Dodaj do ulubionych

degradacja

17.01.15, 13:24
Dużo było wypowiedzi dotyczących zachowań które powodują że dana osoba staje się przezroczysta seksualnie. Czasami są to naprawdę drobnostki. Podzielicie się? Kiedyś podobał mi się chłopak. Wyrósł mu na nosie całkiem wypasiony pryszcz. I to był koniec. Innym razem mój facet zrobił identyczny ruch jak modelka w reklamie podpasek. Kitty..Twój się modelingował przed lustrem, nie?
Obserwuj wątek
    • rekreativa Re: degradacja 17.01.15, 13:39
      Ja się odkochałam, jak mój obiekt westchnień obciął włosy - a miał takie zajebiste blond za uszy, lekko falowane... Nie mogłam mu tego wybaczyć. No ale to było w LO.
      Teraz właściwie jedyna rzecz, która mnie może seksualnie zamrozić na amen to tłustość. Poza tym mało mnie rusza.
      • john_72 Re: degradacja 17.01.15, 13:48
        Ja zwracam uwagę na zachowanie danej osoby, często kobiety które na początku podobają mi się bardzo swoim podejściem do różnych spraw, sposobem wypowiadania się itp sprawiają że jakoś nie mam ochoty już ich przelecieć;)
    • mabelle2000 Re: degradacja 17.01.15, 14:08
      Podoba mi sie to zachowanie o ktore pytasz, w konteksie pryszcza, na ktory biedak w zaden sposob wplywu nie mial ;-))))
      Aseksualne sa dla mnie opowiesci o chorobach. Ale nie w sensie, ze komus cos dolega i trzeba to leczyc, bo wiadomo kazdemu niedyspozycja sie trafia. Ustawiczne natomiast rozwodzenie sie nad wlasnym cialem i zdrowiem, ciagla analiza wynikow badan i-uwaga- rytmu wyproznien, kojarzy mi sie z odchylem w kierunku hipochondrii i to juz jest aseksualne.
      Wizualnym, a raczej olfaktorycznym, defektem jest dla mnie smrod spod pachy. I nie o swiezy pot mi chodzi, tylko o permanentna niechec do mydla. Podejrzewam, ze po przytuleniu przez takiego delikwenta czulabym jego odor na swoim policzku i wlosach. Bleee. Higiena wiec i depilacja, bez tego mi nie drgnie.
      • hello-kitty2 Re: degradacja 17.01.15, 16:50
        mabelle2000 napisała:

        > Aseksualne sa dla mnie opowiesci o chorobach. Ale nie w sensie, ze komus cos do
        > lega i trzeba to leczyc, bo wiadomo kazdemu niedyspozycja sie trafia. Ustawiczn
        > e natomiast rozwodzenie sie nad wlasnym cialem i zdrowiem, ciagla analiza wynik
        > ow badan i-uwaga- rytmu wyproznien, kojarzy mi sie z odchylem w kierunku hipoch
        > ondrii i to juz jest aseksualne.

        Hipochondria oj tak. Ale tez np suplementowanie diety, ktora nie istnieje ;) Widzialam kiedys jak facet, ktory rzekomo robil mase zjadl dwa gotowe deserki (nawet nie z sera!) z bita smietana, calkowicie sztuczne jakies przetworzone zarcie z maszyny dopoludnia ale za to bogato zasuplementowal tabletami ;-) Nie da sie suplementowac diety, ktora nie sklada sie z okreslonego i stalego rozkladu skladnikow odzywczych, bo nie wiadomo czego brakuje ;)
        • mabelle2000 Re: degradacja 17.01.15, 17:29
          hello-kitty2 napisała:

          > Wi
          > dzialam kiedys jak facet, ktory rzekomo robil mase zjadl dwa gotowe deserki (na
          > wet nie z sera!) z bita smietana, calkowicie sztuczne jakies przetworzone zarci
          > e z maszyny dopoludnia ale za to bogato zasuplementowal tabletami ;-)

          Ale bystrzak :-D Glupota jest rzeczywiscie aseksualna.
          Z dieta masz racje. Mnie osobiscie draznia madre teksty, ze wszystko mozna jesc, ale trzeba zachowac umiar. Co to znaczy do diabla "zachowac umiar" ? Mam wpierd...c wszystko i mam byc umiarkowanie zdrowa czy jak ?
          • marek.zak1 Re: degradacja 17.01.15, 17:32
            mabelle2000 napisała:


            > Z dieta masz racje. Mnie osobiscie draznia madre teksty, ze wszystko mozna jesc , ale trzeba zachowac umiar. Co to znaczy do diabla "zachowac umiar" ? Mam wpierd...c wszystko i mam byc umiarkowanie zdrowa czy jak ?

            Zapytaj koleżanki wagi i będziesz wiedzieć :)
            • hello-kitty2 Re: degradacja 17.01.15, 17:41
              marek.zak1 napisał:

              > mabelle2000 napisała:
              >
              >
              > > Z dieta masz racje. Mnie osobiscie draznia madre teksty, ze wszystko mozn
              > a jesc , ale trzeba zachowac umiar. Co to znaczy do diabla "zachowac umiar" ? M
              > am wpierd...c wszystko i mam byc umiarkowanie zdrowa czy jak ?
              >
              > Zapytaj koleżanki wagi i będziesz wiedzieć :)

              Eee tam, waga nie jest najlepszym wyznacznikiem, lepiej centymetr i lustro.

              Ostatnio czytalam, ze jakas babka byla na diecie 'W Oswiecimiu grubych nie bylo' ;-) W sumie jest tyle rad, ze mozna zglupiec.
            • mabelle2000 Re: degradacja 17.01.15, 17:47
              marek.zak1 napisał:

              > Zapytaj koleżanki wagi i będziesz wiedzieć :)

              Nie musze sie pytac wagi, wystarczy, ze spojrze do lustra.
              Faktem jest, ze sporo ludzi broni jak niepodleglosci swoich fatalnych nawykow zywieniowych, stajac sie mistrzem obrony jedzeniowego gowna. Rownoczesnie narzekaja na rozmaite dolegliwosci zdrowotne, ktorych jeszcze przybywa im z wiekiem. I za diabla nie widza zwiazku z tym co maja na talerzu, jaki prowadza tryb zycia, ze swoja nadwaga i kiepskim zdrowiem. Dla takich wlasnie osob powstala bajeczka, ze "mozesz jesc wszystko bylebys zachowal umiar ".
              • zawle Re: degradacja 17.01.15, 17:51
                A ja mam w dupie umiar, wagę, centymetry o zdrowie. Bo życie ma mnie cieszyć. A jak nie cieszy, to wolę nie żyć.
                • mabelle2000 Re: degradacja 17.01.15, 17:54
                  zawle napisała:

                  > A ja mam w dupie umiar, wagę, centymetry o zdrowie. Bo życie ma mnie cieszyć.
                  > A jak nie cieszy, to wolę nie żyć.

                  A nie cieszy Cie czasem to do czego sie przyzwyczailas ? :-) Otyle dzieci najczesciej ciesza sie z tlustych frytek z majonezem, bo to im serwowala mamusia od pierwszych lat zycia.
                  • zawle Re: degradacja 17.01.15, 18:04
                    Kuchnia w moim domu była warzywna. I nie jestem otyła. Za to wkurwia mnie chęć zrównania wszystkich ludzi. Pracuję w miejscu w którym wszyscy jedzą to samo. Niektórzy sa bardzo szczupli, inni maja oponki. Nie chcę wokół siebie identycznych ludzi. A teraz jest kult z metra ciętych.
                    • mabelle2000 Re: degradacja 17.01.15, 18:07
                      zawle napisała:

                      > Kuchnia w moim domu była warzywna. I nie jestem otyła. Za to wkurwia mnie chęć
                      > zrównania wszystkich ludzi. Pracuję w miejscu w którym wszyscy jedzą to samo. N
                      > iektórzy sa bardzo szczupli, inni maja oponki. Nie chcę wokół siebie identyczny
                      > ch ludzi. A teraz jest kult z metra ciętych.

                      Nie rozumiemy sie :-) Ja nie postuluje, zeby wszyscy ludzie byli rowni, proponuje tylko, zeby dostrzegli- po pierwsze- ze upodobania kulinarne z czegos wynikaja, a po drugie- zeby przestali sie oszukiwac.
                      • zawle Re: degradacja 17.01.15, 18:13
                        Bo my reprezentujemy dwa bieguny:))
                    • bgz0702 Re: degradacja 17.01.15, 18:41
                      zawle napisała: A teraz jest kult z metra ciętych.

                      niedoścignione kanony piękna?;)))
              • marek.zak1 Re: degradacja 17.01.15, 17:53
                mabelle2000 napisała:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > Zapytaj koleżanki wagi i będziesz wiedzieć :)
                >
                > Nie musze sie pytac wagi, wystarczy, ze spojrze do lustra.

                Skoro jestes ładna to możesz :)
                Jedzenie jest strasznie ważne, ale ale nawet najzdrowsze jedzenie podane w ilosciach, jakie widziałem choćby w Stanach , jest zabójcze. No i tam grubasy to sa prawdziwe grubasy.
                • mabelle2000 Re: degradacja 17.01.15, 17:57
                  marek.zak1 napisał:

                  > Jedzenie jest strasznie ważne, ale ale nawet najzdrowsze jedzenie podane w ilos
                  > ciach, jakie widziałem choćby w Stanach , jest zabójcze. No i tam grubasy to sa
                  > prawdziwe grubasy.

                  Marek, uwierz mi, nie da sie zjesc tony zdrowego zarcia na raz :-) Nie da sie, bo ono nie uzaleznia tak jak smieciowe swinstwo.
                  • marek.zak1 Re: degradacja 17.01.15, 19:47
                    mabelle2000 napisała:

                    > marek.zak1 napisał:
                    >
                    > > Jedzenie jest strasznie ważne, ale ale nawet najzdrowsze jedzenie podanew ilosciach, jakie widziałem choćby w Stanach , jest zabójcze. No i tam grubasy to sa prawdziwe grubasy.
                    >
                    > Marek, uwierz mi, nie da sie zjesc tony zdrowego zarcia na raz :-) Nie da sie, bo ono nie uzaleznia tak jak smieciowe swinstwo.

                    Wróciłem z Promy gdzie w Burgerze zjadłem ,,Angry Whoppera". jakie swiństwo? Wołowina z grilla, kawalek sera i duzo warzyw z papryczkami jalapeno. Żadna nauka na swiecie nie udowodni, ze zjedzenie jednego burgena ma negatywny wpływ na cokolwiek.
                    • mabelle2000 Re: degradacja 17.01.15, 20:10
                      marek.zak1 napisał:

                      > Wróciłem z Promy gdzie w Burgerze zjadłem ,,Angry Whoppera". jakie swiństwo? Wo
                      > łowina z grilla, kawalek sera i duzo warzyw z papryczkami jalapeno.

                      Jak to jest dla Ciebie zdrowe jedzenie, to rzeczywiscie raczej sie nie dogadamy :-)

                      > Żadna nauka
                      > na swiecie nie udowodni, ze zjedzenie jednego burgena ma negatywny wpływ na co
                      > kolwiek.

                      Dobrze wiec, w poniedzialek zjem jednego burgera, zeby zachowac umiar, a na kolacje tylko jedna kielbase i popije jednym piwem (umiar), no i zapale tylko jedna fajke, bo umiar zachowac trzeba. We wtorek zjem karkowke ze szwagrem, ale nie za duzo, tak umiarkowanie, na kolacje smazone udko kurczaka i troszeczke warzyw, i jeden kawalek tortu (znow ten umiar)...itd. Rozumiesz o co chodzi, czy dalej nie bardzo ? ;-)
                      • sabat.77 Re: degradacja 17.01.15, 20:14
                        Oprocz tego tortu, to same zdrowe rzeczy :)
                      • marek.zak1 Re: degradacja 17.01.15, 20:19
                        mabelle2000 napisała:

                        > marek.zak1 napisał:
                        >
                        > > Wróciłem z Promy gdzie w Burgerze zjadłem ,,Angry Whoppera". jakie swińst
                        > wo? Wołowina z grilla, kawalek sera i duzo warzyw z papryczkami jalapeno.
                        >
                        > Jak to jest dla Ciebie zdrowe jedzenie, to rzeczywiscie raczej sie nie dogadamy
                        > :-)
                        >
                        > > Żadna nauka na swiecie nie udowodni, ze zjedzenie jednego burgena ma negatywny wpływ na co kolwiek.
                        >
                        > Dobrze wiec, w poniedzialek zjem jednego burgera, zeby zachowac umiar, a na kol
                        > acje tylko jedna kielbase i popije jednym piwem (umiar), no i zapale tylko jedn
                        > a fajke, bo umiar zachowac trzeba. We wtorek zjem karkowke ze szwagrem, ale nie
                        > za duzo, tak umiarkowanie, na kolacje smazone udko kurczaka i troszeczke warzy
                        > w, i jeden kawalek tortu (znow ten umiar)...itd. Rozumiesz o co chodzi, czy da
                        > lej nie bardzo ? ;-) .

                        Gdzieś pisałem o kiełbasach i papierosach? A piwo tez jest niezdrowe? No nie, każdy sportowiec po treningu/meczu pije piwo.
                        Nerki sa za to wdzięczne.
                • hello-kitty2 Re: degradacja 17.01.15, 19:14
                  marek.zak1 napisał:

                  > Jedzenie jest strasznie ważne, ale ale nawet najzdrowsze jedzenie podane w ilos
                  > ciach, jakie widziałem choćby w Stanach , jest zabójcze. No i tam grubasy to sa
                  > prawdziwe grubasy.

                  Jakie to ilosci przykladowo?
                  • marek.zak1 Re: degradacja 17.01.15, 19:52
                    hello-kitty2 napisała:

                    > marek.zak1 napisał:
                    >
                    > > Jedzenie jest strasznie ważne, ale ale nawet najzdrowsze jedzenie podane w ilosciach, jakie widziałem choćby w Stanach , jest zabójcze. No i tam grubasy to sa prawdziwe grubasy.
                    >
                    > Jakie to ilosci przykladowo?

                    Europejskie porcje X 2. Z kolega braliśmy przewaznie jedną na spółkę. A takie side dishe bez ograniczeń. Ludzie przychodzili i dobierali sobie ile chcieli. Raz zobaczyłem, jak jak facet ze 150 kg brał lody z automatu, tez bez ograniczełń na oko około litra do pojemnika. To był mój amerykański szok.
        • ninek04 Re: degradacja 17.01.15, 17:59
          hello_kitty2 napisała:
          >
          > Hipochondria oj tak. Ale tez np suplementowanie diety, ktora nie istnieje ;) Wi
          > dzialam kiedys jak facet, ktory rzekomo robil mase zjadl dwa gotowe deserki (na
          > wet nie z sera!) z bita smietana, calkowicie sztuczne jakies przetworzone zarci
          > e z maszyny dopoludnia ale za to bogato zasuplementowal tabletami ;-) Nie da si
          > e suplementowac diety, ktora nie sklada sie z okreslonego i stalego rozkladu sk
          > ladnikow odzywczych, bo nie wiadomo czego brakuje ;)


          Racja.Suplementy diety oraz faszerowanie się nimi, w przekonaniu, że działają na wszystko to niepotrzebne obciążaniu organizmu czymś, co i tak właściwie nie działa.To ułuda, że łyknę i mi się poprawi.
    • sabat.77 Re: degradacja 17.01.15, 15:03
      Charakter. Jesli doszukam sie znaczacych pokladow zla i nienawisci w kobiecie. Drobne niedociagniecia i mankamenty mi nie przeszkadzaja.
      • protein.spill Re: degradacja 17.01.15, 23:19
        Tu mam odwrotnie. Wredne suki strasznie mnie kręcą. Tyle, nigdy nie musiałem z żadną żyć (to NIE jest aluzja do Twojej żony). A właśnie - i jeszcze żony kolegów. Im kolega bliższy a małżeństwo bardziej udane tym większa pokusa. Żona mojego najlepszego kumpla jest moim zdaniem suką. To było nie do zniesienia.
        • protein.spill Re: degradacja 17.01.15, 23:21
          Pisze w czasie przeszłym bo wyemigrowałem.
    • ninek04 Re: degradacja 17.01.15, 16:05
      Dla mnie to między innymi grube błędy jezykowe.Gdy taki jeden pan, w czasie rozmowy powiedział"poszłem" , więcej już z nim nie poszłam, odrzuciło mnie.
      • zawle Re: degradacja 17.01.15, 16:15
        Na dzisiaj.....przechwałki, wywyższanie się, chwalenie się, brak chłopięcości, mały siurak, tusza, chamówa...Kitunia, masz rację....zaraz znowu wszystkich wykasuję. I siedź tu z jednym;)
      • zawle Re: degradacja 17.01.15, 16:17
        ninek04 napisała:

        > Dla mnie to między innymi grube błędy jezykowe.Gdy taki jeden pan, w czasie roz
        > mowy powiedział"poszłem" , więcej już z nim nie poszłam, odrzuciło mnie.

        No popatrz ...a ja się tera ucze godać po wiejsku;))
        • ninek04 Re: degradacja 17.01.15, 16:51
          zawle napisała:

          >
          > No popatrz ...a ja się tera ucze godać po wiejsku;))

          A czemuż to?Spotykasz się może z z takim, co pozuje na wieśniaka, a niezły z jego jebaka,czy zgłębiasz zawiłości gwary?
          • zawle Re: degradacja 17.01.15, 17:03
            Dostosowuję się. Poza tym, to zabawne:)))
          • prosty_facet Re: degradacja 17.01.15, 17:11
            ninek04 napisała:

            > A czemuż to?Spotykasz się może z z takim, co pozuje na wieśniaka, a niezły z je
            > go jebaka,czy zgłębiasz zawiłości gwary?

            ha ha ha :-)
            • ninek04 Re: degradacja 17.01.15, 17:20
              prosty_facet
              > ha ha ha :-)
              >

              Też się uśmiałam, a Twoja sygnaturka skojarzyła mi się jakoś tak od razu.
    • bgz0702 Re: degradacja 17.01.15, 16:44
      zawle napisała:

      > Dużo było wypowiedzi dotyczących zachowań które powodują że dana osoba staje si
      > ę przezroczysta seksualnie. Czasami są to naprawdę drobnostki. Podzielicie się?
      > Kiedyś podobał mi się chłopak. Wyrósł mu na nosie całkiem wypasiony pryszcz. I
      > to był koniec. Innym razem mój facet zrobił identyczny ruch jak modelka w rekl
      > amie podpasek. Kitty..Twój się modelingował przed lustrem, nie?

      cham- to dla mnie masakra. Zaraz widzę głupka w strachu i mam koniec
    • sabat.77 Re: degradacja 17.01.15, 22:09
      To jest przyczyna wiekszosci problemow w zwiazku. I przyczyna dla ktorej drugi raz nie zdecydowalbym sie na dziecko, nawet w dlugoletnim zwiazku. Saper myli sie tylko raz - jeden falszywy krok i cie nie ma. A odwrotu brak, to jest praktyczny koniec zwiazku. Patykiem na wodzie pisana ta nilosc, szkoda sobie tym dupe zawracac.
      • marek.zak1 Re: degradacja 17.01.15, 22:16
        sabat.77 napisał:

        Patykiem na wodzie pisana ta nilosc, szkoda sobie tym dupe zawracac.

        A ja jestem za miłością, ale miłość tak jak kwiat wody, na dłuższą metę wymaga....tu na forum jest wymienione wiele razy czego.
        Miłość jest najważniejsza, a moja żona częścia mnie.
        • sabat.77 Re: degradacja 17.01.15, 22:26
          marek.zak1 napisał:

          > A ja jestem za miłością, ale miłość tak jak kwiat wody, na dłuższą metę wymaga
          > ....tu na forum jest wymienione wiele razy czego.
          > Miłość jest najważniejsza, a moja żona częścia mnie.

          Trala lala. A potem rozumiesz, wyskoczy ci pryszcz na nosie i nagle baba przestanie ci dawać. Nawet się nie zorientujesz dlaczego :)
          Sam mówiłeś, że życie to długi bieg. Wiesz ile razy w czasie takiego biegu można wyrżnąć orła? Skoro pożądanie kobiety jest taką efemerydą, budowanie na nim czegokolwiek jest lepieniem zamków z piasku. Nie umiesz zaakceptować faktu, że może po prostu miałeś w życiu zajebiście dużo szczęścia, a nie przypisywać całego sukcesu wyłącznie sobie?
          • marek.zak1 Re: degradacja 17.01.15, 22:32
            sabat.77 napisał:

            > marek.zak1 napisał:
            >
            > > A ja jestem za miłością, ale miłość tak jak kwiat wody, na dłuższą metę wymaga....tu na forum jest wymienione wiele razy czego.
            > > Miłość jest najważniejsza, a moja żona częścia mnie.
            >
            > Trala lala. A potem rozumiesz, wyskoczy ci pryszcz na nosie i nagle baba przestanie ci dawać. Nawet się nie zorientujesz dlaczego :)
            > Sam mówiłeś, że życie to długi bieg. Wiesz ile razy w czasie takiego biegu możn a wyrżnąć orła? Skoro pożądanie kobiety jest taką efemerydą, budowanie na nim czegokolwiek jest lepieniem zamków z piasku. Nie umiesz zaakceptować faktu, że może po prostu miałeś w życiu zajebiście dużo szczęścia, a nie przypisywać całego sukcesu wyłącznie sobie?

            Szczęście jest ważne Sabat, ale to nie to. Tu, na forum dziewczyny wiele razy pisały czego chcą, oczekują i co je tak naprawdę kręci., a co u faceta im się nie podoba. Przejrzyj jeszcze raz, zrób tabelkę i wszystko zrozumiesz.
            • sabat.77 Re: degradacja 17.01.15, 22:39
              marek.zak1 napisał:

              > Szczęście jest ważne Sabat, ale to nie to. Tu, na forum dziewczyny wiele razy
              > pisały czego chcą, oczekują i co je tak naprawdę kręci., a co u faceta im się n
              > ie podoba. Przejrzyj jeszcze raz, zrób tabelkę i wszystko zrozumiesz.

              Jasne. Rozumiem, że masz wpływ na to kiedy i gdzie wyskakują Ci pryszcze :D

              A poważniej - fajnie jest być twardym i nie okazywać słabości. Fajnie jest być sprawczym i mieć na wszystko wpływ. Fajnie jest wiele móc i wiele mieć.
              Aż kiedyś, bez twojej winy i twojej woli, przyjdzie taki czas, że okażesz się słaby, przestaniesz mieć wpływy i gówno ci zostanie z tego co masz. A takie czasy w życiu czasem przychodzą, chyba że ktoś jest, za przeproszeniem, podkutym chujem z litej stali. Ale zwykle nawet jak wydaje się taki być, to tylko zgrywa.
              Nie da się być cyborgiem, masa facetów myli się, traci posady, czasem traci głowę, nie wie co zrobić itd. I co? Tracą grunt pod nogami, wypadają z łask.
              Dlatego faktycznie to wszystko chyba gówno warte, zrozumiałem co miał na myśli Wont dziś rano.
              • hello-kitty2 Re: degradacja 17.01.15, 22:55
                sabat.77 napisał:

                > Jasne. Rozumiem, że masz wpływ na to kiedy i gdzie wyskakują Ci pryszcze :D
                >
                > A poważniej - fajnie jest być twardym i nie okazywać słabości. Fajnie jest być
                > sprawczym i mieć na wszystko wpływ. Fajnie jest wiele móc i wiele mieć.
                > Aż kiedyś, bez twojej winy i twojej woli, przyjdzie taki czas, że okażesz się s
                > łaby, przestaniesz mieć wpływy i gówno ci zostanie z tego co masz. A takie czas
                > y w życiu czasem przychodzą, chyba że ktoś jest, za przeproszeniem, podkutym ch
                > ujem z litej stali. Ale zwykle nawet jak wydaje się taki być, to tylko zgrywa.
                > Nie da się być cyborgiem, masa facetów myli się, traci posady, czasem traci gło
                > wę, nie wie co zrobić itd. I co? Tracą grunt pod nogami, wypadają z łask.
                > Dlatego faktycznie to wszystko chyba gówno warte, zrozumiałem co miał na myśli
                > Wont dziś rano.

                No nie! Hier you go again. To ja moze podpowiem: jak Ci wyskoczy pryszcz to go wycisnij, a nie dawaj rozpisywac sie na skale zawalenia sie calego zycia. Jak Ci sie zycie zawali to Ty sie bedziesz wtedy martwil ze dupy nie masz? ;) A na Woncie to sie nie wzoruj. Jakos zaden z panow sie na nim nie wzoruje. Nie daje Ci to do myslenia? Wrecz przeciwnie. Czemu Ty sie tak latwo poddajesz wplywom? Ktos cos chlapnie o pryszczu czy kutasie, a u Ciebie juz transformacja. Normalnie transformers. Ustal jakies swoje stanowisko JEDNO i przytrzymaj sie go na milosc boska chociaz jeden kwartal, jeden! ;) Specjalnie pisze 'przytrzymaj sie go' ;)
                • sabat.77 Re: degradacja 17.01.15, 23:08
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Ustal jakies swoje stanowisko JEDNO i przytrzymaj sie go na mil
                  > osc boska chociaz jeden kwartal, jeden! ;) Specjalnie pisze 'przytrzymaj sie go
                  > ' ;)

                  No właśnie próbuje, ale nie jestem w stanie stworzyć niczego spójnego :)
                • wont Re: degradacja 18.01.15, 09:29
                  hello-kitty2 napisała:

                  > No nie! Hier you go again. To ja moze podpowiem: jak Ci wyskoczy pryszcz to go
                  > wycisnij, a nie dawaj rozpisywac sie na skale zawalenia sie calego zycia. Jak C
                  > i sie zycie zawali to Ty sie bedziesz wtedy martwil ze dupy nie masz? ;) A na W
                  > oncie to sie nie wzoruj. Jakos zaden z panow sie na nim nie wzoruje. Nie daje C
                  > i to do myslenia? Wrecz przeciwnie. Czemu Ty sie tak latwo poddajesz wplywom? K
                  > tos cos chlapnie o pryszczu czy kutasie, a u Ciebie juz transformacja. Normalni
                  > e transformers. Ustal jakies swoje stanowisko JEDNO i przytrzymaj sie go na mil
                  > osc boska chociaz jeden kwartal, jeden! ;) Specjalnie pisze 'przytrzymaj sie go
                  > ' ;)
                  ----------------
                  Kitty, ja sam będę pierwszy i zjebię każdego, kto by rozważał wzorowanie się na mnie ;) Na szczęście takich nie widać. Moja droga życiowa jest tak samo ślepa jak inne - sabata, twoja i wielu wielu innych osób tutaj. Czytam to forum m.in. po to, żeby zrozumieć jakie są składniki sukcesu w zbudowaniu szczęśliwego związku. No i widzę, że to tak jak w życiu - jesteś szczęśliwy jak jesteś bezrefleksyjnym idiotą z przerostem ego i zadbaną cerą bez pryszczy :)

                  A tak na poważnie, to chyba te wszystkie nasze rozkminy to wynikają z tego, że zostaliśmy wkręceni w iluzję, że cokolwiek nam się od życia należy. A tak naprawdę to nasze życie ma jeden jedyny sens - spłodzić i odchować potomstwo, przekazać genetyczną pałeczkę nowemu pokoleniu. I jak tylko to zrobimy kończy się jakikolwiek sens naszej egzystencji. Możemy zdychać. No i przez dziesiątki tysięcy lat egzystencji człowieka zdychaliśmy. Tylko ostatnio, dzięki postępowi w nauce, medycynie, nie zdychamy i zaczynamy niepotrzebnie rozkminiać, poszukiwać sensu, tam gdzie go po prostu nie ma. Moja recepta jest taka, żebyśmy starali się miło spędzać czas - pieprząc się, całując, przytulając, rozmawiając, pijąc, uprawiając sporty, które sprawiają nam przyjemność etc. A mozolne wspinanie się po szczebelkach drabiny społecznej, urabianie rąk po pachy, spiskowanie, podkładanie świń, oszukiwanie i okradanie, żeby zarobić na najnowszy model Mercedesa czy też Louis Vuitton zostawmy innym, tym mniej refleksyjnym.
                  • marek.zak1 Re: degradacja 18.01.15, 09:47
                    wont napisał:

                    . Moja recepta jest taka, żebyśmy starali się miło spędzać czas - pieprząc się, całując, przytulając, rozmawiając, pijąc, uprawiając sporty, które sprawiają nam przyjemność etc. A mozolne wspinanie się po szczebelkach drabiny społecznej, urabianie rąk po pachy, spiskowanie, podkłada nie świń, oszukiwanie i okradanie, żeby zarobić na najnowszy model Mercedesa czy też Louis Vuitton zostawmy innym, tym mniej refleksyjnym.

                    O ile sie z tezami zgadzam, to powiedz, co ma wspólnego przytulanie i uprawianie sportów do oszukiwania i podkładania swiń? A najnowszy model Mercedesa to juz jest poza bandą.
                    • wont Re: degradacja 18.01.15, 09:59
                      marek.zak1 napisał:

                      > O ile sie z tezami zgadzam, to powiedz, co ma wspólnego przytulanie i uprawiani
                      > e sportów do oszukiwania i podkładania swiń? A najnowszy model Mercedesa to juz
                      > jest poza bandą.
                      -----------
                      Nic nie ma. Przytulanie i uprawianie sportów, to były pierwsze z głowy przykłady miłego spędzania czasu. W przeciwieństwie do oszukiwania i podkładania świń etc. żeby zarobić na dobra, których wcale nie potrzebujemy (jak ten Mercedes czy torebka Louis Vuitton) - które przyszły mi do głowy, jako niemiłe spędzanie czasu. Tam nie ma żadnego drugiego dna, naprawdę. Chodziło mi o to, że wiele osób traktuje pracę, jako coś co nadaje sens ich życiu. Zobacz ilu masz multimilionerów, którzy dalej zapierdalają po kilkanaście godzin na dobę, żeby jeszcze bardziej się wzbogacić. Tylko nieliczni sprzedają to w cholerę za godziwe pieniądze i zaczynają je wydawać na odkrywanie i realizowanie prawdziwych pasji. Ale do tego, moim zdaniem, potrzebna jest odrobina refleksji życiowej.

                  • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 09:50
                    A niby za co mamy sobie sprawic te wszystkie przyjemnosci? Myslisz ze ludzie walcza o Merce? Nie, wiekszosc walczy o przetrwanie.
                    • wont Re: degradacja 18.01.15, 10:03
                      sabat.77 napisał:

                      > A niby za co mamy sobie sprawic te wszystkie przyjemnosci? Myslisz ze ludzie wa
                      > lcza o Merce? Nie, wiekszosc walczy o przetrwanie.
                      ---------------
                      A gdzie tam masz o przyjemnościach, które kosztują jakieś pieniądze. Rozmowa z przyjaciółmi, całowanie się, przytulanie, seks, wyjście na piwo, rower etc, naprawdę kosztują jakieś wielkie pieniądze? Zresztą każdy ma swoje rzeczy, które jemu sprawiają przyjemność. Mi na przykład wielką przyjemność sprawia chodzenie po lesie z psem. Uwielbiam to :) I nie kosztuje zbyt wiele.
                      • marek.zak1 Re: degradacja 18.01.15, 10:12
                        wont napisał:

                        A gdzie tam masz o przyjemnościach, które kosztują jakieś pieniądze. Rozmowa z
                        > przyjaciółmi, całowanie się, przytulanie, seks, wyjście na piwo, rower etc, naprawdę kosztują jakieś wielkie pieniądze? Zresztą każdy ma swoje rzeczy, które jemu sprawiają przyjemność. Mi na przykład wielką przyjemność sprawia chodzenie po lesie z psem. Uwielbiam to :) I nie kosztuje zbyt wiele.


                        Tak, zgadzam się, ja też uwielbiam chodzić po lesie z moja Sową.
                        zakbajka.blog.onet.pl/2015/01/11/silny-wiatr-a-strong-wind/
                      • wont Re: degradacja 18.01.15, 10:13
                        W latach 90-tych przeczytałem u Urbana zdanie, które do tej pory pamiętam - małżeństwo to najbardziej aspołeczna komórka społeczna (czy jakoś tak). I to jest niestety prawda. Zobacz ile małżeństw realizuje ten chory schemat - praca, dom, sen, praca, dom, sen i tak do zajebania. Raz czy dwa razy w roku wakacje - w ośrodku oczywiście, żeby dzieci miały animację. Raz na kilka miesięcy spotkanie z przyjaciółmi - oczywiście w domu a nie knajpie. Ile ja razy wyciągałem moich żonatych kumpli do knajpy. Umówmy się z wyprzedzeniem, żeby mieli komu dzieci zostawić, weźcie żony i chodźmy się pobawić, połazić po knajpach, jakichś klubach. No jak grochem o ścianę. To jest cholernie smutne. Ale widzę już u nich zaczątki kryzysu wieku średniego i chyba za parę lat będziemy jeździć motorami po Europie ;)
                        • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 10:25
                          Jestes hipisem? :)
                          • wont Re: degradacja 18.01.15, 10:57
                            sabat.77 napisał:

                            > Jestes hipisem? :)
                            ----------
                            Nieeee! Jestem łysy a na starość to nawet trawa mi nie służy :(

                            A z hasła "make love not war" to tylko "make love" bo przecież agresywny jestem i po pyskach kobiety leję.

                            A zamiast motorów to wolałbym takie oldskulowe, skaczące furki jak w tym kawałku:
                            www.youtube.com/watch?v=_CL6n0FJZpk
                            • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 12:29
                              wont napisał:

                              > sabat.77 napisał:
                              >
                              > > Jestes hipisem? :)
                              > ----------
                              > Nieeee! Jestem łysy a na starość to nawet trawa mi nie służy :(
                              >
                              > A z hasła "make love not war" to tylko "make love" bo przecież agresywny jestem
                              > i po pyskach kobiety leję.
                              >
                              > A zamiast motorów to wolałbym takie oldskulowe, skaczące furki jak w tym kawałk
                              > u:

                              Wonta oldskulowe podroze po Europie (nie moglam sie powstrzymac) ;)
                              www.youtube.com/watch?v=wOJHXDgIq9w
                          • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 11:01
                            Wont, nie obraz sie, ale Ty masz zwyczajnie za duzo w dupie.
                            Ja w tym siedzialem pare lat, pracowalem w banku i w dziale kadr. To jest nie do uwierzenia, jak malo ludzie zarabiaja. Jest regula w wielu zakladach, ze zarobki powyzej 2tys pln na reke ma 10-15 osob na zakladzie zatrudniajacym kilkaset osob. Nie zartuje.
                            Chcesz za te pieniadze byc szczesliwy i wyluzowany, wykarmic dzieci i byc atrakcyjnym partnerem? Czlowieku tu nie chodzi o pogon za kasa, ludzie zabijaja sie zeby po ludzku przezyc. Bieda im w oczy zaglada...
                            • wont Re: degradacja 18.01.15, 11:22
                              sabat.77 napisał:

                              > Wont, nie obraz sie, ale Ty masz zwyczajnie za duzo w dupie.
                              ------------
                              Nie znam tego wyrażenia. Coś w stylu wyżej sram niż dupę mam? Czy mam za dużo rzeczy w dupie?

                              > Ja w tym siedzialem pare lat, pracowalem w banku i w dziale kadr. To jest nie d
                              > o uwierzenia, jak malo ludzie zarabiaja. Jest regula w wielu zakladach, ze zaro
                              > bki powyzej 2tys pln na reke ma 10-15 osob na zakladzie zatrudniajacym kilkaset
                              > osob. Nie zartuje.
                              > Chcesz za te pieniadze byc szczesliwy i wyluzowany, wykarmic dzieci i byc atrak
                              > cyjnym partnerem? Czlowieku tu nie chodzi o pogon za kasa, ludzie zabijaja sie
                              > zeby po ludzku przezyc. Bieda im w oczy zaglada...
                              ----------------
                              Ale ja to wszystko wiem. I jestem wściekły, że tak się dzieje w Polsce. I będzie coraz gorzej, bo klasa średnia się kurczy. No ale ja i moi znajomi - z Warszawy i mojego poprzedniego miasta (którzy zresztą w swojej masie wyemigrowali wcześniej czy później do Warszawy) mamy inne doświadczenia i standardy. Nie mam pojęcia dlaczego tak się stało, czy po prostu mieliśmy szczęście, nie wiem. Ja i tak zarabiam z nich wszystkich najmniej, ale za to najmniej pracuję. No więc - nie wypowiadam się na tematy mi obce, czyli jak można przeżyć za mniej niż 2 tys. na rękę. To nie był cel mojej wypowiedzi. Być może rzeczywiście ograniczyłem się do świata, który znam, za co przepraszam, jeśli sprawiłem ci nieprzyjemność. Ale mimo wszystko jazda na rowerze nie jest chyba kosztownym sportem.

                              I jeszcze jedno. Przypominam sobie lata 80-te, czasy komuny, kiedy nie było niczego, wszystko trzeba było załatwiać. Na Śląsku może było inaczej, bo wtedy hołubiło się górników, no ale w mieście, z którego pochodzę było normalnie. Czyli biednie. No i wtedy pamiętam non stop ktoś przychodził do moich rodziców (sąsiedzi, przyjaciele, rodzina) albo moi rodzice do kogoś chodzili. Życie towarzyskie kwitło. I to się skończyło jak nożem uciąć na początku lat 90-tych, jak wszyscy rzucili się zarabiać pieniądze.
                              • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 11:41
                                No ale wtedy pracannie byla dobrem deficytowym - a z tego co wiem, to wlasciwie wrecz trzeba bylo ja miec systemowo. Dlatego pracowalo sie na zasadzie "czy sie stoi czy sie lezy, dwa tysiace sie nalezy". Bylo stabilniej, nie bylo widma bezrobocia i skrajnej nedzy.
                                Co do roweru, to mnie wypady na rower przytrafiaja sie w miare regularnie, poza tym staram sie nim jezdzic do pracy. Finansowo dalem rade, kosztowal 500 pln :)
                        • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 12:21
                          wont napisał:

                          Ale widzę już u nich zacz
                          > ątki kryzysu wieku średniego i chyba za parę lat będziemy jeździć motorami po E
                          > uropie ;)

                          Ooo to wpadniejcie, do tego czasu sie ogarne finansowo to Was chetnie ugoszcze, zrobicie sobie przystanek. Powaznie mowie ;)
                          • wont Re: degradacja 18.01.15, 13:00
                            hello-kitty2 napisała:
                            >
                            > Ooo to wpadniejcie, do tego czasu sie ogarne finansowo to Was chetnie ugoszcze,
                            > zrobicie sobie przystanek. Powaznie mowie ;)
                            --------------
                            Deal :) A to nie tylko takie pijackie gadanie było. Na razie byłoby nas trzech - jeden już zamówił motor. Ja najwcześniej bym dał radę za rok. W każdym razie podczas dyskusji użyłem argumentu z tego forum. Triss albo triis kiedyś napisała chyba, że nie trzeba być na starość bogatym, żeby ruchać młode dziewczyny - można być albo piosenkarzem albo harleyowcem :) Napalili się chłopcy, więc może będzie nas trochę więcej :)
                        • druginudziarz Re: degradacja 18.01.15, 13:17
                          wont napisał:
                          > Ile ja razy wyciągałem moich
                          > żonatych kumpli do knajpy. Umówmy się z wyprzedzeniem, żeby mieli komu dzieci z
                          > ostawić, weźcie żony i chodźmy się pobawić, połazić po knajpach, jakichś klubac
                          > h. No jak grochem o ścianę. To jest cholernie smutne. Ale widzę już u nich zacz
                          > ątki kryzysu wieku średniego i chyba za parę lat będziemy jeździć motorami po E
                          > uropie ;)

                          Ale znajomi czy znajome? też mam takie dośwaidczenia, że na pewnym etapie pozycia rodzinnego ciężko kogoś gdzieć wyciągnąć z domu. Nie wierz w te dzieci, w 9 na 10 to wygodna wymówka. Może oni nigdy nie lubili takich wyjść a wcześniej praktykowali bo "wypadało"? Może najnormalniej woją samotnie swojej chaty niz niepewne środowisko spotkań towarzyskich, barów, imprez? Albo on luni ale ona nie lubi jak on lubi? więc lepiej nie drażnić i odmówić? może najnormalniej są zmęczeni i jedyne o czym myśla po przekroczeniu produ to uwalić sie na sofie przed tv albo internetem?
                        • ninek04 Re: degradacja 18.01.15, 19:00
                          wont napisał:

                          > W latach 90-tych przeczytałem u Urbana zdanie, które do tej pory pamiętam - mał
                          > żeństwo to najbardziej aspołeczna komórka społeczna (czy jakoś tak). I to jest
                          > niestety prawda. Zobacz ile małżeństw realizuje ten chory schemat - praca, dom,
                          > sen, praca, dom, sen i tak do zajebania. Raz czy dwa razy w roku wakacje - w o
                          > środku oczywiście, żeby dzieci miały animację.

                          I w tej chwili się pod tym podpisuję.Ta powtarzalność jest dobijająca.Na serio,po tylu latach w związku stwierdzam,że gdybym mogła cofnąć czas ,wybrałabym życie singielki, z pracą, rozwijaniem zainteresowań,nie przejmowaniem się ,że muszę zaspokajać czyjeś potrzeby tu i teraz.Wiem, że to egoizm,ale tak czuję, sama wtłoczyłam się w schemat i muszę to ciągnąć.
                          • marek.zak1 Re: degradacja 18.01.15, 19:10
                            ninek04 napisała:
                            I w tej chwili się pod tym podpisuję.Ta powtarzalność jest dobijająca.Na serio, po tylu latach w związku stwierdzam,że gdybym mogła cofnąć czas ,wybrałabym życie singielki, z pracą, rozwijaniem zainteresowań,nie przejmowaniem się ,że muszę zaspokajać czyjeś potrzeby tu i teraz.Wiem, że to egoizm,ale tak czuję, sama wtłoczyłam się w schemat i muszę to ciągnąć.

                            Dzisiaj w Grazii przeczytałem artykuł o singielkach. Są bardzo samotne i nieszczęśliwe.
                            • ninek04 Re: degradacja 18.01.15, 19:26
                              marek.zak1 napisał:

                              >
                              >
                              > Dzisiaj w Grazii przeczytałem artykuł o singielkach. Są bardzo samotne i nieszc
                              > zęśliwe.

                              Tylko zauwaz, że samotnośc ,brak odczuwania szczęścia to nie jest domena tylko singielek,a nawet wręcz przeciwnie-ile takich osób jest w związkach.Singielka ma przynajmniej wybór,a ktoś w związku, owszem niby wybór tez ma,ale jakże ograniczony.
                              • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 19:29
                                ninek04 napisała:

                                > Tylko zauwaz, że samotnośc ,brak odczuwania szczęścia to nie jest domena tylko
                                > singielek,a nawet wręcz przeciwnie-ile takich osób jest w związkach.Singielka m
                                > a przynajmniej wybór,a ktoś w związku, owszem niby wybór tez ma,ale jakże ogran
                                > iczony.

                                O właśnie. Nie bądźmy formalistami, część z nas to single w depozycie :D
                                • ninek04 Re: degradacja 18.01.15, 20:18
                                  sabat.77 napisał:




                                  >
                                  > O właśnie. Nie bądźmy formalistami, część z nas to single w depozycie :D

                                  Zgoda.Jako depozytariusz(ka) muszę wytrzymać jeszcze kilka lat,a potem róbta, co chceta,bo ja się odmeldowuję.
                              • marek.zak1 Re: degradacja 18.01.15, 19:52
                                ninek04 napisała:

                                > marek.zak1 napisał:
                                >
                                > >
                                > >
                                > > Dzisiaj w Grazii przeczytałem artykuł o singielkach. Są bardzo samotne i nieszczęśliwe.
                                >
                                > Tylko zauwaz, że samotnośc ,brak odczuwania szczęścia to nie jest domena tylko singielek,a nawet wręcz przeciwnie-ile takich osób jest w związkach.Singielka ma przynajmniej wybór,a ktoś w związku, owszem niby wybór tez ma,ale jakże ograniczony.

                                Ja tez uważam, że bycie singlem jest lepsze, niż w złym zwiazku.
                      • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 10:17
                        Posiadanie roweru, wolnego czasu, przyjaciol a przede wszystkim kobiety - kosztuje. Bardzo slono kosztuje.
                        • wont Re: degradacja 18.01.15, 11:00
                          sabat.77 napisał:

                          > Posiadanie roweru, wolnego czasu, przyjaciol a przede wszystkim kobiety - koszt
                          > uje. Bardzo slono kosztuje.
                          ------------
                          Tak, czas to pieniądz. Jak pojeździsz sobie godzinę na rowerze, to w tym czasie nie zarobisz na fuzjach i przejęciach.
                          • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 11:05
                            Fuzje? Przejecia? Zapytam kurtuazyjnie - nie urwales sie czasem z choinki?
                            • wont Re: degradacja 18.01.15, 11:25
                              sabat.77 napisał:

                              > Fuzje? Przejecia? Zapytam kurtuazyjnie - nie urwales sie czasem z choinki?
                              -----------
                              To był żart. Wiesz - wyspecjalizowani prawnicy zarabiający za godziny. Myślałem, że komu jak komu ale Tobie nie muszę pisać na końcu zdania emotikona, żebyś się domyślił. Poprawię się ;)

                              Jeszcze raz - czy naprawdę jazda na rowerze, spacery po lesie i inne tego rodzaju czynności, które być może tobie dają przyjemność (bo mi dają) i które nie wymagają jakichś poważnych nakładów finansowych są poza zasięgiem osoby zarabiającej poniżej 2 tys. zł na rękę?
                              • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 11:43
                                Nie sa poza zasiegiem, ale mnostwo ludzi to robi. Na spacer, grzyby, rower - to takie osiagniecie zyciowe?
                                • mabelle2000 Re: degradacja 18.01.15, 12:09
                                  sabat.77 napisał:

                                  > Nie sa poza zasiegiem, ale mnostwo ludzi to robi. Na spacer, grzyby, rower - to
                                  > takie osiagniecie zyciowe?

                                  Nieprawda, nie robi tego mnostwo ludzi, wiem na pewno bo codziennie gnam z moimi malamutami po kilka godzin przez pola i las. Podczas naprawde kiepskiej pogody zywej duszy nie uswiadczysz, stad moj wniosek. I nie chodzi o to, zeby sposob spedzania wolnego czasu byl jak to napisales- zyciowym osiagnieciem, tylko aby byl autentyczna przyjemnoscia, taka bez ktorej nie wyobraza sie sobie zycia.
                                  • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 13:47
                                    mabelle2000 napisała:

                                    > sabat.77 napisał:
                                    >
                                    > > Nie sa poza zasiegiem, ale mnostwo ludzi to robi. Na spacer, grzyby, rowe
                                    > r - to
                                    > > takie osiagniecie zyciowe?
                                    >
                                    > Nieprawda, nie robi tego mnostwo ludzi, wiem na pewno bo codziennie gnam z moim
                                    > i malamutami po kilka godzin przez pola i las. Podczas naprawde kiepskiej pogod
                                    > y zywej duszy nie uswiadczysz, stad moj wniosek. I nie chodzi o to, zeby sposob
                                    > spedzania wolnego czasu byl jak to napisales- zyciowym osiagnieciem, tylko aby
                                    > byl autentyczna przyjemnoscia, taka bez ktorej nie wyobraza sie sobie zycia.

                                    Ja to bym na nartach jakis biegowkach pojezdzila zamiast lazic po chaszczach. Na starosc ciagnie mnie w strone gor, zimy i sniegu. Na konia mnie tez bardzo ciagnie. Wiem, ze mam talent do jazdy konnej. A to sa koszty. Ciagnie mnie do sportow, ktore wymagaja nakladow niestety. Za nauke jazdy konnej moglabym placic seksem ;)
                                    • mabelle2000 Re: degradacja 18.01.15, 14:18
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Ja to bym na nartach jakis biegowkach pojezdzila zamiast lazic po chaszczach. N
                                      > a starosc ciagnie mnie w strone gor, zimy i sniegu. Na konia mnie tez bardzo ci
                                      > agnie. Wiem, ze mam talent do jazdy konnej. A to sa koszty. Ciagnie mnie do spo
                                      > rtow, ktore wymagaja nakladow niestety.

                                      Jasne, rozumiem. Tylko zauwaz Kitty, ze z dostepnych dla Ciebie rozrywek wybralas jednak cos co Cie cieszy (silownia o ile sie nie myle). Inni poprzestana na siedzeniu w domu, tlumaczac, ze na drogie rozrywki ich nie stac. Wszystkiego innego zas, co uwazaja za ponizej swoich marzen, nawet nie sprobuja.
                                      • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 14:28
                                        mabelle2000 napisała:

                                        > Jasne, rozumiem. Tylko zauwaz Kitty, ze z dostepnych dla Ciebie rozrywek wybral
                                        > as jednak cos co Cie cieszy (silownia o ile sie nie myle). Inni poprzestana na
                                        > siedzeniu w domu, tlumaczac, ze na drogie rozrywki ich nie stac. Wszystkiego in
                                        > nego zas, co uwazaja za ponizej swoich marzen, nawet nie sprobuja.

                                        Kumam. Ale czy to nie jest tak, ze pewne rzeczy sa po prostu w nas? Kiedys Kejt Burzowa napisala o swoim mezczyznie cos co mnie wzruszylo mianowicie 'myslalam, ze bez niego bym umarla'. Mysle ze ze mna jest tak, ze bez sportu bym umarla. Gdybym miala wiecej kasy to bym miala wiecej sportu. A inni realizuja sie w czyms innym? Jesli nie realizuja nic tlumaczac sie tym czy tamtym to moze po prostu w nich nie ma nic? Sa jakby opustoszali? (nie mysli z 'pustymi' ;)
                                        • marek.zak1 Re: degradacja 18.01.15, 14:43
                                          hello-kitty2 napisała:
                                          Mysle ze ze mna jest tak, ze bez sportu bym umarla.

                                          Umrzeć to moze nie, ale po dniu bez sportu jestem taki poddenerwowany, że nie moge znaleźć sobie miejsca.
                                          A propozycja płacenia seksem za naukę jazdy konnej jest dla mnie przebojem dnia.
                                        • mabelle2000 Re: degradacja 18.01.15, 14:50
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > Jesli nie realizuja nic tlumaczac sie tym czy tamtym to moze po pros
                                          > tu w nich nie ma nic? Sa jakby opustoszali? (nie mysli z 'pustymi' ;)

                                          Jest, oczywiscie, ze jest, tylko sa za slabi, zeby to w sobie odkryc, albo-to czesciej- ktos probuje im to uniemozliwiac.
                                          Przez cale zycie z roznych stron slyszalam, ze najwieksza radosc to moze ci dac tylko drugi czlowiek. To generuje pewiem sposob zachowania, ktory kaze swoje dazenia, pasje, marzenia wciaz konfrontowac z ludzmi, z ktorymi sie zyje. Dlatego mysle, ze ci, ktorzy wpadli w pulapke calkowitej jednosci w zwiazku, czesto rezygnuja z tego co ich naprawde cieszy, w przypadku gdy nie interesuje to drugiej strony. I stad te pewnie te wymowki, ze nie mam kasy, nie uda sie...
                                • wont Re: degradacja 18.01.15, 12:30
                                  sabat.77 napisał:

                                  > Nie sa poza zasiegiem, ale mnostwo ludzi to robi. Na spacer, grzyby, rower - to
                                  > takie osiagniecie zyciowe?
                                  ------------
                                  Mi się wydaje, że to jest zajebiste osiągnięcie życiowe - zidentyfikowane tego, co sprawia nam prawdziwą przyjemność i robienie tego.

                                  Pisząc "prawdziwą przyjemność" mam na myśli coś zupełnie przeciwnego do chwilowych przyjemności, które dają ci zastrzyk emocji, adrenaliny, tylko takie ciepłe uczucie spokoju, pewności, które rozlewa się po ciele. Ja przynajmniej tak mam, ale ja to dziwny jestem, więc u innych może być zupełnie inaczej :)
                                  • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 12:36
                                    W takim razie prawdziwa przyjemnosc daje mi palenie marihuany :)))))))) Moglbym zostanie cpunem rozpatrywac w kategorii osiagniec? :)
                                    • rekreativa Re: degradacja 18.01.15, 12:45
                                      Ale ja nie wiem, dlaczego Ty chcesz wszystko rozpatrywać pod kątem osiągnięć/porażek życiowych.
                                      Nie można czegoś robić, bo po prostu się lubi, dla relaksu?
                                      Tu się zgadzam z Wontem - skąd to przekonanie, że wszystko musi mieć sens, czemuś służyć, coś produkować?
                                      • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 13:51
                                        rekreativa napisała:

                                        > Ale ja nie wiem, dlaczego Ty chcesz wszystko rozpatrywać pod kątem osiągnięć/po
                                        > rażek życiowych.
                                        > Nie można czegoś robić, bo po prostu się lubi, dla relaksu?
                                        > Tu się zgadzam z Wontem - skąd to przekonanie, że wszystko musi mieć sens, czem
                                        > uś służyć, coś produkować?

                                        Nieporozumienie. Sabat sie ciska o kase. Ja to rozumiem. Po prostu Wont moze sobie godzinami lazic po proznicy, a potem rozpisywac o tym jak bylo pieknie, bo sie nie musi martwic co wlozyc do gara albo czy na czas wstawi obiad zeby dzieci nie byly glodne. Zycie. Innymi slowy: w dupie mu sie przelewa.
                                        • rekreativa Re: degradacja 18.01.15, 14:45
                                          " bo
                                          > sie nie musi martwic co wlozyc do gara albo czy na czas wstawi obiad zeby dziec
                                          > i nie byly glodne. "

                                          W weekend też non stop myśli o tych garach? Bo ja widzę, że siedzi na foro.
                                          A Ty, kitty, Tobie się też w dupie przewróciło, skoro masz czas na takie fanaberie bogaczy jak ćwiczenia?
                                          • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 14:54
                                            Siedze na foro przez komorke, obok siedzi maly i gra na laptopie, a zona lezy i spi w innym pokoju. Aura na spacery i rower nieszczegolna.
                                            • rekreativa Re: degradacja 18.01.15, 15:30
                                              Rozumiem, że żona będzie tak spała do jutra rana?
                                              I że absolutnie nie może zostać z dziećmi w domu na 2 godziny w niedzielę?
                                          • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 15:12
                                            rekreativa napisała:

                                            > W weekend też non stop myśli o tych garach? Bo ja widzę, że siedzi na foro.

                                            To nie chodzi o to. Chodzi, ze jak masz problemy finansowe (albo inne) to Twoj umysl nie potrafi czerpac takiej przyjmenosci jak ta ze spaceru co ma Wont. Jest po prostu zarabany na fulla zmarwieniami np skad pozyczyc do pierwszego. Nie da rady wtedy (albo musis sie cos stac przelomowego) uwolnic umyslu by zaczal czerpac przyjemnosc z rzeczy nawet darmowych. Wracmy do piramidy Maslowa. I teraz jak powiedziec Sabatowi, ze wystarczy tylko wyjsc by to poczuc (ta przyjemnosc) to tak jakby powiedziec czlowiekowi w depresji 'wez sie w garsc' (by Nudziarz).

                                            > A Ty, kitty, Tobie się też w dupie przewróciło, skoro masz czas na takie fanabe
                                            > rie bogaczy jak ćwiczenia?

                                            Ja tylko pomoglam Wontowi zrozumiec co Sabat mial tu na mysli:
                                            wont napisał:

                                            > sabat.77 napisał:
                                            >
                                            > > Wont, nie obraz sie, ale Ty masz zwyczajnie za duzo w dupie.
                                            > ------------
                                            > Nie znam tego wyrażenia. Coś w stylu wyżej sram niż dupę mam? Czy mam za dużo r
                                            > zeczy w dupie?

                                            Za duzo w dupie = w dupie ci sie przelewa.
                                            • rekreativa Re: degradacja 18.01.15, 15:38
                                              " Chodzi, ze jak masz problemy finansowe (albo inne) to Twoj
                                              > umysl nie potrafi czerpac takiej przyjmenosci jak ta ze spaceru co ma Wont. Jes
                                              > t po prostu zarabany na fulla zmarwieniami np skad pozyczyc do pierwszego."

                                              Sorry, nie wiedziałam, że sabat żyje w biedzie i musi pozyczać do pierwszego.
                                              Wiem natomiast, że my z mamą żeśmy tak żyli, a mama powtarzała, że właśnie dzięki swoim hobby i temu, że czasem poszła se z domu, to nie zwariowała i była w stanie jakoś ten wózek ciągnąć. Bo tak jak pisałaś - ta odskocznia i chwila relaksu daje pozytywnego kopa.

                                              Ale kłócić się nie będę. Przecież wiem, że "się nie da"...
                                            • mabelle2000 Re: degradacja 18.01.15, 15:40
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > To nie chodzi o to. Chodzi, ze jak masz problemy finansowe (albo inne) to Twoj
                                              > umysl nie potrafi czerpac takiej przyjmenosci jak ta ze spaceru co ma Wont. Jes
                                              > t po prostu zarabany na fulla zmarwieniami np skad pozyczyc do pierwszego. Nie
                                              > da rady wtedy (albo musis sie cos stac przelomowego) uwolnic umyslu by zaczal c
                                              > zerpac przyjemnosc z rzeczy nawet darmowych.

                                              Fakt, wiekszosc ludzi, nawet jak jest zawalona problemami osobistymi, nie zawala pracy zawodowej, czyli mozliwe jest odstawienie zmartwien na bok i skupienie sie na innych czynnosciach ( Oczywiscie nie mowie tu o dramatach zyciowych typu smierc bliskiej osoby). Calkiem mozliwe wiec, ze odczuwanie radosci, nawet gdy ma sie problemy, mozna w sobie wytrenowac.
                                          • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 15:20
                                            rekreativa napisała:

                                            > W weekend też non stop myśli o tych garach? Bo ja widzę, że siedzi na foro.
                                            > A Ty, kitty, Tobie się też w dupie przewróciło, skoro masz czas na takie fanabe
                                            > rie bogaczy jak ćwiczenia?

                                            Zapomnialam dodac. A w ogole to masz racje, ze trzeba jeszcze brac pod uwage zastrzyk hormonow szczescia, z ktorego sie ograbia ograniczajac ruch, jesli ogranicza. To tak jakby sobie odmowic jointa (w odniesieniu do tych Sabatowych opowiesci o paleniu, bo mnie to akurat tak nie bierze).
                  • protein.spill Re: degradacja 18.01.15, 11:59
                    • protein.spill Re: degradacja 18.01.15, 12:07
                      Acha, to nie jest krytyka twojego (epikuryjskiego?) nastawienia do rzeczywistości. To jest sensowna odpowiedź na wolność wyboru. Ale nie ma po co patrzeć z góry na tych co chcą tego Mercedesa. To dzięki nim Chińskie dzieci montują te rowery na których nawet szarak może sobie pojeździć dla zabicia czasu.
                    • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 12:11
                      O, Ty tez jestes mna. Wiedzialem!
                    • mabelle2000 Re: degradacja 18.01.15, 12:19
                      protein.spill napisał(a):

                      <- A tak na poważnie, to chyba te wszystkie nasze rozkminy to wynikają z tego, że zostaliśmy < <wkręceni w iluzję, że cokolwiek nam się od życia należy.

                      Serio uwazasz, ze zostalismy wkreceni w iluzje, ze nam sie cos od zycia nalezy ? Czasem cos zyskam, czasem cos strace, ale zeby myslec, ze nalezy mi sie tylko to co dobre, to trzeba byc naprawde naiwnym :-)
                      • protein.spill Re: degradacja 18.01.15, 12:29
                        Komentujesz zdanie wonta. I jezeli dobrze rozumiem jego i ciebie: mowicie to samo.
                    • wont Re: degradacja 18.01.15, 12:37
                      protein.spill napisał(a):

                      Chodzi ci o wizje pt "Samolubny gen"? Jeżeli tak, i jeżeli 'sens' rozumiesz jako cel wdrukowany w nas to myślę, że mylisz się. Istnieją solidne ewolucyjne korzyści z odczuwania empatii, altruizmu itd. Tak samo jak z pogoni za Mercedesem. W końcu ewolucja dotyczy grup, nie jednostek. Pierwszy błąd logiczny to jest użycie słowa 'sens' w znaczeniu 'po co?' zamiast 'jak?'. Potem już leci z górki, szybko od logiki dojdziesz do filozofii a potem do teologii.

                      Lubię brak iluzji co do roszczeniowości. "After Age of Enlightenment it's time for Age of Entitlement" :)
                      ------------
                      No tak to nie będziemy rozmawiać! Głównie dlatego, że nie mam pojęcia co to jest "samolubny gen" ;) Poważnie, w życiu książki filozoficznej nie przeczytałem. Ani żadnej innej, która stała koło filozoficznej (tylko de Mello). Poważnie, nie mam żadnego warsztatu, żeby w miarę sensownie z tobą na ten temat porozmawiać :)

                      To są tylko takie, trochę oparte na logice i doświadczeniach, trochę na intuicji, rozkimny starego kawalera :)
                      • protein.spill Re: degradacja 18.01.15, 12:41
                        Ja też. Nie ufam filozofom, zbyt łatwo przychodzi im udowodnić że niczego nie ma i nie może być :)
                        Książka jest popularnonaukowa, ewolucja + genetyka. Autor: R. Dawkins. pl.wikipedia.org/wiki/Samolubny_gen
                    • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 14:04
                      protein.spill napisał(a):

                      Pierwszy błąd logiczny to jest użycie słowa 'sens' w znaczeniu 'po co?' zamiast 'jak?'. Potem już leci z górki, szybko od logiki dojdziesz do filozofii a potem do teologii.

                      Wg mnie przy 'sensie' w znaczeniu 'po co?' leci sie szybko z tej gorki, ktora opisales. I potem moze wyjsc, ze ''God is dead'' (Nietzsche) i co dalej? Tu utknal Wont. Dead end ;)
                      • protein.spill Re: degradacja 18.01.15, 14:42
                        Ja próbowałem napisać ze nadmiar 'po co' to jest logiczny rak, musi w końcu doprowadzić do pra przyczyny, która sama nie ma przyczyny. Takie rozumowanie nie różni sie bardzo o dialogu matki z małym dzieckiem, które pyta 'a dlaczego X?', matka 'bo Y'. Na co dziecko: a czemu Y? To sie w końcu przerwać tylko przez matczyne 'bo tak!, idź posprzątać pokoj' co jest odpowiednikiem koncepcji pra-przyczyny.

                        Z kolei szukanie odpowiedzi na pytanie 'jak' nie daje takiego wrażenia posiadania ostatecznej mądrości ale produkuje inżynierię i medycynę, które dają ludziom więcej czasu na zastanawianie sie nad logicznie niemożliwymi pytaniami.

                        A co do Nietzshego - myśle ze nasz S J Lec oddał to samo o wiele trafniej i z większym polotem w : "wszyscy bogowie BYLI nieśmiertelni".
                        • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 15:00
                          protein.spill napisał(a):

                          > Ja próbowałem napisać ze nadmiar 'po co'

                          Nadmiar 'po co' ;-) Wystarczy jedno.

                          > Z kolei szukanie odpowiedzi na pytanie 'jak' nie daje takiego wrażenia posiadan
                          > ia ostatecznej mądrości ale produkuje inżynierię i medycynę, które dają ludziom
                          > więcej czasu na zastanawianie sie nad logicznie niemożliwymi pytaniami.

                          Zgadzam sie, daje TYLKO wiecej czasu. Tzw. miedzyczas. Ale to dziala.

                          Pytanie osobiste: masz poczucie, ze masz jeszcze duzo czasu?
                          • protein.spill Re: degradacja 18.01.15, 15:18
                            Jasne , mi sie nigdzie nie spieszy. Niezależnie kiedy padnę - mam masę czasu.
                            • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 15:21
                              protein.spill napisał(a):

                              > Jasne , mi sie nigdzie nie spieszy. Niezależnie kiedy padnę - mam masę czasu.

                              Tak myslalam, bo tez sie na takim mysleniu u siebie lapie ale boje sie, ze jest zludne.
                    • rekreativa Re: degradacja 18.01.15, 16:12
                      "A tak na poważnie, to chyba te wszystkie nasze rozkminy to wynikają z tego, że zostaliśmy wkręceni w iluzję, że cokolwiek nam się od życia należy. "

                      Ale kto został wkręcony?
                      Bo mi np. nikt nigdy nie powiedział, że coś mi się należy, bo tak.
                      • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 17:05
                        rekreativa napisała:

                        > "A tak na poważnie, to chyba te wszystkie nasze rozkminy to wynikają z tego, że
                        > zostaliśmy wkręceni w iluzję, że cokolwiek nam się od życia należy. "
                        >
                        > Ale kto został wkręcony?
                        > Bo mi np. nikt nigdy nie powiedział, że coś mi się należy, bo tak.

                        Przypuszczam, ze Wont mial bardzo szczesliwe dziecinstwo i generalnie z gorki dzieki rodzicom. W chamskiej wersji: dziwi sie dlaczego nie udaje mu sie latwo przeniesc tego co mial z mamusia na to co ma z kobieta (vs kocha mnie za to ze jestem, a nie jaki jestem) ;-) A kobieta to nie pies.
                        • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 17:19
                          W rzeczy samej. Kobieta moze byc co najwyzej suka - w relacji bdsm.
                          • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 17:37
                            sabat.77 napisał:

                            > W rzeczy samej. Kobieta moze byc co najwyzej suka - w relacji bdsm.

                            Myslalam zeby uzyc slowa suka ale zakladam, ze Wont moze miec suke, jak Marek Sowe, a wtedy to niepotrzebne zamieszanie slowne. Chodzilo mi, ze kobieta nie bedzie slepo podazac za panem jak pies, jej taka relacja nie wystarczy.
                            • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 17:44
                              Mysle ze sa takie kobiety. Potrzebuja miec Pana, sa wtedy szczesliwe, bo moga zrzucic odpowiedzialnosc za siebie na druga osobe. Facet tez jest zadowolony bo czuje sie doceniony.
                              • marek.zak1 Re: degradacja 18.01.15, 18:03
                                sabat.77 napisał:

                                > Mysle ze sa takie kobiety. Potrzebuja miec Pana, sa wtedy szczesliwe, bo moga z rzucic odpowiedzialnosc za siebie na druga osobe. Facet tez jest zadowolony bo czuje sie doceniony.

                                Ni espotkałem takiej, ale wierze Ci Sabat, skoro tak piszesz.
                              • protein.spill Re: degradacja 18.01.15, 18:05
                                sabat.77 napisał:

                                > Mysle ze sa takie kobiety. Potrzebuja miec Pana, sa wtedy szczesliwe, bo moga z
                                > rzucic odpowiedzialnosc za siebie na druga osobe. Facet tez jest zadowolony bo
                                > czuje sie doceniony.

                                Ba, są takie kobiety, które potrzbują mieć Pana, żeby być nieszczęśliwe. Stan dołu i mizerii jest dla nich stanem podstawowym, faceta potrzebują, żeby mieć kogo winić za to. Zreszta czemu tylko kobiety? Na pewno jest tez kilku takich mężczyzn.
                              • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 18:09
                                sabat.77 napisał:

                                > Mysle ze sa takie kobiety. Potrzebuja miec Pana, sa wtedy szczesliwe, bo moga z
                                > rzucic odpowiedzialnosc za siebie na druga osobe. Facet tez jest zadowolony bo
                                > czuje sie doceniony.

                                No patrz, a Wont chce zeby kobieta z jednej stony kochala go jak pies, a z drugiej strony zeby byla samodzielna. Czyli sam sobie przeczy i oczekuje niemozliwego. Zamiast sie przestrukturyzowac to szuka wiecznego 'next'a szlifujac podryw ;)
                                • mabelle2000 Re: degradacja 18.01.15, 18:41
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > No patrz, a Wont chce zeby kobieta z jednej stony kochala go jak pies, a z drug
                                  > iej strony zeby byla samodzielna. Czyli sam sobie przeczy i oczekuje niemozliwe
                                  > go.

                                  A bo to pies taki wierny jest, myslisz ? :-) To zalezy od rasy. Pozostawiony samemu sobie czesto wpada w nude i robi podkopy w ogrodzie zeby zwiac, albo trenuje skok w zwyz zeby przeskoczyc ogrodzenie, albo zajmuje sie "pieleniem" grzadek. Trzeba byc bardzo pomyslowym, zeby nie niszczac jego naturalnych sklonnosci, do wiernosci go sklonic. Nie sadze tez zeby tak bezinteresownie kochal, bo w jego naturze tkwi utrzymanie hierarchii w stadzie, wiec zanim sie ona ustali, to moze pokazywac i kly, i warczec. Jesli wiec mowa, ze ktos szuka kobiety podobnej do psa, to raczej nie wpatrzonej w swojego pana jak w obrazek, tylko charakternej i szczerej, pelnej fantazji i wesolej, takiej, ktora umie i dawac, i brac, a obie te rzeczy robi z takim samym entuzjazmem.
                                  • wont Re: degradacja 18.01.15, 18:55
                                    mabelle2000 napisała:
                                    >
                                    > A bo to pies taki wierny jest, myslisz ? :-) To zalezy od rasy.
                                    ------------
                                    Ja mam i wcześniej też miałem sukę. Obie ze schroniska - wilczuropodobne kundle. I obie były we mnie zakochane, zresztą tak samo jak ja w nich. Naprawdę, wyższy poziom porozumienia. Poprzednią sukę wspominają zresztą wszyscy moi znajomi, bo to był zupełnie wyjątkowy pies. Moi rodzice, którzy zawsze byli przeciwnikami posiadania psów zmienili zdanie i sami sprawili sobie psa na starość :)
                                  • marek.zak1 Re: degradacja 18.01.15, 19:08
                                    mabelle2000 napisała:

                                    . Jesli wiec mowa, ze ktos szuka kobiety podobnej do psa, to raczej nie wpatrzonej w swojego pana jak w obrazek, tylko charakternej i szczerej, pelnej fantazji i wesolej, takiej, ktora umie i dawac, i brac, a obie te rzeczy robi z takim samym entuzjazmem.

                                    Świetnie napisałaś. Moja żona jest własnie taka, a Sowa w zasadzie też. Sowa jest bardziej entuzjastyczna. jak powiem ,,Idziemy" biega dookoła mnie. Moja zona az tak nie reaguje. Jest bardziej od Sowy stonowana.
                                • wont Re: degradacja 18.01.15, 18:44
                                  hello-kitty2 napisała:
                                  >
                                  > No patrz, a Wont chce zeby kobieta z jednej stony kochala go jak pies, a z drug
                                  > iej strony zeby byla samodzielna. Czyli sam sobie przeczy i oczekuje niemozliwe
                                  > go. Zamiast sie przestrukturyzowac to szuka wiecznego 'next'a szlifujac podryw
                                  > ;)
                                  ---------------
                                  Tak, myślę, że trafiłaś w 10-tkę. Z jednym wyjątkiem - to jest jak najbardziej możliwe, tylko bardzo rzadko zdarza się nam, szarakom :)

                                  A na "przestrukturyzowywanie się" to jestem już za stary i mi się już po ludzku nie chce. Cóż, umrę jako matrymonialna dziewica ;)
                          • ninek04 Re: degradacja 18.01.15, 18:29
                            sabat.77 napisał:

                            > W rzeczy samej. Kobieta moze byc co najwyzej suka - w relacji bdsm.

                            Nie co najwyżej i niekoniecznie tylko w relacji bdsm.A niektórzy faceci przepadają za sukami.więc nie deprecjonuj tejże,please
                            • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 19:02
                              ninek04 napisała:

                              > Nie co najwyżej i niekoniecznie tylko w relacji bdsm.A niektórzy faceci przepad
                              > ają za sukami.więc nie deprecjonuj tejże,please

                              W tej wypowiedzi nie było cienia deprecjacji suki. "Co najwyżej" użyłem tu kolokwialnego zwrotu, wskazując Kitty, że myli się w tej materii. Co do przepadania, to muszę potwierdzić, nadmieniając, że mógłbym deprecjonować sukę tylko i wyłącznie wtedy, gdybym miał pewność, że sprawia jej to nieudawaną przyjemność :)
                        • wont Re: degradacja 18.01.15, 18:40
                          hello-kitty2 napisała:

                          > Przypuszczam, ze Wont mial bardzo szczesliwe dziecinstwo i generalnie z gorki d
                          > zieki rodzicom. W chamskiej wersji: dziwi sie dlaczego nie udaje mu sie latwo p
                          > rzeniesc tego co mial z mamusia na to co ma z kobieta (vs kocha mnie za to ze j
                          > estem, a nie jaki jestem) ;-) A kobieta to nie pies.
                          -----------
                          Kurde, uczepiłaś się tego biednego wonta jak rzep psiego ogona ;)

                          Normalnie to bym chyba poczuł, że powinno być mi przykro, że miałem szczęśliwe dzieciństwo i świetnych rodziców. No, ale (pojadę markiem) wydzieliły mi się hormony szczęścia, bo właśnie wróciłem z siłki, nażarłem się Pad Thai na ostro z krewetkami (sieć Thai Wok, nie wiem jak oni to robią ale jest najlepsze, lepsze niż w Tajlandii; aha - nie czepiaj się diety, złapałem strasznego głoda) i teraz piję wino (niestety, tylko mołdawskie). Życie jest piękne. Nawet mi kobiety teraz nie brakuje, ale to jest może skutkiem tego, że właśnie kątem oka oglądam na CI Polsat serial dokumentalny "Zabójcze żony".
                          • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 20:41
                            wont napisał:

                            > Kurde, uczepiłaś się tego biednego wonta jak rzep psiego ogona ;)

                            Piszesz to mam uzywanie. Przestaniesz pisac przestane sie uczepiac ;-) Jestes po prostu moim warsztatem.

                            > Normalnie to bym chyba poczuł, że powinno być mi przykro, że miałem szczęśliwe
                            > dzieciństwo i świetnych rodziców. No, ale (pojadę markiem) wydzieliły mi się ho
                            > rmony szczęścia, bo właśnie wróciłem z siłki, nażarłem się Pad Thai na ostro z
                            > krewetkami (sieć Thai Wok, nie wiem jak oni to robią ale jest najlepsze, lepsze
                            > niż w Tajlandii; aha - nie czepiaj się diety, złapałem strasznego głoda) i ter
                            > az piję wino (niestety, tylko mołdawskie). Życie jest piękne. Nawet mi kobiety
                            > teraz nie brakuje, ale to jest może skutkiem tego, że właśnie kątem oka oglądam
                            > na CI Polsat serial dokumentalny "Zabójcze żony".

                            Plus za silke i plus za nieopuszczanie posilku. Tak trzymaj. Siora patrzy ;)
                      • wont Re: degradacja 18.01.15, 18:32
                        rekreativa napisała:
                        >
                        > Ale kto został wkręcony?
                        > Bo mi np. nikt nigdy nie powiedział, że coś mi się należy, bo tak.
                        ------------
                        No, kultura i popkultura nas wkręca. Począwszy od bajek - i żyli długo i szczęśliwie, na filmach skończywszy (obowiązkowy happy end w większości filmów). No wydaje nam się, że normalny model życia człowieka, to jest model człowieka szczęśliwego i spełnionego, a jeśli się w ten model nie wpasowujemy, to coś nie tak jest z nami. Tymczasem jest odwrotnie. Najczęściej człowiek jest niespełniony i nieszczęśliwy. A jak jesteśmy szczęśliwi, to jesteśmy... hm... szczęściarzami ;)
                        • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 18:40
                          wont napisał:

                          Tymczasem jest odwrotnie. Najczęściej człowiek jest niespełniony i
                          > nieszczęśliwy. A jak jesteśmy szczęśliwi, to jesteśmy... hm... szczęściarzami
                          > ;)

                          Jednego nie rozumiem. Ty Wont zawsze twierdziles, ze jestes bardzo zadowolony ze swojego zycia = czyli szczesliwy. Cos sie zmienilo? Czegos zaczelo Ci brakowac? Czy tylko sobie tak rozprawiasz o tych drugich - nieszczesliwych?
                          • wont Re: degradacja 18.01.15, 18:59
                            hello-kitty2 napisała:
                            >
                            > Jednego nie rozumiem. Ty Wont zawsze twierdziles, ze jestes bardzo zadowolony z
                            > e swojego zycia = czyli szczesliwy. Cos sie zmienilo? Czegos zaczelo Ci brakowa
                            > c? Czy tylko sobie tak rozprawiasz o tych drugich - nieszczesliwych?
                            -------------
                            Jestem bardzo zadowolony ze swojego życia ale oczywiście "you'll never reach perfection because there's always room for improvement" :) Tylko czasem jakiegoś doła łapię. Ale to wynik pracy biurowej, niewielkiej ilości światła w zimie etc. Jak się wezmę za siebie, przełamię i zmuszę do aktywności fizycznej to jest super.
                            • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 20:45
                              wont napisał:

                              > Jestem bardzo zadowolony ze swojego życia ale oczywiście "you'll never reach pe
                              > rfection because there's always room for improvement" :) Tylko czasem jakiegoś
                              > doła łapię. Ale to wynik pracy biurowej, niewielkiej ilości światła w zimie etc
                              > . Jak się wezmę za siebie, przełamię i zmuszę do aktywności fizycznej to jest s
                              > uper.

                              A zmusiles sie dzieki wizycie u ortopedy czy dlatego, ze Cie kopnelam w dupe? ;-)
                              • wont Re: degradacja 18.01.15, 21:33
                                hello-kitty2 napisała:
                                >
                                > A zmusiles sie dzieki wizycie u ortopedy czy dlatego, ze Cie kopnelam w dupe? ;
                                > -)
                                ---------------
                                Nie :) Zmieniłem siłkę i znowu mi się chce. Chodziłem już tam wcześniej, przed kontuzją i już po kontuzji też parę razy byłem. Tylko po kontuzji nie ćwiczę dołu. We wtorek rozpoczynam fizjoterapię to mi powie co i jak mam i mogę ćwiczyć. Na razie zdaniem doktora obejdzie się bez operacji. Co prawda fizjoterapeutka ma wstępnie inne zdanie - że kolano powinno być jednak operowane, ale chyba ufam bardziej lekarzowi. Fizjoterapia będzie polegać m.in. na masażu nogi. To będzie dla mnie nowe, ciekawe doświadczenie. Bo laska jest fajna i atrakcyjna, ale chyba na "szczęśliwe zakończenie" nie mam co liczyć ;)
                                • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 21:54
                                  wont napisał:

                                  > Nie :) Zmieniłem siłkę i znowu mi się chce. Chodziłem już tam wcześniej, przed
                                  > kontuzją i już po kontuzji też parę razy byłem. Tylko po kontuzji nie ćwiczę do
                                  > łu. We wtorek rozpoczynam fizjoterapię to mi powie co i jak mam i mogę ćwiczyć.
                                  > Na razie zdaniem doktora obejdzie się bez operacji. Co prawda fizjoterapeutka
                                  > ma wstępnie inne zdanie - że kolano powinno być jednak operowane, ale chyba ufa
                                  > m bardziej lekarzowi. Fizjoterapia będzie polegać m.in. na masażu nogi. To będz
                                  > ie dla mnie nowe, ciekawe doświadczenie. Bo laska jest fajna i atrakcyjna, ale
                                  > chyba na "szczęśliwe zakończenie" nie mam co liczyć ;)

                                  I pilnuj sie zeby nie masowala Cie az godzine, bo wtedy (zg z wczesniejszym Twoim doniesieniem) rzucisz sie na nia i wypierdolisz ja w drzazgi ;-) I chyba jakies ciasne majty zakladaj, bo jak Ci stanie to moze byc poploch jak u nas kiedys laski jednego Chinczyka zlinczowaly na basenie pod wspolnymi prysznicami za wzwod po treningu. Wiecej sie nie pojawil, a opowiesc o 'zboku' krazyla miesiacami ;)
                                  Podsumowujac: nie ma tego zlego, przynajmniej jakas dodatkowa aktywnosc fizyczna. A gdybys poplynal to pamietaj o gumie. Nie opuszczaj cwiczen, treningow i posilkow. Jejciu rzeczywiscie zmieniam Cie w brata jak Sabata ;)
                                  • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 22:00
                                    Aha, a jakbys skracal dystans (w wiadomym celu ;) to nie zwierzaj sie a tym bardziej nie chwal, ze chodzisz na masaze ze szczesliwym zakonczeniem. Na powaznie: to dla kobiet mocna OBLECHA. O dziwkach to pewnie sam wiesz, ze jezor za zebami. Powodzenia ;)
                                    • marek.zak1 Re: degradacja 18.01.15, 22:03
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Aha, a jakbys skracal dystans (w wiadomym celu ;) to nie zwierzaj sie a tym bardziej nie chwal, ze chodzisz na masaze ze szczesliwym zakonczeniem. Na powaznie : to dla kobiet mocna OBLECHA. O dziwkach to pewnie sam wiesz, ze jezor za zebami. Powodzenia ;)
                                      .

                                      Kitty - polubiłaś go :).
                                      • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 22:07
                                        marek.zak1 napisał:

                                        > Kitty - polubiłaś go :).

                                        Zawsze go lubilam ;) Jak mi nie zalezy to zwyczajnie zlewam. Kto sie czubi ten sie lubi ;) Z Toba tez sie czubie czasem.
                                        • marek.zak1 Re: degradacja 18.01.15, 22:14
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > marek.zak1 napisał:
                                          >
                                          > > Kitty - polubiłaś go :).
                                          >
                                          > Zawsze go lubilam ;) Jak mi nie zalezy to zwyczajnie zlewam. Kto sie czubi ten sie lubi ;) Z Toba tez sie czubie czasem.

                                          To miło. Dobranoc :).
                                        • wont Re: degradacja 19.01.15, 18:24
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > Zawsze go lubilam ;) Jak mi nie zalezy to zwyczajnie zlewam. Kto sie czubi ten
                                          > sie lubi ;) Z Toba tez sie czubie czasem.
                                          ------------
                                          Dzięki, siora :) Ja Cię też lubię, nawet bardzo. Będę pamiętać, żeby z nowopoznanymi dziwkami nie rozmawiać o dziewczynach! ;)

                                          PS. A jakbyś zaczęła o mnie myśleć w kategoriach innych niż brat-siostra, ewentualnie brat-siostra w klimatach starożytnej Grecji, Rzymu czy innego bezeceństwa, to wyobraź sobie, że ćwiczę przy lustrze robiąc jakieś głupie pozy czy miny. Albo, że mi wyrósł pryszcz na nosie :)
                                          • hello-kitty2 Re: degradacja 19.01.15, 19:13
                                            wont napisał:

                                            > Dzięki, siora :) Ja Cię też lubię, nawet bardzo. Będę pamiętać, żeby z nowopozn
                                            > anymi dziwkami nie rozmawiać o dziewczynach! ;)
                                            >
                                            > PS. A jakbyś zaczęła o mnie myśleć w kategoriach innych niż brat-siostra, ewent
                                            > ualnie brat-siostra w klimatach starożytnej Grecji, Rzymu czy innego bezeceństw
                                            > a, to wyobraź sobie, że ćwiczę przy lustrze robiąc jakieś głupie pozy czy miny.
                                            > Albo, że mi wyrósł pryszcz na nosie :)

                                            Gdzies czytalam, ze w naszym wieku pryszcze odmladzaja ;) Dobrze jest tez nosic aparat na zebach pisza.
                                            Nie chce juz tu przeginac ale dobrze byloby gdybys sie meldowal z pomiarami, ktore maja rosnac (oprocz brzucha). Cel: krata na lato. Jak kiedys bede w W-wie moze zrobimy jakis workout razem. Przygotuj sie. Siora patrzy ;)
                                            • wont Re: degradacja 19.01.15, 19:35
                                              hello-kitty2 napisała:
                                              Cel: krata na lato.
                                              -----------
                                              Mam zgwałcić tę fizjoterapeutkę? :) Ha ha - krata na lato :)

                                              Wiesz co? Myślę, że ten workout razem to niezły pomysł. Jak będziesz w okolicy to daj znać. I vice versa.
                                              • sabat.77 Re: degradacja 19.01.15, 19:47
                                                Zrob na lato szesciopak. Zubra :)
                                              • hello-kitty2 Re: degradacja 19.01.15, 19:52
                                                wont napisał:

                                                > hello-kitty2 napisała:
                                                > Cel: krata na lato.
                                                > -----------
                                                > Mam zgwałcić tę fizjoterapeutkę? :) Ha ha - krata na lato :)
                                                >
                                                > Wiesz co? Myślę, że ten workout razem to niezły pomysł. Jak będziesz w okolicy
                                                > to daj znać. I vice versa.

                                                Poplakalam sie ;-) No nie przyszlo mi do glowy. Chodzilo oczywiscie o kaloryfer, ewentualnie w strone kaloryfera. Teraz sie mowi KRATA ;)
                                                • sabat.77 Re: degradacja 19.01.15, 20:04
                                                  Ciezko ten kaloryfer zrobic, a bez znacznej masy wyglada sie dosc zalosnie niestety... ale jako cel treningowy dobre.
                                                  • hello-kitty2 Re: degradacja 19.01.15, 20:13
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Ciezko ten kaloryfer zrobic, a bez znacznej masy wyglada sie dosc zalosnie nies
                                                    > tety... ale jako cel treningowy dobre.

                                                    Fakt to raczej cel dla kogos, kto mase juz ma, jak ja ;) Wont? A jak Ty nie masz to nie. Ty rob dalej mase. Robisz? Bez masy to nie ma nic ;(
                                                  • sabat.77 Re: degradacja 19.01.15, 20:22
                                                    Cel treningowy - Dorian Yates :D
                                                  • sabat.77 Re: degradacja 19.01.15, 20:33
                                                    Wont - ja mam taka koncepcje treningowa dla Ciebie w glowie - dziwki, koks i duzo stejkow :D
                                                  • hello-kitty2 Re: degradacja 19.01.15, 20:50
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Cel treningowy - Dorian Yates :D

                                                    A nie wolisz za ta kase co niby na dziwki na silownie chodzic? Bedziesz sie o niebo lepiej czul, o niebo lepiej wygladal i jeszcze w bonusie moze kogos poznasz.
                                                  • sabat.77 Re: degradacja 19.01.15, 21:37
                                                    Nie, predzej zaczalbym biegac. Jestem w tym strasznym cieniasem, wypadaloby przed rozpoczeciem intensywnego starzenia sie zadbac troche o pompe w klatce piersiowej. Chodzi mi to po glowie, musze sie zmusic w koncu. Moze sie minimalnie jeszcze poprawi pogoda...
                                                  • hello-kitty2 Re: degradacja 19.01.15, 22:00
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Nie, predzej zaczalbym biegac. Jestem w tym strasznym cieniasem, wypadaloby prz
                                                    > ed rozpoczeciem intensywnego starzenia sie zadbac troche o pompe w klatce piers
                                                    > iowej. Chodzi mi to po glowie, musze sie zmusic w koncu. Moze sie minimalnie je
                                                    > szcze poprawi pogoda...

                                                    Dopytam: a masa? Sylweta Cie nie interesuje?
                                                  • sabat.77 Re: degradacja 19.01.15, 22:46
                                                    Interesuje mnie utrzymanie i poprawienie sylwetki w strone usportowionego lekkoatlety/biegacza/plywaka. Najlepiej sie czuje w szczuplosci, fajnie mi sie wtedy tanczy, czuje sie gibki i zwinny.
                                                    Robienie masy i inwestowanie w wyglad to dla mnie marginalna sprawa. Niewiele to zmienia w moim zyciu poza lekka poprawa samopoczucia i pompowaniem ego :)
                                                  • hello-kitty2 Re: degradacja 19.01.15, 23:02
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Interesuje mnie utrzymanie i poprawienie sylwetki w strone usportowionego lekko
                                                    > atlety/biegacza/plywaka. Najlepiej sie czuje w szczuplosci, fajnie mi sie wtedy
                                                    > tanczy, czuje sie gibki i zwinny.
                                                    > Robienie masy i inwestowanie w wyglad to dla mnie marginalna sprawa. Niewiele t
                                                    > o zmienia w moim zyciu poza lekka poprawa samopoczucia i pompowaniem ego :)

                                                    Ale czym zrobisz takie bary jak u plywaka? Biegacze sa strasznie wychudzeni.
                                                    Czemu Ty masz takie skonnosci do widzenia absolutnie wszystkiego w ekstremach. Jak ja o masie i sylwetce to Ty zaraz jakies monstra wstawiasz ;) Sylwetka fitness, a nie kulturysty jest fajna i do osiagniecia. Bieganiem sie jej nie osiagnie.
                                                  • sabat.77 Re: degradacja 19.01.15, 23:08
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Bieganiem sie jej nie osiagnie.

                                                    Samym bieganiem nie. A sylwetka jest taka ważna? Według mnie jest parę ważniejszych spraw. Poza tym - to jest trochę mało opłacalne z ekonomicznego punktu widzenia. Wymaga ogromnego zaangażowania i wielogodzinnych poświęceń, a nagrodą jest świętowanie swojego małego, prywatnego sukcesu, oglądając swoje odbicie w lustrze. Trochę walka o pietruszkę.
                                                    To trochę jakbym miał egzotyczne hobby, albo dla przyjemności nauczył się grać na wiolonczeli. Łaaaa, ale zajebiście gram na wiolonczeli. Hmmm... i co dalej?
                                                  • hello-kitty2 Re: degradacja 19.01.15, 23:31
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Samym bieganiem nie. A sylwetka jest taka ważna? Według mnie jest parę ważniejs
                                                    > zych spraw. Poza tym - to jest trochę mało opłacalne z ekonomicznego punktu wid
                                                    > zenia. Wymaga ogromnego zaangażowania i wielogodzinnych poświęceń, a nagrodą je
                                                    > st świętowanie swojego małego, prywatnego sukcesu, oglądając swoje odbicie w lu
                                                    > strze. Trochę walka o pietruszkę.
                                                    > To trochę jakbym miał egzotyczne hobby, albo dla przyjemności nauczył się grać
                                                    > na wiolonczeli. Łaaaa, ale zajebiście gram na wiolonczeli. Hmmm... i co dalej?

                                                    Wielogodzinnych poswiecen ;) Nie no zawsze lepiej pobiegac zwlaszcza, ze jest wymowka w postaci zlej pogody i inwestowac w dziwki, zwlaszcza, ze jest wymowka w postaci... ?
                                                    Furia mowi, ze sie gapi na cwiczacego na placu zabaw, ja potwierdzam, a Ty nie widzisz zwiazku. Ja nie widze nic zlego w posiadaniu egzotycznego hobby. Jestes pesymista. Kobiety pozadaja mezczyzn, ktorzy dzialaja realizujac swoje wlasne cele i sciagajac sie sami z soba. Bez odchylow.
                                                  • zawle Re: degradacja 20.01.15, 10:10
                                                    Gdy mi rośnie tyłek, nie mam ochoty na seks. Sama ze sobą czuje się tak nieatrakcyjna, mam tak mały kontakt z własną masą mięsniową, moje ruchy staja sie tak ocieżałe, że nie podniecaja. Do 35 roku życia dobrą figurę miałam, ze żadnych koniecznych zabiegów. Potem rzuciłam fajki, z roweru przesiadłam się do auta i się zaczęło. Nie kupuje jednak historii tym że podkręci mnie facet który potrafił "zrealizować swoje ciało".
                                                  • hello-kitty2 Re: degradacja 20.01.15, 11:01
                                                    zawle napisała:

                                                    > Gdy mi rośnie tyłek, nie mam ochoty na seks. Sama ze sobą czuje się tak nieatra
                                                    > kcyjna, mam tak mały kontakt z własną masą mięsniową, moje ruchy staja sie tak
                                                    > ocieżałe, że nie podniecaja. Do 35 roku życia dobrą figurę miałam, ze żadnych k
                                                    > oniecznych zabiegów. Potem rzuciłam fajki, z roweru przesiadłam się do auta i s
                                                    > ię zaczęło. Nie kupuje jednak historii tym że podkręci mnie facet który potraf
                                                    > ił "zrealizować swoje ciało".

                                                    Ja tam kupuje nawet sama siebie jak realizuje swoje cialo ;)

                                                    Na dupe to mam takie cwiczenie. Jak leze na kanapie i slucham tego w sluchawkach to sciskam rytmicznie raz jeden raz drugi poslad. Za biurkiem tez sie da. Tak mozesz wejsc w kontakt z wlasnym masa miesniowa tylkowa, ktory utracilas ;) Talie tez sie da tym zrobic i nogi ale trzeba wstac.

                                                    www.youtube.com/watch?v=C9JCYX0oq54
                                                  • marek.zak1 Re: degradacja 20.01.15, 11:41
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ja tam kupuje nawet sama siebie jak realizuje swoje cialo ;).

                                                    Tylko wychylę sie z mojego korpo. Całkowicie sie zgadzam. Twoje ciało to Ty sam/sama.
                                                  • protein.spill Re: degradacja 20.01.15, 00:50
                                                    Więcej niż pietruszka. Dopamina, endorfiny. Jak biegniesz za jakimś fajnym tyłeczkiem - testosteron, a jak ktoś ściga twoje dupsko - adrenalina. "W burzy hormonów, w deszczu feromonów, wśród pijanych Romów..." (zmasakrowałem trche cytat).

                                                    Z innej beczki, ale ciagle w temacie osiągnieć niedawno sie dowiedziałem ze sir I. Newton umarł jako dziewica. Myśle, ze jakaś role gra mechanizm nagrody jaki mózg ci serwuje jak ci sie coś uda zrobić dobrze i wiesz o tym. W jego przypadku jeszcze pewnie to ze był strasznym ciulem.

                                                    Nie chodzi mi o to zeby od nowa odkrywać całki, różniczki i jak jabłka spadają na dół - ale zeby robić coś dzisiaj trochę lepiej niż wczoraj. Niezależnie czy sie to jakiejś kobiecie podoba czy nie.
                                                  • hello-kitty2 Re: degradacja 20.01.15, 01:04
                                                    protein.spill napisał(a):

                                                    > Nie chodzi mi o to zeby od nowa odkrywać całki, różniczki i jak jabłka spadają
                                                    > na dół - ale zeby robić coś dzisiaj trochę lepiej niż wczoraj. Niezależnie czy
                                                    > sie to jakiejś kobiecie podoba czy nie.

                                                    Ale jakis bonus zazwyczaj sie pojawia ;) Byc moze Sabat chce sie rownac z mlodymi i to go stopuje, a przeciez my to juz inna kategoria. Wystepowanie w innej kategorii nie ujmuje. Wrecz przeciwnie. Trenujacy zupelnie amatorsko 40 letni mezczyzna bedzie cieszyl sie jeszcze wiekszym zainteresowaniem niz mlodzik, bo to towar deficytowy jest.
                                                  • sabat.77 Re: degradacja 20.01.15, 05:38
                                                    Newton byl homoseksualista.
                                                  • wont Re: degradacja 19.01.15, 22:10
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Cel treningowy - Dorian Yates :D
                                                    ---------------
                                                    Bez urazy, ale ten cały Dorian Yates wygląda jak kupa gówna. Jezuuuu. Straszne to było.
                                                  • sabat.77 Re: degradacja 19.01.15, 22:41
                                                    Chcialbyn zobaczyc Cie mowiacego mu to prosto w twarz :)
                                                    Zobacz sobie -> Jay Cutler :)))
                                      • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 22:49
                                        marek.zak1 napisał:

                                        > Kitty - polubiłaś go :).

                                        Nie wiem czy to powód do radości, Marek. Kobiety nie powinny mężczyzn lubić, kobiety powinny ich pożądać. Od lubienia są przyjaciółki.
                                        Tak się dziwnie zwykle składa, że to się na niektórych płaszczyznach wyklucza.
                                        Często kobieta deklarując głośno sympatię do mężczyzny, w domyśle deklaruje, że poza nią nie jest w stanie wskrzesić żadnego innego uczucia do niego.
                                        Dlaczego?
                                        Gdyby czuła, że facet jest w stanie ją w jakimś sensie seksualnie ruszyć, to z takimi deklaracjami byłaby bardzo ostrożna. Babki raczej są dość wstrzemięźliwe z okazywaniem uczuć, o ile są one prawdziwe.
                                        I znowu - dlaczego?
                                        Powtarzam na tym forum - zakochana kobieta jest najsłabsza i one doskonale o tym wiedzą. Najłatwiej ją wtedy potraktować instrumentalnie albo zranić.
                                        • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 22:55
                                          sabat.77 napisał:

                                          > Nie wiem czy to powód do radości, Marek. Kobiety nie powinny mężczyzn lubić, ko
                                          > biety powinny ich pożądać. Od lubienia są przyjaciółki.
                                          > Tak się dziwnie zwykle składa, że to się na niektórych płaszczyznach wyklucza.
                                          > Często kobieta deklarując głośno sympatię do mężczyzny, w domyśle deklaruje, że
                                          > poza nią nie jest w stanie wskrzesić żadnego innego uczucia do niego.
                                          > Dlaczego?
                                          > Gdyby czuła, że facet jest w stanie ją w jakimś sensie seksualnie ruszyć, to z
                                          > takimi deklaracjami byłaby bardzo ostrożna. Babki raczej są dość wstrzemięźliwe
                                          > z okazywaniem uczuć, o ile są one prawdziwe.
                                          > I znowu - dlaczego?
                                          > Powtarzam na tym forum - zakochana kobieta jest najsłabsza i one doskonale o ty
                                          > m wiedzą. Najłatwiej ją wtedy potraktować instrumentalnie albo zranić.

                                          A FF lubi czy pozada?
                                          • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 23:06
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            > A FF lubi czy pozada?

                                            Myślę, że fuck friend to dla babki taki przypadek faceta, w którym on ją podnieca, ale ona go nie kocha. Czyli do łóżka super, ale żeby z nim spędzić życie - niespecjalnie.
                                            Ogólnie to chyba kobitki mają spory problem do przeskoczenia w przypadku seksu z facetem, który ich nie podnieca. To musi być gehenna.
                                            • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 23:27
                                              sabat.77 napisał:

                                              > Myślę, że fuck friend to dla babki taki przypadek faceta, w którym on ją podnie
                                              > ca, ale ona go nie kocha. Czyli do łóżka super, ale żeby z nim spędzić życie -
                                              > niespecjalnie.
                                              > Ogólnie to chyba kobitki mają spory problem do przeskoczenia w przypadku seksu
                                              > z facetem, który ich nie podnieca. To musi być gehenna.

                                              Ale rozmawialismy o tym czy lubienie wyklucza pozadanie. Wg mnie FF kobieta lubi, choc moge sie mylic, bo dla mnie osobiscie FF to jakis abstrakt.
                                              • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 23:44
                                                hello-kitty2 napisała:

                                                > Ale rozmawialismy o tym czy lubienie wyklucza pozadanie. Wg mnie FF kobieta lub
                                                > i, choc moge sie mylic, bo dla mnie osobiscie FF to jakis abstrakt.

                                                Lubienie jak brata zdecydowanie wyklucza ;) W tym sensie. Obracamy się w sferze definicji - co to jest lubienie, co to jest pożądanie itd. Jakoś mi się nie chce w to zagłębiać specjalnie.
                                                Jakoś jak słyszę "lubię cię", to gdzieś z tyłu głowy echo podpowiada "... ale nic więcej". :)
                                                • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 23:49
                                                  sabat.77 napisał:

                                                  > Lubienie jak brata zdecydowanie wyklucza ;) W tym sensie. Obracamy się w sferze
                                                  > definicji - co to jest lubienie, co to jest pożądanie itd. Jakoś mi się nie ch
                                                  > ce w to zagłębiać specjalnie.
                                                  > Jakoś jak słyszę "lubię cię", to gdzieś z tyłu głowy echo podpowiada "... ale n
                                                  > ic więcej". :)

                                                  Na złość Kutuzowowi, który pewnie wtedy najchętniej wkleiłby jakiś motyw z filmu pokroju Dumb and Dumber, z główną postacią wymachującą rękami i krzyczącą "Yes! Yes! She likes me!!" :>
                                                  • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 23:57
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > sabat.77 napisał:
                                                    >
                                                    > > Lubienie jak brata zdecydowanie wyklucza ;) W tym sensie. Obracamy się w
                                                    > sferze
                                                    > > definicji - co to jest lubienie, co to jest pożądanie itd. Jakoś mi się
                                                    > nie ch
                                                    > > ce w to zagłębiać specjalnie.
                                                    > > Jakoś jak słyszę "lubię cię", to gdzieś z tyłu głowy echo podpowiada "...
                                                    > ale n
                                                    > > ic więcej". :)
                                                    >
                                                    > Na złość Kutuzowowi, który pewnie wtedy najchętniej wkleiłby jakiś motyw z film
                                                    > u pokroju Dumb and Dumber, z główną postacią wymachującą rękami i krzyczącą "Ye
                                                    > s! Yes! She likes me!!" :>

                                                    Oj Sabat, sabotujesz wszystkie moje forumowe podrywy ;-) A na moj podryw Proteinowego nie zareagowales. Dlaczego? O jaka tu systematyke chodzi?
                                                  • protein.spill Re: degradacja 19.01.15, 00:18
                                                    No ale zdaje is my wymienilismy sakramentalne 'lubie Cie' coby niejasnosci podrywowe miec za soba :)
                                                  • hello-kitty2 Re: degradacja 19.01.15, 00:59
                                                    protein.spill napisał(a):

                                                    > No ale zdaje is my wymienilismy sakramentalne 'lubie Cie' coby niejasnosci podr
                                                    > ywowe miec za soba :)

                                                    Zasekrementowalismy brak pozadania? ;) A od kiedy to 'moglabym sie w Tobie zakochac' i 'tez Cie czytam z przyjemnoscia' to synomimy 'lubie Cie'? Ja Cie wcale nie lubie, przeciez Cie nie znam (jeszcze ale chce poznac, jak sie dasz znaczy). Wole otwarte furtki, a Sabat mi tu nimi trzaska. Co sobie jakas otwieram to on przylatuje z kluczem i zamyka. Portier jeden ;)
                                                  • protein.spill Re: degradacja 19.01.15, 10:34
                                                    > Zasekrementowalismy brak pozadania? ;) A od kiedy to 'moglabym sie w Tobie zako
                                                    > chac' i 'tez Cie czytam z przyjemnoscia' to synomimy 'lubie Cie'? Ja Cie wcale
                                                    > nie lubie, przeciez Cie nie znam (jeszcze ale chce poznac, jak sie dasz znaczy)
                                                    > . Wole otwarte furtki, a Sabat mi tu nimi trzaska. Co sobie jakas otwieram to o
                                                    > n przylatuje z kluczem i zamyka. Portier jeden ;)

                                                    Hm, dzięki za dobre słowo, dzien jest od razu weselszy. Uśmiechnąłem sie do zony, żona do synka a zaskoczony synek do nas. Tak ze jak Cię kiedyś Stwórca będzie rozliczał z rożnych pomyłek powiedz proszę: raz poprawiłam dzień 3 ludzi na raz :)
                                                  • sabat.77 Re: degradacja 19.01.15, 06:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Oj Sabat, sabotujesz wszystkie moje forumowe podrywy ;-) A na moj podryw Protei
                                                    > nowego nie zareagowales. Dlaczego? O jaka tu systematyke chodzi?

                                                    Bo to byłby świetny facet dla Ciebie i w dodatku też na emigracji. Świetny - bo mogłabyś się w nim zakochać. A prawdziwa miłość to jedyne co dzieli Cię od szczęścia.
                                                  • hello-kitty2 Re: degradacja 19.01.15, 11:12
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Bo to byłby świetny facet dla Ciebie i w dodatku też na emigracji. Świetny - bo
                                                    > mogłabyś się w nim zakochać. A prawdziwa miłość to jedyne co dzieli Cię od szc
                                                    > zęścia.

                                                    :-) A co robimy z zona? Zajmiesz sie tym? To ja obrobke goscia wezme na siebie ;)
                                                  • zawle Re: degradacja 19.01.15, 11:58
                                                    No co Ty..niech wam robi kanapki;)
                                                  • sabat.77 Re: degradacja 19.01.15, 15:18
                                                    Nie zajme sie tamta pania, nie jestem zainteresowany. Zimne nozki preferuje wylacznie w galarecie :)
                                    • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 22:40
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Aha, a jakbys skracal dystans (w wiadomym celu ;) to nie zwierzaj sie a tym bar
                                      > dziej nie chwal, ze chodzisz na masaze ze szczesliwym zakonczeniem. Na powaznie
                                      > : to dla kobiet mocna OBLECHA. O dziwkach to pewnie sam wiesz, ze jezor za zeba
                                      > mi. Powodzenia ;)

                                      Czyli mamy kolejny punkt w liście degradacji: chodzący na dziwki. Odpada.

                                      Tu mamy też ciekawy punkt w kwestii naszego forum - o ile żona na wieść o kochance mogłaby (ale nie musiała) zapałać na nowo obudzonym ogniem do wiarołomnego męża, to po odkryciu, że łazi na dziwki, już by go nawet patykiem przez szmatę nie szturchnęła :)

                                      Potęga społecznego dowodu słuszności jest niewiarygodna, co potwierdziły liczne eksperymenty. Natomiast łażenie po prostytutkach jest jego odwrotnością - w oczach kobiet to objaw skończonej desperacji i całkowitej męskiej kapitulacji. Osobiście poznałem tylko jedną kobietę, której to nie przeszkadzało. Ale chodziło o przygody faceta przed ich związkiem, nawet twierdziła, że sporo go w kwestiach ars amandi te wizyty nauczyły (w co trochę powątpiewam). Jako ciekawostkę dodam, że ta kobieta była bardzo... hmmm... męska?
                                      • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 22:51
                                        sabat.77 napisał:

                                        Natomiast łażenie po prostytutkach jest jego odwrotnością - w oc
                                        > zach kobiet to objaw skończonej desperacji i całkowitej męskiej kapitulacji.

                                        Nie tylko w oczach kobiet Sabat. Wroc do starych postow chocby Gomorego.

                                        Os
                                        > obiście poznałem tylko jedną kobietę, której to nie przeszkadzało. Ale chodziło
                                        > o przygody faceta przed ich związkiem, nawet twierdziła, że sporo go w kwestia
                                        > ch ars amandi te wizyty nauczyły (w co trochę powątpiewam). Jako ciekawostkę do
                                        > dam, że ta kobieta była bardzo... hmmm... męska?

                                        Mnie tez 'nie przeszkadza' Sabat, chyba zeby moj facet chodzil (taki z ktorym sypiam znaczy). Ale opinie mam. Dla mnie dziwki (szerzej: prostytucja) to margines spoleczny.
                                • marek.zak1 Re: degradacja 18.01.15, 21:59
                                  wont napisał:

                                  > ---------------
                                  > Nie :) Zmieniłem siłkę i znowu mi się chce. Chodziłem już tam wcześniej, przed kontuzją i już po kontuzji też parę razy byłem. Tylko po kontuzji nie ćwiczę do łu. We wtorek rozpoczynam fizjoterapię to mi powie co i jak mam i mogę ćwiczyć. Na razie zdaniem doktora obejdzie się bez operacji.

                                  Mnie pomogła opaska elastyczna i rower - codziennie godzina. W masaże kolan nie wierze, chyba że fajna masazystka :)
                                  • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 22:03
                                    marek.zak1 napisał:

                                    W masaże kolan nie
                                    > wierze, chyba że fajna masazystka :)

                                    No wlasnie, bo przeciez masuje sie miesnie. Chociaz kutas to nie miesien ;) Ale cyckow bym nie dala sobie wymasowac, zwyczajnie bym sie bala jakis negatywnych, zdrowotnych konsekwencji. Chociaz podczas seksu tez dostaja w kosc. Eh wszedzie sa dwie strony medalu.
                        • rekreativa Re: degradacja 18.01.15, 18:58
                          No ale szkoda, żeby model kulturowy przedstawiał jako ideał człowieka nieszczęśliwego i niespełnionego, prawda?
                          Natomiast to "należy mi się" to jest kwestia błędnej interpretacji tzw. prawa do szczęścia. A mianowicie do szczęścia każdemu wolno dążyć, każdy ma prawo układać sobie życie tak, by mu było najlepiej. Tylko że to nie jest równoznaczne z "należy mi się, dajcie mi".
                          Zauważ, że w bajkach na szczęście trzeba zasłużyć: ci wszyscy rycerze, królewicze czy Głupie Jasie muszą się wpierw wykazać, by zdobyć rękę księżniczki i pół królestwa: zabić smoka, pokonać złą wiedźmę, zdobyć jakiś czarodziejski eliksir itd.
                          A księżniczka czy Kopciuszek muszą z kolei prezentować konkretne cechy: piękno, dobro, współczucie, pomocność itd. Nie brakuje też bajek, gdzie dziewczę na drodze do szczęścia wpierw musi pocierpieć, przejść jakieś próby, wykonać jakieś zadania.
                          W bajkach nie ma szczęścia za darmo.

                          PS Sprostowanie takie dam, że ja dobijam 40-stki, więc moje bajki to baśnie i legendy dziewiętnastowiecznych pisarzy, to Grimmowie i Andersen, baśnie rosyjskie i polskie klechdy o diable Borucie.
                          Zdaję se sprawę, że dzisiejsze cukierkowe Disneye to może być już inna kategoria, ale my tu na forum chyba jednak z podobnego pokolenia jesteśmy, prawda?
                          • wont Re: degradacja 18.01.15, 19:10
                            Chodzi mi o to, że zarówno bajki i filmy najczęściej kończą się happy endem, podczas gdy w prawdziwym życiu happy end zdarza się bardzo rzadko i ma różne odcienie szarości.

                            Wszedł właśnie do kin film o genialnym angielskim naukowcu, który rozpracował Enigmę, Alanie Turingu. Nie oglądałem go ale czytałem recenzję i wiem jaki jest przekaz filmu. W normalnym "hollywoodzkim" filmie, do jakich zostaliśmy przyzwyczajeni, wyglądałoby to tak, że po pokonaniu Niemiec Turing, którego praca pewnie ocaliła wiele milionów ludzkich istnień odbiera najwyższe odznaczenie od Królowej i posiadłość w słonecznej Kornwalii, gdzie do końca życia może oddawać się swojej pasji - nauce. Tymczasem, w realnym życiu, parę lat po wojnie wydało się, że jest homoseksualistą i przymusowo wykastrowano go chemicznie (takie czasy). Po czym popełnił samobójstwo. Life's a bitch. Real life.
                            • rekreativa Re: degradacja 18.01.15, 19:32
                              Powtarzam: zależy jakie bajki i jakie filmy.
                              Jest mnóstwo bajek zwyczajnie smutnych, własnie pokazująch, że w życiu bywa różnie, no ale wiem, że dzisiaj np. Andersen jest na czarnej liście, a dzieciom wolno pokazywać tylko kwiatki, różowe księżniczki i wesołe zwierzątka.
                              Ale znowu: zależy od rodzica, który ma za zadanie bajkę nie tylko przeczytać, ale też objaśnić to i owo.
                              A zresztą w sumie mam to w doopie. Jak ktoś chce zgrywać księżniczkę, jej brocha. Jak ktoś chce spędzić życie w szacie nieszczęsliwca, jego rzecz.
                              • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 19:37
                                rekreativa napisała:

                                > A zresztą w sumie mam to w doopie. Jak ktoś chce zgrywać księżniczkę, jej broch
                                > a. Jak ktoś chce spędzić życie w szacie nieszczęsliwca, jego rzecz.

                                Masz całkowitą rację. Jak kogoś lubisz, to powinnaś mu pokazać, że jest alternatywa - że może się uwolnić od trudnej sytuacji (to dotyczy kwestii życia rodzinnego), ponosząc określone koszty. Ale zadecydować za kogoś nie masz prawa, to już osobista decyzja danej osoby.
                              • mabelle2000 Re: degradacja 18.01.15, 19:48
                                rekreativa napisała:

                                > Powtarzam: zależy jakie bajki i jakie filmy.
                                > Jest mnóstwo bajek zwyczajnie smutnych, własnie pokazująch, że w życiu bywa róż
                                > nie, no ale wiem, że dzisiaj np. Andersen jest na czarnej liście, a dzieciom wo
                                > lno pokazywać tylko kwiatki, różowe księżniczki i wesołe zwierzątka.

                                Prawda. Pamietam jak calkiem niedawno rodzice podniesli wrzask, bo Ikea wypuscila na rynek zabawke-wilka pozerajacego babcie.
                              • protein.spill Re: degradacja 18.01.15, 23:38
                                Nie no, takiej bajki jak Imitation Game jeszcze nie było: wykaż sie geniuszem, przyczyn sie do uratowania kraju, ba - świata a my cię w nagrodę będziemy powoli kastrować. Game of Thrones byłaby chyba najbliżej...
                          • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 19:12
                            rekreativa napisała:

                            > Zauważ, że w bajkach na szczęście trzeba zasłużyć: ci wszyscy rycerze, królewic
                            > ze czy Głupie Jasie muszą się wpierw wykazać, by zdobyć rękę księżniczki i pół
                            > królestwa: zabić smoka, pokonać złą wiedźmę, zdobyć jakiś czarodziejski eliksir
                            > itd.

                            Tak, faktycznie takie jakby Markowe te bajki były.
                            I to jest właśnie największy problem, bo potem facio źle rozumiejąc te bajki, daje totalnie dupy w zalotach, "próbując zasłużyć", "prawiąc komplementy", "obdarowując" itd.
                            A równolegle przychodzi "cham" i se zwyczajnie bierze, jak swoją.
                            To jest jedna z tych rzeczy, którą przekazują PUA, a z którą ja się zgadzam. Im facet czyni intensywniejsze zabiegi by wejść w łaski księżniczki, tym większego księżniczka nabiera przekonania, że ten facet nie jest jej wart. Wytłumaczenie jest w linku, który podałem wcześniej. Facet prawiąc mega komplementy kobiecie i płaszcząc się przed nią umniejsza automatycznie swojej wartości.
                            Tymczasem trzeba robić dokładnie odwrotnie. Zaloty mają wykazać JEGO wartość. Ona wie, że jest piękna, mądra i zajebista - ale nie wie czy rycerz stojący przed nią jest wart jej zainteresowania. Tego trzeba dowieść, czas na włażenie jej do dupy (dosłownie) będzie potem, w zaciszu alkowy :)
                            Stąd bajkowe "zabicie smoka", czyli generalnie pokonanie przeciwności itd.
                            • rekreativa Re: degradacja 18.01.15, 19:37
                              Problem w tym, że mężczyźni nie umieją odróżnić księżniczki prawdziwej od złej wiedźmy w przebraniu.
                              Faceci z bajek nie popełniali takich omyłek - raczej. A zołzy bajkowe spotykał los nie do pozazdroszczenia.
                              No i jeszcze jeden aspekt bajek: owszem, w bajkach królewicz czy inny chłop nie płaszczył się przed dziewczyną, ba! W bajkach dziewczyny nikt w ogóle nie pytał o zdanie. To ojciec ofiarowywał jej rękę śmiałkowi, nie ona.
                              Więc wiecie, panowie, w bajkach nie jest wcale tak różowo.
                            • marek.zak1 Re: degradacja 18.01.15, 19:43
                              sabat.77 napisał:
                              > Tak, faktycznie takie jakby Markowe te bajki były.
                              > I to jest właśnie największy problem, bo potem facio źle rozumiejąc te bajki, daje totalnie dupy w zalotach, "próbując zasłużyć", "prawiąc komplementy", "obda rowując" itd.
                              > A równolegle przychodzi "cham" i se zwyczajnie bierze, jak swoją.
                              > To jest jedna z tych rzeczy, którą przekazują PUA, a z którą ja się zgadzam. Im facet czyni intensywniejsze zabiegi by wejść w łaski księżniczki, tym większeg o księżniczka nabiera przekonania, że ten facet nie jest jej wart. Wytłumaczenie jest w linku, który podałem wcześniej. Facet prawiąc mega komplementy kobiecie i płaszcząc się przed nią umniejsza automatycznie swojej wartości.
                              > Tymczasem trzeba robić dokładnie odwrotnie. Zaloty mają wykazać JEGO wartość. Ona wie, że jest piękna, mądra i zajebista - ale nie wie czy rycerz stojący przed nią jest wart jej zainteresowania. Tego trzeba dowieść,

                              Sabat, pograles z tym chamem jak ML. Mówienie komplementów nie jest plaszczeniem. Ale w tym, że zaloty , powiedzmy rozmowa, mają pokazać wartość faceta to oczywiste. Z tym, że tutaj marketing robi swoje.


                  • hello-kitty2 Re: Dead end? 18.01.15, 12:10
                    wont napisał:

                    > Kitty, ja sam będę pierwszy i zjebię każdego, kto by rozważał wzorowanie się na
                    > mnie ;) Na szczęście takich nie widać. Moja droga życiowa jest tak samo ślepa
                    > jak inne - sabata, twoja i wielu wielu innych osób tutaj. Czytam to forum m.in.
                    > po to, żeby zrozumieć jakie są składniki sukcesu w zbudowaniu szczęśliwego zwi
                    > ązku. No i widzę, że to tak jak w życiu - jesteś szczęśliwy jak jesteś bezrefle
                    > ksyjnym idiotą z przerostem ego i zadbaną cerą bez pryszczy :)

                    Dead end mowisz? Patrz a gdyby zamienic sterowanie to moze znalazloby sie rozwiazanie. Ja Cie bardzo dobrze znam i wiem co moglbys zrobic by zwiazac sie na stale i szczesliwe. Kazdy z nas wie co powienien zrobic Sabat. A zaden z nas nie wie tego sam o sobie. Jak to mozliwe?

                    > A tak na poważnie, to chyba te wszystkie nasze rozkminy to wynikają z tego, że
                    > zostaliśmy wkręceni w iluzję, że cokolwiek nam się od życia należy. A tak napra
                    > wdę to nasze życie ma jeden jedyny sens - spłodzić i odchować potomstwo, przeka
                    > zać genetyczną pałeczkę nowemu pokoleniu. I jak tylko to zrobimy kończy się jak
                    > ikolwiek sens naszej egzystencji. Możemy zdychać. No i przez dziesiątki tysięcy
                    > lat egzystencji człowieka zdychaliśmy. Tylko ostatnio, dzięki postępowi w nauc
                    > e, medycynie, nie zdychamy i zaczynamy niepotrzebnie rozkminiać, poszukiwać sen
                    > su, tam gdzie go po prostu nie ma. Moja recepta jest taka, żebyśmy starali się
                    > miło spędzać czas - pieprząc się, całując, przytulając, rozmawiając, pijąc, upr
                    > awiając sporty, które sprawiają nam przyjemność etc. A mozolne wspinanie się po
                    > szczebelkach drabiny społecznej, urabianie rąk po pachy, spiskowanie, podkłada
                    > nie świń, oszukiwanie i okradanie, żeby zarobić na najnowszy model Mercedesa cz
                    > y też Louis Vuitton zostawmy innym, tym mniej refleksyjnym.

                    No i znowu fall back robisz. Jak nie wyjdziesz z tego kregu myslenia nie zrobisz nawet kroku w strone szczesliwego zwiazku.

                    Czego Ty chcesz tak naprawde? Czego potrzebujesz tylko szczerze i bez blaznowania w przyjetej tu konwencji. Szczesliwego, stalego zwiazku chcesz? Jak powiesz mi to ja Ci powiem jak to osiagnac.
                    • sabat.77 Re: Dead end? 18.01.15, 12:21
                      Patrz, ja wiem czego Ty chcesz Kitty, a nie mam zielonego pojecia jak moglabys to zrobic. Szczerze mowiac uwazam, ze masz przewalone.
                    • wont Re: Dead end? 18.01.15, 12:56
                      hello-kitty2 napisała:

                      > wont napisał:
                      >
                      > Dead end mowisz? Patrz a gdyby zamienic sterowanie to moze znalazloby sie rozwi
                      > azanie. Ja Cie bardzo dobrze znam i wiem co moglbys zrobic by zwiazac sie na st
                      > ale i szczesliwe. Kazdy z nas wie co powienien zrobic Sabat. A zaden z nas nie
                      > wie tego sam o sobie. Jak to mozliwe?
                      -----------------
                      To jest jak najbardziej naturalne. Ograniczają nas emocje, które zaburzają naszą zdolność logicznego myślenia. I to jest przypadłość większości osób chyba. Na przykład jak czytam na podrywaj.org czy na netkobietach jakieś z dupy wyjęte historie miłosne, to ja w 99% znam poprawną odpowiedź (w 99% brzmi ona "next"). Ale jak przychodzi nam zadecydować o sobie samym to wtedy gdzieś ten zdrowy rozsądek się chowa :) Jak sobie pomyślę o moich pożal się Boże związkach czy innych historiach miłosnych i wyobrażę, że ja to opisuję na takim podrywaju albo netkobietach i później sam to komentuję (czyli drę z samego siebie łacha) to wstyd mi się robi :)


                      > No i znowu fall back robisz. Jak nie wyjdziesz z tego kregu myslenia nie zrobis
                      > z nawet kroku w strone szczesliwego zwiazku.
                      >
                      > Czego Ty chcesz tak naprawde? Czego potrzebujesz tylko szczerze i bez blaznowan
                      > ia w przyjetej tu konwencji. Szczesliwego, stalego zwiazku chcesz? Jak powiesz
                      > mi to ja Ci powiem jak to osiagnac.
                      --------------------
                      Ja nie wiem czego chcę, naprawdę. Wiem, żałosne. Póki co nie bawię się w żadne "związki" bo nie chcę nikomu zrobić krzywdy. Z jednej strony seks bez uczucia bliskości stracił dla mnie jakąkolwiek wartość, z drugiej nie chcę się nikogo oszukiwać, okazywać uczucie i bliskość, nawet kiedy ono jest, ale nie w takiej postaci i natężeniu jakby sobie ta druga strona życzyła. Dlatego, na obecnym etapie mojego życia, masaże z handjobem są dla mnie optymalnym rozwiązaniem :)
                      • hello-kitty2 Re: Dead end? 18.01.15, 14:21
                        wont napisał:

                        > To jest jak najbardziej naturalne. Ograniczają nas emocje, które zaburzają nasz
                        > ą zdolność logicznego myślenia. I to jest przypadłość większości osób chyba. Na
                        > przykład jak czytam na podrywaj.org czy na netkobietach jakieś z dupy wyjęte h
                        > istorie miłosne, to ja w 99% znam poprawną odpowiedź (w 99% brzmi ona "next").
                        > Ale jak przychodzi nam zadecydować o sobie samym to wtedy gdzieś ten zdrowy roz
                        > sądek się chowa :) Jak sobie pomyślę o moich pożal się Boże związkach czy innyc
                        > h historiach miłosnych i wyobrażę, że ja to opisuję na takim podrywaju albo net
                        > kobietach i później sam to komentuję (czyli drę z samego siebie łacha) to wstyd
                        > mi się robi :)

                        > Ja nie wiem czego chcę, naprawdę. Wiem, żałosne. Póki co nie bawię się w żadne
                        > "związki" bo nie chcę nikomu zrobić krzywdy. Z jednej strony seks bez uczucia b
                        > liskości stracił dla mnie jakąkolwiek wartość, z drugiej nie chcę się nikogo os
                        > zukiwać, okazywać uczucie i bliskość, nawet kiedy ono jest, ale nie w takiej po
                        > staci i natężeniu jakby sobie ta druga strona życzyła. Dlatego, na obecnym etap
                        > ie mojego życia, masaże z handjobem są dla mnie optymalnym rozwiązaniem :)

                        Nie obraz sie Wont ale coraz bardziej zaczynasz przypominac mi Sabata (Sabat jako termin abstarkcyjny charakteryzujacy okreslona postawe zyciowa 'nia da sie', a nie ten czlowiek, ktory sie kryje za tym nickiem, moze tak bedzie uczciwiej Sabat oderwac ta postawe od Ciebie ;)

                        I jeszcze przy okazji komentarzy Proteinowego przyszlo mi na mysl, ze stanowczo powinienes przerzucic sie na inna literature, bo Tobie brakuje podstaw, a nie sukcesu w skutecznym podrywie. Jesli tych podstaw nie zbudujesz to zostanie Ci tylko jedna strategia - 'next', (rowniez w masazystkach), ktora ostatecznie doprowadzi Cie do zgorzknienia i nawet trzepanie dodatkowych km z psami po lasach, malo tego nawet dodatkowa liczba psow Cie od tego nie uchroni. I tu sie klania dbanie o kolano, bo bez kolana to i ta ostatnia przyjemnosc Ci odpadnie, a Ty masz dopiero 40 lat! ;)
                        • sabat.77 Re: Dead end? 18.01.15, 15:01
                          To szczera prawda, podstawy sa o wiele wazniejsze od technik uwodzenia. Ale w przeciwienstwie do opanowania technik sa szalenie trudne do zmiany. Nie mowie, ze to niemozliwe, ale cholernie pracochlonne i niezwykle trudne.
                          • hello-kitty2 Re: Dead end? 18.01.15, 15:16
                            sabat.77 napisał:

                            > To szczera prawda, podstawy sa o wiele wazniejsze od technik uwodzenia. Ale w p
                            > rzeciwienstwie do opanowania technik sa szalenie trudne do zmiany. Nie mowie, z
                            > e to niemozliwe, ale cholernie pracochlonne i niezwykle trudne.

                            Przede wszystkim ocieraja sie tu o kwestie nawet wiary, prawd o zyciu, wartosci, cala konstrukcja fundamentow. Czasem musi sie wydarzyc cos przelomowego zeby czlowiek sie chcial w ogole przewartosciowac, bo powody ku temu to ma juz przewaznie wczesniej = niepowodzenia.
    • sabat.77 10 Reasons Why Women Dump Men 17.01.15, 23:36
      zawle napisała:

      > Dużo było wypowiedzi dotyczących zachowań które powodują że dana osoba staje si
      > ę przezroczysta seksualnie. Czasami są to naprawdę drobnostki. Podzielicie się?

      Ja się podzielę linkiem - kiedyś, daaaawno temu, trafiłem na gościa w sieci - całkiem sensownie gada, chociaż w sumie truizmy:
      www.youtube.com/watch?v=w_CstU8v_dc
    • guderianka Re: degradacja 18.01.15, 12:28
      "Dużo było wypowiedzi dotyczących zachowań które powodują że dana osoba staje si
      > ę przezroczysta seksualnie"

      Kiedyś przyjaciel przyszedł do mnie. Robiłam w kuchni obiad. Poszedł do wc. Słyszałam najpierw jego sik. Potem okazało się, że nie spuścił po sobie deski.
      ;)
      • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 12:33
        Patrz, jakby poszedl sie wysrac, to bys dopiero mogla uslyszec :) Istna muszla koncertowa.
        • guderianka Re: degradacja 18.01.15, 12:36
          Mój tata sikał na siedząco, ex na siedząco, mąż na siedząco
          Dlatego deska w górze działa na mnie tak...odstręczająco ;)

          ( nie ma problemów z czynnościami fizjologicznymi jednak w fazie "rozpoznawania" ten szczegół jak się okazało ma dla mnie znaczenie ;))
          • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 12:39
            Jakbym byl kobieta, to facio sikajacy na siedzaco bylby z miejsca przezroczysty. Ja leje na stojaco, siedze przy sikaniu tylko w trakcie powazniejszych potrzeb.
            • guderianka Re: degradacja 18.01.15, 12:41
              No widzisz, masz kompleksy jak widać.
              Facetowi sikającemu w ten sposób nie ujmuje to męskości, podobnie jak okazywanie uczuć czy też jeżdżenie oplem corsą a nie jeepem ;)

              p.s. a kto u Was myje wc ?
              • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 12:47
                Ja. A mam jeszcze dwoch chlopcow sikajacych na stojaco :) Jakos nie rzygam, staram sie tez nie lac na muszle ani na deske od spodu.
                • guderianka Re: degradacja 18.01.15, 18:17
                  A to super, to możesz lać jak chcesz ;)
              • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 14:33
                guderianka napisała:

                > No widzisz, masz kompleksy jak widać.
                > Facetowi sikającemu w ten sposób nie ujmuje to męskości, podobnie jak okazywani
                > e uczuć czy też jeżdżenie oplem corsą a nie jeepem ;)
                >
                > p.s. a kto u Was myje wc ?

                No nie! :) Nie obraz sie guderianka ale czytanie takich rzeczy przez mezczyzn zastanawiajacych sie jak stworzyc/odbudowac/utrzymac szczesliwy zwiazek, w ktorym jest seks jest po prostu szkodliwe. Nawet mnie jeza sie wlosy na glowie, jak to czytam.
                • guderianka Re: degradacja 18.01.15, 18:18
                  Nie obrażam się ;)
                  Kitty-a myślisz, że czytanie takich rzeczy może zaburzyć mężczyznom stworzenie/odbudowanie/utrzymanie szczęśliwego związku ;) ?
            • mabelle2000 Re: degradacja 18.01.15, 13:12
              sabat.77 napisał:

              > Jakbym byl kobieta, to facio sikajacy na siedzaco bylby z miejsca przezroczysty

              Rozumiem, ze u Ciebie jest zwyczaj nie zamykania drzwi do toalety, wszyscy wiec komentuja pozycje przy oddawaniu moczu pozostalych domownikow ? ;-))))
              Mnie jest obojetne czy facet siedzi przy laniu, czy lezy, czy podwiesza sie pod sufitem. Moze wszystko na raz jesli mu tak wygodnie, najwazniesjze, zeby kibel zostawil po sobie czysty.
              • sabat.77 Re: degradacja 18.01.15, 13:18
                Jak sie podwiesza pod sufitem i leje na pajaka, to ma +10 do lansu.
                A co do zamykania, to nie ja komentuje sikanie kolegi.
                • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 14:43
                  sabat.77 napisał:

                  > Jak sie podwiesza pod sufitem i leje na pajaka, to ma +10 do lansu.

                  A ja leje w uniwesyteckim kiblu (sztuk z 10 umieszczonych kolo siebie leb w leb) na narciarza strumieniem o nie, nie wysoki sadzie jak mezczyzni cieniutkim (bo kobiety przeciez maja przepustowosc jak z wiadra ;) tylko z grubej rury. Ciekawe co mysla kolezanki czekajace na swoja kolejke? ;)
      • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 14:37
        guderianka napisała:

        > Kiedyś przyjaciel przyszedł do mnie. Robiłam w kuchni obiad. Poszedł do wc. Sły
        > szałam najpierw jego sik. Potem okazało się, że nie spuścił po sobie deski.
        > ;)

        A jeszcze sie przyczepie: wypominanie slyszenia sika w blokowej scenografii gdzie np tam gdzie ja sie wychowalam kibel znajdowal sie wlasnie przy kuchni, do ktorej wielu demontowalo drzwi na stale zeby w ogole dostac sie do lodowki (ciasnota!) to jest cios ponizej pasa.
        • guderianka Re: degradacja 18.01.15, 18:22
          Wierzę..;)
          Ja dodatkowo byłam wyczulona , bo byłam świeżo po rozstaniu, ród męski mnie drażnił i irytował, a tu takie lanie i ta deska ,aaaaa
    • wont Re: degradacja 18.01.15, 13:42
      Właśnie oglądam Magdalenę Ogórek na TVN24. Piękna jest. Ale jakie ona kocopoły gada... Z jaką nabożną miną... Łojezu. To jest bardzo aseksualne...

      Mimo wszystko wyruchałbym ją, ale tylko w tyłek. Bo jakby nie daj Boże coś się wykluło i było tak piękne jak ja i tak mądre jak ona... Ech...

      • hello-kitty2 Re: degradacja 18.01.15, 14:49
        wont napisał:

        > Właśnie oglądam Magdalenę Ogórek na TVN24. Piękna jest. Ale jakie ona kocopoły
        > gada... Z jaką nabożną miną... Łojezu. To jest bardzo aseksualne...
        >
        > Mimo wszystko wyruchałbym ją, ale tylko w tyłek. Bo jakby nie daj Boże coś się
        > wykluło i było tak piękne jak ja i tak mądre jak ona... Ech...

        Ooo co za zbieg okolicznosci? Ksztalt twarzy zupelnie jak moj. Pyzia ;)
    • maga_luisa Re: degradacja 19.01.15, 08:23
      Pewien bliski mi mężczyzna przyjechał do mnie, pomógł mi wnieść sporo ciężkich paczek do mieszkania, a gdy zaproponowałam szklankę wody, odmówił, bo "on pije tylko ciepłe; ma słabe gardło".
      Potem wyjął z plecaka kapcie.

      No i koniec. Jednym ( właściwie dwoma) zręcznymi ruchami przekreślił swoje notowania ;-)
    • midnight_lightning Re: degradacja 23.01.15, 22:54

      Miałem dawno temu taką żenującą sytuację. Kobieta była napita, jak i ja zresztą, i wylazła z niej cała jej pustka, prostactwo, prymitywizm, bezrefleksyjność, czułem się po wszystkim jak szmata. Równie dobrze mógłbym bowiem uprawiać seks z byle kozą lub owcą. Oczywiście kobietom seks z podobnymi jej prymitywami się super podoba.

      Kolejna rzecz, ta prostaczka podczas seksu zaczęła snuć niekończącą się litanię pt "Boże, jesteś lepszy od Darka... jesteś lepszy od Mirka...jesteś lepszy od Piotrka...jesteś lepszy od pana Włodka......Boże, jesteś lepszy nawet od Zenka". Niemiła to świadomość, że ma się pod sobą takie nowocześnie traktujące seks ku..szcze.
      • druginudziarz Re: degradacja 23.01.15, 22:58
        midnight_lightning napisał:

        >
        > Miałem dawno temu taką żenującą sytuację. Kobieta była napita, jak i ja zresztą
        > , i wylazła z niej cała jej pustka, prostactwo, prymitywizm, bezrefleksyjność,
        > czułem się po wszystkim jak szmata. Równie dobrze mógłbym bowiem uprawiać seks
        > z byle kozą lub owcą. Oczywiście kobietom seks z podobnymi jej prymitywami się
        > super podoba.
        >
        > Kolejna rzecz, ta prostaczka podczas seksu zaczęła snuć niekończącą się litanię
        > pt "Boże, jesteś lepszy od Darka... jesteś lepszy od Mirka...jesteś lepszy od
        > Piotrka...jesteś lepszy od pana Włodka......Boże, jesteś lepszy nawet od Zenka"
        > . Niemiła to świadomość, że ma się pod sobą takie nowocześnie traktujące seks
        > ku..szcze.

        A miała być księżniczka?
        • midnight_lightning Re: degradacja 24.01.15, 01:28
          Aha, kobieta mądra, inteligentna, szanująca siebie i tym samym swojego przyszłego partnera, w miarę oczytana i osłuchana, to od razu jakaś wyjątkowa księżniczka?

          To wszystko wyjaśnia, dla sporej części mężczyzn rzeczywiście nie ma targetu.
          • wont Re: degradacja 24.01.15, 07:41
            midnight_lightning napisał:

            > Aha, kobieta mądra, inteligentna, szanująca siebie i tym samym swojego przyszłe
            > go partnera, w miarę oczytana i osłuchana, to od razu jakaś wyjątkowa księżnicz
            > ka?
            >
            > To wszystko wyjaśnia, dla sporej części mężczyzn rzeczywiście nie ma targetu.
            ---------------
            Ja też lubię oczytane dziewczyny!
            www.wiocha.pl/995671,To-taka-madra-i-oczytana-dziewczyna
            • sabat.77 Re: degradacja 24.01.15, 08:03
              Za chuda :( Ma nogi jak patyki!
              • druginudziarz Re: degradacja 24.01.15, 09:27
                sabat.77 napisał:

                > Za chuda :( Ma nogi jak patyki!

                Ja się zastanaweiam jak jakim chudym bez bioder te sznurki z dupy nie spadają (?)
                • sabat.77 Re: degradacja 24.01.15, 10:30
                  No przeciez tej na zdjeciu majtki spadly, taka jest chuda...
                  • druginudziarz Re: degradacja 24.01.15, 13:24
                    sabat.77 napisał:

                    > No przeciez tej na zdjeciu majtki spadly, taka jest chuda...

                    Fakt, co chwila je musi podciagać, taki moment zilustrowała ta fotografia.
                    Ale gupia, ja bym szelki założył :D
          • druginudziarz Re: degradacja 24.01.15, 09:25
            midnight_lightning napisał:

            > Aha, kobieta mądra, inteligentna, szanująca siebie i tym samym swojego przyszłe
            > go partnera, w miarę oczytana i osłuchana, to od razu jakaś wyjątkowa księżnicz
            > ka?
            >
            > To wszystko wyjaśnia, dla sporej części mężczyzn rzeczywiście nie ma targetu.

            Ale terget dla Ciebie to najwyraźniej "inteligentna, szanujaca się, oczytana, osłuchana, czekająca w dziwictwie na ML".
            A tymczasem, takie inteligentne, szanujace się, nie spojrzą ani na drugiegonudziarza ani na ML.

            P.S.
            Myślenie o kobiecie, z którą jak piszesz byłes w łózku, per "kurwiszcze" obniża Ci samoocenę. Zainwestowałbym na Twoim miejscu w dobrego psychoterapeutę, to taka przyjacielska, w 100% no offence, rada.
      • sabat.77 Re: degradacja 24.01.15, 07:15
        ML, to Ty uprawiasz seks!?..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka