Dodaj do ulubionych

Kompletny rachunek za pornografie

15.06.13, 12:20
To jest pytanie raczej dla Pan:

Na ile, waszym zdaniem, pornografia wypaczyla wasz seks z zwiazku? Pierwsza, oczywista odpowiedz, to spadek libido partnera - ale nie o to mi chodzi.

Bardziej o zachowania skopiowane albo zainspirowane tego typu filmami/ksiazkami, z ktorych nie jestescie zadowolone, ktore nie sprawiaja Wam przyjemnosci a na ktore godzicie sie z leku o utrate partnera, albo z leku o przepiecie latki "slaba w lozku". A ktore w rezultacie odsuwaja Was od partnera, zamiast zblizac.

Bezposrednia powodem tego listu jest sytuacja moich znajomych, gdzie facet dominuje i ostatnio przy piwku zalil mi sie, ze jego "pruderyjna" dziewczyna nie chce godzic sie na ATM.
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 12:25
      Asynchronous Transfer Mode (ATM) – szerokopasmowy standard komunikacji, realizujący przesył pakietów?
      • loppe Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 12:26
        Jestem zdeklarowanym przeciwnikiem eskalacji bodźców seksualnych w związku i stąd moja nieznajomość awangardowego terminu
    • kotoshi Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 12:33
      Ja nie mam takich odczuć z wypaczaniem, chyba (na razie) miałam szczęście.
      A co to jest ATM? O co mu chodzi?
      • loppe Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 12:40
        W Twoim związku to Partner miał takie odczucie - gdy zwróciłaś się do niego by zmasturbował się na Twoich oczach... Technika współżycia wykraczająca poza jego wrażliwość seksualną w związku...
        • kotoshi Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 12:49
          Ale chyba jesteśmy dopasowani, bo to nie było co, na czym mi w jakikolwiek sposób zależało (tyle, że to znałam z doświadczenia). Poza tym z całkowitym zrozumieniem mój chłopak przyjął info, że anal zupełnie mnie nie interesuje - a dla oglądaczy porno to może być szczyt zacofania :)
          • loppe Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 12:55
            Bo Twój chłopak naturalnie szanuje granice intymności swojej Partnerki, a w ogóle swoją moc seksualną realizuje we wzmożonej częstotliwości pożycia, a nie codziennym głowieniu się "co by tu i jakby tu inaczej jeszcze zrobić" hi hi hi
            • kotoshi Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 16:59
              loppe napisał:

              > Bo Twój chłopak naturalnie szanuje granice intymności swojej Partnerki, a w ogó
              > le swoją moc seksualną realizuje we wzmożonej częstotliwości pożycia, a nie cod
              > ziennym głowieniu się "co by tu i jakby tu inaczej jeszcze zrobić" hi hi hi

              Owszem, poszło mu w częstotliwość i w obłapywanie mnie przy najmniejszej okazji :)
      • protein.spill Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 14:12
        ATM = Ass To Mouth
        • hello-kitty2 Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 14:56
          protein.spill napisał(a):

          > ATM = Ass To Mouth

          Czyja dupa do czyich ust? Jak facet ma fajny tylek to sama przyjemnosc. A jak facet ma kiepski to polecam maszyne na odwodziciele na silce, czyni cuda ale ponad stowke trzeba brac regularnie. Przy plaskim tylku to nie ma szans wiec wtedy przydaje sie wymowka z pruderyjnoscia :) Napiety i stojacy tyleczek to podstawa.
          • rekreativa Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 15:08
            Fiut z dupy do ust bezposrednio, panimajesz?
            • hello-kitty2 Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 18:35
              rekreativa napisała:

              > Fiut z dupy do ust bezposrednio, panimajesz?

              aha to na to sa takie specjalne okreslenia w jezyku angielskim, ja pierdziele, takich rzeczy na egzaminach nie wymagaja:) To gume niech kolega zaklada, jak wyjmie z dupska strzeli gumka na dywan i dalej oral. Zakazenia bakteryjne, pasozyty. Albo niech skoczy umyc nad umywalka mydelkiem :)
              • rekreativa Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 18:49
                No ale to juz nie będzie ATM...
                • hello-kitty2 Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 19:12
                  rekreativa napisała:

                  > No ale to juz nie będzie ATM...

                  Chcesz powiedziec, ze to co jara takiego goscia to przede wszystkim fakt, ze ten kutas jest brudny? Nie wierze :)
                  • sea.sea Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 19:23
                    W gumie odpada ta cała otoczka psychologiczna "jestem uległa i zgadzam się na wszystko". Bo generalnie na tym polega atrakcja ATM, a nie na tym, że w trakcie jednego seansu się testuje wszystkie otwory :)
                    • hello-kitty2 Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 19:30
                      sea.sea napisała:

                      > W gumie odpada ta cała otoczka psychologiczna "jestem uległa i zgadzam się na w
                      > szystko". Bo generalnie na tym polega atrakcja ATM, a nie na tym, że w trakcie
                      > jednego seansu się testuje wszystkie otwory :)

                      Rozumiem, dlatego napisal, ze facet dominuje.
                      • loppe Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 19:34
                        Kitty, Ty się do tego stopnia odpsychologizowałaś w podejściu do seksu, że - mimo wybitnej inteligencji analitycznej - zrozumienie dość prostego mechanizmu dominacji zajmuję Ci już chwilkę za długo.
                        • hello-kitty2 Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 19:46
                          loppe napisał:

                          > Kitty, Ty się do tego stopnia odpsychologizowałaś w podejściu do seksu, że - mi
                          > mo wybitnej inteligencji analitycznej - zrozumienie dość prostego mechanizmu do
                          > minacji zajmuję Ci już chwilkę za długo.

                          Chcialabym byc tak inteligentna, zeby zrozumiec o co Ci chodzi? ''odpsychologizowałaś w podejściu do seksu"???. Nie wiem, ja sie seksem az tak bardzo nie fascynuje, skoro nie wiem co to jest ATW i jaki machanizm za tym stoi. Ale mamy dziewczyny na forum, ktore jak potrzeba potrafia wyjasnic wszystko, bez przytykow czy za dlugo czy za krotko.
                          • loppe Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 19:48
                            Z pokorą przyjmuję tę wypowiedź, już gdy moją kreśliłem przeczuwałem pewną niepotrzebność jej.
                            • hello-kitty2 Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 19:59
                              loppe napisał:

                              > Z pokorą przyjmuję tę wypowiedź, już gdy moją kreśliłem przeczuwałem pewną niep
                              > otrzebność jej.

                              Innymi slowy: bales sie? :) Spoko Loppe, ja wszystko przelkne. Jak masz cos do powiedzenia to mow wprost.
                              • loppe Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 20:03
                                hello-kitty2 napisała:

                                > loppe napisał:
                                >
                                > > Z pokorą przyjmuję tę wypowiedź, już gdy moją kreśliłem przeczuwałem pewn
                                > ą niep
                                > > otrzebność jej.
                                >
                                > Innymi slowy: bales sie? :) Spoko Loppe, ja wszystko przelkne. Jak masz cos do
                                > powiedzenia to mow wprost.

                                Akurat nie bałem się, ale dzisiaj pomyślałem żeby może sobie znowu zrobić dłuższą przerwę z Forum, dla świeżości, i pomyślałem pisząc do Ciebie że jak za chwilę pożre się ze mną ktoś, to wyjdzie że z takiego powodu poszedłem sobie, a to by było mylące hi hi. Na szczęście Kitty nie pożarliśmy się:)
                    • loppe Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 19:32
                      Bo porno to tabloidyzacja erotyki. Pogoń za sensacją, uproszczenia psychologiczne:) i kłamstwa edytorskie (wiadomo że można filmować w innej kolejności niż się potem pokazuje, więc te członki niekoniecznie są utytłane w gównie gdy trafiają do ust). W każdym razie czytelnikom Superexpressów tego świata życzymy smacznego.
                      • loppe Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 20:16
                        ...i ja wiem że przeniknąłem istotę porno, przeniknąłem przez ochronną otoczkę wizerunku śmiałości obyczajowej, owocu tu i ówdzie zakazanego, otoczkę coolu...
    • sea.sea Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 16:15
      I użył słowa "pruderyjna" (lub synonimu, wszystko jedno)? :)
      O bakteriach i zakażeniach kolega nie słyszał nigdy?
      • rekreativa Re: Kompletny rachunek za pornografie 15.06.13, 16:32
        " O bakteriach i zakażeniach kolega nie słyszał nigdy? "

        Może i nie słyszał?
        Przecież na pornolku nie pokazują ewentualnych skutków takich zabaw.
        A może go to nie obchodzi, bo przecież nie on ryzykuje?
    • urquhart Szkodliwość filmów generalnie 15.06.13, 16:23
      protein.spill napisał(a):
      > Bezposrednia powodem tego listu jest sytuacja moich znajomych, gdzie facet domi
      > nuje i ostatnio przy piwku zalil mi sie, ze jego "pruderyjna" dziewczyna nie ch
      > ce godzic sie na ATM.

      Czy nie liczy się konteks bodźców i wyobraźni dla dorosłego człowieka? Czy film Superman jest szkodliwy skoro ktoś by chciał po nim latać i zatrzymywać ciałem ciężarówki? Albo jeździć samochodem jak w filmach akcji?
      Wszystko zależy jak jesteśmy przygotowani do odbierania takich treści.
      Sam znam przypadek sąsiadki gdzie dziecko się zabiło po obejrzeniu bolka i lolka wzieło parasol i wykoczylo z okna z 3 piętra.
      W stanach oddalano pozwy rodziców gdzie po obejrzeniu Looney Tunes (Królik Bugs) dzieci waliły inne mlotkiem w głowę.
      Tak to wszystko może człowiekowi zaszkodzić.
      Zabronić wszystkiego???
      • protein.spill Re: Szkodliwość filmów generalnie 15.06.13, 16:52
        Nie, nie zabraniac. Sam bym na tym ucierpial.

        Wlasnie dlatego pytam prawdziwych ludzi. Probka moze i nie jest reprezentatywna, ale moze to i lepiej: ludzie ktorzy z jakiegos powodu chca rozmawiac o braku seksu.

        Z drugiej strony czuje sie nieswojo kiedy czytam o takiech rzeczach jak wspomniany ATM czy Dirty Sanchez. Mam wrazenie, ze granice estetyczne, czy ponizania partnerki/partnera ciagle sie przesuwaja.

        Ciekawi mnie czy to zwieksza cisnienie na rzeczywiste zycie czy nie.
        • kotoshi Re: Szkodliwość filmów generalnie 15.06.13, 17:04
          Jeśli ATM jest tym, co napisała rekreativa, to jest to obrzydliwe według mnie.
          Czy Ty jesteś uzależniony od porno może?
          • protein.spill Re: Szkodliwość filmów generalnie 15.06.13, 18:29
            Trudno powiedziec, czy jestem uzalezniony. Lubie p. ale coraz wieksza ilosc pomyslow w tej branzy (tak jak ATM) mnie do mnie nie trafia.

            W pytaniu chodzilo o to czy to sie przedostaje do sypialni. Z dotychczasowych odpowiedzi wynika, ze nie.
            • sea.sea Re: Szkodliwość filmów generalnie 15.06.13, 18:39
              To w końcu pytasz, czy się przedostaje, czy przeszkadza :) Bo może się przedostawać, ale nie przeszkadzać przecież.
              • urquhart Re: Szkodliwość filmów generalnie 15.06.13, 18:45
                sea.sea napisała:

                > To w końcu pytasz, czy się przedostaje, czy przeszkadza :) Bo może się przedost
                > awać, ale nie przeszkadzać przecież.

                Jedno drugiego nie wyklucza. Pamiętasz jak laski kłóciły się że tylko na porno aktorki lubia połykać nasienie i mieć orgazm w czasie anala i że to skrajna porno rzeczywistość a tu się sypnęły wyznania także stałych weteranek że one tak mają :)
                • zaser Re: Szkodliwość filmów generalnie 15.06.13, 20:44
                  Ale przecież kobiety nie mogą mieć orgazmu podczas analu. Nie są do tego fizjologicznie przystosowane.
                  • triismegistos Re: Szkodliwość filmów generalnie 16.06.13, 09:35
                    Mogą.
            • kotoshi Re: Szkodliwość filmów generalnie 16.06.13, 10:34
              protein.spill napisał(a):
              > Trudno powiedziec, czy jestem uzalezniony. Lubie p. ale coraz wieksza ilosc pom
              > yslow w tej branzy (tak jak ATM) mnie do mnie nie trafia.
              >
              > W pytaniu chodzilo o to czy to sie przedostaje do sypialni. Z dotychczasowych o
              > dpowiedzi wynika, ze nie.

              Ja w każdym razie odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Wydaje mi się, że niektórzy przestają być zainteresowani porno, gdy zaczynają życie seksualne. A ja np. nigdy nie lubiłam porno, dla mnie mogłoby to nie istnieć.
        • bgz0702 Re: Szkodliwość filmów generalnie 15.06.13, 20:55
          protein.spill napisał(a):

          > any ATM czy Dirty Sanchez. Mam wrazenie, ze granice estetyczne, czy ponizania p
          > artnerki/partnera ciagle sie przesuwaja.
          >

          najpierw musiałam sprawdzić co to jest... moje granice wciąż się przesuwają, czasem mam wrażenie że żyje na innej planecie albo mam za waskie horyzonty ;)
          • rekreativa Re: Szkodliwość filmów generalnie 15.06.13, 21:14
            Też mam wąskie horyzonty. Po przeczytaniu, co to ten ATM juz nawet nie sprawdzałam "Brudnego Sancheza"... Wolę żyć w nieświadomości.
            • kutuzow ignorance is bliss 15.06.13, 21:28
              rekreativa napisała:

              > Też mam wąskie horyzonty. Po przeczytaniu, co to ten ATM juz nawet nie sprawdza
              > łam "Brudnego Sancheza"... Wolę żyć w nieświadomości.

              Nieświadomość jest czasami błogosławieństwem, ale pozwolę sobie zburzyć Twoją nieświadomość ;-)

              Dirty Sanchez: after having anal sex, the man pulls out his penis and wipes it across his partners lip, forming an authentic looking mexican moustache.

              czyli po analu gość wyciera "ptaka" o górną wargę partnerki zostawiając ślad "wąsów"
              BTW: dla mnie to są już sporty wyczynowe dla profesjonalistek (coś jak Facial Abuse itp)
              • rekreativa Re: ignorance is bliss 15.06.13, 21:46
                Kutuzow, zamorduję Cię.
                • hello-kitty2 Re: ignorance is bliss 15.06.13, 21:51
                  rekreativa napisała:

                  > Kutuzow, zamorduję Cię.

                  A ja mam podejrzenie, ze ten kolega co zagail o tych 'brudnych robotach' to wcale nie od znajomego slyszal :) Szuka wyuzdanej wersji zony w necie. Z wasem :)
                  • zawle Re: ignorance is bliss 15.06.13, 22:09
                    Mnie osobiście ciekawi czy takie atrakcje nie przekładają się na życie codzienne? Nadal coś mi tu nie gra. Żenicie się z niecykanymi dziewczęctwami, a bzykać chcecie te którym można doprawić wąsy? Niech mi to ktoś wytłumaczy...
                    • rekreativa Re: ignorance is bliss 15.06.13, 22:20
                      Ale kto się chce bzykać z doprawianiem gównianych wąsów, no weź?
                      Większość ludzi ma wrodzone obrzydzenie do kału. Zresztą nawet na pornolach z klockiem to nie jest autentyk, tylko jakieś sztuczne gówno. Tak przynajmniej słyszałam z ust jednej pornolskiej gwiazdy w TV.
                      • hello-kitty2 Re: ignorance is bliss 15.06.13, 22:27
                        rekreativa napisała:

                        > Ale kto się chce bzykać z doprawianiem gównianych wąsów, no weź?
                        > Większość ludzi ma wrodzone obrzydzenie do kału. Zresztą nawet na pornolach z k
                        > lockiem to nie jest autentyk, tylko jakieś sztuczne gówno. Tak przynajmniej sły
                        > szałam z ust jednej pornolskiej gwiazdy w TV.

                        hehe slowo 'autentyk' fajnie brzmi w tym kontekscie. A na powaznie seks ma w sobie cos z zbrzydzenia i gardzenia obiektem pozadania szczegolnie w wykonaniu mezczyzny czyz nie?
                        • hello-kitty2 Re: ignorance is bliss 15.06.13, 22:31
                          hello-kitty2 napisała:

                          > rekreativa napisała:
                          >
                          > > Ale kto się chce bzykać z doprawianiem gównianych wąsów, no weź?
                          > > Większość ludzi ma wrodzone obrzydzenie do kału. Zresztą nawet na pornola
                          > ch z k
                          > > lockiem to nie jest autentyk, tylko jakieś sztuczne gówno. Tak przynajmni
                          > ej sły
                          > > szałam z ust jednej pornolskiej gwiazdy w TV.
                          >
                          > hehe slowo 'autentyk' fajnie brzmi w tym kontekscie. A na powaznie seks ma w so
                          > bie cos z zbrzydzenia i gardzenia obiektem pozadania szczegolnie w wykonaniu me
                          > zczyzny czyz nie?

                          Zapomnialam dodac: i to jest tez odpowiedz na pytanie Zawle. Nie da sie gardzic kims kogo sie kocha i z kim sie mieszka, matki wlasnych dzieci. Do tej roboty potrzebna jest jakas na boku, w necie.
                          • protein.spill Re: ignorance is bliss 16.06.13, 00:07
                            > Zapomnialam dodac: i to jest tez odpowiedz na pytanie Zawle. Nie da sie gardzic
                            > kims kogo sie kocha i z kim sie mieszka, matki wlasnych dzieci. Do tej roboty
                            > potrzebna jest jakas na boku, w necie.

                            Tu chyba nie chodzi o pogarde.

                            Ta akurat para zdecydowala sie na dziecko niedawno bez zadnego naciskania zadnej ze stron (z tego co wiem oczywiscie, ale znam ich dobrze). Wydaja sobie swietnie radzic z dzieckiem , znacznie lepiej niz my z zona radzilismy sobie z naszym w tym wieku. Mysle ze jego kreci seksualnie jej calkowita uleglosc i bedzie testowal jej granice.
                            • zawle Re: ignorance is bliss 16.06.13, 08:56
                              A jak wyglądają ich wzajemne relacje poza łóżkiem?
                              • protein.spill Re: ignorance is bliss 16.06.13, 11:22
                                Sa juz bardzo dlugo w zwiazku. To byl jej pierwszy chlopak, a jego prawie pierwsza dziewczyna. Moga na siebie liczyc. Ona ma mase kompleksow. On idzie przez zycie raczej zadowolony. Wydaje mi sie ze tym sie w tym zwiazku wymieniaja - ona wnosi energie a ona oddanie. Na maginesie - to tworzy ciekawy psychologiczny mechanizm z jej strony: jest faceto-zercza feministka wobec wszystkich innych tylko nie swojego partnera. Czesto wiec przychodzi nam (znajomym) sie tlumaczyc z subtelnych, czy wrecz urojonych meskich przewin, ale jej facet bez przeszkod serwuje na imprezach zarty w stylu "nie ufam czemus co krwawi co miesiac i nie umiera".
                                • kotoshi Re: ignorance is bliss 16.06.13, 11:41
                                  protein.spill napisał(a):
                                  ale jej facet bez przeszkod s
                                  > erwuje na imprezach zarty w stylu "nie ufam czemus co krwawi co miesiac i nie u
                                  > miera".

                                  Ale burak z tego kolesia! (sorry za wtrącenie się, ale nie mogłam się powstrzymać - jestem uczulona na taki styl "samoprezentowania się" przez facetów; zresztą to obiektywnie buractwo straszne).
                                  • kutuzow to cytat z filmu 16.06.13, 15:44
                                    kotoshi napisała:
                                    > Ale burak z tego kolesia! (sorry za wtrącenie się, ale nie mogłam się powstrzym
                                    > ać - jestem uczulona na taki styl "samoprezentowania się" przez facetów; zreszt
                                    > ą to obiektywnie buractwo straszne).

                                    Kotoshi ---> trochę dystansu. Gościu zacytował jedne ze sławniejszych tekstów z "South Park". To klasyka taka sama jak cytaty z "Psów" w męskim gronie w stylu "co Ty k***a wiesz o...." albo cytaty z Tarantino.
                                    • kotoshi Re: to cytat z filmu 16.06.13, 20:26
                                      kutuzow napisał:
                                      > Kotoshi ---> trochę dystansu. Gościu zacytował jedne ze sławniejszych tekst
                                      > ów z "South Park". To klasyka taka sama jak cytaty z "Psów" w męskim gronie w s
                                      > tylu "co Ty k***a wiesz o...." albo cytaty z Tarantino.

                                      Ale autor wątku nie pisał o tym, że w towarzystwie żonglowano cytatami, więc co to właściwie zmienia? - kontekst był, jaki był. To tak, jakbym nagle - np. po otrzymaniu pały w szkole - powiedziała do nauczyciela "Co ty k... wiesz o zabijaniu". Ciekawe, czy dla nauczyciela stanowiłoby różnicę, że to jakiś tam cytat.
                                      Co innego rzucać neutralnymi tekstami o jakichś napalmach o poranku, co innego robić się na maczo, jak ten koleś.
                                • hello-kitty2 Re: ignorance is bliss 16.06.13, 11:47
                                  protein.spill napisał(a):

                                  Na maginesie - to tworzy ciekawy psychologiczny m
                                  > echanizm z jej strony: jest faceto-zercza feministka wobec wszystkich innych ty
                                  > lko nie swojego partnera. Czesto wiec przychodzi nam (znajomym) sie tlumaczyc z
                                  > subtelnych, czy wrecz urojonych meskich przewin, ale jej facet bez przeszkod s
                                  > erwuje na imprezach zarty w stylu "nie ufam czemus co krwawi co miesiac i nie u
                                  > miera".

                                  Dobre :) Mysle, ze jak zwykle odpowiedzia jest milosc :) Jest nieodgadniona i kazdy odchyl sie da pod nia podciagnac. Z innej beczki te zwiazki z pierwszymi seksualnymi partnerami to jakas forma ucieczki przed swiatem czy tez ogloszenie strachu przed zyciem. Bo co taka babka, co schowala sie w ramionach pierwszego moze teraz przed czterdziestka zrobic? Tolerowac kochanke i cieszyc sie, ze mogla gorzej trafic? Co ona ma za wyjscie? Ewentualnie brac brudnego kutasa do ust i wyzywac sie na rodzaju meskim?
                                  • zawle Re: ignorance is bliss 16.06.13, 13:50
                                    Czyli jednak poniżanie i uległość przenika do ich świata codziennego.
                                  • kag73 Re: ignorance is bliss 16.06.13, 16:55
                                    "Dobre :) Mysle, ze jak zwykle odpowiedzia jest milosc :) Jest nieodgadniona i kazdy odchyl sie da pod nia podciagnac. Z innej beczki te zwiazki z pierwszymi seksualnymi partnerami to jakas forma ucieczki przed swiatem czy tez ogloszenie strachu przed zyciem. Bo co taka babka, co schowala sie w ramionach pierwszego moze teraz przed czterdziestka zrobic? Tolerowac kochanke i cieszyc sie, ze mogla gorzej trafic? Co ona ma za wyjscie? Ewentualnie brac brudnego kutasa do ust i wyzywac sie na rodzaju meskim?"

                                    Hmm, tutaj ten syndrom pierwszego faceta. Ta babka w d..pie byla, gowno wie, to wszystko. Poszla z pierwszym do lozka i tak juz zostalo, nie ma pojecia, nie ma porownania, nie wie jak mogloby byc z innym. Do tego ona go KOCHA, moj Boze. To nie tak, ze ona nie ma wyjscia, ona zwyczajnie nie chce miec wyjscia, bo to jej wielka milosc i takie tam dyrdymaly.
                    • hello-kitty2 Re: ignorance is bliss 15.06.13, 22:23
                      zawle napisała:

                      > Mnie osobiście ciekawi czy takie atrakcje nie przekładają się na życie codzienn
                      > e? Nadal coś mi tu nie gra. Żenicie się z niecykanymi dziewczęctwami, a bzykać
                      > chcecie te którym można doprawić wąsy? Niech mi to ktoś wytłumaczy...

                      Czyli te z wasem skazane sa na bycie tylko kochanicami, a te bez na nude w malzenskim lozu, no bo on o tej z wasem mysli?
              • kotoshi Re: ignorance is bliss 16.06.13, 10:29
                Kutuzow, znasz się na rzeczy! :)
                • kutuzow Re: ignorance is bliss 16.06.13, 15:46
                  kotoshi napisała:

                  > Kutuzow, znasz się na rzeczy! :)

                  Tak to jest jak się jest kinomanem i ogląda się masę różnych filmów tych dobrych i tych kiepskich (choć obie części Sprzedawców akurat polecam).
                  • kotoshi Re: ignorance is bliss 16.06.13, 20:27
                    Kutuzow, a jakie kino lubisz? Lubisz japońskie na przykład?
            • bgz0702 Re: Szkodliwość filmów generalnie 15.06.13, 21:37
              rekreativa napisała:

              > Też mam wąskie horyzonty. Po przeczytaniu, co to ten ATM juz nawet nie sprawdza
              > łam "Brudnego Sancheza"... Wolę żyć w nieświadomości.


              chciałam poznać reakcje męza na takie akcje, powiedział: science fiction..., chyba oboje jesteśmy za wąscy ;) nuda, nuda i jeszcze raz nuda, banda nudziarzy z nas ;)
              • gomory Re: Szkodliwość filmów generalnie 16.06.13, 09:37
                > chciałam poznać reakcje męza na takie akcje, powiedział: science fiction

                Zawierszuje: dzisiaj tak jutro nie, kto to wie ;).

                Zabawy klockami to rowniez nie moja, abstrakcyjna bajka.
                Ale z tym calym ATMem wykrecono w jakies przerazajace zaulki. Chyba sie troche ten ow, przesadnie rozpedzil ze swoimi projekcjami.
                Przede wszystkim w ustach wszyscy mamy miliardy razy wiecej bakterii niz miedzy posladami. M. in. dlatego nie slinimy sie pupa ;). Opowiesci o zagrozeniach higienicznych sa wiec w tym przypadku dosc mocno naciagane. To raczej dobre na akademicka dyskusje o wariacjach rozwoju tasiemca, gdy sie chcialo w podstawowce pania od biologii zawstydzic.

                Przeskakiwanie czlonkiem z pupy do cipki faktycznie nie jest rozsadne, ale do ust akurat niczym powaznym zdrowym ludziom nie grozi. Lizanie tylka takze nie jest wielkim zagrozeniem epidemiologicznym.
                Ludzie ktorzy sie bawia w anal, maja z reguly niezle wyczucie kiedy to robic moga. Wiec nawet bez jakichs wydziwian z lewatywami mozna byc spokojnym, ze wielkich niespodzianek nie bedzie.
                Zdarzalo mi sie tak bawic i jestem zywym, chodzacym przykladem, ze nikomu sie nic nie stalo. Ani mi, ani jej. A wiekszym problemem smakowym jest niewatpliwie oral po seksie waginalnym. To psychiczny kontekst jest podstawowa kwestia.

                Jestesmy eufemistycznie mowiac malpami, wiec to oczywiste, ze malpujemy zachowania. Ilosc sutkow pocieranych lodem po 9 i 1/5 tygodnia wzrosla niebotycznie. Emanuelle 30 lat temu podsuwala masowo pomysly, ze heterosekusalna kobieta moglaby sprobowac z inna. Po Nagim instynkcie wiele lasek przestawialo nogi itd. Pomysly podsuwaja nam filmy, reklamy, teledyski, ksiazki no i porno tez. Kazdy w sposob mniej lub bardziej tworczy robi z tego swoj wlasny miks zachowan.
                Faktycznie pornografia ma mocno wysrubowane erotyczne zwyczaje. Wielu mezczyzn nie wpadloby na pomysly ktore miewaja, gdyby sie z nia nie zetkneli. Tutaj tylko nastepuje pewna dosc zasadnicza kwestia - jak to ocenic? Protein pisal o pornografii ktora wypacza obraz seksu w zwiazku, a ja powiem, ze przenoszac czesc pomyslow na wlasny ogrodek mozna go uatrakcyjniac. No i kazdy musi to sobie juz sam roztrzygac gdzie jest racja. Nie zamierzam nikomu zarzucac pruderii, ale jestem tez przeciwny demonizowaniu nieznanego.
    • kutuzow You never go ATM by Clerks 2 (dla dziewczyn) 15.06.13, 21:17
      Ponieważ Panie (Kitty, Kotoshi) pytały o to co to jest ATM, pozwolę sobię na piękny kawałek z filmy Clerks 2 (niestety bez napisów). Ale kawałek dialogu poniżej:

      www.youtube.com/watch?v=VhWvuxMXlYk#t=0m17s
      Randal Graves: The best part of this job is all the barely legal pussy that comes in here. And they all look up to me 'cause I've got a driver's license. It's awesome.

      Dante Hicks: You're thirty-three.

      Randal Graves: You show me one thirty-three year old chick who's buck wild in bed as your seventeen year old counterpie. Seventeen year olds nowadays are crazy. They even like it when you go ass-to-mouth.
      Dante Hicks: Oh... My... God.
      Randal Graves: What?
      Dante Hicks: Are you serious?
      Randal Graves: I don't fuck around when it comes to ass-to-mouth.
      Dante Hicks: You never go ass-to-mouth.
      Randal Graves: It's never my idea. These young girls, they get all horned up and they tell you to go ass-to-mouth.

      Dante Hicks: You never go ass-to-mouth, Randal.
      Randal Graves: You sound like my Mom.

      [Becky enters]

      Randal Graves: Becks, do you ever go ass-to-mouth?
      Becky: You never go ass-to-mouth.
      Randal Graves: You've never gone ass-to-mouth.
      Dante Hicks: You never go ass-to-mouth.
      Becky: I've never gone ass to mouth.
      Randal Graves: Not even once?
      Becky: Not even ever.
      Randal Graves: You're both so repressive.

      • kotoshi Re: You never go ATM by Clerks 2 (dla dziewczyn) 16.06.13, 10:28
        Kutuzow, tak czy inaczej ATM jest czymś obrzydliwym...
        • ruda_owca Re: You never go ATM by Clerks 2 (dla dziewczyn) 28.06.13, 11:38
          Branie penisa do buzi tez dla wielu osob jest obrzydliwe...
    • ksionzka Re: Kompletny rachunek za pornografie 16.06.13, 14:23
      Przed przystąpieniem do oglądania pornola powinno się dostawać pozwolenie bo niektórym bije na dekiel i to konkretnie.
      A z tym ATM to ona nie chce mu gmerać palcem ( bo nic innego nie ma :P) w tyłku, żeby on to potem ochoczo wylizał? ha ha...nie no, pewnie że na odwrót - panowie choć za h...ja nie są pruderyjni takich rzeczy nie robią na sobie. A gdzie tam. A ja bym bardzo chętnie zobaczyła jak po analu ( nie na sobie) owy pan sobie wylizuje swój sprzęt, podobno się da się i jaka to radość z tak wysportowanego pana..
      • that.bitch.is.sick Re: Kompletny rachunek za pornografie 16.06.13, 14:59
        ksionzka napisał(a):

        > Przed przystąpieniem do oglądania pornola powinno się dostawać pozwolenie bo ni
        > ektórym bije na dekiel i to konkretnie.
        > A z tym ATM to ona nie chce mu gmerać palcem ( bo nic innego nie ma :P) w tyłk
        > u, żeby on to potem ochoczo wylizał? ha ha...nie no, pewnie że na odwrót - pan
        > owie choć za h...ja nie są pruderyjni takich rzeczy nie robią na sobie. A gdzie
        > tam. A ja bym bardzo chętnie zobaczyła jak po analu ( nie na sobie) owy pan so
        > bie wylizuje swój sprzęt, podobno się da się i jaka to radość z tak wysportowan
        > ego pana..

        NO nie wiem, wylizywało mnie podczas menstruacji z lubością (mniam-mniam) co najmniej kilku. I to z połykiem z własnej inicjatywy. Nie musiałam ich namawiać ani się żalić kumpelom że mój "pruderyjny" partner tego nie chce. Ponadto ja nawet takich pornoli z koprofilią nie oglądam, nie wzoruję się na nich i połowy tego co się działo w moim życiu seksualnym na ekranie nie widziałam.
        Współczuję ludziom takim jak kumpel walikonia, o ograniczonej wyobraźni którzy do tego stopnia podddają się magii ekranu, że raz nie mają pomysłu na własne życie seksualne i muszą to kopiować, dwa - nie ma to przełożenia na rzeczywistość i dobór partnerów do swoich upodobań tylko przymusza się przypadkowe osoby do rzeczy które ich nie kręcą i kręcić nie mogą bo się do dewiacji nie nadają albowiem tego nie czują jak część tego forum.
        Jak komuś się we łbie kołaczą resztki uprzedzeń i tradycyjnego obrzydzenia do cielesności niech przestaną utożsamiać dewiacje z nowoczesnością czy otwartością bo to parafilia to parafilia a pruderia to pruderia. To zupełne niezrozumienie pojęć.
        Czy walikoń - autor wątka - jak widzi w filmie o bondzie że ten motocyklem skacze na pociąg to wsadza tą swoją sztucznie dobraną żonę na motocykl i karze jej skakać? no właśnie.
        W obu przypadkach polecam lalki (to nie jest taki wielki koszt) i badania medyczne bo leku na głupotę i głupie wątki nie ma.
        • that.bitch.is.sick Dla walikonia potrzebna cenzura 16.06.13, 15:08
          Przepraszam za błędy, w powyższej wypowiedzi piszę w pośpiechu. Autor wątku, nie wątka
        • tygrys-bez-rys Basashi ... 18.06.13, 02:02
          ... is deliciosue, you just have to have balls to try it, I personaly preferer the brain to the liver.

          Pani Suka napisala: "NO nie wiem, wylizywało mnie podczas menstruacji z lubością (mniam-mniam) co najmniej kilku [...]"
    • that.bitch.is.sick Re: Kompletny rachunek za pornografie 16.06.13, 16:25
      protein.spill napisał(a):

      >
      > Bezposrednia powodem tego listu jest sytuacja moich znajomych, gdzie facet domi
      > nuje i ostatnio przy piwku zalil mi sie, ze jego "pruderyjna" dziewczyna nie ch
      > ce godzic sie na ATM.

      Co to znaczy że facet dominuje? W jakim sensie dominuje bo nie chce mi się czytać tego tasiemca?
    • zyg_zyg_zyg Re: Kompletny rachunek za pornografie 17.06.13, 15:14
      A zachowania skopiowane albo zainspirowane tego typu filmami/książkami, z których byłybyśmy zadowolone, które sprawiłyby nam przyjemność, albo których przynajmniej chciałybyśmy spróbować, a których nie proponujemy z lęku o utratę partnera, albo z lęku o przypięcie łatki "nazbyt wyuzdana" też się liczą?
      • rekreativa Re: Kompletny rachunek za pornografie 17.06.13, 15:24
        To istnieje jeszcze cos , co współczesni faceci, wychowani na obecnych pornolach mogli by uznać za "nazbyt wyuzdane"?
        Chyba że mowa o jakimś 50-latku...
        • zyg_zyg_zyg Re: Kompletny rachunek za pornografie 17.06.13, 15:29
          > To istnieje jeszcze cos , co współczesni faceci, wychowani na obecnych pornolac
          > h mogli by uznać za "nazbyt wyuzdane"?

          We własnej sypialni? Idę o zakład, że mnóstwo.
          • hello-kitty2 Re: Kompletny rachunek za pornografie 17.06.13, 15:50
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > > To istnieje jeszcze cos , co współczesni faceci, wychowani na obecnych po
            > rnolac
            > > h mogli by uznać za "nazbyt wyuzdane"?
            >
            > We własnej sypialni? Idę o zakład, że mnóstwo.

            Tez tak mysle, faceci maja swoje limity. Podasz przyklad zyg zyg zyg co tam wypatrzylas, wyczytalas? :)
            • rekreativa Re: Kompletny rachunek za pornografie 17.06.13, 18:06
              No własnie ciekawi mnie, jakie to limity.
              (pomijając motywy homoerotyczne).
            • zyg_zyg_zyg Re: Kompletny rachunek za pornografie 17.06.13, 23:24
              > Tez tak mysle, faceci maja swoje limity. Podasz przyklad zyg zyg zyg co tam wyp
              > atrzylas, wyczytalas? :)

              Eee.. Ten, o którym myślałam, to się nie liczy, bo obecnie pięć dych już ma... :-) Poza tym on z MILowców był - nawet ciągnęło go trochę w ciemne strony, ale nie mógł skalać anioła... On to limicik miał, nie limit :-)

              Myślicie, że MiLowcy wyginą? Że w pokoleniu "wychowanym na porno" już ich nie będzie? Czy wręcz przeciwnie? Łatwość dostępu, płytkość pornografii będzie potrzebować jakiejś wyraźnej przeciwwagi?
        • protein.spill Re: Kompletny rachunek za pornografie 17.06.13, 22:43
          Wyuzdane? Nie wiem.

          Jest sporo (i przybywa) rzeczy opartych nie tyle (nie tylko?) o erotyke ale o przemoc, ponizenie albo "wyzwanie dla poczucia estetyki i higieny".
      • protein.spill Re: Kompletny rachunek za pornografie 17.06.13, 22:12
        Zdecydowanie tak :)
    • twojabogini Re: Kompletny rachunek za pornografie 17.06.13, 18:04
      W moim związku pornografia niczego nie wypacza, bo nie oglądamy pornografii (tak, wiem "wszyscy oglądają", "on to ukrywa" itp.). Osobiście porno uważam za cienką inspirację, wolę bardziej wyrafinowany seks i bardziej wysublimowane bodźce.

      Ze zjawiskiem "wypaczonych przez pornografię" zetknęłam się wiele razy. Za każdym razem pan "wypaczony' jest po prostu deklem, który nie odróżnia świata fikcji od realnego. Wiele razy takie "wypaczenia" stają się przyczyną rozwodów. Jeśli kobieta ma kompleksy, albo jest zależna finansowo, albo "zakochana" - bardzo często godzi się na różne propozycje wbrew sobie, żeby nie być "nienowoczesną", albo żeby "nie szukał gdzie indziej" (też rodzaj wypaczenia i odjechania od realu). Być może porno odbija też niektórym kobietom - ale osobiście z takim przypadkiem się nie zetknęłam.

      Nowym zjawiskiem jest wypaczenie młodych ludzi, "wyedukowanych" na pornosach, którzy oglądając porno myślą, że oglądają seks, więc starają się ten "seks" mieć, takim jakim go widzą i jeszcze dziwią się, że im nie wychodzi, nie jest tak fajnie, wzwód nie taki, cycki opadają, wokół anusa jest brązowa obwódka, a g. śmierdzi. I orgazmu kobieta nie dostaje od ostrego posuwania w d. Dotyczy i młodych kobiet i mężczyzn.

      Wszystkim paniom, które dostają propozycje pornourozmaicenia proponuję wyszukanie filmu o analnej penetracji mężczyzny przy użyciu dildo przez partnerkę. Na większości filmów kończy się męskim orgazmem, więc chodzi o jego przyjemność :) Większość panów wymięknie, okaże się nienowoczesna i mało postępowa. Znam tylko jednego heteroseksualnego mężczyznę, który się odważył.
      Zwolennicy ATM oczywiście obowiązkowo wylizują dildo do czysta.

      • rekreativa Re: Kompletny rachunek za pornografie 17.06.13, 18:15
        No właśnie te "urozmaicenia" dotyczą wyłącznie tego, co kobieta może zrobić i barier, które ona miałaby przełamać.
        Ale kiedy tak zasugerować, żeby to partner przełamał swoje lęki i wstręty, to opór materii jest 100 razy większy niż u kobiet.
        • twojabogini Re: Kompletny rachunek za pornografie 17.06.13, 19:17
          Bo główny nurt porno pokazuje co mężczyzna/mężczyźni mogą robić kobiecie/kobietom lub ewentualnie jak kobiety/kobieta może zaspokajać mężczyzn/mężczyznę. I deklom do głowy nie przychodzi, że jest jeszcze taki seks w którym to mężczyzna/mężczyźni zaspokajają kobietę/kobiety.
          Swoją drogą większość porno opiera się na jakiejś tam formie upokarzania kobiety, która jest "dziwką". Stąd może przeświadczenie niektorych pornooglądaczy, że "normalne" kobiety "tego" nie robią. Trochę tego obejrzałam, zanim podjęłam decyzję, że jednak podziękuję.

          Najprostszym przykładem jest anal - praktyka przyjemna fizycznie i mogąca być źródłem wielu miłych doznań erotycznych w tym orgazmu. Tyle, że nie w pornowydaniu polegającym na ostrej penetracji odbytu. Na porno po prostu powtarza się sekwencje przy montażu i uzyskuje w efekcie "długie rżnięcie analne". W realu w najlepszym razie kobiecie będzie przez parę dni trudno załatwiać naturalne potrzeby i siedzieć, w najgorszym - dojdzie do rozerwania tkanki (zwłaszcza, gdy partnerka nie jest przygotowana i nie ma elastycznej tkanki - na porno nie pokazują technik masażu i uelastyczniania tkanki, a w realu mówi się o tym jedynie na niektórych kursach porodowych i też tylko w kontekście porodów, zaś na strony homo przeciętny heteromaniak porno raczej nie zajrzy).
          Swoją drogą od swojego gina wiem, że niemal lawinowo rośnie ilość kobiet uszkodzonych podczas anala i orala lub z zakażeniami bakteriami kałowymi. Cóż faktycznie jak pisano powyżej - widocznie powinno się wprowadzić cezurę IQ.
          Albo wyprodukować filmy edukacyjne - gdy żółw na filmie ma skrzydła, nie oznacza, to, że naprawdę istnieją takie skrzydlate żółwie. Gdy na filmie kobieta oblizuje penisa po stosunku analnym i jęczy z rozkoszy, nie oznacza to, że wszystkie kobiety to lubią i jest to powszechna forma seksu, nawet wtedy, gdy jest to tematem dialogu w filmie Sprzedawcy.
          • rekreativa Re: Kompletny rachunek za pornografie 17.06.13, 20:07
            Ale wiesz, mnie mimo wszystko dziwi, że faceci i to dosyć już dorośli, bo przecież nie mówimy na tym forum o nastolatkach, podchodzą czesto do porno tak bezkrytycznie i jakoś zupełnie bez wyobraźni.
            Może pamiętasz, ostatnio jakiś koleś się żalił, że chciał anala, a żonę bolało i jak ją mogło boleć, skoro on delikatnie.
            A ja sobie myślę, czy to naprawdę potrzeba jakiegoś wielkiego wysiłku intelektualnego, by się postawić na miejscu tej kobiety? A wsadź sobie dwa paluchy w zadek na żywca, facet, i posmakuj tego, co sam chcesz aplikować. Albo weź np. cukinię, wepchnij w gardło, aż Ci gały z oczu wyjdą i pokonuj swój odruch wymiotny przez kolejne 10 minut. I jeszcze spróbuj mieć z tego radochę.
            O durnych i wysoce szkodliwych pomysłach pornolowych, gdzie fiuta się ładuje bezpośrednio z tyłka w inne otwory ciała już nawet nie wspomnę, bo dla mnie świadome narażanie partnerki/partnera na zakażenie i nieprzyjemne albo i niebezpieczne objawy chorobowe jest już jakąś patologią.
            • protein.spill Re: Kompletny rachunek za pornografie 17.06.13, 23:33
              Kilka kategorii tych co sie rwa do anala:

              - niedzielny turysta: wszyscy byli w Louvre ogladac Mone Lise, wiec on tez musi. I co tam, ze po drodze mija sie setki rzeczy daleko lepszych pod kazdym mozliwym katem - musi byc Mona Lisa (podobno ponad 90% zwiedzajacych Louvre idzie prosto do tej slynnej szybki, spedza tam minute i wychodzi)
              - sadysta
              - ktos kto zna swoja partnerke i siebie bardzo dobrze i wie, ze nie zrobi jej krzywdy i liczy na to, ze ona cos z tego bedzie miec.

              • twojabogini Re: Kompletny rachunek za pornografie 18.06.13, 10:41
                dorzuciłabym jeszcze:

                - osoby zainteresowane poszerzaniem swoich doświadczeń i zwyczajnie ciekawe jak to jest,
                - osoby, które to po prostu podnieca - widok tyłka, ocieranie się o niego i penetrowanie,
                - Starowicz lansował swojego czasu tezę, że w seksie analnym chodzi o "damski wstyd" i pokonanie jej oporu i lęku, w myśl jego tezy kobieta od razu zgadzająca się na anal i bezoporowa psuje chłopu przyjemność,

                oraz według innego kryterium:
                - osoby, które wiedzą jak się do tego zabrać i sprawić przyjemność partnerce/partnerowi,
                - osoby, które tego nie wiedzą, ale są zbyt pruderyjne lub leniwe żeby poczytać fachową literaturę w temacie (ale nie na tyle, żeby nie testować)
                - osoby, które kręci zadawanie bólu i dominacja, lub mające w dupie potrzeby partnerki, mające ochotę po prostu zerżnąć czyjś (żoniny najczęściej) tyłek bez szczególnych przygotowań - dla własnej satysfakcji, bez zawracania sobie głowy, że boli (na filmach nie boli)
                • vitek_1 Re: Kompletny rachunek za pornografie 14.09.13, 21:15
                  mające potrzeby w dupie hehe fajnie to brzmi w kontekście
      • protein.spill Re: Kompletny rachunek za pornografie 17.06.13, 23:16
        Dzieki za odpowiedz.

        Dobrze poczytac potwierdzenie wlasnych domyslow (uff, moze sie i zestarzalem ale jeszcze nie zwariowalem). Ja co prawda zetknalem sie z tym tylko raz (zreszta to sa raczej domysly niz fakty), ale bylem przekonany, ze musi byc tego wiecej.

        Co do przyczyn, to tylko czesciowo zgodze sie, ze to brak wyobrazni. Ok, moze tak byc w przypadku ludzi wychowanych na porno, nie wiem. Ale jest tez grupa starszych ludzi (dojrzalych, jesli ktos ma opory przed slowem "starszy"), z dlugim stazem - i mysle ze zdecydowana wiekszosc dobrze wie, jaki rodzaj pieszczot i seksu odpowiada partnerce. Wie, ale woli potestowac granice jej uleglosci. Taka ciemna strona dominacji. Nie wierze (wbrew porykiwaniu lokalnych trolli), ze okrucienstwo jest skorelowane z glupota. Tak samo zreszta jak cieplo i pogoda ducha.
        • that.bitch.is.sick Re: Kompletny rachunek za pornografie 18.06.13, 01:32
          protein.spill napisał(a):

          . Wie, ale woli potestowac granice jej uleglosci. Taka
          > ciemna strona dominacji. Nie wierze (wbrew porykiwaniu lokalnych trolli), ze o
          > krucienstwo jest skorelowane z glupota. Tak samo zreszta jak cieplo i pogoda du
          > cha.

          Dominacja seksualna to coś wprost przeciwnego niż przemoc seksualna. Kompletnie mylisz pojęcia.
          • that.bitch.is.sick Re: Kompletny rachunek za pornografie 18.06.13, 03:07
            that.bitch.is.sick napisała:

            > protein.spill napisał(a):
            >
            > . Wie, ale woli potestowac granice jej uleglosci. Taka
            > > ciemna strona dominacji. Nie wierze (wbrew porykiwaniu lokalnych trolli)
            > , ze o
            > > krucienstwo jest skorelowane z glupota. Tak samo zreszta jak cieplo i pog
            > oda du
            > > cha.
            >
            > Dominacja seksualna to coś wprost przeciwnego niż przemoc seksualna. Kompletnie
            > mylisz pojęcia.

            I nie wiem do kogo pijesz z tym trollem ale nie wymądrzaj się przedwcześnie, bo nie wiadomo jak na razie za kogo Ciebie uznać..
            Głupota nie jest skorelowana z okrucieństwem. Głupota jest skorelowana ze ślepym naśladownictwem, brakiem wyobraźni i konformizmem.
            Natomiast błędnie utożsamiasz przemoc i okrucieństwo z pewnymi szczególnymi upodobaniami seksualnymi. W tym drugim przypadku motywacją nie jest chęć skrzywdzenia partnera lecz wręcz przeciwnie. Podejrzewam że nie do końca jasne jest dla ciebie rozróżnienie pomiędzy zaburzeniem skryptu seksualnego a socjopatią czy dewiacją na tle psychologicznym która uniemożliwia budowanie relacji z drugim człowiekiem.
            Druga sprawa jest taka że mylisz prawdziwą przemoc z seksualnym role play to smutne że do tego stopnia brakuje ci dystansu do relacji seksualnej jako takiej. De facto osoby preferujące rozmaite seksualne parafilie nie są osobami które odtwarzają podobny skrypt w realnym życiu.
            Kolejna sprawa jest taka, jak Ci pisałam w skrócie, że za dużo walisz konia, za mało masz przełożenia na real i nie za bardzo poważnie to traktujesz.
          • twojabogini Re: Kompletny rachunek za pornografie 18.06.13, 11:16
            that.bitch.is.sick napisała:

            > Dominacja seksualna to coś wprost przeciwnego niż przemoc seksualna. Kompletnie
            > mylisz pojęcia.

            Dla wielu pornotrzepaczy "dominacja" oznacza przejechanie kobiety na wszystkie strony z zastosowaniem przemocy i wyzwisk. Im więcej upokorzenia, tym lepiej. Oczywiście są przy tym przekonani, że "te szmaty" to lubią. A jak nie lubią - to jest z nimi coś nie tak.
            • rekreativa Re: Kompletny rachunek za pornografie 18.06.13, 12:53
              " A jak nie lubią - to
              > jest z nimi coś nie tak. "

              No, "pruderyjne" są.
              • gomory Re: Kompletny rachunek za pornografie 19.06.13, 21:57
                No właśnie, jak się wam wydaje: czy Panią robiącą loda po analnym posuwaniu można nazwać pruderyjną?
                • that.bitch.is.sick Re: Kompletny rachunek za pornografie 20.06.13, 13:52
                  gomory napisał:

                  > No właśnie, jak się wam wydaje: czy Panią robiącą loda po analnym posuwaniu moż
                  > na nazwać pruderyjną?

                  Nadal nie rozumiem waszego stresu i obrzydzenia. Przy zachowaniu higieny na zewnątrz, odbyt jest czysty. Wsadź sobie palec i sprawdź zamiast pisać kocopoły. Poniżenie czy nie, to kwestia relacji międzyludzkich. Jeśli ktoś chce zrobić krzywdę partnerce to może to zrobić na różne sposoby, seks jest dość egzotycznym przykładem.
                  Te praktyki nie powstały z myślą o torturach tylko zostały wymyślone przez ludzi których to kręci. Wiem że gomory dla ciebie, wszystkie kobiety to zaklęte księżniczki i z założenia inny seks niż boży kręcić je nie może, ale może nie poznałeś innych kobiet.
                  • zyg_zyg_zyg Re: Kompletny rachunek za pornografie 20.06.13, 14:34
                    Nakręcasz sie Bitch i brandzlujesz swoimi wyobrażeniami na temat forumowiczów, albo zwyczajnie nie czytasz wypowiedzi. Bo przecież Gomory wyżej napisał to samo co Ty:

                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,145157626,145169302,Re_Szkodliwosc_filmow_generalnie.html?wv.x=2
                  • gomory Re: Kompletny rachunek za pornografie 21.06.13, 00:37
                    that.bitch.is.sick napisała:

                    > Wiem że gomory dla ciebie, wszystkie kobiety to zaklęte księżniczki i z założenia inny seks niż boży kręcić je nie może, ale może nie poznałeś innych kobiet.

                    Może i masz rację, że dla mnie większość kobiet to zaklęte księżniczki. Właściwie to nawet ich przekleństwo, że tak silnym czarem są uwiązane do pobożnego bzykania.
                    Ale każda z was ma miejsce gdzie kończy się sprzeciw, a zaczyna pożądanie. By przejść tę granice, jednym wystarczy oddechem kark ogrzać, a innym trzeba pół duszy przeorać.
                • sea.sea Re: Kompletny rachunek za pornografie 20.06.13, 15:05
                  W moim słowniku pruderyjna to nie taka, co nie ma na coś ochoty, a taka, co czegoś nie robi, bo dręczy ją kwestia "co ludzie pomyślą" względnie "szanujące się kobiety nie robią takich rzeczy".
                  • gomory Re: Kompletny rachunek za pornografie 21.06.13, 00:24
                    > W moim słowniku pruderyjna to nie taka, co nie ma na coś ochoty, a taka, co czegoś nie robi, bo dręczy ją kwestia "co ludzie pomyślą" względnie "szanujące się kobiety nie robią takich rzeczy".

                    Pociągnę jeszcze ten znany z pornografii klimat. Czy szanująca się kobieta może pozwolić np. nazywać siebie dziwką i połykać penisa który parę sekund wcześniej rżnął ją w kakaowe oko?
                    • sea.sea Re: Kompletny rachunek za pornografie 21.06.13, 00:35
                      A czemu nie, jeśli ma dokładnie na to ochotę?

                      Zdaniem jednych "szanujące się" nie wezmą z tyłka do ust, zdaniem innych - w ogóle nie wezmą :)
            • that.bitch.is.sick Re: Kompletny rachunek za pornografie 20.06.13, 13:42

              >
              > Dla wielu pornotrzepaczy "dominacja" oznacza przejechanie kobiety na wszystkie
              > strony z zastosowaniem przemocy i wyzwisk. Im więcej upokorzenia, tym lepiej. O
              > czywiście są przy tym przekonani, że "te szmaty" to lubią. A jak nie lubią - to
              > jest z nimi coś nie tak.
              Mówiłam o osobach które kręci dominacja nie przemoc. Rozumiesz różnicę?
              Co do powyższej wypowiedzi, nie wiem skąd bierzesz te koncepcje, masz jakieś dziwne wizje które wspierają zapewne twoje przekonania na temat mężczyzn i zagrożenia z ich strony.
              Walikonie to głównie osoby których z różnych przyczyn seks normalny nie do końca zadowala Są to osoby obu płci. W pewnym sensie się do nich zaliczam. Szkoda że nie mam tu osób które by zrozumiały moje problemy, ale przy takim podejściu ciężko się dziwić. Nie widzę związku pomiędzy osobami które preferują porno a osobami których profil tu rysujesz. Przecież nie siedzisz im w głowach tylko używasz fantazji popartej uprzedzeniem.
              Są pewnie bezmyślni naśladowcy, to zapewne grupa przygłupów jak pisałam wcześniej która widząc beara gryllsa jedzącego pająka, spróbuje tego samego ale jeśli chodzi o seks, realizacja tych wizji jest uzależniona od drugiej strony, nieprawdaż.
              Nauczanie chłopców i mężczyzn do przemocy w naszej kulturze to temat na zupełnie inną rozmowę.
              • twojabogini Re: Kompletny rachunek za pornografie 21.06.13, 11:41
                that.bitch.is.sick napisała:

                > Mówiłam o osobach które kręci dominacja nie przemoc. Rozumiesz różnicę?

                Rozumiem. Dlatego użyłam cudzysłowu. Rozumiesz różnicę miedzy: dominacja a "dominacja"?

                > nie wiem skąd bierzesz te koncepcje, masz jakieś dziwne wizje które wspierają zapewne >twoje przekonania na temat mężczyzn i zagrożenia z ich strony.

                Nie postrzegam mężczyzn jako zagrożenia. Nie odnoszę się w swojej wypowiedzi do mężczyzn, a jedynie do pewnej ich grupy, którą określiłam jako "pornotrzepaczy". A relacje dotyczące ich chorych przekonań znam od ich żon oraz od samych pornotrzepaczy.

                >Szkoda że nie mam tu osób które by zrozumiały moje problemy, ale przy takim podejściu c
                > iężko się dziwić.

                Nie wiem jakie masz problemy. Nie spotkałam się z tym, żebyś je opisywała. Zazwyczaj toczysz jedynie polemiki.

                > Nie widzę związku pomiędzy osobami które preferują porno a os
                > obami których profil tu rysujesz.

                Nie twierdzę, że wszyscy użytkownicy porno są pornotrzepaczami. Zgadzam się też z tobą z tym, że wielu użytkowników porno to osoby, których "normalny" seks nie zadowala i jest to forma kompensaty.

                > Są pewnie bezmyślni naśladowcy, to zapewne grupa przygłupów

                I właśnie o tych przygłupach piszę. Z racji mojego zawodu częściej stykam się z przygłupami. Nikt nie przychodzi się pytać o to jak uzyskać rozwód, gdy jego współmałżonek jest osobą lotną, dobrą w łóżku, zaradną itp. Tak więc w miarę lat narasta moja wiedza o skrajnych przypadkach głupoty, braku edukacji - opisuję więc niekiedy przypadki krańcowe, o których siłę rzeczy wiem sporo i chcąc zrozumieć, także sporo czytam.

                > Nauczanie chłopców i mężczyzn do przemocy w naszej kulturze to temat na zupełni
                > e inną rozmowę.

                Sądzę, że przy porno-watku i spaczeniach to jeden z leitmotywów. W końcu główny nurt porno jest wręcz przesycony symboliczną i faktyczną przemocą wobec kobiet. I sądzę, że właśnie przyjęcie wzorców porno, jako wzorców "normalnego seksu" bywa przyczyną wielu problemów z seksem partnerskim.
              • hello-kitty2 Re: Kompletny rachunek za pornografie 21.06.13, 21:37
                that.bitch.is.sick napisała:

                > Walikonie to głównie osoby których z różnych przyczyn seks normalny nie do końc
                > a zadowala Są to osoby obu płci. W pewnym sensie się do nich zaliczam. Szkoda ż
                > e nie mam tu osób które by zrozumiały moje problemy, ale przy takim podejściu c
                > iężko się dziwić.

                Zadziwiaja mnie stwierdzenia "Szkoda że nie mam tu osób które by zrozumiały moje problemy". W innym watku Stary dziadyga zapewnia, ze ta parka od swingu tutaj na forum sobie nikogo nie znajdzie do wymiany. Rozumiem, ze takie swierdzenia sa 'wygodne', bo innego wytlumaczenia nie mam na taka pewnosc co do naszych (uzytkownikow) preferencji. No chyba, ze to prowokacja, egocentryzm. Zaraz mnie bitch zniszczy z powodu nieznajomosci pojec ale kochana nie masz racji, ze tu nie ma :)
      • tygrys-bez-rys if I say so my self ... 18.06.13, 01:57
        bagienna napisała:
        "W moim związku pornografia niczego nie wypacza ... "

        Bagienna tak gleboko zatonela w gownie, ze kompletnie zatracila poczucie kierunku. Gagienna nie zlam se reki jak sie tak poklepujesz po plech, bo czym bedziesz fagasowi sztyl od miotly w doope cisla.
        • twojabogini Re: if I say so my self ... 18.06.13, 11:03
          Tak, tak - wiem, że wszyscy mężczyźni oglądają pornografię. Nie ma nic bardziej męskiego niż trzepanie konie przy monitorze, im częściej tym lepiej. Wszyscy to robią, niektórzy są tylko sterroryzowani przez żony-feministki i muszą się ukrywać i trzepać po kryjomu. A jeśli sądzę, że mój mąż tego nie robi - to sądzę.
          Niektórzy mężczyźni świadomie rezygnują z oglądania porno (nazwijmy rzecz po imieniu - nie oglądania porno - bo nikt tego po prostu nie ogląda, tylko trzepania się przy porno). To marnowanie zasobów seksualnych (niewielu mężczyzn - zwłaszcza pozostających w związkach partnerskich, gdzie nie tylko pracują, ale także czynnie zajmują się dziećmi i domem - ma tyle energii żeby zrobić sobie dobrze przy filmie, a potem jeszcze z entuzjazmem pofikać z żoną), uwarunkowywanie się na proste i silne bodźce, także ucisk ręki - a tym samym osłabianie swoich doznań seksualnych w relacjach z partnerką, oraz szereg innych niekorzystnych zjawisk. Istnieje grupa na tyle inteligentnych mężczyzn, że są w stanie to zaobserwować. I rezygnują - bo wolą dobry seks w realu, niż jego wirtualną imitację.
          Od strony mężczyzny po polsku coś o tym pisał koleś z bloga "Oświecony kochanek". Oszołom jakich mało, mitoman i co tam jeszcze - ale na robieniu kobietom dobrze się zna. Anglojęzycznych stron w stylu mężczyźni przeciw porno, świadomy wybór itp. jest sporo.
      • prosty_facet Re: Kompletny rachunek za pornografie 30.08.13, 19:40
        twojabogini napisała:

        > W moim z
        > Wszystkim paniom, które dostają propozycje pornourozmaicenia proponuję wyszukan
        > ie filmu o analnej penetracji mężczyzny przy użyciu dildo przez partnerkę. Na w
        > iększości filmów kończy się męskim orgazmem, więc chodzi o jego przyjemność :)
        > Większość panów wymięknie, okaże się nienowoczesna i mało postępowa. Znam tylk
        > o jednego heteroseksualnego mężczyznę, który się odważył.

        Ja też się odważyłem i żyję ;-)
    • twojabogini ładnie o pornowzorcach 21.06.13, 11:45
      "Kiedy w trakcie prowadzonych przeze mnie zajęć w szkołach średnich, z zakresu wychowania do życia w rodzinie, pytałem młodzież o to skąd wiedzą jak wygląda miłość seksualna, to większość odpowiadała: „z filmów porno” oraz „od starszych kolegów”. Ja też tak miałem. Najpierw coś zasłyszałem w wulgarnej formie, potem zobaczyłem na filmie jak to się robi.Jeżeli nasze informacje na temat tego, czym jest seks i jak wygląda pochodzą z takich źródeł jak pornografia, nie mamy się co dziwić, że potem para młodych ludzi próbuje w swojej alkowie odtworzyć to, co widziała wcześniej na filmie. On widział, że musi być macho, musi być mocny, szybki i silny, a ona musi jęczeć z rozkoszy. Ponieważ taki obraz jest w praktyce nierealny, powstaje między kochankami napięcie, które budzi frustracje. Problem w tym, że często zdarza się, iż takie obrazy, z braku alternatywnych źródeł informacji, pozostają nam na długo w głowie. Seks staje się nieudaną próbą odtwarzania pozorowanych scen z filmów. Czasem mijają lata zanim możemy uwolnić się od stereotypu filmowego macho i lalki barbie. Nawet jeśli czujemy, że takie podejście jest zbyt przedmiotowe, często nie wiemy jak można inaczej. Szukamy nowych pozycji, miejsc, ale ciągle czujemy, że nie oto w tym wszystkim chodzi. Czasem na taki problem słyszymy tylko: „Wystarczy żebyście się Kochali”. Informacja ta jest piękna, ale często niewystarczająca. W naszym wychowaniu seksualnym cierpimy na brak dobrej i profesjonalnej wiedzy na temat tego, jak może wyglądać miłość kochanków."

      tantralove.eu/index.php?wyklady-z-tantry-wspolczesnej-czesc-druga,66,,,3
    • oloina Re: Kompletny rachunek za pornografie 10.07.13, 23:39
      mój mąż na bieząco ogląda sobie laski i gada z nimi na www.slampa.pl i jakoś nie mam z tym problemu
      • ina_nova Re: Kompletny rachunek za pornografie 11.07.13, 12:50
        Mó tez na www.mhsi.pl/rehabilitacja/index.php

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka