c2air
12.06.14, 09:44
Witam fanatyków BSWM :)
Trafiłem "przypadkiem" ze 2 lata temu, zaglądałem od czasu do czasu. Często świetnie bawiłem się przy Waszych postach przy okazji szukałem recepty na swój burzliwy związek.
Recepty nie znalazłem, choć forum uwielbiam za częste przeinteresujace "zwroty akcji" i niezwykle celne spostrzeżenia :)
Ogólnie jestem zdrowym człowiekiem, psychicznie styranym przez brak "dostępu" do żony ( i wcale nie seksualnym). Faktycznie przez całe lata był problem z różnicą temperamentów i już z tego powodu puszczałem przysłowiowego pawia, jednak pewnego dnia po przeczytaniu przez żonę Graya jakby wstąpiła w żonę inna osoba. Dziś rzekłbym że jest "zajebioza". :))) Cud nad Wisłą ! :))))
Prawdę mówiąc , blisko rok temu żona zaproponowała wyjscie do terapeuty, wydawało mi się, że nie potrzebuję tego, że znam jakiś sposób, mam jakąś wizję odbudowy. Czułem więź.
Okazało się, że myliłem się, z czasem traciłem nadzieję, nie byłem w stanie dotrzeć do żony, odbijałem się od jej muru.
Obecnie przechodzimy kryzys zaufania, nie chodzi o zdradę. Nie ufam logice żony. Ona obawia się i wścieka się na moją celną ocenę sytuacji. Czasem dochodzi do absurdu otaczania się wianuszkiem przyjaciół , którzy jej wtórują . Potem okazuje się, że mylili się. Nie triumfuję, liczę że zrozumie , czasem przeprosi.
Gdy ja zaproponowałęm wyjście do psychologa - odmówiła, twierdząc ze ona kiedyś proponowała na co nie przystałem.
W zasadzie to chciałbym pójść do psychologa nawet sam. Może odkryje we mnie jakiś nieuświadomiony problem, a może powie że jestem zdrów.
Potrzebuję zdrowej oceny mojej sytuacji.
Macie kogoś godnego polecenia? Kogoś wyważonego, doświadczonego , niestronniczego?
Pozdrawiam
P.S. Przeczytałem książkę Pana Pawła (mając nadzieję na jakąś odpowiedź). Uznałem że w kwestii związku opisuje jakiś bullshit. Jest kilka trafnych tez, ale tą że mężczyzna biegający w trampkach wieku 40 lat , nie dorasta do swojego wieku (i przez to do swojej parnerki) położył tą książkę na łopatki.