Dodaj do ulubionych

przemyslenia, oceńcie

31.03.15, 10:35
Witam.

Chciałam sie podzielic pewnymi przemysleniami i dowiedziec sie jakie jest wasze zdanie na ten temat. Chciałabym poznac opinie Panów i Pań.

Jestem mężatka z 15-letnim stażem. Mam 36 lat, maz też. Dwoje dzieci,pracę, w sumie szczesliwe zycie. Od jakis 10 lat sa problemy z seksem. Męzowi sie nie bardzo chce, ja walczyłam, strałam się, ale nic to nie dało. Seks 2, max 3 razy w miesiącu. Dla mnie to za mało. Ja płakałam, on tłumaczył ze jest ok, ze jestem piekna, że go pociagam, ale ze on zyje w stresie, jest zmęczony itd...I tak szarpałam sie prawie 10 lat. Niedawno przyparłam go do muru i kaząłam powiedziec co sie dzieje, bo to normalne nie jest. Wydusiłam z niego, ze moja waga. Oczywiście przytyłam [po slubie, ale nie az tak bardzo. generalnie jestem dość atrakcyjna kobieta w oczach innych męzczyzn. I tak sie zaczełam zastanawiac. Co znaczy przycięga małżeńska? Bo dla mnie jak kogos kocham, to i pożądam, nie ma znaczenia, czy przytył, czy zbrzydł. Jest cały czas mój kochany. Jak widac dla mojego męza wygląd ma duze znaczenie. miałam ostatnio w rodzinie przykre wydarzenie. Zmarła moja kuzynka na raka, młoda osoba, była 4 lata po slubie. Choć choroba ja bardzo zniszczyła to jej maz, młodszy od niej o 3 lata, pielęgnował ja, mył, przewijał i bardzo kochał do samego końca. Uwazam, ze spełnił przysięge małżeńska w 100%. Biorac slub przysięgamy sobie miłośc, bez względu na to co sie stanie. zycie niszczy urodę, choroba równiez, i po kilkubastu latach nie bedziemy tak samo młodzi i piękni jak w dniu slubu, więc co, mamy my kobiety iść w odstawkę, bo juz nie spełniamy oczekiwań naszych mężów, bo przytyłyśmy i jestesmy stare? bardzo boli mnie ta kwestia, bo uwazam, ze to jest niesprawiedliwe. Ja wiem, ze nalezy o siebie dbać, bo zadna przyjemnośc iśc do łózka z zaniedbana kobieta. Ale , żeby waga była az takim powodem do tego, ze stajemy się nagle nieatrakcyjne dla naszych męzów. Mój mąż też sporo przytył i nie ma ładnej figury. Mimo to dla mnie jest wciaz atrakcyjnym facetem. Przez to, ze mój mąż nie chce seksu, wpędził mnie w ogromne kompleksy. Moja wartośc jako kobiety spadła do 0. To przykre:(

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 10:47
      Niekochana,

      No niestety tak jest, ze dla mezczyzn stanowimy sume naszych centymetrow i zestaw proporcji. Mozna od tego probowac uciec na 2 sposoby:
      1. zycie zorganizowac sobie w ten sposob by za jakims idealem gonic,
      2. zwiazac sie z mezczyzna co lubi okraglejsze babki.
      Ja przerabialam oba punkty. Drugi punkt jest przyjemny, bo nie musisz robic nic. Ale jak sie zwiazesz z tym co lubi szczuple musisz gonic. Wiec moze zacznijmy od tego: ile tego przytycia jest i ile ewentualnie trzeba schudnac, czy bedzie na to czas i pieniadz i najwazniejsze czy tego chcesz? Bo jemu to juz myslenia nie zmienisz, on tego nie przeskoczy, a skoro chcesz miec seks to moze warto sie pogodzic i zmniejszyc rozmiar?
      • niekochana7 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:02
        Wiesz co przytycia nie jest duzo, da sie schudnac, ale powiem Ci, ze nie wiem czy warto dla niego:( ja sie starałam, bielizna, inicjowałam seks, a potem było, nie mam dzis ochoty, przeciez nie zawsze musze ją mieć. Myslę, ze w moim związku pożadanie ze strony męza nie wróci:( Byc może jak ktos napisał w poście niżej, powiedział mi o wadze na odczepkę bo nie wiedział co powiedziec. przykre jest to, ze od nas kobiet wymaga sie starania o ładny wygląd, dbania o nastrój, bieliznę, dawanie z siebie wszystkiego w łózku, zeby tylko partner sie nie znudził i nie chciał iść do innej. A co maja robic faceci, zebysmy to my nie chciały iść do inneg? Moze oni powinni sie trochę nad soba zastanowic. Wiem, ze nie wszyscy faceci sa tacy, ale wiekszośc
    • loppe Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 10:48
      Nie wiadomo czy wypowiedź, którą z niego wycisnęłaś, jest prawdziwa. Ludzie nieraz podają nieprawidłową odpowiedź. Np. jego libido może być słabiutkie, a zwala na partnerkę. Na przykład. Jeśli podał nieprawdziwą odpowiedź to nieładną wybrał. Jeśli prawdziwą to możesz chcieć się trochę odchudzić.

      Co do przysięgi małżeńskiej - jest tam, w urzędzie stanu, "zrobię wszystko". To jest wadliwe sformułowanie, bo człowiek nie jest wszechmocny.
      W świątyni ślubujemy miłość i że cię nie opuszczę.
      Oczywiście ani jedna, ani druga przysięga nie określa częstotliwości współżycia i jej techniki.

      Jeśli Partner okaże się impotentem będziesz z nim na dobre i na złe.
      • loppe Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:02
        "Świadomy/Świadoma praw i obowiązków wynikających z zawarcia małżeństwa uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię i nazwisko drugiej z osób wstępujących w związek małżeński) i przyrzekam, że uczynię WSZYSTKO, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe."

        Niektórzy kiedyś odmawiali przysięgi żołnierskiej bo było tam sformułowanie o obronie socjalizmu. (Zresztą jak mój oddział składał to jak doszło do tych słów to głośność spadła o połowę.)
        • loppe Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:04
          Niezrzucenie wagi do tej z dnia przysięgi jest w świetle powyższych słów ewidentnym naruszeniem zobowiązań ślubnych. I to nawet nie jest "wszystko"...
    • zyg_zyg_zyg Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 10:48
      Bo dla mnie jak kogos kocham, to i pożądam, nie ma znacze
      > nia, czy przytył, czy zbrzydł.

      Ty tak serio?
      Pożądanie jest przecież niezależne od woli. Ba, jest niezależne od uczuć. Mąż Ci przysięgał wierność i uczciwość małżeńską, w zdrowiu i w chorobie, bo to zależy od niego. Ale nie mógł Ci przysięgać, że mu będzie zawsze stawał na Twój widok - bo to już od niego nie zależy.

      A Ty masz jeszcze za uszami swoje, bo zmieniłaś się z atrakcyjnej kobiety w kobietę z nadwagą. Właściwie to jesteś w całkiem dobrej sytuacji, bo jest szansa, że jak się weźmiesz za siebie i schudniesz, to i może fajny seks wróci. Rozumiem, że jest Ci przykro i czujesz się rozczarowana, że pożądanie Twojego męża nie jest bezwarunkowe. To naturalne uczucia, ale za bardzo się na nich nie skupiaj - skup się na rozwiązaniu problemu. Bo tak samo naturalne jest to, co stało się z Twoim mężem.
      • niekochana7 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 10:59
        Wiesz co moge się zmienic i schudnac, ale tak się zastanawiam czy to cos da, i czy warto. BO dlaczego to my kobiety musimy sie starac, byc atrakcyjne, zadbane, szczupłe. Musimy kupowac ładna bieliznę, starac się w łózku zeby maz nie chciał innej. A co z facetami? Co z pragnieniami kobiet? czy ktos sie tym przejmuje co ja czuję, stajac na rzęsach, zeby było fajnie
        • ina_nova Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:05
          >>to my kobiety musimy sie starac, byc atrakcyjne, zadbane, szczupłe. Musimy kupowac ładna bieliznę, starac się w łózku zeby maz nie chciał innej. A co z facetami?

          A kto powiedział, że faceci nie muszą o siebie dbać. To chyba oczywiste, że szczupły, przystojny facet będzie budził większe pożądanie niż gruby np.
          Myślisz, że gdyby twój mąż ważył 150kg robiłoby ci się mokro na jego widok? Dobrze by było, żeby trzymał jako taką formę nie? ;)
          • niekochana7 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:08
            ocz\ywiście, ze tak. dziękuje za wypowiedzi, bo pomogły mi troche spojrzec na całą sytuacje inaczej. ja czuję sie okropnie i jestem rozżalona, ale chciałam, zeby ktos z boku spojrzał na to chłodnym okiem i ocenił. Dzięki tym wypowiedziom, wiem, ze może powinnam troszkę zmienic sposób myslenia
        • loppe Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:15
          Na razie to nawet nie chce Ci się skonfrontować Partnera z podanym przez niego powodem Twojego niedosytu, czyli zrzucić kilogramy choćby na próbę. W ogóle brzmisz tu strasznie roszczeniowo i asymetrycznie w swoich oczekiwaniach małżeńskich i pewnie niekoniecznie z powodu wagi ma Partner ma Cię trochę dość. Gdybyś miała inną osobowość może chędożyłby Cię w nadwadze bez problemu. Tak to widzę...
          • jesod Nie chce Ci się skonfrontować 31.03.15, 11:41
            loppe napisał:
            > Na razie to nawet nie chce Ci się skonfrontować Partnera z podanym przez niego
            > powodem Twojego niedosytu, czyli zrzucić kilogramy choćby na próbę. W ogóle brz
            > misz tu strasznie roszczeniowo i asymetrycznie w swoich oczekiwaniach małżeński
            > ch i pewnie niekoniecznie z powodu wagi ma Partner ma Cię trochę dość. Gdybyś m
            > iała inną osobowość może chędożyłby Cię w nadwadze bez problemu. Tak to widzę..

            Nie pierdziel, malutki... I schowaj sobie te mądre rady w zad.
            A o ile dobrze pamiętam to właśnie Ty mierzysz sobie swojego fiuta centymetrem i ogłaszasz tu wyniki publicznie, ku chwale tego forum. Czemu służą te Twoje konfrontacje z centymetrem, podawane do wiadomości ogółu? Pomiar wartości, czy radości z wartości?
            • socrates11 Chrzanisz 01.04.15, 09:47
              Właśnie z tego chrzanienia dużo można wyczytać, znacznie więcej niż się samej autorce wydaje.
        • zyg_zyg_zyg Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:15
          > Wiesz co moge się zmienic i schudnac, ale tak się zastanawiam czy to cos da, i
          > czy warto

          Nie wiem, czy coś da - może to być faktycznie tylko wykręt męża. Ale jeśli nie masz możliwości wykazania, że kłamie na temat przyczyn "oziębłości", powinnaś przyjąć, że mówi prawdę. Poza tym zrzucenie paru kilo na wiosnę na pewno nie zaszkodzi.

          > dlaczego to my kobiety musimy sie starac, byc atrakcyjne, zadbane
          > , szczupłe

          Bo Tobie nie przeszkadzają dodatkowe kilogramy męża - cały czas Ci się podoba. A jemu przeszkadzają Twoje - podobasz mu się mniej, albo wcale. Tylko dlatego.

          > Co z pragnieniami kobiet? czy ktos sie tym przejmuje
          > co ja czuję, stajac na rzęsach, zeby było fajnie

          To znaczy, co robisz? Uwzględniasz potrzeby Twojego męża w tym stawaniu na rzęsach - znasz je i wiesz, że wychodzisz im na przeciw? Czy wymyślasz sobie, jakie one są i robisz to, co Tobie, nie jemu, wydaje się fajne?

          Nie to, że masz być teraz Matka Teresą od spełniania jego zachcianek i robienia mu dobrze. Ale jeśli już musisz się wysilać, to przynajmniej rób to tak, żeby on też coś z tego miał.

          Jest jeszcze kwestia Twojego poczucia równowagi w małżeństwie. Masz jeszcze jakieś żale - poza tym jednym - do męża?
          • niekochana7 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:37
            mam , ale to nie dotyczy sfer seksu. mam zal o to, ze wszystko jest na mojej głowie. Ze wszystkie sprawy musze ząłatwiać ja bo on nie lubi. Musze go we wszystkim prowadzić za raczkę, to tak jakbym miała 3 dzieci a nie dwoje. A ja tez chcę, zeby to on uisadł obok mnie i powiedział, "dobrze bedzie, damy radę" w chwilach gdy cos się dzieje. A ja mam wtedy poczucie, ze jestem z tym sama. próbowałam o tym z nim rozmawiac, ale on nie lubi roz\mawiać, więc koło się zamyka. kiedy mam juz dość to wybucham i tak w kółko
            • sabat.77 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 09:56
              niekochana7 napisał(a):

              > mam , ale to nie dotyczy sfer seksu. mam zal o to, ze wszystko jest na mojej gł
              > owie. Ze wszystkie sprawy musze ząłatwiać ja bo on nie lubi. Musze go we wszyst
              > kim prowadzić za raczkę, to tak jakbym miała 3 dzieci a nie dwoje. A ja tez chc
              > ę, zeby to on uisadł obok mnie i powiedział, "dobrze bedzie, damy radę" w chwil
              > ach gdy cos się dzieje. A ja mam wtedy poczucie, ze jestem z tym sama. próbował
              > am o tym z nim rozmawiac, ale on nie lubi roz\mawiać, więc koło się zamyka. kie
              > dy mam juz dość to wybucham i tak w kółko

              Matka Teresa z Kalkuty. Zdaje się, że potrzebujesz go by się wartościować na jego tle.
              Musisz wiedzieć, że takie kobiety jak Ty w kolejnych związkach z bardziej energicznymi seksualnie partnerami samemu mają tendencje do wycofywania się z relacji erotycznych.
              Dzieje się tak, ponieważ związek nie wpisuje się w przemocowo-uzależnieniowy schemat relacji do którego podświadomie dążysz. Tu jest największy problem.
              To bardzo powszechne by dobrać miernotę do swego boku, by móc na nią zrzucić winę za swoje niepowodzenia i niedostatki. Komfortowa psychologicznie sytuacja.
              • zawle Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 18:53
                sabat.77 napisał: > Matka Teresa z Kalkuty. Zdaje się, że potrzebujesz go by się wartościować na je
                > go tle.
                > Musisz wiedzieć, że takie kobiety jak Ty w kolejnych związkach z bardziej energ
                > icznymi seksualnie partnerami samemu mają tendencje do wycofywania się z relacj
                > i erotycznych.
                > Dzieje się tak, ponieważ związek nie wpisuje się w przemocowo-uzależnieniowy sc
                > hemat relacji do którego podświadomie dążysz. Tu jest największy problem.
                > To bardzo powszechne by dobrać miernotę do swego boku, by móc na nią zrzucić wi
                > nę za swoje niepowodzenia i niedostatki. Komfortowa psychologicznie sytuacja.

                Cudne:)) E...zrób jakąś kampanię społeczną czy coś na ten temat? Poznaj swoją miernotę, wywalamy miernoty z domu czy jakoś tak? Rynek nieruchomości ruszy z kopyta:))))
              • hello-kitty2 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 19:57
                sabat.77 napisał:

                > Matka Teresa z Kalkuty. Zdaje się, że potrzebujesz go by się wartościować na je
                > go tle.
                > Musisz wiedzieć, że takie kobiety jak Ty w kolejnych związkach z bardziej energ
                > icznymi seksualnie partnerami samemu mają tendencje do wycofywania się z relacj
                > i erotycznych.
                > Dzieje się tak, ponieważ związek nie wpisuje się w przemocowo-uzależnieniowy sc
                > hemat relacji do którego podświadomie dążysz. Tu jest największy problem.
                > To bardzo powszechne by dobrać miernotę do swego boku, by móc na nią zrzucić wi
                > nę za swoje niepowodzenia i niedostatki. Komfortowa psychologicznie sytuacja.

                Krzywdzacy i bezpodstawny wpis.
                Autorko: w ogole nie bierz tego do siebie. Czlowiek, ktory to napisal byl i jest w jednym nieudanym zwiazku i zaliczyl jedna nieudana cipke. Slownie: sztuk jeden. Nie ma pojecia o tym jakie tendencje wykazuja jakiekolwiek kobiety w jakichkolwiek zwiazkach.
                • zawle Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 20:12
                  hello-kitty2 napisała: > Krzywdzacy i bezpodstawny wpis.
                  > Autorko: w ogole nie bierz tego do siebie. Czlowiek, ktory to napisal byl i jes
                  > t w jednym nieudanym zwiazku i zaliczyl jedna nieudana cipke. Slownie: sztuk je
                  > den. Nie ma pojecia o tym jakie tendencje wykazuja jakiekolwiek kobiety w jakic
                  > hkolwiek zwiazkach.

                  A dla mnie wręcz przeciwnie. Ciekawa teza. Ja też wybieram facetów stojących ode mnie niżej. Są łatwiejsi i przyjemniejsi w użyciu. Nie muszę się napinać. Do tego jakoś łatwiej dać sobie z takim spokój, gdy mam dość. Wiesz....nic mi nie ubędzie jak zniknie.
                • sabat.77 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 22:55
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Autorko: w ogole nie bierz tego do siebie. Czlowiek, ktory to napisal byl i jes
                  > t w jednym nieudanym zwiazku i zaliczyl jedna nieudana cipke. Slownie: sztuk je
                  > den. Nie ma pojecia o tym jakie tendencje wykazuja jakiekolwiek kobiety w jakic
                  > hkolwiek zwiazkach.

                  Należy przyjąć krytykę na klatę, co też czynię. Autorka krytyki była w wielu związkach, z których - jak pokazała praktyka - każdy okazał się nieudany, toteż ma na temat nieudanych związków bezdyskusyjną przewagę w liczbie i doświadczeniu. Nie wiem natomiast czy wszystkie kutasy, które raczyły ją zaliczyć były udane czy może wręcz przeciwnie, niemniej - tutaj również ma monumentalną przewagę liczebną nad autorem powyższych dywagacji.
                  Czymże jest jedna nieudana cipka przeciwko potężnej armii kutasów?
        • sabat.77 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:21
          niekochana7 napisał(a):

          > Wiesz co moge się zmienic i schudnac, ale tak się zastanawiam czy to cos da, i
          > czy warto. BO dlaczego to my kobiety musimy sie starac, byc atrakcyjne, zadbane
          > , szczupłe. Musimy kupowac ładna bieliznę, starac się w łózku zeby maz nie chci
          > ał innej. A co z facetami? Co z pragnieniami kobiet? czy ktos sie tym przejmuje
          > co ja czuję, stajac na rzęsach, zeby było fajnie

          Ja się przejmuje, staje na rzęsach prawie i mimo to fajnie nie jest.
          Wyobraź sobie, że Ty musisz tylko schudnąć. To jest bułka z masłem w porównaniu z tym co muszą zrobić faceci, żeby stać się atrakcyjnymi.
          • niekochana7 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:38
            To nie masz fajnie. Współczuję Ci bo wiem jak to jest starac się a byc odrzuconym:(
          • jesod Ja się przejmuję 31.03.15, 11:49
            sabat.77 napisał:
            > Ja się przejmuje, staje na rzęsach prawie

            Widocznie masz za miętkie rzęsy. :)))))) Albo..... nie wiesz na czym naprawdę stawać.
            No wysil się, jak Ci tak bardzo zależy i nie masz postawy roszczeniowej wobec swojej kobiety, a mam wrażenie, że właśnie taką jednak reprezentujesz. No, ale to może jednak tylko moje wrażenie.
            Nie oczekuję odpowiedzi. :P
            Co wcale nie oznacza, że nie będę sobie dalej dywagować w temacie i podsumowywać obserwacji. :P
            • sabat.77 Re: Ja się przejmuję 31.03.15, 22:32
              jesod napisała:

              > Co wcale nie oznacza, że nie będę sobie dalej dywagować w temacie i podsumowywa
              > ć obserwacji. :P

              Ale ty nie masz żadnych obserwacji, tylko obsrywacje. Masz na forum taką rolę, że tylko czytasz co inni piszą i się podczepiasz ze swoimi złotymi myślami. A konkretniej to podsrywasz gdzie się da, licząc że delikwent się wkurzy i będzie się z tobą słownie mocował. Typowa taktyka klasycznego internetowego trolla, szkoda czasu na czytanie tych nędznych wypocin. Tylko to wkurza, że widzę na głównej kolejne posty, wchodzę w temat, a tu rozczarowanie - to jesod znowu nastawiała parę nudnych i rozczarowujących intelektualnie bobków.... znaczy się - postów. Już dawno bym cie wygasił, ale często przeglądam foro jako niezalogowany użytkownik, więc niewiele by to zmieniło.
              • jesod Re: Ja się przejmuję 31.03.15, 23:04
                sabat.77 napisał:
                > Ale ty nie masz żadnych obserwacji, tylko obsrywacje. Masz na forum taką rolę,
                > że tylko czytasz co inni piszą i się podczepiasz ze swoimi złotymi myślami. A k
                > onkretniej to podsrywasz gdzie się da, licząc że delikwent się wkurzy i będzie
                > się z tobą słownie mocował. Typowa taktyka klasycznego internetowego trolla, sz
                > koda czasu na czytanie tych nędznych wypocin. Tylko to wkurza, że widzę na głów
                > nej kolejne posty, wchodzę w temat, a tu rozczarowanie - to jesod znowu nastawi
                > ała parę nudnych i rozczarowujących intelektualnie bobków.... znaczy się - post
                > ów. Już dawno bym cie wygasił, ale często przeglądam foro jako niezalogowany uż
                > ytkownik, więc niewiele by to zmieniło.

                No, no, no... Jaka przenikliwa, wartościowa i poważna ocena wypowiedziana przez autorytet nad autorytety, który wszystko wie najlepiej i ma receptę na życie dla wszystkich w okolicy.
                Poczytaj sobie swoje posty to będziesz wiedział o sobie znacznie więcej, a potem kup sobie lustro i spójrz sobie głęboko w oczy, może coś tam jeszcze zobaczysz... wartościowego.

                Nie musisz mnie czytać i nie wysilaj się też, by mnie oceniać, bobku.
                Nie robisz na mnie żadnego wrażenia swoim intelektualnym chamstwem i prostactwem, a swoimi wpisami nie jesteś w stanie sprawić mi żadnej przykrości. Nie miej złudzeń, że mnie ranisz, bo to co piszesz jest dla mnie niczym, a nic nie jest w stanie w żaden sposób zaboleć, ponieważ nie istnieje w mojej przestrzeni życiowej.
                Mam gdzieś Twoje humory, huśtawkę nastrojów i niezrównoważenie.
                Ostrzegam Cię też, że nie będę znosić Twoich wrednych zachowań i nie będę przebierać w słowach, tak jak robiłam to wcześniej, ponieważ nie jesteś tego wart, co udowadniasz swoimi wpisami, zachowaniem i reakcjami.
                A jak Ci się nie podoba, to zmykaj stąd, albo ulotnij się na jakieś zamknięte forum, albo zamknij to i uczyń go prywatnym, dla ściśle wyizolowanego kręgu Twoich nicków.
                • sabat.77 Re: Ja się przejmuję 31.03.15, 23:19
                  jesod napisała:

                  > Nie robisz na mnie żadnego wrażenia swoim intelektualnym chamstwem i prostactwe
                  > m, a swoimi wpisami nie jesteś w stanie sprawić mi żadnej przykrości. Nie miej
                  > złudzeń, że mnie ranisz, bo to co piszesz jest dla mnie niczym, a nic nie jest
                  > w stanie w żaden sposób zaboleć, ponieważ nie istnieje w mojej przestrzeni życi
                  > owej.

                  Oczywiście. Twoja działalność na forum jest tchórzliwa, ponieważ nie ujawniając żadnych szczegółów osobistych, ani czegokolwiek co mogłoby cię dotyczyć zabawiasz się w celowanie ludziom tam gdzie ich najbardziej boli. To podłe i prymitywne, w dodatku niehonorowe, ponieważ osoby, które są w twoim mniemaniu "ofiarami" twoich ataków nie są w stanie ci nawet oddać. To przypomina zachowanie gówniarza zabawiającego się w plucie pestkami z balkonu w głowy przechodniów, żeby zaraz zniknąć za parapetem i zacierać ręce z radości złośliwego uczynku.

                  > Mam gdzieś Twoje humory, huśtawkę nastrojów i niezrównoważenie.
                  > Ostrzegam Cię też, że nie będę znosić Twoich wrednych zachowań i nie będę przeb
                  > ierać w słowach, tak jak robiłam to wcześniej, ponieważ nie jesteś tego wart, c
                  > o udowadniasz swoimi wpisami, zachowaniem i reakcjami.

                  Doprawdy, posikałem się z przerażenia :D Szczerze mówiąc to nie sądzę, żebyś była w stanie pokazać jeszcze więcej chamstwa niż do tej pory, ale nie przeczę, że jesteś w stanie ubrać je w brutalniejsze i bardziej ordynarne słownictwo. Ja nie jestem niewolnikiem formy, nie przebieraj w słowach i bluzgaj sobie do woli :) Może poszukać dla ciebie słownika brzydkich wyrazów? :)
                  • jesod Aniołek sabat.77 31.03.15, 23:46
                    sabat.77 napisał:
                    > Oczywiście. Twoja działalność na forum jest tchórzliwa, ponieważ nie ujawniając
                    > żadnych szczegółów osobistych, ani czegokolwiek co mogłoby cię dotyczyć zabawi
                    > asz się w celowanie ludziom tam gdzie ich najbardziej boli.

                    Mój Ty plasterku na rany... Podły.
                    Dziwi mnie tylko Twoja bezczelność domagania się ujawniania tzw. "szczegółów osobistych". To chore. Nie rozumiesz znaczenia prywatności, a ta ma to do siebie, że byle komu jej się nie ujawnia. Z pewnością nie takim typom jak Ty.

                    sabat.77 napisał:
                    > To podłe i prymitywne, w dodatku niehonorowe, ponieważ osoby, które są w twoim mniemaniu > "ofiarami " twoich ataków nie są w stanie ci nawet oddać. To przypomina zachowanie gównia
                    > rza zabawiającego się w plucie pestkami z balkonu w głowy przechodniów, żeby za
                    > raz zniknąć za parapetem i zacierać ręce z radości złośliwego uczynku.

                    Nie rozśmieszaj mnie podła, prymitywna, ofiaro własnego uwielbienia.

                    sabat.77 napisał:
                    > Doprawdy, posikałem się z przerażenia :D

                    To zmień sobie pampersa i bój się dalej. Lubisz to.
                    Lęk to Twoja obsesja, a z niej powstała Twoja agresja.
                    Summa summarum, przez to zapatrzenie w siebie jesteś destruktywny w odbiorze.
                    Oczywiście, że będę Cię traktować po chamsku, ponieważ na nic więcej nie zasługujesz. Udowodniłeś to już nie raz.
                    • socrates11 Modercja może i powinna zamknąć nickowi jesod 01.04.15, 09:23
                      dostęp do tego forum.

                      "Oczywiście, że będę Cię traktować po chamsku, ponieważ na nic więcej nie zasługujesz. Udowodniłeś to już nie raz."

                      • jesod Re: Modercja może i powinna zamknąć nickowi jesod 01.04.15, 11:12
                        socrates11 napisał:
                        > dostęp do tego forum.
                        >
                        > "Oczywiście, że będę Cię traktować po chamsku, ponieważ na nic więcej nie zasłu
                        > gujesz. Udowodniłeś to już nie raz."
                        >

                        W swojej nickowej pseudomądrości nie zauważasz, że tutaj od dawna panuje zaślepienie w stosunku do wypowiedzi jesod, ponieważ jesod nie wpasowuje się w oczekiwania wobec kobiet głównego nurtu, czyli praktycznie jednej lub dwóch osób, które tu występują pod wieloma nickami.
                        To właśnie jesod była i jest traktowana po chamsku, o ile tego mądralo nie zauważyłeś wcześniej - a nie zauważyłeś specjalnie, ponieważ sam jesteś właśnie tą osobą, która zmienia nicki i dobrze się bawi dając upust swojej frustracji, chorobie psychicznej i nienawiści wobec kobiet.

                        Nie zapominaj, że ja również mogę zainteresować szanowną moderację i gazetę pl. klimatem agresji, nienawiści, chamstwa, wulgarności i toksycznych zachowań wobec kobiet na tym forum.
                        Może wreszcie ktoś odpowiedzialny przyjrzy się temu forum i zwróci uwagę na jego szkodliwość wobec drugiego człowieka.
                        Zastanów się nad tym dobrze zanim zaczniesz ferować swoje wyroki wobec jesod.
                        • socrates11 Znowu chrzanisz jesod 01.04.15, 11:19
                          Chrzanienie to zaś wiele opowiada o autorce
                          • jesod Re: Znowu chrzanisz jesod 01.04.15, 11:25
                            socrates11 napisał:
                            > Chrzanienie to zaś wiele opowiada o autorce

                            Kto Cię nauczył tych "mądrości" i zachowań...? Chore ego, czy też problem z alkoholem zrobił spustoszenie w mózgu i wypaczył ego?
                            • socrates11 Re: Znowu chrzanisz jesod 01.04.15, 11:48
                              Kto Cię nauczył tych "mądrości" i zachowań...? Chore ego, czy też problem z alkoholem zrobił spustoszenie w mózgu i wypaczył ego?
                              • jesod Re: Znowu chrzanisz jesod 01.04.15, 12:20
                                socrates11 napisał:
                                > Kto Cię nauczył tych "mądrości" i zachowań...? Chore ego, czy też problem z alk
                                > oholem zrobił spustoszenie w mózgu i wypaczył ego?

                                No i co...?
                                Powtarzasz moje słowa jak papuga, czy też odbijają się silnym echem po Twoim pustostanie?
                                Przytkała się męska mądrość, "dziedzica" intelektualnego socratesa? Niemożliwe...
                    • socrates11 Chrzanisz 01.04.15, 09:46
                      Właśnie z tego chrzanienia dużo można wyczytać, znacznie więcej
                      niż się samej autorce wydaje.
    • jesod Moja wartość 31.03.15, 10:57
      niekochana7 napisał(a):
      > Moja wartośc jako kobiety spadła do 0.

      To wybitnie głupie, jeśli swoją wartość jako kobiety mierzysz jedynie miarą męskiego pożądania.
      • niekochana7 Re: Moja wartość 31.03.15, 11:03
        Nie mierze tylko miara męskiego pożadania. Ale dla kobiety wazne jest jak ja postrzega jej partner. jak ją cały czas odtraca, to niestety ale samoocena spada.
    • ina_nova Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:02
      Mylisz miłość z pożądaniem. Uważasz, że można panować nad pożądaniem? To uczucie, niezależne od naszej woli. Seks bierze się z pożądania przede wszystkim. Skoro kiedyś jako szczupła kobieta kręciłaś swojego męża, to prawdopodobnie woli szczupłe i nic dziwnego w tym, że na większe rozmiary już nie bardzo ma apetyt.
      Zupełnie nie rozumiem twojego porównania opieki nad chorą żoną do seksu? Gdzie tu analogia?
      • niekochana7 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:05
        Nie porównałam seksu do opieki nad chora zoną, przynajmniej nie taki miał byc sens wypowiedzi. Chodziło mi o to, ze niewazne co się z nami stanie to powinnysmy byc wazne dla naszych mężów, i atrakcyjne. moim zdaniem atrakcyjność to nie tylko wyglad fizyczny.
        • ina_nova Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:13
          Ale pisałaś, że mąż nie chce z toba uprawiać seksu, a nie, że jesteś dla niego nieważna.

          >moim zdaniem atrakcyjność to nie tylko wyglad fizyczny.

          oczywiście, że nie. Ale pożądanie rządzi się swoimi prawami, i skoro gruba kobieta nie kręci twojego męża to choćby stanął na rzęsach kręcić go nie zacznie. Chcesz żeby się zmuszał do seksu z tobą?
          • niekochana7 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:40
            nie chce, zeby sie zmuszał. Ale ja nie jestem gruba, jestem troche grubsza niz przed slubem, ale nie gruba
    • sabat.77 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:16
      Schudnij, zobaczymy czy zacznie na Ciebie lecieć.
      • loppe Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:18
        Niech najpierw schudnie a potem on powie o co mu naprawę chodzi, a Ona niech go wtedy opierdala.
        • loppe Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:19
          loppe napisał:

          > Niech najpierw schudnie a potem on powie o co mu naprawę chodzi, a Ona niech go
          > wtedy opierdala.

          Że niepotrzebnie się głodziła, a komunikacja w związku leży przez niego
    • loppe Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:22
      Jak facet ma libido, a babka jest sympatyczna to będzie ją posuwał w nadwadze, jeszcze będzie się cieszył że ma odmianę rozmiarów, chyba że jest fetyszystą szczupłości, są tacy.
      • niekochana7 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:43
        własnie, świeta prawda. Może on ma małe potrzeby, a wstydzi sie do tego przyznac. kiedys tak nie było, ale i on był duzo młodszy. Jestem zawzięta, schudnę, i zobaczę co dalej. Nie rozwale małżeństwa, gdzie sa dzieci z powodu seksu, przynajmniej nie teraz, kiedy dzieci sa małe i go potrzebują, a ojcem jest dobrym
        • loppe Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 11:45
          niekochana7 napisał(a):

          > własnie, świeta prawda. Może on ma małe potrzeby, a wstydzi sie do tego przyzna
          > c. kiedys tak nie było, ale i on był duzo młodszy. Jestem zawzięta, schudnę, i
          > zobaczę co dalej. Nie rozwale małżeństwa, gdzie sa dzieci z powodu seksu, przyn
          > ajmniej nie teraz, kiedy dzieci sa małe i go potrzebują, a ojcem jest dobrym

          Jak jest dobrym ojcem to już duży plus. Trzeba popracować nad związkiem, nikt nie jest idealny.

          ps. Nie zapominajmy o stałej opcji w takich tematach: możliwe uzależnienie mężczyzny od pornografii. Jako opcja wyjaśniająca.
          • loppe Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 12:03
            Zgoda, a Bóg wtedy rękę poda.
          • niekochana7 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 12:19
            pornografia nie, nawet nie chce obejrzec filmu ze mna. Byc moze sam oglada zdjęcia nagich kobiet, ale nie sadze, zeby robił to często. W pracy nie ma jak, a w domu napewno tego nie robi, chodzimy spac razem o tej samej porze, nie ma jak ogladac
            • loppe Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 12:33
              I bardzo dobrze!

              Teraz wiosna, niech z wiosną odżyje Wasza namiętność.
            • niezapominajka333 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 12:40
              Warto zbadać poziom testosteronu, może to jest przyczyna
              • renata1152 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 17:20
                Dla autorki wątku proponuję książkę Zbigniewa Lwa Starowicza '''Kocha, lubi,pragnie''''
                Jest poruszony problem awersji seksualnej ,wstawię cytat

                ''''''Awersja polega na odczuwaniu wstrętu do partnera,jego ciała,
                niechęci dla jego pieszczot, współżycia z nim (a w skrajnej postaci
                do odczuwania wstrętu do wszelkich bodźców i kontaktów seksualnych,niezależnie
                od osoby partnera.)Pojawienie się awersji seksualnej jest sygnałem
                narastania tendencji odpychającej partnerów w związku i
                sygnałem zaniku pożądania wobec danej osoby.
                Przyczyny mogą być różne, ............Mogą wynikać z relacji między partnerami
                (z rozczarowania drugą osobą, brakiem higieny ze strony partnera)
                lub z innych przyczyn( unikania współżycia w wyniku zmęczenia,
                na skutek długiej przerwy w pożyciu,sprzeciwu wobec nadmiernej
                aktywności seksualnej partnera itd)
                Niekiedy awersja seksualna rozwija się w wyniku zaangażowania
                uczuciowego wobec innej osoby.Wtedy dotychczasowy partner jest odrzucany.'''''''''''''''''''''''''

                Proszę przeczytać książkę i znaleźć przyczynę lub spróbować znaleźć
                niechęć męża do pani lub do seksu .
                Brak seksu może być nawet karą za jakieś przewinienia pani w stosunku do męża.
                Tak może mąż do tego podchodzić,może czuć się kastrowany.
                mniej ważny w małżeństwie bo to Ty nosisz spodnie.
                Przyczyn może być wiele a uwaga męża o Twojej tuszy ma pewnie drugie dno.

                Zadbaj o siebie.Autor pisze o ekspresji kobiecości.
                ''''''Strój powinien podkreślać cechy kobiece,
                pokazać,że kobieta ma piersi,że ma nogi.
                Wszystko to powinno być kuszące!.Kobiecość powinna być uzewnętrzniona
                i uwolniona, a nie ściśnięta i stłamszona.'''''''''
            • enia17 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 17:43
              2-3 razy w miesiacu?
              Wcale niezly wyniki
              Co powiesz na raz na 2-3 mce?
              Ja 34 on 36
              W tym roku kupilam wibrator...
              • prosty_facet Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 22:44
                enia17 napisała:

                > W tym roku kupilam wibrator...

                Fajnie ;-)
    • potwor_z_piccadilly Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 17:23
      Jakie przemyślenia?
      A co tu kombinować, z leniem i prymitywem się związałaś. Z kimś, komu zwykłe cechy ciała ludzkiego z jego wyobrażeniami kolidują i co gorsza, to to, że on swoich wypaczonych ocen Twojego ciała przed Tobą nie ukrywa. Robi coś co żaden empatyczny i inteligentny facet nie zrobi, prosto w Twoje oczy, negatywnie je ocenia. Tu, sadzę, tkwi główne źródło Twojego rozgoryczenia. Sadzę tak, bo nie znam kobiety, której by to nie wkurwiło, czy załamki nie spowodowało.
      Rady?
      A co tu radzić.
      Chyba tylko:
      1 - Wpierdol, w dyby i do lochu.
      2 - Olać prostaka i na rozbierane balangi się wybrać. Tam faceci ciało Twoje docenią.
      • urszula.slo Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 20:01
        Po pierwsze, 2-3 razy w miesiącu dla mnie nie jest mało. Nie jest dużo, ale mało też nie jest. Jest to seks regularny. Ale oczywiście, libida są różne, więc dla ciebie może być za mało. (Ale nadal to NIE jest brak seksu w małżeństwie!)

        Po drugie, myślę, że on zmyśla, że tu nie chodzi o twoją wagę. Gdyby waga była dla niego aż tak ważna, to uważałby też na swoją wagę i wygląd. Przynajmniej zazwyczaj tak jest. A ty piszesz, że też przytył. No i też nie godził by się na seks 2-3 razy w miesiącu. Jeżeli gą odpychasz, to by z tobą po prostu nie sypiał.

        Myślę, że on ma takie libido i tego nie zmienisz. Albo się dostosujesz - nie jest tak trudne, bo seks masz jednak regularny, i jeżeli jest satysfakcjonujący, to spróbuj nie zawracać już sobie tym głowy, powiedz sobie, że mąż jest taki, jaki jest, a jesteście razem na dobre i złe (czy jak to się mówi) - albo będziecie się torturować nawzajem i w końcu małżeństwo się rozpadnie.

        Ja bym się bardziej martwiła jego ogólną postawą życiową, tzn- tym, że wszystko jest na twojej głowie, że wobec problemów życiowych zachowuje się jak dziecko, nie szuka aktywnie rozwiązań, nie działa itd itd. To jest o wiele bardziej niepokojące.
    • marek.zak1 Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 21:23
      niekochana7 napisał(a):

      po kilkubastu latach nie bedziemy tak samo młodzi i piękni jak w dniu slubu,

      Możemy być jeszcze piękniejsi, tylko trzeba się o to postarać. Waga, lustro nie są takie drogie.
      • potwor_z_piccadilly Re: przemyslenia, oceńcie 31.03.15, 22:52
        marek.zak1 napisał:

        > Możemy być jeszcze piękniejsi, tylko trzeba się o to postarać. Waga, lustro ni
        > e są takie drogie.

        Chrzanisz Marku. Piękno jest oceną subiektywną i gdy ktoś nie odczuwa przyjemności w robieniu innym przyjemności, nie patrzy na partnera sercem, w relacjach z partnerem nie kieruje się zasadą, żyj tak by inni przez ciebie nie płakali, to na nic zdadzą się te Twoje wagi i lustra, choćby te wagi ze złota były, a lustra z diamentu wyrżnięte.
        Krótko.
        Albo ma się predyspozycje do wygenerowania w sobie uczuć wyższych, albo się ich nie ma.
        • jesod Chrzanisz 01.04.15, 00:00
          potwor_z_piccadilly napisał:
          > Chrzanisz Marku.

          Też tak myślę. Właśnie z tego chrzanienia dużo można wyczytać, znacznie więcej niż się samemu autorowi wydaje.


          • socrates11 Re: Chrzanisz 01.04.15, 09:46
            Właśnie z tego chrzanienia dużo można wyczytać, znacznie więcej
            niż się samej autorce wydaje.
        • anbale Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 09:08
          potwor_z_piccadilly napisał:

          > Albo ma się predyspozycje do wygenerowania w sobie uczuć wyższych, albo się ich
          > nie ma.

          To chyba nie do końca tak. Pociągu fizycznego w żaden sposób nie da się wygenerować, a jest przecież filarem miłości erotycznej. Można mieć w stosunku do człowieka wiele uczuć wyższych, ale jeśli fizycznie Cię nie pociąga, to nic się nie da zrobić; jak widać, często bardzo ciężko się z tym pogodzić...
          • marek.zak1 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 09:50
            anbale napisała:

            > potwor_z_piccadilly napisał:
            >
            > > Albo ma się predyspozycje do wygenerowania w sobie uczuć wyższych, albo się ich nie ma.
            >
            > To chyba nie do końca tak. Pociągu fizycznego w żaden sposób nie da się wygenerować, a jest przecież filarem miłości erotycznej. Można mieć w stosunku do człowieka wiele uczuć wyższych, ale jeśli fizycznie Cię nie pociąga, to nic się nieda zrobić; jak widać, często bardzo ciężko się z tym pogodzić...

            Dokładnie. Pożądanie ma tak się do uczuć wyższych, jak do sytuacji ekonomicznej w Japonii.
            • sabat.77 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 10:01
              marek.zak1 napisał:

              > Dokładnie. Pożądanie ma tak się do uczuć wyższych, jak do sytuacji ekonomicznej
              > w Japonii.

              Moim zdaniem można uprawiać z kimś seks z chęci przeżycia duchowej bliskości z tą osobą. Wystarczy, że ciało partnera nie budzi sprzeciwu i odrazy.
              • anbale Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 10:13
                sabat.77 napisał:

                >
                > Moim zdaniem można uprawiać z kimś seks z chęci przeżycia duchowej bliskości z
                > tą osobą. Wystarczy, że ciało partnera nie budzi sprzeciwu i odrazy.

                Myślisz, że na tym można zbudować jakąś długą i głęboką relację, a nawet "wygenerować" miłość?
                Tak pytam, ale pewnie, w sumie, zależy to od wielu czynników, pewnie po prostu różnie bywa...
                • sabat.77 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 11:40
                  anbale napisała:

                  > Myślisz, że na tym można zbudować jakąś długą i głęboką relację, a nawet "wygen
                  > erować" miłość?
                  > Tak pytam, ale pewnie, w sumie, zależy to od wielu czynników, pewnie po prostu
                  > różnie bywa...

                  Nie miałem na myśli jakichś górnolotnych tekstów o miłości. Raczej zauważam, że poczucie zbliżenia się z drugą osobą, wygenerowanie między ludźmi jakiejś więzi i intymności bardzo mocno obniża poprzeczkę oczekiwań co do tego jak atrakcyjny powinien być partner. Czasem wystarczy, że ktoś po prostu jest fajną osobą i nie jest przy okazji w jakiś sposób odstręczający - nie pachnie brzydko, ma akceptowalny (ale niekoniecznie przebojowy) wygląd, nie zachowuje się w odpychający sposób itd.
                  W jakiś naturalny sposób chce się z takim partnerem pieprzyć. Im silniejsza więź, tym więcej słabostek można wybaczyć.
                  • anbale Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 12:43
                    No tak, ale to taka typowa "frienship with benefits", jest pocią fizyczny, sympatia, chwile słabości...
                    Ciekawe czy komukolwiek udało się "wygenerować" pociąg fizyczny świadomie, tłumacząc sobie, że oto spotkał tak niezwykle wyjątkową i wartościową osobę?
                    Czy historia zna taki przypadek?
                    • marek.zak1 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 13:00
                      anbale napisała:

                      > No tak, ale to taka typowa "frienship with benefits", jest pocią fizyczny, symp
                      > atia, chwile słabości...
                      > Ciekawe czy komukolwiek udało się "wygenerować" pociąg fizyczny świadomie, tłumacząc sobie, że oto spotkał tak niezwykle wyjątkową i wartościową osobę?
                      > Czy historia zna taki przypadek?

                      Nie można przynajmniej w przypadku facetów, bo pożądanie seksualne i ocena wartości są z zupełnie innej planety. Nawet bodajze Perel twierdziła, że nadmierna bliskość raczej obniza pożądanie.
                      W szkole jak pamietam, wiekszość chłopaków najbardziej kręciła taka jedna dosyć wredna.
                      • anbale Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 13:15
                        marek.zak1 napisał:

                        > Nawet bodajze Perel twierdziła, że nadmierna bliskość raczej obniza pożądanie.

                        Ale to chyba bliskość w sensie takiego upierdliwego, zaborczego, symbiotycznego zjednoczenia "teraz będziemy jednością i nigdzie się beze mnie nie ruszysz"...Bo taka bliskość typu przyjaźń, wsparcie i zaufanie to raczej potęguje pożądanie, jeśli już jest


                        > W szkole jak pamietam, wiekszość chłopaków najbardziej kręciła taka jedna dosyć
                        > wredna.

                        Ale co z tego wynika właściwie?
                        • marek.zak1 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 13:46
                          anbale napisała:

                          > marek.zak1 napisał:
                          >
                          > > Nawet bodajze Perel twierdziła, że nadmierna bliskość raczej obniza pożądanie.
                          >
                          > Ale to chyba bliskość w sensie takiego upierdliwego, zaborczego, symbiotycznego
                          > zjednoczenia "teraz będziemy jednością i nigdzie się beze mnie nie ruszysz"...
                          > Bo taka bliskość typu przyjaźń, wsparcie i zaufanie to raczej potęguje pożądanie, jeśli już jest.

                          Tak podobno jest u kobiet. U factow nie ma to zwiazku. Był tutaj taki wyklad pewnej blondynki, ktora mówiła o długotrwałym pożądaniu.
                          Jako, ze jestem w związku juz 38 lat, uważam, że cos na ten temat mogę powiedzieć.

                          >
                          >
                          > > W szkole jak pamietam, wiekszość chłopaków najbardziej kręciła taka jedna dosyć wredna.
                          >
                          > Ale co z tego wynika właściwie?

                          Że dobre, miłe cechy charakteru nie mają wpływu na pożadanie.
                  • mojemail3 o północy w Paryżu... 01.04.15, 14:53
                    sabat.77 napisał:

                    "(...)Nie miałem na myśli jakichś górnolotnych tekstów o miłości. Raczej zauważam, że poczucie zbliżenia się z drugą osobą, wygenerowanie między ludźmi jakiejś więzi i intymności bardzo mocno obniża poprzeczkę oczekiwań co do tego jak atrakcyjny powinien być partner (...)"

                    A propos tematu i atrakcyjności partnerów, zafrapował mnie dialog w filmie Woodego Allena " O północy w Paryżu" wstawiam link, 33 minuta:

                    www.cda.pl/video/8803342/O-polnocy-w-Paryzu
                    Dialog :
                    Hemingway: "Czy kochałeś się z naprawdę wspaniałą kobietą ?"
                    gł.bohater : ""Mam bardzo seksowną narzeczoną"
                    Hemingway: "Gdy się z nią kochasz, odczuwasz szczerą, niezwykłą namiętność by choć na chwilę zapomnieć o śmierci ???"
                    gł.bohater : "nie, tak jeszcze nie było"
                    Hemingway:" Wierzę,że prawdziwa i szczera miłość pozwala wyzwolić się od śmierci, tchórzostwem jest nie kochać, lub kochać żle, a to jedno i to samo.Dzielny i szczery mąż patrzy śmierci prosto w twarz, tak jak myśliwi którzy łowią nosorożce(...)
                    Kochają tak namiętnie,że przepędzają ze swych myśli smierć "

                    Ja też wierzę...
                    Uczmy się od mistrzów, pióra i X Muzy ;-)


                    • anbale Re: o północy w Paryżu... 01.04.15, 15:00
                      Ee, ale to była parodia Hemingwaya, "hemingwayowskiego" stylu, może bardziej wyraźna i wyczuwalna w wersji oryginalnej...:)
                      Hemingway strasznie górnolotnie pisał o miłości, a w życiu, hmmm...różnie bywało, raczej bez skrupułów...Podobnie zresztą jak Hłasko, pisał o miłości, że chwytało za serce- a w życiu rozjeżdżał kobiety jak czołg.
                      Te typy z talentem literackim tak mają:)
                      • mojemail3 Re: o północy w Paryżu... 01.04.15, 15:10
                        anbale napisała:

                        > Ee, ale to była parodia Hemingwaya, "hemingwayowskiego" stylu, może bardziej wy
                        > raźna i wyczuwalna w wersji oryginalnej...:)
                        No przeciez ja wiem,że to nie Hemingway we własnej osobie,a dialogi pisał Allen ;-)

                        > Hemingway strasznie górnolotnie pisał o miłości, a w życiu, hmmm...różnie bywał
                        > o, raczej bez skrupułów...

                        No cztery żony miał, pewnie ze 40 kochanek, marzenie panów być jak Ernest ;-)
                        Widocznie miał porównanie,stąd można skorzystać z jego przebogatego doświadczenia i jak się znajdzie taką kobietę, to nie szukac dalej ;-)

                        >Podobnie zresztą jak Hłasko, pisał o miłości, że chwy
                        > tało za serce- a w życiu rozjeżdżał kobiety jak czołg.
                        > Te typy z talentem literackim tak mają:)

                        Te typy tak mają, ale też przyciągają kobiety żądne przygód i przeżycia czegoś niezwykłego z nietuzinkową osobą.Hłasko to biedny chłopak był pogubiony, pozujący na Jamesa Deana, wieczny chłopiec... Niektórzy mają duży problem z przejściem do kolejnych etapów, z dojrzewaniem, od wojownika, poprzez króla aż do mędrca...To tak w nawiązaniu do myśliwego z wcześniejszego postu.
                    • zawle Re: o północy w Paryżu... 01.04.15, 19:02
                      mojemail3 napisała:> Dialog :
                      > Hemingway: "Czy kochałeś się z naprawdę wspaniałą kobietą ?"
                      > gł.bohater : ""Mam bardzo seksowną narzeczoną"
                      > Hemingway: "Gdy się z nią kochasz, odczuwasz szczerą, niezwykłą namiętność by c
                      > hoć na chwilę zapomnieć o śmierci ???"
                      > gł.bohater : "nie, tak jeszcze nie było"
                      > Hemingway:" Wierzę,że prawdziwa i szczera miłość pozwala wyzwolić się od śmierc
                      > i, tchórzostwem jest nie kochać, lub kochać żle, a to jedno i to samo.Dzielny i
                      > szczery mąż patrzy śmierci prosto w twarz, tak jak myśliwi którzy łowią nosoro
                      > żce(...)
                      > Kochają tak namiętnie,że przepędzają ze swych myśli smierć "
                      >
                      > Ja też wierzę...
                      > Uczmy się od mistrzów, pióra i X Muzy ;-)

                      Ale że co? Kochają się z nosorożcami? Kurwa, zbyt skomplikowane....
                      • marek.zak1 Re: o północy w Paryżu... 01.04.15, 19:19
                        zawle napisała:

                        Ale że co? Kochają się z nosorożcami? Kurwa, zbyt skomplikowane....

                        Oj tam., To są filozoficzno - seksualne gadki Allenowskie. A film był fajny.


        • ina_nova Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 12:13
          >>Albo ma się predyspozycje do wygenerowania w sobie uczuć wyższych, albo się ich nie ma.

          Pięknie, ale co to ma wspólnego z odczuwaniem pożądania?
          • marek.zak1 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 12:29
            ina_nova napisała:

            > >>Albo ma się predyspozycje do wygenerowania w sobie uczuć wyższych, al
            > bo się ich nie ma.
            >
            > Pięknie, ale co to ma wspólnego z odczuwaniem pożądania?

            Nic, przynajmniej według mnie.
            • potwor_z_piccadilly Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 15:55
              marek.zak1 napisał:

              > > Pięknie, ale co to ma wspólnego z odczuwaniem pożądania?

              > Nic, przynajmniej według mnie.

              Następny.
              Marek, czy aż tak wieje, że musisz łopotać jak chorągiewka?
              Młode laseczki rozumiem, ale Ty, tyle lat w związku?
              • marek.zak1 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 16:02
                potwor_z_piccadilly napisał:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > > Pięknie, ale co to ma wspólnego z odczuwaniem pożądania?
                >
                > > Nic, przynajmniej według mnie.
                >
                > Następny.
                > Marek, czy aż tak wieje, że musisz łopotać jak chorągiewka?
                > Młode laseczki rozumiem, ale Ty, tyle lat w związku?


                Nie rozumiem.
                • potwor_z_piccadilly Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 16:14
                  marek.zak1 napisał:

                  > > Marek, czy aż tak wieje, że musisz łopotać jak chorągiewka?
                  > > Młode laseczki rozumiem, ale Ty, tyle lat w związku?

                  > Nie rozumiem.

                  A to co poprzednio napisałeś rozumiesz?
                  • marek.zak1 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 17:09
                    potwor_z_piccadilly napisał:

                    > marek.zak1 napisał:
                    >
                    > > > Marek, czy aż tak wieje, że musisz łopotać jak chorągiewka?
                    > > > Młode laseczki rozumiem, ale Ty, tyle lat w związku?
                    >
                    > > Nie rozumiem.
                    >
                    > A to co poprzednio napisałeś rozumiesz?


                    To, ze charakter kobiety nie ma wpływu na to, czy i jak facet ją pożada?
                    • anbale Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 17:31
                      Mnie się wydaje, że jeśli osobowość potraktujemy jako charakter, to chyba przede wszystkim to wpływa na pożądanie; przecież nawet stosunek do seksu jest częścią charakteru kobiety, a różne odstręczające przywary i zachowania pogrążają nawet bardzo ładne kobiety (np. ordynarność, agresja, prymitywizm).
                      Inaczej się pożąda introwertyczek, inaczej ekstrawertyczek, inaczej kobiet stłamszonych i powściągliwych, a inaczej kobiet wymachujących swą seksualnością jak chorągwią- uroda wtedy schodzi na dalszy plan.
                      • marek.zak1 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 17:55
                        anbale napisała:

                        > Mnie się wydaje, że jeśli osobowość potraktujemy jako charakter, to chyba przede wszystkim to wpływa na pożądanie; przecież nawet stosunek do seksu jest częścią charakteru kobiety, a różne odstręczające przywary i zachowania pogrążają nawet bardzo ładne kobiety (np. ordynarność, agresja, prymitywizm).
                        > Inaczej się pożąda introwertyczek, inaczej ekstrawertyczek, inaczej kobiet stłamszonych i powściągliwych, a inaczej kobiet wymachujących swą seksualnością jak chorągwią- uroda wtedy schodzi na dalszy plan.

                        Jak mówią słowa piosenki: Seksappeal to nasza broń kobieca:
                        www.youtube.com/watch?v=d5epfEBXKNc
                      • hello-kitty2 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 20:25
                        anbale napisała:

                        > a różne odstręczające przywary i zachowania pogrążają na
                        > wet bardzo ładne kobiety (np. ordynarność, agresja, prymitywizm).

                        No nie, dokladnie odwrotnie. Akt seksualny to akt 'agresji' na ciele kobiety. Taka kobieta (bardzo ladna, ordynarna, agresywna i prymitywna) az sie prosi zeby ja przybic do ziemi, owszem bez happy endu 'zyli dlugo i szczesliwie' ale jak najbardziej na wysokiej fali pozadania. Taka kobieta to przeciez typowa glowna postac w pornosie.
                        • anbale Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 20:41
                          Raczej miałam na myśli taki meliniarski typ co się w tramwaju drze "co się kurwa gapisz?" albo z kumplami obala jabole w bramie tłukąc na oślep butelki, całkiem niezłe laski bywają...No jeśli one są przedmiotami masowych marzeń erotycznych, to cóż...:)
                          Mój przyjaciel kiedyś wyznał, że zdarza mu się czasem zachwycać jakąś kobietą, dopóki ona gęby nie otworzy, wtedy mu wszystko opada. Ja sama kiedyś byłam zauroczona kolegą z pracy dopóki mi po chamsku nie gwizdnął przybiurkowego krzesła, żeby sam miał na czym siedzieć- czasem całkiem drobna rzecz, a cały urok pryska jak bańka mydlana...:)
                          • marek.zak1 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 21:22
                            anbale napisała:

                            . Ja sama kiedyś byłam zauroczona kolegą z pracy dopóki mi po chamsku nie gwizdnął przybiurkowego krzesła, żeby sam miał na czym siedzieć- czasem całkiem drobna rzecz, a cały urok prysk a jak bańka mydlana...:)

                            Widzisz, i tutaj sprawdza się promowana przeze mnie taktyka Columbo. Na początku zupełny przeciętniak, albo poniżej i potem zyskuje przy blizszym poznaniu.
                            Wydaje mi sie, że to mogło zadecydować o tym, że zostałem wybrany przez moją zonę.
                            • sabat.77 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 23:00
                              marek.zak1 napisał:

                              > Widzisz, i tutaj sprawdza się promowana przeze mnie taktyka Columbo. Na począt
                              > ku zupełny przeciętniak, albo poniżej i potem zyskuje przy blizszym poznaniu.
                              > Wydaje mi sie, że to mogło zadecydować o tym, że zostałem wybrany przez moją zo
                              > nę.

                              Niech zgadnę - w rozmowach z nią wspominałeś zawsze o swojej żonie - to ją zaintrygowało?
                              • marek.zak1 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 23:09
                                sabat.77 napisał:

                                > marek.zak1 napisał:
                                >
                                > > Widzisz, i tutaj sprawdza się promowana przeze mnie taktyka Columbo. Na
                                > początku zupełny przeciętniak, albo poniżej i potem zyskuje przy blizszym pozna
                                > niu.
                                > > Wydaje mi sie, że to mogło zadecydować o tym, że zostałem wybrany przez m
                                > oją zonę.
                                >
                                > Niech zgadnę - w rozmowach z nią wspominałeś zawsze o swojej żonie - to ją zaintrygowało?

                                Nie miałem wtedy żony :)
                                • sabat.77 Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 23:14
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > Nie miałem wtedy żony :)

                                  To dupa a nie Columbo, przecież on żonę ma.
                                  Marek, obrazowo mówiąc - taktyka Columbo bez żony, to jest taktyka posiadania ogona bez psa.
          • potwor_z_piccadilly Re: przemyslenia, oceńcie 01.04.15, 15:47
            ina_nova napisała:

            > >>Albo ma się predyspozycje do wygenerowania w sobie uczuć wyższych, al
            > bo się ich nie ma.
            >
            > Pięknie, ale co to ma wspólnego z odczuwaniem pożądania?

            Spytaj o to autorkę wątku. To ona od własnego męża usłyszała, że jej nadwaga jego od niej odrzuca.
            W tym wątku nie piszemy o łojeniu dla łojenia, a o tym co przez wieki nazywano kochaniem się, lub uprawianiem miłości.
            Dlaczego tak kiedyś akty seksualne nazywano?
            Zgadnij.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka