14.06.13, 11:19
Postanowiłam, że jeszcze w tym roku zakończę moje "małżeństwo" i wyprowadzę się (mieszkania w sumie szukam już od jakiegoś czasu). Wiem, że niektórzy z Was są już po rozwodzie i pytanie do Was (i nie tylko) - czego mogę się spodziewać? Chodzi mi o pewne standardy, ale też zachowania utrudniające rozejście. Czy jest coś na co powinnam uważać? Z natury nie jestem podła i trudno mi sobie wyobrazić, do czego może być zdolny facet, który nie chce rozwodu. Chciałabym to załatwić bez zgrzytów, ale też chciałabym być przygotowana na nieczyste zagrywki. Zasłyszane "tu i tam" historie o rozwodach znajomych-znajomych sprawiają, ze wolę być czujna i przygotowana.
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Rozwód 14.06.13, 11:23
      O kochana....możesz się spodziewać wszystkiego. Absolutnie wszystkiego. Jeśli macie wspólny majątek- współczuję. Znam jednak pary które rozwiodły się spokojnie i dobrze.
      • 3rd_sin Re: Rozwód 14.06.13, 11:31
        Na szczęście nie ma czego dzielić :) Ale jest dziecko, z którym każde jest bardzo związane. Z tą różnica, że dla mnie dziecko nie jest powodem, dla którego trzeba ze sobą być. Niestety mąż myśli dokładnie odwrotnie. I dlatego spodziewam się, że może nie być "z górki".
        • marek.zak1 Re: Rozwód 14.06.13, 11:37
          Dziewczyno, weź dobrego prawnika, specjalisty od rozwodów.
          • zawle Re: Rozwód 14.06.13, 12:24
            marek.zak1 napisał:

            > Dziewczyno, weź dobrego prawnika, specjalisty od rozwodów.

            Bardzo często taki prawnik generuje konflikty.
            • 3rd_sin Re: Rozwód 14.06.13, 13:09
              Bardzo często taki prawnik generuje konflikty.


              Zgadzam się, myślę, że to ostateczność. Ale w razie czego, na szczęście znam takiego ;)
        • dreemcatcher Re: Rozwód 14.06.13, 11:39
          spokojnie sąd zadba o wszystkie twoje sprawy niezależnie jakie by były argumenty.



          • zawle Re: Rozwód 14.06.13, 12:24
            dreemcatcher napisał:

            > spokojnie sąd zadba o wszystkie twoje sprawy niezależnie jakie by były argument
            > y.

            To był żartobliwy tekst? ;) A zresztą, jeśli akurat sąd zadba, wykonawczo jest już o niebo gorzej. Polecam forum Rozwód i co dalej.
          • altz Re: Rozwód 14.06.13, 19:29
            dreemcatcher napisał:
            > spokojnie sąd zadba o wszystkie twoje sprawy niezależnie jakie by były argumenty.

            Myślałem, że to kobieta napisała, a to mężczyzna, więc raczej prowokator. :-)
            Niestety, jest to prawda, kobiety w sądzie traktowane są w sądzie jak ostatnie sieroty, którym trzeba we wszystkim pomagać, często nieczystymi metodami.
        • triss_merigold6 Re: Rozwód 14.06.13, 11:44
          Normalnie, składasz pozew z wnioskiem o ustalenie stałego miejsca pobytu dziecka przy matce, określasz wysokość alimentów i dołączasz plan wychowawczy zaakceptowany przez obie strony. Wtedy kończy się na jednej rozprawie.
    • piotr-de-volaille Re: Rozwód 14.06.13, 15:53
      3rd_sin napisała:

      pozwól, że też dorzucę swoje trzy grosze:
      staraj się wszystko załatwić max. ugodowo, elastycznie, z klasą, tak aby nie urazić drugiej strony; jednocześnie wyobraź sobie każdą niegodziwość, jaką może zrobić druga strona i przygotuj się na nią. Nie wychodź z założenia, że "on by tego nie zrobił" - rozwód potrafi zmienić człowieka tak, że go własna matka nie pozna. Więc przygotuj się na najgorsze, ale sama staraj się zacząć po dobroci i wg. zasady "win - win". Zacznij się od zapewnienia mu maximum komfortu psychicznego, bo jeśli to zadziała, to obie strony będą wygrane - Ty też. Ale przygotuj się wcześniej na walkę: znajdź dobrego prawnika, omów z nim wszystkie scenariusze (pamiętaj - prawnicy tak już mają, że często zaczynają od propozycji walki na noże, a to wielki błąd; lepiej zaczynać od wersji ugodowej, bo walka poturbuje was wszystkich, a zwłaszcza dziecko). Jeśli już faktycznie dojdzie do walki, to działaj konsekwentnie i nie odpuszczaj - im szybciej zakończysz sprawę tym będzie lepiej.
      Przygotuj się na to, że jeśli zacznie się walka, to sprawa będzie się ciągnęła rok lub więcej. Że sędzia będzie zachowywał się jak ostatni kretyn, albo jakby się urwał z Marsa, więc wszystko sprawdzaj, kontroluj prawnika i miej do niego bardzo ograniczone zaufanie. Pamiętaj, że jego celem nie jest Twoje dobro tylko własny zarobek, a to co dla ciebie jest sprawą gardłową, dla niego jest tylko kolejnym rutynowym banałem, więc zbieraj pełną dokumentację, gromadź i archiwizuj wszystkie pisma, sprawdzaj. Wierz mi, że sędzia rodzinny potrafi zadziwić nieznajomością przepisów, brakiem poszanowania dla procedur i brakiem empatii.

      Ale jeszcze raz napiszę - jak długo będziesz mogła - staraj się działać po ludzku, z uwzględnieniem dobra drugiej strony. Choćby dla tego, że prawdopodobnie do końca życia będziesz regularnie musiała z nim utrzymywać kontakt, więc lepiej robić to na zasadach choćby kurtuazyjnych, niż mając stale przed sobą człowieka zionącego nienawiścią.
      • altz Re: Rozwód 14.06.13, 19:34
        piotr-de-volaille napisał:
        > pozwól, że też dorzucę swoje trzy grosze:
        > staraj się wszystko załatwić max. ugodowo, elastycznie, z klasą, tak aby nie ur
        > azić drugiej strony;

        > jednocześnie wyobraź sobie każdą niegodziwość, jaką może z
        > robić druga strona i przygotuj się na nią. Nie wychodź z założenia, że "on by t
        > ego nie zrobił" - rozwód potrafi zmienić człowieka tak, że go własna matka nie
        > pozna. Więc przygotuj się na najgorsze, ale sama staraj się zacząć po dobroci

        Nie można być ugodowym i uczciwym, jednocześnie szykując coś za plecami.
        Takie rzeczy się zauważa, choćby po mowie ciała. Ludzie to świetnie i bezbłędnie odczytują.
        Wtedy druga strona też zaczyna zbierać kwity, nagrywać i zaczyna się polskie piekło.
        • piotr-de-volaille Re: Rozwód 15.06.13, 15:16
          Altz,
          przeżyłeś/-łaś rozwód?
          Bo jeśli tak, i wszystko poszło sprawnie, to jesteś szczęściarzem i tyle. Co z tego, że Ty będziesz grać fair? To jak apel hippisa, żeby żołnierz na wojnę szedł z kwiatami zamiast hełmu i karabinu, bo miłość wszystko zwycięży.
      • 3rd_sin Re: Rozwód 15.06.13, 12:56
        Masz rację - najlepiej załatwić wszystko ugodowo. Pytanie na ile to możliwe w przypadku kogoś, kto nie chce rozwodu? Myślę, że szarpaniny o kasę nie będzie, bo też nie szczególnie jest o co się szarpać. Obawiam się jednak, że mąż za wszelką cenę bedzie chciał udowodnić moją winę (kosztem prawdy). Obym się myliła. Ostatnio znajoma uprzedziła mnie, że warto zbierać dowody (jeśli takie istnieją) jego winy, a dla mnie to brzmi strasznie. Dlatego jestem ciekawa Waszych doświadczeń.
        • piotr-de-volaille Re: Rozwód 15.06.13, 15:08
          Powtórzę raz jeszcze "si vis pacem para bellum". W poście poniżej Gomory pisze, że "znasz go, więc wiesz czego się spodziewać". A ja napiszę, że wierz mi: nie znasz go. Bo nie widziałaś go w trakcie rozwodu z Tobą, a to jest nowa sytuacja, która jego życie stawi na głowie i może się zachować nieobliczalnie. Oby wszystko poszło układnie, ale pamiętaj, że nie musi.
          A teraz do konkretów:
          - często facet panicznie się boi, że żona odbierze mu dziecko, co z resztą nie jest dziwne, bo matki są zawsze uprzywilejowane i często tak się zdarza, że to wykorzystują. Musisz go więc przekonać, że tego nie zrobisz, i że masz świadomość, że dziecku po rozwodzie absolutnie potrzebny jest też jego biologiczny ojciec (bo mam nadzieję, że masz tego świadomość).
          - pamiętaj, żeby niczego nie przyjmować "na gębę" - wszystkie ustalenia muszą być spisane choćby na mailu.
          - absolutnie najważniejszy jest plan opieki. Wydaje mi się, że dobrze siąść i napisać go wspólnie, albo niech on pierwszy przedstawi swoją propozycję. Jeśli faktycznie uda wam się na rozprawę przygotować spójny i logiczny plan opieki, to jesteście w domu, bo sąd to tylko klepnie i będzie po sprawie. Dobrze jest napisać go maksymalnie szczegółowo, żeby nie było niedomówień: ile spotkań, kiedy, kto przywozi, kto odwozi, co ze świętami, co z wakacjami, co z czasem kiedy dziecko będzie chore? Jeśli nie przygotujecie takiego planu a sąd to oleje, to masz gotowe pole do ciągnących się nieporozumień, targów i cholera wie jeszcze czego. Pamiętaj, że po wszystkim możecie się przecież dowolnie dogadać i być elastycznym, więc jeśli obie strony będą chciały współpracować, to będziecie go modyfikować dowolnie - jeśli będziecie potrafili się dogadać.
          - weź prawnika - to nie jest gwarancja sukcesu, ale minimalizowanie ryzyka.

          No i życzę Ci ,żebyś nigdy nie musiała korzystać z tych radykalnych rozwiązań, tylko żebyście dogadali się jak cywilizowani ludzie :)
          • 3rd_sin Re: Rozwód 17.06.13, 16:06
            dzięki za odpowiedź. Niestety nie znam męża dobrze, a dokładniej, nie wiem czego mogę się po nim spodziewać. Gdy wspomniałam mu o rozwodzie jakiś zcas temu, powiedział, że rozwód nie wchodzi w grę. Stwierdził, że w sądzie zezna, że mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie. Stąd węszę, że może być niewesoło. Będę się jednak trzymała tego, co postanowiłam, bez względu na ewentualne trudności. Może jednak okaże się, że pójdzie gładko :)
    • gomory Re: Rozwód 14.06.13, 21:16
      Najlepiej mieć wszystko omówione z mężem przed rozprawą. Żeby obyło się bez niepotrzebnych zgrzytów. Wtedy wchodzicie, opowiadacie, że nie bzykaliście się od pół roku, nastąpił trwały rozkład więzi, oboje nie widzicie dla siebie wspólnej przyszłości i to wszystko. Po pół godzinie możesz szukać lepszego męża :).
      Problemy się zaczynają gdy jedna ze stron chce orzeczenia o winie drugiej, i występują sprzeczne wersje. Ktoś nie chce się zgodzić na rozwód, dowodzi, że się poprawi, uprawialiście seks 3 tygodnie temu i takie tam. Dlatego to akurat lepiej na spokojnie mieć domówione już wcześniej. Znasz go, więc powinnaś się rozeznać czy zamierza dramatyzować na końcu.
      • zawle Re: Rozwód 15.06.13, 11:12
        gomory napisał: Znasz go, więc powinnaś się rozez
        > nać czy zamierza dramatyzować na końcu.

        W przypadku rozwodu to założenie nie działa.
      • 3rd_sin Re: Rozwód 15.06.13, 13:02
        "Spokojne omawianie" i to jeszcze rozwodu raczej nie wchodzi w grę :) Kina familijnego się nie spodziewam, raczej brazylijskiej telenoweli. Na nowego męża też się nie piszę. A tak w ogóle, to czy brak seksu w małżeństwie może być powodem do rozwodu?
        • gomory Re: Rozwód 16.06.13, 11:21
          No moze byc - niedobor seksualny jest zaliczany do jednej z podstawowych grup przyczyn.
          Ale to jeszcze za malo. Bo orzeczenie dostaniesz jesli sad uzna, ze nastapil trwaly rozklad pozycia. Wiec np. jesli maz zezna, ze miesiac temu Cie bzyknal to lipa.
          Musicie na rozprawie oboje zeznac, ze od ponad polowy roku nie bylo ZADNEGO kontaktu erotycznego. Nie macie zadnego wspolnego majatku, nie ma miedzy wami zadnej milosci, zaufania itd. No i jestescie pewni, ze do ponownego pozycia miedzy wami na pewno nie dojdzie. Tyle starczy by po kwadransie miec wszystko odfajkowane. Tyle czasu trwaly niemalze wszystkie znane mi rozwody w ktorych nie orzekano o winie.
          Aczkolwiek, mialem kolesia ktory na rozprawe wszedl i sie okazalo, ze wszystko poszlo inaczej niz ustalil z zona. Miala ze soba prawnika, utrzymywala, ze tylko on jest winny rozkladu, miala swiadkow zlego zachowania wobec niej i dzieci, dokumentacje na problemy zawodowe, i sugerujace jego niewiernosc. Sie mocno zdziwil chlopaczyna. A rozprawa sie przeistoczyla w wieloletnia wojne.
          Jak jedna strona zechce rzucac klody pod nogi to mozna
          • 3rd_sin Re: Rozwód 17.06.13, 16:11
            To trochę niedorzeczne, bo wystarczy, że zaprzeczy temu i klops. No i jak sądzę może zdementować cokolwiek powiem. Nie chcę wyprzedzać faktów, spróbuje swoich dyplomatycznych i negocjatorskich zdolności ;) No, a skoro seks nie wchodzi w grę, to będę musiała się bardzo napracować :P
            • kag73 Re: Rozwód 17.06.13, 22:01
              No skoro on twierdzi, ze Ciebie kocha i dlatego nie chce rozwodu, to Ty mozesz zeznac, ze jego nie kochasz i to powod do rozwodu.
              • gomory Re: Rozwód 17.06.13, 23:15
                Ale niestety i powod do tego, zeby sad dal im np. pol roku by sie jeszcze zastanowili.
                Naprawde najlepsza opcja jest wszystko ustalic wczesniej i zalatwic rozwod w kwadrans. Zwlaszcza jesli jest z kim rozmawiac a rozstanie nie bedzie na noze i toporki.
    • gomory Re: Rozwód 14.06.13, 21:17
      A prawnik jest zupełnie zbędnym i niepotrzebnym wydatkiem jeśli się porozumiecie wcześniej. Tym bardziej, że jak sama twierdzisz kwestie majątkowe was nie dotyczą.
      • piotr-de-volaille Re: Rozwód 15.06.13, 15:15
        Weź prawnika. To, że Ty uważasz że kwestie majątkowe Was nie dotyczą, nie oznacza, że Twój małżonek ma podobne zdanie.
    • dereesz Re: Rozwód 18.06.13, 08:00
      Czasem bywa jak na wojnie i trzeba spodziewać się wszystkiego.
      • kruche_ciacho Re: Rozwód 18.06.13, 09:22
        ja wlasnie bede sie rozwodzic
        poniewaz mieszkamy oddzielnie juz rok nie przewiduje strasznych komplikacji choc nie zarzekam sie ze takowe sie nie wydarza
        przygotowuje wniosek rozwodowy za porozumieniem stron i staram sie o jakies "ludzkie" podejscie jesli chodzi o warunki, mam nadzieje ze podpisze to bez problemu .... inaczej wyciagam ciezsza bron (opinia lekarza o niekontrolowanej cukrzycy i naduzywaniu alkoholu i raport policji po interwencji u nas w domu kiedy mial jeden ze swoich napadow wscieklosci....)
        • daavid Re: Rozwód 18.06.13, 12:57
          Niekontrolowana cukrzyca to powód?
          • kruche_ciacho Re: Rozwód 18.06.13, 14:35
            poczytaj o zachowaniach osob z zaniedbana cukrzyca polaczona z naduzywaniem alkoholu
            • zawle Re: Rozwód 18.06.13, 15:08
              Moja strategia była podobna. Na spokojnie, ale pod pachą miałam teczkę z "papierami" na byłego męża. Wiedział o tym.
              • 3rd_sin Re: Rozwód 19.06.13, 09:04
                I pytanie, jakie dokumenty są dla sądu wiarygodne? Bo z dyktafonem raczej nie uśmiecha mi się chodzić :)
                • zawle Re: Rozwód 19.06.13, 22:52
                  To chodź bez uśmiechu. Zależy co masz mu do zarzucenia?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka