Dodaj do ulubionych

Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności

26.03.15, 01:10
zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/12,125848,17656137,Niewiernosc_doslownie_zabija__Uwaga__szczegolnie_zagrozeni.html#BoxVidImg
Obserwuj wątek
    • sabat.77 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 09:35
      Niewiernosc jest decyzja ekonomiczna, niemniej zwykle istnieje dosc znaczaca roznica u podstaw takiej decyzji.
      Mezczyzni z reguly zabiegaja poprzez niewiernosc o seks jako dobro, natomiast dla kobiet czesciej dobrem, o ktore zabiega sie poprzez niewiernosc jest potencjalny nowy zwiazek.
      Stad Starowicz moze miec racje. Kobiety zdradzaja, gdy polozyly na dotychczasowym zwiazku kreske, mezczyzni zas wcale nie musza byc z samego zwiazku niezadowoleni albo wrecz sa niezainteresowani jego zakonczeniem.
      • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 10:07
        Słusznie. No i słowa prof. Starowicza potwierdzają obserwację prof. Kernera, który pisał w "Związki Miłosne. Norma i patologia", że kobiety sprawnie kończą - krótkotrwały w ich przypadku - trójkąt, przechodząc bez hamletyzowania do formacji duetowej, gdy panowie długo "hamletyzują" (albo uważają że są w formacji docelowej trójkątnej i wtedy nie hamletyzują).
        • urszula.slo Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 11:19
          Żyjemy w kulturze monogamicznej. To oznacza ni mniej ni więcej niż to, że zdrowotnie, ekonomicznie, psychicznie, społecznie itd itd. najbardziej "opłaca się" prowadzić udane życie małżeńskie. Żadne argumenty o tzw. naturze (żeniby poligamiczna czy też coś tam innego) tu nic nie dają, bo kultura jest decydująca - jeżeli się jej nie podporządkowujesz także w sferze seksualno-intymnej, to, jak widać, łatwiej o zawał :)

          Ciekawe jest natomiast to, że naszą kulturę tworzyly przede wszystkim faceci (nauka, kultura, literatura itd itd - to były do niedawna przede wszystki męskie sfery), a lepiej w niej odnajdują się kobiety (Starowicz o tym, że sobie lepiej radzą ze zdradą, wychodzą z trójkąta, podejmują decyzje, a faceci hamletyzują).
          • sabat.77 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 11:40
            urszula.slo napisała:

            > Żyjemy w kulturze monogamicznej. To oznacza ni mniej ni więcej niż to, że zdrow
            > otnie, ekonomicznie, psychicznie, społecznie itd itd. najbardziej "opłaca się"
            > prowadzić udane życie małżeńskie. Żadne argumenty o tzw. naturze (żeniby poliga
            > miczna czy też coś tam innego) tu nic nie dają, bo kultura jest decydująca - je
            > żeli się jej nie podporządkowujesz także w sferze seksualno-intymnej, to, jak w
            > idać, łatwiej o zawał :)

            Żyjemy w kulturze konsumpcyjnej. O naszej pozycji społecznej decyduje ilość posiadanych dóbr.
            Monogamia i poligamia to strategie rozrodu i są one nie tylko powiązane z płcią, ale i z dostępnością dóbr.
            Monogamia sprzyja wychowaniu potomstwa w warunkach ograniczonej dostępności dóbr. Jest konieczna synergia działań pomiędzy małżonkami aby prowadzić swobodne z ekonomicznego punktu widzenia życie.
            W wypadku dostępu do dóbr na poziomie znacząco przekraczającym minimum bytowe poligamia staje się już dla obu płci lepszą strategią rozrodczą, ponieważ potencjalne zróżnicowanie biologiczne potomstwa daje szanse na większy sukces naszych genów w przyszłości i przeważa nad koniecznością zawiązywania stałych związków celem współdziałania dla dobra potomstwa. Z czysto biologicznego punktu widzenia lepiej jest "wstrzelić się" w dobrą i zróżnicowaną pulę genową, czyli w praktyce mieć wielu partnerów/partnerek z jak najwyższej półki genowej.

            > Ciekawe jest natomiast to, że naszą kulturę tworzyly przede wszystkim faceci (n
            > auka, kultura, literatura itd itd - to były do niedawna przede wszystki męskie
            > sfery), a lepiej w niej odnajdują się kobiety (Starowicz o tym, że sobie lepie
            > j radzą ze zdradą, wychodzą z trójkąta, podejmują decyzje, a faceci hamletyzują
            > ).

            Dlatego, że w społecznościach Europy Zachodniej kobiety mają pewne fory w rozwiązaniach społecznych związanych z życiem rodzinnym. Jest to u nas zjawisko związane bardziej z dystrybucją dóbr niż powiązane z płcią.
            Łatwo zauważyć, że kobiety i mężczyźni w społecznościach skonstruowanych odmiennie np. na dalekim i bliskim wschodzie, przejawiają zupełnie inny stosunek do zdrady małżeńskiej.
            Nie wydaje mi się, by przykładowo kobiety z kultur islamskich przejawiały równie swobodny stosunek do zdrad małżeńskich co europejki :P
            Zawsze trzeba patrzeć na to, co w danych warunkach jednostka może stracić a co zyskać.
          • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 12:03
            urszula.slo napisała:

            > Żyjemy w kulturze monogamicznej. To oznacza ni mniej ni więcej niż to, że zdrow
            > otnie, ekonomicznie, psychicznie, społecznie itd itd. najbardziej "opłaca się"
            > prowadzić udane życie małżeńskie. Żadne argumenty o tzw. naturze (żeniby poliga
            > miczna czy też coś tam innego) tu nic nie dają, bo kultura jest decydująca - je
            > żeli się jej nie podporządkowujesz także w sferze seksualno-intymnej, to, jak w
            > idać, łatwiej o zawał :)
            >
            > Ciekawe jest natomiast to, że naszą kulturę tworzyly przede wszystkim faceci (n
            > auka, kultura, literatura itd itd - to były do niedawna przede wszystki męskie
            > sfery), a lepiej w niej odnajdują się kobiety (Starowicz o tym, że sobie lepie
            > j radzą ze zdradą, wychodzą z trójkąta, podejmują decyzje, a faceci hamletyzują
            > ).

            Tak. Kobieta obdarzona przez los dwoma poważnymi partnerami seksualnymi wybiera zaraz jednego. Mężczyzna z dwiema poważnymi partnerkami dwoi się i troi, miewa też trudności z wyborem, na koniec umiera albo wybiera. W pewnym wieku to już trudno operować mu wymagającym poważnym trójkącie, więc zamiast do trójkąta to niech lepiej pojedzie do wód, wymoczyć krzyż w solance.
            • urszula.slo Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 12:30
              Sabat,
              co do monogamii/poligamii to pleciesz bzdury, bo biologiczny punkt widzenia nie gra (już) pierwszoplanowej, decydującej roli. Rolę gra kultura. I w naszej, europejskiej kulturze - wszystko jedno czy wschodniej czy zachodniej czy północnej czy południowej - "nagradza" się monogamia, wygrywają monogamiczne osobniki (zdrowie, szacunek, szczęście itd.), a nie poligamiczne. Może ty byś chciał inaczej, tzn. "wystrzelić się" w zróżnicowaną pulę genową, ale te twoje geny nie będą miały się dobrze (i ty będiesz miał więcej szans na zawał) - statystyki pokazują, że najlepiej wiedzie się potomkom z monogamicznych, dobrze funkcjonujących rodzin (= lepsze warunki życiowe, więcej szans na uzyskanie dobrego wykształcenia, pracy, partnera życiowego, a co za tym idzie - i możliwości rozmnażania się i wychowywania swoich genów).

              Poligamiczne wypadki w naszej, europejskiej kulturze nie są mile widziane przez otoczenie, nie są nagradzane (szacunkiem, kasą, autorytetem itd), a ich sprawcy to najczęściej ludzie, którym nie udało się stworzyć udanych związków, czyli życia wypełnionego miłością, ciepłem, relatywnym szczęściem.
              • sabat.77 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 12:46
                urszula.slo napisała:

                > Poligamiczne wypadki w naszej, europejskiej kulturze nie są mile widziane przez
                > otoczenie, nie są nagradzane (szacunkiem, kasą, autorytetem itd), a ich sprawc
                > y to najczęściej ludzie, którym nie udało się stworzyć udanych związków, czyli
                > życia wypełnionego miłością, ciepłem, relatywnym szczęściem.

                Jest ciut inaczej. Owszem, społeczeństwo pań Dulskich i panów Dulskich oburza się niesłychanie na samą myśl o tych kwaśnych winogron, jednak ci, których na to realnie stać orają regularnie tyłki kochanek, sekretarek, młodych hostess a także co ładniejszych kurewek, aktoreczek itd.
                Jednak chyba powszechniejszy wśród mocno kasiastych samców jest model aktywnego seksualnie faceta pokroju DSK niż monogamicznego kameduły, a panowie, którzy mają w dupie opinię plebsu wolą żreć kawior, pić szampan i cieszyć się życiem uczestnicząc w orgiach bunga bunga niż np. w nabożeństwach godzinkowych :D
                • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 12:54
                  Z tym że - wydaje mi się - prof. Starowicz pod tym redakcyjnym tytułem omawiał jednak tylko poważne trójkąty, a nie jakieś "niewierności" przelotne, alianse jednej nocy czy dwóch...
                  • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 13:04
                    loppe napisał:

                    > Z tym że - wydaje mi się - prof. Starowicz pod tym redakcyjnym tytułem omawiał
                    > jednak tylko poważne trójkąty, a nie jakieś "niewierności" przelotne, alianse j
                    > ednej nocy czy dwóch...

                    Np. znany aktor (tylko bez nazwisk proszę, bez plot) będąc w kwiecie sił męskich przez lata całe żył z żoną i kochanką aktorką w innym mieście.

                    Gdy dojrzał...dał już tylko rade rozwieść się z żoną dla związku z nie z tą z innego miasta., nową.
                • rekreativa Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 14:17
                  I DSK i ten od bunga bunga skończyli raczej choojowo.
                  • sabat.77 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 15:11
                    rekreativa napisała:

                    > I DSK i ten od bunga bunga skończyli raczej choojowo.

                    I tak sa w znacznie lepszej sytuacji niz ja, wiec coz - chcialbym tak chujowo skonczyc ;)
                    • rekreativa Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 15:22
                      Z wyrokiem więzienia byś chciał skończyć?
                      Przyznam, że to raczej nietypowe.
                      • sabat.77 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 15:36
                        rekreativa napisała:

                        > Z wyrokiem więzienia byś chciał skończyć?
                        > Przyznam, że to raczej nietypowe.

                        Ale siedza w zwyklej celi? :)
                        Nie to mialem na mysli, przeciez oni sa juz tacy starzy, ze stoja jedna noga w grobie. im te procesy niewiele juz moga zaszkodzic. Ale zobacz ile poszaleli i w jakim luksusie zyli. Gdzie mi sie z nimi rownac - ja nawet jednego dnia nie przezyje jak oni, o czym my mowimy...
                        • rekreativa Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 15:57
                          "Ale zobacz ile poszaleli i
                          > w jakim luksusie zyli. "

                          No widzę, tylko że mnie to nie kręci. A Ciebie kręci? Faktycznie marzysz o tym, żeby zrobić bibę w szampanie na 50 piętrze luksusowego hotelu w jakimś szejk- miasteczku?
                          Albo żeby sobie kupić 100 Porszaków w rozmaitych kolorach? Albo żeby Ci Paris Hilton kankana na urodzinach tańczyła?
                          Co Cię właściwie w tych luksusach tak pociąga? Czy chodzi Ci bardziej o poczucie swobody?
                          • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:06
                            rekreativa napisała:

                            > "Ale zobacz ile poszaleli i w jakim luksusie zyli. "
                            >
                            > No widzę, tylko że mnie to nie kręci. A Ciebie kręci?

                            Mnie też nie. Przejeżdżam pociągiem obok Sabata I cieszę sie, że czekaja na mnie moje dziewczyny - Ela I Sowa.
                            Gdybym miał miliony, żyłbym tak samo i nikt by nie wiedział, że je mam.
                            • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:12
                              marek.zak1 napisał:

                              > rekreativa napisała:
                              >
                              > > "Ale zobacz ile poszaleli i w jakim luksusie zyli. "
                              > >
                              > > No widzę, tylko że mnie to nie kręci. A Ciebie kręci?
                              >
                              > Mnie też nie. Przejeżdżam pociągiem obok Sabata I cieszę sie, że czekaja na mni
                              > e moje dziewczyny - Ela I Sowa.
                              > Gdybym miał miliony, żyłbym tak samo i nikt by nie wiedział, że je mam.

                              Pozdrawiam! Ja już w maju z żoną tym samym pociągiem do tego samego kraju, do Czech! Muszę te płyty cd wygrzebać z rozmówkami, wprawdzie "świetnie" już znam czeski, ale jak nie posłucham, to w pierwszych godzinach po przyjeździe trochę zardzewiały jestem. Oni tam bardzo chcą po angielsku mówić, mają jakiegoś hopla na tym punkcie, także dziewczyny w dyskach, ale ja tam nie jeżdżę żeby mówić po angielsku tylko po czesku, bo to jest większy fun i gimnastyka dla umysłu.
                              • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:18
                                loppe napisał:

                                Pozdrawiam! Ja już w maju z żoną tym samym pociągiem do tego samego kraju, do Czech! Muszę te płyty cd wygrzebać z rozmówkami, wprawdzie "świetnie" już znam czeski, ale jak nie posłucham, to w pierwszych godzinach po przyjeździe trochę zardzewiały jestem. Oni tam bardzo chcą po angielsku mówić, mają jakiegoś hopla na tym punkcie, także dziewczyny w dyskach, ale ja tam nie jeżdżę żeby mówić po angielsku tylko po czesku, bo to jest większy fun i gimnastyka dla umysłu.

                                Ja byłem zaraz za granicą w Bohuminie. Rzeczywiście angielski jest zupełnie wystarczający, a na dawnym Zaolziiu większość lepiej czy gorzej mówi po polsku.
                                Tam jest taka knajpka - obiad za 89 koron - zupa plus danie dnia - dzisiaj kurczak po bałkańsku. Niczego innego tam nie ma, Sabat nawet z milionami byłby skazany na tego kurczaka.
                                • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:22
                                  Szybko obróciłeś. Breakfast w Polsce, obiad w Czechach, podwieczorek w Polsce.
                                  • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:25
                                    loppe napisał:

                                    > Szybko obróciłeś. Breakfast w Polsce, obiad w Czechach, podwieczorek w Polsce.

                                    Warszawa Centralna - Bohumin 3 g. 51 min. Teraz Zawiercie. Strasznie się najadłem tym obiadem. Dopiero kolacja w domu. Ale ten pociąg pędzi. Super :)
                                • sabat.77 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:22
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > Sabat nawet z milionami byłby ska
                                  > zany na tego kurczaka.

                                  Ale nie bylby skazany na ta knajpke :)
                                  • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:28
                                    sabat.77 napisał:

                                    > marek.zak1 napisał:
                                    >
                                    > > Sabat nawet z milionami byłby ska> zany na tego kurczaka.
                                    >
                                    > Ale nie bylby skazany na ta knajpke :).

                                    Tam nie ma niczego innego. Na dworcu jest jeszcze barek, w którym mozna kupić kanapki, ale nie polecam. Był kiedyś Chińczyk, ale już go nie ma. To dla milonera byłby dramat, ma miliony a je w knajpce danie dnia za 89 koron.
                                    • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:33
                                      Z kurczakiem były merykańskie brambory czyli opiekane ziemniaki - pycha.
                                      • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:34
                                        marek.zak1 napisał:

                                        > Z kurczakiem były merykańskie brambory czyli opiekane ziemniaki - pycha.

                                        brambory - ziemniaki
                                        rajczata - pomidory
                                        górki - ogórki
                                        polewka - zupa
                                        howezi - wołowina
                                        czaj - herbata
                                        pivo - piwo
                                    • sabat.77 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:39
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > Tam nie ma niczego innego. Na dworcu jest jeszcze barek, w którym mozna kupić k
                                      > anapki, ale nie polecam. Był kiedyś Chińczyk, ale już go nie ma. To dla milone
                                      > ra byłby dramat, ma miliony a je w knajpce danie dnia za 89 koron.

                                      Nie bylby, bo milioner nie bylby skazany na ten dworzec, to miasto, a przede wszystkim raczej by nie pojechal pociagiem.
                                      • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:52
                                        sabat.77 napisał:

                                        > marek.zak1 napisał:
                                        > Nie bylby, bo milioner nie bylby skazany na ten dworzec, to miasto, a przede wszystkim raczej by nie pojechal pociagiem.

                                        Masz rację, Prywatnym samolotem można do Ostrawy, a stamtąd do Bohumina samochodem. Trwałoby to bewnie tyle samo, ale prestiżowo to jednak co innego.
                              • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 17:50
                                Człowiek w jakimś rozkroku w tym czasie męskiej menopauzy... Jedną nogą może jeszcze ledwo tam na jakiejś dysce, a drugą już w Ciechocinku...
                                • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 18:00
                                  loppe napisał:

                                  > Człowiek w jakimś rozkroku w tym czasie męskiej menopauzy... Jedną nogą może jeszcze ledwo tam na jakiejś dysce, a drugą już w Ciechocinku...

                                  Tak, przed chwilą było Zawiercie, a już przedmiescia Warszawy. Ale jazda :)
                                  • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 20:34
                                    marek.zak1 napisał:

                                    > loppe napisał:
                                    >
                                    > > Człowiek w jakimś rozkroku w tym czasie męskiej menopauzy... Jedną nogą m
                                    > oże jeszcze ledwo tam na jakiejś dysce, a drugą już w Ciechocinku...
                                    >
                                    > Tak, przed chwilą było Zawiercie, a już przedmiescia Warszawy. Ale jazda :)

                                    Już nie będę latać samolotami. Nastawiam się na podróżowanie pociągami po świecie:)
                                    • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 20:43
                                      loppe napisał:


                                      > > Tak, przed chwilą było Zawiercie, a już przedmiescia Warszawy. Ale jazda :)
                                      >
                                      > Już nie będę latać samolotami. Nastawiam się na podróżowanie pociągami po świecie:).

                                      Tak. Na Zachodnim spostrzegłem S1 do Otwocka, przeleciałem tunelem i po pół godzinie znalazłem się w Miedzylesiu.
                                      Jutro kolejny ekspryment. Polski Bus do Kielc, a powrót pociągiem. TLK o 17.02 przez Radom, Dęblin do Pilawy a w Pilawie już na mnie bedzie czekać KM i po 45 minutach jestem w Międzylesiu. Ale robię koło. Dam znać, jak będę jechać. Jazda milionera Marka.
                                • jesod Człowiek w jakimś rozkroku 27.03.15, 16:11
                                  loppe napisał:
                                  > Człowiek w jakimś rozkroku w tym czasie męskiej menopauzy...

                                  To się poprawnie nazywa: andropauza. :)
                                  Są doniesienia, iż faceci po pięćdziesiątce to tacy z reguły upierdliwi się robią, nie do wytrzymania i ciągle trzeba/należy sprowadzać ich do parteru. I w ogóle... trudno z nimi wytrzymać, bo wszystko wiedzą najlepiej i już właśnie przełknęli ostatni kęs wszystkich rozumów. Zrzędzą i mendzą... Generalnie kobiety zaczynają mieć z nimi coraz trudniej. No, ale jeśli są sprytne to jakoś sobie jednak radzą, mimo wszystko.

                                  Moja teściowa była mądrą i konkretną kobietą. Często z pobłażliwym i zwycięskim uśmiechem na twarzy - co czyniła oczywiście dyskretnie, spokojnie mówiła, że jak mężczyzna nie ma zajęcia to po prostu głupieje - innej możliwości nie ma. Dlatego każda kobieta, we własnym dobrze pojętym interesie, powinna to mieć na uwadze.
                                  • loppe Re: Człowiek w jakimś rozkroku 27.03.15, 16:18
                                    Specjalnie nazwałem to tak jak nazwałem. Podoba mi się jeszcze męskie klimakterium.

                                    Jesod, skoro Twoja teściowa już w czasie przeszłym, była, to pewnie jesteś już dawno po klimakterium. Bo chyba nie po rozwodzie?;)
                                    • jesod Re: Człowiek w jakimś rozkroku 27.03.15, 17:01
                                      loppe napisał:
                                      > Jesod, skoro Twoja teściowa już w czasie przeszłym, była, to pewnie jesteś już
                                      > dawno po klimakterium. Bo chyba nie po rozwodzie?;)

                                      Ależ Ty jesteś wścibski i złośliwy. ;)
                                      Nie uważasz, że szanującemu się facetowi nie wypada publiczne zadawać tak niesmacznych i nietaktowych pytań? Właśnie ze względu na to, iż są bardzo osobiste i tylko duży stopień zażyłości upoważnia kogoś do ich bezceremonialnego zadawania, ale i tak wypada to robić w klimacie większej prywatności.

                                      Nie zapominaj, że również ludzie umierają młodo, "była" może oznaczać nie tylko tę nieaktualną, ale również nieobecną wśród nas. Poza tym, różnica wieku między partnerami może być duża, mała, albo żadna... i to w obydwie strony. Po prostu różnie to bywa.
                                      Należy również wziąć pod uwagę fakt, iż niektóre kobiety zaczynają mieć problem z klimakterium już około trzydziestego piątego roku życia, a niektóre w okolicach sześćdziesiątki - więc nie ma tutaj jednolitej granicy czasowej na ten proces, ale jest to raczej cecha bardzo osobnicza.

                                      No, ale suma sumarum i tak wiedziałam, że Cię moja odpowiedź w dupę ukłuje. :)
                                    • sabat.77 Re: Człowiek w jakimś rozkroku 27.03.15, 22:21
                                      loppe napisał:

                                      > Jesod, skoro Twoja teściowa już w czasie przeszłym, była, to pewnie jesteś już
                                      > dawno po klimakterium.

                                      Zapomniałeś zapytać czy ma rozwolnienie i pieniste upławy :D
                                      • jesod Zapomniałeś 27.03.15, 22:41
                                        sabat.77 napisał:
                                        > loppe napisał:
                                        >
                                        > > Jesod, skoro Twoja teściowa już w czasie przeszłym, była, to pewnie jeste
                                        > ś już
                                        > > dawno po klimakterium.
                                        >
                                        > Zapomniałeś zapytać czy ma rozwolnienie i pieniste upławy :D

                                        Po klasie reakcji i wypowiedzi widzę, że Tobie już tylko gile z mózgu pozostały. Chciałeś coś intelektualnego, w własnym mniemaniu i wydaniu, nasmarkać i nasmarkałeś.
                                        A jaki koń jest każdy widzi i czyta...
                                        • sabat.77 Tajemnice Gili 27.03.15, 22:59
                                          jesod napisała:

                                          > Po klasie reakcji i wypowiedzi widzę, że Tobie już tylko gile z mózgu pozostały
                                          > .

                                          Gile z mózgu wyleciały
                                          i wesoło zaćwierkały

                                          www.youtube.com/watch?v=qpmsZdteTJg
                          • sabat.77 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:07
                            rekreativa napisała:

                            > Co Cię właściwie w tych luksusach tak pociąga? Czy chodzi Ci bardziej o poczuci
                            > e swobody?

                            O poczucie atrakcyjnosci, swobody i niezaleznosci od systemu. Oni moga zyc jak chca, ja zyje jak musze. Bogactwo to wolnosc i seks w dwupaku. Czego mozna chciec wiecej oprocz zdrowia i mlodosci?
                            • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:14
                              sabat.77 napisał:

                              > rekreativa napisała:
                              >
                              > > Co Cię właściwie w tych luksusach tak pociąga? Czy chodzi Ci bardziej o p
                              > oczuci
                              > > e swobody?
                              >
                              > O poczucie atrakcyjnosci, swobody i niezaleznosci od systemu. Oni moga zyc jak
                              > chca, ja zyje jak musze. Bogactwo to wolnosc i seks w dwupaku. Czego mozna chci
                              > ec wiecej oprocz zdrowia i mlodosci?

                              Sabat jeszcze sobie kiedyś kupisz Szombierki Bytom, jak Berlusconi AC Milan, i to za grosze.
                              "Buy me a football team" - Dark Side of the Moon, Money
                            • aardwolf_ge Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:53
                              Iluż ja w Szwajcarii bogatych ludzi widziałem, którzy seksu nie uprawiali od lat.
                              Nie staruszków, zdrowych mężczyzn koło 30-tki.

                              Ale prawdę mówiąc rozumiem tą obsesję bo mam trochę podobną.
                              O ile lekarstwo albo szczepionka na HIV nie powstaną w miarę szybko, a nie zanosi się na to, to seksu raczej nie będę uprawiał tak jak dzieje się to od 9 lat.
                              • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:58
                                aardwolf_ge napisał:

                                > Iluż ja w Szwajcarii bogatych ludzi widziałem, którzy seksu nie uprawiali od la
                                > t.
                                > Nie staruszków, zdrowych mężczyzn koło 30-tki.

                                Szwajcaria ma najwyższy odsetek małżeństw zawieranych z osobami (raczej kobietami) z zagranicy. Szwajcarki oziębłe, Szwajcarzy?
                                • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 17:07
                                  loppe napisał:

                                  > Szwajcaria ma najwyższy odsetek małżeństw zawieranych z osobami (raczej kobietami) z zagranicy. Szwajcarki oziębłe, Szwajcarzy?

                                  Wymagający :).

                                  To jest prawda, ale pamietaj, że jak Szwajcar z Genewy ożeni sie z Francuzką mieszkającą kilka kilometrów od Genewy, to też będzie z zagranicy. To samo Szwajcar z Lugano z Włoszką z Como.
                                  • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 17:10
                                    marek.zak1 napisał:

                                    > loppe napisał:
                                    >
                                    > > Szwajcaria ma najwyższy odsetek małżeństw zawieranych z osobami (raczej k
                                    > obietami) z zagranicy. Szwajcarki oziębłe, Szwajcarzy?
                                    >
                                    > Wymagający :).
                                    >
                                    > To jest prawda, ale pamietaj, że jak Szwajcar z Genewy ożeni sie z Francuzką mi
                                    > eszkającą kilka kilometrów od Genewy, to też będzie z zagranicy. To samo Szwajc
                                    > ar z Lugano z Włoszką z Como.

                                    Rozumiem.
                                    Ja znałem tylko historyjkę młodego przystojnego Szwajcara który przyjechał do Polski do pracy na 2 lata i ożenił się ze starszą od siebie Polką z miejsca pracy. To wyglądało na jakąś desperację, to była absolutna niespodzianka.
                                • sabat.77 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 17:09
                                  Zacznijmy od tego, ze bogactwo jest rzecza wzgledna. Wszystko zalezy od tego z kim konkurujemy.
                                  • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 17:12
                                    sabat.77 napisał:

                                    > Zacznijmy od tego, ze bogactwo jest rzecza wzgledna. Wszystko zalezy od tego z
                                    > kim konkurujemy.

                                    Statystyczny Szwajcar jest jeszcze za biedny żeby sobie porządnie poruchać?
                                    • sabat.77 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 17:24
                                      loppe napisał:

                                      > sabat.77 napisał:
                                      >
                                      > > Zacznijmy od tego, ze bogactwo jest rzecza wzgledna. Wszystko zalezy od t
                                      > ego z
                                      > > kim konkurujemy.
                                      >
                                      > Statystyczny Szwajcar jest jeszcze za biedny żeby sobie porządnie poruchać?

                                      Najwyrazniej tak, jesli chodzi o statystyczna Szwajcarke. Tu tkwi blad Szwajcara.
                                      • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 17:31
                                        Ktoś kiedyś napisał że życiorys Szwajcara jest niesłychanie niedramatyczny, w związku z neutralną historią tego kraju przez stulecia. Być może oni są ponadprzeciętnie paranoiczni z braku jakichkolwiek historycznych doświadczeń narodowych o charakterze dramatu i tragedii? Brak odporności w genach. Inni - Polacy, Żydzi - mogą być neurotyczni z nadmiaru takich doświadczeń. Nadmiaru.
                                        • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 17:48
                                          A tu mi się przypomniało - chodziłem młodzieńcem będąc do szkoły angielskiego w Londynie i tam była szwajcarska dziewczyna w grupie. Nieśmiała, niepozorna. Podkochała się we mnie (tak jak Peruwianka i Polka, dwie Polki i młoda Angielka nasza nauczycielka - nauczycielka bardzo się we mnie zakochała, a przynajmniej bardzo chciała mnie posiąść...). Zaczęła nawet (Szwajcarka) palić papierosy żeby w przerwach ze mną palić papierosy.
                                    • aardwolf_ge Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 17:29
                                      Nie, po prostu ruchanie nie zależy tak bardzo od pieniędzy jak sobie Sabat wymarzył.
                                      • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 17:41
                                        Nawet mi się nie chce pytać Sabata na kogo w takim razie lecą Szwajcarki (jeśli mają jakies potrzeby seksualne), bo to powinien ująć od razu niepytany w swojej interesującej supozycji (że Szwajcarzy są za ciency finansowo żeby ruchać Szwajcarki he he)
                                        • aardwolf_ge Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 12:32
                                          Ta Szwajcarka z którą dzieliłem mieszkanie leciała na jakiegoś Muslima.
                                          Nie wiem kto to był, czy jakiś szejk czy uchodźca z jakiejś wioski na pustyni, ale zgaduję że raczej to drugie.
                                          Natomiast właścicielka mieszkania miała bogate kontakty, bo każde jej dziecko było innego koloru.
                                          Po 50 związała się z rosyjskim profesorem.
                                          • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 13:06
                                            aardwolf_ge napisał:

                                            > Ta Szwajcarka z którą dzieliłem mieszkanie leciała na jakiegoś Muslima.
                                            > Nie wiem kto to był, czy jakiś szejk czy uchodźca z jakiejś wioski na pustyni,
                                            > ale zgaduję że raczej to drugie.
                                            > Natomiast właścicielka mieszkania miała bogate kontakty, bo każde jej dziecko b
                                            > yło innego koloru.
                                            > Po 50 związała się z rosyjskim profesorem.

                                            To jacy są Szwajcarzy? Nudni? Znudzeni sobą na wzajem i szukający czegoś ciekawszego spoza Szwajcarii?
                                      • sabat.77 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 17:50
                                        aardwolf_ge napisał:

                                        > Nie, po prostu ruchanie nie zależy tak bardzo od pieniędzy jak sobie Sabat wyma
                                        > rzył.

                                        Sporo od nich zalezy. Ale przypadki sa rozne, nie przecze. Generalnie zalezy od atrakcyjnosci, looks money status. No i w polaczeniu z dostepnoscia zwiazkowa.
                              • sabat.77 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 17:12
                                Ale ci bogaci Szwajcarzy to byly komputerowe nerdy, ktore 24h na dobe siedza przed kompem? No nie dziwie sie, skoro nie odwracaja glowy od komputera to troche nielatwo zauwazyc, ze jakas dziewczyna siedzi obok :)
                              • bgz0702 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 17:19
                                aardwolf_ge napisał:

                                > Iluż ja w Szwajcarii bogatych ludzi widziałem, którzy seksu nie uprawiali od la
                                > t.
                                > Nie staruszków, zdrowych mężczyzn koło 30-tki.
                                >
                                > Ale prawdę mówiąc rozumiem tą obsesję bo mam trochę podobną.
                                > O ile lekarstwo albo szczepionka na HIV nie powstaną w miarę szybko, a nie zano
                                > si się na to, to seksu raczej nie będę uprawiał tak jak dzieje się to od 9 lat.

                                od 9 lat? przespałam twoją historię
                              • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 17:24
                                aardwolf_ge napisał:

                                > Ale prawdę mówiąc rozumiem tą obsesję bo mam trochę podobną.
                                > O ile lekarstwo albo szczepionka na HIV nie powstaną w miarę szybko, a nie zano
                                > si się na to, to seksu raczej nie będę uprawiał tak jak dzieje się to od 9 lat.

                                To na pewno jest argument za powściągliwością seksualną, bo głupio by było się rozchorować z powodu jakiegoś romansiku. Ale żeby się z tego powodu aż nie żenić??!
                                • aardwolf_ge Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 12:23
                                  Jeżeli od najmłodszych lat dzień w dzień wszystkie środki masowego przekazu, plakaty na ulicy i co tam jeszcze można znaleźć ciągle nadają jeden tekst, że seks jest najbardziej niebezpieczną rzeczą na jaką można się zdecydować, jeżeli promowanym podejściem do stosunków międzyludzkich jest "traktuj każdego jak zakażonego", jeżeli każda dziewczyna jest bombą biologiczną która może wybuchnąć od czegoś takiego jak pocałunek to jak można inaczej?

                                  Choć może to tylko racjonalizacja.
                                  Może chodzi o coś całkiem innego.
                                  Zauważyłem, że dziewczyny są dla mnie podniecające dopóki nie zrobią testów.
                                  Jak już go zrobią i teoretycznie można to wtedy bardzo szybko stają się dla mnie aseksualne.
                                  Nie wiem o co tu chodzi, na pewno nie o pociąg do ryzyka, ale zauważyłem to już kilka razy.
                                  Od lat mój związek wygląda najczęściej tak:
                                  1. poznaję dziewczynę
                                  2. wciskam jej ciemnotę i ona zaczyna się mną interesować
                                  3. prowadzę ją na test
                                  4. dziewczyna odbiera i pokazuje mi wyniki
                                  5. zrywam
                                  • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 13:04
                                    aardwolf_ge napisał:

                                    >
                                    > Choć może to tylko racjonalizacja.
                                    > Może chodzi o coś całkiem innego.
                                    > Zauważyłem, że dziewczyny są dla mnie podniecające dopóki nie zrobią testów.
                                    > Jak już go zrobią i teoretycznie można to wtedy bardzo szybko stają się dla mni
                                    > e aseksualne.
                                    > Nie wiem o co tu chodzi, na pewno nie o pociąg do ryzyka, ale zauważyłem to już
                                    > kilka razy.
                                    > Od lat mój związek wygląda najczęściej tak:
                                    > 1. poznaję dziewczynę
                                    > 2. wciskam jej ciemnotę i ona zaczyna się mną interesować
                                    > 3. prowadzę ją na test
                                    > 4. dziewczyna odbiera i pokazuje mi wyniki
                                    > 5. zrywam

                                    No to spektakularnie unikasz bliskości. Cielesnej, a najwyraźniej i psychicznej ("wciskam ciemnotę i zaczyna się mną interesować". Na pewno potrzebujesz fachowej diagnozy, bo to co opisałeś to temat na rozdział w fachowej książce. I nie masz takiej jeszcze?


                                    > Jeżeli od najmłodszych lat dzień w dzień wszystkie środki masowego przekazu, pl
                                    > akaty na ulicy i co tam jeszcze można znaleźć ciągle nadają jeden tekst, że sek
                                    > s jest najbardziej niebezpieczną rzeczą na jaką można się zdecydować, jeżeli pr
                                    > omowanym podejściem do stosunków międzyludzkich jest "traktuj każdego jak zakaż
                                    > onego", jeżeli każda dziewczyna jest bombą biologiczną która może wybuchnąć od
                                    > czegoś takiego jak pocałunek to jak można inaczej?

                                    W sumie tak fuck around to nie warto, no i można się zarazić. Ja tam się nigdy nie zaraziłem, ale teraz jak się oczytałem o różnych przypadkach np. że można się poważnie rozchorować nie tylko od HIV, a nawet nie tylko od wenerycznych, a od lizania "tam". Dobrze że już w cnocie od dawna żyję. Swoją drogą, seks od najdawniejszych czasów związany był z ryzykiem takim czy innym!
                                    • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 13:10
                                      I właśnie słucham jak Johnny Cash śpiewa tę piosenkę The Eagles!

                                      Desperado Lyrics

                                      Desperado, why don't you come to your senses?
                                      You been out ridin' fences for so long now
                                      Oh, you're a hard one but I know that you got your reasons
                                      These things that are pleasin' you can hurt you somehow

                                      Don't you draw the queen of diamonds boy
                                      She'll beat you if she's able
                                      You know the queen of hearts is always your best bet

                                      Now it seems to me, some fine things
                                      Have been laid upon your table
                                      But you only want the ones that you can't get

                                      Desperado, oh you ain't gettin' no younger
                                      Your pain and your hunger, they're drivin' you home
                                      And freedom, oh freedom, well that's just some people talkin'
                                      Your prison is walkin' through this world all alone

                                      Don't your feet get cold in the winter time?
                                      The sky won't snow and the sun won't shine
                                      It's hard to tell the night time from the day
                                      You're losin' all your highs and lows
                                      Ain't it funny how the feelin' goes away?

                                      Desperado, why don't you come to your senses?
                                      Come down from your fences, open the gate
                                      It may be rainin' but there's a rainbow above you
                                      You better let somebody love you
                                      (Let somebody love you)
                                      You better let somebody love you before it's too late

                                    • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 13:26
                                      Kolega, jebaka w Polsce!, kiedyś mi mówił, że w czasie pobytu w Tajlandii żył w całkowitym celibacie, z obawy o integralność swojego zdrówka.
                                    • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 13:36
                                      loppe napisał:
                                      > W sumie tak fuck around to nie warto, no i można się zarazić. Ja tam się nigdy
                                      > nie zaraziłem, ale teraz jak się oczytałem o różnych przypadkach np. że można s
                                      > ię poważnie rozchorować nie tylko od HIV, a nawet nie tylko od wenerycznych, a
                                      > od lizania "tam". Dobrze że już w cnocie od dawna żyję. Swoją drogą, seks od na
                                      > jdawniejszych czasów związany był z ryzykiem takim czy innym!

                                      Krótkie kazanie o jeździe na maksa, dla wzmocnienia woli czystości:

                                      www.youtube.com/watch?v=G7gBiTY3s1g
                                      • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 13:51
                                        I jeszcze w tej samej intencji utwór "Gupia peezda":

                                        www.youtube.com/watch?v=ATMbfYL0ztQ
                                    • aardwolf_ge Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 13:56
                                      Psychicznej nie.
                                  • bgz0702 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 13:39
                                    aardwolf_ge napisał:

                                    > Jeżeli od najmłodszych lat dzień w dzień wszystkie środki masowego przekazu, pl
                                    > akaty na ulicy i co tam jeszcze można znaleźć ciągle nadają jeden tekst, że seks jest najbardziej niebezpieczną rzeczą na jaką można się zdecydować, jeżeli promowanym podejściem do stosunków międzyludzkich jest "traktuj każdego jak zakażonego", jeżeli każda dziewczyna jest bombą biologiczną która może wybuchnąć od
                                    > czegoś takiego jak pocałunek to jak można inaczej?
                                    >
                                    > Choć może to tylko racjonalizacja.
                                    > Może chodzi o coś całkiem innego.
                                    > Zauważyłem, że dziewczyny są dla mnie podniecające dopóki nie zrobią testów.
                                    > Jak już go zrobią i teoretycznie można to wtedy bardzo szybko stają się dla mni
                                    > e aseksualne. Nie wiem o co tu chodzi, na pewno nie o pociąg do ryzyka, ale zauważyłem to już
                                    > kilka razy.
                                    > Od lat mój związek wygląda najczęściej tak:
                                    > 1. poznaję dziewczynę
                                    > 2. wciskam jej ciemnotę i ona zaczyna się mną interesować
                                    > 3. prowadzę ją na test
                                    > 4. dziewczyna odbiera i pokazuje mi wyniki
                                    > 5. zrywam

                                    a uprawiałeś kiedykolwiek seks?
                                    • aardwolf_ge Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 13:49
                                      pomiędzy 21 a 24 rokiem życia czasem, pomiędzy 25 a 28 często.
                                      • bgz0702 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 14:06
                                        aardwolf_ge napisał:

                                        > pomiędzy 21 a 24 rokiem życia czasem, pomiędzy 25 a 28 często.

                                        jeju, i nie były to przygody warte powtórzenia? Mój punkt widzenia zderzył sie nagle z twoją rzeczywistoscią;) ja to normalnie dawno już wypieprzyłabym pierwszego lepszego faceta z ulicy, chociaż raz na jakiś czas, poważnie. To jest moze strach który należałoby skonsultować albo rozłożyc na czynniki pierwsze samodzielnie, może to nie o "ten" strach ci chodzi
                                        • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 14:11
                                          bgz0702 napisała:

                                          > aardwolf_ge napisał:
                                          >
                                          > > pomiędzy 21 a 24 rokiem życia czasem, pomiędzy 25 a 28 często.
                                          >
                                          > jeju, i nie były to przygody warte powtórzenia? Mój punkt widzenia zderzył sie
                                          > nagle z twoją rzeczywistoscią;) ja to normalnie dawno już wypieprzyłabym pierws
                                          > zego lepszego faceta z ulicy, chociaż raz na jakiś czas, poważnie. To jest moze
                                          > strach który należałoby skonsultować albo rozłożyc na czynniki pierwsze samodz
                                          > ielnie, może to nie o "ten" strach ci chodzi

                                          Na czym polega problem Twojego Partnera, jego niemoc?
                                          • bgz0702 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 14:19
                                            loppe napisał:

                                            > bgz0702 napisała:
                                            > > jeju, i nie były to przygody warte powtórzenia? Mój punkt widzenia zderzy
                                            > ł sie
                                            > > nagle z twoją rzeczywistoscią;) ja to normalnie dawno już wypieprzyłabym
                                            > pierws
                                            > > zego lepszego faceta z ulicy, chociaż raz na jakiś czas, poważnie. To jes
                                            > t moze
                                            > > strach który należałoby skonsultować albo rozłożyc na czynniki pierwsze
                                            > samodz
                                            > > ielnie, może to nie o "ten" strach ci chodzi
                                            >
                                            > Na czym polega problem Twojego Partnera, jego niemoc?

                                            ;)) to zabrzmiało jakby w odniesieniu do "wypieprzyłabym pierwszego lepszego";)) Nie, nie muszę, problem się rozwiązał i jest ok;)
                                            • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 14:21
                                              Czyli to tylko Twój ogromny nienasycony temperament...
                                              • bgz0702 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 14:38
                                                loppe napisał:

                                                > Czyli to tylko Twój ogromny nienasycony temperament...

                                                no nie, nie do końca;) nie loppe, choć dzięki bo to mi schlebia, stawiasz mnie w dobrym swietle;) nie do końca tak jest niestety. Moje "wady" okazały się stresujące na dłuższą metę;( Ale co zrobic? Czy ty nie masz zony? Raz z górki raz pod górke... takie zycie. Lubię go, jest ok, choć temperament rzeczywiście ma nieco mniejszy, taki typ
                              • hello-kitty2 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 13:41
                                aardwolf_ge napisał:

                                > O ile lekarstwo albo szczepionka na HIV nie powstaną w miarę szybko, a nie zano
                                > si się na to, to seksu raczej nie będę uprawiał tak jak dzieje się to od 9 lat.

                                Przesadzasz. Przeciez z tego jest dosc proste i skuteczne wyjscie:
                                1. znalezc stala partnerke uzywajacej skutecznej, bezproblemowej antykoncepcji
                                2. przebadac sie z nia
                                3. uprawiac seksu do woli pozostajac sobie wierni.

                                Od siebie dodam, ze jest to do zrobienia, bo sama szukam takiego ukladu i nie widze wiekszych problemow ze znalezieniem.
                                • aardwolf_ge Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 13:52
                                  A jak zrobić, że by pomiędzy punktem 1 i 2 mi kompletnie nie obrzydła.
                                  W końcu na tym etapie jest tylko potencjalnym roznosicielem chorób, gorzej niż szczur.
                                  • hello-kitty2 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 13:59
                                    aardwolf_ge napisał:

                                    > A jak zrobić, że by pomiędzy punktem 1 i 2 mi kompletnie nie obrzydła.
                                    > W końcu na tym etapie jest tylko potencjalnym roznosicielem chorób, gorzej niż
                                    > szczur.

                                    Badaj sie na pierwszej randce ;-)

                                    A dlaczego Ci obrzydza sie? Zamiast sie napalac to sie obrzydzasz? Skad sie to bierze? Moze ze zlego wyboru, co?
                                    • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 14:58
                                      Krzywdzi siebie i te dziewczyny zdrowe. No jak się czuje dziewczyna od której poproszono przebadania się, a po znakomitym wyniku badań jest żegnaj. No ludzie...
                                      Przecież taka kobieta nabiera urazu do mężczyzn.
                                      • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 15:00
                                        loppe napisał:

                                        > Krzywdzi siebie i te dziewczyny zdrowe. No jak się czuje dziewczyna od której p
                                        > oproszono przebadania się, a po znakomitym wyniku badań jest żegnaj. No ludzie.
                                        > ..
                                        > Przecież taka kobieta nabiera urazu do mężczyzn.


                                        Tu przypomina mi się taki Polonus z Londynu, o którym mówili że ogłasza mieszkanie do wynajęcia, pokazuje je, prosi o zostawienie paszportów, a potem znika.
                                      • aardwolf_ge Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 15:03
                                        Co za różnica czy przed badaniem czy po.
                                        • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 15:11
                                          Odrzucasz kobietę która cię zaakceptuje
                                          • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 15:13
                                            loppe napisał:

                                            > Odrzucasz kobietę która cię zaakceptuje

                                            Ergo, głęboko nie akceptujesz siebie...
                                            • aardwolf_ge Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 15:18
                                              Albo świata.
                                            • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 17:43
                                              loppe napisał:

                                              > loppe napisał:
                                              >
                                              > > Odrzucasz kobietę która cię zaakceptuje
                                              >
                                              > Ergo, głęboko nie akceptujesz siebie...

                                              Loppe w soprze z Ard jestem fundamentalnie po Twojej stronie. Update z podróży. TLK Kinga (bardzo nowoczesny) zbliża się do stacji Radom. Piękne widoki. Góry Świętokrzyskie. Wypatruję saren I dzików w lasach.
                                              • ninek04 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 18:11
                                                marek.zak1 napisał:
                                                >
                                                Update z podróży.
                                                > TLK Kinga (bardzo nowoczesny) zbliża się do stacji Radom. Piękne widoki. Góry
                                                > Świętokrzyskie. Wypatruję saren I dzików w lasach.

                                                To moje rodzinne strony,nigdy nie widzialam w nich piękna, chciałam się stamtąd wyrwać , udało się i chyba nie żałuję.
                                                • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 18:22
                                                  ninek04 napisała:

                                                  > marek.zak1 napisał:
                                                  > >
                                                  > Update z podróży. TLK Kinga (bardzo nowoczesny) zbliża się do stacji Radom. Piękne widoki. Góry Świętokrzyskie. Wypatruję saren I dzików w lasach.
                                                  >
                                                  > To moje rodzinne strony,nigdy nie widzialam w nich piękna, chciałam się stamtąd wyrwać , udało się i chyba nie żałuję.

                                                  Podjęłaś słuszną decyzję. Ten region jest rzeczywiście gospodarczo/cywilizacyjnie/kulturalnie słabiutki. Gdzie jesteś?
                                                  • ninek04 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 28.03.15, 06:18
                                                    marek.zak1 napisał:



                                                    >
                                                    > Podjęłaś słuszną decyzję. Ten region jest rzeczywiście gospodarczo/cywilizacyjn
                                                    > ie/kulturalnie słabiutki. Gdzie jesteś?

                                                    Kraków i jego piękne okolice.W rodzinnnych stronach rzadko bywam i raczej zawsze bez sentymementów.
                                                  • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 28.03.15, 09:18
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Kraków i jego piękne okolice.W rodzinnnych stronach rzadko bywam i raczej zawsze bez sentymementów.

                                                    A to pozdrawiam. W Krakowie jestem raz na miesiac - dwa. Po latach posuchy sporo sie teraz zmienia. Tylko szkieletor wciaz straszy. POza tym lubie jezdzic Pendolino.
                                          • aardwolf_ge Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 15:18
                                            Tylko taką da się odrzucić.
                                      • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 15:08
                                        Rzecz na którą warto zwrócić uwagę - Ty je zdobyłeś. Poszły aż na badanie, czyli zgodziły się już współżyć. Przedstawienie wyniku badania jest dowód oddania się na piśmie... Ciekawą masz pragmatykę erotyczną.
                                        • aardwolf_ge Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 15:17
                                          Nie ja je zdobyłem tylko one podjęły świadomą decyzję o chęci rozpoczęcia współżycia.
                                          Gdyby podjęły też decyzję o antykoncepcji to mogłoby to wyglądać inaczej.
                                    • ninek04 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 18:25
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > aardwolf_ge napisał:
                                      >
                                      > > A jak zrobić, że by pomiędzy punktem 1 i 2 mi kompletnie nie obrzydła.
                                      > > W końcu na tym etapie jest tylko potencjalnym roznosicielem chorób, gorze
                                      > j niż
                                      > > szczur.
                                      >
                                      > Badaj sie na pierwszej randce ;-)
                                      >
                                      > A dlaczego Ci obrzydza sie? Zamiast sie napalac to sie obrzydzasz? Skad sie to
                                      > bierze? Moze ze zlego wyboru, co?
                                      >

                                      To ciekawe, dlaczego Ci brzydnie, w chwili, gdy dowiadujesz się, ze jest zdrowa? Masz problem z okazywaniem bliskości? Flirtujesz, przekonujesz ja do siebie, ona Cię akceptuje,jest gotowa ,spełnia warunki dotyczące zdrowia, a Ty mowisz nie,co Tobą kieruje w tym momencie, gdy strach przed Hiv jest już wlasciwie wykluczony? Nie jestes zdolny do normalnej relacji z drugą osobą, tak to wygląda.
                                • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 14:01
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > aardwolf_ge napisał:
                                  >
                                  > > O ile lekarstwo albo szczepionka na HIV nie powstaną w miarę szybko, a ni
                                  > e zano
                                  > > si się na to, to seksu raczej nie będę uprawiał tak jak dzieje się to od
                                  > 9 lat.
                                  >
                                  > Przesadzasz. Przeciez z tego jest dosc proste i skuteczne wyjscie:
                                  > 1. znalezc stala partnerke uzywajacej skutecznej, bezproblemowej antykoncepcji
                                  > 2. przebadac sie z nia
                                  > 3. uprawiac seksu do woli pozostajac sobie wierni.
                                  >
                                  > Od siebie dodam, ze jest to do zrobienia, bo sama szukam takiego ukladu i nie w
                                  > idze wiekszych problemow ze znalezieniem.

                                  No ale to jest o wiele bardziej skomplikowane, przecież On napisał że po jej wyniku badań "zdrowa" oddala się
                                  • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 14:15

                                    > > Przesadzasz. Przeciez z tego jest dosc proste i skuteczne wyjscie:
                                    > > 1. znalezc stala partnerke uzywajacej skutecznej, bezproblemowej antykonc
                                    > epcji
                                    > > 2. przebadac sie z nia
                                    > > 3. uprawiac seksu do woli pozostajac sobie wierni.
                                    > >
                                    > > Od siebie dodam, ze jest to do zrobienia, bo sama szukam takiego ukladu i
                                    > nie w
                                    > > idze wiekszych problemow ze znalezieniem.
                                    >
                                    > No ale to jest o wiele bardziej skomplikowane, przecież On napisał że po jej wy
                                    > niku badań "zdrowa" oddala się

                                    Nie wydaje się, że jest zwykłym hipochondrykiem (trochę jak ja), to coś o wiele bardziej tajemniczego...
                                    • burzowa.kejt Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 16:53
                                      loppe napisał:
                                      > Nie wydaje się, że jest zwykłym hipochondrykiem (trochę jak ja), to coś o wiele
                                      > bardziej tajemniczego...
                                      Też tak myślę. To ewidentny lęk przed seksem, fobia jakaś. HIV nie jest tutaj powodem, ale idealną wymówką. To samo z antykoncepcją. Nie wierzę że wszystkie dziewczyny Aardwolfa knują jak tu go usidlić na ciężę.
                                      Tu trzeba lekarza.
                                      Jest jeszcze możliwe, że aardwolf jaja sobie robi.
                                      • hello-kitty2 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 19:01
                                        burzowa.kejt napisała:

                                        > Tu trzeba lekarza.

                                        :-)

                                        Ja lubie odchyly rozne ale sobie tylko pomyslalam ze moze szkoda tych dziewic na jakies skrzywione stosunki, zeby potem nie mialy wypaczonego obrazu mezczyzny choc z drugiej strony jak jakies porzadnie przeterminowane to same pewnie niezle pokrzywione. Wydaje mi sie, ze wszyscy jestesmy w jakims stopniu wariatami ;-)
                                        • burzowa.kejt Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 22:31
                                          hello-kitty2 napisała:
                                          > Ja lubie odchyly rozne ale sobie tylko pomyslalam ze moze szkoda tych dziewic n
                                          > a jakies skrzywione stosunki, zeby potem nie mialy wypaczonego obrazu mezczyzny
                                          > choc z drugiej strony jak jakies porzadnie przeterminowane to same pewnie niez
                                          > le pokrzywione. Wydaje mi sie, ze wszyscy jestesmy w jakims stopniu wariatami ;

                                          Zapytałabym raczej jakie zachowania są normalne:)
                                          Dziewczyn szkoda, ale zawsze to jakieś doświadczenie. No i mają nauczkę żeby w przyszłości nie dać się wodzić za nos gościowi, który tygodniami ociąga się z seksem.
                                          Przekażę to córce, chociaż jak ją znam, wiałaby od wilka w podskokach;)
          • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 13:35
            Wyjaśniło się też dlaczego - ja bym nigdy tego nie zrobił - faceci mamią kochanki wizją odejścia od żony na rzecz związku z nią. Bo dostaliby szybko kopa w dupę od 90% z nich w świetle powyższym.
            • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 14:41
              loppe napisał:

              > Wyjaśniło się też dlaczego - ja bym nigdy tego nie zrobił - faceci mamią kochan
              > ki wizją odejścia od żony na rzecz związku z nią. Bo dostaliby szybko kopa w du
              > pę od 90% z nich w świetle powyższym.

              To już jest zdrada: źle mówić o żonie kochance. Albo źle mówić jednej kochance o drugiej.
    • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 26.03.15, 16:46
      Ale przyznacie, że profesor wie o co chodzi?
      • ninek04 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 27.03.15, 18:46
        loppe napisał:

        > Ale przyznacie, że profesor wie o co chodzi?

        Akurat w tej wypowiedzi ma sporo racji, z tym, że jako ta niewierna polemizowałabym, że większe koszty w związku ze zdradą ponosi mężczyzna, co skutkuje np.skłonnością do chorób.Bez przesady, bo częściej to facet właśnie kończy tego typu relację, zostawiając kobietę nawet bez słowa pożegnania i na pewno nie jest jedynym pokrzywdzonym.Koszty emocjonalne sa wówczas większe po jej stronie, a facet wybiera stabilizację, która jest dka niego wygodna.
        • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 28.03.15, 18:46
          ninek04 napisała:

          > loppe napisał:
          >
          > > Ale przyznacie, że profesor wie o co chodzi?
          >
          > Akurat w tej wypowiedzi ma sporo racji, z tym, że jako ta niewierna polemizował
          > abym, że większe koszty w związku ze zdradą ponosi mężczyzna, co skutkuje np.sk
          > łonnością do chorób.Bez przesady, bo częściej to facet właśnie kończy tego typu
          > relację, zostawiając kobietę nawet bez słowa pożegnania i na pewno nie jest je
          > dynym pokrzywdzonym.Koszty emocjonalne sa wówczas większe po jej stronie, a fac
          > et wybiera stabilizację, która jest dka niego wygodna.

          No tak, masz rację. Niewierność kobieca jest mniej tolerowana niż męska. I mężczyźni chyba rzeczywiście bardziej przeżywają rogi. W dyskusji ze Starowiczem omawiano tylko sytuację osób będących w trójkącie w roli czynnej, czyli utrzymujących stosunki z 2 partnerów/ek.
    • urquhart po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seksu 28.03.15, 18:26
      Dziwi mnie że nikt nie pojął tej części wypowiedzi Starowicza w filmie że mimo że połowa mężczyz i kobiet w związkach przyznaje się do zdrady to w sumie rozwodów mamy niewiele czyli ludzie wybaczają zdradę i do tego w kobietach stałych parterkach uruchamia się podświadomy mechanizm rywalizacji i nagle chcą seksu 'jakby je pierun strzelił' .

      Czyli od razu przychodzi mi w temacie braku seksu w związku i niewierności na myśl definicja frajera któy zawsze ma pod górkę: (1.1) pot. osoba dająca się łatwo nabrać, naiwna; osoba nadmiernie wierna normom moralnym, które przez innych nie są przestrzegane
      :)
      • loppe Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 18:35
        urquhart napisał:

        > Dziwi mnie że nikt nie pojął tej części wypowiedzi Starowicza w filmie że mimo
        > że połowa mężczyz i kobiet w związkach przyznaje się do zdrady to w sumie rozwo
        > dów mamy niewiele czyli ludzie wybaczają zdradę i do tego w kobietach stałych p
        > arterkach uruchamia się podświadomy mechanizm rywalizacji i nagle chcą seksu '
        > jakby je pierun strzelił' .

        Tak, ale ta połowa przyznaje się Starowiczom tego świata, a nie małżonkom:)).
        Rozwodów mamy owszem wyraźnie poniżej 50%, ile tego jest? 20%? 25?
        >
        > Czyli od razu przychodzi mi w temacie braku seksu w związku i niewierności na m
        > yśl definicja frajera któy zawsze ma pod górkę: (1.1) pot. osoba dająca się łat
        > wo nabrać, naiwna; osoba nadmiernie wierna normom moralnym, które przez innych
        > nie są przestrzegane
        > :)
        >
        >
        • urquhart Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 18:45
          > Tak, ale ta połowa przyznaje się Starowiczom tego świata, a nie małżonkom:)).
          > Rozwodów mamy owszem wyraźnie poniżej 50%, ile tego jest? 20%? 25?

          No ale kobieta która nie widzi że jej facet ma inną musi już ewidentnie olewać go i nie zwracać uwagi na zachowanie. Net jest pełen list typowych objawów.
          W drugą stronę jest faktycznie facetowi niełatwo poznać.

          Gadaliśmy o statystykach rozwodów nie raz. Najwięcej wnoszą pozwów kobiety w średnim wieku kiedy potomstwo staje się samodzielne i wychodzi z domu - czyli powodem nie jest zdrada, tylko partner poniżej oczekiwań który przestaje być potrzebny już.
          • loppe Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 18:48
            urquhart napisał:

            > > Tak, ale ta połowa przyznaje się Starowiczom tego świata, a nie małżonkom
            > :)).
            > > Rozwodów mamy owszem wyraźnie poniżej 50%, ile tego jest? 20%? 25?
            >
            > No ale kobieta która nie widzi że jej facet ma inną musi już ewidentnie olewać
            > go i nie zwracać uwagi na zachowanie. Net jest pełen list typowych objawów.
            > W drugą stronę jest faktycznie facetowi niełatwo poznać.

            To muszą chyba być zaburzenia wzwodu i ślady szminki, bo jak inaczej wytłumaczyć że tylko facetowi niełatwo poznać, że żona ma kochanka...

            • loppe Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 19:10
              natemat.pl/32887,mloda-polska-sie-rozwodzi-nie-potrafia-dotrwac-nawet-do-pierwszej-rocznicy
              • loppe Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 19:18
                Liczba rozwodów w Polsce systematycznie rośnie - co roku rozstaje się 70 tys. par, co oznacza, że w naszym kraju rozpada się co trzecie małżeństwo. Odsetek ten jest wyższy w Warszawie, gdzie rozpada się 45 proc. małżeństw!
                • loppe Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 20:00
                  loppe napisał:

                  > Liczba rozwodów w Polsce systematycznie rośnie - co roku rozstaje się 70 tys. p
                  > ar, co oznacza, że w naszym kraju rozpada się co trzecie małżeństwo. Odsetek te
                  > n jest wyższy w Warszawie, gdzie rozpada się 45 proc. małżeństw!

                  Zdrada jest drugim po niezgodności charakterów powodem rozwodów.

                  Zauważono podatność na rozwód pewnych zawodów. Lekarze, policjanci, piloci, dziennikarze, menadżerzy i biznesmeni.
                  Te zawody wiążą się nie tylko z nieregularnością czasu pracy i częstą niebytnością w domu. Są również ogromnie stresujące. – To prace wymagające ogromnego zaangażowania i energii. Obciążające psychicznie, człowiek często wraca zmęczony, wypalony."
                  • marek.zak1 Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 20:06
                    loppe napisał:

                    > loppe napisał:
                    >
                    > Zauważono podatność na rozwód pewnych zawodów. Lekarze, policjanci, piloci, dzi
                    > ennikarze, menadżerzy i biznesmeni.
                    > Te zawody wiążą się nie tylko z nieregularnością czasu pracy i częstą niebytnością w domu. Są również ogromnie stresujące. – To prace wymagające ogromnego zaangażowania i energii. Obciążające psychicznie, człowiek często wraca zmęczony, wypalony."

                    I dlatego dla mnie ważna jest Sowa, która mnie relaksuje i szybko regeneruje. Ona bardzo pomaga mi w pracy. Gdy jestem w domu siedzi obok mnie i mnie bardzo inspiruje.
                    Podsumuję - kocham Sowę.
                    przygodysowy.blog.pl/
                • loppe Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 20:03
                  loppe napisał:

                  > Liczba rozwodów w Polsce systematycznie rośnie - co roku rozstaje się 70 tys. par.

                  Nie co roku 70 tys. par tylko w każdym roku coraz więcej. Systematycznie rośnie przecież.
                  W 2000r. rozpadło się tylko 40 tys. małżeństw.
            • morrison9 Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 21:22

              > > W drugą stronę jest faktycznie facetowi niełatwo poznać.
              >
              > To muszą chyba być zaburzenia wzwodu i ślady szminki, bo jak inaczej wytłumaczy
              > ć że tylko facetowi niełatwo poznać, że żona ma kochanka...
              Ale moim zdaniem to mylny stereotyp.
              Wg mnie to nie jest tak, że mężczyźnie trudno rozpoznac zdradę.
              Sądzę raczej, ze po prostu mężczyźni nie przyznają sie do podejrzeń lub do odkrycia zdrady bo bycie rogaczem oznacza bycie pośmiewiskiem, frajerem, więc lepiej takie fakty ukrywac przed osobami trzecimi a i przed samym sobą czasem także.
              Kobieta natomiast może bardzo łatwo zrobic z siebie ofiarę skrzywdzoną przez prymitywnego samca, więc znacznie częściej wywleka takie odkrycia na światło dzienne.
              • ninek04 Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 21:57
                morrison9 napisał:

                >
                > > > W drugą stronę jest faktycznie facetowi niełatwo poznać.
                > >


                > Ale moim zdaniem to mylny stereotyp.
                > Wg mnie to nie jest tak, że mężczyźnie trudno rozpoznac zdradę.
                > Sądzę raczej, ze po prostu mężczyźni nie przyznają sie do podejrzeń lub do odkr
                > ycia zdrady bo bycie rogaczem oznacza bycie pośmiewiskiem, frajerem, więc lepie
                > j takie fakty ukrywac przed osobami trzecimi a i przed samym sobą czasem także.
                > Kobieta natomiast może bardzo łatwo zrobic z siebie ofiarę skrzywdzoną przez pr
                > ymitywnego samca, więc znacznie częściej wywleka takie odkrycia na światło dzie
                > nne.

                Czasem jest tak, że on nie dopuszcza do siebie myśli, że żona może go zdradzić, po prostu nie mieści mu się to w głowie, że może do tego dojść, on to wypiera ze świadomości, choć wykryć tē zdradę wcale nie byłoby tak trudno.
                • morrison9 Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 22:06

                  > Czasem jest tak, że on nie dopuszcza do siebie myśli, że żona może go zdradzić,
                  > po prostu nie mieści mu się to w głowie, że może do tego dojść, on to wypiera
                  > ze świadomości, choć wykryć tē zdradę wcale nie byłoby tak trudno.
                  A tak jest w Twoim przypadku?
                  Pytam poważnie. Nie "zaczepnie"
                  Jestem ciekaw :-)
                  • ninek04 Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 22:27
                    morrison9 napisał:

                    > A tak jest w Twoim przypadku?
                    > Pytam poważnie. Nie "zaczepnie"
                    > Jestem ciekaw :-)

                    Nie ma pojęcia, że chodzę na boki, choć gdyby chciał, mógłby się domyślić,kiedyś nawet w rozmowie powiedziałam, nie dosłownie, ale w sposób zawoalowany,sugerujący hipotetyczne otwarcie związku, i napotkałam zerową reakcję, zignorował to, uznał pewnie, że to tylko słowa, że nie będę w stanie go zdradzić.
                    • morrison9 Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 22:36
                      ninek04 napisała:
                      > Nie ma pojęcia, że chodzę na boki, choć gdyby chciał, mógłby się domyślić,kiedy
                      > ś nawet w rozmowie powiedziałam, nie dosłownie, ale w sposób zawoalowany,sugeru
                      > jący hipotetyczne otwarcie związku, i napotkałam zerową reakcję, zignorował to,
                      > uznał pewnie, że to tylko słowa, że nie będę w stanie go zdradzić.
                      Jest jeszcze inna możliwośc.
                      Nie mógł wybuchnąc oburzeniem bo nie jest typem zazdrośnika, ale nie mógł tez byc zachwycony taką propozycją bo w razie oficjalnego "otwarcia" zwiazku skorzystałabyś na tym znacznie więcej niż on.
                      • ninek04 Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 23:03
                        morrison9 napisał:


                        > Jest jeszcze inna możliwośc.
                        > Nie mógł wybuchnąc oburzeniem bo nie jest typem zazdrośnika, ale nie mógł tez b
                        > yc zachwycony taką propozycją bo w razie oficjalnego "otwarcia" zwiazku skorzys
                        > tałabyś na tym znacznie więcej niż on.
                        Teraz to i tak bez znaczenia, skoro związek jest martwy, zresztą z jego libidem pewnie nie podjąłby nawet próby aktywności pozazwiązkowej.A z moich korzyści na okoliczność zdrady jestem bardzo zadowolona, to, co teraz przeżywam, raczej trudno będzie powtórzyć w przyszłości.

                        • morrison9 Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 23:11
                          ninek04 napisała:

                          > Teraz to i tak bez znaczenia, skoro związek jest martwy, zresztą z jego libide
                          > m pewnie nie podjąłby nawet próby aktywności pozazwiązkowej.A z moich korzyści
                          > na okoliczność zdrady jestem bardzo zadowolona, to, co teraz przeżywam, raczej
                          > trudno będzie powtórzyć w przyszłości.
                          Ale co takiego wyjątkowego przeżywasz co trudno będzie powtórzyc??
                          • ninek04 Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 23:38
                            morrison9 napisał:

                            > ninek04 napisała:

                            > Ale co takiego wyjątkowego przeżywasz co trudno będzie powtórzyc??
                            Odlotowy, nieziemski seks, niestygnącą namiętność , kipiące pożądanie,inspirujące rozmowy -banały?Owszem, ale po długim bezseksiu wreszcie mam to, czego mi brakowało.Korzystam, póki mogę, bo mam świadomość, że tego typu relacje są ograniczone czasowo, no nie mogą trwać wiecznie.A szansa na powtórzenie raczej niewielka.

          • ninek04 Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 20:03
            urquhart napisał:


            >
            > No ale kobieta która nie widzi że jej facet ma inną musi już ewidentnie olewać
            > go i nie zwracać uwagi na zachowanie. Net jest pełen list typowych objawów.
            > W drugą stronę jest faktycznie facetowi niełatwo poznać.
            >
            Poznać, że facet ma kochankę nie jest trudno, z tym, że jeśli związek jest już w fazie rozkładu, faktycznie miałabym gdzieś, czy mąż ma kogoś na boku, bo on nie jest już obiektem mojego zainteresowania, i brak więzi, żeby dało się odbudować relacje, nawet mimo zdrady.
      • marek.zak1 Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 18:48
        urquhart napisał:
        >
        > Czyli od razu przychodzi mi w temacie braku seksu w związku i niewierności na myśl definicja frajera któy zawsze ma pod górkę: (1.1) pot. osoba dająca się łatwo nabrać, naiwna; osoba nadmiernie wierna normom moralnym, które przez innych nie są przestrzegane :)

        Tak z grubsza z Twojego wywodu to frajer ma BSWM i jeszcze go żona zdradza. Czy dobrze zrozumiałem?
        • ninek04 Re: po wybaczeniu zdrady domagają się wiecej seks 28.03.15, 20:28
          marek.zak1 napisał:

          >
          > Tak z grubsza z Twojego wywodu to frajer ma BSWM i jeszcze go żona zdradza. Cz
          > y dobrze zrozumiałem?

          Ale ten frajer, któremu tak jest po górkę, BSWM ma na jego własne życzenie, wtedy zdrada żony jest konsekwencją zachowania takiego frajera, bo sam do tego doprowadził.
    • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 28.03.15, 21:37
      Wymyśliłem dowcip, tak na marginesie:

      Czy leci z nami pilot?
      Tak, Andreas Lubitz.
      • marek.zak1 Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 28.03.15, 21:51
        loppe napisał:

        > Wymyśliłem dowcip, tak na marginesie:
        >
        > Czy leci z nami pilot?
        > Tak, Andreas Lubitz.


        Własnie na NG obejrzałem jak to singapurski pilot rozwalil maszynę w 1997 roku. Tak samo zablokował drzwi, jak drugi pilot opusśił kabine. Stracił dużo kasy na giełdzie i nie miał skąd oddać. singapurskie linia zablokowały raport NTSB, ale potem zostal i tak opublikowany. Tak wiec wnioski mozna było wyciagnąć już 18 lat temu.
        • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 28.03.15, 21:55
          marek.zak1 napisał:

          > Własnie na NG obejrzałem jak to singapurski pilot rozwalil maszynę w 1997 roku.
          > Tak samo zablokował drzwi, jak drugi pilot opusśił kabine. Stracił dużo kasy n
          > a giełdzie i nie miał skąd oddać. singapurskie linia zablokowały raport NTSB, a
          > le potem zostal i tak opublikowany. Tak wiec wnioski mozna było wyciagnąć już 1
          > 8 lat temu.

          Zdaje się że generalnie branża nie chce straszyć klientów takimi pilotami, bo...
          Jakby nie stracił całej kasy to mógłby sobie kupić zestaw wypoczynkowy: trumna i dwa świeczniki.
          • loppe Re: Prof. Starowicz b.mądrze o niewierności 28.03.15, 22:02
            loppe napisał:

            > marek.zak1 napisał:
            >
            > Stracił dużo
            > kasy n
            > > a giełdzie i nie miał skąd oddać. singapurskie linia zablokowały raport N
            > TSB, a
            > > le potem zostal i tak opublikowany. Tak wiec wnioski mozna było wyciagnąć
            > już 1
            > > 8 lat temu.
            >
            > Zdaje się że generalnie branża nie chce straszyć klientów takimi pilotami, bo..
            > .
            > Jakby nie stracił całej kasy to mógłby sobie kupić zestaw wypoczynkowy: trumna
            > i dwa świeczniki.

            Parę takich wyczynów pilotów w parę lat i branża upada, w sensie spadek liczby pasażerów o tam 1/3 = bankructwa wielu linii. Mało jest takich branż...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka