Dodaj do ulubionych

czy to początek końca

15.12.15, 14:19
Mam 37 lat i staż małżeński 11 lat.
Na stanie dwójka dzieci.
Mąż jest jedynym partnerem seksualnym w moim życiu.
Od roku nie współżyjemy. Jest bliskość, szacunek, wspólne zajęcia ale nie mamy ochoty na seks odkąd zaszłam w ciążę i urodziłam drugie dziecko.
Do wyglądu sprzed ciąży wróciłam błyskawicznie. Śpimy razem.
Nie wiem już czy to chwilowe zmęczenie rodzicielstwem czy tak właśnie zaczyna się koniec udanego małżeństwa.
Dodam, że wcześniej nie byliśmy seksoholikami. Raz w tygodniu a nawet raz w miesiącu...
Nie wiem co myśleć




Obserwuj wątek
    • loppe Re: czy to początek końca 15.12.15, 14:22
      wisturia napisała:

      > Mam 37 lat i staż małżeński 11 lat.
      > Na stanie dwójka dzieci.
      > Mąż jest jedynym partnerem seksualnym w moim życiu.
      > Od roku nie współżyjemy. Jest bliskość, szacunek, wspólne zajęcia ale nie mamy
      > ochoty na seks odkąd zaszłam w ciążę i urodziłam drugie dziecko.
      > Do wyglądu sprzed ciąży wróciłam błyskawicznie. Śpimy razem.
      > Nie wiem już czy to chwilowe zmęczenie rodzicielstwem czy tak właśnie zaczyna s
      > ię koniec udanego małżeństwa.
      > Dodam, że wcześniej nie byliśmy seksoholikami. Raz w tygodniu a nawet raz w mie
      > siącu...
      > Nie wiem co myśleć


      A jak myślisz, kochacie życie generalnie? Może macie jakieś problemy życiowe?
      • wisturia Re: czy to początek końca 15.12.15, 14:29
        Nie mamy problemów.
        Zdrowie, status finansowy, rodzina, przyjaciele... wszystko jest.
        Tylko zaczynam siebie obwiniać, że nie inicjuję zbliżeń. Czasem męża o to zapytam ale przytula mnie wtedy i mówi, że przecież się kochamy.
        Nie sądzę aby coś przede mną ukrywał.
        Wybrać się do seksuologa? Jest sposób aby rozbudzić zmysłowość? Czy specjalista do tego potrzebny?
        Nigdy nie miałam orgazmu i mi to nie przeszkadzało ale może gdyby go zaznała miałam bym większą ochotę na zbliżenia... sama nie wiem
        • loppe Re: czy to początek końca 15.12.15, 14:35
          Skoro jest Wam dobrze, to dlaczego to miałby być początek końca?
          • wisturia Re: czy to początek końca 15.12.15, 14:45
            chciałabym bogatszego życia erotycznego ale umiem się sama za to zabrać
            może mąż się nie garnie bo kiepska ze mnie kochanka
            przez 11 lat wychodził z siebie ale ja nie szczytuję
            może sobie chłopina dał spokój a ja na to przystałam
            • loppe Re: czy to początek końca 15.12.15, 14:47
              wisturia napisała:

              > chciałabym bogatszego życia erotycznego ale umiem się sama za to zabrać
              > może mąż się nie garnie bo kiepska ze mnie kochanka
              > przez 11 lat wychodził z siebie ale ja nie szczytuję
              > może sobie chłopina dał spokój a ja na to przystałam

              Teraz rozumiem. Dziewczyny Ci doradzą!
            • zombi135 Re: czy to początek końca 15.12.15, 14:57
              Ja bym się jednak przeszedł do tego seksuologa, bo brak szczytowania to może być twój problem nie męża, a to że on mógł sobie dać spokój z tego powodu to bardzo prawdopodobne. Szkoda że jakoś wcześniej się nie wybrałaś, teraz mogło już trochę spraw w was narosnąć.
              • wisturia Re: czy to początek końca 15.12.15, 15:04
                bo wcześniej zawsze powtarzałam, że czepię przyjemność z samego zbliżenia, że nie o szczytowanie mi chodzi
                ale po tylu latach zaczynam się zastanawiać czy moje niegarnięcie się do seksu nie wynika właśnie z tego co powyżej
                jak już mąż czy ja zbliżenie zainicjowałam to potrafię się wyłączyć i czerpać przyjemność z chwili tylko o to zainicjowanie właśnie chodzi
                jak się nakręcić?
                wizyty u seksuologa sobie nie wyobrażam, ja nawet nie mam przyjaciółki, której się mówi wszystko, nigdy nikomu się nie zwierzałam, taki typ człowieka ze mnie
                więc jak to nagle do kogoś obcego zacząć o swoich problemach i to jeszcze tak intymnych

                • wisturia Re: czy to początek końca 15.12.15, 15:05
                  właśnie sobie zdałam sprawę, że chyba jednak mam poważny problem
                • zombi135 Re: czy to początek końca 15.12.15, 15:09
                  to poszukaj poradni online choćby przestrzen-pomocy.pl/ możesz napisać maila lub umówić się na czat
                  Zostawcie dzieci u kogoś i jedźcie na weekend razem do jakiegoś fajnego hoteliku, odrobina wina, trochę szaleństwa na parkiecie może pomóc.
                  • druginudziarz Re: czy to początek końca 15.12.15, 17:00
                    zombi135 napisał:

                    > to poszukaj poradni online choćby rel="nofollow">przestrzen-pomocy.pl/ możesz napisać maila lub umówić się na czat
                    > Zostawcie dzieci u kogoś i jedźcie na weekend razem do jakiegoś fajnego hotelik
                    > u, odrobina wina, trochę szaleństwa na parkiecie może pomóc.

                    Make me day :D
                    To tak jakbys chromemu napisał: idź do Decatlonu, kup sobie jakie fajne obuwie sportowe, napewno przebiegniesz ten maratonik.
                • mabelle2000 Re: czy to początek końca 15.12.15, 15:19
                  wisturia napisała:

                  > bo wcześniej zawsze powtarzałam, że czepię przyjemność z samego zbliżenia, że n
                  > ie o szczytowanie mi chodzi

                  A co sie dzialo z Twoim narastajacym podnieceniem ? Wysylalas je w kosmos ?
                  • zombi135 Re: czy to początek końca 15.12.15, 15:27
                    > A co sie dzialo z Twoim narastajacym podnieceniem ? Wysylalas je w kosmos ?

                    Nic się nie dziej, a co ma się dziać.
                    Czasem tylko tak ni z gruszki ni pietruszki przesunie jakąś szafę siłą woli albo prześwietli ścianę by zobaczyć co u sąsiada słychać ;)
                    • mabelle2000 Re: czy to początek końca 15.12.15, 15:39
                      zombi135 napisał:

                      > Nic się nie dziej, a co ma się dziać.
                      > Czasem tylko tak ni z gruszki ni pietruszki przesunie jakąś szafę siłą woli alb
                      > o prześwietli ścianę by zobaczyć co u sąsiada słychać ;)

                      Dziewczyna nie ma orgazmu, bo zeby go miec musialaby sie najpierw podniecic, wiec Ty sie Zombi nie chichraj, bo to wcale smieszne nie jest ;-)
                      • loppe Re: czy to początek końca 15.12.15, 15:51
                        mabelle2000 napisała:

                        > zombi135 napisał:
                        >
                        > > Nic się nie dziej, a co ma się dziać.
                        > > Czasem tylko tak ni z gruszki ni pietruszki przesunie jakąś szafę siłą wo
                        > li alb
                        > > o prześwietli ścianę by zobaczyć co u sąsiada słychać ;)
                        >
                        > Dziewczyna nie ma orgazmu, bo zeby go miec musialaby sie najpierw podniecic, wi
                        > ec Ty sie Zombi nie chichraj, bo to wcale smieszne nie jest ;-)

                        Wydaje mi się że to jest niesłychanie wartościowy temat na forum i bardzo mi się nie podoba że w odpowiedziach pojawiają się te idiotyczne znaczki - tu widać dwa wyżej.
                        • zombi135 Re: czy to początek końca 15.12.15, 15:54
                          Dobra ja już będę cicho, ale chce dziewczynie pomóc jak umiem...
                      • zombi135 Re: czy to początek końca 15.12.15, 15:52
                        Ja wiem że to nie śmieszne i przepraszam autorkę za mój dowcip ale tak mi się skojarzyło gdzie energia seksualna może być wywiana. Przebudzenie Mocy w kinach od 18 - Jedi też nie mogli mieć żon... więc coś w tym może być ;)
                        • loppe Re: czy to początek końca 15.12.15, 15:54
                          zombi135 napisał:

                          > Ja wiem że to nie śmieszne i przepraszam autorkę za mój dowcip ale tak mi się s
                          > kojarzyło gdzie energia seksualna może być wywiana. Przebudzenie Mocy w kinach
                          > od 18 - Jedi też nie mogli mieć żon... więc coś w tym może być ;)

                          Myślałem że jesteś człowiekiem jakiejś empatii, kultury...
                          • loppe Re: czy to początek końca 15.12.15, 16:13
                            Zrozummy proszę że są wątki, zawsze były i jeszcze są, ludzi którym świat się wali i nie w nich miejsce na szarady i dygresje. Są wątki nieosobiste i tam przecież można. No ludzie...
                          • zombi135 Re: czy to początek końca 15.12.15, 16:14
                            No trochę jestem ale jak byś nie zauważył mam też trudny dowcip i trochę niewyparzoną gębę, nie chciałem dopiec autorce, tak mi się jakoś skojarzyło. Ona z tego problemu nie robi, że nie ma orgazmu Ty chyba robisz większy. Trochę humoru nawet tego czarnego przydaj się w życiu inaczej by człowiek oszalał.
                • druginudziarz Re: czy to początek końca 15.12.15, 17:04
                  wisturia napisała:

                  > wizyty u seksuologa sobie nie wyobrażam, ja nawet nie mam przyjaciółki, której
                  > się mówi wszystko, nigdy nikomu się nie zwierzałam, taki typ człowieka ze mnie
                  > więc jak to nagle do kogoś obcego zacząć o swoich problemach i to jeszcze tak i
                  > ntymnych

                  No, jakiś wstęp już zrobiłaś, skoro na forum pozwoliłaś się pociągnąć za język do zwierzeń.
                  Pisz sobie gdzieś listy do siebie, jak nie na forum to w kajeciku.
                  Mężowi się trochę dziwię, wg mnie kryje w sobie jakąś tajemnicę, to może być niemiłe dla Ciebie...
            • marek.zak1 Re: czy to początek końca 15.12.15, 16:01
              wisturia napisała:

              > może sobie chłopina dał spokój a ja na to przystałam
              =====================================
              W sąsiednim wątku Mgła pisze o swoim facecie, ze jest dobry i ma dobry charakter, ale...własnie.
              Teraz Ty piszesz ,,chłopina".
              Samo określenie jest tak aseksualne, że trudno o bardziej.
              • druginudziarz Re: czy to początek końca 15.12.15, 17:08
                marek.zak1 napisał:

                > wisturia napisała:
                >
                > > może sobie chłopina dał spokój a ja na to przystałam
                > =====================================
                > W sąsiednim wątku Mgła pisze o swoim facecie, ze jest dobry i ma dobry charakte
                > r, ale...własnie.
                > Teraz Ty piszesz ,,chłopina".
                > Samo określenie jest tak aseksualne, że trudno o bardziej.

                Też na to zwróciłeś uwagę?
                Tu przynajmniej sprawa jest jaśniejsza, bo wisturia nie myśli o sobie jako "bycie seksualnym", więc tym bardziej o partnerze.
              • mgla_jedwabna Re: czy to początek końca 15.12.15, 18:56
                Yyy, albo chodzi o stary wątek (sprzed conajmniej trzech lat) albo o wątek z Lesławem, ale to nie mój.
            • zyg_zyg_zyg Re: czy to początek końca 15.12.15, 16:16
              > chciałabym bogatszego życia erotycznego ale umiem się sama za to zabrać

              A po co Ci bogatsze życie erotyczne? To znaczy w jaki sposób odczuwasz brak tego bogatszego życia? Chciałabyś przeżywać orgazmy podczas zbliżeń, chciałabyś dobić do jakiejś "normy", jeśli chodzi o częstotliwość, czy chciałabyś, żeby Ci się mąż w końcu nie puścił na boku? Dlaczego akurat teraz nastąpiło obudzenie, skoro uśpieni byliście od dawna?
    • mgla_jedwabna Re: czy to początek końca 15.12.15, 19:09
      Zadam kilka pytań, które mogą nas naprowadzić.

      1. Jak to wygląda u ciebie z fantazjami seksualnymi? Miewasz? Lubisz? Kto jest ich bohaterem? Zdarza się, że mąż?

      2. Lubisz się masturbować?

      3. Czy jest coś innego w życiu, co wcześniej lubiłaś, a teraz przestałaś robić z braku sił, możliwości, opieki dla dziecka? Sport, podróże, hobby, jakiś rodzaj aktywności towarzyskiej?

      4. Czy wykluczyłaś przyczyny somatyczne, np. zaburzenia hormonalne (tarczyca), zmiany po porodzie (dyskomfort, którego nie było wcześniej)?

      5. Policzmy.

      37-11=26

      Odejmijmy jeszcze ze 3 lata na związek przed ślubem i wychodzi na to, że całe liceum i studia przetrwałaś jako dziewica. Czy były jakieś konkretne powody? Poglądy religijne? Kompleksy, które odstraszały cię od facetów (zauważ, że nie piszę: facetów od ciebie)? Przekonanie, że magiczny pierwszy raz chcesz przeżyć z wielką miłością życia? Strach przed bólem przy defloracji? Brak zainteresowania tą dziedziną życia generalnie?

      Aha, opisz dokładniej tę wcześniejszą częstotliwość, bo "raz w tygodniu a nawet w miesiącu" to bardzo rozmyte dane. Czym innym jest "standardowo raz w tygodniu, a jak był sajgon w robocie, teściowa z tygodniową wizytą i chorował pies, to zdarzył się cały miesiąc bez seksu" a czym innym "w najgorętszym pierwszym kwartale związku to nawet raz w tygodniu, a potem średnio raz w miesiącu przez lat dziesiątek".
      • wisturia Re: czy to początek końca 15.12.15, 21:43
        Skoro już się zdecydowałam na zwierzenia to po kolei

        1. Jak to wygląda u ciebie z fantazjami seksualnymi? Miewasz? Lubisz? Kto jest ich bohaterem? Zdarza się, że mąż?
        Zdarzają się. Czasem mąż czasem ktoś obcy

        2. Lubisz się masturbować?
        Ostatni rok nie mam chyba na to czasu. Wcześniej owszem od czasu do czasu

        3. Czy jest coś innego w życiu, co wcześniej lubiłaś, a teraz przestałaś robić z braku sił, możliwości, opieki dla dziecka? Sport, podróże, hobby, jakiś rodzaj aktywności towarzyskiej?
        Owszem. Znowu brak czasu, sił

        4. Czy wykluczyłaś przyczyny somatyczne, np. zaburzenia hormonalne (tarczyca), zmiany po porodzie (dyskomfort, którego nie było wcześniej)?
        Zdrowotnie wszystko u mnie ok

        5. Policzmy.
        37-11=26
        Odejmijmy jeszcze ze 3 lata na związek przed ślubem i wychodzi na to, że całe liceum i studia przetrwałaś jako dziewica.

        I tu może was zaskoczę.
        Dziewicą do ślubu nie byłam ale maż jest moim jedynym życiowym parterem seksualnym. Jesteśmy parą od początku studiów.

        Aha, opisz dokładniej tę wcześniejszą częstotliwość, bo "raz w tygodniu a nawet w miesiącu"
        Na początku wiadomo częściej niż raz w tygodniu później praca, budowa domu, pierwsze dziecko i zrobiła się częstotliwość średnio raz w tygodniu
        Po 6 latach raz na dwa tygodnie a po 8 latach raz w miesiącu
        • mgla_jedwabna Re: czy to początek końca 16.12.15, 00:18
          Czyli generalnie ochotę na seks jakąś masz i to nawet z tym chłopem, co chcesz mieć na niego ochotę. A poziom startowy nie był taki zły, biorąc pod uwagę częstotliwość. Do osób ze stłumionym/wypartym libido też chyba nie należysz, początek studiów to taki normalny czas na rozpoczęcie tej zabawy.

          To bardzo dużo, jak na to, o czym się tu czytuje.

          Z tym nieczekaniem do ślubu aż tak nas nie zaskoczyłaś, nie takie rzeczy żeśmy na forum widzieli.

          Więc potrzebujecie porządnych wakacji (ten brak czasu i sił również na inne fajne rzeczy by na to wskazywał) i solidnego urozmaicenia. Bo czym innym jest ten sam od X lat mąż, gdy przedtem miało się urozmaicone pod względem partnerów, technik i okoliczności życie seksualne (i jest z czego czerpać, gdy dotychczasowa formuła życia seksualnego się wyczerpuje), a czym innym niemożność konkretnego wyobrażenia sobie alternatywy, bo właściwie zawsze był jeden jedyny.

          Jak jest z więzią między wami poza tym? Co cię kręci w tym facecie? Uwaga: to nie jest pytanie tożsame z "za co go cenisz", choć część odpowiedzi może się pokrywać.
          • wisturia Re: czy to początek końca 16.12.15, 09:11
            Tego chłopa się już nie czepiajcie. Tak mi się napisało. Mąż nie jest życiową fajtłapą. Jest przystojny. Może nie muskularny ale to nie ten brzusiasty typ przed 40tką.

            Co cię kręci w tym facecie? Właśnie zadałam sobie to pytanie i nie potrafię na nie odpowiedzieć.
            Po prostu nie wiem. Tak jak facet mógłby odpowiedzieć, że kręcą go cycki żony tak ja nie wiem co kręci mnie w moim mężu. Bo przecież to, że jest człowiekiem z zasadami idealnym ojcem to nie powód, żeby mnie to kręciło.
        • bcde Re: czy to początek końca 16.12.15, 00:52
          >2. Lubisz się masturbować?
          >Ostatni rok nie mam chyba na to czasu. Wcześniej owszem od czasu do czasu

          Jak wiadomo, porządna masturbacja trwa przynajmniej nieprzerwane 3 dni. Na ten czas trzeba wziąć urlop i przeorganizować życie. Dlatego brak czasu na masturbację w ogóle mnie nie dziwi.
          • wisturia Re: czy to początek końca 16.12.15, 09:17
            No jakbyś przeanalizował mój dzień i wieczór to zrozumiałbyś, że jednak czasu nie mam. Zajmowałeś się kiedyś niemowlakiem a w przerwie kiedy śpi oganiałeś dom i przygotowywałeś obiad dla całej rodziny? Nawet teraz nie powinnam tu siedzieć i pisać bo czeka mnie gotowanie zupek. Ja nawet na makijaż poświęcam dwie minuty z dzieckiem na kolanach.
            • zombi135 Znalazłem coś dla ciebie 16.12.15, 10:09
              Zajrzyj na stronę:
              www.poradnikzdrowie.pl/seks/problemy-z-seksem/anorgazmia-czyli-chorobliwy-brak-orgazmu_38890.html
              A co do problemów z seksem przy małych dzieciach, lub też braku na niego to akurat normalna sprawa co nie oznacza że nie przerodzi się w większy problem po pewnym czasie, dlatego lepiej na zimne dmuchać.
        • wont2 Re: czy to początek końca 16.12.15, 07:32
          A miewasz/miewałaś w ogóle orgazmy? Z partnerem albo przy masturbacji?
          • bianka02 Re: czy to początek końca 16.12.15, 10:32
            Przez 13 lat swojego małżeństwa nigdy nie miałam orgazmu. Tak jak Ty mowilam ze go nie potrzebuje ze sex to nie tylko orgazm a ja czerpie radość ze zbliżeń i szybkich numerkow....tak mi się przez te lata wydawało.
            Skończyło się tak ze maz znalazł sobie kochankę ktora miała orgszmy na pstryk .
            Kiedy jeszcze nie wiedziałam o kochance walczylam o małżeństwo jak lwica udając się miedzy innymi do sexuologa. Po dwóch tygodniach od pierwszej wizyty miałam swój pierwszy orgazm .I zrozumialam o co tyle krzyku i co tracilam bzykajac się i myśląc ze orgazm nie potrzebny.

            Kluczowym w tym wszystkim jest fakt ze mezulo miał jak mi się przez lata wydawało mega problem z tym ze ja tego orgazmu z nim nie miałam. Okazało się jednak ze to nie zupełnie tak. Przez. cale lata myslalam ze jego celem jest doprowadzić mnie do orgazmu okazało się ze wcale nie.Z satysfakcja przerywał tuz przed moim szczytowa niem bardzo był wówczas zadowolony.Chyba chciał mnie tak ukarać za to ze nie garnelam się do sexu, nie inicjowalam go etc..

            Ty nie garniesz się do sexu , nie masz z niego przyjemności nie odczuwasz pożądania nie jesteś rozbudzona sexualnie i wcale się nie dziwie ze tego sexu nie ma. Obawiam się jednak ze nie skończy się to dobrze :(
            • wisturia Re: czy to początek końca 16.12.15, 10:38
              jestem bardzo ciekawa jak wyglądały te wizyty, że jak za czarodziejską różdżką ten orgazm się pojawił
              poszłaś do obcego człowieka i zaczarował cię na dwóch wizytach??
              nie chce mi się wierzyć
              • bianka02 Re: czy to początek końca 16.12.15, 11:12
                nie nic nie czarowal.

                Były to bodajże trzy wizyty. Na pierwszej przedstawilam problem. On wypytal mnie o cala moja historie miłosna - sexualna ze się tak wyraze od poczatku. U mnie to było od szkoly podstawowej. Wtedy to doznalam pierwszych platonicznych miłości.
                Polecił zakup wibratora ;)

                Na kolejnej zglebil temat fizycznosci po czym wprowadził mnie w lekki sten hipnozy.

                Po tej wizycie sama uruchomilam się i doznalam orgazmu. Mogłam nie iść na trzecia wizytę ponieważ cel byl osiągnięty ale czulam taka wdzięczność ze chciałam mu osobiście podziękować ;)

                I tak to wyglądało .

                Od tamtej pory racze się orgazmami przy każdej sposobności nawet jak jestem zapracowana czy chora. Uwielbiam orgazmy i nie wiem jak mogłam 35 lat bez nich żyć .
            • zombi135 Re: czy to początek końca 16.12.15, 11:04
              bianka ale wydaje mi się że sama sobie takiego męże wychowałaś. Bo ok zdarzyło się że skończył przed ale przecież ma ręce, język i powinnaś mu powiedzieć teraz zajmij się mną.
              Z drugiej strony myślę że niemoc doprowadzenia do orgazmu kobiety jest cholernie dołująca dla mężczyzny, a to może prowadzić do złości, czy do złośliwości ?! nie wiem.
              Moja żona czytała książkę o którejś modelce która w wiosce afrykańskiej została obrzezana, wycięte wargi itd. właśnie po to by nie przeżywały rozkoszy. Te praktyki są stosowane dalej. Po co ? Może to jakaś prymitywna forma kontroli facetów nad kobietami?! Nie wiem. Może w twoim byłym też coś takiego gdzieś głęboko siedzi... choć nie wydaje się to logiczne postępowanie. Bo ja bym się bał że żona pójdzie szukać orgazmów gdzieś indziej.
              • bianka02 Re: czy to początek końca 16.12.15, 11:14
                czytalam ze obrzezane kobiety mogą mieć orgazmy.
                • zombi135 Re: czy to początek końca 16.12.15, 11:22
                  nie wiem nie zagłębiałem się w temat, tamta modelka chyba na początku nie miała, zresztą obrzezali ją rozbitą butelką to pewnie też marnie to wyglądało. Chyba to było o Waris Dirie.
              • ina_nova Re: czy to początek końca 16.12.15, 11:29
                >>bianka ale wydaje mi się że sama sobie takiego męże wychowałaś.

                Jezus maria, jak można wychować dorosłego faceta....
                • zombi135 Re: czy to początek końca 16.12.15, 11:34
                  > Jezus maria, jak można wychować dorosłego faceta....

                  Jezus maria, jak można nie próbować wychować kogoś z kim się jest ??
                  • bianka02 Re: czy to początek końca 16.12.15, 12:08
                    zostawmy to wychowanie.

                    do watkodajczyni czy orgazmu nie mialas tylko z mężem ? pisalas ze się mastrubujesz czyli podczas masturbacji masz orgazmy ?
                    • wisturia Re: czy to początek końca 16.12.15, 12:26
                      Tak. Przeżywam orgazm pod prysznicem. Innych metod masturbacji nie próbowałam. Mam dreszcze podczas seksu z mężem.
                      • bianka02 Re: czy to początek końca 16.12.15, 12:42
                        To dobrze. Orgazm jest w zasięgu reki ;) Tylko trzeba ćwiczyć.

                        Życzę powodzenia powinno się udać.
                      • czarna_cz Re: czy to początek końca 16.12.15, 13:35
                        >Tak. Przeżywam orgazm pod prysznicem. Innych metod masturbacji nie próbowałam. Mam dreszcze podczas seksu z mężem.<
                        Niestety nie jesteśmy facetami. W większości przypadków kobieta musi się orgazmow nauczyć a potem wiedzę tajemną sprzedać mężowi :)

                        Pytanie tylko pozornie z innej beczki. Lubisz swoje ciało? Jaka jego część jest najbardziej sexy?
                        • wisturia Re: czy to początek końca 16.12.15, 14:39
                          Nie mam kompleksów poza tym ze chciałabym większe piersi bo mam malutkie :) ale w życiu nie odważę się na operację
                          • czarna_cz Re: czy to początek końca 16.12.15, 14:44
                            >Nie mam kompleksów poza tym ze chciałabym większe piersi bo mam malutkie :) ale w życiu nie odważę się na operację<
                            Nie pytam, czy masz kompleksy ale czy lubisz swoje ciało i jaka jego część jest najbardziej sexy ;)
                            Lubisz chodzić na golasa?
                            • bianka02 Re: czy to początek końca 16.12.15, 14:56
                              pamiętam ze podobne pytania zadawał sexuolog .

                              Można rozumowo się sobie podobać można otrzymywać sygnały z zewnątrz o swojej atrakcyjności a emocjonalnie można się nienawidzic i cala złość kierować na siebie. To utrudnia przeżywanie orgazmu w parze.
                            • wisturia Re: czy to początek końca 16.12.15, 16:10
                              Podoba mi się moje ciało. Najlepszą mam pupę. Lubię chodzić na golasa nawet oboje tak śpimy. Tęsknię za czasami gdy mąż krzątał się po kuchni na golasa przygotowując śniadanie. Teraz przy dzieciach to niemożliwe
                              • czarna_cz Re: czy to początek końca 16.12.15, 16:42
                                >Podoba mi się moje ciało. Najlepszą mam pupę. Lubię chodzić na golasa nawet oboje tak śpimy.<
                                Super :) To jedyne co Ci pozostaje to znaleźć dla siebie 20 minut dziennie. Spokojnych. Pobaw się sama ze sobą (tylko na bogów rękami a nie prysznicem), sprawdź gdzie dotyk sprawia największą przyjemność. Jaki dotyk. Na razie nie szukaj orgazmu. Eksploruj :) Nie skupiaj się na jednej pieszczocie tylko odkrywaj.

                                BTW. Dyskutowalam kiedyś z NM odnośnie seksu i orgazmow. Powiedział jedną rzecz, że 3/4 funu z bzykania dla niego to zadowolenie drugiej strony. Bez tego czuje się hm... wykastrowany.
                      • zyg_zyg_zyg Re: czy to początek końca 16.12.15, 13:55
                        Uuu, pewnie sie nie obejdzie bez odstawienia tego prysznica. Twój mąż ma zerowe szanse żeby powtorzyc to co daje Ci prysznic, nie przeskoczy utrwalonego nawyku masturbacyjnego. Bez szukania tych innych dróg najpierw przez Ciebie, nie znajdziecie ich we dwoje
                        • hello-kitty2 Re: czy to początek końca 16.12.15, 16:09
                          Przelecialam watek po lebkach. Czyli wyszlo, ze pani sie do seksu nie garnie, bo nie ma orgazmu, tak? A co z mezem? Rok bez seksu i nic mu nie dryga zeby sobie ulzyc? Jak on to komentuje?
                          • wisturia Re: czy to początek końca 16.12.15, 16:13
                            Nie wiem czy brak orgazmu jest powodem. Szukam go żeby to zmienić. Tez mnie to zastanawia jak mąż to znosi bo chyba o ile kobiety mogą bez seksu długo wytrzymać tak u facetów chyba juz jest gorzej
                            • wisturia Re: czy to początek końca 16.12.15, 22:11
                              Hmmm. Cały dzień myślałam o seksie.. Przygotowałam się do zbliżenia. Wysłałam smsa do męża ze mam ochotę. Zaczepiał mnie szeptał mile słówka i czekaliśmy tylko aż dzieci zasną i co? Mąż zasnął razem z synem :/
                              • bianka02 Re: czy to początek końca 17.12.15, 07:09
                                Nie jest to normalne. Cos jest na rzeczy.
                                Prawda może się okazać banalna .
                              • druginudziarz Re: czy to początek końca 17.12.15, 09:36
                                wisturia napisała:

                                > Hmmm. Cały dzień myślałam o seksie.. Przygotowałam się do zbliżenia. Wysłałam s
                                > msa do męża ze mam ochotę. Zaczepiał mnie szeptał mile słówka i czekaliśmy tylk
                                > o aż dzieci zasną i co? Mąż zasnął razem z synem :/

                                A nie obudziłaś go??
                                Możliwości są różne, przypadek, problemy zdrowotne, autentyczne zmęczenie, nawet mógł chcieć Ci zrobić na złość. Za mało piszesz o Waszych relacjach, więc można tylko gdybać.
                                • wisturia Re: czy to początek końca 17.12.15, 10:19
                                  oczywiście, że obudziłam
                                  dał znać, że nie śpi i ... wyszedł z pokoju syna po godzinie
                                  relacje? nie kłócimy się, nic nie wskazuje na zmęczenie sobą nawzajem
                                  ale zmęczenie fizyczne faktycznie jest, to nie pierwszy raz kiedy zasypia u syna
                                  • czarna_cz Re: czy to początek końca 17.12.15, 10:28
                                    Nie zabralas się do roboty po tym jak przyszedł?
                                    • wisturia Re: czy to początek końca 17.12.15, 11:45
                                      W naszym pokoju śpi niemowlę, które budzi się jak tylko cos zaszeleści pozatym sama zasnęłam i ochota odeszła
                                      • czarna_cz Re: czy to początek końca 17.12.15, 15:18
                                        Teraz to zupełnie nie rozumiem. Godzinę wcześniej niemowlę by się nie obudziło?
                                        • wisturia Re: czy to początek końca 17.12.15, 15:46
                                          A ty się kochasz tylko w sypialni?
                                          • czarna_cz Re: czy to początek końca 17.12.15, 16:05
                                            Czyli nie jest to argument. Rozmawialas z mężem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka