Dodaj do ulubionych

Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw"

22.04.11, 07:24
Pięknie, po prostu pięknie. W święta dopadnie mnie premenstrual syndromy, który w moim przypadku doczekał się już nazwy "wielki wkurw". Normalnie jestem spokojną osobą, którą ciężko wyprowadzić z równowagi, ale w czasie WK nie nadaję się do ludzi, wk...ia mnie wszystko, nawet moje zachowanie, a im bardziej staram się opanować, np. w towarzystwie, z tym większą siłą "wielki wkurw" wybucha potem w domu.
Nie pomaga melisa, ziołowe środki uspokajające, ani alkohol, na 3-4 dni staję się "panią samo zlooooo".
Już czuję pierwsze delikatne symptomy "wielkiego wkurwu" a mam dziś roboty od ....


Życzę Wam wesołych, ale jednocześnie spokojnych świąt i
mokrego dyngusa (jakkolwiek to zabrzmiało)
Obserwuj wątek
    • gomory Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 22.04.11, 07:35
      W takim czasie wprawdzie mozna sie z domowej obecnosci wykpic nadogodzinami, ale chocby wieczorem pojawic sie trzeba. Widac jak nas latami kobiety urobily. Pradziadowie sobie lepiej radzili - wyruszali "na mamuta" i wracali z jakas padlina po trzech dniach.
    • ururam-tururam Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 22.04.11, 09:02
      lajlah napisała:

      > Już czuję pierwsze delikatne symptomy "wielkiego wkurwu" a mam dziś roboty od .

      To ty podsuwałaś mi mądrości ludowe? No to ja znam też jedną, cytowaną z lubością, i nie bez powodu, niestety, przez mojego ojca - "Kiedy baby pierą, to je diabli bierą a kiedy baby pieką, to się nieledwie wścieką".
      Typowe przed wszystkimi świętami.
      • sisi_kecz Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 22.04.11, 10:02
        Na Wielkanoc trzeba wyjeżdżać.

        Wigilia to "nie wypada" albo nie ma klimatu innego niż w domu, ale te wiosenne święta są wymarzone na 3-4 dniowe chociaż wypad od tych wszystkich wstrętnych przygotowań.

        Tak piszę, ale nie wyjeżdzam, bo mamy teściową w podeszlym wieku, samą i póki co, jeszcze spędzimy w domu.
        Obiecaliśmy sobie, ze jak mamy kiedyś zabraknie, to będziemy jeździć w góry na Wielkanoc, bo co to za święta, kiedy tyle charujesz przed nimi, ze w trakcie dopiero łapiesz oddech, a one juz sie kończą- paranoja!

        P.S. a Święta z wk**wem to podwójna masakra ;) łączę się w bólu..
        • kag73 Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 22.04.11, 17:43
          Ja nie wyjezdzam i nie charuje! A co, kto mi podskoczy;)
          • ururam-tururam Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 22.04.11, 21:43
            kag73 napisała:

            > Ja nie wyjezdzam i nie charuje! A co, kto mi podskoczy;)

            ... utknę se grynszpana w bułę z McDonalda i też będzie git!
            • kag73 Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 22.04.11, 22:03
              ururam-tururam napisał:

              > kag73 napisała:
              >
              > > Ja nie wyjezdzam i nie charuje! A co, kto mi podskoczy;)
              >
              > ... utknę se grynszpana w bułę z McDonalda i też będzie git!
              Miedzy "bula z MacDonalda" a charowka z wypiekaniem i gotowaniem leza swiaty :)
    • vitek_1 Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 26.04.11, 16:19
      lajlah, tylko 7 wpisów w wątku, coś cieniutko?
      Jesteś bogatsza, ale ja jestem zdecydowanie bardziej popularny :)))
      • ururam-tururam Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 26.04.11, 16:24
        A jakie zainteresowanie mogą wzbudzić opisy histerii kobiecej? Każdy ma z tym do czynienia na co dzień i od tego w internet ucieka!
        Co innego jakieś opisy samiczej rui. :)
      • lajlah Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 26.04.11, 20:47
        > Jesteś bogatsza, ale ja jestem zdecydowanie bardziej popularny :)))
        >

        Vitek, nareszcie coś optymistycznego w twoim życiu;) Cieszę się, że moja "porażka" dała ci tyle satysfakcji i radości ;)
        A "wileki wkurw" już na szczęście minął, razem ze świętami:)
        • ururam-tururam Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 26.04.11, 21:08
          No! Do grudnia mamy spokój!
          • lajlah Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 26.04.11, 21:14
            Eee tam, ururam, nie przeczytałeś dokłądnie mojego wątku, on nie jest o wkurwie przedświątecznym. I nie pisz więcej, bo posty nabijasz i vitek straci dobry humor, że jest lepszy ode mnie;)

            Vitku, cudna sygnaturka, ale dam ci dobrą radę. Jeśli jesteś na bakier z interpunkcją, to nie dawaj takich długich zdań złożonych, bo ciężko to zrozumieć;)
            • vitek_1 Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 27.04.11, 04:15
              To dobrze że trudno zrozumieć bo dzięki temu trzeba się chwilę zastanowić (skupienie uwagi czytelnika), a interpunkcja choć nieco uproszczona mieści się w granicach przyzwoitości. Rady nie przyjmuję. I nie zabraniaj nikomu pisać, to dość niegrzeczne
              • lajlah Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 27.04.11, 08:13
                Vitku, skoro uważasz się za inteligentnego człowieka, to rozumiesz chyba, że rzeczywistego statusu wypowiedzi, nie zmienia fakt, iż ktoś inny interpretuje ją zgodnie ze swoim stanem emocjonalnym czy upodobaniami.

                I nie zabraniaj nikomu pisać, to dość
                > niegrzeczne
                >

                Niegrzeczne, to było twoje stwierdzenie pod moim adresem, że jestem panienką świadczącą pewne usługi erotyczne i w ten niecny sposób "zdobyłam" majętnego męża.
                Takie "rewelacje" wypisujesz w ogóle nie znając człowieka, o którym się wypowiadasz. Nie potrafisz nawet przeprosić, chociaż należałoby się.

                A to, co wyklikałam do ururam ( o tym, żeby nie pisał w moim wątku) to był żart (przynaję, z pewną dozą ironii pod twoim adresem) o czym świadczy ten znak " ;) " na końcu zdania.
                Natomiast, co do interpunkcji w twojej sygnaturze, to spójrzmy na sprawę zgodnie ze stanem faktycznym, nie jest ona uproszczona, tylko w ogromnej większości jej nie ma.
                • ururam-tururam Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 27.04.11, 08:59
                  lajlah napisała:

                  > (...) co do interpunkcji w twojej sygnaturze (...) w ogromnej większości
                  > jej nie ma.

                  Czas na nowe forum - Brak Interpunkcji W Sygnaturce.
                  • lajlah Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 27.04.11, 10:37
                    Oj ururam, droczysz się.
                    Interpunkcja w sygnaturze jest tu poruszana jako temat podrzędny.
                    Chociaż, ta vitkowa jest tak głęboka i pełna mądrości życiowej, że interpunkcja byłaby wskazana, żeby każdy mógł zrozumieć jego przekaz.
                    • vitek_1 Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 27.04.11, 12:32
                      Wydaje mi się że nie zrozumiałabyś przekazu nawet gdybym po każdym słowie dał przecinek.

                      I nie wiem po co z upodobaniem przytaczasz tamtą moją wypowiedź (przy okazji przeinaczając ją) choć została wymazana dawno temu. To że cię nie znam, to żaden argument. Trudno żebym osobiście znał ludzi z forum. Nie znam cię, ale znam takich jak ty. 'Sie pracuje, sie ma' - to najgłębsza myśl, którą można od nich usłyszeć.
                      • lajlah Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 27.04.11, 12:54


                        > Wydaje mi się że nie zrozumiałabyś przekazu nawet gdybym po każdym słowie dał p
                        > rzecinek.
                        To dobrze ci się wydaje, ale nie z powodów, które starasz się zasugerować :)

                        A twojej "tamtej wypowiedzi" nie przeinaczam, nie wybielaj się, nie bez powodu została usunięta przez moderatora. A pięknie ukazywała, że w sytuacji, gdy brak ci rzeczowch argumentów w dyskusji, posiłkujesz się wyzwiskami pod adresem rozmówcy:/

                        Nie znam cię, ale znam tak
                        > ich jak ty. 'Sie pracuje, sie ma' - to najgłębsza myśl, którą można od nich usłyszeć

                        Uuuu, co za profesjonalna psychoanaliza, na podstawie rzeczowych i niepodważalnych opinii eksperta w tej materii. A źródło chyba to samo, co w "tamtej twojej wypowiedzi, co została wymazana dawno temu", nieprawdaż?
                        Ależ, nie krępuj się, poużywaj sobie :D
                        • grosz-ek Sugeruję, 27.04.11, 19:55
                          cobyście się wyzwali na "ubitą ziemię" i dali sobie po razie. A nagranie z akcji umieśćcie na YT - to będzie hit sezonu. Bo narazie jest żenada.
                          • lajlah Re: Sugeruję, 27.04.11, 20:01
                            Zgadzam się, dlatego czas zakończyć tę głupotę. Wątek stał się zwykłą pyskówką. Czasem się człowiek zatraci nawet w żenadzie ;)
                            • sisi_kecz Re: Sugeruję, 28.04.11, 12:13
                              ajlah napisała:

                              > Zgadzam się, dlatego czas zakończyć tę głupotę. Wątek stał się zwykłą pyskówką.
                              > Czasem się człowiek zatraci nawet w żenadzie ;)'

                              Czasem odpisywanie różnym typom jest jakąś formą rozrywki, ćwiczeniem na klawiaturze, sztuką dla sztuki ;) ale post factum zawsze pojawia sie wniosek, aby olać sprawę i osobę, gdyż jak w powiedzonku:

                              nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw ściągnie cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.

                              Co do tematu, to polecam magnes na stresy PMS.
                              Ale poza wszystkim uważam, że te kilka dni wk**rwa jest dobrodziejstwem dla psychiki. Lepsze to niż wrzody na żołądku- byle tylko rozładować swoje napięcie w mozliwie niekrzywdzący nikogo sposób- i tu jest cały ambaras ;)

                              duze pozdro!
                              • ururam-tururam Re: Sugeruję, 28.04.11, 13:31
                                sisi_kecz napisała:

                                > Co do tematu, to polecam magnes na stresy PMS.

                                Faceci też mają coś takiego.
                                Ale i doskonale remedium.

                                Roztopiło ci się słonko nagle w plusze,
                                choć powinno obiektywnie wszystko grać.
                                Transcendentny spokój kładzie się na duszę
                                coś dziwnego się zaczyna w tobie dziać.

                                W innych krajach nazywają to "weltszmercem"
                                i tabletki na to różne muszą brać.
                                A Słowianin z duszą jasną, rzewnym sercem,
                                musi na to wziąć i komuś w mordę dać.

                                I dopieroż to okrutne są katusze,
                                gdy dokoła taka pustka, że psiamać!
                                Tu się czuje: dać po mordzie komuś muszę,
                                a tu nie ma, a tu nie ma komu dać!

                                W mordę dać
                                W mordę dać.
                                Nie ma komu w mordę dać.

                                To nie musi wcale być antagonista
                                taki facet na uboczu może stać.
                                Bezinteresowna chęć to jest i czysta
                                można nawet go przeprosić i mu dać.

                                W mordę dać
                                W mordę dać.
                                Przeprosiwszy, w mordę dać.

                                (Przybora)
                                • sisi_kecz Cudne! 28.04.11, 13:36
                                  Faceci też mają coś takiego.
                                  > Ale i doskonale remedium.
                                  >
                                  > Roztopiło ci się słonko nagle w plusze,
                                  > choć powinno obiektywnie wszystko grać.
                                  > Transcendentny spokój kładzie się na duszę
                                  > coś dziwnego się zaczyna w tobie dziać.
                                  >
                                  > W innych krajach nazywają to "weltszmercem"
                                  > i tabletki na to różne muszą brać.
                                  > A Słowianin z duszą jasną, rzewnym sercem,
                                  > musi na to wziąć i komuś w mordę dać....'

                                  nie znałam tego, cudne !

                                  :)))
                                • lajlah Re: Sugeruję, 28.04.11, 13:44
                                  > Nie ma komu w mordę dać.
                                  :DD

                                  > Faceci też mają coś takiego.
                                  I też co miesiąc?

                                  Magnesu spróbuję, kiedyś coś tam brałam, ale mnie wkurw.ało, bo nie działało i zrezygnowałam. Pewnie trzeba pobrać dłużej :)
                                  • ururam-tururam Re: Sugeruję, 28.04.11, 13:52
                                    lajlah napisała:

                                    > Magnesu spróbuję

                                    Radzę ci dobrze: lepiej spróbuj magneZu. :)
                                    • sisi_kecz Re: Sugeruję, 28.04.11, 13:55
                                      Radzę ci dobrze: lepiej spróbuj magneZu. :)'

                                      hehehe:)
                                      rozkojarzyłam się, no co?
                                      najlepszym się zdarza...

                                      ;)
                                      • lajlah Re: Sugeruję, 28.04.11, 14:21
                                        > Radzę ci dobrze: lepiej spróbuj magneZu. :)'

                                        Jakie tam 'rozkojarzyłam', ja mam preparat "magnes-calcium" ;)

                                        Podsumowując "wielki wkurw" u kobiet, chyba nie ma na niego skutecznego lekarstwa, o czym świadczy dowcip:

                                        Przychodzi kobieta (baba) do lekarza i mówi:
                                        -Panie doktorze, wszystko mnie w@@@@@a!
                                        -Jak to mozliwe?- pyta lekarz
                                        - No normalnie, deszcz pada-wk....a mnie, słońce świeci-wk....a mnie i nic na to nie działa!
                                        -A seksu już pani próbowała w tym czasie?
                                        Okazało się, że kobieta nie próbowała, więc lekarz zadecydował o takiej terapii natychmiast. Położył ją na kozetce, rozebrał się i przystąpił do dzieła. Zaczął już nawet odczuwać zbliżający się finał, a kobieta nagle rzecze:
                                        -Doktorze, zdecyduj się pan, albo pan wyciągasz, albo wkładasz, bo już mnie to zaczyna wkur...ć!
                                        • sisi_kecz Re: Sugeruję, 28.04.11, 14:29
                                          Położył ją na kozetce, rozebrał się i przystąpił do dzieła. Zaczą
                                          > ł już nawet odczuwać zbliżający się finał, a kobieta nagle rzecze:
                                          > -Doktorze, zdecyduj się pan, albo pan wyciągasz, albo wkładasz, bo już mnie to
                                          > zaczyna wkur...ć!'

                                          Lekarstwem na jej wk**w miało być jego spełnienie seksualne?
                                          Ani gry wstępnej, ani jej orgazmu- co ma niby rozładować jej wk**rwa?
                                          Autor kawału słyszał że coś dzwoni, ale o co chodzi już nie pojął.

                                          Typowy seksistowski kawał, nieśmieszny- no chyba że ośmiesza męski punkt widzenia;)

                                          pozdro!
                                          • lajlah Re: Sugeruję, 28.04.11, 14:48
                                            Lekarstwem na jej wk**w miało być jego spełnienie seksualne?
                                            > Ani gry wstępnej, ani jej orgazmu- co ma niby rozładować jej wk**rwa?

                                            Wiesz, tło wydarzeń do dowcipu jest z konieczności bardzo skrócone i uproszczone. Być może była gra wstępna, a w zamiarze lekarza leżało również spełnienie seksualne pacjentki ;)
                                            • sisi_kecz Re: Sugeruję, 28.04.11, 15:30
                                              Wiesz, tło wydarzeń do dowcipu jest z konieczności bardzo skrócone i uproszczon
                                              > e. Być może była gra wstępna, a w zamiarze lekarza leżało również spełnienie se
                                              > ksualne pacjentki ;)'

                                              a dlaczego to tło nie jest skrócone do takiej samej ilości słów ale innych? np.:
                                              rozebrał się przed nią, zaczął ją masować a potem lizać, już już czuje, ze baba zaraz zacznie szczytować, a ona mówi: skończ pan to lizanie w górę i w dół, bo mnie to wk**wia !

                                              również skróty i uproszczenia są znamienne, a ten skrót z dowcipu jest kwintesencją myślenia macho o seksie z kobietą- że ja samo wsadzenie fiuta powinno zregenerować, pozbawić rosk i uszczęśliwić.

                                              pozdro!
                                      • efi-efi Re: plose pani...albo pana 28.04.11, 14:32
                                        vitek_1 2napisał:
                                        >>lajlah, tylko 7 wpisów w wątku, coś cieniutko?
                                        >>Jesteś bogatsza, ale ja jestem zdecydowanie bardziej popularny :)))

                                        - a ja mam ładniejsze nogi :) he, a Ty nie.
    • arronia Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 29.04.11, 19:15
      Jak jest naprawdę źle z pms, to można się udać do lekarza (psychiatra). I nie piszę tego złośliwie i nie serio. Jak wkrurw bardzo bruździ, można sobie pomóc farmakologicznie.

      Choć najpierw magnezy, zdrowy tryb życia itp. Ale jak nie pomoże...
      • lajlah Re: Moje przekleństwo, czyli "wielki wkurw" 29.04.11, 20:23
        Ależ byłam, ale lekarz nie bardzo widział problem w pms. Gdybym miała stany depresyjne, to jak najbardziej leczenie, ale tak, to nie ma sensu faszerować się prochami, kiedy cała akcja z wkurwem trwa 3, góra 4 dni. To słowa lekarza i całkiem sensowne. Przepisał mi środki uspokajające, które działały świetnie, bo mogłam po nich spać 20 godzin na dobę;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka