Dodaj do ulubionych

mam dylemat- forowicze pomocy!

15.09.15, 18:13
Taki okres mi się parszywy w życiu trafił, że trzeba będzie popracować dużo, w związku z czym odpadnie mi ostatni mój kobiecy domowy obowiązek i mój facet będzie musiał nawet gotować. I nie wiem co z tym zrobić, więc zapytuję niezrównanych forowych specjalistów
-po prostu i bez komplikacji przestać dawać dupy?
-wydłużyć sobie palec?
-wyobrażać sobie, ze właśnie płodzę potomstwo
Jakie rozwiązanie wybrać?
Obserwuj wątek
    • sabat777 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 18:30
      Przerzucic sie calkowicie na aktywne ruchanie straponem. Teraz ty bedziesz mezczyzna w zwiazku, a on - fartuch do garow i pozycja kolankowo-lokciowa.
      • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 18:59
        Daj spokój, po ciężkiej pracy jeszcze straponem mam wywijać. Ty wiesz jaka to ciężka praca?
        • sabat777 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 19:52
          Wyobraz sobie ze wiem. Mi taki wyrosl miedzy nogami.
          • sabat777 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 20:07
            Ale w sumie skoro bedziesz na tyle zarobiona by nie miec sily nawet na machanie straponem, to zawsze mozesz tymczasowo zorganizowac facetowi kochanka :)
            • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 20:55
              Też mi rada. Kochanka to on sobie sam zorganizuje (albo i nie, bo nie będzie miał kiedy się nim dzielić). Nim się nie martw, chłopak jest zaradny. Ja się pytam co JA mam zrobić?
              • zyg_zyg_zyg Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 21:07
                > Ja się pytam co JA mam zrobić?

                Zacząć szukać nowego? Ruchanie i gotowanie nie mogą przecież współistnieć. W momencie, kiedy mężczyzna zaczyna krzątać się po kuchni (pewnie jeszcze w różowym fartuszku?) kobiecie natychmiast opada pożądanie i ochota na seks. Całkowicie.

                Albo zostaw tego do gotowania, a weź prawdziwego macho, który nie umie włączyć elektrycznego czajnika, do ruchania. Albo odwrotnie - tego zostaw do ruchania, a zatrudnij kogoś do garów..
                • potwor_z_piccadilly Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 21:13
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > > Ja się pytam co JA mam zrobić?
                  >
                  > Zacząć szukać nowego?

                  To może być łatwe.
                  Właśnie idą, tysiącami.
                • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 21:14
                  czyli sugerujesz opcję niedawania dupy? bo tak teraz to go nie zostawię, co ja będę jeść?
                • hello-kitty2 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 21:21
                  Na wszelki wypadek niech nie krzata sie przy Tobie, zeby pozadanie Ci nie klaplo jak zakalec.
                  • zyg_zyg_zyg Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 21:26
                    To jest salomonowe rozwiązanie. Niech gotuje, jak Cię nie ma w domu i udaje, że zamówił na wynos (a kartony wyrzucił kumpel, kiedy od niego wychodził).
                    • sabat777 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 21:43
                      I niech przy tym pali fajkę i pije rum z gwinta. Może tez zapuścić brodę i drzwi otwierać wyłącznie z kopa. Jak chce otworzyć piwo to niech robi to zębami, a jak będzie chciał posłodzić herbatę, to niech wyciśnie do niej ręka sok z buraka cukrowego.
                      • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 11:08
                        O, rum z gwinta mógłby pomóc. Podoba mi sie ten pomysł :)
                    • hello-kitty2 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 21:43
                      zyg_zyg_zyg napisała:

                      > To jest salomonowe rozwiązanie. Niech gotuje, jak Cię nie ma w domu i udaje, że
                      > zamówił na wynos (a kartony wyrzucił kumpel, kiedy od niego wychodził).

                      Otoz mialam pisac jak powyzej. Zaraz przed Twoim wejsciem niech sie rzuca na kanape z lapkiem na sobie i leniwie drapie sie po jajach ;) A Ty wtedy wchodzisz i myslisz: 'szarpalabym'. W miedzyczasie obiadokolacja sama sie podaje i ladujecie w lozu. Kurtyna. I powtorka kolejnego dnia.
                    • rekreativa Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 13:48
                      Ej, dziewczęta, ale ja nie ma jasności w temacie: czy do uwiądu chuci kobiecej wystarczy tylko świadomość, iż chłop zajmuje się pracami domowymi, czy trzeba go nawłasnoocznie zobaczyć w akcji?
                      • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 14:20
                        Jak u libido uwiędnie w końcu (a kiedys musi się to stać) to przekażę po jakim bodźcu to nastąpiło.
                        • marek.zak1 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 14:29
                          triismegistos napisała:

                          > Jak u libido uwiędnie w końcu (a kiedys musi się to stać) to przekażę po jakim bodźcu to nastąpiło.
                          ----------------------------------------------------------------------------------------
                          Ale musi w ogóle, czy w stosunku do męża? Mąż moze Ci sie zwyczajnie znudzić, I nie musi to oznaczać końca libido.
                          • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 15:07
                            Marku, tyś chyba zapomniał dzisiaj kawę spozyć. Do niemęża oczywiście, z powodu gotowania.
                            • marek.zak1 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 15:14
                              triismegistos napisała:

                              > Marku, tyś chyba zapomniał dzisiaj kawę spozyć. Do niemęża oczywiście, z powodu
                              > gotowania.
                              -------------------------------------------------------
                              Dzisiaj jakoś słabo idzie. Juz miałem wynając biuro, ale okazało się, ze jednak nie, potem ciężarówka wróciła, bo towar out of spec a to był tylko poczatek. Idę do domu, do mojego zoo
                              >
                  • potwor_z_piccadilly Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 21:32
                    hello-kitty2 napisała:

                    > Na wszelki wypadek niech nie krzata sie przy Tobie, zeby pozadanie Ci nie klapl
                    > o jak zakalec.

                    Znajomy miał lepszy pomysł.
                    Zakomunikował kiedyś swojej żonie: od jutra nie pracujesz.
                    Poskutkowało, kobita dziś po sześćdziesiątce, a jeszcze niejeden, ślinę tocząc, by się na nią rzucił.
                • ninek04 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 21:47
                  >Ruchanie i gotowanie nie mogą przecież współistnieć. W momencie, kiedy mężczyzna zaczyna krzątać się po kuchni (pewnie jeszcze w różowym fartuszku?) kobiecie natychmiast opada pożądanie i ochota na seks. Całkowicie.<

                  No właśnie, gotujący facet!-toż to pewnie ofiara feminizacji chłopców, przebrzydlej ideologii gender, i równouprawnienia, forsowanego przez sprzedajne feministki,manipulowane przez lewaków oraz przykład dyskryminacji pozytywnej mężczyzn. Aż strach ruchać taki wybryk natury.Jak przywrócisz naturalny porządek rzeczy,to wtedy bierz się za ruchanie ;)
                  • sabat777 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 22:02
                    To musiał być np. problem wśród Indian. Jak taki indiański tropiciel upolował królika, to jeśli nie było w pobliżu jego squaw, żeby mogła tego królika ugotować, to biedny musiał go zjeść na surowo. Ale wiemy, że oni twardzi byli. Szacunek.
                    • rekreativa Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 15:16
                      A to akurat ciekawy przykład. Przecież męzczyxni od zawsze sami gotowali sobie strawę i to ci męścy bardzo: wojowie, żołnierze, samuraje itp. Podejrzewam, że odzież tez sobie sami łatali i miske po żarciu tez sami płukali w strumieniu.
                      Czy z tego wynika, że te prace stają się "be" oraz kastrujące jedynie w obecności pci kobiecej?
                      • kag73 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 15:26
                        rekreativa napisała:
                        > A to akurat ciekawy przykład. Przecież męzczyxni od zawsze sami gotowali sobie
                        > strawę i to ci męścy bardzo: wojowie, żołnierze, samuraje itp. Podejrzewam, że
                        > odzież tez sobie sami łatali i miske po żarciu tez sami płukali w strumieniu.
                        > Czy z tego wynika, że te prace stają się "be" oraz kastrujące jedynie w obecnoś
                        > ci pci kobiecej?

                        I dochodzimy do sedna sprawy. To wymowka, zeby tego nie robic, bo wiadomo, ze lepiej sobie posiedziec przed kompem albo odpoczac niz gotowac albo latac dziury. Kto by nie chcial miec lokaja?
                        Przejzalam to na wylot :)
                        • urquhart Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 16:42
                          > I dochodzimy do sedna sprawy. To wymowka, zeby tego nie robic, bo wiadomo, ze l
                          > epiej sobie posiedziec przed kompem albo odpoczac niz gotowac albo latac dziury

                          Wiadomo że facet woli. Czemu baba nie woli?
                          Masz neurobiologiczne ujęcie dlaczego facet potrzebuje się wyłączyć a kobieta ciągłego wyszukiwania sobie jakiś zajęć.
                          Znów różnice w mózgu i działania neuroprzekaźników
                          www.youtube.com/watch?v=xuM7ZS7nodk
                          • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 17:25
                            Większość też woli, tylko ma wdrukowane poczucie obowiązku/krzątania się.
                            • urquhart Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 17:52
                              triismegistos napisała:

                              > Większość też woli, tylko ma wdrukowane poczucie obowiązku/krzątania się.

                              A precyzyjnie neurobiologiczny przymus krzatania się jest mylnie utożsamiany z poczuciem obowiązku.
                              • mabelle2000 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 18:03
                                urquhart napisał:

                                > A precyzyjnie neurobiologiczny przymus krzatania się jest mylnie utożsamiany z
                                > poczuciem obowiązku.

                                Ktore to poczucie jest aktywnie wspierane przez samych mezczyzn. Osobiscie jestem typem, ktory najchetniej siedzi w garazu, albo kopie doly w ogrodzie. Zawsze bylo to odbierane z duzym niezadowoleniem, bo klocilo sie z wizja "kaplanki domowego ogniska", ktora zapierdziela miedzy kuchnia, a jadalnia ze szmata i talerzem w garsci.
                                • urquhart Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 18:20
                                  mabelle2000 napisała:

                                  > urquhart napisał:
                                  >
                                  > > A precyzyjnie neurobiologiczny przymus krzatania się jest mylnie utożsami
                                  > any z
                                  > > poczuciem obowiązku.
                                  >
                                  > Ktore to poczucie jest aktywnie wspierane przez samych mezczyzn. Osobiscie jest
                                  > em typem, ktory najchetniej siedzi w garazu, albo kopie doly w ogrodzie. Zawsze
                                  > bylo to odbierane z duzym niezadowoleniem, bo klocilo sie z wizja "kaplanki do
                                  > mowego ogniska", ktora zapierdziela miedzy kuchnia, a jadalnia ze szmata i tale
                                  > rzem w garsci.
                                  • urquhart Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 18:33
                                    Tym bardziej Mabelle powinnaś rozumieć położenie typowego faceta jak swoją krzataninę typowa babka próbuje narzucić I zdefiniować jako wspólne obowiązki.

                                  • mabelle2000 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 18:37
                                    urquhart napisał:

                                    > Tym bardziej powinnaś rozumieć co czują typowo faceci

                                    Rozumiem co czuja, ale nie rozumiem dlaczego sie nie buntuja :-) Ale powiem Ci dlaczego-bo maja gleboko wdrukowany archetyp matki, ktora opiekuje, karmi i wyciera osmarkany nos. Dlatego baba musi sie krzatac po domu, bo wtedy mezczyzna czuje, ze ona jest na swoim miejscu. A tak wlasciwie, to co ona mialaby robic wlasciwie, jesli nie dbac o dom ? Gdyby jeden z drugim jebnal wyprasowanymi gaciami i zadowolil sie prostym zarciem, to i te kobiety by odpuscily. A jesli nawet by nie odpuscily, to jakas lapka by sie im w glowach zapalila, ze zaczynaja swirowac.
                                    • kag73 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 18:46
                                      Dla mnie to jest wszystko bullshit i tyle, wygoda facetow i wymogi kulturowe, w Polsce widac to bardzo wyraznie. Np. Brytyjki zdaje sie miec inne geny niz Polki, bo gotowanie i sprzatanie maja gleboko w d...pie. Wiec nie opowiadajcie mi, ze kobiety maja krzatanie zapisane w genach!
                                      • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 19:06
                                        Ależ kag, nie znasz się. To wszystko kwestia palców i hormonów. Inne hormony mają rzeczone Brytyjki, inne Jemenki, a jeszcze inne Polki, po prostu. Wystarczy spojrzeć na ich palce i wszystko staje się jasne.
                                        • kag73 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 19:15
                                          triismegistos napisała:
                                          > Ależ kag, nie znasz się. To wszystko kwestia palców i hormonów. Inne hormony ma
                                          > ją rzeczone Brytyjki, inne Jemenki, a jeszcze inne Polki, po prostu. Wystarczy
                                          > spojrzeć na ich palce i wszystko staje się jasne.

                                          Zapomnialam. Az mi zal takiego urqu, ze ma Polke w domu, bo k...wa ciagle ten domowy swiezy obiadek, chalupa ogarnieta, dzieci zadbane, noz nie ma co robic ;) Az zal mi go, ze sie nie urodzil w UK :))
                                          >
                                      • urquhart Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 19:26
                                        kag73 napisała:

                                        > Dla mnie to jest wszystko bullshit i tyle, wygoda facetow i wymogi kulturowe, w
                                        > Polsce widac to bardzo wyraznie. Np. Brytyjki zdaje sie miec inne geny niz Pol
                                        > ki, bo gotowanie i sprzatanie

                                        Takie mysie samice kag to dostają pierdolca rytuałów gniazda w wyniku kultury czy z poczucia odpowiedzialnosci?

                                        Brytyjki dobry przykład profilaktyna A z nią lęki narastaja przy kontakcie fizycznym z dzieckiem. Dlatego polecaja tatusiom nosić na rękach dzieci żeby im się też wydzielilo. Kobietom rekompensuje to gratyfikacja oksytocyną.
                                        Brytyjki są zdystadsowane do dzieci i zimne więc efekt jest dużo słabszy . Oczywiście ze kulturą ma pewien wpływ jak radzić sobie z lękiem.
                                        • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 17.09.15, 15:58
                                          Nie myślałeś o tym, żeby pisać artykuły do joemonstera?
                      • urquhart Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 15:39
                        ekreativa napisała:

                        > A to akurat ciekawy przykład. Przecież męzczyxni od zawsze sami gotowali sobie
                        > strawę i to ci męścy bardzo: wojowie, żołnierze, samuraje itp. Podejrzewam, że
                        > odzież tez sobie sami łatali i miske po żarciu tez sami płukali w strumieniu.
                        > Czy z tego wynika, że te prace stają się "be" oraz kastrujące jedynie w

                        Podporządkowanie

                        Ja ci odpowiem bo jestem świeżo po rozmowie z kolegą po slubie który zdziwiony zauważył że przed ślubem wystarczało sprzątanie raz na dwa tygodnie a po ślubie dwa razy w tygodniu to za mało: ) Poczekaj mówię będzie dziecko raz dziennie będzie mało: )

                        To nie porządki są problemem ale ogólne podporządkowane wizji domu i gniazda w którym kobieta jedynie wyznacza co jest normą a facet nie

                        Bo nie sam porządek ilość kurzu jest miarą ale czynności takie redukują u kobiet i mężczyzn na prolaktynie poziom lęku, więc standardy czystości podłogi czy lsniacych kieliszków można podwyższyć w nieskończoność bo liczy się sama czynność a nie jej wynik.

                        Większość facetów jak i nasze testoronowe koleżanki widzi granicę gdzie jest WYSTARCZAJACO dobrze I to wtedy nie jest zagadnieniem, co rozumie każdy kto mieszkał w męskim gronie lub uczeszcza na męskie wyjazdy.

                      • kutuzow gotowanie a sprzątanie (dwie różne bajki) 17.09.15, 12:45
                        rekreativa napisała:

                        > A to akurat ciekawy przykład. Przecież męzczyxni od zawsze sami gotowali sobie
                        > strawę i to ci męścy bardzo: wojowie, żołnierze, samuraje itp. Podejrzewam, że
                        > odzież tez sobie sami łatali i miske po żarciu tez sami płukali w strumieniu.
                        > Czy z tego wynika, że te prace stają się "be" oraz kastrujące jedynie w obecnoś
                        > ci pci kobiecej?

                        Gotowanie i sprzątanie to dwie różne kwestie (zresztą już tutaj omawiane -choć fakt że każda osobno).

                        Gotowanie nawiązuje do dzielenia się jedzeniem. Gość który potrafi coś ugotować i co ważne jeszcze POCZĘSTUJE partnerkę jest bardziej pożądanym (stąd np. na randkach to faceci nadal zapraszają i płacą mimo równouprawnienia). Taki archetyp samca dbającego o partnerkę i później o ich potomstwo. Co ważne żołądki mamy podobne (poczucie głodu nie zależy od neuroprzekaźników związanych z płcią), więc nie ma problemu że jedno by chciało gotować i jeść ciągle, a drugie raz na tydzień.

                        Sprzątanie to osobna bajka.
                        Pisaliśmy już tu nie raz, że pierwszy problem to różne standardy czystości. Szczególnie gdy jedna z płci (zazwyczaj kobieta) zawłaszcza sobie prawo do oceniania co ma być obowiązującym ICH standardem czystości.

                        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,150166574,150203012,Re_Zyg_62_jestes_tu_nowa_.html
                        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,147219300,147243918,Re_wzrost_oczekiwan_co_do_poziomu_czystosci.html
                        Także to nie sam fakt czy facet sprząta czy nie jest nie męski. Niemęskie (w oczach kobiet) jest to że on daje sobie narzucać jej standardy. Ona jest szefem, a on jej pracownikiem. Ona bowiem ustawia cele i rozlicza go z ich realizacji. Kobiety kręcą przebojowi i silni faceci, a nie tacy co są rozliczani z zadań. Znasz jakieś romansidło czy komedię romantyczną, gdzie kobieta zakochuje się w sprzątaczu i żyli długo i szczęśliwie?

                        P.S. Pisałem to nie raz, ale jeszcze raz to podkreślę bo to forum ma "efekt pamięci złotej rybki".
                        Sam nie mam nic przeciw sprzątaniu - sam sprzątam łazienkę, myję okna itp. Z tym że robię to na własnych zasadach i wtedy gdy ja uznam że jest brudno (czyli np. raz na tydzień, czasami raz na dwa tygodnie, a nie codziennie/co drugi dzień).
                        • zyg_zyg_zyg Re: gotowanie a sprzątanie (dwie różne bajki) 17.09.15, 13:41
                          > Gotowanie i sprzątanie to dwie różne kwestie (zresztą już tutaj omawiane -choć
                          > fakt że każda osobno).

                          No ale tu zdecydowanie chodzi o gotowanie ze sprzątaniem. Wyobrażasz sobie, że Triis wraca zwalona z pracy, zjada pyszny posiłek przyrządzony przez ukochanego, po czym bierze się za sprzątanie tego pobojowiska, które powstało i zostało po gotowaniu...?
                          ;-)
                          • kutuzow Re: gotowanie a sprzątanie (dwie różne bajki) 17.09.15, 13:57
                            zyg_zyg_zyg napisała:
                            > No ale tu zdecydowanie chodzi o gotowanie ze sprzątaniem. Wyobrażasz sobie, że
                            > Triis wraca zwalona z pracy, zjada pyszny posiłek przyrządzony przez ukochanego
                            > , po czym bierze się za sprzątanie tego pobojowiska, które powstało i zostało p
                            > o gotowaniu...?
                            > ;-)

                            Nie, nie chodzi o to wcale.
                            Po pierwsze, ogarnięcie garnków i talerzy to tylko mały wycinek obowiązków z grupy "Sprzątanie w domu".
                            Po drugie, w przypadku garnków i talerzy sprawa jest prosta - zero/jedynkowa. Garnek i talerz może być albo użyty (i wtedy jest jako brudny), albo umyty i jest jako czysty. Nie ma wersji jak w przypadku np. podłogi, że dla jednego może być brudna, a dla drugiego jeszcze wystarczająco czysta.
                            • zyg_zyg_zyg Re: gotowanie a sprzątanie (dwie różne bajki) 17.09.15, 14:04
                              Założyłam się ze sobą, że nie zrozumiesz.
                              Wygrałam!
                              • kutuzow Re: gotowanie a sprzątanie (dwie różne bajki) 17.09.15, 15:15
                                zyg_zyg_zyg napisała:

                                > Założyłam się ze sobą, że nie zrozumiesz.
                                > Wygrałam!

                                No cóż, to pewnie nie pierwszy raz robiąc unik w obliczu argumentów cieszysz się że rozmówca nie zrozumiał twoich niewypowiedzianych (ale na pewno bardzo celnych) ripost. Także wcale nie dziwię się, że wygrałaś ten zakład. W końcu mamy już pewne tradycje co do naszych dyskusji:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,150166574,150212208,Re_Zyg_62_jestes_tu_nowa_.html
                                • zyg_zyg_zyg Re: gotowanie a sprzątanie (dwie różne bajki) 17.09.15, 15:42
                                  > No cóż, to pewnie nie pierwszy raz robiąc unik w obliczu argumentów cieszysz si
                                  > ę że rozmówca nie zrozumiał twoich niewypowiedzianych (ale na pewno bardzo celn
                                  > ych) ripost

                                  Nie ripost, tylko żartów słownych. Specjalnie dla Ciebie zakończyłam wypowiedź o gotowaniu i sprzątaniu wskazówką, czyli znaczkiem ;-). Według strony webstyle.pl/netopedia/cyberkultura/emotikon oznacza on "uśmiech z przymrużeniem oka ("nie traktuj tego poważnie")".

                                  Czegoś jeszcze nie załapałeś (tak jak w rozmowie, którą linkujesz)?



                                  Odsyłam do
                            • hello-kitty2 Re: gotowanie a sprzątanie (dwie różne bajki) 17.09.15, 14:25
                              kutuzow napisał:

                              w przypadku garnków i talerzy sprawa jest prosta - zero/jedynkowa. G
                              > arnek i talerz może być albo użyty (i wtedy jest jako brudny), albo umyty i jes
                              > t jako czysty. Nie ma wersji jak w przypadku np. podłogi, że dla jednego może b
                              > yć brudna, a dla drugiego jeszcze wystarczająco czysta.

                              To tu jest proste rozwiazanie: zero/jedynkowe obowiazki sprzataniowe bierze na siebie mezczyzna, a niezero/jedynkowe kobieta i po klopocie. Tak jest akurat u mnie. Malo tego sprzatanie podlogi i kibla naleza do moich ulubionych obowiazkow. Tyle ze dalabym tu dwa zalozenia:
                              1. nikt celowo nie brudzi
                              2. sprzety w domu sa dostepne, w miare nowe, sprawne.
                            • marek.zak1 Re: gotowanie a sprzątanie (dwie różne bajki) 17.09.15, 15:13
                              kutuzow napisał:

                              > o gotowaniu...?
                              > > ;-)
                              >
                              > Nie, nie chodzi o to wcale.
                              > Po pierwsze, ogarnięcie garnków i talerzy to tylko mały wycinek obowiązków z grupy "Sprzątanie w domu".
                              > Po drugie, w przypadku garnków i talerzy sprawa jest prosta - zero/jedynkowa. Garnek i talerz może być albo użyty (i wtedy jest jako brudny), albo umyty i jest jako czysty. Nie ma wersji jak w przypadku np. podłogi, że dla jednego może być brudna, a dla drugiego jeszcze wystarczająco czysta.
                              ------------------------------------------------------------------------------------------
                              Poruszacie sie moi mili po obrzeżach tematu. Jak ktos ma władze w domu moze zmywać, odkurzać i prasować, a nie ma żadnego znaczenia na stosunki ( w tym seksualne) I jego/jej pozycję w domu.
                              >
                              • kutuzow Re: gotowanie a sprzątanie (dwie różne bajki) 17.09.15, 15:21
                                marek.zak1 napisał:
                                > Jak ktos ma władze w domu moze zmy
                                > wać, odkurzać i prasować, a nie ma żadnego znaczenia na stosunki ( w tym seksua
                                > lne) I jego/jej pozycję w domu.

                                Marku,
                                ale co w wypadku sprzątania oznacza "mieć władzę"? Rozmawialiśmy już przecież kiedyś na ten temat.

                                Jeśli sprzątasz i odkurzasz na własnych zasadach - owszem masz władzę (robisz bo TY tak chcesz). Jeśli sprzątasz, bo żona Ci kazała -to realizujesz de facto jej polecenia i to ONA Cię rozlicza/ocenia z jakości jego wykonania (czy sprzątnąłeś wystarczająco dobrze wg JEJ standardów).
                                Poruszaliśmy to tutaj:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,150166574,150191983,Nie_to_wazne_kto_trzyma_sciere_ale_kto_NADZORUJE.html
                                • marek.zak1 Re: gotowanie a sprzątanie (dwie różne bajki) 17.09.15, 15:31
                                  kutuzow napisał:

                                  > marek.zak1 napisał:
                                  > > Jak ktos ma władze w domu moze zmy
                                  > > wać, odkurzać i prasować, a nie ma żadnego znaczenia na stosunki ( w tym
                                  > seksua
                                  > > lne) I jego/jej pozycję w domu.
                                  >
                                  > Marku,
                                  > ale co w wypadku sprzątania oznacza "mieć władzę"? Rozmawialiśmy już przecież kiedyś na ten temat.
                                  >
                                  > Jeśli sprzątasz i odkurzasz na własnych zasadach - owszem masz władzę (robisz bo TY tak chcesz). Jeśli sprzątasz, bo żona Ci kazała -to realizujesz de facto jej polecenia i to ONA Cię rozlicza/ocenia z jakości jego wykonania (czy sprzątnąłeś wystarczająco dobrze wg JEJ standardów).
                                  ------------------------------------------------------------------------------------------------
                                  Sformułowanie,,żona ci kazała" budzi we mnie fundamentalny sprzeciw. Jesli zon ami mówi żebym zniosł odkurzać, włączam go i odkurzam. Równie chętnie zmywam po sniadaniu/kolacji. Trwa to 2 minuty a rozwodzenie sie, kto ma to zrobić, przypomina mi jak to dawno temu moi znajomi kłócili sie, kto ma komu zrobic herbatę.
                                • urquhart Re: gotowanie a sprzątanie (dwie różne bajki) 17.09.15, 15:33
                                  > Jeśli sprzątasz i odkurzasz na własnych zasadach - owszem masz władzę (robisz b
                                  > o TY tak chcesz). Jeśli sprzątasz, bo żona Ci kazała -to realizujesz de facto j
                                  > ej polecenia i to ONA Cię rozlicza/ocenia z jakości jego wykonania (czy sprzątn
                                  > ąłeś wystarczająco dobrze wg JEJ standardów).

                                  Jeszcze ostrzej to się ujawnia czy masz cokolwiek do powiedzenia jak dotyczy to standardów opieki nad dzieckiem a nie sprzątania. : )
                        • kag73 Re: gotowanie a sprzątanie (dwie różne bajki) 18.09.15, 14:58
                          kutuzow napisał:
                          > Gotowanie i sprzątanie to dwie różne kwestie (zresztą już tutaj omawiane -choć
                          > fakt że każda osobno).
                          Kuzuzow, tu nie ma co rozgraniczac, bo faceci, wiekszosc z nich nie chca/uwazaja za niemeskie: zarowno sprzatanie, jak i gotowanie, jak i zmywanie naczyn, jak i pranie. Czyli wszystkie te upierdliwe zajecia, ktore trzeba wykonywac bardzo czesto.
                          A siebie nie bierz za miarke standarowego faeceta, ktory to z wlasnej inicjatywy myje okna, bo to standard nie jest. Wielu wyszlo od mamusi do zony i oczekiwania sa, ze zona to zrobi.
                          I taka zona moze czekac i czekac i sie nie doczekac az facio z wlasnej inicjatywy cos w tym temacie zrobi. Niedawno czytalam wyniki badan, ze w wiekszosci tak jest, ze jak zona to z automatu oczekuje sie, ze przejmie wiekszosc obowiazkow domowych. I sie nazywa, ze duzo wiecej kobiet niz mezczyzn jest niezadowolona z malzenstwa. I dalej: to mezczyzni maja wiecej korzysci z malzenstwa niz kobiety. Jezeli sie rozwioda to statystyki pokazuja, ze wiekszosc mezczyzn np. kolo 50 tki ponownie chce sie ozenic. Kobiety nie.
      • proteinowy Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 21:42
        Przypomniałeś mi Acid House:
        youtu.be/2mdGQhyr0d8
        (Triss tylko sie nie obraz!)
        • hello-kitty2 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 22:02
          proteinowy napisał(a):

          > (Triss tylko sie nie obraz!)

          O to to nie wydaje mi sie, raczej o to zes nieuwazny Proteinowy. Bo widzisz mamy na forum 2 uzytkowniczki Triis i Triss. Pay fucking attention! ;-) Wiem, tez mi sie kiedys dostalo za nieuwaznosc od Triss wiec uczciwie uprzedzam.
    • loppe Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 19:02
      1 seler i 4 cebule. Zajmuje tylko 1 minutę przygotowanie tego do garnka. Dorzucić plaster wołowiny. Sam to wymyśliłem, i dobrze wymyśliłem, i tyle miałbym do przekazania Twojemu Partnerowi.
      • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 20:55
        I co z teym selerem? Rosół? Gulasz? Seler w wołowinowo-cebulowym koszyczku saute?
    • potwor_z_piccadilly Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 20:42
      triismegistos napisała:

      > Taki okres mi się parszywy w życiu trafił,
      > -po prostu i bez komplikacji przestać dawać dupy?

      To przestań dawać dupy, czyli o seksie z chyba kochaną osobą, myśleć jak o wyrabianiu pańszczyzny, a w to miejsce pomyśl o tym by dać coś dupie i pośrednio temu co masz pod balejażem. Im też coś się należy.
      I nie zasłaniaj się narobieniem.
      Nie tylko Ty się narabiasz. Pomyśl o kobitkach, co to od 4 rano gracują selery, a lżej Ci się zrobi, i może tknięta nowym animuszem, a stary zaskoczy, mimo obolałych kości do szału ciał dojdzie?

      • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 20:53
        Ty weź uprzedzaj jakoś zanim coś takiego napiszesz, ja tu jem, wiesz jak ciężko się ściera soczewicę z klawiatury?
        • potwor_z_piccadilly Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 15.09.15, 21:17
          triismegistos napisała:

          > wiesz jak ciężko
          > się ściera soczewicę z klawiatury?

          Czy soczewicę da się wydmuchać z klawiatury powietrzem z butli za dwie dychy, nie wiem.
          Wiem natomiast że, bez względu na okoliczności, kobitkę skutecznie wydmuchać da się.
    • sabat777 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 07:04
      A bardziej na powaznie - to przeciez zalezy niemal wylacznie od stereotypu meskosci jaki ma dana kobieta. Wplywy srodowiskowe sa podstawa ksztaltowania sie tych stereotypow.
      Przykladowo w Szkocji mezczyzna chodzacy w narodowej spodnicy nie jest niczym dziwnym, ale w naszych warunkach kobieta, ktora przylapala faceta na przymierzaniu jej spodniczek moze w jednym momencie stracic nim zainteresowanie.
      To zalezy od utrwalonych wzorcow u danej kobiety. Jestem pewny, ze sa i takie, ktore gotowanie faceta kompletnie kasuje seksualnie.
      • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 11:11
        Cicho sabat, nie pisz o wzorcach bo nie ma czegoś takiego jak wzorce. Są hormony i palce co najwyżej.
        • sabat777 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 12:02
          triismegistos napisała:

          > Cicho sabat, nie pisz o wzorcach bo nie ma czegoś takiego jak wzorce. Są hormon
          > y i palce co najwyżej.

          To jest ciekawy temat.
          Proponuje eksperyment myślowy:
          Co bardziej będzie determinować zachowanie człowieka - to czy w życiu płodowym matka chluśnie mu nadwyżką testosteronu, albo go poskąpi, co będzie kształtowało w ten czy inny sposób pierwotną strukturę umysłu, czy może to, że urodzi się w rodzinie islamskich fundamentalistów głoszących ekstremistyczne poglądy albo dla odmiany przyjdzie mu urodzić się jako dziecko liberalnie myślących intelektualistów kultury zachodnioeuropejskiej?
          • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 13:38
            No przecież odpowiedź może być tylko jedna- testosteron. A ludzie z innych kultur mają po prostu ten testosteron trochę inny i już ;)
          • kutuzow Eksperyment myslowy Sabata 16.09.15, 15:08
            sabat777 napisał:
            > Proponuje eksperyment myślowy:
            > Co bardziej będzie determinować zachowanie człowieka - to czy w życiu płodowym
            > matka chluśnie mu nadwyżką testosteronu, albo go poskąpi, co będzie kształtował
            > o w ten czy inny sposób pierwotną strukturę umysłu, czy może to, że urodzi się
            > w rodzinie islamskich fundamentalistów głoszących ekstremistyczne poglądy albo
            > dla odmiany przyjdzie mu urodzić się jako dziecko liberalnie myślących intelekt
            > ualistów kultury zachodnioeuropejskiej?

            Sabat, wrzucasz do jednego wora kilka zmiennych, efekt jest taki, że w zależności od tego KTÓRĄ zmienną będziesz analizował to wyjdą Ci inne dane. W ekonomi jest popularna analiza gdzie bada się jak JEDNA zmienna wpływa na zmianę układu (np. cena na popyt lub podaż)
            pl.wikipedia.org/wiki/Ceteris_paribus
            Tutaj masz zmienne:
            a) dochód (jako poziom życia)
            b) wykształcenie
            c) religia
            d) poziom testosteronu
            e) dostęp do informacji (prasa/radio/TV/Internet)
            f) płeć
            g) kultura danego kraju pochodzenia

            Możesz analizować jedną wybraną zmienną (wtedy ma to sens), ale nie rzucą przykładem gdzie wszystkie zmienne są różne -bo to nam nic nie mówi o DANEJ analizowanej zmiennej. Przyrównujesz wtedy jabłka do bananów.

            Jeśli weźmiesz pod uwagę tylko sam ekstremizm, to możesz znaleźć przykłady młodych gości z krajów europejskich którzy nagle jadą do ISIS i walczą w ich szeregach, a możesz znaleźć też rozsądnych lokalesów (pewnie znając arabski i czytując tamte gazety możnaby wskazać ich więcej niż oglądając tylko zachodnią TV).

            Inny przykład -dzieci urodzone w rodzinach fundamentalistów (w tym przypadku nacjonalizm hitlerowców). Córka Himmlera wspiera hitlerowskich zbrodniarzy, uważa ojca za swego rodzaju wzór itp. Dla odmiany syn Hansa Franka poszedł drogą zanegowania "dorobku" ojca i krytycznie rozprawia się z jego "legendą".

            Co do testosteronu, wyobraź sobie, że są dwie identyczne rodziny na przykład w Arabii Saudyjskiej. Klasa średnia -żadne ekstremum. W pierwszym przypadku otrzymujesz dużo testosteronu i jesteś "męski" (sylwetka, działanie itp). W drugim otrzymujesz go mniej i rodzisz się gejem. W AS kontakty homo są karane śmiercią. Wszystkie inne zmienne możesz mieć takie same w obu przypadkach, ale sam fakt że w jednym przypadku możesz bzykać co Ci się nawinie pod rękę, w drugim zaś musis się mocno kryć ze swymi preferencjami (kara śmierci), mocno wpłynie na Twoje życie. Czyż nie?

            Jak widzisz nie ma sensu analizowania wszystkich X zmiennich na raz bo wychodzą jabłka i banany zamiast analizy.
            • triismegistos Re: Eksperyment myslowy Sabata 16.09.15, 17:29
              No tak, jak się urodzisz w Arabii Saudyjskiej i masz niski poziom testosterownu to pozostaj ci tylko zostać gejem :D
              • kutuzow Re: Eksperyment myslowy Sabata 17.09.15, 12:00
                triismegistos napisała:

                > No tak, jak się urodzisz w Arabii Saudyjskiej i masz niski poziom testosterownu
                > to pozostaj ci tylko zostać gejem :D

                Triss, co wg Ciebie koduje nasze preferencje? Uważasz może że to wybór i da "się leczyć" jak KK?
                Czy może jednak to poziom testosteronu w życiu płodowym, stąd mamy też np. transpłciowość itp?

                To nie jest zero-jedynkowe, to raczej płynna skala, pewnie gdzieś na skraju z jednej strony mamy nabuzowanego troglodytę (bardzo wysoki poziom testosteronu obniża IQ), poprzez przebojowych facetów pełnych testosteronu, poprzez tych mniej przebojowych, dalej mamy tych "rodzinnych" co to seks ich nie ciągnie aż tak bardzo a przy dziecku realizują się lepiej niż matka dziecka itp. aż do osób transpłciowych (umysł kobiety w ciele faceta).
                • urquhart Re: Eksperyment myslowy Sabata 17.09.15, 12:27
                  > przebojowych, dalej mamy tych "rodzinnych" co to seks ich nie ciągnie aż tak b
                  > ardzo a przy dziecku realizują się lepiej niż matka dziecka itp. aż do osób tra
                  > nspłciowych (umysł kobiety w ciele faceta).

                  Precyzyjne to w książce Moir eksperymenty są opisane i podzielili 3 etapy maskulizacji testosteronowi mózgu płodu który zawsze jest żeński na początku niezależnie od chromosomow

                  Odwocenie w pierwszym to inna płeć społeczna (mechanizm nagrody) , w drugim preferencje seksualne ( homo) w trzecim najpóźniej wpływa na identyfikacje płciową (trans, albo zmaskiulizowane lesby). Każde jest jedynie preferencja i ujawnia się kiedy osobnik ma wybór. Systemem kar i przymusu można zablokować realizację zachowań .
                  Ale zasadniczo każda z tych skoków testosteronu może wystąpić niezależnie stąd tak różne kombinacje tych preferencji.

                  Jako przykład dawali ze w Indiach bardzo wiele jest kobiet o kobiecym mózgu inzynierow bo jest podaż i dużo płacą. Ale badane wykazują małe poczucie szczęścia i satysfakcji życiowej depresji mimo dużych zarobków. Podobnie jak badani mężczyźni obiecujący się masowo dziećmi w Szwecji. Kulturą i presja można zmienić preferencje ale jest tego koszt.

                  Pamiętasz pierwszego bliźniaka z eksperymentu gender co go kulturowo od dziecka przeróbili na kobietę a potem jak dorósł popełnił samobójstwo?

                  Sabat u nas też jest dobrym przykładem. Dał się kulturowo niby babom przerobić na model poszukiwany przez gender, ale jaką jest jego satysfakcja I poczucie szczęścia?
                  • marek.zak1 Re: Eksperyment myslowy Sabata 17.09.15, 12:39
                    urquhart napisał:
                    > Jako przykład dawali ze w Indiach bardzo wiele jest kobiet o kobiecym mózgu inynierow bo jest podaż i dużo płacą. Ale badane wykazują małe poczucie szczęścia i satysfakcji życiowej depresji mimo dużych zarobków.
                    --------------------------------------------------------------------------------------
                    To jest tak troche mój przypadek - humanista/artysta/muzyk skończył politechnikę (słabiutko) a potem upierdliwa fabryka, robotnicy, chcący zrobić w konia młodego inzyniera. . A jednak to humanistyczne podejście nie poszło na marne I bardzo sie przydało, chociażby znajomość języków, czy umiejetnośc pisania. Czy gdybym skonczył konserwatorium I śpiewał w chórze byłbym szczęśliwszy? Pamietaj że w zawodach artystycznych zirca 1% odnosi sukces w tym finansowy.
                    Czy miałem rozterki? tak bardzo duże, a z perspektywy czasu uważam, że dokonałem właściwych wyborów.
                    Nie wszystko mozna robić zgodnie z predyspozycjami.
                  • kag73 Re: Eksperyment myslowy Sabata 18.09.15, 14:44
                    urquhart napisał:
                    > Sabat u nas też jest dobrym przykładem. Dał się kulturowo niby babom przerobić na model poszukiwany przez gender, ale jaką jest jego satysfakcja I poczucie szczęścia?

                    Przyklad kompletnie do bani, chlopie. Ten Sabat u boku innej kobiety moglby byc zadowolonym z zycia szczesciarzem.
                    I znalazlo by sie setki przykladow innych facetow, ktorzy sa zupelnie inni od niego a tez nie bzykaja i sa nieszczesliwi.
                    • urquhart Re: Eksperyment myslowy Sabata 18.09.15, 15:06
                      > Przyklad kompletnie do bani, chlopie. Ten Sabat u boku innej kobiety moglby byc
                      > zadowolonym z zycia szczesciarzem.

                      Myślisz Kag ze ty jesteś taką kobietą?
                      • kag73 Re: Eksperyment myslowy Sabata 18.09.15, 15:23
                        urquhart napisał:
                        > Myślisz Kag ze ty jesteś taką kobietą?

                        A dlaczego by nie? Seks lubie.
                        Nic nie widze "zboczonego" w tym co tutaj wypisuje. Dla mnie normalny facet, dlatego jezeli inni normalni faceci maja szanse i sa szczesliwi, to dlaczego on mialby nie miec?
                        Jedyna czego nie wiem to jak wyglada, bo skad.
                  • kag73 Re: Eksperyment myslowy Sabata 18.09.15, 15:02
                    urquhart napisał:
                    > Jako przykład dawali ze w Indiach bardzo wiele jest kobiet o kobiecym mózgu in
                    > zynierow bo jest podaż i dużo płacą. Ale badane wykazują małe poczucie szczęśc
                    > ia i satysfakcji życiowej depresji mimo dużych zarobków.

                    Nie mamy zadnej pewnosci, ze nie bylyby nieszczesliwe i w depresji, gdyby ledwo wiazaly koniec z koncem ze wzgledu na niskie zarobki.
                    Pieniadze szczescia nie daja, ale lepiej plakac z rozpaczy w taksowce albo w swoim mercedesie niz w autobusie ;)
                • triismegistos Re: Eksperyment myslowy Sabata 18.09.15, 16:55
                  kutuzow napisał:
                  >
                  > Triss, co wg Ciebie koduje nasze preferencje? Uważasz może że to wybór i da "si
                  > ę leczyć" jak KK?

                  Jakkolwiek chyba nikt tego dokładnie nie wie to mało testosteronu" jest tak absurdalnym uproszeniem, że aż mi się palce prostują. Świat jest pełne niskotestosteronowych heteroseksualnych facetów, a gejowskie kluby pełne tryskających testosteronem dwustuprocentowych samców.
                  • urquhart Re: Eksperyment myslowy Sabata 18.09.15, 17:04
                    > Jakkolwiek chyba nikt tego dokładnie nie wie to mało testosteronu" jest tak abs
                    > urdalnym uproszeniem, że aż mi się palce prostują. Świat jest pełne niskotestos

                    A ty za leniwa żeby przeczytać proste wytumaczenie ale dluzsze niz jedno zdanie.
                    • triismegistos Re: Eksperyment myslowy Sabata 18.09.15, 17:25
                      Biedny urqu. Cały świat medyczny nie ma pewności co do przyczyn homoseksualizmu, a ty jeden odkryłeś ten sekret i nikt cię nie docenia.
            • sabat777 Re: Eksperyment myslowy Sabata 18.09.15, 23:14
              W porządku Kutuzow, czuję się przynajmniej częściowo przekonany. Orientacja seksualna jest prawdopodobnie w większej części tą zmienną po stronie "pierwotnej struktury mózgu", a wpływa na zachowanie człowieka w sposób zdecydowany. Trudno w tym przypadku iść w zaparte.
              Niemniej - nie odmawiajmy ogromnej roli wpływu kulturowego na zachowania człowieka.
    • marek.zak1 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 08:43
      triismegistos napisała:

      > Taki okres mi się parszywy w życiu trafił, że trzeba będzie popracować dużo,
      --------------------------------------------------------------------------------------
      1. Skoro nie możesz znaleźć 2 x pół godziny w tygodniu jest to jakaś masakra organizacyjna.
      2. Nie ma takiej pracy/kariery dla której warto zrezygnować z seksu.
      • ninek04 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 09:07
        Marek.zak1napisal
        >Nie ma takiej pracy/kariery dla której warto zrezygnować z seksu.<

        A w ogóle mieści Ci się w głowie jakakolwiek inna rzecz oprócz pracy,dla której byłbyś w stanie zrezygnować z seksu?
        • marek.zak1 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 09:34
          ninek04 napisała:

          > Marek.zak1napisal
          > >Nie ma takiej pracy/kariery dla której warto zrezygnować z seksu.<
          >
          > A w ogóle mieści Ci się w głowie jakakolwiek inna rzecz oprócz pracy,dla której
          > byłbyś w stanie zrezygnować z seksu?
          -----------------------------------------------------------------------------------------
          Najazd na mój kraj i konieczność jego zbrojnej obrony. Misja na księżyc.
      • zyg_zyg_zyg Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 09:20
        > 1. Skoro nie możesz znaleźć 2 x pół godziny w tygodniu jest to jakaś masakra or
        > ganizacyjna.
        > 2. Nie ma takiej pracy/kariery dla której warto zrezygnować z seksu.

        Maruś, nie wszystkie laski wyrażenie "kobiecy obowiązek" wiążą z seksem (hmmm... ciekawe dlaczego...?). Triis akurat z gotowaniem.
        • hello-kitty2 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 09:32
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > > 1. Skoro nie możesz znaleźć 2 x pół godziny w tygodniu jest to jakaś masa
          > kra or
          > > ganizacyjna.
          > > 2. Nie ma takiej pracy/kariery dla której warto zrezygnować z seksu.
          >
          > Maruś, nie wszystkie laski wyrażenie "kobiecy obowiązek" wiążą z seksem (hmmm..
          > . ciekawe dlaczego...?). Triis akurat z gotowaniem.

          hehe tez to czytalam pkt pierwszy ''Skoro nie możesz znaleźć 2 x pół godziny w tygodniu jest to jakaś masakra organizacyjna" Hmm mysle sobie ale co? Ze musi znalezc 2 razy w tygodniu czas na gotowanie, bo jak nie to masakra (?) No i drugi pkt rozjasnil. Pewnie Marka zmylila kombinacja 'ostatni kobiecy domowy obowiazek' ;)
          • marek.zak1 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 09:36
            hello-kitty2 napisała:

            > zyg_zyg_zyg napisała:

            > > Maruś, nie wszystkie laski wyrażenie "kobiecy obowiązek" wiążą z seksem (
            > hmmm.. . ciekawe dlaczego...?). Triis akurat z gotowaniem.
            >
            > hehe tez to czytalam pkt pierwszy ''Skoro nie możesz znaleźć 2 x pół godziny w tygodniu jest to jakaś masakra organizacyjna" Hmm mysle sobie ale co? Ze musi znalezc 2 razy w tygodniu czas na gotowanie, bo jak nie to masakra (?) No i drugi pkt rozjasnil. Pewnie Marka zmylila kombinacja 'ostatni kobiecy domowy obowiazek' ;)
            --------------------------------------------------------------------------
            Z gotowaniem tego nie rozumiem. Nie można zadzwonić po pizzę/Chińczyka?
            • zyg_zyg_zyg Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 09:40
              > Z gotowaniem tego nie rozumiem. Nie można zadzwonić po pizzę/Chińczyka?

              To już rozumiem, dlaczego Twoja żona ma zawsze czas na seks. Nie gotuje Ci pysznych domowych obiadków, tylko karmi pizzą i Chińczykiem...
              • kag73 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 10:02
                zyg_zyg_zyg napisała:
                > To już rozumiem, dlaczego Twoja żona ma zawsze czas na seks. Nie gotuje Ci pysz
                > nych domowych obiadków, tylko karmi pizzą i Chińczykiem...

                Ano, jak to w zycie albo rybki albo....pipki ;)
                Tez wole miec czas na seks niz na gotowanie obiadkow i mam tak od zawsze.
                A gotujacy mezczyzna to dla mnie marzenie ;)
            • hello-kitty2 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 09:43
              marek.zak1 napisał:

              > Z gotowaniem tego nie rozumiem. Nie można zadzwonić po pizzę/Chińczyka?

              A Ty Marek przeczytales w ogole ze zrozumieniem triisowego wstapniaka w tym watku? Moze nasze odpowiedzi moglyby Cie jakos naprowadzic w czym rzecz ;)
              • marek.zak1 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 09:52
                hello-kitty2 napisała:

                > marek.zak1 napisał:
                >
                > > Z gotowaniem tego nie rozumiem. Nie można zadzwonić po pizzę/Chińczyka?
                >
                > A Ty Marek przeczytales w ogole ze zrozumieniem triisowego wstapniaka w tym watku? Moze nasze odpowiedzi moglyby Cie jakos naprowadzic w czym rzecz ;)
                ----------------------------------------------------------------------------------------

                Parcuję na 2 laptopy wiec może nie wszystko pojąłem. tak czy inaczej jedzenie nigdy nie było dla nas czyms specjalnie ważnym.
                >
                • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 13:39
                  :D:D:D
      • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 11:12
        :D
    • kag73 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 11:12
      Osobiscie wydaje mi sie najlepsze rozwiazanie:
      "-wyobrażać sobie, ze właśnie płodzę potomstwo"
      • sabat777 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 16.09.15, 12:05
        kag73 napisała:

        > Osobiscie wydaje mi sie najlepsze rozwiazanie:
        > "-wyobrażać sobie, ze właśnie płodzę potomstwo"

        ... ze sprawnym dostarczycielem dóbr. Jedzenie to dobro.
        • kawitator Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 18.09.15, 13:57
          Jak przeczytałem tytuł to miałem podejrzenie że Triismegistos jaja sobie robi. Po przeczytaniu wątku przemieniło się to w pewność No nie! Triis twarda doświadczona baba i takie pierdoły wypisuje na poważnie ?
          Pisałaś że masz przy sobie nie-męża ale za to faceta przez duże F. Gwarantuję, że takiemu nie zaszkodzi ani gotowanie ani posprzątanie jak trzeba się tym zająć. Miałaś ciut więcej czasu gotowałaś. Dopadł Cie nawał roboty czyli nie masz czasu i drugi członek zespołu musi to zrobić. Taka chwilowa karma. Będzie sytuacja odwrotna przejmiesz część zwyczajowo jego obowiązków i nie wyrosną Ci wąsy :-) A dupy trzeba dawać ;-P niezależnie od nawału obowiązków i tyli.

          Kawi

          motto na dziś : Facet ma tylko dwa stany. Jest głodny albo napalony. Jak widzisz że mu nie stoi natychmiast zrób mu kanapkę

          • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 18.09.15, 16:59
            Kawi, ten wątek to mój żarcik taki. Pewnie niezbyt udany, bo już kilka osób się na nim nie poznało.
            • potwor_z_piccadilly Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 18.09.15, 21:00
              triismegistos napisała:

              > Kawi, ten wątek to mój żarcik taki.

              Przyjmijmy, że to był żarcik, to mało ważne.
              Ważne, że chyba pod wpływem tu piszących, coś w Tobie zaskoczyło i możliwe, że skutkiem tego zaiskrzenia, polubisz w relacjach z tym Twoim to, czego do tej pory nie lubiłaś, nie miałaś na to ochoty i siły.
              Czego mu serdecznie życzę.
              Pozdrawiam i do boju.
              • triismegistos Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 19.09.15, 09:24
                Po przeczytaniu twojego posta widze trzy możliwości
                a) pisząc go byleś po prostu nietrzeźwy
                b) pomyliłes mnie z drugą tris
                c) jesteś idiotą
                • sabat777 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 19.09.15, 10:03
                  To forum jest pelne idiotow gloszacych swoje madrosci ex cathedra. Wiem to, bo sam sie do nich zaliczam :)
                  • urquhart Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 19.09.15, 10:37
                    sabat777 napisał:

                    > To forum jest pelne idiotow gloszacych swoje madrosci ex cathedra. Wiem to, bo
                    > sam sie do nich zaliczam :)

                    Żeby się nie zaliczyć broń boże, asekurancko bezpiecznie jest twierdzić że nic nie wiadomo, a wszystko zakryte przed człowiekiem odwieczną tajemnicą.

                    Zresztą do idiotów dodałbym faszystów rasistów i szowinistów, bo na przykład neuropsychologia i genetyka to podważanie jedynie poprawnych politycznie wartości że ludzie rodzą się równi i czystą kartą.
                    • sabat777 Re: mam dylemat- forowicze pomocy! 19.09.15, 14:52
                      urquhart napisał:

                      > Żeby się nie zaliczyć broń boże, asekurancko bezpiecznie jest twierdzić że nic
                      > nie wiadomo, a wszystko zakryte przed człowiekiem odwieczną tajemnicą.

                      Ale to dopiero jest idiotyzm :) Wiadomo całkiem sporo, jak na nasze możliwości jako gatunku rzecz jasna...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka