Dodaj do ulubionych

Dobry wieczór ;-)

10.10.15, 04:13
Czy ktoś jeszcze oprócz mnie ma problemy z zaśnięciem?

Właśnie wróciłam z dzikiego kraju na drugim koncu swiata i upaliłam się po raz pierwszy od ponad roku. Jako, że przez ten rok zdążyło się wydarzyć u mnie naprawdę sporo, cały rok skondensowanej dramy walnął mnie nagle znienacka prosto w twarz. Co gorsza, miało to miejsce u pary znajomych, którzy są dla tego forum wybitnie podręcznikowi, i choć uwielbiam obydwoje, to płakać mi się chce patrząc, jak się oboje męczą ze sobą. Zresztą, nieważne, jestem chyba przedostatnią osobą, która powinna udzielać komukolwiek jakichś porad związkowych...

Odkąd skończyłam 12 lat, przez większość mojego życia klepałam na różnych forach w internecie (mówcie mi: dziecko Neostrady). Przestałam kilka lat temu, kiedy zamknęli moje ulubione forum dla bab, a ja zaczęłam cierpieć na chroniczny brak czasu. Przez cały ten czas podczytuję, szczególnie was i ematkę, ale wygrywacie z ematką o kilka dobrych lat świetlnych kulturą (tak, tak), poszanowaniem ortografii i cudnymi filozoficznymi offtopami. (Sabat, nie sądzę, żebyś był w moim typie fizycznie, ale wiedz, że zaglądam tu głównie dla ciebie ;-) Plus sygnaturki sea.sea ;-))

Dziwnie się troszkę czuję, wiedząc tak dużo o was, podczas, gdy wy nic o mnie nie wiecie. Nic personalnego, jakby ematek nie było tak dużo, to też bym je znała na wyrywki. Każdy ma swoje guilty pleasure, są tacy, co lubią dramy w TV, a są tacy, dla których obserwowanie prawdziwych, żywych ludzi jest dużo ciekawszą frajdą. Ja jestem z tych drugich: niniejszym oficjalnie przyznaję, że wbrew temu, co powtarzałam przez 5 lat polibudy, jestem wręcz w 100% humanistką. Jak bardzo kocham kosmos, astrofizykę i wszystko, co z tym związane, tak drugi człowiek wydaje mi się najbardziej skomplikowanym, a przez to najciekawszym zjawiskiem, z jakim mogliśmy mieć dotąd kontakt. Następnym takim mogliby być chyba dopiero kosmici... Marzę, by tego dożyć.

Z bardziej przyjemnych rzeczy, nie jestem w stanie pojąć, jak można nie interesować się muzyką w ogóle (choćby i to było nawet już to nieszczęsne disco-polo) i jak można przedkładać oglądanie sportów nad ich uprawianie. Bywam stabilna emocjonalnie, odkąd zaczęłam medytować i serio uważam to za swój największy sukces w życiu. Nie mam nic przeciwko arabskim imigrantom (najprzystojniejszych sobie umyję i będą moi). Mama płacze, że na starość skończę ze stadem szalonych kotów. Nadal brzmi lepiej niż jej własny plan na życie, ale preferowałabym elegancki dom starców gdzieś na Boracay z paczką kretynów ode mnie z akademika. Przynajmniej tak się umawialiśmy.

O najważniejszym bym zapomniała: wskazujący palec mam dłuższy. Coś czuję, że tu zagoszczę na trochę... ;-)
Obserwuj wątek
    • wont2 Dzień dobry :) 10.10.15, 06:10
      This is good shit! :))))))

      www.youtube.com/watch?v=JCgY0Fq96uE
      • wont2 Re: Dzień dobry :) 10.10.15, 10:14
        Jeszcze mi się przypomniało z innego filmu Marlona Wayansa :)
        www.youtube.com/watch?v=gQNjepCgmyQ
    • loppe Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 07:13
      Sabat, jak się obudzisz możesz chcieć się dowiedzieć spod jakiego znaku jest pani
      • nina.bhang Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 15:22
        Panowie, XXI wiek mamy, a wy na serio tak z tym zodiakiem? Pomimo najlepszych chęci mam wyjątkową alergię na bulszit i trudno mi nawet żartować o horoskopach, gdy widzę ile osób to bierze na poważnie.

        Choć w sumie jakby się uprzeć i pominąć na chwilę, jak bardzo kretyńskie jest założenie, że wszystkie osoby z danego rocznika są 'jakieśtam', to opis mojego chińskiego zodiaku brzmi nawet w miarę adekwatnie. A może przynajmniej łechta mi ego: www.chinese-astrology.co.uk/dragon.html
        • proteinowy Re: Dobry wieczór ;-) 11.10.15, 08:53
          > Panowie, XXI wiek mamy, a wy na serio tak z tym zodiakiem? Pomimo najlepszych c
          > hęci mam wyjątkową alergię na bulszit i trudno mi nawet żartować o horoskopach,
          > gdy widzę ile osób to bierze na poważnie.

          Witaj Nino. Niebo nam Cie zsyła :)
    • urquhart Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 09:00
      > Z bardziej przyjemnych rzeczy, nie jestem w stanie pojąć, jak można nie interes
      > ować się muzyką w ogóle (choćby i to było nawet już to nieszczęsne disco-polo)
      > i jak można przedkładać oglądanie sportów nad ich uprawianie.

      Mile wejście, Witaj.
      W zasadzie grono forum łączy że nie jesteśmy w stanie zrozumieć jak można nie interesować się seksem czy przedkłada jego oglądanie nad jego uprawianie a swojego stosunku do meritum sprawy nie zasygnalizowalas nawet. :)
      • nina.bhang Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 14:59
        Nie chciałam tak startować z grubej rury od razu ;-)

        Sam seks jest dla mnie trochę jak sport - zdecydowanie preferuję uprawiać sama, niż oglądać, jak robią to inni. Nie mam problemów z radosnym przeżywaniem samego seksu bez miłości, nie jestem w stanie wyobrazić sobie samej miłości bez seksu. Dlatego też nie sądzę, żebym skończyła kiedykolwiek w układzie BSwM, bo sentymenty i cierpliwość do panów, którzy nie są mi w stanie dać tego, czego chcę, kończą mi się momentalnie.

        Jako, że jestem kobietą, nie mam najmniejszych problemów ze znalezieniem seksu, gdy mam na to ochotę. Mam za to problem ze znalezieniem dobrego seksu i bardzo wysoko postawioną poprzeczkę, której nieliczni są w stanie sprostać (sorry Kombi). Tych właśnie nielicznych zdarzało mi się przypadkiem znaleźć rano po imprezie we własnym łóżku i trzymać się ich potem jak pijany płota, bo wiem, jak trudno trafić na kolejnego takiego. Pół biedy, gdy spotykamy się wtedy radośnie bez zobowiązań. Gorzej, gdy dojdą do tego jeszcze wzajemne uczucia i brak ogólnego dopasowania życiowego. Na kogoś, kto by pasował do mnie zarówno w łóżku, jak i poza nim, jakoś do tej pory nie udało mi się trafić. Nie wiem, czy przy moich wymaganiach jest to w ogóle możliwe...
        • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 15:40
          Wiesz, taki mi sie zdaje, ze faktycznie perspektywa imprezowej, atrakcyjnej dwudziestosiedmiolatki, ktora w dodatku cos tam w zyciu przeczytala, to nie jest za dobry punkt widokowy jesli chodzi o przyszlosc zwiazkowa. Zal tego co sie potencjalnie traci, ale przeciez nic nie moze wiecznie trwac. To w tym wieku zdaje sie juz byc jasne. Coraz czesciej pojawia sie pytanie co dalej. Dekadencja fin de siecle zaczyna dawac sie we znaki... Czy tak?
          • nina.bhang Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 11:44
            To trochę nie do końca tak... Przez kilka dobrych lat byłam w związku, gdzie było dużo miłości i seksu, lecz kompletnie różne pomysły na życie i całkiem niewiele wspólnych tematów. Z perspektywy czasu, powinnam była go zakończyć co najmniej dwa lata wcześniej, ale miłość + dobry seks jest dla mnie tak silną mieszanką narkotyków, że przez naprawdę długi czas nie byłam w stanie się z tego wyplątać. Ostatecznie skończyło się milionem głupich akcji, takich że przeciętna telenowela brazylijska wymięka, i obydwoje wyszliśmy z tego mocno zmiażdżeni psychicznie.

            Teraz korzystam sobie z uroków życia w pojedynkę i bawię się przy tym całkiem nieźle, ale nie brzmi to dla mnie jak dobry plan na dłuższą metę. A potencjalnych partnerów brak - znam ludzi kompatybilnych ze mną łóżkowo, emocjonalnie, intelektualnie lub ogólnie życiowo, ale nigdy na wszystkich czterech płaszczyznach naraz. Do związku z rozsądku i przyjaźni się nie nadaję, związek wyłącznie z miłości i chemii ma spore szanse mnie zabić. Chciałabym mieć kiedyś dzieci i chciałabym, żeby te dzieci miały dwoje rodziców, i choćby z tego powodu przydałoby się kiedyś ustatkować, a z drugiej strony panicznie boję się, że zrobię sobie dziecko z niewłaściwym facetem i wszyscy troje będziemy mieć mocno spieprzone życie. Pytanie co dalej jest u mnie na tapecie cały czas, nie tylko jeśli chodzi o związki, ale też miejsce do życia czy plany zawodowe. Jestem teraz na takim etapie, że właściwie to mogę wszystko i fakt ten mnie jednocześnie fascynuje i przeraża.
            • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 11:57
              nina.bhang napisał(a):

              >Chciałabym mieć kiedyś dzieci i chci
              > ałabym, żeby te dzieci miały dwoje rodziców, i choćby z tego powodu przydałoby
              > się kiedyś ustatkować, a z drugiej strony panicznie boję się, że zrobię sobie d
              > ziecko z niewłaściwym facetem i wszyscy troje będziemy mieć mocno spieprzone ży
              > cie.

              No risk, no fun, wybór należy do Ciebie :)
              W każdym razie, niezależnie czego byś nie wybrała, może to być użyte przeciwko Tobie.

              > Jestem teraz na takim e
              > tapie, że właściwie to mogę wszystko i fakt ten mnie jednocześnie fascynuje i p
              > rzeraża.

              Właściwie to mam tak samo. Wróć. W sumie to odwrotnie. Nic nie mogę i fakt ten mnie ani trochę nie fascynuje, natomiast przeraża zdecydowanie :D
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 18:41
          Zastanawiałem się czy rozbijać ci ten pozytywny wątek i oto jestem. :))

          >(sorry Kombi)

          Jakie sori? Przecież sam klepałem ten temat przez kilka tygodni w tym dziale forum wybiórczej. Dla mnie jest oczywistym, że w pewnym wieku zostają same takie, jak ty, Sido- i Kitty-podobne, czyli wymagające, wyzwolone, spełniające się w pracy (przyznaj, że tak to właśnie widzisz :)), szukające doznań z najwyższej półki i otaczające się tylko najlepszymi samcami, co dla większości oznacza mniej więcej tę samą grupę mężczyzn, którzy niestety - dla was - nie są w stanie takich jak wy obskoczyć, gdyż jest ich po prostu za mało, więc stąd twoje problemy ze znalezieniem odpowiedniego jebaki.

          Interesuje mnie raczej co rozumiesz przez pojęcie "dobry seks", jaka długość fiuta jest dla ciebie idealna i jaki typ facetów preferujesz.

          Ja stawiam raczej na bierne usportowienie telewizyjne, a tak się właśnie zdarzyło, że oglądam rugby. Lubisz takich goryli? Czy raczej typowych przystojniaków z fajną fryzurką, dobrą koszulą, dopasowaną marynarką i przyzwoitymi umiejętnościami tanecznymi?

          >wzajemne uczucia

          Olać dopasowanie życiowe. Pytanie - kto pierwszy się angażuje i dlaczego zawsze wypada na ciebie?

          Podoba mi się twój styl i radość bijąca z tekstu, ale z drugiej strony wkurwia mnie ten typ kobiecy, do którego cię klasyfikuję, więc - po tym komplemencie - nie myśl sobie, że cię polubiłem i zostaniemy kumplami. :P
          • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 19:37
            Rozumiem Twoje dywagacje Kombi na temat "tego typu kobiet" i chociaz zgadzam sie co do meritum, to moja reakcja nie jest zlosc czy agresja, ale zyczliwy usmiech i omijanie z daleka. "Out of my league". Nie bede opluwac tylko dlatego, ze kobieta jest poza moim zasiegiem. Tak sie jakos zlozylo i tyle ;)
            • wont2 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 20:17
              sabat777 napisał:

              > Rozumiem Twoje dywagacje Kombi na temat "tego typu kobiet" i chociaz zgadzam si
              > e co do meritum, to moja reakcja nie jest zlosc czy agresja, ale zyczliwy usmie
              > ch i omijanie z daleka. "Out of my league". Nie bede opluwac tylko dlatego, ze
              > kobieta jest poza moim zasiegiem. Tak sie jakos zlozylo i tyle ;)
              ------------
              Nie no, proszę Cię :)

              Po pierwsze, to kobiety "out of your league" nie piszą na internetowych forach. Mężczyźni z najwyższej ligi zresztą też, bo życie ucieka gdzie indziej. A nawet jakby tutaj jakimś dziwnym trafem zabłądziły, to zachowywałaby się inaczej, bo kobiety z najwyższej ligi nie muszą nic nikomu udowadniać. I na pewno nie byłyby na dzień dobry niemiłe wobec kogokolwiek, także wobec kombiego, bo brak ogłady to brak klasy, a pewnych rzeczy po prostu nie wypada.

              Po drugie, nie łykasz chyba tych sukowatych gadek w stylu niektórych forumowiczek. Toż to pozy jedynie, te wzdęte usteczka w udawanym niesmaku z głupot jakie wypisują nołlajfy na tym forum. Jakieś pewnie potrzeby to zaspokaja, niestety nie wiem jakie, ale myślę, że przeżyję z tą niewiedzą. Poza tym przesadna asertywność to jedynie oznaka braku pewności siebie i potrzeby autokreacji.
              • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 21:38
                Lykam te gadki, sadze ze pisza szczerze.
                Co do bycia w czyjejs lidze, to zauwaz ze laska moze nie interesowac sie nawet gosciem teoretycznie o podobnym poziomie atrakcyjnosci jak ona, bo wyznaje zasade "wszystko albo nic". Tym bardziej, ze ja jestem mniej atrakcyjny. Stad "out of my league". Podtrzymuje co napisalem.
                • wont2 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 22:00
                  sabat777 napisał:

                  > Lykam te gadki, sadze ze pisza szczerze.
                  -------
                  A czy te laski o których rozmawiamy kiedykolwiek napisały, że coś jest w ich życiu nie tak, że mają jakiś problem, z którym muszą się zmierzyć (w sensie inny problem niż "jak zmieścić dwa dilda i korek analny")? No wiesz, skorzystały z forum jako źródła nawet nie wiedzy czy porady ale choćby pocieszenia czy poprawy humoru? Ja sobie jakoś nie przypominam. To są zawsze komunikaty dla śmiertelników z ośnieżonych szczytów Olimpu.
                  • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 22:10
                    Moze ustalimy o kim rozmawiamy, nickami - tak bedzie prosciej?
                    • wont2 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 22:19
                      sabat777 napisał:

                      > Moze ustalimy o kim rozmawiamy, nickami - tak bedzie prosciej?
                      -------
                      Nie, kolego. Bo to nie jest rozmowa o nickach tylko o zjawisku. Kończymy ten wątek.
                      • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 23:00
                        wont2 napisał:

                        > Nie, kolego. Bo to nie jest rozmowa o nickach tylko o zjawisku. Kończymy ten wą
                        > tek.

                        Fuck :( Teraz to nigdy się nie dowiem, której forumce zmieszczą się dwa dildo...
                  • nina.bhang Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 12:06
                    Nie wiem, czy z automatu mnie zaliczyłeś do grupy "te laski" na podstawie dwóch postów na krzyż, ale trudno, nie będę udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Być może zmienisz zdanie, jeżeli dowiesz się o mnie trochę więcej.
                    • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 12:27
                      nina.bhang napisał(a):

                      > Nie wiem, czy z automatu mnie zaliczyłeś do grupy "te laski" na podstawie dwóch
                      > postów na krzyż, ale trudno, nie będę udowadniać, że nie jestem wielbłądem. By
                      > ć może zmienisz zdanie, jeżeli dowiesz się o mnie trochę więcej.

                      Nic się nie przejmuj :)
                      Przecież to rozmowa dwóch facetów o "kwaśnych winogronach", przynajmniej ja odnosiłem się do postu Kąbiego, w którym pisał: "wymagające, wyzwolone, spełniające się w pracy (przyznaj, że tak to właśnie widzisz :)), szukające doznań z najwyższej półki i otaczające się tylko najlepszymi samcami".
                      To raczej komplement niż afront. Lepiej być królewną śnieżką niż dzwonnikiem z Notre Dame :D
                      • wont2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 13:14
                        sabat777 napisał:

                        > nina.bhang napisał(a):
                        >
                        > > Nie wiem, czy z automatu mnie zaliczyłeś do grupy "te laski" na podstawie
                        > dwóch
                        > > postów na krzyż, ale trudno, nie będę udowadniać, że nie jestem wielbłąd
                        > em. By
                        > > ć może zmienisz zdanie, jeżeli dowiesz się o mnie trochę więcej.
                        >
                        > Nic się nie przejmuj :)
                        > Przecież to rozmowa dwóch facetów o "kwaśnych winogronach", przynajmniej ja odn
                        > osiłem się do postu Kąbiego, w którym pisał: "wymagające, wyzwolone, spełniając
                        > e się w pracy (przyznaj, że tak to właśnie widzisz :)), szukające doznań z najw
                        > yższej półki i otaczające się tylko najlepszymi samcami".
                        > To raczej komplement niż afront. Lepiej być królewną śnieżką niż dzwonnikiem z
                        > Notre Dame :D
                        --------------
                        Mów za siebie, sabat :)

                        Ja autorkę uważam za bardzo inteligentną osobę, posługującą się piękną polszczyzną, znakomicie formułującą swoje myśli i to bardzo bardzo cenię. Wolę czerpać przyjemność z czytania pięknie sformułowanej myśli, z którą się nie zgadzam, niż chociażby z lektury kolejnych dyrdymałów Uwe Bolla polskiej literatury.

                        Jednakże, ma autorka moim zdaniem rys sukowatości, który mnie osobiście drażni. A w zasadzie smuci, bo generalnie sukowatość to jest przecież tylko tarcza skrywająca niepewność i bezbronność. A o rysie sukowatości na bardzo interesującym pomniku autorki, świadczy ten konkretny akapit:

                        "Dlatego też nie sądzę, żebym skończyła kiedykolwiek w układzie BSwM, bo sentymenty i cierpliwość do panów, którzy nie są mi w stanie dać tego, czego chcę, kończą mi się momentalnie.

                        Jako, że jestem kobietą, nie mam najmniejszych problemów ze znalezieniem seksu, gdy mam na to ochotę. Mam za to problem ze znalezieniem dobrego seksu i bardzo wysoko postawioną poprzeczkę, której nieliczni są w stanie sprostać (sorry Kombi)."

                        No ja zupełnie nie kupuję tych wszystkich historii o zimnych, wyrachowanych kobietach z ust samych kobiet. Bo zazwyczaj jest odwrotnie - te naprawdę zimne i wyrachowane udają ciepłe i bezinteresowne.
                        • kag73 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:01
                          wont2 napisał:
                          > No ja zupełnie nie kupuję tych wszystkich historii o zimnych, wyrachowanych kob
                          > ietach z ust samych kobiet. Bo zazwyczaj jest odwrotnie - te naprawdę zimne i w
                          > yrachowane udają ciepłe i bezinteresowne.

                          Przepraszam, ze sie wtrace....ale nie wiem skad wniosek, ze ona jest "zimna, wyrachowana" kobieta? Wrecz przeciwnie, jest temperamentna i goraca, inaczej dobry seks i satysfakcja z niego nie byly by dla niej takie wazne(ale nie wystarczajace), zwyczajnie wie czego chce.
                          I wlasnie ona nic nie udaje, mowi jak jest. Ja jej wierze. Mialam (bo bylo minelo) dokladnie tak samo ;)
                          >
                          • wont2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:10
                            kag73 napisała:

                            > Przepraszam, ze sie wtrace....ale nie wiem skad wniosek, ze ona jest "zimna, wy
                            > rachowana" kobieta?
                            ---
                            A skąd wniosek, że ja twierdzę, że jest zimna i wyrachowana? :)
                            • kag73 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:21
                              wont2 napisał:
                              > A skąd wniosek, że ja twierdzę, że jest zimna i wyrachowana? :)

                              Bo najpierwa piszesz o jej "sukowatosci", potem podajesz na to cytaty z jej wypowiedzi a pod nimi piszesz, ze "jakos nie wierzysz w te zimne i wyrachowane..."
                              Ta, znow bedzie wyprowadzal z bledu co miales na mysli i ze poza tym tak ogolnikowo pisales o kobietach takie sobie rozwazania ni z gruszki ni z pietruszki ;)
                              • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:33
                                Jest takie pojęcie jak Bitch Shield i fajnie oddaje całość sytuacji. Otóż kobiety o wysokich standardach potrafią dość dotkliwie dać do zrozumienia facetowi nie spełniającemu ich kryteriów, że nie są nim zainteresowane. Może o to chodzi Wontowi? Np. ja wiem, że po przekroczeniu pewnej bariery poufałości mogę zostać brzydko podrapany, stąd trzymam się na dystans.
                                • kag73 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:38
                                  sabat777 napisał:

                                  > Jest takie pojęcie jak Bitch Shield i fajnie oddaje całość sytuacji. Otóż kobie
                                  > ty o wysokich standardach potrafią dość dotkliwie dać do zrozumienia facetowi n
                                  > ie spełniającemu ich kryteriów, że nie są nim zainteresowane. Może o to chodzi
                                  > Wontowi? Np. ja wiem, że po przekroczeniu pewnej bariery poufałości mogę zostać
                                  > brzydko podrapany, stąd trzymam się na dystans.

                                  To sa wylacznie insynuacje. To, ze ktos ma "wysokie standardy" nie znaczy z automatu, ze nie posiada empatii i powie facetowi "jestes do bani, spadaj!" Sa jeszcze subtelniejszee sposoby, chociazby urwanie kontaktow, niespotykanie sie po prostu albo wymyslenie jakiejsc dobrej wymowki.
                                  • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:42
                                    kag73 napisała:

                                    > sabat777 napisał:
                                    >
                                    > > Jest takie pojęcie jak Bitch Shield i fajnie oddaje całość sytuacji. Otóż
                                    > kobie
                                    > > ty o wysokich standardach potrafią dość dotkliwie dać do zrozumienia face
                                    > towi n
                                    > > ie spełniającemu ich kryteriów, że nie są nim zainteresowane. Może o to c
                                    > hodzi
                                    > > Wontowi? Np. ja wiem, że po przekroczeniu pewnej bariery poufałości mogę
                                    > zostać
                                    > > brzydko podrapany, stąd trzymam się na dystans.
                                    >
                                    > To sa wylacznie insynuacje. To, ze ktos ma "wysokie standardy" nie znaczy z aut
                                    > omatu, ze nie posiada empatii i powie facetowi "jestes do bani, spadaj!" Sa jes
                                    > zcze subtelniejszee sposoby, chociazby urwanie kontaktow, niespotykanie sie po
                                    > prostu albo wymyslenie jakiejsc dobrej wymowki.

                                    Już widzę, jak urywasz kontakt z nachalem na dyskotece :D
                                    • kag73 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:44
                                      sabat777 napisał:
                                      > Już widzę, jak urywasz kontakt z nachalem na dyskotece :D

                                      No ale czy ja mam seks z tym "nachalem na dyskotece", zeby wiedziec, ze mi z nim w lozku kicha? :)
                                • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:49
                                  sabat777 napisał:

                                  > Jest takie pojęcie jak Bitch Shield i fajnie oddaje całość sytuacji. Otóż kobie
                                  > ty o wysokich standardach potrafią dość dotkliwie dać do zrozumienia facetowi n
                                  > ie spełniającemu ich kryteriów, że nie są nim zainteresowane. Może o to chodzi
                                  > Wontowi? Np. ja wiem, że po przekroczeniu pewnej bariery poufałości mogę zostać
                                  > brzydko podrapany, stąd trzymam się na dystans.

                                  Tez sie kiedys na tym zastanawialam i doszlam do wniosku, ze jesli kobieta jest ewidentnie niemila, zamknieta, nie rozwija rozmow, ucina temat, nie patrzy w twarz, zachowuje sie jakby nie miala czasu, to daje znac, ze nie jest zainteresowana, zeby facet przypadkiem sie nie rozkrecal. Wg mnie to ona takim zachowaniem chroni tego faceta zeby sie nie poparzyl. Dla niej to tez nie jest mile ale oszczedza na konfrontacji. Facet wtedy moze sobie pomyslec, ze jest glupia, zimna suka i sobie z tego wyjdzie z twarza, na zasadzie to cos z nia jest nie tak, a nie ze mna. A dla niej liczy sie zeby on po prostu zniknal, rozplynal sie i ze go w ogole nie bylo. W ten sposob obie strony wychodza obronna reka z trudnej sytuacji. Gdyby babka byla mila, to to by moglo sie ciagnac w nieskoczonosc i skonczyc wybuchem. Nie ma zatem wyjscia musi byc suka. Sukowate zachowanie to ostrzezenie 'nie podchodz'.
                                  • wont2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:04
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > Tez sie kiedys na tym zastanawialam i doszlam do wniosku, ze jesli kobieta jest
                                    > ewidentnie niemila, zamknieta, nie rozwija rozmow, ucina temat, nie patrzy w t
                                    > warz, zachowuje sie jakby nie miala czasu, to daje znac, ze nie jest zaintereso
                                    > wana, zeby facet przypadkiem sie nie rozkrecal. Wg mnie to ona takim zachowanie
                                    > m chroni tego faceta zeby sie nie poparzyl. Dla niej to tez nie jest mile ale o
                                    > szczedza na konfrontacji. Facet wtedy moze sobie pomyslec, ze jest glupia, zimn
                                    > a suka i sobie z tego wyjdzie z twarza, na zasadzie to cos z nia jest nie tak,
                                    > a nie ze mna. A dla niej liczy sie zeby on po prostu zniknal, rozplynal sie i z
                                    > e go w ogole nie bylo. W ten sposob obie strony wychodza obronna reka z trudnej
                                    > sytuacji. Gdyby babka byla mila, to to by moglo sie ciagnac w nieskoczonosc i
                                    > skonczyc wybuchem. Nie ma zatem wyjscia musi byc suka. Sukowate zachowanie to o
                                    > strzezenie 'nie podchodz'.
                                    ------------
                                    To ma sens. Ale tylko w sytuacji gdy kobieta ma jakiegoś niechcianego adoratora i nie potrafi w inny sposób przekazać mu swojego braku zainteresowania.

                                    Stosowanie sukotarczy w innych sytuacjach i pokazywanie swojego braku zainteresowania facetowi, który nie jest zainteresowany albo informowanie grupy osób o swoim braku zainteresowania, w sytuacji gdy nikt takiego zainteresowania nie wyrażał (a takie rzeczy się zdarzały, także tutaj) - świadczy co najmniej o megalomanii :)

                                    I żeby było jasne, w tym przypadku nie mam na myśli akurat autorki wątku.
                                    • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:23
                                      wont2 napisał:

                                      > Stosowanie sukotarczy w innych sytuacjach i pokazywanie swojego braku zainteres
                                      > owania facetowi, który nie jest zainteresowany albo informowanie grupy osób o s
                                      > woim braku zainteresowania, w sytuacji gdy nikt takiego zainteresowania nie wyr
                                      > ażał (a takie rzeczy się zdarzały, także tutaj) - świadczy co najmniej o megalo
                                      > manii :)
                                      >
                                      > I żeby było jasne, w tym przypadku nie mam na myśli akurat autorki wątku.

                                      Nie masz na mysli ''akurat autorki watku'' ale akurat tutaj to wpisujesz. ;)
                                      Poza tym nie wiesz co sie dzieje na prive, bo wiesz czesto Ci najmniej zainteresowani (delikatnie powiedziane) tu, to najczesciej pukaja w okienko tam. Poza tym mozesz nie zawsze nadazac za sciezkami zainteresowania. Rozumiem, ze dla Ciebie tam gdzie jest miedzy dwoigiem 'milo', tam jest wyrazanie zainteresowania. A w rzeczywistosci jest czesto odwrotnie. Na to sie jeszcze czesto naklada, ze warstwa deklaratywna nie pokrywa sie z warstwa emocjonalna. Slowem nie trafisz ;)
                                    • kag73 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:23
                                      wont2 napisał:
                                      > Stosowanie sukotarczy w innych sytuacjach i pokazywanie swojego braku zainteres
                                      > owania facetowi, który nie jest zainteresowany albo informowanie grupy osób o s
                                      > woim braku zainteresowania, w sytuacji gdy nikt takiego zainteresowania nie wyr
                                      > ażał (a takie rzeczy się zdarzały, także tutaj) - świadczy co najmniej o megalo
                                      > manii :)
                                      >
                                      > I żeby było jasne, w tym przypadku nie mam na myśli akurat autorki wątku.
                                      >
                                      Aha, rozumiem, taka sobie mala dygresja, nie majaca nic wspolnego z tematem ani z autorka watku ;))
                                      • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:31
                                        kag73 napisała:

                                        > wont2 napisał:
                                        > > Stosowanie sukotarczy w innych sytuacjach i pokazywanie swojego braku zai
                                        > nteres
                                        > > owania facetowi, który nie jest zainteresowany albo informowanie grupy os
                                        > ób o s
                                        > > woim braku zainteresowania, w sytuacji gdy nikt takiego zainteresowania n
                                        > ie wyr
                                        > > ażał (a takie rzeczy się zdarzały, także tutaj) - świadczy co najmniej o
                                        > megalo
                                        > > manii :)
                                        > >
                                        > > I żeby było jasne, w tym przypadku nie mam na myśli akurat autorki wątku.
                                        > >
                                        > Aha, rozumiem, taka sobie mala dygresja, nie majaca nic wspolnego z tematem ani
                                        > z autorka watku ;))

                                        No no i tez nikt nie wyrazil zainteresowania, tylko Wont z Sabatem trzymaja juz po jednym cycku ;-))
                                        • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 22:41
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > No no i tez nikt nie wyrazil zainteresowania, tylko Wont z Sabatem trzymaja juz
                                          > po jednym cycku ;-))

                                          Zaraz urwiemy i ukradniemy, tak jak Jacek i Placek buchnęli księżyc. Ja sobie zrobię z niego postmodernistyczną szlafmycę.
                                      • wont2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:35
                                        Kag & kitty

                                        Naprawdę, to przypadek - wątek tak wyewoluował przedwczoraj i dlatego tutaj o tym piszę. W żadnym stopniu moje dzisiejsze rozważania dotyczące sukotarczy nie dotyczą autorki.

                                        A to, że kto się czubi ten się lubi to taki wyświechtany banał, że naprawdę nie wiem po co go kitty powtarzasz. Przecież wszyscy wiedzą, że jesteśmy w sobie zabujani.

                                        Pa.
                                        • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:42
                                          wont2 napisał:

                                          > Przecież wszyscy wiedzą, że jesteśmy w sobie z
                                          > abujani.

                                          No ba! Na zaboj, bowiem Ty lubisz suki, a ja taka udaje ;-)
                                          • kag73 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:47
                                            hello-kitty2 napisała:
                                            > No ba! Na zaboj, bowiem Ty lubisz suki, a ja taka udaje ;-)

                                            Czekaj no, to to tez bylo po pijaku? ;)

                                            "Jednakże, ma autorka moim zdaniem rys sukowatości, który mnie osobiście drażni. A w zasadzie smuci, bo generalnie sukowatość to jest przecież tylko tarcza skrywająca niepewność i bezbronność. A o rysie sukowatości na bardzo interesującym pomniku autorki, świadczy ten konkretny akapit..."

                                            Czy tez on lubi prawdziwa "sukowatosc" a nie tylko "rys sukowatosci"?
                                            • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 16:10
                                              kag73 napisała:

                                              > "Jednakże, ma autorka moim zdaniem rys sukowatości, który mnie osobiście drażn
                                              > i. A w zasadzie smuci, bo generalnie sukowatość to jest przecież tylko tarcza s
                                              > krywająca niepewność i bezbronność. A o rysie sukowatości na bardzo interesując
                                              > ym pomniku autorki, świadczy ten konkretny akapit..."
                                              >
                                              > Czy tez on lubi prawdziwa "sukowatosc" a nie tylko "rys sukowatosci"?

                                              Przegapilam 'pomnik autorki'. Rys sukowatosci na pomniku autorki.
                                              Slowem: rys na pomniku ;-)

                                              Ale i tak na pierwszym miejscu 'slow w dziwnych zestawieniach' pozostaje: 'busola moralna' ;)
                                    • nina.bhang Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 16:43
                                      Sam zauważyłeś, że pod tarczą sukowatości kryje się bezbronność, więc nie rozumiem, co cię tu dziwi. Faceci, zwłaszcza pijani, często wierzą, że gdy laska mówi nie, to tylko się droczy, robią się strasznie nachalni, niektórym odbija po całości i wręcz próbują wziąć siłą. Był jeden, dwa razy większy i silniejszy ode mnie, co twierdził, że kocha nad życie i to upoważnia go do tego, żeby mnie wyruchać bez zapytania o zdanie. Nie dziw się więc, że lepiej profilaktycznie wyrobić sobie łatkę suki, żeby psychole trzymały się na odległość, nawet jeżeli skutkiem ubocznym będzie zranienie paru naprawdę fajnych chłopaków. Skutki uboczne bycia grzeczną dziewczynką potrafią być serio nieporównywalnie gorsze. A jeśli ktoś jak ja pracuje w dodatku w mocno zmaskulinizowanym środowisku, w dodatku co gorsza zarządzając ludźmi, to lekki rys sukowatości jest wręcz niezbędny do przetrwania, inaczej wszyscy wleźliby mi na głowę już dawno. Na tym forum mogę akurat się bez konsekwencji ciut bardziej otworzyć.
                                      • kag73 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 17:52
                                        No a moze mi ktos tak wytlumaczy co to konkretnie znaczy "sukowatosc"/ "suka". Kim jest suka? Co znaczy byc "suka" ?
                                        Bo definicje moga nam sie tutaj troche rozjezdzac, mysle ;)
                                        • wont2 Re: Dobry wieczór ;-) 13.10.15, 07:21
                                          kag73 napisała:

                                          > No a moze mi ktos tak wytlumaczy co to konkretnie znaczy "sukowatosc"/ "suka".
                                          > Kim jest suka? Co znaczy byc "suka" ?
                                          > Bo definicje moga nam sie tutaj troche rozjezdzac, mysle ;)
                                          ----------------
                                          Co człowiek to definicja :)

                                          Snoop Dogg w kawałku "Bitch Niggaz" z kultowego, najlepszego chyba albumu hh ever - Dre 2001, zapodaje, że "jesteście czarnuchy jak yebane suki" bo "talk too motherfuckin much" a powinniście "study your own, get your own" i "be independent nigga".

                                          A poza tym "czarnuchy jak suki" robią następujące rzeczy: "talkin shit" oraz "smilin in my face and then they blast me in the back".

                                          Snoop Dogg nie poprzestaje jednak na diagnozie społecznej ale również proponuje rozwiązanie problemu "If you act like a bitch (nigga) nigga you get smacked like a bitch".

                                          Wydaje się, że z takim rozwiązaniem problemu nie zgadza się do końca Dr Dre, który apeluje o wewnętrzną przemianę suki, względnie czarnucha zachowującego się jak suka:
                                          "stop scheamin, and lookin hard"
                                          "stop..stop..stop scheamin, and lookin hard"
                                          "..op-stop..ah-op-op-stop-sch-sch-s­cheamin, and lookin hard"
                                          "stop scheamin.. an-an.. an-an.. an-and lookin hard"
                                          "stop scheamin, and lookin hard"
                                          "stop skee-scheamin, and lookin hard"
                                          "stop scheamin, and.. and.. and..
                                          stop scheamin, and lookin hard"

                                          Ja osobiście zgadzam się z Dre :)

                                          www.youtube.com/watch?v=mVwTuDjx5uo
                                          • wont2 Re: Dobry wieczór ;-) 13.10.15, 07:27
                                            Za urban dictionary:
                                            "scheaming"
                                            A girl who acts loyal but has sex with other dudes, never wife up a scheamer
                                            She's scheaming on her boyfriend and he don't even know
                                            • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 13.10.15, 09:08
                                              Dorzuce do defnicji od Brown, Wayne i Tyga:
                                              www.youtube.com/watch?v=JXRN_LkCa_o
                                              "Nigga, that's that nerve
                                              Why give a bitch your heart?
                                              When she rather have a purse
                                              Why give a bitch your inch?
                                              When she rather have nine
                                              You know how the game goes
                                              She be mine, by half time, I'm the shit, oh
                                              Nigga, that's that nerve
                                              You all about her, and she all about hers"

                                              "These hoes ain't loyal
                                              (They be playing games)
                                              These hoes ain't loyal"

                                              I tu jak mozna sie stac suka:
                                              "When a rich nigga want you (Want you baby)
                                              And your nigga can do nothing for ya (Can't do nothing for you)"

                                              ;-)
                                              • wont2 Bitch/Suka 13.10.15, 09:52
                                                A że, jak wiadomo, Polacy nie gęsi i swój hip-hop mają i nawet polskie Compton/LA (Bogucice/Katowice) i nawet polskiego 2Paca (Magika) to warto posłuchać, co na temat suk ma do powiedzenia niejaki HST, czołowy katowicki, polski raper:
                                                www.youtube.com/watch?v=qu6AqfJ588E
                                                Nie będę wklejał tutaj liryki tego utworu bo mnie zbanują, skorzystam tylko z okazji i zapytam się sabata (może czyta tego offtopa) czy wie co oznacza w śląskiej godce następujące wyrażenie "obmuldana jak filter kipa brudź smród" - najprawdopodobniej odnosi się ten opis do tytułowej "suki".
                                                • hello-kitty2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 10:38
                                                  No tak ale wlasciwie to z tego wynika, ze suka to jest babka, ktora sie ze wszystkimi puszcza i ciagnie ja do kasy. Czyli co? Ma sie nie puszczac i nie leciec na kase. A potem przychodzi Yoric czy Sabat i gada, ze tak trudno o seks. No bo sie nie puszcaja. To przepraszam maja sie puszczac czy nie? Zdecydujta sie ;-)
                                                  • wont2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 10:43
                                                    Ma się puszczać i nie lecieć na kasę ;)
                                                  • kag73 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 10:54
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Ma się puszczać i nie lecieć na kasę ;)

                                                    To jak tu mowic o "sukowatosci" u ktores, ktora wcale nie zamierza z kazdym i w przypadku kichy w lozku nie ciagnie dlaje znajomosci? Albo u ktorejs, ktora konkret mowi "nie" nachalnym. Gdzie tu sukowatosc? No chyba, ze ten facet se powie "suka, bo...idzie z kazdym ale ze mna nie!" Ale to juz ku wlasnemu pocieszeniu degradacja innej osoby.
                                                  • wont2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:06
                                                    kag73 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    > > Ma się puszczać i nie lecieć na kasę ;)
                                                    >
                                                    > To jak tu mowic o "sukowatosci" u ktores, ktora wcale nie zamierza z kazdym i w
                                                    > przypadku kichy w lozku nie ciagnie dlaje znajomosci? Albo u ktorejs, ktora ko
                                                    > nkret mowi "nie" nachalnym. Gdzie tu sukowatosc? No chyba, ze ten facet se powi
                                                    > e "suka, bo...idzie z kazdym ale ze mna nie!" Ale to juz ku wlasnemu pocieszeni
                                                    > u degradacja innej osoby.
                                                    -------
                                                    Daj spokój, kag. Popuść wodze fantazji i trochę pofristajluj z nami. Przecież nie dyskutujemy teraz o naszej definicji "suki" i "sukowatości" tylko obrazu jaki się wyłania z rapu :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 10:54
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Ma się puszczać i nie lecieć na kasę ;)

                                                    A jaka motywacja do tego puszczania wtedy? ;)
                                                  • kag73 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 10:56
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ma się puszczać i nie lecieć na kasę ;)
                                                    >
                                                    > A jaka motywacja do tego puszczania wtedy? ;)

                                                    No jak to jaka? Uszczesliwiac mezczyzn! :))
                                                    >
                                                  • hello-kitty2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 10:59
                                                    kag73 napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > wont2 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Ma się puszczać i nie lecieć na kasę ;)
                                                    > >
                                                    > > A jaka motywacja do tego puszczania wtedy? ;)
                                                    >
                                                    > No jak to jaka? Uszczesliwiac mezczyzn! :))
                                                    > >

                                                    Dobra, powrot do podstaw: dlaczego mezczyzni sie puszczaja? Co ich motywuje? (tylko prosze nie o rozsiewaniu genow, bo to mi nic nie mowi). Co mysla jak sie puszczaja?
                                                  • loppe Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:14
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Dobra, powrot do podstaw: dlaczego mezczyzni sie puszczaja? Co ich motywuje? (t
                                                    > ylko prosze nie o rozsiewaniu genow, bo to mi nic nie mowi). Co mysla jak sie p
                                                    > uszczaja?

                                                    Jak powiedział zapytany dlaczego się wspina zdobywca 8-tysięczników J.Kukuczka: Życia człowiekowi mało.
                                                  • kag73 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:16
                                                    loppe napisał:
                                                    > Jak powiedział zapytany dlaczego się wspina zdobywca 8-tysięczników J.Kukuczka:
                                                    > Życia człowiekowi mało.

                                                    A ja bym powiedziala: zycie czlowiekowi nie mile ;)), wiec je ryzykuje.
                                                  • loppe Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:18
                                                    kag73 napisała:

                                                    > loppe napisał:
                                                    > > Jak powiedział zapytany dlaczego się wspina zdobywca 8-tysięczników J.Kuk
                                                    > uczka:
                                                    > > Życia człowiekowi mało.
                                                    >
                                                    > A ja bym powiedziala: zycie czlowiekowi nie mile ;)), wiec je ryzykuje.

                                                    Tak, Kukuczka zginął - po zdobyciu wszystkich 8-tysięczników. Żył intensywniej niż inni.
                                                  • kag73 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:20
                                                    loppe napisał:
                                                    > Tak, Kukuczka zginął - po zdobyciu wszystkich 8-tysięczników. Żył intensywniej
                                                    > niż inni.
                                                    Dziekuje, postoje, mnie taka adrenalina nie jest potrzebna. Ale zapewne cenne jest zyc tak jak sie chce i umierajac moc powiedziec "nie zaluje niczego" ;)
                                                  • loppe Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:27
                                                    kag73 napisała:

                                                    > loppe napisał:
                                                    > > Tak, Kukuczka zginął - po zdobyciu wszystkich 8-tysięczników. Żył intensy
                                                    > wniej
                                                    > > niż inni.
                                                    > Dziekuje, postoje, mnie taka adrenalina nie jest potrzebna. Ale zapewne cenne j
                                                    > est zyc tak jak sie chce i umierajac moc powiedziec "nie zaluje niczego" ;)

                                                    Cholerna adrenalina, też nie przepadam, jakoś tak spokojniej tę intensywność osiągać, on mówił że w górach wiesz minuta jest jak dzień na dole, coś jak w łóżku jak dobrze idzie:)
                                                  • wont2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:26
                                                    loppe napisał:
                                                    > Jak powiedział zapytany dlaczego się wspina zdobywca 8-tysięczników J.Kukuczka:
                                                    > Życia człowiekowi mało.
                                                    ---------
                                                    A propos - Kukuczki, rapu i Katowic-Bogucic, to przypomniałeś mi tekst Joki z Kalibra44:
                                                    "Dwudziesta trzecia, dzień jak Kukuczka zleciał
                                                    cały czas leżałem to teraz bym posiedział"

                                                    Kukuczka też był z Katowic, nie wiem czy Bogucic.
                                                  • wont2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:21
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Dobra, powrot do podstaw: dlaczego mezczyzni sie puszczaja? Co ich motywuje? (t
                                                    > ylko prosze nie o rozsiewaniu genow, bo to mi nic nie mowi). Co mysla jak sie p
                                                    > uszczaja?
                                                    ---
                                                    Bo to już taki problem z nami, mężczyznami, że całymi dniami i nocami, tygodniami, miesiącami i latami myślimy tylko o tym jak poruszać pośladami :)

                                                    www.youtube.com/watch?v=GuXYVhZWk-k&feature=youtu.be&t=33s
                                                  • hello-kitty2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:51
                                                    wont2 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Dobra, powrot do podstaw: dlaczego mezczyzni sie puszczaja? Co ich motywu
                                                    > je? (t
                                                    > > ylko prosze nie o rozsiewaniu genow, bo to mi nic nie mowi). Co mysla jak
                                                    > sie p
                                                    > > uszczaja?
                                                    > ---
                                                    > Bo to już taki problem z nami, mężczyznami, że całymi dniami i nocami, tygodnia
                                                    > mi, miesiącami i latami myślimy tylko o tym jak poruszać pośladami :)
                                                    >
                                                    > www.youtube.com/watch?v=GuXYVhZWk-k&feature=youtu.be&t=33s

                                                    A Ty sie juz tak rozbrykales, ze zapomniales odpowiadac na pytania.
                                                  • wont2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:10
                                                    kag73 napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > wont2 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Ma się puszczać i nie lecieć na kasę ;)
                                                    > >
                                                    > > A jaka motywacja do tego puszczania wtedy? ;)
                                                    >
                                                    > No jak to jaka? Uszczesliwiac mezczyzn! :))
                                                    ----------
                                                    Właśnie, my bitch! Wyjęłaś mi to z ust :)
                                                  • sabat777 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 10:57
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A jaka motywacja do tego puszczania wtedy? ;)

                                                    Słyszałaś może o popędzie seksualnym? ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:01
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > A jaka motywacja do tego puszczania wtedy? ;)
                                                    >
                                                    > Słyszałaś może o popędzie seksualnym? ;)

                                                    Kazdy ma poped ale dlaczego kobiety sie nie puszczaja?
                                                  • sabat777 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:16
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Kazdy ma poped ale dlaczego kobiety sie nie puszczaja?

                                                    Bo matusia mówili, żeby trzymać wianuszek dla męża! :D
                                                  • loppe Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:23
                                                    Marek Aureliusz miał sceptyczny stosunek do uciech seksualnych, inaczej niż wielu starożytnych. Pisał:

                                                    I żem niewinności młodości ocalił. I żem przed czasem nie dojrzał na męża, lecz poza czas zwykły pozostał czystym… I żem nie miał stosunków ani z Benedyktą, ani z Teodotem, lecz żem i później, popadłszy w namiętności miłosne, ozdrowiał - dziękuję nieśmiertelnym bóstwom, cesarz"
                                                  • marek.zak1 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:27
                                                    loppe napisał:

                                                    > Marek Aureliusz miał sceptyczny stosunek do uciech seksualnych, inaczej niż wie
                                                    > lu starożytnych. Pisał:
                                                    >
                                                    > I żem niewinności młodości ocalił. I żem przed czasem nie dojrzał na męża, lecz poza czas zwykły pozostał czystym… I żem nie miał stosunków ani z Benedyktą, ani z Teodotem, lecz żem i później, popadłszy w namiętności miłosne, ozdrowiał - dziękuję nieśmiertelnym bóstwom, cesarz"
                                                    -----------------------------------------------------
                                                    No i po śmierci MA rozpoczął się szybki zjazd potęgi Cesarstwa.
                                                  • loppe Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:32
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > loppe napisał:
                                                    >
                                                    > > Marek Aureliusz miał sceptyczny stosunek do uciech seksualnych, inaczej n
                                                    > iż wie
                                                    > > lu starożytnych. Pisał:
                                                    > >
                                                    > > I żem niewinności młodości ocalił. I żem przed czasem nie dojrzał na męża
                                                    > , lecz poza czas zwykły pozostał czystym… I żem nie miał stosunków ani z
                                                    > Benedyktą, ani z Teodotem, lecz żem i później, popadłszy w namiętności miłosne
                                                    > , ozdrowiał - dziękuję nieśmiertelnym bóstwom, cesarz"
                                                    > -----------------------------------------------------
                                                    > No i po śmierci MA rozpoczął się szybki zjazd potęgi Cesarstwa.

                                                    Dobry był. A w ogóle to od cesarza uczyłem się stoicyzmu, jedna z moich ulubionych książek.
                                                  • marek.zak1 Re: Bitch/Suka/Puszczalscy z zasadami 13.10.15, 11:40
                                                    loppe napisał:
                                                    > Dobry był. A w ogóle to od cesarza uczyłem się stoicyzmu, jedna z moich ulubionych książek.
                                                    ------------------------------------------------------------------------
                                                    Wczoraj czytałem wywiad z autorką. najwyższą szkołą jazdy jest być wiernym ale akceptować poliamorię u partnera. To jest trudne ale przy wielkiej miłości możliwe.
                                                    www.czarnaowca.pl/erotyka/puszczalscy_z_zasadami,p1666294860
                                                  • loppe Re: Bitch/Suka/Puszczalscy z zasadami 13.10.15, 11:43
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > loppe napisał:
                                                    > > Dobry był. A w ogóle to od cesarza uczyłem się stoicyzmu, jedna z moich u
                                                    > lubionych książek.
                                                    > ------------------------------------------------------------------------
                                                    > Wczoraj czytałem wywiad z autorką. najwyższą szkołą jazdy jest być wiernym ale
                                                    > akceptować poliamorię u partnera. To jest trudne ale przy wielkiej miłości możl
                                                    > iwe.
                                                    > www.czarnaowca.pl/erotyka/puszczalscy_z_zasadami,p1666294860

                                                    Czarna owca wydała książkę, która Amazona nie podbiła. Tym niemniej sama poliamoria zasługuje na uwagę i wątek!:)
                                                  • wont2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:44
                                                    loppe napisał:

                                                    > > loppe napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Marek Aureliusz miał sceptyczny stosunek do uciech seksualnych, ina
                                                    > czej n
                                                    > > iż wie
                                                    > > > lu starożytnych. Pisał:
                                                    > > >
                                                    > > > I żem niewinności młodości ocalił. I żem przed czasem nie dojrzał n
                                                    > a męża
                                                    > > , lecz poza czas zwykły pozostał czystym… I żem nie miał stosunków
                                                    > ani z
                                                    > > Benedyktą, ani z Teodotem, lecz żem i później, popadłszy w namiętności m
                                                    > iłosne
                                                    > > , ozdrowiał - dziękuję nieśmiertelnym bóstwom, cesarz"
                                                    >
                                                    > Dobry był. A w ogóle to od cesarza uczyłem się stoicyzmu, jedna z moich ulubion
                                                    > ych książek.
                                                    -------------
                                                    Impotent był z tego całego Marka Aureliusza i dlatego tak długo unikał seksu, ot co. Niestety, od lektury stoików nie stoi ;)
                                                  • loppe Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:45
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > > hello-kitty2 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > A jaka motywacja do tego puszczania wtedy? ;)
                                                    > >
                                                    > > Słyszałaś może o popędzie seksualnym? ;)
                                                    >
                                                    > Kazdy ma poped ale dlaczego kobiety sie nie puszczaja?

                                                    Nad popędem można pracować, np. Marek Aureliusz tak pomniejszał sobie w głowie uroki seksu: „obcowanie cielesne to tarcie wnętrzności i wydzielanie śluzu połączone ze spazmem”.
                                                    Nie dałem tego do wątku o stosunku płciowym jednak...
                                                  • wont2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:08
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ma się puszczać i nie lecieć na kasę ;)
                                                    >
                                                    > A jaka motywacja do tego puszczania wtedy? ;)
                                                    ----------
                                                    Zaspokojenie potrzeby mężczyzny! Która to motywacja powinna być przecież główną motywacją i w ogóle raison d'etre kobiety :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:20
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Zaspokojenie potrzeby mężczyzny! Która to motywacja powinna być przecież główną
                                                    > motywacją i w ogóle raison d'etre kobiety :)

                                                    A Ty chodzisz do pracy w celu zaspokojenia potrzeb pracodawcy? ;)
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:34
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Ma się puszczać i nie lecieć na kasę ;)

                                                    Bez orgazmu to trudno. Nie bez kozery Ken nie ma fiuta. Myślisz że to przypadek?
                                                  • sabat777 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:38
                                                    Ken nie ma fiuta bo Barbie nie ma cipy. Inaczej by sie z nia meczyl, a tak - udana z nich para.
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Bitch/Suka 13.10.15, 12:58
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Ken nie ma fiuta bo Barbie nie ma cipy. Inaczej by sie z nia meczyl, a tak - ud
                                                    > ana z nich para.

                                                    A co z tą wiązką zwierzęcych instynktów, która rządzi całą strukturą. Chcesz powiedzieć że zanik fiuta i łechtaczki to rodzaj mimikry która nam umożliwia jakąś drogę do realizacji tychże instynktów? To chyba jakiś objazd. Ograniczenia w seksie się mają do instynktów?:)
                                                  • sabat777 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 13:36
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > A co z tą wiązką zwierzęcych instynktów, która rządzi całą strukturą. Chcesz po
                                                    > wiedzieć że zanik fiuta i łechtaczki to rodzaj mimikry która nam umożliwia jaką
                                                    > ś drogę do realizacji tychże instynktów? To chyba jakiś objazd. Ograniczenia w
                                                    > seksie się mają do instynktów?:)

                                                    W przypadku braku genitaliów u lalek to chyba zrozumiałe, ad usum Delphini.
                                                    Natomiast co do ograniczeń w seksie, to odrębny temat, interesujący. Chyba rzeczywiście działa to trochę na pojęć "Eros" i "Tanatos" z psychoanalizy. I gdy ogólny, zwierzęcy popęd trafia na barierę, ograniczenia w realizacji naturalnej dla danego instynktu, to sublimuje, meandruje, znajduje jakieś zastępcze drogi do realizacji. W tym również seksualne, ale omijające w jakiś sposób narzuconą barierę. Przykładowo - homoseksualizm w więzieniach, gdzie barierą jest brak dostępu do kobiet.
                                                  • wont2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:39
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Bez orgazmu to trudno. Nie bez kozery Ken nie ma fiuta. Myślisz że to przypadek
                                                    > ?
                                                    -------
                                                    O wilku mowa ;)

                                                    Ciiiiiii, biczuś, mam nadzieję, że mabelle nie zauważy twojego komentarza bo zaraz będziemy mieli kolejny offtop w offtopie... ;)
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Bitch/Suka 13.10.15, 12:54
                                                    wont2 napisał:

                                                    > O wilku mowa ;)
                                                    >
                                                    > Ciiiiiii, biczuś, mam nadzieję, że mabelle nie zauważy twojego komentarza bo za
                                                    > raz będziemy mieli kolejny offtop w offtopie... ;)
                                                    >
                                                    To po co zakładasz off o sukach:)?
                                                  • wont2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 13:20
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > To po co zakładasz off o sukach:)?
                                                    --------
                                                    Ojtam zaraz "zakładam"... Sam tak jakoś wyewoluował :)
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Bitch/Suka 13.10.15, 13:56
                                                    wont2 napisał:

                                                    >
                                                    > --------
                                                    > Ojtam zaraz "zakładam"... Sam tak jakoś wyewoluował :)
                                                    >
                                                    Skusił mnie nie wiedzieć czemu..
                                                  • wont2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 14:07
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Skusił mnie nie wiedzieć czemu..
                                                    -----------
                                                    Ja wiem czemu i nie dam się przekonać do innej interpretacji. Lubisz mnie po prostu i chciałaś powiedzieć "cześć" :)
                                                  • sabat777 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 14:22
                                                    Wy, Jezow, od kiedy objeliscie teke Ludowego Komisarza Zeglugi Srodladowej macie coraz bardziej egzotyczne pomysly. Nalezy to nazwac po imieniu - zwyczajnie gonicie w pietke. Miejcie na uwadze fakt, ze wasze zachowanie jest bacznie obserwowane i wasze bezustanne wybryki nie beda tolerowane w nieskonczonosc.
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Bitch/Suka 15.10.15, 00:32
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Ja wiem czemu i nie dam się przekonać do innej interpretacji. Lubisz mnie po pr
                                                    > ostu i chciałaś powiedzieć "cześć" :)
                                                    >

                                                    Albo bardzo chcesz wierzyć, że tak dobrze "odsuczasz" swym urokiem osobistym:)
                                                  • wont2 Re: Bitch/Suka 15.10.15, 06:01
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Albo bardzo chcesz wierzyć, że tak dobrze "odsuczasz" swym urokiem osobistym:)
                                                    -----------
                                                    Aż takim megalomanem i narcyzem to nie jestem :) Zauważam tylko fakt (musiałbym być ślepy, żeby go nie zauważyć), że z "crazy bitch" stałaś się miłą, życzliwą, kochaną ale wciąż bardzo inteligentną i mądrą sunią. Mam taką jedną w domu i czuję duży sentyment :)
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Bitch/Suka 16.10.15, 16:01
                                                    wont2 napisał:
                                                    Zauważam tylko fakt (musiałbym
                                                    > być ślepy, żeby go nie zauważyć), że z "crazy bitch" stałaś się miłą, życzliwą
                                                    > , kochaną ale wciąż bardzo inteligentną i mądrą sunią. Mam taką jedną w domu i
                                                    > czuję duży sentyment :)
                                                    >

                                                    Kochanie, myślę że jesteś na żółtej łodzi, powiem Ci że jestem zła, tak jak my wszyscy, ci co się mają za dobrych i życzliwych to niebezpieczni psychopaci, oto to moje credo. Przepraszam ale prędzej czy później dopadnie Cię jakiś buzzkill, jak nie ten, to inny zanim jądra ci uschną od tego lukru na forum:). Psa nie obrażaj porównaniami do ludzi, chociaż miłośnicy zwierząt aka właściciele suk, są podwójnie podejrzani, niektórzy podrywają Cię na szczególną więź ze swoimi suniami, a potem podczas seksu karzą Ci podnieść tylną łapę i wszystko wychodzi na jaw;)
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Bitch/Suka 16.10.15, 16:07
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    > Zauważam tylko fakt (musiałbym
                                                    > > być ślepy, żeby go nie zauważyć), że z "crazy bitch" stałaś się miłą, ży
                                                    > czliwą
                                                    > > , kochaną ale wciąż bardzo inteligentną i mądrą sunią. Mam taką jedną w d
                                                    > omu i
                                                    > > czuję duży sentyment :)
                                                    > >
                                                    Kochanie, myślę że jesteś na żółtej łodzi, powiem Ci że jestem zła, tak jak my wszyscy, ci co się mają za dobrych i życzliwych to niebezpieczni psychopaci, oto to moje credo. Przepraszam ale prędzej czy później dopadnie Cię jakiś buzzkill, jak nie ten, to inny zanim jądra ci uschną od tego lukru na forum:). Psa nie obrażaj porównaniami do ludzi, chociaż miłośnicy zwierząt aka właściciele suk,są podwójnie podejrzani, niektórzy podrywają Cię na szczególną więź ze swoimi suniami, a potem podczas seksu każą Ci podnieść tylną łapę i wszystko wychodzi
                                                    na jaw;)

                                                    >
                                                  • sabat777 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 10:46
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > To przepraszam maja sie puszczac czy nie? Zdecydujta sie ;-)

                                                    W moim środowisku mówiło się "jebliwa laska" i to nie było obraźliwe. Jak by to ode mnie zależało to lojalność byłaby związana tylko ze wspólnym wychowywaniem dzieci, a niech się pieprzy z kim akurat ma ochotę. No i ja też, rzecz jasna.
                                                  • kag73 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 10:48
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > No tak ale wlasciwie to z tego wynika, ze suka to jest babka, ktora sie ze wszy
                                                    > stkimi puszcza i ciagnie ja do kasy. Czyli co? Ma sie nie puszczac i nie leciec
                                                    > na kase. A potem przychodzi Yoric czy Sabat i gada, ze tak trudno o seks. No
                                                    > bo sie nie puszcaja. To przepraszam maja sie puszczac czy nie? Zdecydujta sie ;
                                                    > -)
                                                    Lee tam, czyli zadna rewelacja, jak facet mowi "suka/bitch" to ma na mysli taka, ktora sypia z kazdym(w jego przekoniu/wyobrazni) TYLKO NIE Z NIM!
                                                  • sabat777 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 10:55
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Lee tam, czyli zadna rewelacja, jak facet mowi "suka/bitch" to ma na mysli taka
                                                    > , ktora sypia z kazdym(w jego przekoniu/wyobrazni) TYLKO NIE Z NIM!

                                                    Z nim też! "Ale suka! :)" to jest komplement.
                                                    Drugie znaczenie słowa suka, to kobieta posługująca się podstępem i nikczemna - i w tym znaczeniu jest to określenie pejoratywne.
                                                  • wont2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:13
                                                    sabat777 napisał:

                                                    "Ale suka! :)" to jest komplement.
                                                    --------
                                                    Komplement to jest "Moja suka!"/"My bitch!" :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:22
                                                    wont2 napisał:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > "Ale suka! :)" to jest komplement.
                                                    > --------
                                                    > Komplement to jest "Moja suka!"/"My bitch!" :)

                                                    Aha czyli jednak blizej do Kag: z nimi ma sie nie puszczac, ze mna ma sie puszczac! ;)
                                                  • sabat777 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:26
                                                    To jest bzdura, takie myslenie. Motyl jest najpiekniejszy jak lata po lace wsrod kwiatow. W klatce, nawet zlotej, marnieje i umiera.
                                                  • wont2 Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:34
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Aha czyli jednak blizej do Kag: z nimi ma sie nie puszczac, ze mna ma sie puszc
                                                    > zac! ;)
                                                    ------------
                                                    Spłycasz. Ze mną ma się nie "puszczać" tylko jeść z ręki po zakończonym sukcesem procesie zsuczenia ;)
                                                  • kutuzow Re: Bitch/Suka 13.10.15, 11:56
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Drugie znaczenie słowa suka, to kobieta posługująca się podstępem i nikczemna -
                                                    > i w tym znaczeniu jest to określenie pejoratywne.

                                                    Słynna "Cutthroat Bitch" z serialu Dr House.

                                                    P.S. ostatnio poprawiałem sobie nastrój (zima za oknem) oglądając co lepsze kawałki Housa, trafiłem na taki kawałek związany z tematyką naszego forum:

                                                    www.youtube.com/watch?v=iotn4dnbpuc&list=PLPXa1dyxvQTg6NAIkdCm0hprCtOkYezAf&index=2#t=1m27s
                                      • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 22:33
                                        Chryste Panie na gumowym bananie... Inżynierka, menedżer projektu... Urqu zaciera ręce z radości.
                                        • marek.zak1 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 22:45
                                          sabat777 napisał:

                                          > Chryste Panie na gumowym bananie... Inżynierka, menedżer projektu... Urqu zaciera ręce z radości.
                                          -----------------------------------------------------
                                          Sabat, to jest dziewczyna sukcesu, inżynierka, menadżer projektu i ma każdego faceta, jakiego chce. Żyć nie umierać :)
                              • wont2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:36
                                Jeju kag, znowu będziemy się bawić w egzegezę mojego wpisu? :(

                                Po pierwsze - nie pisałem o sukowatości tylko o rysie sukowatości. To różnica.

                                Po drugie - to oczywiste, że każdy z nas ma jakieś wymagania, które druga strona musi spełnić. Tylko, że nie każdy ma potrzebę o takiej oczywistej rzeczy pisać i mało kto ma potrzebę obwieszczać światu swój "brak sentymentów" w tym zakresie i fakt "bardzo wysoko postawionej poprzeczki, której nieliczni są w stanie sprostać". To jest dla mnie rys sukowatości.

                                Po trzecie, chyba wyraźnie wynika to chociażby z ostatniego akapitu mojego wpisu, że nie wierzę w to, że autorka jest zimna i wyrachowana.
                                • kag73 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:43
                                  wont2 napisał:
                                  > Po drugie - to oczywiste, że każdy z nas ma jakieś wymagania, które druga stron
                                  > a musi spełnić. Tylko, że nie każdy ma potrzebę o takiej oczywistej rzeczy pisa
                                  > ć i mało kto ma potrzebę obwieszczać światu swój "brak sentymentów" w tym zakre
                                  > sie i fakt "bardzo wysoko postawionej poprzeczki, której nieliczni są w stanie
                                  > sprostać". To jest dla mnie rys sukowatości.
                                  >
                                  No a co ona ma tutaj Tobie jako nowa napisac na forum o seksie czy jego braku? Problemu innego jako takiego nie ma, oporcz tego, ze trudno jej znalezc "dobry seks", bo... a takiego szuka.
                                  Piszac o "braku senymentow" odnisola sie do wypowiedzi o BSWM ktoregosc z uzytkownikow, wyjasnila dlaczego jej nie grozi. Czyli wszystko ma swoje wytlumaczenie ;)
                                • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:57
                                  wont2 napisał:

                                  > Jeju kag, znowu będziemy się bawić w egzegezę mojego wpisu? :(

                                  Nie dziw sie Kag, bo rzeczywiscie piszesz tak, ze trzeba sie z dwa razy zastanowic. Chocby to ponizej:

                                  > Po pierwsze - nie pisałem o sukowatości tylko o rysie sukowatości. To różnica.

                                  ;-) ??? Ty wez sie nie rob na Miodka, bo no spojrz na niego ;-)))

                                  > Po drugie - to oczywiste, że każdy z nas ma jakieś wymagania, które druga stron
                                  > a musi spełnić. Tylko, że nie każdy ma potrzebę o takiej oczywistej rzeczy pisa
                                  > ć i mało kto ma potrzebę obwieszczać światu swój "brak sentymentów" w tym zakre
                                  > sie i fakt "bardzo wysoko postawionej poprzeczki, której nieliczni są w stanie
                                  > sprostać". To jest dla mnie rys sukowatości.
                                  >
                                  > Po trzecie, chyba wyraźnie wynika to chociażby z ostatniego akapitu mojego wpis
                                  > u, że nie wierzę w to, że autorka jest zimna i wyrachowana.

                                  Czyli co? Zakokietowala i tyle.
                                  • kag73 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:02
                                    hello-kitty2 napisała:
                                    > > Po trzecie, chyba wyraźnie wynika to chociażby z ostatniego akapitu mojeg
                                    > o wpisu, że nie wierzę w to, że autorka jest zimna i wyrachowana.
                                    >
                                    > Czyli co? Zakokietowala i tyle.

                                    Przy czym ona nigdzie nie napisala, ze jest "zimna i wyrachowana".
                                    Wont sam wysunal wniosek, ze jest/ ma "rys sukowatosci", jest "zimna i wyrachowana" a na zakonczenie napisal, ze nie wierzy w te "zimne i wyrachowane kobiety", ktore same tak o sobie mowia ;)
                                    >
                                  • wont2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:09
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > ;-) ??? Ty wez sie nie rob na Miodka, bo no spojrz na niego ;-)))
                                    -----------
                                    Z Miodkiem mam wspólne jedynie to, że jestem słodki :)


                                    > Czyli co? Zakokietowala i tyle.
                                    ----------
                                    Łojezu, takie trudne to było? Jesienny trzepot rzęs, bo smutno za oknem.


                                    PS. Weź jej wybij z głowy tę wspinaczkę! :)
                                • loppe Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:14
                                  Ja wiem o czym Wont cały czas pisze, rozumiem o co chodzi. Ale u mnie to jest taki obłok piękny uczucia zrozumienia, nie da się tego dokładnie na papier przelać, jeszcze w punktach.
                                  • wont2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:30
                                    loppe napisał:

                                    > Ja wiem o czym Wont cały czas pisze, rozumiem o co chodzi. Ale u mnie to jest t
                                    > aki obłok piękny uczucia zrozumienia, nie da się tego dokładnie na papier przel
                                    > ać, jeszcze w punktach.
                                    -------------
                                    Oooo, miło. Dzięki. Tyle, że ja trochę rozumiem dziewczyny. Wstyd się przyznać, ale czasem jak się czytam nazajutrz to żeby zrozumieć "co ja miałem na myśli wczorajszego wieczoru" muszę odpalić Wielki Zderzacz Andronów - jakieś piwko czy winko otworzyć i wprowadzić się ponownie we flow... :)))

                                    PS. Żartuję oczywiście. Rzadko piję i piszę.
                                    • loppe Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:35
                                      wont2 napisał:

                                      > loppe napisał:
                                      >
                                      > > Ja wiem o czym Wont cały czas pisze, rozumiem o co chodzi. Ale u mnie to
                                      > jest t
                                      > > aki obłok piękny uczucia zrozumienia, nie da się tego dokładnie na papier
                                      > przel
                                      > > ać, jeszcze w punktach.
                                      > -------------
                                      > Oooo, miło. Dzięki. Tyle, że ja trochę rozumiem dziewczyny. Wstyd się przyznać,
                                      > ale czasem jak się czytam nazajutrz to żeby zrozumieć "co ja miałem na myśli w
                                      > czorajszego wieczoru" muszę odpalić Wielki Zderzacz Andronów - jakieś piwko czy
                                      > winko otworzyć i wprowadzić się ponownie we flow... :)))
                                      >
                                      Nikt nie powiedział, że trzeba pisać analitycznie, można pisać impresjonistycznie a nawet bełkotać jak Joyce w Ulissesie, czyli jednej z najwyżej cenionych książek XX wieku.
                                      • loppe Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:37
                                        loppe napisał:

                                        > Nikt nie powiedział, że trzeba pisać analitycznie, można pisać impresjonistyczn
                                        > ie a nawet bełkotać jak Joyce w Ulissesie, czyli jednej z najwyżej cenionych ks
                                        > iążek XX wieku.

                                        Analitycznie czyli tak jak piszemy albo pisaliśmy w biurach tego świata.
                                        • loppe Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:42
                                          Tu mi się przypomina jak moja 6-latka jako jedyna rozchichrała się w Teatrze Narodowym gdy w sztuce Grzegorzewskiego wg Joyce'a padły pamiętne - używamy ich między sobą do dziś w różnych sytuacjach - słowa: "Boli mnie noga. Muszę iść do dentysty".
                                      • bgz0702 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:51
                                        loppe napisał:

                                        > Nikt nie powiedział, że trzeba pisać analitycznie, można pisać impresjonistyczn
                                        > ie a nawet bełkotać jak Joyce w Ulissesie, czyli jednej z najwyżej cenionych ks
                                        > iążek XX wieku.

                                        dlatego nigdy nie przebrnelam przez nią;) za mało "impresji" a impresjonistów uwielbiam




                                        • loppe Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:54
                                          bgz0702 napisała:

                                          > loppe napisał:
                                          >
                                          > > Nikt nie powiedział, że trzeba pisać analitycznie, można pisać impresjoni
                                          > styczn
                                          > > ie a nawet bełkotać jak Joyce w Ulissesie, czyli jednej z najwyżej cenion
                                          > ych ks
                                          > > iążek XX wieku.
                                          >
                                          > dlatego nigdy nie przebrnelam przez nią;) za mało "impresji" a impresjonistów u
                                          > wielbiam

                                          Dlatego my nigdy nie będziemy tutaj bełkotać, nasz strumień świadomości Bg będzie bogatszy niż większości bohaterów Ulissesa!
                        • zawle Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:08
                          wont2 napisał: generalnie sukowatość to jest przecież tylko tarcza skr
                          > ywająca niepewność i bezbronność.te naprawdę zimne i w
                          > yrachowane udają ciepłe i bezinteresowne.

                          Na tym się kończy twoja typologia kobiet?;) Słabiutko...
                        • kag73 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:17
                          wont2 napisał:
                          "Jednakże, ma autorka moim zdaniem rys sukowatości, który mnie osobiście drażni. A w zasadzie smuci, bo generalnie sukowatość to jest przecież tylko tarcza skrywająca niepewność i bezbronność. A o rysie sukowatości na bardzo interesującym pomniku autorki, świadczy ten konkretny akapit:

                          "Dlatego też nie sądzę, żebym skończyła kiedykolwiek w układzie BSwM, bo sentymenty i cierpliwość do panów, którzy nie są mi w stanie dać tego, czego chcę, kończą mi się momentalnie.

                          Ty musisz to sobie wyobrazic tak. Mezczyzna i kobieta leca na siebie i maja ze soba seks, nie objecuja sobie niczego, nie udawaja milosci, owszem lubia sie, w lozku gra(tak po mesku, przeciez faceci rowniez potrafia seks bez milosci) i teraz gdzie tu sukowatosc jezeli trafi sie taki, z ktorym w lozku jest kicha wiec nie chce sie z nim sypiac, bo po co? Czytaj: jezeli ktos wejdzie w relacje seksualna zanim sie zakocha, co sie zdarza, a w lozku okazuje sie kicha, to po co to ciagnac. Byc moze wygladalo by to inaczej gdyby ta pani juz byla zakochana, bo wtedy byc moze mialaby jednak troche wiecej cierpliwoci a tak...brak motywacji.
                          Czy to czyni z niej suke? Moim zdaniem nie. Jezeli Ty facet pukasz jakas laske, bo jest chetna i jestes w nastroju a zwiazku z nia nie chcesz i jej nie kochasz i nic nie obiecywales a potem zapinasz rozporek i wychodzisz (na drugi dzien albo po miesicu) to jestes skur...iel?

                          A ze ma poprzeczke wysoko ustawiona? Tez jej broszka, niektorzy wola rzadziej ale za to kawiar niz ciagle napychac sie kasza gryczana(jakze zdrowa);))



          • nina.bhang Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 12:48
            kombinerki_pinocheta00 napisała:

            > Interesuje mnie raczej co rozumiesz przez pojęcie "dobry seks", jaka długość fi
            > uta jest dla ciebie idealna i jaki typ facetów preferujesz.

            Teraz to już na pewno pomyślisz, że się nabijam, ale trudno - najlepszy kochanek jakiego miałam, to wysoki, przystojny Hindus z przepięknym brytyjskim akcentem i wielką, czarną pałą. Tyle, że to, co mnie w nim najbardziej pociągało, to absolutna pewność siebie granicząca wręcz z bezczelnością, zwierzęca chemia, plus szczera fascynacja każdym kawałkiem mojego ciała. Pewnie nie uwierzysz, ale te same cechy u białych, przeciętnie wyposażonych Polaków również działają na mnie jak magnes.

            Co do angażowania się, to też niekoniecznie. Tamten facet, pomimo wielorakich niewątpliwych zalet był tak bardzo niedostępny emocjonalnie i niezainteresowany wchodzeniem w głębsze relacje z kimkolwiek, że chociaż hormony buzowały i chodziłam przez parę miesięcy ostro naćpana, to za nic nie potrafiłabym się w nim zakochać. Sam seks, choćby najlepszy, nie wystarcza mi, żeby się zaangażować.
            • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 13:04
              nina.bhang napisał(a):

              > Pewnie nie uwierzysz, ale t
              > e same cechy u białych, przeciętnie wyposażonych Polaków również działają na mn
              > ie jak magnes.

              Ciekawe czy na Hinduski nawet bardziej :)
              Ale wątpię. Dla Romów, którzy są wypędzonym plemieniem Hinduskim, kobiety Gadziów są wciąż godne uwagi - ale już dla Romek Gadziowie są kompletnie niewidzialni. Przez analogię - pewnie bym w Indiach nie zabłysnął.
              Za to słyszałem, że w Japonii to i owszem ;) Biała rasa jest sexy, zarówno faceci jak i babki.
              • nina.bhang Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 13:32
                W Indiach wystarczy mieć paszport EU w kieszeni (preferowany brytyjski, ale polski też ujdzie) i już się nie możesz opędzić od propozycji matrymonialnych. Nie wiem tylko, jak z seksem w takim małżeństwie, bo u nich nadal w zdecydowanej większości przypadków partnera wybierają rodzice, więc takie pierdoły jak seks czy miłość są dla Hindusów dość nisko na liście priorytetów.

                Japonia, Chiny, Korea, itp. - blondyn(k)i o jasnych oczach są rozchwytywani na potęgę, dyskwalifikuje ich chyba tylko potężna nadwaga. Reszta się musi trochę bardziej postarać, ale na tle zniewieściałych i nieśmiałych Azjatów przy odrobinie własnej inicjatywy wychodzą na plus. Ja sama w Azji czułam się jak celebrity, tylko bez konieczności chodzenia z obstawą. W krajach arabskich też jestem celebrity ale czuję się molestowana na każdym kroku, Azjaci nie wyjdą raczej z inicjatywą wobec kobiety i podziwiają ją tylko z bezpiecznej odległości. Nawet pomimo że faceci tej rasy nie są zupełnie w moim typie, to i tak od statusu gwiazdy bardzo łatwo się uzależnić ;-)
                • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 13:39
                  nina.bhang napisał(a):

                  > W Indiach wystarczy mieć paszport EU w kieszeni (preferowany brytyjski, ale pol
                  > ski też ujdzie) i już się nie możesz opędzić od propozycji matrymonialnych. Nie
                  > wiem tylko, jak z seksem w takim małżeństwie, bo u nich nadal w zdecydowanej w
                  > iększości przypadków partnera wybierają rodzice, więc takie pierdoły jak seks c
                  > zy miłość są dla Hindusów dość nisko na liście priorytetów.

                  Przypuszczam, że jeśli w takim układzie Pan Mąż komunikuje, że wieczorem ma ochotę na bara-bara, to Pani Żona nieśmiało spuszcza oczy odpowiada: "Yes, Master." Niektórzy tak lubią.
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 19:30
              Jakie to oklepane, ech. Duża egzotyczna pała. Znajdą się jakieś młode Polki, które nie spółkowały z egzotykami?

              > k jakiego miałam, to wysoki, przystojny Hindus z przepięknym brytyjskim

              Typ zapewne miał duże branie u koleżanek ze studiów humanistycznych? Ciekawe jak oni je wszystkie obrabiają. 10% takich "ogierów" i dla polskich chłopaków nic by nie zostało.

              Widzę żeś "światowa", więc rzecz zapewne nie działa się w Polsce, ale jak myślisz skąd u Polek ta fascynacja ciapatymi? Gdzie Polka tam egzotyk. Gdzie egzotyk tam u boku Polka.
        • marek.zak1 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 20:14
          nina.bhang napisał(a):

          Na kogoś, kto by pasował do mnie zarówno w łóżku, jak i poza nim, jakoś do tej pory nie udało mi się trafić. Nie wiem, czy przy moich wymaganiach jest to w ogóle możliwe...
          ------------------------------------------------------------------------------------
          Jak do tej pory się nie udało, może to oznaczać, że będzie trudno. Forumowa społeczność życzy Ci powodzenia. Zwrot korporacyjny to: We thank you for your valuable contribution and wish all the best in your future endeavors.

      • proteinowy Re: Dobry wieczór ;-) 11.10.15, 09:22
        > Mile wejście, Witaj.
        > W zasadzie grono forum łączy że nie jesteśmy w stanie zrozumieć jak można nie i
        > nteresować się seksem czy przedkłada jego oglądanie

        Urqu ostrożnie tutaj. Ja nie tylko to rozumiem, ale aktywnie promuje. Większość walikoni siedzi w szafie, ja chce ich z niej powyciągać. Walczyć o nasze prawa. Rozciągnąć pojęcie LGBT na LGBTM (M=masturbators). Dorzucić do tęczy kolor czarny. Zalegalizować małżeństwa z red tube.

        A poważniej: jest w bieżącym stanie dynamiki związkow cos co zostawia wielu z nas na lodzie. Byc moze zawsze było ale wczesniej było silnikiem wojny, ekspansji, generowania dobrobytu (rzesze frustratów seksualnych jako mięso armatnie albo ogłupiała siła robocza). Niewygoda frustracji seksualnej to rzecz drugorzędna. Rzecz najważniejsza to nie dopuścic do upodlenia ktore za tym idzie.

        O kurde ale fajny szkic manifestu mi wyszedł! Jeszcze troche demagogii i perory i mozna zacząć to sprzedawać na poważnie!
        • marek.zak1 Re: Dobry wieczór ;-) 11.10.15, 09:51
          proteinowy napisał(a):


          > Urqu ostrożnie tutaj. Ja nie tylko to rozumiem, ale aktywnie promuje. Większość walikoni siedzi w szafie, ja chce ich z niej powyciągać. Walczyć o nasze prawa . Rozciągnąć pojęcie LGBT na LGBTM (M=masturbators). Dorzucić do tęczy kolor cz arny. Zalegalizować małżeństwa z red tube.
          ------------------------------------------------------------------------
          To tez mój cel. Paczątkiem był wpis: Masturbator - mężczyzna przyszłości, w którym odrzuciłem pogardliwe określenia, jak onanista, walikoń itp. i zastąpiłem je ,,masturbatorem" (słownik mi wciąż zmienia na turbulatora i reasekuratora) . Jest to proces podobny do zmiany ,,pedała" na ,,,geja", a przecież masturbatorów jest o rząd wielkości więcej aniżeli gejów.
          Cały czas opracowuję manifest poetycki. To kolejny fragment:

          Seks w realu go nie lęka,
          Ale go nie potrzebuje,
          Lepsza przecież własna ręka,
          Co tak świetnie się sprawuje.

          Jej nie prosi, jej nie błaga,
          Do działania zawsze skora.
          Bardziej niż kobieta naga,
          Chętna dla masturbatora.

          Czeka wierna i gotowa
          Zaspokoić swego pana.
          Jej nie boli nigdy głowa,
          Zawsze będzie mu oddana.

          Bez uczucia, bez miłości,
          On i jego penetrator,
          Już nie odda swej wolności,
          Facet jutra - masturbator.



          • bcde Re: Dobry wieczór ;-) 13.10.15, 00:25
            Świetne!
        • prosty_facet Re: Dobry wieczór ;-) 11.10.15, 10:27
          proteinowy napisał(a):

          > Większość
          > walikoni siedzi w szafie, ja chce ich z niej powyciągać. Walczyć o nasze prawa
          > . Rozciągnąć pojęcie LGBT na LGBTM (M=masturbators). Dorzucić do tęczy kolor cz
          > arny. Zalegalizować małżeństwa z red tube.
          >
          > A poważniej: jest w bieżącym stanie dynamiki związkow cos co zostawia wielu z n
          > as na lodzie. Byc moze zawsze było ale wczesniej było silnikiem wojny, ekspansj
          > i, generowania dobrobytu (rzesze frustratów seksualnych jako mięso armatnie alb
          > o ogłupiała siła robocza). Niewygoda frustracji seksualnej to rzecz drugorzędna
          > . Rzecz najważniejsza to nie dopuścic do upodlenia ktore za tym idzie.
          >
          > O kurde ale fajny szkic manifestu mi wyszedł! Jeszcze troche demagogii i perory
          > i mozna zacząć to sprzedawać na poważnie!

          Startuj w wyborach - będę na Ciebie głosował ;-)
          • marek.zak1 Re: Dobry wieczór ;-) 11.10.15, 10:40
            prosty_facet napisał:
            > Startuj w wyborach - będę na Ciebie głosował ;-)
            ----------------------------------------------------
            PPM - Polska Partia Masturbarorów
            • proteinowy Re: Dobry wieczór ;-) 11.10.15, 11:31
              m.memegenerator.net/instance/55880027
        • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 11.10.15, 13:49
          proteinowy napisał(a):

          > Urqu ostrożnie tutaj. Ja nie tylko to rozumiem, ale aktywnie promuje. Większość
          > walikoni siedzi w szafie, ja chce ich z niej powyciągać. Walczyć o nasze prawa
          > . Rozciągnąć pojęcie LGBT na LGBTM (M=masturbators). Dorzucić do tęczy kolor cz
          > arny. Zalegalizować małżeństwa z red tube.
          >
          > A poważniej: jest w bieżącym stanie dynamiki związkow cos co zostawia wielu z n
          > as na lodzie. Byc moze zawsze było ale wczesniej było silnikiem wojny, ekspansj
          > i, generowania dobrobytu (rzesze frustratów seksualnych jako mięso armatnie alb
          > o ogłupiała siła robocza). Niewygoda frustracji seksualnej to rzecz drugorzędna
          > . Rzecz najważniejsza to nie dopuścic do upodlenia ktore za tym idzie.
          >
          > O kurde ale fajny szkic manifestu mi wyszedł! Jeszcze troche demagogii i perory
          > i mozna zacząć to sprzedawać na poważnie!

          Ty proteina nie chce krakac ale nikt nie bedzie Cie traktowal powaznie jako promotora masturbacji poki bedziesz mial regularny seks z zona ;-)
          • proteinowy Re: Dobry wieczór ;-) 11.10.15, 16:10
            > proteina nie chce krakac ale nikt nie bedzie Cie traktowal powaznie jako pro
            > motora masturbacji poki bedziesz mial regularny seks z zona ;-)

            Spoko, mnie nie musza brać powaznie. Wystarczy ze swoje związki (a czesto zycia) obejrzą w lustrze i sami wyciągną wnioski.
            • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 11.10.15, 17:52
              proteinowy napisał(a):

              > Spoko, mnie nie musza brać powaznie. Wystarczy ze swoje związki (a czesto zycia
              > ) obejrzą w lustrze i sami wyciągną wnioski.

              Ale promujesz masturbacje w zwiazku zamiast seksu, tak? Dobrze to rozumiem?
              • proteinowy Re: Dobry wieczór ;-) 11.10.15, 22:49
                > Ale promujesz masturbacje w zwiazku zamiast seksu, tak? Dobrze to rozumiem?

                Nie. Po pierwsze nie "w zwiazku": jak seks zanika miedzy dwójka dorosłych i zdrowych ludzi to nie ma juz mowy o normalnym zwiazku. Marek zdaje sie czesto to podkreślał jakiś czas temu. Zamiast zwiazku jest spółka z nieograniczona odpowiedzialnością ale bez spółkowania (obleśny czasownik ale nie mogłem sie powstrzymać od taniej gry słów).

                Po drugie nie promuje masturbacji zamiast seksu. Promuje ja tylko jezeli wyraźnie przebija seks jakością. Promuje dla tych dla ktorych jakość jest ważna. Promuje tam gdzie seks jest prostytucja a nie wyrazem erotyki. Przez prostytucje rozumiem nie tylko seks za dobra czy usługi. Seks-poświęcenie dla dobra zwiazku to tez prostytucja.

                • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 11.10.15, 23:24
                  proteinowy napisał(a):

                  > Nie. Po pierwsze nie "w zwiazku": jak seks zanika miedzy dwójka dorosłych i zdr
                  > owych ludzi to nie ma juz mowy o normalnym zwiazku. Marek zdaje sie czesto to p
                  > odkreślał jakiś czas temu. Zamiast zwiazku jest spółka z nieograniczona odpowie
                  > dzialnością ale bez spółkowania (obleśny czasownik ale nie mogłem sie powstrzym
                  > ać od taniej gry słów).
                  >
                  > Po drugie nie promuje masturbacji zamiast seksu. Promuje ja tylko jezeli wyraźn
                  > ie przebija seks jakością. Promuje dla tych dla ktorych jakość jest ważna. Prom
                  > uje tam gdzie seks jest prostytucja a nie wyrazem erotyki. Przez prostytucje ro
                  > zumiem nie tylko seks za dobra czy usługi. Seks-poświęcenie dla dobra zwiazku t
                  > o tez prostytucja.

                  Ja pierdziele. Jakby masturbacja miala cokolwiek rozwiazywac (?) To tak jakby mi dziecko zmarlo, a Ty bys prowadzil promocje posiadania w to miejsce psa. Ty, glupia Glam na cholere sie rozwodzila, no przeciez mogla sie tylko masturbowac w miejsce tej dziury. Problem w tym, ze ta dziura zasysa, glod mezczyzny zasysa zycie rozumiesz i zadne tarcie cipy zamiast nic nie pomoze. Sam jestes prostytutka zwiazkowa, bo skoro jakosc seksu z zona Ci nie odpowiada, to go uczciwie odrzuc, pogardz nim, a nie najpierw ja pukniesz, a potem do salonu na promocje lecisz ;)
                  • proteinowy Re: Dobry wieczór ;-) 11.10.15, 23:51
                    > Ja pierdziele. Jakby masturbacja miala cokolwiek rozwiazywac (?) To tak jakby m
                    > i dziecko zmarlo, a Ty bys prowadzil promocje posiadania w to miejsce psa

                    Niczego nie rozwiązuje, poza rozładowaniem frustracji. Przykład z psem dobrze dobrany.

                    > Sam jestes prostytutka zwiazkowa
                    Jestem.

                    Glam i Tobie nie mogę pomoc nijak, zreszta chyba nie tego tu szukacie. Wybraliśmy przeciwne rozwiązania : Wam brakuje odpowiedniego mezczyzny wiec wyszłyście z pustych związkow. Mój pusty zwiazek jest tylko odbiciem pustki jaka jest we mnie, po co miałbym z niego wychodzić?
                    • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 00:02
                      proteinowy napisał(a):

                      Mój pusty zwiazek jest tylko odbiciem pustki jaka jest we m
                      > nie, po co miałbym z niego wychodzić?

                      Masz glod? Odczuwasz jakis glod?
                      • proteinowy Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 00:40
                        > Masz glod? Odczuwasz jakis glod?

                        Nie. Chyba ze to faza i wróci, ale mam nadzieje ze nie.
                        • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 00:54
                          proteinowy napisał(a):

                          > Nie. Chyba ze to faza i wróci, ale mam nadzieje ze nie.

                          A ta pustka to od zawsze byla odczuwalna? Probowales czyms wypelnic? Jak czules jakis glod to pustki nie bylo?
                          • proteinowy Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 01:06
                            > A ta pustka to od zawsze byla odczuwalna? Probowales czyms wypelnic?

                            Od niedawna i mowie tylko o głodzie kobiety. Próbowałem wczesniej (jak chyba prawie kazdy) po prostu znaleźć ta właściwa kobietę, nic oryginalnego.

                            > Jak czules
                            > jakis glod to pustki nie bylo?

                            Nie było. Tam obok piszą o miłostkach, to pewnie takie budowanie apetytu, te pierwsze zakochania. Apetyt (wbrew przyslowiu) rośnie w miarę nie-jedzenia i zmienia sie w głód o którym piszesz. Ale okazało sie, ze to sie pozniej wycisza i kończy.
                            • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 01:35
                              proteinowy napisał(a):

                              > Nie było. Tam obok piszą o miłostkach, to pewnie takie budowanie apetytu, te pi
                              > erwsze zakochania. Apetyt (wbrew przyslowiu) rośnie w miarę nie-jedzenia i zmie
                              > nia sie w głód o którym piszesz. Ale okazało sie, ze to sie pozniej wycisza i k
                              > ończy.

                              Mnie to tak ssie wieczorami, ze myle to czasem z glodem fizycznym. Ale w takim ukladzie czujesz sie teraz lepiej bez tego glodu? Bo jak sie czujesz teraz lepiej to przepraszam, ze tak naskoczylam na Ciebie za ta masturbacje (mi nie pomaga, pobudza mnie i rozdraznia). Z punktu glodu to i moze pustka lepsza (?)
                              • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 07:21
                                Chcialabys sie jeszcze z kims zwiazac na stale? W sensie takiego zwiazku z seksem, wspolnym mieszkaniem z nim, moze kolejnym dzieckiem?
                                • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 08:35
                                  sabat777 napisał:

                                  > Chcialabys sie jeszcze z kims zwiazac na stale? W sensie takiego zwiazku z seks
                                  > em, wspolnym mieszkaniem z nim, moze kolejnym dzieckiem?

                                  Dziecka na pewno nie, mieszkania wspolnego raczej nie. Zwiazek, seks tak.
                              • sea.sea Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 21:04
                                Mi zasysa.
                                I nawet nie chodzi o sam seks, ale ogólnie o kontakt, o wymianę energii z pewnym określonym rodzajem emanacji testosteronu, o który w moim środowisku obecnie trudno.
                        • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 07:12
                          Wroci. Kiedy dopadnie Cie jakas powazna choroba, albo poczujesz ze zblizasz sie do kresu "ziemskiej podrozy". Wtedy czlowiek czepia sie byle czego, by tylko poczuc jeszcze przez chwile bliskosc drugiego czlowieka i mniej sie bac.
                    • zawle Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 11:53
                      proteinowy napisał(a): Mój pusty zwiazek jest tylko odbiciem pustki jaka jest we m
                      > nie, po co miałbym z niego wychodzić?

                      hahaha:))))))))))))
                  • bianka02 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:06
                    mi nic nie zasysa i milion razy wole potrzec cipe wibratorem i mieć orgazm niż męczyć się z facetem z którym w żadnej pozycji i przy żadnej technice orgazmu nie mam nawet kolo niego znaczy orgazmu nie stoję. I tyle w tym temacie
                    • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:20
                      bianka02 napisała:

                      > mi nic nie zasysa i milion razy wole potrzec cipe wibratorem i mieć orgazm niż
                      > męczyć się z facetem z którym w żadnej pozycji i przy żadnej technice orgazmu n
                      > ie mam nawet kolo niego znaczy orgazmu nie stoję. I tyle w tym temacie

                      A gdyby to jakiś facet tarł cipę wibratorem? Nie byłoby przyjemniej?
                      • bianka02 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:35
                        sabat kurde zdecydowanie nie myślisz ze nie próbował????
                        żaden facet mi nie dogodzil nigdy tylko ja sama znaczy wibrator.
                    • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:35
                      bianka02 napisała:

                      > mi nic nie zasysa

                      :-))))) Poplakalam sie. Brak ssania po tym ich poznacie.

                      i milion razy wole potrzec cipe wibratorem i mieć orgazm niż
                      > męczyć się z facetem z którym w żadnej pozycji i przy żadnej technice orgazmu n
                      > ie mam nawet kolo niego znaczy orgazmu nie stoję. I tyle w tym temacie

                      Dobrze. Mozesz byc pierwszym czlonkiem Proteinowego Klubu Masturbatora ;)
                      • bianka02 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 14:44
                        kity ty się smiej ale to wcale śmieszne nie jest.

                        A czlonkiem tej sekty mogę być juz i tak nic lepszego mnie w życiu nie spotka ;)
                        • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 12.10.15, 15:03
                          bianka02 napisała:

                          > kity ty się smiej ale to wcale śmieszne nie jest.
                          >
                          > A czlonkiem tej sekty mogę być juz i tak nic lepszego mnie w życiu nie spotka ;
                          > )

                          Smieje sie, bo mam dzisiaj dobry humor, nie gniewaj sie. Jak tos mnie rozsmieszy to zdobywa moja sympatie. Dzisiaj to jestes Ty.
                          Nawet nie wiesz jak podlechtalas Proteinowego ta SEKTA. Na bank az mu sie oczy zaswieca, jak to przeczyta. Moze nawet wrzuci cos z pism do manifestu czytane od tylu czy jakos ;) Jak to lecialo Oj dana dana wszystko dla szatana... ;-) Sorry glupawka ale dobrze, bo wczoraj z Proteinowym pilismy na smutno.
                          • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 12.10.15, 18:13
                            ehh fajnie kity ze Ci humor dopisuje. U mnie z tym raczej kiepsko. Nawet nie wiesz jak ja bym chciała mieć takie problemy jak Wy. Fajnie mieć libido odczuwać pożądanie wtedy można uganiac się za jakimś samcem alfa a tak po co ? pustka tylko innego rodzaju.
                            • marek.zak1 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 12.10.15, 18:25
                              bianka02 napisała:

                              > ehh fajnie kity ze Ci humor dopisuje. U mnie z tym raczej kiepsko. Nawet nie wiesz jak ja bym chciała mieć takie problemy jak Wy. Fajnie mieć libido odczuwać pożądanie wtedy można uganiac się za jakimś samcem alfa a tak po co ? pustka tylko innego rodzaju.
                              -------------------------------------------------------------------------------
                              Jesteś kobiecym odpowiednikiem masturbatora. Już niedługo większość facetów będzie miała, jak Ty. Czytałem, że w Japonii już 50% facetów nie uprawia seksu, tylko robi to we własnym zakresie. Nie jest to pocieszenie, wiem, ale w tym kierunku idzie świat.
                              • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 12.10.15, 18:37
                                marek z całym szacunkiem ale do d...y ta twoja diagnoza.

                                nie jestem żadnym mastrubatorem. Chciałabym moc przeżywać orgazm z facetem ale tak nie było nie jest i nie będzie. Ilez można udawać? i po co?
                                Gdybym normalnie mogła przezwac orgazmy nigdy z sexu bym nie zrezygnowała a sex bez orgazmu jest nie pelny . Gdybym miała orgazmy nadal bylabym mężatką. A nawet gdybym juz mężatka nie była znalazlabym sobie faceta a tak to po co mi on?
                                • marek.zak1 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 12.10.15, 19:09
                                  bianka02 napisała:

                                  > marek z całym szacunkiem ale do d...y ta twoja diagnoza.
                                  >
                                  > nie jestem żadnym mastrubatorem. Chciałabym moc przeżywać orgazm z facetem ale
                                  > tak nie było nie jest i nie będzie.
                                  ------------------------------------------------------------------------------
                                  Wielu masturbatorów też chce, ale bodźce z kobietą nie wystarczają do orgazmu.


                                  Ilez można udawać? i po co? Gdybym normalnie mogła przezwac orgazmy nigdy z sexu bym nie zrezygnowała a sex bez orgazmu jest nie pelny . Gdybym miała orgazmy nadal bylabym mężatką. A nawet gdybym juz mężatka nie była znalazlabym sobie faceta a tak to po co mi on?
                                  ---------------------------------------------------------------------------------------------
                                  A nie jest tak, że jak myślisz, czy będziesz mieć orgazm, on się nie pojawia? Jak facet zacznie myśleć, czy będzie mieć wzwód, on zaraz znika. To jest poza kontrolą.
                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 12.10.15, 19:58
                                    marek nie chce mi sie pisac poraz setny...pisalam juz o tym sto razy ale jeszcze raz powtorze.
                                    Nie nie jest tak ze jak nie mysle to nagle orgazm sie pojawia . Nie odczuwam nic w kierunku orgazmu poczas stosunku z facetem NIC. Nic mi nie rosnie ,nic mi nie przyspiesza po prostu facet moze mnie ruchac calymi godzinami a ja nic nie czuje w kierunku orgazmu czy jakiejkolwiek przyjemnosci.Moglabym zaczac czytac ksiazke zeby nie bylo to az tak nudne.
                                    Natomiast poczas mastrubacji odczuwam przyjemnosc podczas masowania lechtaczki wibratorem i tym sposobem doprowadzam sie o krotkiego parosekundowego orgazmu. Zadna to rewelacja... w zaden sposob nie moge tego przedluzyc ani zwielokrotnic. Pare sekud przyjemnosci tylko tyle i az tyle. Nigdy czegos takiego nie doswiadczylam z facetem dlatego sex z nim mija sie z celem .Wole inne przyjemnosci jak plywanie ,pojscie do kina czy wspolne wypicie wina i rozmowa.
                                    Do nie dawna bylam pewna ze nie jestem sklonna do przezywania orgazmu ze byc moze czegos mi brakuja ale nie niczego mi nie brakuje i orgazm moge miec tyle ze tylko i wylacznie za pomoca wibratora.
                                    Co do mojej fizycznosci to juz kiedys pisalam dosc nieskromnie ;-) ze jestem ladna , bardzo sexowna i pociagam wielu mezczyzn , ale gdybym miala wybor i mogla byc brzydka ,gruba ale w zamian nie mialabym problemu z orgazmem i mogla go miec podczas stosunkow z mezem to wolalabym byc brzydka i gruba.
                                    • marek.zak1 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 12.10.15, 20:20
                                      bianka02 napisała:

                                      > marek nie chce mi sie pisac poraz setny...pisalam juz o tym sto razy ale jeszcze raz powtorze.
                                      > Nie nie jest tak ze jak nie mysle to nagle orgazm sie pojawia . Nie odczuwam nic w kierunku orgazmu poczas stosunku z facetem NIC.
                                      ------------------------------------------------------------------
                                      Przypomniałem sobie teraz. Facet w takiej sytuacji albo nie jest podniecony, nie ma wzwodu, albo ma i nic dalej. Sytuacja zmienia się przy ostrym porno i własnej ręce, ale to bywa, jak u Ciebie, szybko i koniec. Nie wiem, czy przyczyną są nie te bodźce, co trzeba,, czy ich brak, czy coś w głowie.
                                    • nina.bhang Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 12.10.15, 22:13
                                      Wybacz, ale twojej historii akurat za bardzo nie kojarzę - dlaczego nie użyjesz wibratora podczas seksu z facetem?
                                      • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 07:56
                                        nie uzywam wibratora podczas sexu z facetem ponieważ to nic nie zmienia . Nie działa na mnie nie podnieca mnie i nie doprowadza do orgazmu . Wręcz nudzi i przeszkadza ten wibrator razem z facetem. Ponieważ facet się gimnastykuje a tu nic z tego az zal patrzeć na to wszystko.
                                        • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 08:02
                                          A bierzesz pod uwage u siebie nietypowe upodobania seksualne, albo wyparta orientacje homoseksualna? Probowalas z kobietami? To wcale nie jest glupi trop, serio.
                                          • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 08:10
                                            oj tam nie mam innych upodoban. Jestem otwarta Lubie experyenty Lubie zabawki z sexhopu lubie wcielic się w role dziwki nie jestem pruderyjna ale nie mam z tego orgazmu i to jest nie fajne bardzo nie fajne
                                    • gogol77 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 15:09
                                      bianka02 napisała:
                                      > Do nie dawna bylam pewna ze nie jestem sklonna do przezywania orgazmu ze byc moze czegos mi brakuja ale nie niczego mi nie brakuje i orgazm moge miec tyle ze tylko i wylacznie za pomoca wibratora>

                                      Czegoś Ci jednak z pewnością brakuje. I to coś mieści się albo w Twojej głowie, albo w cipce.
                                      - W głowie. Jeśli masz zaburzony ciąg procesów zachodzących w psychice, w wyniku których cipka dostaje sygnał: chce by mi włożył, najlepiej już, teraz, natychmiast! Te procesy wcale nie muszą zaczynać się dopiero w łóżku, w ramach gry wstępnej. Już na samą myśl o czekającym Cię niedługo seksie powinno Ci się robić ciepło i mokro w cipce. Warunek konieczny - to musi być TEN facet. Tak wynika z zeznań właścicielek cipek, których byłem/jestem użytkownikiem oraz sprawdzone organoleptycznie
                                      - W cipce. Cipka otrzymawszy ten sygnał powinna robić się mokra i napalona a orgazm, nie ważne który, pochwowy czy łechtaczkowy - powinien być już tylko kwestią czasu i bodźców mechanicznych. Warunek konieczny - to też musi być TEN facet.
                                      Ale co jeśli cipka nie odbiera fizycznych bodźców bo np. brak w niej sprawnie działających zakończeń nerwowych? Albo źle działa przekaz tych bodźców do mózgu, gdzie rodzi się orgazm?
                                      Więc bianko, Twoje problemy mogą wynikać z:
                                      - To ciągle jednak nie byli CI faceci
                                      - Masz jakąś blokadę psychiczną. Bianko, czy robisz się mokra w erotycznych okolicznościach z facetem który jest Ci bliski albo co najmniej fizycznie Cie kręci? Czy w ogóle na myśl o nim, czy tez dopiero gdy jest blisko i zanosi się na seks albo dopiero gdy on Ci włoży rękę do majtek? A w pracy, na wspomnienie jak to było wczoraj??
                                      - Może masz genetycznie słabo unerwiona cipkę. Miałem kiedyś seks z panną, która mówiła to samo co Ty bianko - nic tam nie czuje. Nic, zupełnie nic. Za to uwielbiała się całować, być miziana po cyckach itp ale orgazmów z tego nie miała. Minety też sobie nie ceniła ale grubo później to ja dowiedziałem się od takiej jednej, że nie umiem, więc to może dlatego. Libido jednak miała jak się patrzy bo pierwsza ściągała majtki gdy były ku temu warunki. Potem popadła w alkoholizm i nasze drogi się rozeszły.

                            • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 12.10.15, 22:37
                              bianka02 napisała:

                              > ehh fajnie kity ze Ci humor dopisuje. U mnie z tym raczej kiepsko. Nawet nie wi
                              > esz jak ja bym chciała mieć takie problemy jak Wy. Fajnie mieć libido odczuwać
                              > pożądanie wtedy można uganiac się za jakimś samcem alfa a tak po co ? pustka ty
                              > lko innego rodzaju.

                              Jak masz niskie libido to wg mnie jest główny problem. Jak byś miała super wysokie to nawet stymulacja analna by Cię rajcowała seksualnie.
                              • marek.zak1 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 12.10.15, 22:48
                                sabat777 napisał:

                                > Jak masz niskie libido to wg mnie jest główny problem. Jak byś miała super wysokie to nawet stymulacja analna by Cię rajcowała seksualnie.
                                ------------------------------------------------------
                                A może jej faceci zwyczajnie nie kręcą. Pamiętam tez zdanie naszej koleżanki...która napisała, że tylko wejście w rolę dziwki pozwala kobiecie mieć seksualny fun. ja się generalnie z tym zgadzam, ale w tych sprawach słucham kobiet.
                                • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 12.10.15, 22:54
                                  marek.zak1 napisał:
                                  > A może jej faceci zwyczajnie nie kręcą.

                                  O, bianka, moze to jest jakis trop. Probowalas kiedys z kobieta? Moze warto, serio.



                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 08:02
                                    zdecydowanie faceci mnie kręcą. Kobiety podobają mi się ale nie mam chceci ich dotykać piescic nie fantazjuje o kobietach a o facetach tak.

                                    kobiety to zdecydowanie zły trop.

                                    co do wejścia w role dziwki to kręci to na chwile ale do orgazmu nie doprowadza.
                                    • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 08:05
                                      He he, napisalismy jednoczesnie. To byla rozmowa telepatyczna w rownoleglych watkach ;)
                                      Skoro to zly trop, mozesz poszukac w glowie jakich super glebokich fantazji? Moze BDSM?
                                      • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 08:15
                                        s co to BDDM?
                                        • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 10:36
                                          bianka02 napisała:

                                          > s co to BDDM?

                                          Zapytaj wujka gugla.
                                          pl.wikipedia.org/wiki/BDSM
                                      • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 09:21
                                        sabat777 napisał:

                                        > He he, napisalismy jednoczesnie. To byla rozmowa telepatyczna w rownoleglych wa
                                        > tkach ;)
                                        > Skoro to zly trop, mozesz poszukac w glowie jakich super glebokich fantazji? Mo
                                        > ze BDSM?

                                        Ja bym szla raczej w kierunku odstawienia wibratora i nauczenia sie doprowadzania do orgazmu dlonia.
                                        • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 09:37
                                          dłonią nie umiem doprowadzić się do orgazmu jest to nie możliwe. Nie czuje nic w kierunku orgazmu kiedy masuje się dłonią.

                                          Prysznicem tez nie da rady.

                                          Jedynie wibrator działa.
                                        • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 09:58
                                          A mi się wydaje, że za bardzo w waszych rozważaniach skupiacie się na kwestii trudności w osiąganiu orgazmu. Dużo poważniejsze jest to, że ona nie odczuwa przyjemności z penetracji ale także z bliskości mężczyzny w łóżku - całowania, pieszczot, dotyku, głaskania etc. Wibrator może da ten kilkusekundowy orgazm ale nic poza tym. No i jakoś nie wierzę w te biankowe poszukiwania sposobu czerpania seksualnej satysfakcji z kontaktu z mężczyzną jak ona nie wie co oznacza skrót BDSM.
                                          • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 10:32
                                            wont2 napisał:

                                            > A mi się wydaje, że za bardzo w waszych rozważaniach skupiacie się na kwestii t
                                            > rudności w osiąganiu orgazmu. Dużo poważniejsze jest to, że ona nie odczuwa prz
                                            > yjemności z penetracji ale także z bliskości mężczyzny w łóżku - całowania, pie
                                            > szczot, dotyku, głaskania etc. Wibrator może da ten kilkusekundowy orgazm ale n
                                            > ic poza tym. No i jakoś nie wierzę w te biankowe poszukiwania sposobu czerpania
                                            > seksualnej satysfakcji z kontaktu z mężczyzną jak ona nie wie co oznacza skrót
                                            > BDSM.

                                            Skupiamy sie na orgazmie, bo Bianka chce orgazm. Tak sie porobilo, ze wszystkie teraz chca ;-) na hurra! hehe Dobra, a na powaznie to mozna traktowac ten orgazm jako motywacje do uprawiania seksu. Dla mnie orgazm jest motywacja ale nie jedyna. Moze gdyby Bianka przelamala ten brak, to moglaby sie skupic na czyms innym, na bliskosci na przyklad.

                                            W ogole to czasem na youtube albo gdzies nie pamietam, to gladalam takie techniki masazu, gdzie babka doprowadza babke, to sie nawet bardzo fajnie oglada. Gdybym miala problem Bianki to bym sie na taki masaz do kobiety wybrala. Bo facet to moze tylko spieprzyc.
                                            • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 10:45
                                              hello-kitty2 napisała:
                                              > W ogole to czasem na youtube albo gdzies nie pamietam, to gladalam takie techni
                                              > ki masazu, gdzie babka doprowadza babke, to sie nawet bardzo fajnie oglada. Gdy
                                              > bym miala problem Bianki to bym sie na taki masaz do kobiety wybrala. Bo facet
                                              > to moze tylko spieprzyc.

                                              Byl tez taki filmik, dobry, gdzie masazysta byl facet, dobrze mu szlo. Tutaj to bylo to chyba:
                                              de.xhamster.com/movies/199830/wonderful_instructional_massage_with_multiple_orgasms.html
                                              • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 10:52
                                                Ale wy to odnosicie do siebie. Jej nikt nie doprowadzi do orgazmu, bo ona nie odczuwa pożądania, a co gorsza - nie ma doznań fizycznych związanych z penetracją. Ma tylko mechaniczny orgazm łechtaczkowy.
                                                To jakbyśmy się kłócili, który kucharz zrobi najbardziej satysfakcjonujące danie człowiekowi, który jest pozbawiony smaku i w dodatku nie jest głodny.
                                                • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 11:02
                                                  sabat777 napisał:
                                                  > Ale wy to odnosicie do siebie. Jej nikt nie doprowadzi do orgazmu, bo ona nie o
                                                  > dczuwa pożądania, a co gorsza - nie ma doznań fizycznych związanych z penetracj
                                                  > ą. Ma tylko mechaniczny orgazm łechtaczkowy.
                                                  > To jakbyśmy się kłócili, który kucharz zrobi najbardziej satysfakcjonujące dani
                                                  > e człowiekowi, który jest pozbawiony smaku i w dodatku nie jest głodny.

                                                  Tu juz chyba byla o tym mowa. To tak sie jawi jakby bianka nie byla podniecona ale chciala orgazmu, wiec go mechanicznie wywoluje, dlatego jest krotki itd.
                                                  Co do oragazmow lechtaczkowych, musze je tutaj bronic, to sa/bywaja calkie niezle orgazmy. Bo orgazm to orgazm, ale mozena osiagac go roznymi drogami :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 11:46
                                                    kag73 napisała:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    > > Ale wy to odnosicie do siebie. Jej nikt nie doprowadzi do orgazmu, bo ona
                                                    > nie o
                                                    > > dczuwa pożądania, a co gorsza - nie ma doznań fizycznych związanych z pen
                                                    > etracj
                                                    > > ą. Ma tylko mechaniczny orgazm łechtaczkowy.
                                                    > > To jakbyśmy się kłócili, który kucharz zrobi najbardziej satysfakcjonując
                                                    > e dani
                                                    > > e człowiekowi, który jest pozbawiony smaku i w dodatku nie jest głodny.
                                                    >
                                                    > Tu juz chyba byla o tym mowa. To tak sie jawi jakby bianka nie byla podniecona
                                                    > ale chciala orgazmu, wiec go mechanicznie wywoluje, dlatego jest krotki itd.
                                                    > Co do oragazmow lechtaczkowych, musze je tutaj bronic, to sa/bywaja calkie niez
                                                    > le orgazmy. Bo orgazm to orgazm, ale mozena osiagac go roznymi drogami :)

                                                    Otoz. I do tego podniecenia bylaby Biance potrzebna obecnosc faceta. Ona by sie mogla obsluzyc sama ale musialaby go miec za obiekt podniecenia. Ale w sumie nie wiem dlaczego ona nie pozada facetow. Moze dlatego, ze wie, ze jej nie doprowadza? Nie wiem.
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 11:52
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Otoz. I do tego podniecenia bylaby Biance potrzebna obecnosc faceta. Ona by sie
                                                    > mogla obsluzyc sama ale musialaby go miec za obiekt podniecenia. Ale w sumie n
                                                    > ie wiem dlaczego ona nie pozada facetow. Moze dlatego, ze wie, ze jej nie dopro
                                                    > wadza? Nie wiem.
                                                    --------
                                                    Ale jej obecność mężczyzny przeszkadza w osiąganiu orgazmu. Inaczej to już dawno spróbowałaby chyba koncertu na cztery ręce i dwie pary ust. Plus wibrator :)
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 11:57
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Ale jej obecność mężczyzny przeszkadza w osiąganiu orgazmu. Inaczej to już dawn
                                                    > o spróbowałaby chyba koncertu na cztery ręce i dwie pary ust. Plus wibrator :)
                                                    >
                                                    Chyba przeszkadza, bo zaczyna robic sie nieprzyjemnie, czy nieswoja kiedy mimo wszystkich jego i zabiegow orgazmu nie ma. A to pewnie musialby wygladac tak, ze on piesci, robi swoje, ugniata cycki co tam jeszcze podczas kiedy to ona operuje wibratorem, bo tylko ona wie jak, tylko jej wychodzi. Albo wlasnie tak: podniecenie osiaga z facetem a konczy z wibratorem.
                                                    >
                                                  • marek.zak1 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 12:05
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Chyba przeszkadza, bo zaczyna robic sie nieprzyjemnie, czy nieswoja kiedy mimo
                                                    > wszystkich jego i zabiegow orgazmu nie ma.
                                                    ------------------------------------------------------
                                                    Skojarzenie: facet -> nic z tego tak się wbiło w głowę, że trudno to wyplenić. To jak próbujesz coś wiele raz i nie wychodzi, masz w głowie, ze nie ma szans.
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 12:11
                                                    kag73 napisała:

                                                    Albo wlasnie tak: pod
                                                    > niecenie osiaga z facetem a konczy z wibratorem.
                                                    > >

                                                    Bo mnie np wibrator nie podnieca, a facet tak. A kazdy konczy jak umie? Musialaby znlalezc takiego, ktorego podnieca ogladanie masturbujacej sie babki.
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 12:21
                                                    Czyli wiekszosc facetow? Trudniej chyba byloby znalezc takiego, ktorego to nie podnieca...
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 12:26
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Czyli wiekszosc facetow? Trudniej chyba byloby znalezc takiego, ktorego to nie
                                                    > podnieca...

                                                    No to zalezy jak to w praktyce wyglada i jak dlugo i czesto sie zdarza. Opowiadal mi jeden, ze spotykal sie z babka na seks i ona tak robila: 20 sekund on, potem zmiana na wibrator, potem znow on, potem wibrator. Po jakims czasie to go zaczelo juz dobrze wku...wiac ;)
                                                    A ja tylko, wow, na to bym nie wpadla, moze to niezly pomysl, ale eee zapomnialam wyprobowac ;)
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 12:54
                                                    No toz przeciez ja tez bym sobie patrzac konia walnal :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 13:16
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > No toz przeciez ja tez bym sobie patrzac konia walnal :)

                                                    Jakby Bianke to podniecalo, to czemu nie. Penetracja jest problemem, bo ktory facet wyobraza sobie seks bez penetracji na dluzsza mete albo na ONS (zalozmy bez wczesniejszych uzgodnien).
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 13:11
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Czyli wiekszosc facetow? Trudniej chyba byloby znalezc takiego, ktorego to nie
                                                    > podnieca...

                                                    No tak, zapomnialam dodac, ze chodzilo o takiego, ktory nie zacznie z miejsca kombinowac w co by tu zasadzic ;)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 12:20
                                                    > Chyba przeszkadza, bo zaczyna robic sie nieprzyjemnie, czy nieswoja kiedy mimo
                                                    > wszystkich jego i zabiegow orgazmu nie ma. A to pewnie musialby wygladac tak, z
                                                    > e on piesci, robi swoje, ugniata cycki co tam jeszcze podczas kiedy to ona oper
                                                    > uje wibratorem, bo tylko ona wie jak, tylko jej wychodzi. Albo wlasnie tak: pod
                                                    > niecenie osiaga z facetem a konczy z wibratorem.

                                                    Ugniatanie cycków i osobiste operowanie wibratorem nie pomoże, jeśli Bianka nie będzie rozluźniona, odprężona, jeśli nie poczuje się całkowicie akceptowana i przekonana, że nie musi się nigdzie spieszyć i że bez łachy dostanie wszystko, czego potrzebuje. Ale nie wiem, czy to jest zadane wykonalne dla partnera, czy nie trzeba jej specjalisty (innego seksuologa czy trenera od seksu jakiegoś ).
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 12:47
                                                    Właśnie myśliciel standardowo i pod siebie. Nic mi nie pomaga ugniatanie cyckow kizianie i mizianie owszem nakręca mnie to może nawet lekko podnieca ale jak dochodzi do penetracji to nic nie czuje w kierunku orgazmu. NIC.
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 13:11
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > Właśnie myśliciel standardowo i pod siebie. Nic mi nie pomaga ugniatanie cyckow
                                                    > kizianie i mizianie owszem nakręca mnie to może nawet lekko podnieca ale jak d
                                                    > ochodzi do penetracji to nic nie czuje w kierunku orgazmu. NIC.
                                                    ------
                                                    No to rób to bez penetracji (przynajmniej jakiś czas - tyle ile będziesz potrzebować). Niech cię facet ugniata, kizia i mizia a ty sobie sama rób dobrze wibratorem. A potem, coby się facet nie czuł "wyruchany", zrób mu loda :) Nie fiksuj się na penetracji, bo tak się boisz tego, że nie będziesz nic czuć, że nie pozwala ci to cieszyć się innymi aspektami łóżkowej bliskości.
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 15:14
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > Właśnie myśliciel standardowo i pod siebie. Nic mi nie pomaga ugniatanie cyckow
                                                    > kizianie i mizianie owszem nakręca mnie to może nawet lekko podnieca ale jak d
                                                    > ochodzi do penetracji to nic nie czuje w kierunku orgazmu. NIC.

                                                    No a to musi byc penetracja? Nie moze byc co innego? Oralnie albo recznie np.?
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 15:36
                                                    jasne może być godzinny orał. On mi ale kto się na to pisze?
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 13:24
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:
                                                    >
                                                    > Ugniatanie cycków i osobiste operowanie wibratorem nie pomoże, jeśli Bianka nie
                                                    > będzie rozluźniona, odprężona, jeśli nie poczuje się całkowicie akceptowana i
                                                    > przekonana, że nie musi się nigdzie spieszyć i że bez łachy dostanie wszystko,
                                                    > czego potrzebuje. Ale nie wiem, czy to jest zadane wykonalne dla partnera, czy
                                                    > nie trzeba jej specjalisty (innego seksuologa czy trenera od seksu jakiegoś ).
                                                    -------------
                                                    A od kogo ma coś takiego dostać - podziw, zachwyt i cierpliwość jak nie od partnera? Ewentualnie jakiś wykwalifikowany sex-masażysta ale nie wiem czy coś takiego w ogóle istnieje, a jeśli istnieje to pewnie kosztuje majątek. A seksuolog to chyba jest niezbędny tak czy siak, niezależnie od treningu praktycznego.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 13:44

                                                    > A od kogo ma coś takiego dostać - podziw, zachwyt i cierpliwość jak nie od part
                                                    > nera?

                                                    Oczywiście, że ma to dostać od partnera. Tylko nie jest jasne, czy jak nawet dostanie, to będzie mieć. Bo może w jej worku ;-) na podziw zachwyt i cierpliwość jest dziura i żadne ilości go nie zapełnią, bo wszystko się będzie na bieżąco wysypywać. Dlatego do załatania dziury potrzebny jest specjalista, a do wypełniania worka partner. Ale ja nie będę się upierać, że problemem Bianki jest rzeczywiście dziura nie tam, gdzie trzeba ;-)
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 13:48
                                                    Niezależnie od tego, o którą dziurę Bianki chodzi zarządzam, by jakiś mężczyzna tę dziurę bezprzykładnie spenetrował!
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 14:00
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Niezależnie od tego, o którą dziurę Bianki chodzi zarządzam, by jakiś mężczyzna
                                                    > tę dziurę bezprzykładnie spenetrował!

                                                    No wlasnie czemu nie zrobimy tu jakiej aukcji. W kazdym reality show jest jakas aukcja, a na forum nie ma ;) A na powaznie czy sa tu mezczyzni, ktorych taka wymagajaca szczegolnej obslugi laska nie odstraszylaby? Zalozmy calosc z pocalowaniem reki ale bez penetracji. W sumie to nawet nie podpada pod zdrade ;)
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 14:07
                                                    Mnie by pewnie odstraszyla wizja jakiejkolwiek laski w realu, ale zeby bianka ze wzgledu na jakies specjalne wlasciwosci i wymagania, to niespecjalnie ;)
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 14:15
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > No wlasnie czemu nie zrobimy tu jakiej aukcji. W kazdym reality show jest jakas
                                                    > aukcja, a na forum nie ma ;) A na powaznie czy sa tu mezczyzni, ktorych taka w
                                                    > ymagajaca szczegolnej obslugi laska nie odstraszylaby? Zalozmy calosc z pocalow
                                                    > aniem reki ale bez penetracji. W sumie to nawet nie podpada pod zdrade ;)
                                                    ---------
                                                    Stawiam trzydzieści pięć złotych kutasów na zostanie sex-zabawką bianki! A tak na poważnie - jeśli byłaby szansa na poprawę w jakiejś dającej się ogarnąć przyszłości (przed przejściem Elżbiety Bieńkowskiej z kategorii MILF do GILF) a sama bianka w konkursie na Królową Loda walczyłaby z sercem jak przedwczoraj Polska z Irlandią, to myślę, że wielu by się skusiło.
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 14:27
                                                    wont2 napisał:

                                                    a sam
                                                    > a bianka w konkursie na Królową Loda walczyłaby z sercem jak przedwczoraj Polsk
                                                    > a z Irlandią, to myślę, że wielu by się skusiło.

                                                    A bez deseru nie da rady?
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 14:30
                                                    Na deser bedzie bita smietana.
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 14:40
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Na deser bedzie bita smietana.
                                                    -------
                                                    He he :) Dobre!
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 14:37
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > A bez deseru nie da rady?
                                                    -----------
                                                    Kontynuując kulinarną metaforę - spróbuj namówić kogoś na same flaki z olejem. Marne szanse? Dlatego właśnie potrzebny jest lodowy deserek :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 14:50
                                                    wont2 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > >
                                                    > > A bez deseru nie da rady?
                                                    > -----------
                                                    > Kontynuując kulinarną metaforę - spróbuj namówić kogoś na same flaki z olejem.
                                                    > Marne szanse? Dlatego właśnie potrzebny jest lodowy deserek :)

                                                    No wlasnie tego sie balam, najpierw rzekomo kupa chetnych, a potem w recenzji napisano, ze podano flaki z olejem. Dlatego ja sie nauczylam 'jesc' tak, jak anorektyczki (wczoraj na filmie fabularnym widzialam wiec moze zmyslono). Dziewczyna miala zjesc kanapki z dzemem, a potem makaron z sosem czy zupe z makaronem. Nie chciala to jej pani w osrodku zmielila wszystko razem blenderem. Facet zarzuci jakis mix i trzeba wyciagnac z tego max dla siebie zanim dojdzie do rozliczania kto co komu.
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 15:50
                                                    ale muszę przyznać ze jestem królowa loda serio serio :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 15:53
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > ale muszę przyznać ze jestem królowa loda serio serio :)

                                                    Ooo to i moze Wont by sie pisal. Podaj ten region.
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 15:41
                                                    sabat a cóż to za reklama ? hehe czym sobie zasluzylam?
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 15:43
                                                    bianka02 napisała:
                                                    > sabat a cóż to za reklama ? hehe czym sobie zasluzylam?

                                                    Zgadajacie sie z sabatem, bianka, on mialby energie, serio ;) Po takiej posusze... chociaz na cos sie to forum przyda, biorac pod uwage ile czasu tu ostatnio trwonie ;))
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 15:52
                                                    kag73 napisała:

                                                    > bianka02 napisała:
                                                    > > sabat a cóż to za reklama ? hehe czym sobie zasluzylam?
                                                    >
                                                    > Zgadajacie sie z sabatem, bianka, on mialby energie, serio ;)

                                                    No wlasnie, z pozytkiem. A skad jestes Bianka? Z jakiego regionu Polski?
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 16:04
                                                    Jeszcze nie wiem, ale sie dowiem ;)
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 14:06
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Oczywiście, że ma to dostać od partnera. Tylko nie jest jasne, czy jak nawet do
                                                    > stanie, to będzie mieć. Bo może w jej worku ;-) na podziw zachwyt i cierpliwość
                                                    > jest dziura i żadne ilości go nie zapełnią, bo wszystko się będzie na bieżąco
                                                    > wysypywać. Dlatego do załatania dziury potrzebny jest specjalista, a do wypełn
                                                    > iania worka partner. Ale ja nie będę się upierać, że problemem Bianki jest rzec
                                                    > zywiście dziura nie tam, gdzie trzeba ;-)
                                                    -----
                                                    Ach, to ty do mnie w ten deseń... No być może to jest jakiś deficyt czy głód w ogóle nie do zaspokojenia. No ale to w takim przypadku tylko albo specjalista albo nie wiem - gangbang?
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 14:35
                                                    > Ach, to ty do mnie w ten deseń... No być może to jest jakiś deficyt czy głód w
                                                    > ogóle nie do zaspokojenia. No ale to w takim przypadku tylko albo specjalista a
                                                    > lbo nie wiem - gangbang?

                                                    Wszystkie drogi prowadzą do gangbangu... ;-) Mnie chodziło o coś trochę innego - nie o worek bez dna, tylko o worek z dziurą. Ta dziura to może być kompleks "bezorgazmowca", niechęć do puszczania kontroli, brak zaufania i lęk przed oddaniem się, przekonania o tym jak to "powinno" wyglądać, a jak nie wygląda, nieumiejętność wyluzowania się i skupiania się na swojej przyjemności itp. itd.
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 14:55
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Wszystkie drogi prowadzą do gangbangu... ;-) Mnie chodziło o coś trochę innego
                                                    > - nie o worek bez dna, tylko o worek z dziurą. Ta dziura to może być kompleks
                                                    > "bezorgazmowca", niechęć do puszczania kontroli, brak zaufania i lęk przed odda
                                                    > niem się, przekonania o tym jak to "powinno" wyglądać, a jak nie wygląda, nieum
                                                    > iejętność wyluzowania się i skupiania się na swojej przyjemności itp. itd.
                                                    -----
                                                    No to o tym przecież mówię! Po to właśnie gangbang -żeby zatkać wszystkie dziury :)

                                                    A tak na poważnie - znaleźć kogoś, kto podejdzie do całej sprawy na luzie, bez spinki, pobyć razem, oswoić się z kimś, miziać, popić wińsko i robić to na co się ma ochotę. Jak najdzie ochota na masaż na cztery ręce z wibracjami to sobie zrobić. Jak bez żadnych rąk, tylko z samymi wibracjami, to sobie też zrobić. Pobyć sama, bez wibracji albo z kimś, też bez wibracji. I się w ogóle nie nastawiać na cokolwiek. I tak nie przez dzień czy dwa tylko tyle ile trzeba. Miesiące albo lata (wbrew pozorom jest trochę frajerów na tym świecie). Byle, tak jak wcześniej ustaliliśmy, nie przekroczyć tego momentu, w którym Elżbieta Bieńkowska przestanie być inspiracją dla masturbujących się gimnazjalistów a stanie się popularna na portalach dla fetyszystów ;)

                                                    PS. Ale lodowy deserek musi oczywiście być :)
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 16:05
                                                    wont2 napisał:
                                                    > A tak na poważnie - znaleźć kogoś, kto podejdzie do całej sprawy na luzie, bez
                                                    > spinki, pobyć razem, oswoić się z kimś, miziać, popić wińsko i robić to na co s
                                                    > ię ma ochotę.

                                                    "popic winsko", to moglo by byc ode mnie, to jest jeden z najwazniejszych elementow calego tego zajacia ;)) No moze nie najwazniejszy ale nieodzownie konieczny ;)
                                                    Poza tym ja bym biance proponowala jeszcze jednak wino jak najbardziej zostawic ale dobrac sobie jakas kobiete, bo podoniez ktoz lepiej zrozumie/poczuje kobiete niz inna kobieta.
                                                    A skoro penetracja nic nie daje, to po co komu ch...j, ze tak powiem ;)?
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 17:06
                                                    Albo przestac sie przejmowac tym cholernym orgazmem na zasadzie "co bedzie to bedzie". Mam wrazenie, ze Bianka czuje sie jakas gorsza w tym wzgledzie. A - w sumie niestety - nie kazdemu facetowi jest orgazm kobiety jakos wybitnie potrzebny, co w tym wypadku mozna wykorzystac. Mysle ze moglaby stworzyc calkiem udany zwiazek z facetem jak sie przestanie przejmowac i zaakceptuje siebie.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 17:17
                                                    Sabat, myślę, że mógłbyś stworzyć całkiem udany związek, gdybyś przestał się przejmować i zaakceptował brak seksu... Wszak nie każdej kobiecie jest on jakoś wybitnie potrzebny :-P
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 18:01
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Albo przestac sie przejmowac tym cholernym orgazmem na zasadzie "co bedzie to b
                                                    > edzie". Mam wrazenie, ze Bianka czuje sie jakas gorsza w tym wzgledzie. A - w s
                                                    > umie niestety - nie kazdemu facetowi jest orgazm kobiety jakos wybitnie potrzeb
                                                    > ny, co w tym wypadku mozna wykorzystac. Mysle ze moglaby stworzyc calkiem udany
                                                    > zwiazek z facetem jak sie przestanie przejmowac i zaakceptuje siebie.

                                                    K..wa, ale przywaliles, sabat! Jak zwykle wszystko ma sie krecic wokol tego co jest potrzebne facetowi :)
                                                    Przeciez ona w zwiazku juz byla i po co jej ta penetracja jak nic przy niej nie czuje i orgazmu tez nie ma. To tak jakbys Ty mial penetrowac, nic nie czuc przy tym i jeszcze nie mial orgazmu. Wchodzisz w to?

                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 18:12
                                                    Gdybym widzial, ze sprawiam tym przyjemnosc partnerce, to wszedlbym w taki uklad bardzo chetnie. Zeby nie byc goloslownym - operowanie dildo, fingering czy fisting to jedna z moich fantazji seksualnych. Myslisz ze przy brandzlowaniu cipska dildem poczuje cos wiecej niz psychiczna satysfakcje seksualna? Powtarzam kolejny raz - seks to nie tylko branie ale i dawanie czegos od siebie. Nawet glownie to drugie, bo sprawic satysfakcje mozna sobie samemu w trakcie masturbacji.
                                                    A Bianka szuka przede wszystkim milosci i akceptacji, tak ja odbieram. Nie chce czuc sie gorsza.
                                                  • ninek04 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 19:41
                                                    >Gdybym widzial, ze sprawiam tym przyjemnosc partnerce, to wszedlbym w taki uklad bardzo chetnie. Zeby nie byc goloslownym - operowanie dildo, fingering czy fisting to jedna z moich fantazji seksualnych. Myslisz ze przy brandzlowaniu cipska dildem poczuje cos wiecej niz psychiczna satysfakcje seksualna? Powtarzam kolejny raz - seks to nie tylko branie ale i dawanie czegos od siebie. Nawet glownie to drugie, bo sprawic satysfakcje mozna sobie samemu w trakcie masturbacji.<
                                                    A Bianka szuka przede wszystkim milosci i akceptacji, tak ja odbieram. Nie chce czuc sie gorsza.

                                                    To zdecyduj się, w jaki układ wszedłbyś,bo z Twoich słów wynika,że na dwoje babka wróżyła-w układ oparty na miłości i akceptacji,który z seksem ma chyba mało wspólnego, czy w układ oparty na seksie,a niekoniecznie na miłości, pozwalający na spełnienie przy okazji fantazji seksualnych. O co Ci chodzi?Potrafiłbys oddzielić zatracenie się w seksie od miłości i robić to z kobietą, z którą nie łączy Cie uczucie? Czy tak sobie tylko gdybasz i marzysz?
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 19:50
                                                    No pewnie ze gdybam i marze, to kwintesencja mojej obecnosci na tym forum.
                                                    Skad mam wiedziec co bym potrafil? Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono.
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 20:01
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > No pewnie ze gdybam i marze, to kwintesencja mojej obecnosci na tym forum.
                                                    > Skad mam wiedziec co bym potrafil? Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono.

                                                    A do Wroclawia dojedziesz? ;)
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 21:26
                                                    Do Wroclawia z Katowic to rzut beretem :-)

                                                    Tylko po co on ma jechac do Wroc?
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 21:39
                                                    1,5h intercity jedzie, o ile dobrze pamietam. Hmm, no chyba ja mam do Ciebie jechac, to dosc jasno wynika. Nie przejmuj sie, forum to lubi tak swatac ludzi. Ja rozumiem, ze dla Ciebie nie jest problemem znalezienie chetnego faceta - pisalas ze jestes elegancka i atrakcyjna fizycznie babka o ile pamietam - ale znalezienie orgazmu i przyjemnosci z seksu.
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 21:44
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > 1,5h intercity jedzie, o ile dobrze pamietam. Hmm, no chyba ja mam do Ciebie je
                                                    > chac, to dosc jasno wynika. Nie przejmuj sie, forum to lubi tak swatac ludzi. J
                                                    > a rozumiem, ze dla Ciebie nie jest problemem znalezienie chetnego faceta - pisa
                                                    > las ze jestes elegancka i atrakcyjna fizycznie babka o ile pamietam - ale znale
                                                    > zienie orgazmu i przyjemnosci z seksu.

                                                    Na poczatek mozecie sie nie dotykac, tylko patrzec. Kurna fajnie. Pamietam jak mowilismy z moim wspollokatorem ta dekade temu 'looky looky is allowed' ;-)
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 07:51
                                                    eee oni tak zartowali tylko :-)

                                                    przecież wiadomo ze z tej maki chleba nie będzie.

                                                    nigdzie się nie wybieram i nikogo nie zapraszam :)
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 08:28
                                                    Co mnie oni obchodza. Ja nie zartowalem. To Ty mnie jeszcze nie znasz. Ja jak mowie - "jade", to za 2-3h stoje z plecakiem w drzwiach. Z tym ze czuje, ze nie jestem tu w stanie pomoc, wiec mowie jak jest. Mam w domu podobny przypadek i probowalem juz chyba wszystkiego, zeby ja doprowadzic. Nie czuje sie na silach, wiem ze jak nie ma to nie ma. I mysle ze ja tez moze to frustrowac, ale jest introwertyczna i zamknieta w sobie. Ty masz przewage, ze eksperymentujesz, ona nawet tego lechtaczkowego nie miala.
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 08:52
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Co mnie oni obchodza. Ja nie zartowalem. To Ty mnie jeszcze nie znasz. Ja jak m
                                                    > owie - "jade", to za 2-3h stoje z plecakiem w drzwiach. Z tym ze czuje, ze nie
                                                    > jestem tu w stanie pomoc, wiec mowie jak jest. Mam w domu podobny przypadek i p
                                                    > robowalem juz chyba wszystkiego, zeby ja doprowadzic. Nie czuje sie na silach,
                                                    > wiem ze jak nie ma to nie ma. I mysle ze ja tez moze to frustrowac, ale jest in
                                                    > trowertyczna i zamknieta w sobie. Ty masz przewage, ze eksperymentujesz, ona na
                                                    > wet tego lechtaczkowego nie miala.

                                                    Ale co Ty tu wyciagasz rzekome problemy swojej zony. Co Ty porownujesz? Bianka orgazm ma z wibratorem i przy minecie. Nie czujesz sie na silach polizac godzinke ewentualnie wibrator odpalic? Bianka orgazm chce i wibrator tez ma w przeciwienstwie do Twojej zony.
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 09:05
                                                    O minecie nie doczytalem. Ale ona chyba chce przy penetracji pochwy?
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 09:13
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > O minecie nie doczytalem. Ale ona chyba chce przy penetracji pochwy?

                                                    Ty Sabat, jak Ty czytasz to forum? ;-) JEzeli czegos nie wiesz, to nie zgaduj tylko pytaj.
                                                  • ninek04 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 09:48
                                                    sabat 777 napisał
                                                    >Mam w domu podobny przypadek i probowalem juz chyba wszystkiego, zeby ja doprowadzic. Nie czuje sie na silach, wiem ze jak nie ma to nie ma. I mysle ze ja tez moze to frustrowac, ale jest introwertyczna i zamknieta w sobie. Ty masz przewage, ze eksperymentujesz, ona nawet tego lechtaczkowego nie miala.<

                                                    To na czym opierasz swoją nadzieję, że mógłbyś," wrócić" do żony, jeśli by jej się odmieniło, skoro, jak sugerujesz ona jest tak zamknięta,że pewnie ciężko w ogóle rozmawia jej się o tym,czego by chciała, jakie ma fantazje, co lubi.Myslisz, że ma szansę, żeby się jej temperament rozbuchał i zawładnęła nią nieopanowana chcica?
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 09:58
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > To na czym opierasz swoją nadzieję, że mógłbyś," wrócić" do żony, jeśli by jej
                                                    > się odmieniło, skoro, jak sugerujesz ona jest tak zamknięta,że pewnie ciężko w
                                                    > ogóle rozmawia jej się o tym,czego by chciała, jakie ma fantazje, co lubi.Mysli
                                                    > sz, że ma szansę, żeby się jej temperament rozbuchał i zawładnęła nią nieopanow
                                                    > ana chcica?

                                                    Pewnie opiera na tym, ze orgazm kobiety nie jest mu do niczego potrzebny ;-)
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 10:03
                                                    Nigdy czegos takiego nie napisalem. Brak orgazmu u kobiety jest frustrujacy rowniez dla mnie, sorry.
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 10:16
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Nigdy czegos takiego nie napisalem. Brak orgazmu u kobiety jest frustrujacy row
                                                    > niez dla mnie, sorry.

                                                    No jak to nie napisales, jak nawet dziewczyny sie obruszyly. Mylicie sie w zeznaniach obywatelu ;) Ale spoko. Wyklepales cos, co pewnie wielu facetow mysli. To rzeczywiscie Twoj zwiazek seksualny z zona jest do dupy, bo raz orgazmu nie ma, dwa nie wiadomo co z tym zrobic, bo nie da sie nawet o tym porozmawiac, trzy ona ochoty na seks nie ma, bo nie ma orgazmu i kolko sie zamyka. Popatrz Sabat czyli Ty ani razu w zyciu nie doswiadczyles tego. Na cholere takie poswiecenie? Czas wyjsc z tego kolka i zajac sie orgazmem innej kobiety. Tamta trzeba zezlomowac. Bianka ma chociaz swiadomosc czego chce. Jaki masz problem zeby jej to dac?
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 10:21
                                                    Ja mam najwazniejszy problem z samym soba, nie akceptuje siebie. Nie wyobrazam sobie siebie w sytuacji intymnej z obca kobieta, straszliwie wstydzilbym sie wlasnego ciala.
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 10:21
                                                    Moje cialo jest dla mnie obrzydliwe, nienawidze go.
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 10:45
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Moje cialo jest dla mnie obrzydliwe, nienawidze go.

                                                    Come on, nie przesadzaj, wypijasz pol butelki wina, ona drugie pol i da sie. W seksie nie liczy sie tylko cialo, ale duzo wiecej.
                                                    Poza tym generalnie nie ma wymogu super ciala u mezczyzn, zdecydowanie gorzej maja
                                                    kobiety :)
                                                  • ninek04 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 10:50
                                                    >Ja mam najwazniejszy problem z samym soba, nie akceptuje siebie. Nie wyobrazam sobie siebie w sytuacji intymnej z obca kobieta, straszliwie wstydzilbym sie wlasnego ciala.<
                                                    >Moje cialo jest dla mnie obrzydliwe, nienawidzę go<

                                                    Ale zawsze tak było, że nienawidziłeś swojego ciała, czy ono jakoś się zmieniło w porównaniu z tym czasem, gdy jeszcze było akceptowalne?
                                                    A poza tym, czy naprawdę myślisz, że sama tylko fizyczność w intymnym kontakcie z kobietą, nawet i obcą ma dla niej aż tak duże znaczenie? Wiesz,podczas tego pierwszego zbliżenia,po długim wyposzczeniu, jest nacechowane taką intensywną chucią i pragnieniem tego drugiego ciała,że na szczegóły, czy dokładne lustrowanie nie ma ani czasu, ani nie ma to znaczenia w takiej chwili. A w miarę wzajemnego poznawania się, to obok fascynacji człowiekiem pojawia się fascynacja jego ciałem, wcale nie doskonałym zawsze, ale jedno łączy się z drugim.
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 10:45
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Ja mam najwazniejszy problem z samym soba, nie akceptuje siebie. Nie wyobrazam
                                                    > sobie siebie w sytuacji intymnej z obca kobieta, straszliwie wstydzilbym sie wl
                                                    > asnego ciala.

                                                    Wiesz co? Mialam wspanialego kochanka raz, a potem nasze drogi sie rozeszly, a potem chcialam sie z nim znowu kochac. Powiedzial mi, ze nie moze, bo przytyl czy cos takiego. To byl dla mnie cios. Nie chodzilo, ze to nie mialo dla mnie znaczenia czy ma 10kg w ta czy w tamta tylko, bo nie mialo zadnego, tylko ze to byla WYMOWKA. Ja np tez jestem mistrzynia wymowek.

                                                    A bardziej po ludzku powiem tak. Byc moze masz nierealny obraz siebie/swojego ciala. To czeste wsrod osob przechodzacych metamorfoze, odchudzajacych sie, ect, pelno takich osob na forach sportowych. Ale warto sie przelamac, bo ta obca kobieta moze Ci przy okazji pomoc zaakceptowac siebie, jak zobaczysz jak ona na Twoje cialo bedzie reagowac.

                                                    Powiem dalej. Ja nigdy nie wybieram pornusow z ladnymi cialami. Ladne ciala nie podniecaja mnie. Ewentualnie ladne cialo z brzydkim cialem moze byc.

                                                    Zreszta powolutku, nie od razu Rzym zbudowano, mozna kochac sie na poczatku bez rozbierania. A potem sie zobaczy. Kiedys dostalam sie do pracy w firmie miedzynarodowej, w ktorej sluzbowym jezykiem byl angielski. Poprzyjmowali nas w takim miksie zauwazylam: czesc ludzi z doswiadczeniem zawodowym (w tym ja) i czesc z dylomowanym angielskim. Latwo bylo sie domyslec, ze mamy sie wzajemnie podciagnac w niedoborach przed nadchodzacym wyjazdem. Pamietam te napady na osobnikow z angielskim: jak powiedziec to i to, jak napisac z sensem? No i byla taka dziewczyna. Mowila zawsze: bo wy chcecie powiedziec wszsytko wprost, a to trzeba sposobem, dookola, naokretke. No wiec Sabat SPOSOBEM TRZEBA.
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 10:10
                                                    Mozliwe, gdyby zrobila sie bardzo zazdrosna i zobaczyla zainteresowanie innych kobiet mna.
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 10:19
                                                    Tylko zebym ja dopuscil w swoje poblize inne kobiety, najpierw sam musialbym zaakceptowac siebie. Moja fizycznosc, ktorej nie akceptuje. Dzialam w tym kierunku. Chce miec sylwetke fitness. Trzymam kalorie na odpowiednim poziomie i cwicze - wyznaczylem sobie plan, ze zrobie tym hantlem 25 kg 50 powtorzen wyciskajac nad glowe jednoracz i 50 podciagniec na drazku. Wtedy zaczne robic redukcje z utrzymaniem masy miesniowej. To moj plan i bede zadowolony z siebie gdy go zrobie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 10:55
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Tylko zebym ja dopuscil w swoje poblize inne kobiety, najpierw sam musialbym za
                                                    > akceptowac siebie. Moja fizycznosc, ktorej nie akceptuje.

                                                    Eh Sabat. Przydalaby Ci sie taka, ktora, jakbys jej to klarowal tak jak nam, powiedzialaby 'nie pierdol' i rzucila sie na Ciebie i zeby sie to po prostu stalo. Tak jak z utrata dziewidztwa.

                                                    Jak rozumiem przed zona sie nie wstydzisz, a czym ze rozni sie inna osoba? Czekaj: czyli na basenie tez sie do golasa nie rozbierzesz?
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 11:32
                                                    Nie chodze na basen :p
                                                  • ninek04 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 11:57

                                                    >Eh Sabat. Przydalaby Ci sie taka, ktora, jakbys jej to klarowal tak jak nam, powiedzialaby 'nie pierdol' i rzucila sie na Ciebie i zeby sie to po prostu stalo. Tak jak z utrata dziewidztwa.<

                                                    To pisałam kiedyś, że może gdyby skrzyknąć chętne, które by mu zamruczaly nad uchem:"Przelać mnie",toby się przełamał :)Ale raczej nic z tego, bo wtedy strzelił focha, że mam go za nieudacznika, czy dno, czy coś w tym stylu. Nie rozumiem, jak można się tak bez przerwy umniejszać bezpodstawnie, zaniżać swoją wartość bez ustannie, widzieć w sobie same negatywy.Ja puszenia się nie znoszę,ale Sabat przekracza juz wszelkie normy w tę drugą stronę ;
                                                  • ninek04 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 20:36
                                                    >No pewnie ze gdybam i marze, to kwintesencja mojej obecnosci na tym forum.
                                                    Skad mam wiedziec co bym potrafil? Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono.<

                                                    No i co Ci z tych marzeń wynika?Konkrety, czy gdybania? No sam piszesz, co byś mógł dać kobiecie, więc skąd to pytanie, co byś potrafił? Musisz się określić, czy jesteś w stanie wejść w układ oparty na zajebistym seksie, spełnianiu fantazji,bez uczuć, przynajmniej w początkowej fazie relacji,czy
                                                    nie potrafiłbys się zaangażować w romans bez miłości.? Uwierz mi,jest to możliwe, pod warunkiem, że z osobą, z którą jesteś w tak zwanym związku, mało co Cię łączy, albo nie łączy Cię nic. A skoro rozkminiasz na wszystkie strony, co mógłbys, a czego nie wiesz,czy mógłbyś, to jednak nie jesteś gotowy-no chyba, że inicjatywa ma wyjść od kobiety i na to liczysz :)
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 21:30
                                                    kag73 napisała:

                                                    >
                                                    > K..wa, ale przywaliles, sabat! Jak zwykle wszystko ma sie krecic wokol tego co
                                                    > jest potrzebne facetowi :)
                                                    > Przeciez ona w zwiazku juz byla i po co jej ta penetracja jak nic przy niej nie
                                                    > czuje i orgazmu tez nie ma. To tak jakbys Ty mial penetrowac, nic nie czuc prz
                                                    > y tym i jeszcze nie mial orgazmu. Wchodzisz w to?
                                                    >


                                                    No wlasnie sabat wchodzisz w to?

                                                    bo ja nie....

                                                    Dobre sobie nie kazdemu facetowi potrzebny jest moj orgazm haha lepiej sie rozesmiac bo plakac juz nie zamierzam.
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 21:47
                                                    Dobra, probowalem pomoc, znalezc jakas pozytywna perspektywe. Jak widze tego nie potrzebujesz, wiec sie wiecej nie wpieprzam. To Twoje zycie, rob z nim co chcesz, ja nie znam zadnego sposobu na Twoje problemy z orgazmem i brakiem podniecenia. Ja tak nie mam, nie znam sie i tyle na temat.
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 06:17
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Dobra, probowalem pomoc, znalezc jakas pozytywna perspektywe. Jak widze tego ni
                                                    > e potrzebujesz, wiec sie wiecej nie wpieprzam. To Twoje zycie, rob z nim co chc
                                                    > esz, ja nie znam zadnego sposobu na Twoje problemy z orgazmem i brakiem podniec
                                                    > enia. Ja tak nie mam, nie znam sie i tyle na temat.
                                                    ----------
                                                    Co wy się tak fochacie, ludzie? Z terapeutycznego i logistycznego punktu widzenia najlepiej byłoby, żebyście wszyscy spotykali się w Katowicach. Bo przecież Katowice są pomiędzy Wrocławiem a Krakowem :)))

                                                    Ja ze swej strony mogę jedynie powiedzieć, że mimo tego, że mam ręce które leczą (które co prawda ostatnio, z wyjątkiem pewnych miłych epizodów, leczą ból moich jąder) to one jednak nie leczą na odległość :(

                                                    W związku z powyższym, jeżeli koleżanka bianka byłaby kiedyś przypadkiem w stolycy to niech da znać. Oferuję - długi weekend all-inclusive w moim domowym spa. Oczekuję - luźnej, miłej atmosfery i nieśpiesznego loda lizanego z nieudawanym namaszczeniem :)
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 07:44
                                                    wont bede w stolicy niebawem ale nie pisze się na twoje propozycje takiego loda jakiego sobie zyczysz robię jak jestem zakochana w delikwencie.
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 08:20
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > wont bede w stolicy niebawem ale nie pisze się na twoje propozycje takiego loda
                                                    > jakiego sobie zyczysz robię jak jestem zakochana w delikwencie.
                                                    ----------
                                                    Rzeczywiście nic z tego nie będzie... Jeszcze się nie poznaliśmy a ty już mówisz o miłości :)))

                                                    A na poważnie - może ci kolesie, z którymi uprawiasz seks, nie chcą się specjalnie nad tobą i twoimi potrzebami pochylić, skoro ty nie chcesz się specjalnie pochylić nad nimi, bo potrzebujesz być "zakochana" :) No bo skoro nie wyobrażasz sobie zrobić takiemu komuś ponadstandardowego loda to skąd oczekiwanie godzinnej minety? Zastanów się nad tym, bo może przyczyną tego, że mało od mężczyzn dostajesz jest to, że mało im dajesz?
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 08:55
                                                    wont2 napisał:

                                                    > A na poważnie - może ci kolesie, z którymi uprawiasz seks, nie chcą się specjal
                                                    > nie nad tobą i twoimi potrzebami pochylić, skoro ty nie chcesz się specjalnie p
                                                    > ochylić nad nimi, bo potrzebujesz być "zakochana" :) No bo skoro nie wyobrażasz
                                                    > sobie zrobić takiemu komuś ponadstandardowego loda to skąd oczekiwanie godzinn
                                                    > ej minety? Zastanów się nad tym, bo może przyczyną tego, że mało od mężczyzn do
                                                    > stajesz jest to, że mało im dajesz?

                                                    Co to jest 'ponadstandardowy lod'? ;) A nie mozecie sobie zrobic 69 jak Kag radzi? Wtedy nie trzeba patrzec na zegarek ani na standardy.
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 12:53
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Co to jest 'ponadstandardowy lod'? ;) A nie mozecie sobie zrobic 69 jak Kag rad
                                                    > zi? Wtedy nie trzeba patrzec na zegarek ani na standardy.
                                                    ---------
                                                    A skąd ja mam wiedzieć? Czy ja standardy układam? :) Odniosłem się do wpisu bianki, która powiedziała, że "takiego" loda to ona robi tylko jak jest w kimś zakochana. I w takim kontekście jest on dla niej niestandardowy :)
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 11:23
                                                    wont2 napisał:
                                                    > A na poważnie - może ci kolesie, z którymi uprawiasz seks, nie chcą się specjal
                                                    > nie nad tobą i twoimi potrzebami pochylić, skoro ty nie chcesz się specjalnie p
                                                    > ochylić nad nimi, bo potrzebujesz być "zakochana" :) No bo skoro nie wyobrażasz
                                                    > sobie zrobić takiemu komuś ponadstandardowego loda to skąd oczekiwanie godzinn
                                                    > ej minety? Zastanów się nad tym, bo może przyczyną tego, że mało od mężczyzn do
                                                    > stajesz jest to, że mało im dajesz?

                                                    No nawet opisala jedna sex randke, zaczeta od loda w samochodzie, dokonczonego w hotelu.
                                                    I co? Dlaczego nie dostala nic w zamian? A czekaj, dostala: "niezle (dla niego) ruchanko"!
                                                    Czy moze po prostu miala pecha, bo lod nie byl tak "ponadstandardowy" jak wzobrazil sobie to delikwent ? ;) i dlatego z minety nici :(
                                                    Ja tez nie wiem dlaczego facet nie chcac robic godzinnej minety oczekuje "ponadstandardowego" loda? Kto tutaj, przepraszam, ustala kolejnosc wydarzen?
                                                    Gdzies to jest napisane, ze ja najpierw MUSZE mu zrobic "pondstandardowego loda", zeby on byl chetny zrobic mi potem dobra minete???!!!

                                                    >
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 15.10.15, 14:20
                                                    wont nie uprawiam sexu z kolesiami na prawo i lewo a nawet gdybym uprawiać tak chciała to tylko dla orgazmu gdybym taki miała a nie mam. Wiec inne sporty uprawiam z których nie wyjde poturbowana psychicznie.

                                                    Z tego co widzę większość facetów nie ma problemu z osiągnięciem orgazmu i nie widzę powodu dla którego mialabym jeszcze się jakoś wysilac zwłaszcza w jednorazowych przypadkach. Oni maja sex z ładna laska orgazm rozmowę a ja mam tylko rozmowę... mi to nie styka.

                                                    Bo jak komuś cos nie hula jak należy to można to rozwiązać tylko w stałym stabilnym związku gdzie jest nie tylko sex ale i miłość przywiązanie i oddanie.
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 15.10.15, 14:33
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > wont nie uprawiam sexu z kolesiami na prawo i lewo a nawet gdybym uprawiać tak
                                                    > chciała to tylko dla orgazmu gdybym taki miała a nie mam. Wiec inne sporty upr
                                                    > awiam z których nie wyjde poturbowana psychicznie.
                                                    >
                                                    > Z tego co widzę większość facetów nie ma problemu z osiągnięciem orgazmu i nie
                                                    > widzę powodu dla którego mialabym jeszcze się jakoś wysilac zwłaszcza w jednora
                                                    > zowych przypadkach. Oni maja sex z ładna laska orgazm rozmowę a ja mam tylko ro
                                                    > zmowę... mi to nie styka.
                                                    >
                                                    > Bo jak komuś cos nie hula jak należy to można to rozwiązać tylko w stałym stabi
                                                    > lnym związku gdzie jest nie tylko sex ale i miłość przywiązanie i oddanie.
                                                    -----------
                                                    Bianko, ja to doskonale rozumiem, naprawdę nie masz obowiązku udzielać mi jakichkolwiek wyjaśnień. Ja ci złożyłem propozycję a ty z tej propozycji miałaś święte prawo nie skorzystać.
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 15.10.15, 15:17
                                                    Bianka:
                                                    > Z tego co widzę większość facetów nie ma problemu z osiągnięciem orgazmu i nie
                                                    > widzę powodu dla którego mialabym jeszcze się jakoś wysilac zwłaszcza w jednora
                                                    > zowych przypadkach. Oni maja sex z ładna laska orgazm rozmowę a ja mam tylko ro
                                                    > zmowę... mi to nie styka.

                                                    O i to tez jeden z waznych powodow dlaczego kobiety nie ida z pierwszym lepszym w piersza noc np., bo oni tez sie za bardzo nie beda wysilac, zbyt male szanse na odlotowy seks, zeby sie oplacalo tracic czas, ryzykowac: reputacje i ewentualnie zdrowie. No chyba, ze facet nieziemsko kreci i nie mozna inaczej :) A jezeli da sie wytrzymac to warto momencik poczekac, bo jezeli gostek bedzie sie chcial dluzej pochylic nad kobieta, znow spoktac, nieco poznac, to jest wieksza szansa, ze bedzie zainteresowany rowniez jej przyjemnoscia w seksie a to juz szanse na dobry seks zwieksza :)

                                                    Wont:
                                                    > Bianko, ja to doskonale rozumiem, naprawdę nie masz obowiązku udzielać mi jakic
                                                    > hkolwiek wyjaśnień. Ja ci złożyłem propozycję a ty z tej propozycji miałaś świete prawo nie skorzystać.

                                                    A widzisz, bianko, tutaj kolega wont chcial zajac sie Toba wrecz ksiazkowo, all inclusive :)
                                                    W zamian chcial tylko "ponadstandardowego" loda ;)
                                                    Tez jestem zdania, ze molg se tego loda podarowac(sama bys mu go zrobila z tej radosci jakby juz doprowadzil Cie na szczyt;), no ale to juz drobiazg, nie ma ludzi doskonalych ;)
                                                    No wiekszosc sie jednak asekuruje i nie jest az tak bezinteresowna, no, kapitalizm mamy ;)
                                                    >
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 15.10.15, 19:37
                                                    kag a mnie nieustannie zadziwia fakt ze faceci mysla ze "ponadstandardowego" loda mozna robic ot tak z kims obcym z pelnym zaangazowaniem ja tak nie potrafie ale przyznam ze bardzo bym chciala ;-)
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 15.10.15, 19:47
                                                    bianka02 napisała:
                                                    > kag a mnie nieustannie zadziwia fakt ze faceci mysla ze "ponadstandardowego" lo
                                                    > da mozna robic ot tak z kims obcym z pelnym zaangazowaniem ja tak nie potrafie
                                                    > ale przyznam ze bardzo bym chciala ;-)

                                                    Ty, ja nawet nie wiem, co to ten "ponadstandardowy" lod, nie jestem specjalistka od robienia lodow, niestety, albo i stety, ani mnie to ziebi ani parzy :)
                                                    A po co tak bardzo bys chciala? Zeby ich jeszcze bardziej uszczesliwiac? Taka dobra duszyczka jestes ;)) Myslisz, ze przyblizylo by Cie to do wlasnego orgazmu? Ja watpie.
                                                    Poza tym nie mozna z gory przewidziec/obiecac czy bedzie sie to robic z "namaszczeniem" czy nie(bo on obcy), bo zalezy jak lezy, albo jak stoi, zalezy od ptaka i w ogole od calej atmosfery, itd.
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 15.10.15, 21:00
                                                    kag nie po to zeby ich jeszcze bardziej uszczesliwic lecz siebie :-) to strasznie fajne moc tak zadowalac faceta. Mnie to sprawia frajde.

                                                    Ale tak jak mowie nie kazdemu taki lod sie nalezy zwlaszcza obcemu obojetnemu, nie rokujacemu takiemu to wcale lod sie nie nalezy.

                                                    Za to mi orgazm sie nalezy nawet z tym je***nym wibratorem.

                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 16.10.15, 10:09
                                                    bianka02 napisała:
                                                    > Ale tak jak mowie nie kazdemu taki lod sie nalezy zwlaszcza obcemu obojetnemu,
                                                    > nie rokujacemu takiemu to wcale lod sie nie nalezy.

                                                    Z ciekawosci zapytam, czy mineta "nalezy sie" kazdej? Czy tez tylko "swojej"?

                                                    Zeby bylo smieszniej dodam, ze nie kazdemu na lodzie zalezy i nie kazdej na
                                                    minecie :)
                                                    Niektorzy nie lubia, niektorzy duzo bardziej wola cos innego i moze wlasnie to bedzie dla nich szczegolnie satysfakcjonujace.
                                                  • sabat777 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 16.10.15, 10:25
                                                    Nikomu nic sie nie nalezy. Jak jedni chca dac, drudzy chca brac, to niech sie jakos dogadaja.
                                                  • bgz0702 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 16.10.15, 10:35
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Nikomu nic sie nie nalezy. Jak jedni chca dac, drudzy chca brac, to niech sie j
                                                    > akos dogadaja.

                                                    i to jest włąściwie moja mysl przewodnia. Do boju wyruszam od lat z tym tekstem a jednak czasami zdarza mi sie smutek. URQUHART PRZEPRASZAM, TO SIE JUZ NIE POWTÓRZY
                                                  • lybbla Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 16.10.15, 22:03
                                                    Ależ impreza mnie ominęła. Chart dopadł cyca pierwszy, Kaukaz zaraz potem. Biegłem i szczekałem:
                                                    chłopaki zostawcie coś dla mnie. Moje krótkie łapki jednak mi się poplątały. A teraz pozostaje mi się podrapać za uchem. I stanąć na lewej flance. Jamnik też pies i oskrzydlić umie.
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 16.10.15, 10:57
                                                    kag nie każdej.

                                                    ja Lubie

                                                    każdy ma inaczej to normalne
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 15.10.15, 15:51
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Bianko, ja to doskonale rozumiem, naprawdę nie masz obowiązku udzielać mi jakic
                                                    > hkolwiek wyjaśnień. Ja ci złożyłem propozycję a ty z tej propozycji miałaś świę
                                                    > te prawo nie skorzystać.

                                                    Kulturalne 'spierdalaj' z podrecznika "Jak isc przez zycie nie upaprawszy sie w zadnym gownie" . ;-)
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 15.10.15, 19:34
                                                    haha dokladnie kity dokladnie :-)
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 11:37
                                                    wont2 napisał:
                                                    > W związku z powyższym, jeżeli koleżanka bianka byłaby kiedyś przypadkiem w stol
                                                    > ycy to niech da znać. Oferuję - długi weekend all-inclusive w moim domowym spa.
                                                    > Oczekuję - luźnej, miłej atmosfery i nieśpiesznego loda lizanego z nieudawanym
                                                    > namaszczeniem :)

                                                    Hmm a dlaczego nie napisales, ze oferujesz super minete, najlepsza jaka umiesz.
                                                    Oczekuje loda.... To tak jakbys probowal wabic mnie do siebie mowiac: przyjdz do mnie, ugotujesz mi cos dobrego". Nosz k..wa, widzial kto takie cuda :))
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 12:51
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Hmm a dlaczego nie napisales, ze oferujesz super minete, najlepsza jaka umiesz.
                                                    > Oczekuje loda.... To tak jakbys probowal wabic mnie do siebie mowiac: przyjdz d
                                                    > o mnie, ugotujesz mi cos dobrego". Nosz k..wa, widzial kto takie cuda :))
                                                    -----------
                                                    Kaguś, gdybym tak napisał czarno na białym to każda głupia by chciała :)

                                                    Ja mawiał Sofronow, mądremu wystarczą dwa słowa (all-inclusive oraz spa), a głupiemu to i referatu mało. W każdym razie obiecuję, biorąc pod uwagę nasze ostatnie gorące dyskusje nt. interpretacji moich wpisów, że jak będę wabić Cię do siebie na dwudniową orgię masaży i minet, to nie będę silić się na poezję przekazu tylko zagaję do Ciebie prozą :)
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 12:57
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Kaguś, gdybym tak napisał czarno na białym to każda głupia by chciała :)

                                                    No i o to chodzi, przynajmniej bys pobzykal nieco wiecej niz teraz :))
                                                    >
                                                    > Ja mawiał Sofronow, mądremu wystarczą dwa słowa (all-inclusive oraz spa), a głu
                                                    > piemu to i referatu mało. W każdym razie obiecuję, biorąc pod uwagę nasze ostat
                                                    > nie gorące dyskusje nt. interpretacji moich wpisów, że jak będę wabić Cię do si
                                                    > ebie na dwudniową orgię masaży i minet, to nie będę silić się na poezję przekaz
                                                    > u tylko zagaję do Ciebie prozą :)

                                                    Nie strugaj poety, o lodzie tez "zagailes proza" :)
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 13:15
                                                    kag73 napisała:

                                                    > No i o to chodzi, przynajmniej bys pobzykal nieco wiecej niz teraz :))
                                                    ---------
                                                    Wiem, ale na starość postanowiłem iść nie w ilość a w jakość :)


                                                    > Nie strugaj poety, o lodzie tez "zagailes proza" :)
                                                    --------
                                                    Widzisz, znowu muszę się przed tobą tłumaczyć. Po prostu kontrast to mój ulubiony środek stylistyczny. Ja wiem, że wielokroć byłem z tego powodu na tym forum nierozumiany, no ale trudno - mam do kontrastu słabość i będę go używać, bo lubię.
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 07:46
                                                    jasne moje zycie robię co chce czasem nawet kurwa jestem tyle ze orgazmu jak nie było tak nie ma.

                                                    tez się nie znam chęci miałam ale nadzieje juz stracilam.

                                                    fajnie ci ze masz inaczej
                                                  • ninek04 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 09:18
                                                    bianka 02 napisała
                                                    >jasne moje zycie robię co chce czasem nawet kurwa jestem tyle ze orgazmu jak nie było tak nie ma.

                                                    tez się nie znam chęci miałam ale nadzieje juz stracilam<.

                                                    No, ale czego właściwie byś chciała oprócz tego orgazmu?-chcesz się związać z kimś na stałe, czy raczej wolisz luźne związki, mające na celu głównie seks. Może w tym też jest jakiś problem, bo chciałabyś mężczyznę w pełni skupionego na Twoich potrzebach i okazujacego Ci bezwarunkowe uczucie, a nie mogąc takiego znaleźć, gdzieś Ci się te frustracje kumulują, bo nie ma widoku ani na orgazm, ani na właściwego faceta,.
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 11:57
                                                    słuchajcie nie swatajcie mnie z sabatem chodź uważam ze to mądry koleś to jednak za bardzo z problemem nie chce być niczyja terapeuta ;) małpa jestem ale nie nadaje się do tego....

                                                    czego bym chciała ? miłości :) i orgazmu za friko bo taka jest fizjologia ponoć tyle ze nie moja ;(

                                                    wont dziwie się ze sex to dla Ciebie taki sport i oferujesz siebie obcej babie której nie znasz...ale wierze ze nie jedna wyhaczysz ale to nie będę ja.

                                                    ludzie kiedy Wy macie czas na takie długie wynurzenia AZ takie luzy w robocie macie? Ja muszę pracować a jedyny plus rej pracy ze testosteronu w niej nie brakuje ;-)
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 12:02
                                                    bianka02 napisała:
                                                    > wont dziwie się ze sex to dla Ciebie taki sport i oferujesz siebie obcej babie
                                                    > której nie znasz...ale wierze ze nie jedna wyhaczysz ale to nie będę ja.

                                                    A dlaczego zaraz sport? Tutaj akurat wyciagnal pomocna dlon do Ciebie i pokazal dobre serce.
                                                    Niewdzieczna jestes ;)
                                                    >
                                                    > ludzie kiedy Wy macie czas na takie długie wynurzenia AZ takie luzy w robocie m
                                                    > acie? Ja muszę pracować a jedyny plus rej pracy ze testosteronu w niej nie brak
                                                    > uje ;-)
                                                    Ja nie jestem w robocie, ale fakt wszystko inne lezy odlogiem, ale sniadanie zdazylam juz
                                                    zjesc ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 12:09
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > słuchajcie nie swatajcie mnie z sabatem chodź uważam ze to mądry koleś to jedna
                                                    > k za bardzo z problemem nie chce być niczyja terapeuta ;) małpa jestem ale nie
                                                    > nadaje się do tego....

                                                    Tutaj to akurat masz racje, ze Sabatowi potrzeba jakiegos psychologa? Nienawidziec swojego ciala to nie jest normalne. To swiadczy o jakims zaburzeniu. Moze Drugi Nudziarz cos pomoze/podpowie jak z tego wyjsc?
                                                  • ninek04 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 19:14
                                                    >Tutaj to akurat masz racje, ze Sabatowi potrzeba jakiegos psychologa? Nienawidziec swojego ciala to nie jest normalne. To swiadczy o jakims zaburzeniu. <

                                                    Jeszcze tak mi się skojarzyło, że nienawiść do swojego ciała to może rodzaj pewnej zasłony, wymówki, by nie zmieniać tego, w czym się tkwi,natomiast psychicznie gdzieś może być rozdźwięk między lojalnością do żony i nie całkiem wygasłą bliskością i wciąż nadzieją na zmianę z jej strony, a narastajacą frustrację z powodu tego kulejącego seksu i niemożliwości pełnego spełnienia, zaspokojenia etc.
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 12:55
                                                    bianka02 napisała:

                                                    > wont dziwie się ze sex to dla Ciebie taki sport i oferujesz siebie obcej babie
                                                    > której nie znasz...ale wierze ze nie jedna wyhaczysz ale to nie będę ja.
                                                    ----------
                                                    Jeżeli Cię uraziłem moją obcesową propozycją pomocy - uniżenie przepraszam :)
                                                  • zielonomi2016 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 15.10.15, 12:54
                                                    Odpowiadając na twoje zapytanie. Jezeli Warszawa to z czystym sercem mogę polecic sklep golfowy www.golfhelp.pl na polach mokotowskich. Maja najnizsze ceny. Sprawdzilam w internecie i dzownilam do innych sklepów. Taniej masz tylko w Anglii w golfonline ale jak dodasz koszty transportu oraz czas i ewentulane zwroty to sie to nie kalkuluje.
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 14:14
                                                    bianka02 napisała:
                                                    > czego bym chciała ? miłości :) i orgazmu za friko bo taka jest fizjologia ponoć
                                                    > tyle ze nie moja ;(

                                                    Nie chce Cie odbierac Ci nadziei i odzierac ze zludzen, milosci che czy chcialby prawie kazdy, ale wcale nie tak latwo jest ja znalezc. Jezeli zatem bedziesz czekac az ja znajdziesz, to chyba nie bedziesz za duzo mogla skosztowac z emocji i wrazen jakie daje seks, dobry seks. To nie jest tak, ze jest tylko podzial na: seks z miloscia i seks dla sportu. Jest jeszcze co nieco pomiedzy tymi dwoma. Milosc chyba juz mialas i nie bylo z niej w seksie tego czego oczekiwal.
                                                    Chce przez to powiedziec, ze seks z miloscia wcale nie daje gwarancji orgazmu i satysfakcji z seksu.
                                                    Moze byc tak, ze i seks bez milosci nie da satysfakcji i orgazmu, ale skad to wiedziec, jak sie tego nauczyc jezeli sie nie sprobuje? Seks, wcale nie mowie, ze z byle, to przyjemnosc i warto sie nim cieszyc i czerpac z niego radosc.
                                                    Ty zdajesz sie miec problemy fizjologiczne, rowniez z odczuwaniem przyjemnosci/podniecania podczas seksu czy penetracji, moze potrzebujesz innych bodzcow, innego rodzaju stymulacji, diabli wiedza czego, ale sie nie dowiesz jak bedziesz czekac na milosc, zeby moc miec seks.
                                                    Tak to widze.
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 07:31
                                                    sabat kochaniutki a co mnie obchodzi ze nie każdemu facetowi mój orgazm nie potrzebny. Mi jest potrzebny.Sex bez mojego orgazmu przestał być zabawny.
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 15:38
                                                    o tu cie zaskocze wont byłam u sexuologa i co ? tylko wibrator zadziałał....



                                                    jednym słowem kicha
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 12:16
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Ale jej obecność mężczyzny przeszkadza w osiąganiu orgazmu. Inaczej to już dawn
                                                    > o spróbowałaby chyba koncertu na cztery ręce i dwie pary ust. Plus wibrator :)

                                                    Otoz. Najgorzej jak korek uporczywie wyskakuje z dupy i brakuje reki zeby go na miejscu przytrzymac, a gra wazna role w calym przedstawieniu, choc ostatni wychodzi na scene ;)
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 13:17
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale jej obecność mężczyzny przeszkadza w osiąganiu orgazmu. Inaczej to ju
                                                    > ż dawn
                                                    > > o spróbowałaby chyba koncertu na cztery ręce i dwie pary ust. Plus wibrat
                                                    > or :)
                                                    >
                                                    > Otoz. Najgorzej jak korek uporczywie wyskakuje z dupy i brakuje reki zeby go na
                                                    > miejscu przytrzymac, a gra wazna role w calym przedstawieniu, choc ostatni wyc
                                                    > hodzi na scene ;)
                                                    -------
                                                    Tak to jest jak się nie ma doświadczenia i używa korka do dupy, który jest do dupy :)

                                                    PS. Najważniejsze żeby się zguba znalazła! :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 13:34
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Tak to jest jak się nie ma doświadczenia i używa korka do dupy, który jest do d
                                                    > upy :)
                                                    >
                                                    > PS. Najważniejsze żeby się zguba znalazła! :)

                                                    No wiem, ze pisalam tu kiedys, ze zgubilam. Handlowalam tez fotami jakie sobie z nimi zrobilam pytajac: 'Ile za te korki?' ;) Dobry interes wtedy ubilam.

                                                    A na powaznie kupa jest mozliwosci tylko fajnego faceta Biance potrzeba, z ludzkim podejsciem ;) I tak jak Zyg pisze, ktory nie musi zaraz gdzes leciec i jak zwykle wszystko sprowadza sie do tego, ze potrzebna by byla jakas wiez zeby mu sie chcialo chciec.
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 14:00
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > No wiem, ze pisalam tu kiedys, ze zgubilam. Handlowalam tez fotami jakie sobie
                                                    > z nimi zrobilam pytajac: 'Ile za te korki?' ;) Dobry interes wtedy ubilam.
                                                    ----------
                                                    Oooo, to nie kojarzę. Ja się odnosiłem do tego: "choc ostatni wychodzi na scene" Ha ha, ale pewnie źle zinterpretowałem, przepraszam. Miałaś przecież na myśli wychodzenie na scenę a nie schodzenie ze sceny :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 14:21
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Oooo, to nie kojarzę.

                                                    No przeciez nie musisz wszystkiego o mnie wiedziec ;)

                                                    Ja się odnosiłem do tego: "choc ostatni wychodzi na scene
                                                    > " Ha ha, ale pewnie źle zinterpretowałem, przepraszam. Miałaś przecież na myśli
                                                    > wychodzenie na scenę a nie schodzenie ze sceny :)

                                                    Pewnie zle ujelam, jak zwykle gdy glowa pelna, a w gebie brak slow. 'Ostatni wchodzi na scene' mialo wyrazac, ze owszem caly koncert na 4 rece, dwie pary ust, wibrator i korek w dupie zmierza do finalu i kazdy element ma swoj udzial, jak w orkiestrze kazdy instrument ale zadaniem korka jest wzmocnienie samiutkiego finalu. Bez korka to tak jakby soliscie zabrac na koniec mikrofon wiesz jak on tak jeszcze wyciaga uuuuuuuuuuuuuuuu To teraz sobie wyobraz gramy a tu mikrofon wypadl gdzies za scene ;)
                                                  • wont2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 14:34
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    To teraz sobie wyobraz gramy a tu mikrofon
                                                    > wypadl gdzies za scene ;)
                                                    -----------
                                                    Rzeczywiście, kupa roboty by była żeby znaleźć taki mikrofon :)
                                              • hello-kitty2 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 11:41
                                                kag73 napisała:

                                                > Byl tez taki filmik, dobry, gdzie masazysta byl facet, dobrze mu szlo. Tutaj to
                                                > bylo to chyba:
                                                > de.xhamster.com/movies/199830/wonderful_instructional_massage_with_multiple_orgasms.html

                                                Dobry, dobry, zapisalam do ulubionych. To zabrzmi dziwnie ale facet mial takie fajne, ludzkie podejscie ;)
                                                • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 19:48
                                                  W koncu dotarlam do domu i moze uda mi sie odpisac na niektore z Waszych pytan. Z pracy niestety pisze tylko z tel i dlatego tak to wyglada ...dosc chaotycznie.

                                                  Drogi sabacie pragne tego cholernego orgazmu z facetem bardziej niz milosci czy tam akceptacji. Kocham moj krotki jak to mowisz mechaniczny orgazm i to wszystko co go poprzedza wiec dlaczego tego nie moge miec z facetem?...Gbybym miala tak przynajmniej w 1 % z facetem moglabym bzykac sie non stop.
                                                  A ze stosunku znaczy penetracji nie mam NIC.

                                                  Po rozwodzie zdarzaly mi sie fajne sex randki.

                                                  Zaczynaly sie juz w samochodzie od loda w drodze do hotelu. Facet penetrowal mnie w tym czasie sztucznym kutasem kiedy ja mu robilam loda...nie wiem czy to go dodatkowo podniecalo bo mnie wcale no ale skoro jego tak to niech ma ;-) Wynagrodzi mi to mineta.
                                                  W hotelu jak to w hotelu konczymy to co zaczelismy w samochodzie z wytryskiem na piersi. Potem oczywscie idziemy na romantyczna kolacje przy swiecach i winie. Wracamy do hotelu na mega ruchanie. To ruchanie jest mega dla niego bo ja oczywiscie nic nie czuje...po tym jak on konczy to zasypia i chrapie...a ja no coz ja koncze wibratorem bo tez chce miec orgazm.

                                                  No i nie do konca fajna na randka. Jak widziecie bylo wiele milych akcentow i dla mnie i dla niego ale on mial mega orgazmy a ja gdbyby nie wibrator to zadnego. I to jest nie fajne i dlatego ciagle szukam i wpadam tu od czasu do czasu poczytac co u Was ;-)

                                                  Jakze Wasze problemy sa inne o moich a jednak wolalabym tak jak wy.

                                                  p.s Jestem z Wroclawia ;-)
                                                  • kag73 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 22:19
                                                    bianka02 napisała:
                                                    > Zaczynaly sie juz w samochodzie od loda w drodze do hotelu. Facet penetrowal m
                                                    > nie w tym czasie sztucznym kutasem kiedy ja mu robilam loda...nie wiem czy to g
                                                    > o dodatkowo podniecalo bo mnie wcale no ale skoro jego tak to niech ma ;-) Wyna
                                                    > grodzi mi to mineta.
                                                    > W hotelu jak to w hotelu konczymy to co zaczelismy w samochodzie z wytryskiem n
                                                    > a piersi. Potem oczywscie idziemy na romantyczna kolacje przy swiecach i winie.
                                                    > Wracamy do hotelu na mega ruchanie. To ruchanie jest mega dla niego bo ja oczy
                                                    > wiscie nic nie czuje...po tym jak on konczy to zasypia i chrapie...a ja no coz
                                                    > ja koncze wibratorem bo tez chce miec orgazm.

                                                    No ale bianka, jak mozesz dopuszcza czy powalac, zeby facet doszedl przed Toba i to jeszcze dwa razy? Przeciez wiadomo, ze bedzie dla Ciebie po ptokach, zwlaszcza, ze to facet na sex randce a nie tam jakis zakochany zyciowy partner.
                                                    No po co ten lod z wytryskiem i dlaczego nie zrobic z tego 69? I dlaczego pozwalasz gostkowi na stosunek skoro nic nie czujesz? Musisz pokierowac akcja tak, zeby on robil co Tobie potrzebne, komunikujesz albo "ustawiasz" go tam gdzie chcesz go miec. Bo kiedy on Ci niby mial zrobic te minete, po jego orgazmie? Drugim? On zasypia, normalka. O "ladies first" slyszala?
                                                    Apropos, niezle piruety w samochodzie ;)) Ale i tutaj, on ma loda, "mega" dla niego, Tobie sztucznego w dziurke, znow dla niego "mega". Dzwoni gdzies? Co z tego masz TY i po co to robisz? Wielka milosc, czy co? Moze czas sie nauczyc, pomyslec troche o sobie, skoncentrowac sie na sobie, zadbac o wlasna przyjemnosc a nie tylko o przyjemnosc faceta?
                                                  • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 14.10.15, 07:40
                                                    kag w małżeństwie nauczulam się ze jak facet najpierw sposci z krzyża to potem ma być dłuższy moj fun ale to teoria.

                                                    Który facet lubi godzinna minete? Nie spotkalam takiego.


                                                    Z reszta się zgadzam czas pomyśleć o swojej przyjemności.....tyle ze na myśleniu się skończy.Nawet sabat się poddal ;( bo się nie zna najłatwiej tak powiedzieć to nie jego problem.
                                          • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 10:36
                                            wont nie sposób odmówić ci racji.

                                            Bliskość zaangażowanie pieszczoty pocałunki to bardzo ważna kwestia z której czerpie przyjemność jak kocham i jestem kochana.Jednak nie doswiadczam tego uczucia ostatnio.... smiem nawet twierdzić ze nigdy nie doswiadczylam.

                                            A kwestia przeżywania orgazmu i trudności z nim to inna sprawa.


                                            p.s juz wiem co to BDSM
                                            • bianka02 Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 13.10.15, 19:51
                                              Ja nie wiem o co chodzi ale moje odpowiedzi sa zupelnie gdzieindziej niz je wpisuje nie lapie sie w tym drzewku ale mam nadzieje ze ten kto sledzi moje losy polapie sie.

                              • sea.sea Re: Offtop: Kto jeszcze do Sekty Proteinowego? ;) 12.10.15, 22:54
                                To "nawet" w tym kontekście dość mocno mnie rozbawiło :D
                    • bcde Re: Dobry wieczór ;-) 13.10.15, 00:34
                      U ciebie to jak masowanie stóp komuś, kto ma nogi amputowane w kolanach. Na kalectwo nie ma (łatwej) rady.
                      • bianka02 Re: Dobry wieczór ;-) 13.10.15, 08:04
                        z tymi ucietymi nogami to naprawdę bardzo pocieszajace bardzo; ((((

                        chyba się powiesze z rozpaczy ;((
    • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 10:17
      Witamy, dobry... dzien juz w zasadzie. Jestesmy wdzieczni za ujawnienie sie, bedzie Pani zadowoloooona ;D
      • zyg_zyg_zyg Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 10:27
        > bedzie Pani zadowoloooona ;D

        Na Tobie głównie spoczywa ciężar... :-)
    • zyg_zyg_zyg Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 10:25
      Dzień dobry!
      Nie tylko chłopaki lubią świeże mięsko, więc mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej.
      I że będziesz pisać o seksie z perspektywy osobistej, a nie filozoficzno-statystycznej :-)
      • urquhart Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 19:06
        zyg_zyg_zyg napisała:

        > Dzień dobry!
        > Nie tylko chłopaki lubią świeże mięsko, więc mam nadzieję, że zostaniesz na dłu
        > żej.
        > I że będziesz pisać o seksie z perspektywy osobistej, a nie filozoficzno-statys
        > tycznej :-)

        Zabawne że piszesz to zaraz po tym po tym jak strzeliłaś sama długo filozoficzne epistoły o religii odcinając się od osobistych refleksji że to za intymne ...
        ot kobieca emocjonalna ambiwalentność !!!
        (nie żebym krytykował , bo wywody mi się podobały)
        • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 20:21
          urquhart napisał:

          > Zabawne że piszesz to zaraz po tym po tym jak strzeliłaś sama długo filozoficzn
          > e epistoły o religii odcinając się od osobistych refleksji że to za intymne ...
          > ot kobieca emocjonalna ambiwalentność !!!
          > (nie żebym krytykował , bo wywody mi się podobały)

          Nie widze ambiwalentnosci. Za to widze, ze mezczyzni i kobiety mowia zupelnie innymi jezykami i co innego jest dla nich wazne. Wszyscy mieliscie ostatnio szanse by podac:
          1. kompromisy jakie oczekujecie od kobiet
          2. cechy idealnej matki.
          I co? I koorwa nic. Motywacja zero. Odzew zero. Za to na potege ida statystyki w dyskusjach, ktore srednio nas dotycza, ktore sa tak cholernie nudne i ciagnace sie jak flaki z olejem, ze wszyscy ladujecie w naszych friendzonach ;) Przypuszczam, ze w Waszych zwiazkach biada Wam bylaby bez kasy.
          • urquhart Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 21:09
            hello-kitty2 napisała:
            > Nie widze ambiwalentnosci. Za to widze, ze mezczyzni i kobiety mowia zupelnie i
            > nnymi jezykami i co innego jest dla nich wazne. Wszyscy mieliscie ostatnio szan
            > se by podac:
            > 1. kompromisy jakie oczekujecie od kobiet
            > 2. cechy idealnej matki.
            > I co? I koorwa nic. Motywacja zero. Odzew zero. Za to na potege ida statystyki
            > w dyskusjach, ktore srednio nas dotycza, ktore sa tak cholernie nudne i ciagnac
            > e sie jak flaki z olejem, ze wszyscy ladujecie w naszych friendzonach ;) Przypu
            > szczam, ze w Waszych zwiazkach biada Wam bylaby bez kasy.

            W każdym tekście który ktoś z nas filozoficznie czy statystycznie pisze ale emocjonalnie jest coś o nim. Zyg tak wypowiedziała się pośrednio o emocjach religijnych nie naruszając intymności własnych przeżyc, ale emocjonalnie jej wypowiedź była dla mnie czytelna.
            Nie chce mi się wracać że każdy tekst wypowiedź ma warstwę narracyjną i emocjonalną , nawet w ironii i sarkazmie, i że warto nauczyć sie tego i tu i w realu.
            Nie tylko Marek Żak nie może sobie pozwolić na bezkompromisową otwartość, pisanie wprost, choć jest tu skrajnym przykładem, bo wszystko co napisze o swoich relacjach będzie dotykało a może i raniło kogoś innego kogo te relacje dotyczą a czyta i jego bliscy to forum, i trzeba wyczuwać granicę jakiej wyrażając emocji nie należy przekraczać.
            • marek.zak1 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 21:38
              urquhart napisał:

              > Nie tylko Marek Żak nie może sobie pozwolić na bezkompromisową otwartość, pisanie wprost, choć jest tu skrajnym przykładem, bo wszystko co napisze o swoich relacjach będzie dotykało a może i raniło kogoś innego kogo te relacje dotyczą a czyta i jego bliscy to forum, i trzeba wyczuwać granicę jakiej wyrażając emocji nie należy przekraczać.
              --------------------------------------------------------------------------

              Masz oczywiście rację, że na zupełną otwartość nie mogę sobie pozwolić, niemniej jednak nie mam ani zamiaru ani powodu ranić kogokolwiek, tym bardziej moich bliskich. Moje niestandardowe poglądy na seks sa znane mojej żonie i głoszę je publicznie.
          • urquhart Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 21:27
            hello-kitty2 napisała:
            > nnymi jezykami i co innego jest dla nich wazne. Wszyscy mieliscie ostatnio szan
            > se by podac:
            > 1. kompromisy jakie oczekujecie od kobiet
            > 2. cechy idealnej matki.

            No ale precyzyjnie po męsku.
            1. Co do kompromisów, ciekawe zagadnienie, zbieram się żeby napisać ale nie na kolanie ( a pisałem z przerwach na smartphonie na spływie kajakowym, przymrozek, zimno , ręce marzną, kamraci rozgrzewają ale i mroczą alkoholem)
            2. Zarówno ja jak i loppe ostatnio pisaliśmy ci o francuskim modelu, gdzie dzieci "nie grymaszą"
            "Bo Francuzi wychodzą z założenia, że to dziecko ma przystosować się do stylu życia rodziców, a nie na odwrót." Coś jak z dobrym sercem dla uchodźców z naszych dyskusji. A i jest też o nie poddawaniu się matek terroryzowaniu płaczem :)
            • twojabogini francuskie dzieci też płaczą i dostaja histerii 10.10.15, 22:37
              urquhart napisał:

              > 2. Zarówno ja jak i loppe ostatnio pisaliśmy ci o francuskim modelu, gdzie dzie
              > ci "nie grymaszą"
              > "Bo Francuzi wychodzą z założenia, że to dziecko ma przystosować się do stylu ż
              > ycia rodziców, a nie na odwrót." Coś jak z dobrym sercem dla uchodźców z naszyc
              > h dyskusji. A i jest też o nie poddawaniu się matek terroryzowaniu płaczem :)

              Zapewniam cię, że dzieci wszystkich nacji płaczą tak samo. Mit niepłaczących francuskich dzieci narodził się wraz z książką pewnej nieco tępawej amerykanki, która trochę czasu spędziła w Paryżu. Czytałam - pani naprawdę nie grzeszy inteligencją. Po prostu gdy dzieci we Francji płaczą nikt nie robi z tego tragedii i nie uważa, że wszystkiemu winna jest matka. Ani nawet, że powinna ona jakoś szczególnie zareagować.

              Francuzki są za to znacznie mniej zmęczone dziećmi niż Polki, bo:
              1. Nie spędzają z nimi 24 godzin na dobę - mają żłobki i przedszkola dobrej jakości za przystępne pieniądze.
              2. Godziny ich pracy są dostosowane do czasu pracy instytucji opiekuńczych.
              3. Ponieważ państwo francuskie wzięło na siebie ciężar pomocy aktywnym zawodowo matkom, więc w związkach jest znacznie mniej typowych dla Polski konfliktów małżeńskich o podział obowiązków, kto odbierze bachora i czyja praca ważniejsza.
              4. Czas pracy ojców także jest niższy niż w Polsce, więc i ojcowie mają swój znaczny udział w wychowaniu dzieci, nie uważają przy tym że im jaja odpadną i spadnie testosteron od zajmowania się dzieckiem.
              5. Po porodzie kobiety mają rehabilitację krocza i cały zestaw innych nieodpłatnych usług medycznych, które pozwalają wrócić do pełnej kondycji seksualnej i zdrowotnej.
              6. Nie uważa się, że matka powinna się poświęcić dziecku i złożyć na ołtarzu macierzyństwa swoją wolność, kobiecość i seksualność.

              Nic dziwnego, że dzieci Francuzek są spokojniejsze - nie przebywają 24 godzin na dobę ze swoimi zakompleksionymi, zagonionymi matkami, które mają dość siebie, życia, swoich dzieci, są autentycznie przeciążone, a przez to zgnębione i wściekłe. Nie uczestniczą też w kłótniach rodziców o zmywanie garów, popołudniowe spacery i o to kto się zajmie chorym bachorem.

              Znaczna część znanych mi kobiet-polek odkąd urodziły dzieci, ani razu nie wyjechała samodzielnie na weekend. Stale zachowują się jakby dzieci miały umrzeć, gdy tylko spuszczą je z oczu. Niektóre kontrolują prace domowe swoich gimnazjalistów :)
              Te które pracują zawodowo jadą po stałej linii: praca dom przedszkole/szkoła. Niektóre z nich całkiem szczerze mówią, że rozumieją kobiety, które pewnego dnia zamordowały swoje dzieci. Nie chodzi o to, że same mają zamiar zrobić coś takiego - ale są przekonane że rozumieją co tamte kobiety czuły. Desperację. To widać potem w relacjach matka - dzieci. Ton jakim te kobiety mówią do dzieci, co im mówią. Naprawdę nie dziwię się, że te dzieciaki są potem jak oszalałe.
              Dodajmy do tego, że ten rodzaj matek lubuje się w jakimś chorym heroizmie pomieszanym z hipochondrią. Że zacytuję: "Tobie to dobrze, że podczas choroby możesz się odizolować i podleczyć. Ja nawet jak jestem chora, to nie mam szans się położyć. U lekarza byłam ostatnio 6 lat temu.", "Chyba miałam wczoraj zawał, ale nie miałam co zrobić z dziećmi", "Nie wiem, czy są tam jacyś sensowni lekarze. Ja leczę się sama, nawet jak mam zapalenie płuc." "Do ginekologa nie chodzę, bo nie mam z kim zostawić dzieci".

              Żeby było śmieszniej i tak nie ma szans przekonania ich, że można inaczej. Że można odpocząć. Spędzić czas bez dzieci. Zadbać o siebie i swoje potrzeby. Albo chociaż się wyleczyć.

              • urquhart Re: francuskie dzieci też płaczą i dostaja hister 10.10.15, 22:40
                > Zapewniam cię, że dzieci wszystkich nacji płaczą tak samo. Mit niepłaczących fr
                > ancuskich dzieci narodził się wraz z książką pewnej nieco tępawej amerykanki, k
                > tóra trochę czasu spędziła w Paryżu. Czytałam - pani naprawdę nie grzeszy intel
                > igencją. Po prostu gdy dzieci we Francji płaczą nikt nie robi z tego tragedii i
                > nie uważa, że wszystkiemu winna jest matka. Ani nawet, że powinna ona jakoś sz
                > czególnie zareagować.

                odpowiem ci w wątku obok żeby nie mnożyć oftopów
        • zyg_zyg_zyg Re: Dobry wieczór ;-) 11.10.15, 16:59
          > Zabawne że piszesz to zaraz po tym po tym jak strzeliłaś sama długo filozoficzn
          > e epistoły o religii odcinając się od osobistych refleksji że to za intymne ...
          > ot kobieca emocjonalna ambiwalentność !!!

          Zaraz tam ambiwalentność... Ty na golasa przecież lubisz sobie pobiegać, ale nie każde miejsce jest do tego odpowiednie. Gdybym brała udział w forum dotyczącym "duchowości", to mogłabym strzelać filozoficzne epistoły o seksie, ale nie dzieliłabym się tym, że lubię anala, trzymanie za głowę przy fellatio, albo że na moje pożycie z mężem niekorzystnie wpływa samotne oglądanie przeze mnie pornografii i trzepanie przy niej ;-) Jeśli chodzi o dzielenie się intymnością seksu, to na forum BSwM nie mam z tym problemów (oczywiście też do pewnego poziomu), bo to jest miejsce dla mnie właściwe i bezpieczne.

          Wiem przecież, że jeśli chodzi o seks, związki, relacje, kobiety i mężczyzn to Wy, chłopaki, uwielbiacie te analizy statystyczne i operowanie ogółem. Mnie to przeważnie nuży - bardziej interesujące i przydatne są dla mnie konkretne opowieści o osobistych doświadczeniach :-)
    • marek.zak1 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 10:26
      nina.bhang napisał(a):
      Ja jestem z tych drugich: niniejszym oficjalnie przyznaję, że wbrew temu, co powtarzałam przez 5 lat polibudy, jestem wręcz w 100% humanistką.
      -------------------------------------------------------------------------------
      Coś jak ja 5 lat polibudy nie wypleniło ze mnie humanisty. Swoja drogą bycie humanistą w niczym nie przeszkadza tzw. karierze, zarówno naukowej, jak innych.
      A muzykę też kocham, Z Loppem prowadzimy tu wiele dyskusji o muzyce. Bardzo sobie cenię jego uwagi.
      • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 12:23
        Hej, no ale gdzie jest problem? Czekam na rozwiniecie akapitu pierwszego. Witam sie i przedstawiam. Zajmuje sie na forum problemami, zyciem, smiercia, freakami i treningiem. Jestem niestablilna emocjonalnie. Z plot to nie wiem dlaczego Sabat mialby fizycznie nie byc w Twoim guscie. Jest bardzo ladny.
        • nina.bhang Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 13:08
          Cześć Kitty! Muszę koniecznie się zgłosić do ciebie po rady odnośnie treningów. Od jakiegoś czasu macham sobie rekreacyjnie ciężarami, ale co uda mi się osiągnąć jakąś sensowną formę, to mi wypada jakiś wyjazd, nawał pracy czy inna emo drama i cały misterny plan mi się rozwala w pizdu. Ostatnio robiłam przysiady ze sztangą 50kg i deadlifty po 60kg, ale od tamtej pory nie miałam czasu ćwiczyć chyba ze 3 tygodnie, więc pewnie będę musiała nadrobić.

          Teraz kolega mnie zaczął wkręcać we wspinaczkę, ale postępów brak, bo mam strasznie słabe ręce i plecy. Żeby się zająć tym na poważnie, musiałabym zrzucić jeszcze chyba co najmniej 10 kilo, teraz waham się gdzieś na granicy nadwagi, ale sporo z tych ekstra kg to mięśnie więc całość wygląda spoko. Z drugiej strony, boję, się, że jak schudnę to mi polecą cycki, a mam fajne, spore cycki, czuję się z nimi bardzo związana i nie oddam ich nigdy za kaloryfer na brzuchu czy przerwę pomiędzy udami ;-) No ale teraz czuję, że muszę wybierać: cycki albo wspinaczka i nie wiem, co dalej...
          • wont2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 13:18
            nina.bhang napisał(a):

            No ale teraz czuję, że muszę wybierać: cycki albo wspin
            > aczka i nie wiem, co dalej...
            -----------
            CYCKI!!! :)
            • sabat777 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 13:26
              wont2 napisał:

              > nina.bhang napisał(a):
              >
              > No ale teraz czuję, że muszę wybierać: cycki albo wspin
              > > aczka i nie wiem, co dalej...
              > -----------
              > CYCKI!!! :)

              * gupi, to się inaczej robi, przesuń się *

              Ekhem. To trudna decyzja, żeby skutecznie podjąć się arbitrażu, musiałbym obejrzeć ten, no... obiekt osądu. Bo co do wspinaczki, to mgliste pojęcie, ale mam.
          • hello-kitty2 Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 19:22
            nina.bhang napisał(a):

            > Cześć Kitty! Muszę koniecznie się zgłosić do ciebie po rady odnośnie treningów.
            > Od jakiegoś czasu macham sobie rekreacyjnie ciężarami, ale co uda mi się osiąg
            > nąć jakąś sensowną formę, to mi wypada jakiś wyjazd, nawał pracy czy inna emo d
            > rama i cały misterny plan mi się rozwala w pizdu. Ostatnio robiłam przysiady ze
            > sztangą 50kg i deadlifty po 60kg, ale od tamtej pory nie miałam czasu ćwiczyć
            > chyba ze 3 tygodnie, więc pewnie będę musiała nadrobić.
            >
            > Teraz kolega mnie zaczął wkręcać we wspinaczkę, ale postępów brak, bo mam stras
            > znie słabe ręce i plecy. Żeby się zająć tym na poważnie, musiałabym zrzucić jes
            > zcze chyba co najmniej 10 kilo, teraz waham się gdzieś na granicy nadwagi, ale
            > sporo z tych ekstra kg to mięśnie więc całość wygląda spoko. Z drugiej strony,
            > boję, się, że jak schudnę to mi polecą cycki, a mam fajne, spore cycki, czuję s
            > ię z nimi bardzo związana i nie oddam ich nigdy za kaloryfer na brzuchu czy prz
            > erwę pomiędzy udami ;-) No ale teraz czuję, że muszę wybierać: cycki albo wspin
            > aczka i nie wiem, co dalej...

            Nie sadze zebys musiala chudnac do wspinaczki. Wystarczy zebys zyskala sile tam, gdzie jej brakuje czyli cwiczyla tez gora ciala, bo widze, ze robisz tylko dol. Skoro kaloryforowa forma bikini Cie nie interesuje to i cycki beda niespecjalnie zagrozone. Wazne by uprawiac sport, ktory sprawia radosc, bo jak nic osiagniesz, to chociaz mialas fun ;) Jak ci sie wspinaczka podoba, to nie rezygnuj tylko rob full body workout zwlaszcza, ze masz dostep do silowni, tak? Przy dobrym treningu i tak cos tam spadnie (cm, kg).
          • g0d_h1mself Re: Dobry wieczór ;-) 15.10.15, 14:37
            > Od jakiegoś czasu macham sobie rekreacyjnie ciężarami

            A to ciekawa nowa forma ;-)
    • sea.sea Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 21:00
      www.youtube.com/watch?v=6muh9kTlr88
      Źródło sygnaturki :)
    • twojabogini Re: Dobry wieczór ;-) 10.10.15, 22:41
      Hej. Fajny coming out :)

      Spróbuj zrobić taki na e-matce, koniecznie zaznaczając, że jesteś po użyciu :) Taki tam eksperymencik.
    • g0d_h1mself Re: Dobry wieczór ;-) 12.10.15, 15:56
      > Odkąd skończyłam 12 lat, przez większość mojego życia klepałam na różnych forac
      > h w internecie (mówcie mi: dziecko Neostrady).

      Sa tacy co zaczeli jeszcze wczesniej i jeszcze nie skonczyli ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka