Dodaj do ulubionych

Idealny partner

19.12.14, 14:41
Zainspirowany pojawieniem się lumineer, która wspomniała o staraniu się w byciu (prawie) idealną żoną, sam również będąc szczęśliwym posiadaczem takiej (prawie) idealnej; zacząłem się zastanawiać czemu to właśnie duże (za duże?) słowo mi się mimo wszystko wydaje na miejscu.

Co sprawia, że ktoś sam mając wady staje się idealnym partnerem? I, z drugiej strony, jak mogę wierzyć i znajdywać sens w próbie bycia idealnym (niekoniecznie udanej) dla drugiej osoby?

Uprzedzając odpowiedź "ideałów nie ma", chciałbym odłożyć na bok leksykalną szermierkę i uznać, że idealny w praktyce związkowej nie oznacza literalnie dobicia do 100% wypełnienia założonych wskaźników; a coś bardziej płynnego, rzeczywistego - ideał jaki jest realnie możliwy, ideał matematyczny zostawmy matematyce.

Otwierając temat, o ile ktokolwiek będzie chciał go podjąć, w moim przypadku ta idealność żony na którą składa się cały bagaż pożądanych przeze mnie, czy nawet niezbędnych cech, bazuje chyba na symetrii w codziennym, często drobnym, zawsze pozytywnym "staraniu się", które wymaga przede wszystkim pozbycia się podejrzliwości wobec intencji partnera (co najwyraźniej nie jest takie oczywiste). Jeśli mam pewność, że z drugiej strony starania są autentycznie, dają mi dużo więcej przyjemności, sam chcę się starać bardziej, satysfakcję jest moją nagrodą, nie mamy potrzeby kontrolować kto ile, bo gra zaczyna polegać na tym kto da więcej (jeśli ktoś tu widzi patologię, zatracenie siebie lub ewentualnie przesadę w moich słowach, to od razu mówię, nie chodzi mi o życie wokół i dla partnera, ale pozytywne uwzględnianie go wszędzie tam gdzie wydaje mi się to potrzebne, kwestia wyczucia)

ilustracja muzyczna: www.youtube.com/watch?v=7zkCJ6Hnk7o#t=44 :P

To wszystko sprawia, że teraz to co mi w żonie przeszkadza/-ło, mamy albo:
- jakoś przepracowane z aktywnym i pozytywnym udziałem obu stron, części kwestii udało się prawdopodobnie pozbyć,
- niektóre zachowania staramy się modyfikować na bieżąco, ciągle uczymy się dostrzegać perspektywę drugiej osoby tam gdzie bywa to trudne,
- czasem świadomie się nie staramy bo mamy swoje powody, ale TERAZ MIEWAMY PRZEKONANIE, ŻE DRUGA STRONA NIE OLEWA (nie bo nie), tylko zważyła na swoją korzyść,
- wreszcie zaczynam odczuwać pewne jej wady jako po prostu wręcz neutralne cechy, tracące znaczenie, w zalewie pozytywnego jej całościowego wizerunku w moich oczach; a czasem wiele z jej wad to jest coś co w niej lubię kiedy myślę o tym z perspektywy chwili od zaistnienia (przykład, oboje jesteśmy temperamentni, wściekamy się krzyczymy itd. - po pierwsze jednak, skoro ja taki jestem to dobrze, że ona też, symetria odciąża sumienie,; po drugie lubię myśl, że bojowa z niej babka)
I w ten sposób ona już prawie nie ma wad, a to pozostałe "prawie" zestawione z jej zaletami dla mnie staje się na co dzień niedostrzegalne.

Nie sądzę, aby same chęci wystarczały, trzeba mieć możliwości; jakieś aktywa w związku. W wypadku kobiety to uroda, seks, ale i poczucie humoru, inteligencja i zaradność której przejawami mogę się zachwycać, zainteresowania które ją ode mnie oddalają w paradoksalnie przyjemny dla mnie sposób, wszystkie rzeczy w których jest ode mnie lepsza, i te w których uznaje moją przewagę. W założeniu szuka się partnera który ma jakiś komplet "rzeczy" jakich chcemy. Jak się takiego złapie, to może pojawić się szansa na zbliżenie się do tej codziennej idealności, do sytuacji kiedy tych rzeczy nie będziemy dostawać na wymianę tylko w prezencie.

Mnie dotarcie do takiego odczuwania związku zajęło kilka lat, co więcej nie będę ściemniał, zdarzały mi się już kryzysy, nie mam pewności co do dnia jutrzejszego, opisuję stan który wydaje mi się mocno niestabilny (jak to związek w ogóle), lecz na razie szczęśliwie trwający.

Nie chciałbym stworzyć tylko ekshibicjonistycznych wynurzeń, ciekawi mnie nieufność z jaką niektórzy tutaj podchodzą do intencji płci przeciwnej, do koncepcji dawania bez pytania o zapłatę (może to działa pewność, że kurek z zapłatą zwykle jest odkręcony?) stąd taki elaborat, chciałem poważnie potraktować temat i uznałem, że muszę napisać o swoich doświadczeniach i odczuciach.
Obserwuj wątek
      • bigbadpig Re: Idealny partner - za długie 19.12.14, 15:14
        > Nie mam siły tyle czytać ....

        Najważniejsze, że dałeś znać; mam streszczenie dla Ciebie:

        Tom pierwszy: "pytanie czy jest sens starać się w związku wychodzić z inicjatywą spełniania oczekiwań i potrzeb drugiej strony? czy w praktyce jest możliwe, żeby się na tym nie przejechać?

        Tom drugi: "moja żona próbuje i jest git, jestem za!"
        • zyg_zyg_zyg Re: Idealny partner - za długie 19.12.14, 15:41
          > Tom pierwszy: "pytanie czy jest sens starać się w związku wychodzić z inicjatyw
          > ą spełniania oczekiwań i potrzeb drugiej strony? czy w praktyce jest możliwe, ż
          > eby się na tym nie przejechać?

          Jeśli tylko jest poczucie równowagi i wzajemności, to oznacza, że jest sens i w praktyce jest możliwe, żeby się na tym nie przejechać. Jeśli tego poczucia nie ma, to nie wiem, co wtedy robić. Nie wiem, czy brak poczucia równowagi i symetrii we wzajemnych staraniach jest do usunięcia. Mam tylko takie doświadczenia, że albo ono było od samego początku, albo od początku do końca go nie było.
    • marek.zak1 Re: Idealny partner 19.12.14, 15:11
      Poruszyłes ciekawy temat. Uwagi:
      - ideał zależy od Twoich oczekiwań. W uproszczeniu dla jednego wazną rzecza będzie, czy umie gotować, dla innego, czy lubi seks analny,
      - do dobrego człowiek przyzwyczaja sie szybko, gorsze rzeczy nie przestaja wkurzać i sa z czasem coraz ważniejsze. To jest często przyczyna rozpadu związków,
      - związek jest w bardzo dużej mierze oparty na emocjach. Gdy ich zabraknie, jest już po ptokach,
      - związek, i w góle życie to bieg na długi dystans. Inwestycje zwracaja sie po długim czasie, ale tez bywa tez, ze nie zwracaja sie w ogóle,
      - w związku ważne jest poczucie wewnętrznej wolności. Jestem z tobą bo chcę, jest to wybór wolnego człowieka,
      - związek nie oznacza tego, ze już nie trzeba sie starać bo potem ,,żyli długo i szczęśliwie". nalezy dbać o siebie i starać się o partnera każdego dnia.
      • bigbadpig Re: Idealny partner 19.12.14, 15:17
        > - ideał zależy od Twoich oczekiwań

        To oczywiste, pytanie jest więc nie o to jaki jest obiektywny ideał, ale czy można ten subiektywny ideał partnera starać się realizować w jakimś stopniu w praktyce, bez zakłamania, sztuczności i ujmy na honorze.
    • hello-kitty2 Re: Idealny partner 19.12.14, 22:02
      Odpowiedzialam i mi zzarlo.

      Dlaczego tak pragmatycznie? Dla mnie jest tylko jedno pytanie i jest to pytanie nie o partnera idealnego tylko o milosc. Poprawie Ci ilustracje muzyczna, bo wstawiles wywiad. Te trzy glosy brzmia fantastycznie i w temacie: www.youtube.com/watch?v=KJBHdKBOdcw

      bigbadpig napisał:
      ciekawi mnie nieuf
      > ność z jaką niektórzy tutaj podchodzą do intencji płci przeciwnej, do koncepcji
      > dawania bez pytania o zapłatę

      "Jestem jeszcze troche zakochana resztkami bezsensownej milosci", a wlasciwie to juz nie, bo wystudzil mnie kontynuacja w konwencji FF. Moj blad polega na tym, ze zakochuje sie tylko w mezczynach podobnych do mojego ojca. A z moim ojcem to bylo tak: www.youtube.com/watch?v=CccnAvfLPvE Dlatego jestem teraz ''on my worst behaviour''. Zatem odbijam pytanie: "Don't you ever get it fucked up?"
      • kag73 Re: Idealny partner 20.12.14, 00:05
        hello-kitty2 napisała:
        > Dlaczego tak pragmatycznie? Dla mnie jest tylko jedno pytanie i jest to pytanie nie o partnera idealnego tylko o milosc."

        To co to ma oznaczac? Milosc? Milosc to tutaj jest mus, nie ma, ze jej nie ma, to warunek absolutnie konieczny, ale... niewystarczajacy, moim zdaniem. Mozna kogos kochac, ale nie moc z nim byc/zyc i wtedy sprawa sie komplikuje.
      • sabat.77 Re: Idealny partner 20.12.14, 08:11
        A moze w konwencji Fuck Toy?
        Takie jest zycie - tu akurat ML ma racje. Mezczyzni alfa traktuja kobiety jak gowno, za to kobiety traktuja jak gowno reszte mezczyzn. To w sumie normalne, bo ludzie tak traktuja tych, na ktorych im w gruncie rzeczy nie zalezy.
        • marek.zak1 Re: Idealny partner 20.12.14, 09:25
          sabat.77 napisał:

          > A moze w konwencji Fuck Toy?
          > Takie jest zycie - tu akurat ML ma racje. Mezczyzni alfa traktuja kobiety jak gowno, za to kobiety traktuja jak gowno reszte mezczyzn. To w sumie normalne, bo ludzie tak traktuja tych, na ktorych im w gruncie rzeczy nie zalezy.

          Nie Sabat. Jesli dziewczynie chłopak sie nie podoba zwyczajnie nie chce sie z nim spotykac na prywatnym gruncie. Może go lubić i cenić. Dlaczego mówisz, że traktuje go jak gówno? To wpływ ML.
          • sabat.77 Re: Idealny partner 20.12.14, 11:23
            Jasne, ze moze chciec sie spotykac, to nie jest do konca prawda. Mnie kobiety nagminnie dopytywaly o pewne kwestie zwiazane z ich atrakcyjnoscia, albo jakims zachowaniem w zwiazku, proszac przy tym o opinie czy ocene - np. meldujac, ze poznaly bardzo atrakcyjnego faceta i dopytujac mnie o to, co mogloby mu sie w nich moim zdaniem spodobac. Chcialy sie przegladnac w moich oczach i przekonac sie jakie zdanie moze miec na ten temat quasi-mezczyzna, mezczyzna niepelny. To oczywiste w sytuacji gdy prawdziwego mezczyzny, kogos o statusie mezczyzny pelnoprawnego zapytac nie mozna, albo nie wypada. Trzeba skorzystac z polsrodka.
            • marek.zak1 Re: Idealny partner 20.12.14, 11:30
              sabat.77 napisał:

              > Jasne, ze moze chciec sie spotykac, to nie jest do konca prawda. Mnie kobiety n
              > agminnie dopytywaly o pewne kwestie zwiazane z ich atrakcyjnoscia, albo jakims
              > zachowaniem w zwiazku, proszac przy tym o opinie czy ocene - np. meldujac, ze poznaly bardzo atrakcyjnego faceta i dopytujac mnie o to, co mogloby mu sie w nich moim zdaniem spodobac. Chcialy sie przegladnac w moich oczach i przekonac sie jakie zdanie moze miec na ten temat quasi-mezczyzna, mezczyzna niepelny. To oczywiste w sytuacji gdy prawdziwego mezczyzny, kogos o statusie mezczyzny pelnoprawnego zapytac nie mozna, albo nie wypada. Trzeba skorzystac z polsrodka.

              Sabat, ja Cię kompletnie nie rozumiem.
              Skoro koleżanka pyta Ciebie o opinię, to oznacza, że na swój sposób Cię ceni. A że akurat podoba jej sie (póki co) ktos inny, to co? Dlaczego akurat piszesz o quasi-mężczyźnie? Czy byłbys zadowolony, gdybys podobał się każdej?
                • rekreativa Re: Idealny partner 20.12.14, 12:51
                  Drogi sabacie, ja rozumiem, że pochłonęła Cię fascynacja PUA, ale może weź pod uwagę, że inni niekoniecznie ją podzielają, w związku z czym tajemnicze BGDGFJKL albo AHCJGFRSJ mówią im tyle, co chińskie pismo.

                  Po drugie, mnie akurat mało obchodzi, co tam sobie twierdzi PUA.

                  Płeć to znacznie więcej niż cipka albo penis - ja płci nie definiuję wyłącznie poprzez seksualność. Fakt bycia atrakcyjnym erotycznie dla płci przeciwnej nie jest dla mnie wyznacznikiem dla bycia kobietą, mężczyzną.
                  Jeśli chodzi o ludzi, to wszystkich postrzegam jako osoby obdarzone seksualnością - co najwyżej może być ta seksualność dla mnie niedostępna.
                  Mężczyzna, który mnie nie pociąga nie traci nic ze swojej męskości - on dla mnie nadal jest jak najbardziej męzczyzną z całą swoją męską seksualnością. Natomiast wyobrażenie jego jako obiektu seksualnego nie działa mi na zmysły.
                  Gdybym faceta w podświadomości kastrowała z męskości, to bym go nie pytała o zdanie w opisanym przez Ciebie przykładzie. Bo skoro on w mych oczach nie jest męzczyzną, to co mi może powiedzieć o mnie jako o obiekcie zainteresowania erotycznego?
                  • sabat.77 Re: Idealny partner 21.12.14, 07:38
                    Ja rozumiem naszą rozbieżność, bo opieramy nasze myślenie na różnych modelach funkcjonującego stada. Ty zakładasz model równorzędnie współpracujących par samiec-samica. Ja bardziej skłaniam się ku modelowi stada na wzór dużej części zwierząt dzikich, z silnie zarysowanym przywódcą stada i kilkoma pomocnikami, grupą samic, które w całości stanowią harem grupy przywódczej oraz pozostałych samców w charakterze trutni.
                    Formalnie działa u ludzi ten pierwszy model, w praktyce silnie przenikając się z drugim, który jest dla nas naturalny (tak zwykle są zorganizowane stada małp) ale niemożliwy do realizacji ze względów systemowych.
                    Samiec to nie tylko atrybuty biologiczne, ale również miejsce w społeczeństwie i w relacjach międzyludzkich.
                    Fenomenalnie zarysowało się to w obecnej rewolucji seksualnej. Jest coraz popularniejszą fantazją kobiet uprawianie seksu analnego z mężczyzną jako strona aktywna za pomocą strap-ona. W ten sposób kobieta chce symbolicznie odebrać mężczyźnie jego status, odbierając mu sprawczość, doprowadzając do poniżenia i bierności.
                    Teoretycznie taki akt płciowy może być dla kobiety źródłem satysfakcji, ale samego mężczyznę stawia na podrzędnej pozycji, z punktu widzenia kobiety staje się on mniej męski, a czasem wręcz godny pogardy.

                    Nie ma co się oszukiwać, że walczymy o władzę i status, sam fakt posiadania płci nie jest determinujący w ocenie. Wiele kobiet jest postrzeganych jako "męskie" ze względu na odpowiedzialne funkcje społeczne jakie sprawują. Odwrotnie - mężczyzna ze względu na utratę społecznego zaufania staje się automatycznie mniej interesujący i męski.
                    To właśnie naturalny mechanizm ze stad gdzie dominował alfa - prawo do kopulacji i jej formy jest ściśle powiązane ze statusem.
                    • marek.zak1 Re: Idealny partner 21.12.14, 09:33
                      sabat.77 napisał:

                      > To właśnie naturalny mechanizm ze stad gdzie dominował alfa - prawo do kopulacj i i jej formy jest ściśle powiązane ze statusem.

                      A zakładajac, ze masz kasę i status to:
                      - masz żonę,
                      - masz zone i wiele kochanek, które sie Toba zachwycaję,
                      - masz mnóstwo kochanek, którym imponujesz i kazda z nich chce Cię usidlić?
                    • rekreativa Re: Idealny partner 21.12.14, 12:31

                      Nie wiem, dlaczego się upierasz,że przyjęcie roli biernej w seksie jest tożsame z poniżeniem?
                      To czy w takim razie mężczyźni poprzez seks poniżają kobiety?
                      Bo ja mam wrażenie, że Ty jednak niepotrzebnie wrzucasz do jednego wora symboliczne upokorzenie przez penetrację jak np. w więzieniu oraz seks, w którym przecież nie ma takich jednoznaczności. Skąd pomysł, że kobieta ze strap-onem chce pognębić faceta? Skoro to on ma ochotę na tego strap-ona?
                      A co z sytuacjami homo? Czy też jeden poniża drugiego?
                      • hello-kitty2 Re: Idealny partner 21.12.14, 12:53
                        rekreativa napisała:

                        >
                        > Nie wiem, dlaczego się upierasz,że przyjęcie roli biernej w seksie jest tożsa
                        > me z poniżeniem?
                        > To czy w takim razie mężczyźni poprzez seks poniżają kobiety?
                        > Bo ja mam wrażenie, że Ty jednak niepotrzebnie wrzucasz do jednego wora symboli
                        > czne upokorzenie przez penetrację jak np. w więzieniu oraz seks, w którym przec
                        > ież nie ma takich jednoznaczności. Skąd pomysł, że kobieta ze strap-onem chce p
                        > ognębić faceta? Skoro to on ma ochotę na tego strap-ona?
                        > A co z sytuacjami homo? Czy też jeden poniża drugiego?

                        Ze tez Sabat tak drazy ten temat. Cos mu nie daje spokoju. Ja mysle, ze dla hetero relacje gejowskie i walenie w dupe faceta to spore tabu. Nie jest tak?

                        Mysle, ze Sabat ma w tym sensie racje, ze chodzi o dominacje. Ale czy na drugim koncu jest ponizenie? Tego bym nie powiedziala, raczej zdominowanie. Wg mnie zdominowanie nie rowna sie ponizeniu.
                          • rekreativa Re: Idealny partner 21.12.14, 15:24
                            Ja osobiście nie.
                            Wobec faceta biernego - cały czas o seksie mówię - mam odczucia zupełnie innej natury.
                            Co wywołuje moje politowanie to facet , który sam z siebie pozwolił zrobić podnóżek w sytuacjach pozałóżkowych, choć naprawdę nie musiał. (mam na myśli przede wszystkim stosunki małżeńskie).
                              • rekreativa Re: Idealny partner 21.12.14, 15:44
                                Za uległość łóżkową i za bycie pantoflem?
                                Nie, nie wydaje mi się, by to musiało iść w parze.
                                Przede wszystkim nie słyszałam, by kobiety pomiatające swymi partnerami w życiu pragnęły ich penetrować w wyrku. Przecież one tak naprawdę nie lubią swojej dominacji, je to wkurwia, że partner ulega, a nie podnieca. Dlatego nim pomiatają - takie błędne koło.
                                Po drugie znany jest taki mechanizm, że ktoś aktywny i władczy na co dzień lubi w seksie choć czasami odwrócić role - jak pani prezes, która pragnie , by z niej zedrzeć ciuchy, rzucić na biurko i dać klapsa w tyłek.
                                Jak pisał Ci Big - za bardzo się doszukujesz w seksie psychologii. Czasem, a może nawet najczęściej jest to przecież zabawa, próbowanie, eksplorowanie, nieraz zwykłe małpowanie tego, co na filmie, nieraz próba przełamania rutyny - nic złowrogiego, żadne demoniczne ukryte pragnienia za tym stać nie muszą.
                                • sabat.77 Re: Idealny partner 21.12.14, 15:56
                                  Ale jesli mimo wszystko masz takie upodobania to mozesz jednak chciec wspolpracowac, mimo pogardy dla uleglego - tylko zeby zrealizowac preferencje.
                                  Tak jak kobieta, ktora chce tylko dziecka moze robic pozory zaangazowania emocjonalnego w zwiazek.
                                  • rekreativa Re: Idealny partner 21.12.14, 16:18
                                    " Ale jesli mimo wszystko masz takie upodobania to mozesz jednak chciec wspolprac
                                    > owac, mimo pogardy dla uleglego - tylko zeby zrealizowac preferencje."

                                    Ale skąd to przekonanie, że większością kobiet, które bawią się w wiązanie faceta, czy wkładanie mu czegoś do pupy kieruje pogarda?
                                    Czy Ty czasem nie próbujesz zrobić reguły z jakichś mniejszościowych sytuacji?
                          • hello-kitty2 Re: Idealny partner 21.12.14, 15:29
                            sabat.77 napisał:

                            > Moze sie nie rownac, ale czy Ty sama nie postrzegasz zdominowanego mezczyzny ja
                            > ko ponizonego? Czy on nie wywoluje w Tobie pogardy i obrzydzenia?

                            W lozku? Szczerze mowiac Sabat w lozku to ja raczej nie mam ciagat do dominacji. Kiedys mnie jeden facet okreslil, ze jestem wszystko dajaca ze soba zrobic, chetna KLODA ;-))) hehe Najlepsze, ze powiedzial to po tym jak mu pokazalam jakiegos pornucha z laska, ktora mnie bardzo jarala, ktora tam pare czarnuchow obracalo i ona wlasnie byla taka ulegla, klodowata i zadowolona. Wtedy wlasnie przyznal:''Ty wlasnie taka jestes'' ;) No bo co by moglo byc przejawem mojej dominacji? Pozycja na jezdzca, ktora lubie czy ze komus tylek wylizalam? Wierz mi rozumu mi nie odbiera i jak facet zaczyna zaciskac poslady to sie z jezykiem tam nie pcham. Tak czy siak w moim odczuciu to dalekie od damskiej dominacji. Z tego co tu podczytuje na forum to panie lubia bardziej zdominowac ale czy tez zawsze? Raczej wierze Bigowi, ze to zmienne role sa. Natomiast jesli zakladasz, ze przenosi sie do lozka zle emocje z dnia, to sie moge z Toba zgodzic, zdarzalo mi sie ale wiesz co jest w tym dobrego, ze wlasnie tam w lozku one ulegaja rozladowaniu. Bo komus komu nie odpuszcze w pyskowce ulegne w lozku i ma on swoje zadoscuczynienie byc moze, a ja swoja seksualna satysfakcje. Lub na odwrot. Final takich przeniesien sporow na lozko jest zawsze dobry. Gorzej jak dochodzi do odrzucenia ale nie zdarzylo mi sie na szczescie jeszcze. Jednak daleka jestem od myslenia o seksie jako narzedziu tortur. Za ulegla i za chetna jestem. Nie umialabym tez faceta draznic niedostepnoscia seksualna, bo sama wlasnego podniecenia nie bylabym w stanie opanowac. To czyni mnie dodatkowo latwa ;)
                            • sabat.77 Re: Idealny partner 21.12.14, 15:36
                              Wg mnie dominacja w seksie to wszedzie tam, gdzie ty przejmujesz sterowanie. Najczesciej chodzi o to, ze masz go skrepowanego i np. bijesz go, sikasz na niego, kopiesz w czule miejsca i wsadzasz mu w odbyt rozne nieprzyjazne rzeczy. To troche taki eufemizm na znecanie sie.
                                  • rekreativa Re: Idealny partner 21.12.14, 15:54
                                    Czy jeśli facet mnie przytrzyma za ręce, tak że nie mogę się ruszyć, ale dzięki temu mam lepszy orgazm, to czy on mnie zdominował, czy nie?
                                    Kto dominuje w zwykłym seksie po bożemu? Nikt nikogo?
                                    • sabat.77 Re: Idealny partner 21.12.14, 16:05
                                      Przytrzymanie za rece jako forma dominacji? A jak trzepie babe po dupie klapsami w czasie seksu i trzymam jej wlosy w zacisnietej garsci, albo w trakcie penetracji wsadze jej kciuk w odbyt to jestem ponurym masterem sado-maso? Bez przesady...
                                      • rekreativa Re: Idealny partner 21.12.14, 16:11
                                        Ale dlaczego Ty uparcie łączysz dominację z sado-maso i to w hardcorowym wydaniu?
                                        Dominacja jako przejęcie kontroli, przybranie roli aktywnej - w tym sensie nie może być?
                                              • rekreativa Re: Idealny partner 21.12.14, 16:58
                                                Sabat, ta rozmowa zaczęła się od Twojego stwierdzenia, że seks analny z facetem w roli biernej oznacza jego zdominowanie przez kobietę - potem zaś uparcie nawiązujesz do sado-maso.
                                                Więc się sam zdecyduj, o jakim rodzju dominacji mówimy - czy o Master - niewolnik, czy o pasywności - aktywności w sensie penetracji, czy o czym właściwie?
                                                No bo chyba nie uważasz zwykłego anala za sado/maso?
                                                • sabat.77 Re: Idealny partner 21.12.14, 17:10
                                                  No ja tak uwazam - posuwanie faceta przez babe to juz przekroczenie pewnej granicy, za ktora jego meskosc musi upasc w oczach kobiety. Meskosc pierwotna, ujmowana w sensie sily, dominacji i autorytetu. No bo to juz jakas ciota za przeproszeniem sie z niego robi - i nie mam na mysli homoseksualisty.
                                                  • rekreativa Re: Idealny partner 21.12.14, 17:12
                                                    "No ja tak uwazam - posuwanie faceta przez babe to juz przekroczenie pewnej gran
                                                    > icy, za ktora jego meskosc musi upasc w oczach kobiety"

                                                    Nie, sabat, to w Twoich oczach ta męskość upada. Kobiet w to może nie mieszaj.
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 21.12.14, 17:23
                                                    Mielismy juz o tym watek i bodajze zyg pisala, ze by nie mogla potem na chlopa patrzec tak jak do tej pory. Uwazam, ze to bardziej klasyczna reakcja, przekroj spoleczny kobiet by to tak odebral. A zdecydowana wiekszosc nie wpadlaby na posuwanie swojego faceta w dupe, to raczej niszowe zainteresowania.
                                                  • rekreativa Re: Idealny partner 21.12.14, 18:14
                                                    "by nie mogla potem na chlopa
                                                    > patrzec tak jak do tej pory"

                                                    Nie mogłaby wciąż widzieć w nim dominatora, skoro go widziała w roli uległej, a chciałaby widzieć dominatora, bo to ją bardziej podnieca - to nie znaczy, że zaczęłaby nim gardzić i poniewierać.
                                                    W moim odczuciu pogarda dla mężczyzny, który przybiera rolę uległą, czy to w związku hetero czy homo idzie w parze z pogardą dla kobiet- nieważne, czy u kobiet, czy u męzczyzn. Postrzeganie roli penetrowanego/penetrowanej jako podrzędnej i poniżającej to jest dla mnie przejaw mizoginii (ale to takie tam moje feminazistowskie przemyślenia ;)
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 21.12.14, 18:32
                                                    Nie re. Chodzi o widzenie mezczyzny przez pryzmat tradycyjnego wzorca stosunkow damsko-meskich. Penetrowana kobieta bedzie tutaj ok, bo to jej tradycyjna rola. Penetrowany mezczyzna lamie tradycyjny podzial rol i jako taki jest nieakceptowany. I sadze, ze jednak ludzie sa dosc konserwatywni i poki co pewne kwestie mainstreamowe nie sa. To same kobiety wola "faceta na gorze" a nie zeby im swiecil wypieta gola dupa przed oczami.
                                                  • ninek04 Re: Idealny partner 21.12.14, 18:44
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Nie re. Chodzi o widzenie mezczyzny przez pryzmat tradycyjnego wzorca stosunkow
                                                    > damsko-meskich. Penetrowana kobieta bedzie tutaj ok, bo to jej tradycyjna rola
                                                    > . Penetrowany mezczyzna lamie tradycyjny podzial rol i jako taki jest nieakcept
                                                    > owany. I sadze, ze jednak ludzie sa dosc konserwatywni i poki co pewne kwestie
                                                    > mainstreamowe nie sa. To same kobiety wola "faceta na gorze" a nie zeby im swie
                                                    > cil wypieta gola dupa przed oczami.

                                                    Powtarzasz niemal bez przerwy kobiety wolą to, albo tamto, a tego nie akceptują."To same kobiety wola faceta na górze"-nie , jest wiele takich które nie wolą w ten sposób, ja na przykład uwielbiam na jeźdźca, w różnych konfiguracjach, jeśli już mówimy o tym co kto woli.A ty kategoryzujesz i gadasz o tradycyjnych rolach, które są przypisane z góry kobietom i mężczyznom
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 21.12.14, 18:53
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Nie re. Chodzi o widzenie mezczyzny przez pryzmat tradycyjnego wzorca stosunkow
                                                    > damsko-meskich. Penetrowana kobieta bedzie tutaj ok, bo to jej tradycyjna rola
                                                    > . Penetrowany mezczyzna lamie tradycyjny podzial rol i jako taki jest nieakcept
                                                    > owany. I sadze, ze jednak ludzie sa dosc konserwatywni i poki co pewne kwestie
                                                    > mainstreamowe nie sa. To same kobiety wola "faceta na gorze" a nie zeby im swie
                                                    > cil wypieta gola dupa przed oczami.

                                                    A jak widzisz zadanie faceta zeby smyrac go po pleckach w lozku. Bo np mama go smyrala kiedys i tak sobie upodobal. Czy tu mezczyzna lamie tradycyjny podzial rol i przez to traci na meskosci w oczach kobiety? Powaznie pytam.
                                                  • rekreativa Re: Idealny partner 21.12.14, 19:02
                                                    Jak by się trzymać sztywno tradycyjnego widzenia męzczyzny, to już pozycja na jeźdźca jest wywrotowa i godzi w męskie jestestwo. Bo jak to tak: baba na górze i jeszcze tempo nadaje?
                                                    A przy okazji pytanko: jeśli ja robię panu loda i w trakcie wsadzę mu palec w pupę, to jak to ogarnąć wedle tradycji?
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 21.12.14, 19:04
                                                    A co ja tu mam do powiedzenia? Sama sobie odpowiedz, przeciez nie mnie facet prosi.
                                                    Pewnie proszenie sie o pieszczoty moze byc jednak kwestia nizszego kalibru, zwierzeta sie nawzajem iskaja okazujac wiez. Chociaz raczej mezczyzna jest od pieszczenia niz od bycia pieszczonym.
                                                  • rekreativa Re: Idealny partner 21.12.14, 18:57
                                                    Jest różnica między stereotypowymi rolami a rzeczywistością i tym, czego ludzie tak naprawdę pragną i co ich kręci.
                                                    Dlaczego naszym punktem odniesienia ma być wzorzec tradycyjny, wymyslony przez truchlejących ze strachu o utrate swej kruchej męskości patriarchalnych maczo menów? :D

                                                    "To same kobiety wola "faceta na gorze" a nie zeby im swie
                                                    > cil wypieta gola dupa przed oczami."

                                                    Jak zwykle ekstrema w Twoim wydaniu. Od razu wypięta dupa, strapony i megadildo :)
                                                  • zawle Re: Idealny partner 21.12.14, 18:42
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Mielismy juz o tym watek i bodajze zyg pisala, ze by nie mogla potem na chlopa
                                                    > patrzec tak jak do tej pory. Uwazam, ze to bardziej klasyczna reakcja, przekro
                                                    > j spoleczny kobiet by to tak odebral. A zdecydowana wiekszosc nie wpadlaby na p
                                                    > osuwanie swojego faceta w dupe, to raczej niszowe zainteresowania.

                                                    Co Ty opowiadasz? I na jakiej podstawie? Bo w mojej ocenie i praktyce większość facetów lubi takie zabawy. Niektórzy tylko jeszcze o tym nie wiedzą. Inni będą to wypierać do końca życia, bojąc się własnej seksualności i bycia posądzonym o "pedalstwo".
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 21.12.14, 18:59
                                                    No jasne, ale to jest dobra taktyka ochronna. Uwazam, ze okazywanie slabosci, uleglosci itd. jest bardzo ryzykowna sprawa w meskim wydaniu. Mozna strasznie spasc w notowaniach. Nie na darmo mowi sie, ze chlopaki nie placza itd.
                                                  • rekreativa Re: Idealny partner 21.12.14, 19:08
                                                    "Uwazam, ze okazywanie slabosci, u
                                                    > leglosci itd. jest bardzo ryzykowna sprawa w meskim wydaniu."

                                                    Słabość ciągle wymieniasz razem z uległością. Nie zgodzę się z tym. Dla mnie czasowa uległość w seksie nie musi mieć ze słabością nic wspólnego.
                                                    Zresztą ja w ogóle praktyki seksualne rozpatruję bardziej jako kwestię przyjemności/braku przyjemności , a nie na polu symboliki. To jakies takie freudowskie trele-morele.
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 21.12.14, 19:20
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Uleglosc w sensie stadnym jest mechanizmem obronnym wynikajacym ze slabosci.

                                                    Skoro jestes pewny lub gorzej niepewny to na wszelki wypadek nie daj sie zdominowac. Wtedy wpadki nie bedzie na pewno. A jak Ty w ogole lubisz?
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 21.12.14, 19:25
                                                    Jak ja lubie? Hmm. Czasem mialbym ochote byc przeleciany przez dominujaca babke, a czasem mam ochote powojowac jako dominator w konwencji SM. Czasem po partnersku. Zalezy jaki mam aktualnie nastroj. A miewam zmienne, jak moze zauwazylas.
                                                  • rekreativa Re: Idealny partner 21.12.14, 19:28
                                                    "Czasem mialbym ochote byc przeleciany przez dominujaca babke
                                                    > , a czasem mam ochote powojowac jako dominator w konwencji SM. Czasem po partne
                                                    > rsku"

                                                    Ja coś podejrzewam, że nie jesteś w mniejszości z tą ochotą na rozmaitości.
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 21.12.14, 19:37
                                                    A jakie to ma znaczenie? Ludzie odgrywaja pewne role, czasem wtloczeni w nie zupelnie przypadkowo. Rola jest wazna, przykrywa prawde. Taka Gombrowiczowska geba, pod ktora jest juz nie wiadomo kto. Boje sie, ze czasem nikt. Ide po ulicy i mijam puste maski.
                                                  • zawle Re: Idealny partner 21.12.14, 19:14
                                                    rekreativa napisała: > Słabość ciągle wymieniasz razem z uległością. Nie zgodzę się z tym. Dla mnie cz
                                                    > asowa uległość w seksie nie musi mieć ze słabością nic wspólnego.

                                                    Dla mnie tylko silny człowiek potrafi przyznać się do słabości. Męskości i siły nie buduje się poprzez dziewicze zaciskanie dupy, demonstracje jedynie słusznej orientacji seksualnej, strach przed pokazaniem prawdziwych uczuć.
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 21.12.14, 19:13
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > No jasne, ale to jest dobra taktyka ochronna. Uwazam, ze okazywanie slabosci, u
                                                    > leglosci itd. jest bardzo ryzykowna sprawa w meskim wydaniu. Mozna strasznie sp
                                                    > asc w notowaniach. Nie na darmo mowi sie, ze chlopaki nie placza itd.

                                                    Placzesz lozko do okazywania slabosci. Mezczyzni traca najwiecej na meskosci poza lozkiem.
                                                    A ze nie placza, no nie placza. Placz jest krepujacy dla obecnych, lepiej tego przy innych nie robic. Najgorzej byc beksa (mnie matka nazywala kiedys beksa lala) ale z tego sie wyrasta.
                                                  • rekreativa Re: Idealny partner 21.12.14, 19:22
                                                    " Mezczyzni traca najwiecej na meskosci po
                                                    > za lozkiem. "

                                                    Kitty, jakaś telepatia między nami dzisiaj, bo właśnie coś identycznego chciałam napisać :)
                                                    W moich oczach pozycje mężczyzny i kobiety wyznaczają sytuacje pozałóżkowe. To tam, na linii codziennego traktowania się i rozwiązywania konfliktów ustalają się role: partnerów, dominatorów, pantofli, ofiar.
                                                    Ewentualna pogarda, jeżeli się rodzi, to nie w łóżku, ale poza nim.
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 21.12.14, 22:20
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > > Mielismy juz o tym watek i bodajze zyg pisala, ze by nie mogla potem na c
                                                    > hlopa
                                                    > > patrzec tak jak do tej pory.
                                                    >
                                                    > Stanowczo dementuję! :-)

                                                    Rzeczywiście, to była sea.sea:

                                                    "Ja jestem dość liberalna, ale mój samiec musi być dominujący i bałabym się przelecieć go straponem dlatego, że bałabym się że mi zostanie w oczach obraz jego w roli zdominowanej i że mi się przez to zrobi aseksualny. "

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,144029928,144031666,Re_a_taka_piekna_sytuacja_.html?wv.x=2
                                                    Faktycznie - Ty napisałaś to delikatniej:

                                                    "[...]jednak wolałabym, żeby mój mąż nie chciał, żebym go przeleciała, bo wolę go w roli dominującej.[...]"

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,144029928,144039146,Re_a_taka_piekna_sytuacja_.html?wv.x=2

                                                    Zdania te nie są jednoznaczne, ale podobne. Ja wnioskuję, że po takim eksperymencie kobiecie trudniej byłoby zaakceptować mężczyznę w roli dominującej. Byłby mniej przekonujący :)
                                                  • marek.zak1 Re: Idealny partner 21.12.14, 22:27
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Zdania te nie są jednoznaczne, ale podobne. Ja wnioskuję, że po takim eksperymencie kobiecie trudniej byłoby zaakceptować mężczyznę w roli dominującej. Byłby mniej przekonujący :)

                                                    Sabat. Jesteś naprawdę niesamowity :)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Idealny partner 21.12.14, 23:00
                                                    > Zdania te nie są jednoznaczne, ale podobne. Ja wnioskuję, że po takim eksperyme
                                                    > ncie kobiecie trudniej byłoby zaakceptować mężczyznę w roli dominującej. Byłby
                                                    > mniej przekonujący :)

                                                    A ja mimo, że napisałam to, co zacytowałeś, nie mogę się podpisać pod Twoim wnioskiem. Mam za sobą różne doświadczenia, które mi nie pasowały, ale które nie zostawiły po sobie żadnych śladów i nie pociągały żadnych złych konsekwencji. Po prostu stwierdziłam, że warto było spróbować, żeby sprawdzić, że to nie dla mnie i że nie chcę tego powtarzać.

                                                    Nie mam doświadczenia w dominowaniu mężczyzny i nie wiem, czy by mi to odpowiadało czy nie - a może by mi się spodobało? Wiem na pewno, że pasuje mi bycie dominowaną i być może przez brak doświadczenia i jakieś stereotypowe wyobrażenia, trochę bym się obawiała stanięcia po drugiej stronie. Są takie fantazje, których zdecydowanie i na sto procent nie chciałabym odkrywać u mojego mężczyzny - na przykład pragnienia przebieranie się w damskie ciuszki. Nie i koniec. Ale na przelecenie go straponem, gdyby chciał, mogłabym się nawet odważyć.
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 22.12.14, 06:58
                                                    Co potwierdza moja pierwotna teze, ze samczosc to przede wszystkim miejsce w hierarchii i atrybut spoleczny, a takze to, ze jednak ci psychoanalitycy nie byli tacy znowu glupi - bo nie ma w kulturze niczego bardziej symbolicznego niz stroj. Swoja droga jakimz kruchym tworem jest meskosc, skoro traci na znaczeniu w zetknieciem z kawalkiem sukna.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Idealny partner 22.12.14, 09:14
                                                    Swoja droga jakimz kruchym tworem jest meskosc, skoro traci na znaczeniu w
                                                    > zetknieciem z kawalkiem sukna.

                                                    Nie zrozumiałeś, Sabat. Gdyby mój chłop miał ochotę przebrać się na zabawę karnawałową w strój księżniczki, nie miałabym nic przeciwko i nie przestałabym patrzeć na niego jak na mężczyznę.
                                                  • marek.zak1 Re: Idealny partner 22.12.14, 09:39
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > Nie zrozumiałeś, Sabat. Gdyby mój chłop miał ochotę przebrać się na zabawę karnawałową w strój księżniczki, nie miałabym nic przeciwko i nie przestałabym patrzeć na niego jak na mężczyznę.

                                                    To sie nazywało za komuny ,,baza' i ,,nadbudowa". Jak baza jest OK to sama nadbudowa wiele nie pomoże ani nie zaszkodzi.
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 22.12.14, 10:40
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Co potwierdza moja pierwotna teze, ze samczosc to przede wszystkim miejsce w hi
                                                    > erarchii i atrybut spoleczny, a takze to, ze jednak ci psychoanalitycy nie byli
                                                    > tacy znowu glupi - bo nie ma w kulturze niczego bardziej symbolicznego niz str
                                                    > oj. Swoja droga jakimz kruchym tworem jest meskosc, skoro traci na znaczeniu w
                                                    > zetknieciem z kawalkiem sukna.

                                                    A kobiecosc to nie jest ''kruchym tworem''? Faceci to tandeciarze. Im bardziej na choinke sie wystroisz tym lepiej. Chcesz zniknac z przestrzeni damsko-meskiej ubierz sie jak facet. Meskosc i kobiecosc to kwestia polaryzacji.

                                                    Natomiast wracajac do tematu (Twojego ulubionego ;) to wg mnie jest jeszcze taki czynnik, ze dla typowego hetero jakiekolwiek zachowania a la gej czy szerzej a la nie 100% hetero moga byc pussy block. No sorry ale co masz meskiego w geju? (Ja wiem, ze oni mysla o sobie jak o 100% mezczyznach, to odrebna kwestia ale dla mnie nie sa). No to o jakiej tu meskosci mowimy jak facet lubi byc zrzniety w tylek albo lubi przebierac sie za kobiete? Ja osobiscie to bym nawet faceta bi nie tknela. Takze wystarczy dla mnie, ze sie takowym oglosiles i od razu traktuje Cie jak brata:) To jest dla mnie seksualnie nie do przeskoczenia, ze moglbys jako bi komus kutasa obciagnac. Psychicznie to ja to ogarniam, rozumiem, ze ktos ma takie potrzeby ale seksualnie total pussy block. Nie mam na to wplywu.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Idealny partner 22.12.14, 10:58
                                                    No to o jakiej tu meskosci mowimy jak facet lubi byc zrzniet
                                                    > y w tylek albo lubi przebierac sie za kobiete? Ja osobiscie to bym nawet faceta
                                                    > bi nie tknela.

                                                    Kicia, a jak facet odjeżdżałby przy wsadzaniu mu palca w dupę przy lodziku to też?
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 22.12.14, 11:54
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Kicia, a jak facet odjeżdżałby przy wsadzaniu mu palca w dupę przy lodziku to t
                                                    > eż?

                                                    Nie, palec, jezyk to nie. Polecialam ekstremami jak Sabat lubi ;-) Ale to wszystko zalezy tez od zachowania faceta, bo podam przyklad z drugiego konca. Bylam kiedys w zwiazku z kulturysta amatorem. On po rznieciu lazil na golasa do lustra i sobie tam pozowal. Wiadomo ;) Ale ale czasem robil sobie takie pozki hm jak panie fitneski, stopke opierajac na paluszku, raczke kladac na bioderko, wypinajac pupcie i biust, podnoszac brodke. Z pozy do pozy obracal sie z gracja jak babki na konkursach, tak dygajac. Juz nie pamietam czy sobie tak jaja robil czy lubil po prostu. I wiesz, ze po jakims czasie po samych tylko tych jego lustrzanych wystepach to ja juz nie moglam. Obwstretnial mi seksualnie. Dziwne to ale prawdziwe. Nie wiem gdzie jest granica. Moze dlatego, ze ja juz jestem wystraczajaco meska wiec facet no nie moze byc bardziej kobiecy ode mnie. Ja tez sie celowo i umysle pilnuje sie zeby calkowicie nie zmezniec, bo mam takie sklonnosci. Dlatego zawsze maluje paznokcie, robie makijaz, mam dlugie wlosy (na czterdziestke beda do pasa) i takie tam, bo gdybym sie nie widziala w lustrze to mysle o sobie jak o facecie i to niestety wymusza zeby facet byl jeszcze bardziej meski (w wygladzie, w ruchach, w mowie, w zachowaniu, w lozku). Jak tylko wylapie jakas kobiecosc od razu mam cofke. Nawet jak facet ma taneczny krok. Bez sensu, nie? Nie przeskocze tego.
                                                  • marek.zak1 Re: Idealny partner 22.12.14, 12:30
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    Jak tylko wylapie jakas kobiecosc od razu mam cofke. Nawet jak facet ma taneczny krok. Bez sensu, nie? Nie przeskocze tego.

                                                    Moja żona też tak ma. Nawet zauważyłem, ze lubi, jak mam dwudniowy zarost, jak Jason Statham. Ostatnio jak się ogoliłem spojrzała i powiedziała: wyglądasz jak - zapomniałem, ale jakoś mniej męsko.
                                                  • urquhart Re: Idealny partner 22.12.14, 12:48
                                                    Kitty, świetny tekst i przykład seksualnej cofki.
                                                    Odrobina refleksji i mamy obraz jak to działa w druga stronę na drugą płeć.
                                                    Odczuwam dokładnie to samo : )

                                                    Szerzej dotyczy to ogólnie nieodwracalnego zniszczenia seksualnego obrazu partnerki przez łażenie w wyciągnietych dresach, pizamach emerytek, czy rzeźni porodu, co to wraca też jak bumerang że niby faceci są porypani że blokuje ich seksualnie do danej partnerki.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • slepafuria15 Re: Idealny partner 23.12.14, 08:56
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > - biseksualny mezczyzna? Pussy block.
                                                    > - biseksualna kobieta? Afrodyzjak!

                                                    Ktoś tu się wychował na pornosach? ;)
                                                    No dobra, na mnie widok mężczyzn uprawiających seks też nie działa. I samo zjawisko jest dla mnie trochę dziwne. Ale to wina kultury i tego, że nie przyzwyczajona jestem do takich widoków.

                                                    Tutaj macie artykuł o badaniach prowadzonych nad seksualnością.
                                                    www.focus.pl/czlowiek/napalone-na-wszystko-7373
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Idealny partner 22.12.14, 12:50
                                                    I wiesz, ze po jakims czasie po samych tylko tych jego lustrz
                                                    > anych wystepach to ja juz nie moglam. Obwstretnial mi seksualnie. Dziwne to ale
                                                    > prawdziwe.

                                                    Wcale nie dziwne :-) Tańcem przed lustrem ujmował sobie męskości, aż jej poziom spadł poniżej stanu krytycznego :-)

                                                    Chłopak, z którym najodważniej i najfajniej bawiłam się w dominację, jest biseksem (obecnie niepraktykującym z mężczyznami). Nie doszliśmy w naszej znajomości do etapu, w którym to ja bym mogła zdominować jego, ale wiem, że i takie fantazje miał. Nie przeszkadzało mi to widzieć w nim mężczyzny, nie przeszkadzało widzieć dominatora w trakcie tych zabaw. Jego męskość na tym nie cierpiała. I nie jestem przekonana, że musiałaby ucierpieć, gdybym w końcu go przeleciała.
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 22.12.14, 14:37
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Chłopak, z którym najodważniej i najfajniej bawiłam się w dominację, jest bisek
                                                    > sem (obecnie niepraktykującym z mężczyznami). Nie doszliśmy w naszej znajomości
                                                    > do etapu, w którym to ja bym mogła zdominować jego, ale wiem, że i takie fanta
                                                    > zje miał. Nie przeszkadzało mi to widzieć w nim mężczyzny, nie przeszkadzało wi
                                                    > dzieć dominatora w trakcie tych zabaw. Jego męskość na tym nie cierpiała. I nie
                                                    > jestem przekonana, że musiałaby ucierpieć, gdybym w końcu go przeleciała.

                                                    Ciekawa materia. Ja po dluzszym zastanowieniu wlasnie ocenilam ze bi to nie dla mnie ale moze to dlatego, ze mialam srednie doswiadczenia. Kiedys umowilam sie na randke wlasnie z facetem, ktory sie okreslil jak bi ale dodal procenty: juz nie pamietam dokladnie ale zalozmy 90% zainteresowania kobietami i 10% zainteresowania mezczyznami. Opowiadal mi, ze to 10% to szukanie, takie bierne tam, kopii samego siebie. Ok kumam. Poznalismy sie na basenie. Dolaczyl do nas do grupy i trenowal, dosc slabo mu szlo i wiem, ze patrzyl na mnie tak troche z podziwem. Wiec juz tu relacje damsko-meskie odwrocone niejako. Ale do czego zmierzam, ze widzial mnie zawsze w takim niedamskim wydaniu, wlosy ciasno zwiazane, okulary, wyscigi, itd. I potem wlasnie przyznal, ze spodobala mu sie wlasnie ta meska czesc we mnie. To mnie odrzucilo niestety i nie weszlam w to. Np bardzo sie zdziwil i chyba na minus, ze mam po wyschnieciu burze dlugich wlosow. Czulam, ze zawodze go ta swoja kobieca strona. Skrepowalam sie. Dodatkowo jak ze mna rozmawial to drzal, jakby sie mnie bal??? Czy z podniecenia? Cholera wie ale to mnie juz przeroslo i zwialam ;) A moze szkoda, bo ciekawy czlowiek.

                                                    A w ogole to jeszcze taka ogolna uwaga, ze moze to kwestia dlugosci relacji, bo ja miewalam zazwyczaj za krotkie zeby sie tak rozkrecic w jakis eksperymentach, nawet jak relacja byla dluzsza to seks wymieral wiec suma sumarum okazji nie bylo ;)
                                                  • rekreativa Re: Idealny partner 22.12.14, 15:35
                                                    Dziewczyny, ale cały czas myślicie o gejach czy biseksach w roli biernej, tego, który daje dupy.
                                                    A przecież jest też strona aktywna w takich relacjach.
                                                    Jak byś, kitty, patrzyła na biseksa, który zawsze jest stroną dominującą - i z kobietami i z facetami?
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 22.12.14, 16:53
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Dziewczyny, ale cały czas myślicie o gejach czy biseksach w roli biernej, tego,
                                                    > który daje dupy.
                                                    > A przecież jest też strona aktywna w takich relacjach.
                                                    > Jak byś, kitty, patrzyła na biseksa, który zawsze jest stroną dominującą - i z
                                                    > kobietami i z facetami?

                                                    Nie, oczywiscie, ze nie. Sa geje i biseksi, ktorzy wymykaja sie mojej definicji gejowstwa. Ja w ogole nie definiuje gejowstwa jako pasywnosci/braku dominacji, nawet nie jako zainteresowania seksualnego wlasna plcia. Dla mnie gej to mezczyzna o cechach kobiety. Wiem, bardzo ulomna definicja.
                                                    U mnie jest bardzo znana para gejow w show businessie. Mozna sie im dobrze przyjrzec. Jeden z nich jest bardzo meski. Dodatkowo kiedys spedzilam wieczor w parze: ja + gej + biseks + jeszcze jedna dziewczyna (na pogaduszkach ;). Z obserwacji tych osob i z ich obszernych wyjasnien wnosze, ze sa geje/bi, ktorzy sa bardzo mescy, w zasadzie nie do odroznienia od mezczyzn hetero i na pewno nie ulegli w relacjach seksualnych czy tam niekoniecznie ulegli. To sa faceci, ktorych kreca inni faceci ale sami w niczym gejow nie przypominaja. Technicznie sa tez gejami czy tam bi ale ja bym ich inaczej nazwala ale nie wiem jak? Wiem tez, ze mieli epizody seksualne z kobietami ale ALE zakochiwali sie tylko w mezczyznach.
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 22.12.14, 17:02
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Rozumiem.
                                                    > Kitty, a do kobitek nic Cię nie ciągnie? Masz może jakieś doświadczenia na tym
                                                    > polu?

                                                    Zadnych. Ale namawiam Zawle na przyjazd ;-)
                                                    Ale nie mam smialosci do kobiet. Zupelnie nie wiem jakbym to miala rozegrac.
                                                    A jak u Ciebie?
                                                  • rekreativa Re: Idealny partner 22.12.14, 17:30
                                                    "Ale nie mam smialosci do kobiet. Zupelnie nie wiem jakbym to miala rozegrac.
                                                    > A jak u Ciebie?"

                                                    Ja nic nie rozgrywałam, bo to mnie podrywano. Na jakiejś domówce. Dziewczyna nie wyglądała męsko, ale sposób bycia miała jak facet - to mnie jarało. No i tak żeśmy wylądowały w jednym pokoju na kanapie.
                                                  • bigbadpig Re: Idealny partner 22.12.14, 17:06
                                                    Ja przy skromnej próbie dwóch par gejowskich jakie poznałem, nie chcę rozszerzać na wszystkich swoich obserwacji, ale odniosłem wrażenie; że w obu związkach jeden był zwyczajnym mężczyzną, nic go nie zdradzało, a drugi był kobiecy w taki przerysowany, paskudny sposób. Stąd na własne potrzeby, ukułem taką teorię, że oni też realizują taki model - jeden kanciasty, normalnie męski, i drugi bardziej miękki, przyjmujący poniekąd rolę kobiety. Zresztą u lesbijek jeszcze to wyraźniej dostrzegłem - jedna prawie zawsze wybitnie, ponadprzeciętnie męska, w stroju, fryzurze, zachowaniu? Takie mam obserwacje, nie ogłaszam się jednak ekspertem. Nie wiem czy te skłonności do wyjścia poza płeć miałyby być wbudowane, czy tak się rozkłada podział ról w związku, ale bardziej prawdopodobne wydaje mi się pierwsza opcja.
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 22.12.14, 17:18
                                                    bigbadpig napisał:

                                                    > Ja przy skromnej próbie dwóch par gejowskich jakie poznałem, nie chcę rozszerza
                                                    > ć na wszystkich swoich obserwacji, ale odniosłem wrażenie; że w obu związkach j
                                                    > eden był zwyczajnym mężczyzną, nic go nie zdradzało, a drugi był kobiecy w taki
                                                    > przerysowany, paskudny sposób. Stąd na własne potrzeby, ukułem taką teorię, że
                                                    > oni też realizują taki model - jeden kanciasty, normalnie męski, i drugi bardz
                                                    > iej miękki, przyjmujący poniekąd rolę kobiety. Zresztą u lesbijek jeszcze to wy
                                                    > raźniej dostrzegłem - jedna prawie zawsze wybitnie, ponadprzeciętnie męska, w s
                                                    > troju, fryzurze, zachowaniu? Takie mam obserwacje, nie ogłaszam się jednak eksp
                                                    > ertem. Nie wiem czy te skłonności do wyjścia poza płeć miałyby być wbudowane, c
                                                    > zy tak się rozkłada podział ról w związku, ale bardziej prawdopodobne wydaje mi
                                                    > się pierwsza opcja.

                                                    Tak. Big a Ty tu tak sromnie, boczkiem, boczkiem, a przeciez Ty moj Drogi masz juz doswiadczenia w byciu dominowanym, prawda? Pisales, ze Twoja dupa nie jest dziewica. Zatem mam taka propozycje: nalej sobie co tam chcesz winka i wyloz nam tu kawe na lawe. Jak to jest? Ujelo Ci meskosci? Dodalo? Czules sie ponizony? Czules sie dopieszczony? Podziel sie z gawiedzia swoja wiedza.

                                                    Ladnie zagailam? ;-)
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 22.12.14, 19:17
                                                    Ta jest, pochwal sie Bigi, a my obiecujemy szydzic z tego i wywlekac Ci to przy najmniejszej okazji przez gora pol roku. Moze nawet dostaniesz tytul forumowego dupiarza albo meskiego pogromcy wibratora ;)
                                                  • bigbadpig Re: Idealny partner 23.12.14, 02:31
                                                    Ja mam różne doświadczenia, lubię testować rzeczy, ciągle sprawdzam czy jest jakaś konkurencja dla starego dobrego rżnięcia od tyłu ;)

                                                    Z tym przydawaniem/ujmowaniem męskości to jest oddalające od zrozumienia sedna uproszczenie. Przykładowo: Sabat pisał o głaskaniu po plecach (pisał o pleckach, ale oszczędzę komentarza na ten temat :P) Weź teraz, wyżej wymienionego Stathama, Willisa z Pulp Fiction czy kogokolwiek tam chcesz i powiedz czy odbierze mu męskości, jak wróci lekko nadszarpnięty wieczorem do domu po obiciu kilku twarzy i poprosi swoją kobietę aby głaskała go po plecach? Kiedy się żyje we dwójkę, różne rzeczy się dzieją, nic się nie ukryje, nie da się w 100% zachować działać zgodne z sugerowanym kierunkiem na osi męskie-kobiece, ale te zdarzenia zachodząc nie muszą mieć w ogóle znaczenia dla wizerunku męskiego/kobiecego. No chyba, że ten wizerunek właśnie się chwieje. Czy zapalenie płuc może zabić? Może, organizm, który ledwo zipie. Ale jak jestem zdrowy, jak mam zapas +X pkt. do męskości, to mogę sobie parę punktów wydać bez obawy.

                                                    Ciągłym błędem tu na forum, jest odnoszenie się do jakiś sztucznych konstruktów jako reprezentantów danej płci, co jest fałszowaniem rzeczywistości. Przykładowo, z dyskusji wynika, że w większości nie lubimy u płci przeciwnej cech swojej własnej. No to tworzymy na forum, kompletnie sztucznego manekina, który brzydzi się mężczyzną który dał sobie spenetrować dupę, takim który nie upilnował i mu źle wydali w warzywniaku, albo poszedł z dzieckiem do piaskownicy. A to jest bzdura. Bo ten mężczyzna robiłby jeszcze inne rzeczy, jego partnerka w rzeczywistości nie odnosiłaby się tylko do penetracji w dupę, ale może jeszcze do tego jak ten spenetrowany wcześniej w ciągu dnia załatwił sprawę ze swoim nieuczciwym kontrahentem.

                                                    Nie mówię, że nie należy dbać o te drobne elementy codziennej układanki. Nie beczeć, nie jęczeć, czy powstrzymać trzęsienie rąk, żeby nikt nie widział i skoczyć, udając, że się nie boi; ale jak mężczyzna zrobi co do niego należy, wywiąże się ze swoich obowiązków to jestem zdania, że może wieczorem nawet na szydełku sweter zrobić, najwyżej jak żona spróbuje z niego żartować to groźnie warknie i łypnie przekrwionym okiem znad niedokończonego swetra ;)
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 23.12.14, 05:52
                                                    Big, to Kitty pisala o pleckach, ja tylko odpowiedzialem.
                                                    I nie wciskaj mi kitu. Osobiscie uwazam, ze to same kobiety przede wszystkim maja najpowazniejszy problem z zaakceptowaniem meskosci jako wielowymiarowego tworu, a przede wszystkim w kwestiach akceptacji i wzbudzania pozadania.
                                                    W dodatku zupelnie nie dostrzegaja drugiej strony medalu, pozwalajac sobie na bycie ostentacyjnie odleglymi od spolecznych wzorcow kobiecosci. My mamy byc szarmanckimi J23, zaradnymi biznesmenami z Hongkongu, a one moga byc femi-nazi wybierajaca dildo w sklepie internetowym i nie golaca nog. Ktos tu na glowe upadl :)
                                                    Krotko mowiac dzisiejsze baby nie dosc, ze samesie wcale nie staraja, to jeszcze sie oburzaja, zeby facet staral sie wiecej.
                                                    PS. Konkretow o sobie na forum nie podawaj, kogo to obchodzi. Utrzymujesz inny wizerunek niz ja, tobie zalezy na stworzeniu jakiejs iluzji siebie, tak jak praktycznie wszystkim pozostalym.
                                                  • slepafuria15 Re: Idealny partner 23.12.14, 08:17
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Big, to Kitty pisala o pleckach, ja tylko odpowiedzialem.
                                                    > I nie wciskaj mi kitu. Osobiscie uwazam, ze to same kobiety przede wszystkim ma
                                                    > ja najpowazniejszy problem z zaakceptowaniem meskosci jako wielowymiarowego two
                                                    > ru, a przede wszystkim w kwestiach akceptacji i wzbudzania pozadania.
                                                    > W dodatku zupelnie nie dostrzegaja drugiej strony medalu, pozwalajac sobie na b
                                                    > ycie ostentacyjnie odleglymi od spolecznych wzorcow kobiecosci. My mamy byc sza
                                                    > rmanckimi J23, zaradnymi biznesmenami z Hongkongu, a one moga byc femi-nazi wyb
                                                    > ierajaca dildo w sklepie internetowym i nie golaca nog. Ktos tu na glowe upadl
                                                    > :)
                                                    > Krotko mowiac dzisiejsze baby nie dosc, ze samesie wcale nie staraja, to jeszcz
                                                    > e sie oburzaja, zeby facet staral sie wiecej.
                                                    > PS. Konkretow o sobie na forum nie podawaj, kogo to obchodzi. Utrzymujesz inny
                                                    > wizerunek niz ja, tobie zalezy na stworzeniu jakiejs iluzji siebie, tak jak pra
                                                    > ktycznie wszystkim pozostalym.

                                                    Ja tam jestem ciekawa. Niech podaje konkretny. Wole konkrety od wodolejstwa i ogólników.
                                                    Wodolejstwo i ogólniki tak naprawdę nic nie znaczą.

                                                    Sabat czyżbyś był zazdrosny o dilda?
                                                    Boisz się konkurencji?

                                                    I już bez przesady z tym goleniem nóg. Wszystko zależy od sytuacji, pory roku i koloru oraz gęstości owłosienia.

                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 23.12.14, 10:46
                                                    Wolalbym widziec Cie chociaz raz odslaniajaca slabosc na forum, tak jak tego bys chciala od innych. Potem sie tego latwo uzywa przeciwko czlowiekowi, co?
                                                    Wont opowiedzial prawde o sobie, to go zjechalyscie - Ty i Bitch.
                                                    Tak naprawde jestescie bardzo do siebie podobne, do tego stopnia, ze myslalem ze za dwoma nickami stoi ta sama osoba.
                                                    Jak prokurator - wszystko co powiesz moze byc uzyte przeciw tobie. Tylko po co? Tego nie rozumiem.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Idealny partner 23.12.14, 10:52
                                                    > Wolalbym widziec Cie chociaz raz odslaniajaca slabosc na forum, tak jak tego by
                                                    > s chciala od innych.

                                                    Kicię? Przecież Kicia wiele razy odsłaniała tu swoje miękkie miejsca...
                                                  • zawle Re: Idealny partner 23.12.14, 12:46
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    > Kicię? Przecież Kicia wiele razy odsłaniała tu swoje miękkie miejsca...

                                                    Ale nigdy nie jęczała tak, że miało się ochotę nią potrząsnąć żeby się zamknęła. Wg mnie to zasadnicza różnica. Kity odnosi rany na polu bitwy, szukając szczęścia. Nie chowa się za wymówkami jak za spódnicą mamy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 23.12.14, 11:33
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Wolalbym widziec Cie chociaz raz odslaniajaca slabosc na forum, tak jak tego by
                                                    > s chciala od innych. Potem sie tego latwo uzywa przeciwko czlowiekowi, co?

                                                    He? Przeciez ja caly czas odslaniam swoje slabosci. Jak Ty mnie czytasz czy interpretujesz? Zagadka.

                                                    > Wont opowiedzial prawde o sobie, to go zjechalyscie - Ty i Bitch.

                                                    Zjechalysmy? Oni mieli jakas pyskowke ale mialam wrazenie, ze oboje czuli sie jak ryba w wodzie. Zle to oceniasz z boku Sabat. Nie masz wgladu w calosc. Ja i Wont mielismy poprawne stosunki. Robi sobie przerwe od internetu przeciez pisal. Twierdzisz ze zjechalysmy go za dziwki?

                                                    > Tak naprawde jestescie bardzo do siebie podobne, do tego stopnia, ze myslalem z
                                                    > e za dwoma nickami stoi ta sama osoba.

                                                    To by Ci Bitch dala za takie porownanie. Nie wywoluj wilka z lasu ;)

                                                    > Jak prokurator - wszystko co powiesz moze byc uzyte przeciw tobie. Tylko po co?
                                                    > Tego nie rozumiem.

                                                    Konfrontacja.

                                                    ps. Co Ty za podsumowania robisz? Jakies u konca roku? Ja sie zwykle rozklejam na swieta na 'milo', a Ty co, szarpanki? ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 23.12.14, 10:29
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    Osobiscie uwazam, ze to same kobiety przede wszystkim ma
                                                    > ja najpowazniejszy problem z zaakceptowaniem meskosci jako wielowymiarowego two
                                                    > ru, a przede wszystkim w kwestiach akceptacji i wzbudzania pozadania.
                                                    > W dodatku zupelnie nie dostrzegaja drugiej strony medalu, pozwalajac sobie na b
                                                    > ycie ostentacyjnie odleglymi od spolecznych wzorcow kobiecosci. My mamy byc sza
                                                    > rmanckimi J23, zaradnymi biznesmenami z Hongkongu, a one moga byc femi-nazi wyb
                                                    > ierajaca dildo w sklepie internetowym i nie golaca nog. Ktos tu na glowe upadl
                                                    > :)
                                                    > Krotko mowiac dzisiejsze baby nie dosc, ze samesie wcale nie staraja, to jeszcz
                                                    > e sie oburzaja, zeby facet staral sie wiecej.

                                                    A ja uwazam, ze wszyscy zmierzamy w strone meskosci i jest to jak najbardziej zgodne z natura. Samice zwierzat wykonuja +/- ta sama prace i sa tak samo grozne jak samce. Strategia 'na kobiete' sie nie sprawdza w swiecie, w ktorym mezczyzni zrzucaja z siebie odpowiedzialnosc za kobiety. Samodzielnosc, samowystarczalnosc to najlepsze cechy unisex.
                                                  • marek.zak1 Re: Idealny partner 23.12.14, 09:16
                                                    bigbadpig napisał:
                                                    > Nie mówię, że nie należy dbać o te drobne elementy codziennej układanki. Nie beczeć, nie jęczeć, czy powstrzymać trzęsienie rąk, żeby nikt nie widział i skoczyć, udając, że się nie boi; ale jak mężczyzna zrobi co do niego należy, wywiąże się ze swoich obowiązków to jestem zdania, że może wieczorem nawet na szydełku sweter zrobić, najwyżej jak żona spróbuje z niego żartować to groźnie warknie i łypnie przekrwionym okiem znad niedokończonego swetra ;)

                                                    Czyli wykonanie obowiazków + umiejętnośc warknięcia. Tak to jest :)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Idealny partner 23.12.14, 10:33
                                                    > Ja mam różne doświadczenia, lubię testować rzeczy, ciągle sprawdzam czy jest ja
                                                    > kaś konkurencja dla starego dobrego rżnięcia od tyłu ;)

                                                    ... w którym to Ty jesteś z tyłu, zapomniałeś dodać :-)

                                                    brzydz
                                                    > i się mężczyzną który dał sobie spenetrować dupę, takim który nie upilnował i m
                                                    > u źle wydali w warzywniaku, albo poszedł z dzieckiem do piaskownicy. A to jest
                                                    > bzdura. Bo ten mężczyzna robiłby jeszcze inne rzeczy, jego partnerka w rzeczywi
                                                    > stości nie odnosiłaby się tylko do penetracji w dupę

                                                    Ja się zgadzam - z Tobą i z Marusiem, który wcześniej pisał o bazie i nadbudowie. Ale podejrzewam, że jakby mi facet się wdzięczył do lustra w moim staniku (gdyby się dopiął) i nawet miał jakiś zapas +x punktów męskości, toby i tak ten zapas mu szybko stopniał. Nie podejrzewam, żeby mu stopniał od penetracji w tyłek. Tylko inni mają inną wrażliwość i na co innego ustawione te "stapiacze". Sabat na przykład na włosy na nogach i kupowanie dilda w internecie ;-)

                                                    I dołączam do grona ciekawskich - też bym chętnie poczytała o Twoich doświadczeniach z byciem z przodu w seksie od tyłu :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 23.12.14, 11:18
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > I dołączam do grona ciekawskich - też bym chętnie poczytała o Twoich doświadcze
                                                    > niach z byciem z przodu w seksie od tyłu :-)

                                                    :-) No wlasnie tylko pewnie dla Biga 'To forum' nie jest gotowe na takie opisy doswiadczen. Musimy uformowac najpierw jaks przyjazna atmosferke, taka nieprzzerajaca uzytkownikow jakas. A moze on uzywajac konstruktu 'To forum' zwraca sie do jakiej konkretnej osoby, do ktorej z jakiegos powodu nie moze zwrocic sie wprost z prosba np o opuszczenie 'Tego forum'? ;-) A przeciez zawsze twierdzil, ze ekshibicjonizm nagradza sie sam. Zatem co sie dzieje z Bigiem? Czyzby poczul sie odrzucony? Czyzby pozalowal, ze powiedzial o cos za duzo? Przeciez klepiemy po ramieniu, caluski na swieta tez beda w policzek ;)
                                                  • bigbadpig Re: Idealny partner 23.12.14, 12:01
                                                    A materiału video byście nie chcieli? Napisałem z rok temu, że moja dupa nie jest dziewicą (tak, jak zapamiętała Kitty co mnie przeraża poniekąd), bo mnie wtedy ktoś straszył strap-on'em jakby to był najgorszy z wynalazków inkwizycji, a ja coś tam wcześniej próbowałem, i z grubsza już wiedziałem, że nie boli. Ale na jakie szczegóły co poniektórzy liczą to nie wiem, jak dotąd to forum nie jest platformą wymiany szczegółów technicznych i detalicznych opisów fizjologiczno-akrobatycznej strony pożycia forumowiczów, więc nie wiem czemu miałbym się wyłamywać.
                                                  • bigbadpig Re: Idealny partner 23.12.14, 12:02
                                                    Acha, i żeby rozczarować fanów, nie miałem doświadczeń ze strap-onem i pewnie mieć nie będę; ale i tak uważam, że znaczenie tego typu ewentualnego incydentu jest przeceniane.
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 23.12.14, 13:40
                                                    Skoro to nie byl strap-on, staje sie oczywiste ze doswiadczyles masazu prostaty palcem w czasie loda lub handjoba, przy czym stawiam na to drugie - bo zona sie zbytnio do loda nie garnie, a przed wpadka byles za mlody na takie eksperymenty. Bo po wpadce zony nie zdradziles, uwiera ci mono i dlatego tu jestes.
                                                    Szczerze mowiac mysle, ze zona byla twoja pierwsza. Nie mow mi Holmes, to zbytni formalizm.
                                                  • bigbadpig Re: Idealny partner 23.12.14, 14:07
                                                    Rzeczy które trafiłeś po prostu napisałem, reszta pudło; nieładnie się podszywać pod kogoś kim nie jesteś Watsonie :P

                                                    Ne chcę sprawić wrażenia, że uciekam, ale nie wiem po co ten poziom uszczegółowienia właśnie mnie miałby dotyczyć? Mój udział w rozmowie o dupie był głównie taki, że kwestionuję intencje kobiet do upokarzania, jakie przypisujesz w takich eksperymentach jako dominujące. Czy muszę na poparcie słów podać maks. średnicę jaką miałem w odbycie? OK, wspomniałem o tym kiedyś, W INNEJ ZUPEŁNIE ROZMOWIE i bez intencji rozwijania tematu który z mojej perspektywy nie służy niczemu, a nie czuję się w obowiązku zaspokajać niczyjej ciekawości. Podałem fakt w dokładnie w takim skromnym zakresie jaki był mi potrzebny. Robiłem wiele rzeczy aby sprawdzić wrażenia, może kiedyś poczuję potrzebę dzielenia się tym, stworzę i opublikuję tabelaryczny raport; na razie zainteresowanym proponuję sprawdzać samodzielnie. Zostawmy już temat mojej dupy.
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 23.12.14, 17:06
                                                    "Ne chcę sprawić wrażenia, że uciekam, ale nie wiem po co ten poziom uszczegółowienia właśnie mnie miałby dotyczyć?" - to jest genialne! Bede uzywac nagminnie w wypadku stawiania niewygodnych pytan na forum. Mam nadzieje, ze nie bedziesz miec nic przeciwko temu? :)
                                                  • bigbadpig Re: Idealny partner 23.12.14, 23:43
                                                    A czemu miałbym mieć przeciwko? Jeśli Cię kiedyś zapytam o szczegóły Twojego pożycia, czuj się wolny nie odpowiadać; nie sądzę abym miał z tym większy problem.
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 23.12.14, 14:10
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Skoro to nie byl strap-on, staje sie oczywiste ze doswiadczyles masazu prostaty
                                                    > palcem w czasie loda lub handjoba, przy czym stawiam na to drugie - bo zona si
                                                    > e zbytnio do loda nie garnie, a przed wpadka byles za mlody na takie eksperymen
                                                    > ty. Bo po wpadce zony nie zdradziles, uwiera ci mono i dlatego tu jestes.
                                                    > Szczerze mowiac mysle, ze zona byla twoja pierwsza. Nie mow mi Holmes, to zbytn
                                                    > i formalizm.

                                                    E! Holmes nie przygotowany . ''Pani robi lody" przeciez nie truskawkowe ;)
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,155892150,155897906,Re_Zdrada_pytanie.html
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 23.12.14, 12:24
                                                    bigbadpig napisał:

                                                    > Napisałem z rok temu, że moja dupa nie je
                                                    > st dziewicą (tak, jak zapamiętała Kitty co mnie przeraża poniekąd)

                                                    Dobra Big KONIEC. Mam taki talent nie wiem skad i nie wiem po co, pamietam rozne rzeczy czy chce czy nie chce, moge nie przypominac, moge rznac glupa, ze nic nie wiem, co jak juz dawno odkrylam oplaca sie bardziej szczegolnie w przypadku kobiety. Niepotrzebnie nakrecasz sie negatywnie. Juz podjales decycje, ze to jest zle i to sie na Tobie zemsci. Jak wiesz nie dzwonilam przez ten rok do Twojej zony i nie meldowalam, nie donosilam i nie paplalam o Tobie tez tu ''Na tym forum' zanim znowu nie powstales z martwych, bo Cie duzy projekt przytloczyl ;)

                                                    A w ogole to zachowujesz sie tak, jakbys zrobil cos zlego.

                                                    Wiec mam rozwiazanie: nie bede Cie czytac wiec nie bede pamietac. Mozesz poczuc sie teraz swobodnie. 'To forum' schodzi z Ciebie ;)
                                                  • bigbadpig Re: Idealny partner 23.12.14, 12:36
                                                    Czemu tak nerwowo? :D

                                                    Komunikacja za pomocą słowa pisanego ma tą słabość, że skutecznie odfiltrowuje emocje. Pewnie to moja wina, pewnie powinienem był jakoś zadbać o to, aby czytelniej to wyrazić; ja piję do tej Twojej pamięci, ale się o nią nie spinam. Czytaj, komentuj, przypominaj mi własne słowa, nic tak dobrze nie weryfikuje szczerości jak zestawianie wypowiedzi z różnych rozmów, to się przydaje również mnie by sprawdzać czy nie odjeżdżam za daleko z wykreowaną tu na forum postacią ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 23.12.14, 12:48
                                                    bigbadpig napisał:

                                                    > Czemu tak nerwowo? :D
                                                    >
                                                    > Komunikacja za pomocą słowa pisanego ma tą słabość, że skutecznie odfiltrowuje
                                                    > emocje. Pewnie to moja wina, pewnie powinienem był jakoś zadbać o to, aby czyte
                                                    > lniej to wyrazić; ja piję do tej Twojej pamięci, ale się o nią nie spinam. Czyt
                                                    > aj, komentuj, przypominaj mi własne słowa, nic tak dobrze nie weryfikuje szczer
                                                    > ości jak zestawianie wypowiedzi z różnych rozmów, to się przydaje również mnie
                                                    > by sprawdzać czy nie odjeżdżam za daleko z wykreowaną tu na forum postacią ;)

                                                    Denerwuje sie, bo nie chce Cie przestac czytac i ze nie mozesz przyjac najprostszych rozwiazan za prawdziwe, ze Cie po prostu bardzo lubie, a to co piszesz ma dla mnie wymierna wartosc (jeszcze nie wiem jaka dokladnie ale moj umysl podjal juz decyzje zeby to skladowac ;) i moze dlatego to pamietam?

                                                    Jestem miekki Bolek przed Swietami, a Ty mnie jeszcze musisz dodatkowo rozkladac na lopatki. Przeciez jako kobieta nie moge sie az tak odkrywac, bo mezczyzni przestana sie mna interesowac ;)

                                                    Ok, zgoda? (chce zgody, daj mi)
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 23.12.14, 13:35
                                                    bigbadpig napisał:

                                                    > > Ok, zgoda? (chce zgody, daj mi)
                                                    >
                                                    > :*

                                                    Jesli jest jakis tajemny jezyk (np matma), w ktorym dwukropek z gwiazdka ma przypisane arbitralnie jakies znaczenie, to ja go nie znam (jestem na tym polu nieudawanym glabem, bez rzniecia ;) Ale pokaze Ci jakiej postawy od Ciebie oczekuje: pozytywnej = biore dwukropek z gwiazdka za 'Tak, zgoda!' ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 23.12.14, 14:16
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Kicia, emotikonki Ci się nie wyświetlają?
                                                    > Bo Big właśnie dał Ci buziaka :)

                                                    Aaa dzieki dobra duszyczko. W ogole to mi sie nieraz znaki interunkcyjne na klawiaturze przestawiaja, chce pytac a wykrzykam, chce otworzyc nawias a zamykam, itp, potem patrze wtf. Magia Swiat po prostu ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 23.12.14, 11:01
                                                    bigbadpig napisał:

                                                    > Z tym przydawaniem/ujmowaniem męskości to jest oddalające od zrozumienia sedna
                                                    > uproszczenie. Przykładowo: Sabat pisał o głaskaniu po plecach (pisał o pleckach
                                                    > , ale oszczędzę komentarza na ten temat :P) Weź teraz, wyżej wymienionego Stath
                                                    > ama, Willisa z Pulp Fiction czy kogokolwiek tam chcesz i powiedz czy odbierze m
                                                    > u męskości, jak wróci lekko nadszarpnięty wieczorem do domu po obiciu kilku twa
                                                    > rzy i poprosi swoją kobietę aby głaskała go po plecach? Kiedy się żyje we dwójk
                                                    > ę, różne rzeczy się dzieją, nic się nie ukryje, nie da się w 100% zachować dzia
                                                    > łać zgodne z sugerowanym kierunkiem na osi męskie-kobiece, ale te zdarzenia zac
                                                    > hodząc nie muszą mieć w ogóle znaczenia dla wizerunku męskiego/kobiecego. No ch
                                                    > yba, że ten wizerunek właśnie się chwieje. Czy zapalenie płuc może zabić? Może,
                                                    > organizm, który ledwo zipie. Ale jak jestem zdrowy, jak mam zapas +X pkt. do m
                                                    > ęskości, to mogę sobie parę punktów wydać bez obawy.

                                                    No jak wrocisz nadszarpniety i jak masz zapas +X pkt do meskosci... ;)

                                                    > Ciągłym błędem tu na forum, jest odnoszenie się do jakiś sztucznych konstruktów
                                                    > jako reprezentantów danej płci, co jest fałszowaniem rzeczywistości. Przykłado
                                                    > wo, z dyskusji wynika, że w większości nie lubimy u płci przeciwnej cech swojej
                                                    > własnej. No to tworzymy na forum, kompletnie sztucznego manekina, który brzydz
                                                    > i się mężczyzną który dał sobie spenetrować dupę, takim który nie upilnował i m
                                                    > u źle wydali w warzywniaku, albo poszedł z dzieckiem do piaskownicy. A to jest
                                                    > bzdura. Bo ten mężczyzna robiłby jeszcze inne rzeczy, jego partnerka w rzeczywi
                                                    > stości nie odnosiłaby się tylko do penetracji w dupę, ale może jeszcze do tego
                                                    > jak ten spenetrowany wcześniej w ciągu dnia załatwił sprawę ze swoim nieuczciwy
                                                    > m kontrahentem.
                                                    >
                                                    > Nie mówię, że nie należy dbać o te drobne elementy codziennej układanki. Nie be
                                                    > czeć, nie jęczeć, czy powstrzymać trzęsienie rąk, żeby nikt nie widział i skocz
                                                    > yć, udając, że się nie boi; ale jak mężczyzna zrobi co do niego należy, wywiąże
                                                    > się ze swoich obowiązków to jestem zdania, że może wieczorem nawet na szydełku
                                                    > sweter zrobić, najwyżej jak żona spróbuje z niego żartować to groźnie warknie
                                                    > i łypnie przekrwionym okiem znad niedokończonego swetra ;)

                                                    Sam tworzysz sztuczny konstrukt o nazwie 'to forum' ;) Jasne, ze rzeczywistosc upraszczamy tworzac jej modele zeby ja ogarnac. Ale przeciez one sa zastapialne. Mozesz zastapic manekina brzydzacego sie mezczyzna bioracym w dupe innym manekinem. Jestesmy ograniczeni tym czego doswiadczamy i tym co nam sie wydaje. Ogolniki. A konkret: z Twojego opisu wyglada, zeby mezczyzna byl meski w oczach kobiety i mogl bez obaw prosic o dildo w dupsko czy smyranie po pleckach to musi 'cos' najpierw zrobic by doladowac sobie puktow do meskosci, zeby potem sobie je zdejmowac np przy szydelkowaniu. Hm. Niby logiczne. Ale nie wiem.

                                                    Dla mnie stajemy sie jedna plcia i stad przeszeregowania. Wydaje mi sie wazne czy ktos ma wystarczajaco duzo odwagi i entuzjazmu by cos robic, cokolwiek. Ale czy to cecha meska czy kobieca? Postawa pozadana, jedna dla obu plci czyli meska ;)
                                                  • zawle Re: Idealny partner 23.12.14, 12:49
                                                    hello-kitty2 napisała: > Dla mnie stajemy sie jedna plcia i stad przeszeregowania. Wydaje mi sie wazne c
                                                    > zy ktos ma wystarczajaco duzo odwagi i entuzjazmu by cos robic, cokolwiek. Ale
                                                    > czy to cecha meska czy kobieca?

                                                    Nigdy nie będziemy jedną płcią. Ale może ważniejsze staną się cechy ludzkie, nie te związane z nasza interpretacją płci?
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 23.12.14, 13:22
                                                    zawle napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała: > Dla mnie stajemy sie jedna plcia i stad przeszereg
                                                    > owania. Wydaje mi sie wazne c
                                                    > > zy ktos ma wystarczajaco duzo odwagi i entuzjazmu by cos robic, cokolwiek
                                                    > . Ale
                                                    > > czy to cecha meska czy kobieca?
                                                    >
                                                    > Nigdy nie będziemy jedną płcią. Ale może ważniejsze staną się cechy ludzkie, ni
                                                    > e te związane z nasza interpretacją płci?

                                                    Tak ten trend. Nie wiedzialam jak to napisac. U obu plci poszukiwane +/- te same cechy.
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 22.12.14, 17:06
                                                    Kitty, powiem Ci, ze to jest kwestia zdefiniowania cech kobiecych. Mnie irytuje zmanierowanie u niektorych gejow. Ale to zdaje sie nawet czesci gejow dziala na nerwy. Wole jak ktos zachowuje sie naturalnie, niezaleznie od orientacji seksualnej.
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 22.12.14, 16:58
                                                    Mi sie wydaje, ze takie klimaty najbardziej ujmuja facetowi meskosci w oczach kobiety, jesli ona sama nie bylaby zdolna psychicznie ani zainteresowana ich realizacja.
                                                    Aczkolwiek moze byc tak, ze kobieta moze byc zainteresowana takimi praktykami niekoniecznie szanujac mezczyzne albo uznajac go za meskiego. Moze chciec w ten sposob realizowac swoja potrzebe ponizania mezczyzn.
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 22.12.14, 17:04
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Aczkolwiek moze byc tak, ze kobieta moze byc zainteresowana takimi praktykami n
                                                    > iekoniecznie szanujac mezczyzne albo uznajac go za meskiego. Moze chciec w ten
                                                    > sposob realizowac swoja potrzebe ponizania mezczyzn.

                                                    A znasz choc jedna taka kobiete? Spotkales sie kiedys?
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 22.12.14, 17:11
                                                    Czy poznalem kobiete o upodobaniach sadystycznych? Sadze, ze kilka poznalem. Akurat ja nie mam problemu z ich poznawaniem, bo dzialam na takie doslownie jak plachta na byka. Sadze, ze z psychologicznego punktu widzenia jest to silna odpowiedz na skrypt ofiary, ktory demonstruje.
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 22.12.14, 17:20
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Czy poznalem kobiete o upodobaniach sadystycznych? Sadze, ze kilka poznalem. Ak
                                                    > urat ja nie mam problemu z ich poznawaniem, bo dzialam na takie doslownie jak p
                                                    > lachta na byka. Sadze, ze z psychologicznego punktu widzenia jest to silna odpo
                                                    > wiedz na skrypt ofiary, ktory demonstruje.

                                                    OOOooo! A z forumowych kolezanek kogo bys typowal na swojego czuja ofiary? ;)
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 22.12.14, 17:56
                                                    Po forum to moge sie co najwyzej domyslac, ale to jak zadeklarowalas chec skopania mnie, to troche mi dalo do myslenia :p Niemniej jakiegos wyrafinowania bym po tobie sie nie spodziewal.
                                                    Oczywiscie nie ty jedna. Bitch ze swoim wodzeniem facetow za nos, Jesod z bezustannym dogryzaniem, Trissmegistos tez pisala, ze przychodzi na forum z luboscia przysluchiwac sie jekom facetow bez seksu.
                                                    Ogolnie to forum to maly dom wariatow i szczerze mowiac to prywatnie z nikim bym sie spotkac nie chcial. Forum ma swoja role, ale ludzie na nim sa bardzo toksyczni, nie wylaczajac mnie. Taka relacja na odleglosc jest dobra, pozwala zrozumiec siebie i swiat.
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 22.12.14, 19:44
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Po forum to moge sie co najwyzej domyslac, ale to jak zadeklarowalas chec skopa
                                                    > nia mnie, to troche mi dalo do myslenia :p Niemniej jakiegos wyrafinowania bym
                                                    > po tobie sie nie spodziewal.
                                                    > Oczywiscie nie ty jedna. Bitch ze swoim wodzeniem facetow za nos, Jesod z bezus
                                                    > tannym dogryzaniem, Trissmegistos tez pisala, ze przychodzi na forum z luboscia
                                                    > przysluchiwac sie jekom facetow bez seksu.
                                                    > Ogolnie to forum to maly dom wariatow i szczerze mowiac to prywatnie z nikim by
                                                    > m sie spotkac nie chcial. Forum ma swoja role, ale ludzie na nim sa bardzo toks
                                                    > yczni, nie wylaczajac mnie. Taka relacja na odleglosc jest dobra, pozwala zrozu
                                                    > miec siebie i swiat.

                                                    Przesadzasz. Doslownie w kazdym zdaniu.
                                                    Jesli deklarowalam chec skopania Cie to nie mialo to charakteru seksualnego. Ot zwykle skopanie. Ale Ty sobie takie teksty podciagasz do seksu, bo w jakims sensie musi Cie to krecic, dlatego ciagle do tematu 'seks - ponizenie' wracasz. Przecietny czlowiek nie mysli takimi kategoriami.
                                                  • jesod Z racji paranoicznej osobowości 22.12.14, 20:30
                                                    sabat.77 napisał:
                                                    > Natomiast z racji paranoicznej osobowosci zyje w poczuciu zagrozen - mam wiele lekow

                                                    No i już mamy wytłumaczenie Twojego wcześniejszego podsumowania: "Jesod z bezustannym dogryzaniem". Jesod jest jednym z Twoich lęków...?

                                                    Masz świadomość własnej osobowości - to już dobrze, a nawet bardzo dobrze. Świadomość własnych lęków - to też bardzo dużo. Ale... musisz chcieć coś z tym zrobić. Ty jesteś sobie sterem i żaglem. Ty jesteś panem swojego ja, więc zacznij się kontrolować - w sensie czuwać nad sobą, zachowując właściwy dystans.

                                                    Nie czepiaj się Jesod - zacznij od siebie. Przyda się trochę obiektywizmu i wyczucia drugiego człowieka - a nie ciągłego przewodnictwa własnego widzimisię i narzucania swojego zdania w pakiecie z wystawianiem ostatecznej oceny i przypinaniem łatek.
                                                    A wtedy... wiele wokół ma szanse zmienić się na lepsze. Jesod też.
                                                  • sabat.77 Re: Idealny partner 22.12.14, 17:21
                                                    Gryzie mnie gowniane poczucie wartosci. Wy tez mialyscie nieciekawie za mlodu, ale odbilyscie to sobie w doroslym zyciu. Ja nie mialem okazji, stad roznica miedzy nami.
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 22.12.14, 19:48
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Gryzie mnie gowniane poczucie wartosci. Wy tez mialyscie nieciekawie za mlodu,
                                                    > ale odbilyscie to sobie w doroslym zyciu. Ja nie mialem okazji, stad roznica mi
                                                    > edzy nami.

                                                    W jakim sensie sobie odbilysmy? Ponizajac w seksie? ;)
                                                  • rekreativa Re: Idealny partner 22.12.14, 12:52
                                                    Ciekawe, co piszesz kitty, bo ja, troche podobnie, nie jestem zbyt kobieca z charakteru i zachowania, ale ta moja "męskość" sprawia, że właśnie poszukuję facetów bardziej delikatnych, łagodnych, i w sposobie bycia i w urodzie.
                                                    Lubię androgynię, kiedyś chodziłam z chłopakiem, który sobie malował oczy. W ogóle lubię klimaty niedoprecyzowane płciowo. Stąd najbardziej mnie ciągnie do ludzi, którzy znajdują się bliżej środka skali homo-hetero, niż na jej przeciwnych biegunach.
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 22.12.14, 14:20
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Ciekawe, co piszesz kitty, bo ja, troche podobnie, nie jestem zbyt kobieca z ch
                                                    > arakteru i zachowania, ale ta moja "męskość" sprawia, że właśnie poszukuję face
                                                    > tów bardziej delikatnych, łagodnych, i w sposobie bycia i w urodzie.
                                                    > Lubię androgynię, kiedyś chodziłam z chłopakiem, który sobie malował oczy. W og
                                                    > óle lubię klimaty niedoprecyzowane płciowo. Stąd najbardziej mnie ciągnie do lu
                                                    > dzi, którzy znajdują się bliżej środka skali homo-hetero, niż na jej przeciwnyc
                                                    > h biegunach.

                                                    Liczylam, ze sie odezwiesz. Dla mnie jestes wlasnie przez to ciekawa, ze sie rozbiegamy na jakims etapie, a jednoczesnie wiem, ze masz samowglad wiec powiesz zawsze cos prawdziwego. Mnie do takich osob z srodka ciagnie psychiczne/mentalnie (w tym pewnie w jakims stopniu do Ciebie), bo mam wrazenie, ze one maja dostep do obserwacji, na ktore ja pewnie jestem slepa wiec oni swoja wiedza moga dopelniac moja niewiedze o swiecie/ludzich/relacjach. Natomiast seksualnie to dla mnie tabu. Jakis rodzaj ograniczenia, ktore by mozna bylo badac w sprzyjajacych warunkach;)
                                                    A powiedz, Twoja siostra sie rozni od Ciebie czy jej zainteresowania przebiegaja podobnym torem?
                                                  • hello-kitty2 Re: Idealny partner 22.12.14, 14:45
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Oj nie, moja siostra patrzy na mnie jak na zboczka :)
                                                    > Ona lubi takich gości tradycyjnych - masa, włos na klacie, zarost trzydniowy it
                                                    > d.

                                                    :-) Oj nie, dla mnie to Ty jestes przez to unikalna. Ja wychodze z zalozenia, ze im wiecej perspektyw w spojrzeniu na kazda sprawe tym lepiej. A jaka persektywe zapoda mi ktos kto spiewa ze mna jednym glosem? ;) Tyle, ze go czuje pod skora. A pomysl jak mieszasz tu panom, jak sie im wymykasz w kategoryzowaniu ;) Ta androgynicznosc (nie wiem czy poprawnie napisalam) hm moze dlatego Ci sie dobrze gada z Sabatem? Ale z mezem sie dobrze komponujesz czyli jakie on lubi kobiety?
                                                  • rekreativa Re: Idealny partner 22.12.14, 15:31
                                                    " Ale z mezem sie dobrze komponujesz czyli jakie on lubi kobie
                                                    > ty?"

                                                    Sądzę, że go pociąga inność i to, co nietypowe - biorąc pod uwagę, że jego poprzednia babka była Chinką :)