Dodaj do ulubionych

Zdradziłam męża

20.03.14, 08:18
Zawsze byłam pewna że ja tego nie zrobię. Nie ja.
Zwłaszcza mężowi którego bardzo kochałam, ja mam 32 lata mąż 36
Po ślubie okazało się że mąż nadużywa alkoholu i seks go nie interesuje.
Rozmawiałam, prosiłam, płakałam, tłumaczyłam.
Powody były różne, że nie jest bykiem rozpłodowym, że już nie ma 18 lat i już go to nie interesuje, żebym się leczyła bo to nie jest normalne że ciągle o tym mówię.
Tak minęły 3..potem 4 lata bez seksu w ogóle.
Skończyło się na tym że podjęłam decyzję o separacji i poszłam do łóżka z 2 facetami.
(nie jednocześnie:)
Byłam już tak zdesperowana że było mi już wszystko jedno, chciałam żeby ktoś mnie przytulił
powiedział że jestem ładna...
W zasadzie ten seks wyniknął spontanicznie, nie planowałam tego.
Niestety mąż mimo że bylismy w separacji od 1,5 roku ciągle dzownił, pisał smsy,
czasem wpadał pod jakimś pretekstem więc jakoś tam nadal był.
No i zaczęłam mieć ogromne wyrzuty sumienia.
Minęło od tego z 8 miesięcy a ja mam gigantycznego kaca moralnego.
Jakaś część mnie mówi "zdradziłaś męża ździro!"
Efekt jest taki że choć mieszkam sama to unikam mężczyzn i w ogóle straciłam ochotę na seks.
Czy jest tu na forum kobieta która przechodziła coś podobnego?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • that.bitch.is.sick Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 08:50
      Rozumiem że wywinęłaś się z toksycznego związku w którym zostałaś doprowadzona do robienia rzeczy których sama w sobie nie akceptujesz? To ja uważam że nie ma problemu. Raz, że posiadasz sumienie, dwa że zrozumiałaś że do tych działań popchnęła cię desperacja i zweryfikowałaś swoje życie. To możesz dostać podium na tym forum:).
      Owszem zawsze gdy robimy rzeczy nieakceptowalne to konsekwencją tego jest zranienie, jesteśmy w efekcie pokaleczeni, jednak w twoim wypadku zostałaś zraniona przez konsekwencje tego zwiazku a nie przez coś tak miłego jak "spontaniczny" seks.
      Ewangelia wg św. Mateusza:
      "Otóż jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją"
      i jeśli sens tego dobrze zrozumieć, głębiej, to wyraźnie jest część o zdrowym samolubstwie:), może nawet w małżeństwie - granice zjednoczenia z drugim człowiekiem. Jeśli ktoś lub coś czyni z ciebie gorszą osobę a przyjmując że "grzech" tak rozumiany jest cierpieniem - miesza w twoim życiu, warto skończyć z przyczyna nie z objawem, mąż nie mąż.
    • kahdor8 Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 08:55
      Nie jestem kobietą i nie uważam, żebyś miała powody do wyrzutów sumienia (wiem że u każdego jest to indywidualne), przy tak źle funkcjonujących relacjach trudno mówić o związku i o zdradzie. Związek to nie jest relacja wymienna handlowa ale poczucie wzajemnej akceptacji i liczenie się z potrzebami drugiej strony jest jego ważnym elementem. Tak naprawdę to mąż zdradził Ciebie.
    • katass Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 10:07
      Jakoś cię rozumiem, jestem facetem - ojcem i mężem. Też nie jest mi lekko, przeczytaj co piszę tutaj - forum.gazeta.pl/forum/w,15128,149819577,149819577,Zona_odsuwa_sie_ode_mnie.html

      Ja już od dawna nie doświadczam żadnej bliskości, intymności czy seksu z żoną. Żebrzę o bliskość i zainteresowanie. Czy to uprawnia mnie do "zdrady"? Zdradą moim zdaniem jest już odsunięcie w kąt bliskiej osoby, odmawianie jej bliskości.
      Czy zdradziłbym swoją żonę - teraz już nie potrzebuję seksu tak bardzo jak poczucia, że ktoś się mną interesuje i jest blisko mnie. Śni mi się czasem, że z kobietą - rozmawiam...
    • kruche_ciacho rozwiedz sie 20.03.14, 10:10
      to po pierwsze, skoncz prawnie ta farse
      to maz Cie zdradzil i oszukal, nie Ty jego
    • loppe Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 10:15
      Jesteś tzw. co-dependant. Uzależniona psychicznie od pasożyta emocjonalnego. Potrzebujesz poczytać o tych właśnie sprawach psychicznych i zapewne udać się na terapię.
      • 8butterfly Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 11:42
        Dziękuję Wam za wsparcie, na prawdę przykro mi z powodu osób które
        też to przeżywają. Z boku problem może się wydawać błahy ale to jest
        poważny problem i strasznie bolesny i czasem ciężko jest znaleźć dobre wyjście
        z sytuacji.
        Niestety jestem niepoprawną romantyczką, nie chciałam zdradzić i nie chciałam
        nikogo zranić.
        Nie raz zamykałam się w łazience i płakałam.
        Przez 2 lata miałam depresję żyjąc tak z mężem, on patrzył jak się męczę
        i mówił "lecz się... zrób coś ze sobą, z tym płaczem".
        Na dobranoc klepał mnie w ramię albo głaskał po głowie, jak dziecko.
        Dawał mi jakąś namiastkę czułości tylko.
        Jak już wypłakałam wszystkie łzy zaczęłam zauważać że mimo wszystko podobam się
        mężczyznom, że uśmiechają się do mnie na ulicy, zaczepiają mnie, proponują kawę.
        Na początku mówiłam "nie nie dziękuję, mam męża".
        Wreszcie dałam się zaprosić, ale przyznałam że mam męża i jaka jest sytuacja.
        Pierwszy mężczyzna wzbudził moje zaufanie bardzo szybko. deklarował że chce mnie
        poznawać, że mu zależy.
        Długo nie dawał mi spokoju, wreszcie się złamałam.
        Dałam się zaprosić na romantyczną kolację i mieliśmy tylko tańczyć przytuleni do siebie.
        Płakałam na zmianę i śmiałam się nerwowo, on był bardzo spokojny wyrozumiały...
        I stało się.
        Niestety potem zniknął.
        Za pare miesięcy wrócił i przeprosił ale złamał we mnie zaufanie na coś dobrego.
        Przyznał się że chodziło mu tylko o seks i duży biust.
        Bardzo żałowałam że to zrobiłam.
        Drugi mężczyzna jest po prostu moim kumplem.
        Jest wojskowym, jest samotny zapracowany.
        Nie zniknął, stara się trzymać ze mną kontakt i przekonuje mnie że nic złego
        się nie stało, że powinnam myśleć o sobie.
        No i po tym wszytskim przyjechał do mnie mąż w odowedziny w jakiejś tam sprawie
        a ja się poczułam okropnie.
        Gdybym mogła cofnąć czas, nie zrobiła bym tego, tylko zakończyła najpierw związek.
        Chodzę na terapię i pracuję nad tym.
        Muszę chyba nauczyć się widzieć tą sytuację z innej strony.
        Na prawdę byłam wierna przez 4 lata bez seksu.

        • bigbadpig Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 11:52
          Po czterech latach bezseksia (czy nawet jakieś żałosnego erzaca - wszystko jedno) nie spowodowanego obiektywnymi, nieusuwalnymi przyczynami, to Ty nie miałaś już komu być wierna. Seks to nie tylko zabawa dla dwójki, to też narzędzie utrzymywania bliskości i pozytywnych emocji w związku. Jak Twój partner to olewał przez 4 lata, to z Twojej strony jest to już nadgorliwość sumienia (choć zrozumiała) żeby się tym tak gryźć. On nie tylko położył seks, ale tym samym, oraz swoją postawą wobec Ciebie - zrobił wszystko aby położyć związek.
          • katass Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 11:58
            Moja ukochana żona uważa akurat odwrotnie - że seks jest w małżeństwie najmniej ważny i może mieć miejsce tylko jeśli wszystko inne układa się idealnie. Staram się, ale jej niechęć do mnie i chłód emocjonalny powodują, że czuję się pogrążony i bezwartościowy. Nie potrafię "być taki idealnie jak ona chce" żeby na "seks zasłużyć". Nie mogę jej nawet przytulić albo zadziornie chwycić za tyłek - bo ona tego wszystkiego "nie lubi". Jak więc to jest z tym seksem?
            • orzech69 Re: Zdradziłam męża 01.04.14, 08:36
              katass napisał(a):

              > Moja ukochana żona uważa akurat odwrotnie - że seks jest w małżeństwie najmniej
              > ważny i może mieć miejsce tylko jeśli wszystko inne układa się idealnie.
              Idzi z nią na terapię.
              • zawle Re: Zdradziłam męża 01.04.14, 08:53
                orzech69 napisał:
                > Idzi z nią na terapię.


                www.youtube.com/watch?v=slTu_AG0m00
                • orzech69 Re: Zdradziłam męża 01.04.14, 10:03
                  zawle napisała:

                  > orzech69 napisał:
                  > > Idzi z nią na terapię.
                  >
                  >
                  > www.youtube.com/watch?v=slTu_AG0m00
                  dobre dobre.
                  Byłaś z kiedyś z facetem który był perfekcjonistą ? Takim do bólu i we wszystkim ? Strasznie trudna sprawa żyć z kimś takim bo on nie daruje pomyłek sobie i partnerowi. Jak dla mnie jedna z najważniejszych spraw dla trwałości związku to umiejętności wybaczania.
                  • zawle Re: Zdradziłam męża 01.04.14, 11:35
                    orzech69 napisał:
                    > Byłaś z kiedyś z facetem który był perfekcjonistą ? Takim do bólu i we wszystki
                    > m ? Strasznie trudna sprawa żyć z kimś takim bo on nie daruje pomyłek sobie i p
                    > artnerowi. Jak dla mnie jedna z najważniejszych spraw dla trwałości związku to
                    > umiejętności wybaczania.

                    Byłam kiedyś z facetem z OCD:)) Ja mu wybaczałam że codziennie niemalże urywa klamkę w SWOIM domu i SWOIM sklepie, usiłując sprawdzić czy NA PEWNO zamknięte. On mi nie potrafił wielu rzeczy wybaczyć;) Gdy zaczęło się robić poważnie, uciekałam szybko. Wiedziałam że nie dam rady a skutki tego mogą być śmiertelne;)
                    Co do wybaczania..mój były mąż mi to ciągle zarzucał. Że nie potrafię wybaczyć, bo nie jestem katoliczką. Był tym mężem z kabaretu. Jednego tylko nie robił- nie zdradzał mnie. Nie sypiał nawet ze swoją kochanką ( sic). Może miał chłopaka?:))) Jakie to życie zabawne jest.........
                    • orzech69 Re: Zdradziłam męża 01.04.14, 11:47
                      życie jest zabawne tylko trzeba mieć luz ;)
                      umiesz wybaczać zawle ?
                      Ja mam z tym problem mimo ze wiem ze to mnie zatruwa, te złe emocje to jakoś nie mogę sobie z tym poradzić. Generalnie mam dosyć dobrą sklerozę ale urazy niczym słoń przechowuje.
                      • zawle Re: Zdradziłam męża 01.04.14, 12:42
                        ..po głębszym zastanowieniu powiem że tak, umiem wybaczyć. Nie żywię do nikogo nienawiści, wszystkim wybaczyłam. Głupota to też brak świadomości. Nie oznacza to jednak, że nadal chcę z tym kto mnie skrzywdził być. Można wybaczyć, ale stracić zaufanie i najważniejszą rzecz w związku....naszą intymność ( wrażenie że ktoś jest mi bardzo bliski, że jest mój).
                        • orzech69 Re: Zdradziłam męża 01.04.14, 12:50
                          im bardziej komuś ufamy im ważniejszy jest on dla nas tym bardziej boli nas zdrada (szeroko rozumiana nie tylko damsko-męska).
                          Pewnie dlatego że bul jeszcze nie ustał niczym kolec w mojej duszy tkwi to wydarzenie i przypomina o sobie.
                          Powinienem wyrwać kolca bo zatruwa sobą ale jakoś nie potrafię.
                          • zawle Re: Zdradziłam męża 01.04.14, 16:10
                            orzech69 napisał:

                            > im bardziej komuś ufamy im ważniejszy jest on dla nas tym bardziej boli nas zdr
                            > ada (szeroko rozumiana nie tylko damsko-męska).
                            > Pewnie dlatego że bul jeszcze nie ustał niczym kolec w mojej duszy tkwi to wyda
                            > rzenie i przypomina o sobie.
                            > Powinienem wyrwać kolca bo zatruwa sobą ale jakoś nie potrafię.

                            zbyt poetycko jak na moją głowę. Na konkretach Orzech, na konkretach.
                            • orzech69 Re: Zdradziłam męża 02.04.14, 19:33
                              konkrety to ja moge pisać w bardziej prywatnej atmosferze. Tutaj za dużo pirani pływa i jak poczuja krew to....
                              • sabat.77 Re: Zdradziłam męża 02.04.14, 19:42
                                orzech69 napisał:

                                > konkrety to ja moge pisać w bardziej prywatnej atmosferze. Tutaj za dużo pirani
                                > pływa i jak poczuja krew to....

                                E, a ja myślałem, że taki rekin to nie boi się piranii :)
                                • orzech69 Re: Zdradziłam męża 02.04.14, 19:54
                                  sabat.77 napisał:

                                  > orzech69 napisał:
                                  >
                                  > > konkrety to ja moge pisać w bardziej prywatnej atmosferze. Tutaj za dużo
                                  > pirani
                                  > > pływa i jak poczuja krew to....
                                  >
                                  > E, a ja myślałem, że taki rekin to nie boi się piranii :)
                                  Oj biologia nie jest twoją najmocniejszą strona.
                                  Ps orzechy kokosowe zabijaja wiecej ludzi niz rekiny ;)
                                  • sabat.77 Re: Zdradziłam męża 02.04.14, 20:47
                                    Pomijajac fakt, ze metafora byla dla hecy, to ci w niej nie pasuje ? :)
                                    • orzech69 Re: Zdradziłam męża 03.04.14, 07:49
                                      sabat.77 napisał:

                                      > Pomijajac fakt, ze metafora byla dla hecy, to ci w niej nie pasuje ? :)
                                      stado piranii pożre rekina.
                                      nec Hercules contra plures
                              • zawle Re: Zdradziłam męża 02.04.14, 20:20
                                orzech69 napisał:

                                > konkrety to ja moge pisać w bardziej prywatnej atmosferze. Tutaj za dużo pirani
                                > pływa i jak poczuja krew to....

                                Na co czekasz?
                      • szczerytom Re: Zdradziłam męża 04.04.14, 18:32
                        Wiesz , wydaję mi się że panikujesz, Po 4 latach bez sex-u to ci się po prostu należało. Nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia.
        • zyg_zyg_zyg Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 12:20
          Po pierwsze: czy jakbyś zakończyła związek, to łatwiej by Ci było z tym, że ten pierwszy koleś poleciał tylko na Twój biust, choć myślałaś, że się Tobą zaopiekuje i uleczy Twoją poranioną kobiecość?

          Po drugie: po co Ci to poczucie winy wobec męża? Bo obiektywnie nie masz powodów - pewnie sama o tym wiesz. Przypadkiem nie po to, żeby nie musieć wychylać nosa z dziury czarnej i ciasnej, ale wymoszczonej, znanej i bezpiecznej? Żeby nie musieć podejmować ryzyka zmian? Czy to poczucie winy to coś nowego, czy zmieniłaś tylko podkładkę? Czy wcześniej, zanim w końcu go wyrzuciłaś, nie dowalałaś sobie za jego nadużywanie?
    • yoric Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 14:55
      Nie zgadzam się z tym poklepywaniem po pleckach, ponieważ zawsze jest prosta alternatywa dla zdrady, mianowicie zakończyć związek. Ty miałaś ku temu wszelkie podstawy i trzeba było tak zrobić, prosta deklaracja, słuchaj, nie ma seksu od tak długiego czasu, dla mnie to koniec, wychodzę z tej relacji. I nie byłoby wyrzutów sumienia.
      • zyg_zyg_zyg Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 15:10

        > Nie zgadzam się z tym poklepywaniem po pleckach, ponieważ zawsze jest prosta al
        > ternatywa dla zdrady, mianowicie zakończyć związek.

        Kwestią dyskusyjną jest, czy seksualne kontakty z innymi mężczyznami w trakcie separacji z mężem można nazwać zdradą.
        • that.bitch.is.sick Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 15:13
          zyg_zyg_zyg napisała:


          >
          > Kwestią dyskusyjną jest, czy seksualne kontakty z innymi mężczyznami w trakcie
          > separacji z mężem można nazwać zdradą.

          Separacja jest od stołu i od łoża o ile się nie mylę. Cokolwiek to oznacza.
          I autorka nie wyjaśniła czy zakończyła ten związek, czy się leczy czy nadal choruje na to że jej własna noga ją kopie w dupę. Takie coś mi przeszkadza i spekulacje potem.
        • loppe Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 15:15
          Ależ oczywiście, w separacji z mocy prawa ustaje obowiązek wierności... Wspaniałe wejście jego:)
      • 8butterfly Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 15:30
        Tak i ja chciałam zrobić yoric. Dokładnie tak powiedziałam.
        Ale mąż i tak codziennie dzwonił, pytał czy może przyjechać, jednocześnie
        twierdząc ze on sam nie wie co czuje i co będzie dalej.
        Wreszcie po 1,5 roku to zrobiłam.
        Ale to był błąd bo mentalnie byłam nadal w związku.
        W momencie jak zdecydowałam się na romans, byłam pewna że mąż już odpuścił
        i nie pojawi się więcej, a rozwodu nie mogłam z nim wziąć z przyczyn prawnych.

        Czy siedzę w wygodnej norce jak ktoś napisał... chyba nie.
        Wzięłam się z życiem za bary, poszłam na terapię, staram się stanąć na nogi.
        Ale coś mnie w tym wszystkim na tyle złamało że czuje ogromną blokadę na mężczyzn
        i poczucie winy kiedy myślę o seksie.
        Wcześniej chciałam kogoś poznać, ciagnęło mnie do ludzi do znajomych.
        Może po 5 latach małżeństwa i dosyć krótkim czasie kiedy nie mamy kontaktu to jeszcze
        za wcześnie.
        A może mam kaca moralnego bo złamałam swoje ideały.
        A może chodzi o to że jak już zgrzeszyłam to gość okazał się cwaniakiem.

        Kiedy się na to zdecydowałam byłam bardzo nieszczęśliwa, rozżalona.
        "pierwszy raz" był trudny, zobaczylam że zapomniałam po prostu jak to
        jest być z facetem, zaraz po miałam ochotę wybuchnąć płaczem.
        Ale nie dlatego że to zrobiłam tylko że zdałam sobie sprawę że straciłam
        najlepsze lata życia, że czuję się potwornie samotna i szukam ukojenia w ramionach
        obcego faceta, że w ogóle zapomniałam jak to jest całować się z facetem, wszystko zapomniałam.

        Rozum mówi mi "nic takiego się nie stało, gdybyś tego nie zrobiła to byś była załamana"
        To by już było 5 lat.
        A ja jestem 32 letnią kobietą.
        Z drugiej strony jest we mnie ta blokada i taki ból emocjonalny że to zrobiłam
        bo to nie w moim stylu.
        Czy było warto? Nie.
        ALe ja ogólnie nie nadaje się do romansów.
        Moi znajomi mają mnóstwo znajomości, kochanków, szaleją... :)
        • that.bitch.is.sick Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 15:38
          8butterfly napisała:


          >
          > Czy siedzę w wygodnej norce jak ktoś napisał... chyba nie.
          > Wzięłam się z życiem za bary, poszłam na terapię, staram się stanąć na nogi.
          > Ale coś mnie w tym wszystkim na tyle złamało że czuje ogromną blokadę na mężczy
          > zn
          > i poczucie winy kiedy myślę o seksie.
          > Wcześniej chciałam kogoś poznać, ciagnęło mnie do ludzi do znajomych.
          > Może po 5 latach małżeństwa i dosyć krótkim czasie kiedy nie mamy kontaktu to j
          > eszcze
          > za wcześnie.
          > A może mam kaca moralnego bo złamałam swoje ideały.
          > A może chodzi o to że jak już zgrzeszyłam to gość okazał się cwaniakiem.
          >

          A może chodzi o to że chciałaś nie tyle seksu co dowartościowania a ci kolesie cię potraktowali w sposób gówniany. Masz kaca nie tyle moralnego co czujesz obrzydzenie do takiego seksu w którym zostałaś potraktowana jak suka w rui, bez w sumie pełnej swojej świadomości i przyzwolenia. To jest normalne, każdy normalny, czujący człowiek nie lubi gdy się go tak zachodzi cynicznie jak zwierzynę łowną i zdobycz czyli typową znudzoną szarym życiem żonę, bez atencji ze strony męża łapie na haczyk tandetnych randkowych uroków i czułostek.
          Nic dziwnego że źle się czujesz. Tą mąż cie doprowadził do tego iż stałaś sie ofiarą tego typu przyjemniaczka, jednak sama jesteś odpowiedzialna za właściwie przeanalizowanie sytuacji, biciem w piersi się nie wywiniesz. Musisz wyciągnąć właściwe wnioski inaczej znów będziesz cierpiała.
          • 8butterfly Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 15:42
            that.bitch.is.sick napisała:

            > A może chodzi o to że chciałaś nie tyle seksu co dowartościowania a ci kolesie
            > cię potraktowali w sposób gówniany. Masz kaca nie tyle moralnego co czujesz obr
            > zydzenie do takiego seksu w którym zostałaś potraktowana jak suka w rui, bez w
            > sumie pełnej swojej świadomości i przyzwolenia.

            Trochę za ostro powiedziane może ale o to chyba chodzi.
            Poszłam do łózka bez uczuć bez miłości, a to do mnie zupełnie nie podobne.
            Więcej tego nie zrobię, tylko nie umiem sobie teraz z tym poradzić.

            • that.bitch.is.sick Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 15:55
              8butterfly napisała:


              >
              > Trochę za ostro powiedziane może ale o to chyba chodzi.
              > Poszłam do łózka bez uczuć bez miłości, a to do mnie zupełnie nie podobne.
              > Więcej tego nie zrobię, tylko nie umiem sobie teraz z tym poradzić.
              >
              Przepraszam cie za mój niewyparzony jęzor. Nie przejmuj się. Wiem o co chodzi. To się nazywa uwiedzenie, chyba niektórzy zakładają a priori że wszystkie chwyty dozwolone.
              Ja bym powiedziała, żę powinnaś się cieszyć iż żyje w tobie wrażliwość w której łączysz seks z zaangażowaniem, co oczywiście nie znaczy jakiejś wielkiej cnotliwości, po prostu musisz sobie znaleźć uczciwego, czułego i zaangażowanego kochanka który będzie ci dawał mnóstwo dowodów swojego zaangażowania, nie musi to być miłość na całe życie, nie musisz też być skazana na cynicznych, zimnych podrywaczy - dla nich znajdą się kobiety które gustują w podobnych zabawach, tańcach i grach.:)
            • zyg_zyg_zyg Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 16:00
              > Więcej tego nie zrobię, tylko nie umiem sobie teraz z tym poradzić.

              Możesz potraktować to jako doświadczenie, o którym wiesz, żeby go nie powtarzać. Nie miałabyś być może tej wiedzy, gdybyś nie spróbowała. Lepiej grzeszyć, a potem żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło :-)

              Ja tak kiedyś próbowałam wbić klina, żeby formalnie zakończony związek zakończyć jeszcze mentalnie. Wzdryga mnie z obrzydzenia do dziś :-) ale nie chu chu nie żałuję. W przeciwieństwie do paru innych razów, kiedy nie potrafiłam wyłączyć w sobie cnotki-niewydymki...
              • 8butterfly Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 16:12
                Dzięki dziewczyny.
                Własnie tego mi brakuje, takiego kobiecego zrozumienia tematu.

                Strasznie tego żałuję, bo to miało być coś fajnego miłego wreszcie dla mnie
                a przeistoczyło się w wielkiego kaca moralnego.
                Nie umiem sobie tego darować, że tak się sama dałam... :-I

                Moja przyjaciołka, którą bardzo cenię, robi to samo.
                Tyle że nie ma męża. Ale nie kryje przed tymi co się w niej kochają że ma kochanków.
                I jest dziewczyną "chetną" ale mówi że chce tego bo ma ochotę, bo takie ma potrzeby.
                I uważa że seks jest piękny. Ze mnie się systematycznie wyśmiewa z rozrzewnieniem
                i ciagle powtarza że dobrze że odeszłam od męża, że tak się nie da żyć.
                Dlatego ja też tak nie umiem pomyśleć.

                Zrobiłam to też dla siebie jako kobiety.
                Zaczęłam myśleć że powinnam to zrobić też dla zdrowia, żeby ten żal do sytuacji
                i męża którego przecież bardzo kochałam nie zamienił się w chorobę.
                Po 4,5 roku bez seksu człowiek na prawdę ma żal i jest sfrustrowany potwornie.
                Zwłaszcza jeśli ktoś obok nadal udaje że wszystko jest ok.

                Mam nadzieję że jakoś sobie to wybaczę.
                Napisałam tu żeby poczytać o tej sytuacji z innych punktów widzenia.
                Zmienić trochę myślenie i cierpieć tak, bo to mi odbiera całą radość życia.
                A i tak mam kłopoty bo związek z alkoholikiem jest ciężki.
                • sea.sea Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 17:51
                  Kac moralny w temacie męża jest IMO nieuzasadniony. Czy małżonek ma kaca moralnego z powodu ukrywania przed Tobą przed ślubem, że jest impotentem i alkoholikiem? Czy ma kaca moralnego z powodu gnojenia kochającej kobiety o zupełnie zdrowych i normalnych potrzebach seksualnych? Pan sobie moim zdaniem zwyczajnie nie zasłużył na marnowanie na myślenie o nim choćby minuty więcej, niż to absolutnie koniecznie.

                  Sprawa z "niewydarzonymi" kochankami z kolei może być faktycznie przykra. Być może pomoże Ci w czymś informacja, że chyba każda kobieta, która ma w życiorysie więcej niż dwóch - trzech kochanków przynajmniej raz trafiła na takiego, z którym miało być po prostu fajnie, a wyszło tak, że lepiej nie wspominać. Nie jest to więc IMO kwestia jakiegoś Twojego defektu czy przyciągania niewłaściwych mężczyzn - być może trochę źle rozegrałaś sprawy, ale usprawiedliwia Cię desperacja - w desperacji człowiek robi często nieprzemyślane rzeczy albo ma nie do końca adekwatny ogląd rzeczywistości.

                  Masz dopiero 32 lata i spokojnie jesteś w stanie znaleźć jeszcze sensownego kochanka lub faceta do stałego związku. Musisz tylko dać sobie czas i ogarnąć się psychicznie. Teraz nie masz ochoty - przeżyj to, zajmij się czymś innym. Przyjdzie pora, to i dobre myśli o mężczyznach wrócą.
                  • 8butterfly Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 18:12
                    Dziękuję sea.sea
            • t.akaja Re: Zdradziłam męża 01.04.14, 07:06
              > Trochę za ostro powiedziane może ale o to chyba chodzi.
              > Poszłam do łózka bez uczuć bez miłości, a to do mnie zupełnie nie podobne.
              > Więcej tego nie zrobię, tylko nie umiem sobie teraz z tym poradzić.

              A mi się wydaje Motylku, że masz kaca moralnego z powodu męża, bo wciąż go kochasz...? Czujesz się rozczarowana, bo w Twoim łożu to on powinien się znaleźć, to jego miejsce jest przy Tobie. Wiesz, że wyrządził Tobie wielką krzywdę, nie czułaś się kochana i wciąż czekałaś aż się obudzi, dostrzeże co ma. To, że on wraca do Ciebie jak bumerang, wywołuje w Tobie to poczucie winy, bo sobie myślisz, że może mu jednak zależy.
        • romek987 Re: Zdradziłam męża 21.03.14, 20:23
          Jestes fajna babka.Az szkoda,ze maz Cie nie docenil.Warta jestes milosci.Tej prawdziwej.Pozdrawiam......
      • kruche_ciacho Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 15:32
        cos ty, ze niby to takie latwe? no ja Cie prosze....
        • loppe Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 15:34
          kruche_ciacho napisała:

          > cos ty, ze niby to takie latwe? no ja Cie prosze....

          Ludzie czasem latami czekają na rozwód gdy druga strona się nie zgadza. Separacja zwalnia od obowiązku wierności małżeńskiej.
        • 8butterfly Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 15:38
          Rozwodu nie wzięłam, ze względu na męża i jego sprawy zawodowe, prawne związane
          z jego firmą.
          Nie chciałam się mścić rozwodem, ustalilismy że się rozstajemy i tyle.
          Mniejsza z tym.
          Nikt mnie nie rozgrzeszy tu, sama musze się poczuć ze sobą ok.

          Może niech ten post tu będzie dla osób które są wrażliwe a będą rozważały taką opcję,
          będąc emocjonalnie nadal mocno z kimś związane.
          Dzięki że poświęciliscie mi czas.
    • yoric Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 17:10
      A czemu nie powiesz mężowi, sorry, ale przespałam się z innym, bo byliśmy de facto w separacji i to z twojej winy. Ja nie popieram zdrady ani tanich wymówek, ale jeśli osoby w związku się rozstają, czy to przez oficjalny rozwód, czy to de facto, że sytuacja jest jasna dla obu - to nie można mówić o zdradzie. W tym wypadku, jeśli adekwatnie przedstawiasz sytuację, byłbym skłonny to nazwać nie zdradą, tylko przespaniem się z kimś osoby będącej de facto singlem. A jeśli tak, to nie warto się katować nienależnymi wyrzutami sumienia. Z drugiej strony zawsze trzeba mieć odwagę i asertywność, żeby powiedzieć drugiej stronie jak sprawy stoją.
      • 8butterfly Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 18:15
        Czy mówić czy nie... zdania są podzielone.
        Niektórzy uważają że to próba zrzucenia z siebie ciężaru która bardziej szkodzi niz pomaga.
        Inni że to przejaw szczerości i że prawda jest najważniejsza.
        Ja powiedziałam, przyznałam się, bo sama chyba też wolałabym wiedzieć.
        Co ciekawe mąż odpisał "każdemu może się zdarzyć, nie przezywaj tak ".
        A mnie to nadal gryzie...
        • potwor_z_piccadilly Re: Zdradziłam męża 20.03.14, 18:44
          8butterfly napisała:

          > Ja powiedziałam, przyznałam się, bo sama chyba też wolałabym wiedzieć.
          > Co ciekawe mąż odpisał "każdemu może się zdarzyć, nie przezywaj tak ".
          > A mnie to nadal gryzie...

          To, że alkoholik, to wierzę, ale w to, że impotent, to już nie bardzo.
          Miła ósemko, na moje oko, ten Twój ostro kantem Cię robił i to pewnie przez całe te Wasze wspólne pięć lat.
          Dzieci macie ?
        • 3rd_sin Re: Zdradziłam męza 23.03.14, 08:23
          "każdemu może się zdarzyć, nie przezywaj tak "


          moim zdaniem osoba, która tak mówi ma na sumieniu dokładnie to samo.
    • wont Re: Zdradziłam męża 23.03.14, 10:56
      Nikogo nie zdradziłaś. To "mąż" zdradzał cię przez cztery lata mając centralnie w odbycie ciebie i twoje elementarne potrzeby. Zresztą, albo jest kryptogejem, albo bzykał na boku... Bo jakoś w to, że jest miłośnikiem tantry i nie chce dzielić się z nikim energią życiową to nie wierzę.
      • druginudziarz Re: Zdradziłam męża 23.03.14, 18:15
        wont napisał:

        > Nikogo nie zdradziłaś. To "mąż" zdradzał cię przez cztery lata mając centralnie
        > w odbycie ciebie i twoje elementarne potrzeby. Zresztą, albo jest kryptogejem,
        > albo bzykał na boku... Bo jakoś w to, że jest miłośnikiem tantry i nie chce dz
        > ielić się z nikim energią życiową to nie wierzę.

        Może być tez po prostu chory.
        Np. może mieć depresję, depresja często kastruje mentalnie.
        • kasiula1245 Re: Zdradziłam męża 01.04.14, 02:30
          Chcesz sprawdzić, czy Twój partner/partnerka ma przed Tobą jakieś tajemnice?
          Wejdź tutaj: tele-szpieg.pl/a73c3 i w kilka minut ściągnij wszystkie smsy z podanego telefonu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka