Dodaj do ulubionych

Test prawdy

19.01.13, 21:49
Moje miłe czytelniczki. Mam dla was praktyczny test, po którym poznacie, kiedy wasz facet kłamie. Spytajcie go, czy chciałby mieć na własność niewolnicę. Na pewno powie, że nie i wtedy obserwujcie go, jak zachowuje się, gdy kłamie. W przyszłości będziecie już wiedzieli, kiedy mówi prawdę, a kiedy nie. A jak to było w starożytnym Rzymie? Samo zobaczcie.:

www.romanum.historicus.pl/zycie_intymne_w_starozytnym_rzymie.html


Obserwuj wątek
    • gomory Re: Test prawdy 19.01.13, 21:52
      > Spytajcie go, czy chciałby mieć na własność niewolnicę. Na pewno powie, że nie...

      Dlaczego? Mnie od razu przyszlo do glowy "pewnie, ze tak". Czyli cos ze mna nie tak?
      • hello-kitty2 Re: Test prawdy 19.01.13, 21:57
        A gdzie ten test? Moglbys strescic?
        • marek.zak1 Re: Test prawdy 19.01.13, 22:30
          Zadaj mimochodem pytnaie ,,Sluchaj kochanie, czy chcialbys mieć, tak zupełnie teoretycznie, na własność niewolnicę" . Zapewne skłamie i powie ,,skąd ten pomysł, oczywiście nie". Obserwuj go, bo wtedy kłamie. Wtedy będziesz wiedziała, jakie miny robi, gdy kłamie.
          • hello-kitty2 Re: Test prawdy 19.01.13, 22:40
            marek.zak1 napisał:

            > Zadaj mimochodem pytnaie ,,Sluchaj kochanie, czy chcialbys mieć, tak zupełnie
            > teoretycznie, na własność niewolnicę" . Zapewne skłamie i powie ,,skąd ten pomy
            > sł, oczywiście nie". Obserwuj go, bo wtedy kłamie. Wtedy będziesz wiedziała, ja
            > kie miny robi, gdy kłamie.

            Zasadniczo nie jest trudno poznac, kiedy partner w zwiazku klamie. I nie chodzi tu o zadne miny, bo niektorzy potrafia klamac w zywe oczy. Wystarczy SLUCHAC co mowi i porownywac z wczesniejszymi wypowiedziami. U klamcow wychodza zgrzyty. Jesli ktos 'nie wylapie', ze partner klamie to tak naprawde ma go gleboko albo przymyka oko = uklad nadal mu sie oplaca.
    • jesod Re: Test prawdy 19.01.13, 22:07
      marek.zak1 napisał:
      > Moje miłe czytelniczki. Mam dla was praktyczny test, po którym poznacie, kiedy
      > wasz facet kłamie.

      Test jest raczej mało praktyczny, bo nie odpowiada, dlaczego facet to robi. :)
      • marek.zak1 Re: Test prawdy 19.01.13, 22:22
        Test jest bardzo praktyczny, bo wiesz, kiedy kłamie.
        • jesod Re: Test prawdy 19.01.13, 22:34
          marek.zak1 napisał:
          > Test jest bardzo praktyczny, bo wiesz, kiedy kłamie.

          Ja ten mechanizm ma wbudowany "genetycznie", także tego typu testy nie są mi wcale potrzebne.
          • hello-kitty2 Re: Test prawdy 19.01.13, 22:44
            jesod napisała:

            > marek.zak1 napisał:
            > > Test jest bardzo praktyczny, bo wiesz, kiedy kłamie.
            >
            > Ja ten mechanizm ma wbudowany "genetycznie", także tego typu testy nie są mi wc
            > ale potrzebne.

            Mechanizm wykrywania klamstwa znaczy? Na czym on sie opiera? zapytam.
            • jesod Re: Test prawdy 19.01.13, 23:09
              hello-kitty2 napisała:
              > Mechanizm wykrywania klamstwa znaczy? Na czym on sie opiera? zapytam.

              Nie wiem... Skądś go mam. Może przywlokłam go z poprzednich wcieleń, np. z tego Rzymu ;)
      • hello-kitty2 Re: Test prawdy 19.01.13, 22:26
        Najlepsze to:

        "Mężczyzna podatny na kobiece wdzięki to mięczak, niezdolny do walki. "

        Hehe na forum same mieczaki. A najwiekszy Loppe z uwagi na umilowanie minety i poetyckie gadki:

        "Jako prawdziwy dowódca, mężczyzna powinien być górą również w łóżku - nie może sobie przykładowo pozwalać na całowanie narządów kobiety, bo to wskazywało na jego uległość, dawanie jej rozkoszy i oznaczało hańbę."

        "Można więc zasugerować iż poeci i uwodziciele nie cieszyli się zbytnim szacunkiem wojska. "

        Cos w tym jest :)
        • jesod Re: Test prawdy 19.01.13, 22:38
          hello-kitty2 napisała:
          > "Jako prawdziwy dowódca, mężczyzna powinien być górą również w łóżku

          Temat do rozpracowania. :) Kto/co to jest prawdziwy mężczyzna?
          • hello-kitty2 Re: Test prawdy 19.01.13, 22:42
            jesod napisała:

            > hello-kitty2 napisała:
            > > "Jako prawdziwy dowódca, mężczyzna powinien być górą również w łóżku
            >
            > Temat do rozpracowania. :) Kto/co to jest prawdziwy mężczyzna?

            Wg Rzymian dowodzca, tak?
            • jesod Re: Test prawdy 19.01.13, 23:17
              hello-kitty2 napisała:
              > Wg Rzymian dowodzca, tak?

              Dowódcza czyli ten, który dowodzi (rządzi) wydaje rozkazy, należy go słuchać...
              A ponieważ do tamtego Rzymu mamy już wstecz kawałek drogi w czasie, wynika z tego, że prawdziwi mężczyźni jednak przetrwali w charakterze dowódców...
              Czyż nie tak, skoro mamy stosować ten test? :)
        • sabat-77 Re: Test prawdy 19.01.13, 22:46
          Niewielu pamięta dziś tamtych dowódców wojskowych, a Owidiusza, Horacego czy Wergiliusza raczej większość kojarzy.
          • hello-kitty2 Re: Test prawdy 19.01.13, 22:50
            sabat-77 napisał(a):

            > Niewielu pamięta dziś tamtych dowódców wojskowych, a Owidiusza, Horacego czy We
            > rgiliusza raczej większość kojarzy.

            W zasadzie to nie wiem czy istnieje cos takiego jak prawdziwy mezczyzna czy prawdziwa kobieta? Bo niby kim bylaby nieprawdziwa kobieta i nieprawdziwy mezczyzna? To raczej jakies resentymenty jak dla mnie.
            • sabat-77 Re: Test prawdy 19.01.13, 22:57
              Teraz ponoć można się samemu określić. Bo samo posiadanie fujary nie może być ostatecznym kryterium, dzięki postępowi w transplantologii :D
            • jesod Re: Test prawdy 19.01.13, 23:26
              hello-kitty2 napisała:
              > W zasadzie to nie wiem czy istnieje cos takiego jak prawdziwy mezczyzna czy pra
              > wdziwa kobieta?

              Ależ oczywiście, że istnieje.
              To jest dokładnie ten/ta której/którego szukamy - która/który nam odpowiada jeśli już ją znajdziemy.
              • hello-kitty2 Re: Test prawdy 19.01.13, 23:34
                jesod napisała:

                > hello-kitty2 napisała:
                > > W zasadzie to nie wiem czy istnieje cos takiego jak prawdziwy mezczyzna c
                > zy pra
                > > wdziwa kobieta?
                >
                > Ależ oczywiście, że istnieje.
                > To jest dokładnie ten/ta której/którego szukamy - która/który nam odpowiada je
                > śli już ją znajdziemy.

                Aha czyli taki odpowiednik: Mr Right w przeciwienstwie do Mr Right Now.
                • jesod Re: Test prawdy 19.01.13, 23:48
                  hello-kitty2 napisała:
                  > Aha czyli taki odpowiednik: Mr Right w przeciwienstwie do Mr Right Now.

                  W pewnym sensie tak. Każdy ma swoje wyobrażenie prawdziwego/ej mężczyzny/kobiety.
                  Może to nawet nie o wyobrażenie chodzi, a bardziej odczucie.
                  A każdy szuka/potrzebuje czegoś innego.
    • sabat-77 Re: Test prawdy 19.01.13, 22:49
      Ja bym nie chciał. Po co mi niewolnica ? Wolałbym niewolnika. Byłby silniejszy, mógłby za mnie ciężko pracować, a ja bym siedział z nosem w książkach i żarł winogrona. :D A niewolnica słaba, szybko się zmęczy. Bez sensu.
      • hello-kitty2 Re: Test prawdy 19.01.13, 22:53
        sabat-77 napisał(a):

        > Ja bym nie chciał. Po co mi niewolnica ? Wolałbym niewolnika. Byłby silniejszy,
        > mógłby za mnie ciężko pracować, a ja bym siedział z nosem w książkach i żarł w
        > inogrona. :D A niewolnica słaba, szybko się zmęczy. Bez sensu.

        A co ogrzewanie masz na wegiel? :) Co za ciezkie prace robisz w domu? Najciezsza praca w domu wg mnie to noszenie malego dziecka, ktora wykonuje z reguly kobieta, reszte wykonuja maszyny.
        • sabat-77 Re: Test prawdy 19.01.13, 22:58
          No widzisz. Nawet niewolnik mi nie potrzebny. Ot, postęp.
    • sea.sea Re: Test prawdy 19.01.13, 23:30
      > Na pewno powie, że nie

      Na pewno?
      Mój by powiedział, że oczywiście, że tak, po czym z miną dziecka, które dostało na gwiazdkę nową kolejkę elektryczną, zacząłby roztaczać malownicze wizje korzyści jakie byśmy mieli (obydwoje!) z posiadania niewolnicy a także różnych interesujących rzeczy, jakie byśmy mogli z nią robić...
      No ale on nie jest zastraszoną przez pozbawioną dystansu babę pierdołą bez poczucia humoru, a chyba tylko taki typ faceta nerwowo jąkając się udzieliłby odpowiedzi "oczywiście że nie", jak zakłada autor tematu :)
    • that.bitch.is.sick Re: Test prawdy 19.01.13, 23:55
      No i wyszło szydło z worka jakie fantazje ma Mareczek. Jak przystało na całkowite przeciwieństwo Nikodema Dyzmy i króla Midasa też zapewne;).
      • marek.zak1 Re: Test prawdy 20.01.13, 10:31
        Cieszę się, że dyskusja sie rozwineła. Bardzo proszę o podzielenie się wynikami przeprowadzonych testów i waszymi opiniami. Jako, ze jesteśmy na forum poświeconym małżeństwu, zapraszam raz jeszcze do Rzymu:

        www.eroantyk.site40.net/zycieintmnerzymskiegomalzenstwa.html
        Zainteresowanych historia zapraszam także na www.historycy.org
    • zyg_zyg_zyg Re: Test prawdy 20.01.13, 10:59
      Eeee... Coś nasi Panowie nie chcą kłamać w sprawie niewolnicy. To może lepiej zapytać męża, czy chciałby załadować sąsiadce spod piątki? Tej młodej czarnulce z dużym biustem. I wtedy obserwować, jak się wypiera i wije jak piskorz?
      • sabat-77 Re: Test prawdy 20.01.13, 11:21
        To mogloby czasem byc dosc trudne. Ja w takich sprawach nigdy nie oklamalem zony.
        • hello-kitty2 Re: Test prawdy 20.01.13, 16:39
          sabat-77 napisał(a):

          > To mogloby czasem byc dosc trudne. Ja w takich sprawach nigdy nie oklamalem zon
          > y.

          Zony nie wiedza nawet, ze mezowie np wala konia na potege, a co dopiero beda pytac/interesowac sie co maz na niewolnice czy inna, co Ty Marek? OOoo moze taka Roza z watku o cyckach by sie interesowala takimi tematami ale przecietna zona to chyba nie, bo niby po co?
          • sabat-77 Re: Test prawdy 20.01.13, 16:57
            hello-kitty2 napisała:

            > Zony nie wiedza nawet, ze mezowie np wala konia na potege, a co dopiero beda py
            > tac/interesowac sie co maz na niewolnice czy inna, co Ty Marek? OOoo moze taka
            > Roza z watku o cyckach by sie interesowala takimi tematami ale przecietna zona
            > to chyba nie, bo niby po co?

            Marek zadał to pytanie, by zaafirmować fakt, że każdy mężczyzna marzy o niewolnicy. Testy na kłamanie to tylko pretekst do wyrażenia pewnej myśli. Pomyślałem sobie, że pewnie sam o tym marzy i głupio mu było w tych marzeniach pozostawać odosobnionym :D

            Takie oswajanie własnych demonów.

            Na pocieszenie Marka dodam, że marzenie o niewolnicy, czy ostrym seksualnym zdominowaniu kobiety jest i moim udziałem od baaaaardzo dawna. Dodaję by Markowi nie było smutno, a ponadto w pakiecie wyjaśniam czemu sam na to tak szybko wpadłem :D It's fucking obvious.
            • hello-kitty2 Re: Test prawdy 20.01.13, 17:13
              sabat-77 napisał(a):

              > Marek zadał to pytanie, by zaafirmować fakt, że każdy mężczyzna marzy o niewoln
              > icy. Testy na kłamanie to tylko pretekst do wyrażenia pewnej myśli. Pomyślałem
              > sobie, że pewnie sam o tym marzy i głupio mu było w tych marzeniach pozostawać
              > odosobnionym :D
              >
              > Takie oswajanie własnych demonów.

              Hehe moze Marek potrzebuje sie zidentyfikowac z glownym bohaterem swojej nowej powiesci - rzymskim dowodzca, ktory posiada swoja niewolnice, a ona sie go boi i pragnie jednoczesnie.

              Chcesz powiedziec, ze Kitty jest inspiracja do roli niewolnicy? :) No tak w koncu sama sie zglosilam. Marek biore role niewolnicy :)
              • marek.zak1 Re: Test prawdy 20.01.13, 17:48
                Kitty, masz do wyboru utożsamienie sie z następuiącymi niewolnicami:-
                - Lisą - córką germańskiego wodza, którą Rzymianie schwytali podczas karnej wyprawy,
                - Marią-Magdaleną, Aramejką, zakupioną na targu w Jerozolimie. Co było dalej nie napiszę, ale obie miały do spełnienia ważne role seksualne i polityczne.
                To tak jak obrazki A. Mleczki, z ksiązki o charakterystycznym tyutule ,,Seks i polityka".
                W tej chwili czytam ,,Człowieka Rzymu" poleconego przez forumowicxzów. Niestety nic nie ma na temat seksualnych aspektów niewolnictwa. To wymaga dalszych studiów.
            • that.bitch.is.sick Re: Test prawdy 20.01.13, 17:27
              sabat-77 napisał(a):
              >
              >
              > Na pocieszenie Marka dodam, że marzenie o niewolnicy, czy ostrym seksualnym zdo
              > minowaniu kobiety jest i moim udziałem od baaaaardzo dawna. Dodaję by Markowi n
              > ie było smutno, a ponadto w pakiecie wyjaśniam czemu sam na to tak szybko wpadł
              > em :D It's fucking obvious.

              Powiędziałabym że jest to oczywiste w przypadku rozmaitych życiowych pierdoł, którymi na codzień rządzi żona a oni nie mają nic do powiedzenia, w sferze seksualnej odreagowujemy życiowe braki.:)
              • gomory Re: Test prawdy 20.01.13, 17:59
                > w sferze seksualnej odreagowujemy życiowe braki.:)

                Jesli nawet, to co w tym zlego?
                • that.bitch.is.sick Re: Test prawdy 20.01.13, 19:51
                  gomory napisał:

                  > > w sferze seksualnej odreagowujemy życiowe braki.:)
                  >
                  > Jesli nawet, to co w tym zlego?

                  Co to ma być, chcesz mnie podejść i zmusić do wartościowania tego? Ja niestety nic takiego nie napisałam, oprócz stwierdzenia prostego faktu że najczęściej marzymy o tym czego nie mamy i nie potrafimy, natomiast daleko jeszcze do realizacji i do prawdy o tym czego chcemy.
                  Jeśli jeden z drugim dobiegający 50tki facecik marzy o posiadaniu niewolnicy a na codzień boi się żony i jest zwykłym frajerem życiowym a nie żadnym Patrycjuszem, to pytanie co tak naprawdę określa kim jesteśmy? Co jest prawdą?:)
                  fajny cytat w filmie "Batman - Początek", Rachel Dawes powiedziała do Bruce'a:
                  "Nie to, kim jesteś pod spodem, tylko to, co robisz cię określa."

                  A więc, możemy sobie pogadać o upodobaniach, to wszystko, żaden test prawdy. Większość facetów wybiera pantoflarstwo, tylko na red tubie se popatrzy jak aktor porno chłosta jakąś laske po dupie.
                  • hello-kitty2 Re: Test prawdy 20.01.13, 20:09
                    that.bitch.is.sick napisała:

                    > A więc, możemy sobie pogadać o upodobaniach, to wszystko, żaden test prawdy. Wi
                    > ększość facetów wybiera pantoflarstwo, tylko na red tubie se popatrzy jak aktor
                    > porno chłosta jakąś laske po dupie.

                    Zgadzam sie. Wg mnie jednym z powodow takiego wboru jest zwykle lenistwo.

                    Powiedz Gomory jakim trzeba byc smierdzacym leniem, zeby do zony dzwonic po rozmiar koszuli czy obwod szyi, ile energii kosztuje sobie taka pierdole zmierzyc?
                    • gomory Re: Test prawdy 20.01.13, 23:04
                      > Powiedz Gomory jakim trzeba byc smierdzacym leniem, zeby do zony dzwonic po rozmiar koszuli czy obwod szyi, ile energii kosztuje sobie taka pierdole zmierzyc?

                      Dobra wspolpraca w tandemie nie polega na tym, ze kazdy wykonuje swoja polowe pracy. Tylko kazdy wykonuje to co mu wychodzi najlepiej, i ma z tego satysfakcje.
                      Moge isc z zona do sklepu po 40 kg ziemniakow i koszule. Ja przyniose swoje 20 kg i pol koszuli, zona swoje 20 i pol koszuli. Moze nawet bedzie musiala rozdzielic to na dwie wycieczki po 10 kg, zeby dala rade. W efekcie kazde z nas stracilo iles tam czasu, i mamy 40 kg ziemniakow i podarta koszule ;). Mnie wkurzonego, no i zziajana niezadawolona malzonke.
                      Albo moge sam przyniesc do domu 40 kg worek i niepodzielona na dwie polowy koszule. Ona w tym czasie pomaluje paznokcie, zetrze kurze i powie mi przez tel. jakiej wielkosci koszule wisza w mojej szafie zebym wybral wlasciwa. W efekcie stracilismy tyle samo czasu, a mamy starte kurze, 40 kg ziemniakow, ona happy bo ma pomalowane paznokcie a ja niepodarta koszule.
                      Czaisz teraz dlaczego czasem smierdzace lenistwo wychodzi wszystkim na dobre?
                      • sabat-77 Re: Test prawdy 20.01.13, 23:08
                        Ja, nie wiedzieć czemu, zawsze wiedziałem jaki mam aktualnie numer kołnierzyka. :(
                        • gomory Re: Test prawdy 20.01.13, 23:16
                          Bo Ty nie jestes smierdzacym leniem tylko porzadnym gosciem :).
                          A ja zawsze nosilem tshirty.
                          Ktos musi byc tym gorszym i chyba wypada na mnie :P.
                          • sabat-77 Re: Test prawdy 20.01.13, 23:27
                            Nie aż tak porządnym, po prostu wiele lat moim służbowym uniformem był garnitur i biała koszula, stąd znajomość numeru kołnierzyka była nieodzowna...
                          • hello-kitty2 Re: Gomory bracie - instrukcja obslugi kitty 20.01.13, 23:50
                            gomory napisał:

                            > Bo Ty nie jestes smierdzacym leniem tylko porzadnym gosciem :).
                            > A ja zawsze nosilem tshirty.
                            > Ktos musi byc tym gorszym i chyba wypada na mnie :P.

                            Eee Gomory, ja tylko stawiam teze o smierdzacym leniu, ponizej o pantoflarzu, ect, a Twoim zadaniem jesli masz ochote wlaczyc sie do zabawy (zawsze mozesz tez olac, i to jest fair) jest ja obalic. Moim celem nie jest spawiac Ci przykrosc,i tylko rozmawiac jak mezczyzna z mezczyzna. Przeciez drugi mezczyzna nie moglby Ci sprawic przykrosci, prawda? No wiec podpowiadam, jak ja Ci kuksanca w bok to Ty mnie za leb i o ziemie, no wychowywales sie z chlopakami czy nie? Ja tak, wiec sie napierdzielalismy, a potem mi urosly cycki i ode mnie odskoczyli i dystans, i w ogole tego nie kumalam o co chodzi, ja chcialam nadal z nimi tak, jak wczesniej. Eeech chyba sie przeloguje na meskiego nicka :)
                            • gomory Re: Gomory bracie - instrukcja obslugi kitty 21.01.13, 00:31
                              Dzieki za podpowiedzi co jest moim zadaniem :).
                              Pewnie pod choinke sprezentowalabys mi buty na rzepy, zebym w koncu nie musial prosic o pomoc ze sznurowadlami. Slodkie.
                              Ja tam jestem zawsze chetny by z facetem sie przywitac macajac sie za rece, a z kobieta macajac po pupie. Dopoki pilnuje plciowego podzialu rol, nie mam zadnych dwuznacznych sytuacji. Kazdy wie czego sie moze po mnie spodziewac :).
                              Bardzo wczesnie zaczalem traktowac kobiety jak kobiety, wiec w moim przypadku by Ci nie grozil dysonans pod nazwa "chcialabym jak wczesniej".
                              Kombinuj - niedepilowane nogi, kosc w nosie, dzida, grzywka a'la Bieber, zmiana nicka. Bo w tej wersji to ja sie jednak nie przelamie. No baba to baba i juz ;).
                              P.S. A wczoraj mrygala nad forum reklama Hello Kitty z 50% rabatem :)
                              • hello-kitty2 Re: Gomory bracie - instrukcja obslugi kitty 21.01.13, 02:47
                                gomory napisał:

                                > Kombinuj - niedepilowane nogi, kosc w nosie, dzida, grzywka a'la Bieber, zmiana
                                > nicka. Bo w tej wersji to ja sie jednak nie przelamie. No baba to baba i juz ;

                                Poki mnie nie widzisz moge kombinowac, a jak mnie juz zobaczysz to koniec :)

                                btw grzywki a'la Biber, Justin jest juz od dawna wyczesany do gory a'la Preslay, widze, ze nie sledzisz na biezaco :)))
                      • hello-kitty2 Re: Test prawdy 20.01.13, 23:33
                        gomory napisał:

                        > Dobra wspolpraca w tandemie nie polega na tym, ze kazdy wykonuje swoja polowe p
                        > racy. Tylko kazdy wykonuje to co mu wychodzi najlepiej, i ma z tego satysfakcje
                        > .
                        > Moge isc z zona do sklepu po 40 kg ziemniakow i koszule. Ja przyniose swoje 20
                        > kg i pol koszuli, zona swoje 20 i pol koszuli. Moze nawet bedzie musiala rozdzi
                        > elic to na dwie wycieczki po 10 kg, zeby dala rade. W efekcie kazde z nas strac
                        > ilo iles tam czasu, i mamy 40 kg ziemniakow i podarta koszule ;). Mnie wkurzone
                        > go, no i zziajana niezadawolona malzonke.
                        > Albo moge sam przyniesc do domu 40 kg worek i niepodzielona na dwie polowy kosz
                        > ule. Ona w tym czasie pomaluje paznokcie, zetrze kurze i powie mi przez tel. ja
                        > kiej wielkosci koszule wisza w mojej szafie zebym wybral wlasciwa. W efekcie st
                        > racilismy tyle samo czasu, a mamy starte kurze, 40 kg ziemniakow, ona happy bo
                        > ma pomalowane paznokcie a ja niepodarta koszule.
                        > Czaisz teraz dlaczego czasem smierdzace lenistwo wychodzi wszystkim na dobre?

                        Nie czaje:
                        1. dlaczego zona ma niesc polowe twojej koszuli i w zwiazku z tym dlaczego trzeba ja drzec?
                        2. dlaczego trzeba niesc ze sklepu 40 kg ziemniakow zamiast jechac samochodem? jesli oboje mamy prawko nie ma potrzeby obarczac tylko jednej osoby zakupami.
                        3. jesli jednak nie mamy samochodu, a potrzebujemy jednorazowo zakupic 40 kg pyrow to jak najbardziej ide z Toba i niose polowe.
                        4. dlaczego nie lepiej nauczyc sie rozmiaru koszuli na pamiec lub zapisac w telefonie, przeciez za chwile znowu bedziesz musial dzwonic w tej samej spawie (?)
                        5. dlaczego malowanie paznokci powoduje, ze zona jest happy?

                        A jeszcze to pytanie o rozmiar traca mi o klimat z wateku, w ktorym kobieta skarzyla sie, ze maz pyta ja przed wyjsciem z domu czy moze zrobic siku :)

                        Ciesze sie, ze wyjasniles. W sumie caly czas ucze sie, ze sa jednak inne kobiety i inne uklady, niz te ktore widzialam wokol siebie i jak to wszystko sie jednak w miare dobrze kreci u innych, choc mnie samej trudno sobie to nawet wyobrazic.
                        • gomory Re: Test prawdy 21.01.13, 00:06
                          No faktycznie nie czaisz ;).
                          Ale Ty jestes pracowita myszka, a ja leniwy nierob i dlatego musze kombinowac zeby bylo lekko, latwo i przyjemnie.
                          Do samochodu te 40 kg trzeba zatargac recznie bo wozkowi w markecie oglosili strajk okupacyjny na wozkach. Powiedzmy, ze nauczylem sie na pamiec rozmiaru koszuli ale poprzedniego. Teraz wcinam potrawke ziemniaczana i uroslem do parametrow Bena z fantastycznej czworki. Musi minac troche czasu zanim przywykne ze mam wiekszego :). Zona za malowanie paznokci sasiadce dostaje 500 Euro. To chyba jest powod zeby byla happy?
                          I co teraz trzyma sie to wszystko kupy bardziej, czy jeszcze majstrowac w historyjce? Jakby co mam w zanadrzu UFO z iphonem, i ziemniaczanego potwora z ulicy sezamkowej :).

                          > A jeszcze to pytanie o rozmiar traca mi o klimat z wateku, w ktorym kobieta ska
                          > rzyla sie, ze maz pyta ja przed wyjsciem z domu czy moze zrobic siku :)

                          Jakby mu pozwolila, to moze by jej nasikal na twarz i odkryliby nowa przestrzen perwersji. A tak to ona jeczy, ze ma safandule, a on, ze zona jest drewniana jak holenderski chodak ;).
                          • hello-kitty2 Re: Test prawdy 21.01.13, 00:16
                            gomory napisał:

                            > No faktycznie nie czaisz ;).
                            > Ale Ty jestes pracowita myszka, a ja leniwy nierob i dlatego musze kombinowac z
                            > eby bylo lekko, latwo i przyjemnie.
                            (...)
                            > I co teraz trzyma sie to wszystko kupy bardziej, czy jeszcze majstrowac w histo
                            > ryjce? Jakby co mam w zanadrzu UFO z iphonem, i ziemniaczanego potwora z ulicy
                            > sezamkowej :).


                            No faktycznie jak zaczynasz majsterkowac przy historyjce to sie gubie, bos Ty powiesciopisarz, a dla mnie tekst zrozumialy to tekst wypunktowany. No coz, pozostaje mi sie uklonic i oddalic sie. Pokonales mnie w tym temacie. Kus :)
                  • jesod Re: Test prawdy 20.01.13, 20:24
                    that.bitch.is.sick napisała:
                    > Większość facetów wybiera pantoflarstwo, tylko na red tubie se popatrzy jak aktor
                    > porno chłosta jakąś laske po dupie.

                    Doprawdy nie wiem skąd te dane...?
                    Raczej każdy ma prawo wyboru dokładnie tego, co mu odpowiada, nawet jeśli tkwi w związku małżeńskim. Kwestia uświadomienia, decyzji i odwagi, a nie miauczenia i użalania się nad sobą.
                    Zastanawiam się, co tak naprawdę wybrali faceci bardzo aktywni na tym forum? :)
                    • hello-kitty2 Re: Test prawdy 20.01.13, 20:35
                      jesod napisała:

                      > that.bitch.is.sick napisała:
                      > > Większość facetów wybiera pantoflarstwo, tylko na red tubie se popatrzy j
                      > ak aktor
                      > > porno chłosta jakąś laske po dupie.
                      >
                      > Doprawdy nie wiem skąd te dane...?
                      > Raczej każdy ma prawo wyboru dokładnie tego, co mu odpowiada, nawet jeśli tkwi
                      > w związku małżeńskim. Kwestia uświadomienia, decyzji i odwagi, a nie miauczenia
                      > i użalania się nad sobą.


                      > Zastanawiam się, co tak naprawdę wybrali faceci bardzo aktywni na tym forum? :)

                      No to juz, bo tytul watku podpasowal. Zaproponuje 'test prawdy':

                      Dzwonisz do zony po rozmiar kolnierzyka?

                      Odpowiedz A) dzwonie
                      Odpowiedz B) nie dzwonie

                      Posumowanie: przewazajaca ilosc odpowiedzi A = jestes pantoflarzem, dbaj o zone, bo jak Ci przestanie dawac dupy, to gdzie indziej nie dostaniesz. Przewazajaca ilosc odpowiedzi B = zrob kolejny test, z innego zrodla :)
                      • jesod Re: Test prawdy 20.01.13, 20:42
                        hello-kitty2 napisała:
                        > No to juz, bo tytul watku podpasowal. Zaproponuje 'test prawdy':

                        Ten test jest do dupy, zresztą tak, jak przywołana prawda zaproponowanego testu.
                        Pozostaje jedynie wykrywacz kłamstw. :)
                    • that.bitch.is.sick Re: Test prawdy 21.01.13, 10:00
                      jesod napisała:


                      >
                      > Doprawdy nie wiem skąd te dane...?
                      > Raczej każdy ma prawo wyboru dokładnie tego, co mu odpowiada, nawet jeśli tkwi
                      > w związku małżeńskim. Kwestia uświadomienia, decyzji i odwagi, a nie miauczenia
                      > i użalania się nad sobą.
                      > Zastanawiam się, co tak naprawdę wybrali faceci bardzo aktywni na tym forum? :)

                      oj durne myślenie durne. Chłop musi się kobiecie podporządkować, żeby nie być oskarżonym żę on jest agresorem. Wychowanie mężczyzn w naszej kulturze, robiło z nich do tej pory idealne woły robocze i totalne kaleki emocjonalne. Taki mężczyzna od którego wymaga się konkretnej puli zachowań, ma bardzo mały wachlarz środków wyrazu, co nazywa się: agresja, twardość i koniec - żeby nie być nazwanym "pedał".
                      Kobiety od dziecka uczą się w grupie rówieśniczej, a także na własną rękę sztuki manipulacji, zaczytują w psychologicznych trickach. W krajach wysoko rozwiniętych, gdzie równość kobiety jest prawnie chroniona, mężczyzna nie może stosować tradycyjnych środków nacisku: szantaż ekonomiczny, metoda siłowa. Nie zawlecze do jaskini za włosy. Natomiast kobieta dysponuje pełnią psychologicznych umiejętności manipulacji.
                      Tak sobie imaginuję że typowy, tradycyjny mężczyzna w małżeństwie w tej rzeczywistości nie ma szans - chyba że jest silniejszy psychicznie co się zdarza rzadko.
                      • jesod Durne myślenie 21.01.13, 10:24
                        that.bitch.is.sick napisała:
                        > oj durne myślenie durne.

                        Czy ja oceniam w ten sposób Twoje myślenie?
                        Chcesz rozmawiać, czy sprowokować mnie do swojego poziomu oceniania tego, co napiszesz?
                        Ale... kiedy już zdecydowanie podsumuję, że piszesz pierdoły, to na pewno nie będę miała ochoty rozmawiać dalej, bo szkoda czasu i energii - na czytanie również.
                        • that.bitch.is.sick Re: Durne myślenie 21.01.13, 10:32
                          jesod napisała:


                          > Czy ja oceniam w ten sposób Twoje myślenie?
                          > Chcesz rozmawiać, czy sprowokować mnie do swojego poziomu oceniania tego, co na
                          > piszesz?
                          > Ale... kiedy już zdecydowanie podsumuję, że piszesz pierdoły, to na pewno nie b
                          > ędę miała ochoty rozmawiać dalej, bo szkoda czasu i energii - na czytanie równi
                          > eż.

                          Ależ jak sobie życzysz.
                        • urquhart Re: Durne myślenie a tzw wyrażanie uczuć Jesod 21.01.13, 10:50
                          jesod napisała:
                          > Czy ja oceniam w ten sposób Twoje myślenie?
                          > Chcesz rozmawiać, czy sprowokować mnie do swojego poziomu oceniania tego, co na
                          > piszesz?
                          > Ale... kiedy już zdecydowanie podsumuję, że piszesz pierdoły, to na pewno nie b
                          > ędę miała ochoty rozmawiać dalej, bo szkoda czasu i energii - na czytanie równi
                          > eż.

                          No poparz, a oceniania mnie i podsumowywania przez siebie co pisze Urqu, broniłaś jako prawa do swobody wypowiedzi i uczuć?
                          Ona nie ma prawa napisać co czuje?
                          Jak mam uczucie które wyrażę najczęściej piszesz tu nakręcona cytując niemal sloganami z jakiś ideowych broszurek o patriarchalnym złu (a może nakręca Cie własna krzywda) ale zza węgła, podpuszczając innych, bez odwagi, i pozostawiając wiele protekcjonalnych manipulacyjnych sugestii i niedomówień.
                          • jesod Re: Durne myślenie a tzw wyrażanie uczuć Urqu 21.01.13, 11:23
                            urquhart napisał:
                            > No poparz, a oceniania mnie i podsumowywania przez siebie co pisze Urqu, bronił
                            > aś jako prawa do swobody wypowiedzi i uczuć?

                            No popatrz, a Ty nie zauważasz, że ocena może mieć różną formę, w tym prymitywną, chamską, nienawistną, agresywną, lekceważącą, mającą na celu od razu dokopanie przeciwnikowi (w czym zresztą celujesz osobiście) albo... cywilizowaną: delikatniejszą, subtelniejszą, wyważoną, bez przykrych wycieczek personalnych i ziania nienawiścią?

                            urquhart napisał:
                            > Ona nie ma prawa napisać co czuje?

                            Ona nie jest nią - to po pierwsze. Zdaje się, że dobrze o tym wiesz.
                            A po drugie - należy sobie zadać pytanie: w jaki sposób chcę wyrazić to, co czuję?
                            Czy prawo pisania tego, co się czuje nie jest wyrażane w sposób chamski, prymitywny celowo przykry dla drugiej strony. Od razu mający na celu jego ośmieszenie i zdyskredytowanie.
                            Chcesz rozmawiać to bądź partnerem do tej rozmowy - przyjaznym partnerem, co nie uniemożliwia Ci wypowiadania swojego zdania i sygnalizowania swoich problemów.

                            urquhart napisał:
                            > Jak mam uczucie które wyrażę najczęściej piszesz tu nakręcona cytując niemal sl
                            > oganami z jakiś ideowych broszurek o patriarchalnym złu (a może nakręca Cie wła
                            > sna krzywda) ale zza węgła, podpuszczając innych, bez odwagi, i pozostawiając w
                            > iele protekcjonalnych manipulacyjnych sugestii i niedomówień.

                            Przyjrzyj się teraz swojej wypowiedzi.
                            Jeśli ja piszę jak nakręcona, to Ty piszesz ciągle jak nawiedzony w swojej nienawiści i nieutulonych żalach do kobiet.
                            • hello-kitty2 Re: Forma a tresc wypowiedzi 21.01.13, 12:14
                              jesod napisała:

                              No popatrz, a Ty nie zauważasz, że ocena może mieć różną formę, w tym prymitywn
                              > ą, chamską, nienawistną, agresywną, lekceważącą, mającą na celu od razu dokopan
                              > ie przeciwnikowi (w czym zresztą celujesz osobiście) albo... cywilizowaną: deli
                              > katniejszą, subtelniejszą, wyważoną, bez przykrych wycieczek personalnych i zia
                              > nia nienawiścią?

                              Zdaje się, że dobrze o tym wiesz.
                              > A po drugie - należy sobie zadać pytanie: w jaki sposób chcę wyrazić to, co cz
                              > uję?
                              > Czy prawo pisania tego, co się czuje nie jest wyrażane w sposób chamski, prymit
                              > ywny celowo przykry dla drugiej strony. Od razu mający na celu jego ośmieszeni
                              > e i zdyskredytowanie.
                              > Chcesz rozmawiać to bądź partnerem do tej rozmowy - przyjaznym partnerem, co ni
                              > e uniemożliwia Ci wypowiadania swojego zdania i sygnalizowania swoich problemów
                              > .

                              Jesod dlaczego Ty sie tak fiksujesz na formie wypowiedzi. Jezeli ktos jest chamem (dla przykladu ja :) to dlaczego oczekujesz, zeby wypowiadal sie jak niecham? Przeciez to jest niemozliwe. Poza tym po jaka cholere ma sie wypowiadac jak "przyjazny partner do rozmowy"? Przeciez wypowiedz nie traci sensu tylko dlatego, ze nie jest ubrana w akceptowalne, kulturalne slowa.

                              W Twoim przypadku to ja powatpiewam czy Ty faktycznie chcesz sie dowiedzic tego, co mysla inni czy nie?

                              Dobrze jest nauczyc sie funkcjonowania w roznych srodowiskach, wsrod ludzi poslugujacych sie roznym jezykiem.

                              Aha obrazliwe posty sa kasowane. Skoro tych nie skasowano, tzn ze nie sa obrazliwe, wiec czemu sie obrazasz? Przeciez nie ma o co.
                              • jesod Re: Forma a tresc wypowiedzi 21.01.13, 13:53
                                hello-kitty2 napisała:
                                > Jesod dlaczego Ty sie tak fiksujesz na formie wypowiedzi.

                                Ja nie fiksuję. Po prostu nie chcę rozmawiać po chamsku. To nie moja bajka, choć zapewniam Cię, że potrafię. Tylko po co mam to robić, w jakim celu mam tak się zachowywać...?

                                hello-kitty2 napisała:
                                >Jezeli ktos jest chamem (dla przykladu ja :) to dlaczego oczekujesz, zeby wypowiadal sie > jak niecham?

                                Jesteś dorosły, a więc dokonujesz pewnego wyboru. Jeśli chcesz być chamem to jesteś, na własne życzenie i dla własnej przyjemności, ale inni nie muszą tego znosić.
                                Ja nie oczekuję, że będziesz wypowiadał się jak niecham, lecz nie muszę tego akceptować i uczestniczyć w chamskich rozmowach - to mój wybór.

                                hello-kitty2 napisała:
                                >Poza tym po jaka cholere ma sie wypowiadac jak " przyjazny partner do rozmowy"?

                                No, zastanów się.
                                Albo chcesz rozmawiać z ludźmi, albo tylko z chamami, albo... sam ze sobą. Każde sytuacja wymaga dostrojenia, jeśli chce się mieć (albo nie mieć) partnerów do rozmowy.

                                hello-kitty2 napisała:
                                >Przeciez wypowiedz nie traci sensu tylko dlatego, ze nie jest ubrana w akceptowalne,
                                > kulturalne slowa.

                                Sensu może i nie traci, ale traci formę, często przyjazną dla dyskusji i współpracy, i... tak wiele mówi o samym człowieku, który tej wypowiedzi udziela.
                                Naprawdę, pewnych rzeczy wcale nie trzeba pisać wprost - one są widoczne między wierszami, one tworzą klimat i obraz.

                                hello-kitty2 napisała:
                                > W Twoim przypadku to ja powatpiewam czy Ty faktycznie chcesz sie dowiedzic tego
                                > , co mysla inni czy nie?

                                Twoje wątpliwości nie mają tutaj nic do rzeczy, bo mówimy o samej formie tego, co myślą inni, a ona może być do przyjęcia lub nie. A więc zachęcać i motywować do rozmowy, a nie testować barier czyjejś wytrzymałości na chamstwo.
                                Swoje myśli można wyrazić na tysiące sposobów, które nie będą przeganiały rozmówców z pola dyskusji.
                                Tu też jest ważne porozumienie, tak jak w seksie i w każdym innym związku między kobietą a mężczyzna, i nie tylko...

                                hello-kitty2 napisała:
                                > Dobrze jest nauczyc sie funkcjonowania w roznych srodowiskach, wsrod ludzi posl
                                > ugujacych sie roznym jezykiem.

                                Dobrze - dla kogo? Uważasz, że każde środowisko przyciąga i kusi do rozmowy?
                                W każdym środowisku pragniesz lub chcesz funkcjonować? Chyba się znowu zagalopowałeś...
                                Język, owszem może być różny, lecz swoim kształtem i wyrazem musi stanowić płaszczyznę do rozmowy.
                                • that.bitch.is.sick Re: Forma a tresc wypowiedzi 21.01.13, 14:25
                                  Mała uwaga do formy. Narzucanie formy jest narzucaniem nierówności bo nie każdy chce lub jest w stanie dostosować się do konwencji, każda obowiązująca forma kogoś wyklucza więc, próba narzucania na tym forum konwencji wypowiedzi jest właśnie tym przeciwko czemu sama argumentujesz...
                                • that.bitch.is.sick Narzucanie formy 21.01.13, 14:34
                                  I skąd pomysł jesod, że ja mam ochotę z Tobą rozmawiać? Być może moja odpowiedź na Twojego irytującego posta ma na celu coś zupełnie innego, a mianowicie - subtelniejsza i pośrednia forma przekazania Ci żebyś się odczepiła, że jesteś irytująca i że wkoorwia mnie Twoje ustawiczne tworzenie nagłówków z fragmentów wypowiedzi innych co znamionuje napuszony i pretensjonalny styl który sygnalizuje innym Twój lekceważący do nich stosunek.
                                • hello-kitty2 Re: Czemu sluzy rozmowa? wg Ciebie 21.01.13, 14:49
                                  jesod napisała:

                                  > hello-kitty2 napisała:
                                  > > W Twoim przypadku to ja powatpiewam czy Ty faktycznie chcesz sie dowiedzi
                                  > c tego
                                  > > , co mysla inni czy nie?
                                  >
                                  > Twoje wątpliwości nie mają tutaj nic do rzeczy, bo mówimy o samej formie tego,
                                  > co myślą inni, a ona może być do przyjęcia lub nie. A więc zachęcać i motywować
                                  > do rozmowy, a nie testować barier czyjejś wytrzymałości na chamstwo.
                                  > Swoje myśli można wyrazić na tysiące sposobów, które nie będą przeganiały rozmó
                                  > wców z pola dyskusji.
                                  > Tu też jest ważne porozumienie, tak jak w seksie i w każdym innym związku międz
                                  > y kobietą a mężczyzna, i nie tylko...

                                  No dobra to zaproponuje cofniecie sie do pytania zasadniczego: czemu sluzy rozmowa?

                                • hello-kitty2 Re: Komunikacja w roznych srodowiskach 21.01.13, 15:10
                                  jesod napisała:

                                  > hello-kitty2 napisała:
                                  > > Dobrze jest nauczyc sie funkcjonowania w roznych srodowiskach, wsrod ludz
                                  > i posl
                                  > > ugujacych sie roznym jezykiem.
                                  >
                                  > Dobrze - dla kogo? Uważasz, że każde środowisko przyciąga i kusi do rozmowy?
                                  > W każdym środowisku pragniesz lub chcesz funkcjonować? Chyba się znowu zagalopo
                                  > wałeś...

                                  "Dobrze - dla kogo?" Dla Ciebie, dla kazdego. Juz widze jak w wiezieniu tworzysz plaszczyzne do rozmowy swoimi metodami :) Myslisz, ze wspolwiezniowie dostosuja sie do akceptowalnej przez Ciebie formy rozmowy? :)
                            • that.bitch.is.sick Re: Durne myślenie a tzw wyrażanie uczuć Urqu 21.01.13, 14:21
                              jesod napisała:

                              >
                              > No popatrz, a Ty nie zauważasz, że ocena może mieć różną formę, w tym prymitywn
                              > ą, chamską, nienawistną, agresywną, lekceważącą, mającą na celu od razu dokopan
                              > ie przeciwnikowi (w czym zresztą celujesz osobiście) albo... cywilizowaną: deli
                              > katniejszą, subtelniejszą, wyważoną, bez przykrych wycieczek personalnych i zia
                              > nia nienawiścią?
                              >
                              > urquhart napisał:
                              > > Ona nie ma prawa napisać co czuje?
                              >
                              > Ona nie jest nią - to po pierwsze. Zdaje się, że dobrze o tym wiesz.
                              > A po drugie - należy sobie zadać pytanie: w jaki sposób chcę wyrazić to, co cz
                              > uję?
                              > Czy prawo pisania tego, co się czuje nie jest wyrażane w sposób chamski, prymit
                              > ywny celowo przykry dla drugiej strony. Od razu mający na celu jego ośmieszeni
                              > e i zdyskredytowanie.
                              > Chcesz rozmawiać to bądź partnerem do tej rozmowy - przyjaznym partnerem, co ni
                              > e uniemożliwia Ci wypowiadania swojego zdania i sygnalizowania swoich problemów
                              > .

                              Wątpię aby Twoja uzurpacja aby narzucać innym formę dyskusji miała jakiekolwiek podstawy, a już tym bardziej wyimaginowana przez Ciebie i subiektywna wersja poprawności. Nie czuję potrzeby aby się do Ciebie dostosowywać. Nie jestem przyjaznym dla Ciebie partnerem i nie chcę nim być, mało tego - nie ma takiego nakazu aby wszyscy byli dla siebie przyjaźni, skąd ten pomysł? I czy dotarło to do Ciebie?
                              W przeciwieństwie do Ciebie nie widzę powodu aby udawać dobrą(zresztą Tobie to wychodzi bardzo kiepsko he-he). Czytałam Twoje posty mam do nich określony stosunek którego nie zamierzam kryć. Powinnaś docenić że nie ja wcinam się w Twoje wypowiedzi i wymuszam na Tobie formy którą uważam za właściwa - Ty to robisz, bingo! Nie mam ochoty być dla Ciebie miła bo niunie po feministycznym praniu mózgu wzbudzają moją złość i mam prawo Cię oceniać. Mamy zatem prawo funkcjonować na tym forum, jednak nikt tu nikomu form nie będzie narzucał.
                            • that.bitch.is.sick Re: Durne myślenie a tzw wyrażanie uczuć Urqu 21.01.13, 14:54
                              jesod napisała:


                              > No popatrz, a Ty nie zauważasz, że ocena może mieć różną formę, w tym prymitywn
                              > ą, chamską, nienawistną, agresywną, lekceważącą, mającą na celu od razu dokopan
                              > ie przeciwnikowi (w czym zresztą celujesz osobiście) albo... cywilizowaną: deli
                              > katniejszą, subtelniejszą, wyważoną, bez przykrych wycieczek personalnych i zia
                              > nia nienawiścią?
                              >

                              Widzisz, skoro ty oceniasz styl naszej wypowiedzi, my oceniamy sobie Twój sposób myślenia jako: prymitywny, chamski, durny...itd. Skąd pomysł że styl wypowiedzi można oceniać, a sposobu myślenia nie? Myślisz że jedno bądź drugie łatwiej zmienić? A może Ci się tylko wydaje. Ja pierniczę, ta laska jest bezczelna...
                      • sabat-77 Re: Test prawdy 21.01.13, 23:06
                        that.bitch.is.sick napisała:

                        > Tak sobie imaginuję że typowy, tradycyjny mężczyzna w małżeństwie w tej rzeczyw
                        > istości nie ma szans - chyba że jest silniejszy psychicznie co się zdarza rzadk
                        > o.

                        Typowy nie ma, bo to co rzeczywiście daje mu jakiś oręż do ręki, to realne zainteresowanie ze strony innych kobiet. Mężczyzna aby był pożądany musi sam reprezentować jakąś wartość (dużą) w związku. Musi być łakomym kąskiem. Tylko zainteresowanie innych kobiet (choćby potencjalne) sprawia, że żonie mięknie rura.
                        Inaczej dupa zbita i choćby miał silną wolę jak rolka ruskiej blachy, to i tak polegnie w zetknięciu z siłowym argumentem jakim w istocie jest kobiece "nie i koniec". W dodatku gdy dla jej odmowy on nie ma żadnej alternatywy, to nieuchronnie straci w jej oczach resztki godności i szacunku.
                        • marek.zak1 Re: Test prawdy 22.01.13, 08:50
                          Wartość czyli:
                          - przyzwoity/zadbany wygląd,
                          - kasa,
                          - inteligencja/poczucie humoru/dystans

                          To prawda, ale jesśi facet ma słaby charakter, i zostanie zdominowany przez kobietę, to wszystko mu nie pomoże. Będzie ,,nie i koniec"
                          • sabat-77 Re: Test prawdy 22.01.13, 09:27
                            Sila przebicia, sklonnosc do podejmowania akcji jest scisle powiazana z subiektywna ocena w/w wartosci.

                            Przykladowo, nie rzucisz sie z piesciami na Andrzeja Golote, chocby nie wiem jak ci napyskowal. Ale gdybys byl Mike Tysonem, to juz takie oczywiste by nie bylo. Przyslowie glosi, ze tak krawiec kraje jak mu materialu staje. W naszym przykladzie maz, ktory zarabia tyle pieniedzy, by bez problemu utrzymac kolejny dom oraz na tyle atrakcyjny by z latwoscia znalezc kolejna interesujaca partnerke bedzie pokazywac w zwiazku o wiele wiekszy pazur i demonstrowac wieksza niezaleznosc. To co nami steruje to w duzym stopniu strach i pozadanie idace w parze. Zwiazek to punkt rownowagi miedzy nimi.
                            • marek.zak1 Re: Test prawdy 22.01.13, 09:35
                              Kolego,
                              Ja byłem szefem naszego zwiazku, jescze gdy robilem dyplom na PW i nie miałem niczego, a moja narzeczona była najpiękniejszą dziewczyną w bliższej i dalszej okolicy. Albo masz charakter albo nie.
                              Większośc moich znajomych jest dobrze ustawiona a pantoflarze z nich byli i są.
                  • gomory Re: Test prawdy 20.01.13, 22:47
                    > Jeśli jeden z drugim dobiegający 50tki facecik marzy o posiadaniu niewolnicy a na codzień boi się żony i jest zwykłym frajerem życiowym a nie żadnym Patrycjuszem, to pytanie co tak naprawdę określa kim jesteśmy? Co jest prawdą?:)

                    W sumie wszystko jest prawda.
                    A ludzie przewaznie marza o sobie wzajemnie i nie ma w tym nic zdroznego. Jesli moga rzecz jasna.
                    Zyjacy frajer o zyciu zamoznego Patrycjusza. Nie wiem wprawdzie jak tam idzie z marzeniami w rzymskiej krainie zmarlych, ale niewatpliwie Patrycjusz pragnalby moc wrocic tutaj do ciala 50letniego frajera ;).
                    • sabat-77 Re: Test prawdy 20.01.13, 22:58
                      Nie pocieszaj się, nikt nie chciałby żyć jako frajer :D Instynkt samozachowawczy jest silny i trzyma frajera przy życiu tak długo, aż wreszcie będzie mógł się w spokoju położyć do trumny, ale żaden Patrycjusz, jeśli miał choć trochę oleju w głowie w życiu by się dobrowolnie w takie gówno nie wpakował :)
                      • gomory Re: Test prawdy 20.01.13, 23:13
                        Zalozmy czysto fikcyjnie, ze jestes zyciowym frajerem.
                        A teraz wyobraz sobie, ze jestem 100latkiem na lozu smierci, z kutasem pomarszczonym jak szyja tylez letniego zolwia.
                        Wyobrazasz sobie jakim byloby dla mnie szczesciem gdybym mial mozliwosc przetransferowania swojej osobowosci w Ciebie?
                        Lykalbym w ciemno Twoje alimenty, niesplacone kredyty, przedwczesny wytrysk, zone nie godzaca sie na trojkat z siostra i koniec zasilku dla bezrobotnych. Nawet Twoje problemy z prostata by byly dla mnie zajebiste :).
                        Myslisz, ze to oznaka mojej glupoty? Bo fakt Patrycjuszem to nie jestem...
                        • sabat-77 Re: Test prawdy 20.01.13, 23:24
                          gomory napisał:

                          > Zalozmy czysto fikcyjnie, ze jestes zyciowym frajerem.

                          Dlaczego fikcyjnie ? Ja faktycznie nim jestem, co tu kryć.

                          > A teraz wyobraz sobie, ze jestem 100latkiem na lozu smierci, z kutasem pomarszc
                          > zonym jak szyja tylez letniego zolwia.

                          Tego nie umiem sobie wyobrazić, ani ty nie umiesz Gomory, bo jesteś niewiele starszy ode mnie.

                          > Wyobrazasz sobie jakim byloby dla mnie szczesciem gdybym mial mozliwosc przetra
                          > nsferowania swojej osobowosci w Ciebie?
                          > Lykalbym w ciemno Twoje alimenty, niesplacone kredyty, przedwczesny wytrysk, zo
                          > ne nie godzaca sie na trojkat z siostra i koniec zasilku dla bezrobotnych. Nawe
                          > t Twoje problemy z prostata by byly dla mnie zajebiste :).
                          > Myslisz, ze to oznaka mojej glupoty? Bo fakt Patrycjuszem to nie jestem...

                          Myślę, że to oznaka działającego instynktu samozachowawczego, pragnącego przedłużyć życie za wszelką cenę. Mogę Cię jednak zapewnić, że żaden racjonalnie myślący stulatek nie chciałby przeżyć reszty życia wskakując w moje ciało wraz z moją sytuacją w gratisie. Po chuj się męczyć tyle lat życiem takiego nieszczęsnego debila jak ja, skoro można spokojnie zgasnąć i przestać istnieć. Życie to cierpienie, nie niesie w sobie nic dobrego. Czasem jakiś okruszek szczęścia przeleci koło nosa, by mrugnąć że coś takiego jest i zaraz złośliwie zniknąć we wszechobecnej czerni.
                          Nie wierzę, że po wyłączeniu instynktu przetrwania jakikolwiek stulatek zdecydowałby się na tak idiotyczny i desperacki krok jak wskoczenie w rolę życiowego wykolejeńca i przymus trwania w tym gównie przez wiele lat. Bez żartów.
                          • gomory Re: Test prawdy 20.01.13, 23:45
                            > > A teraz wyobraz sobie, ze jestem 100latkiem na lozu smierci, z kutasem po
                            > marszc
                            > > zonym jak szyja tylez letniego zolwia.
                            >
                            > Tego nie umiem sobie wyobrazić, ani ty nie umiesz Gomory, bo jesteś niewiele st
                            > arszy ode mnie.

                            Bo Ty kolego nie wyobrazasz sobie nawet jaka ja mam bujna wyobraznie :). Wiec moze uwierz mi, ze moge sobie wyobrazic tego zolwia ;). Wiecej wiary!
                            Wylewaj te swoje zale, a ja Ci i tak mowie, ze pelno jest na swiecie ludzi ktorzy by wskoczyli chetnie w Twoje buty. Sam bym chetnie pobuszowal w Twoim zyciu - seeerio. Ciesz sie, ze nie moge, bo by Ci kopara opadla ;). Szkoda, ze tak sie nie da...
                            • sabat-77 Re: Test prawdy 20.01.13, 23:52
                              a tak pobuszować to można, jasne. Tylko że wszystko rodzi konsekwencje.
                              Pewnie, wskoczyć na chwilę w cudze buty byłoby zabawnie. Nasikać na biurko szefa, wypłacić żonie w beret patelnią z jajecznicą, wyjść na golasa na dwór wrzeszcząc, że wszyscy są pojebani. No pewnie, że byłoby śmiesznie, ale w normalnym życiu jest jakiś drugi dzień, trzeci, dziesiąty itd. To te konsekwencje nas niewolą, zmuszają do zgniłych kompromisów. Bo od nich wszystkich kurwa zależymy, inaczej byłoby pewnie jeszcze gorzej.
                              • gomory Re: Test prawdy 22.01.13, 10:46
                                > a tak pobuszować to można, jasne. Tylko że wszystko rodzi konsekwencje.

                                Dlatego wlasnie nie byloby dla mnie fajne robic takie glupoty w Twojej skorze. Wole przy piwie opowiadac jak ja sie wydzieralem na golasa, nawet jesli smiechem musze kryc skrepowanie. Takie zdarzenia tez mnie stworzyly.
                                Ja bym wskoczyl w Twoje buty, by udowodnic ile przyjemnosci mozna wykroic z Twojego zycia jesli sie do tego zabrac z energia. Nawet nie Tobie udowodnic, bo robisz teraz za takiego mizantropa, ze nic Cie nie przekona. Ale samemu sobie. Cudze jest nowe, bardziej pobudzajace i chcialoby sie bardziej postarac. Ty o zonie piszesz tak, ze bueee.... skoda gadac. Mnie na pewno bardziej by sie chcialo pokombinowac nad nia niz Tobie. Chyba w to nie watpisz?
                            • hello-kitty2 Re: Test prawdy 20.01.13, 23:58
                              gomory napisał:

                              a ja Ci i tak mowie, ze pelno jest na swiecie ludzi ktor
                              > zy by wskoczyli chetnie w Twoje buty. Sam bym chetnie pobuszowal w Twoim zyciu
                              > - seeerio. Ciesz sie, ze nie moge, bo by Ci kopara opadla ;). Szkoda, ze tak si
                              > e nie da...

                              No ja Ci wierze, biorac pod uwage co tam kiedys wypisywales o ukladaniu seksualnych konstalacji z ludzi, wchodzac do ich domow i majac wladze nad nimi, czy jakos :) Sabat nie odrobil pracy domowej wiec ma braki w profilach uzytkownikow. Ja tam Ci sie przygladam z uwaga :)

                              Poza ty Sabciu kolega Gomory ma 43 lata. 43 to nie w kij pierdzial, w zaokragleniu do dziesieciu to daje 10 lat roznicy.
                              • sabat-77 Re: Test prawdy 21.01.13, 09:29
                                Wiem co pisal gomory i ile ma lat. Co za roznica co jemu sie zdaje, skoro ja wiem. Ukladac konstelacje mozna, gdy sie ma nad kims wladze. A jak wladzy nie ma to musi byc chec. Mnie z wlasnej woli nie ma w zadnej konstelacji, nikt by mnie nie chcial. Nawet najbrzydsza i najstarsza baba na osiedlu :) wiec co, stworze konstelacje z wlasnym psem ? On tez by uciekl, a nawet jesli to nie jestem zoofilem.
              • marek.zak1 Re: Test prawdy 20.01.13, 17:59
                Widzisz i tutaj występuje zaleta, że występuję pod własnym nazwiskiem. Gdybym używał nicka, Twoje stwierdzenie byłoby prawdopodobnie słuszne,bo każda życiowa pierdoła może grać bohatera, ale że przedstawiam się, mogę pisać tylko prawdę, bo wszystko jest latwo weryfikowalne.
                Wracając do niewolnic, używam ich do przeciwstawienia najwiekszych przyjemności, jakich dostarczają od szczęścia, ktore jest udziałem miłości, a które otrzymujemy będąc z ukochaną kobietą. Podoba Ci sie ta teza?
                • bcde Re: Test prawdy 20.01.13, 18:24
                  > Wracając do niewolnic, używam ich do przeciwstawienia najwiekszych przyjemnośc
                  > i, jakich dostarczają od szczęścia, ktore jest udziałem miłości, a które otrzym
                  > ujemy będąc z ukochaną kobietą. Podoba Ci sie ta teza?

                  Do wszystkiego musi być teza? A nie można się kochać w swojej niewolnicy i być z nią szczęśliwym? Ja też bym chciał mieć swoją Eunice albo zwykła suczkę lubiącą moją dominację. A co do kwestii kłamstwa, poruszonej w pierwszym poście, to po co kłamać. Nawet nie przyszłoby mi to do głowy. See see dobrze ci odpisała. Nie mierz wszystkich, ani "większości" swoją miarką.
                  • bcde Re: Test prawdy 20.01.13, 18:28
                    Przepraszam za przekręcenie nicka, sea.sea, a nie see see.
                    • marek.zak1 Re: Test prawdy 20.01.13, 18:37
                      Ja tez mam suczkę - bokserkę. Nazywa się Sowa i się bardzo kochamy. Ona tak naprawde jest księżniczką, zamienioną w bokserkę przez macochę - złą czarownicę. Gdy księżniczka dowiedziała się, że zła macocha zabiła jej matkę, uderzyła ją piastką. Zła czarownica powiedziała: ,,Chcesz być bokserką, niech będzie". I tak w jednej chwili księżniczka zamieniła się w bokserkę.
                      To właśnie jest moja Sowa :)
                • hello-kitty2 Re: Test prawdy 20.01.13, 18:53
                  marek.zak1 napisał:

                  > Wracając do niewolnic, używam ich do przeciwstawienia najwiekszych przyjemnośc
                  > i, jakich dostarczają od szczęścia, ktore jest udziałem miłości, a które otrzym
                  > ujemy będąc z ukochaną kobietą. Podoba Ci sie ta teza?

                  A jak to ''przeciwstawienie'' wyglada? Nie bardzo sobie to wyobrazam.
                  • marek.zak1 Re: Test prawdy 20.01.13, 19:28
                    Próbował to wyjaśnić już Wagner w Tanhauserze, ale czasy jeszcze nie były takie, żeby prawdziwie skonfrontować przyjemności wyuzdanego seksu z miłością psychiczną.
                    Mój bohater ma wszystko, pieniądze, niewolnice, a jednak znając z autopsji wszelkie rozkosze fizycznej miłości, wybiera...no, nie bede pisał o tym, co jeszcze napisane nie jest :). Zresztą, nie wiadomo, czy będzie.
              • sabat-77 Re: Test prawdy 20.01.13, 18:51
                Nie przesadzaj bitch, dominacja sama z siebie moze miec mase przyczyn, kto jak kto, ale ty powinnas to wiedziec najlepiej. Z tym odreagowywaniem frustracji to tez generalizujesz.
                Dla mnie o wiele lepszym argumentem jest pragnienie kontroli. To u mnie najwazniejszy powod. A pragne kontroli oczywiscie ze strachu przed byciem zranionym. Paradoksalnie - marze by byc panem, by nie stac sie ofiara. Nie uwazam by to bylo tozsame z odreagowaniem frustracji. W dodatku jest to chyba dosc powszechne.
                • hello-kitty2 Re: Test prawdy 20.01.13, 18:56
                  sabat-77 napisał(a):

                  > Nie przesadzaj bitch, dominacja sama z siebie moze miec mase przyczyn, kto jak
                  > kto, ale ty powinnas to wiedziec najlepiej. Z tym odreagowywaniem frustracji to
                  > tez generalizujesz.
                  > Dla mnie o wiele lepszym argumentem jest pragnienie kontroli. To u mnie najwazn
                  > iejszy powod. A pragne kontroli oczywiscie ze strachu przed byciem zranionym. P
                  > aradoksalnie - marze by byc panem, by nie stac sie ofiara. Nie uwazam by to byl
                  > o tozsame z odreagowaniem frustracji. W dodatku jest to chyba dosc powszechne.

                  A dlaczego tego nie zrealizujesz w chacie? Conajmniej dlaczego nie sprobujesz?
                • that.bitch.is.sick Re: Test prawdy 20.01.13, 20:05
                  sabat-77 napisał(a):

                  > Nie przesadzaj bitch, dominacja sama z siebie moze miec mase przyczyn, kto jak
                  > kto, ale ty powinnas to wiedziec najlepiej. Z tym odreagowywaniem frustracji to
                  > tez generalizujesz.
                  > Dla mnie o wiele lepszym argumentem jest pragnienie kontroli. To u mnie najwazn
                  > iejszy powod. A pragne kontroli oczywiscie ze strachu przed byciem zranionym. P
                  > aradoksalnie - marze by byc panem, by nie stac sie ofiara. Nie uwazam by to byl
                  > o tozsame z odreagowaniem frustracji. W dodatku jest to chyba dosc powszechne.

                  Sabat, nie chcę być okrutna dla Ciebie choć tak mi się podstawiasz jak na widelcu, wiesz że to lubie. Nie sądzę aby kreowanie się na forum na demona z bajek dla przedszkolaków coś pomogło w Twojej sytuacji. Jakąś sobie znowuż wykombinowałeś teoryję na temat tego kim jesteś, pamiętajmy że to już TWoja setna teoria i drugie alter ego, wiemy jednak jak wygląda Twoja sytuacja i udawanie tutaj mastera z piekła rodem nie polepszy Twojej pozycji w małżeństwie.
                  • hello-kitty2 Re: Test prawdy 20.01.13, 20:28
                    that.bitch.is.sick napisała:

                    > Sabat, nie chcę być okrutna dla Ciebie choć tak mi się podstawiasz jak na wide
                    > lcu, wiesz że to lubie. Nie sądzę aby kreowanie się na forum na demona z bajek
                    > dla przedszkolaków coś pomogło w Twojej sytuacji. Jakąś sobie znowuż wykombino
                    > wałeś teoryję na temat tego kim jesteś, pamiętajmy że to już TWoja setna teoria
                    > i drugie alter ego, wiemy jednak jak wygląda Twoja sytuacja i udawanie tutaj m
                    > astera z piekła rodem nie polepszy Twojej pozycji w małżeństwie.

                    Ja tez mam teoryjke na temat Sabata. Korzystajac z okazji, ze bitch przestalas mnie okladac pozwole sobie ja tu przedstawic.

                    Jak na moje oko Sabat dojrzales do decyzji o kochance. Stad Twoj powrot na forum jako srodek czy tez moze support do celu. Niestety ja nie dojrzalam i nie dojrzeje (pisze w pierwszej osobie liczby pojedynczej zgodnie z trendem zeby pisac za siebie, a nie za ogol kobiet, a nie ze to ja oblubienica Twoja). Jestes zaszuflatkowany. Sorry. Poza tym kiepska strategia powrotu do swojego nicka. Ze swoja wiedza powinienes byc bardziej cwany. Niestety nie da upiec sie 2 pieczeni na jednym ogniu. Ty bys chcial cos wyhaczyc, a jednoczesnie miec potwierdzenie atrakcyjnosci we wlasnych oczach. Musisz wybrac. Jak wybierasz to pierwsze, to samouwielbienie schowaj w kieszen, zakladaj nowy login i klam, klam, klam pod wzorce, ktore tu przedstawiaj kobiety, ktore Cie pociagaja i zobaczysz co sie bedzie dzialo.

                    I w ramach polisy ubezpieczeniowej dopisze: moge sie myslic :)
                    • sabat-77 Re: Test prawdy 20.01.13, 20:36
                      Bitch, powiedz jej bo ja sie zara szarym mydlem potne :)
                      • hello-kitty2 Re: Test prawdy 20.01.13, 21:32
                        sabat-77 napisał(a):

                        > Bitch, powiedz jej bo ja sie zara szarym mydlem potne :)

                        No wiesz? Chowac sie za spodnice? Ja tez tak robilam, mialam z cztery lata.
                        • sabat-77 Re: Test prawdy 21.01.13, 09:19
                          Naiwna jestes i tyle. Wydaje ci sie, ze mozna udawwac. To prawda, dlugo mozna. Ale na koncu zawsze prawda wychodzi, wiec po co ? Mam udawac bogatego i samotnego biznesmena ? A w jaki kurwa sposob mam to zrobic ? Rownie dobrze moglabys probowac udawac faceta. Mogloby ci dobrze isc, ale przeciez w koncu musialabys sciagnac gacie :)
                      • that.bitch.is.sick Re: Test prawdy 21.01.13, 10:06
                        sabat-77 napisał(a):

                        > Bitch, powiedz jej bo ja sie zara szarym mydlem potne :)

                        Daj spokój. Ona też się kreuje, na kogoś kim nie jest. Dużo intensywniej niż Ty. Nie zwracaj na meritum jej wypowiedzi tylko na jej emocje, to odczytasz, to jest kobieta która żyje w świecie fantazji na swój temat.
                        Natomiast w jednym jest racja, oprócz totalnej bzdury że wracasz po ostateczne rozwiązanie problemu:), chciałam serio zapytać bo też mam swoją teorię: DLA KOGO wróciłeś Sabat, właściwie?
                        • hello-kitty2 Re: Test prawdy 21.01.13, 12:43
                          that.bitch.is.sick napisała:

                          > sabat-77 napisał(a):
                          >
                          > > Bitch, powiedz jej bo ja sie zara szarym mydlem potne :)
                          >
                          > Daj spokój. Ona też się kreuje, na kogoś kim nie jest. Dużo intensywniej niż Ty
                          > . Nie zwracaj na meritum jej wypowiedzi tylko na jej emocje, to odczytasz, to j
                          > est kobieta która żyje w świecie fantazji na swój temat.

                          Oczywiscie, ze Kitty to nie ja. Poprawie Cie jednak: trzeba zwracac uwage na wszystko, bo emocje jest tez latwo udawac, a tu to nawet nie ma wizji, to w ogole latwo.
                        • sabat-77 Re: Test prawdy 21.01.13, 19:23
                          Twoja teoria kochanie jest znacznie ciekawsza niz moje metne i malo wiarygodne tlumaczenia. Uchylisz rabka tajemnicy ? :)
                    • that.bitch.is.sick Re: Test prawdy 21.01.13, 10:10
                      hello-kitty2 napisała:

                      >
                      > Ja tez mam teoryjke na temat Sabata. Korzystajac z okazji, ze bitch przestalas
                      > mnie okladac pozwole sobie ja tu przedstawic.
                      >
                      > Jak na moje oko Sabat dojrzales do decyzji o kochance. Stad Twoj powrot na foru
                      > m jako srodek czy tez moze support do celu. Niestety ja nie dojrzalam i nie doj
                      > rzeje (pisze w pierwszej osobie liczby pojedynczej zgodnie z trendem zeby pisac
                      > za siebie, a nie za ogol kobiet, a nie ze to ja oblubienica Twoja). Jestes zas
                      > zuflatkowany. Sorry. Poza tym kiepska strategia powrotu do swojego nicka. Ze sw
                      > oja wiedza powinienes byc bardziej cwany. Niestety nie da upiec sie 2 pieczeni
                      > na jednym ogniu. Ty bys chcial cos wyhaczyc, a jednoczesnie miec potwierdzenie
                      > atrakcyjnosci we wlasnych oczach. Musisz wybrac. Jak wybierasz to pierwsze, to
                      > samouwielbienie schowaj w kieszen, zakladaj nowy login i klam, klam, klam pod w
                      > zorce, ktore tu przedstawiaj kobiety, ktore Cie pociagaja i zobaczysz co sie be
                      > dzie dzialo.
                      >
                      > I w ramach polisy ubezpieczeniowej dopisze: moge sie myslic :)


                      Słuchaj kitty fajnie by było gdybyś przestała pierdolić bzdury. Rozumiem nudę i nadmiar wolnego czasu, ale chociaż pamiętaj co postanowiliśmy na temat sabata i przestań go nęcić. Chłopak to forum bierze tak samo poważnie jak Ty. Wasze zaangażowanie tutaj chwilami jest trochę niepokojące,jak obsesja, więc chociaż uważajcie co piszecie.
                      • hello-kitty2 Re: Test prawdy 21.01.13, 12:36
                        that.bitch.is.sick napisała:

                        > Słuchaj kitty fajnie by było gdybyś przestała pierdolić bzdury. Rozumiem nudę i
                        > nadmiar wolnego czasu, ale chociaż pamiętaj co postanowiliśmy na temat sabata
                        > i przestań go nęcić. Chłopak to forum bierze tak samo poważnie jak Ty. Wasze za
                        > angażowanie tutaj chwilami jest trochę niepokojące,jak obsesja, więc chociaż uw
                        > ażajcie co piszecie.

                        Nuda jak cholera, wszystko zaliczone w pierwszym terminie, wyklady zaczna sie dopiero od lutego, juz przerabiam sama material obowiazujacy dopiero od wrzesnia. Pora znalezc sobie jakas robote.

                        Ja sie angazuje we wszystko co robie, w przeciwnym razie nie oplaca sie nawet zaczynac. Ale nie jestem stala w uczuciach, wiec kiedys i tak przyjdzie koniec.

                        Co do obsesji zgodze sie, ciagnie mnie w strone fanatykow. Czlowiek powinien sluzyc jakiemus celowi.
                      • sabat-77 Re: Test prawdy 21.01.13, 19:32
                        Dziewczyny. Jezu chryste, ja pierdole. Czy wy naprawde uwierzylyscie, ze jestescie w stanie mnie znecic waszymi niewatpliwymi wdziekami ? Musialbym sie przeciez z chujem na lby pozamieniac, zeby uwierzyc, ze laska najwyzszej klasy, a obie jestescie zajebiscie ladne w moim skromnym odczuciu, poleci na takiego oblesia jak ja ? Nosz kurwa, to moj pies by sie na to nie nabral, przeciez musialbym byc jakims skonczonym bufonem, zeby uwierzyc w podobna herezje. No, jest jeszcze taka ewentualnosc, ze mnie w glebi duszy za takiego zadufanego w sobie buca uwazacie - w takim razie dziekuje dwornie i klaniam sie w pas :) reasumujac: neccie sobie sabata, az was kiecki od maachania rozbola. Ja to traktuje jak dobry zart, bo jak mam to niby traktowac ? Co wy, ludzie...
                        • urquhart Re: Test prawdy 21.01.13, 19:37
                          sabat-77 napisał:

                          > Dziewczyny. Jezu chryste, ja pierdole. Czy wy naprawde uwierzylyscie, ze jestes
                          > cie w stanie mnie znecic waszymi niewatpliwymi wdziekami ? Musialbym sie przeci
                          > ez z chujem na lby pozamieniac, zeby uwierzyc, ze laska najwyzszej klasy, a obi
                          > e jestescie zajebiscie ladne w moim skromnym odczuciu, poleci na takiego oblesi
                          > a jak ja

                          Kokietuje tak czy to faktycznie psychiczny masochista?
                          • aandzia43 Re: Test prawdy 21.01.13, 19:58

                            > Kokietuje tak czy to faktycznie psychiczny masochista?

                            Nie mam pojęcia, ale jest niezły!
                            • hello-kitty2 Re: Test prawdy 21.01.13, 20:23
                              aandzia43 napisała:

                              >
                              > > Kokietuje tak czy to faktycznie psychiczny masochista?
                              >
                              > Nie mam pojęcia, ale jest niezły!

                              A do tego cwaniak sie ubezpiecza nie kopiujac na czyj post odpowiada, zeby nie oberwac :)

                              Sabat krolowa jest tylko jedna, jest nia bitch i nalezysz do niej. Chyba nikt nie ma watpliwosci.
                              • sabat-77 Re: Test prawdy 21.01.13, 20:51
                                hello-kitty2 napisała:

                                > A do tego cwaniak sie ubezpiecza nie kopiujac na czyj post odpowiada, zeby nie
                                > oberwac :)

                                Odpowiadałem z telefonu, kasowanie części cytowanego postu jest na tym urządzeniu czystą mordęgą. A odpowiadałem oczywiście bitch.

                                > Sabat krolowa jest tylko jedna, jest nia bitch i nalezysz do niej. Chyba nikt n
                                > ie ma watpliwosci.

                                Sorry kitty, ale tak jak cię lubię, to teraz to cię po prostu pogięło chyba. Lubię bitch za to że jest inteligentną i niezależną dziewczyną, to są cechy które się w ludziach ceni, ja ponadto mam dług wdzięczności wobec niej, bo sporo się od niej nauczyłem, ale... Nikt tu do nikogo nie należy, nikt nie jest królem czy królową ani poddanym. Możemy się pobawić w różnym konwenansie, czasem zdrowo zakręconym, ale ty chyba faktycznie za bardzo się tym wszystkim przejęłaś.
                                Ja nie należę do nikogo jako osoba, a rozpatrując mój aktualny status bardziej obiektywnie, to najprędzej "należę" do swojej żony, bo to z nią łączy mnie najwięcej zależności. Zresztą z wzajemnością.
                                Ych... Ja rozumiem, że ty nie na poważnie, że to takie żarty, why so serious i w ogóle. Ale kurde, nie przekraczajmy dobrego smaku.
                              • that.bitch.is.sick Re: Test prawdy 21.01.13, 21:24
                                hello-kitty2 napisała:
                                sie ubezpiecza nie kopiujac na czyj post odpowiada, zeby nie
                                > oberwac :)
                                >
                                > Sabat krolowa jest tylko jedna, jest nia bitch i nalezysz do niej. Chyba nikt n
                                > ie ma watpliwosci.

                                Nie tak szybko siostro. Ja tu zgoła kogo innego mu swatam. Niejaką "niewolnicę" i wielbicielkę trójkątów. Sabat - znany dominator pasuje jak ulał.
                                • hello-kitty2 Re: Test prawdy 21.01.13, 21:43
                                  that.bitch.is.sick napisała:

                                  > Nie tak szybko siostro. Ja tu zgoła kogo innego mu swatam. Niejaką "niewolnicę"
                                  > i wielbicielkę trójkątów. Sabat - znany dominator pasuje jak ulał.

                                  Tak czy siak, jedno miejsce pozostaje wolne :) Krolowo after you :) Potem ja, a na koniec ator ator znany dominator ;)
                                  • sabat-77 Re: Test prawdy 21.01.13, 21:50
                                    Czy wy musicie się pokłócić nawet o padlinę, której nikt nie chce ?
                                    • that.bitch.is.sick Re: Test prawdy 22.01.13, 12:59
                                      sabat-77 napisał:

                                      > Czy wy musicie się pokłócić nawet o padlinę, której nikt nie chce ?

                                      Kto się czubi ten się lubi, a poza tym to jak zwykle mnie nie zawiodłeś swoją reakcją:)
                                      • sabat-77 Re: Test prawdy 22.01.13, 18:57
                                        Oprocz tych, ktorzy sie czubia bo sie nie lubia. Na marginesie wyrazam zachwyt z bycia tak przewidywalnym. Moge tak w kolko.
                                  • that.bitch.is.sick Re: Test prawdy 22.01.13, 13:05
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > that.bitch.is.sick napisała:

                                    >
                                    > Tak czy siak, jedno miejsce pozostaje wolne :) Krolowo after you :) Potem ja, a
                                    > na koniec ator ator znany dominator ;)

                                    To ja powinnam startować w innej dyscyplinie. Z winy mamusi podniecają mnie wyłącznie klęczący z twarzą do ściany mężczyźni, okręceni taśmą polipropylenową samoprzylepną, niestety.:)
                          • sabat-77 Re: Test prawdy 21.01.13, 21:05
                            urquhart napisał:

                            > Kokietuje tak czy to faktycznie psychiczny masochista?

                            Ani jedno ani drugie, tylko prostuję w żartobliwej formie, że owszem, niestety nie jestem aż takim smutnym durniem, żeby brać to wszystko na poważnie.

                            Ogólnie dla mnie to forum ma ostatnio bardziej charakter rozrywkowo-kawiarniany, nie staram się nawet doszukiwać w nim na siłę jakichś seksualnych kontekstów. Nawet jeśli są, to mnie one nie dotyczą i jako takie dla mnie nie istnieją.

                            Co do masochizmu i kokietowania - abstrahując od moich wygibasów na forum - powiedz urqu, czy gdyby zaczęła cię podrywać jakaś osiemnastoletnia seksbomba (załóżmy że byłbyś wolny), a byłbyś tym kim jesteś teraz, to odpowiedziałbyś na ten "zew natury" ?
                            O, taka blondyna ci śpiewa, że zwariowała na twoim punkcie i chce spędzić z tobą noc, po prostu nie pragnie niczego więcej jak twoich ramion:

                            www.youtube.com/watch?v=zQL_uSLbHaQ
                            Lecisz za nią ? :D

                            PS. Sorry za pogwałcenie kawałka Trojanowskiej, ale ta blondynka wyjątkowo mi się do przykładu nadawała.
                  • sabat-77 Re: Test prawdy 20.01.13, 20:29
                    Przestan. Jej juz nic nie zmieni, a ja mam jakas rozrywke przynajmniej.
                    • hello-kitty2 Re: Test prawdy 20.01.13, 20:36
                      sabat-77 napisał(a):

                      > Przestan. Jej juz nic nie zmieni, a ja mam jakas rozrywke przynajmniej.

                      Kogo?
                      • sabat-77 Re: Test prawdy 20.01.13, 20:40
                        a z kim jestem zonaty, he ?
                        • hello-kitty2 Re: Test prawdy 20.01.13, 21:29
                          sabat-77 napisał(a):

                          > a z kim jestem zonaty, he ?

                          Aaa no ja nie wiem z kim Ty jestes zonaty, nie mialam przyjemnosci, ale mam pomysl: przedstaw nam pania. W zasadzie ten ruch jeszcze Ci pozostal, czyz nie? :)
                          • sabat-77 Re: Test prawdy 21.01.13, 09:23
                            To by nie mialo sensu. Ona jest tchorzem i nic by nie napisala. Z reszta znajac ja doprowadziloby to tylko do kolejnego focha i glupawych pretensji.
    • yoric Re: Test prawdy 20.01.13, 21:55
      Podobnie jak Gomory, odpowiedziałbym, że i owszem :). Jakoś nigdy nie kupowałem tej idei 'kłamstwa małżeńskiego', tj. że w związku jedno ma prawo przymusić drugie do udzielenia określonej odpowiedzi; dla mnie pytanie ma formułę otwartą. Tak nie jest zdrowiej i wygodniej dla wszystkich?
      • kag73 Re: Test prawdy 20.01.13, 23:46
        Maz na moje pytanie odpowiedzial pragmatycznie, jak zwykle praktycznie myslac "Nie. Po co? Mamy przeciez, przychodzi raz w tygodniu, sprzata i idzie. Roznica jest taka, ze placimy, zeby mogla sobie pojsc do domu. Trzymanie niewolnicy wcale tak bardzo sie nie oplacalo, trza ja kupic, dac jedzenie i wszystko inne, jak chora, zaplacic za terapie, jak stara i nie ma dokad pojsc, trza znow zapewniac jedzenie i reszte. Zmienil sie system, wszyscy pracujacy sa niewolnikami, z ta roznica, ze dostaja kase, zeby mogli isc dokad chca i pokrywac swoje wydatki."
        Hmm, co o tym sadzic? Jesetm pewna, ze nie klamal udzielajac mi odpowiedzi ;)
        • bcde Re: Test prawdy 21.01.13, 00:02
          Podejrzewam, że zapytałaś go czy chciałby, żebyście mieli niewolnicę, a nie czy on chciałby mieć niewolnicę. A jeśli jest inaczej, to chłop świata poza tobą nie widzi.
          • kag73 Re: Test prawdy 21.01.13, 00:14
            Nie, zapytalam czy On chcialby miec niewolnice.
            Czy swiata poza mna nie widzi nie wiem...jesli chodzi o seks nie moze narzekac;)
            Najlpesze jest to, ze chyba mu nawet nie przyszlo do glowy po co ta niewolnica. Podsunelam mu pomysl, nie przejawil zainteresowania. Dolozylam nawet, ze hmm gdybym ja miala niewolnika, to bym mogla go wykorzystywac seksualnie np, na co maz stwierdzil, ze on(ten niewolnik) i bez przymusu na pewno chcialby ze mna sypiac. Poza tym tak naprawde kto chcialby w lozku kogos kto zostaje zmuszany, bo nie ma wyjscia, jest niewolnikiem. Znam swojego meza, kobieta musialaby na niego leciec, zeby mial z tego fajde a nie, bo bylaby zmuszona.
          • urquhart Re: Test prawdy 21.01.13, 00:44
            bcde napisał:

            > Podejrzewam, że zapytałaś go czy chciałby, żebyście mieli niewolnicę, a nie czy
            > on chciałby mieć niewolnicę. A jeśli jest inaczej, to chłop świata poza tobą n
            > ie widzi.

            Swoją drogą to w Spartakusie są wkręcające sceny jak Batiatus i Lucretia razem zabawiają się z niewolnicami
            • hello-kitty2 Re: Test prawdy 21.01.13, 01:10
              urquhart napisał:

              > Swoją drogą to w Spartakusie są wkręcające sceny jak Batiatus i Lucretia razem
              > zabawiają się z niewolnicami

              Tez o tym myslalam, u mnie tez lecial ten serial. Akcje typu gladiator zrznie niewolnice na przyjeciu jako atrakcja dla zaproszonych gosci. Jakies podwojne penetracje byly, gejowskie akcje, zaplodnienia przez niewolnika. Nie wspominajac, ze sami atrakcyjni aktorzy i aktorki, nie ma odcinka bez posuwania. Serial sredni ale momenty byly :)
            • loppe Re: Test prawdy 21.01.13, 10:41
              www.youtube.com/watch?v=DSfwFHyjt6E
              Poszedłem do youtube zobaczyć to o czym piszecie z Kitty i poruszyła mnie sytuacja tej pary zniewolonej a zakochanej - oni zdaje się po raz pierwszy kochają się ze sobą na rozkaz i na oczach państwa
              • urquhart Re: Test prawdy 21.01.13, 20:18
                loppe napisał:

                > www.youtube.com/watch?v=DSfwFHyjt6E
                > Poszedłem do youtube zobaczyć to o czym piszecie z Kitty i poruszyła mnie sytua
                > cja tej pary zniewolonej a zakochanej - oni zdaje się po raz pierwszy kochają s
                > ię ze sobą na rozkaz i na oczach państwa

                Akurat ta nie wydała mi się wcale poruszająca.
                tak na szybko:

                Batiatus z żoną i niewolnicą
                www.dailymotion.com/video/xp1rvr_laura-surrich-lucy-lawless-lesley-ann-brandt-spartacus-blood-and-sand-slave-girl-bath_sexy#.UP2NLiflD8s
                i to (od 1:20)
                www.dailymotion.com/video/xeewdj_escenas-eroticas-spartcacus-esparta_sexy?ralg=behavior-only#from=playrelon-9
                Rozgrzewka masturbacją przez niewolnicę
                www.dailymotion.com/video/xchfnn_spartacus-blood-and-sand-lucy-lawle_sexy?search_algo=2#.UP2NqiflD8s
                i Orgie
                www.dailymotion.com/video/xh0e7s_ain-t-no-orgy-like-a-spartacus-orgy-sexymoment-info_sexy#.UP2StyflD8s
                • hello-kitty2 Re: Test prawdy 21.01.13, 20:47
                  urquhart napisał:

                  Hehe Urqu Loppe zapewne bedzie wdziczny. A te dwa przyklady sa swietna ilustracja tez do watku o trojkatach.

                  www.dailymotion.com/video/xp1rvr_laura-surrich-lucy-lawless-lesley-ann-brandt-spartacus-blood-and-sand-slave-girl-bath_sexy#.UP2YjidX3D9
                  www.dailymotion.com/video/xchfnn_spartacus-blood-and-sand-lucy-lawle_sexy?search_algo=2#.UP2YtSdX3D9
                  Swoja droga Marek pisal, ze brakuje mu zrodel wiedzy o zyciu seksualnym Rzymian.

                  Marku zakup sobie DVD z odcinkami Spartakusa, cholera wie ile w tym prawdy ale jaka inspiracja. I tez masz przykrywke przed zona na ogladanie serii, na wypadek gdybys potrzebowal :)
                  • urquhart tez do watku o trojkatach. 21.01.13, 21:20
                    hello-kitty2 napisała:
                    > Hehe Urqu Loppe zapewne bedzie wdziczny. A te dwa przyklady sa swietna ilustrac
                    > ja tez do watku o trojkatach.

                    Oj wkręcających trójkątów w tym filmie jest sporo:

                    www.dailymotion.com/video/xn8tkv_spartacus-treesome_shortfilms#.UP2fkiflD8s
                    od 0:45
                    www.dailymotion.com/video/xgrrqo_dustin-clare-s-sex-scene-in-spartacus-gods-of-the-arena_sexy?ralg=behavior-only#from=playrelon-6
                  • marek.zak1 Re: Test prawdy 21.01.13, 21:28
                    Mam juz kolekcję. A to dla ciebie. Sex, filozofia i polityka. A wszystko, w rzymie, jak w ,,Spartakusie". Pozdrawiam.

                    Zbliżył się do kobiety objął ją ramieniem.
                    - Chcę być wolnym człowiekiem - szepnęła.
                    - Czy wtedy wyszłabyś za mnie?
                    - Tak.
                    - Czym twoje życie by się wówczas różniło? Dobrze ci się żyje, czyż nie?
                    - Nie mam wolności.
                    - Mario Magdaleno. Nikt nie jest bezwzględnie wolny. Ja, po powrocie do Italii, muszę się ożenić z Rzymianką. Sam konsul Rzymu nakazał mi to przed wyjazdem do Judei.
                    - Musisz to zrobić?
                    - Wolność to wiedza, co można, a czego nie należy. Państwo rzymskie jest potęgą, bo jego obywatele muszą podporządkować mu część swojej wolności. W dniu, kiedy rzymscy obywatele przełożą swoje interesy nad interesami państwa, ono przestanie istnieć.
                • loppe Re: Test prawdy 21.01.13, 20:50
                  Ciekawe fragmenty, ostre seriale ostatnio się kręci.

                  Ale, ale - ja pisząc o sytuacji nie miałem na myśli załaczonego filmu z youtube (który prezentował bohaterów i zdaje się rozczarował Cię), lecz sytuację życiową pary kochanków-niewolników. I przyznam że nie przypominam sobie by wcześniej w kinie/telewizji ktoś męczył widzów pokazywaniem pary kochającej się na rozkaz i na widoku tych ważniejszych...

                  Niewolnictwu, Marku, mówię NIE
    • urquhart A Żonki? Sex in the Ancient World Pompeii 21.01.13, 22:43
      marek.zak1 napisał:
      > zyszłości będziecie już wiedzieli, kiedy mówi prawdę, a kiedy nie. A jak to był
      > o w starożytnym Rzymie? Samo zobaczcie.:

      Śmiem poddawać w wątpliwość tę rzymskie skrzywienie na niewolnice i uciśnienie żon ujawnione tekście.
      Pewnie że były tanie burdele z niewolnicami, niewolnice u bogatych, ale polecam pooglądać wykopaliska jak rzymianie budowali sobie i bogato przystrajali prywatne zaciszne miejsca do zamkniętych orgietek. Gdyby nie chodziło o adultery i nielegalne swingowanie bogatych żoneczek nie musiałyby być takie tajne, licznych legalnych i bogatych burdeli na mieście nie brakowało.
      To dość jasne w świetle wykopalisk w Pompejach, które przez lata były niewygodne i przemilczane.
      Polecam od 24 minuty
      www.youtube.com/watch?v=lzkOMhg0Qa4
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka