Dodaj do ulubionych

zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon

01.03.13, 08:05
Tak jako przedłużenie wątku "mężczyzna powiedział" o idealnej partnerce. Czego szukają panowie i brak im tego w rodaczkach że znajdują za wschodnią granicą?
>>>
Fora internetowe kipią od informacji na temat cudownych kobiet zza wschodniej granicy. Mądre, zadbane, kobiece do tego rodzinne, potrafiące zająć się domem, bardzo skromne i przede wszystkim wierne. Polacy mają już dość szukania żony na własnym podwórku. Przejadły się wyemancypowane osobowości i nikt już nie potrafi za nimi nadążyć. (...)
Polki nie chcą dzieci, wymagają ciągłych zabiegów i starań. Do tego mają ogromne wymagania jeśli chodzi o wygląd i status finansowy potencjalnego kandydata na męża. Problemem jest także dotrzymanie wierności małżeńskiej. (...)
Na Wschodzie nadal panuje paternalistyczny model wychowania. Mężczyzna jest dla kobiety wszystkim i albo cudem znajdzie takiego, który nie bije, nie pije i nie będzie traktował jej jak worek na spermę, albo musi się pogodzić z tym, że przegrała swoje życie. Właśnie dlatego większość Ukrainek z niedowierzaniem patrzy na to, jak traktują swoje partnerki mężczyźni z Polski.(...)
Jeszcze 10 lat temu o żonę z Ukrainy, Rosji czy Białorusi starało się niewiele ponad 1000 polskich mężczyzn rocznie. Obecnie liczba ta wzrosła pięciokrotnie. Z aktualnych badań wynika, że zza wschodniej granicy pochodzi aż 90% zagranicznych żon Polaków. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji podało informacje z których wynika, że w zeszłym roku zgodę na osiedlenie w Polsce ze względu na małżeństwo z Polakiem otrzymało 3567 obywatelek Ukrainy, 692 obywatelki Białorusi i 556 obywatelek Rosji. Do takiego wzrostu liczby zagranicznych znajomości przyczynił się z pewnością internet.
Obserwuj wątek
    • zawle Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 09:09
      Mam przyjaciółkę Ukrainkę i Białorusinkę. Obydwie przyjechały do Polski za mężem. Obie były zachwycone naszymi panami. Poznały ich na studiach u nich, zakochały się na zabój w cudownym i beznałogowym mężczyźnie i złamały dziewczyńskie śluby, że za mąż nie wyjdą i żyć jak matki nie będą:) Obie są po rozwodach. Panowi okazali się po dłuższym przyjrzeniu tacy jak ichni. Oczywiście w statystyce nic na ten temat nie ma, można nawet założyć że Polacy zostali wykorzystani przez wschodnie harpie do uzyskania prawa pobytu w Polsce.
      • zawle Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 09:10
        Ale faktem jest że są cudowne. Niestety również dużo twardsze i silniejsze niż przeciętna Polka
        • marek.zak1 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 09:34
          Jakże daleko nam do Szwajcarów, którzy sa na I miejscu w świecie, jesli chodzi o małżeństwa z cudoziemkami. Preferują Włoszki, Słowianki i Brazylijki.
          • aandzia43 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 13:18
            Dobrze Szwajcarzy czynią: pulę genetyczną sobie wzbogacą. Ile się można mnożyć wsobnie w tych małych, górskich wioseczkach odciętych od świata ;-)
            • marek.zak1 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 14:48
              Tylko, ze ci z małych, alpejskich wiosek nie wybierają sobie Włoszek, czy Brazylijek. To raczej ci zamożni z Zurichu, Genewy, czy Bazylei.
        • kawitator Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 10:20
          Jakie to kobiece ;-)) W odpowiedzi na jakieś dane statystyczne lub wyniki badań taka nawiedzona mówi a ja znam kogoś.
          To tak jak w tej powiastce
          Palenie papierosów skraca życie przeciętnie o 7 lat
          Na to kobitka - a ja znam dziadka co ma już 87 i dalej pali
          Uważa ze oczywiście taką cenną niesłychanie obserwacją podważyła wyniki badań lub dane statystyczne
          Urocze jest to że nie ma pojęcia ze bredzi
          • jesod Jakie to męskie 01.03.13, 10:53
            kawitator napisał:
            > Urocze jest to że nie ma pojęcia ze bredzi

            Najbardziej urocze jest to, że nareszcie możesz się wyżyć.
            Jak widać, tutaj jest to właściwe miejsce, akcja i czas.
          • zawle Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 12:00
            kawitator napisał:

            > Jakie to kobiece ;-)) W odpowiedzi na jakieś dane statystyczne lub wyniki bad
            > ań taka nawiedzona mówi a ja znam kogoś.

            Blondynka przecież jestem to mi wolno, nie? Nawiedzoną dopiszę sobie w CV;)

            > Uważa ze oczywiście taką cenną niesłychanie obserwacją podważyła wyniki badań l
            > ub dane statystyczne

            Moje spostrzeżenia nie podważają wyników badań. Zwracają jedynie uwagę na pewien aspekt. Że wbrew ocenie, panie zza wschodniej granicy mają wymagania:)
            No chyba ze chcesz się pokłócić...tu oznajmiam Ci że monopol na mnie ma już Sabat;)
            • aandzia43 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 13:10

              > Moje spostrzeżenia nie podważają wyników badań. Zwracają jedynie uwagę na pewie
              > n aspekt. Że wbrew ocenie, panie zza wschodniej granicy mają wymagania:)

              A może Kawitator ma dostęp do wyników badań na temat losów mieszanych małżeństw po 10. latach pożycia? I mam pytanie: ile takich małżeństw dociera do dziesiątej rocznicy?
              • kawitator Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 15:18
                To nie jest takie jednoznaczne jak przedstawił to Urgu choć widać co chciał powiedzieć w tle i kogo uszczypnąć
                Niestety nie znalazłem żadnych danych dotyczących trwałości małżeństw mieszanych. Zwykle po 2 do 2,5 roku taka małżonka zostaje obywatelką polska i względem prawa nie różni się od innych małżeństw.
                Ten fakt, że małżonek obywatela polskiego uzyskuje obywatelstwo polskie w sposób przyspieszony i uproszczony już po 2 latach też może być jedną z nieformalnych przyczyn zwierania takich „małżeństw” Myślę że spora część małżeństw jest taka. Facet dostaje swoją dole w pieniądzu a dziewczyna po 2 latach ma obywatelstwo Unii Europejskiej co nam się wydaje zwyczajne a bo je mamy a dla wielu na świecie to przedmiot pożądania.

                To co mówicie, że dziewczyny ze wschodu są super to mnie to nie dziwi bowiem ma to uzasadnienie. Na taka decyzję wyjazdu i zawarcia małżeństwa gdzieś na obczyźnie decyduję się mocno zdeterminowane, o silnej woli i bystrym umyśle. Zwykle tez ładniejsze niż przeciętna Rosjanka czy Ukrainka w swoich krajach. Facet którego nie stać mentalnie na ostrą dziewczynę z Polski a szukający kogoś bardziej uległego może się nabrać bowiem tu trzeba sytuację rozpatrywać dynamicznie. Nawet jak przyjeżdża dziewczyna trochę zahukana i przekonana że chwyciła pana Boga pod kolana to jako bystra i pracowita szybko się uczy i stwierdza że ma palanta na męża. Bidulek co to sprowadził sobie taka potulną myszkę nagle budzi się koło dziewczyny która nie tylko działa i myśli jak Polka ale jest lepsza od kobitek miejscowych wśród których się obracał więc tym bardziej odstaje od niego.Wtedy zmieniają męża na odpowiadającego im poziomem społecznym Polaka lub nie ale to już nieistotne.
                Ten sam mechanizm działa jak nasze rodaczki wyjeżdżają za mężem w świat One tez zwykle stanowią pewną elitę w sensie umysłu i ciała czego liczne przykłady były tu na forum ;-)).
                • aandzia43 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 19:36
                  > To nie jest takie jednoznaczne jak przedstawił to Urgu choć widać co chciał po
                  > wiedzieć w tle i kogo uszczypnąć

                  Ale mu się znowu nie udało, a dyskusja potoczyła się całkiem przytomnie. ;-)Chłopy na forum nie napalają się jak szczerbaty na suchary na rzekomą spolegliwość i rodzinność Ukrainek, tylko dobrze wiedzą, co pod spodem siedzi. Mądre chłopy :-)


                  > To co mówicie, że dziewczyny ze wschodu są super to mnie to nie dziwi bowiem ma
                  > to uzasadnienie. Na taka decyzję wyjazdu i zawarcia małżeństwa gdzieś na obcz
                  > yźnie decyduję się mocno zdeterminowane, o silnej woli i bystrym umyśle.

                  I o to chodzi. Na emigracji albo giniesz, albo jesteś lepszy od reszty i dajesz radę. A jak dajesz radę, to nie kucasz i przesz dalej. Biedni, nieświadomi tego, panowie ;-)
                  • marek.zak1 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 21:39
                    I o to chodzi. Na emigracji albo giniesz, albo jesteś lepszy od reszty i dajesz
                    radę. A jak dajesz radę, to nie kucasz i przesz dalej. Biedni, nieświadomi teg
                    o, panowie ;-)

                    Widzisz koleżanko a. To jest właśnie teza wszystkich moich książek :). Good night.
                  • sabat-77 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 22:04
                    aandzia43 napisała:

                    > Ale mu się znowu nie udało, a dyskusja potoczyła się całkiem przytomnie. ;-)Chł
                    > opy na forum nie napalają się jak szczerbaty na suchary na rzekomą spolegliwość
                    > i rodzinność Ukrainek, tylko dobrze wiedzą, co pod spodem siedzi. Mądre chłopy
                    > :-)

                    Poszukiwanie żony z mniej zamożnego kraju łatwo wytłumaczyć. Szukanie żony słabszej, gorzej sytuowanej społecznie, wyrzuconej poza nawias wiąże się z chęcią sprawowania kontroli nad taką kobietą. Mężczyzna niepewny to mężczyzna kontrolujący. Bez tego traci grunt pod nogami i poczucie bezpieczeństwa w związku.
                    Naturalnie łatwo sam może paść ofiarą podstępu, gdyż pozorowanie własnej słabości może posłużyć sprytnej i przedsiębiorczej kobiecie do osiągnięcia konkretnego celu.
                  • urquhart Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochoty" 01.03.13, 23:31
                    aandzia43 napisała:
                    > Ale mu się znowu nie udało, a dyskusja potoczyła się całkiem przytomnie. ;-)Chł
                    > opy na forum nie napalają się jak szczerbaty na suchary na rzekomą spolegliwość
                    > i rodzinność Ukrainek, tylko dobrze wiedzą, co pod spodem siedzi. Mądre chłopy
                    > :-)

                    Ani ja ani inne chłopy mam wrażenie nie napalają się na tym forum ani na spolegliwość ani na rodzinność kobiet bo trudniej sobie wybrać bardziej zadziorne zołzy niż Wy do dyskusji więc myśl zupełnie tym razem nie trafiona.
                    Ukrainki które znam zauważam że są niespolegliwe ani rodzinne w znaczeniu jakim by sobie życzyły baby na forum Zyciu Rodzinnym ale starają się być bardzo seksy, z dekoldami, zadbane, podkreślające kobiecość, długie włosy, nieporównywalnie lepiej niż krajowa średnia pewno są i inne ale one do Polski nie docierają. I etos Matki Polki im tego nie rozpiepsza. W kontraście do mających o sobie wygórowane mniemanie masie polek w łażąca na codzień bezpłciowo krótko ostrzyżonych i oszpecających sie w spodnach unisex i butach do łażenia po górach którym na tym nie zależy i nie mają ochoty się starać.
                    Zasadniczo jak już pytasz to dyskusja całkiem potoczyła się po mojej myśli. Znaczy co odróżnia Ukrainki? Że chce im się starać, że to co polskie kobiety uważają za "normalne" dla nich jest powodem do starań, podczas gdy babskie fora pełne są tekstów o braku ochoty i bredzeń o psich czy wspólnych obowiązkach mężczyzn, za co w zamian oczekiwanie czegokolwiek od kobiet to dowód szowinizmu i seksizmu a przebąkanie o nierównowadze i pewnej niesprawiedliwości współczenego małżeństwa to mizoginizm, no a wiadomo jakakolwiek próba egzekwowania to już ujawnienie się natury przemocowca :)
                    Natomiast dziwi mi że pijecie do krótkotrwałości owych związków, sugerując wyrachowanie, podczas kiedy deklarowanym stereotypem wschodnich kobiet jest właśnie odwrotnie wierność i rodzinność kobiet.
                    Znam w sumie bliżej jeden Polaka związek z Rosjanką, długoletni, gdzie facet jest wyraźnie happy cały czas że mimo że mają dziecko ona jest wyzywająca seksy i stroną aktywną w łóżku i do innych chłopów, a ona wyraźnie dumna z niego i jego sukcesów (klasa średnia), no i jest mu kompanką w chlaniu. Ona w całkowitym kontraście do jego pierwszej żony Polki, a on się nie zmienił.
                    • thelma333.3 Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 00:03
                      wyzywająco seksowna? czyli taka wulgarnie seksowna, piersi na wierzchu, tyłek ledwo zakryty?
                      to ma być ten ideał? myślisz, ze jakbyś miał taka zonę, która by się tak eksponowała na każdym kroku, i każdy facet by się ślinił bo wszystko na wierzchu to faktycznie byłbyś taaaaki szczęśliwy? śmiem mocno wątpić;
                      a już najlepsza cecha to to 'bycie kompanka w chlaniu' :-)
                      po prostu ta super umiejętność normalnie rozkłada mnie na łopatki;
                      no serio, z taka dziewczyna faktycznie trudno konkurować;
                      idź człowieku i nie ośmieszaj się;
                      • urquhart Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 00:12
                        thelma333.3 napisała:
                        > to ma być ten ideał? myślisz, ze jakbyś miał taka zonę, która by się tak ekspon
                        > owała na każdym kroku, i każdy facet by się ślinił bo wszystko na wierzchu to
                        > faktycznie byłbyś taaaaki szczęśliwy? śmiem mocno wątpić;

                        Pojawiasz się piewrszy raz to i nie dziwota że wątpisz. Tu wszyszy są nieco dziwni.
                        Generalnie blokujący i kontrolujący seksualność swoich partnerek są panowie niepewni swojej pozycji, że ktoś im ją zabierze, że odejdzie do lepszego. Akurat to nie moja bajka.
                      • kawitator Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 15:21
                        Mój kumpel w Australii miał super kobitkę o imieniu Telma więc mam sentyment do tego imienia i podszedłem pozytywnie do twego wpisu. .
                        Twoja wypowiedz......
                        Co ty kurwa wiesz o zabijaniu jak mówi klasyk
                        wróć
                        co ty kurwa wiesz o facetach
                        żal tyłek ściska ;-(((
                      • rekreativa Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 15:29
                        Z pierwszą częścią wypowiedzi się nie zgodzę. Facet pewny własnej wartości, bez kompleksów nie ma nic przeciwko temu, kiedy inni "się ślinią" na jego kobietę. Często mu się to wręcz podoba.
                        To tylko zakompleksione, słabe osobniki najchętniej by swoją kobietę zamknęli na klucz, żeby tylko żaden inny samiec nie rzucił na nią okiem, bo się trzęsą ze strachu, że każdy jest lepszy od nich i kobitka nawieje przy pierwszej okazji.
                        • kutuzow Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 15:30
                          rekreativa napisała:

                          > Facet pewny własnej wartości, bez
                          > kompleksów nie ma nic przeciwko temu, kiedy inni "się ślinią" na jego kobietę.
                          > Często mu się to wręcz podoba.
                          > To tylko zakompleksione, słabe osobniki najchętniej by swoją kobietę zamknęli n
                          > a klucz, żeby tylko żaden inny samiec nie rzucił na nią okiem, bo się trzęsą ze
                          > strachu, że każdy jest lepszy od nich i kobitka nawieje przy pierwszej okazji.

                          Zgadzam się w 100%
                          • yoric Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 18:01
                            > > Facet pewny własnej wartości, bez
                            > > kompleksów nie ma nic przeciwko temu, kiedy inni "się ślinią" na jego kob
                            > ietę.
                            > > Często mu się to wręcz podoba.
                            > > To tylko zakompleksione, słabe osobniki najchętniej by swoją kobietę zamk
                            > nęli na klucz, żeby tylko żaden inny samiec nie rzucił na nią okiem, bo się trz
                            > ęsą ze strachu, że każdy jest lepszy od nich i kobitka nawieje przy pierwszej ok
                            > azji.
                            >
                            > Zgadzam się w 100%

                            Nnooo.... Bardzo wiele zależy, jak na to ślinienie się reaguje sama kobieta...
                            • rekreativa Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 19:54
                              No to chyba wiadomo, że mówię o "ślinieniu" czysto platonicznym.
                              Czyli idziesz ze swą babką za łapkę po deptaku, a faceci obracają się :)
                              • marek.zak1 Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 21:45
                                Są 2 mozliwisci,
                                - denerwujesz się i jestes zadrosny lub,
                                - jesteś zadowolony, że masz piękną kobietę, za ktorą faceci się ogladaja. Traktujesz to jako twój sukces.
                                Wybór należy do ciebie.
                            • sabat-77 Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 20:06
                              yoric napisał:

                              > Nnooo.... Bardzo wiele zależy, jak na to ślinienie się reaguje sama kobieta...

                              W związku, gdzie mężczyzna jest atrakcyjniejszą partią niż kobieta, która z nim się związała, to raczej ona zwykle zabiega o uwagę i będzie demonstrować swoją lojalność reagując w takich sytuacjach obojętnością, bądź wręcz agresją na zaczepki.
                              I przeciwnie, gdy ona jest na uprzywilejowanej pozycji w związku, może mieć tendencję do podkreślania swojej pozycji prowokując na oczach swojego partnera zainteresowanie ze strony innych mężczyzn.
                              Tak więc już sama reakcja kobiety (lub mężczyzny) może być wskazówką, jakie panują między nimi relacje.
                              • hello-kitty2 Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 22:01
                                sabat-77 napisał:

                                Tak więc już sama reakcja kobiety (lub mężczyzny) może być wskazówką, jakie pan
                                > ują między nimi relacje.

                                Taaa? Wydaje mi sie ze nikt nie zlapal, co mial na mysli Yoric. Przyklad, a jak zachowa sie na deptaku kolezanka stary dziadyga? I jak to swiadczy o jej pozycji w zwiazku? = nijak :)
                                • stary.dziadyga Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 22:13
                                  > Tak więc już sama reakcja kobiety (lub mężczyzny) może być wskazówką, jakie pa
                                  > n
                                  > > ują między nimi relacje.
                                  >
                                  > Taaa? Wydaje mi sie ze nikt nie zlapal, co mial na mysli Yoric. Przyklad, a jak
                                  > zachowa sie na deptaku kolezanka stary dziadyga? I jak to swiadczy o jej pozyc
                                  > ji w zwiazku? = nijak :)

                                  Deptak deptakiem, bo tam ludzie sobie moga tylko popatrzeć. Mi się wydaje że Yoricowi chodziło sytuacje w których już nastepuje jakiś kontakt i o to czy kobieta zignoruje takie awanse czy nie. Wg mnie im mniej pewności siebie, własnego wyglądu ma kobieta tym większe szanse że się niepotrzebnie podnieci że inni faceci ją podrywają. Gorzej, mało pewna sswojej urody kobieta może wręcz do podrywania zechęcać,aby podbudować swoją wartość. To samo tyczy się facetów. Słowem, nie ma nic gorszego niż zakompleksiony partner.
                                  • zawle Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 22:30
                                    stary.dziadyga napisała: Wg mnie im mniej pewności siebie, własnego w
                                    > yglądu ma kobieta tym większe szanse że się niepotrzebnie podnieci że inni face
                                    > ci ją podrywają. Gorzej, mało pewna sswojej urody kobieta może wręcz do podrywa
                                    > nia zechęcać,aby podbudować swoją wartość. To samo tyczy się facetów. Słowem, n
                                    > ie ma nic gorszego niż zakompleksiony partner.

                                    To dość uproszczona wizja świata. Pomiędzy jest cała gama zachowań kończących się zajefajnymi sytuacjami pomiędzy bliskimi ludźmi.
                                    • yoric Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 03.03.13, 14:16
                                      Tak, to jest bardziej skomplikowane. Dużo ładnych kobiet też szuka ciągłego potwierdzenia swej atrakcyjności. To może być podświadome narzędzie nacisku na partnera, taka walka o pozycję w związku.
                                • sabat-77 Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 22:26
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > Taaa? Wydaje mi sie ze nikt nie zlapal, co mial na mysli Yoric. Przyklad, a jak
                                  > zachowa sie na deptaku kolezanka stary dziadyga? I jak to swiadczy o jej pozyc
                                  > ji w zwiazku? = nijak :)

                                  No bo w jej przypadku wychodzą na pierwszy plan własne fobie wobec mężczyzn. Relacja między nią a aktualnym partnerem rzeczywiście nie ma tu nic do rzeczy.
                                  • hello-kitty2 Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 22:36
                                    sabat-77 napisał:

                                    > No bo w jej przypadku wychodzą na pierwszy plan własne fobie wobec mężczyzn. Re
                                    > lacja między nią a aktualnym partnerem rzeczywiście nie ma tu nic do rzeczy.

                                    Jak na moj gust to kazdy nosi najpierw cos w sobie = nosi siebie :), a dopiero na to nakladaja sie realcje z partnerem. Czyli na pierwszy plan wychodzi charakter, a dopiero pozniej relacje z innymi ludzmi. Wiec dziadyga sie w tym momencie nie wyroznia.
                                    • sabat-77 Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 22:46
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Jak na moj gust to kazdy nosi najpierw cos w sobie = nosi siebie :), a dopiero
                                      > na to nakladaja sie realcje z partnerem. Czyli na pierwszy plan wychodzi charak
                                      > ter, a dopiero pozniej relacje z innymi ludzmi. Wiec dziadyga sie w tym momenci
                                      > e nie wyroznia.

                                      Bardzo mądrze to napisałaś.
                                      Jednak w sytuacji gdy bardzo nam na czymś zależy możemy zmienić swoje zachowanie. Nawet jeśli bardzo pragniesz doświadczać uwagi mężczyzn, a z jakiegoś powodu niesamowicie zależy Ci na byciu z danym facetem, to możesz w jego obecności zachowywać się tak, by on nie poczuł się rozczarowany / zazdrosny.

                                      Kiedyś na innym forum czytałem wyznania dziewczyny, która zdecydowała się na seks analny z facetem, bo on tego chciał. Strasznie się tego bała, w czasie stosunków odczuwała przykrość, ale mimo to dawała mu "w ten sposób" bo niesamowicie jej na tym facecie zależało. Mogę się domyślać, że ta kobieta nie zaryzykowałaby frywolnego flirtu na oczach swojego partnera - ze strachu przed jego reakcją.
                                      • hello-kitty2 Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 23:45
                                        sabat-77 napisał:

                                        > Jednak w sytuacji gdy bardzo nam na czymś zależy możemy zmienić swoje zachowani
                                        > e

                                        BLAD, bardzo duzy blad, ktorego 'nie nalezy' popelniac, a ktory Ty pewnie praktykujesz. Dla Ciebie trening Sabat, trening typu przegiecie w przeciwna strone: pamietasz ten film ''Goraczka'' (chyba polski tytul)? tam bylo takie zdanie w stylu: 'nie miej niczego, czego nie bedziesz potrafil na zawsze zostawic w 10 sekund'.

                                        Tego przykladu z przykrym analem to nawet nie komentuje. Bzdura oparta na chorych podstawach.
                                        • sabat-77 Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 03.03.13, 09:40
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > BLAD, bardzo duzy blad, ktorego 'nie nalezy' popelniac, a ktory Ty pewnie prakt
                                          > ykujesz. Dla Ciebie trening Sabat, trening typu przegiecie w przeciwna strone:
                                          > pamietasz ten film ''Goraczka'' (chyba polski tytul)? tam bylo takie zdanie w s
                                          > tylu: 'nie miej niczego, czego nie bedziesz potrafil na zawsze zostawic w 10 se
                                          > kund'.

                                          W takim razie człowiek nigdy nie powinien mieć rodziny, a przede wszystkim dzieci. Pamiętasz, jako strach mówiłem ci, że to czego musisz bronić jest twoją podstawową słabością.

                                          > Tego przykladu z przykrym analem to nawet nie komentuje. Bzdura oparta na chory
                                          > ch podstawach.

                                          Nie przeczę. Jednak nie zmienia to faktu, że pewna część kobiet jest gotowa na podobne poświęcenia. Zawsze jest to poświęcenie czegoś na ołtarzu czegoś innego, jeszcze ważniejszego. Jeśli mąż, partner, kochanek nie są odpowiednio wysoko w jej hierarchii wartości - nie będzie gotowa się poświęcić.
                                          • rekreativa Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 03.03.13, 12:36
                                            " Jeśli mąż, partner, kochanek nie są odpowiednio wysoko
                                            > w jej hierarchii wartości - nie będzie gotowa się poświęcić."

                                            To jest apropos przykładu z wymuszonym analem? Mam nadzieję, że jednak nie.
                                          • stary.dziadyga Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 03.03.13, 13:24
                                            > Nie przeczę. Jednak nie zmienia to faktu, że pewna część kobiet jest gotowa na
                                            > podobne poświęcenia. Zawsze jest to poświęcenie czegoś na ołtarzu czegoś innego
                                            > , jeszcze ważniejszego. Jeśli mąż, partner, kochanek nie są odpowiednio wysoko
                                            > w jej hierarchii wartości - nie będzie gotowa się poświęcić.

                                            Część mężczyzn również, ale takie poświęcanie się to chora filozofia życiowa dla ludzi którzy nie rozgryźli o co w życiu chodzi. Takie poświęcanie się może zniszczyć człowieka. Śmiało mogę sobie wyobrazić jak ta kobieta od wymuszonego anala, po 15 latach zabija swojego partnera w afekcie wykrzykując : to za te wszystkie anale, za moje cierpienie, zrujnowałeś mi życie ch...u!
                                            • sabat-77 Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 03.03.13, 14:26
                                              stary.dziadyga napisała:

                                              > Część mężczyzn również, ale takie poświęcanie się to chora filozofia życiowa dl
                                              > a ludzi którzy nie rozgryźli o co w życiu chodzi. Takie poświęcanie się może zn
                                              > iszczyć człowieka. Śmiało mogę sobie wyobrazić jak ta kobieta od wymuszonego an
                                              > ala, po 15 latach zabija swojego partnera w afekcie wykrzykując : to za te wszy
                                              > stkie anale, za moje cierpienie, zrujnowałeś mi życie ch...u!

                                              Oczywiście że tak. Niemniej - takie zjawisko występuje, w dodatku wcale nie jest rzadkością.
                                              • zawle Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 03.03.13, 14:46
                                                Często jest tez tak że kobieta nie werbalizuje swoich oczekiwań. Nie chce, ale daje i nie protestuje, bo facet chciał. Trudno o coś takiego obwiniać jego.
                                                • stary.dziadyga Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 03.03.13, 15:08
                                                  > Często jest tez tak że kobieta nie werbalizuje swoich oczekiwań. Nie chce, ale
                                                  > daje i nie protestuje, bo facet chciał. Trudno o coś takiego obwiniać jego.

                                                  Smutne że ludzie tak robią. Ciekawe co nimi kieruje?
                                                  Wiadomo że w takiej sytuacji zrzucać winy na tę drugą osobę, ale z drugiej strony, jesli ktos ma chocaz krzty rozumu, to chyba sie zorientuje że ona nie domaga sie o ten rodzaj pieszczot, nie jeczy z rozkoszy, nie ma orgazmow. Trzeba byc niewrazliwym skurwysynem zeby sie nie zoreintowac ze cos jest nie tak.
                                                  • rekreativa Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 03.03.13, 15:35
                                                    Miałam napisać to samo.
                                                    Nie wiem, jak bardzo trzeba być tępym, żeby nie zauważyć, że partnerka się do czegoś w łóżku przymusza.
                                                    No chyba że ktoś stękanie z bólu bierze za orgazm.
                                                  • sabat-77 jak bardzo trzeba być tępym, żeby nie zauważyć 03.03.13, 16:01
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Miałam napisać to samo.
                                                    > Nie wiem, jak bardzo trzeba być tępym, żeby nie zauważyć, że partnerka się do c
                                                    > zegoś w łóżku przymusza.
                                                    > No chyba że ktoś stękanie z bólu bierze za orgazm.

                                                    Ale jak on wprost zapyta "- jak było", to ona odpowie "- w porządku", a w myślach fuknie "- domyśl się" ;)

                                                    To jest wyjaśnienie, skąd wzięły się w ostatnich latach dzieci indygo. Przekazują geny w największej ilości ci mężczyźni, którzy umieją się odnaleźć w czytaniu w myślach kobiet. Tak kumulują się zdolności parapsychiczne. Za 1000 lat dzięki tej ewolucyjnej sztuczce przeciętny człowiek będzie miał moce Obi-Wana Kenobiego :)
                                                  • rekreativa Re: jak bardzo trzeba być tępym, żeby nie zauważy 03.03.13, 17:03

                                                    Co innego powiedzieć, że było "ok" po seksie takim sobie, a co innego poddawać się czynnościom, które zwyczajnie sprawiają przykrość i ból. To naprawdę trzeba w ogóle nie znać swojej partnerki, nie zwracać na nią najmniejszej uwagi, nie potrafić czytać tego, co się na twarzy maluje itd. , żeby nie zauważyć, że coś jest nie tak.
                                                    No chyba że laska, nawet jak ledwo zipie z bólu, to i tak sobie do ust przylepi uśmiech, byle tylko misio był zadowolony. Ale to już jest patologia. Z obu stron.
                                                  • yoric Re: jak bardzo trzeba być tępym, żeby nie zauważy 03.03.13, 17:03
                                                    Ogólnie dawanie informacji zwrotnej przez kobiętę to cieeeeężki temat. Teoretycznie trzeba mieć szeroki repertuar zagrań i uważnie obserwować reakcje, ale w praktyce kobiety bardzo różnią się i tym, co je kręci, i samymi reakcjami. Rozmawiać natomiast zazwyczaj nie chcą, nie lubią, albo nie umieją, zwłaszcza na początku znajomości. A pytanie 'miałaś orgazm?' bardzo wiele dziewczyn uważa za denerwujące albo wręcz nietaktowne.
                                                  • zawle Re: jak bardzo trzeba być tępym, żeby nie zauważy 03.03.13, 17:53
                                                    yoric napisał:

                                                    > Ogólnie dawanie informacji zwrotnej przez kobiętę to cieeeeężki temat. Teoretyc
                                                    > znie trzeba mieć szeroki repertuar zagrań i uważnie obserwować reakcje, ale w p
                                                    > raktyce kobiety bardzo różnią się i tym, co je kręci, i samymi reakcjami. Rozma
                                                    > wiać natomiast zazwyczaj nie chcą, nie lubią, albo nie umieją, zwłaszcza na poc
                                                    > zątku znajomości. A pytanie 'miałaś orgazm?' bardzo wiele dziewczyn uważa za de
                                                    > nerwujące albo wręcz nietaktowne.

                                                    O rozumieniu samego siebie i komunikowaniu tego otoczeniu napisałam w sensie bardziej ogólnym niż pozwalanie na wsadzanie sobie w tyłek. Dziękuję yoric że zauważyłeś.
                                                    Wielokrotnie podczas rozmów na poziomie kobieta- mężczyzna słyszy się jak to ona bardzo się poświęcała. Kobiety maja tendencję do wypruwania sobie żył i obwiniania faceta że nie zauważa tego i nie pieje z zachwytu. Trudno mężczyzn o to winić.
                                                    Przykład:
                                                    Facet wrócił do domu po rozmowach z kolegami i postanowił że zostawi swoją żonę. Miał dość zimnego seksu, jej obojętności. Żona w płacz....że przecież dobra matką była, dobrą żoną. Dom ogarnięty, dzieci grzeczne, poprane i ugotowane. Facet się zawziął i powiedział ze to za mało, bo on by chciał wreszcie seks pouprawiać z normalną kobietą,a w domu ma taką co nawet nigdy nie stęknęła, nie zajęczała. Żona obiecała że to się zmieni i żeby dął jej jeszcze jedną szansę. Ona zawsze chciała stękać i jęczeć, tylko się wstydziła i nie wiedziała że on to lubi.
                                                    Idą na próbę do łóżka tego samego dnia, kochają się i ona pyta czy już może zacząć stękać. Na to mąż że może, jasne,
                                                    - Ja Ci mówię Kaziu jaki ja miałam dzisiaj dzień, ze szkoły dzwonili że Marek poszedł na wagary, Ty mnie chciałeś zostawić, kartofle mi się przypaliły......
                                                  • rekreativa Re: jak bardzo trzeba być tępym, żeby nie zauważy 03.03.13, 18:13
                                                    Jeśli dziewczyna na pytanie "miałaś orgazm" reaguje podenerwowaniem, to znaczy że nie miała :)

                                                    Brak szczerości w tym temacie jest też spowodowany reakcją facetów: wielu jest przewrażliwionych na punkcie swych umiejętności. Jeśli kobieta napomknie, że misiu coś tam nie tak robi, to traktują to jako zamach na swą męskość i potrafią strzelić focha. Albo zrzucić na kobietę: ja jestem zajebisty, to z Tobą coś nie w porządku.
                                                  • kag73 Re: jak bardzo trzeba być tępym, żeby nie zauważy 03.03.13, 18:13
                                                    A pytanie 'miałaś orgazm?' bardzo wiele dziewczyn uważa za de
                                                    > nerwujące albo wręcz nietaktowne.

                                                    Hmm, no bo skoro musisz pytac, zeby wiedziec, to znaczy, ze nie miala a mysli, ze powinna byla miec, bo inaczej jestes rozczarowany. Albo mysli, ze doskonale wiesz, ze nie miala i po co pytasz? Zeby ja podreczyc? Czy jezeli powie "nie, nie mialam" to zabierzesz sie jeszcze raz do roboty inaczej, zeby go miala. Albo czuje sie urazona, bo tak ladnie udawala a Ty sie pytasz czy miala;)
                                                  • zawle cudne:)))) 03.03.13, 18:31
                                                    kag73 napisała: > Hmm, no bo skoro musisz pytac, zeby wiedziec, to znaczy, ze nie miala a mysli,
                                                    > ze powinna byla miec, bo inaczej jestes rozczarowany. Albo mysli, ze doskonale
                                                    > wiesz, ze nie miala i po co pytasz? Zeby ja podreczyc? Czy jezeli powie "nie, n
                                                    > ie mialam" to zabierzesz sie jeszcze raz do roboty inaczej, zeby go miala. Alb
                                                    > o czuje sie urazona, bo tak ladnie udawala a Ty sie pytasz czy miala;)
                                                  • yoric Re: cudne:)))) 03.03.13, 20:45
                                                    Kochane, chyba słabo znacie się na kobietach :).

                                                    Po pierwsze, choć tu chyba się zgadzamy, kobieta to nie maszynka do orgazmów. Kiedyś miałem koleżankę, która nigdy nie miała ze mną orgazmu a mimo to była zadowolona. Ważne, żeby orgazm nie był problemem, żeby zdjąć ciężar tego oczekiwania zarówno z jednej strony, jak i z drugiej.

                                                    Po drugie, z niektórych kobiet można czytać jak z otwartej księgi, z innych nie. Kobieta może w ogóle nie okazywać orgazmu, albo okazywać go chichotaniem (tak, miałem taki przypadek). Kobieta nie lubi, jak facet się za dużo pyta, bo to obniża jego pewność siebie - on ma mieć inicjatywę, a nie ciągle prosić o pozwolenie czy poprawki. Tyle, że to prowadzi do paradoksu, który ładnie nam tu przedstawiłyście :) - jak facet nie pyta to źle, jak pyta, też źle - on ma po prostu telepatycznie *wiedzieć* :)).
                                                    Niewątpliwie dobry kochanek umie obserwować reakcje kobiet, ale nawet najlepszy kochanek nie ma bezpośredniego dostępu do wnętrze jej czaszki i musi polegać na tym, co ona mu pokaże lub powie. Kiedy nic nie mówi i nic nie pokazuje, zaczyna się problem.
                                                  • zawle Re: cudne:)))) 03.03.13, 21:39
                                                    yoric napisał: > Po pierwsze, choć tu chyba się zgadzamy, kobieta to nie maszynka do orgazmów. K
                                                    > iedyś miałem koleżankę, która nigdy nie miała ze mną orgazmu a mimo to była zad
                                                    > owolona.

                                                    Od dawna mówię herezje że orgazm jest przereklamowany. Można go mieć w krótszym czasie, higieniczniej i bez zbędnych mecyi. Za to bycie z drugim człowiekiem jest nie do zastąpienia.
                                                  • hello-kitty2 Re: cudne:)))) 03.03.13, 21:45
                                                    zawle napisała:

                                                    > Od dawna mówię herezje że orgazm jest przereklamowany. Można go mieć w krótszym
                                                    > czasie, higieniczniej i bez zbędnych mecyi. Za to bycie z drugim człowiekiem
                                                    > jest nie do zastąpienia.

                                                    A ja sie zastanawiam czy mezczyzni tak naprawde potrzebuja ''bycia z drugim czlowiekiem'' czy po prostu potrzebuja seksu, a ta reszta jest jakos tam dorzucona mniej lub bardziej na sile. Chyba ze przez "bycie" masz na mysli dzisiaj o 20:00 spotykamy sie i o 24:00 rozstajemy i nastepny raz za tydzien.
                                                  • zawle Re: cudne:)))) 03.03.13, 21:51
                                                    hello-kitty2 napisała: > A ja sie zastanawiam czy mezczyzni tak naprawde potrzebuja ''bycia z drugim czl
                                                    > owiekiem'' czy po prostu potrzebuja seksu, a ta reszta jest jakos tam dorzucona
                                                    > mniej lub bardziej na sile. Chyba ze przez "bycie" masz na mysli dzisiaj o 20:
                                                    > 00 spotykamy sie i o 24:00 rozstajemy i nastepny raz za tydzien.

                                                    Gdyby potrzebowali tylko orgazmu to załatwiliby to szybko, za darmo, w czarnych skarpetach. Potrzebują. Niektórzy od 20-24, inni 20-20.13 :)))
                                                  • aandzia43 Re: cudne:)))) 03.03.13, 21:57

                                                    > Gdyby potrzebowali tylko orgazmu to załatwiliby to szybko, za darmo, w czarnych
                                                    > skarpetach. Potrzebują. Niektórzy od 20-24, inni 20-20.13 :)))

                                                    Otóż to, droga Zawle, otóż to :-D
                                                    Nie tyle do orgazmu chłop nam potrzebny, co do smakowania, przytulania, wpatrywania, wąchania, macania, wtulania, wsłuchiwania i innych takich przyjemności. Które, przyznaję, owocują często orgazmem ;-)
                                                  • zawle Re: cudne:)))) 03.03.13, 22:00
                                                    aandzia43 napisała: > Nie tyle do orgazmu chłop nam potrzebny, co do smakowania, przytulania, wpatryw
                                                    > ania, wąchania, macania, wtulania, wsłuchiwania i innych takich przyjemności. K
                                                    > tóre, przyznaję, owocują często orgazmem ;-)

                                                    Samo jedzenie jest fajne...i żeby się nie przejeść:)
                                                  • hello-kitty2 Re: cudne:)))) 03.03.13, 22:16
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała: > A ja sie zastanawiam czy mezczyzni tak naprawde po
                                                    > trzebuja ''bycia z drugim czl
                                                    > > owiekiem'' czy po prostu potrzebuja seksu, a ta reszta jest jakos tam dor
                                                    > zucona
                                                    > > mniej lub bardziej na sile. Chyba ze przez "bycie" masz na mysli dzisiaj
                                                    > o 20:
                                                    > > 00 spotykamy sie i o 24:00 rozstajemy i nastepny raz za tydzien.
                                                    >
                                                    > Gdyby potrzebowali tylko orgazmu to załatwiliby to szybko, za darmo, w czarnych
                                                    > skarpetach. Potrzebują. Niektórzy od 20-24, inni 20-20.13 :)))

                                                    Czekaj czekaj w moim leksykonie ''seks nie rowna sie orgazm'. Do seksu a w tym orgazmu mezczyzni, jak sie okazuje, potrzebuja 'otoczki' czyli pewnych zabiegow ale czy to mozna nazwac byciem razem?
                                                  • zawle Re: cudne:)))) 03.03.13, 22:23
                                                    hello-kitty2 napisała: > Do seksu a w tym
                                                    > orgazmu mezczyzni, jak sie okazuje, potrzebuja 'otoczki' czyli pewnych zabiegow
                                                    > ale czy to mozna nazwac byciem razem?

                                                    Bycie razem, bycie razem. Duża część mieszkających ze sobą małżeństw nie jest razem. A Ty takie od razu głębokie przemyślenia. Myślę że w łóżku muszą być razem. Pomyśl....żona mówi do ślubnego " napraw kontakt" lub "szybciej, szybciej". I kiedy ja będzie słuchał bardziej????
                                                  • hello-kitty2 Re: cudne:)))) 03.03.13, 22:29
                                                    zawle napisała:

                                                    > Bycie razem, bycie razem. Duża część mieszkających ze sobą małżeństw nie jest r
                                                    > azem. A Ty takie od razu głębokie przemyślenia. Myślę że w łóżku muszą być raze
                                                    > m. Pomyśl....żona mówi do ślubnego " napraw kontakt" lub "szybciej, szybciej".
                                                    > I kiedy ja będzie słuchał bardziej????

                                                    Hahaha chyba weszlam za gleboko. Nie ma co dywagowac czego chca mezczyzni, tylko brac jak przypili :)
                                                    www.youtube.com/watch?v=HEbCrx8dU84
                                                  • sabat-77 Bycie z drugim człowiekiem. 03.03.13, 23:47
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A ja sie zastanawiam czy mezczyzni tak naprawde potrzebuja ''bycia z drugim czl
                                                    > owiekiem'' czy po prostu potrzebuja seksu, a ta reszta jest jakos tam dorzucona
                                                    > mniej lub bardziej na sile. Chyba ze przez "bycie" masz na mysli dzisiaj o 20:
                                                    > 00 spotykamy sie i o 24:00 rozstajemy i nastepny raz za tydzien.

                                                    No wiesz, to chyba zależy o jakich mężczyznach mówimy ? Masz na myśli jakiś wzorzec męskości, czy konkretne osoby ? Muszę przyznać, że spotkałem bardzo wielu mężczyzn, z którymi nie umiałem znaleźć żadnego wspólnego tematu do rozmowy, więc chyba nie jestem miarodajnym źródłem wiedzy na temat mężczyzn. W dodatku wychodzi, że jesteśmy różni, więc możemy różnić się i potrzebą "bycia z drugim człowiekiem".
                                                  • kag73 Re: cudne:)))) 04.03.13, 00:06
                                                    Jak ona ma Ci cos pokazac jak nic nie miala?
                                                    Po czasie nic Ci to nie pomoze, jej tym bardziej nie. Czy moze nastepnym razem sprobujesz bardziej w prawo, albo w lewo albo mocniej albo slabiej. Hmm i znowu moze byc dupa, bo tym razem tez nic z tego.
                                                    Wskazowki albo reakcje w trakcie z pewnoscia maja wiecej sensu.

                                                    "Kobieta może w ogóle nie okazywać orgazmu, albo okazywać go chichotaniem (tak
                                                    > , miałem taki przypadek)"
                                                    Ach tak, tylko skad ta pewnosc, ze go rzeczywiscie miala? Bo zapytales "po" i dala odpowiedz potwierdzajaca:)
                                                  • jesod Chichot czyli orgazm 04.03.13, 00:20
                                                    yoric napisał:
                                                    > Kobieta może w ogóle nie okazywać orgazmu, albo okazywać go chichotaniem

                                                    Od teraz kiedy tylko sobie przypomnę to zdanie będę od razu chichotać.
                                                    W każdym razie do rana mam chichot jak w banku.
                                                    Kobieta dużo może i może kiedy chce... sobie pochichotać. :-))))





                                                  • yoric Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 02:37
                                                    Niesamowite, jak Forum rozwija zdolność współodczuwania - forumowe koleżanki wiedzą lepiej ode mnie kiedy moja kobieta ma orgazm :).
                                                    Z takimi zdolnościami kariera czeka:

                                                    ponton.org.pl/
                                                    ;)))
                                                  • kag73 Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 03:14
                                                    yoric napisał:

                                                    > Niesamowite, jak Forum rozwija zdolność współodczuwania - forumowe koleżanki wi
                                                    > edzą lepiej ode mnie kiedy moja kobieta ma orgazm :).

                                                    No na to by wychodzilo, bo Ty sie pytac musisz i jeszcze nie zawsze dostajesz odpowiedz;)

                                                    Co do kariery, to jak zwykle, nie jestem zainteresowana:)
                                                  • yoric Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 15:36
                                                    > bo Ty sie pytac musisz

                                                    chyba Ty? :P
                                                    Ja napisalem, ze to blad w sztuce.

                                                    > No na to by wychodzilo

                                                    Interesujące... a co jadłem dziś na śniadanie? ;) Czy wszechwiedza dotyczy tylko tematow seksualnych?

                                                    A tak nawiasem mowiac, to ciekawe, skad rozlegla wiedza kobiet o roznorodnosci kobiecych orgazmow. Bylbym szczerze rozczarowany, gdyby okazalo sie, ze czerpiecie ja z Cosmo i pornoli - mam nadzieje, ze jest tu tez element wiedzy z pierwszej reki. Np. Kag oko w oko ze szczytujaca kobieta - Forum czeka na Wasze historie!
                                                  • rekreativa Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 16:52
                                                    Wyobraź sobie, że można o tym poczytać również w nieco bardziej poważnych źródłach niż Cosmo.
                                                    To raz.
                                                    A dwa: mamy koleżanki i z nimi rozmawiamy.
                                                  • yoric Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 19:12
                                                    > Wyobraź sobie, że można o tym poczytać również w nieco bardziej poważnych źródł
                                                    > ach niż Cosmo.

                                                    No tak, tylko za czym to miałby być argument?
                                                    Bo skoro można, to jak najbardziej czytajcie! Przynajmniej nie będę musiał tu edukować babek, które kobiecego orgazmu na oczy nie widziały, ale i tak wiedzą lepiej, jak wygląda :).
                                                  • kag73 Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 19:19
                                                    Jakby nie bylo "widzialy" swoj wlasny, 100% gwarancji, ze prawdziwy, o tym wiedza tylko one. Ale czy Ty widziales prawdziwy orgazm to juz inna kwestia :) Czyli w porownaniu z Toba i tak jestesmy(my babki) na plusie:) Bo Ty czasem musisz uwierzyc na slowo.
                                                  • yoric Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 19:54
                                                    Aha. A jak następnym razem Twoje własne, dobrze Ci znane dziecko uderzy się nóżkę i trzymając się za nią będzie płakać i mówić, że boli -
                                                  • rekreativa Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 19:55
                                                    Opowiadasz głupstwa. No chyba że sugerujesz, iż żadna z nas nigdy orgazmu nie miała :)
                                                  • urquhart Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 20:18
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Opowiadasz głupstwa. No chyba że sugerujesz, iż żadna z nas nigdy orgazmu nie m
                                                    > iała :)

                                                    Fantastyczne w temacie waszej rozmowy o orgazmie:
                                                    www.youtube.com/watch?v=s9QVq0EM6g4
                                                  • yoric Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 21:30
                                                    > Opowiadasz głupstwa.

                                                    Ale do wszystkich możecie spokojnie zgłaszać prawa autorskie :). Przecież sam tego nie wymysliłem - pokazuję tylko absurd, który w Waszych wypowiedziach znajduje się, że tak powiem, organicznie.

                                                    > No chyba że sugerujesz, iż żadna z nas nigdy orgazmu nie miała :)

                                                    po pierwsze to chyba nie ma związku? Po drugie, to chyba Wy twierdzicie, że kobiety kłamią i udają? Czasem nie bardzo wiem, czy chcecie - jako babki - bronić jakiejś tezy, czy po prostu napisać coś, byle się ze mną nie zgodzić "ku chwale kobiet!" :))
                                                  • rekreativa Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 21:50
                                                    Napisałeś, że żadna z nas orgazmu kobiety nie widziała na oczy.
                                                    Sam przyznasz chyba, że to sformułowanie niefortunne?
                                                    Zresztą ja akurat nie sugerowałam nigdzie, że Ty z kolei nie wiesz, jak to wygląda :)
                                                  • yoric Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 23:42
                                                    > Napisałeś, że żadna z nas orgazmu kobiety nie widziała na oczy.

                                                    przeciwnie, mam nadzieję, że widziała i że się tą wiedzą podzieli tu na Forum :).

                                                    > Sam przyznasz chyba, że to sformułowanie niefortunne?

                                                    Rekreativa.
                                                    Naprawdę. Czy przypominasz sobie jakiekolwiek moje niefortunne sformułowanie?
                                                    Sformułowanie jest precyzyjne i wyraża dokładnie to, co ma wyrażać. Nie widziałyście na oczy, chyba że macie lustro z sypialni, albo doświadczenia trójkątowe albo les. W każdym z tych przypadków patrz punkt 1.
                                                  • sabat-77 Re: Chichot czyli orgazm 05.03.13, 07:30
                                                    yoric napisał:

                                                    > Rekreativa.
                                                    > Naprawdę. Czy przypominasz sobie jakiekolwiek moje niefortunne sformułowanie?
                                                    > Sformułowanie jest precyzyjne i wyraża dokładnie to, co ma wyrażać. Nie widział
                                                    > yście na oczy, chyba że macie lustro z sypialni, albo doświadczenia trójkątowe
                                                    > albo les. W każdym z tych przypadków patrz punkt 1.

                                                    Yoric, przetłumaczę Ci, ze złośliwoloaskowego na męski:

                                                    "Może i nie widziałyśmy, ale nie ma gwarancji, że Ty widziałeś, skoro chichot interpretujesz jako orgazm."

                                                    Ja z tym osobiście nie polemizuję. Ludzie mają tak dziwne zachowania czasem, że wrzucanie wszystkich do jednego wora jest nadużyciem. W ogóle o kobiecym orgazmie nie dyskutuję, bo w życiu go na oczy nie widziałem, do czego się w sposób otwarty przyznaję.
                                                    Natomiast dziewczyny z tego forum mają rację w jednym, że jednak one go czuły i wiedzą z grubsza jak to działa.

                                                    Widzieć jak ktoś je, a jeść to dwie różne sprawy - a co dopiero mówić o tak skomplikowanych odczuciach jak orgazm :)
                                                  • yoric Re: Chichot czyli orgazm 05.03.13, 12:10
                                                    K... no nie mogę... nie mogę...

                                                    > Natomiast dziewczyny z tego forum mają rację w jednym, że jednak one go czuły i
                                                    > wiedzą z grubsza jak to działa.

                                                    Sabat... może czuły, może nie... Może one właśnie tu, teraz, na Forum, udają że kiedykolwiek miały orgazm, a Ty się dajesz robić... ;))

                                                    Ale, ale. Kobieta czuje orgazm, a facet go widzi. Kobieta czuje go u siebie, a facet może porównać kilkanaście kochanek. Kto ma więcej danych?

                                                    A seksuolog mężczyzna ma prawo się wypowiadać nt. orgazmu, czy też nie wie co mówi? Bo nie czuł?

                                                    > "Może i nie widziałyśmy, ale nie ma gwarancji, że Ty widziałeś, skoro chichot i
                                                    > nterpretujesz jako orgazm."

                                                    ale przecież to doskonale znane, opisane i w miarę powszechne zjawisko. Rozumiem, że ktoś może nie wiedzieć, ale żeby popisywać się swoją ignorancją i triumfalnie wymachiwać nią ludziom przed oczami...?
                                                  • kag73 Re: Chichot czyli orgazm 05.03.13, 16:52
                                                    Ze reakcje w czasie orgazmu moga byc rozne to jak najbardziej sie zgadza.
                                                    Moge wypowiadac sie za siebie, zaczelo sie od Twojego pytania po sprawie "mialas orgazm?" To wlasnie to pytanie mnie rozbawilo i od tego zaczal sie lancuszek, bo potem nasunelo mi sie automatycznie pytanie czy te chichoczaca tez zapytales po chichocie czy miala orgazm, czy po prostu przyjales na wiate, ze miala. Zwyczajnie zainteresowalo mnie skad pewnosc, ze kobieta miala orgazm, bo za kazdym razem pytales? Owszem czesto facet wie czy partnerka znana/stala miala orgazm, jezeli facet sie tym interesuje i komunikacja dobrze dziala/dzialala od poczatku. Moze sie tez zdarzyc, ze kobieta cale lata udaje(bylo tu kiedys na forum) wtedy facet raczej jest przekonany, ze ona ma ma orgazmy, moze nawet jak zapytal mowila ze tak a tu...go..no prawda.
                                                    Jak bys sie zapytal facetow czy ich partnerki mialy orgazmy, czesto uslyszalbys odpowiedz "nie wiem", albo "nie wiem, chyba nie", albo "mysle, ze miala". Z pewnoscia po sprawie nie zapytali "mialas orgazm", dlatego nie wiedza.
                                                  • hello-kitty2 Re: Arsenal Yorica 05.03.13, 17:05
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Ze reakcje w czasie orgazmu moga byc rozne to jak najbardziej sie zgadza.
                                                    > Moge wypowiadac sie za siebie, zaczelo sie od Twojego pytania po sprawie "miala
                                                    > s orgazm?" To wlasnie to pytanie mnie rozbawilo i od tego zaczal sie lancuszek,
                                                    (...)
                                                    > Jak bys sie zapytal facetow czy ich partnerki mialy orgazmy, czesto uslyszalbys
                                                    > odpowiedz "nie wiem", albo "nie wiem, chyba nie", albo "mysle, ze miala". Z pe
                                                    > wnoscia po sprawie nie zapytali "mialas orgazm", dlatego nie wiedza.

                                                    hehe od razu widac, ze yorica interesuja kobiety od strony naukowej :) On buduje arsenal wiedzy, dzieki ktoremu powali kazda i dobranie do jakiejs magicznej liczby kochanek, trzycyfrowej? :) Pytanie tylko kim w tym wszystkim jest Yoric (?) Zgubilam sie. Przeciez podniecajacy jest czlowiek, a nie kombinacja sztuczek, ktora opanowal.
                                                  • yoric Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 03:21
                                                    > hehe od razu widac, ze yorica interesuja kobiety od strony naukowej :)

                                                    tak! Właśnie szukam obiektów badań!
                                                  • hello-kitty2 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 06:46
                                                    yoric napisał:

                                                    > > hehe od razu widac, ze yorica interesuja kobiety od strony naukowej :)
                                                    >
                                                    > tak! Właśnie szukam obiektów badań!

                                                    Yoric ja wiem, ze ty dales tym kobietom te orgazmy. Patrz nie napisalam, ze 'wierze', napisalam, ze 'wiem'. NIe mam zadnych watpliwosci. Dbaj o siebie. Przepraszam za caloksztalt :)
                                                  • yoric Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 13:05
                                                    Haha, dzięki za wsparcie, Kitty! Już się zacząłem zastanawiać, czy aby na pewno JA SAM miałem kiedykolwiek jakiś orgazm ;)).
                                                  • zawle Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 13:59
                                                    hello-kitty2 napisała: > Yoric ja wiem, ze ty dales tym kobietom te orgazmy. Patrz nie napisalam, ze 'wi
                                                    > erze', napisalam, ze 'wiem'. NIe mam zadnych watpliwosci. Dbaj o siebie. Przepr
                                                    > aszam za caloksztalt :)

                                                    zaraz, zaraz...ja tylko w jednym jedynym przypadku napisałabym że WIEM. Jakbym to sama przeżyła:) Spowiadać się ( pies mi ścieżkę dźwiękowa robi...piszczy)
                                                  • yoric Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 14:56
                                                    Lol, no chciałbym, ale na razie te właściwości, co ma grawitacja, czyli 'sprawstwo na odległość' są poza moimi możliwościami :).
                                                  • hello-kitty2 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 17:04
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała: > Yoric ja wiem, ze ty dales tym kobietom te orgazmy
                                                    > . Patrz nie napisalam, ze 'wi
                                                    > > erze', napisalam, ze 'wiem'. NIe mam zadnych watpliwosci. Dbaj o siebie.
                                                    > Przepr
                                                    > > aszam za caloksztalt :)
                                                    >
                                                    > zaraz, zaraz...ja tylko w jednym jedynym przypadku napisałabym że WIEM. Jakbym
                                                    > to sama przeżyła:) Spowiadać się ( pies mi ścieżkę dźwiękowa robi...piszczy)

                                                    Bylo wspaniale, ahh

                                                    A na powaznie: Yoric ma tu najwyzsza opublikowana liczbe trafien w trafiony zatopiony. Bodajze ponad 20 sztuk upolowal (czy to jest poufana widomosc to nie jestem pewna? :) Domniewam, ze czyms te panie musial trafic skoro tam one night stand ow nie bylo (to to sobie chyba wymyslilam), no to po COS musialy wracac. Jakies 'wodogrzmoty' musialy byc na rzeczy. Podchodzi pod rasowego jebake.
                                                    Zawle a Twoj pies tez robi takie duuuze oczy jak Leszek? :)
                                                    www.youtube.com/watch?v=sTdWHoM3DBc
                                                  • kag73 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 17:16
                                                    Domniewam, ze czyms te panie musial trafic skoro tam one night s
                                                    > tand ow nie bylo (to to sobie chyba wymyslilam), no to po COS musialy wracac. J
                                                    > akies 'wodogrzmoty' musialy byc na rzeczy. Podchodzi pod rasowego jebake.
                                                    > Zawle a Twoj pies tez robi takie duuuze oczy jak Leszek? :)

                                                    Nie chce nikogo kopac w lydke, ale nie bylabym taka pewna, Kitty. Samej zdarzalo mi sie "wracac", bo warto bylo sprobowac jeszcze raz, moze tym razem sie uda, jak nie sprobuje nie bede miala zadnej szansy a tak przynajmniej mam szanse:) Podobno seksu i orgazmu tez trzeba sie uczyc(w przypadku kobiet, bo faceci wiadomo) ;)
                                                    Poza tym czasem droga na szczyt tez jest przyjemna nawet jak sie na koncu na sam szczyt nie dojdzie:)
                                                  • zawle Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 17:54
                                                    kag73 napisała: moze tym razem sie uda,
                                                    > jak nie sprobuje nie bede miala zadnej szansy a tak przynajmniej mam szanse:)

                                                    Bo Kitty to ciągle musi upalona chodzić:) Świat na różowo maluje:) Też tak kiedyś miałam. Teraz już nie wyobrażam sobie po dwóch zdaniach samych superlatywów, raczej szukam dziury w całym:)Nie każdy, kto ma na fejsie zdjęcie z łódką, na niej pływa:)
                                                  • hello-kitty2 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 18:28
                                                    zawle napisała:

                                                    > kag73 napisała: moze tym razem sie uda,
                                                    > > jak nie sprobuje nie bede miala zadnej szansy a tak przynajmniej mam szan
                                                    > se:)
                                                    >
                                                    > Bo Kitty to ciągle musi upalona chodzić:) Świat na różowo maluje:) Też tak kied
                                                    > yś miałam. Teraz już nie wyobrażam sobie po dwóch zdaniach samych superlatywów,
                                                    > raczej szukam dziury w całym:)Nie każdy, kto ma na fejsie zdjęcie z łódką, na
                                                    > niej pływa:)

                                                    12 lat na forum, ponad 20 partnerek.
                                                    Widzicie jak on sie interesuje, jak obserwuje kobiety, a po co? Bo dba o to, zeby kobieta miala orgazm + uwielbia minete (pisal, ze jakby mial z kobieta chwile to poswiecilby ja cala na lizanie cipki), a to zwieksza szanse (sama Kag pisalas), wiec jak nie z nim, to z kim ten orgazm mogly miec? przeciez nie z Markiem :) Mialy, mialy, moze nie wszystkie, moze nie za kazdym razem ale mialy. Bilans wychodzi na plus.

                                                  • kag73 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 18:42
                                                    "Bo dba o to, zeby kobieta miala orgazm + uwielbia minete (pisal, ze jakby mial z kobieta chwile to poswiecilby ja cala na lizanie cipki), a to zwieksza szanse (sama Kag pisalas), wiec jak nie z nim, to z kim ten orgazm mogly miec? przeciez nie z Markiem :) Mialy, mialy, moze nie wszystkie, moze nie za kazdym razem ale mialy. Bilans wychodzi na plus."

                                                    Kitty, ludzie rozne sa. Ja minete lubie, Ty wcale i na Ciebie nie dziala... a zatem?


                                                  • marek.zak1 Z Markiem? 06.03.13, 18:53
                                                    Na forum to każdy jest mistrzem i kochankiem idealnym. Wyobraźnia nie zna granic i to dobrze. Pozdrawiam was dziewczęta.
                                                  • hello-kitty2 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 20:49
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Kitty, ludzie rozne sa. Ja minete lubie, Ty wcale i na Ciebie nie dziala... a z
                                                    > atem?

                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała: > 12 lat na forum, ponad 20 partnerek.
                                                    >
                                                    > Tym zapędziłaś mnie w kozi róg;))))

                                                    Dziewczyny przeciez orgazm to nie az takie przedsiewziecie. Na 20 chlopa eee dziewczyn zeby zadna nie miala ani razu orgazmu, w tym pare lasek w dluzszych zwiazkach, no bez kitu, przeciez zadne statystyki tego nie potwierdza. Zreszta moge mowic za siebie: nie przypominam sobie faceta, z ktorym bym nie miala ani razu orgazmu. Pewnie, ze moge nie miec, tzn ze mi sie zwyczajnie nie chce albo facet konczy w 2 minuty. Zdarzalo mi sie tez udawac, zeby facet juz skonczyl, bo mi sie dluzylo, a mi sie nie chcialo i wiedzialam, ze nic z tego nie bedzie ale takie rzeczy to tylko w zwiazkach, zeby nie odmawiac. Pamietam takie przypadki bez orgazmu, jak mi samej jakos za cholere nie szlo i facet powiedzial: 'jezdzisz juz pol godziny, jest druga w nocy, a jutro musimy wczesnie wstac, damy sobie spokoj? :)' Ale generalnie to jak erekcja sie utrzymuje i rzniecie trwa dostatecznie dlugo to nie mam problemu zeby dojsc. Brak orgazmu nie jest w moim przypadku przypisany do faceta typu: z tym to nigdy, a z tamtym to zawsze. Zalezy ode mnie, a nie od niego. No moze nie do konca zalezy od woli ale facet z brakiem orgazmu ma niewiele wspolnego (poza przypadkiem 2 minutowym, no i chyba zeby byl tak mulasty, ze nie daloby rady pozycji zmienic czy tempa).
                                                  • kag73 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 21:23
                                                    Kitty, ale sie rozpislas I po co?!!. Ja tam nigdzie nie twierdzilam, ze zadna kobieta nigdy nie ma orgazmu.
                                                  • kag73 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 21:28
                                                    A tak nawiasem:
                                                    "... generalnie to jak erekcja sie utrzymuje i rzniecie trwa dostatecznie dlugo to nie mam problemu zeby dojsc."
                                                    O tu, tu jest ten punkcik, zeby tak to "rzniecie trwalo dostatecznie dlugo":) Dlatego czesto wybieram minete przed albo ujezdzam na swoj sposob:)
                                                  • hello-kitty2 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 21:46
                                                    kag73 napisała:

                                                    > A tak nawiasem:
                                                    > "... generalnie to jak erekcja sie utrzymuje i rzniecie trwa dostatecznie dlugo
                                                    > to nie mam problemu zeby dojsc."
                                                    > O tu, tu jest ten punkcik, zeby tak to "rzniecie trwalo dostatecznie dlugo":) D
                                                    > latego czesto wybieram minete przed albo ujezdzam na swoj sposob:)

                                                    Rozpisalam sie, bo nie wiedzialam o co pytasz, jakiej odpowiedzi oczekujesz. Jestem zdania, ze jak jest kwestia 'sporna' dotyczaca jakis kwestii indywidualych to najlepiej pisac na przykladach, najlepiej na podstawie wlasnych doswiadczen. Do mnie takie rzeczy najlepiej trafiaja, jak Sabat i Urqu tez czasem pisza takimi ogolnikami i generalizacjami to do mnie to nie dociera w ogole i powoduje frustracje. Ja lubie na przykladach wtedy moge sobie dobrze wyobrazic sobie gdzie jest pies pogrzebany. Moje tez skopiowac, tak. Taka informacja jest uzyteczna.

                                                    Narawde nie zrozumiala co mialas na mysli, wybacz, myslalam, ze chodzi ci o detal, jak jest u mnie.

                                                    A z tym dostatecznie dlugim rznieciem to niestety niestety moze byc problem, to fakt ale mialam kochankow, ktorzy kontrolowali wytrysk i mogli posuwac przez pol nocy (koloryzujac) ale pare godzin z przerwami tak, byli tez tacy co szybko dochodzili ale szybko byli znowu gotowi, bez uszczrbku dla stanu erekcji a w przypadkach ekstremalnych byli tacy, co rznac wyjmowali spuszczajc sie na ciebie i nie tracac erekcji wkladali od razu z powrotem i dalej jazda. Sa tacy faceci. Kochankowie idealni. Dlatego jak czytam watek tego chlopaka, co mu nie staje albo facet non stop dochodzi w 3 min i tak cale zycie malzenskie to sie plakac chce i nie dziwie sie, ze panie rezygnuja z seksu, bo jemu sie nie chce nic z tym zrobic, dopiescic czy cos. Masakra.
                                                  • zawle Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 21:53
                                                    hello-kitty2 napisała:Dlatego jak czytam watek tego chlopaka, co mu nie staje
                                                    > albo facet non stop dochodzi w 3 min i tak cale zycie malzenskie to sie plakac
                                                    > chce i nie dziwie sie, ze panie rezygnuja z seksu, bo jemu sie nie chce nic z t
                                                    > ym zrobic, dopiescic czy cos. Masakra.

                                                    To gorzej niż masakra. To ciężka, niewdzięczna robota. A najgorzej gdy on się nie poddaje:) Faceci z problemami ze wzwodem mnie irytują jak cholera.
                                                  • hello-kitty2 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 22:00
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:Dlatego jak czytam watek tego chlopaka, co mu nie staje
                                                    > > albo facet non stop dochodzi w 3 min i tak cale zycie malzenskie to sie p
                                                    > lakac
                                                    > > chce i nie dziwie sie, ze panie rezygnuja z seksu, bo jemu sie nie chce n
                                                    > ic z t
                                                    > > ym zrobic, dopiescic czy cos. Masakra.
                                                    >
                                                    > To gorzej niż masakra. To ciężka, niewdzięczna robota. A najgorzej gdy on się n
                                                    > ie poddaje:) Faceci z problemami ze wzwodem mnie irytują jak cholera.

                                                    Hehe Zawle czuj ducha wlasnie tak trafilam na to forum ze dwa lata temu opisujac ze szczegolami romans z facetem, ktoremu nie stawal i przerzucal wine na mnie, myslalm, ze wyjde z siebie, nie umialam sobie tego poukladac, bo nigdy wczesniej tego nie widzialam na oczy, a on oczywiscie nic nie chcial z tym zrobic tylko nalepiej zastapic wylacznie lizaniem, dlatego mi obrzydzil minete, tu sie przyznaje ale forum mnie wyprostowalo. I relacja sie zakonczyla sie szybciutko, teraz mi pod koniec roku przyslam emaila z zaproszeniem na drinka, nawet nie odpisalam, wstret mam, uraz.

                                                    No tu chlopak walczy ale dla kobiety to szkoda jej mlodego zycia, taka prawda, niestety :)
                                                  • zawle Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 22:04
                                                    Ja też takiego spotkałam. Obzrydził mi loda. Ale tylko z nim, na szczęście:) Witaj na jakiejś tam terapii:)))
                                                  • hello-kitty2 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 22:10
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ja też takiego spotkałam. Obzrydził mi loda. Ale tylko z nim, na szczęście:) Wi
                                                    > taj na jakiejś tam terapii:)))

                                                    hehe a jak juz tak sobie wieczor obrzydzamy to dodam, ze w koncu udalo mu sie kiedys dojsc oczywiscie samodzielnie, bo przeciez ja sie nie nadawalam do wykonania roboty, of course i pierwszy raz widzial, ze mozna zwalic konia bez erekcji, no w jakims tam stoniu byla ale nie taka zeby zalozyc kondoma czy wprowadzic do pochwy, anyway to byl obraz nedzy i rozpaczy, jakas straszna walka, okropienstwo. Jak to panowie tu podsumowali: faceci ze smutnym koniszonem smutne zycie maja, nie ma sie co poswiecac :)
                                                  • zawle Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 22:15
                                                    hello-kitty2 napisała: > hehe a jak juz tak sobie wieczor obrzydzamy to dodam,

                                                    Mój impotent był bardzo uważnym na kobiece potrzeby kochankiem. Wszystko wiedział, wszystko umiał i chciał. No i z tego...jak mnie gra wstępna i pieszczoliny usypiają:) Biedny on...
                                                  • hello-kitty2 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 22:24
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała: > hehe a jak juz tak sobie wieczor obrzydzamy to dod
                                                    > am,
                                                    >
                                                    > Mój impotent był bardzo uważnym na kobiece potrzeby kochankiem. Wszystko wiedzi
                                                    > ał, wszystko umiał i chciał. No i z tego...jak mnie gra wstępna i pieszczoliny
                                                    > usypiają:) Biedny on...

                                                    Oj tak dokladnie ten sam typ, rozciaganie pieszczat, gry wstepnej w nieskonczonosc, w koncu ja goraca dre sie FUCK ME! FUCK ME! a on nadal miekki, kluska, no i co?:) Czytalam tu czesciej na przestrzeni tych 2 lat podobne historie, jakby sklonowane. Potem wymysil, ze pod prysznicem lepiej pojdzie, ile hektolitrow wody na zmarnowanie, mozna bybylo sobie odciski na pietach odmoczyc, wiecej korzysci byloby z tego :) Ni chooja, tez mi loda obrzydzil, nawet jak cos drgnelo to zaraz klap, nie zdarzysz prezerwatywy wyjac z opakowania.
                                                  • hello-kitty2 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 22:05
                                                    > zawle napisała:

                                                    > To gorzej niż masakra. To ciężka, niewdzięczna robota. A najgorzej gdy on
                                                    > się n
                                                    > > ie poddaje:) Faceci z problemami ze wzwodem mnie irytują jak cholera.

                                                    Aha a po tym impotenckim romansie to sobie potem troche na forum pojezdzilam po impotentach, narazilam sie panom i nadali mi ksywke treminatora, ale z czasem mi przeszlo ale nigdy wiecej.
                                                  • zawle Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 22:08
                                                    A wystarczy poszukać sobie podobnej i będzie fajnie. Impotent z impotentką
                                                  • kag73 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 22:10
                                                    Hmm, no ale moze impotencje mozna jakos leczyc?
                                                  • hello-kitty2 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 22:17
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Hmm, no ale moze impotencje mozna jakos leczyc?

                                                    Tak ale trzeba chciec no i jak sie okazuje to kosztowne leczenie jest ale EGO na takie rzeczy nie pozwala, przyznac sie, ze masz problem, oj nie to partnerka ma! Ja jestem zdrowy, koniec spiewki i teraz zwiaz sie z takim, a jak zrobic dziecko, jak penetracja niemozliwa, a przeciez sie nigdzie nie zglowi, bo trzeba w wywiadzie przyznac jaki jest problem.
                                                  • zawle Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 22:20
                                                    hello-kitty2 napisała: > Tak ale trzeba chciec

                                                    No ja właśnie bym nie chciała:) Od czasu rozejścia ze ślubnym, nie inwestuję już w lewe interesy:)
                                                  • hello-kitty2 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 22:26
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała: > Tak ale trzeba chciec
                                                    >
                                                    > No ja właśnie bym nie chciała:) Od czasu rozejścia ze ślubnym, nie inwestuję ju
                                                    > ż w lewe interesy:)

                                                    Zgoda ale sam dla siebie powinien, bo przeciez za chwile bedzie powtorka z rozrywki z kolejna. No ale kazdy jest dorosly.
                                                  • zawle Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 22:28
                                                    kitty...to Ty nie wiesz że oni z innymi laskami nie mają takich problemów? I nigdy wcześniej nie mieli? Ale baby wredne są i wieści się szybko rozchodzą.
                                                  • sabat-77 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 23:01
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Zgoda ale sam dla siebie powinien, bo przeciez za chwile bedzie powtorka z rozr
                                                    > ywki z kolejna. No ale kazdy jest dorosly.

                                                    Wiesz co ? Niekoniecznie. Przecież powodów problemów z erekcją może być sporo. Po pierwsze kwestie zdrowotne - układ krążenia. Ja widzę po sobie jaką mam różnicę teraz i dawniej, jak byłem gruby. Po drugie - kwestia przyzwyczajenia. Jak facet wali konia przez ileśtam lat to potem musi się przyzwyczajać do normalnego współżycia. No i wreszcie - kwestie wyrobionych odruchów. Jak facet łapie strasznego stresa, to może mu nie stawać i to jest raczej normalna reakcja. Już Ci to abrigado tłumaczył.
                                                    Więc jeśli np. ty go stresowałaś a przy innej lasce poczuje się swobodnie, to przy tej drugiej może mu pała stać jak złoto, a przy tobie mu mięknie.
                                                    Zupełnie tak samo jak ty w jednej sytuacji możesz mieć orgazm po krótkiej chwili a w drugiej piłujecie przez pół dnia i nic.
                                                    Ale generalnie jak facet ma poranne erekcje to zdrowotnie wszystko w normie, wtedy winna jest psychika.
                                                  • zawle Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 23:13
                                                    sabat-77 napisał: > Wiesz co ? Niekoniecznie. Przecież powodów problemów z erekcją może być sporo.
                                                    > Po pierwsze kwestie zdrowotne - układ krążenia. Ja widzę po sobie jaką mam różn
                                                    > icę teraz i dawniej, jak byłem gruby. Po drugie - kwestia przyzwyczajenia. Jak
                                                    > facet wali konia przez ileśtam lat to potem musi się przyzwyczajać do normalneg
                                                    > o współżycia. No i wreszcie - kwestie wyrobionych odruchów. Jak facet łapie str
                                                    > asznego stresa, to może mu nie stawać i to jest raczej normalna reakcja. Już Ci
                                                    > to abrigado tłumaczył.
                                                    > Więc jeśli np. ty go stresowałaś a przy innej lasce poczuje się swobodnie, to p
                                                    > rzy tej drugiej może mu pała stać jak złoto, a przy tobie mu mięknie.
                                                    > Zupełnie tak samo jak ty w jednej sytuacji możesz mieć orgazm po krótkiej chwil
                                                    > i a w drugiej piłujecie przez pół dnia i nic.
                                                    > Ale generalnie jak facet ma poranne erekcje to zdrowotnie wszystko w normie, wt
                                                    > edy winna jest psychika.

                                                    Tym najlepiej się zajmie lekarz. Zasada....nie bądź w związku terapeutą i seksuologiem.
                                                  • sabat-77 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 23:30
                                                    zawle napisała:

                                                    > Tym najlepiej się zajmie lekarz. Zasada....nie bądź w związku terapeutą i seksu
                                                    > ologiem.

                                                    Ale nie mówimy o związku, tylko o konkretnej wypowiedzi kitty, która założyła, że z innymi też mu nie będzie stawał. Ja nie jestem tego pewny, tak jak tego, czy np. moja żona nie byłaby wniebowzięta w ramionach, nie wie, murzyna dajmy na to :) A skąd mam to kurwa wiedzieć.
                                                  • kag73 Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 00:18
                                                    Ja nie jestem tego pewny, tak jak tego, c
                                                    > zy np. moja żona nie byłaby wniebowzięta w ramionach, nie wie, murzyna dajmy na
                                                    > to :) A skąd mam to kurwa wiedzieć.

                                                    Lepiej, sabat, albo gorzej: skad ONA ma to kurwa wiedziec;)
                                                  • sabat-77 Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 00:25
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Lepiej, sabat, albo gorzej: skad ONA ma to kurwa wiedziec;)

                                                    Zajebiście. Przyprowadzę do domu Pana Murzyna.
                                                    - żono, przekonaj się czy będziesz wniebowzięta :D
                                                  • kag73 Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 00:26
                                                    Polecam! Moze zona bedzie zadowolona:)
                                                  • sabat-77 Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 00:32
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Polecam! Moze zona bedzie zadowolona:)

                                                    Może. Ale lepiej najpierw tego murzyna wypytam o jakieś murzynki :D
                                                    Wiesz, faceci to ego, dbają przede wszystkim o siebie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 05:58
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Tym najlepiej się zajmie lekarz. Zasada....nie bądź w związku terapeutą i
                                                    > seksu
                                                    > > ologiem.
                                                    >
                                                    > Ale nie mówimy o związku, tylko o konkretnej wypowiedzi kitty, która założyła,
                                                    > że z innymi też mu nie będzie stawał. Ja nie jestem tego pewny, tak jak tego, c
                                                    > zy np. moja żona nie byłaby wniebowzięta w ramionach, nie wie, murzyna dajmy na
                                                    > to :) A skąd mam to kurwa wiedzieć.

                                                    Taa jak mial prawie 30 lat i iles podejsc nieudanych z roznymi laskami i nadal byl prawiczkiem, to na pewno na 40 urodziny przy Zosi mu stanie jak ta lala! :) Nie porownuj erekcji do orgazmu. Zreszta ja powiedziala, ze z kazdym mialam orgazm, nie za kazdym numerkiem ale z kazdym.
                                                  • zawle Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 08:26
                                                    sabat-77 napisał: > Ale nie mówimy o związku, tylko o konkretnej wypowiedzi kitty, która założyła,
                                                    > że z innymi też mu nie będzie stawał. Ja nie jestem tego pewny, tak jak tego, c
                                                    > zy np. moja żona nie byłaby wniebowzięta w ramionach, nie wie, murzyna dajmy na
                                                    > to :) A skąd mam to kurwa wiedzieć.

                                                    Nie, tu chodzi o to, że mnie nie interesuje czy z innymi mu będzie stawał. Dlaczego? Bo ta wiedza mi nie jest potrzebna. Jak będzie stawał, to ja nie jestem odpowiednią partnerką, jak nie będzie- też nie jestem. Ale czemu twojej żonie podobałby się murzyn? Czemu akurat jego wziąłeś na porównanie? Sąsiada weź, bliżej i wykonalne;)
                                                  • sabat-77 Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 09:21
                                                    zawle napisała:

                                                    >Ale czemu twojej żonie po
                                                    > dobałby się murzyn? Czemu akurat jego wziąłeś na porównanie? Sąsiada weź, bliże
                                                    > j i wykonalne;)

                                                    HAHAHAHAHAHA !!! :))))))))))))
                                                    Nie no, litości.
                                                    Jakbyś widziała facetów, którzy są moimi sąsiadami...
                                                    Łysiejący albo siwi jak gołąbek emeryci o wzroście siedzącego psa, wąsaci górnicy czy mechanicy o nieobcinanych od pół roku paznokciach, faceci o posturze brunatnego niedźwiedzia, chodzący w brązowych płóciennych gaciach na sfatygowanych szelkach. Nie żartuję, serio tak to wygląda. Jest grupka młodszych, ale to z reguły kibole o dziobatych i nieogolonych mordach, w dodatku wyjątkowo zaniedbani.
                                                    Nie, ja jednak zbyt lubię moją żonę, żeby fundować jej takiego troglodytę.
                                                    Właściwie jakby się nad tym głębiej zastanowić, to w obrębie mojej najbliższej okolicy nie ma ani jednego faceta, który mógłby mnie w przyzwoity sposób zastąpić :p
                                                    I nie że ja jestem taki zajebisty (bo nie jestem), ale że oni tacy straszni. Naprawdę straszni :) Na miejscu kobiety pochlastałbym się szarym mydłem, jakbym miał brać kochanka spośród tej zbieraniny.
                                                  • zawle Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 09:35
                                                    ja nigdy nie reflektowałam na murzyna...wolałabym raczej otrzepać faceta o posturze brunatnego niedźwiedzia:)
                                                  • sabat-77 Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 09:56
                                                    zawle napisała:

                                                    > ja nigdy nie reflektowałam na murzyna...wolałabym raczej otrzepać faceta o post
                                                    > urze brunatnego niedźwiedzia:)

                                                    Ale takiego przed snem zimowym czy po ? :D
                                                  • zawle Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 10:04
                                                    sabat-77 napisał: > Ale takiego przed snem zimowym czy po ? :D

                                                    Byleby nie był w trakcie :)
                                                  • sabat-77 Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 10:14
                                                    zawle napisała:

                                                    > sabat-77 napisał: > Ale takiego przed snem zimowym czy po ? :D
                                                    >
                                                    > Byleby nie był w trakcie :)

                                                    Trafna uwaga.
                                                  • hello-kitty2 Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 22:14
                                                    zawle napisała:

                                                    > A wystarczy poszukać sobie podobnej i będzie fajnie. Impotent z impotentką

                                                    Czekaj czekaj ten moj to byl zigolak, czego to on nie opowiadal, a jak sie okazalo dobiegajac 30 stki byl prawiczkiem. Ale masakra, bo na zewnatrz czlowiek sukcesu, inzynier pracujacy na naprawde wysokim stanowisku, robiacy kariere, mowiacy paroma jezykami, muzyk i do tego bardzo przystojny mezczyzna, a tu taaaaaki defekt :)
                                                  • kag73 Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 00:33
                                                    "A z tym dostatecznie dlugim rznieciem to niestety niestety moze byc problem, to fakt ale mialam kochankow, ktorzy kontrolowali wytrysk i mogli posuwac przez pol nocy (koloryzujac) ale pare godzin z przerwami tak, byli tez tacy co szybko dochodzili ale szybko byli znowu gotowi, bez uszczrbku dla stanu erekcji a w przypadkach ekstremalnych byli tacy, co rznac wyjmowali spuszczajc sie na ciebie i nie tracac erekcji wkladali od razu z powrotem i dalej jazda. Sa tacy faceci. Kochankowie idealni."

                                                    Kitty, kochana, takie cuda wianki to tylko w przygodnych znajomosciach( u wyposzczonych ludzi) albo na poczatku zwiazku a nie po 5/10/15 latach zwiazku:)
                                                    Dochodzi jeszcze problem, jak dla mnie, ze jak ktos mi ciagle przerwy robi, tempo zmienia i takie tam, to mnie "wybija z rytmu" i pozamiatane. Nie pomaga mi pilowanie przez pol nocy w niewlasciwym tempie. A jak tempo dla mnie miodzio to....dla faceta tez i po akcji:(
                                                    Ale nie narzekam, dobrze sobie radze:))

                                                  • yoric Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 04:06
                                                    moje drogie.
                                                    Przd chwilą było prawie od skonsumowania relacji, na którą śliniłem się od ponad miesiąca. niestety po lizaniu c... mój sprzęt nie był w pełnej gotowości i laska wyszła. niebyła sświadoma treików które działają. Pragnę słów pocieszenia
                                                  • kag73 Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 04:18
                                                    yoric napisał:

                                                    > moje drogie.
                                                    > Przd chwilą było prawie od skonsumowania relacji, na którą śliniłem się od pona
                                                    > d miesiąca. niestety po lizaniu c... mój sprzęt nie był w pełnej gotowości i la
                                                    > ska wyszła. niebyła sświadoma treików które działają. Pragnę słów pocieszenia.

                                                    Oj, biedaku, lacze sie z Toba w cierpieniu.
                                                    Jak ona mogla, po takim lizaniu nie okazac ani cienia edziecznosci.
                                                    Hmm a miala chociaz orgazm?

                                                  • yoric Re: Arsenal Yorica 07.03.13, 07:59
                                                    Bardzo proszę admina o skasowanie! :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 20:10
                                                    yoric napisał:

                                                    > moje drogie.
                                                    > Przd chwilą było prawie od skonsumowania relacji, na którą śliniłem się od pona
                                                    > d miesiąca. niestety po lizaniu c... mój sprzęt nie był w pełnej gotowości i la
                                                    > ska wyszła. niebyła sświadoma treików które działają. Pragnę słów pocieszenia

                                                    Ja pierdzile, koniec swiata, dzieki administracji za opieszalosc :) Yoric oglosil, ze mu nie stanal, publicznie na forum, proszac o pocieszenie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! O ja pierdziele tego jeszcze nie grali :)
                                                  • yoric Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 20:29
                                                    Dzięki za wsparcie, Kitty :/.
                                                    Okazja to okazja, trudno, będą następne. Ale nigdy więcej Forum po alkoholu!
                                                  • hello-kitty2 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 21:05
                                                    yoric napisał:

                                                    > Dzięki za wsparcie, Kitty :/.
                                                    > Okazja to okazja, trudno, będą następne. Ale nigdy więcej Forum po alkoholu!

                                                    hehe beda nastepne?, a jak sie po okolicy rozniesie, ze 'niedysponowany' byles? :)
                                                  • sabat-77 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 21:26
                                                    yoric napisał:

                                                    > Dzięki za wsparcie, Kitty :/.
                                                    > Okazja to okazja, trudno, będą następne. Ale nigdy więcej Forum po alkoholu!
                                                    Ja tam sie ciesze, ze to napisales. Uswiadomiles mi, ze jesli bede kiedys musial zdradzic zone, to zrobie to w burdelu.
                                                  • hello-kitty2 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 21:32
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > Ja tam sie ciesze, ze to napisales. Uswiadomiles mi, ze jesli bede kiedys musia
                                                    > l zdradzic zone, to zrobie to w burdelu.

                                                    Ooo patrzcie go! Najpierw sie reklamuje wielkim kutasem przed dziewczyna z sasiedztwa a potem szuka absurdalnych wymowek :)
                                                  • sabat-77 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 21:43
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > sabat-77 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ja tam sie ciesze, ze to napisales. Uswiadomiles mi, ze jesli bede kiedys
                                                    > musia
                                                    > > l zdradzic zone, to zrobie to w burdelu.
                                                    >
                                                    > Ooo patrzcie go! Najpierw sie reklamuje wielkim kutasem przed dziewczyna z sasi
                                                    > edztwa a potem szuka absurdalnych wymowek :)
                                                    to nie sa absurdalne wymowki. Kwestia kontroli sytuacji. Przy moim braku doswiadczenia to by bylo w innym wydaniu jak skok pod autobus. A fiuta mam duzego, nie wiem, mam ci pokazac, czy co ?
                                                  • hello-kitty2 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 22:09
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > > Ooo patrzcie go! Najpierw sie reklamuje wielkim kutasem przed dziewczyna
                                                    > z sasi
                                                    > > edztwa a potem szuka absurdalnych wymowek :)
                                                    > to nie sa absurdalne wymowki. Kwestia kontroli sytuacji. Przy moim braku doswia
                                                    > dczenia to by bylo w innym wydaniu jak skok pod autobus. A fiuta mam duzego, ni
                                                    > e wiem, mam ci pokazac, czy co ?

                                                    NIe dziekuje. Ja wole male.
                                                  • songo3000 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 22:24
                                                    Tak dla formalności, co to znaczy 'mały'? W centymetrach poproszę :)
                                                  • sabat-77 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 22:27
                                                    songo3000 napisał:

                                                    > Tak dla formalności, co to znaczy 'mały'? W centymetrach poproszę :)

                                                    Najlepiej poproś w centymetrach sześciennych, bo za chwilę wyjdzie na to, że dżdżownica jest duża :D
                                                  • hello-kitty2 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 22:29
                                                    songo3000 napisał:

                                                    > Tak dla formalności, co to znaczy 'mały'? W centymetrach poproszę :)
                                                    >

                                                    Jeszcze sie jebne w zapisie przedzialow i mnie wysmiejesz. Nie ma znaczenia jakie masz ptaszysko, dla mnie caly jestes za wielki. Ja lubie niskich.
                                                  • zawle Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 22:34
                                                    Niskich z małymi???Boże...Kitty:)
                                                  • songo3000 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 22:42
                                                    > Jeszcze sie jebne w zapisie przedzialow i mnie wysmiejesz.
                                                    Oh Kiti Kiti,..... JA to co najwyżej pisałem, że masz smaczną cipkę. A do wyśmiewania to jak widzę, pierwsze koleżanki wyskoczyły. I weź tu człowieku otwórz serce przed taką...
                                                    :PPP

                                                  • zawle Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 22:51
                                                    songo3000 napisał: A do wyśmi
                                                    > ewania to jak widzę, pierwsze koleżanki wyskoczyły. I weź tu człowieku otwórz s
                                                    > erce przed taką...

                                                    Bida i mizeryja. W wątku obok przypisujesz sobie nadprzyrodzone moce:)

                                                    Kitty...chwało Ci za to że zagospodarowujesz ten sektor.
                                                  • hello-kitty2 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 23:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > songo3000 napisał: A do wyśmi
                                                    > > ewania to jak widzę, pierwsze koleżanki wyskoczyły. I weź tu człowieku ot
                                                    > wórz s
                                                    > > erce przed taką...
                                                    >
                                                    > Bida i mizeryja. W wątku obok przypisujesz sobie nadprzyrodzone moce:)
                                                    >
                                                    > Kitty...chwało Ci za to że zagospodarowujesz ten sektor.

                                                    Sektor niskich i malych zagospodaruje z radoscia bom niska i ciasna :)
                                                  • songo3000 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 23:20
                                                    > Sektor niskich i malych zagospodaruje z radoscia bom niska i ciasna :)
                                                    Ciekawe od kiedy...
                                                  • hello-kitty2 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 23:27
                                                    songo3000 napisał:

                                                    > > Sektor niskich i malych zagospodaruje z radoscia bom niska i ciasna :)
                                                    > Ciekawe od kiedy...

                                                    Od kiedy jestem niska? :) Odkad pamietam (?)

                                                    Od kiedy jestem ciasna? Od kiedy dochodze zaciskajac sie na kutasie.
                                                  • songo3000 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 23:45
                                                    To gratuluje ale ja nie o tym :)
                                                    Od kiedy to niscy są u Ciebie 'w cenie'. Z tego co pamiętam to po zalukaniu na mój profil komentarz był w klimacie per kurdupel aż prostować sprawę trzeba było, hehe.
                                                  • zawle Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 08.03.13, 00:01
                                                    Ten misio z brzuszkiem to Ty? Chyba PRZED snem zimowym;)))
                                                  • zawle Re:)))) 08.03.13, 00:03
                                                    www.pudelek.pl/artykul/53261/bieber_w_masce_gazowej_zalamanie_nerwowe_zdjecia/
                                                  • songo3000 Cieszy mnie Twoja żywiołowa reakcja... 08.03.13, 00:56
                                                    ... i miłe dla uszu pochlebstwa ^_^
                                                    Wszak każdy misio okrutnym niedźwiedziem z natury jest gdy przyjdzie mu bronić swojego terytorium :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 08.03.13, 00:26
                                                    songo3000 napisał:

                                                    > To gratuluje ale ja nie o tym :)
                                                    > Od kiedy to niscy są u Ciebie 'w cenie'. Z tego co pamiętam to po zalukaniu na
                                                    > mój profil komentarz był w klimacie per kurdupel aż prostować sprawę trzeba był
                                                    > o, hehe.

                                                    hehe baranim glosem, ty myslales, ze prostujesz, a skreslales :) powaznie: biore do 176 cm, wtedy idealnie wchodza
                                                  • songo3000 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 08.03.13, 00:48
                                                    > ty myslales, ze prostujesz, a skreslales
                                                    Kitti uwierz, wyprostować należało, a że akurat nie pod Twoje preferencje. Ojej :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 08.03.13, 01:16
                                                    songo3000 napisał:

                                                    > > ty myslales, ze prostujesz, a skreslales
                                                    > Kitti uwierz, wyprostować należało, a że akurat nie pod Twoje preferencje. Ojej
                                                    > :)
                                                    >

                                                    Nie no w porzo, pozdro dla zony :)
                                                  • songo3000 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 08.03.13, 01:34
                                                    A przekażę, przekażę :)

                                                    (Kitty +1 do celności :)
                                                  • songo3000 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 23:17
                                                    > Bida i mizeryja. W wątku obok przypisujesz sobie nadprzyrodzone moce:)
                                                    Nie sobie tylko 'teamowi', trzeba umieć dzielić się sukcesami, prawda?

                                                    > Kitty...chwało Ci za to że zagospodarowujesz ten sektor.
                                                    Taa, cudzymi rękoma zawsze łatwo zaorać pole :P
                                                  • zawle Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 23:19
                                                    songo3000 napisał: > > Kitty...chwało Ci za to że zagospodarowujesz ten sektor.
                                                    > Taa, cudzymi rękoma zawsze łatwo zaorać pole :P


                                                    Kitty ma z tego tytułu radochę, ja miałabym ciężką orkę.....a na cierpiętnicę mnie matka nie chowała:)
                                                  • songo3000 Re: Yoric oglosil kapitulacje!!!!!! :) 07.03.13, 23:27
                                                    Znaczy, w zasadzie to jej taką przysługę nawet robisz? :)
                                                  • zawle Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 18:58
                                                    hello-kitty2 napisała: > 12 lat na forum, ponad 20 partnerek.

                                                    Tym zapędziłaś mnie w kozi róg;))))
                                                  • zawle Re: Arsenal Yorica 06.03.13, 17:49
                                                    hello-kitty2 napisała: > Zawle a Twoj pies tez robi takie duuuze oczy jak Leszek? :)

                                                    Mój Leszek nigdy jeszcze nie odpalił lontu:)
                                                  • yoric Re: Chichot czyli orgazm 05.03.13, 17:59
                                                    Szczerze? Nie wygląda jakby Cię coś szczególnie zainteresowało, czy rozbawiło. Wygląda jakbyście wspólnie ze stadkiem koleżanek (w tym Sabat :)) na siłę szukały dowolnego sposobu, żeby się ze mną nie zgodzić, zaprzeczyć, wyzłośliwić, słowem: w jakikolwiek sposób ugryźć w łydkę.
                                                    Cel dyskusji chwalebny i rozumiem, że w jego obonie można pleść różne androny, spoko przywykłem. Ale ja Cię proszę odnieś się chociaż do tekstu. Dziwnym trafem jak napiszę coś niewygodnego (np. przykład z dzieckiem lub seksuologiem), to nie ma żadnej odpowiedzi, natomiast z wielkim wigorem polemizujesz z czymś co - jak już zaznaczałem - w ogóle nie pochodzi ode mnie.

                                                    > zaczelo sie od Twojego pytania po sprawie "mialas orgazm?"

                                                    jak już pisałem, ja takie pytanie uważam za niedobre, bo wprowadza presję plus pokazuje niepewność siebie. Czasami - bardzo rzadko, jak jest odpowiednia atmosfera - pytam wprost. Czasami mówią same po (super orgazm, albo nie miałam ale było świetnie). Czasami mówią w trakcie (rób tak, jeszcze nie kończ). Czasem mam absolutną pewność z reakcji, czasami nie, ale mogę się domyślać, a czasami autentycznie nie wiem, ale nie drążę tematu. A jak się spotykam z kimś dłużej, to naturalne, że rozmawiamy także i o tym i to szczegółowo, w jakiej pozycji najlepiej, co robić dodatkowo, jakie sygnały, itd. I śmieszy mnie, że jestem z kimś trzy lata, kochaliśmy się setki razy, znam ją doskonale, ale ktoś na Forum wie lepiej i pisze mi a może ona to, albo tamto. No może. A może Twój mąż jest znakomicie zakonspirowanym kosmitą z Marsa :).

                                                    Trochę kojarzy mi się to z cytatem z braci Marx zdaje się: "wygląda jak debil, mówi jak debil, zachowuje się jak debil. Ale nie dajcie się zwieść pozorom. To naprawdę jest debil."
                                                  • kag73 Re: Chichot czyli orgazm 05.03.13, 22:15
                                                    Przyklad z dzieckiem nie pasowal do tematu.
                                                    Poza tym napisalam Ci, ze sytuacja ze stala partnerka gdzie od poczatku byla dobra komunikacja to co innego. Nie wiedzialam tez, ze przyklad z pytaniem o orgazm nie pochodzil od Ciebie.
                                                    Aha, seksuolog tez troche mniej mnie przekonuje, jezeli nie jest kobieta. Bardziej w tej kwestii przekonalaby mnie kobieta, ktora w dodatku sama miewa orgazmy;)
                                                    Bo facet seksuolog, jakby nie bylo, jest po drugiej stronie, czyli wklada a nie przyjmuje a to roznica:) Pozostaje jednak szansa, ze dobrze sie wsluchiwal w to co opowiadaly mu pacjentki i wie wiecej w tym temacie niz przecietny facet.
                                                  • jesod Re: Chichot czyli orgazm 05.03.13, 22:24
                                                    kag73 napisała:
                                                    > Bo facet seksuolog, jakby nie bylo, jest po drugiej stronie, czyli wklada a nie
                                                    > przyjmuje a to roznica:)

                                                    Wkłada czy... wykłada? Bo to jest różnica. :)
                                                  • jesod Re: Chichot czyli orgazm 05.03.13, 22:33
                                                    yoric napisał:
                                                    > Wygląda jakbyście wspólnie ze stadkiem koleżanek (w tym Sabat :)) na siłę szuka
                                                    > ły dowolnego sposobu, żeby się ze mną nie zgodzić, zaprzeczyć, wyzłośliwić, sło
                                                    > wem: w jakikolwiek sposób ugryźć w łydkę.

                                                    Ojej... Wygląda na to, że jesteś nieco przewrażliwiony w temacie, ponieważ nie potrafisz go potraktować z przymrużeniem oka - na wesoło. Tak naprawdę, to Twoje reakcje w tej sprawie są mało miłe... Tak to delikatnie ujmę. Za wszelką cenę bardzo starałeś się być przykry dla drugiej strony zachowując poprawność wypowiedzi.

                                                    Co do gryzienia w łydkę...
                                                    Męskie zgrabne nogi są warte również pocałunków, a nie tylko pieszczotliwego gryzienia.... np. w łydkę. :P
                                                  • sabat-77 Koleżanka Sabat 05.03.13, 23:10
                                                    yoric napisał:

                                                    > Wygląda jakbyście wspólnie ze stadkiem koleżanek (w tym Sabat :))

                                                    Wyraźnie chciałeś mi dokuczyć, ale zaręczam ci, że nie wyszło.
                                                    Kobiety mają w naszej kulturze taką przewagę nad mężczyznami i taką władzę nad nimi, że porównanie do kobiety może mi tylko pochlebiać. Generalnie mają tą władzę wszędzie tam, gdzie kultura nie jest oparta na krzywdzącym je patriarchalnym systemie. Bo one są po prostu lepsze od mężczyzn, a faceci nie wytrzymują w kwestiach społecznych konkurencji na żadnym polu. Ponadto rządzą seksem, a seks to wielka władza. Pieniądz i seks rządzą światem.
                                                    Inna rzecz, że nie do końca zdają sobie sprawę z ogromu tej władzy, bądź wzdragają się z korzystania z niej.
                                                    Jeśli istnieje reinkarnacja to po stokroć wolałbym przeżyć kolejne życie jako kobieta w Europie albo innym systemie gdzie obie płcie mają równe szanse. Niemniej z góry współczułbym mężczyznom, którzy by mnie spotkali, bo zaręczam, że byłbym straszny :>
                                                  • jesod Re: Koleżanka Sabat 05.03.13, 23:31
                                                    sabat-77 napisał:
                                                    > Kobiety mają w naszej kulturze taką przewagę nad mężczyznami i taką władzę nad
                                                    > nimi,

                                                    Jestem kobietą, w tej naszej kulturze i nie mam potrzeby odczuwania żadnej przewagi i władzy nad mężczyznami. Te kategorie obcowania są mi zupełnie zbędne. Czym tu się tak naprawdę cieszyć?

                                                    sabat-77 napisał:
                                                    > Bo one są po prostu lepsze od mężczyzn, a faceci nie wytrzymują w k
                                                    > westiach społecznych konkurencji na żadnym polu.

                                                    Nie , one wcale nie są lepsze od mężczyzn, ale mężczyźni muszą sobie uświadomić, że nie są od nich gorsze. Dopóki nie skończy się rywalizacja i chęć dominacji (nieważne z której strony) nigdy porozumienie nie będzie możliwe. Brak porozumienia to brak zadowolenia.
                                                  • sabat-77 Re: Koleżanka Sabat 06.03.13, 00:41
                                                    jesod napisała:

                                                    > Jestem kobietą, w tej naszej kulturze i nie mam potrzeby odczuwania żadnej prze
                                                    > wagi i władzy nad mężczyznami. Te kategorie obcowania są mi zupełnie zbędne. Cz
                                                    > ym tu się tak naprawdę cieszyć?

                                                    No wiesz. Można mieć pistolet u boku i nie musieć go używać, a można nie mieć go u boku i serdecznie tego faktu w pewnych sytuacjach żałować.

                                                    > Nie , one wcale nie są lepsze od mężczyzn, ale mężczyźni muszą sobie uświadomić
                                                    > , że nie są od nich gorsze. Dopóki nie skończy się rywalizacja i chęć dominacji
                                                    > (nieważne z której strony) nigdy porozumienie nie będzie możliwe. Brak porozum
                                                    > ienia to brak zadowolenia.

                                                    Powiedz ludziom, żeby nie próbowali dominować i rywalizować między sobą :) To jakby próbować przekonać lwa, żeby nie zjadł jagnięcia, które wpadło do jego klatki :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Koleżanka Sabat 06.03.13, 00:00
                                                    sabat-77 napisał:

                                                    > Jeśli istnieje reinkarnacja to po stokroć wolałbym przeżyć kolejne życie jako k
                                                    > obieta w Europie albo innym systemie gdzie obie płcie mają równe szanse. Niemni
                                                    > ej z góry współczułbym mężczyznom, którzy by mnie spotkali, bo zaręczam, że był
                                                    > bym straszny :>

                                                    A ja wolalabym byc mezczyzna, bezdzietnym.
                                                  • jesod Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 09:55
                                                    yoric napisał:
                                                    > Niesamowite, jak Forum rozwija zdolność współodczuwania -

                                                    Eeee... To nie tak. Niesamowite jak niektóre zdania i przekonania wzmagają pęd do chichotania.
                                                    A chichot chichotowi nierówny...

                                                    yoric napisał:
                                                    > forumowe koleżanki wiedzą lepiej ode mnie kiedy moja kobieta ma orgazm :).

                                                    Nnooo, jak tak sobie zaczniemy chichotać - to pewnie, że wiemy. Chichot jest zaraźliwy.
                                                    Gorzej z Tobą ponieważ, bo jak Ci nie powie, dlaczego chichocze to tak naprawdę do końca nie wiesz... Chichot diabła. :)

                                                    yoric napisał:
                                                    > Z takimi zdolnościami kariera czeka:

                                                    W chichotaniu i nieokazywaniu? :)
                                                  • yoric Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 10:27
                                                    Widzisz. Ona przynajmniej miała orgazm. A Ty się tym chichotaniem na pusto masturbujesz :).
                                                  • jesod Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 10:48
                                                    yoric napisał:
                                                    > Widzisz. Ona przynajmniej miała orgazm. A Ty się tym chichotaniem na pusto mast
                                                    > urbujesz :).

                                                    Nie widzę.
                                                    To Ty tak twierdzisz, na podstawie jej chichotu, a dodatkowo sam zaczynasz złośliwie chichotać w moją stronę.
                                                  • yoric Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 15:30
                                                    Czyżbym trafił w jakiś fetysz, czy zwykła kobieca zazdrość o orgazm?
                                                  • jesod Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 16:03
                                                    yoric napisał:
                                                    > Czyżbym trafił w jakiś fetysz, czy zwykła kobieca zazdrość o orgazm?

                                                    A chciałbyś sobie przypisać jakiś spektakularny sukces diagnostyczny w kwestii chichotania? :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 10:26
                                                    yoric napisał:

                                                    > Niesamowite, jak Forum rozwija zdolność współodczuwania - forumowe koleżanki wi
                                                    > edzą lepiej ode mnie kiedy moja kobieta ma orgazm :).
                                                    > Z takimi zdolnościami kariera czeka:
                                                    >
                                                    > ponton.org.pl/
                                                    > ;)))

                                                    NIe lubie okreslenia ''moja kobieta''. Skad wiesz ze jest Twoja?
                                                  • jesod Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 10:56
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > NIe lubie okreslenia ''moja kobieta''.

                                                    Ja tam zupełnie nie mam nic przeciwko, jak słyszę :"moja kobietko" - tyle w tym wdzięku i oddania... :)

                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Skad wiesz ze jest Twoja?

                                                    Jak to skąd?! Po chichocie. A chichot jest po robocie, a robota po polowaniu... ;)
                                                  • zawle Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 12:22
                                                    Fajnie masz....ktoś mówi "moja kobieta, a słyszysz "moja kobietko":)
                                                    -
                                                    Czy ja sobie przeczę?
                                                    Bardzo dobrze, więc sobie przeczę,
                                                    ( Jestem wielki, we mnie są miliony) Walt Whitman, Pieśń o sobie
                                                  • jesod Re: Chichot czyli orgazm 04.03.13, 12:36
                                                    zawle napisała:
                                                    > Fajnie masz....ktoś mówi "moja kobieta, a słyszysz "moja kobietko":)

                                                    Chcesz porozmawiać o tym jak mam fajnie ze słuchem?
                                                  • hello-kitty2 Re: jak bardzo trzeba być tępym, żeby nie zauważy 03.03.13, 20:54
                                                    yoric napisał:

                                                    > Ogólnie dawanie informacji zwrotnej przez kobiętę to cieeeeężki temat. Teoretyc
                                                    > znie trzeba mieć szeroki repertuar zagrań i uważnie obserwować reakcje, ale w p
                                                    > raktyce kobiety bardzo różnią się i tym, co je kręci, i samymi reakcjami. Rozma
                                                    > wiać natomiast zazwyczaj nie chcą, nie lubią, albo nie umieją, zwłaszcza na poc
                                                    > zątku znajomości. A pytanie 'miałaś orgazm?' bardzo wiele dziewczyn uważa za de
                                                    > nerwujące albo wręcz nietaktowne.

                                                    A dla mnie sprawa jest prosta, jak sie podobalo to wroci, a jak nie to nie wroci. Nie potrzeba o nic pytac. Wydaje mi sie ze jak ktos sie dopytuje 'po' to raczej chce potwierdzenia czy sie sprawdzil, co w Twoim przypadku jest logicznym dzialaniem, bo skoro wyuczyles sie jak podrywac kobiety to potrzebujesz informacji zwrotnej do dalszej korekty.

                                                    Wazniejsze dla mnie jest znajomosc siebie: co lubie i dobieranie sobie partnerow, ktorzy moga to dac nieproszeni. Czyli raczej rozmawianie 'przed' niz 'po'. Jesli dobrze sobie dobierzesz to raczej nie ma o czym rozmawiac 'po'.
                                                  • zawle Re: jak bardzo trzeba być tępym, żeby nie zauważy 03.03.13, 21:40
                                                    hello-kitty2 napisała: Czyli raczej rozmawianie 'przed' niz 'po'.

                                                    Preferuję w trakcie:)
                                                  • hello-kitty2 Re: jak bardzo trzeba być tępym, żeby nie zauważy 03.03.13, 21:47
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała: Czyli raczej rozmawianie 'przed' niz 'po'.
                                                    >
                                                    > Preferuję w trakcie:)

                                                    no no 'przed' jako gra wstepna :) Tez mozna.
                                          • rekreativa Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 03.03.13, 13:52
                                            Człowiek wymagający od Ciebie angażowania się w sytuacje, których nie akceptujesz, których się boisz, brzydzisz, które sprawiają Ci ból fizyczny, albo które stoją poza prawem nie powinien pozostawać wysoko w Twojej hierarchii wartości. Wręcz przeciwnie: im szybciej spadnie z piedestału, tym lepiej dla Ciebie.
                    • aandzia43 Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 00:45
                      > Ukrainki które znam zauważam że są niespolegliwe ani rodzinne w znaczeniu jakim
                      > by sobie życzyły baby na forum Zyciu Rodzinnym ale starają się być bardzo seks
                      > y, z dekoldami, zadbane, podkreślające kobiecość, długie włosy, nieporównywalni
                      > e lepiej niż krajowa średnia

                      Ja tam nie wiem, co by sobie życzyły baby z ŻR, ale potwierdzam, że Ukrainki raczej dbają o siebie. Zapewne nie bywasz w salonach piękności więc powiem ci, że wieści "jedna pani drugiej pani" w tych miejscah są takie, że kobiety ze Wschodu Europy inwestują w siebie mocno. Korzystają również ochoczo z pomocy chirurgii plastycznej i medycy kosmetycznej. Ponieważ mnie znane są raczej kobitki około czterdziestki, to stwierdzam że: nie ubierają się nachalnie odsłaniająco-eksponująco, dbają o siebie bardziej od środka (kosmetyczka, lekarz dermatolog itd., dobry dentysta), nie piją (raczej) i nie różnią się na moje oko od bardzo, bardzo wielu znanych mi Polek.

                      podczas kiedy deklarowanym stereotypem wschodnich kobiet jest właśnie
                      > odwrotnie wierność i rodzinność kobiet.

                      A co ma deklarowany stereotyp do praktyki?


                      Znam w sumie bliżej jeden Polaka związek z Rosjanką, długoletni, gdzie facet je
                      > st wyraźnie happy cały czas że mimo że mają dziecko ona jest wyzywająca seksy i
                      > stroną aktywną w łóżku i do innych chłopów, a ona wyraźnie dumna z niego i jeg
                      > o sukcesów (klasa średnia), no i jest mu kompanką w chlaniu. Ona w całkowitym k
                      > ontraście do jego pierwszej żony Polki, a on się nie zmienił.

                      Duma z sukcesów męża to nic nowego ani rzadkeigo wśród Polek, aktywność w łóżku z mężem też, a kompania w chlaniu to jakaś żenada. Weź może poproś moderację o wykasowaniu tego postu, bo argument o wpólnym piciu ośmiesza cię dramatycznie.
                      • urquhart Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 11:26
                        aandzia43 napisała:
                        > ło czterdziestki, to stwierdzam że: nie ubierają się nachalnie odsłaniająco-eks
                        > ponująco, dbają o siebie bardziej od środka (kosmetyczka, lekarz dermatolog itd
                        > ., dobry dentysta), nie piją (raczej) i nie różnią się na moje oko od bardzo, b
                        > ardzo wielu znanych mi Polek.

                        Młodsze bardziej wyzywająco, starsze mniej ale dalej kobieco, powyżej średniej. Natomiast skoro mają na to kasę to znaczy że są w związkach z mężczyznami klasy średniej co najmniej bo statystycznej polskiej rodzinie nie domyka się budżet na rachunki i zakupy. Dlaczego ci meżczyźni nie zainteresują sie zadbanymi Polkami?
                        Ja mam taką odpowiedź: zainteresowanie się potrzebami chłopa jest dziś unikalne. A one mają motywację sie starać.

                        > z mężem też, a kompania w chlaniu to jakaś żenada. Weź może poproś moderację o
                        > wykasowaniu tego postu, bo argument o wpólnym piciu ośmiesza cię dramatycznie.

                        A skąd będę ten wątek rozwijał wręcz, bo to powód jojczenia bab na chłopy, zaraz po seksie największy. Jak byś nie wiedziała że lubię nakrecać a nie uciekać od politycznie niepoprawnych tematów. W znanym mi przypadku zamiast jojczyć gderać i kłócić się resetuja sie raz w tygodniu weekendowo razem i nie przeszkadza im to w prowadzeniu małych biznesów.
                        Być może inne normy normalności mogą tu mieć znaczenie w tej podejrzanej wręcz harmonii.
                        Jak to zostało przejaskrawione w reklamach:
                        www.youtube.com/watch?v=_gh_hCeu5Is
                        www.youtube.com/watch?v=DQ851b3pELQ
                        • aandzia43 Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 12:37
                          Natomiast skoro mają na to kasę to znaczy że są w związkach z mężczyznami klas
                          > y średniej co najmniej bo statystycznej polskiej rodzinie nie domyka się budżet
                          > na rachunki i zakupy.

                          No nie, te o których ja piszę same zarabiają dobrze i bardzo dobrze. Zbliżają się wieku średniego, noszą się na co dzień bardzo dyskretnie i klasycznie, raczej w polskiej zamożnej średniej (widuje się na polskich ulicach bardziej od nich wymalowane i wyszpilkowane czterdziestki) i powtarzam: nie różnią się od Polek. Nie mam pojęcia, jak u nich z zainteresowaniem potrzebami chłopa. Myślę, że jeśli już się spolszczyły, to interesują się przede wszystkim swoimi potrzebami, stały się rasowymi zołzami (z książki Argov ;-)) i mają powodzenie w sektorze, w którym powodzenie warto mieć ;-) A tak bardziej serio: nie, nie są paniami w rekalmy nr 1.


                          A skąd będę ten wątek rozwijał wręcz, bo to powód jojczenia bab na chłopy, zara
                          > z po seksie największy. Jak byś nie wiedziała że lubię nakrecać a nie uciekać o
                          > d politycznie niepoprawnych tematów

                          Jak byś nei wiedział, to zachwalanie picia weekendowego ma się tak do niepoprawności politycznej, jak zachwalanie pedofilii. To nie niepoprawność polityczna, to działanie z kręgu zbrodniczych (choć akurat nie podchodzących pod paragraf). Daj spokój i nie drąż tematu, to to obciach na całe forum.
                          • kawitator Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 14:47
                            Jak byś nei wiedział, to zachwalanie picia weekendowego ma się tak do niepoprawności politycznej, jak zachwalanie pedofilii. To nie niepoprawność polityczna, to działanie z kręgu zbrodniczych (choć akurat nie podchodzących pod paragraf). Daj spokój i nie drąż tematu, to to obciach na całe forum.

                            Jaki obciach ???? Czyż nie jest CI wiadomo że alkohol jest:
                            - najlepszym środkiem psychoaktywnym o zbawiennym działaniu ma umysł w przeciwieństwie do prozacu który działa tyle samo co placebo
                            - ma także najmniejsze skutki uboczne ze wszystkich znanych leków działających na umysł.
                            - zalecanym środkiem w profilaktyce chorób sercowych
                            - zalecanym środkiem w całej gamie chorób psychosomatycznych

                            Kidy na jednym z rejsów usłyszałem to od dobrej doktorki zapytałem
                            - od kiedy jest to znane
                            - od ponad 50 lat
                            - dlaczego się o tym nie pisze
                            - Bo ludzie i tak piją za dużo a takie wieści dały by im usprawiedliwienie i wytłumaczenie
                            czyli na pohybel Abstynentom :-)
                            Ps Jak ktoś ma psychiczną nietolerancję na alkohol czyli popada w nałóg wtedy oczywiście nie powinien ani ani Ale wtedy musi dbać o zdrowie inaczej
                            • rekreativa Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 14:59
                              "Czyż nie jest CI wiadomo że alkohol jest:
                              > - najlepszym środkiem psychoaktywnym o zbawiennym działaniu ma umysł w przeciwi
                              > eństwie do prozacu który działa tyle samo co placebo
                              > - ma także najmniejsze skutki uboczne ze wszystkich znanych leków działających
                              > na umysł.
                              > - zalecanym środkiem w profilaktyce chorób sercowych
                              > - zalecanym środkiem w całej gamie chorób psychosomatycznych"

                              Wszytko to prawda, ale w odniesieniu do małej dawki alkoholu i raczej nie czystej.
                            • aandzia43 Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 16:32
                              - najlepszym środkiem psychoaktywnym o zbawiennym działaniu ma umysł w przeciwi
                              > eństwie do prozacu który działa tyle samo co placebo

                              Bzdura. W najlepszym razie przekłamanie i uogólnienie.


                              Ja słusznie zauważyła Rekreacyjna, czasem dobroczynne działanie mają małe dawki alkoholu, tudzież specjalne napoje alkoholowe (czerwone wytrawne wino*). Ponieważ Urqu pisał o weekendowym waleniu gazu, twój post ma się do jego wypowiedzi nijak.


                              * Od połowy zimy mam straszną jazdę na czerwone półwytrawne wino. Najchętniej piłabym je codzinnie w ilościach dużych. Apetyt jest tak przemożny, jak zachcianka ciężarnej (byłe i obecne ciężarne wiedzą, o co chodzi). Ponieważ na głowę nie upadałam, moja psychiczna ochota na alkohol jako taki jest średnia, tolerancja fizyczna kiepska, więc nie folguję sobie. Ale jakieś dwa razy w tygodniu zasiadam do konsumpcji. Pewnie mi poradzisz, żebym piła kieliszek dziennie? Nie da się, jak mam butelkę przed nosem, jestem w stanie wypić ją całą i miało to już miejsce ;-) Zaznaczam, że wszystkie inne alkohole nie interesują mnie w najmniejszym stopniu. Być może to moje naczynia krwionośne dopominają się o coś dla siebie, może mam za wysoki cholesterol - nie wiem, poczytać by trzeba.
                              • rekreativa Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 16:54
                                Też lubię czerwone, ale mogę wypić jeden kieliszek.
                                Przy drugim idzie mi "w nogi", robię się strasznie ociężała i tak śpiąca, że zasypiam na stojąco.
                            • zawle Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 17:37
                              kawitator napisał: > Jaki obciach ???? Czyż nie jest CI wiadomo że alkohol jest:
                              > - najlepszym środkiem psychoaktywnym o zbawiennym działaniu ma umysł w przeciwi
                              > eństwie do prozacu który działa tyle samo co placebo
                              > - ma także najmniejsze skutki uboczne ze wszystkich znanych leków działających
                              > na umysł.
                              > - zalecanym środkiem w profilaktyce chorób sercowych
                              > - zalecanym środkiem w całej gamie chorób psychosomatycznych

                              Alkohol działa chwilowo. Kac niweluje wcześniejsze radochy. Prozac jest mi znany, podobnie jak alko i placebo ( stosuję techniki NLP). Alko wypada najgorzej.
                              • urquhart Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 19:15
                                zawle napisała:
                                > Alkohol działa chwilowo. Kac niweluje wcześniejsze radochy. Prozac jest mi znan
                                > y, podobnie jak alko i placebo ( stosuję techniki NLP). Alko wypada najgorzej.

                                To napisz wiecej o NLP jak umiesz zastosować skutecznie w takim celu.
                                • zawle Re: Chce im się STARAĆ vs. chroniczny "brak ochot 02.03.13, 19:24
                                  urquhart napisał: > To napisz wiecej o NLP jak umiesz zastosować skutecznie w takim celu.

                                  Wydaje mi się to szkodliwe w takiej formie w jakiej tego oczekujesz....czyli poprzez pisanie o tym na forum.
                • kag73 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 02.03.13, 03:32
                  "Ten fakt, że małżonek obywatela polskiego uzyskuje obywatelstwo polskie w sposób przyspieszony i uproszczony już po 2 latach też może być jedną z nieformalnych przyczyn zwierania takich „małżeństw” Myślę że spora część małżeństw jest taka. Facet dostaje swoją dole w pieniądzu a dziewczyna po 2 latach ma obywatelstwo Unii Europejskiej co nam się wydaje zwyczajne a bo je mamy a dla wielu na świecie to przedmiot pożądania."

                  Tez jedna z mozliwych opcji. Podobne sytuacje spotykalo/spotyka sie w Niemczech. Po 3 latach para sie rozwodzila(w ogole ze soba nie byla) Niemiec/Niemka dostal/dostala kase, maz/zona pozwolenie na pobyt i prace.
                  Niemcy wprowadzili zaostrzona kontrole, maly wywiad na ile ci chcacy sie pobrac sie znaja, nawet odwiedziny w domu, co by stwierdzic, ze rzeczywiscie razem mieszkaja itd.
                  Poza tym duzo potrzebnych papierkow itd.
        • aandzia43 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 13:08
          zawle napisała:

          > Ale faktem jest że są cudowne. Niestety również dużo twardsze i silniejsze niż
          > przeciętna Polka

          Potwierdzam. Są cudowne - piękne, zadbane, silne i pracowite jak mrówki. I twarde jak cholera. "Jak hartowała się stal" można by napisać na podstawie ich losów :-) Przy nich Polski to rozmamłane lelije ;-) A panowie Polacy, po pierwszy wzajemnych zachwytach, często odpadają w zderzeniu z takim ruskim cziełowiekiem.
          • brak.polskich.liter Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 02.03.13, 13:54
            Sie podpisze.
            Anecdata: moj tato zwiazal sie onegdaj z Bialorusinka, pare lat temu zamieszkali razem.
            Babka jest super: bardzo atrakcyjna wizualnie (zadbana i sliczna, widzialam jej zdjecia z mlodosci - ach, zachwyt estetyczny), z typoszeregu co to "pracy sie nie boi". Bardzo konkretna, da sie z nia pogadac, jest nieglupia, chociaz nieprzesadnie wyksztalcona. Ciepla i empatyczna, ale prezentujaca typ "twardej milosci" - tzn. umie wyegzekwowac to, czego wymaga. A wymagania ma bardzo przytomne.

            Ojciec rozkwitl, odmlodnial, wyprzystojnial (wymogla na nim dbanie o zdrowie, zmiane fatalnych nawykow zywieniowych, wygospodarowanie czasu na wypoczynek). Jest mu lepiej finansowo - pani zmotywowala go do zmiany roboty na ciekawsza i lepiej platna, stara sie dla niej i jest przeszczesliwy - mimo, ze ma w tej chwili jakies 5 razy wiecej obowiazkow domowych i organizacyjnych, niz w czasie malzenstwa z moja mama*.

            Poznalam jej kilka kolezanek i widze, ze ona nie jest jakims wyjatkiem. Spolegliwosc i rodzinnosc rozumiana jako bycie zywym mopem z cyckami? Buahahaha. Na wlasnym podworku widze cos zgola innego. W malzenstwach mieszanych to raczej panie trzymaja panow z buzki. Wypielegnowana lapka z dobrze zrobionym manicure trzymaja. I tutti contenti.



            *pani nie przyczynila sie do rozpadu zwiazku moich starych. Pojawila sie jakies 12 lat po jego zakonczeniu.
            • kag73 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 02.03.13, 14:37
              Dokladnie tak, bo wbrew temu, co sie moze wydawac, ci mezczyzni mysla, ze zlapali sroke za ogon. Doceniaja co maja, wyhaczyli, jak dla nich, bardzo atrakcyjna(oczywiscie, ze tylko takich szukaja za wschodnia granica)i nie chca stracic tego co maja. Do tego baba jest konkretna i wie czego chce. Nie po to zwiazala sie z zachodnim, zeby traktowal ja tak samo jak jej rodak.
        • tygrys-bez-rys No wlasnie! 01.03.13, 18:49
          Zawle zauwazyla:
          "Niestety również dużo twardsze i silniejsze niż przeciętna Polka"

          Dokladnie, a na dodatek maja duzo fajniejsze cycki, przecietnie, szczegolnie Ukrainki!
          I ja sie z koleżanka Zawle zgadzam, choc nie dopchnieta to ma wizje, jakieś pierdolnie na temat statystyk, które już tłumaczyłem posredniemu wcieleniu Szabasa ma sie nijak do niczego, liczy sie tylko osobiste doświadczenie, a jeżeli chodzi o cycki to tylko z pierwszej ręki!
          • sabat-77 Re: No wlasnie! 01.03.13, 21:57
            tygrys-bez-rys napisała:

            > a jeżeli chod
            > zi o cycki to tylko z pierwszej ręki!

            Ja tam nie jestem wybredny i jeśli o mnie chodzi to cycki mogą być i z drugiej ręki, byle fajne były.
            • hello-kitty2 Re: No wlasnie! 01.03.13, 22:25
              sabat-77 napisał:

              > tygrys-bez-rys napisała:
              >
              > > a jeżeli chod
              > > zi o cycki to tylko z pierwszej ręki!
              >
              > Ja tam nie jestem wybredny i jeśli o mnie chodzi to cycki mogą być i z drugiej
              > ręki, byle fajne były.

              A doswiadczenie w zakresie macania cyckow (bo o tym pisal Tygrysek) tez przyjmujesz niewybrednie 'z drugiej reki' jako rownie dobre?
              • sabat-77 Re: No wlasnie! 01.03.13, 22:30
                hello-kitty2 napisała:

                > A doswiadczenie w zakresie macania cyckow (bo o tym pisal Tygrysek) tez przyjmu
                > jesz niewybrednie 'z drugiej reki' jako rownie dobre?

                No chyba żartujesz :) Tutaj przewaga doświadczeń z pierwszej ręki jest zbyt wyraźna by można było być niewybrednym w tym zakresie.
    • aandzia43 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 13:16
      Ja tam się nie dziwię zachwytom Polaków nad Słowiankami zza Buga. Sama się nimi zachwycam.

      Mądre, zadbane, kobiece do tego rodzinne, potrafiące zająć się domem, b
      > ardzo skromne i przede wszystkim wierne.

      Potrafią też zarobić (i błagam, nie mieszajmy w nasze wywody prostytucji!), bo te co do się w Polsce zatrzymują na dłużej pracowite są jak mrówki. Wielu smętnych Polaczków nieźle wychodzi na małżeństwie z obrotną Ukrainką.
      • marek.zak1 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 13:29
        Jak się wyjeżdża poza domowe pielesze, za granicę i nie tylko, generalnie trzeba się bardziej starać. Przykładem są ludzie przyjeżdżajacy do Warszawy, znacznie bardziej zmotywowani, aniżeli warszawiacy.
    • bcde Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 14:30
      >Polki nie chcą dzieci, wymagają ciągłych zabiegów i starań. Do tego mają ogromne wymagania jeśli chodzi o wygląd i status finansowy potencjalnego kandydata na męża. Problemem jest także dotrzymanie wierności małżeńskiej. (...)

      Takie samo zdanie ma część Niemców na temat Niemek, Izraelczyków nt. Izraelitek, Brytyjczyków nt. Brytyjek itd...

      >Mądre, zadbane, kobiece do tego rodzinne, potrafiące zająć się domem, bardzo skromne i przede wszystkim wierne.

      Takie samo zdanie mają Niemcy, Brytyjczycy itd... o Polkach.
      A baby są wszędzie takie same z charakteru. Różnią się tylko urodą.
      • jesod Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 14:44
        bcde napisał:
        > A baby są wszędzie takie same z charakteru. Różnią się tylko urodą.

        W sumie bardzo mnie ucieszyło to podsumowanie, ponieważ oznacza to, że chłopom ktoś na tej ziemi zdecydowanie ułatwił życie i wybór.
        Poznać czyjś charakter, to wiedzieć jak z nim postępować, a w tym babskim zestawie wystarczy rozpracować tylko ten jeden jedyny.
        Więc z czym problem ma chłop? Ze swoim skomplikowanym charakterem czy zdolnością poznawczą? Bo, przecież nie z urodą baby.
        • bcde Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 01.03.13, 15:04
          Baby są wszędzie takie same jako zbiór. Jako jednostki różnią się od siebie. Są np. urodzone "dobre żony" i urodzone jędze. Trzeba "tylko" dobrze wybrać. Ale wybierać można w każdym kręgu kulturowym.
          • jesod Baby są wszędzie takie same 02.03.13, 00:33
            bcde napisał:
            > Baby są wszędzie takie same jako zbiór. Jako jednostki różnią się od siebie.

            Według tego co napisałeś wcześniej każdy element tego zbioru ma identyczny charakter, a więc nadal potwierdzasz to, że baby jako jednostki różnią się między sobą jedynie urodą.

            bcde napisał:
            > Jako jednostki różnią się od siebie. Są np. urodzone "dobre żony" i urodzone jędze.

            Kontynuując... Baby jako jednostki różnią się jedynie urodą, a więc - dobre żony i urodzone jędze muszą mieć identyczny charakter. Z tego prosty wniosek, że dobre żony są urodzonymi jędzami.

            bcde napisał:
            > Trzeba "tylko" dobrze wybrać. Ale wybierać można w każdym kręgu kulturowym.

            "Tylko" dobrze wybrać oznacza wziąć sobie dobrą żonę, która jest urodzona jędzą, ale jest urodziwa. To przynajmniej jakaś satysfakcjonująca rekompensata i balsam na przyszłe rany.
            Możliwość wybierania w każdym kręgu kulturowym daje ciągle ten sam pakiet w ofercie.
      • urquhart najlepsza uroda kobiet za najlepszą zaradność mężc 01.03.13, 14:55
        bcde napisał:
        > Takie samo zdanie mają Niemcy, Brytyjczycy itd... o Polkach.

        Dlatego Polki najczęściej statystycznie wychodzą za mąż za obcokrajowców Niemców i Brytyjczyków? :)
        Psychoewo - najlepsza uroda kobiet za najlepszą zaradność mężczyzn.
        A Niemiec czy Brytyjczyk na tym samym miejscu drabiny społecznej ma z czterokrotnie wyzszą siłe nabywczą co Polak, Polacy w stosunku do Ukrainy trochę słabiej wychodzą
        • bcde Re: najlepsza uroda kobiet za najlepszą zaradność 01.03.13, 15:08
          > Dlatego Polki najczęściej statystycznie wychodzą za mąż za obcokrajowców Niemców i Brytyjczyków? :)

          Nie ma się co podniecać tą liczbą małżeństw, bo mnóstwo z nich się rozpada. Kobieta, która szuka obcokrajowca z powodów materialnych zwykle nie zadowala się tym, co jej się trafi w pierwszym rzucie. Po wskoczeniu na jeden stopień próbuje wskoczyć na jeszcze wyższy. A ten pierwszy rzut to często wybrakowany osobnik, który ma małe szanse na znalezienie fajnej kobiety w swoim kraju.
          • yoric Re: najlepsza uroda kobiet za najlepszą zaradność 01.03.13, 15:38
            Urqu
            > Polacy w stosunku do Ukrainy trochę słabiej wychodzą

            no tak, ale tam dochodzą rzeczy wspominane w artykule, czyli jakość ich facetów. My myślimy, że mamy problem z alko, ale dopiero na wschodzie alkohol czyni przerażające spustoszenia.
            Z kolei ich kobiety, po przekroczeniu jakiegoś granicznego wieku, mają tendencję do całkowitej utraty kontroli nad swoją figurą.

            bcde
            > Kobieta, która szuka obcokrajowca z powodów materialnych zwykle nie zadowala się t
            > ym, co jej się trafi w pierwszym rzucie. Po wskoczeniu na jeden stopień próbuje
            > wskoczyć na jeszcze wyższy.

            no faktycznie tak to wygląda. Jakkolwiek niesamowicie kręcą mnie kobiety ze wschodu, tego bym się bał na dłuższą metę. Że ta różnica statusu jest na tyle istotna, że nawet podświadomie związek będzie oceniany pod tym kątem.
            • urquhart Re: najlepsza uroda kobiet za najlepszą zaradność 02.03.13, 00:19
              yoric napisał:
              > no tak, ale tam dochodzą rzeczy wspominane w artykule, czyli jakość ich facetów
              > . My myślimy, że mamy problem z alko, ale dopiero na wschodzie alkohol czyni pr
              > zerażające spustoszenia.

              Celne.

              > no faktycznie tak to wygląda. Jakkolwiek niesamowicie kręcą mnie kobiety ze wsc
              > hodu, tego bym się bał na dłuższą metę. Że ta różnica statusu jest na tyle isto
              > tna, że nawet podświadomie związek będzie oceniany pod tym kątem.

              To jak kobiety nie chcą prawdy że uroda (która przeminie) jest kluczowym wyborem mężczyzny. Co byś im powiedział na takie obawy?
              Bo ja tak, że status i uroda to kredyt na start, a docenianie , empatia i wzajemność to dalszy ciąg.
              • kag73 Re: najlepsza uroda kobiet za najlepszą zaradność 02.03.13, 01:45
                Musze powiedziec, ze troche zaskakuje mnie caly atrykul. Po pierwsze ja tej wielkiej emacypacji kobiet w Polsce nie widze. No chyba, ze ktos ma na mysli, ze pracuja zawodowo i w domu ciagna drugi etat, o czym nie raz juz pisalam. Nie jest to jednak zadna nowosc, bo kobiety w Polsce i w komunizmie byly czynne zawodowo.
                Dalej ten cytat: "Polki nie chcą dzieci, wymagają ciągłych zabiegów i starań. Do tego mają ogromne wymagania jeśli chodzi o wygląd i status finansowy potencjalnego kandydata na męża. Problemem jest także dotrzymanie wierności małżeńskiej. (...)"

                Hmm, Polki nie chca dzieci...przeciez tutaj panowie na forum uparcie twierdza, ze dzieci to potrzeba kobiet, ktore wmawiaja mezczyznom, ze to rowniez ich potrzeba. A tu nagle taki zarzut? Tozto cieszyc sie powinni! Poza tym przyrost na Ukrainie jest 1,44 dzieci na kobietete, w Polsce 1,39, az takiej roznicy nie widze.
                Nie widze tez wielkich wymagan co do statusu finansowego faceta, bo zdecydowana wiekszosc facetow w Polsce zarabia stanowczo za malo na to, zeby kobieta pracowac nie musiala, mogla lezec i pachniec a jednak wiekszosc kobiet jest w zwiazkach/malzenstwach.
                Ze nie wspomne o brzuchatych 30 sto latkach albo mlodszych z ladnymi kobietami za reke.
                Co do wiernosci, nie jestem w temacie.
                Mojego meza z kolei urzeklo to zdanie:
                "...większość Ukrainek z niedowierzaniem patrzy na to, jak traktują swoje partnerki mężczyźni z Polski.(...)" I zaraz wyskoczyl z "Hmm, Ukrainkom to sie podoba a Polacy chca sie z nimi zenic, zeby moc pozwolic sobie na inne traktowanie kobiet, bo wymagania Polek im sie nie podobaja".
                Z malzenstwami mieszanym roznie bywa(podobnie jak i z nie mieszanymi), dosc istotne sa z pewnoscia okolicznosci i powody ich zawierania.
              • kag73 Re: najlepsza uroda kobiet za najlepszą zaradność 02.03.13, 02:05
                > no faktycznie tak to wygląda. Jakkolwiek niesamowicie kręcą mnie kobiety ze wsc
                > hodu, tego bym się bał na dłuższą metę. Że ta różnica statusu jest na tyle isto
                > tna, że nawet podświadomie związek będzie oceniany pod tym kątem.

                A przez kogo ten zwiazek mialby byc tak oceniany i kogo to obchodzi, jezeli Ty jestes szczesliwy.
                Poza tym chyba musialoby tutaj chodzic o konkretna kase, malenki, ktorej raczej nie posiadasz:) I do tego musialbys byc sporo starszy od niej i nieatrakcyjny fizycznie, zeby poleciala tylko na to.
                Znam taki przypadek: Niemiec z Rosjanka, on po 40-stce(drugie malzenstwo) znalazl zone w Rosji, atrakcyjna, mloda, dwadziescia pare lat. Rzecz dla mnie jasna, pojechal do Rosji szukac zony, na niemieckie warunki kasiasty nie byl, przecietny. Ona chciala lepszego zycia, facet nie super atrakcyjny, ale sympatyczny. Dobra, pobrali sie. Po jakichs 3 latach ona zaswiergolila sie w mlodym rodaku, zostawila Niemca poszla w tan z Ruskim. Po chyba miesiacu jak jej Rusek przywalil, wrocila do Niemca. A on...przyjal ja z powrotem. Jak dalej potoczyly sie ich losy, nie wiem. Dla wszystkich bylo jasne o co chodzi, ale powiem pragmatycznie: jezeli chodzi o tego pana: co przezyl, to jego, nikt mu nie zabierze:) Zycie.

                Znam tez inny przypadek: Polka z Niemcem, ona wiele lat w Niemczech, w pracy poznala jego, moze z 15 lat starszy, ale mlody duchem. Facet podkrecal, ona srednio zainteresowana, miala watpliwosc, jednak z czasem przypadl jej do gustu. Niektorzy zyskuja przy blizszym poznaniu, zakochala sie. Pobrali sie, maja dziecko, sa ze soba juz 10 lat.
                I czy ich obchodzi jak to kto ocenia, oni zyja razem i sa szczesliwi.

                Ja tez zyje z moim zachodniakiem juz 12 lat, wcale nie dla pieniedzy(wtedy zreszta jeszcze studiowal), nie zamienilabym go na zadnego innego :) Bo mnie on przypadl do gustu jako czlowiek, tak sie wydarzylo. Nie szukalam kasiastego zagraniczniaka do ozenku.

                Co nie znaczy, ze jak ktos szuka i znajdzie nie potrafi go pokochac i byc z nim szczesliwym.
                Jednak dla mnie milosc jest warunkiem koniecznym aczkolwiek nie wystarczajacym do szczesliwego malzenstwa.

                Przypadkow mieszanych malzenstw znam na peczki, w roznych konstalacjach i z roznymi losami.
                Aha i znam jeszcze jednego Niemca, ktory cale lata juz jest sam, bo tak panicznie sie boi, ze jak szukalby gdzies na Wschodzie albo w biedniejszym kraju, to kazda poleci tylko na jego pieniadze. Chociaz przyznaje, ze wcale wielkiej kasy nie ma:) Moze jego obway sa sluszne, bo atrakcyjny fizycznie to on nie jest:)




                • yoric Re: najlepsza uroda kobiet za najlepszą zaradność 02.03.13, 03:28
                  > Bo mnie on przypadl do gustu jako czlowiek, tak sie wydarzylo.

                  wiesz tak się jakoś dzieje, tak się wydarza, że jako człowiek przypada do gustu Niemiec, czy Francuz. Znacznie rzadziej Rumun, czy Białorusin. Nie ma w tym nic złego, po prostu zwyczajnie tak to działa - mi jako człowiek szybciej przypada do gustu kobieta ładna, niż brzydka :).
                  • kag73 Re: najlepsza uroda kobiet za najlepszą zaradność 02.03.13, 03:42
                    A mnie tez do gustu przypada bardziej przystojniak niz brzuchaty. I jeszcze bardzo mi sie podoba bardziej myslacy podobnie jak ja, niz jakis z innego kregu kulturowego. Podobac mi sie owszem podobaja, ale do zycia we dwoje na dluzej/na stale sie nie nadawaja.
                    Poza tym jak zyje w Niemczech np. to mam wieksze szanse poznania Niemca niz Polaka, bo jest ich tam wiecej.
                    Kiedy ja wychodzilam za maz Polska nie byla w UE, tym bardziej nie Rumunia i Bialorusia, wiec Slowian pracujacych na czarno w Niemczech nie bylo az tak duzo, Polacy ewentualnie na budowie. Kobiecie latwiej bylo pracowac nielegalnie niz mezczyznie.
                    Poza tym lubie wyemancypowanych, z przyzwyczajenia. No i pewnie u Bialorusinow nie mialabym szans ze wzgledu na ich konkurencyjne piekne kobiety;) I no pewnie szli bysmy ze soba na noze gdyby oczekiwali, ze pojde do pracy, wypiore, ugotuje, obsluze i jeszcze bede codziennie zrobiona na bostwo. Nie moja bajka.
                    Hmm, owszem patrze gdzie mam szanse zyc i pracowac a przede wszystkim nie pakowac sie swiadomie w gowno:)


                  • rekreativa Re: najlepsza uroda kobiet za najlepszą zaradność 02.03.13, 12:37
                    "wiesz tak się jakoś dzieje, tak się wydarza, że jako człowiek przypada do gustu
                    > Niemiec, czy Francuz. Znacznie rzadziej Rumun, czy Białorusin. "

                    A to rzeczywiście wielka zagadka.
                    Przecież jak Polka jedzie za granicę, by pracować, to nie do Rumunii i innych trzecich światów, tylko na zachód. To co za zdziwko, że w Niemczech prędzej pozna Niemca, a w Hiszpanii Hiszpana???
                    • kag73 Re: najlepsza uroda kobiet za najlepszą zaradność 02.03.13, 14:25
                      rekreativa napisała:

                      > A to rzeczywiście wielka zagadka.
                      > Przecież jak Polka jedzie za granicę, by pracować, to nie do Rumunii i innych t
                      > rzecich światów, tylko na zachód. To co za zdziwko, że w Niemczech prędzej pozn
                      > a Niemca, a w Hiszpanii Hiszpana???
                      >
                      Pojechalam na Zachod, zeby "szlifowac" jezyk a nie pracowac. Mialam zostac miesiac, gora 3 miesiace a zrobilo sie z tego, z mala roczna przerwa, jakies 16 lat:)
                      To tak dla scislosci, reszta sie zgadza:)
                      • rekreativa Re: najlepsza uroda kobiet za najlepszą zaradność 02.03.13, 14:53
                        Pracować, czy studiować, czy na kurs językowy, wszystko jedno, bo w każdym z tych przypadków w 90% chodzi o kraje zachodnie.
    • stary.dziadyga Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 02.03.13, 20:15
      A ja się dziwię, że tak się upieracie przy szufladkowaniu ludzi przypisując konkretnym narodowościom, pasujące do wszystkich lub przynajmniej większości konkretny sposób zachowania czy ubioru. Wiadomo, że istniej coś takiego jak pewna świadomość kulturowa w każdym kraju, jakaś tam w zarysie mentalność narodowa, jakiś styl życia większości wynikający np. z zakresu dostępności pewnych dóbr czy z tradycji, jakiś tam większy czy mniejszy patriarchat w danych krajach i inny poziom emancypacji kobiet, ale też bez przesady.
      Nie wiem z czego to wynika, że lekką ręką przypisujecie tak dużym grupom ludzi zupełnie ujednolicające ich cechy, może dlatego że Wy jesteście nieco starsi, z czasów kiedy nie można było tak swobodnie przemieszczać się po świece, internet nie był powszechny, ale powiem Wam że te granice mentalne mocno się zacierają. Nie można z taką dozą pewności mówić o polowaniu na zachodniego mężczyznę czy wschodnią kobietę.
      Poza krajami 3 świata i/lub islamskimi, ludzie aż tak bardzo nie różnią się od siebie pomiędzy nacjami. Oczywiście ludzie są bardzo różni, ale nie dlatego że są z konkretnych krajów. Ja wychowałam się w Polsce, studiowałam, pracowałam, działałam w różnych organizacjach w różnych krajach, na różnych kontynentach. Wcześniej miałam partnerów tylko Polaków, teraz jestem z kimś z innego kraju. Jak się zastanowię nad moimi bliskimi znajomymi, czyli takimi ludźmi, którzy są dla mnie więcej niż kolegami i koleżankami, mamy podobny sposób myślenia, poczucie humoru, zainteresowania, osoby sprawdzone, które są ze mną od dawna, to są to ludzie z kilku różnych krajów i z kilku różnych kontynentów. Także bez przesady z tym upychaniem ludzi, do krajowych szufladek. Sami zresztą słusznie zauważyliście, że po przeprowadzce do innego kraju te istniejące różnice dość szybko zanikają.
      Nie wiem skąd ten artykuł bo urqu nie podał źródła, ale ktoś kto go napisał wydaje się niezbyt mocno stąpać po ziemi. Ma wydźwięk mocno życzeniowy jakiegoś niespełnionego niedorajdy, któremu marzy się jakaś biedna wymęczona Ukrainka, dla której on będzie bogiem z samego faktu, że „ nie bije, nie pije i nie będzie traktował jej jak worek na spermę”.
      • yoric Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 03.03.13, 14:09
        To co piszesz jest fajne i zasługuje, żeby być prawdziwe, ale obawiam się, że dane mówią co innego. Np.:

        en.wikipedia.org/wiki/Mail-order_bride#Eastern_Europe
      • hello-kitty2 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 03.03.13, 21:36
        stary.dziadyga napisała:

        Ja wychowałam się w Polsce, studiowałam, pracowałam, d
        > ziałałam w różnych organizacjach w różnych krajach, na różnych kontynentach. Wc
        > ześniej miałam partnerów tylko Polaków, teraz jestem z kimś z innego kraju. Jak
        > się zastanowię nad moimi bliskimi znajomymi, czyli takimi ludźmi, którzy są dl
        > a mnie więcej niż kolegami i koleżankami, mamy podobny sposób myślenia, poczuci
        > e humoru, zainteresowania, osoby sprawdzone, które są ze mną od dawna, to są to
        > ludzie z kilku różnych krajów i z kilku różnych kontynentów.

        A dla mnie to wyglada na opis miedzynarodowego srodowiska studenckiego, w ktorym ludzie rzeczywiscie miedzy soba nie roznia sie az tak. Ale przeciez oni sa juz wyselekcjonowani ze swoich krajow i nie przedstawiaja obrazu przecietnego obywatela swojego kraju. A i tak sa zauwazalne spore roznice np miedzy Chinczykami a Europejczykami. Przepasc kulturowa nie do przeskoczenia. Przyklad zwiazki chinsko - europejskie nawet na studiach sa bardzo rzadkie. Chinczycy trzymaja sie razem. Ale pewnie ze sasiedzi sie az tak bardzo nie roznia. Ale roznice sa. Gdyby nie bylo roznic to by nie bylo roznicy gdzie mieszkamy, a jest przeciez.

        A ze sie miedzy przyjaciolmi nie roznicie, no pewnie, przeciez dobieramy sobie przyjaciol ktorzy nam pasuja (sa podobni do nas).
        • simply_z Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 04.03.13, 21:59
          mowimy o podobnym kregu kulturowym dla mnie Azjaci czy Amerykani sa totalnie inni.
        • stary.dziadyga Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 05.03.13, 12:18
          > a Europejczykami. Przepasc kulturowa nie do przeskoczenia. Przyklad zwiazki ch
          > insko - europejskie nawet na studiach sa bardzo rzadkie.

          eeeee...yyy...no nie zgadzam się
          Z moich studiów znam niejedna pare typu Azjata/ka-ktoś tam inny, kilka par juz po ślubie, dogadują się bardzo dobrze

          > A ze sie miedzy przyjaciolmi nie roznicie, no pewnie, przeciez dobieramy sobie
          > przyjaciol ktorzy nam pasuja (sa podobni do nas).

          No właśnie podałam ten przykład na potwierdzenie tego co mówię, że wcale mi nie tak trudno było znaleźć bardzo podobnych ludzi, choć jesteśmy z bardzo różnych stron świata.
          P.S. Opisuje doświadczenia nie tylko ze studiów, juz parę lat nie studiuję, mieszkam w kolejnym kraju, pracuję i doświadczenia pod tym względem znów mam podobne.
          • hello-kitty2 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 05.03.13, 19:41
            stary.dziadyga napisała:

            > > a Europejczykami. Przepasc kulturowa nie do przeskoczenia. Przyklad zwiaz
            > ki ch
            > > insko - europejskie nawet na studiach sa bardzo rzadkie.
            >
            > eeeee...yyy...no nie zgadzam się
            > Z moich studiów znam niejedna pare typu Azjata/ka-ktoś tam inny, kilka par juz
            > po ślubie, dogadują się bardzo dobrze

            Mowisz nie roznimy sie? Mam prosty przyklad ze swojego podworka: na plywalni spotykam Chinki mlode dziewczyny. Nie gola w ogole wlosow pod pachami. Wchodza z takimi krzakami :) Nie znam ani jednej Europejki w ich wieku, ktora mialaby takie wlosy pod pachami. A zauwazylas, ze Chinczycy nigdy nie okazuja zlych emocji? Za to Chinki czesto chichocza?

            W Holandii na uniwersytetach wprowadzane sa specjalne programy by Chinczycy sie integrowali bardziej z Europejczykami (i nie chodzi o upowszechnianie depilacji i golenia sie). Tu nie chodzi o pojedyncze przypadki 'udanej integracji'. To nie zmienia stanu rzeczy, o ktorym rozmawiamy, ze te kultury sie roznia i dlatego mozna mowic o cechach charakterystycznych calych narodowosci. Ale oczywiscie te kultury moga obok siebie zyc, ludzie dogadywac i funkcjonowac.

            Jest jeszcze wytlumaczenie, ze Twoj przypadek jest specyficzny. Jesli stale znajdujesz sie w srodowisku miedzynarodowym to nadal upieram sie, ze to srodowisko jest specyficzne i na pewno o wiele bardziej 'cool' od srodowiska np malej wioski na prowincji, gdzie przebywalabys wylacznie z tubylcami i rozmawiala z nimi wylacznie w ich jezyku i nie bylby to jezyk miedzynarodowy. Tam roznice sa wyraznie widoczne.

            Tez lubie srodowisko miedzynarodowe ale ci ludzie sa specyficzni wiec nie ma co rozciagac ich zachowan na cale narody, zwlaszcza, ze czesto gdy znajda sie w swoich krajach rodzinnych zaczynaja zachowywac sie zupelnie inaczej.
            • simply_z Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 05.03.13, 22:34
              ale tez nie ma co demonizować roznic kulturowych ,Europejczycy są na ogol dosc podobni do siebie.
              • kag73 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 05.03.13, 22:41
                simply_z napisała:

                > ale tez nie ma co demonizować roznic kulturowych ,Europejczycy są na ogol dosc
                > podobni do siebie.
                No tak, bo to ten sam krag kulturowy. Roznice da sie zauwazyc w wyemancypowaniu mezczyzn albo kobiet miedzy powiedzmy Europa wschodnia a zachodnia.
                • hello-kitty2 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 05.03.13, 23:37
                  kag73 napisała:

                  > simply_z napisała:
                  >
                  > > ale tez nie ma co demonizować roznic kulturowych ,Europejczycy są na ogol
                  > dosc
                  > > podobni do siebie.
                  > No tak, bo to ten sam krag kulturowy. Roznice da sie zauwazyc w wyemancypowaniu
                  > mezczyzn albo kobiet miedzy powiedzmy Europa wschodnia a zachodnia.

                  Zgadza sie, dalej roznice w presji spolecznej, wplywie kosciola, stylu zycia. Istotnie zauwazalnie. Przyklad: jest duza roznica w standardzie zycia geja na zachodzie i na wschodzie.
            • szopen_cn Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 07.03.13, 05:33
              hello-kitty2 napisała:

              > Mowisz nie roznimy sie?
              Roznimy sie duzo mniej niz mogloby sie wydawac.

              Mam prosty przyklad ze swojego podworka: na plywalni sp
              > otykam Chinki mlode dziewczyny. Nie gola w ogole wlosow pod pachami. Wchodza z
              > takimi krzakami :) Nie znam ani jednej Europejki w ich wieku, ktora mialaby tak
              > ie wlosy pod pachami.

              Golenie wlosow pod pachami i na dole to nie jest "jedyne prawidlowe rozwiazanie" wspolne dla wszystkich na ziemi mieszkajacych.
              Dodac moge, ze w Chinach wiekszosc dziewczyn jednak goli wlosy pod pachami, na nogach nie gola bo zwykle nie ma czego.
              Depilacja wlosow lonowych to tez w miare nowa moda, dwadziescia lat temu mlode dziewczyny z Zachodniej Europy tez "mialy krzaki".


              > A zauwazylas, ze Chinczycy nigdy nie okazuja zlych emocji? Za to Chinki czesto chichocza?

              Okazywanie emocji (zlych i dobrych) przez wyraz twarzy to cos czego dzieci ucza sie od rodzicow i w krajach Dalejkiego Wschodu "kamienna twarz" jest zwykle przekazywana z pokolenia na pokolenie. Emocje okazuja ciut inaczej.



              > W Holandii na uniwersytetach wprowadzane sa specjalne programy by Chinczycy sie
              > integrowali bardziej z Europejczykami (i nie chodzi o upowszechnianie depilacj
              > i i golenia sie). Tu nie chodzi o pojedyncze przypadki 'udanej integracji'.

              W takich Chinach czy Japoni zagraniczne firmy wysylaja nowo przybytych z zagranicy pracownikow na specjalne kursy gdzie przez tydzie czy dwa ucza sie dobrych manier, poprawnego zachowania w sytuacjach biznesowych i towarzyskich itp itd.

              To
              > nie zmienia stanu rzeczy, o ktorym rozmawiamy, ze te kultury sie roznia i dlate
              > go mozna mowic o cechach charakterystycznych calych narodowosci.

              Pomimo tego mozna tez napisac, ze tak naprawde to podobienstw jest duzo wiecej niz roznic.


              > Tez lubie srodowisko miedzynarodowe ale ci ludzie sa specyficzni wiec nie ma co
              > rozciagac ich zachowan na cale narody, zwlaszcza, ze czesto gdy znajda sie w s
              > woich krajach rodzinnych zaczynaja zachowywac sie zupelnie inaczej.

              Tutaj masz 100% racji.
              • songo3000 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 07.03.13, 13:33
                > Roznimy sie duzo mniej niz mogloby sie wydawac.
                Abstrahując od golenia i takich tam kolosalne różnice są na poziomie mentalnościowych. Są dwie płaszczyzny, które TOTALNIE różnicują społeczeństwa tzw. zachodu, Azji, Bliskiego Wschodu i Afryki.
                - Ja kontra społeczeństwo,
                - człowiek kontra kobieta.

                > Pomimo tego mozna tez napisac, ze tak naprawde to podobienstw jest duzo wiecej
                > niz roznic.
                Oczywiście, przecież wszyscy jesteśmy ludźmi. Ale wystarczy chociaż >jedna< poważna różnica żeby dogadanie się było niemożliwe.

                Ostatnio z mojej organizacji jakiś kretyn wysłał na negocjacje do Algierii PANIĄ Dyrektor. Nikt się tam nawet z nią nie przywitał...
                • zawle Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 07.03.13, 13:43
                  Wystarczy że ktoś jest kobietą a ktoś inny mężczyzną. Wystarczy że pochodzą z różnych środowisk. A co dopiero inny kraj, nawet w tym samym obrębie kulturowym
                  • szopen_cn Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 08.03.13, 06:06
                    songo3000 napisał:

                    > > Roznimy sie duzo mniej niz mogloby sie wydawac.
                    > Abstrahując od golenia i takich tam kolosalne różnice są na poziomie mentalnośc
                    > iowych. Są dwie płaszczyzny, które TOTALNIE różnicują społeczeństwa tzw. zachod
                    > u, Azji, Bliskiego Wschodu i Afryki.
                    > - Ja kontra społeczeństwo,
                    > - człowiek kontra kobieta.

                    Spoleczenstwa jako calosc moga roznic sie totalnie.
                    Co nie przeczy istnieniu jednostek, z ktorymi mozesz sie bez wiekszych problemow bardzo dobrze zrozumiec.




                    > > Pomimo tego mozna tez napisac, ze tak naprawde to podobienstw jest duzo w
                    > iecej
                    > > niz roznic.
                    > Oczywiście, przecież wszyscy jesteśmy ludźmi. Ale wystarczy chociaż >jedna< poważna różnica żeby dogadanie się było niemożliwe.

                    zawle napisała:

                    > Wystarczy że ktoś jest kobietą a ktoś inny mężczyzną. Wystarczy że pochodzą z r
                    > óżnych środowisk.

                    Lub maja inne systemy wartosci, poglady na swiat, religie, roznia sie rozmiarem biustu, kolorem wlosow czy zarostem pod pacha.

                    Tak czy inaczej kazdy zwiazek to bedzie kompromis, potrzebowac bedzie czasu na dotarcie i przetrwa lub nie.

                    Nizaleznie od tego czy ludzie sa z tej samej wsi czy z roznych kontynentow/ras/kultur.
                    • zawle Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 08.03.13, 08:09
                      szopen_cn napisał: > Tak czy inaczej kazdy zwiazek to bedzie kompromis, potrzebowac bedzie czasu na
                      > dotarcie i przetrwa lub nie.
                      >
                      > Nizaleznie od tego czy ludzie sa z tej samej wsi czy z roznych kontynentow/ras/
                      > kultur.

                      Nigdy bym na to nie wpadła...dzięki:)
                    • hello-kitty2 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 08.03.13, 10:23
                      szopen_cn napisał:

                      > Tak czy inaczej kazdy zwiazek to bedzie kompromis, potrzebowac bedzie czasu na
                      > dotarcie i przetrwa lub nie.

                      Jaki zwiazek? Songo to o armii pisal chyba, bo wojskowy. Swoja droga to ciekawe sformulowalnie 'czlowiek kontra kobieta':) To cos w rodzaju, jak ten wykladowca Ekonomii bodajze zaczynal wyklad zwracajac sie do studentow: 'Ladies and people'. Malo filmow science fiction ogladaja. Tam juz nie ma ladies :) O ta fajnia lady, nie? Taka jak lubia mezczyzni: szczupla, wysoka i z dlugimi wlosami.
                      www.youtube.com/watch?v=S1myB44Tjiw
                      > Lub maja inne systemy wartosci, poglady na swiat, religie, roznia sie rozmiarem
                      > biustu, kolorem wlosow czy zarostem pod pacha.

                      Widze ze podoba ci sie moj przyklad z krzakiem pod pacha:) Znam goscia, ktory odmowil seksu jak zobaczyl nadmierne zafutrzenie, a on nie z takich, ktorzy bym chciala zeby mi odmawiali wiec co z tego ze mamy wolnosc i mozemy zarastac tu i owdzie skoro upatrzony samiec alfa ruchac krzaka nie bedzie?
                      • szopen_cn Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 08.03.13, 11:52
                        hello-kitty2 napisała:

                        > szopen_cn napisał:
                        >
                        > > Tak czy inaczej kazdy zwiazek to bedzie kompromis, potrzebowac bedzie cza
                        > su na
                        > > dotarcie i przetrwa lub nie.
                        >
                        > Jaki zwiazek? Songo to o armii pisal chyba, bo wojskowy.

                        A ja myslalem ze o zwiazkach z kobietami (i nie tylko) zza wschodniej granicy rozmawiamy.
                        Moze nie zawsze zaraz zza wschodniej granicy bo jakby na wschood ruszyc to daleko mozna zawedrowac.


                        O ta fajnia
                        > lady, nie? Taka jak lubia mezczyzni: szczupla, wysoka i z dlugimi wlosami.
                        > www.youtube.com/watch?v=S1myB44Tjiw

                        Ta lady byla bostwem mlodych chlopcow kiedy gdzies kolo 1980 jej pierwszy film o alienach wszedl na ekrany kin w Pl.


                        > Widze ze podoba ci sie moj przyklad z krzakiem pod pacha:) Znam goscia, ktory
                        > odmowil seksu jak zobaczyl nadmierne zafutrzenie, a on nie z takich, ktorzy bym
                        > chciala zeby mi odmawiali wiec co z tego ze mamy wolnosc i mozemy zarastac tu
                        > i owdzie skoro upatrzony samiec alfa ruchac krzaka nie bedzie?

                        Przykld sie podoba bo moim zdaniem pokazuje roznice banalne.

                        A jak nastepny nie bedzie chcial bo krzakow brak?
                      • szopen_cn Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 08.03.13, 12:07
                        hello-kitty2 napisała:

                        Znam goscia, ktory
                        > odmowil seksu jak zobaczyl nadmierne zafutrzenie, a on nie z takich, ktorzy bym
                        > chciala zeby mi odmawiali wiec co z tego ze mamy wolnosc i mozemy zarastac tu
                        > i owdzie skoro upatrzony samiec alfa ruchac krzaka nie bedzie?

                        Nie moge uwierzyc. Koles nagrzany, sciagnal majki, patrzy krzaki i mu przeszlo?

                        Ile on mial lat?
                        19?
                        • songo3000 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 08.03.13, 16:39
                          Lata 60-te już się skończyły. Dziadku.
                        • hello-kitty2 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 08.03.13, 16:44
                          szopen_cn napisał:

                          > hello-kitty2 napisała:
                          >
                          > Znam goscia, ktory
                          > > odmowil seksu jak zobaczyl nadmierne zafutrzenie, a on nie z takich, ktor
                          > zy bym
                          > > chciala zeby mi odmawiali wiec co z tego ze mamy wolnosc i mozemy zarast
                          > ac tu
                          > > i owdzie skoro upatrzony samiec alfa ruchac krzaka nie bedzie?
                          >
                          > Nie moge uwierzyc. Koles nagrzany, sciagnal majki, patrzy krzaki i mu przeszlo?
                          >
                          > Ile on mial lat?
                          > 19?

                          A powiedz szopen_cn czy Ty bys wyruchal laske, ktora sie nigdy nigdzie nie golila/depilowala dla przykladu brunetke z czarnymi wlosami?
                          • szopen_cn Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 09.03.13, 13:23
                            hello-kitty2 napisała:


                            > A powiedz szopen_cn czy Ty bys wyruchal laske, ktora sie nigdy nigdzie nie goli
                            > la/depilowala dla przykladu brunetke z czarnymi wlosami?

                            Nawet bym na to nie zwrocil uwagi.
                            Powaznie.
                            • hello-kitty2 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 09.03.13, 14:04
                              szopen_cn napisał:

                              > hello-kitty2 napisała:
                              >
                              >
                              > > A powiedz szopen_cn czy Ty bys wyruchal laske, ktora sie nigdy nigdzie ni
                              > e goli
                              > > la/depilowala dla przykladu brunetke z czarnymi wlosami?
                              >
                              > Nawet bym na to nie zwrocil uwagi.
                              > Powaznie.

                              Ooo to ciekawe :) To wg jakich kryteriow dobierasz partnerki seksualne? Jakie kryteria musza spelniac?
                              • szopen_cn Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 11.03.13, 12:12
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Ooo to ciekawe :) To wg jakich kryteriow dobierasz partnerki seksualne? Jakie k
                                > ryteria musza spelniac?

                                Hmm, ten tego....
                                Ja od kilkunastu juz lat jestem w szczesliwym zwiazku malzenskim wiec partnerek seksualnych nie dobieram. Malzonka nadal mi sie bardzo podoba.

                                Przedtem?
                                Wyksztalcona, inteligentna, z wiekszym cycem, pochodzaca z Polnocnych Chin, Korei lub Japoni.
                                Obecnie tez tylko takie wzbudzaja zainteresowanie.
                            • songo3000 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 09.03.13, 14:34
                              A jakby dodatkowo waliło zdechłym bobrem? :)
                              • zawle Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 09.03.13, 14:50
                                songo3000 napisał:

                                > A jakby dodatkowo waliło zdechłym bobrem? :)

                                O co Ty pytasz....skąd w Polsce wziąć bobra? Krecikiem może walić zdechłym, krecikiem.
                      • sabat-77 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 08.03.13, 12:14
                        hello-kitty2 napisała:

                        > i mozemy zarastac tu
                        > i owdzie skoro upatrzony samiec alfa ruchac krzaka nie bedzie?

                        Nie ma już samców alfa.
                        Są tylko samice alfa.
                        • songo3000 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 08.03.13, 16:41
                          > Są tylko samice alfa.
                          Za to płci obojga :D
                      • songo3000 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 08.03.13, 16:37
                        Nie żartuj, Obcy 2 to był pierwszy film, który zwichrował mój dziewiczy, młodziutki umysł :)
                        A moim głównym bożyszczem literatury jest Pani Admirał Honor Harrington :))

                        'człowiek kontra kobieta' - jedna z głównych osi podziału w postrzeganiu świata, która się warunkuje od wczesnego dzieciństwa. Później to sobie można idealistycznie bajdurzyć o 'docieraniu się' i 'kompromisach' ale wdrukowanych wzorców kulturowych nie przeskoczysz.
                    • kag73 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 08.03.13, 16:56
                      "Tak czy inaczej kazdy zwiazek to bedzie kompromis, potrzebowac bedzie czasu na dotarcie i przetrwa lub nie.
                      Nizaleznie od tego czy ludzie sa z tej samej wsi czy z roznych kontynentow/ras/kultur."

                      Nie zgadzam sie. Wiadomo, ze zwiazek to kompromis, bo ludzie sie od siebie roznia, maja swoje przekonania, byli inaczej wychowywani, ale jezeli sa z tego samego kregu kuturowego rzecz jest duzo latwiejsza niz kiedy mamy zderzenie dwoch roznych kultur. Wtedy dochodza problemy, ktorych w zwiazku z czlowiekiem z tej samej kultury raczej by nie bylo.
                      • songo3000 Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 09.03.13, 14:32
                        A takowe kompromisy zaczynają cuchnąć na tyle, że obydwie strony są nieszczęśliwe.
    • loppe Re: zza wschodniej granicy 90% zagranicznych żon 12.03.13, 08:17
      Seksowne babeczki (2):

      www.youtube.com/watch?v=p5sS-JhqNL8
      • urquhart odblokowane i chętne ze wschodu 12.03.13, 08:40
        loppe napisał:

        > Seksowne babeczki (2):
        >
        > www.youtube.com/watch?v=p5sS-JhqNL8

        Aaaaa , spodobały ci się odblokowane i chętne ze wschodu (ruda jak zawsze rulez)? :)
        www.youtube.com/watch?v=wvimGXkHD0M#t=3m35s
        Zobacz jak się wkręcają opowiadając o masażu prostaty i wkładaniu palca w kakaowe oczko, jednej pod koniec sutki stanęły, a druga tak sie wkręciła że tej już jak facet w dekolt jej zaglądała na tym "seminar" :)
        • loppe Re: odblokowane i chętne ze wschodu 12.03.13, 08:51
          Rzeczywiście zainteresował mnie ten kolor włosów.

          A one wyzwolone, jakieś mocno kontrowersyjne tam, atakowane przez ruskich samców, cytuję nagrodzoną plusami wypowiedź krytyczną-

          Тупые мигеры ! Только в пизде своей и видят счастье!
          • urquhart Re: odblokowane i chętne ze wschodu 12.03.13, 19:43
            loppe napisał:
            > w, cytuję nagrodzoną plusami wypowiedź krytyczną-
            >
            > Тупые мигеры
            > ! Только в пи
            > 79;де своей и ви
            > 076;ят счастье!

            Ooooo, zazdrość nie jest rozwiązaniem :)
            (Nieźle brzmi, ale musiałem sprawdzić co to Мегера...)
            Ja bym posumował raczej: Pukałbym jak Świadkowie Jechowy. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka