecnie ostal mi sie jeden
            z tych "Trzech Kroli"z najfajniejszym charakterem i najgorszy w
            lozku.Prawdobodobnie wiec bedzie ktos jeszcze,od roku nie spalam z
            nikim nowym.Za to mam cala szuflade dobrych prezerwatyw i nie
            zawaham sie ich uzyc z nastepnym(jesli bedzie).
            • herbatka.jasminowa Re: Seks a choroby weneryczne 09.12.09, 17:25
              galaxyradio napisała:
              "Sama siebie przeszlam,kiedy
              jednoczesnie luzno spotykalam sie z 3bardzo fajnymi facetami,2 z
              nich sypialo tylko ze mna,z zadnego nie umialam zrezygnowac a
              wybierac miedzy nimi nie musialam.Jeden mial kogos jeszcze i sam
              pilnowal prezerwatyw choc zdazalo sie i bez.Z dwoma seks wylacznie
              bez.Znalam seksualna przeszlosc kazdego z nich.W lozku tworzy sie
              bliskosc,zdradzali mi swoje tajemnice z przeszlosci ile,z kim
              itd.Wszyscy 3 ze sluzby zdrowia,czysci i przebadani."

              myślę, że "służba zdrowia" nie ma tutaj nic do rzeczy, nie wiesz, że często pod latarnią najciemniej?
              ale skoro nic do tej pory nie stwierdziłaś, to nie znaczy, że nie trzeba uważać na przyszłość
      • herbatka.jasminowa Re: Seks a choroby weneryczne 06.12.09, 12:15
        często zmieniając partnerów, wchodzimy w końcu do tzw. grupy wysokiego ryzyka zachorowań na ChW.
        Osoby znajdujące się w grupie niskiego ryzyka mają sporą szansę zachorowania, jeśli ich partnerzy znajdują się w grupie wysokiego ryzyka,największym czynnikiem wtedy nie jest nasze zachowanie, a zachowanie naszych partnerów.
        • fatamorgana0 Re: Seks a choroby weneryczne 07.12.09, 20:22
          Tak na dobrą sprawę z tego co wiem i wiem też od lekarza gumka nie
          chroni wcale w zupełności przed chorobami. Ludzie się dotykają,
          uzywaja ręczników itp. Chyba trzeba by się owinąć tą gumka od stóp
          do głów :) Ja rozumiemm że zmniejsza prawdopodobienstwo ale na pewno
          nie daje gwarancji że czegoś się nie złapie. Więc nie przesadzajmy.
          • herbatka.jasminowa Re: Seks a choroby weneryczne 08.12.09, 17:07
            no tak, ale mnie nie chodzi o stosownie antykoncepcji, bo zakładając, że związek będzie przelotny- to raczej normalne żeby się zabezpieczyć,
            chodzi mi o zawarte związki na czas dłuższy lub ostateczny z nowymi partnerami- czy w tym wypadku taka przeszłość jest dla was istotna czy nie? myślicie, że partner/ka mogła mieć bujną przeszłość i czy wam to daje do myslenia o własnym bezpieczeństwie
            • urquhart Re: Seks a choroby weneryczne - statystyka 10.12.09, 00:25
              herbatka.jasminowa napisała:

              > artner/ka mogła mieć bujną przeszłość i czy wam to daje do myslenia o własnym b
              > ezpieczeństwie

              Ale o czym mówimy, o chorobie jako karze za rozwiązłe życie w grzechu? Czy o
              realnym zagrożeniu zarażeniem np. aids? Bo jeśli tak to trzeba w pierwszej
              kolejności pytać o poród, transfuzje i ukłucie igłą :)

              Droga zakażenia Oszacowane zakażenia na 10 000 ekspozycji na źródło zakażenia
              Transfuzja krwi 9000
              Poród 2500
              Używanie tych samych igieł do wstrzykiwania narkotyków 67
              Bierny stosunek analny* 50
              Przezskórne ukłucie igłą 30
              Stosunek pochwowy u kobiety* 10
              Czynny stosunek analny* 6,5
              Stosunek pochwowy (mężczyzna)* 5
              Stosunek oralny (osoba przyjmująca)* 1
              Stosunek oralny wykonywany na mężczyźnie* 0,5
              pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_nabytego_niedoboru_odporno%C5%9Bci
              • rumpa Re: Seks a choroby weneryczne - statystyka 10.12.09, 11:00
                ile osob ma transfuzje a ile stosunki?

                ja nie znam ani jednej osoby po transfuzji krwi, tylko słyszałam..
                bzykają się wszyscy na potęgę

                Ale o czym mówimy, o chorobie jako karze za rozwiązłe życie w
                grzechu?

                nie, mówimy o konsekwencjach seksu z większą ilościa partnerów, o
                których nic nie wiemy i jak już zostało tu ustalone, ani my ani oni
                o nieromatycznych problemach nie wspominamy, bo to niezgodne z
                etykietą tak psuć nastrój...
                jaką ideologię do tego sobie dopiszesz, nie moja bajka...- mnie
                interesuja konkrety
                moja bajka to nie złapać hiva albo zapalenia watroby

              • herbatka.jasminowa Re: Seks a choroby weneryczne - statystyka 10.12.09, 17:13

                urquhart napisał:> Ale o czym mówimy, o chorobie jako karze za rozwiązłe życie w grzechu? Czy o
                > realnym zagrożeniu zarażeniem np. aids? Bo jeśli tak to trzeba w pierwszej
                > kolejności pytać o poród, transfuzje i ukłucie igłą :)
                >
                > Droga zakażenia Oszacowane zakażenia na 10 000 ekspozycji na źródło zakażenia
                > Transfuzja krwi 9000
                > Poród 2500
                > Używanie tych samych igieł do wstrzykiwania narkotyków 67
                > Bierny stosunek analny* 50
                > Przezskórne ukłucie igłą 30
                > Stosunek pochwowy u kobiety* 10
                > Czynny stosunek analny* 6,5
                > Stosunek pochwowy (mężczyzna)* 5
                > Stosunek oralny (osoba przyjmująca)* 1
                > Stosunek oralny wykonywany na mężczyźnie* 0,5



                mnie nie interesuje tutaj twoja statystyka, wyraziłam sie dość jasno

                rumpa dobrze ci to wytłumaczyła
    • yoric Re: Seks a choroby weneryczne 16.12.09, 02:26
      IMO przy luźnych znajomościach należy stosować prezerwatywy. Podobnie na
      początku związku, przez pewien okres 'karencji', po upływie którego można
      przejść na inne metody. Chyba, że istnieją jakieś szczególne wskazania do badań
      - to wtedy wykonać badania.

      Oczywiście prezerwatywa nie chroni od wszystkich zagrożeń, ale trzeba
      racjonalnie skalkulować ryzyko i wybrać priorytety - czy bojąc się wypadku
      jedynie zmienimy opony i poprowadzimy ostrożnie, czy w ogóle nie wsiądziemy do
      auta nawet jako pasażer.
      IMO o ile nie wybieramy partnerów z grupy szczególnego ryzyka, prezerwatywa w
      zupełności wystarcza, by zachować komfort psychiczny nawet przy bujnym i
      'przypadkowym' życiu seksualnym.
      • urquhart Re: Seks a choroby weneryczne 16.12.09, 10:41
        yoric napisał:
        > IMO o ile nie wybieramy partnerów z grupy szczególnego ryzyka, prezerwatywa w
        > zupełności wystarcza, by zachować komfort psychiczny nawet przy bujnym i
        > 'przypadkowym' życiu seksualnym.

        Ograniczając sie do hiv dla przykładu.
        Licząc zarażenie przy ekspozycji przy stosunku 5 do 10000 jak podaje wikipedia,
        to ok 16 lat bzykania 3 razy w tygodniu bez gumy. Jeżeli doliczyć że
        prezerwatywa zmniejsza ryzyko o 80 procent, to mamy 83 lata bzykania z
        nosicielem by statystycznie się zarazić. Sporo :)
        Czy coś pokręciłem?
        • rumpa Re: Seks a choroby weneryczne 16.12.09, 10:53
          Tak.
          Widzisz tak naprawdę to masz 50% szansy - zarazisz się albo nie
          zarazisz. Innej opcji nie ma.No chyba że jak już złapiesz tego hiva to
          napiszesz zażalenie, że miało być 83 lata bzykania i może to jakoś
          odkręcą :)))
          a najlepiej będzie przyjąć że to i tak niemożliwe i w ogóle się nie
          badać, nie?
        • kajetanb52 Re: Seks a choroby weneryczne 17.12.09, 10:39
          Źle to liczysz kompletnie. To jest zwykły rozkład dwumianowy. Poniżej masz
          prawdopodobieństwa zarażenia się przez kobietę HIV w zależności od ilości
          stosunków pochwowych, dla analnych wartości są wyższe, ale nie chciało mi się
          liczyć.

          50 5%
          100 9%
          200 16%
          300 22%
          400 27%
          500 30%

          Czyli, jeżeli kobieta będzie miała 300 stosunków z nosicielem, to szansa na
          zarażenie wynosi 22%. Przyznasz że to nie mało. Dlatego zawsze trzymałem się
          zasady: "Bez pindolgumy tylko z żoną".
          • yoric Re: Seks a choroby weneryczne 17.12.09, 17:52
            ...ale jesli tak, to trzeba jeszcze wziąć pod uwagę 'base rate', czyli że w
            Polsce nosicielem jest mniej niż 1 osoba na 1000. Z tego zdecydowana większość
            jest z grupy ryzyka, więc wystarczy, że z grona partnerów wykluczysz osoby
            'podejrzane', a ryzyko dalej się zmniejszy. Jeżeli dodatkowo założysz gumę, to
            naprawdę prędzej przejedzie cię samochód :).

            Oczywiście założenie gumy do przypadkowego seksu jest dobrym pomysłem z wielu
            innych oczywistych względów. Oczywiście guma nie ochroni przed wszami łonowymi,
            ale j.w. - to kwestia kalkulacji ryzyka i zysków :).

            Rumpa:
            "Widzisz tak naprawdę to masz 50% szansy - zarazisz się albo nie
            zarazisz."

            To lepiej napisz szybko odpowiedź, bo jutro na 50% trafi w Ciebie meteor.
            Jesteś zwolenniczką wstrzemięźliwości - to się chwali, ale po co tę ideologię
            wciskasz na siłę innym ludziom?
            • rumpa Re: Seks a choroby weneryczne 17.12.09, 21:20
              Rumpa:
              > "Widzisz tak naprawdę to masz 50% szansy - zarazisz się albo nie
              > zarazisz."
              >
              > To lepiej napisz szybko odpowiedź, bo jutro na 50% trafi w Ciebie
              meteor.
              > Jesteś zwolenniczką wstrzemięźliwości - to się chwali, ale po co
              tę ideologię
              > wciskasz na siłę innym ludziom?


              Dlaczego na siłę?Ty ciagle pisałeś o tych seduction community, brzmi
              lepiej niż terapia :))) czy innych feromonach. Byłeś i jestes bardzo
              pewny siebie, tyle że nie przekłada się to jak dotąd na osiagniecia
              w praktyce, czyż nie? To jest dopiero promowanie ideologii :)))
              Statystyka ma sens dla dużych liczb, nie dla pojedyńczych ludzi.
              Nie można być zarażonym w 20%, wiesz?
              Więc jak się podejmuje ryzyko, to niestety, tu nie ma etapów
              posrednich, że może byc lepiej albo gorzej. Jest wóz albo przewóz.
              I to są fakty a nie ideologia, jednemu się uda zerżnąć pół dyskoteki
              zarażonych wyzwolonych kobitek i nic mu nie będzie, inny - byc może
              jedyny na całym świecie - złapie już od pierwszej, bo nie zauważy w
              upojeniu, że mu guma poszła. Pewnie go ta jego wyjatkowość pocieszy
              :)
              Ale nie wiesz, którym ty będziesz. Tego ci statystyka nie powie.



              ale jesli tak, to trzeba jeszcze wziąć pod uwagę 'base rate', czyli
              że w
              > Polsce nosicielem jest mniej niż 1 osoba na 1000.

              Odliczyłeś dzieci i emerytów oraz brzydkie kobiety :)?

              więc wystarczy, że z grona partnerów wykluczysz osoby
              > 'podejrzane'

              A jak określasz te podejrzane? tatuaż we właściwym miejscu? Slady po
              zastrzykach sie goją.
              W dodatku sam jesteś, przepraszam bardzo , podejrzany :)))
              i wiesz, samochody naprawde nie omijają zarażonych :)))
              nieszczęścia chodza parami...


              Czytałeś "Homo faber" ?
              Film też fajny, polecam...
              • yoric Re: Seks a choroby weneryczne 18.12.09, 00:57
                Tak, ale ja nie gadam oczywistych bzdur :).

                Można mieć tysiące irracjonalnych fobii: że cię zastrzeli terrorysta, że porwą
                kosmici, że się poślizgniesz, upadniesz i skręcisz kark, że ktoś ci dosypie
                arszeniku do sałatki Coleslaw, itd. itp. To, że wybrałaś akurat taką, że
                złapiesz HIV przez gumę, mówi o Tobie więcej, niż rok psychoanalizy.

                > tyle że nie przekłada się to jak dotąd na osiagniecia
                > w praktyce, czyż nie?

                Ale droga pani - po co takie jamnicze próby kąsania po łydkach. Chcesz posłuchać
                - nie krępuj się, poproś, ja opowiem.

                Pozdro
                • rumpa Re: Seks a choroby weneryczne 13.01.10, 10:46
                  nie mam żadnych irracjonalnych fobii - poza - malejącym -
                  obrzydzeniem do pajaków :))) a i od czasu śmierci ojca - do wody-
                  boje się xe mi sie dzieci potopią - więc chodzą na basen :))) to mój
                  sposób na fobie

                  gdybym miała, to bym nie uprawiała seksu albo żądała po kaxdym
                  wyjeździe meża testu na hiv

                  Po prostu - do dentysty chodze sprawdzonego, kuzynka, mocno uczulona
                  na punkcie higieny, przy mnie wyciaga narzędzia ze sterylizatora,
                  kosmetyczka do niczego nie jest mi potrzebna chwilowo, manikiur
                  jesli w ogóle na mieście, to przy mnie rozpakowywane jednorazowe
                  narzędzia , itd...
                  paranoi jakoś w tym nie widzę...
                  Nie mówię że złapię hiv przez gumę ale wiesz - gumy pekają :)))
                  a jako kobieta jestem w zdecydowanie gorszej sytuacji, bo domyć
                  spermę nie jest łatwo i nawet po bardzo dokładnym myciu cos tam
                  wycieka jeszcze czasem po paru godzinach - co oznacza, że te parę
                  godzin wirus radosnie myszkuje i szuka sobie drogi - co pewnie jest
                  odpowiedzialne za łatwiejsze zakażanie kobiety - to jest ta
                  oczywista bzdura?

                  tyle że nie przekłada się to jak dotąd na osiagniecia
                  > > w praktyce, czyż nie?
                  >
                  > Ale droga pani - po co takie jamnicze próby kąsania po łydkach.
                  Chcesz posłucha
                  > ć
                  > - nie krępuj się, poproś, ja opowiem.
                  >

                  nie wątpię, ale ja wolę oglądać :)))
                  poza tym, wiesz, ja mam kuzynke, ktora dziesięc lat temu miała już
                  30 partnerów - nie dopytywałam się o ile jej wzrósł wskaźnik
                  ostatnio :))) - ale oni wszyscy byli przekonani o swoich
                  uwodzicielskich talentach :)))
            • kajetanb52 Re: Seks a choroby weneryczne 17.12.09, 18:56
              Takie nasze kaszubskie określenie:) A co do zasady to jedyna słuszna, może i te
              prawdopodobieństwa nie są duże. Ale do cholery ktoś tym hivem się zaraża. Więc
              lepiej się zwulkanizować niż potem płakać.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka