Dodaj do ulubionych

Ona nie chce

18.08.14, 22:21
Wywiad ze znanym nam Lwem Starowiczem na temat, ze ona nie chce. Ja tego kompletnie nie rozumiem. Jeśli moja kobieta by nie chciała, to się zwyczajnie rozstajemy, a ona szuka sobie faceta, z którym chce. Nie chciałbym stać na przeszkodzie jej szczęścia.
Obserwuj wątek
    • marek.zak1 Re: Ona nie chce 18.08.14, 22:22
      marek.zak1 napisał:

      > Wywiad ze znanym nam Lwem Starowiczem na temat, ze ona nie chce. Ja tego komple
      > tnie nie rozumiem. Jeśli moja kobieta by nie chciała, to się zwyczajnie rozstaj
      > emy, a ona szuka sobie faceta, z którym chce. Nie chciałbym stać na przeszkodzi
      > e jej szczęścia.
      kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107880,16478253,Zycie_seksualne__kiedy_kobieta_nie_chce_seksu.html#MT
      • zawle Re: Ona nie chce 18.08.14, 22:33
        Ona nie może, nie chce bo nie może.
        • marek.zak1 Re: Ona nie chce 18.08.14, 22:45
          zawle napisała:

          > Ona nie może, nie chce bo nie może.

          Nie mam ochoty na seks - w tytule jest ,,ochota" czyli ,,chęć".
          • zawle Re: Ona nie chce 19.08.14, 08:48
            marek.zak1 napisał:
            > Nie mam ochoty na seks - w tytule jest ,,ochota" czyli ,,chęć".

            Brzuch Cię boli od rana. Twoja luba proponuje Ci pyszny bigosik. Nie chcesz, bo nie możesz. Mam nadzieję że załapałeś
            • marek.zak1 Re: Ona nie chce 19.08.14, 08:59
              zawle napisała:

              > marek.zak1 napisał:
              >
              > Brzuch Cię boli od rana. Twoja luba proponuje Ci pyszny bigosik. Nie chcesz, bo nie możesz. Mam nadzieję że załapałeś

              Abstrahuje od choroby, i zakładam, że obie strony są zdrowe. Kobieta nie chce, patrzy z niechecia na partnera. Co proponujesz? BSwM?
              • zawle Re: Ona nie chce 19.08.14, 09:10
                marek.zak1 napisał: > Abstrahuje od choroby, i zakładam, że obie strony są zdrowe. Kobieta nie chce,
                > patrzy z niechecia na partnera. Co proponujesz? BSwM?

                marku..bólu brzucha nie widać. Podobnie jak suchości pochwy, spadku libido, strachu przed stosunkiem i tak dalej. Ja tylko tłumaczę. Staram się zrozumieć. Co ja bym zrobiła? Dla mnie seks jest tą strefą życia której nie da się uprawiać z kimś innym. Miłość mam w dzieciach, zwierzakach. Przyjaźń wśród znajomych. Wsparcie wśród przyjaciół. Resztę ogarniam sama. Tylko seks zostaje niezaspokojony. Nie chcę tu upraszczać i odzierać związku z innych koniecznych elementów. Ale tylko tego nie mogę ogarnąć w inny sposób. Dokonałabym wyboru. Ale nie hurtem. Nigdy, nie istnieje, zawsze. Dokonałabym wyboru z tym konkretnym mężczyzną. Gdybym go kochała, wiedziałabym że nadal jest ze mną- rozmawia, stara się, jest w kontakcie- może bym została. Jeśli odciąłby się również emocjonalnie- odeszłabym pewnie. Już kiedyś odeszłam. Ale ja mam wyidealizowany obraz związków.
                • marek.zak1 Re: Ona nie chce 19.08.14, 10:20
                  zawle napisała:

                  Dokonałabym wyboru. Ale nie hurtem. Nigdy, nie istnieje, zawsze. Dokonałabym wyboru z tym konkretnym mężczyzną. Gdybym go kochała, wiedziałabym że nadal jest ze mną- rozmawia, stara się, jest w kontakcie- może bym została.

                  Czey jest mozliwe , że go kochasz i jednoczesnie odrzuca Cie fizycznie?
              • jesod Kobieta nie chce 19.08.14, 12:19
                marek.zak1 napisał:
                > Kobieta nie chce, patrzy z niechecia na partnera. Co proponujesz?

                Maruś, ale tak naprawdę, to z czym Ty masz teraz problem...?
                Odpowiedź jest prosta, jak cep:
                Trzeba to wziąć na klatę! Tak po męsku!
                A nie mazgaić się i rozpytywać się: co proponujesz?
                Jeśli ona patrzy z na niego z niechęcią, to chyba jakiś powód jest...? Obrzydł jej... z jakiegoś tam powodu, być może uzasadnionego.

            • kutuzow Ból brzucha 24/7/365 19.08.14, 12:39
              zawle napisała:
              > Brzuch Cię boli od rana. Twoja luba proponuje Ci pyszny bigosik. Nie chcesz, bo
              > nie możesz. Mam nadzieję że załapałeś

              Zawle,
              Brzuch może boleć dzień, dwa tydzień. Gdy jednak boli miesiąc,dwa to chyba powód by coś z tym zrobić. Iść do lekarza, zrobić badania. Może być tak, że po prostu ta dieta Ci kompletnie nie odpowiada i na samą myśl o kolejnej porcji bigosiku masz "cofkę". Wtedy jednak tym bardziej rada Marka ma sens. Nie masz ochotę na bigosik, nie możesz na niego patrzeć, na samą myśl Ci niedobrze, to moze pora zmienić kuchnie na taką która Ci odpowiada.

              Możesz "rzygać" na myśl o tłustych specjałach kuchni polskiej jak np. schabowy i jednocześnie zachwycać się na myśl o delikatnych makaronach i surówkach kuchni włoskiej. Może lepiej więc zmienić kuchnie niż próbować przekonać się że tłusty schabowy moze być jak Bruschetta z pesto.

              Jeśli ktoś nic nie robi, bo mu tak najwygodniej (ma zapewnioną realizację innych swoich potrzeb np. bezpieczeństwa) to jak najbardziej jestem tutaj zwolennikiem tezy Marka.
    • burzowa.kejt Re: Ona nie chce 18.08.14, 22:41
      marek.zak1 napisał:
      > Wywiad ze znanym nam Lwem Starowiczem
      do tej pory znałam tylko Zbigniewa, a tutaj objawił się Michał.
      zmiana pokoleniowa.

      • hello-kitty2 Re: Ona nie chce 18.08.14, 23:07
        burzowa.kejt napisała:

        > marek.zak1 napisał:
        > > Wywiad ze znanym nam Lwem Starowiczem
        > do tej pory znałam tylko Zbigniewa, a tutaj objawił się Michał.
        > zmiana pokoleniowa.
        >

        Swoja droga ciekawe skad ten 'Lew'? ;)
        • burzowa.kejt Re: Ona nie chce 18.08.14, 23:53
          nie wiem skąd wziął sie Lew, ale dzieci ma czworo:)

          a tutaj fragment wywiadu, bardzo na czasie:
          Fakt.pl Polityka Opinie Prof. Zbigniew Lew-Starowicz: Dziś nawet prostytutka może być celebrytką
          Prof. Starowicz o związkach młodych kobiet ze starszymi mężczyznami: Forma prostytucji!

          16.01.2013 14:42
          aktualizacja: 16.01.2013 14:43
          Słowa kluczowe: Lew Starowicz, Zbigniew Lew Starowicz, prof. Lew -Starowicz, prostytucja, seks, seksuolog
          Seksuolog Lew Starowicz. To­masz Ozdo­ba / newspix.​pl prof. Zbigniew Lew – Starowicz
          Trze­ba za­py­tać ko­bie­ty, dla­cze­go ze wzglę­du na grupy port­fel po­tra­fią się wią­zać ze znacz­nie star­szym męż­czy­zną. Naj­czę­ściej to chęć ła­twe­go, wy­god­ne­go życia. Jest to pewna forma pro­sty­tu­cji roz­cią­gnię­tej w cza­sie. Róż­ni­ca po­le­ga na tym, że pro­sty­tut­ka bie­rze za seans, a ta bie­rze za wspól­ne życie. I nie ma co szu­kać tutaj szla­chet­nych mo­ty­wów – mówi prof. Zbi­gniew Lew – Sta­ro­wicz w roz­mo­wie z Ka­ta­rzy­ną Ja­cho­wicz.
          Dla­cze­go – zda­wa­ło­by się – po­waż­ni, od­po­wie­dzial­ni męż­czyź­ni tracą bez pa­mię­ci głowy dla mło­dych ko­biet?

          – Jest to zja­wi­sko stare jak świat. I nie jest to tylko przy­wi­lej męż­czyzn, bo ko­bie­ty też po­tra­fią tra­cić głowę dla mło­dych, uro­dzi­wych męż­czyzn.
          I ra­cjo­nal­ni, od­po­wie­dzial­ni lu­dzie tracą nagle rozum?
          – To, że czło­wiek jest od­po­wie­dzial­nym np. mi­ni­strem, pre­mie­rem czy po­słem to jedna rzecz, a życie oso­bi­ste to zu­peł­nie inna. Spra­wy oso­bi­ste na­le­ży od­dzie­lić od służ­bo­wych.
          POLECANE ARTYKUŁY
          Samobójstwo prawniczki. Polski minister bał się powtórki?
          Samobójstwo prawniczki. Polski minister bał się powtórki?
          Sensacyjne wątki szybkiego zawieszenia prezesa giełdy, który miał szukać sponsorów filmu - zagrać miała w nim jego partnerka! Według „Gazety ...
          Prezes giełdy straci stołek przez kochankę?
          Prezes giełdy zawieszony. Angażował się w film...
          SPONSOROWANE
          ROZERWIJ SIĘ JAK PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA
          A kiedy jedno prze­kła­da się na dru­gie, życie oso­bi­ste na za­wo­do­we?
          – Po­tocz­nie to jest od­bie­ra­ne tak, że ktoś się sta­rze­je i głu­pie­je dla mło­de­go part­ne­ra, bo na przy­kład chce się od­mło­dzić. Ale po­wo­dy są różne. Są tacy, któ­rzy chcą roz­po­cząć życie od po­cząt­ku. Wielu ludzi nie od­czu­wa swo­je­go coraz star­sze­go wieku, tylko czują się psy­chicz­nie wciąż mło­dzi. Mają po­trze­bę udo­wad­nia­nia, że nie pod­le­ga­ją pro­ce­som sta­rze­nia się. Nie­któ­rzy chcą się do­war­to­ścio­wać w ra­mio­nach mło­dej osoby. Inni chcą sobie „wy­cho­wać” part­ner­kę czy part­ne­ra, dla­te­go cią­gnie ich do młod­szych. Jesz­cze inni chcą za­szpa­no­wać. Nie­któ­rych urze­ka pięk­no mło­de­go ciała.
          A pa­trząc z dru­giej stro­ny, co jest ta­kie­go w gru­bym port­fe­lu, że nawet star­szy brzy­dal staje się su­per­me­nem?
          – Trze­ba za­py­tać ko­bie­ty, dla­cze­go ze wzglę­du na grupy port­fel po­tra­fią się wią­zać ze znacz­nie star­szym męż­czy­zną. Naj­czę­ściej to chęć ła­twe­go, wy­god­ne­go życia. Jest to pewna forma pro­sty­tu­cji roz­cią­gnię­tej w cza­sie. Róż­ni­ca po­le­ga na tym, że pro­sty­tut­ka bie­rze za seans, a ta bie­rze za wspól­ne życie. I nie ma co szu­kać tutaj szla­chet­nych mo­ty­wów.
          Cho­dzi tylko o wy­god­ne życie?!
          – Je­że­li głów­ną, de­cy­du­ją­cą war­to­ścią tego star­sze­go part­ne­ra jest jego port­fel, to jest to forma pro­sty­tu­cji mał­żeń­skiej. I tyle. Nie ma co do­ra­biać do tego ide­olo­gii. Co in­ne­go, gdy do­cho­dzą też inne czyn­ni­ki, np. młod­sza part­ner­ka ceni sobie, że męż­czy­zna jest mądry, do­świad­czo­ny, no a przy tym jesz­cze ma­jęt­ny. Śmie­szy mnie jed­nak, gdy pró­bu­je się cza­sem mo­ty­wy pro­sty­tu­cji uspra­wie­dli­wiać np. nie­do­tle­nie­niem w jaju pło­do­wym, nie­do­brym ojcem, zimną matką i w ogóle trud­nym dzie­ciń­stwem. Nie! To jest po pro­stu styl życia, na który ktoś de­cy­du­je się z pełną świa­do­mo­ścią.
          Jest przy­zwo­le­nie na takie prak­ty­ki?
          – Na pewno więk­sze niż kie­dyś. Daw­niej to były te­ma­ty tabu. Ukry­te. A dziś ce­le­bryt­ką może zo­stać pro­sty­tut­ka i chwa­lić się tym. Tak jak była ko­chan­ka pre­mie­ra Włoch Si­lvio Ber­lu­sco­nie­go. Z dru­giej stro­ny – co uwa­żam za rzecz dobrą – jest mniej uda­wa­nia, mniej hi­po­kry­zji. Daw­niej, np. związ­kom z dużą róż­ni­cą wieku do­po­wia­da­no szla­chet­ne mo­ty­wy – że mi­łość nie zna gra­nic. A dziś lu­dzie po­tra­fią po­wie­dzieć wprost: „tak, zde­cy­do­wa­łam się na bo­ga­te­go, bo chcia­łam mieć z nim do­brze”. Kie­dyś taka osoba była wy­ty­ka­na pal­ca­mi, a dziś nie.
    • gomory Re: Ona nie chce 18.08.14, 23:50
      > Ja tego kompletnie nie rozumiem. Jeśli moja kobieta by nie chciała, to się zwyczajnie rozstajemy,

      Już to pisałeś. Nawet więcej niż raz.
      Moim skromnym zdaniem najlepiej by było, gdybyś kolejny raz odezwał się gdy zmienisz zdanie. Zwłaszcza w temacie który rozumiesz ;-).
    • jesod Ja kompletnie tego nie rozumiem 19.08.14, 01:08
      marek.zak1 napisał:
      > Ja tego kompletnie nie rozumiem. Jeśli moja kobieta by nie chciała, to się zwyczajnie rozstaj
      > emy, a ona szuka sobie faceta, z którym chce.

      Szkoda Mareczku, że nie rozumiesz... To co piszesz to zwykły szantaż.
      Poza tym, z ostatniego cytowanego zdania wynika, że Twoja Kobieta ( jakie ładne określenie - prawda?) jest tak z Tobą nierozerwalnie związana, że chce tylko dlatego, że Ty chcesz.
      Myślę, że po takich doświadczeniach nie tyle będzie chciała szukać sobie nowego faceta i ryzykować to samo, a rozwiąże sprawę praktycznie (ponoć to zaleta większości kobiet!) i pomaszeruje do seks-shopu po wibrator. To tak na początek - dokąd nie trafi się ktoś sensowny, o ile jest to jej pisane, w tym wcieleniu.
    • guderianka Re: Ona nie chce 19.08.14, 07:47
      Ona nie chce -to się rozstajemy. Bo to, że chce to przecież szczęście. Będzie inna, która zechce a jak nie będzie to sobie poszukam
      Ot, i tajemnica problemów małżeńskich rozwiązana- w momencie gdy ważne jest tylko "chcenie" i traktowania partnera przez pryzmat "dawania' lub nie .

      p.s. nie czytałam wywiadu
      • marek.zak1 Re: Ona nie chce 19.08.14, 08:20
        guderianka napisała:

        > Ona nie chce -to się rozstajemy. Bo to, że chce to przecież szczęście. Będzie i nna, która zechce a jak nie będzie to sobie poszukam
        > Ot, i tajemnica problemów małżeńskich rozwiązana- w momencie gdy ważne jest tylko "chcenie" i traktowania partnera przez pryzmat "dawania' lub nie .


        Nie rozumiem Twojego wpisu. Skoro ona nie chce, to jest jej decyzja i należy ją uszanować.
        Sex jest fundamentem (i jak ktos napisał miodem) związku kobiety z mężczyzną. Jesli jedna ze stron seksu nie chce, oznacza to , że dwoje ludzi mieszka razem, ale zwiazek juz nie istnieje. Trzeba sobie to powiedziec wprost. Aby związek istniał, musza chcieć go oboje.
        • guderianka Re: Ona nie chce 19.08.14, 08:28
          Nie, sex nie jest fundamentem
          Bywa nim -na początku związku, z czasem staje się mocnym murem a fundamentem jest miłość i przyjaźń. Jeśli "nie chce"- to znaczy: nie chce z Tobą, nie chce Ciebie. Proponuję spojrzeć inaczej niż tylko przez pryzmat dupy
          • marek.zak1 Re: Ona nie chce 19.08.14, 09:02
            guderianka napisała:

            > Nie, sex nie jest fundamentem
            > Bywa nim -na początku związku, z czasem staje się mocnym murem a fundamentem jest miłość i przyjaźń. Jeśli "nie chce"- to znaczy: nie chce z Tobą, nie chce Ciebie. Proponuję spojrzeć inaczej niż tylko przez pryzmat dupy

            Piszsz to samo, co ja. Skoro mnie nie chce i nie chce ze mną, to jakie widzisz rozwiązanie? Wydaje mi sie, że jej decyzja powinna zostać uszanowana.
            • guderianka Re: Ona nie chce 20.08.14, 07:44
              ROZMOWA ?
              rozmawiacie w ogóle ? przyjaźnicie się?
    • triismegistos Re: Ona nie chce 19.08.14, 13:48
      Koniec świata! Zgadzam sie z markiem! Gdzie to zapisac?
      • gomory Re: Ona nie chce 19.08.14, 18:19
        Wpisz mu się do księgi gości na blogu.
      • wont Re: Ona nie chce 19.08.14, 20:48
        triismegistos napisała:

        > Koniec świata! Zgadzam sie z markiem! Gdzie to zapisac?
        --------------
        Ja też się zgadzam i w sumie to nie rozumiem tej całej dyskusji. Przecież chyba doświadczenie forum uczy, że jak się w seksie spieprzy na amen to pozamiatane i że nie ma recepty na BSwM. To znaczy jest - poszukanie sobie S w innym M.

        Ale ale - Marek jest jednak trochę w innej sytuacji. W jego związku jest jednak nierównowaga, zależność finansowa wynikająca z tego, że to on jest (tak jak rozumiem) jedynym żywicielem rodziny. I takie postawienie sprawy - seks na moich warunkach albo wypad to już jednak ma trochę inny wymiar.
        • marek.zak1 Re: Ona nie chce 19.08.14, 21:58
          wont napisał:

          > triismegistos napisała:
          >
          > > Koniec świata! Zgadzam sie z markiem! Gdzie to zapisac?
          > --------------
          > Ja też się zgadzam i w sumie to nie rozumiem tej całej dyskusji. Przecież chyba
          > doświadczenie forum uczy, że jak się w seksie spieprzy na amen to pozamiatane
          > i że nie ma recepty na BSwM. To znaczy jest - poszukanie sobie S w innym M.
          >
          > Ale ale - Marek jest jednak trochę w innej sytuacji. W jego związku jest jednak nierównowaga, zależność finansowa wynikająca z tego, że to on jest (tak jak rozumiem) jedynym żywicielem rodziny. I takie postawienie sprawy - seks na moich warunkach albo wypad to już jednak ma trochę inny wymiar.

          Nierównowaga to była, jak moja żona za mnie wychodziła, miałem, oprócz dyplomu, marynarke, 2 pary spodni i kilka koszul, a jej rodzina znany market w centrum Paryża. Tak wiec żywicielem bylem, ale ta nierównowaga była bardzo iluzoryczna.
          Tak wiec to wszystko nie było takie proste, a że zasuwałem i nie chielismy byc zależni, to sprawa inna i z seksem nie ma nic do rzeczy.
          • jesod Zasuwałem 19.08.14, 22:21
            marek.zak1 napisał:
            > Tak wiec to wszystko nie było takie proste,

            Nigdy nic nie jest proste, tylko... trzeba to dostrzec i w jakiś sposób umieć się z tym pogodzić, w imię własnego dobra.

            marek.zak1 napisał:
            > zasuwałem i nie chielismy byc zależni, to sprawa inna i z seksem nie ma nic do rzeczy.

            Ma i to bardzo...
            Facet, który zasuwa ma bardzo mało czasu dla swojej kobiety i rodziny, a to ma określone skutki.
            Nie wierzę w to, że przy zasuwaniu można wszystko pogodzić i mieć wszystko, czego tak naprawdę się potrzebuje. To tylko opakowanie i wersja oficjalna, na pokaz.

            A jak facet mówi/pisze: zasuwałem, to ja czuję w tym dużo goryczy, rozczarowania i pretensji...
            Coś jakby mówił, że nie warto było, ale... nie da się cofnąć czasu. Pozorna duma z własnego zaangażowania i poświęcenia ma drugie dno.
            • marek.zak1 Re: Zasuwałem 19.08.14, 22:35
              jesod napisała:


              >
              > A jak facet mówi/pisze: zasuwałem, to ja czuję w tym dużo goryczy, rozczarowan
              > ia i pretensji... Coś jakby mówił, że nie warto było, ale... nie da się cofnąć czasu. Pozorna dum a z własnego zaangażowania i poświęcenia ma drugie dno.

              Nie ma zadnej goryczy ani rozczarowania. Praca nie jest poswieceniem tylko obowiazkiem. Niczego bym nie cofnął ani zmienił. Jestem z mojego zycia bardzo zadowolony a jako człowiek spełniony.
              • jesod Re: Zasuwałem 19.08.14, 23:44
                marek.zak1 napisał:
                > Nie ma zadnej goryczy ani rozczarowania. Praca nie jest poswieceniem tylko obow
                > iazkiem. Niczego bym nie cofnął ani zmienił. Jestem z mojego zycia bardzo zadow
                > olony a jako człowiek spełniony.

                No, tak...

                Dlaczego w ogóle się do mnie odezwałeś? Przecież masz tutaj wielu bardziej interesujących partnerów do rozmowy, godnych Twojej uwagi.
                Po co była tak szybka reakcja, kiedy wcześniej tak konsekwentnie mnie wyniośle ignorowałeś...?
          • zawle Re: Ona nie chce 20.08.14, 08:38
            marek.zak1 napisał: > Nierównowaga to była, jak moja żona za mnie wychodziła, miałem, oprócz dyplomu,
            > marynarke, 2 pary spodni i kilka koszul, a jej rodzina znany market w centrum
            > Paryża. Tak wiec żywicielem bylem, ale ta nierównowaga była bardzo iluzoryczn
            > a.

            Tu chyba sam sobie zaprzeczyłeś Marek. Bo ten dyplom i przyodziewek to miała spora część społeczeństwa. Więc czymże tak sobie zapracowałeś na te piękne kobiety. Ty rozumiem wywodzisz się z inteligencji pracującej, ja za to ze zwykłej patologii. Zapracowałam dokładnie na to samo, z tym że ani moim celem nie byli faceci ( bez jaj), ani nei zdawałam sobie wagi z tego mojego wkładu i ciężkiej pracy. Ja bardzo Ci gratuluję udanej rodziny, a wierzę że jest udana. Ale wydaje mi się że przypisujesz sobie za dużo sprawstwa w tym temacie. Większość ludzi tak ma..jak coś im wyjdzie- moja zasługa, zapracowałem na to. A gdy kicha- los ślepy. W mojej ocenie nie zrobiłeś nic nadzwyczajnego i chwalebnego. A żona Ciebie wybrała nie z uwagi na twój ciężki wkład ( no chyba że byłeś tępawy i gruby a zdobyłeś dyplom i muskulaturę). Hehe...żona dobry PR miała. Pewnie ubrania z zagranicy dostawała. Pamiętam- te laski w jeansach z pewexu, kolorowych bluzeczkach i markowych bucikach. To działało:)))
            • marek.zak1 Re: Ona nie chce 20.08.14, 09:16
              zawle napisała:

              >
              > Tu chyba sam sobie zaprzeczyłeś Marek. Bo ten dyplom i przyodziewek to miała spora część społeczeństwa. Więc czymże tak sobie zapracowałeś na te piękne kobiety. Ty rozumiem wywodzisz się z inteligencji pracującej, ja za to ze zwykłej patologii. Zapracowałam dokładnie na to samo, z tym że ani moim celem nie byli faceci ( bez jaj), ani nei zdawałam sobie wagi z tego mojego wkładu i ciężkiej pracy. Ja bardzo Ci gratuluję udanej rodziny, a wierzę że jest udana. Ale wydaje mi się że przypisujesz sobie za dużo sprawstwa w tym temacie. Większość ludzi tak ma..jak coś im wyjdzie- moja zasługa, zapracowałem na to. A gdy kicha- los ślepy. W mojej ocenie nie zrobiłeś nic nadzwyczajnego i chwalebnego. A żona Ciebie wybrała nie z uwagi na twój ciężki wkład ( no chyba że byłeś tępawy i gruby a zdobyłeś dyplom i muskulaturę). Hehe...żona dobry PR miała. Pewnie ubrania z zagranicy dostawała. Pamiętam- te laski w jeansach z pewexu, kolorowych bluzeczkach i markowych bucikach. To działało:)))

              Jak Kitty napisała - trafiło sie slepej kurze ziarno. Masz racje, element szcęścia musiał być, skoro najpiekniejsza dziewczyna w okolicy wybrała jednego z najmniej przystojnych, chcociaz z muskulaturą i dyplomen i z książeczka mieszkaniowa na M2 za 10 lat..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka