Dodaj do ulubionych

a może by tak rozwinąc skrzydła...;)

15.06.10, 08:25
kochani doświadczeni w seksie i nie tylko;)
a co sądzicie o społecznościach internetowych typu zbiornik i
wpuszczeniu kogoś trzeciego (czwartego;)?) do wspólnej małżeńskiej
sypialni. Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania czy też
doświadczenia. Może po 10 latach małżeństwa przyszedł czas
na "poszerzenie horyzontów" ...
Obserwuj wątek
    • vitek_1 Re: a może by tak rozwinąc skrzydła...;) 16.06.10, 14:03
      Załóżmy że wpuszczacie do łóżka kobitkę.
      Nie będzie ci się potem po nocach śniło jak twój facet posuwa inną
      dziewczynę?
      Wpuszczacie mężczyznę - mężowi nie bedzie się sniło jak obcy facet
      posuwa jego żonę?

      Baardzo ryzykowne....

      I nie wiem czy to nie jest tak że jak już raz się to stanie, to
      potem jedynym wyjściem jest "ucieczka do przodu" czyli wpuszczanie
      coraz więcej i nowych ludzi, aż sypialnia zacznie przypominać
      poczekalnię na dworcu?

      (Sam nie próbowałem. Nie możemy dojść z żoną do porozumienia, ja
      chcę dwie na jednego ona dwóch na jedną :-)
    • izabella9.0 Re: a może by tak rozwinąc skrzydła...;) 16.06.10, 14:19
      całą drużynę se wpuście od razu po co się ograniczać do obcej dwójki.

      skoro Ci nudno z jednym po co brałaś ślub i to zapewne kościelny
      • bigbadpig Re: a może by tak rozwinąc skrzydła...;) 16.06.10, 15:01
        > skoro Ci nudno z jednym po co brałaś ślub i to zapewne kościelny

        spokojnie izabella9.0 jeszcze wróci czas kiedy będziemy palić na
        stosach takie wszeteczne baby, allah zjeżdża do europy
        • izabella9.0 Re: a może by tak rozwinąc skrzydła...;) 16.06.10, 16:11
          a po co palić ja :
          - dobrze radze (cała drużyna- po cóż się ograniczać )
          - i zapytuję po co ślub i czy przypadkiem nie kościelny

          Poza tym mi lata

    • kutuzow Swing w wersji soft 16.06.10, 15:32
      sardynka --->

      Jak widzisz z wczesniejszych wpisów, najwięcej rad udzielą Ci którzy
      nigdy nie próbowali tego typu historii. Oni jednak już mają
      gotowe "przepisy" i "scenariusze" jak to wpłynie na Twe życie.

      Prawda zaś jest taka, że każdy inaczej reaguje na tego typu pomysły.
      Ja z partnerką mamy na koncie jakieś tam doświadczenie w zabawach w
      większym gronie niż K+M i powiem Ci że tego nie da się przewidzieć.

      Można albo skoczyć nagłęboką wodę (odradzam), albo podejśc do tego
      na spokojnie i obserwować na wzajem jak Wy do tego podchodzicie.

      Na początek proponuje Wam zabawe w tzw "soft swing" czyli wspólną
      zabawę z druga parą w sypialni -ale bez wymiany partnerów. Obecność
      drugiej pary (a nie tylko samotnej kobiety lub samotnego faceta)
      zagwarantuje Wam to że nikt nie będzie się czuł pominięty w tych
      fantazjach.

      Kiedyś usłyszeliśmy z partnerką takie zdanie od innej pary,
      że "takie przygody zbliżają osoby w związku", przez długi czas nie
      rozumieliśmy o co chodzi, niby JAK zbliżają? (jak to możłiwe).

      Później przy okazji takiego spotkania zrozumieliśmy, że czasami cała
      ta sytuacja jest tylko dodatkiem do tego żeby mieć super seks ze swą
      partnerką/partnerem. Ciężko jest to opisać, ale gdy opada ta
      otoczka "zakazanego owocu" i można cieszyć się widokiem innych osób
      za zgodą partnera, zaczynasz inaczej do tego podchodzić. to troche
      jak z psem spuszczonym z łańcucha. Jeśli zerwie się raz na rok - to
      pogoni i wróci po kilku dniach, ale regularnie wyprowadzany na
      spacer jest spokojny i przewidywalny.

      Jeśli kręcą Was tego typu pomysły - proponuje Wam wspólne odwiedziny
      w pewnym klubie w Markach pod Warszawą (dane znajdziesz w necie),
      jest tam na prawdę pełna kultura (ludzie na poziomie). Możecie
      założyć sobie białe frotki i będziecie wtedy mogli przyglądać się
      biernie całej zabawie bez ryzyka że ktoś Was będzie zaczepiał.
      Ocenicie jak się czujecie w takich klimatach, czy to Was kręci, czy
      może jednak przestrasza.

      Jeśli masz jakieś pytania -śmiało.
      • johnwaters Re: Swing w wersji soft 16.06.10, 16:07
        kurcze, wiedzialam ze sa takie kluby w Polsce, do tej pory tylko o nich czytalam
        Houellebecq te sprawy,
        ja bym sie chyba bala... ze mnie zaboli kiedy z fantazja stanie sie to
        rzeczywistoscia, chociaz moze kiedys sprobuje, to trzeba byc dojrzala osoba
        ktora zdaje sobie sprawe ze swoich reakcji
        czasem czlowieka przeciez az skreca jak widzi partnera niewinnie flirtujacego z
        inna a co dopiero przejscie od slow do czynow...
        chociaz fakt jest to mocno kuszace
        a to miejsce jest tylko dla par?
        i ten wysoki poziom co przez to rozumiesz?
        • kutuzow Re: Swing w wersji soft 16.06.10, 16:32
          johnwaters napisała:

          > a to miejsce jest tylko dla par?
          > i ten wysoki poziom co przez to rozumiesz?

          Do tego konkretnego klubu mogą wejść tylko pary lub singielki
          (Panie).
          Co do poziomu -to było nasze (jako pary) wspólne odczucie, począwszy
          od wyglądu klubu (kilka dużych sal, nastrojowe oświetlenia, sauna,
          jacuzzi, wodne łóżka itp, barek i drinki) a na ocenie gości
          skończywszy (zdecydowanie nie są to spoceni napaleni facecji jak
          mogłoby się zdawać co niektórym). Były tam pary w wieku od
          dwudziestki do pięćdziesiątki z przewagą tych 30+, ładnie seksowni
          ubrani (seksowna bielizna jest tam ubiorem "wyjściowym").
          Panuje miła atmosfera, nikt nikogo do niczego nie zmusza, nie ma
          natretów ani zbyt natarczywych zachowań.
          • johnwaters Re: Swing w wersji soft 16.06.10, 16:59
            > Do tego konkretnego klubu mogą wejść tylko pary lub singielki
            > (Panie).

            no tak zabawne ale kobiety oczywiscie do pewnego wieku maja latwiej jesli chodzi
            o mniej zobowiazujacy seks :)

            rozumiem ze za to sie placi? przepraszam za tak konkretne pytania, ale jestem
            ciekawa jak to funkcjonuje w koncu to "szara strefa" i zawsze pozostaje niepokoj
            kto na tym i jak zarabia i jakie moga byc konsekwencje przestapienia progu
            i jesli wybiore opcje bialej frotki to jestem "bezpieczna",
            i jeszcze jedno pytanie czy przyjscie tam samej wg Ciebie jest dobrym pomyslem?
            czy zorganizowac sobie towarzystwo i czy tam ludzie rozmawiaja cz tylko body
            language?
          • johnwaters Re: Swing w wersji soft 16.06.10, 17:13
            SwingSwing? o tym mowiles?
            • kutuzow Re: Swing w wersji soft 17.06.10, 08:44
              Tak to ten klub,

              Co do bezpieczeństwa- wg mnie jest OK. Oczywiście sugerowałbym abyś
              na pierwszą wizytę poszła ze znajomymi, na pewno będziesz się lepiej
              czuła gdy będziesz mogła porozmawiać z kimś dobrze Ci znanym
              (przecież nie samą nagością człowiek żyje ;-)
              • johnwaters Re: Swing w wersji soft 17.06.10, 16:52
                no coz moi znajomi gdyby sie dowiedzieli o tym pomysle by mnie spalili na stosie :)
                moze troche przesadzilam, ale watpie zebym znalazla chetnych
                zawsze pozostaja byli kochankowie, na nich mozna w takich kwestiach liczyc
                dzieki za namiar, wymienilam z nimi pare maili i masz racje wydaje sie to
                miejsce byc na poziomie
                • mali-na83 Re: Swing w wersji soft 16.08.10, 22:39
                  a badania na hiva robicie>?? trzeba miec najebane w głowie zeby patrzec jak ktos dyma ci partnera..zapomniales dodac ze 90% par rozstaje sie wkońcu po takich doswiadczeniach...syfa szukasz??
    • m00nlight Re: a może by tak rozwinąc skrzydła...;) 16.06.10, 18:20
      Najpierw zastanowcie się jak to wplynie na Waszą relację, emocje...

      Czasem owoc kusi, a jak się go sprobuje okazuje się że zniszczenia są większe
      niż bylo podniecenia i gra byla niewarta zachodu.

      Można pofantazjowac, ale bywa, ze lepiej cos pozostawic w sferze fantazji, to
      ryzykowna gra, można zyskac, ale rownie dobrze można się od siebie oddalic...
      • sardynkawpuszce Re: a może by tak rozwinąc skrzydła...;) 17.06.10, 08:10
        Najpierw odpowiem ty niezadowolonym;) ślubu kościelnego nie mam, ale
        nie rozumiem jakie to w ogóle ma znaczenie? Dla mnie dobry związek
        to wsparcie, szczerość, wzajemny szacunek, także w kwestii łóżkowych
        fantazji, a wierność postrzegam bardziej w kategoriach wzajemnej
        lojalności niż tego co się konkretnie w alkowie dzieje. Papierek nie
        ma tu nic dorzeczy. Tak na marginesie szczerze zazdroszczę tym
        parom, które potrafią przez całe utrzymać satysfakcjonujący poziom
        rozgrzania w związku. Szczerze to nie za bardzo wierzę, że jest ktoś
        tylko marzy o swoim partnerze, ale w zasadzie to nie moja sprawa.

        Jeśli chodzi o mój związek, to jest tak że moją drugą połowę bardzo
        kręci to że podobam sie innym facetom w jak najbardziej erotycznym
        znaczeniu. To chyba normalka;) Byc mmoże chciałby zobaczyć jak robię
        to z kimś innym...;)mnie też to kręci, jesteśmy jednak na początku
        tej drogi:) i z pewnością dużo wody jeszcze upłynie zanim wdrożymy
        nasze fantazje w życie. Sama nie wiem co z tego wyniknie, stąd moje
        wcześniejsze pytanie W każdym razie fantazje są jak najbardziej
        wspólne i wspólnie spójne:)))
        Bardzo dziękuję Ci kutuzow za sensowną i konkretną odpowiedź.
        Właśnie o to mi chodziło. Być może kiedyś odezwę się do Ciebie po
        więcej szczegółów:)
        Ci którzy oceniają mnie i mój związek - mówcie sobie co chcecie:),
        każdy ma własny pomysł na swoje życie, a jak wiadomo jest ono jedno;)
      • ore.ona Re: a może by tak rozwinąc skrzydła...;) 16.08.10, 23:18
        moOOnlight, znowu się z Tobą zgadzam:)
        Można pofantazjowac, ale bywa, ze lepiej cos pozostawic w sferze
        fantazji, to
        ryzykowna gra, można zyskac, ale rownie dobrze można się od siebie
        oddalic...

        Od siebie dodam że rozpraszałoby mnie towarzystwo innej pary, a seks
        z facetem którego nie kocham-koszmar! Być może to jakieś blokady,
        ale dobrze mi z nimi. Seks grupowy kojarzy mi się z niedojrzałością
        emocjonalną lub brakiem podniet w związku, szukanie czegoś na siłę
        tam gdzie tego nie ma tego. Jeśli ktoś lubi to ok-jego przyjemność.
        Miałam koleżankę na studiach która lubiła takie eksperymenty, bardzo
        inteligentna i bardzo mało uczuciowa, ale nie wiem czy to reguła.
    • yoric Re: a może by tak rozwinąc skrzydła...;) 16.08.10, 23:27
      > Oni jednak już mają gotowe "przepisy" i "scenariusze" jak to wpłynie na Twe życie.

      wiedzą też jaki nosisz kolor skarpetek (wywnioskowali to już po jednym wpisie) i
      generalnie potrafią cię skwitować jednym zdaniem. Takie uroki forum.

      Co do meritum, ja bym doradzał ostrożność. Myślę, że tu sporo może zależeć od
      psychiki każdego z partnerów z osobna oraz razem, tj. jak to funkcjonuje w
      związku. Ja bym się bał samego soft swingu, a to ze względu na to, że przy mojej
      naturze potem mogłyby mi chodzić po głowie te wszystkie babki :). Co do
      normalnego swingu, widok partnerki z innym samcem raczej przekroczyłby moje
      możliwości (w drugą stronę zdaje się, że jest podobnie). Owszem, myślę o tym,
      ale raczej jako o jednym z 'kół ratunkowych', kiedy po X latach pożycie zacznie
      siadać i może trzeba będzie wprowadzać nowinki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka