quo.vadis
27.04.14, 23:05
mam świadomość, iż w świecie pełnym wojen i głodu mój problem może wydawać się trywialny a jednak …. dla mnie jest to meeeeeega problem i zmartwienie.
Na pozór, z zewnątrz moje małżeństwo jest wzorowe. Cały szkopuł polega na tym, iż w ciągu ostatnich 6 lat kochaliśmy się kilka razy (nie, nie przeliterowałem się) a od dwóch lat w ogóle nie było seksu. Wielokrotnie rozmawiałem, prosiłem, proponowałem pomoc specjalisty i co ? nie. Nie, bo nie – niestety ten typ tak ma. Co innego, gdybym był „zapuszczonym” facetem, który całymi dniami siedzi przed telewizorem. Wcale tak nie jest. Jestem pracowity (większa część obowiązków domowych jest na mojej głowie), zadbany i wysportowany.
Jestem już w takim stanie, iż chodzą mi po głowie następujące myśli:
1. rozwód – to już raczej ostateczność, ale coraz częściej myślę o tym jako jedynym sensownym rozwiązaniu. Jedyne co mnie powstrzymuję, to fakt, iż mogę w przyszłości tego żałować
2. wizyta u psychologa (lub innego konowała) – aby całkowicie „wybił mi z głowy” chęć na seks – wiem, wiem, brzmi idiotycznie …
3. skok w bok. Problem polega na tym, iż nie wiem jak to zrobić. Agencje lub sponsoring w ogóle nie wchodzą w rachubę (chociażby z powodów zdrowotnych), pomimo iż w Warszawie skąd pochodzę pełno jest tego. Natomiast nie mam zielonego pojęcia jak znaleźć zwykłą kobietę, która ma te same problemy i potrzeby i chciałaby się spotykać – tak, mam świadomość, iż jest to słabe …. i jedynie takie moje podejście mogą zrozumieć osoby, będące w podobnej sytuacji
Proszę o Wasze opinie do tego co napisałem lub wskazówki czy widzicie dla mnie inne rozwiązania ? można również na maila