Dodaj do ulubionych

Jak rozbudzić w mężczyźnie pożądanie?

03.06.12, 17:23
Kocha, ale jest albo zmęczony, albo musi rano wstać... Zwyczajnie choć lubi seks, to nie ma on dla niego takiego znaczenia. Potrafi dłuższy czas się bez niego obejść....

No dobrze tylko że ja nie potrafię i jak trzeci dzień mam celibat, to chodzę już nakręcona, zwyczajnie chce mi się namiętnego seksu!!!

Jeśli on nie ma aż takiej potrzeby to nie pomoże ani seksowna bielizna, ani kuszenie słowami, ani balsamowanie przy nim piersi, ani czuły masaż... w zasadzie nic...


Mężczyźni macie też tak??? Jak nakręcić faceta, czy po prostu zaciskać nogi i czekać??? ;-)
Obserwuj wątek
    • urquhart Wykastrowany kocur? 03.06.12, 18:49
      Czytając twoje wojowniczo na samców nastawione ostatnie posty zastanawiam się nad babską ambiwalencją feministycznie zabarwionych oczekiwań. Ot najpierw kastrują sobie kocura żeby było im posłuszny i wygodnie a potem narzekają że jakiś taki mdły, leniwy i ospały
      :)
      • trzydziestoletnia Re: Wykastrowany kocur? 03.06.12, 21:33
        urquhart napisał:

        > Czytając twoje wojowniczo na samców nastawione ostatnie posty zastanawiam się n
        > ad babską ambiwalencją feministycznie zabarwionych oczekiwań. Ot najpierw kastr
        > ują sobie kocura (...)

        Dlaczego piszesz w liczbie mnogiej? :)
        • urquhart Re: Wykastrowany kocur? 04.06.12, 01:08
          trzydziestoletnia napisała:
          > Dlaczego piszesz w liczbie mnogiej? :)

          A bo to jedna tutaj wojownicza utyskująca jednocześnie że te samce jakieś takie mizerne?
    • gomory Re: Jak rozbudzić w mężczyźnie pożądanie? 03.06.12, 18:56
      Naturalne piersi sa dla mnie mniami a wybalsamowane maja posmak tfu, tfu, tfu.
      Czuly masaz jest dobry na sen, nie na seks.
      Kuszac slowem i seksowna bielizna trzeba miec duzo odpornosci, bo splyw stawia kobiete w bardzo niezrecznej sytuacji. A jak sama zauwazylas: gdy jemu sie nie chce to raczej musisz sie z tym pogodzic. Sama sobie wyrownuj deficyty :).
      Teoretycznie mozna jeszcze probowac dopingowac konkurencja. Moze by go ruszyla wiadomosc, ze Twoj dildo show przed kamerka sciagnal watahe masturbatorow. Ale to nie dosc, ze ryzykowne (jesli typ awanturny) to z czasem tez do tego przywyknie a jego zwyczajowa intensywnosc i tak wyplynie na wierzch. Chyba lepiej mezowi daj spokoj, kup jakis wibrator czy zadzialaj w lazience z prysznicem.
      Chociaz ja raczej z tych nieunikajacych to jak najbardziej mam dni, ze mi do seksu nie pilno. Ciekawostka jest to, ze czasem onanizowac nawet bym sie mogl. Chociaz bywa i tak, ze nawet tego mi sie nie chce. Kazdy ma swoj zegar biologiczny i trzeba sie z tym pogodzic.
      Jak maz Ci co pare podejscie przetrzepie to pajeczyna nie zarosniesz wiec nie marudz :). Tragedia chyba Ci sie nie dzieje.
      • trzydziestoletnia Re: Jak rozbudzić w mężczyźnie pożądanie? 03.06.12, 21:43
        gomory napisał:

        > (...) Ciekawostka jest to, ze czasem onanizowac nawet bym sie mogl.

        Phi, a co to za ciekawostka? Kazdy by mogl, gdyby mogl :)


      • elsa33 Re: Jak rozbudzić w mężczyźnie pożądanie? 07.06.12, 00:23
        Gomory, prosze Cię, pajęczyną nie zarośnie????????Nie wiem czy śmiać się czy płakać.
        Kochasz mnie, to dlaczego mnie nie pożądasz? Myślę że jak powiem, że co druga para z dłuzszym stażem ma ten sam problem ze swoim partnerem, to dużo się nie pomylę. Masz rację Urqu z kastracją, ale rola żony i matki też kastruje naszą kobiecość, więc pojedynek płci nie ma sensu.
        • gomory Re: Jak rozbudzić w mężczyźnie pożądanie? 07.06.12, 10:31
          > Kochasz mnie, to dlaczego mnie nie pożądasz?

          Czy gleboka milosc jest motorem do pozadliwosci? Czy jest potrzebna? Hm... W fazie milosnej dwie godziny calowania na laweczce wspominam jako cudowne chwile. Nawet trzymanie sie za rece bylo ekscytujace. Nie potrzebowalem rozpinac stanika czy wsadzac dloni w majtki by czuc pobudzenie. Naturalne przesuwanie tej granicy jest oczywiste ale wcale niekoniczne. Zakochanie jest potrzebne by otwierac sie na partnera. No i miec motywacje do zaakceptowania jego ewidentnych wad i niedorobek. Nawet braku erekcji czy orgazmow mozna wybaczyc ;). Poped lezy blisko milosci ale chyba troszke inaczej go sie rozkreca.
          • urquhart Re: Jak rozbudzić w mężczyźnie pożądanie? 07.06.12, 11:12
            gomory napisał:

            > > Kochasz mnie, to dlaczego mnie nie pożądasz?
            >
            > Czy gleboka milosc jest motorem do pozadliwosci? Czy jest potrzebna?

            To celna konkluzja Gomory.
            Przecież miłość to skomplikowany psychologiczny proces związania z partnerką którego celem jest by skłonic samca do zajęcia się potomstwem. Pożądanie jest jego częścią ale istnieje też niezależnie. Wystarczy poczytać garsonierę...
          • kag73 Re: Jak rozbudzić w mężczyźnie pożądanie? 07.06.12, 11:19
            Gomory, przeczytalam i stwierdzilam, ze masz racje. Tuz potem jednak przypomnialo mi sie, ze dla mnie rowniez ekscytujace bylo calowanie sie dwie godziny na laweczce...male "ale": z chlopakiem, w ktorym w ogole nie bylam zakochana i nie sadze, ze on byl zakochany we mnie.
            Hmm... instynkt, poped, potrzeba fizycznej intymnosci, bo mlodzi bylismy, niedoswiadczani, wyglodzeni.
            Co nie zmienia faktu, ze w fazie zakochania bylo rownie ekscytujaco, czyli zakochanie to nie warunek konieczny do odczuwania pozadania, ale fakt tylko w stanie zakochania mozna "akceptowac" i "wybaczac" :)
        • urquhart pojedynek płci nie ma sensu - wyjście z roli 07.06.12, 11:24
          elsa33 napisała:
          > Masz rację Urqu z kastracją, ale rola żony i matki też kastruje naszą kob
          > iecość, więc pojedynek płci nie ma sensu.

          Jaki pojedynek Elza? To projekcja chyba? Znaczy zakwestionowanie że nie wszyskiemu winny jest z definicji samiec świnia to pojedynek?
          Zrozumienie mechanizmu daje szansę i motywację na przeciwdziałanie.
          W tym przypadku typową radą psychodycho jest romantyczny wyjazd daleko od domu (gdzie włada żona) i dzieci (które są dla niej ważniejsze) by ratować, odbudowywać intymność pary przez wyjście kobiety z roli która jest w sprzeczności z rolą kochanki.
          • kag73 Re: pojedynek płci nie ma sensu - wyjście z roli 07.06.12, 11:45
            odbudowywać intymność pary przez wyjście kobiety z roli która jest w sprzeczności z rolą kochanki.

            Mnie tam sie nic nie zaprzecza. Matka, zona, kochanka, jakby co to moge byc i tancerka :))
            • urquhart Re: pojedynek płci nie ma sensu - wyjście z roli 07.06.12, 12:06
              kag73 napisała:
              > Mnie tam sie nic nie zaprzecza. Matka, zona, kochanka, jakby co to moge byc i t
              > ancerka :))

              Widać psychodycho sceptycznie patrzą na koncepcję że każda babka mogła by zostać Tobą skoro tak radzą :)
              • kag73 Re: pojedynek płci nie ma sensu - wyjście z roli 07.06.12, 12:35
                Eeeee tam, Urqu, nie wierz w bzdury, faceci tych babeczek zwyczajnie pukac nie potrafia. Ktora bylaby taka glupia i z frajdy rezygnowala, no ktora? Jak komus lody smakuja to chce je jesc i tyle, no chyba, ze ma cukrzyce i nie moze albo musi sie odchudzac.
                Jak sie cos podoba, to sie chce to robic a jak nie...to nie ;)
                • gomory Re: pojedynek płci nie ma sensu - wyjście z roli 07.06.12, 13:43
                  > Eeeee tam, Urqu, nie wierz w bzdury, faceci tych babeczek zwyczajnie pukac nie potrafia.

                  To chyba dosc celne spostrzezenie.
                  Tylko ja bym do tego "nie potrafia" dorzucil jeszcze "nie chce sie". Niezgrabiasz takim pozostanie i na wyjezdzie. Brak balastu dzieci, pracy i domowych pieleszy niewiele zmieni. Ale znudzonego odmiana moze jednak ozywic.
                • sabat77 Re: pojedynek płci nie ma sensu - wyjście z roli 07.06.12, 14:05
                  kag73 napisała:

                  > Eeeee tam, Urqu, nie wierz w bzdury, faceci tych babeczek zwyczajnie pukac nie
                  > potrafia. Ktora bylaby taka glupia i z frajdy rezygnowala, no ktora? Jak komus
                  > lody smakuja to chce je jesc i tyle, no chyba, ze ma cukrzyce i nie moze albo m
                  > usi sie odchudzac.
                  > Jak sie cos podoba, to sie chce to robic a jak nie...to nie ;)

                  Ten pogląd funkcjonuje na forum i w sferze publicznej z dwóch powodów:
                  - primo, jest on cholernie wygodny dla kobiet. Winni są ci niezdarni mężczyźni.
                  - secundo, jest on na tyle niewygodny dla panów, że albo wolą siedzieć cicho, albo wręcz propagować. W ten sposób unikają łatki kiepskiego kochanka.

                  Zadam teraz dwa proste pytania tym, którzy podpisują się pod stwierdzeniem kag73:

                  1) Dlaczego te kobiety nie masturbują się ? Rezygnacja z seksu to jedno, rezygnacja z rozładowania napięcia seksualnego to drugie.

                  2) Dlaczego tak wiele kobiet nie masturbuje się wcale, więcej - nigdy się nie masturbowało ?

                  Mówię z pełnym przekonaniem, że kobiety zgromadzone wokół szyldu "brak seksu w małżeństwie" nie są obiektywnym wyznacznikiem społecznej przeciętności. Jest ogromna masa, którym ten seks zwyczajnie zwisa. Wcale nie jest im potrzebny do szczęścia, nawet za bardzo go nie znają - a ponadto za bardzo poznawać nie chcą.
                  • kag73 Re: pojedynek płci nie ma sensu - wyjście z roli 07.06.12, 14:39
                    1) Dlaczego te kobiety nie masturbują się ? Rezygnacja z seksu to jedno, rezygn
                    > acja z rozładowania napięcia seksualnego to drugie.
                    >
                    > 2) Dlaczego tak wiele kobiet nie masturbuje się wcale, więcej - nigdy się nie m
                    > asturbowało ?

                    Odpowiem Ci pytaniem:
                    Skad wiesz, ze te kobiety i w ogole kobiety sie nie masturbuja i nigdy nie masturbowaly? Jestes z nimi 24h na dobe?
                    • sabat77 Re: pojedynek płci nie ma sensu - wyjście z roli 07.06.12, 15:20
                      kag73 napisała:

                      > Odpowiem Ci pytaniem:
                      > Skad wiesz, ze te kobiety i w ogole kobiety sie nie masturbuja i nigdy nie mast
                      > urbowaly? Jestes z nimi 24h na dobe?

                      Nie muszę. Jest na to dość prosty dowód logiczny - późne poznawanie orgazmu przez kobiety.
                      Wiele kobiet nie doświadcza orgazmu przez pierwszy okres współżycia i nie mówię tutaj o orgazmie pochwowym, ale ogólnie.
                      Po co taka kobieta miałaby się masturbować, skoro nie zna uczucia orgazmu ?
                      Inaczej - skoro go nie zna, to czy to nie dowód, że również sama sobie go nie zafundowała ?

                      Według mnie masturbacja jest naturalną fazą w rozwoju życia seksualnego człowieka, jej brak w młodości może (chociaż nie musi) zwiastować, że coś z tą sferą potem może być nie tak. Może, ale nie musi - bo może zostać rozbudzona - i pod tym względem masz rację.

                      I teraz fakt. Jeśli w czasie stosunku z partnerem uda mu się wywołać orgazm u takiej kobiety - to może być początek dobrego seksu. Kobieta odkrywa - o kurde, ale boskie uczucie, jak mogłam żyć bez tego tyle lat ??

                      Tylko, jak sama wiesz (dużo lepiej ode mnie, bo przecież jesteś kobietą) kobiecy orgazm to kapryśna sprawa, a przynajmniej na początku wymaga sporego zaangażowania ze strony kobiety. Musi być w nastroju, przygotowana, odpowiednio wilgotna, itede itepe :P
                      To nie jest takie, pstryk i o.
                      Moim zdaniem jak dziewczyna nastawia się na "nie" to i tak gówno z tego będzie, choćby sam Dionizos z orszakiem satyrów dorwali się do jej nagiego ciała.
                      Tym bardziej, jeśli partner jest wynikiem kompromisu życiowego, w rzeczywistości nie jest pociągający fizycznie, nie daje uczucia psychicznego komfortu bycia blisko - nie da rady.
                      To wcale nie musi być wina faceta, może się okazać że gdyby spotkał się z doświadczoną kochanką, to ta wiłaby się z rozkoszy w jego ramionach. A żona dalej mogłaby czytać gazetę w czasie seksu.
                      Najczęstszym dobrym rozwiązaniem dla obojga jest po prostu inny partner.
                      A wypadku niektórych pań - patelnia, dzieci i "godzinki" w kościele. Sorry za złośliwość, nie umiałem się powstrzymać.
                      • gomory Re: pojedynek płci nie ma sensu - wyjście z roli 07.06.12, 16:54
                        Generalnie zgadzam sie z clou Twojego wywodu. Mnie sie wydaje, ze dodatkowo nam mezczyznom nielatwo ogarnac kobieca hustawke nastrojowo - hormonalna. Nigdy nie splynie na nas fala oksytocyny poporodowej, wkurwa pmsowego, bolu pierwszego wtykania i takich tam. Ja np. nigdy nie pamietam, ze kobieta moze miec wlasnie teraz okres chociaz teoretycznie wiem, ze moze ;). Wiec patrzymy na wszystko inaczej. W koncu jestem zbudowany jak dosc prosta i mechaniczna pala - ja sie rusza to w koncu trysne. Nie musze miec tego calego fundamentu przygotowawczego.
                        Przyznaje racje, ze zmiana partnera na bardziej dopasowanego moze rozbudzic i uatrakcyjnic pozycie. Chocby patelnia przed kociolem :-).
                        Jesli mamy byc politycznie poprawni to niech to dziala w obie strony. Problemy wynikaja z niedopasowania, a nie dlatego, ze kochanek jest niemota a kochanka garkotlukiem ;).
                      • kag73 Re: pojedynek płci nie ma sensu - wyjście z roli 07.06.12, 17:05
                        "Wiele kobiet nie doświadcza orgazmu przez pierwszy okres współżycia i nie mówię tutaj o orgazmie pochwowym, ale ogólnie.
                        Po co taka kobieta miałaby się masturbować, skoro nie zna uczucia orgazmu ?
                        Inaczej - skoro go nie zna, to czy to nie dowód, że również sama sobie go nie zafundowała ?"

                        To, ze jakas kobieta nie doswiadcza orgazmu podczas seksu z mezczyna(nie tylko poprzez penetracje) nie znaczy, ze nie doznaje go sama ze soba podczas masturbacji i ze nie zna tego uczucia. Orgazm w wyniku penetracji to nie norma. Natomiast orgazmu spowodowanego odpowiednia stymulacja lechtaczki moze nie doswiadczac, poniewaz: stymulacja jest nieodpowiednia, trwa za krotko, bo traktowana jest jako gra wstepna a nie droga do orgazmu. Problem: kobieta nie "poninstruowala" parntera co i jak ma robic, bo albo ma zahamowania albo (tez moliwe) sama tego nie wie albo mowi/uczy, ale facet niekumaty/ nie slucha (przyklad byl niedawno na forum). Kolejna przyczyna: osiaganie orgazmu TYLKO w jakis okreslony sposob, np. stymulacja strumieniem wody, czy ocieraniem sie o poduszke(bylo kiedys na forum).
                        Jak sam widzisz, temat jest dos zlozony, przy tym pomijam wychowanie, religijnosc, zryty beret.
                        Moim zdaniem do kobiecego orgazmu potrzeba wiecej niz pociagajacego partnera, liczy sie jeszcze jej anatomia/natura/tzw. uroda, technika, ach, wszystko razem. Partner i to co i jak robi jest bardzo istotne, ale nie da sie bez wpywu kobiety, ktora sama wie co i jak moglo by jej pomoc osiagnac orgazm, wypracowaniu swojej metody osiagania orgazmu. Z mojego doswiadczenia o ten lechtaczkowy latwiej niz o pochwowy, ale dla mnie orgazm to orgazm.
                        • gomory Re: pojedynek płci nie ma sensu - wyjście z roli 07.06.12, 17:41
                          No teraz to z Sabatem tak dokladnie sie zgadzasz, ze moglibyscie bez prob akrobacje na trapezie uskuteczniac :).
    • tygrys-bez-rys wsadz mu palec w ... 04.06.12, 08:07
      ... nos. to tygrysy lubia najbardziej.
      • urquhart Re: wsadz mu palec w ... 07.06.12, 11:29
        Też celne, Tygrysie, jak pisze Lew S. wiekszość niewyjaśnionych problemów z seksem mężczyzn w jego gabinecie to wypierane tendencje homoseksualne :)
        Tip - preferuje kochać od tyłu, przy zgaszonym świetle by fantazjować patrząc na tyłek że należy do kogoś innego.
        • kag73 Re: wsadz mu palec w ... 07.06.12, 11:49
          "Też celne, Tygrysie, jak pisze Lew S. wiekszość niewyjaśnionych problemów z seksem mężczyzn w jego gabinecie to wypierane tendencje homoseksualne :)"

          Mysle, ze nie ma to nic do rzeczy z "tendencjami homoseksulanymi", anus to po prostu bardzo erogenny "kawalek" ciala.
        • tygrys-bez-rys Kocham 07.06.12, 12:38
          Jak mówisz do mnie tygrysie, jeszcze lepiej było by jeszcze tylko panie tygrysie, panie tygrysie, moze pan z nami pobawil by sie, zabiera mnie to w podróż sentymentalną do czasów kiedy dzieciaki były małe i wszystko bylo prostsze, siadalem na zapiecku i czytałem im wiersze w języku Piasta Kołodziejski. A co teraz? Nago z butelka szkockim w ręce sikam z 14 pietra na braki. Czasem uda sie trafić. Czasem nie.

          A ze trafne? I ślepej kurze sie trafi ziarno.
          • hello-kitty2 Re: Kocham 07.06.12, 15:04
            Panie tygrysie, poprawil pan sie merytorycznie i skladniowo :)

            Znalam paru fajnych Czechow, no i oczywiscie "Sasiadow" ("A je to" ).
            Skad u pana tygrysa znajomosc polskiego?

            ps. usmialam sie tez z "we have erection of 45 degrees" :)
            • tygrys-bez-rys Sąsiedzi 07.06.12, 22:08
              Każdy ma takich sąsiadów na jakich sobie zasłużył. Cieszę sie ze pani sasiedzi przypadki pani do gustu. Szalenie mi miło i dziękuje za miłe słowa w odniesieniu do moich możliwość i poprawy. Z drugiej strony patrze na te słowa z pewnym niedowierzaniem, no bo przecierz żadnych dowód na to ze sie poprawilem nie ma. Za każdy komplementy trzeba jakoś zapłacić. Więc, w czym mogę pani pomoc?

              Ja wychodzę z ta takiego założenia jak każdy Polak podróżujący do Czech, ze polski poprostu znam . A pozatym To z książek. Dla państwa mam darmowa radę. Jak czeski dyrektor SZUKA sekretarkę to ja już znalazł.

    • arronia Re: Jak rozbudzić w mężczyźnie pożądanie? 04.06.12, 17:59
      > Kocha, ale jest albo zmęczony, albo musi rano wstać... Zwyczajnie choć lubi sek
      > s, to nie ma on dla niego takiego znaczenia. Potrafi dłuższy czas się bez niego
      > obejść....

      Jeśli zawsze tak miał, to chyba wiele się (trwale) nie zmieni.
      Jeśli coś się zmieniło - niech sprawdzi zdrowie na początek (morfologia, cukier, serce, hormony czy co tam się bada).

      Pytanie też, czy jest różnica między zwykłym dniem a urlopowym. Czyli czy "bo jest zmęczony" to zasłona dymna, czy faktyczne przemęczenie. Obie wersje możliwe.
    • urquhart Re: Jak rozbudzić w mężczyźnie pożądanie? 07.06.12, 11:36
      Na emamie napisałyby że to typowe objawy że ma kochankę :)
      Tip - nie rozstaje je z komórką, nawet w kiblu.

      Ja mam znajomą, wysoce opłacaną specjalistkę, która jest zadbana ale otyła. Narzeka na brak seksu męża ale wypiera to że jest to związane z jej tuszą. I to jak. Zmnieniła kolejnego psychdycho (200pln i wiecej za godzinę) który jej na to zwraca uwagę. Wreszcie trafiła na takiego co wmawia jej że jej mąż jest impotentem i ta jest zachwycona tym wreszcie. A to jest kompletną bzdurą bo go znam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka