Dodaj do ulubionych

małżeńska farsa!!!!

11.09.10, 21:00
Ja już mogę!!! JEstesmy malzenstwem od 4 lat, mamy dziecko 3 latka. Seksu brak, tzn jest z częstotliwością 2 razy na rok i to z mej inicjatywy. Moj mąż orzekł, że spadło mu libido i ze nie che wiecej dzieci (sic!) i nie poczuwa sie w zaden sposob, by zainteresowac sie mym libido, ktore niezaspokojone od lat doslownie szaleje, Co mam robic? NOsze sie z mysla o separacji allbo rozwodu, ale no jest dziecko, sliczne, piekne i udane (ech.... ironia losu?). co mam robic??? Najgorsze jest to, ze na poczatku maz byl ok, co prawda nie zaliczal sie do najlepszych kochankow, no ale bylo ok, teraz zero, nic... on nawet nie odczuwa potrzeby przytulenia się.... to nawet nasze dziecko mu gada, "tato, przytul mamusię". Istny oblęd. Ja juz nie mogę........ nie skutkuje nic, ani groźby separacji, ani prosby, ani namawiania, nic nic nic.... i tak sobie zyje bez seksu, ja kobieta z temperamentem za trzech. Oszaleję to pewne, albo się rozpiję, innego wyjscia nei widze. Np teraz dzeicko spi od 20.00 a maz od 20.15 i tak jest co dzien! Co mam robic???
Obserwuj wątek
    • znj2 Re: małżeńska farsa!!!! 11.09.10, 21:32
      Kup sobie wibrator!
      • abcd777 Re: małżeńska farsa!!!! 11.09.10, 22:14
        a myslisz ze to wystaczy? nie kpij..
        • santo_inc Re: małżeńska farsa!!!! 11.09.10, 22:23
          1. Sformułuj oczekiwania w czasie poważnej rozmowy, którą przeprowadź sama ze sobą. Konkretne oczekiwania. Co konkretnie ma mąż robić, jak często, itd.
          2. Przedstaw jemu swoje konkretne oczekiwania w czasie równie poważnej rozmowy, którą przeprowadzisz z nim. Poinformuj go, że małżeństwo służy do zaspokajania potrzeb obydwojga partnerów.
          3. Wyznacz mu termin, do którego ma się dostosować. Może być odległy, np. za pół roku. Nawet lepiej by był taki właśnie odległy. Niech ma trochę czasu na przystosowanie się. W razie niespełnienia Twoich oczekiwań po tym terminie, rozwodzicie się albo znajdujesz sobie kochanka (niech wybierze, a co...).
          4. Jeśli nie zamierza zaspokajać Twoich potrzeb, od razu rozwodzicie się albo znajdujesz sobie kochanka.

          Proste.

          Trzeba mieć jaja, żeby czymś zagrozić. Jeśli on dobrze wie, że nie odejdziesz, to Twoje straszenie rozwodem czy separacją nie zadziała.
      • gacusia1 Dlugo myslalas nad tym?n/t 11.09.10, 22:34

    • gacusia1 Re: małżeńska farsa!!!! 11.09.10, 22:39
      Po pierwszym dziecku mialam mezowstret. Tak,jak i Twoj maz -nie chcialam wiecej dzieci. No ale to u mnie bylo ze wzgledu na trudny porod.
      Najlepszym rozwiazaniem bedzie wizyta u specjalisty. Mam nadzieje,ze maz da sie na to namowic. To wyglada wlasnie na jakas psychiczna blokade.
      Druga rzecz,ktora przyszla mi do glowy to maz-gej,kryptogej. Wzial z Toba slub,odbebnil zaplodnienie i ma siwety spokoj. Teraz dalej moze "siedziec w szafie" z piekna rodzina w tle.
      Jak bylo kiedys? Dlugo byliscie razem przed slubem?
    • ore.ona Re: małżeńska farsa!!!! 11.09.10, 22:47
      Nie polepszy się, bo niby dlaczego- libido spadło i raczej nie podniesie się/ zdecydowane stanowisko męża w tym temacie/. Dziecko nie może być dla Ciebie powodem usprawiedliwiania funkcjonowania w związku bez seksu i czułości. Jeżeli jest szansa na udzielenie szczerej odpowiedzi przez małżonka na temat spadku libido- to rozmawiaj- może terapia, może leki. Brak zainteresowania rozwiązaniem problemu z jego strony potraktuj jako brak odwagi na podjęcie decyzji i jednocześnie zgodę na rozstanie. Podobno jeśli mężczyźnie zależy na czymś- stanie na głowie;)
    • ditchdoc Re: małżeńska farsa!!!! 11.09.10, 22:58
      a staje mu wogole?

      cos tu jest nie tak
      • ditchdoc Re: małżeńska farsa!!!! 11.09.10, 22:59
        albo jedzie na reku
    • vitek_1 Re: małżeńska farsa!!!! 11.09.10, 23:09
      abcd777 napisała:

      > Co mam robic? NOsze sie z mysla o separacji allbo rozwodu, ale no jest dziecko, sliczne, piekne i udane

      No i? W razie rozwodu dziecko zostanie przecież z tobą.
      • i-sztar Re: małżeńska farsa!!!! 12.09.10, 08:49
        Trudno jest komuś doradzać ,ale mam 2 koleżanki rozwiodły się dość wcześnie dzieci ucza sie bardzo dobrze itp ale nie to chcialam napisać
        wasze dziecko wyrasta w domu bez uczuć czy zastanawiałas sie jakie ono bęzie kiedyś? będzie takie jak Tatuś . uciekaj od tego faceta , który nie zasłóżył sobie abys urodziła mu to pięne dzicko to facet samolub wredziak bo jak nazwac kogoś ,kto nie interesuje sie nasza sprawa duchowa i cielesną , zamiast kochanka znajdx sobie nowego partnera .jak to mówia najtrudniejszy 1 krok
        • abcd777 Re: małżeńska farsa!!!! 12.09.10, 09:36
          Tak zastanawialam sie wielokrotnie nad tym, co lepsze... ze dziecko ma rodzicow na co dzien, czy wlasnie taki koślawy emocjonalnie dom. Naczytalam sie roznych rzeczy i porad, jedni twierdza, ze lepiej poczekac jeszcze z rozwodem, az dziecko bedzie troche starsze i choc w czesci zrozumie, inni znow mowia, ze im predzej tym lepiej....
          Co do malzonka, to jemu faktycznie nie staje, mowi, ze nie odczuwa zadnych potrzeb w tym wzgledzie, wiec nie poczuwa sie wcale do zaspakajania moich. Czysty egoizm, choc on to widzi inaczej... rozmowy nic nie dają, bo on ucieka od problemu, liczac naiwnie, ze chyba sam sie rozwiąze... w ogole nie sposob sie z nim dogadac... A co do porad wczesniejeszych odnosnie ustalenia terminu, od ktorego to wszystko sie ma zmienic, to juz 3 razy tak bylo, i co i nic...:( szkoda slow, ale problem polega tez na tym, ze na zewnatrz wszystko wyglada ok, przeciez nie pije, nie bije, pieniadze przynosi, kryptogejem nie jest na pewno, wiec.... kazdy postronny palcem w czolo sie popuka w razie rozwodu.
          • nova34 Re: małżeńska farsa!!!! 12.09.10, 09:42
            No to czas na konkretne decyzje - albo godzisz się z tym i tak już zostaje albo rozwód albo kochanek.
          • sisi_kecz Re: małżeńska farsa!!!! 12.09.10, 09:58
            Nie rozumiem Cie, abcd777.

            Z tego co piszesz, że były rozmowy i 3 razy ustaliliście, że robicie poprawę i 3 razy gie z tego wyszło- sądzisz, że od samego ustalenia że będzie dobrze, zrobi sie dobrze?

            Ok, mozna raz sobie w ciemno tak ustalić- nie wyjdzie- to robimy korektę i na przykład ustalamy, co konkretnie ma sie zmienić i jak:
            co robi on, aby więcej seksu było, co robisz Ty, co robicie razem i analogicznie, czego nie robicie aby do seksu nie zniechęcać- konkrety.

            Na moim przykładzie, żeby seks wrócił, (oprócz tego że zaczęłam łykać hormony tarczycy) to musiałam otrzymać pomoc w domu i przy dzieciach, z kolei mąż musiał mieć względny relaks i brak nacisku, a razem musieliśmy ustalić metodę antykoncepcji.
            Wykonaliśmy kroki, które ustaliliśmy i wydaje mi sie to skuteczniejsze od ogólnikowego: postaram się żeby było lepiej.
            Skoro Twój men lawiruje w rozmowie i wykręca kota ogonem to spiszcie nawet umowę- czy porozumienie na tą okoliczność i niech ona zawiera konsekwencje niewywiązania sie z ustaleń.
            Warunek konieczny- tym razem, jeśli men machnie na to ręką, wykonaj karę umowną.

            Po trzech razach już nie jest sztuka, tylko czekanie na cud ;)

            duze pozdro!!!
          • kag73 Re: małżeńska farsa!!!! 12.09.10, 12:19
            A co do tego ma "kazdy postronny"? To Twoje zycie, Ty masz byc szczesliwa.
            Skoro juz 3 razy straszylas a nic nie zrobilas nic dziwnego, ze facet sie nie musi wysilac. Ja podpisuje sie pod rada , santo_inc, jak sie nie zmieni szukasz kochanek albo rozwod, ale musisz konsekwentnie i rzeczywiscie tak zrobic
            • 0ldjoanna Re: małżeńska farsa!!!! 12.09.10, 13:13
              jak sie nie zmieni szukasz
              > kochanek albo rozwod,


              Z tym kochankiem to nie takie proste chyba, angażować się w drugą relację, kiedy pierwsza pozostawia wiele do życzenia... No chyba, że ten kochanek to tylko i wyłącznie do seksu, bez żadnego zaangażowania emocjonalnego, ale czy się tak da? Z dwojga złego wolałabym już rozwód. Też miałam kiedyś podobną sytuację, seks może nie dwa razy w roku, ale też częstotliwość do d... jak na moje potrzeby i zazwyczaj też ja inicjowałam. Mężowi nader rzadko "stawało" i nie pomagały rozmowy, tłumaczenia, prośby, groźby itd. w końcu namówiłam go na zrobienie podstawowych badań i okazało się, że jest o wiele za wysoki cholesterol i początki cukrzycy. Facet dosć młody, sporo przed czterdziestką i w miarę wysportowany!! A jednak. Odkąd zaczął się leczyć, stosować dietę jest duuużo lepiej, nie twierdzę, że zmienił się w ognistego latino lovera :), ale częstotliwosć seksu znacznie wzrosła. Myślę, że w podobnych przypadkach warto sprawdzić, czy ze zdrowiem faceta wszystko ok.
              • abcd777 Re: małżeńska farsa!!!! 12.09.10, 20:56
                NO tak, z kochankiem to nie takie proste.. ja tak nie umiem, albo sie angazuje w cos albo nie.... a co do badan, to malzonek od lat wysylany jest przeze mnei na badania (efekt wielu awantur rzecz jasna) i cholesterol i trojglicerydy ma horrendalne (na poczatku nawet nie byli w stanie oznaczyc, bo cholesterol oznaczaja chyba "tylko" do 350. Dzis ma cholesterolu ponad 300, trojglicerydow ponad 700 (uwierzycie? bo ja sama w to nie wierzylam). Poszedl 2 lata temu do lekarza, dostal leki, zjadl 3 tabl i stwierdzil, ze sie zle czuje. Poszedl po zamiennik i tez twierdzil, ze mu wszystko drętwieje (szkoda, ze nie to co trzeba!). W koncu odstawil i olewa wszystko. Ja juz nie mam do niego sil... ale na pozor super rodzinka... dzis z dzieckiem w teatrze, potem w restauracji, nawet kwiatki chcial mi kupowac, ledwo go od tego odwiodlam, ja pieprze jego kwiatki.... szkoda slow/ W kazdym razie faktycznie chyba czas na decyzje... bo tak dalej sie naprawde nie da...
                a odpowiadajac jeszcze na sugestie z wczesniejszychpostow, to ten rzadki seks inicjjowany jest oczywiscie przeze mnie, Boze niezliczona ilosc prob i podejsc, ktora skutkuje seksem 2-3 razy na rok. PRzyznacie, ze to naprawde moze frustrowac?
                • santo_inc Re: małżeńska farsa!!!! 12.09.10, 21:38
                  > ktora skutkuje seksem 2-3 razy na rok. PRzyznacie, ze to naprawde moze frustrow
                  > ac?

                  Przyznam i przypomnę, że masz to na własne życzenie.
                • toja71_beauty Re: małżeńska farsa!!!! 12.09.10, 21:41
                  Może nieźle frustrować ,sama mam podobną sytuację -dwoje udanych dzieci i zero małżeńskiego sexu.No nie może jest raz do roku ale poza tym super rodzinka -wspólne wyjazdy ,zakupy itp...Mąż to chyba uważa za normalne ,skoro moje próby rozwiązania tego problemu nic nie dają .Skąd to się bierze u facetów ? I skąd potem osądzanie kobiety że znalazła sobie kochanka bo taka wredna i perfidna była jak miała takiego dobrego męża?Jeśli nawet naprawi się w małżeństwie to takie zgrzyty ciężko zapomnieć...
                  • vitek_1 Re: małżeńska farsa!!!! 13.09.10, 00:23
                    Skąd się to bierze, albo dlaczego on nie chce...

                    Bo go nie podniecasz, jedna z drugą!

                    To nie jest tak że facet mówi sobie: zrobię jej na złość i nie będzie mi na jej widok stawał. Albo: umawiamy się (!) że od jutra znów będziesz mnie grzmocił. - Zgoda. Pstryk! - i znów zaczął mu stawać.

                    Rozumiem waszą frustrację ale mężczyzna to nie jest automacik do którego wrzuca się 2 złote i wypada puszka coli. Mężowie z wami nie sypiają bo nie odczuwają do was pociągu. A dlaczego to już inna sprawa. Wspomnienie nudnego i monotonnego małżeńskiego seksu, uraz psychiczny po tzw. "porodzie rodzinnym", przypływ pożądania do nowej koleżanki w pracy lub sąsiadki, obejrzenie na filmie ciekawej pozycji/techniki którą obsesyjnie pragnie się wypróbować ale boi się to zaproponować - to niektóre z możliwych przyczyn.
                    • symmetryisall Re: małżeńska farsa!!!! 13.09.10, 09:38
                      Ja bym jeszcze dodał do tej listy strach przed ciążą. Mam takiego znajomego, który kiedyś mi się przyznał, że tak się boi wpadki, że miewa problemy z erekcją...
                      • toja71_beauty Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 20:35
                        Jasne ale w obydwu przypadkach wina jest po stronie męża,bo żona go nie pociąga albo on się boi niechcianej ciąży(rychło wczas) a czemu ma żona a to pokutować ? Jak go nie pociąga niech on postawi sprawę jasno i zażąda rozwodu a nie odwraca" kota ogonem"
                    • malgosia-32 Re: małżeńska farsa!!!! 13.09.10, 17:46
                      A co to ma do rzeczy? Seks należy do "obowiązków małżeńskich" i powinien być egzekwowany :P
                      • abcd777 Re: małżeńska farsa!!!! 13.09.10, 22:25
                        Wlasnie, co to ma do rzeczy.. moze egoistycznie rzecz ujmuje, ale umowa (malezenska) jest umową.. i obowiązki z tego pewne płyną.. gdyby sytuacja byla odwrotna, to co by bylo... tyrady na forum, ze mu nie daje, zem oziębłą czy 100 innych takich, a tak co, facet nie automat! NO jasne ze nie.. no ale moze nalezaloby sie zając troche zona i matka??? Ja sie domyslam, ze go nie podniecam (juz:(, ale nie myslcie, ze nic w tym kierunku nie zrobilam... On po prostu uwaza, ze tak jak jest, to jest super.. wczoraj mi plecy umyl (Po dwoch latach chyba) i uznal to za przejaw niesamowitej troski o mnie :( Dzis nawet porozmawial, po czym zrobil papa i poszedl spac.... a ja co mam robic? Latwo jest obiwnic kobiete , bo go nie kręci, no jasne, jakie to proste.... a to ze on przytyl 20 kg to co? nic? I to tez moja wina? to ze mu nie stoi, to tez moja wina, to ze nie ma ochoty nawet na wspolna kolacje przy swiecach i winie, to tezmoja wina?? no dajcie spokoj.. oszczedze wam juz dalszych przykladow z naszego (po-)życia!Jak dzis o 20.00 dziecko zasnęlo, to on poszedl po piwo i tak se spedzil wieczor... to tez mam zaakceptowac? Dodam, ze nie jest to sytuacja jednorazowa... powiecie teraz, to sie rozwiedz, zmykaj od niego, ale .. on nie chce, bo on naprawde nie widzi problemu, on sie czuje przeszczesliwy w domowych pieleszach, lgnie do domu, jak mucha na lep.. i jak to zrozumiec???? Ja mam juz po prostu dosc... jestem wykonczona...
                        • santo_inc Re: małżeńska farsa!!!! 13.09.10, 22:39
                          > Wlasnie, co to ma do rzeczy.. moze egoistycznie rzecz ujmuje, ale umowa (maleze
                          > nska) jest umową..

                          I masz prawo egzekwować tę umowę. W zupełności!

                          Tyle tylko, że ta umowa obowiązuje w obie strony.

                          Jeśli w stosunku do tego, co było przed ślubem, zmieniło się coś, na przykład:
                          * zaczęłaś traktować męża jako robobankomat,
                          * mocno przytyłaś, przestałaś się malować i zaczęłaś chodzić po domu w wyciągniętym dresie,
                          * czepiasz się o byle co,
                          * jesteś bezrobotna i niezaradna, oczekujesz za to pełnej obsługi,
                          * urodziłaś dziecko i całą uwagę (poza oczekiwaniem obsługi w łóżku) przelewasz na nie,
                          * w łóżku przestałaś wykazywać jakąkolwiek aktywność i oczekujesz pełnej obsługi,
                          to nie masz prawa tego więcej oczekiwać.

                          > a, to co by bylo... tyrady na forum, ze mu nie daje, zem oziębłą czy 100 innyc
                          > h takich, a tak co, facet nie automat! NO jasne ze nie.. no ale moze nalezaloby
                          > sie zając troche zona i matka???

                          Jest jeszcze jedna istotna różnica, między mężczyznami a kobietami.

                          Seks jest jak najbardziej możliwy, gdy kobieta nie ma na niego ochoty, gdy mąż jej nie pociąga. Gdy sytuacja jest odwrotna, tj. partnerka albo seks z nią nie podnieca faceta, seksu nie będzie, bo nie będzie wzwodu...

                          > bo go nie kręci, no jasne, jakie to proste.... a to ze on przytyl 20 kg to co?
                          > nic? I to tez moja wina?

                          Tak, to że dopuściłaś do tego, by się zapuścił, jest Twoją winą. Tak jak jego winą byłoby to, że Ty się zapuściłaś. Ustalenia umowy trzeba egzekwować, bo łatwo zostają zapomniane, gdy jest to wygodne.

                          > nic? I to tez moja wina? to ze mu nie stoi, to tez moja wina, to ze nie ma och
                          > oty nawet na wspolna kolacje przy swiecach i winie, to tezmoja wina??

                          A przed ślubem miał na to ochotę?
                          • mgla_jedwabna Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 01:34
                            "Seks jest jak najbardziej możliwy, gdy kobieta nie ma na niego ochoty, gdy mąż jej nie pociąga."

                            Jeden z moich ulubionych mitów na temat seksu. Owszem, po zastosowaniu lubrykantu seks będzie możliwy technicznie, ale to tak, jakbyście niezaspokojonej seksualnie kobiecie polecali wibrator jako sposób na rozwiązanie wszystkich problemów łóżkowych. No bo technicznie sprawa jest załatwiona.

                            Jesli kobieta uprawia seks nie mając na niego żadnej ochoty, tak z poświęcenia i obowiązku, to jest to dla niej bardzo, ale to bardzo nieprzyjemne, często nawet bolesne (żaden żel nie nawilża tak dobrze, jak własne soczki, przetestowałam większość tego, co jest na rynku polskim). Ponadto regularne, a nie awaryjne, stosowanie lubrykantu wysusza śluzówkę w pochwie (info od psychologa-seksuologa).

                            Generalnie robienie czegoś ewidentnie wbrew sobie, i to z zasady, a nie w drodze wyjątku, prowadzi do tego, że ta stłumiona niechęć objawia się w sposób pośredni. Jest cały wachlarz możliwości: od zachowań depresyjnych, poprzez napady złości (agresji, frustracji) aż do rezygnacji i zachowań typu "kłoda". Kobieta nie jest w stanie uprawiać seksu bez jakiegokolwiek zaangażowania emocjonalnego (nawet takiego, jak chęć dobrej zabawy w przypadkowej sytuacji). I jeśli nie będą to emocje pozytywne, to będą negatywne. Jeśli dostanie komunikat "liczy sie dla mnie tylko d...pa, a twoje odczucia mam gdzieś", to efekt będzxie odwrotny do zamierzonego - seksu będzie coraz mniej.

                            Stwierdzenie "kobieta może zawsze" jest dla mnie tym samym, co "liczy się tylko d...pa", no bo jej d...pa właśnie może zawsze. Serce i głowa nie zawsze mogą, ale widać kobieta to tylko d..., skoro serca i głowy nie bierze się pod uwagę przy rozważaniu możliwości seksualnych.
                          • abcd777 Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 10:05
                            NO coz, większość uwag w poście santo inc jest nieprawdziwa i dla mnie krzywdząca. Po pierwsze, nigdy i teraz tez nie, nie traktowalam malzonka jak robobnkomat, tak sie sklada, ze zarabiałąm i zarabiam prawie 2 razy tyle, co on.To bylo jasne od samego poczatku (wiec argument o jego ewentualnym przytoczeniu czy tez dyskomfortu odpada). Po drugie, co do wagi, to fakt troche mi po dziecku przybylo, no ale nie 20 ani 10kg! PO domu nie chodze w dresach, no ale w koniakowskich koronkach tez nie! Zreszta nawet gdybym chodzila, to on by tego z cala pewnoscia nie zauwazyl.Czy sie czepiam o byloeco> hmhm... a co mam hymny pochwalne piać pod jego adresem? Co mam wychwalac, za co go podziwiac, skoro czuje się pomijana i odstawiona na tor boczny, pomimo tego, ze caly dom i dziecko i kasa - wszystko spoczywa na moich barkach. Ok, jak cos mu powiem, ze trzeba cos zrobic, to ociagajac sie zrobi to, ale jak mam prosic pare razy i tylez razy tlumaczyc zasadnosc i koniecznosc np wyniesienia smieci, to wole to zrobic sama. Tak samo wygladaja "rozmowy" na temat np pomalowania pokoju... Boze gadki 3 miesiace, w koncu ja organizuje malarza i po sprawie.
                            KOlejne argumenty odpadaja, bo ani bezrobotna nie jestem, uwagę poswiecam po rowno, problem w tym, ze on tej uwagi wcale nie chce. A argument ostatni o łóżku jest w ogole bezzasadny, bo spraw łóżkowych nie ma od 2 lat, jak byly, to z reguly ja bylam stroną z inwencją. Śpimy osobno, i tyle. Przed ślubem bylo inaczej (Boze jakież to trywialne..), kolacyjki lubiał, o winie pomyslał, bez przytualnia zyc nie mogl. Jak jechalismy np na urlop gdzies, to byl w stanie pokoj przemeblowac po to, by złączyc tapczany czy lozka. Wiec co sie stalo? Nie wiem, ale zaczynam sie naprawde sklaniac do podjecia zyciowej decyzji, bo tak dalej zyc sie nie da....przynjamniej ja tak nie potrafię i nie chcę.
                            • sisi_kecz Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 10:15
                              Ale na rzie nic nie robisz tylko marudzisz- skoro masz Waszą sytuację zanalizowaną i wiesz że on od Twojego maerudzenia sie nie zmieni- to dlaczego tkwisz w tym samym miejscu?

                              Odpowiedż: bo to Ci sie kalkuluje.
                              tak czy inaczej, jakieś potrzeby masz na tyle zaspokojone (stabilizacja, brak ryzyka zmian, kontrolę nad rodziną, whatever...),
                              że te braki które odczuwasz nie są na tyle dotkliwe aby w ostatecznym rozrachunku doprowadzić Cie w końcu do pi.rdolnięcia tej "farsy", tylko ją ciągle odgrywasz.

                              tu masz tego psa pogrzebanego i tym sie zajmij, zamiast punktowania męża do pięciu trylionów wad i zaniedbań.
                              Zgadza się z tego co piszesz: on zlewa po całości Wasz związek, już udowodniłaś i co dalej?

                              duze pozdro!!!
                            • symmetryisall Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 12:42
                              Ok, jak cos mu powiem, ze trzeba cos zrob
                              > ic, to ociagajac sie zrobi to, ale jak mam prosic pare razy i tylez razy tlumac
                              > zyc zasadnosc i koniecznosc np wyniesienia smieci, to wole to zrobic sama. Tak
                              > samo wygladaja "rozmowy" na temat np pomalowania pokoju... Boze gadki 3 miesiac
                              > e, w koncu ja organizuje malarza i po sprawie.

                              Jakbym moją żonę słyszał :) Wiesz, niektórzy faceci nie mają instynktu gniazdownika. Mam sąsiada, który CAŁY czas poza pracą spędza na pracach ogrodowych, pucowaniu domu, układaniu kostek i przesadzaniu drzewek. A mnie z kolei do życia wystarczy materac do spania i biurko, reszta to balast, którym trzeba się zajmować, marnując czas, który można by poświęcić na ciekawsze zajęcia - np wykłócanie się na forum :) Do prac domowo-ogrodowych trzeba mnie zapędzać, bo migam się od nich, jak mogę. Nie lubię tego i już.

                              Co do ogółu natomiast - zastanów się na spokojnie, czy Wasze życie takie, jakie jest, jest faktycznie Waszym życiem, czy może raczej Twoim, a on tylko idzie za Tobą? O czym ten facet marzył, kiedy był młody? Jakie miał plany na przyszłość? Co chciał osiągnąć? I czy to osiągnął? Czy jest szczęśliwy?

                              Mi on wygląda na faceta, który dał się ponieść wizji żony, myślał, że może mu się spodoba, a potem doszedł do wniosku, że nie takie życie zamawiał. I oklapł. Jest mu dość wygodnie, bo robisz wszystko za niego, ale jednocześnie czuje się zduszony, bo o innych rzeczach marzył. Nawet jeśli nie starczyło mu sił i stanowczości, żeby je osiągnąć. A że nie chce uprawiać seksu? Może przestałaś mu się podobać, może nigdy mu się nie podobałaś, tylko udawał w nadziei, że będzie lepiej, a może obrzydziły mu Twoją osobę różne tarcia i ustępstwa, na jakie musiał iść.

                              A może w ogóle nie mam racji i bredzę od rzeczy. Ale pomyśl nad tym mimo to :)
                            • vitek_1 Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 15:26
                              abcd777 napisała:

                              > Po pierwsze, nigdy i teraz tez nie, nie traktowalam malzonka jak robobnkomat, tak sie sklada, ze zarabiałąm i zarabiam prawie 2 razy tyle, co on.

                              Wow!

                              Sam nie wiem czy chciałbym tak mieć. Z jednej strony poprawa sytuacji materialnej i jakże przyjemne poczucie że ktoś choć mnie choć trochę odciąża... ale z drugiej wiadomo że facet nie przepada jak żona ma lepsze stanowisko/ więcej zarabia, bo męskie ego nastawione na dominację cierpi...

                              Wychowałaś sobie mamałygę... na twoim miejscu zacząłbym otwarcie napominać o rozstaniu, może to go zmobilizuje, a jak nie to trzeba będzie to wprowadzić w czyn
                              • gravedigger1 Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 15:38
                                vitek_1 napisał:

                                > Sam nie wiem czy chciałbym tak mieć. Z jednej strony poprawa sytuacji materialn
                                > ej i jakże przyjemne poczucie że ktoś choć mnie choć trochę odciąża... ale z dr
                                > ugiej wiadomo że facet nie przepada jak żona ma lepsze stanowisko/ więcej zarab
                                > ia, bo męskie ego nastawione na dominację cierpi...

                                No proszę, ktoś mi zarzucał, że zbytnio koncentruję się na urażonym męskim ego zdadzonego faceta, a powyższa wypowiedź stanowi przykład tego, że nawet wyższe zarobki żony są w stanie nadwyrężyć ego męża (i nie jest to przypadek odosobniony). A przecież nie trzeba być filozofem, żeby zrozumieć, że na ogół (piszę "na ogół", bo może się zdarzyć odwrotna proporcja) zdrada ze strony żony znacznie silniej nadwyręża męską dumę własną niż wyższa pensja partnerki.
                            • simon_r Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 15:43
                              hhmmm......... może zacznij zarabiać 2x mniej od niego :))
                              • gravedigger1 Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 16:29
                                simon_r napisał:

                                > hhmmm......... może zacznij zarabiać 2x mniej od niego :))

                                Nie da się zarabiać 2 razy mniej, bo "2x" oznacza z definicji pomnożenie czegoś przez dwa, a to jest 2 razy więcej:)
                            • santo_inc Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 16:43
                              > NO coz, większość uwag w poście santo inc jest nieprawdziwa i dla mnie krzywdzą
                              > ca.

                              Musi więc jednak być z Tobą coś nie tak, skoro poczułaś się skrzywdzona po przeczytaniu uwag o charakterze ogólnym, w żadnym wypadku nie skierowanych personalnie do Ciebie.

                              > cia nie zauwazyl.Czy sie czepiam o byloeco> hmhm... a co mam hymny pochwaln
                              > e piać pod jego adresem?

                              Czyli jednak jesteś zgryźliwą, wiecznie czepliwą małżonką.

                              Ja naprawdę ROZUMIEM, że masz obiektywne przyczyny, by się czepiać. Szczerze! Ale doskonale rozumiem też Twojego męża i wiem, że na jego miejscu nie miałbym ochoty na seks z kimś, kto ma względem mnie tylko i wyłącznie WYMAGANIA.

                              Gdyby to było odwrotnie, że Twój mąż non-stop miałby o coś pretensje, też byś nie miała ochotę na seks z nim.
                            • potwor_z_piccadilly Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 20:57
                              abcd777.
                              Przykro mi lecz teafilas na typa ktory tak ma.
                              Widze cztery rozwiazania.
                              - pogodzic sie z tym i wzdychac.
                              - pogodzic sie z tym i madrze dogadzac sobie na boku.
                              - wymodz na malzonku by fundowal Ci orgazmy stymulowane oralnie. To proste. Bedzie sobie wygodnie lezal i robil swoje. Mozliwe tez jest ze w tej pozie to co bylo wczesniej w pozycji 5 30 wyladuje na 12 00.
                              - tlusto mu gotowac. Pare lat i problemy same sie rozwiaza.
                              • sisi_kecz Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 21:08
                                potwor_z_piccadilly napisał:

                                > abcd777.
                                > Przykro mi lecz teafilas na typa ktory tak ma.
                                > Widze cztery rozwiazania.
                                (...)
                                > - tlusto mu gotowac. Pare lat i problemy same sie rozwiaza.'

                                ehehehehe, padłam:)))

                                niestety, może to byc przypadek mojego mena- tłustych dań nie znosi, wysoki cholesterol ma po mamie, jak i urodę ;)

                                duze pozdro!!!
                            • foka_bez_oka wielka szkoda 21.09.10, 08:45
                              że przez te 3 lata nie zaciągnęłaś męża do seksuologa
                              zanim podejmiesz decyzję o rozwodzie daj wam szansę, i idźcie do specjalisty

                              jestem świeżo po przeczytaniu książki "Jak kochać się z tą samą osobą do końca życia.... i wciąż to lubić" i polecam wszystkim, którzy mają problemy z seksem małżeńskim
                              okazuje się, że samych przyczyn psychicznych i blokad występujących wyłącznie w seksie małżeńskim jest całkiem sporo np. od dziecka jesteśmy uczeni, że pociąg fizyczny do osoby bliskiej jest zły a kiedy nasz ukochany/ukochana staje się naszym współmałżonkiem czyli rodziną blokujemy automatycznie nasze pożądanie do niego:/
                              oczywiście nie twierdzę, że to dotyczy twojego męża ale jeśli zależy ci na rozwiązaniu jego problemu niezbędna moim zdaniem będzie pomoc specjalisty psychoterapeuty/seksuologa
                              życzę powodzenia
                            • asiazlasu Re: małżeńska farsa!!!! 21.09.10, 13:59
                              "Zreszta nawet gdybym chodzila, to on by tego z cala pewnos cia nie zauwazyl.Czy sie czepiam o byloeco hmhm... a co mam hymny pochwalne piać pod jego adresem? Co mam wychwalac, za co go podziwiac, skoro czuje się pomijana i odstawiona na tor boczny, pomimo tego, ze caly dom i dziecko i kasa wszystko spoczywa na moich barkach. Ok, jak cos mu powiem, ze trzeba cos zrobic, to ociagajac sie zrobi to, ale jak mam prosic pare razy i tylez razy tlumaczyc zasadnosc i koniecznosc np wyniesienia smieci, to wole to zrobic sama. Tak samo wygladaja "rozmowy" na temat np pomalowania pokoju... Boze gadki 3 miesiace
                              w koncu ja organizuje malarza i po sprawie".

                              nie masz problemu z seksem lecz z malzenstwem. Co jest o wiele powazniejsze.
                • kag73 Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 12:11
                  Staszne wyniki, tyle cholesterolu a do tego trojglicerydy 700, obled. Niech w koncu zajmie sie zdrowiem, przede wszystkim zmieni sposob odzywiania i moze nawet niech lyka tabletki. Taki stan moze sie skonczyc zawalem, albo innymi powiklaniami z sercem i krazeniem.

                  A teraz pytanie? Nie staje mu na Twoj widok, to moge zrozumiec. Ale czy daje sobie w ogole szanse, zeby mu stanal? Spicie nawet oddzielnie, gdzie tu miejsce na przytulanie, pieszczoty itp.? W dlugim zwiazku czasem troche trzeba dluzej, zeby "zaskoczyc" i nabrac ochoty. Zaczyna sie powoli od pieszczot przeroznych, masazu, olejku, tego smego i patrzy co bedzie, ale probowac i dazyc do tego typu intymnosci trzeba chciec.
                  A poziom testosteronu sobie badal?
                  • rumpa Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 12:27
                    poziom testosteronu i tarczycę!
                    TSH, FT3, FT4, anty TPO , anty TG
                    przytycie, ten koszmarny cholesterol, może Hasimoto?
                    Faceci też chorują, no i spać o 8 wieczorem, sprawdźcie tarczycę, tylko nie daj sobie wmówić że samo TSH wystarczy, nie wystarczy.
                    I usg tarczycy do kompletu.
                    • rumpa Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 12:29
                      i pamietaj że jesli te przeciwciała wyjdą podwyższone, to TSH nawet 2 oznacza niedoczynność -musi być MAX 1 - i nie daj sobie wmówić nic innego - znalezienie lekarza co sie na tym zna nie jest proste.
                    • sisi_kecz Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 12:42
                      Przecież abcd pisała, że tabletki które jej mąż miał zapisane przestał łykać po trzech dniach z wymyslonego powodu, że mu sie po nich pogarsza ;)
                      Po co go wysyłać na badania?
                      Namęczy sie kobita, żeby go zmusić, on pójdzie żeby mu dała swiety spokój, a brać nic nie będize, przecież jest z żelaza.

                      Kolezanki, jeśli znacie sposoby na takich durnych uparciuchów, to chętnie skorzystam, bo też mam takiego na chacie.
                      Powiedziałam sobie, że nie będę matkować, stawiam ultimatum ale to wytrawny negocjator, więc idzie to jak po grudzie.
                      Chyba najlepszym sposobem jest kiedy mężczyzna poczuje dyskomfort w swojej dolegliwości, najlepiej nawet najlżejszy ból- o to wtedy w te pędy do doktorka po receptę, aby to straszne cierpienie sie zakoczył.
                      A wysoki cholesterol nie boli, a ile jest artykułów że to nie do konca wiadomo, który jest dobry który zły ten cholesterol, a to a tamto...
                      Przykro stwierdzić abcd, ale być może BÓL mięśnia sercowego mu coś dopiero uprzytomni,
                      no albo wyprowadzka żony ale na poważnie, skoro pan ma głęboko, to trzeba być daleko- działać bólem.

                      duze pozdro!!!
                      -
                      Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
                      • santo_inc Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 16:47
                        > Kolezanki, jeśli znacie sposoby na takich durnych uparciuchów, to chętnie skorz
                        > ystam, bo też mam takiego na chacie.

                        Wypieprzyć na pysk za drzwi.

                        > Chyba najlepszym sposobem jest kiedy mężczyzna poczuje dyskomfort w swojej dole
                        > gliwości, najlepiej nawet najlżejszy ból- o to wtedy w te pędy do doktorka po r
                        > eceptę, aby to straszne cierpienie sie zakoczył.

                        Nie, to nie tak działa. Jak boli to się nie idzie do lekarza, bo przecież przestaje boleć przy leżeniu. A potem jak już przestanie na dłużej, to po co iść, skoro nie boli?
                        • lilyrush Re: małżeńska farsa!!!! 21.09.10, 10:11
                          Wypieprzenie zasadniczo tez nie pomaga. Znaczy w moim przypadku ja po latach proszenia i pilnowania sama sie wyniosłam i rozwiodłam. Eksowi kopa starczyło na schudniecie na 3 m-ce. Teraz po 2 latach jest grubszy niż był. Oficjalnie serce i nadciśnienie leczy, ale niestety moje dziecko moze zostać szybko półsierota, bo jakoś nie widzę, żeby eks potraktował swoje problemy poważnie. A mężczyźni od kilku pokoleń w jego rodzinie schodzą na serce w wieku lat 40...
                • simon_r Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 15:37
                  na rower chłopa wsadź!!... niech pojeździ kilka razy w tygodniu to zaraz mu się zmieni.
                  • abcd777 Re: małżeńska farsa!!!! 14.09.10, 23:19
                    NO nie, jesteście niesamowici:) Najbardziej ubawila mnie rada o gotowaniu tlustego jedzienia. Oj, to by bylo w jego guscie i smaku, do tego z 3 piwa co dzien plus jego zatrwazajace wyniki i faktycznie kilka lat i bum na tamten swiat!... Tylko ze ja nie zdobędę sie na taką perfidię.... Racje ma Symmetrie... , ze malzonek nie czuje sie dobrze tu, gdzie mieszka, bo on jest z innych okolic.JEmu brakuje gor i lasu, przestrzeni... a mieszka w miescie. NO ale z drugiej strony nikt go tu nie ciągnąl siłą, pytalam niezliczona ilosc razy przed ożenkiem, czy on to wytrzyma, bo zdawalam i zdaje sobie sprawe, ze to moze byc trudne... no ale zdecydowal sie... teraz jest tu, chyba tylko dla dziecka i ja zdaje sobie rowniez sprawe z tego, ze jak to dziecko nasze dorosnie, to malzonek myk myk do swoich stron... i nie bedzie mial zadnych skrupulów...
                    co do innych kwestii, to oczywiste dla normalnego czlowieka, ze jak nie moge tak, to robie tak (kwestie seksualne!), ale on nie dopuszcza tego w ogole chyba do swe pod- i świadomości. On naprawde uwaza, ze skoro mu nie staje, to sie do niczego nie nadaje i zadne tlumaczenia, ze moznaby inaczej, nie skutkują. MOim zdaniem swiadczy to albo o skrajnej glupocie albo to bezdenny tumiwisizm i doslownie i w przenosni. NO nic, mysle ustawicznie, co z tym fantem począc (choć poczynać juz nie zamierzam:), ale cos musze zrobic, bo malzonek jest naprawde niereformowalny!!! I to nie jest tylko moje zdanie.I nie dobra, nie bede juz narzekac, jak mi to zaczucili co poniektorzy, trza slowa wcielic w czyn... powstrzymuje mnie jedynie dziecko oraz obawa, czy dam sobie sama radę. Bo takie mysli zawsze sie pojawiaja w takich sytuacjach, w koncu to nie jest zabawa w życie! Pozdrawiam serdecznie wszystkich moich interlokutorów i tych łagodnych i tych bardziej kąśliwych :)
                    • symmetryisall Re: małżeńska farsa!!!! 15.09.10, 09:56
                      Racje ma Symmetrie... , ze mal
                      > zonek nie czuje sie dobrze tu, gdzie mieszka, bo on jest z innych okolic.JEmu b
                      > rakuje gor i lasu, przestrzeni... a mieszka w miescie. NO ale z drugiej strony
                      > nikt go tu nie ciągnąl siłą, pytalam niezliczona ilosc razy przed ożenkiem, czy
                      > on to wytrzyma, bo zdawalam i zdaje sobie sprawe, ze to moze byc trudne... no
                      > ale zdecydowal sie... teraz jest tu, chyba tylko dla dziecka i ja zdaje sobie r
                      > owniez sprawe z tego, ze jak to dziecko nasze dorosnie, to malzonek myk myk do
                      > swoich stron... i nie bedzie mial zadnych skrupulów...
                      (...)
                      co do innych kwestii, to oczywiste dla normalnego czlowieka, ze jak nie moge ta
                      > k, to robie tak (kwestie seksualne!), ale on nie dopuszcza tego w ogole chyba d
                      > o swe pod- i świadomości. On naprawde uwaza, ze skoro mu nie staje, to sie do n
                      > iczego nie nadaje i zadne tlumaczenia, ze moznaby inaczej, nie skutkują. MOim z
                      > daniem swiadczy to albo o skrajnej glupocie albo to bezdenny tumiwisizm i doslo
                      > wnie i w przenosni.

                      Wiesz co, to wcale nie musi być głupota czy olewactwo. Są ludzie, którzy mają skłonności do autodestrukcji, jakieś zadawnione zadry w głowie, które sprawiają, że sami siebie karzą i - paradoksalnie - czują wtedy satysfakcję. Może być tak, że mąż unieszczęśliwia sam siebie, żeby swoim nieszczęściem zrobić przykrość Tobie. Trochę na zasadzie "na złość mamie uszy sobie odmrożę". Brzmi to głupio, ale co poradzić, tak bywa.
                      Jedno wydaje mi się pewne - ten facet jest mocno nieszczęśliwy, nie odnajduje się w takim życiu, jakie prowadzi, marzy o czymś innym. To, że się zgodził na Twoją wersję, wcale nie oznacza, że wiedział co robi. Może myślał, że da radę. Może myślał, że powinien, że tak postępuje dorosły mężczyzna. A potem się okazało - jak sama piszesz - że nie dał rady. I oklapł. W końcu ileż można się łamać. Do tego niewykluczone, że w którymś momencie symbolem jego nieszczęścia stałaś się właśnie Ty. Patrzy na Ciebie i myśli sobie na przykład "Miałem swoje góry i lasy, byłem szczęśliwy, a teraz siedzę tutaj z tą....". Nic dziwnego, że nie chce czułości. Że mu nie staje. Możliwe, że w duchu postrzega Cię jako ucieleśnienie jego nieszczęścia.
                      Skoro nawet alarmujące wyniki badań nie są dla niego bodźcem, żeby coś zrobić, to może myśli sobie "A ch..., zdechnę i będę miał święty spokój". Sama napisałaś, że trzymają go dzieci - wiesz, jak się może czuć rozdarty? Z jednej strony marzy, żeby od tego wszystkiego uciec, z drugiej - jednak są dzieci, porzucenie dzieci to już draństwo wysokiej klasy.

                      Ogólnie rzecz biorąc - wydaje mi się, że nie w jego olewactwie czy impotencji pies pogrzebany. Z tego co piszesz Wy w ogóle jesteście mocno niedopasowani, poczynając od kwestii fundamentalnych - czy mieszkać w górach, czy w mieście. Pewnie da się to jakoś pokonać, długą i ciężką pracą, ale też pytanie, czy warto.

                      Ale może w ogóle nie mam racji.
                      • abcd777 Re: małżeńska farsa!!!! 15.09.10, 10:11
                        Tak, zgadzam się Twoją diagnozą! Tak prawdopodobnie jest, wszystko się zapętla coraz bardziej, a brak chęci na czułości i ciągly zwis to tylko skutki zaistnialej sytuacji. NIe napisalam tylko o jednym, ze od 4 lat 4 miesiące(w sumie) w roku spędzamy w jego stronach, tj w prawie całkowitej górsko-leśnej głuszy. Mogę sobie na to pozwolić, bo na szczęście mam taką pracę, poza tym teraz jestem na urlopie wychowawczym, więc dla dziecka raj na ziemi, gory, rzeka, las, sarny pod domem, jeden sąsiad itp...., dla mnie trochę mniejszy ten raj.. ale do czego zmierzam. Myslisz, ze tam w jego stronach sytuacja wyglada inaczej? Jest jeszcze gorzej, bo malzonek powienien po pierwsze czuc sie dowartosciowany, bo to z jego pensji od pol roku zyjemy z racji mego urlopu, a tak nie jest. Po drugie powienien byc szczesliwy, ze siedze tam z dzieckiem jak na prawdziwym zeslaniu, a on dojezdza na weekendy - tez nie jest, bo czuje sie ogromnie pokrzywdzony, ze ja sie tam "wczasuje" i wkurzam zarazem (czego on kompletnie nie pojmuje), a on musi do pracy chodzic i tylko na sob i niedz. przyjezdza. Ja juz mu wielokrotnie mowilam, ze moze wrocilby w swoje strony, tam poszukal pracy (przy odrobinie wysilku byloby to mozliwe, tak mi sie wydaje),a do nas, tzn do dziecka przyjezdzalby w weekendy. Tez tak nie chce....w sumie na dzien dzisiejszy mam całkowity pat! NO nic, pozdrawiam i dziękuję za wnikliwą ocenę sytuacji.
                        • tequil.a Re: małżeńska farsa!!!! 16.09.10, 15:53
                          Moim zdaniem jeśli w wysokim stopniu kuleje pożycie seksualne, jest to wynikiem rozpadu psychicznej bliskości. Przynajmniej tak ma większość kobiet: no love = no passion.
                          Jeżeli on nie chce z Tobą uprawiać seksu, mimo tego, że wie, jak Ci jest to potrzebne, jeśli Ciebie nie przytula, jeśli denerwują go u Ciebie rzeczy, na które nie powinien się wg zdrowego rozsądku denerwować - znaczy to, że Wasz związek się rozpada, bo przestało mu na Tobie zależeć.

                          Nie wiem, jaki jest Twój stosunek do niego, bo piszesz głównie o seksie, ale jesli Ci na nim zależy, nie rozmawiaj o seksie, tylko o Was. I uważam, że jeśli Twoje uczucia są podobne do uczuć jego (a chyba są skoro piszesz o kochanku), powinniście przedyskutować wspólną przyszłość, uwzględniając rozejście się.

        • zakletawmarmur Re: małżeńska farsa!!!! 15.09.10, 09:11
          ale mam 2 koleżanki rozwiodły się dość wcześnie dz
          > ieci ucza sie bardzo dobrze itp

          A co ma rozwód do uczenia się?
    • pryszczaty.edek Re: małżeńska farsa!!!! 15.09.10, 10:00
      jeszcze chwila i dasz sobie rade:) uwierz mi
    • 0ion Re: małżeńska farsa!!!! 20.09.10, 20:42
      Zdrowemu facetowi, który się dobrze odżywia nie może chyba spaść libido.
      Może o to dziecko chodzi. Kumpel dostał po porodzie ciężkiej depresji bo mu się wolność skończyła.
      A może zapasiony i leniwy jest?
      Nie możesz mu na próbę diety uzupełnić Viagrą?
      • kag73 Re: małżeńska farsa!!!! 20.09.10, 21:00
        "Zdrowemu facetowi, który się dobrze odżywia nie może chyba spaść libido."

        Oj, owszem, powszechnie wiadomo, ze po 29 roku zycia poziom testosteronu u mezczyzn spada co moze oznaczac mniejsza ochote na seks.
        • 0ion Re: małżeńska farsa!!!! 21.09.10, 15:59
          Może i spada ale nie tak od razu. Poza tym organizm przerabia jedzenie na spermę i coś z nią facet musi zrobić nawet jak ma do dyspozycji tylko własną małżonkę. Gość albo je śmieci albo ma chory organizm (zapasiony, depresja itp.).
          • tomek_abc99 Re: małżeńska farsa!!!! 21.09.10, 16:01
            > Poza tym organizm przerabia jedzenie na spermę i coś z nią facet musi zrobić nawet jak ma do dyspozycji tylko własną małżonkę

            ciekawa teoria :)
          • asiazlasu Re: małżeńska farsa!!!! 21.09.10, 16:20
            "Poza tym organizm przerabia jedzenie na spermę i coś z nią facet musi zrobić nawet jak ma do dyspozycji tylko własną małżonkę. Gość albo je śmieci albo ma chory organizm (zapasiony, depresja itp.)".


            ale sie usmialam :-D
    • anital36 Re: małżeńska farsa!!!! 21.09.10, 07:56
      Może kup mu jakies tabletki i daj tak zeby on nie wiedział powiedzmy ze np dajesz mu magnez ja chyba tez zaczne to stosowac bo moj małżonek tez jest leniwy i zawsze to ja musze zaczynac sex .
      Podam Ci linka to jest na bazie ekstraktów ziołowych lepiej to niż viagre ;)

      www.aptekazielarska.pl/p2983-Bona-Pestki-slonecznika-100g.html
      • abcd777 Re: małżeńska farsa!!!! 28.09.10, 20:14
        Kupowalam i magnez, i prostamol, i wyciag z granatu i inne specyfiki na potencje i nic.... po prostu, nie da się... on nie ma takiej potrzeby, niby jest ok, dobry ojciec i maz, co dzien o 15.30 w domu, ale co z tego, skoro miedzy nami nie ma nic:( doslownie nic... on chyba zostal typem aseksualnym, czytalam o tym ostatnio, ze sa homo, hetero- i aseksualni. Tylko jak to sie stalo, bo przeciez nie byl nim, zrobil mi dziecko, jak by nie bylok i przed dzieckiem bylo ok, no moze nie super, ale ok, a teraz nic, doslownie nic, jestem dobita i zalamana, szkoda slow.
        • kag73 Re: małżeńska farsa!!!! 28.09.10, 21:57
          Moze sypial z Toba i zrobil Ci dziecko, bo chcial miec rodzine. Jednak z jakiegos powodu za seksem nie przepada, albo wychowanie, wpojone nastawienie do seksu, ze to cos brudnego, prymitywnego np. A moze po prostu jest aseksualny. Znam jedna osobe, ktora ma czworke dzieci, owszem sypiala z mezem od czasu do czasu, z czasem coraz mniej. Dzieci bardzo chciala. Jednak z seksu nie miala wiekszej przyjemosci, wychowano ja w przekonaniu, ze seks jest fui, trudno bylo jej sie potem przestawic, ze w malzenstwie to jak najbardziej OK.
          Zaspokajanie potrzeb seksualnych traktowala jak wszystkie inne potrzeby fizjologiczne, czyli "zalatwiala" to sama, po 3 minutach o tym zapominajac tak jak zapomina sie, ze bylo sie rano pod prysznicem.
          To tyle na temat aseksualnosci. Nie wiem czy to dobry przyklad. Nie wiem co z Twoim mezem, moze to jego stan zdrowia jest jednak odpowiedzialny za brak ochoty.
          • potwor_z_piccadilly Re: małżeńska farsa!!!! 28.09.10, 22:58
            Wczesniej napisalem ze ten typ tak ma.
            To wyciagniety z gluszy a poza swoim srodowiskiem zamulony Jancio Wodnik.
            Na nic tu rady.
            On nie funkcjonuje. On egzystuje i obawiam sie ze tak juz zostanie.
            Nie jest to zly czlowiek. Zle jest to ze stac go tylko na to by byc.
            Przykro mi pani abecadlo z siodemkami.
            Tak dlugo to bedzie trwalo jak dlugo bedziesz malzonka zdrowo odzywiala.
            • abcd777 Re: małżeńska farsa!!!! 29.09.10, 20:43
              Potworze, co Ty z tym odżywianiem :) Przecież go nie otruję...:)
              ale fakt, zgadzam się z Twa teorią, on nie żyje, on nie funkcjonuje, on wegetuje czy egzystuje... najgorsze w tym jest jeszcze i to, ze w pewnym stopniu zaczyna i mnie się to udzielać, bo nie chce mi się brać za zmiany, tzn wydaje mi się, ze nie mam wystarczająco sił, bo tracę je na bezsensowne tłumaczenia, prośby lub zamartwianie się...
              • kag73 Re: małżeńska farsa!!!! 29.09.10, 21:19
                "...ale fakt, zgadzam się z Twa teorią, on nie żyje, on nie funkcjonuje, on wegetuje czy egzystuje... "

                A na jakiej podstawie to wnioskujesz? Jemu zdaje sie nic nie brakuje, on nie cierpi posuchy, na seksie mu nie zalezy. To raczej Ty nie zyjesz tak jak chcesz.
                Mowisz o rozwodzie, ale moze kiedy dziecko bedzie starsze, teraz ma 3 latka, teraz byloby trudno, ale zapewniam Cie jak dziecko bedzie mialo 5 lat bedzie jeszcze trudniej. Zreszta dla dziecka w kazdym wieku rozwod rodzicow nie jest ogromnym przezyciem. Patrzac w ten sposob pewnie bedzies musiala poczekac az dziecko bedzie nastolatkiem, 16? a moze wtedy i Tobie na seksie przestanie zalezec.
                • kag73 Re: małżeńska farsa!!!! 29.09.10, 21:31
                  "...nie jest ogromnym przezyciem"
                  chcialam oczywiscie napisc "JEST ogromnym przezyciem"
              • sisi_kecz Re: małżeńska farsa!!!! 30.09.10, 19:58
                w pewnym stopniu zaczy
                > na i mnie się to udzielać, bo nie chce mi się brać za zmiany, tzn wydaje mi się
                > , ze nie mam wystarczająco sił, bo tracę je na bezsensowne tłumaczenia, prośby
                > lub zamartwianie się... '

                Twój wybór.

                Za 5 lat chcesz to samo pisać?
                Na rekord drobinki idziesz?

                niepowodzenia!!!
    • potwor_z_piccadilly Re: małżeńska farsa!!!! 30.09.10, 21:06
      Uchowaj boze bym mial naklaniac Cie do czynow niecnych. Intecja moja bylo uswiadomic Ci ze problem pozostawiony samemu sobie moze pozostac na wieki, wiekow.
      Co do Twoich planow radykalnego rozwiazania sprawy to sklaniam sie do poparcia zawoalowanej rady ktora udzielila Ci sisi.
      Zamiast myslec o dalszym komplikowaniu Waszego zycia zaplanuj program naprawczy i z pozytywna agresja dzialaj. W koncu to Wy jestescie szyjami ktore kreca meskimi glowami. Trudno Ci cos doradzic bo mysle ze facet ma dobre intecje, problem jest a danych malo. Pomysl o wlaczeniu w temat jego rodziny. To chyba gorale i moga perswazja pomoc Ci zaciagnac uparciucha do szeregu specjalistow, bo kto widzial gorala ktory uchyla sie od bzykania.
      Cos u Was jest splatane, lecz kazdy wezel da sie rozplatac. Ten gordyjski, to tylko mit.

      • abcd777 Re: małżeńska farsa!!!! 01.10.10, 22:13
        Potworze z skądś tam.... ja też myślałam, że górale są jurni... i byli, ale coż , jest jak jest, kto by pomyślał.... Oczywiście, że on nie jest zły, ani zakłamany, ani nic,,, nie nie, nic z tych rzeczy.... w sumie sama nie wiem, jaki on jest, ten moj mąż, wczoraj i dzis udalo mi sie go naciągnąc na jako takie pieszczotki:), ale skonczylo sie tym, ze jak wydawalo mi sie, ze moze cos z tego bedzie, to ten czmychnał do swego łozka pod pozrem, ze jest taaaaki padniety, choc inne znaki na niebie i ziemi nie wskazywaly na to, wiec juz zglupialam... albo on ma jakąs blokade, albo mu sie nie che, albo on mnie faktycznie nie pożąda:(
        Co do jego rodziny, to nie ośmiele sie wyjechać z tym wątkiem, bo on ma pokręcone relacje ze swa rodzinka, ale jego matka, amoja teściowa juz dwa lata temu widzac nasze awantury od razu zawyrokowala, że "tu na pewno chodzi o d.pę, tyle tylko ze z cala pewnościa postrzega sprawe odwrotnie, niz jest, czyli ze to ja niby mu odwawiam, tak to widze i jestem przekonana, ze taka krąży fama, a malzonkowi z tym wygodnie, a jakże.... no nic, na razie malzonek wyjezdza w swe strony, bedzie spokoj 3 dni, a potem od nowa ;(
        • grzeszna_marta Re: Znam to :( 01.10.10, 23:42
          wiesz co tez nie wiem co z tymi facetami się dzieje mój M ostatnio zamknął się przed mną w łazience .... bo raptem miał ochotę na kąpiel , to nic ,ze już się kąpał , wściekłam się. tak ,ze normalnie się poryczałam z bezsilnosci
          • abcd777 Re: Znam to :( 02.10.10, 20:08
            NO ja tez nie wiem, o co w tym wszystkim chodzi, moze faceci się wypowiedzą.... choć musze przynac, ze przydybalam go dzis o 5 rano:) i bylo ok, no ale czy to ma na tym polegac? to byl numerek po 3 miesiacach... chyba tak jak pisala sisi kecz, sporzadze z nim umowe i juz, 3 rzay w tygodniu byc musi, a jak nie to wypad.. no sorry,
            • retolp Re: Znam to :( 04.10.10, 11:04
              A co On tak się ożywił w sypialni akurat w okolicy wyjazdu w rodzinne strony?Czyżby miał żal do Ciebie,że musi się w mieście męczyć i brak seksu jest karą?Może częściej wyjeżdżaj z Nim w Jego rewiry,kupcie sobie jakąś działkę czy cóś.Pewnie się nie przyzna,ale idealizuje rodzinne strony,gdyż rzadko tam bywa-może jeszcze manifestujesz swoją niechęć do wiejskich klimatów,więc wspomnienie jakiejś dawnej miłości + kraj lat dziecinnych+szara codzienność,korki itp= to Jej wina,seksu nie będzie.Moim skromnym zdaniem,jak ma ochotę to wali niemca w chełm,w robocie np.
    • potwor_z_piccadilly Re: małżeńska farsa!!!! 02.10.10, 22:03
      Widze jeszce jedna przyczyne.
      Niska sprawnosc fizyczna.
      Malzonkowie wysiadaja.
      Skad ten wniosek ? Ano stad ze podobne objawy zaczalem zauwazac tez u siebie.
      Autem do pracy, praca przy biurku, autem z pracy i gimza. Niby po pracy jest ogrod, koszenie trawy i takie tam, to mysle ze to ciut za malo, bo to co krzepe lekko poprawi to szklaneczka piwa (dwie) lub solidna lampka ,Metaxy wieczorem neutralizuje pozytywne skutki wysilku. Owszem, juz na sama mysl o fikolkach z kolezanka malzonka to co powinno przyjmuje pozycje bojowa. Ja sam, wyczochrany pod pachami i gdzie tylko sie da przystepuje do dziela. Akcja za akcja z wariacjami. Oblubienica dochodzi raz lub seria a u mnie masz ci los, kolka.
      Rezultat taki ze majaca mnie w posiadaniu biadoli ze juz mnie nie podnieca a ja. Ja tlumacze ze nic podobnego, ale tez i spinam sie co skutkuje strachem przed nastepnym razem, bo a noz znow sie wyloze. W moim przypadku istnieje jednak nadzieja na poprawe. Kiedys kupilismy lozko bez elementu o ktory mozna sie oprzec nogami. Od poczatku czulem dyskomfort. Jakos szlo, lecz dzis widze ze jest mi coraz trudniej i wlasnie wczoraj postanowilem kupic nowa rame wyposazona w soilidny punkt oparcia.
      Wszak juz Archimedes glosil " dajcie mi punkt oparcia, a porusze ziemie ".
      Tak do rzeczy i na powaznie. Niska sprawnosc fizyczna i alkochol moga miec bardzo negatywny wplyw na sprawnosc seksualna mezczyzn. Gosc ktory nie ma woli zrezygnowac ze swoich nawykow, moze z obawy przed blamazem unikac seksu.
      To tylko jedna z hipotez i nie wiem czy bedzie pomocna.
      Zawsze jednak mozna sprobowac naklonic panow do wiekszej aktywnosci fizycznej i racjonowac im procenty. Moze to cos pozytywnego da, a jesli nie w kwestii ich jurnosci, to z pewnoscia caloksztaltowi.
      • potwor_z_piccadilly Re: małżeńska farsa!!!! 03.10.10, 09:42
        Noo, kurna.
        Wieczory wieczorami, lecz nie ma to jak piekne, sloneczne poranki.
    • zakletawmarmur Re: małżeńska farsa!!!! 03.10.10, 13:12
      Moje rady się nie zmieniły:-)

      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,100387979,100454704,Re_On_nie_ma_ochoty_na_sex_8211_czuje_ze_nied.html
    • luczija74 Re: małżeńska farsa!!!! 03.10.10, 13:38
      NOsze sie z mysla o separacji allbo rozwodu, ale no j
      > est dziecko, sliczne, piekne i udane (ech.... ironia losu?). co mam robic???

      Myślę,że gdyby dziecko było brzydkie i nieudane byłoby ci łatwiej podjąc decyzje o rozwodzie...a tu masz...jak na złośc...
    • eastern-strix Re: małżeńska farsa!!!! 03.10.10, 16:27
      Twoj maz albo ma powazne problemy z erekcja, albo nie dzialasz na niego albo ma ukryte sklonnosci homoseksualne. Jesli to ostatnie, to wizyta u specjalisty jest ostatnia rzecza, na ktora sie zgodzi w obawie przed zdemaskowaniem.
      • dobryimadry Re: małżeńska farsa!!!! 04.10.10, 09:48
        Twoj maz albo ma powazne problemy z erekcja, albo nie dzialasz na niego albo ma
        > ukryte sklonnosci homoseksualne.


        Można się znudzić jak sexu jest za dużo, zmęczyć częstotliwością. Ja nie rozumiem, że jedna strona potrzebuje wytchnienia, a druga naciska przesadnie. Czasem naprawdę trzeba odpocząć, zająć się dla odmiany czymś zupełnie innym, litości ;)
        • kag73 Re: małżeńska farsa!!!! 04.10.10, 13:38
          Jasne, dobryimadry, masz jak najbardziej racje. Zadne przepisy nie nakazuja jak czesto ma bywac seks, zalezy to od bardzo wielu czynnikow. Niemniej jednak ona pisze "Seksu brak, tzn jest z częstotliwością 2 razy na rok i to z mej inicjatywy." Hmm, wszystko wszystkim, ale jak na moj gust, i co wazniejsze autorki tez, to troche malo :)
          • abcd777 Re: małżeńska farsa!!!! 06.10.10, 21:49
            NO bo to malo, to kropla w morzu potrzeb.... no ale co... byl i bylo fajnie, teraz czekam na kolejny raz, teraz malzonek wyjechal w swoje strony na 5 dni, mam nadzieje wróci co najmniej nabuzowany :) gorzej bedzie, jesli wroci zmecdzony...
            • sisi_kecz Re: małżeńska farsa!!!! 07.10.10, 19:49

              abcd777 napisała:

              Oszaleję to pewne, albo się rozpiję, innego wyjscia nei widze.'

              to chyba Ci nie grozi.
              Już jesteś alkoholiczką, wnioskując z tego co opisujesz na forum Uzależnienie.

              Zależy zresztą, czy tu czy tam, piszesz farmazony o swoich problemach.

              zal.pl
              • yulkayulka Re: małżeńska farsa!!!! 15.10.10, 17:20
                a szanowny małżonek był przy porodzie?
            • malwa200 Re: małżeńska farsa!!!! 20.10.10, 08:14
              moim zdaniem ciesz sie z tego co masz. brak seksu?-trudno. ciesz sie, ze chłop Cie nie zdradza. zobacz jak wiele kobiet ma przesrane bo mają ęzów kurwiarzy, Tobie przynajmniej to nie grozi
              • sisi_kecz Re: małżeńska farsa!!!! 20.10.10, 10:09

                malwa200 napisała:

                > moim zdaniem ciesz sie z tego co masz. brak seksu?-trudno. ciesz sie, ze chłop
                > Cie nie zdradza.'

                a jak mało pierdzi - to w ogóle ideał ! ;)
    • sexuarium Re: małżeńska farsa!!!! 20.10.10, 21:43
      ciężka sytuacja, współczuję ci. Przecież seks jest jedna z podstawowych potrzeb człowieka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka