arcibiskup
24.02.14, 19:10
Dlaczego zdrada mająca swoją realizację w stosunku płciowym z partnerem spoza związku jest tak powszechnie i jednoznacznie potępiana jako czyn sam w sobie. Dlaczego jest największą niegodziwością w związku i nie zmieniają zbyt mocno takiego nastawienia okoliczności, kontekst itp, itd. Czy można zdradzić dla związku? Np. sex płatny na boku, żeby nie kłócić się z żoną o ilość zbliżeń lub drobną perwersję?