marolemiala 17.03.15, 00:30 Nie będę Ci przeszkadzał, powiedz tylko słowo, jak to ja Cię unieszczęśliwiam... Jest kryzys, seksu nie ma od 5 lat, są dzieci, dom Nie potrafi sam odejść, czeka aż ja co.. ? następny krok terapia? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 01:05 Jest ciężko i dobrze, że zaczynasz (?) coś wokół tego robić. Już 5 lat i myśl o terapii się pojawia. A dlaczego seksu nie ma? Wiesz więcej od nas. Odpowiedz Link
janusz.z.bytomia Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 01:31 "powiedz tylko słowo, jak to ja Cię unieszczęśliwiam... " Typowy tekst osoby, która doskonale domyśla się o co Ci może chodzić, ale boi się nazwać to wprost. Więc tchórzliwie spycha to na Ciebie, żebyś nazwała rzeczy po imieniu i udaje głupka przed Tobą i sobą samym też. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 09:08 marolemiala napisała: > Nie będę Ci przeszkadzał, powiedz tylko słowo, jak to ja Cię unieszczęśliwiam.. > . > Jest kryzys, seksu nie ma od 5 lat, są dzieci, dom > Nie potrafi sam odejść, czeka aż ja co.. ? > następny krok terapia? > E tam, jaka terapia? Op chce od Ciebie potwierdzenia, ze sie rozchodzicie. Jaki kryzys? 5 lat bez seksu = zwiazek sie juz dawno rozpadl. Nie mozesz z nim dogadac sie co do rozstania: jak ma to wygladac? Co robicie z dziecmi itd. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 09:16 hello-kitty2 napisała: > E tam, jaka terapia? Op chce od Ciebie potwierdzenia, ze sie rozchodzicie. Jaki > kryzys? 5 lat bez seksu = zwiazek sie juz dawno rozpadl. Nie mozesz z nim doga > dac sie co do rozstania: jak ma to wygladac? Co robicie z dziecmi itd. O ile mi wiadomo, terapia małżeńska może być właśnie pierwszym krokiem do ustalenia właśnie tych kwestii związanych z rozstaniem, o których mówiłaś. Jest oceną stanu związku przeprowadzoną przez specjalistę i jeśli jego diagnoza będzie taka jak Twoja, to zapewne sam zaproponuje rozwiązanie związku w sposób formalny. Jest to też krok, który będzie liczył się przed sądem i pisemna opinia terapeuty będzie dodatkowym argumentem dla sądu by orzec rozwód. Kiedy moja koleżanka rozwodziła się, sąd przymusowo wysłał obu na konsultacje z psychologiem-terapeutą. Sąd orzeka, a musi czynić to na bazie opinii specjalisty, ponieważ sąd nie zajmuje się poradami psychologicznymi tylko stanem prawnym. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 09:17 sabat.77 napisał: > Sąd orzeka Właściwie powinno być - sąd wydaje wyroki. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 09:50 sabat.77 napisał: > Jest to też krok, który będzie liczył się przed sądem i pisemna opinia terapeut > y będzie dodatkowym argumentem dla sądu by orzec rozwód. > Kiedy moja koleżanka rozwodziła się, sąd przymusowo wysłał obu na konsultacje z > psychologiem-terapeutą. Sąd orzeka, a musi czynić to na bazie opinii specjalis > ty, ponieważ sąd nie zajmuje się poradami psychologicznymi tylko stanem prawnym > . Musi? To w Polsce nie mozna rozwiesc sie bez opinii specjalisty? ;-) Nie chce mi sie w to wierzyc. A jak kogos nie stac? To nie moze sie rozwiesc? Zreszta po co komu porada psychologiczna przy rozwodzie? Dla mnie ostatnie zdanie jest bzdura. A jesli to prawda to mamy kolejny argument za wolnym zwiazkiem. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 10:01 hello-kitty2 napisała: > Musi? To w Polsce nie mozna rozwiesc sie bez opinii specjalisty? ;-) Nie chce m > i sie w to wierzyc. A jak kogos nie stac? To nie moze sie rozwiesc? Nie wiem. Takie sytuacje chyba występują wtedy, gdy np. jedna strona nie chce się rozwieść, albo - tak jak wspomniał Loppe - sytuacja nie jest jasna. > Zreszta po > co komu porada psychologiczna przy rozwodzie? Dla mnie ostatnie zdanie jest bzd > ura. A jesli to prawda to mamy kolejny argument za wolnym zwiazkiem. Słusznie, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Chodziło mi o to, że sąd odwołuje się do biegłych, tam gdzie nie ma kompetencji. Sąd nie zajmuje się psychologią, więc nie ma w tej dziedzinie kompetencji. Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 10:07 sabat.77 napisał: > hello-kitty2 napisała: > > > Musi? To w Polsce nie mozna rozwiesc sie bez opinii specjalisty? ;-) Nie > chce m > > i sie w to wierzyc. A jak kogos nie stac? To nie moze sie rozwiesc? > > Nie wiem. Takie sytuacje chyba występują wtedy, gdy np. jedna strona nie chce s > ię rozwieść, albo - tak jak wspomniał Loppe - sytuacja nie jest jasna. Tzn. ja pisząc od razu myślałem, że jak jedna strona nie chce się rozwieść to sytuacja prawie na pewno nie jest jasna co do całkowitego rozpadu więzi, rozumiesz, bo jedna strona więź wciąż deklaruje. Jak dwie strony chcą rozwodu, to rzadziej ale też sytuacja bywa niejasna - i to bardzo skoro oboje chcą się rozejść a nie powinni, bo oni czasem chcą rozwodu jak inni ślubu w Las Vegas z dnia na dzień pod wpływem silnego impulsu i sąd ze specjalistą ich szybko ostudzi:) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 10:07 W sumie to nie wiem. Nie wypowiadam się dalej w tym temacie, bo musiałbym dalej bazować na informacjach zasłyszanych i niesprawdzonych. Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 10:11 sabat.77 napisał: > W sumie to nie wiem. Nie wypowiadam się dalej w tym temacie, bo musiałbym dalej > bazować na informacjach zasłyszanych i niesprawdzonych. Ale na razie nie będziemy chyba pomagać Autorce w rozwodzie. Nie prawnikami, lecz raczej specjalistami od badania (całkowitego rozpadu/regeneracji) więzi będziemy. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 10:15 loppe napisał: > Ale na razie nie będziemy chyba pomagać Autorce w rozwodzie. Nie prawnikami, le > cz raczej specjalistami od badania (całkowitego rozpadu/regeneracji) więzi będz > iemy. A co tu badać, skoro widać gołym okiem. Na widok gnijącego trupa, po którym chodzą robaki chyba nie wołasz lekarza? Tu trzeba bardziej od strony formalnej, a ja się nie znam. Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 10:20 sabat.77 napisał: > loppe napisał: > > > Ale na razie nie będziemy chyba pomagać Autorce w rozwodzie. Nie prawnika > mi, le > > cz raczej specjalistami od badania (całkowitego rozpadu/regeneracji) więz > i będz > > iemy. > > A co tu badać, skoro widać gołym okiem. Na widok gnijącego trupa, po którym cho > dzą robaki chyba nie wołasz lekarza? Tu trzeba bardziej od strony formalnej, a > ja się nie znam. To znaczy ja się nie dziwię głosom - a co tu terapeutyzować, ale jednak należy zachowywać wątpliwość, cień wątpliwości z szacunku dla tego co łączy tych dwojga i jak sąd jednak najpierw upewnić się czy doszło do całkowitego rozpadu więzi. Od strony formalnej! Nie wyobrażam sobie żeby udzielono rozwodu po tych paru zdaniach wyżej... Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 10:25 Powinienem chyba napisać co łączy tych dwoje, nie co łączy tych dwojga. Mózg jakiś niezregenerowany mi się zrobił, pamięć nie ta... Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 10:36 Fakt że człowiek pisownię miał jakby w przegubie dłoni gdy pisał długopisem, gdy dziecięciem będąc posiadł znajomość ojczystego języka. Po przejściu na klawiaturę coś odeszło, jakiś ułamek wprawy... Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 10:39 Teraz to długopisem piszę może 10 zdań/tydzień, raczej mniej. Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 10:43 loppe napisał: > Teraz to długopisem piszę może 10 zdań/tydzień, raczej mniej. Przy okazji polecam dla podtrzymywania związku: piszę głównie liściki miłosne do żony, 1-2 zdaniowe. Ona mi pisze rano, ja odpisuję po obudzeniu się... Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 10:44 W soboty i niedziele nie piszemy. Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 09:55 Nie wiem, ale może sąd wysyła do specjalisty tylko kiedy ma wątpliwości? Czy doszło do całkowitego rozpadu więzi. Bo to zdaje się trzeba ustalić. W niektórych przypadkach jest łatwe, w innych trudne do ustalenia. Zauważyłem, że w Polsce nieraz się pisze "oboje" gdy pasowałoby obaj (bo 2 faceci). A tu vice versa:) Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 09:41 Terapia tak czy inaczej przydałaby się, indywidualna. Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 09:59 Ta pani jest bardzo zmordowana sytuacją. Właściwie to napisała żeby wreszcie coś z siebie wyrzucić, coś z tym zrobić wreszcie. Bo strasznie mało z tym robili, ten związek. Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 09:18 Bo jest tchórzem. A co tu terapeutyzować? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 09:23 triss_merigold6 napisała: > Bo jest tchórzem. To tchórzliwy samiec. > A co tu terapeutyzować? Można by wykastrować. Pytanie czy jest co. Odpowiedz Link
rekreativa Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 10:56 Facet ma dosyć związku, ale nie chce być tym złym, co porzuca rodzinę. Zatem stosuje takie prowokacyjki, żebyś to Ty się w końcu wkurzyła i krzyknęła "Mam dość!" Wtedy będzie mógł wejść w rolę ofiary, a Ty staniesz się tą złą kobietą, co rozbiła małżeństwo. Odpowiedz Link
marolemiala Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 11:03 Boję się że tak właśnie jest Może tak być ze jemu się mnie wcale nie chce, nawet z fizjologicznego punktu widzenia? Nawet nie próbuje mnie zaczepiać Odpowiedz Link
sabat.77 Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 11:10 marolemiala napisała: > Może tak być ze jemu się mnie wcale nie chce, nawet z fizjologicznego punktu wi > dzenia? > Nawet nie próbuje mnie zaczepiać Może. Wszystko jest możliwe, może ma wyłączony pociąg seksualny, może się onanizuje, może ma inną albo chodzi na dziwki. Różnie może być, musielibyśmy wróżyć z fusów. Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 11:11 Znaczy trzeba by - metodycznie - ustalić czy jemu się nie chce: a/związku (może chce związku ale bez seksu), b/seksu z nią, c/seksu w ogóle z kobietami, d/seksu w ogóle. Coś jeszcze? Przecież może być impotentem na przykład, no ludzie... Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 11:11 loppe napisał: > Znaczy trzeba by - metodycznie - ustalić czy jemu się nie chce: a/związku (może > chce związku ale bez seksu), b/seksu z nią, c/seksu w ogóle z kobietami, d/sek > su w ogóle. Coś jeszcze? > > Przecież może być impotentem na przykład, no ludzie... e/może chce ale nie może Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 11:21 Rozpad, impotencja etc. może nastąpić wcale nie z winy męża, modelowo. Ludzie... Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 11:24 loppe napisał: > Rozpad, impotencja etc. może nastąpić wcale nie z winy męża, modelowo. > > Ludzie... Jak łatwo, ferujemy werdykty, jak słabiutko nadajemy się na sędziów sprawiedliwych... Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 11:25 loppe napisał: > loppe napisał: > > > Rozpad, impotencja etc. może nastąpić wcale nie z winy męża, modelowo. > > > > Ludzie... > > > Jak łatwo, ferujemy werdykty, jak słabiutko nadajemy się na sędziów sprawiedliw > ych... Nawet na doradców seksualnych... Diagnoza... Odpowiedz Link
druginudziarz Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 18.03.15, 00:59 marolemiala napisała: > Boję się że tak właśnie jest > Może tak być ze jemu się mnie wcale nie chce, nawet z fizjologicznego punktu wi > dzenia? > Nawet nie próbuje mnie zaczepiać A zdrowy jest? Odpowiedz Link
brak.polskich.liter Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 11:00 marolemiala napisała: > Jest kryzys, seksu nie ma od 5 lat, są dzieci, dom Nie piszesz ani o przyczynach bezseksia, ani o powodach kryzysu. Czego oczekujesz? Mamy bawic sie we wrozki? Odpowiedz Link
marolemiala Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 11:08 Powody bezseksia, kiedyś powiedział mi ze "ma problemy ",było kilka sytuacji niemocy, ja wtedy byłam po porodzie wiec tez za bardzo nie nalegałam, nie było czułości, bliskości i tak się porobiło.. Teraz żyjemy obok siebie Odpowiedz Link
sabat.77 Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 11:11 marolemiala napisała: > Powody bezseksia, kiedyś powiedział mi ze "ma problemy ",było kilka sytuacji ni > emocy, ja wtedy byłam po porodzie wiec tez za bardzo nie nalegałam, nie było c > zułości, bliskości i tak się porobiło.. > Teraz żyjemy obok siebie No to może jest impotentem? Odpowiedz Link
brak.polskich.liter Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 11:18 marolemiala napisała: > Powody bezseksia, kiedyś powiedział mi ze "ma problemy ",było kilka sytuacji ni > emocy, ja wtedy byłam po porodzie wiec tez za bardzo nie nalegałam I przez 5 lat nic z tym nie zrobil? Znaczy - nie macie kryzysu, tylko zwiazek sie rozsypal/zakonczyl tych pare lat temu. Terapia? W tym momencie przyda sie, jak umarlemu kadzidlo, tu nie ma co zbierac. Pozostaje pana wylogowac oficjalnie (skoro i tak sam sie wylogowal nieoficjalnie tych pare lat temu) i tyle. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 11:28 brak.polskich.liter napisała: Znaczy - nie macie kryzysu, tylko zwiazek sie rozsypal/zakonczyl tych pare lat temu. Terapia? W tym momencie przyda sie, jak umarlemu kadzidlo, tu nie ma co zbierac. > Pozostaje pana wylogowac oficjalnie (skoro i tak sam sie wylogowal nieoficjalnie tych pare lat temu) i tyle. Dokładnie tak. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 11:11 brak.polskich.liter napisała: > > Jest kryzys, seksu nie ma od 5 lat, są dzieci, dom > Nie piszesz ani o przyczynach bezseksia, ani o powodach kryzysu. > Czego oczekujesz? Mamy bawic sie we wrozki? O, i tyle w tym zagadnieniu. Odpowiedz Link
marolemiala Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 12:30 Zastanawiałam się, że może można żyć w takim białym małżeństwie, ale jego zachowania, to że jest przykry, gburowaty, zaczynają mi przeszkadzać, bo dlaczego,mam sobie na to pozwalać.. Ale dzieci, bardzo mi ich szkoda Odpowiedz Link
brak.polskich.liter Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 13:34 marolemiala napisała: > Ale dzieci, bardzo mi ich szkoda Naprawde sadzisz, ze Twoje dzieci sa glupie/uposledzone/slepe, ze nie widza objawow Waszej fikcji malzenskiej? Odpowiedz Link
brak.polskich.liter Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 15:55 Ale w sumie racja - szkoda tych dzieci. Dziecinstwo bogate we wzorce relacji malzenskich panujacych w domu autorki watku musi byc dosc parszywe. Odpowiedz Link
rekreativa Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 13:53 Nie wiem, w jakim wieku dzieci, ale w końcu zaczną dostrzegać, że tatuś jest przykry i gburowaty dla mamy i wątpię, by coś z tego dobrego wynikło. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 18.03.15, 01:02 rekreativa napisała: > Nie wiem, w jakim wieku dzieci, ale w końcu zaczną dostrzegać, że tatuś jest pr > zykry i gburowaty dla mamy i wątpię, by coś z tego dobrego wynikło. A weź tak z głupia frant, wypełnij za niego ten test: www.psychologia.net.pl/testy.php?test=depresja Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 14:23 marolemiala napisała: > Zastanawiałam się, że może można żyć w takim białym małżeństwie, ale jego zacho > wania, to że jest przykry, gburowaty, zaczynają mi przeszkadzać, bo dlaczego,ma > m sobie na to pozwalać.. > Ale dzieci, bardzo mi ich szkoda A nie brakuje Ci seksu, bliskosci, dotyku, pozadania, czulosci? Odpowiedz Link
marolemiala Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 15:37 Brakuje, trochę przywykłam, ale zaczyna przeszkadzać Mam prosić o czułość, seks, jak w codziennym życiu jest nie fajnie, to trudno iść z kimś do łóżka A on nie przejawia zainteresowania.. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 15:47 marolemiala napisała: > Brakuje, trochę przywykłam, ale zaczyna przeszkadzać > Mam prosić o czułość, seks, jak w codziennym życiu jest nie fajnie, to trudno > iść z kimś do łóżka > A on nie przejawia zainteresowania.. Ty sie dziewczyno ratuj z tego pseudo zwiazku. Na codzien niefajnie, seksu nie ma, bliskosci nie ma. Po co Ci ten garb? Odpowiedz Link
burzowa.kejt Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 16:59 hello-kitty2 napisała: > Ty sie dziewczyno ratuj z tego pseudo zwiazku. Na codzien niefajnie, seksu nie > ma, bliskosci nie ma. Po co Ci ten garb? Garb ma służyć dobru dzieci... Marolemiala, naprawdę wierzysz że siedząc w takim chorym układzie, wyświadczasz swoim dzieciom jakąkolwiek przysługę? Mocno mnie zastanawia dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związkach, małżeństwach, układach w ogóle decydują się na dziecko, a potem często na kolejne. Mieć dziecko dla samego posiadania? Nie rozumiem tego, może mnie ktoś oświeci? Odpowiedz Link
marolemiala Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 17:42 Dzieci urodziły się wcześniej , może jakieś problemy były, ale niezauważalne, nieuświadomione..? Odpowiedz Link
burzowa.kejt Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 21:31 marolemiala napisała: > Dzieci urodziły się wcześniej , może jakieś problemy były, ale niezauważalne, n > ieuświadomione..? odpowiedz sobie na pytanie czy jesteś gotowa przeżyć tak całe życie. Odpowiedz Link
kutuzow dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związkach 17.03.15, 17:54 burzowa.kejt napisała: > Mocno mnie zastanawia dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związkach, małżeńst > wach, układach w ogóle decydują się na dziecko, a potem często na kolejne. > Mieć dziecko dla samego posiadania? Nie rozumiem tego, może mnie ktoś oświeci? Serio tego nie rozumiesz, czy tylko kokietujesz? Co do popieprzonych związków, to pewnie koleżanki z forum lepiej się wypowiedzą. Pewnie połowa albo miała taki związek za sobą, albo jest w trakcie wylogowywania, albo jeszcze w tym tkwi. Co do decyzji o drugim dziecku - to proste. Podnosisz bariery wyjścia. Masz większą pewność że małżonek nie zostawi Cię samą z dzieckiem (nawet gdy związek do kitu, to co dwie pensje to nie jedna). Statystyki pokazują że wraz ze wzrostem ilości dzieci spada drastycznie prawdopodobieństwo rozwodu. Po prostu w państwie na dorobku mało kogo stać żeby sam utrzymał siebie, osobny dom i jeszcze gromadkę dzieci. Co do "mieć dziecko dla samego posiadania", to przecież nie raz na forum to przerabialiśmy, że dla wielu kobiet dziecko jest życiowym celem, a związek jest często tylko drogą do tego celu. Pisałem o tym wczesniej: forum.gazeta.pl/forum/w,15128,146150171,146223729,win_lose_.html "Zobacz, że kobieta która baaaardzo chcę dziecka, a nie ma partnera/męża w Polsce nie za bardzo jest w stanie sama go wychować ze względów czysto finansowych (zakładając że zarabia pensje zbliżoną do średniej krajowej). Może więc w uproszczeniu: a) pogodzić się z tym, że nie będzie nigdy matką b) znaleźć faceta, dzięki któremu zrealizuje cel, nawet jeśli on nie spełnia wszystkich jej wymogów (nie mięknie na jego widok -raczej tym miłego misia co to się dziećmi zaopiekuje) c) poczekać na prawdziwą miłość i stworzyć szczęśliwy związek gdzie oboje będą "żyli długo i szczęśliwie" w uproszczeniu mamy więc opcje: a) lose/lose (bo jej marzenia nie są zrealizowane, ani dzieci, ani związku) b) win/lose (bo jest matką, ale związek mógłby być lepszy) c) win/win (bo jest matką i jest szczęśliwa w związku) Jak więc widzisz nie zawsze i nie wszystkim jest dane cieszyć się z wariantu "C". Część poprzestaje na wersji "B" gdzie nie mogąc znaleźć wymarzonego partnera (przyczyny to osobna historia), realizuje choć część swoich marzeń." Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 17.03.15, 18:17 kutuzow napisał: > w uproszczeniu mamy więc opcje: > a) lose/lose (bo jej marzenia nie są zrealizowane, ani dzieci, ani związku) > b) win/lose (bo jest matką, ale związek mógłby być lepszy) > c) win/win (bo jest matką i jest szczęśliwa w związku) > > Jak więc widzisz nie zawsze i nie wszystkim jest dane cieszyć się z wariantu "C . Część poprzestaje na wersji "B" gdzie nie mogąc znaleźć wymarzonego partnera (przyczyny to osobna historia), realizuje choć część swoich marzeń." A teraz określ, jakie są proporcje między wariantami. Tak na oko. Odpowiedz Link
kutuzow Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 17.03.15, 18:26 marek.zak1 napisał: > A teraz określ, jakie są proporcje między wariantami. Tak na oko. To bardzo trudne zadanie. Bo każda grupa kobiet ma inne proporcje. Jak weźmiesz wykształcone kobiety 30+ z dużych miast to będzie całkiem sporo tam przypadków "A" (brak dziecka, brak związku). Za to na wsiach pewnie spotkać przypadek A będzie bardzo ciężko. Jak miałbym obstawiać to strzelałbym że najwięcej jest "B", bo nie udało się znaleźć gościa z którym związek byłby super ("C"), a zegar biologiczny tykał, więc wybierany jest najlepszy z dostępnych, a nie ten wymarzony. Pewną wskazówką są także badania które wrzucał Urqu, że po X latach tylko ok 20% kobiet nadal ma ochotę na seks ze swymi partnerami. Skoro te 80% nie ma ochoty na seks, to raczej nie sądzę żeby to był idealny związek. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 17.03.15, 18:32 kutuzow napisał: > marek.zak1 napisał: > > A teraz określ, jakie są proporcje między wariantami. Tak na oko. związku). Za to na wsiach pewnie spotkać przypadek A b > > Jak miałbym obstawiać to strzelałbym że najwięcej jest "B", bo nie udało się znaleźć gościa z którym związek byłby super ("C"), a zegar biologiczny tykał, więc wybierany jest najlepszy z dostępnych, a nie ten wymarzony. > Pewną wskazówką są także badania które wrzucał Urqu, że po X latach tylko ok 20 % kobiet nadal ma ochotę na seks ze swymi partnerami. Skoro te 80% nie ma ochoty na seks, to raczej nie sądzę żeby to był idealny związek. Podobnie uważam. Idę teraz na trening, bo wiesz, wymarzony facet na dzień dobry to jedno, ale trzeba ćwiczyć, zeby to wymarzenie utrzymac :) Odpowiedz Link
burzowa.kejt Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 17.03.15, 21:27 kutuzow napisał: > Serio tego nie rozumiesz, czy tylko kokietujesz? > Co do decyzji o drugim dziecku - to proste. Podnosisz bariery wyjścia. Masz wię > kszą pewność że małżonek nie zostawi Cię samą z dzieckiem (nawet gdy związek do > kitu, to co dwie pensje to nie jedna). Statystyki pokazują że wraz ze wzrostem > ilości dzieci spada drastycznie prawdopodobieństwo rozwodu. > Co do "mieć dziecko dla samego posiadania", to przecież nie raz na forum to prz > erabialiśmy, że dla wielu kobiet dziecko jest życiowym celem, a związek jest cz > ęsto tylko drogą do tego celu. Nie kokietuję, po co miałabym to robić? Serio nie rozumiem, no nie rozumiem. Wyjść z mąż i urodzić kilkoro dzieci jako gwarancję trwałości małżeństwa, podczas gdy tak naprawdę jedyne co sobie laska gwarantuje to spieprzenie życia? Nie wierzę. Juz bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że ludziom wszystko jedno jak to życie przeżyją. Godzą się na brak bliskości, czułości, seksu bo az tak im na tym nie zależy. Zdarzało mi się dopuszczać myśl o dziecku, ale wyłącznie w fazie zakochania po uszy. Raz jeden obawiałam sie wpadki z niekochanym facetem, to jak się wszystko wyjaśniło miałam ochotę śpiewać ze szczęścia i w ogóle alleluja:) Mam koleżankę w pracy, jedno dziecko, małżeństwo ledwo dyszy,a ta gada o drugim, ręce na pancerz opadają. Jak zapytałam po co jej to dziecko, wielkie oczy zrobiła, ale nie odpowiedziała. Może to taki głupi, zwierzęcy instynkt? > a) lose/lose (bo jej marzenia nie są zrealizowane, ani dzieci, ani związku) > b) win/lose (bo jest matką, ale związek mógłby być lepszy) > c) win/win (bo jest matką i jest szczęśliwa w związku) a jak się babka realizuje np. w pracy? czy to źle o niej świadczy jako kobiecie? Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 17.03.15, 21:43 Taka smutna historia mi się przypomina. W podstawówce uczyła mnie taka bardzo niedobra nauczycielka, okropna baba, strasznie agresywna i wręcz niezdrowa psychicznie. Mieliśmy jej wszyscy dość, uczniowie, ale czasy były takie że nikt się przemocówą w szkole nie zajął. Terror trwał latami. Jej mężem był dyrektor innej szkoły i mieli dwoje młodych. Mąż wszedł w romans z nauczycielką ze swojej szkoły. Romans stał się publiczną wiedzą. Okropna baba... przystąpiła do organizacji... presji społecznej, wiem bo moja matka była nauczycielką i do niej też przyszła. Co się działo w domu dyrektora to można sobie wyobrażać tylko. Romans, który zdaje się zmierzał do małżeństwa rozbito. Okropna nauczycielka - do tego zmierzam - zaszła w ciążę z mężem dyrektorem, urodziła martwe dziecko...ponownie zaszła... urodziła. Od tego czasu dyrektora (w domu to ewidentnie vicedyrektora) codziennie widywałem z wózkiem, samego z dzieckiem. Rok później już nie żył - zawał w wieku 40 lat. Straszna historia. Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 17.03.15, 21:47 Wykończyła faceta Odpowiedz Link
burzowa.kejt Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 17.03.15, 21:54 loppe napisał: > Wykończyła faceta a wiadomo co stało się z kochanką? Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 17.03.15, 22:08 burzowa.kejt napisała: > loppe napisał: > > Wykończyła faceta > > a wiadomo co stało się z kochanką? To była pani ok. 40-tki, mężatka i też z dwójką dzieci. Biorąc wszystko pod uwagę sądzę, że tych dwoje połączyła spóźniona miłość. Z braku miłości. On spokojny facet, ona nobliwa. Sytuacji jej małżeństwa nie znałem. Ona została nadal żoną swojego męża. Odpowiedz Link
burzowa.kejt Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 17.03.15, 22:27 loppe napisał: > To była pani ok. 40-tki, mężatka i też z dwójką dzieci. Biorąc wszystko pod uwa > gę sądzę, że tych dwoje połączyła spóźniona miłość. Z braku miłości. On spokojn > y facet, ona nobliwa. Sytuacji jej małżeństwa nie znałem. Ona została nadal żon > ą swojego męża. znam podobną historię, tyle że z happy endem. rodzice mojej przyjaciółki poznali się kiedy matka była studentką, a ojciec jej wykładowcą, znanym w środowisku naukowcem, starszym o 16 lat, do tego żonatym. skandal był straszny, jednak miłość była tak wielka, że machnęli ręka na wszystko i po jego rozwodzie wyjechali do innego miasta. żyli w wielkiej zgodzie i szacunku, było to wspaniałe małżeństwo i wspaniali ludzie, uwielbiałam ich. niestety oboje już nie żyją, razem przeżyli ponad 50 lat i były to lata bardzo szczęśliwe dla nich. Odpowiedz Link
burzowa.kejt Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 17.03.15, 21:50 Straszna. A ta żona dyrektora to właśnie baba z koszmarów niektórych forumowiczów płci męskiej. Szkoda że dyrektor dał się tak babie i opinii publicznej omotać. A czasy rzeczywiście były inne. Dzisiaj wsiedliby w samolot i adieu wszyscy plotkarze... Odpowiedz Link
kutuzow Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 17.03.15, 21:48 burzowa.kejt napisała: > Serio nie rozumiem, no nie rozumiem. > Wyjść z mąż i urodzić kilkoro dzieci jako gwarancję trwałości małżeństwa, podcz > as gdy tak naprawdę jedyne co sobie laska gwarantuje to spieprzenie życia? Nie > wierzę. Widzisz, bo podchodzisz do tego problemu od drugiej strony i stąd to niezrozumienie. Zobacz, że nawet na tym forum są panie które pisały, że dziecko w pewnym momencie było priorytetem, nawet jeśli potem związek się posypał, to one są już matką i tego im nikt nie odbierze. Trochę na zasadzie: "mąż rzecz nabyta, a dziecko jest na całe życie". > Juz bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że ludziom wszystko jedno jak to życi > e przeżyją. > Godzą się na brak bliskości, czułości, seksu bo az tak im na tym nie zależy. Coś w tym jest, (że ludzie są leniwi), ale nie do końca. Po prostu większość nie ma ani super ciekawej pracy, ani jakiegoś hobby, ani widoków na dostatnie życie (co by realizować jakieś pasje). Dochodzisz do 30-tki i nagle masz wizje kolejnych 30 lat dzień w dzień takich samych, praca-dom-praca-dom. Wizja zostania matką daje Ci nagle powiew świeżości w tą rutynę. > Mam koleżankę w pracy, jedno dziecko, małżeństwo ledwo dyszy,a ta gada o drugim > , ręce na pancerz opadają. Jak zapytałam po co jej to dziecko, wielkie oczy zro > biła, ale nie odpowiedziała. > Może to taki głupi, zwierzęcy instynkt? Ja obstawiam że podoba jej się bycie mamą. Realizuje się w tym gniazdowaniu. Ma oksytocyny pod dostatkiem, wiec wizja kolejnego dziecka dla niej to sama radość. To, że związek ledwo dyszy... who cares? Pewnie dopóki gość przynosi wypłatę jest OK (poczucie bliskości i sens życia daje dziecko). Drugie w tej kwestii niewiele zmieni, może wręcz umocnić związek, bo jeśli gościa nie za bardzo stać na odejście i alimenty (plus utrzymanie drugiego domu), to tym bardziej nie będzie go stać na alimenty na dwójkę dzieci. Będą sobie tak żyli jak Sabat z żoną. Odpowiedz Link
burzowa.kejt Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 17.03.15, 22:07 kutuzow napisał: > Ja obstawiam że podoba jej się bycie mamą. Realizuje się w tym gniazdowaniu. Ma > oksytocyny pod dostatkiem, wiec wizja kolejnego dziecka dla niej to sama radoś > ć. To, że związek ledwo dyszy... who cares? Pewnie dopóki gość przynosi wypłatę > jest OK (poczucie bliskości i sens życia daje dziecko). Drugie w tej kwestii n > iewiele zmieni, może wręcz umocnić związek, bo jeśli gościa nie za bardzo stać > na odejście i alimenty (plus utrzymanie drugiego domu), to tym bardziej nie będ > zie go stać na alimenty na dwójkę dzieci. Będą sobie tak żyli jak Sabat z żoną. to strasznie smutne, że te dzieciaki to takie pogotowie ratunkowe dla dorosłych. ja chyba byłam takim dzieckiem. Kutuzow, zmienię temat. Jakis czas temu czytałam stare wątki na forum i natknęłam się na Twój post, w którym zachwalałeś The fall. No i obejrzałam, zachwyciłam się Gillian Anderson oraz klimatem Belfastu, do którego mam ogromny sentyment i chciałam zapytać czy znasz coś podobnego w klimacie, co możesz polecić? Odpowiedz Link
rekreativa Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 17.03.15, 23:56 The fall - zajebisty serial. Zakochałam się w Gilian znowu. Obejrzyj se "True detective" - niesamowita przyroda Luizjany, mroczne klimaty i świetni aktorzy. Odpowiedz Link
sea.sea Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 18.03.15, 07:28 Gillian ma gościnne występy w Hannibalu, w 3 sezonie ma być w stałej obsadzie. Hannibal ma to do siebie, że fabuła w ogóle nie ma w sobie krzty realizmu a czasem i sensu, ale jak się na to nie zwraca uwagi, to się całkiem nieźle ogląda - jest to rzecz wyjątkowo dopracowana wizualnie, też z bdb. aktorami. Odpowiedz Link
wont Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 18.03.15, 11:49 sea.sea napisała: > Gillian ma gościnne występy w Hannibalu, w 3 sezonie ma być w stałej obsadzie. > Hannibal ma to do siebie, że fabuła w ogóle nie ma w sobie krzty realizmu a cza > sem i sensu, ale jak się na to nie zwraca uwagi, to się całkiem nieźle ogląda - > jest to rzecz wyjątkowo dopracowana wizualnie, też z bdb. aktorami. --------------- Seriale moga byc szkodliwe. Ciagnie sie to godzinami, fabula wciaga i budzi emocje, wiec trzeba ten stres zagryzac. A tylek rosnie... (#suchar #seksizm) Odpowiedz Link
sea.sea Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 18.03.15, 22:29 Mi tyłek rośnie i maleje akurat z przyczyn niezwiązanych zupełnie z oglądaniem seriali lub nie :> BTW to samo mozna by zarzucić czytelnictwu :D Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 18.03.15, 22:36 sea.sea napisała: > Mi tyłek rośnie i maleje akurat z przyczyn niezwiązanych zupełnie z oglądaniem seriali lub nie :> BTW to samo mozna by zarzucić czytelnictwu :D Kup rower stacjionarny i czytaj pedałując. Problem się sam rozwiąże. Odpowiedz Link
sea.sea Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 18.03.15, 22:43 Jeszcze nie upadłam na głowę, żeby jeździć na stacjonarnym. Rower jest fajny na wiosnę, latem, na powietrzu, a najlepiej to sobie założyc że się dojedzie krajoznawczo do punktu X i się zgubić po drodze (zdarza mi się to stale), przez co sie przejeżdża 2x kilometrów więcej i ogląda 2x więcej ciekawej okolicy. Odpowiedz Link
wont Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 18.03.15, 22:38 sea.sea napisała: > Mi tyłek rośnie i maleje akurat z przyczyn niezwiązanych zupełnie z oglądaniem > seriali lub nie :> BTW to samo mozna by zarzucić czytelnictwu :D ------------- Bez przesady. Ja dużo czytam a tyłek mam taki, że mógłbym orzechy laskowe zgniatać. Tyle, że bez łupiny oczywiście, no i bardzo długo musiałyby leżeć w marynacie. Ale ale, bo zbaczamy z tematu... Aktualnie rośnie czy maleje? ;) Odpowiedz Link
sea.sea Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 18.03.15, 22:44 Trzyma constans, rozważam wszczęcie działań w kierunku malenia, do tej pory powstrzymywał mnie fakt, że w tym celu musiałabym odstawić alkohol, a nie byłam w nastroju. Ale już mi lepiej :) Odpowiedz Link
wont Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 18.03.15, 22:54 sea.sea napisała: > Trzyma constans, rozważam wszczęcie działań w kierunku malenia, do tej pory pow > strzymywał mnie fakt, że w tym celu musiałabym odstawić alkohol, a nie byłam w > nastroju. Ale już mi lepiej :) ----------- Nie, sea. To stanowczo zły pomysł odstawiać alkohol. Przemyśl to jeszcze. Nie ma innego sposobu? Jakiś trening? Odpowiedz Link
sea.sea Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 18.03.15, 23:10 Nie no, tak całkiem to nie, ale muszę ograniczyć do czerwonego wytrawnego w sobotnie czy piątkowe wieczory, bo teraz się lulałam martini całymi szklankami normalnie w tygodniu, a to rozwala cały system, nie dość że to dodatkowe puste kalorie, to jeszcze o anarchicznych godzinach. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 18.03.15, 23:18 sea.sea napisała: > teraz się lulałam martini całymi szklankami Samo? Spróbuj: nektar z ananasów + martini białe + wódeczka czysta + lód. Odpowiedz Link
sea.sea Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 18.03.15, 23:23 Z gazowaną wodą i z lodem. Gdybym zmieszała z wódką, chodziłabym w sztok pijana, a dnia następnego czaszka by mi się rozpadła. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 18.03.15, 23:13 wont napisał: > Nie, sea. To stanowczo zły pomysł odstawiać alkohol. Przemyśl to jeszcze. Nie m > a innego sposobu? Jakiś trening? Sam widzisz do jakich poświęceń zdolne są kobiety. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 18.03.15, 23:48 sea.sea napisała: > Trzyma constans, rozważam wszczęcie działań w kierunku malenia, do tej pory pow > strzymywał mnie fakt, że w tym celu musiałabym odstawić alkohol, a nie byłam w > nastroju. Ale już mi lepiej :) Nie daj sie podpuscic Wontowi. Aktualny trend dla kobiet: dupa ma jak najbardziej rosnac, w gore! Martini dobre ale slodkie, wejdz rzeczywiscie w to wino wytrawne moze ;) Odpowiedz Link
wont Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 19.03.15, 05:53 hello-kitty2 napisała: > Nie daj sie podpuscic Wontowi. Aktualny trend dla kobiet: dupa ma jak najbardzi > ej rosnac, w gore! Martini dobre ale slodkie, wejdz rzeczywiscie w to wino wytr > awne moze ;) ------------ Kitty ma dużo racji. Ja na przykład, mimo, że jestem z frakcji cyckowej to duży tyłek mi nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. No ale to trzeba by zobaczyć a najlepiej dotknąć. A jeszcze najlepiej przetestować czy kompatybilny. A alkohol, pity codziennie, jaki by on nie był, traci swoje dobroczynne działanie. Lepiej chyba sobie pofolgować raz czy dwa razy na tydzień a resztę tygodnia zapełniać pustkę jakoś inaczej. Na przykład ćwiczeniami fizycznymi. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 19.03.15, 10:57 wont napisał: A jeszcze najlepiej przetestować czy kompatybilny. A alkohol, pity codziennie, jaki by on nie był, traci swoje dobroczynne działanie. Lepiej chyba sobie pofolgować raz czy dwa razy na tydzień a resztę tygodnia zapełniać pstkę jakoś inaczej. Na przykład ćwiczeniami fizycznymi. Ja jestem z frakcji Kitty i pije czerwone wytrawne. W lecie jak jest ciepło I po jakimś treningu, to piwo. Dzisiaj za zdrowie Sowy, bo obchodzi urodziny. Ma 3 lata. Odpowiedz Link
wont Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 20.03.15, 06:48 marek.zak1 napisał: > Ja jestem z frakcji Kitty i pije czerwone wytrawne. W lecie jak jest ciepło I p > o jakimś treningu, to piwo. Dzisiaj za zdrowie Sowy, bo obchodzi urodziny. Ma 3 > lata. ------------ Oooo, spóźnione ale szczere. Dwudziestu lat! Też piję tylko czerwone i tylko wytrawne. Choć półwytrawnym też, jak nie ma już wytrawnego, nie pogardzę. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 20.03.15, 10:16 wont napisał: > Też piję tylko czerwone i tylko wytrawne. Choć półwytrawnym też, jak nie ma już > wytrawnego, nie pogardzę. A wszedles juz w ta redukcje? Szczerze mowiac ciekawa jestem czy udalo Ci sie cos zbudowac przez zime. A Ty w ogole sie mierzysz? (pomierzyles przed rozpoczeciem masowania?) Aha a na redukcji to nie powinienes przekraczac lampki wina okazjonalnie, niestety, wiem, bol. Zlojenie calej butli albo dwoch nawet czerwonego, wytrawnego wina nawet 2 razy w tyg redukcje zahamuje, nie ma sie co oszukiwac. Kupuj male buteleczki po 250 ml, bo rozumiem, ze jak pijesz sam i otworzysz 0,75 to co z reszta? Albo pij z kims, hehe tylko kto wypije kazrorazowo pol litra na Twoje 250 ml? A ja to w ogole kupuje wina litrowe. Odpowiedz Link
wont Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 21.03.15, 08:22 hello-kitty2 napisała: > A wszedles juz w ta redukcje? Szczerze mowiac ciekawa jestem czy udalo Ci sie c > os zbudowac przez zime. A Ty w ogole sie mierzysz? (pomierzyles przed rozpoczec > iem masowania?) Aha a na redukcji to nie powinienes przekraczac lampki wina oka > zjonalnie, niestety, wiem, bol. Zlojenie calej butli albo dwoch nawet czerwoneg > o, wytrawnego wina nawet 2 razy w tyg redukcje zahamuje, nie ma sie co oszukiwa > c. Kupuj male buteleczki po 250 ml, bo rozumiem, ze jak pijesz sam i otworzysz > 0,75 to co z reszta? Albo pij z kims, hehe tylko kto wypije kazrorazowo pol lit > ra na Twoje 250 ml? A ja to w ogole kupuje wina litrowe. ----------- Redukcję zaczynam od kwietnia - wywalam drób, zostaję przy rybach i dodaję rower do pracy. Alkoholu nie zamierzam redukować. Alkohol ma znakomite właściwości odchudzające. W ostatnie wakacje umówiłem się z kumplem na piwo (to nie anegdota tylko najprawdziwszy "fakt autentyczny"). Przychodzę, a on szczuplutki, że ledwo go poznałem (a był takim trochę jowialnym grubciem). No się pytam - kurcze, ale się odchudziłeś przez ten czas jak się nie widzieliśmy (jakiś miesiąc około). A on na to, że jest na diecie. No to się zdziwiłem, że jak to - jest na diecie a pije piwo. A on mi mówi, że jest na diecie alkoholowej - od dwóch tygodni nic nie je tylko pije. Od dwóch tygodni! I dieta działała, ale w końcu przyszedł taki moment (chyba trzy tygodnie wytrzymał - a ma kurde twardziel cukrzycę i podagrę) że musiał wrócić do jedzenia. No i znów przytył :( Odpowiedz Link
urquhart Nie_chce_ci_sie_cwiczyc__Napij_sie_wina_ 21.03.15, 10:24 wont napisał: > Redukcję zaczynam od kwietnia - wywalam drób, zostaję przy rybach i dodaję rowe > r do pracy. Alkoholu nie zamierzam redukować. Alkohol ma znakomite właściwości > odchudzające. Ale tylko czerwone wino! foch.pl/foch/1,138503,17528514,Nie_chce_ci_sie_cwiczyc__Napij_sie_wina_.html :) :) :) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Nie_chce_ci_sie_cwiczyc__Napij_sie_wina_ 21.03.15, 10:57 urquhart napisał: > > odchudzające. > > Ale tylko czerwone wino! Potwierdzam,czerwone wino pomaga w odchudzaniu. Jedna z teorii mówi że przyspiesza w nocy metabolizm. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 21.03.15, 11:19 wont napisał: > Redukcję zaczynam od kwietnia - wywalam drób, zostaję przy rybach i dodaję rowe > r do pracy. Alkoholu nie zamierzam redukować. Alkohol ma znakomite właściwości > odchudzające. > > W ostatnie wakacje umówiłem się z kumplem na piwo (to nie anegdota tylko najpra > wdziwszy "fakt autentyczny"). Przychodzę, a on szczuplutki, że ledwo go poznałe > m (a był takim trochę jowialnym grubciem). No się pytam - kurcze, ale się odchu > dziłeś przez ten czas jak się nie widzieliśmy (jakiś miesiąc około). A on na to > , że jest na diecie. No to się zdziwiłem, że jak to - jest na diecie a pije piw > o. A on mi mówi, że jest na diecie alkoholowej - od dwóch tygodni nic nie je ty > lko pije. Od dwóch tygodni! I dieta działała, ale w końcu przyszedł taki moment > (chyba trzy tygodnie wytrzymał - a ma kurde twardziel cukrzycę i podagrę) że m > usiał wrócić do jedzenia. No i znów przytył :( Aha rozumiem. Jesli tak to ma wygladac to juz wiem jakie beda rezultaty: dupa jak placek, nogi pajaczaka i wyglad jakbys byl chory na raka. W sumie to nie musisz sie obawiac, ze wlosy Ci wypadna na takiej dietce ;) Nie zdziwilabym sie wcale gdybys zima nie zbudowal nawet pol centymetra. W tych Twoich dzialaniach nie ma wiekszego sensu, no tak! to sie zgadza bo Ty przeciez nie widzisz tez sensu w swoim zyciu. I Ty masz sie za zachecacza innych ludzi do uprawiania cwiczen fizycznych, dobre. Nie zdziwilabym sie gdybys nie byl w stanie przebiec 1 km. Propagowanie takich informacji o redukcji jak powyzej jest szkodliwe spoleczne ale akurat tu szkodliwosc jest mala, bo i tak nikt nie bierze Cie na serio. No tak skoro te laski co leca na twarz mordercy nie sa wystarczajaco dobre to mozna sie przebrac za sportowca i rwac na pseudo aktywnosc sportowa skoro na duchowosc nie da rady ;-) Nie mam wiecej pytan. Odpowiedz Link
wont Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 21.03.15, 16:37 hello-kitty2 napisała: > Aha rozumiem. Jesli tak to ma wygladac to juz wiem jakie beda rezultaty: dupa j > ak placek, nogi pajaczaka i wyglad jakbys byl chory na raka. W sumie to nie mus > isz sie obawiac, ze wlosy Ci wypadna na takiej dietce ;) --------------- www.youtube.com/watch?v=Iz-8CSa9xj8 :) Nie zdziwilabym sie wc > ale gdybys zima nie zbudowal nawet pol centymetra. W tych Twoich dzialaniach ni > e ma wiekszego sensu, no tak! to sie zgadza bo Ty przeciez nie widzisz tez sens > u w swoim zyciu. I Ty masz sie za zachecacza innych ludzi do uprawiania cwiczen > fizycznych, dobre. ----------------- Jakich ćwiczeń fizycznych znowu? Zachęcam do ruchanka. Heloł?! Nie zdziwilabym sie gdybys nie byl w stanie przebiec 1 km. ----------- Nie zdziwiłabyś się. Mam wciąż chore kolano i nie mogę biegać. > Propagowanie takich informacji o redukcji jak powyzej jest szkodliwe spoleczne > ale akurat tu szkodliwosc jest mala, bo i tak nikt nie bierze Cie na serio. ----------- No i weź z tych wszystkich osób przykład i też mnie nie bierz na serio, bardzo cię proszę. No > tak skoro te laski co leca na twarz mordercy nie sa wystarczajaco dobre to mozn > a sie przebrac za sportowca i rwac na pseudo aktywnosc sportowa skoro na duchow > osc nie da rady ;-) Nie mam wiecej pytan. ------------ Rwę na poczucie humoru i inteligencję. No ale jakby kobiety leciały na poczucie humoru i inteligencję to Stephen Hawking miałby więcej fanek niż 50 Cent :) Więc rezultat znasz. Spróbuję z tą twarzą mordercy. Dzisiaj moja czterdziecha i będzie z czterdziestu ludzia, tylko kuźwa większość mnie zna i wie, że niestety miły ze mnie chłopiec :) Czyli pozostaje mi się najebać tekilą. Pa! :) Odpowiedz Link
sea.sea Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 21.03.15, 16:51 > Jakich ćwiczeń fizycznych znowu? Zachęcam do ruchanka. Heloł?! Rany, userzy tego forum mi się paradoksalnie tak bardzo nie kojarzą z seksem, że do pewnego momentu naprawdę myślałam, że mi tu dobrzy ludzie sugerują bieganie jakieś czy siłownię :D Mnie zachęcać nie trzeba, tyle że mam jakieś chyba mocno odjechane od rzeczywistości standardy: wychodzę, patrzę na tych facetów i mam takie: eee, nie. To samo w internetach. W internetach faceci robią z siebie kretynów w dyskusji (nie piję akurat jakoś specjalnie do tego forum, choć i tu się zdarza, ale tak ogólnie), a w realu na razie żaden nie ma tego czegoś, co sprawia, że mogę na nim zawiesić oko (i nie mam na myśli zegarka za 20 koła ;) Ach, sorry, dwa razy mi mignęło coś w komunikacji miejskiej, ale ja nie umiem w podryw o 8 rano w autobusie :D > Rwę na poczucie humoru i inteligencję Erm. Czyżbyś był z tych nielicznych, co na żywo wypadają lepiej niż w internetach? :D > Dzisiaj moja czterdziecha Współczuję, ale najlepszego :) > No ale jakby kobiety leciały na poczucie humoru i inteligencję to Stephen Hawking miałby > więcej fanek niż 50 Cent :) Może... Znam paru takich z poczuciem humoru i inteligencją (uprzedzam pytanie, czemu z nimi seksu nie uprawiam: bo trzech to eksi, a reszta naturalnie zajęta). Ślinią się do nich baby równo, mimo, że żaden jakoś wyraźnie groszem nie śmierdzi. Odpowiedz Link
wont Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 21.03.15, 17:34 Dzieki wszystkim za zyczenia! Sea, sluchaj, jak masz ochotę się niezobowiązująco dzisiaj wieczorem rozerwać to zapraszam. Impreza będzie w klimacie 18-tki, taneczno-pijacka, żadne biesiadowanie za stołami. Towarzystwo rozrywkowe, ale często na poziomie. Jak starszy kolega forumowy młodszej koleżance, która przeżywa kryzys - masz ochotę to wpadnij, zapomnisz na chwilę o chłopaku. Jak będziesz zainteresowana pomysłem to poproszę strzałkę na maila. Wyślę ci moją komórę, zadzwonisz i zdecydujesz czy chcesz. Poważnie - nic ci nie grozi oprócz fajnej zabawy. Jedzenie i picie on the house. Po prostu przyjeżdżasz, składasz mi życzenia i się bawisz :) Początek wcześnie bo o 18 ale sporo osób przyjdzie ok. 20. Wychodzę, bo już jestem spóźniony. Pa. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 21.03.15, 17:35 sea.sea napisała: > > Jakich ćwiczeń fizycznych znowu? Zachęcam do ruchanka. Heloł?! > > Rany, userzy tego forum mi się paradoksalnie tak bardzo nie kojarzą z seksem, ż > e do pewnego momentu naprawdę myślałam, że mi tu dobrzy ludzie sugerują biegani > e jakieś czy siłownię :D Rwanie na sportowca to przeciez ja tu uskuteczniam i w zwiazku z tym to miejsce jest juz zajete ;) A kwalifikacje innych rwaczy sprawdzam osobiscie. > > Rwę na poczucie humoru i inteligencję > > Erm. Czyżbyś był z tych nielicznych, co na żywo wypadają lepiej niż w interneta > ch? :D Hehe wiedzialam, ze jesli chodzi o Ciebie to sie niestety wbije. > Może... Znam paru takich z poczuciem humoru i inteligencją (uprzedzam pytanie, > czemu z nimi seksu nie uprawiam: bo trzech to eksi, a reszta naturalnie zajęta) > . Ślinią się do nich baby równo, mimo, że żaden jakoś wyraźnie groszem nie śmie > rdzi. Hmm jakby to zinterpretowac w odniesieniu do Wonta? Moze rzeczywiscie trzeba pomoc i nie brac go na powaznie zeby wzmocnic jego internetowy zart. Zatem przychylam sie Wont: juz wiecej zadnych Twoich slow na powaznie! Tylko zrywanie bokow ;) To moj urodzinowy prezent dla Ciebie. Baw sie dobrze i nie opisuj swoich wpadek z wieczoru na kacu, jak kiedys, ewentualnie dzwon do moderacji zeby kasowali na biezaco ;) Odpowiedz Link
druginudziarz Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 21.03.15, 17:01 wont napisał: > Rwę na poczucie humoru i inteligencję. No ale jakby kobiety leciały na poczucie > humoru i inteligencję to Stephen Hawking miałby więcej fanek niż 50 Cent :) Wi > ęc rezultat znasz. Spróbuję z tą twarzą mordercy. Dzisiaj moja czterdziecha i b > ędzie z czterdziestu ludzia, tylko kuźwa większość mnie zna i wie, że niestety > miły ze mnie chłopiec :) Czyli pozostaje mi się najebać tekilą. Pa! :) Hehehe, ja nawet jestem zdania z einteligencja i poczucie humoru powstały po to by można było poruchać gdy się nie jest ani alfa ani nawet beta ;) Piję Twoje zdrowie wont! Odpowiedz Link
bgz0702 Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 21.03.15, 17:16 no to 100 lat! ;) Odpowiedz Link
sea.sea Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 19.03.15, 18:55 Ja nie piję, żeby zapełnić pustkę, piję, żeby się znieczulić. Porządne zmachanie się fizyczne owszem, przynosi calkiem miłe efekty. Ale alkohol jest szybszy :) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 19.03.15, 19:04 sea.sea napisała: > Ja nie piję, żeby zapełnić pustkę, piję, żeby się znieczulić. Alkohol jest słabym środkiem znieczulającycm i musisz stosować wysokie dawki, zeby zapenić skuteczność znieczulania :) Odpowiedz Link
sea.sea Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 19.03.15, 19:16 Eee, ja jestem ekonomiczna, ze zmęczenia mam ostatnio dość słabą głowę :) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 19.03.15, 19:35 sea.sea napisała: > Eee, ja jestem ekonomiczna, ze zmęczenia mam ostatnio dość słabą głowę :). Wszystko jasne. Odpowiedz Link
wont Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 20.03.15, 06:46 sea.sea napisała: > Ja nie piję, żeby zapełnić pustkę, piję, żeby się znieczulić. > Porządne zmachanie się fizyczne owszem, przynosi calkiem miłe efekty. Ale alkoh > ol jest szybszy :) ----------- Ok, rozumiem, jeszcze za wcześnie na ćwiczenia fizyczne. No ale jednak siedzenie samej w domu i zapijanie smutków to jest bardzo słabe rozwiązanie. Odpicuj się, idź na miasto, poznawaj ludzi. Poflirtuj, niech cię poadorują. Dzisiaj pierwszy dzień astronomicznej wiosny, jutro - wiosny kalendarzowej. Więc trochę okazji masz na ten weekend. Miłej zabawy! A jak będziesz już gotowa na ćwiczenia fizyczne, to daj znać :) Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego ludzie będąc w popieprzonych związka 20.03.15, 07:14 www.youtube.com/watch?v=7gZFiA9NaBw (PS. słuchałem tego na żywo w Ciechocinku, daje Powera, najlepiej wchodzi w tańcu) Odpowiedz Link
kutuzow Seriale kryminalne 18.03.15, 09:45 burzowa.kejt napisała: > Kutuzow, zmienię temat. Jakis czas temu czytałam stare wątki na forum i natknęł > am się na Twój post, w którym zachwalałeś The fall. No i obejrzałam, zachwycił > am się Gillian Anderson oraz klimatem Belfastu, do którego mam ogromny sentymen > t i chciałam zapytać czy znasz coś podobnego w klimacie, co możesz polecić? Z serialami jest ciężko obecnie. Rozumiem że widziałaś także drugi sezon The Fall? Z tego co ja mógłbym polecić to: - Most nad Sundem (oryginalna wersja Szecko-Duńska "Bron/Broen", a nie amerykański remake "Most") Wkręca chyba nawet mocniej niż The Fall i równie wyrazista główna bohaterka. www.imdb.com/title/tt1733785/?ref_=nv_sr_1 - The Killing (remake Duńskiego serialu). Pierwsze dwa sezony bardzo fajne, www.imdb.com/title/tt1637727/?ref_=nv_sr_1 - "Broadchurch" -taki the Killing ale w angielskich klimatach. Widać to brytyjskie wykonanie. Mimo że tempo baaardzo niespieszne, to mi się bardzo podobało. (na razie oglądałem tylko pierwszy sezon). www.imdb.com/title/tt2249364/?ref_=fn_al_tt_1 Z innych klimatów, to bardzo fajny jest pierwszy sezon "Whitechappel". Naprawdę coś nowego/ciekawego. Niestety kolejne już nie trzymają tego poziomu. www.imdb.com/title/tt1186356/?ref_=nv_sr_2 Odpowiedz Link
rekreativa Re: Seriale kryminalne 18.03.15, 13:08 O, dobrze żeś "Bron" wspomniał - też fajny serial, jak ktoś lubi o seryjnych psycholach i nietypowych detektywach :) Odpowiedz Link
burzowa.kejt Re: Seriale kryminalne 18.03.15, 22:20 Bardzo dziękuję, tyloma tytułami właśnie pozbawiliście mnie wolnego czasu i snu ;) Znam Forbrydelsen - skandynawski pierwowzór The killing, resztę chętnie obejrzę. Dzięki! Odpowiedz Link
sea.sea Re: Seriale kryminalne 18.03.15, 22:28 Amerykański The Killing nie jest odwzorowaniem żywcem, przeciwnie, miejscami dość konkretnie nawykręcali z fabułą, a i zabił ktoś inny niż w pierwowzorze. Co mnie w nim zachwyca, to fakt, że jest realistyczny - nikt nie jest ładny, główna bohaterka nigdy nie ma makijażu i ma niespecjalną mimikę, przez co jest po prostu brzydka, główny bohater jest grany przez baaardzo przystojnego aktora (występował na billboardach HM). a go zrobili tak na dresiarza z wąsikiem, że kapelusz spada. I ta atmosfera deszczowego Seattle - no uwielbiam po całości. Odpowiedz Link
burzowa.kejt Re: Seriale kryminalne 18.03.15, 22:42 Nie obejrzałam The killing, bo myślałam, że to kalka Forbrydelsen, do tego w postaci amerykańskiej sieczki, a zdecydowanie wolę kino europejskie. Odpowiedz Link
sea.sea Re: Seriale kryminalne 18.03.15, 22:48 Killing w moim odbiorze w ogóle nie jest amerykański. Ma właśnie klimat silnie skandynawski IMO. Jest deszczowo, smętnie i przygnębiająco. Zobacz trailer zresztą: www.youtube.com/watch?v=OkbfvPeH3G0 Odpowiedz Link
burzowa.kejt Re: Seriale kryminalne 18.03.15, 23:03 sea.sea napisała: > Killing w moim odbiorze w ogóle nie jest amerykański. Ma właśnie klimat silnie > skandynawski IMO. Jest deszczowo, smętnie i przygnębiająco. > Zobacz trailer zresztą: www.youtube.com/watch?v=OkbfvPeH3G0 Sea, wiem, bo juz zaczęłam ( na własną zgubę). Holder jest fajny i gada jak czarny:) Odpowiedz Link
sea.sea Re: Seriale kryminalne 18.03.15, 23:07 Holder jest super i gada faktycznie jak czarny, a konkretnie jak Snoop Dogg. Odkryłam to poniewczasie, oglądając przypadkiem jakiś wywiad ze Snoopem i się oparskałam ze śmiechu, no wypisz wymaluj <3 Odpowiedz Link
burzowa.kejt Re: Seriale kryminalne 18.03.15, 23:08 a mroczne i smętne klimaty, to moje klimaty. jestem jak ten dziadek z rysunku Raczkowskiego: www.google.pl/imgres?imgurl=http://asset-a.soup.io/asset/3176/4869_ab0d.jpeg&imgrefurl=http://raczkowski.soup.io/post/254318656/Wiosenny-spacer-z-dziadkiem&h=720&w=233&tbnid=cqPjcS2PPrSD6M:&zoom=1&docid=syFWSh0uU4GqxM&ei=SvYJVfDXCYu2Ufzcg7AL&tbm=isch&ved=0CB8QMygAMAA Odpowiedz Link
loppe Re: Seriale kryminalne 19.03.15, 12:46 Raczkowski jest najlepszy:) Seriale telewizyjne od m/w dekady jakby przejęły od kina (filmu) wiodącą rolę artystyczną, ciekawe zjawisko. HBO zdaje się wyróżnia w tym, ale i inni nie żałują grosza. Ja oglądałem tylko Deadwood, Band of Brothers i Rome, bo ja mało oglądam. Wszystkie trzy b.ciekawe, śmiałe. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: 17.03.15, 16:57 marolemiala napisała: > Nie będę Ci przeszkadzał, powiedz tylko słowo, jak to ja Cię unieszczęśliwiam.. Pewnie zbaraniał, bo już nie wie czy pederastą jest, durniem, czy psycholiem. Wyjaśniam. Cały gatunek męski miał, ma, lub będzie miał problem o którym każdy osobnik męski milczy jak grób, bo wyznając te swoje rozterki kobiecie, nie wie jak będzie przez nią odczytany. O co chodzi? O zderzenie wizji kobiety z fantazji o kobiecie, genetycznie uwarunkowanego ciągu do kobiety z fizycznością kobiety, w ogóle z fizycznością człowieka. Faceci zmysłami odbierając, ciuch, cyc, pic, kształty, ruch ciała, głos i zapach kobiety, szału dostają, ale gdy te kobiety tych cech się pozbędą, a fizyczność swoją wyeksponują, to po okresie euforii, bo nowe, fiuty robią im KLAP. Dlaczego klap? Bo wizja kobiety z ich fantazji, koliduje im z rzeczywistością zastaną. Bo miał być cud miód, a jest ciało w/g nich dalekie od wyimaginowanego ideału, a w dodatku to ciało starzeje się i zmienia. Każdy facet z takim dylematem się borykał, lub będzie borykał. A czy już tak do końca swoich dni, czy inaczej, do końca swoich zdolności bzykalnych? To już od niego zależy. Zależy od tego czy za najważniejsze uzna lipę w postaci sztucznej powłoki, imaginację własną, czy to co życiowo jest treścią, czyli obfitujące w masę cech osobniczych, niepowtarzalne, naturalne piękno. Większości facetów szybko i sprawnie i po cichu dokonało właściwego wyboru. Inni, by dojść do porządku ze samym sobą, więcej czasu i zachodu potrzebowali, a i w czasie tych ich transformacji, łez trochę się polało i wkurwów posypało. No i trzecia grupa. Grupa niereformowalnych. Tych którzy patrzą i nie widzą, którym nikt nie wytłumaczył co w trawie piszczy, albo słuchać nie chcieli/nie chcą tłumaczeń. Co Ty marolemialo możesz? Sama nic nie zdziałasz. Tu musi zadziałać zasada "siła złego na jednego". Grupę skrzyknij (włącznie z dobrym psychologiem) i do dzieła. Radzę tak, bo myślę, że warto powalczyć zanim kopa się zafasuje. A też i dlatego, że on z innej gliny niż ja nie jest ulepiony i też może z całego ciała jednej pani afrodyzjak sobie uczynić. Czego Tobie, koleżance podpisanej giga_3 i innym zaniedbywany z w/w powodu, paniom życzę. Mam nadzieję, że trafiłem z diagnozą i że uda się Wam nastawić na właściwe tory tych Waszych, możliwe, że fantazjujących o "prawdziwych kobietach", koniotrzepów. Ps. Małżonek asystował przy narodzinach Waszych dzieci? Pytam, bo te nowomodne, wymyślone przez nawiedzonych pseudowiedów pomysły, bywają u mężczyzn pierwszym krokiem do zniesmaczenia się ciałem kobiety. Znam przypadki. Odpowiedz Link
marolemiala Re: 17.03.15, 17:45 Tak próbuje coś zrobić, ale czas mija a ja dalej w tym samym miejscu, im to dłużej trwa tym bardziej mnie drażni i odpycha.. PS przy porodach nie był Odpowiedz Link
loppe Re: 17.03.15, 17:53 marolemiala napisała: > PS przy porodach nie był Bardzo bym się zdziwił gdyby był. Facet który 5 lat się nie pofatyguje żeby raz... (naprawdę ani razu? eee, niemożliwe), by się pofatygował na porodówkę, no ludzie... Odpowiedz Link
loppe Re: 17.03.15, 17:55 Wciąż nie wiemy czy jest świetnym ojcem i dzieci go uwielbiają. Na razie wiemy tylko że nie sprawdza się jako mąż. To a propos dyskusji o dobru dzieci, tu trzeba doświetlić dla pełni ten moment... Odpowiedz Link
loppe Re: 17.03.15, 18:02 marolemiala napisała: > Tak próbuje coś zrobić, ale czas mija a ja dalej w tym samym miejscu, im to dł > użej trwa tym bardziej mnie drażni i odpycha.. Nie rozumiem, co próbuje zrobić i dlaczego tak źle na jego wysiłki reagujesz. Ona go odpycha nie wiadomo dlaczego bo chciałaby, gdy on coś tam próbuje zrobić. No ludzie... Odpowiedz Link
marolemiala Re: 17.03.15, 18:35 To ja próbuję coś zrobić, sytuację naprawiać, ale on się denerwuje, że się czepiam, czego właściwie chcę Przecież pracuje, zarabia, dziećmi się opiekuje, ale moim zdaniem jest nerwowy, wybuchowy, szybko się irytuje, złości, nie ma w sobie spokoju Każe popatrzeć na mnie, ja też nie jestem święta zdarza mi się na dzieci krzyknąć, wiec się pytam dziwisz się ze taka jestem gdy moje potrzeby nie są zaspokojone? On mi warunek stawia ze jego stosunek do mnie będzie zależał od mojego traktowania dzieci ?? A później mówi udajesz kochająca matkę, ma to dla mnie symptomy wojny podjazdowej Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: 17.03.15, 18:04 marolemiala napisała: > Tak próbuje coś zrobić, ale czas mija a ja dalej w tym samym miejscu, No to chyba pora posłuchać dziewczyn i zagrać va banque. Czyli, przyperdol mu tak by poczuł. > im to dłużej trwa tym bardziej mnie drażni i odpycha.. Właśnie. Istnieje uzasadniona obawa, że role się odwrócą i to jemu przyjdzie skomleć o coś, co bezpowrotnie stracił, a z tego co widzę, już coś stracił. No cóż, nadal aktualne jest przysłowie "dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie". Odpowiedz Link
loppe Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 17.03.15, 18:15 marolemiala napisała: > Nie będę Ci przeszkadzał, powiedz tylko słowo, jak to ja Cię unieszczęśliwiam.. > . > Jest kryzys, seksu nie ma od 5 lat, są dzieci, dom > Nie potrafi sam odejść, czeka aż ja co.. ? > następny krok terapia? > I na podstawie takich słów pogoniliście faceta jako winnego rozkładu związku? Odpowiedz Link
proto Re: dlaczego mąż tak do mnie mówi ... 27.03.15, 23:19 Na dziwki idź i przestań spłacać kredyty Odpowiedz Link