Dodaj do ulubionych

seks oralny...... a właściwie jego brak

06.03.11, 23:33
zastanawiam sie czy seks oralny w stosunkowo młodych małżenstwach to standard czy może żadkość ?.............ja moge sobie tylko o tym pomarzyc............nie mam szans na ten rodzaj seksu z moją żoną.......w sumie to poza klasyczna pozycją to nie mam szans na nic więcej........a własciwie to praktycznie już w ogóle nie uprawiamy seksu. Ona nie dąży do zbliżeń a i ja już sobie odpuściłem bo sex gdzie kobieta kładzie się na plecach i nie robi nic poza tym chyba mało kogo by satsfakcjonował
Obserwuj wątek
    • grosz-ek Niech zgadnę ... 06.03.11, 23:40
      ... kupiłeś kota w worku, tj. czekaliście z tym do ślubu?
      • introsintros Re: Niech zgadnę ... 06.03.11, 23:50
        no nie zupełnie..........po prostu jak sie jest młodym to każdy seks nawet stosunkowo słaby jakosciowo sprawia satysfakcje ......po zatym człowiek czesto ma nadzieje ze z czasem to sie jakos ułorzy...........tylko że w małżeństwie z czasem to raczej mało co się samo układa jak są jakies problemy na poczatku to z czasem tylko narastają
        • vitek_1 Re: Niech zgadnę ... 07.03.11, 01:14
          Amen.
        • trudnytyp Re: Niech zgadnę ... 07.03.11, 09:40
          Za bardzo jesteś zdołowany, a musisz obudzić w niej demona ;)
          Jeśli nie ma uczulenia na Ciebie, to jeszcze nie jest tak źle, ja wierzę w kobiety w tej dziedzinie.
          Poeksperymentuj i nie pozwalaj się wepchnąć tylko w standard pozycji misjonarskiej.
          Pozycja na plecach nie jest satysfakcjonująca, szczególnie u osób z większą wagą, a po porodzie to jedna z gorszych pozycji.
          Spróbuj w pozycji bocznej czy na pieska, kombinuj, coś się musi spodobać Wam obojgu.
          Mogę się założyć, że to winna recydywa, o ile emocjonalnie między Wami jest OK.
          A trudno jest utrzymywać więzi emocjonalne, jeśli seks jest byle jaki, i tak to się napędza.

          Porozmawiajcie ze sobą uczciwie, idźcie do psychologa, potem do seksuologa, róbcie coś z tym, tylko się nie nastawiajcie zadaniowo, że już teraz musi się udać, bo to spowoduje pogłębianie problemu.
          Ja wierzę, że to jest nieporozumienie, a nie kłopoty hormonalne.
          Róbcie coś, bo jak nie, to żona za jakiś czas odkryje w sobie demona seksu z kimś innym, kto niekoniecznie jest lepszy w te klocki, a tylko nie boi się eksperymentować.
          Ja mam kobietę z odzysku, demon seksu, a jak mówi, nie spodziewała się tego po sobie. :D
          • istotazwenus Re: Niech zgadnę ... 07.03.11, 13:24
            a może to tak jest ze wszystkie kobiety z odzysku to demony seksu...:)

            "Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłośc pozwala kobiecie pragnąć seksu"
            John Gray
          • welcometopoland żadna Polka oglądająca TVN nie pójdzie... 07.11.12, 15:08
            ...do seksuologa czy innego terapeuty !

            Myśli że wszystko wie z TV i pisemek.
          • ewelinka_123 Re: Niech zgadnę ... 07.11.12, 18:18
            No cuż współczuje ja z moim partnerem uprawiamy prawie każdy sex, uwielbiamy każdy rodzaj seksu. Porozmawiaj z żoną że to dla Ciebie ważne.
        • lemon_curd Samo się nigdy nie ułoży :P 21.03.11, 03:15
          A za jakość życia seksualnego kobiety i jej umiejętności odpowiadają także mężczyźni, z którymi sypiała. No i jeżeli wyprałeś sobie za żonę kobietę dość orotodoksyjną, religijną, dla której seks oralny to coś zdrożnego to się nie dziw, że nie podchodzi do niego entuzjastycznie, bo na pewno wielokrotnie czytała opinie, że to poniża kobietę, jest okropne, brudne i paskudne.

          Z technicznych rzeczy to może przeszkadzać brak higieny (naprawdę baaardzo trzeba o siebie dbać), sperma (tutaj można się przemóc, stosować prezerwatywy czy kończyć gdzie indziej) czy zachowanie faceta podczas seksu. Warto podejść do tego delikatnie, zwłaszcza na początku czyli pozwolić partnerce działać, ewentualnie delikatnie ją słownie instruując. Żadnego trzymania za głowę i wpychania członka do gardła, jak w pornosach. Coś takiego, o ile w ogóle u kogoś przechodzi, to wyższa szkoła jazdy. Aaaa i może warto zastanowić się, jak reagujesz po. Facet, który się potem brzydzi kobiety w usta pocałować odpada. No i może fajnie jest okazywać, że coś się podoba. Nie, że tylko kobieta jęczy, mruczy i Bóg wie co jeszcze. Kilka komplementów w stylu "kochanie, byłaś cudowna" też by się przydało.
          • puszka_pandory1 Re: Samo się nigdy nie ułoży :P 06.12.12, 13:08
            AMEN.
      • i_dood Re: Niech zgadnę ... 19.12.11, 22:33
        > ... kupiłeś kota w worku, tj. czekaliście z tym do ślubu?

        Że też jeszcze ktoś jest zdolny wypisywać takie rzeczy poczytawszy wcześniej chociaż pobieżnie forum.
        Większość ludzi tutaj wypróbowała się przed ślubem ile wlezie... niestety, nie da się wypróbować na w ciągu 3 lat przed ślubem, czy seks będzie jeszcze smakował 5 lat po ślubie.
    • songo3000 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 07.03.11, 10:03
      Poczekaj jeszcze z 15-20 lat, bo wiesz niektóre kobiety 'odkrywają' wtedy swoją seksualność ;)

      Z zapodanego tu opisu wynika, że >Ty< nie masz raczej szans na satysfakcjonujący seks z tą kobietą. A potrafi (i czy sam potrafisz) chociaż rozmawiać o tej sferze? Jeżeli nie to sorry, nie ma możliwości żeby coś się zmieniło...
    • shedir1 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 07.03.11, 10:46
      Jutro jest dzień kobiet,kolacja duża ilość wina i upij ją :) serio. Jeżeli nawet wtedy nie zmieni pozycji gdy jej zaproponujesz i nie da się namówć na lodzika to nie ma szans i na trzeźwo. A ty rozmawiaj z nią, przekonuj i sam strzel jej dobrą minetkę. Jeśli z natury nie jest demonem seksu to sama się nie domyśli, jak o tym nie rozmawiacie.
      • anja23.only Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 12.03.11, 18:53
        nie masz na co czekac ona sie nie zmieni.....poszukaj sobie kochanki...
    • matul-inka Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 07.03.11, 11:23
      Myślę, że powinieneś z nią bardzo poważnie podyskutować na ten temat, jeśli nie ma żadnych zaburzeń hormonalnych, nadmiaru stresu itd. to może ma czegoś za mało np. ciepła, czułości i miłości. To nie jest normalne, żeby żona miała brak libido.
      • vitek_1 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 07.03.11, 12:22
        A ja myślę że powinien robić tak żeby ona nareszcie miała orgazm. Wtedy z dużym prawdopodobieństwem będzie musiał siłą wyrywać penisa z jej buzi :)
        • welcometopoland brednie... orgazmu nie dostaje się w ustach 07.11.12, 15:12
          jest masa lasek egoistek które nawet mega zaspokojone nie wezmą TEGO do buzi.

          jest masa lasek które lubią BRAĆ seks oralny (w tym moja stara) ale z DAWANIEM już gorzej.
          wobec czego i ja wprowadziłem embargo na lizanie mojej małżonki i tyle w temacie.

          zrób podobnie i nie poniżaj się..
          jeśli nawet dostępne w handlu smakowe mazidła i kondomy nie pomagają to masakra.

          lodzik w gumie (od żony !!!) to w sumie porażka ale jak ona nawet tego nie chce to źle wróży...
    • bugbuddy Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 07.03.11, 12:40
      Też tak mam. Choć może miałem. Tzn. dobrego oralu nigdy nie potrafiła (i nie chciała) zrobić. Za to muszelkę wystawia do pieszczot za każdym razem - i nie mogę się jej nigdy oprzeć :-) Nieszczęsna pozycja misjonarska jest jej ulubioną - 'bo wtedy nic nie muszę robić'... Wrrr...
      Cierpiałem z tego powodu okrutnie, potem przez różne etapy przechodziłem. Teraz tak pi*oko raz na tydzien się kochamy. A ja nie mam oporów ani wyrzutów sumienia gdy spotkam się z kobietą bez podobnych zachamowań.

      W sumie to nie wiem już czego życzyć :-)
      • kag73 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 07.03.11, 18:45
        "Nieszczęsna pozycja misjonarska jest jej ulubioną - 'bo wtedy nic nie muszę robić'... Wrrr..."

        Hmm, to musisz jej uswiadomic, ze w pozycji od tylu tez nic nie musi robic. Zaproponuj, zebyc choc raz sprobowala ;))
        "
        • bugbuddy Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 08.03.11, 09:40
          Nie myśl, że jestem taki nic-nie-próbujący :-)
          Ale od tyłu też nie podeszło - że niby za głęboko.
          • kag73 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 08.03.11, 19:04
            Hmm co Cie bede czarowac. Jak na moj gust, Twoja zona nie lubi seksu ale dlaczego nie lubi, to juz inna kwestia. Moze nie ma z niego przyjemnosci? Dla niej to odbebnienie obowiazku dla swietego spokoju.
    • m00nlight Świat idzie do przodu... 07.03.11, 17:14
      ... seks też.

      Jak poczytasz podręcznik Starowicza z lat 70tych znajdziesz informację że seks oralny jest 'nietypowym zachowaniem seksualnym' i wg ówczesnych badań bardzo, bardzo mały % związków stosował taką formę uprawiania seksu (anal jeszcze mniej). Tak więc inaczej niż 'normalnie' to tylko można było sobie na niemieckim pornuchu obejrzeć, ew u prostytutki, którym jak wiadomo zwykle nic nie dziwne ani nie straszne, ani tym bardziej nie obrzydliwe- kwestia ceny ;)

      Nie napisales ile macie lat i jaki jest staż waszego związku- bo jeśli zaczynaliscie przygodę z łóżkiem dawno temu, nie dziw się że żon niechętna nowościom- wszak to znak nowych czasów- z perspektywy takiej kobiety wygląda to tak, że facet obejrzy to i owo na redtubie, ma ochotę popróbować, a ona jest w wielkim szoku, że też co on stary głupi wymyśla, do tej pory było dobrze a on nagle proponuje jakieś okropieństwa ;)

      Patrząc na moich rówieśników (ok 30), rozmawiając ze znajomymi zauważyłam że też raczej przeważa tendencja że panowie by chcieli, a dziewczyny tak średnio, przy czym argumenty na 'nie' są różne. Wiele kobiet uważa seks oralny za coś poniżającego- bo i tak jest on przedstawiony na niemal wszystkich pornosach. Inna sprawa- estetyka i higiena- temat wałkowany już tysiące razy! Pan nie przymierzając ŚMIERDZI bo nie chce mu się dokładnie umyć tu i ówdzie, a wymaga. Następna kontrowersyjna sprawa- smak i zapach spermy. Dla wielu kobiet po prostu nie do przyjęcia, na tyle że wywołuje odruch wymiotny. Cóż- nie każdy lubi szpinak np ;). Fakt że można coś z tym zrobić za sprawą diety (sprawdzone!) albo ew używać smakowych gumek, żeli lu po prostu zrezygnować z finału w ustach (i dotrzymać słowa!)

      Obserwując młode (naprawdę młode- naście lat) pokolenie widzę że wśród młodzieży seks oralny jest na porządku dziennym, ba! Dziewczynka chłopaczkowi prędzej w kiblu obciągnie, niż zgodzi się na tradycyjny stosunek. Często bywa tak że młodzież nie traktuje seksu oralnego jako seksu, a raczej jako niezobowiązującą rozrywkę (!). Z punktu widzenia rodzica to przerażające, ale co poradzić, takie czasy.

      Moja rada, przede wszystkim nie naciskaj i nie narzucaj się- nie ma nic gorszego niż facet żebrzący seks. Obejrzcie razem jakiś fajny erotyczny (nie pornos!) film na którym są nomalne (!) sceny seksu oralnego. Furorę robi teraz tzw 'damskie porno' gdzie kobiety nie występują wyłącznie jako dziwki do pieprzenia, a oprócz samej 'akcji' uchwycone są relacje i emocje :) niech zobaczy że to tak naprawdę nie jest nic strasznego, ani obrzydliwego i że może być fajne.
      Wielu znajomym parom w przełamaniu się pomogła: akcja w wannie/ pod prysznicem, zabawy z użyciem smakowych żeli, gumek, lub innych smakołyków (klasyczna bita śmietana, sosy deserowe itd)

      No i oczywiście metoda małych kroków- stopniowe oswajanie. Oczywiście o nastrój musisz zadbać sam- żona musi być rozluźniona i zadowolona- tylko wtedy zamiast codziennych problemów może skupić się na seksie- niestety kobiety tak mają, że ciężko o fajerwerki w łóżku gdy rachunki nie zaplacone, w lodówce światło, dziecko przyniosło kolejną pałę, a mąż... ;) na co dzien cham i prostak ;)
      • prawdziweja Re: Świat idzie do przodu... 07.03.11, 19:31
        O panie....od samego czytania zrobiło mi się słabo. Toż to strategia godna wojen napoleońskich...
        Naprawdę tyle zachodu, żeby babka łaskawie przez kilka minut wzięła do buzi. Szczerze współczuję autorowi wątku, sama poradzić nic za bardzo nie mogę, bo ja jestem z tego "młodszego" pokolenia ;) ale wiem, że bardzo istotną kwestią jest smak i zapach. I tutaj się zgodzę z postem powyżej, że żele smakowe i zabawy pod prysznicem mogą zaradzić problemowi.
      • vitek_1 Re: Świat idzie do przodu... 08.03.11, 04:03
        niestety faceci już tak mają, że ciężko o fajerwerki w łóżku gdy rachunki nie zaplacone, w lodówce światło, dziecko przyniosło kolejną pałę, a żona... ;) mało chętna i kiepsko gotuje ;)

        (ale w takim razie po kiego sobie taką brał?)
      • lukka74 Re: Świat idzie do przodu... 22.11.11, 16:19
        "Z punktu widzenia rodzica to przerażające, ale co poradzić, takie czasy."

        Dlaczego? Przynajmniej wnuków z tego nie będzie...
        • welcometopoland z pktu widzenia rodzica CÓRKI to przerażające... 07.11.12, 15:18
          co innego mając SYNA :))

          p.s.
          inna sprawa że u nastolatków lodzik to teraz normalna WALUTA przetargowa.

          i to jest właśnie najbardziej żałosne... Od żony dla której się tyle zrobiło i robi nie można TEGO dostać ale byle gówniara zrobi loda za parę butów czy nowy telefon.
      • welcometopoland lodziik to JEDYNE co kobieta może de-facto dać ... 08.11.12, 09:04
        ... facetowi w dowód swoich uczuć.

        Rozłożenie nóg czy wypięcie pupy to BRANIE (często bardziej zaspokojenie JEJ potrzeb) a w większości przypadków "win-win"
      • kalina_19 Re: Świat idzie do przodu... 05.12.12, 11:59
        niestety kobiety tak mają, że
        > ciężko o fajerwerki w łóżku gdy rachunki nie zaplacone, w lodówce światło, dzi
        > ecko przyniosło kolejną pałę, a mąż... ;) na co dzien cham i prostak ;
        przysiegam lepiej sie tego napisac nie moglo:)jestem za
    • johndunbar Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 07.03.11, 22:28
      wszystkie rady przedmówców wydają się mądre i cenne. Niestety niektóre kobiety są tak nieruchawe, że aż ciężko to opisać. Nieruchawe i do tego nie rokują. Można sobie mieć nadzieję że coś pomoże... Nadzieja matką głupich.
      • janusz54_0 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 23.10.12, 11:47
        johndunbar napisał:

        > wszystkie rady przedmówców wydają się mądre i cenne. Niestety niektóre kobiety
        > są tak nieruchawe, że aż ciężko to opisać. Nieruchawe i do tego nie rokują. Moż
        > na sobie mieć nadzieję że coś pomoże... Nadzieja matką głupich.
        Dawno się tak nie uśmiałem.
        Pomyśl czasem o potrzebach Twojej partnerki, a nie tylko o swoich. Na "sypialnie" przeznacz więcej niż 5 minut. Słowo CZASEM = zawsze. Przekonasz się, że partnerka po którymś tam razie sama dojdzie do tego, że jak "dostaje" to i "oddać" powinna.
        Szanowni Panowie: chcecie mieć fajnie to zapomnijcie o metodzie JUŻ WCHODZĘ.
        Powodzenia
    • wredzioszek Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 07.03.11, 22:39
      No a moze to jest tak ze nie probowales jej rozbudzic w tym kierunku i w koncu jej tez sie znudzilo to samo w kolko, a w koncu zobojetnialo.
      Na pierwszym miejscu postawilabym jednak podstawowe zalozenie: czy jestes mily, pomocny, czy ona ma w tobie oparcie, czy nie jestes wobec niej chamski. Jesli powiesz ze owszem stanowisz wzor przykladnego malzonka, nie masz chamskich odzywek, pomagasz, dajesz jej czas na odpoczynek i relaks, to mozesz przejsc do punktu jak rozbudzic wlasna zone. Jak jestes nie fajny to nic z tego raczej nie bedzie bo seks jest w glowie a wiekszosc kobiet nie chce seksu z chamem i ordynusem, ktory tylko czeka az mu obiad pod nos podstawia. To tak w skrocie.

      Jak rozbudzic. No to moze Ty jej zafunduj najpierw seks oralny..., bo nie rozumiem czemu to niby godzisz sie tylko na te jedna pozycje. To Ty mozesz ja zaskoczyc.
      Co do sytuacji odwrotnej to kobiety moga miec w tym wzgledzie rozne uprzedzenia.Ale zapewniam Cie ze jest mozliwe by te uprzedzenia ustapily i do glosu doszlo ...upodobanie.
      Kwestia cierpliwosci i pomocy ze strony partnera. Hm, jakby tu rzec, nalezy ja zachecic oraz ..nauczyc...czego oczekujesz. na pewno zadna zona co zna tylko pozycje misjonarska nie zrobi tego od razu tak jak oczekujesz. ale przeciez mozecie sie wpolnie uczyc... To tylko kwestia kim naprawde dla niej na codzien jestes.
      Znam osobiscie osobe ktora miala wielkie opory przed seksem oralnym, ale poniewaz jej partner nalegal i nalegal, zrobila to parenascie razy tylko po to by on mial przyjemnosc (sama miala odczucie ze nieco dziwne to wszystko i po co), po czym odkryla ze w miedzyczasie jej percepcja zmienila sie calkowicie, do tego stopnia ze teraz to ona juz tego chce.To by bylo na tyle. Ale nie oczekuj ze to ona sama nagle Cie "zaatakuje" skoro nigdy tego nie robila, ma pewnie jakies zblokowania i to Ty masz ja ZACHECIC. a jak...to juz co moglam to napisalam.


      • urquhart wredzioszek, miły facet a seks 08.03.11, 07:46
        wredzioszek napisała:
        > Na pierwszym miejscu postawilabym jednak podstawowe zalozenie: czy jestes mily,
        > pomocny, czy ona ma w tobie oparcie, czy nie jestes wobec niej chamski. Jesli
        > powiesz ze owszem stanowisz wzor przykladnego malzonka, nie masz chamskich odzy
        > wek, pomagasz, dajesz jej czas na odpoczynek i relaks, to mozesz przejsc do pun
        > ktu jak rozbudzic wlasna zone.

        Faktycznie nick adekwatny do rad.
        Facet który jest miły, fajny, pomocny, wyręcza żonę, najpierw on ją stara się zaspokoić, zaskoczyć, nalega, jest przekonany jak w opisie że to on ma ją do wszystkiego zachęcić to wzór faceta który z czasem seksu nie ma.
        I to nie tylko oralnego tylko generalnie.
        Nic tak nie gasi pożądania kobiety jak "miły facet".
        • panhyde72 Re: wredzioszek, miły facet a seks 08.03.11, 10:31
          Już dawno to zauważyłem, że "przytulny facet" (ten co pierze, gotuje, pomaga, komplementuje, sprząta, itp) w końcu i tak obudzi się z ręką na własnym wacku... :D:D
          PanHyde
          • zakletawmarmur Re: wredzioszek, miły facet a seks 08.03.11, 11:33
            To panowie trzeba zarabiać tyle, żeby było Was stać na pomoc domową:-)
            • bugbuddy Re: wredzioszek, miły facet a seks 08.03.11, 12:37
              I będzie można wtedy zwolnić żonę :-)
              • druginudziarz Re: wredzioszek, miły facet a seks 09.03.11, 00:49
                bugbuddy napisał:

                > I będzie można wtedy zwolnić żonę :-)
                >
                W prawie koranicznym jest taka możliwość. W k.r.i o. nie. Cóż, no ale jesteśmy Europą, awangardą świata :P
              • zakletawmarmur Re: wredzioszek, miły facet a seks 12.03.11, 19:11
                Czyli żona Ci była potrzebna do tych wszystkich przyziemnych spraw... To nie ma się co obrażać, że loda nie robi...
            • vitek_1 Re: wredzioszek, miły facet a seks 08.03.11, 13:00
              zakletawmarmur napisała:

              > To panowie trzeba zarabiać tyle, żeby było Was stać na pomoc domową:-)

              większość z nas już taką ma. Znak rozpoznawczy - obrączka na palcu

              fakt że na ogół tania nie jest. Potrafi przechwycić 99% dochodów :)
        • sisi_kecz Zróbcie mu ego FAQ'a, Plizzzz!!! 08.03.11, 12:42
          Facet który jest miły, fajny, pomocny, wyręcza żonę, najpierw on ją stara się z
          > aspokoić, zaskoczyć, nalega, jest przekonany jak w opisie że to on ma ją do wsz
          > ystkiego zachęcić to wzór faceta który z czasem seksu nie ma. '

          Biedny jesteś, urquhart.
          Musisz latać po każdym wątku i każdemu to poradzić jako idealne antidotum na brak seksu: olanie prac domowych i potrzeb żony.

          pozdro i 3mam kciuki, żeby dali tu to jako motto na topicu !
          • urquhart najbardziej nieskuteczne ANDIDOTUM 08.03.11, 13:02
            sisi_kecz napisała:
            > Biedny jesteś, urquhart.
            > Musisz latać po każdym wątku i każdemu to poradzić jako idealne antidotum na br
            > ak seksu: olanie prac domowych i potrzeb żony.

            Cóż skoro akurat nikt nie ma śmiałości aktualnie zakwestionować zdecydowanie najbardziej nieskutecznego antidotum na brak seksu znaczy "staraj się bardziej" a ulubionego przez kobiety to ja się poczuwam.

            Pozdr.
            • sisi_kecz najbardziej nieskuteczne jest NAPUSZENIE 08.03.11, 14:26
              urquhart napisał:
              Re: najbardziej nieskuteczne ANDIDOTUM'

              Cóż skoro akurat nikt nie ma śmiałości aktualnie zakwestionować zdecydowanie na
              > jbardziej nieskutecznego antidotum'

              Znowu coś Ci nie pasuje i znowu pudło ?

              Wypuść powietrze, bo naprawdę zaraz stukniesz o sufit.

              pozdro!
        • sara.pl Re: wredzioszek, miły facet a seks 08.11.12, 22:37
          Nie...nie zgodzę się. Miły facet wcale nie musi byc aseksualny dla kobiety...To kwestia gustu. Mam koleżanki, które rzeczywiście reagują na ostrych facetów i w małżeństwie gdzie czują się bezpieczniej, stają się "aseksualne", ale znam wiele takich, które własnie otwierają się seksualnie, kiedy jest im miło, ciepło, bezpiecznie, z wieloletnim partnerem. Warunek: emocjonalna relacja poprawna i oboje są dla siebie w miarę atrakcyjni fizycznie. I nawet w długoletnich związkach, kiedy w seksie jest mniej szalonej namiętności, też potrafi byc satysfakcjonująco z "miłym" facetem.
          Dla wielu kobiet delikatne naleganie mężczyzny przekonuje je, że są dla niego atrakcyjne i następnym razem same sięgają po niego:)
    • mexx_01 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 08.03.11, 12:39
      ty sie ciesz, ze sie wogole na plecach kladzie...
      • songo3000 A z czego tu się cieszyć??? 08.03.11, 12:51
        Godząc się na ochłapy jakim jest kiepski seks sami jesteście kandydatami do serialu "Kiepscy". No, chyba że ktoś już tam odgrywa główną rolę. Wtedy faktycznie, wyżej dupy nie podskoczy :)
        • vitek_1 Re: A z czego tu się cieszyć??? 08.03.11, 13:01
          Kiepskiemu seksowi mówimy zdecydowane NIE!
        • mexx_01 Re: A z czego tu się cieszyć??? 08.03.11, 13:21
          songo3000 napisał:

          > Godząc się na ochłapy jakim jest kiepski seks sami jesteście kandydatami do ser
          > ialu "Kiepscy". No, chyba że ktoś już tam odgrywa główną rolę. Wtedy faktycznie
          > , wyżej dupy nie podskoczy :)
          >
          Pytanie co znaczy "kiepski seks"?
          Kazdy tutaj ma chyba inna definicje...
          • songo3000 Re: A z czego tu się cieszyć??? 08.03.11, 16:09
            Nie ma znaczenia jaką definicję ma sąsiad :) ważne czy MI dany seks odpowiada, hehe.
            • vitek_1 Re: A z czego tu się cieszyć??? 08.03.11, 16:15
              oceniając na podstawie wypowiedzi z forum, wydaje mi się że kiepski byłby seks z m00nlight
              • songo3000 TO jest myśl! 08.03.11, 18:23
                Zróbmy wątek, gdzie oceniamy potencjalny seks z innymi forumowiczami O!

                Dla zachęty zacznę o siebie: myślę, że seks z Urqu mimo całej sympatii to jednak... by nie wypalił ;PPP
                • urquhart Re: TO jest myśl! 08.03.11, 18:43
                  Ale przeszła ci przez myśl staromodna jazda na dwa baty z jakąś spragnioną neandertalskich zachowań z ujmującą forumową koleżanką w ramach świętowania dnia kobiet, czy może jakieś nowomodne sprośności bo się zgubiłem?
                  :)
                  • songo3000 Re: TO jest myśl! 08.03.11, 18:52
                    > Ale przeszła ci przez myśl staromodna jazda na dwa baty z jakąś spragnioną nean
                    Przyszła... ale dopiero teraz :) Eh, nie ma to jak 'szersza perspektywa' osób trzecich :)) Aaa, i koniecznie musimy uzgodnić swoje black-listy koleżanek, co by jakiejś masakrycznej wtopy nie było, hahaha.
                    • alicee1234 Re: TO jest myśl! 08.03.11, 19:12
                      No, jako babochłop czy też babsztyl mam podobne poglądy do was i nawet mnie kręcicie. Urqu coś za bardzo intelektualizuje, a songo na siłę udaje wrednego. Mam jeszcze trzeci typ, ale on chyba starawy jest...
                      • songo3000 Re: TO jest myśl! 08.03.11, 19:22
                        No to nam pojechała :D
                        Urqu, jako karę za intelektualne wycieczki to TY przy najbliższej okazji stawiasz piwo :P
                • druginudziarz Re: TO jest myśl! 09.03.11, 00:29
                  songo3000 napisał:

                  > Zróbmy wątek, gdzie oceniamy potencjalny seks z innymi forumowiczami O!
                  >
                  > Dla zachęty zacznę o siebie: myślę, że seks z Urqu mimo całej sympatii to jedna
                  > k... by nie wypalił ;PPP

                  Z przyczyn religijnych.
                  Przecież wyraźnie o tym pisał :]
              • zakletawmarmur Re: A z czego tu się cieszyć??? 08.03.11, 18:34
                Umieram ze śmiechu!;-)

                A z ciekawości, po czym to się poznaje?
                • zawsze-soffie Re: A z czego tu się cieszyć??? 08.03.11, 19:21
                  :D kurde jakbym wcześniej wiedziała, że takie rzeczy poznaje się po wypowiedziach , to w każdym poście jakoś zaprezentowałabym swoje "horyzonty seksualne" ażeby chociaż w pierwszej 5 się znaleźć. A tak będę ale w pierwszej 3 moherów.
                  • songo3000 Re: A z czego tu się cieszyć??? 08.03.11, 19:32
                    Eee, kruchtowe klimaty mają też swoje dobre strony...
                    tiny.pl/hd75v
                    • zawsze-soffie Re: A z czego tu się cieszyć??? 08.03.11, 20:04
                      :D, weź bo jeszcze sobie do serca wezmę.
                      • songo3000 Re: A z czego tu się cieszyć??? 08.03.11, 20:09
                        Ale tu nie o serce chodzi, o nie ;)))
                        • zawsze-soffie Re: A z czego tu się cieszyć??? 08.03.11, 20:14
                          Jak nie, toż ja mam w kształcie serca :D

                          a teraz idę klepnąć zdrowaśkę bo daję się sprowadzać przez ciebie na grzeszną drogę..wstydź się.
                          • songo3000 Re: A z czego tu się cieszyć??? 08.03.11, 20:19
                            > Jak nie, toż ja mam w kształcie serca :D
                            Jeszcze sprawdzimy :) a wstydzić się nie mogę bom bezwstydnik straszny :D
                            • urquhart Re: A z czego tu się cieszyć??? 08.03.11, 20:25
                              Niby oklepane
                              allegro.pl/walentynki-szablony-do-bikini-w-ksztalcie-serca-i1450804235.html
                              Ale musimy koniecznie zachować bolszewicką czujność: ufaj ale sprawdzaj!
                            • zawsze-soffie Re: A z czego tu się cieszyć??? 08.03.11, 20:45
                              Jakie sprawdzimy, ja prawdomówna jestem i można mi wierzyć na słowo. Co by ksiądz proboszcz powiedział jakbym kłamała i to jeszcze w takiej kwestii..wyobrażasz to sobie?

                              "a wstydzić się nie mogę bom bezwstydnik straszny "

                              No, że tak powiem nie da się nie zauważyć. :)
    • asiu_3 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 12.03.11, 22:58
      Standard.
    • e_zonaty Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 12.03.11, 23:09
      He, He - skąd ja to znam. Moja żona swego czasu na seks oralny juz nie miała ochoty ale do lizania gotowa była się zawsze wystawić- i godzinę mogłem ją tak pieścić aż z nadmiaru orgazmów drgawek dostawała. Tak się zaczeło - potem już wogóle na seks coraz mniej miała ochoty (no ewentualnie łaskawie dawała się polizać). No ale skonczyło się- nie uprawiam już z nią seksu - przestałem żebrać i szukam innej altrernatywy w postaci innej kobiety...
    • czarnykapturek Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 18.11.11, 13:25
      eh, jako kobita powiem ci,ze JA SEKSU ORALNEGO POPROSTU NIE UZNAJE!moze byc wszystko, od tylu, od przodu, z boku, szybko, wolno, itd. same pieszczoty reka, jak najbardziej, tzw.kubanczyk, czemu nie, jakies pocalunki, lizanie, ocieranie sie, masowanie, pieszczenie wlosami, tkanina, dmuchanie, laskotanie itd. JAK NAJBARDZIEJ I JAK NAJCZESCIEJ, ale samo wziecie do buzi(o, jak pieknie wyszlo :), no sory odrzuca mnie :)Nie jestem swinia i moj facet dobrze wie o tym czego nie lubie, i kiedy on proponuje mi minetke, nie zgadzam sie, bo wole zebysmy traktowali sie na rowni.Ja od niego nie wymagam, zeby robil mi cos,czego on nie chce, zgadzam sie na np. masaz prostaty, co dla mnie nie jest jakos super podniecajace (bardziej dla niego), ale robie to z przyjemnoscia, natomiast NIE DLA LASKI i juz!Jak to jest ze faceci nie potrafia tego zrozumiec, no jak?bez tej nieszczesnej laski nie przezyjesz?jest tyle innych technik, tyle zabaw, sposobow, ze nie powinno ci brakowac tej jednej czynnosci. Jesli zona W OGOLE nie chce sie z toba kochac, to chyba czas na rozstanie. Widocznie nie czuje sie z toba dobrze i juz.Po co sie dreczyc, znajdz taka zone, co robi robic laske, ale moze sie okazac ze NIC PO ZA TYM, albo jest jak kloda. Tyle w temacie.
      • ruda_owca Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 18.11.11, 14:07
        co to jest kubanczyk?
        • czarnykapturek Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 18.11.11, 15:20
          ruda_owca napisał:

          > co to jest kubanczyk?

          nie mam polskich znakow, chodzi o to ze penisa wklada sie miedzy piersi kobiety i ona sciska penisa piersmi wykonujac ruchy gora-dol, no jak trzepanie (tzw.:), tyle ze piersmi kobiety :), najczesciej sperma trafia na dekolt, czy tez twarz,i co do tego nie mam absolutnych obiekcji, ALE LASCE MOWIE ABSOLUTNE NIE,NIE,NIE!
          • korelacja_1 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 18.11.11, 19:49
            Sama jesteś kubańczyk, to jest hiszpan akurat
            • czarnykapturek Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 19.11.11, 16:37
              jak zwal tak zwal, CUBANO to akurat NIE ESPAÑOL :)
      • janznepomuka Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 08.11.12, 12:47
        Hej wszystkim, z pół roku tu nie byłem (młoda i kupa roboty zawodowej, poza tym po co, skoro u mnie rewelka), przywiało mnie tu przypadkiem zupełnym z innego miejsca.

        I co widzę?

        Ano widzę to samo, co pół roku temu. Te same wątki, te same osoby. Myślę, że formuła tego forum już się definitywnie wyczerpała.

        Natomiast zawsze, jak czytam taki list, jak powyższy, to mi się smutno robi. Ot kolejna potencjalna (pewna) równia pochyła.
    • mreck Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 21.11.11, 11:30
      nie lubi do buzi? A ty byś lubił? Weź umów sie z facetem i obciagnij. Zaznacz czym jest fizycznie te doznanie i może zrozumiesz, że nie, oznacza nie.
      nic na siłę.
      • bi_chetny Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 21.11.11, 12:06
        ale co w tym jest takiego strasznego ? niechęć do seksu oralnego ma z reguły dużo głębsze przyczyny niż tylko - nie chcę, nie lubię. jest to forma seksualności, zupełnie normalna.
        • moniapoz Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 22.11.11, 17:46
          zgadzam się i jeżeli wszystko jest OK w związku ku to nie ma z tym problemu....przynajmniej ja tak mam :) rozumiem jednak, że może tu być bariera ...chyba bardziej psychologiczna....
          • czarnykapturek Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 22.11.11, 20:03
            czesto jest tak, ze babeczki obejrza jakis slaby film porno,gdzie panienka bierze z polykiem, zadowoleniem i zachwytem penisa do ust tak gleboko, az wstrzasaja nia torsje.......jesli jeszcze facet mowi, ze ZOBACZ KOCHANIE,JATEZBYM TAK CHCIAL,no nie wyobrazam sobie, zeby jakos kobitka z zachwytem rozdziawila usta......
            No ale co z zalozycielem watku?jak tam pozycie?
            • korelacja_1 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 24.11.11, 09:23
              Masz słabą wyobraźnię ;]
              • bi_chetny Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 24.11.11, 09:39
                zmieniamy się całe życie, a jeśli jest otwartość w seksualności i brak dezaprobaty, można zmienić podejście - w moim przypadku kobiety, która obecnie sama mnie zadziwia :)
              • czarnykapturek Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 15.12.11, 09:27
                oj, mialam powiedziecze JA SOBIE NIE WYOBRAZAM ZEBYM JA przyjela pozycje kleczna-rozdziawiona,chociaz pewnie niektore babki tak robia
      • bcde Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 23.11.11, 03:22
        Słaba argumentacja, mreck. Stosunek homoseksualny dla heteryka nie jest podniecający, a dla większości facetów jest dość obrzydliwy, a do tego dochodzi męski honor. Nie ma więc sensu porównywać seksu heteroseksualnego do homoseksualnego. Jeśli już, to lepiej jest zapytać samca, czy daje kobiecie minetkę. Wielu mężczyzn nie ma nic przeciwko temu i to lubi. Wiele kobiet także lubi dawać tę przyjemność mężczyznom.
        Autor wątku ma pecha, że trafił na kobietę, która nie lubi. Osobiście mu współczuję.
        Powiedzenie "nie" nie załatwia sprawy. Kochająca kobieta poszuka kompromisu, np. weźmie do buzi na krótko albo wymyśli coś innego. Kobieta, która ma potrzeby partnera gdzieś, nie zrobi nic.
        Wg mnie autor wątku nie powinien partnerce odpuszczać i powinien dążyć do seksu jaki lubi. Inaczej nie ma szans na poprawę sytuacji.
        • triss_merigold6 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 23.11.11, 21:37
          On nie trafił. Nie otrzymał jej w darze, z przydziału czy innego losowania. On ją wybrał, poznał bliżej i poślubił. Jak sam twierdzi, na początku seks też nie był oszałamiający. Pytanie: czego się w takim razie qr....a spodziewał?!
          • elsa33 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 23.11.11, 21:44
            że ją przekona :), może kiedyś się uda
          • sea.sea Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 23.11.11, 22:31
            Na innym forum była dyskusja w temacie i się okazało, że istnieje w narodzie dość ugruntowane przekonanie iż: ze względu na powoli rozwijającą się seksualność kobiety - świadomość ciała, reakcji, potrzeb etc - przy wykorzystaniu odpowiedniej dozy cierpliwości da się z naturalnej kłody zrobić wulkan seksu :>
            • triss_merigold6 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 23.11.11, 22:59
              IMO nie da się. Tak samo jak nie da się zrobić czułego ogiera z cepa o niskim libido.
              • sea.sea Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 23.11.11, 23:08
                No ja jestem zdania, że jeżeli osobnik X nie wykrzesał nic z partnerki przez, powiedzmy, rok - to zasadniczo należy ją w jego przypadku spisać na straty. Co nie oznacza, że przy bardziej na nią działającym osobniku Y niewiasta sama z siebie nie zacznie ściągać majtek przez głowę.
                • abrigado Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 15.12.11, 13:48
                  też tak uważam
                  a dla niezadowolonego nie ma większego sensu, że były partner w zwiazku z kims innym wykaze się fantazją i temepramentem kasującym niektóre dokonania kinematografii pornograficznej- .

                  Ja tez moją była spisałem na straty.
                  Przez jakiś czas role się odwróciły i to ona żebrała o seks i próbowała coś z siebie wykrzesać- ale brak polotu i wczesniejsze doświadczenia spowodowały, że jest dla mnie skreślona i totalnie aseksualna.

                  Może autor powinien się zastanowić, czy warto w ogole walczyć i przekonywać partnera wbrew niemu samemu.
              • elsa33 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 23.11.11, 23:09
                nie ma osób o niskim libido, są lenie. Nad seksualnością też trzeba popracować, nie każdy urodził się pobudzony, ale z zimnej ryby można zrobić ogiera, oj można....
                • abrigado Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 15.12.11, 14:01
                  może...ale tylko ktoś inny- a to dla autora raczej mało użyteczna wiadomośc- no chyba, ze dla zakończenia związku.


                  przyznam, ze przy okazjizakończenia mojego związku zrobiłem prywatny research (nach ta dusza badacza ;P)
                  i spotkałem kilka pań, ktore po rozstaniu ze stałym partnerem, dla którego były oziębłe ( seks raz w m- cu jak pan bóg przykazał) z nowymi partnerami uprawiały i bardzo sobie chwaliły rózne sado-maso, swingi i takie tam


                  imho to kwestia bodźców i zobojetnienia na bodźce- a jednoczesnie głodu gratyfikacji czyli przyjemności. Nowy obiekt z definicji bardziej pobudza niż stary. Dotychczasowy partner musi się starać 4 razy bardziej żeby w ogóle mieć szansę wywolania tej samej reakcji.

                  ludzie w ogole nie są przystosowani do długich związków. Jeszcze 4-5 pokoleń temu zostawało się wdową/wdowcem po kilku latach życia razem ( średnia zycia kolo 40 ki)

                  życie było twarde i nie obfitujace w pzyjemności i wymagało współdziałania drugiej osoby ( wdzieczność jest jednym z elementów podsycających życzliwość i dobre skojarzenia)

                  tymczasem dziś w 5 minut znajdę cos co zapewni mi przyjemność i emocje wieksze niż jest w stanie mi zapewnic znudzona partnerka- nawet gdyby chciała
                  • welcometopoland i to jest właśnie SEDNO sprawy ! 07.11.12, 15:34
                    wszystkie nasze żony które z nami nie chcą - z odpowiednim nowym gościem w sprzyjających okolicznościach będą się bzykać na 20 pozycji - oral a nawet anal !

                    sam miałem do czynienia dawno temu z 2 żonkami, które musiałem nauczyć lodzika i dopiero potem one to przeniosły do swojej sypialni i o dziwo uzdrowiły swe związki (ze szkodą dla mnie bo skończyły się nasze dyskretne spotkania :)

                    1. po utracie stałego mężusia muszą się bardziej starać
                    2. świeże ciacho smakuje bardziej niż stara drożdżówa / monogamia to mit (każdy o tym, wie ale w małżeństwie to tabu)

                    szkoda, że u nas nie są modne jak w Niemczech "swingers clubs" - może to by wniosło nieco świeżości do niektórych związków... u nas twardo obowiązuje zasada psa ogrodnika.

                    • hello-kitty2 Re: Oz ta zona-suka! :) 07.11.12, 17:02
                      Wow ale sie zezlosciles, az robi wrazenie :)

                      welcometopoland napisał:

                      > wszystkie nasze żony które z nami nie chcą - z odpowiednim nowym gościem w sprz
                      > yjających okolicznościach będą się bzykać na 20 pozycji - oral a nawet anal !

                      Posuwasz czyjes zony, zeby udowodnic swojej, ze jest kurwa? :)

                      > sam miałem do czynienia dawno temu z 2 żonkami, które musiałem nauczyć lodzika
                      > i dopiero potem one to przeniosły do swojej sypialni i o dziwo uzdrowiły swe zw
                      > iązki (ze szkodą dla mnie bo skończyły się nasze dyskretne spotkania :)

                      No to moze rowniez szkolenie dla zony, wiesz u mnie na studiach mowia wprost, ze niewlasciwe jest by jeden nauczyciel obslugiwal wszystkie zajecia jednej grupy, nawet jak jest dobry i ma uprawnienia.

                      > szkoda, że u nas nie są modne jak w Niemczech "swingers clubs" - może to by wni
                      > osło nieco świeżości do niektórych związków... u nas twardo obowiązuje zasada p
                      > sa ogrodnika.

                      U nas? To chyba u ciebie w zwiazku, nie badz hipokryta :)

                      A jak zona nie lubi dawac oralalala a brac owszem to przymiazdz ja w 69, no chyba ze ta suka nauczyla sie juz obracac glowe o 180 st., to po ptokach :)
                      • welcometopoland proponowałem mojej otwarty związek kilka razy 08.11.12, 08:59
                        ... albo swinging.

                        skoro jej się nie chce ze mną to może jakiś inny ją pobudzi a ja przynajmniej będę mógł zaspokoić swoje potrzeby bez pitolenia o ZDRADZIE.

                        Zdrada jest wtedy gdy laska się podkłada a mężuś wybiera inną albo wtedy gdy romansuje, buduje związek na boku kosztem czasu dla żony, rodziny a nie gdy idzie na godzinkę do dziwki jak do fryzjera.
          • bcde Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 24.11.11, 00:38
            Triss, on faktycznie nie wylosował partnerki ani nie dostał w darze. Tylko, że gdyby ktoś chciał szukać partnera idealnego, to nie znalazłby go nigdy i nigdy by się nie ochajtał, a tego byście raczej kobiety nie chciały. I właśnie dlatego, że każdy idzie na jakiś kompromis, wypada się trochę dla partnera postarać. Bo każdy może powiedzieć - przecież takiego mnie wybrałeś/łaś, więc teraz spadaj na drzewo. I wracam do punktu wyjścia - trzeba chcieć coś zrobić dla partnera. To, że ktoś kiedyś został wybrany, nie usprawiedliwia obojętności i olewania potrzeb drugiej osoby. A jeśli dzieje się to w małżeństwie i jeszcze np. są dzieci, to tym bardziej należy wyjść oczekiwaniom partnera naprzeciw, bo jest on w potrzasku.
            • chcesztomasz Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 15.12.11, 15:37
              dokładnie.
              • efi-efi off topik 15.12.11, 16:36
                Gdzie się podział songo, glamourus, gomory, zaklętawmarmur i pare innych osób?
                Ktoś wie?

                Pozwoliłam sobie spytać bo autor wątku założył temat w marcu, raz odpowiedział na jakieś pytanie i tyle go widzieli.

                • chcesztomasz Re: off topik 15.12.11, 19:04
                  "Gdzie się podział songo, glamourus, gomory, zaklętawmarmur i pare innych osób?
                  > Ktoś wie?"

                  mają seks grupowy.



                  "Pozwoliłam sobie spytać bo autor wątku założył temat w marcu, raz odpowiedział
                  > na jakieś pytanie i tyle go widzieli."

                  może teraz jedynie czyta, albo dał zonie do poczytania i już nie żyje albo ma szlaban na kompa ( 5 letni ) :D
                • glamourous Re: off topik 17.12.11, 20:14
                  Malo mnie tu ostatnio widac, chociaz nadal uprawiam czytelnictwo forum.
                  Zrobila sie ze mnie taka bierna bywalczyni :)
            • welcometopoland głupie polskie żony nie wiedzą ile kasy... 07.11.12, 15:37
              ...wycieka co m-c z domowych budżetów tylko dlatego, że im się nie chce..., że prokreacja zakończona, że lodzik zaczął je przyprawiać o wymioty,
    • spinka1_0 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 23.10.12, 16:33
      Nic na siłę. Jeśli chcesz aby kobieta spełniała Twoje ciche pragnienia to idź do burdelu. Tam nikt Ci niczego nie odmówi
      --
      Najseksowniejsze dziewczyny w sieci: www.redu.pl/sexy/
    • les-yeux-sans-visage Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 02.11.12, 03:56
      > sex gdzie kobieta kładzie się na plecach i nie robi nic poza tym chyba mało kogo
      > by satsfakcjonował

      Nie jest tak źle, nie rezygnuj. Uprawiaj z nią taki seks jak piszesz, ale w trakcie fantazjuj sobie o atrakcyjnych koleżankach. Masturbacja czyjąś pochwą jest zawsze lepsza, niż własną ręką.
    • 3rd_sin Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 07.11.12, 17:46
      Jak żona nie lubi,to raczej trudno jej będzie zmienić zdanie. Osobiście tego nie rozumiem, bo uwielbiam każdą formę współżycia...a seks oralny (zwłaszcza do końca) jest jedną z moich ulubionych. I co z tego, że lubię fellatio, seks analny..i cały seksualny repertuar możliwy do zrealizowania z mężczyzną...skoro mój mąż ma libido i wyobraźnię zerową :/
      • hello-kitty2 Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 07.11.12, 19:24
        3rd_sin napisał(a):

        > Jak żona nie lubi,to raczej trudno jej będzie zmienić zdanie. Osobiście tego ni
        > e rozumiem, bo uwielbiam każdą formę współżycia...a seks oralny (zwłaszcza do k
        > ońca) jest jedną z moich ulubionych. I co z tego, że lubię fellatio, seks analn
        > y..i cały seksualny repertuar możliwy do zrealizowania z mężczyzną...skoro mój
        > mąż ma libido i wyobraźnię zerową :/

        Jak to? A nie pisales, ze tak fajnie bierze cie bez pytania?
        • 3rd_sin Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 07.11.12, 19:30
          Pisałam, że lubię...a nie...że ma co lubię :/ niestety...
      • bcde Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 08.11.12, 00:15
        Kur... Skąd klikasz? :)
      • welcometopoland może poznajmy Twego męża z moją żoną ? :) 08.11.12, 09:01
        3rd_sin napisał(a):

        > Jak żona nie lubi,to raczej trudno jej będzie zmienić zdanie. Osobiście tego ni
        > e rozumiem, bo uwielbiam każdą formę współżycia...a seks oralny (zwłaszcza do k
        > ońca) jest jedną z moich ulubionych. I co z tego, że lubię fellatio, seks analn
        > y..i cały seksualny repertuar możliwy do zrealizowania z mężczyzną...skoro mój
        > mąż ma libido i wyobraźnię zerową :/
    • 3rd_sin Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 08.11.12, 11:48
      Nie ma nic gorszego niż rozbieżność w potrzebach seksualnych małżonków. Wobec tych, którzy w głębokim poważaniu mają potrzeby swoich partnerów, nie mam specjalnie "litości". Nie wiem czemu dziwią się ludzie (ci "oziębli")gdy okazuje się, że są zdradzani...Naiwne jest wierzyć, że mąż/żona, który w związku nie może zaspokoić swoich potrzeb, nie będzie ich w końcu szukał na zewnątrz. Osobiście przestaję mieć skrupuły wobec ślubnego, skoro on nie mam ochoty kochać się codziennie, bez łaski...Nawet, gdy już łaskawie ruszy dupsko, to trwa to zbyt krótko, aby kwalifikować to jako współżycie. I co zabawne...jest jednym z nielicznych samców, którzy są zbyt zmęczeni na fellatio. W związku z powyższym, jako że przez tę całą sytuację straciłam do niego absolutnie pociąg (gdyż stał się dla mnie seksualnym nieudacznikiem), postanowiłam że sama zadbam o siebie :)
      • 3rd_sin Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 08.11.12, 11:50
        p.s. (niepisany) "łóżkowy" savoir vivre...(jasno i wyraźnie), kobiecie nie odmawia się fellatio (zwłaszcza, gdy robi to dobrze)...
        • hello-kitty2 Re: obciaganie z milosci :) 08.11.12, 14:44
          3rd_sin napisał(a):

          > p.s. (niepisany) "łóżkowy" savoir vivre...(jasno i wyraźnie), kobiecie nie odma
          > wia się fellatio (zwłaszcza, gdy robi to dobrze)...

          3rd_sin a co ci powiedzial? Ze jest za bardzo zmeczony na obciaganie? :) Sluchaj, a moze powinnas powiedziec mu, ze chcialas mu okazac troche uczucia, bo lodzik to jest jedyne co kobieta moze zrobic dla mezczyzny w dowod swoich uczuc (by Weclometopoland :)
    • coill Re: seks oralny...... a właściwie jego brak 09.11.12, 03:11
      a ja sie zastanawiam jak mozna tego w zwiazku nie robic:)
      No chyba ze któras strona się nie myje...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka