Dodaj do ulubionych

Porn Induced Erectile Disfunction -

22.07.15, 18:47
Swego czasu pisałam tutaj o problemach z facetem, który ledwo dostawał erekcji i nigdy nie dochodził. Wiem, że lubicie ciągi dalsze a nigdy ich nie macie, więc proszę - w końcu skoczyłam w bok, on się dowiedział i teraz jest moim byłym.

Ale nie o tym chciałam. Zaczęłam czytać na ten temat i znalazłam coś, co się nazywa Porn Induced Erectile Dysfunction, czyli krótko mówiąc - panowie, zwłaszcza młodsze pokolenie, 20- 30- latkowie (z przewagą tych pierwszych) z przeproszeniem walą konia do ekranu, znieczulają się psychicznie i fizycznie i nie wychodzi im potem z realnymi partnerkami. Niektórzy psychologowie uważają, że PIED nie istnieje, internetowa wiedza potoczna niemalże jednym głosem mówi, że PIED owszem, istnieje. Jakie są Wasze przemyślenia na temat? Drogie panie, macie doświadczenia z partnerami z PIED? Jak to się skończyło? Panowie, spotkaliście się z tym kiedyś?
Obserwuj wątek
    • gyubal_wahazar Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 22.07.15, 19:22
      Nie miałem okazji, bom hetero, a co do mnie, to raczej Porn Induced Erection Eruption czy Explosion. Taka sytoacja
    • hello-kitty2 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 22.07.15, 19:33
      Ja mialam 2 razy, 20 sto i 30 sto paro latka. Na dluzsza mete to jest faktyczny problem. Niekonczacy sie seks ewentualnie konczacy sie waleniem konia czy odpaleniem pornusa zeby dokonczyc to jednak hmm odchyl? Jesli jestes w zwiazku z takim facetem stajesz sie zakladnikiem tego procederu nazwijmy to hard delivery ;-). Zaczyna Cie to meczyc, a potem sie przelewa i wlasnie moze dojsc do zdrady. Ale cos kojarze, ze Ty mialas starszego partnera, tak? Czy cos pokrecilam?

      ps jedynie co slyszalam, ze niektore leki maja tez skutki uboczne w postaci takich oto kwiatkow, slynne juz tu antydepresanty, ktore jak slusznie Yoric kiedys zauwazyl wyprzedzaja tabletki anty wg mnie w niepozadanych skutkach ubocznych. Trzeba uwazac zeby sobie nie zaszkodzic.
      • zuzanka.pianka Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 22.07.15, 19:53
        Miałam starszego partnera, ale nie na tyle starego, żeby mu więdło z powodu wieku. W dodatku niepalącego, żyjącego w miarę zdrowo, pijącego okazjonalnie. Zainstalował sobie nawet Net Nanny ale nauczył się to obchodzić... -.-
    • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 22.07.15, 21:53
      Nie moje pokolenie.
      Spotkałam się na forum, służę nickami.
      Jako gościu miał problemy z erekcją czy kondycją to szybko dostawał rogów, a potem przechodził do przeszłości.
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 22.07.15, 21:55
      > c proszę - w końcu skoczyłam w bok, on się dowiedział i teraz jest moim byłym.

      Opłaciło się?
    • glamourous Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 22.07.15, 23:37
      Moj maz jest psychicznie uzalezniony od porno i fizycznie od rekodziela (ponad 20 lat z hakiem praktykowania), a mimo to :
      - piekna betonowa erekcja na kazde zawolanie
      - skonczyc moze kiedy tylko chce i jak chce (lodzik, tradycja irp) zarowno po minucie jak i po godzinie. Kontroluje czas wedlug swojego / mojego widzimisie.
      - NIGDY nie mial najmniejszych problemow z erekcja, z hydraulika, z wytryskiem, doslownie z niczym.

      Ale moze to wyjatek, ktory powtwierdza regule...
      • glamourous Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 22.07.15, 23:39
        Aha, i jest leciutko po 40stce, nie pali, nie pije i uprawia sport b. intensywnie.
        • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 23.07.15, 08:06
          Co nie zmienia faktu, że nie nadawał się do seksu na co dzień.
          • glamourous Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 23.07.15, 11:12
            triss_merigold6 napisała:

            > Co nie zmienia faktu, że nie nadawał się do seksu na co dzień.

            No nie nadawal sie, nie chcialo mu sie codziennie, ale to juz inna para kaloszy.
            Zuzanka nie pyta tu o czestotliwosc, tylko o konkretne dysfunkcje, problemy z hydraulika, z dojsciem w interakcji, itp, wiec tego akurat nie potwierdzam.
            • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 23.07.15, 11:54
              Nikła częstotliwość, mała chęć rozładowywania napięcia bardziej normalnie, to konkretne dysfunkcje fizyczne.
              • lybbla Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 28.07.15, 21:32
                triss_merigold6 napisała:

                > Nikła częstotliwość, mała chęć rozładowywania napięcia bardziej normalnie, to k
                > onkretne dysfunkcje fizyczne.

                Jako Pani od solidnego rżnięcia nie dane Ci będzie Triss poznać innych oblicz dobrego seksu.
                O kobietach ceniących niską częstotliwość (co 3-5 dni) byle zakończonych megaodpałem nie wiesz nic. Można argumentować, że wysoka częstotliwość jest wynikiem kompulsywnego zaspokajania chuci. Dysfunkcją tego nie nazwę, ot europejskie spojrzenie na seks.
            • hello-kitty2 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 23.07.15, 12:27
              glamourous napisała:

              > triss_merigold6 napisała:
              >
              > > Co nie zmienia faktu, że nie nadawał się do seksu na co dzień.
              >
              > No nie nadawal sie, nie chcialo mu sie codziennie, ale to juz inna para kaloszy
              > .
              > Zuzanka nie pyta tu o czestotliwosc, tylko o konkretne dysfunkcje, problemy z h
              > ydraulika, z dojsciem w interakcji, itp, wiec tego akurat nie potwierdzam.

              Mi sie wydaje, ze to nie musi wystepowac w kazdym przypadku. Uwazalabym tez ze slowem uzaleznienie. Gdyby podejsc do terminu uzaleznienie konserwatywnie to ja np jestem uzaleniona od alkoholu choc rzadko sie upijam ale jest on dla mnie wazny. Jak moge sie napic to sie ciesze ;)

              Inna sprawa, ze trzeba tez sie zastanowic nad terminem 'dysfunkcja', bo jezeli dajmy na to kobieta potrzebuje minety zeby dojsc, a facet walenia konia to w zasadzie postawilabym miedzy nimi znak rownosci, a nigdy nie powiedzialabym, ze kobieta ma dysfunkcje, bo nie dochodzi przy stosunku.

              Co i tak nie znaczy, ze taki facet nie traci na atrakcyjnosci, a kobieta wg mnie nie traci. Wiec jest tu jakis brak symetrii. Zalezy na jakiej plaszczyznie sprawe rozpatrywac. Ja jestem w stanie faceta zrozumiec z jego 'dysfunkcjami' nawet chcialabym mu pomoc, wspierac ale czy chcialabym go miec np jako stalego partnera? Chyba nie.

              Glam a to jak czesto mezowi sie faktycznie chcialo? Tak samemu z siebie?
          • lybbla Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 28.07.15, 21:03
            triss_merigold6 napisała:

            > Co nie zmienia faktu, że nie nadawał się do seksu na co dzień.

            Jednak Glam opisuje pewien standard, który się zwie: Życie zaczyna się po czterdziestce.
            I zapewniam Cię, że nadawał się do seksu na co dzień. Na porno nie starcza czasu.
    • zombi135 Japonia wymiera 23.07.15, 09:05
      W Japonii mają ujemny przyrost naturalny społeczeństwo starzeje się bardzo szybko jednym z powodów jest niechęć ludzi w wieku rozrodczym do uprawiania seksu z kimkolwiek, seks lubią ale technika dostarcza im wystarczających bodźców, doża część ma też obrzydzenie do obcego ciała. Więc siedzą przed kompem oglądają mangę i bawią się w samotności, żyją w świecie fantazji którym rzeczywistość nigdy nie dorówna. Może to coś w tym stylu.
    • zyg_zyg_zyg Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 23.07.15, 10:30
      Ja mam doświadczenia z własnym PIED :-) A właściwie z PIAD albo PIOD, czyli trudnościami z podnieceniem i przeżywaniem orgazmu podczas seksu z partnerem indukowanymi onanizmem przy pornografii.

      Sam nawyk masturbacyjny był mniejszym problemem - mimo intensywności stosowanych przeze mnie technik i częstotliwości, mój pierwszy "poważny" partner dość łatwo doprowadził mnie do orgazmu. Ale intensywne siedzenie w pornografii i trzepanie do niej to już trochę co innego.

      Podniecenie wiąże się dla mnie wtedy z oglądaniem konkretnych obrazów na ekranie komputera. To ogranicza, zawęża i bardzo zubaża mi możliwość i zdolność odbierania innych bodźców seksualnych. Odcina, oddala od partnera i zamyka na niego. Trudniej podniecić się jego nagim ciałem, jego dotykiem i dotykaniem jego. I w ogóle przy nim. Trudniej przestawić się na pieszczoty nie pochodzące z własnych palców albo wibratora - nawet nie tyle nie wzbudzają podniecenia, co wręcz irytują. Jest się wtedy jak dziewica orleańska, którą trzeba godzinami doprowadzać do stanu gotowości. Nawet masturbacja przy parterze nie bardzo wychodzi - po pierwsze nie ma bodźca w postaci obrazu, po drugie obecność drugiej osoby tylko przeszkadza, bo wytrąca z utartego schematu dochodzenia do orgazmu. I tak dalej i tak dalej. Mam na myśli intensywne oglądanie porno i przestawienie się w tryb "to jest główne źródło mojej satysfakcji". Przestawienie wynikające albo ze świadomej decyzji, albo z kompulsji, uwarunkowania i nałogu - z wyboru albo z konieczności :-)

      Ale co by złego o masturbacji przy pornografii nie mówić, to trzeba przyznać, że nie raz i nie dwa ratowała mnie przed ześwirowaniem... :-)
      • hello-kitty2 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 23.07.15, 12:14
        Brawo Zyg, szczerze!

        Ja juz seksu w zwiazku nie za bardzo pamietam szczerze mowiac ale na tyle, na ile pamietam to faktycznie potwierdzam, ze w jakims momencie odpalenie pornusa do seksu bylo mi potrzebne do orgazmu ale to po ilus tam wspolnych latach i zubozeniu jakosci do jakiegos minimum ze strony partnera z powodu zwyklego lenistwa (moze dlatego nienawidze leni ;). Pamietam, ze zawsze sprawdzalam czy w hotelach na wakacjach byl darmowy kanal porno ;) Natomiast tego problemu nie bylo w przygodnych zwiazkach tj krotkotrwalych, w ktorych ze wzgledow logistycznych seks byl reglamentowany.
        • glamourous Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 02:12
          hello-kitty2 napisała:

          > Natomiast tego problemu nie bylo w p
          > rzygodnych zwiazkach tj krotkotrwalych, w ktorych ze wzgledow logistycznych sek
          > s byl reglamentowany.

          No wlasnie, bo chyba wlasnie pod tym katem trzeba problemy seksualne rozpatrywac. Niska czestotliwosc inicjowania przez faceta jest jak najbardziej dysfunkcyjna na poczatku zwiazku, kiedy powinno mu sie ciagle chcec. A zupelnie inna jest rozmowa, kiedy po ilus tam latach wspolnego mieszkania facetowi sie juz nie chce z ta sama kobieta bzykac, bo mu sie opatrzylo, przejadlo, i wyeksploatowalo.
          To pierwsze na kilometr smierdzi dysfunkcja, to drugie jest juz w sumie - tak dzisiaj mysle - normalne.

          Pytasz Kitty jak to u mnie bylo z czestotliwoscia : na poczatku ofkors maz chcial ciagle, codziennie - klasyk. Potem coraz mniej, az w koncu doszlismy do punktu no return raz na 3 tygodnie, bo ja juz kompletnie przestalam inicjowac i polozylam na seksie lache. Syndrom Cooligde mial na mur beton, nawet moze niekoniecznie zwiazany z waleniem konia, raczej korelacja byla odwrotna.
          • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 09:13
            (...)A zupelnie inna jest rozmowa, kiedy po ilus tam latach wspolnego mieszkania facetowi sie juz nie chce z ta sama kobieta bzykac, bo mu sie opatrzylo, przejadlo, i wyeksploatowalo.
            To pierwsze na kilometr smierdzi dysfunkcja, to drugie jest juz w sumie - tak dzisiaj mysle - normalne. (...)

            Pozwoliłaś sobie przeprać mózg.
            • sabat777 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 09:20
              triss_merigold6 napisała:

              > Pozwoliłaś sobie przeprać mózg.

              Wiesz, w sumie to ludzie mają różne poczucie normalności, ale faktem jest, że wcale nie jest trudno znaleźć faceta, któremu chciałoby się cały czas z tą samą kobietą po wielu latach :)
              Na przykład nasz Marek, dzielnie staje na wysokości zadania już tyle lat.
              Trudniej jest dziewczynie znaleźć takiego faceta, który nie dość że by chciał, to jeszcze żeby jej się z nim po latach chciało :)
              • zombi135 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 09:37
                sabat777 napisał:
                > Na przykład nasz Marek, dzielnie staje na wysokości zadania już tyle lat.
                Szacun dla marka ;)

                > Trudniej jest dziewczynie znaleźć takiego faceta, który nie dość że by chciał,
                > to jeszcze żeby jej się z nim po latach chciało :)
                No tak w zasadzie najprościej zwalić na faceta, a prawda jest też taka że dużo zależy od kobiety. U nas jak widzę że żona ma totalną chcicę sam też jestem bardziej podniecony, jak widzę że będzie to tylko seks dla rozluźnienia też mi trochę podniecenie opada.
                Dlatego drogie panie zamiast psioczyć na chłopów może warto popatrzyć czasem na siebie.
                • sabat777 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 10:02
                  zombi135 napisał:

                  > Dlatego drogie panie zamiast psioczyć na chłopów może warto popatrzyć czasem na
                  > siebie.

                  Wiesz w jakiej depresji jest kobieta olana przez męża po wielu miesiącach i latach zabiegania o uwagę? Chcesz żeby miała chcicę w momencie kiedy psychicznie puka o dno od spodu? Żartujesz. Cud jeśli nie ma myśli samobójczych, o rozluźnieniu i podnieceniu nie ma co marzyć. W ramiona innego faceta może ją co najwyżej rzucić taka "sportowa złość", by pokazać sobie, na przekór mężowi, że jeszcze jest coś warta. I wtedy już nie ma odwrotu, bo NIGDY nie wybaczy mężowi, że zmusił ją do tego kroku.
                  • zombi135 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 11:16
                    sabat777 napisał:
                    > Wiesz w jakiej depresji jest kobieta olana przez męża po wielu miesiącach i lat
                    > ach zabiegania o uwagę? Chcesz żeby miała chcicę w momencie kiedy psychicznie p
                    > uka o dno od spodu? Żartujesz. Cud jeśli nie ma myśli samobójczych, o rozluźnie
                    > niu i podnieceniu nie ma co marzyć. W ramiona innego faceta może ją co najwyżej
                    > rzucić taka "sportowa złość", by pokazać sobie, na przekór mężowi, że jeszcze
                    > jest coś warta. I wtedy już nie ma odwrotu, bo NIGDY nie wybaczy mężowi, że zmu
                    > sił ją do tego kroku.

                    Wiem ale to nie tylko kobieta dotyczy ale mężczyzn też choć faceci sobie radzą z tym inaczej, łatwiej nam uciec w alkohol, samogwałt itd. Ale wiążąc się z kim ślubujemy sobie miłość w zdrowi i w chorobie. A nie chęć do seksu 30, 40 latka jest objawem chorobowym, więc może trzeba baczniej obserwować partnera już wcześniej zanim dojdzie do apogeum i nie złościć się ale próbować znaleźć rozwiązanie dla niech obojga- nie mówię że to jest łatwe ale nikt nie powiedział że łatwe jest życie we dwoje. Mamy znajomych: ona przez 7 pierwszych lat życia ich dziecka usypiała go czuwała nad nim wieczorami często zasypiając w jego pokoju. On w tym czasie oglądał filmy z internetu. Teraz ona ma pretensje bo od dwóch lat dzieciak sam zasypia a on dalej ogląda nocami firmy w gabinecie i nie chce jej przelecieć. Kto jest winny? I on bo pozwolił by dziecko zajęło jego miejsce i ona bo podejrzewam że on przy tych filmach tez nie ogląda tylko sensacji. Ale jest kłopot narasta frustracja pretensje wzajemnie, któreś z nich powinno się teraz zmobilizować i wyrwać ich z tego. Szkoda że nie dali sobie rady z tym problemem wcześniej.
                    U nas tez kiedyś seks był marny raz na miesiąc dwa. Marny bo nie czułem że żona jest w pełni podniecona, chyba z dwa lata szukałem rozwiązania. Jakieś kobiety na forum poradziły mi że przy pigułkach libido spada, poddałem się wazektomii żona przestała jeść tabletki. Bzykamy się 1-3 razy w tygodniu i jest fajnie. Wczoraj było 2 razy wciągu 4 godzinnej zabawy;) A jesteśmy razem 20 lat. Myślę że się da ale trzeba podejść do sprawy bez emocji i któreś musi znaleźć rozwiązanie dla wspólnego dobra. Można samemu iść do seksuologa, można nawet poradzić się seksuologa w sieci- też z tego korzystałem. Dla mnie skok w bok nie wchodził w grę bo wiem że to by zakończyło nasz związek a wtedy ze względu na dzieci tego nie chciałem. Teraz wiem że z nikim nie było by mi lepiej niż z moją żoną i nie wstydzę się powiedzieć po tylu latach że ją kocham, mimo że na tym forum to prawie zbrodnia po tylu latach;)
                  • mabelle2000 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 11:30
                    sabat777 napisał:

                    > Wiesz w jakiej depresji jest kobieta olana przez męża po wielu miesiącach i lat
                    > ach zabiegania o uwagę? Chcesz żeby miała chcicę w momencie kiedy psychicznie p
                    > uka o dno od spodu? Żartujesz. Cud jeśli nie ma myśli samobójczych,

                    Powialo dramatyzmem. Prawda natomiast jest taka, ze "psychicznie puka sie o dno od spodu" z wlasnej, nieprzymuszonej woli. To jest efekt oczekiwan, ze druga strona zapewni, spelni, dowartosciuje, wywiaze sie z obietnic i chooj wie co jeszcze. Seksualnosc, a zwlaszcza ona, jest wlasnoscia prywatna, nie mozna zazadac, ze ktos ja bedzie ze mna dzielil, jesli nie ma na to ochoty. Lepiej sie z tym faktem pogodzic jak najszybciej.

                    > by pokazać sobie, na przekór mężowi, że jeszcze
                    > jest coś warta.

                    Jesli ktos sobie ubzdura, ze bedzie cos warty tylko wtedy jesli partner/partnerka go o tym zapewni, to rzeczywiscie odciety od zasilania z zewnatrz wpada w czarna dziure. Tymczasem wartosc w duzym stopniu jest mierzalna, mozna ocenic swoje osiagniecia, swoj wyglad, swoje zachowanie, swoje relacje z innymi. To sa rzeczy realne, na ktore mamy wplyw.
                    A co jesli partner/partnerka nie okaze nam zainteresowania, nie wzbudzamy w nim /w niej pozadania ? Wtedy jestesmy goowno warci ? Tak moze myslec tylko ktos, kto ma problemy z realna ocena swojej wartosci i swojej atrakcyjnosci. No sorry, ale taka jest prawda.
                    • sabat777 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 11:54
                      mabelle2000 napisała:

                      > A co jesli partner/partnerka nie okaze nam zainteresowania, nie wzbudzamy w nim
                      > /w niej pozadania ? Wtedy jestesmy goowno warci ? Tak moze myslec tylko ktos,
                      > kto ma problemy z realna ocena swojej wartosci i swojej atrakcyjnosci. No sorry
                      > , ale taka jest prawda.

                      Prawda jest taka, że w większości wypadków jako jednostki w społeczeństwie jesteśmy właśnie gówno wartymi przeciętniakami ;)
                      Tylko niektórzy mają o sobie nieuzasadnione wysokie mniemanie, to fakt.
                      Coś warci to są naukowcy, odkrywcy, inżynierowie, specjaliści w rozwijających się dziedzinach. A takich w społeczeństwie jest znacznie mniej niż kelnerów, pomywaczy, magazynierów, robotników fizycznych, kierowców i ekspedientek.
                      • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:11
                        Akurat pozycja zawodowa, osiągnięcia czy inne sukcesy nijak mają się do wzbudzania pożądania po latach związku.
                        • sabat777 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:16
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Akurat pozycja zawodowa, osiągnięcia czy inne sukcesy nijak mają się do wzbudza
                          > nia pożądania po latach związku.

                          Tiaaa... Już widzę, jak przeciętna kura domowa chciałaby stracić wysoko sytuowanego męża ;)
                          Wszystko zależy od sytuacji. Poza tym - pozycja zawodowa ma kolosalny wpływ na to jak się zachowujemy, jak jesteśmy postrzegani w społeczeństwie, jaka jest nasza "rola" w międzyludzkim teatrzyku.
                          Prof. dr. hab. Iksiński to nie to samo co magazynier Iksiński.
                          • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 15:03
                            Nie wiesz o czym mówisz. Naprawdę nie wiesz. Wysoka, bardzo wysoka pozycja zawodowa, nijak się ma do codziennej domowo-rodzinno-małżeńskiej użyteczności.
                          • rekreativa Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 15:15
                            Fetyszyzujesz status.
                            Czyjeś tytuły i stanowiska mogą imponować na początku, ale po 10 latach małżeństwa, to już tak średnio.

                            A to, że kura domowa nie chciałaby stracić majętnego męża ma się zupełnie nijak do pożądania.
                        • marek.zak1 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:19
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Akurat pozycja zawodowa, osiągnięcia czy inne sukcesy nijak mają się do wzbudzania pożądania po latach związku.
                          -----------------------------------------------------------------------------------------------------------

                          Tu sie zgadzam, ale jesli tych sukcesów i osiagnięć brak to szansa na pożądanie jest jednak mniejsza. Czy nie tak?
                          • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 14:54
                            Zależy jaką miarą to mierzysz.
                            Od tego, że laska zrobi MBA czy doktorat facet nie będzie pragną jej bardziej, nie stanie się przez to atrakcyjniejsza erotycznie i bardziej pożądana ani długofalowo, ani na krótką metę.
                            Od tego że facet awansuje pożądanie nie wzrośnie, zwłaszcza jeśli będzie zlewał sprawy domowe czy angażował całą energię i cały pawi ogon na zewnątrz.
                            • marek.zak1 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 15:26
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Zależy jaką miarą to mierzysz.
                              > Od tego, że laska zrobi MBA czy doktorat facet nie będzie pragną jej bardziej, nie stanie się przez to atrakcyjniejsza erotycznie i bardziej pożądana ani długofalowo, ani na krótką metę.
                              -----------------------------------------------------------------------------------------------------
                              Pełna zgoda
                              ---------------------------------------------------------------------------------------------------------
                              > Od tego że facet awansuje pożądanie nie wzrośnie, zwłaszcza jeśli będzie zlewał
                              > sprawy domowe czy angażował całą energię i cały pawi ogon na zewnątrz.
                              --------------------------------------------------------------------------------------------------------
                              Jasne , że nie, ale jeśi sie nie rozwija, a zwija, to jest też przez partnerke widziane i oceniane. A słyszałem, że kobiecie trzeba jednak czymś imponować, ale może to nieprawda.

                      • mabelle2000 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:16
                        sabat777 napisał:

                        > Coś warci to są naukowcy, odkrywcy, inżynierowie, specjaliści w rozwijających s
                        > ię dziedzinach. A takich w społeczeństwie jest znacznie mniej niż kelnerów, pom
                        > ywaczy, magazynierów, robotników fizycznych, kierowców i ekspedientek.

                        Klania sie polskie myslenie pelne kompleksow. Juz ustawiles wykonywane profesje wedlug hierarchii waznosci. Dlaczego ? Daje slowo, takie cos jest mozliwe tylko w Polsce.
                        • sabat777 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:26
                          mabelle2000 napisała:

                          > Klania sie polskie myslenie pelne kompleksow. Juz ustawiles wykonywane profesje
                          > wedlug hierarchii waznosci. Dlaczego ? Daje slowo, takie cos jest mozliwe tylk
                          > o w Polsce.

                          Zatem określenia "white collars" i "blue collars" zostały ukute w Polsce? ;)
                          • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 14:55
                            I naprawdę myślisz, że ma to wpływ na poziom atrakcyjności erotycznej typa i wieloletnie szczęśliwe pożycie?
                    • marek.zak1 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 11:56
                      mabelle2000 napisała:
                      > A co jesli partner/partnerka nie okaze nam zainteresowania, nie wzbudzamy w nim /w niej pozadania ? Wtedy jestesmy goowno warci ? Tak moze myslec tylko ktos, kto ma problemy z realna ocena swojej wartosci i swojej atrakcyjnosci. No sorry, ale taka jest prawda.
                      -----------------------------------------------------------------------------------------------------------

                      Czyli realna ocena to, wc Ciebie, ocena własna?
                      • sabat777 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:08
                        marek.zak1 napisał:

                        > Czyli realna ocena to, wc Ciebie, ocena własna?

                        No właśnie. A według mnie, ostatecznym wykładnikiem prawdy jest praktyka ;)
                        Jeśli ocena własna podpowiada, że jestem supermanem, ale wszyscy dookoła na mój widok kulają się ze śmiechu, to znak że czas na przemyślenie mojej samooceny.
                        W seksie to jest proste i to bardzo. Wystarczy zobaczyć ile osób jest realnie zainteresowanych seksem z Tobą i wtedy wyjdzie jaki jest Twój poziom atrakcyjności seksualnej.
                        Jeśli chętnych brak - no cóż... nie jest różowo :)
                        • marek.zak1 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:16
                          sabat777 napisał:

                          > marek.zak1 napisał:
                          >
                          > > Czyli realna ocena to, wc Ciebie, ocena własna?
                          >
                          > No właśnie. A według mnie, ostatecznym wykładnikiem prawdy jest praktyka ;)
                          > Jeśli ocena własna podpowiada, że jestem supermanem, ale wszyscy dookoła na mój widok kulają się ze śmiechu, to znak że czas na przemyślenie mojej samooceny.
                          > W seksie to jest proste i to bardzo. Wystarczy zobaczyć ile osób jest realnie zainteresowanych seksem z Tobą i wtedy wyjdzie jaki jest Twój poziom atrakcyjności seksualnej.
                          > Jeśli chętnych brak - no cóż... nie jest różowo :).
                          ----------------------------------------------------------------------------------------------------------

                          A jak to zobaczysz? Czy jeśli jesteś miły I dziewczyny sie do Ciebie uśmiechaja, to oznacza, że mają na Ciebie ochotę?

                          • sabat777 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:20
                            marek.zak1 napisał:

                            > A jak to zobaczysz? Czy jeśli jesteś miły I dziewczyny sie do Ciebie uśmiechaja
                            > , to oznacza, że mają na Ciebie ochotę?

                            To znaczy, że są wobec Ciebie uprzejme.
                            Marek, kobiety komunikują swoje zainteresowanie facetem w sposób bardzo ostentacyjny i widoczny. Nie sposób tego nie zauważyć, napalona babka jest nie mniej nachalna niż napalony facet. Z tym że facetów dla nich na tyle atrakcyjnych jest na tyle mało, że wielu nigdy przez całe swoje życie się o tym nie przekona. I potem będą głosić publicznie dyrdymały, że kobietę to zawsze trzeba trochę zgwałcić albo że baby nie lubią seksu :P
                        • mabelle2000 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:34
                          sabat777 napisał:

                          > W seksie to jest proste i to bardzo. Wystarczy zobaczyć ile osób jest realnie z
                          > ainteresowanych seksem z Tobą i wtedy wyjdzie jaki jest Twój poziom atrakcyjnoś
                          > ci seksualnej.
                          > Jeśli chętnych brak - no cóż... nie jest różowo :)

                          Wiec tym bardziej nie widze powodu, zeby swoja frustracje wylewac na zone/meza. Skoro nikt nie chce sie ze mna bzykac, to maz/zona tez nie chce, co w tym dziwnego ?
                          • sabat777 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:36
                            mabelle2000 napisała:

                            > Wiec tym bardziej nie widze powodu, zeby swoja frustracje wylewac na zone/meza
                            > . Skoro nikt nie chce sie ze mna bzykac, to maz/zona tez nie chce, co w tym dzi
                            > wnego ?

                            I tutaj się całkowicie zgadzam! Nie ma sensu obarczać drugiej strony winą za swój brak atrakcyjności, to jest nieuczciwe postawienie sprawy.
                      • mabelle2000 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:24
                        marek.zak1 napisał:

                        > Czyli realna ocena to, wc Ciebie, ocena własna?

                        Przypominam Marek, ze caly czas mowimy o budowaniu poczucia swojej wartosci poprzez stopien pozadanie mnie przez mojego partnera/partnerke. Umiesz ocenic realnie swoja wartosc, czy potrzeba Ci, zeby Ela Ci o tym ciagle przypominala, bo inaczej nie uwierzysz ? A jak nie daj Boze odmowi seksu, to bedzie to rownoznaczne, ze jestes nic nie warty ?
                        • sabat777 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:28
                          mabelle2000 napisała:

                          > Przypominam Marek, ze caly czas mowimy o budowaniu poczucia swojej wartosci pop
                          > rzez stopien pozadanie mnie przez mojego partnera/partnerke. Umiesz ocenic real
                          > nie swoja wartosc, czy potrzeba Ci, zeby Ela Ci o tym ciagle przypominala, bo i
                          > naczej nie uwierzysz ? A jak nie daj Boze odmowi seksu, to bedzie to rownoznacz
                          > ne, ze jestes nic nie warty ?

                          Nie wiem jak Marek, ale ja w takim wypadku zwracam się z pytaniem o swoją wartość do Ewy, Ani, Basi i Kasi. Jak mówią to samo co Ela, to znaczy, że Ela ma jednak rację, czyż nie? ;)
                          • marek.zak1 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:39
                            sabat777 napisał:

                            > mabelle2000 napisała:
                            >
                            > > Przypominam Marek, ze caly czas mowimy o budowaniu poczucia swojej wartosci poprzez stopien pozadanie mnie przez mojego partnera/partnerke. Umiesz ocenic real
                            > > nie swoja wartosc, czy potrzeba Ci, zeby Ela Ci o tym ciagle przypominala, bo inaczej nie uwierzysz ? A jak nie daj Boze odmowi seksu, to bedzie to rownznaczne, ze jestes nic nie warty ?
                            -------------------------------------------------------------------------------------------------------->
                            > Nie wiem jak Marek, ale ja w takim wypadku zwracam się z pytaniem o swoją wartość do Ewy, Ani, Basi i Kasi. Jak mówią to samo co Ela, to znaczy, że Ela ma jednak rację, czyż nie? ;)
                            -------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                            Nie wiem. Ide na lunch :)

                        • marek.zak1 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:33
                          mabelle2000 napisała:

                          > marek.zak1 napisał:
                          >
                          > > Czyli realna ocena to, wc Ciebie, ocena własna?
                          >
                          > Przypominam Marek, ze caly czas mowimy o budowaniu poczucia swojej wartosci poprzez stopien pozadanie mnie przez mojego partnera/partnerke. Umiesz ocenic realnie swoja wartosc, czy potrzeba Ci, zeby Ela Ci o tym ciagle przypominala, bo i naczej nie uwierzysz ? A jak nie daj Boze odmowi seksu, to bedzie to rownoznaczne, ze jestes nic nie warty ?
                          ---------------------------------------------------------------------------------------------------------

                          Poczucie własnej wartości jest samo w sobie afrodyzjakiem, ale jeśli ukochana kobieta zapewnia o swoim uczuciu i pożądaniu na pewno jest to miłe i sie ono umacnia.
                          • mabelle2000 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:41
                            marek.zak1 napisał:

                            > jeśli ukochana k
                            > obieta zapewnia o swoim uczuciu i pożądaniu na pewno jest to miłe i sie ono uma
                            > cnia.

                            "Jest ono mile i sie ono umacnia", zgadza sie. Jednak jedna regula jest niezmienna- to moje poczucie wartosci musi byc na wysokim poziomie zanim w ogole w zwiazek wejde. Bo inaczej zamecze partnera/partnerke oczekiwaniem, ze zrobi ze mnie wartosciowego czlowieka bez mojego udzialu i bez mojego wysilku. A takie cuda sie nie zdarzaja.
                            • marek.zak1 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 13:44
                              mabelle2000 napisała:

                              > marek.zak1 napisał:
                              >
                              > > jeśli ukochana kobieta zapewnia o swoim uczuciu i pożądaniu na pewno jest to miłe i sie ono umacnia.
                              ---------------------------------------------------------------------------------------------------------->
                              > "Jest ono mile i sie ono umacnia", zgadza sie. Jednak jedna regula jest niezmie
                              > nna- to moje poczucie wartosci musi byc na wysokim poziomie zanim w ogole w z
                              > wiazek wejde.
                              -----------------------------------------------------------------------------------------------------

                              Oczywiście.
              • marek.zak1 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 10:48
                sabat777 napisał:

                > Wiesz, w sumie to ludzie mają różne poczucie normalności, ale faktem jest, że w cale nie jest trudno znaleźć faceta, któremu chciałoby się cały czas z tą samą kobietą po wielu latach :)
                > Na przykład nasz Marek, dzielnie staje na wysokości zadania już tyle lat. Trudniej jest dziewczynie znaleźć takiego faceta, który nie dość że by chciał, to jeszcze żeby jej się z nim po latach chciało :).
                ------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                Potwierdzam, ale czytając forum sam sie dziwie, że nam się ciągle chce.

                • zombi135 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 10:54
                  marek.zak1 napisał:
                  > Potwierdzam, ale czytając forum sam sie dziwie, że nam się ciągle chce.

                  Może lepiej było by przestać czytać tak na poważnie;)
            • glamourous Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 12:55
              triss_merigold6 napisała:

              > Pozwoliłaś sobie przeprać mózg.

              Get real, Triss.
              Klania sie tu zwykla biologia i psychologiczna konstrukcja czlowieka.
              Rozmawiam w zyciu z wieloma, wieloma facetami.
              Jezeli ktoremus chce sie bardzo po wielu, wielu latach zwiazku z ta sama kobieta, to tylko dlatego, ze ona mu seks reglamentuje, wydziela, dozuje i trzyma w ciaglym stanie oczekiwania i nienasycenia, na sztywnym holu.
              W dlugotrwalej relacji damsko-meskiej nigdy nie ma symetrii ani rownowagi, zawsze jest strona chcaca bardziej i druga - mniej. Goniacy i kroliczek. Uklad sil zalezy od tego, kto jest kim.
              Chyba strasznie malo jest par, gdzie facet dotrzymalby kroku kobiecie, ktorej chce sie duzo i czesto - i po 15 latach bzykalby ja ciagle z takim samym entuzjazmem. To samo w druga strone - tak to juz zazwyczaj dziala, ze obfitosc towaru na polkach wywoluje rodzaj zblazowania i znuzenie konsumenta, zas reglamentacja i swiadomosc braku towaru rodzi euforie, kiedy cos tam wreszcie rzucą...
              • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 14:40
                Get real, Glam.
                Kwestia dobrania się, podobnych temperamentów i podobnych charakterów.

                Z moim znamy się, jak policzyliśmy, 17 lat. Od prawie 9 lat jesteśmy parą. W tym czasie (ogólnie licząc) były moje małżeństwa i inni faceci, u niego tabuny przelecianych bab, jakieś związki, jedno moje małżeńskie dziecko, dziecko wspólne. Oboje z czterdziechą na karku, próbujemy zrobić trzeciego potomka.

                Bywają okresy mniejszej częstotliwości, bo praca, stresy, zmęczenie, sprawy dziecięce - wybitnie energochłonne, ale cały czas seks i wzajemny pociąg są regularnymi czynnikami więziotwórczymi. Bez wspomagania porno, gadżetami, wymianą partnerów itp. pomysłami które tu na forum są często podawane jako remedium.
                Układ sił jest zmienny, ale wyrównany w ostatecznym rozrachunku.

                Co do kobiet, którym chce się dużo i często... przepraszam Glam, ale to nie Ty. Gdybyś rzeczywiście miała takie potrzeby jak opisujesz i taki temperament, to z Twoją równie bogato opisywaną urodą, nie tkwiłabyś tyle lat w mało satysfakcjonującym seksualnie i wyniszczającym emocjonalnie małżeństwie.

                Ja eksowi przyprawiłam rogi po pół roku posuchy - nie braku seksu, tylko mocno limitowanego dostępu, a potem go zostawiłam. Nie byłam bezdzietną z nieźle płatną pracą, tylko z dwulatkiem bez żłobka i z pracą dorywczą. Więc, błagam, nie pisz o temperamencie i potrzebach.
                • glamourous Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 25.07.15, 02:03
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Kwestia dobrania się, podobnych temperamentów i podobnych charakterów.
                  >
                  > Z moim znamy się, jak policzyliśmy, 17 lat. Od prawie 9 lat jesteśmy parą. W ty
                  > m czasie (ogólnie licząc) były moje małżeństwa i inni faceci, u niego tabuny pr
                  > zelecianych bab, jakieś związki, jedno moje małżeńskie dziecko, dziecko wspólne
                  > . Oboje z czterdziechą na karku, próbujemy zrobić trzeciego potomka.
                  >
                  > Bywają okresy mniejszej częstotliwości, bo praca, stresy, zmęczenie, sprawy dzi
                  > ecięce - wybitnie energochłonne, ale cały czas seks i wzajemny pociąg są regula
                  > rnymi czynnikami więziotwórczymi. Bez wspomagania porno, gadżetami, wymianą par
                  > tnerów itp. pomysłami które tu na forum są często podawane jako remedium.
                  > Układ sił jest zmienny, ale wyrównany w ostatecznym rozrachunku.


                  Nie wiem, czy sie jasno wyrazilam tam wyzej, ale chyba nie, skoro przytoczylas mi tak szeroko swoj wlasny przyklad.
                  A wiec gwoli jasnosci :
                  Ja wiem, ze wszystko jest kwestia dobrania i dopasowania.
                  I nie twierdze, ze takie fajne dobranie sie (jak u Ciebie) NIE ISTNIEJE.
                  Ja twierdze, ze sie zdarza NIECZESTO. I ze trzeba miec niebywale szczescie zeby tak trafil "swoj na swojego". Wiekszosc znanych mi par, ze mna wlacznie, takowego szczescia nie miala.

                  Moje "get real" oznacza, ze w wiekszosci przypadkow (poza Twoim i Marka Zaka chyba tylko, bo innych takich wieloletnich idealnie szczesliwych w lozku i poza nim par po prostu nie znam) jednak mamy do czynienia z brakiem symetrii i roznymi dysproporcjami z ktorymi ciezko jest walczyc. Wszak wiadomo, ze czestotlwosc z jaka ludzie maja ochote na seks to nie czestotliwosc wynoszenia smieci ktora mozna sobie obgadac, rozumowo wynegocjowac i wyegzekwowac przy udziale dobrej woli obu stron.

                  Twoje "get real " to : "MI sie udalo, U MNIE to dobrze funkcjonuje, wiec sie DA".
                  Pewnie, ze sie da, ale to jest tak jak z totkiem czy innym hazardem. Mozna zagrac raz i jest bingo, a mozna grac przez pol zycia i figa z makiem.

                  > Gdybyś rzeczywiście miała takie potrzeby jak opisujesz i taki temperament, to
                  > z Twoją równie bogato opisywaną urodą, nie tkwiłabyś tyle lat w mało satysfakcj
                  > onującym seksualnie i wyniszczającym emocjonalnie małżeństwie.

                  Pomijajac juz Twoj calkowicie niepotrzebny sarkazm, w mojej sytuacji istnieja pewne istotne czynniki, ktore spowodowaly opoznienie decyzji o odejsciu o pare ladnych lat. Idiotka nie jestem, a inercja czy zwlekanie z decyzja to tez wybor, w moim przypadku bardzo konkretny. Moze i powinnam byla juz pare lat temu pokierowac sie dupa i trzasnac drzwiami, na szczescie tego nie zrobilam i dzisiaj sobie - pomimo ze stracilam troche czasu - gratuluje rozwagi.
                • mabelle2000 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 25.07.15, 08:48
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Kwestia dobrania się, podobnych temperamentów i podobnych charakterów.

                  Z tego co piszesz Triss, to gdyby to byla kwestia idealnego dobrania, to tak na chlopski rozum zadne z was nie myslaloby nawet o przerwach w waszej relacji. Myle sie ? I zdaje sie nawet te zerwania mialy status ostatecznych skoro on dorobil sie tabuna innych kobiet, a Ty malzenstw i dziecka z innym facetem. Popraw mnie jesli sie myle, ale Twoj przypadek nie bardzo mozna porownac z wieloletnim, zyjacym w monogamii, malzenstwem.

                  > Bez wspomagania porno, gadżetami, wymianą par
                  > tnerów itp. pomysłami które tu na forum są często podawane jako remedium.

                  Remedium moga byc tez rozstania i powroty :-) Inni partnerzy/partnerki na jakis czas i potem ponowne wejscie w te sama relacje.
              • lampardzikus Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 16:29
                Nie wiem czy Cię dobrze zrozumiałem: z tego, że ona mu wydziela - to jemu się chce? Czyli, że na przykład jemu się chce raz, potem drugi raz - a ona mówi mu nie - to jemu nadal się chce? Nie wydaje mi się to prawdziwe. To raczej go zniechęci.
                I jeśli tak trwa wiele lat, to sądzisz, że takie związki się "nakręcają" i dobrze funkcjonują?
                • lampardzikus Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 16:33
                  Ten mój poprzedni wpis był odpowiedzią na wpis glamourous -

                  >>Jezeli ktoremus chce sie bardzo po wielu, wielu latach zwiazku z ta sama kobieta, to tylko dlatego, ze ona mu seks reglamentuje


                  ciężko połapać się nad strukturą wpisów na tym forum ;):
      • lybbla Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 28.07.15, 21:11
        zyg_zyg_zyg napisała:

        > Sam nawyk masturbacyjny był mniejszym problemem - mimo intensywności stosowanyc
        > h przeze mnie technik i częstotliwości, mój pierwszy "poważny" partner dość łat
        > wo doprowadził mnie do orgazmu. Ale intensywne siedzenie w pornografii i trzepa
        > nie do niej to już trochę co innego.

        Rozwijam listę

        -uzależnienie od porno
        -stary mężczyzna

        > Jest się wtedy jak dziewica orleańska, którą trzeba godzinami doprowadza
        > ć do stanu gotowości. Nawet masturbacja przy parterze nie bardzo wychodzi - po
        > pierwsze nie ma bodźca w postaci obrazu, po drugie obecność drugiej osoby tylko
        > przeszkadza, bo wytrąca z utartego schematu dochodzenia do orgazmu. I tak dale
        > j i tak dalej. Mam na myśli intensywne oglądanie porno i przestawienie się w tr
        > yb "to jest główne źródło mojej satysfakcji". Przestawienie wynikające albo ze
        > świadomej decyzji, albo z kompulsji, uwarunkowania i nałogu - z wyboru albo z k
        > onieczności :-)

        A potem rzeczywistość przechodzi najśmielsze oczekiwania:)

        > Ale co by złego o masturbacji przy pornografii nie mówić, to trzeba przyznać, ż
        > e nie raz i nie dwa ratowała mnie przed ześwirowaniem... :-)

        Tako rzecze mądrość forumowa!
        • zyg_zyg_zyg Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 29.07.15, 11:47
          lybbla napisał:
          > Rozwijam listę
          >
          > -uzależnienie od porno
          > -stary mężczyzna

          Lybbla, chyba Cię nie zrozumiem bez didaskaliów... :-) Którą to listę teraz rozwijasz?
          • lybbla Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 29.07.15, 20:34
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > lybbla napisał:
            > > Rozwijam listę
            > >
            > > -uzależnienie od porno
            > > -stary mężczyzna
            >
            > Lybbla, chyba Cię nie zrozumiem bez didaskaliów... :-) Którą to listę teraz roz
            > wijasz?

            No jak już Ty nie rozumiesz to znaczy, ze cos poknocilem. Te wakacyjna (niechlujna bo na chybcika z palca wyssana) w ktorej wyliczalem moje wyobrazenia dlaczego komus nie staje.
    • sabat777 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 21:31
      Ja tylko na marginesie, odnosnie nazwy samej przypadlosci. Amerykancy sa mistrzami swiata w nazwach. Jak slysze cos takiego, to momentalnie pojawia mi sie przed oczami wasaty, malorolny chlop z kosa, ktory przerywa zniwa, drapie sie po rozczochranej glowie i pyta: "znaczy si - zy mu nie staje, ta?"
      • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 24.07.15, 22:00
        Odwyk od forum wyostrzył Ci dowcip. Serio.
    • hateuall No takie są skutki 24.07.15, 22:13
      Kobiety oglądają komedie romantyczne a potem są święcie przekonane że tak właśnie musi być w życiu. A wcale nie.

      Mężczyźni oglądają pornole a potem są święcie przekonane że tak właśnie musi być w życiu. A wcale nie.

      Znajdź trzy różnice.
      • sabat777 Re: No takie są skutki 25.07.15, 06:34
        Trzy glowne roznice? W pornosach nie poznajemy tesciowej, porno ma troche odmienne rozumienie zblizen na kominek (chociaz sa liczne i pod roznymi katami), ale przede wszystkim rzadko ktore porno konczy sie slubem glownych bohaterow, mimo ze wszyscy bardzo sie kochaja.
        • lybbla Re: No takie są skutki 28.07.15, 21:43
          sabat777 napisał:

          > Trzy glowne roznice? W pornosach nie poznajemy tesciowej,

          Poznajemy, poznajemy i to w sensie biblijnym.

          > porno ma troche odmie
          > nne rozumienie zblizen na kominek (chociaz sa liczne i pod roznymi katami),

          Na korzyść porno.

          > ale przede wszystkim rzadko ktore porno konczy sie slubem glownych bohaterow, mimo
          > ze wszyscy bardzo sie kochaja.

          Czasami nawet nie ma początku ani końca.
    • brak.polskich.liter Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 25.07.15, 12:03
      zuzanka.pianka napisał(a):

      > Drogie panie, macie doświ
      > adczenia z partnerami z PIED? Jak to się skończyło?

      Partner to zbyt mocne slowo, bo chodzi o kilka spotkan, ktorych celem nie bylo umacnianie wiezi :P, tylko rozne mile cwiczenia fizyczne w parach, ale zdarzylo mi sie spotkac z czyms takim. Dobrych pare lat temu. Chlopak mial wtedy 25 lat, byl bardzo przystojny, chetny, sprawny fizycznie - zapowiadalo sie obiecujaco.
      Poczatek OK, erekcja bez zarzutu, wydolnosc godna pozazdroszczenia - tyle tylko, ze nie dochodzil. Tzn. byl w stanie dojsc jedynie, hmm, na wlasna reke. Niby jackpot - bo mogl i dlugo, i duzo (kilka razy pod rzad, z niewielkimi przerwami), tylko ten final...
      Po drugiej czy trzeciej randce zapytalam centralnie "a ty, zdaje sie, bardzo lubisz ogladac porno, prawda?". Speszyl sie nieco, po czym wydukal, ze owszem. Jego zycie seksualne to jeden wielki ciag porno-wlasna reka, od czasu do czasu probuje z kobietami w realu, ale najsilniejszych bodzcow dostarczaja mu jednak piksele i wlasna dlon.
      Spotkalismy sie raz jeszcze, wiecej randek nie bylo, bo jego przypadlosc byla jednak za bardzo awkward, jak na moj gust.

      Ale to jeden taki przypadek. Wiekszosc znajomych panow, nawet tych, ktorzy zaliczaja/zaliczali epizody czestego ogladania porno + masturbacji (np. w okresach posuchy miedzy randkami) nie miewa takich odpalow. Porno jest albo na zasadzie "na bezrybiu i rak ryba", albo urozmaiceniem*. Wszyscy preferuja seks z chetna, atrakcyjna babka w realu, niz komplecik wypoczynkowy piksele + rasia.

      *albo ucieczka z erotycznie kupiastego zwiazku. Ale w takich przypadkach predzej czy pozniej partnerka takiego pana dostaje rogow (o ile sama go wczesniej nie kopnie), a zwiazek rozsypie sie do reszty
      • gogol77 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 25.07.15, 14:28
        brak.polskich.liter napisała:
        >...tyle tylko, ze nie dochodzil. Tzn. byl w stanie dojsc jedynie, hmm, na wlasna reke. Niby
        jackpot - bo mogl i dlugo, i duzo (kilka razy pod rzad, z niewielkimi przerwami
        ), tylko ten final...>

        A do czego, wam kobietom potrzebny jest nasz finał? Jak jest ważny?
        Nam, facetom oprócz tego poczucia wielkiej bliskości, pełnego zespolenia, spełnienia - wasz orgazm potrzebny jest byśmy nabrali przekonania jacy to my jesteśmy fantastyczni goście, jaki to ja nie jestem niezrównany miszcz ars amandi ;-).
        Czy u was ten ostatni aspekt jest podobny do naszego?
        Gdy byłem młodym szczawikiem i zdarzało się, że dochodziłem zbyt szybko (co nie znaczy, że zupełnie bez orgazmu partnerki), to wyczuwałem coś w rodzaju jej zawodu - to już??
        Potem z kolei zdarzyło się, że z nową partnerką przez dwa czy trzy pierwsze razy nie moglem dojść (sam nie wiem dlaczego, bo nie jestem/byłem uzależniony od porno, a do masturbacji uruchamiam raczej wyobraźnię i wspomnienia fajnych bzykań a nie porno) i to wywołało jej niepokój, tak jak to było u Ciebie. Potem gdy już się wszystko uregulowało - wyznała, że poza tym przeżyciami psychicznymi to ona czuje w cipce wytrysk, że to jest dla niej b.ważne i że bez tego to ona nie ma pełnego spełnienia mimo, że wcześniej miała już swoje orgazmy.

        • mabelle2000 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 25.07.15, 14:47
          gogol77 napisał:

          > A do czego, wam kobietom potrzebny jest nasz finał? Jak jest ważny?

          Pytasz do czego jest mi potrzebny meski orgazm czy meski wytrysk ? Wytrysk do niczego, bo to niepotrzebna strata energii.

          > wasz orgazm potrzebny jest byśmy nabrali przekonania jacy to my jesteśm
          > y fantastyczni goście, jaki to ja nie jestem niezrównany miszcz ars amandi ;-)

          Calkiem mozliwe , ze sa takie kobiety, ktore nigdy w zyciu nie dotykaly wlasnej cipki i jak je facet doprowadzi do orgazmu, to uznaja go za miszcza ;-)

          > wyznała, że poza tym przeżyciami psychicznymi to
          > ona czuje w cipce wytrysk, że to jest dla niej b.ważne i że bez tego to ona ni
          > e ma pełnego spełnienia mimo, że wcześniej miała już swoje orgazmy.

          No to masz odpowiedz- z odczuciami psychicznymi, nawet tymi wbrew logice sie nie dyskutuje :-)



        • brak.polskich.liter Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 12:24
          Wiesz, w tym opisywanym przypadku koles w celu dojscia musial (a) przerwac wykonywane czynnosci, (b) usiasc, (c) zamknac oczy i (d) zjechac na recznym. O ile jednorazowo taka akcja jeszcze by przeszla, na zasadzie "ok, mozna i tak", to taki final za ktoryms razem wlaczyl u mnie freak alert. Nawet nie tyle na sama czynnosc, raczej na przymus jej wykonywania i bardzo sztywne ramy - alert by sie wlaczyl rowniez, gdyby facet po stosunku musial zagrac w warcaby/ pomodlic sie/zadzwonic do mamy/zaspiewac glosno "o sole mio" i tak za kazdym razem.

          Ten przypadek to byl, na szczescie, czysto rekreacyjny uklad - kilka spotkan i zadnych planow kontynuowania znajomosci. Gdybym wobec tego pana miala tzw. powazniejsze zamiary, a na innych polach by mi on pasowal, to bylby problem. Nie mam zadnych zludzen, ze gosc preferowal porno i autostymulacje od bzykania w realu (mimo ze byl tematem zainteresowany). Uwarunkowal sie na inne bodzce, ktorych nie dostarcza seks w realu, zwlaszcza seks z ta sama partnerka, a to bardzo zle rokuje. Mam przekonanie graniczace z pewnoscia, ze gdybysmy sie pospotykali jeszcze troche, to bardzo szybko bym mu sie opatrzyla - cos jak gadzet. Gadzety maja to do siebie, ze sie nudza.
          • triss_merigold6 To po prostu obrzydza 26.07.15, 14:07
            Qrde, może w końcu napisze otwartym tekstem: świadomość, że facet jest ciężko uwarunkowany na porno, że ogląda pasjami, że ma kolekcję przebogatą etc. zwyczajnie obrzydza seks z nim.

            Jesli młodemu witalnemu mężczyźnie nie wystarcza goła chętna baba, którą sobie sam wybrał, to znaczy że jest popieprzony i potem będzie tylko gorzej.
            Z kolei dojrzały facet z kolekcją filmów, filmików, ulubionych stron jest zwyczajnie, qrwa, żałosny.
            • aardwolf_ge Re: To po prostu obrzydza 30.07.15, 17:26
              > Jesli młodemu witalnemu mężczyźnie nie wystarcza goła chętna baba, którą sobie
              > sam wybrał, to znaczy że jest popieprzony i potem będzie tylko gorzej.

              ja z kolei uważam, że jeśli młodej, zdrowej kobiecie na obiad nie wystarczy pajda chleba i pęto kiełbasy zjedzone z gazety, to jest zdrowo popieprzona i będzie tylko gorzej.
              • triss_merigold6 Re: To po prostu obrzydza 30.07.15, 18:22
                Mozesz uważać co zechcesz, zdanie faceta który od dekady nie dyma, nie ma żadnego znaczenia.
              • bgz0702 Re: To po prostu obrzydza 30.07.15, 18:51
                aardwolf_ge napisał:

                > > Jesli młodemu witalnemu mężczyźnie nie wystarcza goła chętna baba, którą
                > sobie
                > > sam wybrał, to znaczy że jest popieprzony i potem będzie tylko gorzej.
                >
                > ja z kolei uważam, że jeśli młodej, zdrowej kobiecie na obiad nie wystarczy paj
                > da chleba i pęto kiełbasy zjedzone z gazety, to jest zdrowo popieprzona i będzi
                > e tylko gorzej.

                dobre, nie lubie kiełbasy, będzie tylko gorzej
              • sabat777 Re: To po prostu obrzydza 30.07.15, 22:29
                Pajda chleba z kielbasa.... Mniam mniam! Jeszcze ze smalcem ta pajda i do tego kiszony ogoreczek... :D
                • ninek04 Re: To po prostu obrzydza 30.07.15, 22:34
                  Jeśli smalec, to tylko domowej roboty,z cebulką, jabluszkiem dla podkreślenia smaku, a jedzonko z pomidorkiem rzecz jasna. Wlasnie wczoraj zrobiłam, swieżutki i pachnący, pyszny,dlatego tak się zachwycam :)
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 14:34
          > A do czego, wam kobietom potrzebny jest nasz finał? Jak jest ważny?

          Też tego nie rozumiałem, ale mam wrażenie, że czuję w czym problem.

          Kobieta jak to kobieta szuka swojej atrakcyjności. Tutaj chodzi tylko o nie i ich poczucie własnej wartości. Dla nich męskie orgazm jest dowodem na to, że jeszcze są atrakcyjne.
          • triss_merigold6 Prawda jest prostsza 26.07.15, 14:38
            Bo to znaczy, że facet jest zdrowy.
            Nie może skończyć normalnie = nie zapłodni = feler alert.

            Oczywiście można dorobic sobie tysiąc ideolo wyjaśnień, ale sugerowałabym socjobiologiczną brzytwę Ockhama. Natura jest silniejsza niż kultura. Przez setki tysięcy lat brak wytrysku u typa oznaczał brak możliwości spłodzenia potomstwa, co nie było atutem - wręcz przeciwnie.
            • glamourous Re: Prawda jest prostsza 26.07.15, 17:24
              triss_merigold6 napisała:

              > Oczywiście można dorobic sobie tysiąc ideolo wyjaśnień, ale sugerowałabym socjo
              > biologiczną brzytwę Ockhama. Natura jest silniejsza niż kultura. Przez setki ty
              > sięcy lat brak wytrysku u typa oznaczał brak możliwości spłodzenia potomstwa, c
              > o nie było atutem - wręcz przeciwnie.

              W tym punkcie (w przeciwienstwie do powyzej ;) zgodze sie z Triss w calej rozciaglosci.
              Tu nie chodzi o poczucie atrakcyjnosci kobiety. Facet, ktory ma problemy zeby skonczyc normalnie odbierany jest jako felerny i seks z nim bardzo szybko przestaje sie podobac.
              • mabelle2000 Re: Prawda jest prostsza 26.07.15, 18:24
                glamourous napisała:

                > Facet, ktory ma problemy zeby s
                > konczyc normalnie odbierany jest jako felerny i seks z nim bardzo szybko przest
                > aje sie podobac.

                Analogicznie mozna wiec powiedziec, ze kobieta, ktora ma problemy, zeby skonczyc NORMALNIE ( z penisem w waginie ) jest felerna i seks z nia bardzo szybko przestaje sie podobac.

                W zwiazku z tym mam pytanie-do jakiej NORMY nawiazujesz ?
                -religijnej
                -statystycznej
                -spoleczno-kulturowej
                -medycznej
                -partnerskiej
                • triss_merigold6 Re: Prawda jest prostsza 26.07.15, 18:50
                  Nie, bo orgazm kobiety nie jest potrzebny do zapłodnienia. Jest elementem więziotwórczym, sprzyjającym częstotliwości dobrowolnych stosunków, ale niezbędny nie jest.
                  • mabelle2000 Re: Prawda jest prostsza 26.07.15, 19:27
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Nie, bo orgazm kobiety nie jest potrzebny do zapłodnienia.

                    Jakos mnie to nie przekonuje, chocby dlatego, ze w naszym europejskim modelu zdecydowanie czesciej mamy do czynienia z autentycznym strachem przed niepozadana ciaza, niz lekiem, ze kobieta nie zostanie zaplodniona. Natomiast wbijane mamy wlasnie tzw "normy", ktore dotycza zarowno meskiej jak i zenskiej seksualnosci.

                    > Jest elementem więzi
                    > otwórczym, sprzyjającym częstotliwości dobrowolnych stosunków, ale niezbędny ni
                    > e jest.

                    Wiec na logige kobieta powinna szukac takiego mezczyzny, ktory dostarczy orgazmow, a nie ja zaplodni ( coraz czesciej obecnie jedno dziecko w calym okresie polodnosci kobiety to standard). A na orgazm wieksze sa szanse z mezczyzna, ktory opanowal kontrole wytrysku, niz z takim, ktory musi bo sie udusi. Taki, ktory traci czas na na regeneracje sil po wytrysku moze nie zdazyc zapewnic tych orgazmow w zadowalajacej ilosci :-)
                    • triss_merigold6 Re: Prawda jest prostsza 26.07.15, 20:13
                      Seks nie jest logiczny.
                      Kultura i ta, wg. Ciebie, logika to tylko krótkotrwała pozlotka na kilkuset tysiącach lat ewolucji. Ewolucja sprzyja tym którzy rozprzestrzeniają geny więc nie może premiować zaburzeń erekcji.
                      • mabelle2000 Re: Prawda jest prostsza 26.07.15, 20:28
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Ewolucja sprzyja tym którzy rozprzestrzeniają geny więc ni
                        > e może premiować zaburzeń erekcji.

                        Nie zaburzen erekcji tylko braku wytrysku u mezczyzny, bo o tym byla mowa.
                        Jesli przyjelo sie w naszym kregu kulturowym, ze oczywistym jest meski wytrysk polaczony z orgazmem, to w taoizmie juz niekoniecznie musi tak byc. Slusznie wiec piszesz, ze seks jest nielogiczny, no jest, bo wlasnie czesto nie kieruje sie on koniecznoscia prokreacji, a wiele osob uprawiajac go ma w dupie norme statystyczna, medyczna, czy religijna, uznaje tylko i wylacznie te partnerska.
                        • triss_merigold6 Re: Prawda jest prostsza 26.07.15, 20:37
                          A kogo obchodzi taoizm, krótkofiutych Azjatów? Nie chodzi o świadomą celowość prokreacyjna tylko o to, że nie mogą być premiowane jako zdrowe zachowania, które fizycznie uniemożliwiają zapłodnienie.
                          • mabelle2000 Re: Prawda jest prostsza 26.07.15, 20:39
                            triss_merigold6 napisała:

                            > A kogo obchodzi taoizm, krótkofiutych Azjatów? Nie chodzi o świadomą celowość p
                            > rokreacyjna tylko o to, że nie mogą być premiowane jako zdrowe zachowania, któr
                            > e fizycznie uniemożliwiają zapłodnienie.

                            A premiuje kto ? Lekarze zajmujacy sie leczeniem bezplodnosci ? :-D
                            • triss_merigold6 Re: Prawda jest prostsza 26.07.15, 21:05
                              Skoro nie rozumiesz, to powiem prostymi słowami: niechęć do współżycia z gościem któremu nie staje albo który nie dochodzi podczas stosunku jest objawem zdrowia, jest zdrowym odruchem.
                              • mabelle2000 Re: Prawda jest prostsza 26.07.15, 21:10
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Skoro nie rozumiesz, to powiem prostymi słowami: niechęć do współżycia z goście
                                > m któremu nie staje albo który nie dochodzi podczas stosunku jest objawem zdrow
                                > ia, jest zdrowym odruchem.

                                Wedlug Ciebie. A wedlug mnie taki, ktory MUSI dojsc to zwykly len, ktory w zyciu nie cwiczyl miesni PC :-P
                              • brak.polskich.liter Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 10:49
                                U mnie po prostu wlaczyl sie freak alert. I tyle. Podziekowalam panu (tzn. przestalam sie spotykac) bez wnikania, dlaczego zjazd na recznym tak bardzo mi przeszkadzal i czy jest spowodowany takimi czy srakimi uwarunkowaniami. Krotka pilka - jakies zachowanie mi nie odpowiada = odrzut.
                                Tak, jak napisalam wyzej - to, co mnie uwieralo w tym ukladzie to sztywnosc ramowki (pan jest w stanie skonczyc tylko w ten jeden, okreslony sposob, zadnych zmian) + poczucie, ze jestem w jego grze czyms w rodzaju gadzetu. Na kilka czysto rekreacyjnych ruchniec do przyjecia, na dluzsze spotykanie jednak preferuje panow, ktorzy sa zainteresowani seksem ZE MNA oraz cenie sobie zaangazowanie (tu musi byc symetria daje = dostaje, przy czym dostaje cos podobnego jakosciowo do tego, co oferuje)
                                Na podobnej zasadzie podziekowalabym fetyszyscie, panu bardzo ograniczonemu technicznie (bzykamy sie wylacznie w sposob, ktory on lubi i zadnych zmian, never), czy panu, ktoremu w trakcie seksu lub tuz po wlaczala sie jakas steroetypia.
                                • kombinerki_pinocheta00 Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 11:07
                                  Ogień.

                                  A można głośno uśmiechnąć się w trakcie czy za to też wykluczasz? A klaps w nieodpowiednim momencie czy tylko na twoją komendę?
                                  • brak.polskich.liter Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 11:36
                                    Yyy, czego nie zrozumiales w zdaniu: "to, co mnie uwieralo w tym ukladzie to sztywnosc ramowki (pan jest w stanie skonczyc tylko w ten jeden, okreslony sposob, zadnych zmian) + poczucie, ze jestem w jego grze czyms w rodzaju gadzetu"? Przyczyny wykluczenia masz tam podane jasno, jasniej sie nie da. Co maja do tego okreslone techniki?

                                    Zeby jednak zaspokoic Twoja ciekawosc - klaps znienacka, bez wczesniejszych uzgodnien ani sygnalow, ze lubie akurat klapsy; w wykonaniu typa, z ktorym spotykam sie niezobowiazujaco (bo o takich, a nie innych, ukladach pisalam), niewatpliwie poskutkowalby natychmiastowym przerwaniem czynnosci seksualnych + wianuszkiem brzydkich slow pod adresem milosnika klapsow.
                                    I ewakuacja z wyra.
                                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 12:16
                                      > Zeby jednak zaspokoic Twoja ciekawosc - klaps znienacka, bez wczesniejszych uzg
                                      > odnien ani sygnalow, ze lubie akurat klapsy; w wykonaniu typa, z ktorym spotyka
                                      > m sie niezobowiazujaco (bo o takich, a nie innych, ukladach pisalam), niewatpli
                                      > wie poskutkowalby natychmiastowym przerwaniem czynnosci seksualnych + wianuszki
                                      > em brzydkich slow pod adresem milosnika klapsow.
                                      > I ewakuacja z wyra.

                                      To tak jakby gość powiedział, że wygoniłby z łóżka kobietę, która wzięła jego fiuta do buzi bez wcześniejszych konsultacji. Śmiech na sali. :)
                                      • fuzja-jadrowa Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 12:47
                                        > To tak jakby gość powiedział, że wygoniłby z łóżka kobietę, która wzięła jego f
                                        > iuta do buzi bez wcześniejszych konsultacji. Śmiech na sali. :)

                                        Seks oralny porównujesz do przypierdolenia stronie słabszej przez stronę silniejszą bez pytania?

                                        • aardwolf_ge Re: Prawda jest prostsza 30.07.15, 23:36
                                          zależy jak mocnego przypierdolenia. Jeżeli bez naruszenia ciągłości skóry to nic się nie stało.
                                      • brak.polskich.liter Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 13:09
                                        Bez sensu porownujesz technike ceniona i lubiana przez wiekszosc mezczyzn (fellatio) i czynnosc, ktora w ukladach takich, o jakich tu dyskutujemy, przez wiele kobiet moze zostac odebrana jako zachowanie przemocowe i dosc powazne naruszenie granic.

                                        Czepiasz sie jakichs szczegolow, jak piach mokrej dupy, marudzisz, offtopujesz bez potrzeby (chyba tylko celem bicia piany). To nie wzbudza checi dalszej dyskusji z Toba, tylko irytuje - przynajmniej mnie. Jesli w realu masz podobny styl komunikacji, jak tu, to nie dziwi mnie specjalnie, ze nie bzykasz.
                                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 13:37
                                          Zakładasz, że większości oral się podoba, a co z tymi jednostkami, które niekoniecznie wyrażają na to zgodę. Bez pytania bierzesz do buzi i tutaj zaskoczenie. Gość podskakuje jak poparzony. Przecież to tożsama sytuacja.
                                          Zapewne znowu byłby winny facet i miałabyś z koleżankami kupę śmiechu, bo jak można nie lubić orala.

                                          Tutaj nie chodzi o fellatio, klapsa czy lizanie stóp. Czytam sobie ten wątek i w szoku jestem, jak wiele pierdół ma dla was znaczenie, z jaką łatwością skreślacie i odrzucacie. Aż mnie korci żeby zobaczyć jak wyglądacie, jak się zachowujecie, co macie do zaproponowania. Kobiety z innej planety, chodzące ideały, perfekcyjne roboty nieskażone żadnymi ułomnościami. Ani porozmawiać, ani wesprzeć, ani ustalić zasady - NIIIEEEE - wypad z łoża, nic nie znaczysz, na twoje miejsce czeka 20 innych. Naprawdę takie są kobiety?
                                          • zyg_zyg_zyg Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 13:48
                                            Ani porozmawiać, ani wesprzeć,
                                            > ani ustalić zasady - NIIIEEEE - wypad z łoża, nic nie znaczysz, na twoje miejs
                                            > ce czeka 20 innych. Naprawdę takie są kobiety?

                                            Jeżeli przez ustalanie zasad rozumiesz np. niespodziewane oddanie moczu na partnerkę podczas seksu - żeby sprawdzić, czy ją to kręci - to muszę odpowiedzieć twierdząco. Naprawdę takie są kobiety. Wylecisz z łoża z prędkością światła. Chyba, że przypadkowo trafisz na amatorkę pissingu.
                                            • kombinerki_pinocheta00 Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 14:56
                                              Miałem na myśli scat.

                                              Pierdzielenie.
                                              Na początku każdy może być tylko na jeden raz. I teraz zgaduj chłopie. Nie pociągniesz za włosy i nie dasz klapsa to drugiego nie będzie, ponieważ jesteś w łóżku za miękki. Pociągniesz i dasz klapsa wylatujesz. Chcesz ustalić te kwestie - obrazisz kobietę, bo o takich rzeczach się nie mówi. Nie będziesz rozmawiał - zamknięty na sprawy seksualne. I tak źle i tak niedobrze.

                                              Podejrzewam, że po prostu niektórym wolno, a innym nie. Jak z podrywem. Niektórzy za dużo rozmyślają o tym co można, czego nie, co wypada, a co odpada, a inny wpada i robi co chce, przez co wygrywa.

                                              I jeszcze należy wziąć pod uwagę, że tymi twardzielkami to jesteście w internecie, a w realu pozwalacie niektórym przystojniakom na więcej.
                                              • sabat777 Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 20:52
                                                Z tym ze poziom akceptacji dla roznych ostrzejszych zachowan jest u kobiety zalezny od poziomu atrakcyjnosci partnera to dosc oczywiste. Atrakcyjniejszy partner wywoluje wyzszy poziom napalenia i laska bardziej idzie na calosc. Kieruje sie bardziej instynktem a mniej normami i tym co powinno byc.
                                                Podobnie odbieram pragnienie kobiety o byciu zdominowana i wzieta sila - ona tak opisuje swoje emocje, ale takie emocje sa zarezerwowane dla wlasciwego samca. Inaczej jest jak dominuje wladczy i magnetyczny Grey a inaczej gdy dokladnie to samo probuje uskuteczniac Czesiek z wasami na przedzie.
                                                • kombinerki_pinocheta00 Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 21:03
                                                  Dlatego z jednej strony zabawne są te forumowe wywody panienek, które chcą uchodzić za wielkie twardzielki, sterujące swoim życiem wyzwolone XXi wieczne samice. Pisze jedna gwiazda z drugą co to nie ona, jakich wymagań nie posiada, czego nie robi, a później zjawia się gwiazdor, który zamiesza chochlą w kotle i laska z dnia na dzień zmienia poglądy. ALE TO JEJ POGLĄDY I ONA ZAWSZE TAK MYŚLAŁA. hehehehe
                                                  Nie kobietko. To twój misiaczek sprawił, że tak zaczynasz myśleć.

                                                  I teraz są goście, którzy to rozkminiają jak ja, czyli typy, które chciałyby mieć wszystko poukładane aby móc działać według wzorca. Kobieta lubi "a, b, c" to spełniam te punkty po kolei aby sprawić jej przyjemność i w ten sposób wygrywam. Przynajmniej tak mi się wydaje.
                                                  Z drugiej strony mamy bezpośrednich facetów, którzy robią co chcą, czyli postępują według swoich zasad i wtedy kobieta zapomina o swoich wymaganiach pt. "a, b, c" tylko zaczyna zmieniać swoje poglądy pod nowego zaganiacza. I klaps już nie przeszkadza.

                                                  Nie muszę mówić którzy wygrywają.
                                                  • sabat777 Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 21:18
                                                    No coz, zludna jest wiara rozmaitych Papkinow, ze krokodyl odmieni serce wymarzonej Klary :) A krokodyl - jak to krokodyl - pozostanie tylko krokodylem. Nawet gdy uda sie go zdobyc i rzucic kaprysnej pani do stop.
                                          • fuzja-jadrowa Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 14:31
                                            > jak wiele pierdół ma dla was znaczenie, z jaką łatwością skreślacie i odrzucacie.

                                            > Ani porozmawiać, ani wesprzeć, ani ustalić zasady -

                                            Przecież ona wyraźnie mówi o niezobowiązującym seksie:

                                            "w wykonaniu typa, z ktorym spotykam sie niezobowiazujaco (bo o takich, a nie innych, ukladach pisalam),"

                                            Niektórym po klapsie z zaskoczenia wszystko opadnie, więc kontynuacja akcji nie będzie miała sensu. Inne powiedzą głośno, że sobie nie życzą, ale będą w stanie kontynuować to, co zaczęły. Nie ma tu jednej, prawidłowej reakcji.

                                            Dyskutujesz pod tezę, dlatego widzisz tylko to, co chcesz.
                                        • jejojej Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 23:05
                                          brak.polskich.liter napisała:

                                          > Bez sensu porownujesz technike ceniona i lubiana przez wiekszosc mezczyzn (fell
                                          > atio) i czynnosc, ktora w ukladach takich, o jakich tu dyskutujemy, przez wiele
                                          > kobiet moze zostac odebrana jako zachowanie przemocowe i dosc powazne naruszen
                                          > ie granic.
                                          ---------
                                          Klaps w tyłek podczas seksu zachowaniem przemocowym? Jakbyś mi wyjechała z takim tekstem podczas seksu, to bym ci nawet nie zrobił śniadania :)
                                          • brak.polskich.liter Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 23:11
                                            Czytamy post wyzej, do ktorego odnosil sie ten zacytowany przez Ciebie kawalek:

                                            "klaps znienacka, bez wczesniejszych uzgodnien ani sygnalow, ze lubie akurat klapsy; w wykonaniu typa, z ktorym spotykam sie niezobowiazujaco (bo o takich, a nie innych, ukladach pisalam)"

                                            O to chodzilo.
                                            • jejojej Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 23:18
                                              brak.polskich.liter napisała:

                                              > Czytamy post wyzej, do ktorego odnosil sie ten zacytowany przez Ciebie kawalek:
                                              >
                                              > "klaps znienacka, bez wczesniejszych uzgodnien ani sygnalow, ze lubie akurat kl
                                              > apsy; w wykonaniu typa, z ktorym spotykam sie niezobowiazujaco (bo o takich, a
                                              > nie innych, ukladach pisalam)"
                                              >
                                              > O to chodzilo.

                                              Nie no, zrozumiałem przecież, głupi przecież nie jestem. Ty nie lubisz klapsów, a ja nie lubię kobiet, które nie lubią klapsów. Co mają do tego uzgodnienia, sygnały, układy? Żeby dać klapsa w tyłek? WTF???
                                              • brak.polskich.liter Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 23:33
                                                jejojej napisał:

                                                > Nie no, zrozumiałem przecież, głupi przecież nie jestem. Ty nie lubisz klapsów,
                                                > a ja nie lubię kobiet, które nie lubią klapsów. Co mają do tego uzgodnienia, s
                                                > ygnały, układy? Żeby dać klapsa w tyłek? WTF???

                                                Nie no, wbrew temu, co twierdzisz, nie zrozumiales.
                                                • jejojej Re: Prawda jest prostsza 28.07.15, 00:21
                                                  brak.polskich.liter napisała:

                                                  > jejojej napisał:
                                                  >
                                                  > > Nie no, zrozumiałem przecież, głupi przecież nie jestem. Ty nie lubisz kl
                                                  > apsów,
                                                  > > a ja nie lubię kobiet, które nie lubią klapsów. Co mają do tego uzgodnien
                                                  > ia, s
                                                  > > ygnały, układy? Żeby dać klapsa w tyłek? WTF???
                                                  >
                                                  > Nie no, wbrew temu, co twierdzisz, nie zrozumiales.

                                                  Nie no, wbrew temu, co twierdzisz, zrozumiałem.
                                              • sabat777 Re: Prawda jest prostsza 27.07.15, 23:34
                                                Mi klapsy w tylek kojarza sie z grubym, wasatym, jodlujacym bawarczykiem z krotkimi spodenkami i skandalicznie malym siusiakiem oraz z cycata, pulchna kelnerka Hilda puszczajaca glosne baki i smiejaca sie jak wariatka do rozpuku :)
                                                • jejojej Re: Prawda jest prostsza 28.07.15, 00:29
                                                  sabat777 napisał:

                                                  > Mi klapsy w tylek kojarza sie z grubym, wasatym, jodlujacym bawarczykiem z krot
                                                  > kimi spodenkami i skandalicznie malym siusiakiem oraz z cycata, pulchna kelnerk
                                                  > a Hilda puszczajaca glosne baki i smiejaca sie jak wariatka do rozpuku :)

                                                  A mi kobiety, które oburzają się na klapsy w tyłek kojarzą się z Przystankiem Jezus. Albo z tą grubą feministką, profesor, nie pamiętam jak się nazywa (niestety, wciąż pamiętam jak wygląda). Zresztą, na jedno wychodzi - i te i tamte OBURZA jak mężczyzna zachowuje się niezgodnie z ich oczekiwaniami.
                                                  • sabat777 Re: Prawda jest prostsza 28.07.15, 05:50
                                                    jejojej napisał:

                                                    > A mi kobiety, które oburzają się na klapsy w tyłek kojarzą się z Przystankiem J
                                                    > ezus.

                                                    Ale ona nie oburza się na klapsy w tyłek. Oburza się na totalny brak szacunku ze strony OBCEJ osoby. Nie chodzi o klaps, ale o ordynarne przekroczenie sfery intymnej przez prostaka, który sądzi że jest rubasznie zabawny. To jest zwykłe chamstwo kolego i my, mężczyźni, powinniśmy coś takiego piętnować na pierwszym miejscu.

                                                    > Albo z tą grubą feministką, profesor, nie pamiętam jak się nazywa (nieste
                                                    > ty, wciąż pamiętam jak wygląda). Zresztą, na jedno wychodzi - i te i tamte OBUR
                                                    > ZA jak mężczyzna zachowuje się niezgodnie z ich oczekiwaniami.

                                                    Rozumiem, że gdyby ta gruba feministka była Miss Uniwersum, to miałaby rację? :)
                                                    Powtarzam - nie chodzi o zachowanie niezgodne z oczekiwaniami, ale obcesowe podeptanie godności drugiego człowieka. Nie ma i nie może być zezwolenia na klepanie obcych kobiet po tyłkach, podobnie jak nie ma zezwolenia na kopanie postronnych mężczyzn po jajach - chociaż zarówno jedno jak i drugie zachowanie może być uznane za zachowanie seksualne, adekwatnie do preferencji :P

                                                    Jeśli nie rozumiesz różnicy pomiędzy daniem dziewczynie klapsa w czasie seksu, w momencie gdy wiesz, że ona to lubi, a sprzedaniem w dupę plaskacza obcej babie, z którą dzieli Cię bariera formalnego dystansu społecznego, to słabo to wróży na przyszłość relacji damsko męskich.

                                                    Dlaczego? Bo kluczową kompetencją mężczyzny-kochanka jest otwartość na kobietę i umiejętność komunikacji z nią. SŁUCHANIE. Nie trzydziestocentymetrowa, murzyńska pała. Nie wyrzeźbione mięśnie Schwarzeneggera. Nie obsypywanie ją petrodolarami szejka arabskiego.
                                                    Słuchanie i komunikacja. Dziewczyny chcą żeby ktoś je zrozumiał, był na nie otwarty, sympatyczny, pozytywnie nastawiony. Komunikował się, rozumiał ich potrzeby i umiał je zaspokoić. Druga ważna sprawa - szacunek. Bez wzajemnego szacunku nie ma relacji.
                                                  • jejojej Re: Prawda jest prostsza 28.07.15, 06:47
                                                    No nie tak do końca obcej, skoro właśnie uprawia się z tą osobą seks. Ty chyba kolego przeczytaj o jakiej sytuacji rozmawiamy :)
                                                  • sabat777 Re: Prawda jest prostsza 28.07.15, 06:52
                                                    Uprawianie seksu z obca osoba to juz objaw szczytowej meskiej szowinistycznej swini!
                                                  • jesod Męska szowinistyczna świnia 28.07.15, 11:32
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Uprawianie seksu z obca osoba to juz objaw szczytowej meskiej szowinistycznej s
                                                    > wini!

                                                    Panie mądraliński... to zależy od mentalności i konstrukcji psycho-fizycznej.
                                                    Jeśli seks traktujesz tylko i wyłącznie jako przejaw własnych potrzeb fizjologicznych to naprawdę nie ma znaczenia toaleta (nie musi być Twoja!), byleby była czysta.
                                                  • urquhart Farmazony o słuchaniu kobiet sabat 28.07.15, 09:30
                                                    > Dlaczego? Bo kluczową kompetencją mężczyzny-kochanka jest otwartość na kobietę
                                                    > i umiejętność komunikacji z nią. SŁUCHANIE. Nie trzydziestocentymetrowa, murzyń
                                                    > ska pała. Nie wyrzeźbione mięśnie Schwarzeneggera. Nie obsypywanie ją petrodola
                                                    > rami szejka arabskiego.
                                                    > Słuchanie i komunikacja. Dziewczyny chcą żeby ktoś je zrozumiał, był na nie otw
                                                    > arty, sympatyczny, pozytywnie nastawiony. Komunikował się, rozumiał ich potrzeb
                                                    > y i umiał je zaspokoić. Druga ważna sprawa - szacunek. Bez wzajemnego szacunku
                                                    > nie ma relacji.

                                                    Ile lat tu siedzisz że powtarzasz takie farmazony o słuchaniu i komunikacji jak z femnistycznej agitki? To owszem potrzeby bycia dobrym człowiekiem. Ale w najlepszym razie strategia partnera długoterminowego czyli seks kiedy pannie zachce sie dziecka i stabilizacji albo typowe friendzone. Zresztą dokładnie tego doświadczyłeś i dalej nie potrafisz wyjść z kręgu zakodowanego wychowaniem w kobiecym gronie blokad "szacunku" dla kobiet, drepczesz w kółko wokół modelu "miłego faceta" ?
                                                    Przypomnę jedynie z obowiązku że to co przekazują PUA a bycie długoterminowo skutecznym kochankiem jest odwrotne, szukanie niezależności archetypicznej męskości a nie słuchania, decyzyjność, kochanek PROWADZI a nie słucha bo pożądanie skorelowane jest z podświadomością do której typowa kobieta sama nie ma wglądu a wręcz wstydzi się go i wypiera, które jest atawistyczne, i nie może być świadomie komunikowane czy werbalizowane.
                                                    Stąd takie ważne jest badanie faktycznych zachowań nie żadnych delaracji choćby u Bussa, które okazują sie sprzeczne z delaracjami, owo attraction vs affection
                                                  • triss_merigold6 Re: Farmazony o słuchaniu kobiet sabat 28.07.15, 11:29
                                                    Ile bab miałeś nie w jpg.? Konkretnie, ile - może być w przybliżeniu do dziesiątek - miałeś prawdziwych żywych kobiet, które poderwałeś i z którymi uprawiałeś interesujący seks.

                                                    Rzewne smęty teoretyków to o kant zadka potłuc.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Farmazony o słuchaniu kobiet sabat 28.07.15, 13:49
                                                    Przypomnę jedynie z obowiązku że to co przekazują PUA a bycie długoterminowo sk
                                                    > utecznym kochankiem jest odwrotne, szukanie niezależności archetypicznej męskoś
                                                    > ci a nie słuchania, decyzyjność, kochanek PROWADZI a nie słucha bo pożądanie sk
                                                    > orelowane jest z podświadomością do której typowa kobieta sama nie ma wglądu a
                                                    > wręcz wstydzi się go i wypiera, które jest atawistyczne, i nie może być świadom
                                                    > ie komunikowane czy werbalizowane.

                                                    Takich, co nie słuchali i "prowadzili" niestety miałam okazję poznać bliżej. Znaffców, którzy wiedzieli lepiej ode mnie, co lubię i czego potrzebuję, bo ja jako kobieta się na tym znać przecież nie mogę (może wstydzę się i wypieram?). Takich, co ignorowali moje prośby albo obrażali się za nie.

                                                    Najlepszego kochanka, jakiego miałam, odróżniało od innych między innymi to, że pytał i słuchał odpowiedzi. Na szczęście nie tylko on umiał czytać sygnały płynące z mojego ciała i dostosowywać do nich swoje działania - a to przecież też jest komunikacja.

                                                    Kogoś, kto każdy gest poprzedzałby pytaniem czy może, albo chciałby konsultować ze mną każdy krok, który ma zrobić, na szczęście nie spotkałam - może takich masz na myśli, Urqu?

                                                    A swoją drogą - PUA w ogóle wspomina cokolwiek na temat długoterminowości?
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Farmazony o słuchaniu kobiet sabat 28.07.15, 14:38
                                                    > Najlepszego kochanka, jakiego miałam, odróżniało od innych między innymi to, że
                                                    > pytał i słuchał odpowiedzi.

                                                    > Kogoś, kto każdy gest poprzedzałby pytaniem czy może, albo chciałby konsultować
                                                    > ze mną każdy krok, który ma zrobić, na szczęście nie spotkałam

                                                    Pytał po fakcie? :)

                                                    Pyta o każdy gest źle, ale ten jeden "niewłaściwy" gest (np. klaps) może być tym ostatnim.

                                                    Nie czarujmy się. Jednym wolno, drugim nie. Jedni mogą więcej, inni będą ograniczani.

                                                    > kich, co ignorowali moje prośby albo obrażali się za nie.

                                                    Oczekiwałaś natychmiastowego spełnienia prośby? Zawsze mi się to wydawało kiepskim pomysłem.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Farmazony o słuchaniu kobiet sabat 28.07.15, 15:01
                                                    Kombi, jeśli chcesz z ludźmi rozmawiać, to nie odpowiadaj na pytania zaraz po tym, jak je zadasz...
                                                  • urquhart Re: Farmazony o słuchaniu kobiet sabat 28.07.15, 15:44
                                                    > Kogoś, kto każdy gest poprzedzałby pytaniem czy może, albo chciałby konsultować
                                                    > ze mną każdy krok, który ma zrobić, na szczęście nie spotkałam - może takich m
                                                    > asz na myśli, Urqu?
                                                    > A swoją drogą - PUA w ogóle wspomina cokolwiek na temat długoterminowości?

                                                    We wszystkich tekstach o kryzysie męskości choćby ostatnich Zimbardo jest o tym ze mamy w społeczeństwie zachodnim zdecydowaną przewagę mężczyzn czekających na pierwszy krok, przyzwolenie sugestie ze strony kobiet, dorosłych grzecznych podporządkowanych wytresowanych społecznie dużych synów mamusi i że to potwornie nie męskie i rozczarowuje kobiety.
                                                    Generalnie nie deprecjonuje komunikacji, ale komunikować się z podświadomościa pożądania można tylko gwaltownymi emocjami, a nie czekając na werbalizacje swiadomych deklarowanych oczekiwań.

                                                    Oczywiście rozumiem Zyg że nadmiar niezależności czy arogancji faceta też jest destrukcyjny z drugiej strony i że można dyskutować jak o przysłowiowej soli w zupie czy psuje ją nadmiar czy brak soli.

                                                    Co do PUA w długoterminowych związkach to istotne pytanie, pua jest pragmatycznie skuteczne dla facetów mimo że jest w sprzeczności w wybudowanym modelem słuchania kobiety co zauważył każdy który zaczął coś z niego stosować. Ale ogólnie to maskowanie się na strategie partnera krotkoterminowego według psychoewo z definicji przecież.
                                                    Coś co postuluje Perel i co staram się realizować to niestabilne pogranicze obu strategii psychoewo: konieczności partnera długoterminowego z zaletami pożądania partnera krótkoterminowego :)
                                                    Oczywiście takie balansowanie jest nie łatwe.
                                                    PS
                                                    Pomijając w tym wszyskim niereprezentatywnosc reakcji seksualnych stymulowanych testosteronem małej grupy kobiet o męskim mózgu na tle całej populacji : )

                                                  • marek.zak1 Re: Farmazony o słuchaniu kobiet sabat 28.07.15, 15:59
                                                    urquhart napisał:

                                                    > We wszystkich tekstach o kryzysie męskości choćby ostatnich Zimbardo jest o tym ze mamy w społeczeństwie zachodnim zdecydowaną przewagę mężczyzn czekających na pierwszy krok, przyzwolenie sugestie ze strony kobiet, dorosłych grzecznych podporządkowanych wytresowanych społecznie dużych synów mamusi i że to potwornie nie męskie i rozczarowuje kobiety.
                                                    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    Sprzeczność polega na tym, że kobiety chcą rządzić, i chca, zeby faceci ich słuchali, ale gdy już rządzą i faceci ich słuchaja, natychmiast sie tymi podporządkowanymi i słuchającymi facetami rozczarowują, bo jakże byc zafascynowanymi takimi facetami.
                                                  • sabat777 Re: Farmazony o słuchaniu kobiet sabat 28.07.15, 16:13
                                                    A ja naiwnie myslalem, ze sluchac i byc poslusznym to dwie rozne sprawy :)
                                                  • marek.zak1 Re: Farmazony o słuchaniu kobiet sabat 28.07.15, 20:17
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > A ja naiwnie myslalem, ze sluchac i byc poslusznym to dwie rozne sprawy :).
                                                    -----------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    Błąd, rzeczywiście. Powinno być ,,się ich słuchali" w znaczeniu , b yli posłusznymi.
                                                  • triss_merigold6 Ponawiam pytanie 28.07.15, 17:10
                                                    Pomawiam pytanie, ile bab wyrwałeś i uprawiałeś z nimi seks? Żywych bab. Możesz zaokraglić liczbę.
                                                    Teoretyzowanie o kant zadka potłuc, bo zwyczajnie bez praktyki i doświadczenia nie masz pojęcia o czym mówisz.
                                                  • sabat777 Re: Ponawiam pytanie 28.07.15, 20:00
                                                    triss_merigold6 napisała:

                                                    > Pomawiam pytanie, ile bab wyrwałeś i uprawiałeś z nimi seks? Żywych bab. Możesz
                                                    > zaokraglić liczbę.
                                                    > Teoretyzowanie o kant zadka potłuc, bo zwyczajnie bez praktyki i doświadczenia
                                                    > nie masz pojęcia o czym mówisz.

                                                    Ale mnie pytasz? Bo pogubiłem się w drzewku i już nie widać. No bo jeśli mnie, to przecież wiesz, bo wielokrotnie wspominałem na forum...
                                                  • triss_merigold6 Re: Ponawiam pytanie 28.07.15, 21:50
                                                    Nie, do Urqu który snuje jakąś gawędę o skuteczności PUA czy innych bzdur.
                                                  • hello-kitty2 Re: Ponawiam pytanie 28.07.15, 22:25
                                                    triss_merigold6 napisała:

                                                    > Nie, do Urqu który snuje jakąś gawędę o skuteczności PUA czy innych bzdur.

                                                    Pomoge ;)
                                                    Triss polacz sobie informacje z roznych watkow:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,158301371,158307322,Re_milosc_wiszaca_na_ramieniu_cd_jak_to_wygla.html
                                                    Chyba nie sadzisz, ze staly uzytkownik, ktory twierdzi, ze nie jest tu anonimowy bedzie meldowal Ci liczbe partnerek seksualnych ;)
                                                  • urquhart "Jeśli mąż się przyznał to jest idiotą" 29.07.15, 07:29
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > triss_merigold6 napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie, do Urqu który snuje jakąś gawędę o skuteczności PUA czy innych bzdur
                                                    > Pomoge ;)
                                                    > Triss polacz sobie informacje z roznych watkow:
                                                    > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,15128,158301371,158307322,Re_milosc_wiszaca_na_ramieniu_cd_jak_to_wygla.html
                                                    > Chyba nie sadzisz, ze staly uzytkownik, ktory twierdzi, ze nie jest tu anonimow
                                                    > y bedzie meldowal Ci liczbe partnerek seksualnych ;)

                                                    Dzieki Kity, Triss ma mnie ewidentnie za idiotę gdy irytuje ją wydaje jej sie że dźga mnie w czuły punkt:
                                                    Ale ani ja nie jestem idiotą, ani jest to mój czuły punkt.
                                                    Sama dokładnie wie co chodzi i sama o tym pisze:
                                                    "W poprzednich związkach zdarzały się zdrady obustronne z różnych przyczyn i bynajmniej nie zdrady były powodem końca. Jeśli mąż się przyznał to jest idiotą. W takich kwestiach zdrowiej jest milczeć."
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,24553966,24567974,Re_wczoraj_zdradzil_mnie_maz_umieram_.html
                                                  • sabat777 Re: Ponawiam pytanie 28.07.15, 22:29
                                                    PUA dziala! Pozwala kompletnym tchorzom w jakis zorganizowany sposob zaczac rozmowe i potem to juz jakos leci. Nie upatrywalbym skutecznosci w samych technikach ale w prawie wielkich liczb. Nawet ja gdybym zaczal nagabywac kazda napotkana babe na seks, to sila rzeczy predzej czy pozniej trafilbym na taka desperatke, ze bylaby gotowa to zrobic. To kwestia przypadku, tylko czasem trzeba by zrobic tysiac podejsc albo i lepiej :) PUA fajnie to rozwiazali, bo porazki zaliczone po drodze nazywaja treningiem i gra, co pozwala im wytworzyc oslone psychiczna i nie brac tego do siebie. Czyli na swoj sposob to dziala, aczkolwiekdorobiona filozofia jest niepotrzebna. A juz kompletnym naduzyciem jest moim zdaniem zarobkowanie na "nauczaniu" prawd objawionych.
                                                  • urquhart Re: Ponawiam pytanie 29.07.15, 07:39
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > PUA dziala! Pozwala kompletnym tchorzom w jakis zorganizowany sposob zaczac roz
                                                    > mowe i potem to juz jakos leci. Nie upatrywalbym skutecznosci w samych technika
                                                    > ch ale w prawie wielkich liczb. Nawet ja gdybym zaczal nagabywac kazda napotkan
                                                    > a babe na seks, to sila rzeczy predzej czy pozniej trafilbym na taka desperatke
                                                    > , ze bylaby gotowa to zrobic. To kwestia przypadku, tylko czasem trzeba by zrob
                                                    > ic tysiac podejsc albo i lepiej :) PUA fajnie to rozwiazali, bo porazki zaliczo
                                                    > ne po drodze nazywaja treningiem i gra, co pozwala im wytworzyc oslone psychicz
                                                    > na i nie brac tego do siebie. Czyli na swoj sposob to dziala, aczkolwiekdorobio
                                                    > na filozofia jest niepotrzebna. A juz kompletnym naduzyciem jest moim zdaniem z
                                                    > arobkowanie na "nauczaniu" prawd objawionych.

                                                    Chrzanisz Sabat. PUA przekazuje esencję praktycznych wniosków i ćwiczeń z psychoewo, dla tych co mają za ciasny umysł żeby samemu wyciągnąć takie wnioski z czytania Bussa które są sprzeczne ze społecznym treningiem, wychowaniem i polityczną poprawnością. Cocky and funny. Ryzyko, wyzwanie, arogancja i obracanie napięcia w zabawność.
                                                    Widać po twoich wywodach że u faceta jest najważniejsze jest słuchanie i komunikacja z partnerką że do ciebie ta esencja do dziś nie dotarła.
                                                  • sea.sea Re: Ponawiam pytanie 29.07.15, 07:59
                                                    Ja bym chciała wiedzieć, co jest złego w słuchaniu i komunikacji.
                                                    Czy słuchanie jest rozumiane jako wiążące się z automatycznym wykonywaniem poleceń i rzucaniem się do spełniania wszelkich zachcianek?
                                                  • urquhart Re: Ponawiam pytanie 29.07.15, 08:32
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Ja bym chciała wiedzieć, co jest złego w słuchaniu i komunikacji.
                                                    > Czy słuchanie jest rozumiane jako wiążące się z automatycznym wykonywaniem pole
                                                    > ceń i rzucaniem się do spełniania wszelkich zachcianek?

                                                    Jeżeli słuchanie zdefiniowane jest jako "najważniejsze" to przecież że tak.

                                                    Komunikacja jest z definicji dwustronna brzmi to już lepiej. Chyba że zdefiniujemy że słuchanie jednej strony jest ważniejsze bo jej potrzeby są z definicji dojrzałe, a potrzeby tej drugiej to jedynie egoistyczne zachcianki :)
                                                  • bgz0702 Re: Ponawiam pytanie 30.07.15, 18:47
                                                    ;)))) cześć;) a co ty tutaj robisz znowu;))))))? to jak powroty histerycznej narzeczonej;)) wariat...;) pozdrawiam

                                                    sabat777 napisał:

                                                    > PUA dziala! Pozwala kompletnym tchorzom w jakis zorganizowany sposob zaczac roz
                                                    > mowe i potem to juz jakos leci. Nie upatrywalbym skutecznosci w samych technika
                                                    > ch ale w prawie wielkich liczb. Nawet ja gdybym zaczal nagabywac kazda napotkan
                                                    > a babe na seks, to sila rzeczy predzej czy pozniej trafilbym na taka desperatke
                                                    > , ze bylaby gotowa to zrobic. To kwestia przypadku, tylko czasem trzeba by zrob
                                                    > ic tysiac podejsc albo i lepiej :) PUA fajnie to rozwiazali, bo porazki zaliczo
                                                    > ne po drodze nazywaja treningiem i gra, co pozwala im wytworzyc oslone psychicz
                                                    > na i nie brac tego do siebie. Czyli na swoj sposob to dziala, aczkolwiekdorobio
                                                    > na filozofia jest niepotrzebna. A juz kompletnym naduzyciem jest moim zdaniem z
                                                    > arobkowanie na "nauczaniu" prawd objawionych.
                                                  • lybbla Re: Farmazony o słuchaniu kobiet sabat 28.07.15, 22:20
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Takich, co nie słuchali i "prowadzili" niestety miałam okazję poznać bliżej. Zn
                                                    > affców, którzy wiedzieli lepiej ode mnie, co lubię i czego potrzebuję, bo ja ja
                                                    > ko kobieta się na tym znać przecież nie mogę (może wstydzę się i wypieram?). Ta
                                                    > kich, co ignorowali moje prośby albo obrażali się za nie.
                                                    >
                                                    > Najlepszego kochanka, jakiego miałam, odróżniało od innych między innymi to, że
                                                    > pytał i słuchał odpowiedzi. Na szczęście nie tylko on umiał czytać sygnały pł
                                                    > ynące z mojego ciała i dostosowywać do nich swoje działania - a to przecież też
                                                    > jest komunikacja.
                                                    >


                                                    Cokolwiek znawca sobie myśli na początku powinien robić tak jak kobieta mówi.
                                                    Bez dyskusji. Mówi, że lubi zapinanie od tyłu. Zapinać! Kłóci się to z doświadczeniem?
                                                    Tym lepiej. W ten sposób zdobywamy przyczółki
                                                    obmyślając blitzkrieg po którym świat nie będzie wyglądał tak jak wygląda.
                                                    Dla jednej ze stron.
                                                  • midnight_lightning dobry żart tymfa wart 05.08.15, 02:19
                                                    @sabat

                                                    "Bo kluczową kompetencją mężczyzny-kochanka jest otwartość na kobietę i umiejętność komunikacji z nią. SŁUCHANIE. Nie
                                                    trzydziestocentymetrowa, murzyńska pała. Nie wyrzeźbione mięśnie Schwarzeneggera. Nie obsypywanie ją petrodolarami szejka arabskiego.
                                                    Słuchanie i komunikacja. Dziewczyny chcą żeby ktoś je zrozumiał, był na nie otwarty, sympatyczny, pozytywnie nastawiony. Komunikował się, rozumiał ich potrzeby i umiał je zaspokoić. Druga ważna sprawa - szacunek. Bez wzajemnego szacunku nie ma relacji."
                                                    ---------------------------------------------------------------------------------
                                                    Ja nie wierzę w to, że nawet i Sabat może mieć słabsze dni, zbyt wysoko Cię cenię, i uznaję ten post za świetny, przewrotny żart.
                                                    Wątpię, byś jako ten potencjalny mężczyzna-kochanek spróbował "komunikować" się w łóżku z kobietą ryzykując nieuniknione uznanie za niedoświadczonego prawiczka, który nie wie, co i jak, i którego należy zgodnie z kobiecą logiką kopnąć w dupę.

                                                    One wybierają tylko tych już doświadczonych, i wykluczają resztę, podejmując świadomie ryzyko, że po takim zachowaniu spora część z nich nie będzie miała z kim wejść w trwałą relację, właśnie po to, by nie MUSIEĆ instruować faceta w łóżku. Facet ma być zdobywcą, prymitywnym chamem, który bierze bez pytań. Lenistwo i niechęć do jakichkolwiek inwestycji ze swej strony.


                                                    Tak, "otwarty, sympatyczny, pozytywnie nastawiony, szanujący" - idealny zestaw na kandydata na "najlepszego przyjaciela", który potem będzie się dziwił, jak to niby najlepsza przyjaciółka ochoczo puszcza się z bandziorami i troglodytami, dla których ona jest tylko mięsem do ru...nia.

                                                    Słuchanie i partnerskie uznanie zdania kobiety zaowocuje uznaniem za miękką kluchę bez własnego zdania, bezczelne olanie zdania kobiety zaowocuje podziwem. Komunikacja z kobietą to tylko dezinformacja, więcej prawdy przyniesie wstępne przetworzenie wszystkiego, co one mówią, przez bramkę negującą.

                                                    A jeśli jakimś cudem, drogi Sabacie posiadłeś wiedzę alchemików i potrafisz wyciągnąć z kobiet prawdę, to przełam zmowę milczenia i wybadaj proszę,
                                                    - jaki tak naprawdę procent kobiet za młodu wolał przejść przez łapska 2- 3- razy starszych panów niż zadawać się z rówieśnikami
                                                    - jak kobiety by oceniły młodego chłopaka, który, mogąc mieć młode, świeże, atrakcyjne rówieśniczki, wybiera z premedytacją kobiety 2, 3-razy starsze
                                                    - i czy miałyby chęć zadawać się później z takim zbokiem

                                                    Tak pytam, gdyż znów przy okazji tragedii wyszedł na jaw, zdaje się powszechny proceder pt "starszy pan masowo zaliczający małolaty", ot, wierzchołek góry lodowej.

                                                    trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,18436371,czy-do-smierci-14-latki-przyczynil-sie-amator-nastolatek-z-sopotu.html#Czolka3Img
                                                    No i kolejna tragedia do rozszyfrowania

                                                    www.polishexpress.co.uk/56-letni-muzulmanin-pogryzl-zasztyletowal-27-letnia-polska-kochanke-chcial-upozorowac-wypadek/
                                      • aardwolf_ge Re: Prawda jest prostsza 30.07.15, 23:31
                                        >>To tak jakby gość powiedział, że wygoniłby z łóżka kobietę, która wzięła jego fiuta do buzi bez wcześniejszych konsultacji.

                                        tak kiedyś zrobiłem.
                                        A w Norwegii kobieta miała za coś takiego sprawę o gwałt którą przegrała:
                                        www.theguardian.com/world/2005/apr/28/2
                            • lybbla Re: Prawda jest prostsza 28.07.15, 22:26
                              mabelle2000 napisała:

                              > triss_merigold6 napisała:
                              >
                              > > A kogo obchodzi taoizm, krótkofiutych Azjatów? Nie chodzi o świadomą celo
                              > wość p
                              > > rokreacyjna tylko o to, że nie mogą być premiowane jako zdrowe zachowania
                              > , któr
                              > > e fizycznie uniemożliwiają zapłodnienie.
                              >
                              > A premiuje kto ? Lekarze zajmujacy sie leczeniem bezplodnosci ? :-D

                              Beduinom Francuzi nie mówili o siklawach, oni im te wodospady pokazali :)
              • kombinerki_pinocheta00 Re: Prawda jest prostsza 26.07.15, 18:34
                A jakie to ma znaczenie dla kobiety po jej trzech orgazmach? Przecież sama końcówka faceta to kilkanaście sekund.

                To kwestia psychiki kobiety w takim razie. Wy wszędzie szukacie potwierdzenia męskości u faceta. Z drugiej strony jak pytam czy pokazywać swoje słabości kobiecie to pojawiają się głosy, że nie ma to dla was znaczenia. Ma to cholernie duże znaczenie. Szukacie robotów gotowych na każde zawołanie. "Czy aby podjęłam dobrą decyzję?". Ocenianie na każdym kroku.

                Dopiero teraz dostrzegam na czym polega ta cała towarzyska zabawa. Trzeba być nie w pełni rozumu aby wiązać się z jedną kobietą na dłużej. Kilka panienek na telefon, własny harem. Bzykać jak najwięcej, a nuż przy którejś coś poważnego się rozwinie.
                • triss_merigold6 Re: Prawda jest prostsza 26.07.15, 18:56
                  Jeszcze raz - natura jest silniejsza niż kultura. Kobieta, która dopuszczała do siebie ułomnego na tle seksualnym faceta, traciła lub mocno zmniejszała swoje szanse na dzieci.

                  Nie ma sensu inwestowanie czasu i emocji w faceta u którego poważny problem fizyczno-psychiczny występuje od początku, chyba że któraś ma zadatki na Matkę Teresę.
                  Oczywiście, że słabości mają znaczenie. Może dla dobrych kobiet nie mają, ja zawsze zakładałam, że facet nie może być słabszy psychicznie ode mnie.

                  Kilka panienek na telefon, to mogłeś Kombi mieć mając 20+ latek i będąc dziko przystojnym, uznanym towarzysko ruchaczem. Teraz możesz sobie panienki ewentualnie kupić.
                • marek.zak1 Re: Prawda jest prostsza 26.07.15, 19:35
                  kombinerki_pinocheta00 napisała:

                  > A jakie to ma znaczenie dla kobiety po jej trzech orgazmach? Przecież sama końc
                  > ówka faceta to kilkanaście sekund.
                  >
                  > Dopiero teraz dostrzegam na czym polega ta cała towarzyska zabawa. Trzeba być nie w pełni rozumu aby wiązać się z jedną kobietą na dłużej.
                  ------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                  Czyli ja, wg Ciebie, jestem nie w pełni rozumu. Może i tak, bo uważam, że szczęście w życiu jest wtedy, gdy jesteś z kobieta, która Cię kocha. Nie jest to oczywiście do szczęścia wystarczające, ale bez tego tego szczęścia zaznac nie spsób. Jest to czywiście moje zdanie, wg Ciebie człowieka niespełna rozumu.


      • lybbla Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 28.07.15, 21:51
        brak.polskich.liter napisała:


        > Poczatek OK, erekcja bez zarzutu, wydolnosc godna pozazdroszczenia - tyle tylko
        > , ze nie dochodzil. Tzn. byl w stanie dojsc jedynie, hmm, na wlasna reke. Niby
        > jackpot - bo mogl i dlugo, i duzo (kilka razy pod rzad, z niewielkimi przerwami
        > ), tylko ten final...
        > Po drugiej czy trzeciej randce zapytalam centralnie "a ty, zdaje sie, bardzo lu
        > bisz ogladac porno, prawda?".
        > Speszyl sie nieco, po czym wydukal, ze owszem. Je
        > go zycie seksualne to jeden wielki ciag porno-wlasna reka, od czasu do czasu pr
        > obuje z kobietami w realu, ale najsilniejszych bodzcow dostarczaja mu jednak pi
        > ksele i wlasna dlon.

        Brzmi jak zagubiona powieść o przypadkach Sherlocka Holmesa.
        Moi koledzy podglądają historię przeglądarek swoim pociechom by się uspokoić,
        homofoby jedne.

    • midnight_lightning Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 00:58
      A mnie zastanawia ta obsesja kobiet w stosunku do wykluczonych przez nie facetów. A co to kobiety obchodzi, co robią kopnięci przez nie w dupę mili, fajni, inteligentni faceci? Ich sprawa, ich porno. A panie niech sie zajmą swoimi 20% facetów, którym tak chętnie okazują wdzięki. Tym prymitywom, debilom, słodkim łajdakom i żonatym.

      A może kobiety liczą na swój spryt? liczą, że jak dadzą chłopakowi kilkanaście lat odrzucanemu, to on od razu oświadczy się szmacie po debilach, przygłupach i troglodytach ? może jeszcze z bachorami po najgorszych genach? Myślą, że dobiorą się do ich kaski?

      Oj, nie zauważają kobietki, że ich atrakcyjność z każdym rokiem spada, a tych wykluczonych rośnie.
      • hateuall Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 14:01
        No jak tak można po prostu sobie przychodzić i psuć innym zabawę oraz dobry humor.
      • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 14:09
        Z ciekawości - zakładasz że każdy chłopak który w wieku licealnym/studenckim miał powodzenie u kobiet jest badytą tj. żyje z łamania prawa?
        • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 14:09
          bandytą
      • kombinerki_pinocheta00 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 14:29
        Sam sobie odpowiedziałeś w ostatnim zdaniu na pytanie zadane w drugim.

        To proste. Kobiety są tak nauczone, że chcą aby każdy je lubił. I nie ma znaczenia czy dobry czy zły. One mogą kogoś nie lubić i kimś gardzić, ale same oczekują zrozumienia i przede wszystkim zainteresowania. Znajomość przyszłości może się przydać, a że się starzeją, a jebakom nie w głowie związki to panny zaczynają zerkać w kierunku wcześniej wykluczonych. Dodatkowo ten odrzucone wcześniej stawia na inne dziedziny i w nich zyskuje, przez co staje się atrakcyjniejszy na rynku.

        Bardzo podoba mi się to, w jaki sposób działa "rynek matrymonialny". Ten który wcześniej pozostawał w cieniu wychodzi na pierwszy plan, nagle panienki - o kurwa jego mać, szok stulecia - uśmiechają się szczerze, a nawet rozmawiają, podczas gdy kilka lat wstecz parskały śmiechem na sam widok danego osobnika. Tylko, że dany osobnik wie, że trochę stracił i nie w głowie mu jakieś związki z coraz bardziej wysuszonymi i pomarszczonymi laskami. Teraz on chce się bawić.
        Jebakom jak zawsze nie w głowie związki lub przez te kilkanaście lat zniszczyli to, co było w nich najlepsze, a ci słabsi, którzy wpływają na dobrą falę mają dostępny lepszy, młodszy towar, więc co zostaje takiej gwieździe? Marudzenie, że faceci to świnie. Lubię to. :))
        • ingeborg Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 18:53
          Widzisz, tylko pułapka tego myślenia jest taka, że młode panny lecą na starych dziadów i wszyscy są szczęśliwi. Zmartwię cię - faceci, którzy byli wykluczeni, byli wykluczeni bo są poebani, nie mają umiejętności społecznych albo mają na koncie jakiś inny feler. W takiej sytuacji nic im nie pomoże poza gruntowną introspekcją. Te pojedyncze rodzynki które prowadzają się ze znacznie młodszymi partnerkami, to po prostu samce alfa, które zawsze miały powodzenie u kobiet, wszystkich, bo mają takiego skilla społecznego, kumasz? Młodych dziewczyn nie jarają starsi panowie.

          Ja rozumiem, że miło jest wierzyć że po latach posuchy nadszedł czas na hulanie, ale to tak nie działa, jeśli w poważnym wieku nie mieliście jeszcze związku na serio, to może warto się zastanowić co jest z wami nie tak a nie opowiadanie bajek z mchu i paproci jak to przez lata przymusowej abstynencji sami się zapgrejdowaliście i teraz to hoho.
          • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 18:58
            Dokładnie. Młode atrakcyjne kobiety nie lecą na dziadów tylko dlatego, że oto oni jawią się jako stabilni, dojrzali, ustawieni. Jeśli lecą na starszych, to na takich którzy zawsze rwali baby i robią to płynnie i bez wysiłku.
            Przeceniacie znaczenie statusu.
          • kombinerki_pinocheta00 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 20:01
            Nie opowiadaj bajek. Widzę zainteresowanie swoją osobą jakiego nigdy nie zaobserwowałem. To już jest dostateczny powód aby zmienić sposób myślenia o sobie.

            Gdybym miał umiejętności społeczne - jak to ładnie nazwałaś - i w odpowiednim czasie nauczył się pewnych rzeczy to teraz miałbym tych kilka panienek na telefon. Jestem o tym przekonany, chociaż to za mało aby się ziściło.
            Jako, że jakoś specjalnie się nie zmieniłem to wniosek jest jeden: to kobiety zmieniły swój stosunek do mojej osoby. Po prostu atrakcyjniejsze kąski stały się mniej atrakcyjne, a część jest już zajęta, więc przychylniej reagują na mnie.

            Apgrejd polega na tym, że nigdy lepiej nie wyglądałem, lepiej się nie czułem, nie miałem fajniejszych ubrań, "wehikułu", wiedzy, pieniędzy i nie byłem milszy dla ludzi. I nie chodzi o pewność siebie, bo kobiety nie mają okazji jej zbadać dokładnie. Po prostu widzę jak pozytywnie na mnie reagują, rozmawiają, uśmiechają się, pomagają, zagadują.
            Czas im się kończy, a najlepszy towar przebrany, więc walą w ciemno, aż coś ciekawego im się trafi. Kretynki. :))
            • hateuall Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 20:06
              Jest jak mówisz, ale nie licz na to że którakolwiek z pań dobrowolnie przyzna ci rację.
            • mabelle2000 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 20:11
              Przed laty same kretynki spotykales, bo Cie nie chcialy, teraz kretynki, bo chca. Wielkiego wyboru wiec chlopie nie masz, same goowno Ci sie trafia i tak pewnie bedzie do konca zycia. Szczerze wspolczuje.
              • kombinerki_pinocheta00 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 20:35
                Od rozmów mam kolegów, od wypraw kolegów, od imprez kolegów, od sportu kolegów. Dużo czasu spędzam samotnie. Kobiet potrzebuję tylko do łóżka.
                Jeszcze niedawno trochę mi romantycznie odbijało i myślałem, o tym żeby mieć znajomą, z którą mógłbym wybrać się do kina, na herbatę czy w góry, ale doszedłem do wniosku, że wystawiłbym siebie na ciągłą presję i punktowanie moich wad, więc odpuszczam sobie ten temat. Nerwowo bym się wykończył z człowiekiem rodzaju żeńskiego podczas dłuższego wyjazdu. Zapewne na każdym kroku szukałaby moich potknięć.

                Kobiety tylko do łóżka.
                • ingeborg Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 20:46
                  Stary, jesteś forumową sfrustrowaną marudą, od lat wylewasz swoje żale o to jakie to kobiety są złe. Totalnie nie wierzę, że masz jakiekolwiek powodzenie, kto by chciał dobrowolnie spędzać czas z człowiekiem który się non stop zachowuje jak by go życie kopało w jaja?
                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 21:09
                    Małe znaczenie dla mnie ma to, w co wierzysz.
                • ninek04 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 21:00
                  kombinacji_pinocheta00 napisal
                  >Kobiety tylko do łóżka.<

                  To czemu nie korzystasz i nie zaciągasz tych lecacych na Ciebie, choćby i kretynek,skoro potrzebujesz ich tylko do łóżka?Widocznie nawet te kretynki wyczuwają Twoje obsesje, sfrustowanie, lęki i nie chcą mieć przyjemności obcowania tete a tete.
                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 21:10
                    Czytaj uważnie. Odpowiedź masz w tej samej wiadomości, którą skomentowałaś.
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 21:11
                      Poprawka, w poprzedniej. :)
                • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 21:08
                  A one Ciebie do czegoś potrzebują?
                  Chcesz seksu tu i teraz, to przestań marudzić, idż do burdelu i zapłać. Agentury są dla ludzi, nikt Cię nie ugryzie ani nie skrytykuje.
            • fuzja-jadrowa Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 27.07.15, 12:58
              Najpierw to:

              > Jako, że jakoś specjalnie się nie zmieniłem

              A potem to:

              > Apgrejd polega na tym, że nigdy lepiej nie wyglądałem, lepiej się nie czułem, n
              > ie miałem fajniejszych ubrań, "wehikułu", wiedzy, pieniędzy i nie byłem milszy
              > dla ludzi.

              To, co wymieniłeś jest wystarczająco specjalne. Lepiej się czujesz we własnym ciele, co pewnie widać na zewnątrz, stąd zwiększone zaintersowanie. Przychylniej reagują, bo wreszcie zachowujesz się, wyglądasz normalnie, a nie jak człowiek z problemami.
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 14:39
      Same babskie roboty na tym forum. :))

      Fiut za krótki o 2 cm, hydraulika nawala średnio raz w tygodniu, typ zmęczony po pracy i czasami nie daje rady - jedyna rada=zdrada, a już na pewno rozglądanie się za lepszym modelem. :))))))

      A później marudzicie, że faceci są do niczego. Przecież postępujecie podobnie, a nawet gorzej.
      • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 14:46
        Czytaj uważnie, przynajmniej połowa pań na tym forum w ogóle od dawna się nie bzyka, bo nie ma z kim albo tkwią przy jeszcze formalnych mężach, co generalnie uważam za dość żałosne.

        Jesli komuś hydraulika nawala raz w tygodniu, to powinien skorzystać z kardiologa i zmienić dietę.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 26.07.15, 15:08
          > Jesli komuś hydraulika nawala raz w tygodniu, to powinien skorzystać z kardiolo
          > ga i zmienić dietę.

          Masz rację.

          Oczywiście nie widzisz niczego nienaturalnego w tym, że gdy żonie się nie chce to mąż szuka kochanki? Nie ma znaczenia to, że ona przeżywa trudne chwile czy chuj ją tam wie, po prostu nawala, więc on ma prawo szukać czegoś innego na boku? Analogicznie do częstej awarii hydrauliki, czyli naturalne?

          > Czytaj uważnie, przynajmniej połowa pań na tym forum w ogóle od dawna się nie b
          > zyka, bo nie ma z kim albo tkwią przy jeszcze formalnych mężach, co generalnie
          > uważam za dość żałosne.

          Przynajmniej połowa to jechała na dwóch frontach, kombinowała lub źle wybierała. Mają za swoje.

          Zuzanki.pianki roztrząsają teraz dlaczego on miał problem. Gdyby dla tych zuzanek nie miało to znaczenia to nie interesowałby ich sam problem. Jedynym rozwiązaniem dla zuzanek jest jednak zdrada, więc trafiają na jedyne słuszne forum. Same sobie kobiety są winne.

          Ja czytając te wasze wywody dochodzę do wniosku, że kobiety są po to żeby je używać. Tak po prostu, bez żadnego zbędnego filozofowania. Używać, używać i jeszcze raz używać, a jak się już facetowi znudzi to wtedy ze swojego haremu bierze się jedną do prokreacji i bawi w związek.
    • lybbla Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 28.07.15, 20:50
      zuzanka.pianka napisał(a):

      > Swego czasu pisałam tutaj o problemach z facetem, który ledwo dostawał erekcji
      > i nigdy nie dochodził. Wiem, że lubicie ciągi dalsze a nigdy ich nie macie, wię
      > c proszę - w końcu skoczyłam w bok, on się dowiedział i teraz jest moim byłym.
      >
      > Ale nie o tym chciałam. Zaczęłam czytać na ten temat i znalazłam coś, co się na
      > zywa Porn Induced Erectile Dysfunction, czyli krótko mówiąc - panowie, zwłaszcz
      > a młodsze pokolenie, 20- 30- latkowie (z przewagą tych pierwszych) z przeprosze
      > niem walą konia do ekranu, znieczulają się psychicznie i fizycznie i nie wychod
      > zi im potem z realnymi partnerkami. Niektórzy psychologowie uważają, że PIED ni
      > e istnieje, internetowa wiedza potoczna niemalże jednym głosem mówi, że PIED ow
      > szem, istnieje. Jakie są Wasze przemyślenia na temat? Drogie panie, macie doświ
      > adczenia z partnerami z PIED? Jak to się skończyło? Panowie, spotkaliście się z
      > tym kiedyś?

      Temat powraca na forum. Ostatnio kopałem się z Boginią. To jednak Bid Bad Pig był jednak bardziej przekonujący. Zachęcam Zuzanko do wygrzebania jego postów by poznać męski punkt widzenia.

      Powoływanie się na internetową potoczną wiedzę jest oryginalne, mam nadzieję, że jesteś krytyczna i umiesz wyłuskiwać PIErDy. Potrafisz przywołać psychologów, którzy podpierają się
      jakimiś badaniami a nie tylko siedzących za biurkiem.

      Najpierw ustalmy o co pytasz
      -brak erekcji
      -niepełna erekcja
      -brak wytrysku
      -brak wytrysku na życzenie kobiety
      -za szybki wytrysk
      -zbyt późny wytrysk
      -brak orgazmu
      -sporadyczne orgazmy

      Wiem, że Ty wskazujesz (zero orgazmu, zero wytrysku, niepełny wzwód), ale już kolejne
      wpisy mieszają wszystko naraz: `a mnie sie zdarzył taki jeden i od razu wiedziałam, że jedzie na porno'

      Zabawne jest to, że zarówno za zbyt wczesny wytrysk jak i za brak wytrysku internetowa mądrość głoszona tu i tam wini porno.

      Lista moja (wakacyjna) przyczyn (do rozwijania)
      -kłopoty z pikawą i inne ciężkie schorzenia
      -stress
      -jesteś brzydka
      -jesteś ładna ale woli brzydkie (kocha inną)
      -gościu jest zajeżdżony przez inne kobiety
      -gościu miał dłuższą przerwę od kobiet i NIE masturbował się

      Szczególnie ta ostatnia przyczyna warta jest podkreślenia w kontekście
      Twego pytania. Seksuologowie straszą: nie używany narząd traci swoje walory :)

      • triss_merigold6 Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 28.07.15, 21:51
        Dobra, cokolwiek mu dolega, niech spada.
      • glamourous Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 29.07.15, 10:52
        lybbla napisał:

        > Lista moja (wakacyjna) przyczyn (do rozwijania)
        > -kłopoty z pikawą i inne ciężkie schorzenia
        > -stress
        > -jesteś brzydka
        > -jesteś ładna ale woli brzydkie (kocha inną)
        > -gościu jest zajeżdżony przez inne kobiety
        > -gościu miał dłuższą przerwę od kobiet i NIE masturbował się

        Co Ty opowiadasz, Lybbla.
        Mialam w swojej seksualnej karierze do czynienia z gosciem, ktory mial wielkie problemy z dojsciem w sposob naturalny, wlasnie przez przyzwyczajenie sie - latami - do wlasnej reki.
        Lodzik, zeby doszedl, to bylo machanie glowa przez 15 minut z predkoscia swiatla, wstrzasu mozgu mozna bylo dostac. Koszmar.
        Skonczyc w srodku kompletnie nie mogl.
        26 lat, mlody, pikawa w porzadku.
        Skonczylo sie na jednym razie, na replay nie mialam juz ochoty.

        Ja konkretnie nie winilabym tu porno, tylko sam fakt przyzwyczajenia do intensywnej masturbacji.
        Reka uzaleznia penisa i mozg faceta od zupelnie innych bodzcow, niz kobieta. A jezeli ta reka macha sie calymi latami, to nawyk sie utrwala i wtedy latwo sobie wyobrazic ze fuchy frykcyjne w kobiecie to dla takiego faceta zupelny kosmos.
        A wiec nie tyle samo porno, co zakodowanie sobie schematu : gola baba, palacyk i latarenka - jak to sie z luboscia mowilo w podstawowce ;)
        • urquhart Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 29.07.15, 11:48
          Tak, to istotny fakt który jest istotny a który się pomija przy afirmowaniu masturbacji, Glam
          Nawyk ciasnego uścisku dłoni.
          Potem faceci obawiają za niepowodzenia rzekomo luźne pochwy fantazjujac o ciasnych dziewicach I analu ciasnym jak imadlo : )
          • urquhart Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 29.07.15, 13:07
            Obwiniają
        • lybbla Re: Porn Induced Erectile Disfunction - 29.07.15, 20:27
          glamourous napisała:

          > Co Ty opowiadasz, Lybbla.
          > Mialam w swojej seksualnej karierze do czynienia z gosciem, ktory mial wielkie
          > problemy z dojsciem w sposob naturalny, wlasnie przez przyzwyczajenie sie - lat
          > ami - do wlasnej reki.

          Ale jak na to wpadlas, ze to od wlasnej reki? Ponizej piszesz, ze to byl tylko jeden raz.
          Skad wiesz ze latami? Bo lata to dla mnie skala nie do ogarniecia.

          > Lodzik, zeby doszedl, to bylo machanie glowa przez 15 minut z predkoscia swiatl
          > a, wstrzasu mozgu mozna bylo dostac. Koszmar.

          Wiesz ja tu przeganialem Kitty polgodzinnym lodzikiem. Machanie glowa z predkoscia swiatla
          to czesto blad jest. Raczej trzeba zmieniac strategie, jak u kobiet cytujac Kag `delikatnie obrabiac brzegi'.

          > Skonczyc w srodku kompletnie nie mogl.
          > 26 lat, mlody, pikawa w porzadku.
          > Skonczylo sie na jednym razie, na replay nie mialam juz ochoty.

          Ale po jednym razie to wnioskujesz, ze nie mogl?
          Suchy wytrysk daje taki efekt, najpierw musisz udowodnic partnerce
          ze to nie koniec a potem tlumaczyc czemu tak dlugo nie konczysz.
          Mabelle pisze o marnowaniu energii ja bym sie sklanial ku temu ze po prostu trwa to tyle co czas refrakcji i drugi raz, tyle, ze z pala w przyjaznym otoczeniu.

          > Ja konkretnie nie winilabym tu porno, tylko sam fakt przyzwyczajenia do intensy
          > wnej masturbacji.

          Pewnie tak.

          > Reka uzaleznia penisa i mozg faceta od zupelnie innych bodzcow, niz kobieta. A
          > jezeli ta reka macha sie calymi latami, to nawyk sie utrwala i wtedy latwo sobi
          > e wyobrazic ze fuchy frykcyjne w kobiecie to dla takiego faceta zupelny kosmos.

          Mnie jest trudno to sobie wyobrazic ale z uwaga slucham bo to Wy sie znacie na tym lepiej.

          > A wiec nie tyle samo porno, co zakodowanie sobie schematu : gola baba, palacyk
          > i latarenka - jak to sie z luboscia mowilo w podstawowce ;)

          No ale wtedy to wystarczylo ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka