Dodaj do ulubionych

co dalej ?

27.04.14, 23:05
mam świadomość, iż w świecie pełnym wojen i głodu mój problem może wydawać się trywialny a jednak …. dla mnie jest to meeeeeega problem i zmartwienie.
Na pozór, z zewnątrz moje małżeństwo jest wzorowe. Cały szkopuł polega na tym, iż w ciągu ostatnich 6 lat kochaliśmy się kilka razy (nie, nie przeliterowałem się) a od dwóch lat w ogóle nie było seksu. Wielokrotnie rozmawiałem, prosiłem, proponowałem pomoc specjalisty i co ? nie. Nie, bo nie – niestety ten typ tak ma. Co innego, gdybym był „zapuszczonym” facetem, który całymi dniami siedzi przed telewizorem. Wcale tak nie jest. Jestem pracowity (większa część obowiązków domowych jest na mojej głowie), zadbany i wysportowany.

Jestem już w takim stanie, iż chodzą mi po głowie następujące myśli:
1. rozwód – to już raczej ostateczność, ale coraz częściej myślę o tym jako jedynym sensownym rozwiązaniu. Jedyne co mnie powstrzymuję, to fakt, iż mogę w przyszłości tego żałować
2. wizyta u psychologa (lub innego konowała) – aby całkowicie „wybił mi z głowy” chęć na seks – wiem, wiem, brzmi idiotycznie …
3. skok w bok. Problem polega na tym, iż nie wiem jak to zrobić. Agencje lub sponsoring w ogóle nie wchodzą w rachubę (chociażby z powodów zdrowotnych), pomimo iż w Warszawie skąd pochodzę pełno jest tego. Natomiast nie mam zielonego pojęcia jak znaleźć zwykłą kobietę, która ma te same problemy i potrzeby i chciałaby się spotykać – tak, mam świadomość, iż jest to słabe …. i jedynie takie moje podejście mogą zrozumieć osoby, będące w podobnej sytuacji

Proszę o Wasze opinie do tego co napisałem lub wskazówki czy widzicie dla mnie inne rozwiązania ? można również na maila
Obserwuj wątek
    • sabat.77 Re: co dalej ? 27.04.14, 23:21
      Przestań stosować ten domestos, jego opary chyba ci szkodzą... :)
    • taka.jedyna Re: co dalej ? 27.04.14, 23:33
      Na forum dużo było już postów w podobnym klimacie. Poszukaj, poczytaj.
      Trochę rozśmieszyła mnie ta Twoja wyliczanka

      > 1. rozwód – to już raczej ostateczność, ale coraz częściej myślę o tym ja> ko jedynym sensownym rozwiązaniu. Jedyne co mnie powstrzymuję, to fakt, iż mogę> w przyszłości tego żałować

      Ani słowa o miłości do żony, jedynie lęk przed nieznanym... fiu fiu- może ona czuje przez skórę że jesteś z nią z wygody i nie ma ochoty na seks z takim osobnikiem?

       2. wizyta u psychologa (lub innego konowała) – aby całkowicie „wybi> ł mi z głowy” chęć na seks – wiem, wiem, brzmi idiotycznie …

      Wizyta u psychologa może pomóc zidentyfikować przyczyny braku seksu w małżeństwie. Druga część tego punktu sprawia, że wydaje mi się, że jesteś zwykłym trollem.

      3. skok w bok i rozwinięcie tego punktu - szukasz chętnej na forum sposobem na niezdarnego, zadbanego i wysportowanego? ? nie zapomnij poinformować żonę, że wierność już w waszym związku nie jest konieczna- może chętnie skorzysta z tej furtki...








      • bigbadpig Re: co dalej ? 28.04.14, 03:01
        > Jedyne co mnie powstrzymuję, to f
        > akt, iż mogę> w przyszłości tego żałować
        Co ci da zdrada i równoczesne podtrzymywanie tego kłamstwa którym jest obecnie twoje małżeństwo? Przetnij to. Seksuolog może pomóc jeśli obie strony chcą ale z jakiś powodów nie mogą, lekarze nie przepisują bromków jeśli z Tobą wszystko ok, a potrzeba seksu częściej niż dwa lata temu mieści się w ramach dopuszczalnej normy.

        > nie zapomnij poinformować żonę, że wierność
        > już w waszym związku nie jest konieczna- może chętnie skorzysta z tej furtki

        Wierność rozumiana jako abstynencja? Może niech poinformuje przy okazji żonę, że brak seksu jest wystarczającym powodem unieważnienia małżeństwa wg. wszelkich kodeksów (kc, kpk, szariat :P)

        Kogo obchodzi z jakich furtek skorzysta "żona" która zniszczyła małżeństwo? I nie, nie uważam, że kobieta która odmawia seksu jest automatycznie winna. Natomiast kobieta która odmawia seksu i prób wyjścia z sytuacji, och... jak najbardziej.
        • taka.jedyna Re: co dalej ? 28.04.14, 15:34
          Bigbadpig napisał:
          > Kogo obchodzi z jakich furtek skorzysta "żona" która zniszczyła małżeństwo? I n> ie, nie uważam, że kobieta która odmawia seksu jest automatycznie winna. Natomi> ast kobieta która odmawia seksu i prób wyjścia z sytuacji, och... jak najbardzi> ej. 

          A mnie jak najbardziej interesuje. I skąd wiedza kto zniszczył to fikcyjne małżeństwo trolla? ...:P
    • twojabogini Re: co dalej ? 28.04.14, 12:35
      Zatytułuj post: żonaty, pracowity, zadbany i wysportowany szuka przyzwoitej kochanki nie oczekującej niczego poza seksem, najlepiej także pozostającej w układzie małżeńskim. Tylko, że to nie to forum misiu.

      Co do porad, o które jednak mimochodem prosisz, na marginesie swojego w sy\umie dośc typowgo anonsu, widze kilka rozwiązań przy założeniu że sa powodu dla utrzymania małżeństwa:

      1. Naprawa seksualna związku (jak żona nie chce chodzić na terapię, możesz zacząć chodzić sam i zacząć się zastanawiać jak poprawić funkcjonowanie małżeństwa, może żona z czasem się włączy - tylko musiałbyś mieć wewnętrzne przekonanie, że to kobieta której pragniesz na stałe - także seksualnie - oraz godzić się na ryzyko, że swoją walkę o związek przegrasz)
      2. Otworzenie związku - to znacznie lepiej niż zdrada, no i daje szansę na seksualną realizację obojgu partnerom.

      Co do najpopularniejszych przyczyn wygaśnięcia seksu w małżeństwie:

      1. Brak satysfakcji seksualnej kobiety (nierozbudzona seksualnie lub niezaspokajana - udająca orgazmy aż do czasu aż się jej teatrzyk przejada) - dla moich oponentów: nie piszę czyja to wina, stwierdzam, że tak jest. W kwestii winy przyjmijmy, że obojga. Ja twierdze, że to efekt braku edukacji seksualnej i przejmowania wzorców z porno jako modelowych zachowań w łóżku.
      2. Rozczarowanie osobą partnera - w przypadku kobiet najczęściej brak partnerstwa w zakresie obowiązków domowych lub opieki nad dziećmi, w przypadku mężczyzn - domaganie się przez kobiety ich równego udziału w zakresie odpowiedzialności za dom.
      3. Przejście mężczyzny do pozycji służącego - który w domu robi wiele, ale zawsze pod dyktando żony (nie dlatego, że nie dominuje, tylko dlatego, że w takim układzie cała odpowiedzialność nadal spoczywa na kobiecie).
      4. Uzależnienie mężczyzny od pornografii lub tez jego niezdolność do odróżnienia fikcji porno od rzeczywistości seksualnej (czyli próba dosłownego kopiowania porno w realu.)
      5. Tryb życia kobiety - brak osobistego rozwoju, zajmowanie się wyłącznie dziećmi i domem, brak pracy zawodowej lub praca nużąca i niesatysfakcjonująca, wykonywana z obowiązku (bo pensja męża nie wystarcza), wykonywanie pracy niesatysfakcjonującej tylko dlatego, że akurat ta daje się pogodzić z opieką nad dziećmi i obowiązkami domowymi (chorobowe na dzieci, ilość czasu spędzanego w pracy itp.), brak własnych aktywności.
      6. Nadwaga i kompleksy kobiety.
      7. Zaniedbanie sfery seksualnej przez parę:
      A. niestosowanie antykoncepcji, niedbałe jej stosowanie lub niewłaściwa dla danej pary i niesatysfakcjonująca małżonków metoda antykoncepcji (ze źle dobranymi pigułkami hormonalnymi na czele)
      B. Liczenie na spontan, że seks się będzie wydarzał - zaniechanie randek, przygotowań, uwodzenia. Na wczesnych etapach wydaje się na że seks jest spontaniczny - ale jak się przyjrzeć - nie jest randki są starannie planowane, przygotowujemy się do nich, zapewniamy sobie cas i miejsce na seks.
      C. Brak przestrzeni na seks w mieszkaniu - w sypialni śpią dzieci, zawsze ktoś się kręci po chacie, trzeba uważać, żeby nie obudzić potomstwa.
      D. Brak czasu na seks i przygotowanie do niego

      Od razu też zastrzegam zanim zacznie się polemika - piszę dlaczego kobiety wycofują się z seksu, bo tu kobieta się wycofała - stąd taka a nie inna lista. Nie pisze tez, że jest w tym jakaś "wina" mężczyzny.





      • zorzyk.gitarzysta.basowy Re: co dalej ? 28.04.14, 15:51
        W cotygodniowych ofertach / reklamach na tym forum pan się zdecydowanie wyróżnił jakością oferty, jak również postarał się delikatnie wyłożyć kawę ze śmietanką na stoli kawiarniany.
        Gdyby dopisał, że czeka na szybkie odpowiedzi, bo grozi mu, że uschnie z braku.... w trakcie długiego weekendu to byłby chyba komplet ;-)
        Postawię wartość dobrego piwa, że raczej się nie odezwie już, bo musiałby uchylić rąbka odnośnie wysportowania, pracy, posiadania dzieci i innych takich. Zakład ?
        :)
        • quo.vadis Re: co dalej ? 28.04.14, 17:05
          "zorzyk.gitarzysta.basowy" nie masz racji w tym co napisałeś
          z uwagą czytam Wasze komentarze.

          z góry dzięki za te konstruktywne - dają mi wiele do myslenia
          • smok-diplodok Re: co dalej ? 30.04.14, 11:32
            Nie ma się co przejmować, to taki standard forumowy, swgo rodzaju chrzest bojowy. Każdy z podobmyn problemem jest z góry osądzony i skazany na bycie trolem lub ogłoszeniodawcą poszukującym kochanki ("wysportowany" i "pracowity" to zdaje się słowa-klucze, na które uczulone są tutejsze panie ;).
            Co zaś do problemu. Rozwód bez sensu - tylko z faktu braku seksu? Jak ktoś wspomniał, w prawie stoi jako jeden z powodów, którymi można się podpierać. Jak dla mnie za mało, jakaś patologia, znęcanie i tym podobne to można by o tym myśleć. Psycholog (a może lepiej chirurg), żebyś "miał z głowy"? :P. Wydajesz się, być, przynajmniej na pierwszy rzut oka całkiem w porządku jeśli chodzi o głowę, więc po co sobie to psuć. I wreszcie ten skok w bok... jak jesteś mocno przyciśnięty no to tylko kasa. A tak to gdzie się nie obrócić jakaś okazja czycha, trzeba tylko faktycznie chcieć.
            Bogini fajną wyliczankę zapodała, może warto przemyśleć.
      • mojemail3 Re: co dalej ? 30.04.14, 10:29
        twojabogini napisała:
        > Od razu też zastrzegam zanim zacznie się polemika - piszę dlaczego kobiety wyco
        > fują się z seksu, bo tu kobieta się wycofała - stąd taka a nie inna lista. Nie
        > pisze tez, że jest w tym jakaś "wina" mężczyzny.


        Doskonałe podsumowanie Bogini, ja od siebie dodam,że może być tak,że kobieta się wycofuje choć nie odmawia wprost, potem mężczyzna zostaje "na lodzie"...
        I pozostaje mu również opcja wycofania, ucieczki ( w porno lub kochanki) bo zwykle brakuje świadomości, czym jest seks w małżeństwie, jak ważna to sfera,ten seks partnerski a nie zredukowanie napięcia.
        Pozytywne jest to,że przy odrobinie chęci i pracy nad związkiem, seks w nim powraca, renesans jest możliwy, piszę na własnym przykładzie;-)
    • brak.polskich.liter Re: co dalej ? 28.04.14, 22:20
      No, zawsze jeszcze mozesz: zaczac chlac lub cpac, lykac brom, zainwestowc w gumowa lale/sztuczna cipe, isc na pielgrzymke do Czestochowy, cala kase przepuscic na hazard (wtedy problem z tym, ze od lat nie ruchasz zmaleje w porownaniu z problemem, ze nie ma co do gara wlozyc), wzglednie isc sie utopic.
      Albo cierpliwie niesc swoj krzyz.

      Cos pominelam?

      > Jestem już w takim stanie, iż chodzą mi po głowie następujące myśli:

      Mam pomysl: rzuc moneta.
      Jak wypadnie orzel - wtedy rozwod. Jak reszka - to do konowala. A jak stanie na kant - wtedy skok w bok.
      • triss_merigold6 Re: co dalej ? 28.04.14, 22:47
        Ja tam zwykle sugeruję foliową torebkę na głowę, ale utopić się też można. Pominęłaś zmianę orientacji.
        • brak.polskich.liter Re: co dalej ? 29.04.14, 09:01
          triss_merigold6 napisała:

          > Pominęłaś zmianę orientacji.

          Noszfak, wiedzialam, wiedzialam, ze o czyms zapomnialam!
    • triss_merigold6 Re: co dalej ? 28.04.14, 23:04
      Co do spotkania kobiety: istnieje dość skuteczna summa summarum metoda zwana trałowaniem, otóż w dowolnym uczęszczanym miejscu publicznym zaczepisz każdą przechodzącą kobietę pytaniem "ruchasz się czy trzeba z tobą chodzić". Parę razy dostaniesz w gębę, ale morda nie szklanka i któraś się zgodzi. Tę metodę z powodzeniem stosował porucznik Rżewski.
      • sabat.77 Re: co dalej ? 29.04.14, 00:10
        triss_merigold6 napisała:

        > Tę metodę z powodzeniem stosował porucznik Rżewski.

        Ciekawe czy porucznik Rżewski był podobnie jak autor wątku pracowity, zadbany i wysportowany? :)
        Jeśli nie, to może autor będzie w stanie to zastosować z jeszcze większym powodzeniem?
    • hello-kitty2 Re: co dalej ? 30.04.14, 09:18
      quo.vadis napisał:

      > mam świadomość, iż w świecie pełnym wojen i głodu mój problem może wydawać się
      > trywialny a jednak …. dla mnie jest to meeeeeega problem i zmartwienie.
      > Na pozór, z zewnątrz moje małżeństwo jest wzorowe. Cały szkopuł polega na tym,
      > iż w ciągu ostatnich 6 lat kochaliśmy się kilka razy (nie, nie przeliterowałem
      > się) a od dwóch lat w ogóle nie było seksu. Wielokrotnie rozmawiałem, prosiłem,
      > proponowałem pomoc specjalisty i co ? nie. Nie, bo nie – niestety ten ty
      > p tak ma. Co innego, gdybym był „zapuszczonym” facetem, który całym
      > i dniami siedzi przed telewizorem. Wcale tak nie jest. Jestem pracowity (większ
      > a część obowiązków domowych jest na mojej głowie), zadbany i wysportowany.

      A po co podtrzymujesz ten obraz wzorowgo malzonka. Przerwij to. Jak sie wszyscy z rodziny i znajomych zaczna dopytywac co sie nagle z Toba/z Wami stalo, ze malzenstwo juz nie wyglada na wzorowe to sie zona bedzie musiala obudzic, no bo cos trzeba odpowiedzic nie?

      > Jestem już w takim stanie, iż chodzą mi po głowie następujące myśli:
      > 1. rozwód – to już raczej ostateczność, ale coraz częściej myślę o tym ja
      > ko jedynym sensownym rozwiązaniu. Jedyne co mnie powstrzymuję, to fakt, iż mogę
      > w przyszłości tego żałować

      To poprosisz jeszcze raz o reke ;-)

      > 3. skok w bok. Problem polega na tym, iż nie wiem jak to zrobić. Agencje lub sp
      > onsoring w ogóle nie wchodzą w rachubę (chociażby z powodów zdrowotnych)

      Z powodow zdrowotnych? Przeciez jestes wysportowany. Skoro mozesz uprawiac regularnie sport to jak nie mozesz uprawiac seksu za pieniadze? Chodzi Ci o jakies choroby psychiczne?
      • sabat.77 Re: co dalej ? 30.04.14, 10:15
        Chodzi mu o choroby weneryczne, jak sadze :)
        • wont Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować!!! 01.05.14, 09:37
          Dla mężczyzny, bzykanie profesjonalistek za pieniądze jest sakramentem. Tak jak dla rasta palenie marihuany. I tak jak marihuana nikogo nie zabiła a jest zakazana, tak bzykanie div spotyka się z społecznym napiętnowaniem i murem uprzedzeń. Uprzedzeń wynikających z ignorancji, z niezrozumienia istoty rzeczy…

          Tak jak marihuana, która zawiera składniki zmniejszające ból i działające przeciwzapalnie, tak stukanie lasek za pieniądze zmniejsza ból w jądrach i działa przeciwzakrzepowo w nasieniowodach. A badania potwierdzają, że konopia jest bardziej skuteczna niż aspiryna. A badania potwierdzają, że kompulsywne bzyknięcie laski za kasę jest skuteczniejsze niż kompulsywne zwalenie konia. W medycynie i religii były używane od tysiącleci, aż nagle zostały uznane, jedno za narkotyk, drugie za czynność niemoralną przez wszechwiedzących niewolników Babilonu…

          Dobra, do rzeczy. Ze względów zdrowotnych to właśnie tylko i wyłącznie profesjonalistki a nie żadne skoki w bok. Powody są prozaiczne. W skrócie:

          Prostytutka – regularnie się bada, wie jak minimalizować zagrożenie, uprawia seks tylko w gumce.

          Kochanka – najczęściej nie bada się, a jak już bada, to krępuje się poprosić, zapytać nowego partnera o aktualne wyniki. Gumkę wcześniej czy później któreś zdejmie, bo co to za frajda…

          Nie widziałem jeszcze na własne oczy dziewczyny, która by mnie poprosiła o komplet zaświadczeń i certyfikatów :) Raz tylko mnie taka przyjemność spotkała – na HIV. A poza tym, ech szkoda gadać… Świadomość w narodzie jest taka, że radosne bzykanie się bez lateksowego przyjaciela z przygodnie poznaną dziewczyną jest bardziej niebezpieczne niż Mariusz Trynkiewicz.

          Bless ya :)))))
          • sabat.77 Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 10:13
            Tylko duza czesc prostytutek robi oral bez gumki, jak sam zauwazyles swego czasu, podobnie - zadna babka spoza prostytucji nie ma az takiego przebiegu w facetach jak divy. Stad - w liczbach - znaczacy procent z nich jest nosicielkami hiv, czego nie mozna powiedziec o polskich mezatkach :p
            • hello-kitty2 Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 10:48
              sabat.77 napisał:

              > Tylko duza czesc prostytutek robi oral bez gumki, jak sam zauwazyles swego czas
              > u, podobnie - zadna babka spoza prostytucji nie ma az takiego przebiegu w facet
              > ach jak divy. Stad - w liczbach - znaczacy procent z nich jest nosicielkami hiv
              > , czego nie mozna powiedziec o polskich mezatkach :p

              Oj Sabat, Kutuzow juz Cie podsumowal jako Mr nie da sie ;-) Wystarczylo powiedziec, ze nie masz kasy. Argument finansowy przemawia do wszystkich. Moj partner przelecial nawet czarna mambe i inne panie z innego kontynentu unikajac zarazenia. Cud to jakis czy cholera wie co? ;-0 Ja mysle, ze Wont moze sie dla dobra forum przebadac i wstawic nam tu wyniki zebys sie poczul bezpieczniej hehe. Czy przecietna mezatka bada sie? Twoja zona np przebadana jest? A moze obciaga bez gumy, a z polykiem jakiemus lovelasowi w pracy? Moze jestes pewny ze nie ale czy jestes pewny, ze zona Henka, na ktora masz oko nie robi tego Zenkowi, bo jej maz z nia rzadko sypia? Z mezatkami to jest jeszcze taki problem, ze one z mezami sypiaja bez gumy, a z kim sypiaja ich mezowie to juz sie tego nie dowiesz, nie?
              • mojemail3 Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 11:05
                hello-kitty2 napisała:

                (...)"Oj Sabat, Kutuzow juz Cie podsumowal jako Mr nie da sie ;-) Wystarczylo powiedziec, ze nie masz kasy (...)"

                Świetny pomysł, zachęcać sabata, żeby poszedł na kurwy, gratuluję.
                • sabat.77 Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 11:36
                  A bo ja nie mam rozumu i musze sie sluchac co mi inni kaza robic? ;p Robie co uznam za stosowne, a i tak nikomu nic nie powiem. Granice mojego odslaniania sie na forum wyraznie zaznaczylem, parokrotnie z tego co pamietam.
                • hello-kitty2 Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 12:29
                  mojemail3 napisała:

                  > Świetny pomysł, zachęcać sabata, żeby poszedł na kurwy, gratuluję.

                  To nie zacheta, a nawet gdyby byla to co Tobie do tego? Co Sabat jest debilem i spijajac slowa z naszych ust pokornie wykonuje nasze polecenia? Nie miesci Ci sie w glowie mloda starucho, ze jest jeszcze inne zycie na tym swiecie niz tylko to z Twojej swietej wizji:

                  ZADNYCH KUREW, KOCHANEK I PORNO tylko praca nad zwiazkiem do usranej smierci.

                  Przedwczesnie zestarzalas sie za mlodego zycia. Nic dziwnego, ze tylko patrzysz zeby sie pod jakas mlodke, z bujniejszym zyciem erotycznym podlaczyc i zostac jej wienym przydupasem. Tylko Ty akurat nie wiesz co jedna z druga poza forum robi. A moze wiesz tylko tu na forum oficjalnie i dla nie poznaki uderzasz w moralizatorski ton.

                  Masz cos do mnie to mow wprost zamiast lapac mnie tu i tam za kostke.
                  • mojemail3 z pozdrowieniami od młodej staruchy;-) 01.05.14, 13:06
                    hello-kitty2 napisała:

                    > Przedwczesnie zestarzalas sie za mlodego zycia.

                    Mam 40 lat skończone, nie rozumiem, po co miałabym się kreować na młódkę, po co, na co i dlaczego? Pewnie jak mi się uda dożyć do 60 tki czy może do 80 tki, to mądrzejsza będę, ale 20 lat już dawno nie mam...
                    Co to znaczy przedwcześnie się zestarzeć w wieku 40 lat? Żyć wg własnych zasad?


                    > Masz cos do mnie to mow wprost zamiast lapac mnie tu i tam za kostke.

                    kitty, nie rozumiem skąd ten wybuch, osobiście nic do ciebie nie mam.
                    Udanego weekendu, wybywam...
                    • sabat.77 Re: z pozdrowieniami od młodej staruchy;-) 02.05.14, 18:52
                      W sumie Kitty, to jej sie duzo udalo zrobic w tym ukladzie, wiec krytyka jako taka moze nieco nad wyrost.
                      Natomiast faktycznie, jestesmy doroslymi ludzmi i kazdy robi co uwaza, a konsekwencje bierze na klate.
              • sabat.77 Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 11:33
                No jasne, pewnosci nie ma. Ja tylko odnioslem sie do tego co pisal Wont, nie do tego, ze seks bezplatny jest bezpieczniejszy niz ten platny. Zawsze mozna byc zaskoczonym i zawsze mozna sie zarazic, nawet bedac wiernym. W koncu partner wierny byc nie musi. Lepiej miec oczy dookola glowy, rzeczywistosc gryzie i lepiej byc przezornym.
              • wont Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 13:30
                hello-kitty2 napisała:
                Ja mysle, ze Wont moze sie dla dobra f
                > orum przebadac i wstawic nam tu wyniki zebys sie poczul bezpieczniej hehe.
                --------------
                Broń Cię Panie Boże!!! Żeby mi skrzynkę pocztową fala spamu zalała od niespełnionych mężatek? :)
            • wont Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 13:24
              sabat.77 napisał:

              > Tylko duza czesc prostytutek robi oral bez gumki, jak sam zauwazyles swego czas
              > u, podobnie - zadna babka spoza prostytucji nie ma az takiego przebiegu w facet
              > ach jak divy. Stad - w liczbach - znaczacy procent z nich jest nosicielkami hiv
              > , czego nie mozna powiedziec o polskich mezatkach :p
              ----------------
              Sabat, międlisz te swoje rozterki "iść czy nie iść" jak jakiś cholerny Hamlet, a nawet chłopie nie wiesz, że mężczyzna, w heteroseksualnym stosunku oralnym, w którym jest stroną bierną NIE MOŻE SIĘ ZARAZIĆ HIV.

              Wydaje mi się, że rozmawialiśmy już na forum na ten temat i że wyprostowałem Twoje błędne przekonania w tej kwestii.

              Proszę, tutaj masz fragment z oficjalnej, państwowej strony internetowej poświęconej AIDS: www.aids.gov.pl/pi/faq.html

              "Seks oralny (bez owrzodzeń i uszkodzeń skóry) to dla Ciebie stosunkowo niskie ryzyko zakażenia HIV. Jednak mimo wszystko, jeżeli jesteś stroną aktywną oralnie (Ty pieścisz) warto żebyś zadbał(a) o prezerwatywę (niskie ryzyko nie wyklucza go w ogóle). Natomiast jeżeli jesteś stroną bierną oralnie (jesteś pieszczony(a)), to nie ma dla Ciebie ryzyka zakażenia HIV."

              I teraz, pozbywając się tych wszystkich niepotrzebnych rastafariańskich ozdobników, które może miłe dla oka są ale ukrywają konstrukcję, napiszę najprościej jak tylko potrafię:

              Odnośnie do ryzyka zarażenia się wirusem HIV, uważam, że mniej ryzykowne jest uprawianie seksu z prostytutką w prezerwatywie niż uprawianie seksu z kochanką bez zabezpieczenia prezerwatywą.

              PS. Miłego lodzika u jakiejś seksownej masażystki koledze życzę :)
              • druginudziarz Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 13:38
                wont napisał:

                > ----------------
                > Sabat, międlisz te swoje rozterki "iść czy nie iść" jak jakiś cholerny Hamlet,
                > a nawet chłopie nie wiesz, że mężczyzna, w heteroseksualnym stosunku oralnym, w
                > którym jest stroną bierną NIE MOŻE SIĘ ZARAZIĆ HIV.

                Nie samym hiv człowiek żyje. Chlamydia, opryszczka, kłykciny, grzybice, ale jak by nie było jest ryzyko jest zabawa ;)
                • wont Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 13:44
                  druginudziarz napisał:
                  >
                  > Nie samym hiv człowiek żyje. Chlamydia, opryszczka, kłykciny, grzybice, ale jak
                  > by nie było jest ryzyko jest zabawa ;)
                  --------------
                  Jasne! Ale sabat wyraźnie odniósł się do dróg zakażenia wirusem HIV i tutaj chciałem rzecz wyprostować.
                  • sabat.77 Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 14:55
                    Owszem, ustalilismy co jest jasne, ze francja w gumie albo handjob nie stanowia praktycznie zadnego ryzyka zakazenia i to nie tylko HIV. Rownie dobrze mozna cos wylapac jadac w komunikacji publicznej, o korzystaniu z miejskiego kibelka nie wspominajac.
                    Niemniej, w wypadku bardziej ryzykownych zachowan takie ryzyko istnieje i kazdy podejmuje je na wlasna reke. Chociaz wedlug mnie, to lepiej nawet dac sobie tylko obciagnac niz trzymac ogora zawiazanego na supel przez pare latek :p
                    • wont Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 15:38
                      sabat.77 napisał:

                      > Owszem, ustalilismy co jest jasne, ze francja w gumie albo handjob nie stanowia
                      > praktycznie zadnego ryzyka zakazenia i to nie tylko HIV.
                      --------------
                      To zaakceptujmy też obecny stan wiedzy naukowej w sprawie źródeł zakażenia wirusem HIV (patrz: link do strony internetowej podany przeze mnie wcześniej) i ustalmy od dzisiaj, że:

                      BIERNY seks oralny BEZ PREZERWATYWY nie niesie za sobą ryzyka zarażenia wirusem HIV.

                      Innymi słowy, bo nie rozumiem Twojego nierozumienia - jeśli laska/chłopak ssie Twoje berło BEZ GUMKI - nie ma ryzyka. Minimalne ryzyko istnieje wtedy kiedy jesteś stroną czynną - czyli jeśli ssiesz czyjeś berło albo liżesz cipkę.

                      Prościej się już nie da. :)

                      PS. Chyba, że ja czegoś nie rozumiem i źle interpretuję informacje zawarte na stronie. W takim przypadku niezmiernie wdzięczny będę za sprostowanie.
                      • jesod To zaakceptujmy i... ustalmy 01.05.14, 15:48
                        wont napisał:
                        > To zaakceptujmy też obecny stan wiedzy naukowej w sprawie źródeł zakażenia wiru
                        > sem HIV (patrz: link do strony internetowej podany przeze mnie wcześniej) i ust
                        > almy od dzisiaj, że:

                        Co to znaczy w odniesieniu do faktycznej możliwości zakażenia wirusem HIV "zaakceptujmy" i... "ustalmy"?

                        wont napisał:
                        > BIERNY seks oralny BEZ PREZERWATYWY nie niesie za sobą ryzyka zarażenia wirusem
                        > HIV.

                        Bzdury wypisujesz.
                        • wont Re: To zaakceptujmy i... ustalmy 01.05.14, 16:00
                          jesod napisała:
                          >
                          > Co to znaczy w odniesieniu do faktycznej możliwości zakażenia wirusem HIV "zaa
                          > kceptujmy" i... "ustalmy"?
                          ----------------
                          "Zaakceptujmy" oznacza dokładnie to co oznacza, czyli - "zaakceptujmy". "Przyjmijmy"? Nie przychodzą mi do głowy teraz inne synonimy.

                          "Ustalmy" - odnosi się bezpośrednio do wyrazu "ustaliliśmy" w poście sabata. Czyli - "w wyniku dyskusji doszliśmy do porozumienia, że"

                          >
                          >
                          > Bzdury wypisujesz.
                          ------------------
                          Argumenty poproszę. Ja tylko podaję informacje, które zaczerpnąłem z oficjalniej, rządowej strony internetowej poświęconej AIDS. W związku z tym, albo (a) informacje zawarte na tej stronie są nierzetelne albo (b) niewłaściwie interpretuję informacje zawarte na tej stronie.
                          Być może prawdą jest, że mylnie interpretuję informacje na stronie - zresztą napisałem to w PS do mojego ostatniego wpisu. Ponieważ jest to kwestia, powiedziałbym - życiowa, będę wdzięczny za wykazanie gdzie się mylę.
                          • jesod Re: To zaakceptujmy i... ustalmy 01.05.14, 23:03
                            wont napisał:
                            > "Zaakceptujmy" oznacza dokładnie to co oznacza, czyli - "zaakceptujmy". "Przyjm
                            > ijmy"? Nie przychodzą mi do głowy teraz inne synonimy.

                            Moje pytanie: "co to znaczy...?" raczej wyrażało zdumienie nad pomysłem "zaakceptujmy" i "ustalmy" wbrew wszystkiemu, co zaprzecza temu, iż nie wystarczy zaakceptować i ustalić, by działo się po naszej myśli.
                            Inaczej pisząc i krótko tłumacząc: nie da się życzeniowo zaakceptować i ustalić, że "BIERNY seks oralny BEZ PREZERWATYWY nie niesie za sobą ryzyka zarażenia wirusem HIV." To nie jest prawda, ze względu na to, iż zawsze zachodzi ryzyko kontaktu z krwią.

                            wont napisał:
                            > Argumenty poproszę.

                            HIV można zarazić się na trzy sposoby:
                            - przez stosunek płciowy
                            - przez kontakt z krwią
                            - chora matka może zarazić dziecko (ciąża)

                            Użycie prezerwatywy podczas stosunku nie eliminuje całkowicie możliwości zakażenia, a jedynie zmniejsza jego ryzyko.
                            • sabat.77 Re: To zaakceptujmy i... ustalmy 01.05.14, 23:41
                              Wtrace sie, ale seks oralny w tym wypadku nie podchodzi pod stosunek plciowy. Chodzi o penetracje pochwy lub odbytu (w tym wypadku szansa jest jeszcze wieksza). Akurat wont ma sporo racji, napotkalem na dane, ze do tej pory zarejestrowano tylko jeden przypadek, gdzie do zakazenia doszlo ponad wszelka watpliwosc w trakcie biernego seksu oralnego.
                              Teoretyczne ryzyko szacuje sie na 1:25000 :) Predzej zabije cie sopel spadajacy z dachu...
                              • jesod Teoretyczne ryzyko 02.05.14, 12:50
                                sabat.77 napisał:
                                > Wtrace sie, ale seks oralny w tym wypadku nie podchodzi pod stosunek plciowy.

                                No i co z tego wynika...? Para nie obcuje ze sobą cieleśnie i nie ma ze sobą żadnego kontaktu?
                                A tak, na marginesie...
                                Uważam, że seks oralny jest formą/odmianą stosunku płciowego.

                                sabat.77 napisał:
                                > Akurat wont ma sporo racji, napotkalem na dane, ze do tej pory zarejestrowan
                                > o tylko jeden przypadek,

                                W czym ma sporo racji? Przecież, jak twierdzisz, "do tej pory zarejestrowano tylko jeden przypadek"... Ale jednak się zdarzył. Jak to się ma do stuprocentowego bezpieczeństwa?
                                No i tak naprawdę nie wiadomo, jak prawdziwe są te dane, skąd pochodzą i czy można im zawierzyć.
                                Moim zdaniem nie można. To tylko dane szacunkowe, statystyka...

                                sabat.77 napisał:
                                > Teoretyczne ryzyko szacuje sie na 1:25000 :)

                                A widzisz... Użyłeś słowa "teoretyczne". :) A jak to się ma do praktycznej strony problemu?
                                Ktoś to sprawdził? Jest taka możliwość? Są jakieś stuprocentowe dane w tym temacie, obejmujące całą populację?

                                sabat.77 napisał:
                                > Predzej zabije cie sopel spadajacy z dachu...

                                Nie ryzykuję (prze)chodzenia tam, gdzie może mi spaść sopel lodu z dachu, skoro może...
                                • sabat.77 Re: Teoretyczne ryzyko 02.05.14, 18:56
                                  Jak to mowia, no risk - no fun. Jak ktos nie ma satysfakcji, to ryzyko zwiazane z dzialaniem go przerosnie. Jak motor do dzialania jest duzy, to ryzyko zostanie podjete o ile znajduje sie w rosadnych granicach.
                                  Tak jak dziecko ukradnie z barku czekolade ryzykujac awanture tylko wtedy kiedy jest glodne i lubi czekolade. Jak nie lubi, albo lubi tylko troche, to czekolada bedzie bezpieczna :)
                      • sabat.77 Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 17:07
                        Ale by chronic sie przed innymi swinstwami zwiazanymi z biernym oralem prezerwatywa pomoze, co nie? Wiec lepiej czy gorzej?
                        • wont Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 17:36
                          sabat.77 napisał:

                          > Ale by chronic sie przed innymi swinstwami zwiazanymi z biernym oralem prezerwa
                          > tywa pomoze, co nie? Wiec lepiej czy gorzej?
                          ------------
                          Oczywiście, że pomoże. Żebyś mnie źle nie zrozumiał - ja nie zniechęcam Cię do używania prezerwatywy przy biernym stosunku oralnym. Ja tylko chciałem wyprostować błędną informację, którą podałeś, dotyczącą możliwości zarażenia się HIV przez biernego mężczyznę w stosunku oralnym. Tyle, nic więcej.

                          A jeśli chodzi o te wszystkie chlamydie, HPV i inne gówna o trzyliterowych nazwach "H cośtam V", to jak zacząłem korzystać z tego rodzaju oferty seksualnej, to nie zdawałem sobie w ogóle sprawy z innych niż HIV zagrożeń. Zresztą, mało kto sobie wtedy zdawał. Teraz, być może z uwagi na wciąż rosnące zagrożenie innymi niż AIDS chorobami, trzeba będzie sobie parę rzeczy przewartościować. Ale to chyba temat na odrębną dyskusję jest.

                          Zresztą, tak w ogóle, to ludzie powinni też baczniejszą uwagę przykładać do innych ryzykownych z punktu widzenia profilaktyki HIV zachowań, nieleżących w sferze seksualnej - jak wizyty u manikurzystki, stomatologa. Tutaj trzeba wybierać oferty na poziomie, u osób świadomych (a nie np. pani Gieni, która była wcześniej pracownicą GS-u i przeprofilowała się na manikurzystkę), tak aby mieć pewność, że cążki rzeczywiście zostały odpowiednio zdezynfekowane.

                          Nie piszę o ryzyku związanym z manicure, żeby wybielać moje ryzykowne zachowania seksualne, jakimi niewątpliwie były francuzy bez gumy, ale by zwrócić uwagę, że otacza nas, jeśli chodzi o choroby, tyle różnych zagrożeń, że każdy musi, w głębi własnego serca zastanowić się i powiedzieć na jaki poziom ryzyka jest gotowy. Bo 100 procentowej pewności nie będzie się mieć nigdy. No, chyba, że całe życie wpierdala się pizzę i wali konia pod pornusy.
          • druginudziarz Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 13:09
            wont napisał:

            > Prostytutka – regularnie się bada, wie jak minimalizować zagrożenie, upra
            > wia seks tylko w gumce.

            Podziwiam Twoje dobre samopoczucie w tym zakresie, ale kolektywna mądrość takich miejsc jak np. garsoniera, obala wg mnie jego fundament ;)
            • wont Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 13:33
              druginudziarz napisał:
              >
              > Podziwiam Twoje dobre samopoczucie w tym zakresie, ale kolektywna mądrość takic
              > h miejsc jak np. garsoniera, obala wg mnie jego fundament ;)
              -------------
              Swego czas tam właziłem poczytać - bardzo wartościowe miejsce. Nie mów, że powstał jakiś temat w stylu "Która daje bez gumki?"??? Wydawało mi się, że tam popisują poukładani kolesie. No, chyba, że w formie przestrogi...
              • druginudziarz Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 13:44
                wont napisał:

                > druginudziarz napisał:
                > >
                > > Podziwiam Twoje dobre samopoczucie w tym zakresie, ale kolektywna mądrość
                > takic
                > > h miejsc jak np. garsoniera, obala wg mnie jego fundament ;)
                > -------------
                > Swego czas tam właziłem poczytać - bardzo wartościowe miejsce. Nie mów, że pows
                > tał jakiś temat w stylu "Która daje bez gumki?"??? Wydawało mi się, że tam popi
                > sują poukładani kolesie. No, chyba, że w formie przestrogi...

                Nie robię doktoratu z gorsoniery ale wątki typu "dziwny zapach" albo "ona ma coś z głową" zwracają uwagę ;) fbg mają w opcji młodsze roczniki, potem pewnie się być może nie opłaca bo leczenie paszczy trwa trochę.
                • wont Re: Legalize it!!! Wsadzić, płacić, zalegalizować 01.05.14, 13:49
                  druginudziarz napisał:
                  >
                  > Nie robię doktoratu z gorsoniery ale wątki typu "dziwny zapach" albo "ona ma co
                  > ś z głową" zwracają uwagę ;) fbg mają w opcji młodsze roczniki, potem pewnie si
                  > ę być może nie opłaca bo leczenie paszczy trwa trochę.
                  -----------------
                  Łomatko :) No ale, jak to się mówi - kutas nie sługa... :)

                  A FBG mają nie tyle w opcji ale w standardzie absolutnie wszystkie roczniki. No, może zdarzyć się jakiś wyjątek, ale tylko potwierdzający regułę.
        • hello-kitty2 Re: co dalej ? 01.05.14, 10:24
          sabat.77 napisał:

          > Chodzi mu o choroby weneryczne, jak sadze :)

          Ooo zapomnialam, ze brak pieniadza w tej relacji cudownie znosi problem chorob wenerycznych, szczegolnie ze z zonatymi to sie prawdopodobnie tylko wierne dziewice z milosci kochaja.

          Autorze zejdz na ziemie. Mezczyznom sie w dupach poprzewracalo zeby oczekiwac zeby jakas nieprzechodzona, samodzielna finansowo singielka weszla w role kochanki zonatego, bedac mu wierna calodobowo i dostepna lozkowo od 15:00 do 17:00, bo po siedennastej to on sie juz musi w domciu zonie zameldowac, a o 19:00 dzieci wykapac i polozyc spac. Czy taka kobiete nie stac na 'cos' wiecej pytam? A jak chce mezatke, to tez taka nie bedzie unikow robic i jak sie mezowi zachce zamoczyc to dupy da wiec mamy conajmniej 4 osoby sypiajace ze soba. A w sponsoringu to nie chodzi o oplate przede wszystkim za WYLACZNOSC?
    • anbale Re: co dalej ? 30.04.14, 13:49
      Hmm, nawet gdybym była zainteresowana nawiązaniem tego rodzaju znajomości w sieci, to raczej kompletnie bym się nie zainteresowała facetem, który w pierwszym akapicie się żali jak mu kiepsko idzie z seksem...
      No nie wiem, może to taki podryw "na sierotę":)
      Radzę autorowi popracowąć nad autoprezentacją jeśli chce coś sensownego wyhaczyć:)
      • satrustequi Re: co dalej ? 30.04.14, 13:54
        anbale napisała:

        > Hmm, nawet gdybym była zainteresowana nawiązaniem tego rodzaju znajomości w sie
        > ci, to raczej kompletnie bym się nie zainteresowała facetem, który w pierwszym
        > akapicie się żali jak mu kiepsko idzie z seksem...
        > No nie wiem, może to taki podryw "na sierotę":)
        > Radzę autorowi popracowąć nad autoprezentacją jeśli chce coś sensownego wyhaczy
        > ć:)

        Od razu widać, że jesteś babeczką inteligentną, otwartą na seks i doświadczoną. Wiek prawdopodobnie po 30-tce, biust pełna trójka?
    • satrustequi Re: co dalej ? 01.05.14, 12:10
      Dzisiaj Święto Pracy. Na ile małżeński sukces jest wynikiem pracy, a na ile genów, szczęścia...?
    • gomory Re: co dalej ? 02.05.14, 07:20
      > Proszę o Wasze opinie do tego co napisałem

      Jesteś kiepskim kochankiem dla swojej żony. Bywa.
      Boisz się prostytutek. Też bywa. Chociaż znamienne, że nie wspomniałeś o tym jaka to upokarzająca opcja. Wyeksponowałeś tylko, że się boisz.

      Mówiąc po męsku: świat jest pełen kobiet chętnych do spotkania. Tak, żeby pstryknąć palcami i pieprzmy się, to na pewno nie. Zwłaszcza gdy przedstawiasz się jako naprawdę chujowy w te klocki.
      Powątpiewam bym na tym forum znalazł kobietę która by nie była chętna do niezobowiązującego, towarzyskiego spotkania. Ot tak, dla miłego, wesołego pogawędzenia. Ludzie w znakomitej większości są ciekawi świata i innych ludzi. Ale przyznam się, że poczułbym gargantuiczne zaskoczenie gdyby któraś z kobiet odezwała się na Twoje ogłoszenie towarzyskie.
      Bo wg mnie, póki co jest tak jak być powinno. W tych okolicznościach przyrody nie zasługujesz na więcej seksu niż go otrzymujesz. Wszystko jest ok :).
      • satrustequi Re: co dalej ? 02.05.14, 07:57
        gomory napisał: Bo wg mnie, póki co jest tak jak być powinno. W tych okolicznościach przyrody nie zasługujesz na więcej seksu niż go otrzymujesz. Wszystko jest ok :).

        Tak jak ten psychoanalityk do pacjenta: Ja tu NIE stwierdzam kompleksu niższości! Pan naprawdę jest gorszy...
      • sabat.77 Re: co dalej ? 02.05.14, 10:43
        Seks to nie jest cos na co trzeba zaslugiwac. To jak z zarciem. Albo ubijesz dzika w lesie, albo idziesz do marketu kupic schabowego. A jak twoja krowa przestala dawac mleko, to rzeczywiscie czas ruszyc dupe za gospodarstwo. Ot, koniec filozofii.
        Reszta to jakies chore sublimacje, niespelnienia, leki i abstrakty. W praktyce jest tylko czysta naturalna czynnosc, co moze przynosic sporo radosci, jesli odrzuci sie cala te kretynska otoczke spolecznych przyzwolen i nakazow :)
        • druginudziarz Re: co dalej ? 02.05.14, 11:47
          sabat.77 napisał:

          > Seks to nie jest cos na co trzeba zaslugiwac. To jak z zarciem. Albo ubijesz dz
          > ika w lesie, albo idziesz do marketu kupic schabowego. A jak twoja krowa przest
          > ala dawac mleko, to rzeczywiscie czas ruszyc dupe za gospodarstwo. Ot, koniec f
          > ilozofii.
          > Reszta to jakies chore sublimacje, niespelnienia, leki i abstrakty. W praktyce
          > jest tylko czysta naturalna czynnosc, co moze przynosic sporo radosci, jesli od
          > rzuci sie cala te kretynska otoczke spolecznych przyzwolen i nakazow :)

          Idziesz w dość ekstremalne ekstremum :|
          OK, więc ubijasz dzika ale go nie zjadasz , bo chodzi o przyjemość upolowania, a nie zjedzenia. Z drugiej strony kupna szynka może być lepsza niż ta zrobiona własnoręcznie.
          "czysta naturalna czynność"? to tak jak z alkoholem, możesz grzmotnąć na szybko lotnete z meduzą, a możesz sączyć w towarzystwie coś bardziej wyrafinowanego i cieczyć się z czegoś więcej niz ze samego zamroczenia etanolem.
          • lampardzikus Re: co dalej ? 06.05.14, 15:25
            Skoro to takie proste, to wszystkie wątki na tym forum powinny się tyczyć tego jak ruszyć 4 litery zdobyć dziczyznę i mleko na popitkę.
            Ale... ty sabat możesz mieć rację! I wtedy 90% tekstów forumowych do kosza.
            Dobrze, że to nie na papierze -bo co powiedzieliby ekolodzy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka