Niezłe rzeczy się już dzieją.
U nas w Zielonaj Górze i okolicach była ostatnio akcja z szukaniem pirackich
programów. Łazili po prywatnych mieszkaniach z nakazami, wrypywali sie ludziom
do chaty, sprawdzali czy ci maja Windowsa, a jak tak to zabierali kompa.
Całego - nie, że tylko twardy dysk.
Nie trzeba być jednak bardzo bystrym prawnikiem, zeby wiedzieć że używanie
pirackich programów, albo skopiowanych na lewo filmów, czy muzyki nie jest w
Polsce przestępstwem. A już na pewno nie podlega to żadnej karze.
Dziś więc wygląda na to, że Policja i prokuratura zrobiła całą akcję z
zabieraniem ludziom kompów zupełnie nielegalnie. Szczegół, że miało to miejsce
miesiąc po tym jak Miller z Gatesem uścisneli sobie dłonie. A w sklepach
komputerowych zabrakłow Windowsów i officów.
To był moim zdaniem przekręt na grube miliony.
Szczególnie, że ludzie naprawdę chodzili przetraszeni i chcieli płacić te
kary, które wymyśliła prokuratura. A były to kwoty fantastyczne: "100zł za
każdy film, 7zł za mp3 i 3xcena za kazdy program"

Moim zdniame niektórzy z tych ludzi, którym zabrali kompy, mogliby sie sądzić
o odszkodowania.
A prasa tylko opisywała akcje policji - w ogóle nie pouczała ludzi o ich prawach.
Teraz za to dowiaduję się, że glinarze włazili ludziom do chaty z tymi swoimi
nakazami prokuratorskimi, dorywali się do kompa i przeglądali pliki, a na
koniec wszystko zabierali, w celu... Sam w sumie nie wiem. Chyba:
zabezpieczenia dowodu piractwa, przeciwko dystrybutorom

Buehehe. To może niech Miller założy sobie neostradę pościąga programy, muzyke
i filmiki z sieci i niech u niego zabezpieczają. I Kwachu moze mu pomóc ze
swoją rodziną.
Bo ja psów do chaty wolę nie wpuszczać.
info.onet.pl/845138,11,item.html