Dodaj do ulubionych

ej, ja też znowu mam ten problem :(

18.03.04, 00:27
Kurde ... a juz myslałem, że sam mam taki problem :( Żonaty 3,5 roku i z jej
strony brak potrzeb :((, przynajmniej tak mówi - już od mniej więcj 2 lat.
Przez jakiś czas - hmmm ponad rok - mialem szczęście i kochankę ... wspaniałą
kobietę o zblizonym temperamencie i potrzebach. Z nią pierwszy raz kochałem
się w lesie i killku innych miejscach, ... ale ja nie o tym chciałem, więc
moja "Przyjaciółka" zaczęła domagać się ode mnie konkretów, decyzji ... a ja
z róznych względów ... w tym także ogólnoludzkich, finansowych itd. nie
mogłem ich podjąć :( więc odeszła, płakalismy jak bobry miesiąc, zrozumiałem
ją i staramy się być tylko przyjaciółmi ... a efekt tego jest taki, ze od 5
misiecy znowu mam niedobór seksu i ciągłe wyrzuty, że mi tylko jedno w
głowie :( ... aaaa bym zapomniał, szczera rozmowa niewiele daje ...
Obserwuj wątek
    • woman-in-love Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 18.03.04, 23:03
      Klasyczny przykład tchórzostwa. Przynajmniej twoja "Przyjaciółka" ma trochę
      charakteru.
      • liberalek Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 19.03.04, 17:03
        Tylko częściowo masz rację, ... każdy człowiek jest z natury egoistą, tzn. gdy
        mówimy o potrzebach wynikacjących z fizjologii - jedzenie, a także sex, zatem
        szukanie mozliwości zaspokojenia to jak zdobywanie pokarmu. Inne decyzje są
        pochodną uczuciowości i okoliczności dla tych uczuć, więc nie zawsze jest to
        tchórzostwo.
        • woman-in-love Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 19.03.04, 17:46
          A o jakiej szczerej rozmowie wspominałeś? Do jakiego stopnia szczerej? Śmiem
          przypuszczać, że twoja żona nic nie wie o romansie małżonka. Jak więc taka
          rozmowa, gdzie najwazniejsze jest przemilczane może być szczera? Własnie to
          nazywam tchórzostwem.
          • liberalek Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 19.03.04, 22:15
            Szczera rozmowa (nawet nie jedna) była przed moim zaangażowaniem się w związek
            z inna kobieta. Nawet między wierszami sugerowałem, że to może się różnie
            skończyć. Jednak brak efektów spowodował to co sie stało, a teraz "po" nie ma
            sensu wylewać ponownie mleka, które raz wylane zostało przecież zmyte ;)
            • woman-in-love Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 19.03.04, 22:23
              Wylane mleko może zostać zmyte własnie przez szczerą rozmowe, na którą jak widać
              nie masz ochoty ( i nie dziwię ci się) Podczas swojego "skoku w bok" musiałeś
              żonie niezle naściemniać. Nie mów więc o szczerości.
              • gomory Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 20.03.04, 10:30
                Ja odnioslem wrazenie ze piszac "szczera" mial na mysli ze szczerze jej wyznal
                ze chce sie czesciej kochac ;).
                Z 2 strony: 90% kobiet po szczerej rozmowie zarabalaby faceta siekiera, a sama
                popadla w dozywotnia depresje.
                • liberalek Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 20.03.04, 22:58
                  gomory napisał:

                  > Ja odnioslem wrazenie ze piszac "szczera" mial na mysli ze szczerze jej
                  wyznal
                  > ze chce sie czesciej kochac ;).
                  > Z 2 strony: 90% kobiet po szczerej rozmowie zarabalaby faceta siekiera, a
                  sama
                  > popadla w dozywotnia depresje.

                  Coś w tym stylu, tzn. analia potrzeb i postaw. Poza tym faktycznie po rozmowie
                  szczerej do bólu nie byłoby już chętnych do żadnej innej rozmowy, o seksie nie
                  wspominajac :)
                  • gonia722 Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 14.05.04, 23:34
                    liberalek napisał:

                    > gomory napisał:
                    >
                    > > Ja odnioslem wrazenie ze piszac "szczera" mial na mysli ze szczerze jej
                    > wyznal
                    > > ze chce sie czesciej kochac ;).
                    > > Z 2 strony: 90% kobiet po szczerej rozmowie zarabalaby faceta siekiera, a
                    > sama
                    > > popadla w dozywotnia depresje.
                    >
                    > Coś w tym stylu, tzn. analia potrzeb i postaw. Poza tym faktycznie po
                    rozmowie
                    > szczerej do bólu nie byłoby już chętnych do żadnej innej rozmowy, o seksie
                    nie
                    > wspominajac :)

                    to tylko swiadczy o tym ze niewiele was łączy bo mimo wszystko analiza i
                    szczerosc powinna zblizac ludzi i choc czasami moze chwilowo oddalic )mozna sie
                    poczuc zranionym czy urazonym - to czlowiek ktoremu zalezy na innym czlowieku i
                    czlowiek mądry bedzie staral sie wczuc i zrozumiec i docenic tą szczerosc
                    poza tym mozna byc szczerym i mowic to czego sie oczekuje i chce ale wcale nie
                    ranic tym drugiej osoby - bo mozna wlasnie mowic szczerze i nawet wytykajac cos
                    komus mozna podac FAKTY ktorych trudno sie drugiej osobie wyprzec i anwet jak
                    sie wkurzy to po chwili zrozumie i doceni tą szczerosc
                    ale przynajmniej bedzie miec swiadomosc problemu
                    no chyba ze jest zadufana w sobie istota majaca opinie w swoich oczach kogos
                    nieomylnego:))))))
            • gonia722 Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 14.05.04, 23:30
              liberalek napisał:

              > Szczera rozmowa (nawet nie jedna) była przed moim zaangażowaniem się w
              związek
              > z inna kobieta. Nawet między wierszami sugerowałem, że to może się różnie
              > skończyć. Jednak brak efektów spowodował to co sie stało, a teraz "po" nie ma
              > sensu wylewać ponownie mleka, które raz wylane zostało przecież zmyte ;)

              nawet jak zostało zmyte to nie zmienia faktu ze zostało wylane
              mogles nie sugerowac miedzy wierszami ale powiedziec wprost - ze jak nie zaczne
              spelniac swoich slubnych bądź co bądź obowiazkow niech sie liczy z tym ze
              predzej czy później zaangazowac sie mozesz w zwiazek z inną kobietą, i moze na
              początku tylko seksualny ale z czasem możesz się w niej zakochac a nawet ją
              pokochać - i zeby miała tego swiadomosc bo malzestwo to nie tylko zwiazek
              przyjacielsko braterski ale zwiazek dwoch ludzi oparty na partnerstwie z pełna
              swiadomoscia praw i obowiazkow
              i jeszcze jedno - jak kobieta tak naprawde kocha swojego faceta to mysli o
              seksie i bliskosci z nim, nie mam na mysli tylko kulminacji seksu ale wszystko
              co sie z tym wiaze - czulosc, tkliwosc, pieszczoty, po prostu bycie
              • mickey.mouse Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 17.05.04, 20:13
                gonia722 napisała:

                >> i jeszcze jedno - jak kobieta tak naprawde kocha swojego faceta to mysli o
                > seksie i bliskosci z nim, nie mam na mysli tylko kulminacji seksu ale
                wszystko
                > co sie z tym wiaze - czulosc, tkliwosc, pieszczoty, po prostu bycie

                Co raz czsciej mam wrazenie, ze to jedynie postulaty
        • gonia722 Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 14.05.04, 23:27
          liberalek napisał:

          > Tylko częściowo masz rację, ... każdy człowiek jest z natury egoistą, tzn.
          gdy
          > mówimy o potrzebach wynikacjących z fizjologii - jedzenie, a także sex, zatem
          > szukanie mozliwości zaspokojenia to jak zdobywanie pokarmu. Inne decyzje są
          > pochodną uczuciowości i okoliczności dla tych uczuć, więc nie zawsze jest to
          > tchórzostwo.

          głównie tak
          strach o własną dupe i zostanie na lodzie
          o finanse :))) itd itp
          i co zamierzasz?????
          juz pomijajac seks - co? zamierzasz po 3,5 roku po ślubie być z kimś z kim się
          nie jestes w stanie dogadac i kto nie chce cie wpuscic do lozka???? waszego
          malzenskiego
          a po latach dowiesz sie ze tak było bo slubna myslala platonicznie o innym a po
          latach nawet wcielila w zycie swoje myslenie
          a Ty? stracisz lata zycia na co????
          bedziesz ją zdradzał? miał kochanki? CO ??? to jest uczciwsze twoim zdaniem
          niz podjecie decyzji o tym ze chcesz odejsc? (nawet jak sie ma dzieci itd itp.
          mozna to pogodzic ale do tego trzeba miec charakter a najgorzej jest sie
          zasłaniac dobrem innych jak sie mysli o wlasnym strachu
      • coors Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 11.04.04, 12:13
        zgadza sie. Skoro ma kandydatke na lepsza partie to juz. Rozwod.
        Uwazam, ze za duzo sie zlym zonom pozwala.

        Prezenty sie kupuje, zycie organizuje, a w zamian dostaje sie wielkie ... NIC.

        Ty masz ciekawe poglady Woman.
    • space_x Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 26.03.04, 09:27
      "...przynajmniej tak mowi". a tak na serio - czy ktos widzial kobiete, ktora
      przez 3,5 roku nie ma ochoty na seks???
      uwazam, ze ochoty nie ma ale z mezem. a to, ze trwa to tyle czasu jest zasluga
      tylko i wylacznie kochanek/kochankow. tchorzem jest ta pani i boi sie przyznac,
      ze malzenstwo jest juz fikcja. zastanowilbym sie rowniez, czemu nic nie daje
      szczera rozmowa. moze ona nie moze byc szczera.... (ta kobieta, nie rozmowa)
      • gomory Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 26.03.04, 16:33
        > czy ktos widzial kobiete, ktora
        > przez 3,5 roku nie ma ochoty na seks???

        Oczywiscie. Ozieblosc plciowa sie zdarza, i jest faktem a nie mitem. Zmiany
        hormonalne takze moga sie do tego przyczynic, choroba, leki - moja zona przez
        okolo 1,5 roku zazywala tablety ktorych ubocznym dzialaniem bylo obnizenie
        libido do w zasadzie 0. Wystarczyloby zeby zazywala je jeszcze 2 latka i
        mialbys kobiete ktorej nie ruszyliby Clooney, Brad Pitt i Zebrowski razem
        wzieci ;). Bywa ze kobieta po urodzeniu dziecka zupelnie traci ochote na seks.
        Te i inne przypadki sa niecodzienne, tym niemniej SĄ. Takie problemy dotykaja
        ludzi, nie zawsze jest to najzwyklejsza malzenska nuda...
        • space_x Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 30.03.04, 15:38
          znam przypadek, w ktorym to niby tabletki obnizaly libido ale tylko wobec meza;)
          z kochankiem sprawa wygladala najzupelniej normalnie
          • marcin1973 Re: ej, ja też znowu mam ten problem :( 31.03.04, 01:26
            tez znam taki przypadek; każde wyjasnienie "oziębłości" inne niż prawdziwe
            jest "dobre"; po co taka hipokryzja

            > znam przypadek, w ktorym to niby tabletki obnizaly libido ale tylko wobec
            meza;
            > )
            > z kochankiem sprawa wygladala najzupelniej normalnie
    • gabriel-1 Źle dobrani. 27.03.04, 14:47
      świetnie zauważył jeden z rozmówcow, że dobrze dogadywał się ze swoją kochanką, bo
      mieli te same temperamenty i potrzeby. w naturalny sposób wiesz kto jest dla ciebie
      doskonalym partnerem. ludzie powinni dobierac sie na zasadzie podobieństw.
      jeżeli wy lubicie sex w lesie, to wasz partner tez to powinien lubić, jeżeli wasz partner
      jest ciepłolubny, to wy tez tacy powinniście być.
      rozwodźcie się, idźcie na dobre terapie i wstępujcie w nowe, lepsze związki.
      pozdrawiam

      wszystko jest zamieszczone na stronie: www.znajdzpartnera.webpark.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka