Dodaj do ulubionych

Mezczyzna piszacy poezje

06.02.15, 07:07
Czy moglybyscie uprawiac seks z mezczyzna, o ktorym wiecie, ze pisze/pisal kiedys poezje? Czy bylybyscie w stanie przejsc nad tym do porzadku dziennego, czy jest to total pussy block dla kobiety?
Obserwuj wątek
    • marek.zak1 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 08:19
      sabat.77 napisał:

      > Czy moglybyscie uprawiac seks z mezczyzna, o ktorym wiecie, ze pisze/pisal kiedys poezje? Czy bylybyscie w stanie przejsc nad tym do porzadku dziennego, czy jest to total pussy block dla kobiety?

      Przy tej okazji przekaszuję Ci wiersz, którego stałeś się inspiratorem:

      Każdy wszak przyznaje z bólem,
      Sabat tutaj naszym królem,
      Wielu tutaj potakuje,
      Tak, on wszystkim nam króluje.

      Sabatowe tu problemy
      Wszyscy razem rozwiążemy.
      Aby wreszcie był szczęśliwy
      Mąż i ojciec tak troskliwy.

      Aby sprawy tak banalne,
      Jak problemy seksualne,
      Już na dobre się skończyły,
      Wicej źródłem trosk nie były.



    • loppe Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 08:19
      He he he, tu już sam siebie pan przechodzisz panie Sabat. Pesymistyczną dociekliwością he he
      • loppe Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 08:28
        Hegezjasz z Cyrenajki - wielki prekursor Pesymizmu. Sabat z Polski - wielki kontynuator.
        • zawle Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 08:43
          No cóż. I tak i nie. Byłam kiedyś w łóżku z jednym poetą. Miał jak dotąd największego fajfusa jakiego widziałam. Ale nie wchodził.Nawet do sieni.
    • sea.sea Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 08:25
      Poezję, czy wierszyki?
      Bo z Tedem Hughesem bym mogła bez problemu, ale jakiś 40-letni dumny z siebie rymokleik to faktycznie odpada :)
      • loppe Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 08:26
        sea.sea napisała:

        > Poezję, czy wierszyki?
        > Bo z Tedem Hughesem bym mogła bez problemu, ale jakiś 40-letni dumny z siebie r
        > ymokleik to faktycznie odpada :)


        He he he!!
    • orzech69 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 09:01
      sabat.77 napisał:

      > Czy moglybyscie uprawiac seks z mezczyzna, o ktorym wiecie, ze pisze/pisal kied
      > ys poezje? Czy bylybyscie w stanie przejsc nad tym do porzadku dziennego, czy j
      > est to total pussy block dla kobiety?

      Napisze Banał i Oczywistość (przez duże B i O )
      Kobiety są różne dla jednej fakt że facet pisze wiersze sprawi że jej cipka zamieni się w Saharę dla drugiej będzie to otwarcie zaworów i potop.
      • marek.zak1 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 09:17
        orzech69 napisał:

        > Napisze Banał i Oczywistość (przez duże B i O ). Kobiety są różne dla jednej fakt że facet pisze wiersze sprawi że jej cipka zamieni się w Saharę dla drugiej będzie to otwarcie zaworów i potop.

        Dokladnie. 2 razy napisalem dziewczynom im dedykowanie krótkie opowiadania. Gdybym chciał wdać sie w romans, nie byłoby to wówczas trudne :)
        • zyg_zyg_zyg Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 10:04
          > Dokladnie. 2 razy napisalem dziewczynom im dedykowanie krótkie opowiadania. Gd
          > ybym chciał wdać sie w romans, nie byłoby to wówczas trudne :)

          Kici też coś chyba dedykowałeś... ;-)
          • marek.zak1 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 10:12
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > > Dokladnie. 2 razy napisalem dziewczynom im dedykowanie krótkie opowiadani
            > a. Gd
            > > ybym chciał wdać sie w romans, nie byłoby to wówczas trudne :)
            >
            > Kici też coś chyba dedykowałeś... ;-).

            Rzeczywiście. Zakończenie.........


            Jestem z wami mili moi.
            I pozdrawiam was z daleka.
            Syn mój tutaj przy mnie stoi.
            No a miłość? Niech poczeka.

            • zyg_zyg_zyg Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 10:16
              I myślisz, że Kicia też by się tak łatwo wdała...? ;-)
              • marek.zak1 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 10:29
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > I myślisz, że Kicia też by się tak łatwo wdała...? ;-).

                Nie wiem. Ja się w romanse nie wdawałem i nie wdaję.
                • meniera33 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 10:53
                  Zależy od poezji. Nic tak nie odkrywa duszy jak poezja. Ryzyko faceta, że mógłby się wydać kobiecie pseudopoetą. Bardziej od poetów odpychający są tzw. wrażliwcy, bo za tym kryje się często przewrażliwienie na swoim punkcie.
                  Jeśli ktoś ma ciekawą osobowość i potrzebę wyrażania się w słowach - to dlaczego miałoby go to z definicji dyskredytować?
                  • hello-kitty2 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 11:26
                    meniera33 napisała:

                    Bardziej od poetów odpychający są tzw. wrażli
                    > wcy, bo za tym kryje się często przewrażliwienie na swoim punkcie.

                    ze az nic nie mozna powiedziec.
                    O to to. Swiete slowa.
                  • rekreativa Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 11:39
                    Na tym forum to nagminne, że faceci mylą wrażliwość z przewrażliwieniem i histerycznym rysem osobowości.
                    • sabat.77 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 11:53
                      Niestety jedno nie wyklucza drugiego :)
                      Ale poecie z definicji wrazliwosc jest niezbedna. Ona go tworzy.
                      • rekreativa Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 13:52
                        Nie wyklucza, ale może istnieć bez tego drugiego, czego zdajecie się w ogóle nie brać pod uwagę.
                • hello-kitty2 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 11:22
                  marek.zak1 napisał:

                  > zyg_zyg_zyg napisała:
                  >
                  > > I myślisz, że Kicia też by się tak łatwo wdała...? ;-).
                  >
                  > Nie wiem. Ja się w romanse nie wdawałem i nie wdaję.

                  Dobry obserwator jestes Zyg i rzetelny rozmowca, nie dam rady sie Ciebie nachwalic, nie w tym rzecz, bo Ty to wiesz. Przeciwienstwo Marka, ktory jest nierzetelnym, zaklamanym chamem.

                  Ostrzegalam Cie juz po tysiackroc i nie ma konca. Zaraz stworzysz oszukancza wersje jak to ja na Ciebie lece za ten poezyjny belkot kiedy Ty doskonale wiesz, ze wszystkie uzytkowniczki jak jeden maz maja globoko w dupie Twoja zasrana pisanine, dobitnie dawaly Ci znac, az odpuscily, bo jak grochem o sciane. Doskonale wiesz jak ja reaguje alergiczne na Twoje wiersze do mnie i jak sobie ich nie zycze, bo sam ostrzegales niedawno Ninek z River jak Cie potraktowalam wiec po cholere stwarzasz nawet cien watpliwosci, ze ja moglabym byc Toba w jakims stopniu zainteresowana. Pisalam ostatnio Proteinowemu, ze sobie Twoja bajkowoscia dupe podcieram. Odnosze wrazenie, ze Ty kobiety traktujesz jak jakis bezwolnych debili, ktorych wole nalezy bez konca ignorowac, bo Ty wiesz lepiej czego one chca. Dopiero jak jakis facet Ci przypieprzy, jak ostatnio Wont to dopiero traktujesz to powaznie.

                  Marek Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy, jak nieatrakcyjny jestes dla kobiet. Jestes ponizej sredniej jesli chodzi o lotnosc, bystrosc, dowcipnosc, umiejetnosc obserwacji, umiejetnosc kojarzenia faktow, umiejetnosc konfrontacji, masz klopoty ze zrozumieniem prostego tekstu, niuansow, odczytywania emocji innych ludzi, masz klopoty z interpretacja wypowiedzi, masz problemy z wyrazaniem mysli, emocji, masz klopoty z napisaniem krotkiego tekstu. Mysle, ze masz tez szczatkowe refleksje i przemyslenia o zyciu. Zero samorefleksji. Poslugujesz sie samymi zapozyczeniami. Ja juz to pisalam: spelniasz wiekszosc cech definicji glupca z Wiki. Przykrywasz to uprzejmoscia, bo Ty tak naprawde nie rozumiesz co ludzie do Ciebie pisza. Tam sie Wont chyba litowal i jakos Cie probowal popchnac zebys zaczal myslec czytajac ale to orka na ugorze. Jestes pussy block, bo Sabat pytal.
                  • orzech69 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 11:40
                    hello-kitty2 napisała:

                    > marek.zak1 napisał:
                    >
                    > > zyg_zyg_zyg napisała:
                    > >
                    > > > I myślisz, że Kicia też by się tak łatwo wdała...? ;-).
                    > >
                    > > Nie wiem. Ja się w romanse nie wdawałem i nie wdaję.
                    ciach.
                    Podsumowując: Marek napisał że dla dwóch kobiet napisał dwa kawałki i ze z nimi romans byłby możliwy. Potem napisał ze końcówka jednego kawałka była o tobie. Na zadanie pytanie czy miał na myśli Ciebie odpowiedział ze nie wie bo się w romanse nie wdaje.
                    I dostał od Ciebie post strasznie agresywny, opisujący go jako beznadziejnego faceta i to mi przypomina sytuację którą tu opisałem o 3 babach wieszających psy na facecie bo on im powiedział nie.....
                    • hello-kitty2 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 11:47
                      orzech69 napisał:

                      > Podsumowując: Marek napisał że dla dwóch kobiet napisał dwa kawałki i ze z nim
                      > i romans byłby możliwy. Potem napisał ze końcówka jednego kawałka była o tobie
                      > . Na zadanie pytanie czy miał na myśli Ciebie odpowiedział ze nie wie bo się w
                      > romanse nie wdaje.
                      > I dostał od Ciebie post strasznie agresywny, opisujący go jako beznadziejnego f
                      > aceta i to mi przypomina sytuację którą tu opisałem o 3 babach wieszających psy
                      > na facecie bo on im powiedział nie.....

                      Odrob lekcje i PRZYGOTUJ SIE najpierw do wypowiedzi zanim zabierzesz glos. A jak Ci sie nie chce to sie nie wtracaj po prostu.
                      • orzech69 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 12:07
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Odrob lekcje i PRZYGOTUJ SIE najpierw do wypowiedzi zanim zabierzesz glos. A ja
                        > k Ci sie nie chce to sie nie wtracaj po prostu.
                        jak to sama napisała trzeba pisać co się myśli i nie skrywać tego pod maska uprzejmości ;) Nie chce mi się przekopywać tego śmietnika w poszukiwaniu tego co tam żeście sobie pisali. Marek napisałem bardzo neutralnie a ty wybuchłaś niczym bomba.....
                      • hello-kitty2 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 12:07
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Odrob lekcje i PRZYGOTUJ SIE najpierw do wypowiedzi zanim zabierzesz glos. A ja
                        > k Ci sie nie chce to sie nie wtracaj po prostu.

                        Pomoge Ci troche Orzech sie przygotowac do wypowiedzi. O tu sobie przestudiuj definicje glupoty, bo dazysz do ekspansji ;)
                        pl.wikipedia.org/wiki/G%C5%82upota
                        Nie chcialam wyciagac ciezkiej broni przeciw Markowi ale chyba Ty sie nie obrazisz, co?
                        3.bp.blogspot.com/-PlqpiadjcXc/UN9opcEENZI/AAAAAAAAE2M/5dcBfXmJ3O8/s320/marek%2Bzak.jpg
                        Poczytaj sobie tez forum tak z jakis circa ostatnich 2 lat.

                        Ale w sumie wystarczy jak skupisz sie na studium definicji glupoty. Przyniesie Ci to, ze tak powiem osobiste korzysci, hehe
                        • orzech69 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 12:13
                          hello-kitty2 napisała:
                          Widzisz koteczku ty nadal nie kumasz dlaczego tu piszę.
                        • bgz0702 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 13:10
                          hello-kitty2 napisała:

                          > hello-kitty2 napisała:
                          >
                          > > Odrob lekcje i PRZYGOTUJ SIE najpierw do wypowiedzi zanim zabierzesz glos
                          > . A ja
                          > > k Ci sie nie chce to sie nie wtracaj po prostu.
                          >
                          > Pomoge Ci troche Orzech sie przygotowac do wypowiedzi. O tu sobie przestudiuj d
                          > efinicje glupoty, bo dazysz do ekspansji ;)
                          > pl.wikipedia.org/wiki/G%C5%82upota
                          > Nie chcialam wyciagac ciezkiej broni przeciw Markowi ale chyba Ty sie nie obraz
                          > isz, co?
                          > 3.bp.blogspot.com/-PlqpiadjcXc/UN9opcEENZI/AAAAAAAAE2M/5dcBfXmJ3O8/s320/marek%2Bzak.jpg
                          > Poczytaj sobie tez forum tak z jakis circa ostatnich 2 lat.
                          >
                          > Ale w sumie wystarczy jak skupisz sie na studium definicji glupoty. Przyniesie
                          > Ci to, ze tak powiem osobiste korzysci, hehe

                          to było poniżej pasa, choćbyś nie wiem jak pierdoliła o tym że jesteś cudowna, to mało jest takich pojebańców jak ty
                          • hello-kitty2 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 13:24
                            bgz0702 napisała:

                            > to było poniżej pasa, choćbyś nie wiem jak pierdoliła o tym że jesteś cudowna,
                            > to mało jest takich pojebańców jak ty

                            Znasz angielski?
                            www.youtube.com/watch?v=PxqnpU3a-EI
                            "I'm a mental patient. I'm supposed to act like that."
                            • bgz0702 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 13:27
                              hello-kitty2 napisała:

                              > bgz0702 napisała:
                              >
                              > > to było poniżej pasa, choćbyś nie wiem jak pierdoliła o tym że jesteś cud
                              > owna,
                              > > to mało jest takich pojebańców jak ty
                              >
                              > Znasz angielski?
                              > www.youtube.com/watch?v=PxqnpU3a-EI
                              > "I'm a mental patient. I'm supposed to act like that."
                              >

                              dzieki, nie skorzystam. Nie staraj sie o moją uwagę
                    • zyg_zyg_zyg Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 11:53
                      > I dostał od Ciebie post strasznie agresywny, opisujący go jako beznadziejnego f
                      > aceta i to mi przypomina sytuację którą tu opisałem o 3 babach wieszających psy
                      > na facecie bo on im powiedział nie.....

                      Czyli cos w stylu, że piekło nie zna większej furii niż gniew wzgardzonej kobiety?
                      Ehehehe... Maruś, posuń się i zrób trochę miejsca na podium. :-)
                      • sabat.77 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 11:55
                        ... i jeszcze dolewasz benzyny do ognia. Ale Ty jestes zlosliwa zyg :)
                        • zyg_zyg_zyg Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 12:04
                          Taa, benzyny, od razu...
                          Interpretacja Orzecha po prostu mnie wyjątkowo rozbawiła :-) Może samego Orzecha też by rozbawiła, gdyby znał historię dialogu (he he) Kicia-Maruś.
                          • orzech69 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 12:09
                            zyg_zyg_zyg napisała:

                            > Taa, benzyny, od razu...
                            > Interpretacja Orzecha po prostu mnie wyjątkowo rozbawiła :-) Może samego Orzech
                            > a też by rozbawiła, gdyby znał historię dialogu (he he) Kicia-Maruś.
                            bo to było serio serio.... ;)
                            uderz w stół a nożyce się odezwą.
                        • orzech69 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 12:10
                          sabat.77 napisał:

                          > ... i jeszcze dolewasz benzyny do ognia. Ale Ty jestes zlosliwa zyg :)
                          lejmy benzyny żeby ogień buchał do nieba. To upieczemy kiełbaski ;)
                          • zyg_zyg_zyg Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 12:13
                            > lejmy benzyny żeby ogień buchał do nieba. To upieczemy kiełbaski ;)

                            My urżnięte penisy żujemy na surowo... :-)
                            • orzech69 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 12:15
                              zyg_zyg_zyg napisała:

                              > > lejmy benzyny żeby ogień buchał do nieba. To upieczemy kiełbaski ;)
                              >
                              > My urżnięte penisy żujemy na surowo... :-)
                              całe szczęście ze nie jestem w waszym smaku .... ;)
                            • rekreativa Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 14:30
                              Jakie żujemy?
                              Połykamy w całości :D
                              • orzech69 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 14:53
                                rekreativa napisała:

                                > Jakie żujemy?
                                > Połykamy w całości :D
                                tylko pamiętaj główkami do dołu ;)
                      • orzech69 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 12:02
                        zyg_zyg_zyg napisała:

                        > > I dostał od Ciebie post strasznie agresywny, opisujący go jako beznadziej
                        > nego f
                        > > aceta i to mi przypomina sytuację którą tu opisałem o 3 babach wieszając
                        > ych psy
                        > > na facecie bo on im powiedział nie.....
                        >
                        > Czyli cos w stylu, że piekło nie zna większej furii niż gniew wzgardzonej kobie
                        > ty?
                        > Ehehehe... Maruś, posuń się i zrób trochę miejsca na podium. :-)
                        Jeżeli idzie o nie atrakcyjności zapewne miejsce na podium mam od dawna ;)
                        co nie zmienia faktu że wybuch koteczka jest ciekawy ;)
                  • rekreativa Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 11:43
                    Ale jest pewien postęp: przestał już cytować własną tfurczość.
                    • hello-kitty2 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 11:51
                      rekreativa napisała:

                      > Ale jest pewien postęp: przestał już cytować własną tfurczość.

                      'Przestal' to wciaz na wyrost ale zgodze sie co do postepu ;) No i biore poprawke, ze Ty lubisz jednak widziec swiatelko w tunelu, co Ci sie chwali.
                  • marek.zak1 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 11:59
                    hello-kitty2 napisała:

                    > Dobry obserwator jestes Zyg i rzetelny rozmowca, nie dam rady sie Ciebie nachwalic, nie w tym rzecz, bo Ty to wiesz. Przeciwienstwo Marka, ktory jest nierzetelnym, zaklamanym chamem.

                    Dzięki.
                    >
                    > Ostrzegalam Cie juz po tysiackroc i nie ma konca. Zaraz stworzysz oszukancza wersje jak to ja na Ciebie lece za ten poezyjny belkot kiedy Ty doskonale wiesz, ze wszystkie uzytkowniczki jak jeden maz maja globoko w dupie Twoja zasrana pisanine, dobitnie dawaly Ci znac, az odpuscily, bo jak grochem o sciane.

                    Nigdy nie napisalem, że na mnie lecisz.



                    Doskonale wiesz jak ja reaguje alergiczne na Twoje wiersze do mnie i jak sobie ich nie zycze, bo sam ostrzegales niedawno Ninek z River jak Cie potraktowalam wiec po cholere stwarzasz nawet cien watpliwosci, ze ja moglabym byc Toba w jakims stopniu zainteresowana.

                    Nigdy nie zasugerowałem, że w jakimkolwiek stopniu jesteś zainteresowana.


                    Pisalam ostatnio Proteinowemu, ze sobie Twoja bajkowoscia dupe podcieram. Odnosze wrazenie, ze Ty kobiety traktujesz jak jakis bezwolnych debili, ktorych wole nalezy bez konca ignorowac, bo Ty wiesz lepiej czego one chca.

                    Nie wiem lepiej. Przewaznie cytuję wyupowiedzi kobiet i na nich sie opieram.

                    > Marek Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy, jak nieatrakcyjny jestes dla kobiet.

                    Masz prawo tak uważać, szanuję twoja opinię.

                    Jestes ponizej sredniej jesli chodzi o lotnosc, bystrosc, dowcipnosc, umiejetnosć obserwacji, umiejetnosc kojarzenia faktow.

                    Czy gdzies napisałem, że jestemn powyżej średniej?

                    Ja juz to pisalam: spelniasz większosc cech definicji glupca z Wiki.

                    OK. Przyjmuje do wiadomości. Ale tak na końcu, ja do Ciebie nigdy nie napisałem niczego, co byłoby niemiłei i nieuprzejme. Odwrotnie, zawsze piszę z życzliwością.
                    Miłego dnia.
                    • hello-kitty2 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 12:34
                      marek.zak1 napisał:

                      > Ale tak na końcu, ja do Ciebie nigdy nie napisałem
                      > niczego, co byłoby niemiłe i nieuprzejme. Odwrotnie, zawsze piszę z życzliwoś
                      > cią.
                      > Miłego dnia.

                      O ironio losu!

                      "Miła osoba to taka która potrafi się zachować, pocieszy cię i nawet okłamie aby nie było ci przykro." Wybacz Marek ale w moim swiecie nie placi sie klamstwami za to, ze ktos byl mily.

                      Cala dyskusja o tym szla.
                      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,156471543,156500281,Re_Czlowiek_jak_sie_zakocha_powinien_byc_soba.html
                      • marek.zak1 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 12:52
                        hello-kitty2 napisała:

                        > marek.zak1 napisał:
                        >
                        > > Ale tak na końcu, ja do Ciebie nigdy nie napisałem niczego, co byłoby niemiłe i nieuprzejme. Odwrotnie, zawsze piszę z życzl iwością.
                        > > Miłego dnia.
                        >
                        > O ironio losu!
                        >
                        > "Miła osoba to taka która potrafi się zachować, pocieszy cię i nawet okłamie aby nie było ci przykro." Wybacz Marek ale w moim swiecie nie placi sie klamstwam i za to, ze ktos byl mily.

                        No więc napisalaś o mnie prawdę, że mnie uważasz za osobę nieatrakcujną, głupią, poniżej średniej , itp. Masz prawo tak uważać i ja tego nie neguję.
                        W Twoim świecie lepiej jest zatem sprawiać ludziom przykrości, ot tak, bez powodu. Przyjmuję do wiadomości.
                        • hello-kitty2 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 13:11
                          marek.zak1 napisał:

                          > W Twoim świecie lepiej jest zatem sprawiać ludziom przykrości, ot tak, bez powo
                          > du.

                          Powod jest: sugerujesz, ze kobiety, ktorym dedykujesz swoja tworczosc sa gotowe z Toba na romans. Do tego nie odpowiadasz uczciwie na pytania Zyg. Dla mnie to wystraczy zeby powiedziec Ci back off! Nie podchodz do mnie z poezja to nie bede musiala Cie odganiac. To chyba uczciwy i jasny deal.
                        • sabat.77 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 13:31
                          Marek, prosze Cie, pokaz mi, Sabatowi, jak prawdziwy mezczyzna dominuje kobiete swoja samcza sila i nie daje sobie wejsc na glowe :)))
                          Bo poki co, to siedzisz jak maly chlopiec w kacie i potakujesz. "Rozumiem psze Pani", "tak jest psze Pani", "chcialem byc mily psze Pani". LOL.
                          Co warte sa Twoje rady, skoro nie umiesz ich wcielic w zycie?
                          • hello-kitty2 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 13:42
                            sabat.77 napisał:

                            > Marek, prosze Cie, pokaz mi, Sabatowi, jak prawdziwy mezczyzna dominuje kobiete
                            > swoja samcza sila i nie daje sobie wejsc na glowe :)))
                            > Bo poki co, to siedzisz jak maly chlopiec w kacie i potakujesz. "Rozumiem psze
                            > Pani", "tak jest psze Pani", "chcialem byc mily psze Pani". LOL.
                            > Co warte sa Twoje rady, skoro nie umiesz ich wcielic w zycie?

                            "Prawdzimy mezczyzna dominuje kobiete" swoja, a nie kazda! On zatem wciela swoje rady ze swoja zona, a Ty wcielaj ze swoja.
                            • sabat.77 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 13:53
                              Co Ty mi tu za kocopoly pociskasz?! Silny charakter to silny charakter, jest taki wszedzie, niezaleznie od sytuacji, bo wynika z natury czlowieka. Macho od progu domu, a poza nim pizda? Tak sie zachowuja slabe charaktery i patologiczni tchorze. Ja jestem zwolennikiem sowieckiej taktyki rozpoznania pola walki poprzez atak. I nigdy nie mowilem, ze jestem mocny i przywodczy, a On stawia sie w takiej pozycji bezustannie, podobnie jak potwor. Z ta roznica, ze Jego jeszcze da sie lubic, a potwora ciezko.
                              • hello-kitty2 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 14:03
                                sabat.77 napisał:

                                > Co Ty mi tu za kocopoly pociskasz?! Silny charakter to silny charakter, jest ta
                                > ki wszedzie, niezaleznie od sytuacji, bo wynika z natury czlowieka. Macho od pr
                                > ogu domu, a poza nim pizda? Tak sie zachowuja slabe charaktery i patologiczni t
                                > chorze. Ja jestem zwolennikiem sowieckiej taktyki rozpoznania pola walki poprze
                                > z atak. I nigdy nie mowilem, ze jestem mocny i przywodczy, a On stawia sie w ta
                                > kiej pozycji bezustannie, podobnie jak potwor. Z ta roznica, ze Jego jeszcze da
                                > sie lubic, a potwora ciezko.

                                Podjudzasz. Pisales o dominacji kobiety. Napisalam Ci, ze dominuje sie swoja wlasna odpowiednio w pozycji od tylu albo klasycznie. Wont tam wrzucal odpowiedni obrazek, ktory mi w oko wpadl z okreceniem wlosow wokol nadgarstka wydzierganej reki ;-)
                                Ja tam lubie Potwora.
                              • rekreativa Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 14:26
                                ". Z ta roznica, ze Jego jeszcze da
                                > sie lubic, a potwora ciezko."

                                No właśnie, co by tam o Marku nie mówić, to jednak na mnie on sprawia wrażenie postaci pozytywnej, takiej prostodusznej, fakt, niezbyt refleksyjnej natury, ale raczej łatwej w pożyciu.
                                Antypatię do tego drugiego podzielam z Tobą.
                                • marek.zak1 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 14:47
                                  rekreativa napisała:

                                  > ". Z ta roznica, ze Jego jeszcze da
                                  > > sie lubic, a potwora ciezko."
                                  >
                                  > No właśnie, co by tam o Marku nie mówić, to jednak na mnie on sprawia wrażenie
                                  > postaci pozytywnej, takiej prostodusznej, fakt, niezbyt refleksyjnej natury, ale raczej łatwej w pożyciu.

                                  Dzięki. Doceniam. Pamiętaj o taktyce Columbo. On też był prostoduszny, a jednak w koncu jednak zamykał tych wyrachowanych przestępców.
                              • orzech69 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 14:50
                                sabat.77 napisał:

                                > Co Ty mi tu za kocopoly pociskasz?! Silny charakter to silny charakter, jest ta
                                > ki wszedzie, niezaleznie od sytuacji, bo wynika z natury czlowieka.
                                I się mylisz. Ktoś tutaj może strugać nie wiadomo jakiego macho a jak spotka się w kryzysowej sytuacji na ulicy to ucieknie.
                                Np. wyjął przeciwko tobie ktoś nóż na ulicy ? Może Ci się wydawać ze wiesz jak byś postąpił ale prawdę poznasz dopiero gdy staniesz w kryzysowej sytuacji.
                                Ps i przeważnie Ci którzy to opisują jacy to oni nie są macho, w kryzysowej sytuacji pękają.
                          • marek.zak1 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 14:16
                            sabat.77 napisał:

                            > Marek, prosze Cie, pokaz mi, Sabatowi, jak prawdziwy mezczyzna dominuje kobiete
                            > swoja samcza sila i nie daje sobie wejsc na glowe :))) Bo poki co, to siedzisz jak maly chlopiec w kacie i potakujesz. "Rozumiem psze Pani", "tak jest psze Pani", "chcialem byc mily psze Pani". LOL.
                            Co warte sa Twoje rady, skoro nie umiesz ich wcielic w zycie?

                            Widzisz, to zboczenie zawodowe. Jak upierdliwy klimat dzwoni po raz enty i nie wiadomo o co mu chodzi, zawsze odpowiadam, ,,Bardzo dziękuję za pana/pani uwagi. Są dla nas bardzo cenne. Przekażemy je naszemu kierownictwu".
                            Oczywiście w języku potocznym oznacza to : ,,Odp..." sie pani/pan.
                            Możesz wybrać swoja wersję.


                            • hello-kitty2 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 14:28
                              marek.zak1 napisał:

                              > Widzisz, to zboczenie zawodowe. Jak upierdliwy klimat dzwoni po raz enty i nie
                              > wiadomo o co mu chodzi, zawsze odpowiadam, ,,Bardzo dziękuję za pana/pani uwagi
                              > . Są dla nas bardzo cenne. Przekażemy je naszemu kierownictwu".
                              > Oczywiście w języku potocznym oznacza to : ,,Odp..." sie pani/pan.
                              > Możesz wybrać swoja wersję.

                              No czyli kolejne potwierdzenie mojego zalozenia, ze bycie milym zawsze i wszedzie to falsz.
                              • marek.zak1 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 14:43
                                hello-kitty2 napisała:

                                > marek.zak1 napisał:
                                >
                                > > Widzisz, to zboczenie zawodowe. Jak upierdliwy klimat dzwoni po raz enty
                                > i nie
                                > > wiadomo o co mu chodzi, zawsze odpowiadam, ,,Bardzo dziękuję za pana/pani
                                > uwagi
                                > > . Są dla nas bardzo cenne. Przekażemy je naszemu kierownictwu".
                                > > Oczywiście w języku potocznym oznacza to : ,,Odp..." sie pani/pan.
                                > > Możesz wybrać swoja wersję.
                                >
                                > No czyli kolejne potwierdzenie mojego zalozenia, ze bycie milym zawsze i wszedzie to falsz.


                                Mylisz sie. Tylko w tym 1% przypadków, gdy druga osoba jest niemiła.
                    • bgz0702 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 13:12
                      Marek, przypominam ci: " ludzi tak się traktuje jak sobie na to pozwolą"- współczuje ci głupoty tak samo jak jej
                  • sabat.77 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 12:07
                    Klasyczny przyklad tzw. "bitch schield". Tego obawiaja sie faceci :)
                    • orzech69 Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 12:16
                      sabat.77 napisał:

                      > Klasyczny przyklad tzw. "bitch schield". Tego obawiaja sie faceci :)
                      a możesz to rozwinąć ?
                      tylko uważaj na to co napiszesz po na podium się ciasno robi ;)
                    • rekreativa Re: Uprzejmy glupiec 06.02.15, 14:28
                      A co to ten "bitch shield"?
    • rekreativa Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 11:36
      Nie rozumiem, co jest takiego zdrożnego w pisaniu poezji? Czy nawet wierszyków? Chyba każdy kiedyś jakieś rymy popełnił.
      Równie dobrze możesz pytać, czy mogłybyśmy uprawiać seks z facetem, który kiedyś miał trądzik.

      Jeśli wciąż pisze, to jest tylko jedna sytuacja, gdy byłby "block" - jeśli wiersze mierne, a jego mniemanie o nich odwrotnie...

      Osobiście kochałam się w dwóch poetach: Baczyńskim i Rimbaud. Myślisz, że oni mieli problem z poderwaniem laski?
      • sabat.77 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 11:50
        Zauwaz, ze w tamtych czasach bycie poeta bylo czyms w stylu wspolczesnego bycia vocalem kapeli rockowej :)
        • rekreativa Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 13:58
          Owszem, podobnie jak bycie np. genialnym pianistą jak Liszt - idol, przy którym laski mdlały i piszczały :)
          Niemniej jestem pewna, że i dzisiaj facet na miarę tamtych geniuszy miałby całkiem niezły fanklub. Taki Rafał Blechacz - zwyciężca Konkursu Chopinowskiego dostawał po swym sukcesie masę wyznań miłosnych i propozycji matrymonialnych :)
        • midnight_lightning Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 19:37
          @sabat
          "Zauwaz, ze w tamtych czasach bycie poeta bylo czyms w stylu wspolczesnego bycia vocalem kapeli rockowej :) "

          A jeszcze dokładniej: popularnej kapeli.

          Groupies nie kierowały się wartością Sztuki, lecz popularnością, a to na ogół sprzeczne wartości. Sztuka jest dla kobiet poziomem nieosiągalnym i zbyt abstrakcyjnym, one wolą, tak samo jak ziomale, disco, dance, hip-hop i tym podobne badziewia. Takiego jazzu się boją jak diabeł wody święconej.
          Owszem, zdarza się jakiś promil kobiet na poziomie kulturowym, ale to jedynie wyjątki od normy.

          Ten pęd na popularność to jedynie fragment typowego dla kobiet zachowania pt "bzykać się tylko z tymi, którzy dużo bzykają, a wykluczyć tych, którzy nie bzykają". Oczywiście bzykać bez żadnych uczuć, co jest dla kobiet bardzo łatwe z wiadomych przyczyn.
          Ta świetna zasada jest fundamentem wszystkich postów na forum, i ujawniają wybitną naiwność i zadufanie kobiet. Wyznam, że z chętnie poczekam te kilka lat, by poczytać posty uroczych pań, które to z niby niewiadomych przyczyn po 40-ce tak "zmieniają" preferencje.
      • orzech69 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 11:58
        rekreativa napisała:

        > Osobiście kochałam się w dwóch poetach: Baczyńskim i Rimbaud. Myślisz, że oni m
        > ieli problem z poderwaniem laski?
        Na wierszach się nie znam ale jak mnie pamięć nie myli to wielcy poeci to szczęścia z kobietami nie mieli.
        • rekreativa Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 13:54
          Szczęścia rodzinnego z kobietami nie mieli, bo to były niespokojne dusze ci poeci.
          Natomiast kochanek lub kochanków mieli w chooj, a przecież o to chodzi sabatowi - o szanse zaruchania.
          • sabat.77 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 13:57
            Ile kochanek mial Baczynski?
            • rekreativa Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 14:05
              Baczyński nie zdążył, sabacie. Bo zginął w wieku lat 23.
              Za to zdążył ożenić się ze swoją wielką miłością Baśką, więc przez chwilę był na polu damsko męskim szczęśliwy i spełniony.
          • hello-kitty2 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 14:06
            rekreativa napisała:

            a przecież o to chodzi sabatowi
            > - o szanse zaruchania.

            Tak jest. Podejscie nr 586 - Na poete. ;-)
            • rekreativa Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 14:21
              No i powiem Ci, że biorąc pod uwagę sabata zdolności literackie, to miałby szansę !
          • orzech69 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 14:58
            rekreativa napisała:
            > Natomiast kochanek lub kochanków mieli w chooj, a przecież o to chodzi sabatowi
            > - o szanse zaruchania.
            Jak idzie tylko o ruchanie to nie taniej i szybciej wyjdzie iść do burdelu ?
            • rekreativa Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 15:42
              Bo chodzi o ruchanie z otoczką romansu.
              Niemniej burdeli wielcy poeci również nie unikali.
    • anbale Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 12:04
      Wyjątkowo niemęskie jest wciskanie na siłę swojej twórczości, to na pewno. Przeżyłam coś takiego z niegdysiejszym przyjacielem z Irlandii, który pisał do mnie "nie mam dziś siły odpisywać na Twojego maila, więc przesyłam Ci garść moich dawnych wierszy" plus do tego jakieś artystyczne fotki jakichś gałązek i listków...Tego na pewno trzeba się wystrzegać, wybitnie aseksualne...

      Nawet grafomani i wierszokleci mają swoje wielbicielki (np. Janusz L. Wiśniewski) a tacy poeci z "wysokiej półki" to myślę, że nieźle mogą namącić w głowach...
      • hello-kitty2 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 12:46
        anbale napisała:

        > "nie mam dziś siły odpisywać na Twojego maila, więc przesyłam Ci garść moich d
        > awnych wierszy" plus do tego jakieś artystyczne fotki jakichś gałązek i listków

        Galazek i listkow hehe posmialam sie. To juz mogl kutasa zalaczyc jak ma fajnego. Jakby co to nie zalaczamy w zwisie! Ale moze byl zbyt zmeczony zeby go postawic? ;-)
    • urquhart Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 12:06
      Sabat, mam taką znajomą bogata
      podpasiona jak to określa Kitty co ma męża przystojnego Z hobby kulturystę ale prostego faceta i żale do niego jak wypisz wymalujTB że go kastruje, ze jak coś się wydarzy jest egoista W łóżku...
      No i ma teraz gorący romans z cherlawym literatem o zachowaniach wskazujących na mocne tendencje homo (do tegoż z problemami finansowymi oczywiście jak to u artysty) I zachwyca się jego wrażliwością.

      Więc każdy ma jakiś inny deficyt w który można się wystrzelić...
    • morrison9 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 13:39
      Sabat.
      To tak nie działa jak myślisz:
      pisze wiersze - niemęski
      śmierdzi stajnią i cygarami - męski
      Najlepsze jest odpowiednie dozowanie jednego i drugiego pierwiastka.
      Wierszy nie piszę bo nie mam talentu.
      Ale parę kobiet zwilżyłem skutecznie za pomocą wierszy Brel-a i Brassens-a.
      My mężczyźni jesteśmy prości jeśli chodzi o potrzeby.
      Ale musimy być znacznie bardziej wyrafinowani jeśli chodzi o wzbudzanie zainteresowania płci przeciwnej.
      Niektórzy mają tę umiejętność w naturze.
      Pozostali muszą się nauczyć.

      • rekreativa Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 14:08
        O, dobrze żeś wspomniał - nie tylko samo pisanie poezji działa, ale również umiejętne jej recytowanie adekwatne do sytuacji.
        Już sama znajomość poezji przez pana punktuje u pewnych pań.
    • midnight_lightning Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 18:57


      Sabat, poniżej rozmowa, pomiędzy dwoma eleganckimi, młodymi kobietami, zasłyszana przeze mnie wiele lat temu podczas wspólnej jazdy windą.


      A - a spotkałaś sie z tym facetem, o którym ostatnio mówiłaś?
      B - tak... porażka, wyobraź sobie, że umówił się w parku... no nic, myślę sobie, przyniesie wino, wypijemy na ławce i pójdziemy się macać w krzaki, a ten idiota przyszedł z kwiatami i zaczął mówić wiersz, niby napisał dla mnie !
      A - Bożeeeee..... jak mi ciebie żal ..... trafić na TAKIEGO FRAJERA

      Usłyszeć w ich głosie ten ton oburzenia i bezgranicznej pogardy, jaką miały wobec tego chłopaka... bezcenne. Świetna lekcja prawdziwej natury kobiet.


      Jak widać, w tym przypadku odpadły takie wymagania jak wzrost, uroda, kasa, w końcu umówiła się z nim, przyszła, przewidywała seks. Bohaterka, ta pożal się Boże, człowiekopodobna istota skreśliła wspaniałego, wyjątkowego chłopaka dokładnie za to, że jest kulturalny, inteligentny, porządny, wrażliwy, szanujący kobiety itp itd.

      Z debilem, prymitywem, przygłupem z usuniętym mózgiem, kanalią pomiatającą kobietami, łajdakiem, ba, mordercą poszłaby w krzaki, dałaby się wyr..ć, potem dałaby napluć sobie w twarz i wytrzeć we włosy resztki spermy, i byłaby szczęśliwa, że trafiła nie na frajera, a na "prawdziwego mężczyznę", który wie, jak postępować, by nie było miło.

      Ciekawe, za jaki typ faceta ta kanalijka wyszła za mąż i czy mu wyjawiła swoją prawdziwą naturę.

      I nie ma co ściemniać, one nie lecą ani na wiersze, ani na inteligentne rozmowy, je interesuje tylko to, co najgorsze, najbardziej złe, niskie i podłe. Różnica jedynie w sposobie skopania, jedne robią to jawnie i sadystycznie, inne, niby "ceniąc", odsyłają do friendzony.

      Kobiety - Kwiaty Zła? Nie, to istota i kwintesencja Zła.
      • urquhart Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 19:10
        > I nie ma co ściemniać, one nie lecą ani na wiersze, ani na inteligentne rozmowy
        > , je interesuje tylko to, co najgorsze, najbardziej złe, niskie i podłe. Różnic
        > a jedynie w sposobie skopania, jedne robią to jawnie i sadystycznie, inne, niby
        > "ceniąc", odsyłają do friendzony.
        > Kobiety - Kwiaty Zła? Nie, to istota i kwintesencja Zła.

        No Midnight to nie było miłe...

        :)
        • midnight_lightning Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 19:42
          To taki gest względem pań.... kulturalny przecież jestem.
          • urquhart Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 22:20
            Ty też niezły poeta jesteś ML.
            Normalnie ile razy cię czytam to z tymi oślizgłością czarnych emocji przypominasz mi się debiut Houellebecqa "Poszerzenie pola walki." Jedni byli nim przerażeni inni zachwyceni.
            • midnight_lightning Re: Mezczyzna piszacy poezje 10.02.15, 21:58
              Podobne doświadczenia, przeżycia, ten sam los wykluczonych, stąd i podobieństwo wniosków. Houellebecqa nie czytałem, ani on, ani ja nie jesteśmy czymś wyjątkowym, po prostu jedni z wielu wykluczonych, nie on, to kto inny napisałby coś podobnego.

              Dawno temu sam zauważyłem analogię pomiędzy mechanizmem "bogaci się bogacą, biedni biednieją" a zachowaniem kobiet. To dynamiczny, samonakręcający się mechanizm sprzężenia dodatniego, już teraz 1% najbogatszych ma 50% światowego majątku i te dysproporcje dalej będą się pogłębiać.

              Ta sama dynamika występuje w zachowaniach seksualnych kobiet, niedługo zasada Pareta odejdzie w przeszłość, będzie nie 20% beneficjentów, a 10%, 5% lub jeszcze mniej. Skoro dotąd wystarczało im do seksu tylko 20% facetów, to przy dzisiejszym braku skrupułów i wstydu, łatwości oferowania seksu (tylko tym nielicznym) i modzie na rozwiązłość, kobiety dadzą radę nawet i z 1% facetów.

              Czarne emocje? to zwykła rzeczywistość zafundowana wykluczonym przez kobiety, świat po zdjęciu czarnych okularów straszniejszy jest tym bardziej. Stąd też popularność Houellebecqa, dla wykluczonych to nie jest modne, bo kontrowersyjne pisanie, lecz zwykła, znajoma codzienność.

              To nie tak, że każdy człowiek jest inny, jest kilka typów osobowości, pod wpływem tych samych okoliczności zachowają się podobnie. A że kobiety wykluczają konkretny typ wrażliwca inteligenta, odmawiając im miłości, uznania, akceptacji i seksu, to i efekty są podobne, i łatwo pojąć takim wykluczonym tok rozumowania innych wykluczonych.

              I ja rozumiem, dlaczego ten, rzekomo konserwatywny pisarz popiera i wychwala prostytucję. Ot, to taki żarcik w stronę pań, które za młodu świadomie i bez skrupułów wykluczały na potęgę, a na starość, gdy już żaden samiec alfa nie chce na nie spojrzeć, z łaskawością godną królowej oferują seks nawet i tym bezwartościowym wrażliwym i inteligentnym, w końcu kto miałby docenić jakże piękne wnętrza takich pań, pomijając zmarszczki i tłuszczyk.

              Taki żarcik, jak i poniższa, jakże typowa wypowiedź kobiety z innego forum, zapewne niezbyt młodej:

              "Zaspokojenie potrzeb seksualnych jest tak samo ważne jak jedzenie czy oddychanie. Niezaspokojenie tej potrzeby stopniowo niszczy człowieka, najpierw doprowadza do różnych dziwactw, aż w końcu do zaburzeń psychicznych. Izolując się od kobiet sprowadzisz na siebie jedynie problemy."

              Dowcip zawarty w ostatnim zdaniu rozbawi każdego wykluczonego, nawet tego w poważnej depresji. I no wiedza, że kobiety dobrze zdają sobie sprawę, jakie skutki pociąga odmawianie seksu (miłości, uznania itp.) ...bezcenne. Wszystko jasne, wojna na wyniszczenie.
    • triismegistos Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 19:23
      Nie nie mów, ze jak byłeś nastolatkiem posępni poeci (zwłaszcza brzdąkający na gitarze) nie mieli wysokiej skuteczności w rwaniu panienek?
      • sabat.77 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 21:36
        Nie no, mialem, nawet bez rwania. Jedna mi nawet powiedziala, ze chcialaby ze mna kapele zalozyc. Poslalem ja na drzewo, jak zwykle. Strasznie sie wkurwila :)
        Nawet ja niedawno spotkalem. Jak zobaczylem jaka to juz stara baba, to ostatecznie do mnie dotarlo, ze przeciez i mnie czas nie oszczedzil.
    • druginudziarz Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 21:21
      sabat.77 napisał:

      > Czy moglybyscie uprawiac seks z mezczyzna, o ktorym wiecie, ze pisze/pisal kied
      > ys poezje? Czy bylybyscie w stanie przejsc nad tym do porzadku dziennego, czy j
      > est to total pussy block dla kobiety?

      Kaczmarski po każdym koncercie miał grupkę chętnych panien.
      Z tym, że on poetą był 'oprócz', a nie 'zamiast', myslę że to jest właśnie kluczowe :)
      A poetą, swoją drogą, był fantastycznym.
    • burzowa.kejt Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 22:20

      > Czy moglybyscie uprawiac seks z mezczyzna, o ktorym wiecie, ze pisze/pisal kied
      > ys poezje? Czy bylybyscie w stanie przejsc nad tym do porzadku dziennego, czy j
      > est to total pussy block dla kobiety?

      wiesz co? myślę że pewnie żaden poeta nie chciałby być ze mną i zamiast pussy block, nastąpiłoby coś w rodzaju total dick block he he.
      będąc młodym dziewczęciem miałam adoratora, który pisał wiersze, ( także dla mnie), był starszy o 4 lata, wyglądał jak John Lennon, a oprócz tego był niezwykle dowcipnym i w ogóle świetnym facetem. w tych wierszach byłam "dzieciną":D
      kiedy do mnie przychodził, mój ojciec anonsował - przyszedł do ciebie ten hippis :)
      niestety po kilku tygodniach amorów hippis zakochał się w mojej koleżance i dla niej pisał wiersze.
      więc doszłam do wniosku, że nie mam wrażliwości ( albo może i rozumu) na tyle, żeby zachwycił się mną jakiś poeta.
      taki to trochę off top, sorry.
      a wracając do Twojego pytania, to zależy od kobiety i od jej wieku, bo im młodsza, tym większe szanse na oczarowanie jej swoją twórczością.
      • hello-kitty2 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 22:55
        burzowa.kejt napisała:

        > a wracając do Twojego pytania, to zależy od kobiety i od jej wieku, bo im młods
        > za, tym większe szanse na oczarowanie jej swoją twórczością.

        hehe to trzeba jakas baaardzo wierszonastawiona, bo z ta mlodoscia to przegrana sprawa jak sadze, Sabat za stary.
        • sabat.77 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 23:08
          hello-kitty2 napisała:

          > hehe to trzeba jakas baaardzo wierszonastawiona, bo z ta mlodoscia to przegrana
          > sprawa jak sadze, Sabat za stary.

          Weź się, tato!
          Przecież ja ostatni wiersz napisałem jak miałem nieco ponad 20 lat, nie będę się wygłupiał - z resztą po co miałbym to robić?
          • burzowa.kejt Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 23:14
            sabat.77 napisał:
            > Przecież ja ostatni wiersz napisałem jak miałem nieco ponad 20 lat, nie będę si
            > ę wygłupiał - z resztą po co miałbym to robić?

            no właśnie Sabacie, co Wy tam knujecie z tymi wierszami ?;)
            • sabat.77 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 23:28
              burzowa.kejt napisała:

              > no właśnie Sabacie, co Wy tam knujecie z tymi wierszami ?;)

              Sprawdzam wasz stosunek do stereotypu. Ludzie myślą szufladami. Nie zastanawiają się.
              Mówisz - czarodziej, pojawia się starzec z siwą brodą, śmieszną czapą i kosturem.
              Mówisz - dziwka, to obowiązkowo taszczy ze sobą latarnię pod którą stoi, w krzykliwym makijażu i kabaretkach.
              Mówisz - poeta, wyobrażasz sobie natchnionego, wymuskanego młodzieńca z książką w ręku i marzycielskim spojrzeniu.
              To wszystko chuj a nie prawda, ale TAK TO DZIAŁA.
              I największe dla mnie odkrycie to było to, że seksualne albo miłosne iskrzenie wywołuje SZUFLADA, do której trafiłeś. To jaki jesteś jest w gruncie rzeczy nieistotne. Nikt nie będzie sobie dupy zawracał sprawdzaniem jaki jesteś w swojej głębokiej istocie. Liczy się społeczna maska, politura, wydmuszka którą ludzie biorą za prawdę objawioną.
              Stosunki międzyludzkie to teatr iluzji, odgrywasz tylko pewną rolę jako aktor - z mniejszym lub większym powodzeniem.
              • zawle Re: Mezczyzna piszacy poezje 07.02.15, 11:13
                sabat.77 napisał: > I największe dla mnie odkrycie to było to, że seksualne albo miłosne iskrzenie
                > wywołuje SZUFLADA, do której trafiłeś. To jaki jesteś jest w gruncie rzeczy nie
                > istotne. Nikt nie będzie sobie dupy zawracał sprawdzaniem jaki jesteś w swojej
                > głębokiej istocie. Liczy się społeczna maska, politura, wydmuszka którą ludzie
                > biorą za prawdę objawioną.
                > Stosunki międzyludzkie to teatr iluzji, odgrywasz tylko pewną rolę jako aktor -
                > z mniejszym lub większym powodzeniem.

                Dokładnie tak to działa Sabat. Do tego dorzucę że jak ktoś do szuflady nie chcę wejść to się mu tłuste dupsko tam upycha, żeby spełniał nasze marzenia. Nie chce ze mną się bzykać? Szanuje mnie. Nie odzywa się do mnie? Pewnie czeka na mój krok. Itd. Ale klapki kiedyś opadną, zazwyczaj za późno i z pretensjami do drugiej strony że nie zagrała roli jaką sobie dla niej wymyśliliśmy zbyt przekonująco...
                • hello-kitty2 Re: Mezczyzna piszacy poezje 07.02.15, 11:33
                  zawle napisała:

                  > sabat.77 napisał: > I największe dla mnie odkrycie to było to, że seksualne
                  > albo miłosne iskrzenie
                  > > wywołuje SZUFLADA, do której trafiłeś. To jaki jesteś jest w gruncie rzec
                  > zy nie
                  > > istotne. Nikt nie będzie sobie dupy zawracał sprawdzaniem jaki jesteś w s
                  > wojej
                  > > głębokiej istocie. Liczy się społeczna maska, politura, wydmuszka którą l
                  > udzie
                  > > biorą za prawdę objawioną.
                  > > Stosunki międzyludzkie to teatr iluzji, odgrywasz tylko pewną rolę jako a
                  > ktor -
                  > > z mniejszym lub większym powodzeniem.
                  >
                  > Dokładnie tak to działa Sabat. Do tego dorzucę że jak ktoś do szuflady nie chcę
                  > wejść to się mu tłuste dupsko tam upycha, żeby spełniał nasze marzenia. Nie ch
                  > ce ze mną się bzykać? Szanuje mnie. Nie odzywa się do mnie? Pewnie czeka na mój
                  > krok. Itd. Ale klapki kiedyś opadną, zazwyczaj za późno i z pretensjami do dru
                  > giej strony że nie zagrała roli jaką sobie dla niej wymyśliliśmy zbyt przekonuj
                  > ąco...

                  No to chyba najprosciej i najuczciwiej byloby gdyby Sabat nas zapytal wprost: w jakiej szufladzie jest on u nas zamiast okrezna droga: w jakiej jest poeta, w jakiej jest wrazliwiec, w jakiej jest jeszcze w 576 podejsciu do tematu szufladowego ktos kolejny wymyslony.
              • sea.sea Re: Mezczyzna piszacy poezje 07.02.15, 12:15
                > Nikt nie będzie sobie dupy zawracał sprawdzaniem jaki jesteś w swojej głębokiej istocie.

                Ile osób w ciągu życia jesteś w stanie poznać w głębokiej ich istocie? :)

          • hello-kitty2 Re: Mezczyzna piszacy poezje 06.02.15, 23:54
            sabat.77 napisał:

            > Weź się, tato!

            Bo nie odmienisz ;)

            > Przecież ja ostatni wiersz napisałem jak miałem nieco ponad 20 lat, nie będę si
            > ę wygłupiał - z resztą po co miałbym to robić?

            Tak wspolczesniej to moze podejsc tekstami piosenek. Ja kiedys napisalam kumplowi jakis rozgrzewajacy tekst dla laski i wzielo. Tekst wstyd sie przyznac byl z jakiejs piosenki Chrisa Browna, ktorego wtedy sluchalam, o tym clipem sie podniecalam:
            www.youtube.com/watch?v=sGLOE9LVNmc
            Takze Sabat: sweterek juz masz, czapke, taakie ruchy, jakis nietrudny tekst typu I wanna take you down and show you what I am about i laska Twoja ;)
            • sabat.77 Re: Mezczyzna piszacy poezje 07.02.15, 00:17
              hello-kitty2 napisała:

              > Takze Sabat: sweterek juz masz, czapke, taakie ruchy, jakis nietrudny tekst typ
              > u I wanna take you down and show you what I am about i laska Twoja ;)

              Przestań, bo się wkurwię, tak jak Ty dziś na Marka. Patrz mi na usta i zapamiętaj co mówię:
              ALE JA NIE CHCĘ!!!!!
              Rozumiesz?.. Nie jest mi to do niczego potrzebne. Ufff... Czy teraz jasne? Bo normalnie zaraz mi ręce opadną :/
              • hello-kitty2 Re: Mezczyzna piszacy poezje 07.02.15, 00:45
                sabat.77 napisał:

                > Przestań, bo się wkurwię, tak jak Ty dziś na Marka. Patrz mi na usta i zapamięt
                > aj co mówię:
                > ALE JA NIE CHCĘ!!!!!
                > Rozumiesz?.. Nie jest mi to do niczego potrzebne. Ufff... Czy teraz jasne? Bo n
                > ormalnie zaraz mi ręce opadną :/

                NIe chcesz ruchac lasek? To po co tworzysz te watki? Dobrze to ja sie w Twoich watkach tworzonych PO NIC do Ciebie nie bede odzywac. Jak mam sobie gadac po nic dla zabawy to ja wole z kims innym. Jakos sie na Rekreativie nie wkurzyles jak napisala ze chcesz ruchac laski i ze wlasnie 'na poete' mialbys szanse ktoras poderwac. Dziwne nie? To se teraz gadaj z nia, bo my juz nie mamy o czym.
                • rekreativa Re: Mezczyzna piszacy poezje 07.02.15, 01:02
                  Ja nie pisałam, że sabat chce ruchać laski, tylko że pytając o szanse poetów ma na myśli ruchanie lasek, a nie małżeństwo z trójką dziatek i psem.
                  A uwaga, że ktoś miałby na coś szansę to luźna uwaga, która nie zawiera ani rady, ani namowy, ani niczego w tym guście.
                  • hello-kitty2 Re: Mezczyzna piszacy poezje 07.02.15, 01:37
                    rekreativa napisała:

                    > Ja nie pisałam, że sabat chce ruchać laski, tylko że pytając o szanse poetów ma
                    > na myśli ruchanie lasek, a nie małżeństwo z trójką dziatek i psem.

                    Prosze:

                    rekreativa napisała:

                    a przecież o to chodzi sabatowi
                    > - o szanse zaruchania.

                    No nie wiem, ja zrozumialam z zacytowanego fragmentu, ze Sabatowi chodzi o szanse zaruchania, a nie o szanse zaruchania jakiegos poety. Inna sprawa, ze nie przyszlo mi by do glowy zeby analizowac na forum szanse zaruchania jakiegos poety w oderwaniu od jego wlasnych potrzeb ruchania, do ktorych sie przeciez jawnie przyznaje, jak i do tego, ze szuka kochanki, bo do dziwki nie pojdzie dopoki sie nie podda w szukaniu.

                    > A uwaga, że ktoś miałby na coś szansę to luźna uwaga, która nie zawiera ani rad
                    > y, ani namowy, ani niczego w tym guście.

                    No tak bardzo l u z n e rozmowy. Ja jestem praktykiem dlatego do takich rozmow sie nie nadaje. Tym bardziej jak trzeba sie dostosowywac do potrzeb rozmowcy ;)
                    • urquhart resentyment 07.02.15, 08:28
                      Sabat powinien wrócić do własnych postów gdy wyjaśniał nam czym jest pojęcie Resentymentu po wykrzyczanych deklaracjach "nie chcę".
                      A tobie Kitty jak wyewoluował tak wyczulony zmysł ostrzegania przed zakłamaniem?
                      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,155676009,155696627,Re_Cumshot.html
                      • hello-kitty2 Re: resentyment 07.02.15, 11:55
                        urquhart napisał:

                        > Sabat powinien wrócić do własnych postów gdy wyjaśniał nam czym jest pojęcie Re
                        > sentymentu po wykrzyczanych deklaracjach "nie chcę".
                        > A tobie Kitty jak wyewoluował tak wyczulony zmysł ostrzegania przed zakłamaniem
                        > ?
                        > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,155676009,155696627,Re_Cumshot.html

                        Dla mnie zaskakujace bylo jak zaproponowalam Sabatowi przyjecie jednego pomyslu na siebie i przytrzymanie sie go choc 1 kwartal. To odpisal, ze ciezko wymyslec cos spojnego. To jest mocno nietypowe dla czlowieka doroslego, bo przeciez my nie wymyslamy sobie paru wizji siebie i nie dokonujemy z nich potem wyboru siebie rzeczywistego. Tylko najpierw jestesmy jacys, uksztaltowani, a spojny zewnetrzny wizerunek wynika z tego kim jestesmy. Wg mnie Sabat jest w jakims sensie nie do konca rozwiniety, jakby niedokonczony chcociaz nawet zle mysle, bo nawet dzieci sa mocno spojne wiec to jego rozszczepienie jest jakies nie wiem? Chorobowe? Ja mysle, ze ON NIE WIE KIM JEST. I teraz probuje sie zbudowac pod potrzebe, ktora u siebie zidentyfikowal: potrzebe seksu. Stad te przeglady poetow, wrazliwcow i innych. Co jest bzdura i podejsciem nierozwiazujacym problemu zasadniczego: kim jestem?

                        Cokolwiek by nie wymyslil i przyjal, ze to niby teraz on jest to to i tak nie przejdzie, bo ludzie, a szczegolnie kobiety blyskawicznie wylapia wszelkie niespojnosci. Jak ktos jest niespojny tzn ze jest jakis blad w matixsie ;-)
                        • hello-kitty2 Re: resentyment 07.02.15, 12:15
                          Lojezu nie odpowiedzialam na Twoje pytanie. Ja wylapuje brak koherencji. Ten brak moze wynikac z wielu rzeczy. Ty wskazales na zaklamanie. Ja akurat w przypadku Sabata nie przypisuje tego zaklamaniu tylko jak wyzej - nieuksztaltowanej osobowosci. Sabat sie po prostu ciagle rozlewa i probuje zlozyc do kupy. Kojarzysz z Terminatora T100 jak sie rozlal? ;) Chociaz to zly przyklad, bo on byl super spojny, uksztaltowany na jeden cel, a zycie ludzkie jest o wiele bardziej wymiarowe = trudniej sie zlac do kupy, bo co, pod jedna potrzebe? Hehe slawne juz: nie da sie ;)
                          • urquhart Re: resentyment 07.02.15, 15:25
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Lojezu nie odpowiedzialam na Twoje pytanie. Ja wylapuje brak koherencji. Ten br
                            > ak moze wynikac z wielu rzeczy. Ty wskazales na zaklamanie. Ja akurat w przypad
                            > ku Sabata nie przypisuje tego zaklamaniu tylko jak wyzej - nieuksztaltowanej os
                            > obowosci. Sabat sie po prostu ciagle rozlewa i probuje zlozyc do kupy. Kojarzys
                            > z z Terminatora T100 jak sie rozlal? ;) Chociaz to zly przyklad, bo on byl supe
                            > r spojny, uksztaltowany na jeden cel, a zycie ludzkie jest o wiele bardziej wym
                            > iarowe = trudniej sie zlac do kupy, bo co, pod jedna potrzebe? Hehe slawne juz:
                            > nie da sie ;)

                            Oczywiście że pamiętam, sprecyzuje że chodzi o T1000 ten drugi to był T800. A ty byś sie nadała na remake w role Sary Connor :)

                            Sabat jest dla mnie arcyciekawy gdyż stanowi jaskrawy przykład mężczyzny wychowanego przez kobiety w opozycji i oderwaniu od tradycyjnych męskich wartości.
                            To dokładnie efekt opisywany przez Roberta Bly w Żelaznym Janie.
                            Niespójny, rozczarowany i w rozkroku pomiędzy światem męskiej natury w będącą w sprzeczności z kutrową otoczką.

                            Jednym słowem mężczyzna przyszłości postulowany przez genderystów.
                            • hello-kitty2 Re: resentyment 07.02.15, 16:14
                              urquhart napisał:

                              > Oczywiście że pamiętam, sprecyzuje że chodzi o T1000 ten drugi to był T800. A t
                              > y byś sie nadała na remake w role Sary Connor :)

                              Connor mi imponowala, bardzo. Wiadomo to film ale jak sie podciagala ;)
                              www.youtube.com/watch?v=kgmxrjxUe60
                              Co ja bym nie oddala za takie ramiona.

                              > Jednym słowem mężczyzna przyszłości postulowany przez genderystów.

                              No to teraz dales mocny akcent. Lepszy o niebo niz gadanie o naszych synach w przyszlosci, z ktorych nie wiadomo jeszcze co bedzie. Jezeli mezczyzni stana sie w przyszlosci jak Sabat to nastapi ich zaglada ;) No moze nie zaglada ale spadna so grupy robotnic na uslugach kobiet, hehe przypomnialy mi sie slowa Smitha z Martixa "I killed you Mr Anderson. I watched you die with a certain satisfaction I might add". With a certain satisfaction ;-) Nie wierze w to, ze tacy sie stana. A Ty wierzysz?

                              ps rozumiem, ze syna nalezy wychowywac dokladnie odwrotnie jak Sabata matka, tak? To nie jest jakies trudne chyba.
                              • urquhart natura nie znosi próżni - klęska nasza i wasza 07.02.15, 16:41
                                > No to teraz dales mocny akcent. Lepszy o niebo niz gadanie o naszych synach w p
                                > rzyszlosci, z ktorych nie wiadomo jeszcze co bedzie. Jezeli mezczyzni stana sie
                                > w przyszlosci jak Sabat to nastapi ich zaglada ;) No moze nie zaglada ale spad
                                > na so grupy robotnic na uslugach kobiet, hehe przypomnialy mi sie slowa Smitha
                                > z Martixa "I killed you Mr Anderson. I watched you die with a certain satisfact
                                > ion I might add". With a certain satisfaction ;-) Nie wierze w to, ze tacy sie
                                > stana. A Ty wierzysz?

                                Nie wierzę w to natura nie znosi próżni.
                                Nie raz taki zwrot miał miejsce historii, gdy despotycznie imperia i tyranie skupiały się coraz skuteczniejszym podporządkowywaniu sobie własnych obywateli zawsze pojawiała się zewnętrzna siła rozkładali ich jacyś nieokrzesani barbarzyńcy kulturowo niżej stojący rozbijali ich w pył. Tak było z Babilonem, Bizancjum, Rzymem czy Państwem środka.
                                Przecież społeczeństwo wytrenowane w uległości nie jest w stanie stawić im skutecznego oporu.
                                I to będzie wspólna klęska, nasza i wasza.
                                Przecież to już się dzieje w Skandynawii gdzie ich raj emancypacji zaczyna zalewać patriarchalny islam który ma gdzieś ich kulturę i się wcale nie integruje, dojrzewa dopiero do masy krytycznej z dekady na dekadę.
                                Zresztą nawet naszym babom imponuje i przyciąga ta męska prymitywna siła.
                                wyborcza.pl/1,75477,17286238,Dzihad_Karoliny__Polka_oskarzona_o_wspieranie_terrorystow.html
                                • urquhart Re: natura nie znosi próżni - klęska nasza i wasz 07.02.15, 16:46
                                  I jeszcze, jak i jakimi sposobami wiele kobiet z Wielkiej Brytanii przyciaga państowo islamskie z icharchetypowymi mężczyznami, wojownikami, którzy są jaskrawą przeciwnością mdłych poblokowanych kulturowo nieudaczników z ich ojczyzny.
                                  wyborcza.pl/10,82983,17254801,Jak_wyjechac_do_Kalifatu___Do_panstwa_islamskiego.html
                                  • zawle Re: natura nie znosi próżni - klęska nasza i wasz 07.02.15, 17:34
                                    A dla mnie sabat to przykład wychowania przez "męskiego" ojca i słabą kobietę. Powiedz mi urgu..ten zalew muzułmanów to tylko w szwecji? Czy to samo dzieje się w bardziej "męskich" społeczeństwach zachodnich?
                                    • hello-kitty2 Re: natura nie znosi próżni - klęska nasza i wasz 07.02.15, 17:53
                                      zawle napisała:

                                      > Powiedz mi urgu..ten zalew muzułmanów to tylko w szwecji? Czy to samo dzieje si
                                      > ę w bardziej "męskich" społeczeństwach zachodnich?

                                      Dokladnie, u mnie jest pelno Muzulmanow. Mlode pokolenia tu rodzone sie integruja w duzym stopniu, nie ma bata. Na glowie wprawdzie czasem chustka, a ponizej sexy H&M albo inna sieciowka. Gdyby nie ciemna uroda to bys nie rozpoznal. Miedzy soba wybieraja tez zeby rozmawiac w drugim jezyku, a nie w ich ojczystym. Dobrostan zachodu ich lamie i psuje ;-) Musza sie integrowac, bo maja juz metke terrorystow. Patrzy sie im na rece. Jak sie integruja to sie nie rzucaja w oczy i im sie latwiej zyje. To samo z nami.
                                    • urquhart Re: natura nie znosi próżni - klęska nasza i wasz 07.02.15, 17:56
                                      zawle napisała:

                                      > A dla mnie sabat to przykład wychowania przez "męskiego" ojca i słabą kobietę.
                                      > Powiedz mi urgu..ten zalew muzułmanów to tylko w szwecji? Czy to samo dzieje si
                                      > ę w bardziej "męskich" społeczeństwach zachodnich?

                                      Jakie tam bardziej męskie... A Robert Bly o jakim społeczeństwie pisze jak nie o zachodnim? Tu chodzi bardziej o jaką warstwę chodzi, politycznie poprawnych inteligeckich wykształciuchów.
                                      • zawle Re: natura nie znosi próżni - klęska nasza i wasz 07.02.15, 18:03
                                        To się zdecyduj....szwedzkie feministki, inteligenckie wykształciuchy czy zepsuty zachód? Ciagle masz worek z bałaganem
                                        • hello-kitty2 Re: natura nie znosi próżni - klęska nasza i wasz 07.02.15, 18:15
                                          zawle napisała:

                                          > To się zdecyduj....szwedzkie feministki, inteligenckie wykształciuchy czy zepsu
                                          > ty zachód? Ciagle masz worek z bałaganem

                                          I niech dopisze: czego od nas oczekuje? Bo ja sie nie moge do tego dokopac. Ktos cos do mnie mowi, a ja nie bardzo wiem co mam z tym zrobic? To mi przypomia takich czasem oblakanych na ulicach co krzycza jakies prawdy, a nikt nie wie co z tym zrobic? Ostatnio byl taki w pociagu, jeszcze krzyczal w jakims dialekcie, ja nic nie kumam, to konduktora dorwal ;-) Otwiera sie usta w jakims celu. W jakim tu?
                                          • zawle Re: natura nie znosi próżni - klęska nasza i wasz 07.02.15, 18:25
                                            hello-kitty2 napisała:
                                            > I niech dopisze: czego od nas oczekuje? Bo ja sie nie moge do tego dokopac. Kto
                                            > s cos do mnie mowi, a ja nie bardzo wiem co mam z tym zrobic? To mi przypomia t
                                            > akich czasem oblakanych na ulicach co krzycza jakies prawdy, a nikt nie wie co
                                            > z tym zrobic? Ostatnio byl taki w pociagu, jeszcze krzyczal w jakims dialekcie,
                                            > ja nic nie kumam, to konduktora dorwal ;-) Otwiera sie usta w jakims celu. W j
                                            > akim tu?

                                            Ja tego też nie rozumiem. Dla mnie takie mamrotanie.....
                                            • rekreativa Re: natura nie znosi próżni - klęska nasza i wasz 07.02.15, 18:34
                                              Pobrzmiewa tu tęsknota, by zachodni faceci byli tacy jak ci barbarzyńcy islamscy.
                                              Tylko że ZAWSZE w sytuacjach, gdy do głosu dochodzi tak zwana prymitywna męska siła, to kobiety w swej masie kończą na poziomie inwentarza domowego bez praw i głosu.
                                              Jeśli moja godność jako człowieka wymaga kulturowego ograniczenia tak reprezentującej się męskości, to sorry, ale we własnym interesie będę optować za jej ograniczeniem.
                                              • urquhart Re: natura nie znosi próżni - klęska nasza i wasz 07.02.15, 18:55
                                                rekreativa napisała:

                                                > Pobrzmiewa tu tęsknota, by zachodni faceci byli tacy jak ci barbarzyńcy islamsc
                                                > y.
                                                > Tylko że ZAWSZE w sytuacjach, gdy do głosu dochodzi tak zwana prymitywna męska
                                                > siła, to kobiety w swej masie kończą na poziomie inwentarza domowego bez praw i
                                                > głosu.
                                                > Jeśli moja godność jako człowieka wymaga kulturowego ograniczenia tak reprezent
                                                > ującej się męskości, to sorry, ale we własnym interesie będę optować za jej ogr
                                                > aniczeniem.

                                                Może u ciebie pobrzmiewa ta tęsknota jak u tych dziewuch co ich ciągnie i jadą do ISS i projektujesz :)

                                                Dziś coraz częściej to faceci kończą na poziomie inwentarza domowego bez praw i głosu, te tak zwane drugie matki, i wtedy Ci nie przeszkadza i jest obojętne, nieprawdaż?

                                                Krucha równowaga pomiędzy jednym a drugim stanem podporządkowania a bycia podporządkowanym to coś za trudnego do zrozumienia?
                                                • rekreativa Re: natura nie znosi próżni - klęska nasza i wasz 07.02.15, 21:26
                                                  " Krucha równowaga pomiędzy jednym a drugim stanem podporządkowania a bycia podpo
                                                  > rządkowanym to coś za trudnego do zrozumienia?"

                                                  Dobre, przecież to forumki cały czas piszą o równowadze i przywołują was, panowie, do porządku w tym względzie, gdyż to wy non stop poruszacie się po ekstremach typu "albo baba cie zdominuje, albo ty babe".
                                                  I owszem, trudno właściwie zrozumieć, o co Tobie konkretnie chodzi, skoro piszesz o atawistycznych popędach, o szympansach, o tym, że zachodni facet nie poradzi sobie z dziczą muzułmańską (sorry za brak pol pop) - to jak to rozumieć? Jak rozumieć przywoływanie przykładów z brutalnego, szympansiego świata? I jaki facet ma sobie poradzić z nawałą? No jakoś tak logicznie się wydaje, że podobny do najeźdżcy i tego szympansa...
                                                  A Ty nagle piszesz o równowadze, czyli klimaty feministyczne, nikt nikim nie rządzi, wzajemny szacunek itd.


                                                  "Dziś coraz częściej to faceci kończą na poziomie inwentarza domowego bez praw i
                                                  > głosu, te tak zwane drugie matki, i wtedy Ci nie przeszkadza i jest obojętne,
                                                  > nieprawdaż?"

                                                  A teraz to Ty se projektujesz. I nie rozumiem, dlaczego akurat na mnie projektujesz. Czy ja się Tobie naprawdę wydaję jakąś "mężczyznożerczynią"?
                                                • druginudziarz Re: natura nie znosi próżni - klęska nasza i wasz 07.02.15, 23:34
                                                  urquhart napisał:

                                                  > Dziś coraz częściej to faceci kończą na poziomie inwentarza domowego bez praw i
                                                  > głosu, te tak zwane drugie matki, i wtedy Ci nie przeszkadza i jest obojętne,
                                                  > nieprawdaż?

                                                  W kontekście konfliktu cywilizacji to mężczyźni kończą najczęściej pod poziomem inwentarza, zazwyczaj wystarcza 100 cm gleby, piachu czy co tam jest w okolicy.
                                          • urquhart Shivering Trunks 07.02.15, 19:13
                                            hello-kitty2 napisała:
                                            > I niech dopisze: czego od nas oczekuje? Bo ja sie nie moge do tego dokopac. Kto
                                            > s cos do mnie mowi, a ja nie bardzo wiem co mam z tym zrobic? To mi przypomia t
                                            > akich czasem oblakanych na ulicach co krzycza jakies prawdy, a nikt nie wie co
                                            > z tym zrobic? Ostatnio byl taki w pociagu, jeszcze krzyczal w jakims dialekcie,
                                            > ja nic nie kumam, to konduktora dorwal ;-) Otwiera sie usta w jakims celu. W j
                                            > akim tu?

                                            Dzielę się swoimi emocjami, odkryciami, poglądami wiedząc że na pewno jak jest nim niespójność to mi go wytkniecie i zmuszacie mnie zweryfikować, doszukać, inspirujecie ciekawość :)
                                            "przychodzisz do mnie z siekierą to znaczy, że też nie jestem Ci obojętny"
                                            www.youtube.com/watch?v=zM_gOAk9Weg
                                            • hello-kitty2 Re: Shivering Trunks 07.02.15, 20:26
                                              urquhart napisał:

                                              > Dzielę się swoimi emocjami, odkryciami, poglądami wiedząc że na pewno jak jest
                                              > nim niespójność to mi go wytkniecie i zmuszacie mnie zweryfikować

                                              Prosze: walcz o zachowanie kruchej rownowagi w domu zebys nie otrzymywal focha za nie odwiezienie dzieci do szkoly, a nie z Recreativia, ktora (lecac Islamitami) 'daje dupy' swojemu mezowi czesciej niz ustawa przewiduje. W praktyce to chyba 'bierze jego dupe' ale to szczegoly znane zainteresowanym ;) I to nie dzieje sie w formie poswiecenia tylko entuzjazmu. Jestem tego pewna.

                                              > "przychodzisz do mnie z siekierą to znaczy, że też nie jestem Ci obojęt
                                              > ny"
                                              > www.youtube.com/watch?v=zM_gOAk9Weg

                                              No ba! Nie jestes. Pamietaj, ze Pafnucek/Kitty jedzie z/zamachuje sie siekiera na wrotkach ;)
                          • zawle Re: resentyment 07.02.15, 17:49
                            hello-kitty2 napisała: Ty wskazales na zaklamanie. Ja akurat w przypad
                            > ku Sabata nie przypisuje tego zaklamaniu tylko jak wyzej - nieuksztaltowanej os
                            > obowosci. Sabat sie po prostu ciagle rozlewa i probuje zlozyc do kupy.

                            Myślę że każdy z nas takie okresy w życiu przechodził. Gdy coś się kończyło bezpowrotnie, trzeba było stworzyć siebie na nowo. Sabat tym różni się od nad że nad tym zastanawia się głośno, na naszych oczach. Niewielu tu w sytuacji szczęścia i dobrostanu Markowego. Każdy czagoś szuka, za czymś tęskni, za czymś goni, coś usiłuje złapać.
                            • hello-kitty2 Re: resentyment 07.02.15, 18:09
                              zawle napisała:

                              > Myślę że każdy z nas takie okresy w życiu przechodził. Gdy coś się kończyło bez
                              > powrotnie, trzeba było stworzyć siebie na nowo. Sabat tym różni się od nad że n
                              > ad tym zastanawia się głośno, na naszych oczach. Niewielu tu w sytuacji szczęśc
                              > ia i dobrostanu Markowego. Każdy czagoś szuka, za czymś tęskni, za czymś goni,
                              > coś usiłuje złapać.

                              Etapy w zyciu, kwestia szczescia, poszukiwania okreslowych rzeczy to jest cos innego. On ma problem z wlasna tozsamoscia. Bo co jesli zmieniasz prace, wyprowadzasz sie do innego miejsca, szukasz milosci, szczescia, celu, czegokolwiek to co dezintegruje cie to? Nie. Gdyby sporzadzic formularz z bardzo podstawowymi pytaniami co lubisz, jak chcesz zyc, jaki jestes, co myslisz na okreslony temat i kazac wypelniac go codziennie Sabatowi to przypuszczam, ze codziennie zaznaczalby inna odpowiedz na kazde pytanie. I ile lat juz tak? Czy to jest 'okres'? To za dlugo trwa. Ile moze trwac 'okres' niezdecydowania co mysle o podstawowych sprawach w zyciu? W ogole sie nie skonczy pewnie. Dziwne to jest. Ale jak Sabatowi z tym dobrze to co mi tam? Nie moj problem.
                              • zawle Re: resentyment 07.02.15, 18:12
                                To że ja jestem okopana na swoich pozycjach, nie oznacza mojej dojrzałości i spójności.
                                • hello-kitty2 Re: resentyment 07.02.15, 18:18
                                  zawle napisała:

                                  > To że ja jestem okopana na swoich pozycjach, nie oznacza mojej dojrzałości i sp
                                  > ójności.

                                  A skad sie tu wziela 'dojrzalosc'? Chadza w parze ze spojnoscia? ;-) Moze lepiej ukrywasz brak spojnosci, moze nie. Przynajmniej nie wali po oczach. Dla mnie to wystarczy zeby sie nie czepiac.
                                  • zawle Re: resentyment 07.02.15, 18:22
                                    hello-kitty2 napisała:
                                    > A skad sie tu wziela 'dojrzalosc'? Chadza w parze ze spojnoscia? ;-) Moze lepie
                                    > j ukrywasz brak spojnosci, moze nie. Przynajmniej nie wali po oczach. Dla mnie
                                    > to wystarczy zeby sie nie czepiac.

                                    "Wg mnie Sabat jest w jakims sensie nie do konca rozwiniety, jakby niedokonczony chcociaz nawet zle mysle, bo nawet dzieci sa mocno spojne".
                                    A może każdy z nas ma w sobie takiego sabata, dlatego wali po oczach, bo się w nim przeglądamy jak w lustrze. A to mało przyjemne.
                                    • hello-kitty2 Re: resentyment 07.02.15, 18:55
                                      zawle napisała:

                                      > "Wg mnie Sabat jest w jakims sensie nie do konca rozwiniety, jakby niedokonczon
                                      > y chcociaz nawet zle mysle, bo nawet dzieci sa mocno spojne".

                                      Nadal nie widze. Dla mnie 'dojrzalosc' jako termin nie istnieje. Nigdy go nie uzywam. Tak samo jak inteligentny. Zastanawiam sie nad wykluczeniem ze swojego slownika 'lubie cie' ;) Przestalo wyrazac cos konkretnego, a stalo sie malo znaczacym zwrotem grzecznosciowym.

                                      > A może każdy z nas ma w sobie takiego sabata, dlatego wali po oczach, bo się w
                                      > nim przeglądamy jak w lustrze. A to mało przyjemne.

                                      A moze to a moze tamto. Nie rozmydlaj, nie rozcienczaj. Zajmij stanowisko.
                                      • zawle Re: resentyment 07.02.15, 21:54
                                        hello-kitty2 napisała:
                                        Nadal nie widze. Dla mnie 'dojrzalosc' jako termin nie istnieje. Nigdy go nie u
                                        > zywam. Tak samo jak inteligentny. Zastanawiam sie nad wykluczeniem ze swojego s
                                        > lownika 'lubie cie' ;) Przestalo wyrazac cos konkretnego, a stalo sie malo znac
                                        > zacym zwrotem grzecznosciowym.

                                        Hehe...po raz pierwszy widzę osobę która zubaża swój język, wywalając z niego słowa. Ciekawe jakie zostanie jako ostatnie;)

                                        > A moze to a moze tamto. Nie rozmydlaj, nie rozcienczaj. Zajmij stanowisko.

                                        A czemu mam zająć? Ja sobie lubię powolutku pogdybać, porozglądać się, pomyśleć. C
                                        • hello-kitty2 Re: resentyment 07.02.15, 23:39
                                          zawle napisała:

                                          > Hehe...po raz pierwszy widzę osobę która zubaża swój język, wywalając z niego s
                                          > łowa. Ciekawe jakie zostanie jako ostatnie;)

                                          Z Matrixa akurat o milosci ale mozna rownie dobrze podstawic inne slowo np wspomniane przeze mnie 'lubie cie'.
                                          www.youtube.com/watch?v=QxUS4lI-_i0
                                          "Love is a word. What matters is the connection the word implies."

                                          W tlumaczeniu i po podstawieniu:
                                          'Lubie Cie' to slowo. Co sie liczy naprawde to polaczenie, ktore slowo implikuje.

                                          U mnie to slowo nie wywoluje pozadanego polaczenia z emocjami. Slowo zatem staje sie niepotrzebne.

                                          > A czemu mam zająć? Ja sobie lubię powolutku pogdybać, porozglądać się, pomyśleć
                                          > . C

                                          Gdybanie nie jest wiazace wiec nie ma sie do czego odniesc.
                                          • zawle Re: resentyment 08.02.15, 08:02
                                            hello-kitty2 napisała: > W tlumaczeniu i po podstawieniu:
                                            > 'Lubie Cie' to slowo. Co sie liczy naprawde to polaczenie, ktore slowo implikuj
                                            > e.
                                            > U mnie to slowo nie wywoluje pozadanego polaczenia z emocjami. Slowo zatem staj
                                            > e sie niepotrzebne.

                                            To u mnie podobnie jest ze słowem "dobra". Jakoś mnie plecki świerzbią jak je słyszę, zamiast mieć w głowie pozytywy. Raz że końcówki moich burzliwych miłości poprzedzała ocena "Ty jesteś dobra dziewczyna/kobieta". Dwa, ludzie lubią tak o sobie myśleć i ciągle to słowo wstawiają tam gdzie powinno być tchórzostwo, brak własnego zdania, ciapowatość i inne;)

                                            > Gdybanie nie jest wiazace wiec nie ma sie do czego odniesc.

                                            Co do zajmowanego stanowiska. Dla mnie tylko głupcy bez wyobrażni mają zajęte stanowisko na każdy temat. Większość spraw, problemów ma swoje jasne i ciemne strony. Człowiek myślący jest pełen wątpliwości. Człowiek dorosły o tym wie i nie paraliżuje mu to decyzyjności. Ale tak gdzie mogę, nie chcę zajmować stanowiska.
                                            Podobnie jest ze słowami. Czasami nie pasują, czasami źle się kojarzą, ale czymś porozumiewać się trzeba. To wspólne, znane znaki, nawet jeśli dla mnie mają inne znaczenie.
                                            • hello-kitty2 Re: resentyment 08.02.15, 11:50
                                              zawle napisała:

                                              > Co do zajmowanego stanowiska. Dla mnie tylko głupcy bez wyobrażni mają zajęte s
                                              > tanowisko na każdy temat. Większość spraw, problemów ma swoje jasne i ciemne st
                                              > rony. Człowiek myślący jest pełen wątpliwości. Człowiek dorosły o tym wie i nie
                                              > paraliżuje mu to decyzyjności. Ale tak gdzie mogę, nie chcę zajmować stanowisk
                                              > a.

                                              To na czym opiera swoje decyzje? Na kompulsie? ;) Skoro jest wiecznie w watpliwosciach, a decyzje podjac trzeba. Nie chcesz zajmowac stanowiska, to nie zajmuj. Mi szkoda czasu na ustosunkowywanie sie do wypowiedzi typu 'moze tak, a moze siak'. Wycofuje sie.
                                              • zawle Re: resentyment 08.02.15, 12:20
                                                hello-kitty2 napisała: > To na czym opiera swoje decyzje? Na kompulsie? ;) Skoro jest wiecznie w watpliw
                                                > osciach, a decyzje podjac trzeba. Nie chcesz zajmowac stanowiska, to nie zajmuj
                                                > . Mi szkoda czasu na ustosunkowywanie sie do wypowiedzi typu 'moze tak, a moze
                                                > siak'. Wycofuje sie.

                                                Kompulsywne zachowania to kierowanie się impulsem, a nie świadome podejmowanie decyzji. Mnie bardziej pasuje do tych co muszą mieć zdanie na każdy temat. I oznajmiać je głośno światu. Jakby świat był tak bardzo zainteresowany;)
                                                • druginudziarz Re: resentyment 08.02.15, 12:36
                                                  zawle napisała:

                                                  > hello-kitty2 napisała: > To na czym opiera swoje decyzje? Na kompulsie? ;)
                                                  > Skoro jest wiecznie w watpliw
                                                  > > osciach, a decyzje podjac trzeba. Nie chcesz zajmowac stanowiska, to nie
                                                  > zajmuj
                                                  > > . Mi szkoda czasu na ustosunkowywanie sie do wypowiedzi typu 'moze tak, a
                                                  > moze
                                                  > > siak'. Wycofuje sie.
                                                  >
                                                  > Kompulsywne zachowania to kierowanie się impulsem, a nie świadome podejmowanie
                                                  > decyzji. Mnie bardziej pasuje do tych co muszą mieć zdanie na każdy temat. I oz
                                                  > najmiać je głośno światu. Jakby świat był tak bardzo zainteresowany;)

                                                  Zawle, być może Cię zmartwię, ale nie ma czegoś takiego jak "świadome podejmowanie decyzji". Nie da się podjąć decyzji jesli nie idzie za tym jakas emocja. Potwierdzono to robiąc "eksperymenty" (a w zasadzie obserwacje) na ludzich którzy mieli uszkodzenia czesci mózgu odpowiedzialne za emocje. I otóż oni nie sa w stanie podjąć najprostrzysz decycji typu umyć recę mydłem czy płynem.
                                                  Wątpliwosci przed podjeciem decyzji to poszukiwanie w sobie emocji z daną decyzją, czasem spowodowane jest ich brakiem, a czesem ich nadmiarem do tego ambiwalentnych.
                                                  Natomiast nie można, jak wiesz, mieszczać kompulsji z emocjami.
                                                  • zawle Re: resentyment 08.02.15, 13:45
                                                    Oczywiście nudziarz. Dodam do tego jeszcze szereg pułapek w ocenianiu i podejmowaniu decyzji oraz polecę książkę Tedeusza Tyszki pod takim właśnie tytułem: Psychologiczne pułapki oceniania i podejmowania decyzji.
                                                    ;)
                              • sabat.77 Re: resentyment 07.02.15, 18:25
                                Ale dopisuje mi poczucie humoru:
                                - co to jest: zakurzony szkielet z wyciagnietymi do przodu rekami?
                                - Morfeusz proponujacy Sabatowi wybor miedzy czerwona i niebieska tabletka.
                                • rekreativa Re: resentyment 07.02.15, 18:36
                                  Miszcz autoironii
                                  :)
                              • druginudziarz Re: resentyment 07.02.15, 22:46
                                hello-kitty2 napisała:

                                > alby inna odpowiedz na kazde pytanie. I ile lat juz tak? Czy to jest 'okres'? T
                                > o za dlugo trwa. Ile moze trwac 'okres' niezdecydowania co mysle o podstawowych
                                > sprawach w zyciu? W ogole sie nie skonczy pewnie.

                                U mnie trwał z pięć lat. A może i dłużej, nie pamietam juz dokładnie.
                                U wielu, np. u Ciebie, nigdy się nie skończy bo nigdy się nie zacznie.
                                Nie każdy tego potrzebuje, a nie każdy też ma komfort by móc z tym wystartować, trzeba mieć predyspozycje, dużo czasu na myslenie, jakieś zewnętrzne wsparcie. Taniej jest jechać całe życie po łebkach na mechanizmach obronnych. Albo na chemicznych zabijaczach rzeczywistości (alkohol, narkotyki).
                                • hello-kitty2 Re: resentyment 07.02.15, 22:57
                                  druginudziarz napisał:

                                  > U mnie trwał z pięć lat. A może i dłużej, nie pamietam juz dokładnie.
                                  > U wielu, np. u Ciebie, nigdy się nie skończy bo nigdy się nie zacznie.
                                  > Nie każdy tego potrzebuje, a nie każdy też ma komfort by móc z tym wystartować,
                                  > trzeba mieć predyspozycje, dużo czasu na myslenie, jakieś zewnętrzne wsparcie.
                                  > Taniej jest jechać całe życie po łebkach na mechanizmach obronnych. Albo na ch
                                  > emicznych zabijaczach rzeczywistości (alkohol, narkotyki).

                                  Wystartowac z czym?
                                  • zawle Re: resentyment 07.02.15, 23:01
                                    z przegrupowaniem wojsk;)
                                    • druginudziarz Re: resentyment 07.02.15, 23:03
                                      zawle napisała:

                                      > z przegrupowaniem wojsk;)
                                      :D
                                      Względnie, cytując Cię sprzed chwili, "ze stworzeniem siebie na nowo".
                                      • hello-kitty2 Re: resentyment 07.02.15, 23:48
                                        druginudziarz napisał:

                                        > zawle napisała:
                                        >
                                        > > z przegrupowaniem wojsk;)
                                        > :D
                                        > Względnie, cytując Cię sprzed chwili, "ze stworzeniem siebie na nowo".

                                        W takim razie w okresie transformacji powinna obowiazywac przymusowa kwarantanna.
                                        Sabat jest niejadalny ;)
                                        • druginudziarz Re: resentyment 07.02.15, 23:56
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > druginudziarz napisał:
                                          >
                                          > > zawle napisała:
                                          > >
                                          > > > z przegrupowaniem wojsk;)
                                          > > :D
                                          > > Względnie, cytując Cię sprzed chwili, "ze stworzeniem siebie na nowo".
                                          >
                                          > W takim razie w okresie transformacji powinna obowiazywac przymusowa kwarantann
                                          > a.

                                          No ale Sabat to nie motyl, któremu do przepoczwarzenia potrzebny jest tylko spokój i kawałek badylka. Potrzebnych jest wiele nowych wrażeń i intensywny feed-back.

                                        • zawle Re: resentyment 08.02.15, 08:04
                                          hello-kitty2 napisała:
                                          > W takim razie w okresie transformacji powinna obowiazywac przymusowa kwarantann
                                          > a.
                                          > Sabat jest niejadalny ;)

                                          Bo każdy z nas ma w sobie sabata:))
    • aba.kan Re: Mezczyzna piszacy poezje 18.02.15, 21:47
      My dear,
      Jim Morrison pisał poezję, Gide, Barrett, Beckett - pisali poezję. Moi kumple pisali poezję.
      Kochana. Niech on lepiej pisze.
      A Ty, ewentualnie unlock pussy with your fingers i zostań jego muzą.
      Albo nie zawracaj gitary jemu ani sobie.
      Ja nie hejter, nie nie, ja only peace and love. Dlatego popieram poezje i koty dachowe.
      Tak więc, immers your hands in crochet, keep your cat on the roof and become muse for the artist.

      W morde jeża.. wygląda na to że Poetom grozi wymarcie.
      Lady.. więc wolisz tych co piszą 'ch.uj' na murach?
      Nie obrażaj się. Jeśli jesteś piękna - pozuj malarzom. Jeśli jesteś brzydka pozuj turpistom. Jeśli masz pod ręką długopis napisz na kartce trzy wersy, trzy zdania. Pierwsze napisz teraz - to może być myśl, która przyjdzie Ci do glowy kiedy to czytasz.
      Za pół godziny napiszesz drugie zdanie, pod tym pierwszym.
      A potem trzecie.
      Mam nadzieję, że rozumiesz.
      Poczuj to.
      W kłębek wersów nawlekane myśli.
      Czerwone, indygo lub niebieskie.
      A kiedy ujrzysz czarne, cieniutkie nici - zrywaj je.

      Lady, musze iść. Wybacz. Tak w pół wiersza. A pisanie dla Ciebie wciągnęło mnie niezmiernie. Tym bardziej mi żal. Żywię nadzieję, że doznasz egzystencjalnej ekstazy, bez względu na kota.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka