kutuzow
04.04.13, 13:09
W ostatnim numerze Wysokich Obcasów (nr 13/2013) pojawił się ciekawy art o ludziach z portalu przeznaczeni.pl. Jest to portal dla ludzi kierującymi się wartościami chrześcijańskimi. Wg art. to 330 tyś osób/singli żyjących wg tych wartości, ponad 6 tyś z nich połączyło się w pary i urodzili ok 2 tyś dzieci
Ponieważ art nie jest jeszcze dostępny on-line (za free), pozwolę sobie na kilka cytatów.
Ciekawy jestem jakie na Was zrobi to wrażenie, dla mnie jest niesamowite że w XXI wieku są ludzie z takim podejściem. Czytałem to równie zaskoczony jak o zwyczajach ludzi z wysp Pacyfiku.
Pierwsza Pani:
Wrzuca mało atrakcyjne zdjęcie bo:
"..mój wygląd nie powinien odwracać uwagi od tego, co mam w rubryce 'wartości'. Wystarczy że w realu przyciągam tylko napaleńców którzy w nic nie wierzą.
W rubryce wartości napisała:
Stosunek do antykoncepcji: uznaję tylko naturalne metody planowania rodziny
Stosunek do współżycia przedmałżeńskiego: nie uznaje
Stosunek do rozwodu: nie uznaje
Uczestnicze we mszy: w każdą niedzielę i czasami w tygodniu"
Pani miała zainteresowanie ze strony 8 Przeznaczonych.
Robi kilka etapów selekcji. Pierwszy etap to background check - czyli prześwietlenie czy mają podobne wartości.
"... Jeśli dopuszczałby współżycie przed ślubem, trudno byłoby nam wspierać się w postanowieniu trwania w czystości. Jeśli poźniej chciałby korzystać z antykoncepcji, znaczyłoby że nie umie zawierzyć Bogu. Jeśli nie chodziłby regularnie na mszę, nie mógłby dawać dobrego przykładu naszym dzieciom. Jeśli nie miałby nic przeciwko rozwodom, czułabym niepokój, że nasz związek jest tymczasowy"
inne historie:
"...mój brat opowiadał, że dziewczyna wyśmiała go w sytuacji intymnej. Zdjął wtedy krzyżyk, pocałował go i odłożył na półkę. Skoro już grzeszył nie chciał tego robić z Panem Jezusem na szyi."
"Kiedyś taka jedna chciała ze mnie zadrwić i złożyła mi jednoznaczną propozycję.... Wiedziała ze mam zasady i muszę odmówić.
- Jak to zrobiłeś?
- Podziękowałem i dodałem że zamiast do łożka mogę iśc z nią do kościoła"
"Gdy pytam Michała, jakiej partnerki szuka, dostaję ostrą reprymendę:
- Mężczyzna może szukać narzeczonej lub żony. Partnerka to kobieta na jedną noc. Tego słowa używają ludzie którzy nie szanują kobiet albo są gejami.
Twarz marty z Krakowa nagle się wykrzywia, gdy pytam czy jej idealny kandydat może dopuszczać myśli o seksie przed ślubem. I zaraz wyjaśnia:
- "Seks" to brzydkie słowo. Wolę "współzycie" albo "miłość przedmałżeńską".
Agnieszka z Wawy nie opowiada o swej wierze tylko "daje świadectwo". Nie mówi:
- "Mam nadzieję że znajdę interesującego mężczyznę", ale "W tej sprawie zawierzam się w Bogu".
Ciekawi mnie jak Wy odbieracie te teksty?