Dodaj do ulubionych

problem banana

07.02.13, 13:07
Małżeństwo przechodzi nie raz trudne momenty.. i trwa.
Co zrobić jednak, kiedy ż nie uznaje robienia loda...
Już uprzedzam pytania: robiła.. od 2 lat jednak nic.
Rozmawialiśmy.. prosi: "nie naciskaj"...
Ponieważ mamy swoje "przeżycia" to się zastanawiam, czy to tylko tak w stosunku do męża ma,
a "temu" innemu (z tzw. marzeń) zrobiłaby bez dwóch zdań...
(to samo tyczy się anala).
Generalizując: czy pewne formy seksu nie są dla sypialni małżeńskich?
Obserwuj wątek
    • kag73 Re: problem banana 07.02.13, 15:15
      Generalizując: czy pewne formy seksu nie są dla sypialni małżeńskich?

      Nie ma czegos co nie jest dla "sypialni malzenskich", generalnie. Niemniej jednak dla niektorych ludzi ze wzgledu na rozne okolicznosci/nastawienie tak. To zalezy jak sie dobrali i jeszcze co maja w glowach.
      Poza tym w przypadku loda u Ciebie...miales kiedys w malzenstwie.
      Hmm, kto wie w co sie bawicie, zona ma jakiegos "z marzen", nie rozumiem do konca czy on tylko w glowie czy rowniez w lozku. W kazdym razie co Ci pomoze swiadomosc, ze temu innemu by zrobila, Tobie nie robi. A moze po prostu jej sie znudzilo, za czesto robila te lody, moze woli inne formy seksu. A moze sie nie myjesz? A moze mialo miejsce jakies przykre zdarzenie z tym zwiazane?
      A ona sama lubi/lubila minete? I robisz jej ja?
      • ortpol Re: problem banana 07.02.13, 15:38
        Bo w związku trzeba rozmawiać, najwidoczniej czegoś tam brakuje, że nie czuje się zupełnie swobodnie w łóżku z Tobą. Gdzieś musiałeś popełnić błąd. Niestety, to ona musi chcieć, zmuszając ją to nic nie da... Spróbuj porozmawiać z nią spokojnie, szczerze, niech się otworzy, niech powie co ją boli, czego jej brakuje itd. Rozmową można rozwiązać większość problemów, tyle, że większość ludzi w związkach nie potrafi ze sobą rozmawiać...
        • zawle Re: problem banana 08.02.13, 10:03
          Stwierdzenie "większość ludzi w z
          > wiązkach nie potrafi ze sobą rozmawiać..." zastąpiłabym " ludzie ze sobą nie są szczerzy"
          • bia_my Re: problem banana 08.02.13, 11:34
            od jakiegoś czasu rozmawiamy i to szczerze do bólu...
            cóż kiedy na wyartykułowaniu oczekiwań się kończy.
            Jeśli również wskazuję na brak "akceptacji" poprzez robienie loda
            ż nie wykazuje braku higieny (mówi że mój zapach ją odrzuca - zapach naturalny nie brudnego ptaka) i podaje inne, niezdefiniowane przyczyny...
            mówi: czekaj jeszcze ci zrobię, znajdzie się okazja - co trwa już prawie 3 lata (jak nie często to pamięta się takie rarytasy)...
            co daje więc rozmowa, szczerość - kiedy nie widać efektu?

            Mam swoje powody aby myśleć, że w stosunku do "innego" ż zrobiłaby loda na zawołanie - nawet jeśli przy mnie, w rozmowie (szczerej) deklaruje generalną niechęć do tzw. innych penisów....
            • zawle Re: problem banana 08.02.13, 12:00
              Byłam w udanym związku z rudym, pięknym mężczyzną. Niestety jego zapach był tak odstręczający że nic z tego nie wyszło. Są kobiety dla których męskie przyrodzenie jest gorszą częścią ciała. Być może wypachniony i wyperfumowany byłby dla niej bardziej do zniesienia. Ponadto to że składa obietnice bez pokrycia świadczy o tym że nie jest zbyt szczera....mimo wszystko. Szczerością byłoby powiedzenie Tobie że na tą formę nigdy już nie możesz liczyć. Czy do tego konieczne jest szukanie przyczyn? Co wtedy byś powiedział? Potrafiłbyś to zaakceptować i być z nią bez zdrad, wymawiania?
              • bia_my Re: problem banana 08.02.13, 12:36
                poruszyłaś 2 sprawy:
                > zapach: tutaj faktycznie czasem się pudruję i niby to pomaga hahaha
                > jej szczerość: co bym wybrał, zrobił jakbym wiedział że już nie będzie...
                to samo może dotyczyć co zrobisz jak twoja 2 połowa ulegnie wypadkowi...
                wiesz? nie wiesz do końca.

                Raz jeszcze się zastanawiam, czy nie robi tylko mi (teraz bo wcześniej bywalo), czy temu "innemu" by zrobiła bez zbędnego namawiania...
                • zawle Re: problem banana 08.02.13, 12:39
                  Pewnie by zrobiła. Ale jakie to ma znaczenie? To o co chodzi....o Twoje potrzeby czy o urażoną dumę?
                  • bia_my Re: problem banana 08.02.13, 12:42
                    ż (w czasie szczerych rozmów o związku) twierdzi, że faktycznie ten "inny" jej się podoba...
                    ale nigdy przenigdy nie dotykałaby jego penisa... (a co dopiero zrobiła loda).

                    Nie wiem o co chodzi.. moja duma? już dawno jej nie ma.

                    Poddałem tezę: że w związkach małżeńskich niektóre formy seksu (wyuzdane, perwersyjne) mogą się nie istnieć - nie mieć realizacji....

                    i tyle
                    • zawle Re: problem banana 08.02.13, 12:51
                      To rzeczywiście dość trudne. Wstajesz rano, capi z pyska, masz odgniota na włosach z prawej strony, chłop znowu nie zdjął skarpet do łózka. W ciągu dnia zasuwasz na kolanach podłogi, wkurwiasz się że umyłaś podłogę a chłop w butach, a w nocy.....demon seksu. Nie każdy jest tak dobrym aktorem:)
                      • bia_my Re: problem banana 08.02.13, 12:54
                        Bardzo uproszczony opis.

                        Wychodzi na to, że seks w małżeństwie jest wręcz nie możliwy i sprowadza się do prokreacji a potem wara!

                        Moja teza brzmi nieco inaczej: seks w mał. jest możliwy, ale nie często jest "podgrzewany" perwersyjnymi zachowaniami (czy robienie loda to perwersja?)..
                        W oczach mam film "sekretarka" - o taką perwersję mi chodzi :)

                        Dlatego - tutaj, publicznie - się rozpisuję, że myślę, że dla tego "innego" moja ż byłaby w stanie paść na kolana i zachowywać się nieprzyzwoicie;)
                        • zawle Re: problem banana 08.02.13, 12:57
                          Oczywiście że jest możliwy. Ale tak jak napisałam, nie każdy człowiek potrafi przeskoczyć z jednej roli społecznej do drugiej. To raz. Dwa...Ty napisałeś że perwersją jest robienie loda. Ciągle piszesz o tym innym. Żona kogoś ma, kogoś pragnie?
                          • bia_my Re: problem banana 08.02.13, 13:00
                            hehe dla jednych lód to perwersja dla innych to chodzenie na czworaka ze smyczą na szyi ;)

                            czy ż ma? były takie sytuacje, które kreowałem, a potem ż się "lekko zauroczyła". Tak lekko, że kiedy poprosiłem, aby pewnych gestów już unikała to znów się w jego ramiona wpakowała.
                            Nie chodzi o seks, ale o pewne gesty, które świadczą o zauroczeniu...
                            więc zakładam, że pewnie na kolana tez by padła - bylebym nie widział...
                      • beyon Re: problem banana 08.02.13, 13:04
                        bia_my, chyba te wasze rozmowy jednak nie są szczere, przynaqjmniej ze strony twojej partnerki. Jeśli mówi , ze ten inny jej sie podoba ale nie dotknęła by mu penisa to albo ściemnia na maxa, albo jest oziębła seksualnie, to sie kupy nie trzyma. Szczera rozmowa polega na tym , ze nawet jesli jej finał wiąże sie z konsekwencjami to idziemy na całośc , a tu chyba tego brakuje, nie wiem czy jesteś jednym z tych facetów których kręci Twoja kobieta z innym , czy raczej reagujesz źle.
                        A co do zapachów , to też siema, ludzie kiedy zakochuja sie w sobie , to to co ich przyciąga to tez zapach feromony, skoro kiedyś jej sie podobał , to albo żyjesz bardzo nie zdrowo i drastycznie zmienił sie zapach Twego ciała , albo znowu totalna ściema. Kiedy seks jest uprawiany z pasji, to takie rzeczy nie mają znaczenia , czy penis jest perfumowany czy nie (nie mówie oczywiście o czystości to rzecz oczywista)
                        • bia_my Re: problem banana 08.02.13, 13:12
                          nie(szczerość) trąci mi tutaj także - może szukam potwierdzenia ..

                          odnośnie dotykania innych to nie wiem czy panie działają tak jak panowie:
                          jak nam się coś podoba to chcemy dotknąć - a ż twierdzi, że GO nie dotknie, bo tylko Mój jej się podoba...

                          tak, kiedyś mnie to kręciło. wydawało mi się, że "inny" podkręci ż a wtedy ja skorzystam...
                          a potem to się obróciło przeciwko mnie... o mały włos "inny" nie skorzystał z całym przyzwoleniem ż....

                          teraz śnią mi się o tym koszmary...
                          • beyon Re: problem banana 08.02.13, 13:21
                            Odpowiem ci szczerze jako kobieta, jak nam sie podoba to też chcemy dotknąc, tylko chyba bardziej sie z tym kryjemy , z obawy ze zranimy kogoś, wiesz kobiety co by nie mówic, generalnie bardziej emocjonalnie podchodzą do takich spraw.
                            • bia_my Re: problem banana 08.02.13, 13:25
                              pomimo "szczerych" rozmów nie bardzo wierzę w deklarację na zasadzie: nie dotknę, bo tylko ciebie kocham...
                              mamy przecież ciało, emocje a dodatkowo jeszcze alkoholowy wspomagacz...
                              "inny" dawał (daje?) jej to czego u mnie zabrakło - to wiem i ż też wie, że tak było (jest?).

                              powiem tak: jak widziałem jak na imprezie ż bierze od "innego" loda na patyku do ust - to wezbrała się we mnie taka zazdrość, taka złość... to wyglądało jakby mu ssała ptaka, a przecież to był zwykły lód na patyku...
                              do dzisiaj mam jakiś uraz jak o tym pomyślę, a minęły prawie 3 lata..
                          • zawle Re: problem banana 08.02.13, 13:23
                            To chyba też Twój penis jest wierzchołkiem góry lodowej:)
                            • beyon Re: problem banana 08.02.13, 13:40
                              bia_my , ja myślę na podstawie tego co tu czytam , ze ty masz bardzo nie rozwiązany problem , jakiegoś "jego", Czy ona sie z kimś spotyka ?, czy spotykała , bo mało jasno to piszesz , mam wrażenie , ze zamiecione śmieci pod dywan w waszym związku teraz wyłażą, i jesli ona tak jak ja widze , bedzie widziała nadal twoją zazdrośc i ogromna złośc to nidgy nie bedzie z Toba szczera. No wyobrażasz sobie , ze mówi ci tak "jego" penisa wziełabym, do buzi z rozkoszą" no kurna blaszka , ja sobie tego nie wyobrażam bazując na tym co tu piszesz
                              • bia_my Re: problem banana 08.02.13, 13:43
                                wyjaśniliśmy sobie - omówiliśmy przeszłość i wyciągnieliśmy wnioski na przyszłość
                                "inny" znika z naszego życia...

                                wolałbym gdyby powiedziała, tak pociąga mnie i muszę z nim zerwać kontakt, bo inaczej mogę z nim wylądować w łóżku...
                                to byłaby szczerość do bólu.

                                a tak to nie ma ani szczerości ani "loda"...
                                • beyon Re: problem banana 08.02.13, 13:48
                                  no to sam sobie odpowiedziałeś na wszystkie pytania , prawde znasz, ona nie musi nic mówic
                                  • bia_my Re: problem banana 08.02.13, 13:51
                                    tylko zerwanie znajomości było moją decyzją - już inaczej nie mogłem sobie z tym poradzić....
                                    (z nią?)....

                                    pozostaje świadomość, że obszar na którym tak lubię eksperymentować... pozostaje dla mnie niedostępny....

                                    czy wróci namiętność (wmawiam sobie że tak)...
                                    • proto Re: problem banana 08.02.13, 16:18
                                      bia_my napisał:

                                      > tylko zerwanie znajomości było moją decyzją -

                                      No ale, o ile pamiętam, to i rozpoczęcie znajomości było też Twoim pomysłem i decyzją.
                                      Czy to nie Ty wpadłeś na pomysł zabaw w swing?
                                      • bia_my Re: problem banana 08.02.13, 16:30
                                        dobra pamięć - gratuluję :)

                                        to nie był swing ale baaardzo blisko tego
                                        • proto Re: problem banana 08.02.13, 16:56
                                          ha ha ha, nie byłem do końca pewien, ale to straszne, znamy się jak stare konie,
                                          nasze połówy mniej a nas wiedzą a często my sami, może warto zmienić login i zacząć od nowa ;)
                                          • bia_my Re: problem banana 08.02.13, 16:58
                                            od nowa.... może właśnie liczę na starych "przyjaciół" co pamiętają scenę spod prysznica ;)
                                            • kag73 Re: problem banana 08.02.13, 18:24
                                              Ja pamietam te scene. Hmm, chcialoby sie powiedziec, ze jak ktos igra z ogniem moze sie poparzyc. U Ciebie jak widac igranie z woda tez sie okazalo niebezpieczne;)
                                              • proto Re: problem banana 08.02.13, 20:31
                                                jeżeli dobrze pamiętam to zaczęli bawić się bez ciebie. No ale przecież o to Ci chodziło,
                                                Chłopie zawaliłeś po prostu, jak się powiedziało A trzeba było powiedzieć B.
                                                Ja wiem, pewnie myślałeś, że jak zaczniesz namawiać żonę na seks grupowy to Ona z radości przyprowadzi twojego łóżka stado koleżanek.
                                                No cóż, jak wiem życie wygląda inaczej, znalezienie drugiej kobiety do trójkąta jest o wiele trudniejsze niż znalezienie drugie faceta.

                                                Ehhh, takie życie.
                                                • sabat-77 Re: problem banana 08.02.13, 22:26
                                                  proto napisał:

                                                  > No cóż, jak wiem życie wygląda inaczej, znalezienie drugiej kobiety do trójkąta
                                                  > jest o wiele trudniejsze niż znalezienie drugie faceta.
                                                  >
                                                  > Ehhh, takie życie.

                                                  Dogadać się z panienką z agencji za trochę grosza w zamian za obsługę wieczoru. Dorzucić drugie tyle grosza, żeby grała twardo przed żoną, że jest z ogłoszenia na zbiorniku i robi to bo jest na ciebie maksymalnie napalona.

                                                  I wtedy niech się żonka nawet stuka pod prysznicem z panem "innym". Jeśli w jej głowie nie pojawi się paskudny cierń, że w tym samym momencie jakaś rura obrabia jej małża, to znaczy, że w tym małżeństwie i tak już jest po herbacie ;)
                                                  • bia_my Re: problem banana 11.02.13, 10:28
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > proto napisał:
                                                    >
                                                    > > No cóż, jak wiem życie wygląda inaczej, znalezienie drugiej kobiety do tr
                                                    > ójkąta
                                                    > > jest o wiele trudniejsze niż znalezienie drugie faceta.

                                                    Fakt, wbiłem sobie do głowy, że ten "inny" ją podnieci a potem ż przyleci do mnie i będzie bara-bara... A to zadziałało inaczej: "inny" ją nakręcał i ż (z czasem oczywiście) zaczęła właśnie jemu dawać pozytywne odpowiedzi...

                                                    > I wtedy niech się żonka nawet stuka pod prysznicem z panem "innym". Jeśli w jej
                                                    > głowie nie pojawi się paskudny cierń, że w tym samym momencie jakaś rura obrab
                                                    > ia jej małża, to znaczy, że w tym małżeństwie i tak już jest po herbacie ;)

                                                    Myślę, że gdybym ja coś takiego wywinął to mogę się pakować...
                                                  • sabat-77 Re: problem banana 11.02.13, 10:58
                                                    bia_my napisał:

                                                    > Myślę, że gdybym ja coś takiego wywinął to mogę się pakować...

                                                    Co ryzykujesz ? Pytanie wprost, bynajmniej nie retoryczne. Tylko nie pierdol o miłości, błagam cię. No więc, co ?
                                                  • bia_my Re: problem banana 11.02.13, 11:18
                                                    co ryzykuję...
                                                    wszystko.

                                                    nie chcę zaczynać od nowa, ż też powiedziała że nie chce

                                                    więc zakładam, że się zauroczyła i jej trzeba pomóc wyjść z sytuacji - zresztą tez nie jestem święty
                                                  • sabat-77 Re: problem banana 11.02.13, 11:23
                                                    ujmij wszystko w wymiernej formie. Kredyty ? Majatek ? Dzieci ? Ile sztuk ?
                                                  • bia_my Re: problem banana 11.02.13, 11:26
                                                    sprawy finansowe - najprostrze do załatwienia.

                                                    Kredyt, majątek można podzielić, rozdać spieniężyć - pstryk i nie ma

                                                    Dzieci - zostają w bólu - bez rozwiązania

                                                    Co jeszcze? Czy znajdę chętną na realizację seksu w każdej postaci?
                                                    A jak nie?
                                                  • sabat-77 Re: problem banana 11.02.13, 11:34
                                                    Czyli, ze niby masz mozliwosci, ale boisz sie zaryzykowac. Masz posprzatane, baby gardza tchorzami. Dlatego o ciebie nie zabiega, a w koncu sie pusci o ile juz tego nie zrobila.
                                                  • bia_my Re: problem banana 11.02.13, 11:36
                                                    dałem wybór - albo zmiana postępowania (radykalna)
                                                    albo się rozstajemy...

                                                    myślę, że nie chodzi aby opuszczać bo coś jest nie tak
                                                    chodzi, aby trochę powalczyć

                                                    to nie jest tchórzostwo...
                                                  • sabat-77 Re: problem banana 11.02.13, 11:41
                                                    ale jestes na to gotowy ? Jesl tak, to wedlug mnie jest duza szansa, ze sie naprawi, ale dopiero gdy zaczniesz realizowac grozbe. Jesli tylko zagrozisz, a nie zrealizujesz to tylko sie osmieszysz i bedzie jeszcze gorzej.
                                                  • bia_my Re: problem banana 11.02.13, 11:45
                                                    realizować groźbę?
                                                    czyli bycie konsekwentnym...

                                                    nie zmuszę jej do loda;)
                                                  • sabat-77 Re: problem banana 11.02.13, 11:55
                                                    bardziej niepokoi brak pozadania niz brak loda.
                                                  • bia_my Re: problem banana 11.02.13, 14:24
                                                    wiersz faktycznie trafnie to opisałeś....
                                                    ...brak pożądania...

                                                    ż twierdzi że jej się podobam...
                                                    ...ale nie pozwala fantazjować (np. w ciągu dnia, kiedy jestem w pracy i do niej zadźwonię)
                                                    nie lubi żarcików, opisywania co będzie wieczorem...
                                                    studzi takie emocje...

                                                    dlatego myślę, że dalej ten "inny" ją kręci mocniej...
    • ksionzka Re: problem banana 08.02.13, 15:16
      "Ponieważ mamy swoje "przeżycia" to się zastanawiam, czy to tylko tak w stosunku
      > do męża ma,
      > a "temu" innemu (z tzw. marzeń) zrobiłaby bez dwóch zdań...
      > (to samo tyczy się anala)."

      Pewnie by zrobiła, nawet powiem, że na pewno by zrobiła...

      a) bo ją bardziej pociąga seksualnie a pod wpływem takiego czynnika wiele rzeczy jest się w stanie zrobić.

      - zrobiłaby na początku z 5 razy + 2 razy pod rząd na święta Bożego narodzenia przez pierwsze 2 lata a potem jak u ciebie NIC bo popisała się już, pokazała, że umie, zdobyła go i może odetchnąć bo tego nie lubi.

      b) bo ją bardziej pociąga seksualnie a pod wpływem takiego czynnika wiele rzeczy jest się w stanie zrobić

      - robiłaby to ciągle bo nagle to polubiła, bo z nim jest lepiej, przyjemniej, naturalniej.
      ( ciężko mi uwierzyć w tę wersję)

      - robiła by to ciągle mimo, że tego nie lubi ale miałaby samca, który tego oczekuje, który nie jest jej pieskiem tresowanym, jest mężczyzną przy którym czuję się niepewnie, bo on nie będzie się bawił tylko poszuka sobie innej więc ona się musi postarać.


      "Generalizując: czy pewne formy seksu nie są dla sypialni małżeńskich?"

      Wszystkie są. Bywają ludzie, małżeństwa z długoletnim stażem, które robią wszystko w sypialni. Kwestia podejścia, poczucia własnej wartości seksualności itp. Są ludzie, którzy pewne zachowania seksualne dopuszczają tylko z obcym, z kimś z doskoku bo to co nowe bardziej podnieca, bo ten z doskoku nie spełnia raczej " związkowych wymagań", ten obcy nie paraduje przed nami w sytuacjach codziennych. Poza tym to jest tak jak ze zwierzeniami. Ludziom łatwiej otworzyć się przed obca osobą, niż przed bliskim bo obca osoba ich z tego nie rozliczy.

      • bia_my Re: problem banana 08.02.13, 15:20
        podsumowując:
        nie robi mi, bo nie jestem dla niej (już?) samcem ALFA jak ten "inny"
        udaje, że nie zrobiłaby jemu, aby tylko mnie nie zdenerować...

        seks małżeński a nie namiętnych kochanków...

        ps. loda bede miał jak sobie kupie...
        • kag73 Re: problem banana 08.02.13, 16:01
          Nie wiadomo dlaczego Tobie nie robi. Moze nigdy tego nie lubila, ale sie zmuszala, bo byla zakochana, zalezalo jej itd. Po czasie wiadomo czesto schodzi sie z tonu. Mezczyzni np. na poczatku tez czesciej dawaja kwiatki i czekoladki i czesto pieszcza od stop do glow, czego po ilus tam latach juz nie robia(nie tak czesto).
          Oczywiscie nie powie Ci czy tamtemu by zrobila. Zreszta sama nie wie jak nie sprobuje.
          Seks malzenski tez moze byc namietny, u Ciebie moze juz nie jest, masz pecha.

          • bia_my Re: problem banana 08.02.13, 16:53
            wiele się zmieniło na lepiej
            zaczęliśmy rozmawiać
            mówić nasze oczekiwania
            ale dopada mnie mrok przeszłości i wspomnienie "innego"
            czy będzie jeszcze namiętnie?
            niby jest, ale - jak widać - wciąż brakuje tego np loda i innych fantazji
    • rozwodnik-waw tak mi się skojarzyło 09.02.13, 10:05
      Pan młody wchodzi do kościoła i zajmuje swoje miejsce tuż przy ołtarzu. Siedzący za nim drużba zauważa na jego twarzy ogromy uśmiech.
      - Co się stało kolego? Wiem, że cieszysz się że zaraz weźmiesz ślub ale wyglądasz taki szczęśliwy i jakiś nawet podniecony...
      Pan młody odpowiada:
      - Jak tu nie być szczęśliwy...przed chwilą miałem najlepsze obciąganko w życiu, a zrobiła je kobieta, z którą zaraz się żenię.
      Po chwili do kościoła wchodzi panna młoda uśmiechnięta i widocznie szczęśliwa.
      - O co chodzi? Nie wiedziałam że tak bardzo się cieszysz z tego ślubu - pyta zdziwiona druhna.
      - Jak tu się nie cieszyć.... właśnie przed chwilą zrobiłam ostatniego loda w życiu!

      No więc już zrobiła Ci loda parę razy, zdobyła Ciebie, Ty coś tam marudzisz, ale przecież jej nie zostawisz. Więc jaką ma motywację, by zrobić coś, na co Ty masz ochotę?
      • bia_my Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 10:25
        > No więc już zrobiła Ci loda parę razy, zdobyła Ciebie, Ty coś tam marudzisz, al
        > e przecież jej nie zostawisz. Więc jaką ma motywację, by zrobić coś, na co Ty m
        > asz ochotę?

        Potem też się bywały:) nie tylko przed ślubem...
        Ale obecnie to wygląda jakbyśmy zupełnie mieli poprzestać na tradycyjnym pożyciu, bez dodatków...
        A może to taki etap w życiu?
        • bi_chetny Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 14:09
          Moja żona robiła to kiedyś chętnie, potem nie chciała, teraz robi to z największą radością. Powodem niechęci był nasz kryzys małżeński - przestałem ją pociągać. Kobieta, której podoba się facet, z reguły zrobi to bez problemu [pomijam kwestie higieny i blokad psychicznych]
        • kag73 Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 14:39
          To moze byc taki etap w zyciu, moze tez miec zwiazek z Waszym kryzysem. Nie wykluczone, ze kiedys sie zmieni.
          Tez bywa/bywla u mnie, ze jest tylko "tradycyjne pozycie" a potem roznosci.
          Z tego co rozumiem seks jest i w trakcie masz wrazenie, ze zonie sie podoba a Tobie sie nie podoba, bo nie robi loda
          • bia_my Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 14:44
            Kryzys się nasilił (pewnie trwa od dawna), ale został zdefiniowany półroku temu.
            Eskalacja grudzień.
            Wnioski: chcemy ale terapia (ż podreperowanie seksualności w stosunku do mnie, ja trzymanie nerwów na wodzy).
            Teraz jest seks. Staramy się trzymać regularnie ;)
            Faktycznie mam wrodzone ADHD i lubię zmiany i urozmaicenia.
            Na brak loda cierpię od 2 lat - nie wiem dlaczego mi to aż tak przeszkadza... to głupie ale tak jest :)
            • kag73 Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 14:58
              Przeszkadza Ci brak loda, bo lody zwyczajnie lubisz ;)
              Ciezko rezygnowac z tego co sie lubi!
              • bia_my Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 15:06
                nie miałem duuużo lodów w życiu...
                lubię generalnie zmiany
                eksperymenty
                wiesz, dodatkowo działa "męska" ambicja (?)
                ż robiła, potem przestała a potem pojawiła się ta scena z "inny", któremu ż wylizywała loda na patyku z jego ręki (tutaj zadziałała moja wyobraźnia (czyżby tylko moja)) i zobaczyłem ż jak robi loda "innemu"
                dlatego to mnie teraz "wkurza", ż robiła "innemu" a mi nie chce (2 lata minęło)...

                • kag73 Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 15:26
                  Ona nie robila jemu loda, tylko lizala loda na patyku, to roznica. Nie przeceniaj kobiet, to o niczym jeszcze nie swiadczy (chociaz i tak mnie dziwi lizanie z czyjejs reki loda na patyku, ale Wasza sprawa w co sie bawiliscie), to podobnie jak super atrakcyjna, seksowna i seksownie ubrana/prezentujaca sie babka nie jest gwarancja na dobry seks, bo czasami w lozku tylko "daje" i to z laski. Rozumiesz? Wydawaloby sie, ze Bog wie co i demon seksu a guzik prawda, tylko pozor albo poza. Nie wkrecaj sobie niepotrzebnie takich fantazji, bo daleko z tym nie zajedziesz.
                  Bede brutalna: igrales z ogniem to sie poparzyles, teraz wez to na klate jak prawdziwy mezczyzna i patrz co bedzie dalej.
                  A inne eksperymenty, oprocz loda tez nie dzialaja czy nie probowales, skoro piszesz, ze lubisz eksperymenty.
                  A to fantazjowanie przez telefon i takie tam, bylo kiedys a teraz sie skonczylo, czy to nowy eksperyment, ktorego zona nie lubi?

                  • bia_my Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 15:36
                    Fakt: bawiłem się ogniem.. popatrzyło - nie dla mnie takie zabawy...
                    Muszę się odciąć, bo czuję destrukcyjny wpływ

                    Eksperymenty: lubimy robić fotki i bawić się stopami ;) była nawet próba innych zabaw.
                    Niektóre jak anal nie przechodzą wcale (chociaż paluszek parę razy tam wylądował)

                    Fantazjowanie: nie lubiła i nie lubi... a zdecydowanie ją wkurza gadanie a potem nici...bo zmęczony ;)
                    • bi_chetny Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 15:43
                      Masz trochę fiksację na punkcie tego loda - zrobiła innemu i teraz czujesz że musisz to wyrównać. Pomyśl.
                      • bia_my Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 15:49
                        lód - mam jak każdy facet :)
                        nie zrobiła :) tylko udawała że robi;)
                      • rozwodnik-waw Re: tak mi się skojarzyło 13.02.13, 09:51
                        Zupełnie rozsądna taka fiksacja, nie sądzisz?
                    • kag73 Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 16:00
                      Fantazjowanie: nie lubiła i nie lubi... a zdecydowanie ją wkurza gadanie a potem nici...bo zmęczony ;)

                      No to o co chodzi? Nie lubila, nie lubi, nie ma to z pozadaniem/ochota na seks nic wspolnego.
                      • bia_my Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 16:04
                        a tak tylko odpowiadam na pytanie...

                        tema "problem banana" pozostaje ;)
                      • bi_chetny Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 16:10
                        Tego typu reakcja kobety ewidentnie pokazuje, że nie ma tego pożądania do męża. W dodatku cała sprawa z niby-lodem i fiksacją powoduje, że ma dość nawet rozmów na ten temat. Zupełnie zrozumiała reakcja.
                        • bia_my Re: tak mi się skojarzyło 12.02.13, 08:47
                          Czyżbyś miał rację...
                          Całe popołudnie odpuściłem - nie naciskałem, nalegałem.
                          Wiem, że ż ma środek cyklu i powinna być pobudzona.
                          I co? Dostałem ręczną robotę.. (czasem czuję, że to tak, aby mi zrobić i abym odpuścił)
                          • kag73 Re: tak mi się skojarzyło 12.02.13, 20:11
                            Hmm, no ale niby nie nalegales a dostales...to moze jednak nie na odczepnego:)
                            No a ona pobudzona? Tez cos dostala czy tylko Tobie recznie zrobila?
                            • bia_my Re: tak mi się skojarzyło 12.02.13, 20:30
                              jeśli dostaję ręką to ż zazwyczaj nie chce pieszczot..
                              twierdzi że jej to wystarczy jak ja dostaję ...

                              więc wydaje mi się że nie jest pobudzona...
                              • kag73 Re: tak mi się skojarzyło 12.02.13, 20:50
                                Wyglada na to, ze pobudzona nie byla, czlowiek nie maszyna, bywa roznie.
                                Jak sie chce, zeby zona byla pobudzona to ja czasem trzeba pobudzic, bo podobnie jak co niektory facet latach z ta sama nie ma stojaka od samego patrzenia na nia.
                                Poza tym partnerze nie zawsze maja ochote jednoczescnie, jak jedno chce to moze probowac rozkrecic drugie. Po latach razem najczesciej zna sie sposoby jak to zrobic.
                  • bia_my Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 15:49
                    ż twierdzi, że odnośnie "planowania zajęć" na wieczór przez telefon z mojej pracy (np teraz właśnie dźwoniłem do niej): nie chcę być przytłaczana....(??)
                    • beyon Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 16:58
                      Ja mysle , ze ty po prostu odpuśc trochę, spraw żeby miała okazję zapragnąc, niestety jest w tym prawda, ze pragniemy tego czego nie mamy. Powiem więcej , zazdrośc sprawia ze też pragniemy, to trochę dziecinada , ale i fakt. Moze zaniedbanie jej trochę, ją zastanowi i coś zmieni, bo rozmowy, stawianie ultimatum , po co ?, czy ona od tego bedzie cię pragnąc i pożądac, nie !!!
                      Moze sie trochę reklamuje, ale poczytaj bloga którego mój mąż pisze , badz daj poczytac swojej ż, moze to ją natchnie
                      • urquhart Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 19:32
                        beyon napisała:
                        > anie jej trochę, ją zastanowi i coś zmieni, bo rozmowy, stawianie ultimatum , p
                        > o co ?, czy ona od tego bedzie cię pragnąc i pożądac, nie !!!
                        > Moze sie trochę reklamuje, ale poczytaj bloga którego mój mąż pisze , badz daj
                        > poczytac swojej ż, moze to ją natchnie

                        Obawiam się że jak facet przeczyta waszego bloga (foty szzacun!) to szlag go trafi na miejscu tym bardziej w jakiej jest czarnej dupie jest na waszym tle , jakie pożądanie ma twój partner :)
                        • gomory Re: tak mi się skojarzyło 11.02.13, 20:06
                          > Obawiam się że jak facet przeczyta waszego bloga (foty szzacun!) to szlag go trafi na miejscu tym bardziej w jakiej jest czarnej dupie jest na waszym tle

                          Dobre :D

                          Tja... Właśnie - foty szacun, ale ten blog nie tylko bia_my może uzmysławiać jak czarnej dupie są ;).
                          • beyon Re: tak mi się skojarzyło 13.02.13, 17:42
                            Tu nawet nie chodzi o dostrzeżenie "czarnej dupy";-), tylko o to, ze da sie tak po wielu , wielu latach związku, i napomknę, ze nie zawsze było różowo, choc nigdy czarnej dupy nie widzielismy
                            • urquhart Re: tak mi się skojarzyło 13.02.13, 18:47
                              beyon napisała:
                              > Tu nawet nie chodzi o dostrzeżenie "czarnej dupy";-), tylko o to, ze da sie tak
                              > po wielu , wielu latach związku, i napomknę, ze nie zawsze było różowo, choc n
                              > igdy czarnej dupy nie widzielismy

                              Byłoby cenne jakbyś napisała wiecej jak przeszliście od etapu "nie zawsze było różowo" do rozanielenia i satysfakcji pod wpływem którego niewątpliwie pisze twój partner.
                              • beyon Re: tak mi się skojarzyło 13.02.13, 19:33
                                Mysle ze pisanie o tym nie ma sensu , bo każdy związek jest inny. Należę do kobiet którym odbiło na punkcie seksu po 30-stce i wtedy pozbyłam sie wszelkich oporów, nie ma niczego czego bym nie mogła zrobic ze swoim partnerem, fałszywego wstydu, czy zastanawiania sie czy wypada.
    • atekpl Re: problem banana 12.02.13, 20:06
      bia_my napisał:

      > Małżeństwo przechodzi nie raz trudne momenty.. i trwa.
      > Co zrobić jednak, kiedy ż nie uznaje robienia loda...
      > Już uprzedzam pytania: robiła.. od 2 lat jednak nic.
      > Rozmawialiśmy.. prosi: "nie naciskaj"...
      > Ponieważ mamy swoje "przeżycia" to się zastanawiam, czy to tylko tak w stosunku
      > do męża ma,
      > a "temu" innemu (z tzw. marzeń) zrobiłaby bez dwóch zdań...
      > (to samo tyczy się anala).
      > Generalizując: czy pewne formy seksu nie są dla sypialni małżeńskich?

      ijiiiiiki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka