zawle 30.01.16, 18:30 ...w związkach "dla dzieci". Jak to jest u Ciebie kitka, czy twój syn rozumie że nie jesteście z jego ojcem parą? A u Ciebie ninek? Wiedzą, czy udajecie rodzinę? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 19:14 Moje wspollokatorstwo nie jest zwiazkiem 'dla dzieci'. Tj ja nie uwazam, ze trwam w tym dla mojego syna. Absolutnie nie. Odwrotnie im dluzej tym gorzej. Pamietam jak sie modlilam zeby moi starzy sie rozwiedli. Uwazam, ze rozstanie jest najlepszym rozwiazaniem, niestety nie umiem sie dogadac co do warunkow. Czy rozumie, ze nie jestesmy para? Mysle, ze tak, ze dwa lata temu byl przeciez ze mna na wakacjach u mojego kochanka. Ja z jego ojcem nigdzie nie jezdze, nie spedzam czasu. Nie jezdze tez nigdzie z nimi (teraz sa na nartach razem w Niemczech na ten przyklad). Jezdze sama albo z synem. Nie jemy wspolnie obiadow, nie spimy razem (ja z ojcem dziecka). Jak widzi, ze (najczesciej ja) zaczynam jakies klotnie, rozmowy o rozstaniu to zaklada sluchawki i sie wylacza albo ucieka do swojego pokoju. Ale generalnie ma dostep do tych rozmow bo slyszy, jest obecny, nieizolowany, poniewaz dochodza emocje to mowimy po angielsku ale syn rozumie ten jezyk tez. NIe ma miejsca na udawanie. Ostatnio prosil mnie ojciec syna zebym pojezdzila troche z nimi do umierajacej siostry w ramach wsparcia dla niego. Odmowilam. Mowie mu, ze juz od lat nie jezdze i teraz nagle zaczne, bo umiera? I co? Ze to niby nie jest sztuczne? Powiedzial, ze nie. Ale i tak odmowilam. Zadnej nadziei! Powiedzialam, ze na pogrzeb pojade. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 19:16 Hm....dzięki za szczerość. To po co to wszystko? Dlatego że nie chcesz być samotną matką? Czy dlatego że nie potrafisz zrezygnować z mieszkania z synem? Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 19:19 Kitka, czy twój syn powiedział ojcu o wizycie u kochanka? Czy Ty z nim o tym kiedykolwiek rozmawiałaś? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 19:36 zawle napisała: > Kitka, czy twój syn powiedział ojcu o wizycie u kochanka? Czy Ty z nim o tym ki > edykolwiek rozmawiałaś? NIgdy nie powiedzial, o co nigdy nie prosilam. Mogl sam wybrac. Czasem mnie pyta czy jeszcze pojedziemy, bo by bardzo chcial, tak twierdzi ;) Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 19:53 hello-kitty2 napisała: > NIgdy nie powiedzial, o co nigdy nie prosilam. Mogl sam wybrac. Czasem mnie pyt > a czy jeszcze pojedziemy, bo by bardzo chcial, tak twierdzi ;) > Wierzę..może chciałby widzieć swoją mamę piękną, szczęśliwą i spełnioną? Bo taka chyba tam byłaś....cmok Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 19:44 zawle napisała: > Hm....dzięki za szczerość. To po co to wszystko? Dlatego że nie chcesz być samo > tną matką? Czy dlatego że nie potrafisz zrezygnować z mieszkania z synem? W moim rozumieniu moge to lepiej rozwiazac np zwykla opieka naprzemienna, dwoma domami, oba jego. Poza tym syn jak skonczy podstawowke to bedzie musial dojezdzac do innej miejscowosci do szkoly, wtedy sie moge wstrzelic z drugim domem na miejscu przykladowo. To jeden z pomyslow. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 19:51 A gdzie jest różnica pomiędzy moim i Twoim wyborem? Bo nie łapię. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 20:02 zawle napisała: > A gdzie jest różnica pomiędzy moim i Twoim wyborem? Bo nie łapię. Ja czuje sie odpowiedzialna za jego dobre kontakty z ojcem. Sa dla mnie tak samo wazne albo nawet i wazniejsze niz moje dobre kontakty z nim. Prawdopodobnie podswiadomie jest to potrzeba rekompensaty za moje poczucie niekompetencji w roli matki. Wiec jest to budowanie na skrzywieniu dlatego zupelnie niezalezne od mojej woli. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 20:07 O to ja tego nie miałam. Nigdy nie czułam się odpowiedzialna na kontakty dorosłego człowieka z własnymi dziećmi. Czuwałam tylko nad tym, żeby nie wyrządził im zbytniej krzywdy i nie stawałam im na drodze. Rodzicem się po prostu jest, dzieci nie wymagają od nas kompetencji, na serio:)) Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 20:45 No ale co tu jest tak naprawdę do opowiadania, jak wszystko mniej więcej wiadomo ;) Nie śpimy razem już od dawna, nie ma między nami czułości, bliskości i okazywania sobie miłości, tak wspólnie, do kupy, bo osobno to jak najbardziej. Dogadujemy się w ten sposób, że ja staram się dopasować swoje zmiany w pracy do jego godzin pracy, bo mnie jest łatwiej i w ten sposób ogarniamy całą logistykę opieki nad dziećmi, bez pomocy z zewnątrz. Zważywszy na to, że on zawsze starał się organizować dzieciom czas wolny w sposób aktywny, zabierając je na jakieś mecze, zawody sportowe, czy wycieczki ,koncerty,, i temu podobne to robi to w dalszym ciągu, więc jest w pełni zaangażowany w opiekę nad nimi.Ja z kolei skupiam się na tych bardziej przyziemnych sprawach, choć też nie zawsze, bo on nawet lepiej czasami umie przypilnować spraw dotyczących odrobienia lekcji, czy przygotowania się do zajęć dodatkowych, podczas gdy mi to zwisa niekiedy. No i tak to wygląda na codzień, dzieci wiedzą, że oboje rodzice je kochają i chcą dla nich jak najlepiej, stąd też ich opór przed zmianami i ewentualną wyprowadzką, ale widzą też, że między nami nie ma już tego, co z definicji powinno być. Czyli jednym słowem chujnia z grzybnią i patologia, aż piszczy, no ale cóż poradzić, życie i tyle. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 21:09 A gdybyście mieszkali oddzielnie to nie byłoby miłości dwójki rodziców? Czy mąż odpuściłby sobie te wspólne chwile? Bo jaki wzorzec relacji i emocji im dajesz to wiesz sama. Czyli....co by straciły a co zyskały . I co jest bardziej wartościowe według Ciebie. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 21:17 Wg mnie u Ninka jest trudniej o rozstanie, bo dzieci werbalizuja niechec do rozstania czyli jako matka by sie musiala im przeciwwstawic + moze tez liczyc na wsparcie ojca dzieci? NIe wiadomo czy je mialaby w takim ukladzie. U mnie syn jest plastyczny, a jego ojciec twierdzi, ze jesli bede bez sama szczesliwsza to moge sie wyprowadzic. Zatem mam droge niejako wolna. Niestety nie chce rozmawiac o dziecku jak to ma wygladac. Ale moze do tego dojdziemy. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 21:24 A jak sobie to dziewczyny wyobrażacie? Że dziecko powie że wyraża zgodę na niemieszkanie z tatusiem?Dzieciaki z rodzin patologicznych tego nie powiedzą. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 21:32 zawle napisała: > A jak sobie to dziewczyny wyobrażacie? Że dziecko powie że wyraża zgodę na niem > ieszkanie z tatusiem?Dzieciaki z rodzin patologicznych tego nie powiedzą. A myslisz, ze wiedza, ze wychowuja sie w rodzinach patologicznych? POza tym nie wiem jak u NInek ale u siebie zauwazylam mechanizm lekowy by nie generowac dodatkowych problemow dziecku tzn nie dzialac wbrew jego woli, nie przeciwwstawiac sie, choc tak jak mowilam u mnie nie ma sprzeciwu ze strony syna. Mialam wrazenie, ze on az lgnal do mojego kochanka, w sensie do aktywnosci z nim, jakby chcial zebym miala odrebne, swoje zycie, ktorego on by mogl byc czescia. Az mnie to wystraszylo szczerze mowiac. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 21:50 hello-kitty2 napisała: > A myslisz, ze wiedza, ze wychowuja sie w rodzinach patologicznych? Wiedzą ale niczego innego nie znają. Boją się zmian, zwłaszcza że w dysfunkcyjnych rodzinach nie ma warunków na stwarzanie siebie jako jednostki silnej, pewnej siebie. Tak nie wiadomo co jest czym. Nic prawidłowo się nie nazywa. Coś jest za chwilę czymś innym. Żle mi się tak mówi. Mama z tatą żyją w innym świecie, który rządzi się innymi prawami. Trochę magicznymi. Boją się tego co w domu, jeszcze bardziej tego co na zewnątrz...że nie zrozumieją ( w swoim nie rozumieją). POza tym nie > wiem jak u NInek ale u siebie zauwazylam mechanizm lekowy by nie generowac dod > atkowych problemow dziecku tzn nie dzialac wbrew jego woli, nie przeciwwstawiac > sie, choc tak jak mowilam u mnie nie ma sprzeciwu ze strony syna. U mnie w domu decyduję ja. Mogę zapytać ich o zdanie, ale ostateczną decyzję podejmuję ja. W tych dorosłych kwestiach. To moja odpowiedzialność. Mialam wraze > nie, ze on az lgnal do mojego kochanka, w sensie do aktywnosci z nim, jakby chc > ial zebym miala odrebne, swoje zycie, ktorego on by mogl byc czescia. Az mnie t > o wystraszylo szczerze mowiac. Bo dzieci znają prawdę. Niestety Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 22:08 hello -kitty2 napisała >Mialam wrazenie, ze on az lgnal do mojego kochanka, w sensie do aktywnosci z nim, jakby chcial zebym miala odrebne, swoje zycie, ktorego on by mogl byc czescia. Az mnie to wystraszylo szczerze mowiac.< Kurczę, to jest niesamowite wręcz że w ten sposób zareagował, że nie był zazdrosny, czy nie miał poczucia, że ten inny może zabrać, czy zastąpić mu ojca. Ze strony moich dzieci, a zwłaszcza córki, reakcja bylaby diametralnie różna,tak uważam, czy tak to właśnie wygląda, że córki reagują w zupełnie inny sposób, niż synowie? Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 22:15 Zaraz po wyprowadzce z domu pojechałam z dzieciakami do sanatorium. rehabilitantem był taki młody pan, który był dla mnie miły. Tak zwyczajnie, po ludzku. Moje dzieci chyba miały głód takich relacji, bo tez mnie wpychały w jego ramiona. To było dla mnie strasznie przykre Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 22:19 ninek04 napisała: > Kurczę, to jest niesamowite wręcz że w ten sposób zareagował, że nie był zazdro > sny, czy nie miał poczucia, że ten inny może zabrać, czy zastąpić mu ojca. Ze s > trony moich dzieci, a zwłaszcza córki, reakcja bylaby diametralnie różna,tak uw > ażam, czy tak to właśnie wygląda, że córki reagują w zupełnie inny sposób, niż > synowie? Mówi się, że córki są mocniej za tatusiami... Chociaż wydaje mi się, że bunt ze strony dziecka i agresja w stronę kochanka to norma. To też chyba zależy od ich własnego stosunku do ojca. Moja koleżanka rozwiodła się, to syn ojca nawet nie chciał widywać. Za to podpowiadał jej z kim by ją widział w nowym związku. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 22:34 sabat777napisal >Mówi się, że córki są mocniej za tatusiami... Chociaż wydaje mi się, że bunt ze strony dziecka i agresja w stronę kochanka to norma. To też chyba zależy od ich własnego stosunku do ojca. Moja koleżanka rozwiodła się, to syn ojca nawet nie chciał widywać. Za to podpowiadał jej z kim by ją widział w nowym związku.< No właśnie, zależy jaki mają stosunek do ojca.Syn wszędzie jeździ z ojcem, dosłownie wszędzie, za to córka, która z nimi raczej nie jeździ, za to zostaje ze mną, gdy widzi, że obcy mężczyzna się do mnie uśmiechnie tak ze zwykłej uprzejmości, to jej się to wyraźnie nie podoba, nie akceptuje takiego zachowania,i stąd myśl, że nie zaakceptowalaby ewentualnego partnera,kiedyś tam w przyszłości, powiedzmy. .Dlatego myślę, że to naprawdę sztuka, żeby ułożyć sobie relacje w tym drugim związku,gdyby już do takiego doszło, z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych,w tym również dla dzieci. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 22:40 Mnie się wydaje raczej że zależy od tego jaki mają stosunek do ojca i do matki. O to kto stoi niżej, kto wyżej i gdzie w tej układance są dzieci. Dzieci garną się do silniejszych, stabilniejszych ludzi. Odpowiedz Link
satrustequi Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 22:57 Ojciec przekazał małemu synowi następującą listę zachowań, które ten dobrze żeby wykazywał wobec pani swego serca (lista podobno stała się bardzo popularna w intenecie, aż napisała o niej artykuł gazeta.pl): 1. W restauracji pozwól, aby zamówiła pierwsza i poczekaj aż dostanie jedzenie, zanim zaczniesz jeść. 2. Często mów jej, że jest piękna. 3. Odnoś się do jej rodziców z szacunkiem. Nie mów ?cześć?, mów ?dzień dobry?. 4. Traktuj jej rodziców z szacunkiem, nawet gdy nie ma ich w pobliżu. Nawet, gdy ona jest na nich wściekła. 5. Zaskakuj ją, rób niespodzianki bez żadnej okazji. Nie nagrywaj jej snapów, a kupuj kwiaty. Choć nagranie jak kupujesz bukiet, też może być fajne. 6. Dbaj o nią. Pilnuj, aby docierała do domu bezpiecznie. 7. Kiedy idziesz obok niej, idź po zewnętrznej stronie chodnika. W ten sposób też ją chronisz. 8. Rozśmieszaj ją. 9. Wspierają ją i zachęcaj, aby stawiała sobie coraz ambitniejsze cele. 10. Pomagaj jej się rozwijać, stawiaj przed nią nowe wyzwania. 11. Zawsze, bez względu na wszystko, szanuj jej decyzje i opinie. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 09:06 ninek04 napisała: > Dlatego myślę, że to naprawdę sztuka, żeby ułożyć sobie relacje w ty > m drugim związku,gdyby już do takiego doszło, z korzyścią dla wszystkich zaint > eresowanych,w tym również dla dzieci. Moim zdaniem najwazniejsze to powziac silne postanowienie o rozwodzie i zaczac od tego momentu tak przeorganizowywac swoja rzeczywistosc, by w przyszlosci stalo sie to mozliwe. Dopoki po domu nie lataja siekiery to rzadko ludzie decyduja sie wyskoczyc z samolotu bez spadochronu. Ale z ubranym spadochronem jest to latwiejsze. Gdy przeorganizujesz swoja sytuacje tak, by miec gotowy wariant mieszkaniowy, rozeznana sytuacje dojazdow, rozpiszesz sobie budzet tak by go dopiac w jakichs skromnych, ale pozwalajacych na przetrwanie ramach, zasiegniesz porady prawnika o co mozesz walczyc w ramach rozwodu, to moze sie okazac, ze rozwod przestal byc az takim straszydlem, jakim z pozoru sie wydaje. Zaczac robic przygotowania, nawet jesli maja trwac wiele lat. I oczywiscie - czemu po drodze nie pozwolic sobie na kontrolowana czy nawet niekontrolowana namietnosc - ale masz prawo, swiete i niezbywalne prawo czujacej i pelnej emocji kobiety, gdzies tam na koncu tej drogi widziec siebie obok bliskiego, zaangazowanego i bedacego tylko z Toba mezczyzny. Nie odmawiaj sobie tego prawa, bo to Cie krzywdzi i unieszczesliwia. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:01 Dzięki Sabat,bo mądrze radzisz.Ja w głowie też mam jakiś scenariusz opracowany, tylko problem tkwi w rozpoczęciu jego realizacji, coś na zasadzie "chciałabym, a boję się", ewidentnie wychodzi na wierzch słabość mojego charakteru i strach przed nieznanym. Natomiast tym,co wiem już na pewno jest to, że nie będę nikogo szukać, ani się z nikim wiązać, ten czas już zdecydowanie jest za mną. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:05 Nigdy nie mów nigdy. Według mnie jesteś stworzona do związków. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:23 zawle napisała > Nigdy nie mów nigdy. Według mnie jesteś stworzona do związków.> Słucham? ;)A na jakiej podstawie to mówisz? Znam już siebie na tyle, że niestety, ale wiem, że się do nich nie nadaję, nawet jeśli na początku byłoby może i ok,to tylko taki stan przejściowy, po którym wszystko by się zaczęło sypać. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:30 Trwasz, sama mówisz że jesteś słaba. Stosujesz techniki unikowe, a nie konfrontacyjne. To sprzyja związkom. Do tego jesteś wspierająca, miła, widząca dobre rzeczy wszędzie, potrafiąca wytłumaczyć sobie i innym wiele. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:10 ninek04 napisała: > Dzięki Sabat,bo mądrze radzisz.Ja w głowie też mam jakiś scenariusz opracowany, > tylko problem tkwi w rozpoczęciu jego realizacji, coś na zasadzie "chciałabym, > a boję się", ewidentnie wychodzi na wierzch słabość mojego charakteru i strach > przed nieznanym. Czyli na rozwod Cie stac i na zycie po rozwodzie tez, tak? A nie rozwodzisz sie ze stachu? Czy ''dla dzieci"? Bo juz sie zgubilam. Natomiast tym,co wiem już na pewno jest to, że nie będę nikog > o szukać, ani się z nikim wiązać, ten czas już zdecydowanie jest za mną. Nie ma problemu, przeciez nie musisz szukac, wiazac sie ani z tego tlumaczyc ;) Zreszta tego nie ma wiec nie ma o czym myslec. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:45 hello -kitty2napisala >Czyli na rozwod Cie stac i na zycie po rozwodzie tez, tak? A nie rozwodzisz sie ze stachu? Czy ''dla dzieci"? Bo juz sie zgubilam.< To nie takie proste, strach, niepewność, dzieci,sprawy organizacyjne, materialne, wszystko ma znaczenie. A tam zaraz mnie stać, jakby mnie było tak bardzo stać, to nie czekałabym nawet 5 minut, by to zrobić.W razie rozwodu muszę się wyprowadzić,zamieszkać w jednopokojowym mieszkaniu, zorganizować im opiekę, szkołę, sobie zmienić pracę. Mnie to nie robi większego problemu życie w skromnych warunkach, bo nie potrzebuję wiele od strony materialnej, no ale z dziećmi to już trochę inaczej wygląda i znowu wracamy do dzieci. No i do tego dochodzi właśnie ich niechęć do rozstania rodziców, zostawienie tego, co mają, zostawienie ojca i pójścia na nieznane z matką.I to nie jest też tak, że ja jestem na jego utrzymaniu i w razie rozstania stracę na tym materialnie, nic nie stracę, bo już od dawna utrzymuję się tylko ze swoich dochodów, on swoją pensję zostawia dla siebie tylko.Mówię Wam, pojebane do bólu to wszystko, no ale cóż zrobić, przecież się nie powieszę. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:07 ninek04 napisała: > To nie takie proste, strach, niepewność, dzieci,sprawy organizacyjne, materialn > e, wszystko ma znaczenie. A tam zaraz mnie stać, jakby mnie było tak bardzo sta > ć, to nie czekałabym nawet 5 minut, by to zrobić.W razie rozwodu muszę się wypr > owadzić,zamieszkać w jednopokojowym mieszkaniu, zorganizować im opiekę, szkołę, > sobie zmienić pracę. Mnie to nie robi większego problemu życie w skromnych war > unkach, bo nie potrzebuję wiele od strony materialnej, no ale z dziećmi to już > trochę inaczej wygląda i znowu wracamy do dzieci. W jednopokojowym mieszkaniu z dwojka dzieci dwojga plci to nie wyglada za dobrze NInek. A jak beda nastolatkami to wszyscy w jednym pokoju z mama? Beda sie wstydzic. Nie wiedze tego, powiem Ci. A w tym mieszkaniu Ty nie moglabys zostac? Tamten sie nie wyprowadzi, tak? A nawet jesli, to Ty tego mieszkania nie utrzymasz, tak? Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:19 hello -kitty2 napisała >A w tym mieszkaniu Ty nie moglabys zostac? Tamten sie nie wyprowadzi, tak? A nawet jesli, to Ty tego mieszkania nie utrzymasz, tak?< Mieszkamy w domu, który należy tylko do niego, więc wypad muszę zrobić ja.Natomiast sama widzisz że opcja gnieżdzenia się w trójkę na kupie z dorastającymi dziećmi wchodzacymi w trudny wiek dobrze nie wygląda. A innej nie mam na razie w zanadrzu. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:31 ninek04 napisała: > Mieszkamy w domu, który należy tylko do niego, więc wypad muszę zrobić ja.Natom > iast sama widzisz że opcja gnieżdzenia się w trójkę na kupie z dorastającymi dz > iećmi wchodzacymi w trudny wiek dobrze nie wygląda. A innej nie mam na razie w > zanadrzu. No wlasnie, nie bierz tego do siebie ale o kant dupy taka kobieca samodzielnoscia, skoro i tak do pana poziomu na wlasna reke nie doskoczysz, a jak Ci sie nie podoba to wypad. To nie ma co, Ninek, co mam Ci powiedziec, jeszcze dzieci beda mialy do Ciebie pretensje i same od Ciebie pouciekaja. Bedziesz miala poczucie, ze im zycie zmarnowalas. Chyba, ze dojrzejesz zeby samemu odejsc i byc na dochodne. Bo na swoja rodzine tez nie masz co liczyc, tak? Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:41 hello -kitty2 napisała >Bo na swoja rodzine tez nie masz co liczyc, tak?< Rodzice mieszkają 200km ode mnie, jeśli mogę liczyć na jakąś pomoc, to tylko dotyczyłoby opieki nad dziećmi, ale to nie ciągle, tylko raz na jakiś czas pewnie by matka mogła przyjechać. Inna pomoc nie wchodzi w grę. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:43 ninek04 napisała: > Rodzice mieszkają 200km ode mnie, jeśli mogę liczyć na jakąś pomoc, to tylko do > tyczyłoby opieki nad dziećmi, ale to nie ciągle, tylko raz na jakiś czas pewnie > by matka mogła przyjechać. Inna pomoc nie wchodzi w grę. A powrot do zycia z nimi? Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 13:16 hello -kitty2 napisała >A powrot do zycia z nimi?< To wtedy musiałabym osiągnąć ostatni poziom desperacji, no nie wiem, na przykład całkowity brak środków do życia, choć też nie wiem, czy aby na pewno, żebym tam wróciła.Bo jedyne o czym marzyłam, to spieprzać jak najdalej zarówno z tamtego miejsca, jak i od nich,zwłaszcza od ojca.Ciezki charakter,już nie mówiąc o tym, że matka całe życie skakała koło niego, wyreczajac we wszystkim dosłownie, sama pracując zawodowo,to poza tym to typ malkontenta, narzekacza i krytykanta.Pozabijalibysmy się wszyscy, gdyby przyszło nam razem mieszkać.Takze nie biorę tego pod uwagę. Odpowiedz Link
zombi135 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 09:39 ninek04 napisała: > No właśnie, zależy jaki mają stosunek do ojca. Chyba to nie do końca od tego zależy, ja się cieszyłem z rozwodu z ojcem nie bardzo się lubiliśmy. A na początku miałem wielki kłopot z zaakceptowaniem partnera mamy. W zasadzie zmieniło się to dopiero po jakiejś mojej pierwszej miłości, gdzie chyba zrozumiałem że takie poczucie bliskości jest bardzo ważne. Może też mama do tego źle podeszła bo mówiła nam po rozwodzie że już się z nikim nie zejdzie i tak żyliśmy przez parę lat i było zajebiście w porównaniu do tego co było z ojcem. Śmieszne bo wtedy wydawało mi się że prawidłowy model rodziny to matka + dzieci, dla ojca nie było tam miejsca ;) Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 09:47 Może bałeś się że odbierze wam spokój który odzyskaliście? Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:14 zombi 135 napisał ninek04 napisała: > No właśnie, zależy jaki mają stosunek do ojca. >Chyba to nie do końca od tego zależy, ja się cieszyłem z rozwodu z ojcem nie bardzo się lubiliśmy. A na początku miałem wielki kłopot z zaakceptowaniem partnera mamy. W < No więc właśnie, skoro dzieci ojca uwielbiają, to trudniej im zaakceptować odseparowanie od niego i brak codziennego kontaktu,w Twoim przypadku było inaczej, bo sam zdawales sobie sprawę, że ojciec Was krzywdzi i rozwód przyjąłes z ulgą pewnie. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:17 ninek, a wyobrażasz sobie sytuację w której Twoje dzieci dowiadują się w mega awanturze o kochanku lub o tym co tu piszesz na forum? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:19 zawle napisała: > ninek, a wyobrażasz sobie sytuację w której Twoje dzieci dowiadują się w mega a > wanturze o kochanku lub o tym co tu piszesz na forum? A to one nie wiedza, ze mama ma kogos? Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:58 zawle napisała >ninek, a wyobrażasz sobie sytuację w której Twoje dzieci dowiadują się w mega awanturze o kochanku lub o tym co tu piszesz na forum?< Czyli wracamy do kwestii życia w zakłamaniu i obłudzie, pokazywaniu swej niespójnej postawy życiowej dzieciom, co zapewne nie pozostaje bez wpływu na nie i ich późniejsze życie? Jeśli o to chodzi, to wiem o tym i zdaję sobie z tego sprawę. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:08 ninek04 napisała: > zawle napisała > >ninek, a wyobrażasz sobie sytuację w której Twoje dzieci dowiadują się w m > ega awanturze o kochanku lub o tym co tu piszesz na forum?< > > Czyli wracamy do kwestii życia w zakłamaniu i obłudzie, pokazywaniu swej niespó > jnej postawy życiowej dzieciom, co zapewne nie pozostaje bez wpływu na nie i ic > h późniejsze życie? Jeśli o to chodzi, to wiem o tym i zdaję sobie z tego spraw > ę. nie, wracamy do tego czemu z jednej strony dbasz o dzieci ( żeby miały tatusia) a z drugiej nie dbasz o dzieci Odpowiedz Link
zombi135 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:39 ninek04 napisała: > No więc właśnie, skoro dzieci ojca uwielbiają, to trudniej im zaakceptować odse > parowanie od niego i brak codziennego kontaktu,w Twoim przypadku było inaczej, > bo sam zdawales sobie sprawę, że ojciec Was krzywdzi i rozwód przyjąłes z ulgą > pewnie. Podpiąłem się pod zły wątek, chodziło mi o stosunek dzieci do nowego partnera a relacje. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 21:43 Myślę, że by się nie wycofał z chęci opieki, bo sam zresztą to deklaruje, że w razie rozwodu będzie się z dziećmi spotykał, ale to jest takie gdybanie, które nie prowadzi donikąd. Ja nie jestem w stanie i nie będę w stanie zaakceptować, żeby pelnia opieki przeszła na niego, to jest dla mnie niewyobrażalne i nieakceptowalne,to wykluczam z góry. Będę dążyć jednak do tego, by się rozstać, nawet jeśli konsekwencje okażą się opłakane, ale sama czuję, że dłużej ciężko będzie mi ciągnąć tę fikcję. Najgorsze jest dla mnie to,jak widzę usta mojego synka wygięte w podkówkę, oczy pełne łez i słowa -że on chce, żeby tata i mama mieszkali razem, tego nie jestem w stanie przeskoczyć w tym momencie. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 21:52 Niepewność nie da żadnemu dziecku dobrego i bezpiecznego domu ninek Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 22:04 ninek04 napisała: > Najgorsze jest dla mnie to,jak widzę usta mojego synka > wygięte w podkówkę, oczy pełne łez i słowa -że on chce, żeby tata i mama mieszk > ali razem, tego nie jestem w stanie przeskoczyć w tym momencie. Pamiętam z dzieciństwa, jeden z przemożnych strachów jaki mnie ogarniał po kłótniach rodziców, to że przestaną być ze sobą razem. To chyba też w jakimś stopniu instynktowne zachowanie ze strony dziecka, nie tylko wyrozumowany proces. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 22:08 Jak ktos w awanturze się czymś straszy, to trudno potem z tego zrobić świętego Mikołaja, nie? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 22:35 sabat777 napisał: > Pamiętam z dzieciństwa, jeden z przemożnych strachów jaki mnie ogarniał po kłót > niach rodziców, to że przestaną być ze sobą razem. To chyba też w jakimś stopni > u instynktowne zachowanie ze strony dziecka, nie tylko wyrozumowany proces. Eee tam, ja zawsze chcialam zeby starzy sie rozwiedli. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 08:28 Kitty, bo Ty nienawidzilas ojca i rozwod uwolnilby Cie od jego obecnosci. Ja kochalem oboje rodzicow i rozwod oznaczalby utrate jednego z nich. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 08:46 sabat, co czułeś/o czym myślałeś/co robiłeś gdy ojciec był "trudny". I jaką strategię na "w trakcie" i "po" miała Twoja matka? Oczywiście nie odpowiadaj, jeśli to zbyt osobiste. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 09:20 zawle napisała: > sabat, co czułeś/o czym myślałeś/co robiłeś gdy ojciec był "trudny". I jaką str > ategię na "w trakcie" i "po" miała Twoja matka? Oczywiście nie odpowiadaj, jeśl > i to zbyt osobiste. Spoko, przerobilem to. Czulem strach. Moj ojciec bral matke "za morde". Doslownie. Lapal ja za twarz i szarpal na boki wrzeszczac na nia. Czesto tez ja kopal jak wpadl w szal. Kiedy probowalem sie przeciwstawic to skupial swoja wscieklosc na mnie, a matka tylko stala obok i jeczala, zeby mnie zostawil. Ona nie umiala sie zbuntowac, jej ucieczka stala sie kariera. Czesto wracala do domu nawet o 23, zeby tylko rozlozyc siatki z zakupami i isc spac. Spali osobno, bo ojcu przeszkadzalo ze matka chrapie (co zreszta bylo swieta prawda). Kiedys poklocili sie na wyjezdzie. Ojciec wyrwal jej z rak kierownice, zjechal na pobocze, skopal ja, zostawil w samochodzie i wrocil do domu pociagiem. Nie odzywali sie do siebie przez okolo rok. Zupelnie, porozumiewali sie przeze mnie. Matka byla typowym DDA, nie umiala walczyc w domu. Poza domem byla innym czlowiekiem, walczyla jak lwica, robila kariere. Przedziwny uklad. A teraz mam wrazenie, ze oboje na tyle skapcanieli, ze sie do suebie przyzwyczaili i juz sa za starzy, zeby cos zmieniac. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 09:26 Zeby byla jasnosc - on tez nie bil jej piesciami tak by byly podbite oczy czy cos. Raczej takie szarpanie i fizyczne zaszczuwanie. Szarpac za wlosy lubial A jak kopal to po tylku i udach, tak ze ludzie nie widzieli. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 09:38 Też byłeś bity, czy Ciebie oszczędzał? Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 09:51 ninek04 napisała: > Też byłeś bity, czy Ciebie oszczędzał? No wiesz, jakby mnie pobil to by mnie zabil. Powiedzmy, ze stosowal przemoc fizyczna i upokarzal. Dlugo by opowiadac. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 09:45 Moje losy potoczyły się inaczej. Mając 16 lat podniosłam rękę. Zabiłabym go wtedy, gdyby moja matka mnie nie powstrzymała. Coś się wtedy we mnie zmieniło. Jakby coś mi się odblokowało. Odtąd jestem obserwatorem...siebie i innych. Potrafię kochać, cierpieć, czuję ból i szczęście, jednak gdy coś robi się nieznośne, wyłączam się i robię swoje. Jako młoda kobieta robiłam różne dziwne rzeczy żeby wejść jeszcze raz w ten świat- obejrzeć go z innej perspektywy- z perspektywy dorosłego. Już tam nie zaglądam- no może w pracy. Ale ten temat też jest dla mnie zamknięty. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 09:54 zawle napisała: > Moje losy potoczyły się inaczej. Mając 16 lat podniosłam rękę. Zabiłabym go wte > dy, gdyby moja matka mnie nie powstrzymała. Kogo? Ojca? Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:00 Mojego ojca nie było. Był za to brat mojej matki który z nami mieszkał i był jedynym bliskim dla mnie facetem. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 09:47 zawle napisała: > nadal go kochałeś? Tak, to ojciec. Ale pewnych rzeczy nie wybaczylem. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 09:52 sabat777 napisał: > Kitty, bo Ty nienawidzilas ojca i rozwod uwolnilby Cie od jego obecnosci. Ja ko > chalem oboje rodzicow i rozwod oznaczalby utrate jednego z nich. A skad TY masz takie informacje, ze nienawidzialam ojca i rozwod pozbawilby mnie jego obecnosci? Poza tym watek jest o dzieciach ale nie o nas dzieciach tylko o NASZYCH dzieciach. A Ty o swoich dzieciach NIC tylko o sobie, jak zwykle. Cale te Twoje bajania rozwodowe to kreca sie tylko i wylacznie kolo Twojej dupy a dokladniej jaj. My z Ninek w ogole nie zajmujemy sie tym dlaczego partner nam nie daje i czy ma fiuta jak banan czy dupe ma w jablko ;-) NAs zajmuje tylko jak rozwiazac sprawe z dziecmi. Ciebie w ogole nie zajmuje albo minimalnie (?) Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 09:58 A może dzieci sobie po prostu poradzą kitka, tak ja my sobie poradziliśmy z gorszymi doświadczeniami? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:17 zawle napisała: > A może dzieci sobie po prostu poradzą kitka, tak ja my sobie poradziliśmy z gor > szymi doświadczeniami? hehe poradzilismy sobie, ze hej ;) Jesli chodzi o Sabaciatka to wlasnie powinien sie zainteresowac zeby nie wychowywaly sie w tym urquowskim kobiecym kregu, a on sie tylko martwi czy mu na alimenty starczy i wszyscy mu to licza, linki podaja...dzieci widac ze ma generalnie w tyle. Ty mu kleplas sie se poradza i heja. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:27 hello-kitty2 napisała: > hehe poradzilismy sobie, ze hej ;) Jesli chodzi o Sabaciatka to wlasnie powinie > n sie zainteresowac zeby nie wychowywaly sie w tym urquowskim kobiecym kregu, a > on sie tylko martwi czy mu na alimenty starczy i wszyscy mu to licza, linki po > daja...dzieci widac ze ma generalnie w tyle. Ty mu kleplas sie se poradza i hej > a. Uważam że lepiej się żyje w normalnym, czytelnym świecie , nawet jeśli jest mniej "dobry" niż w wielkiej ściemie. Chciałabyś dla swojego syna żeby żył z kimś kogo nie kocha? Ja dla swoich dzieci nie chcę takiego losu. Chcę żeby w sytuacjach w jakich ja się znalazłam ( nie miałam na to wpływu) podejmowali decyzje, a nie siedzieli cicho i szukali wymówek. Dlatego daję im taki przykład jaki daję. Moja ocena jest moją oceną, Ty masz prawo do innej. I do pokazywania dzieciom takiego świata jaki uważasz za "lepszy". Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:37 zawle napisała: > Uważam że lepiej się żyje w normalnym, czytelnym świecie , nawet jeśli jest mni > ej "dobry" niż w wielkiej ściemie. Chciałabyś dla swojego syna żeby żył z kimś > kogo nie kocha? A kogo nie kocha??? Nie rozumiem pytania. Sabata dzieci nie kochaja czy NInka dzieci nie kochaja albo ich partnerow? O kim Ty mowisz? Czy Wam sie czasem nie pierdzieli czy mowicie o sobie czy o wlasnych dzieciach? Mam wrazenie, ze przerabiacie z Sabatem jakies wlasne dziecinstwa. To samo Zombi. > Ja dla swoich dzieci nie chcę takiego losu. A to Ty masz jeszcze jakies dzieci? Przeciez Twoje dzieci sa juz dorosle. Chcę żeby w sytuacj > ach w jakich ja się znalazłam ( nie miałam na to wpływu) podejmowali decyzje, a > nie siedzieli cicho i szukali wymówek. Dlatego daję im taki przykład jaki daję > . Moja ocena jest moją oceną, Ty masz prawo do innej. I do pokazywania dzieciom > takiego świata jaki uważasz za "lepszy". To moze opisz te sytuacje. Rozmowcy beda mieli lepsze porownanie. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:47 hello-kitty2 napisała: > zawle napisała: > > > Uważam że lepiej się żyje w normalnym, czytelnym świecie , nawet jeśli je > st mni > > ej "dobry" niż w wielkiej ściemie. Chciałabyś dla swojego syna żeby żył z > kimś > > kogo nie kocha? > > A kogo nie kocha??? Nie rozumiem pytania. Sabata dzieci nie kochaja czy NInka d > zieci nie kochaja albo ich partnerow? O kim Ty mowisz? Twoje dziecko w dorosłym związku. Chcesz żeby tkwiło dla dzieci w jakimś gównie? I co tym tkwieniem swoim dzieciom da. Bo kurwa, chyba nie bezpieczeństwo. Jak można czuć się bezpiecznie w krainie chłodu i kłamstwa? > Czy Wam sie czasem nie pierdzieli czy mowicie o sobie czy o wlasnych dzieciach? > Mam wrazenie, ze przerabiacie z Sabatem jakies wlasne dziecinstwa. To samo Zom > bi. Nam się nie popierdoliło, tylko Tobie się nie podoba. Warto spojrzeć na swoje dzieciństwo, zwłaszcza gdy nie zostało należycie przeżyte. > > A to Ty masz jeszcze jakies dzieci? Przeciez Twoje dzieci sa juz dorosle. Tobie się tak wydaje. To Twoja matka ma Cię teraz w dupie bo Ty dorosła jesteś? Czy może czekasz do 18 żeby móc się uwolnić od obowiązku względem swojego dziecka? > To moze opisz te sytuacje. Rozmowcy beda mieli lepsze porownanie. Jedną ciągle omawiamy. Zostać z kimś kto jest obcy czy odejść. Czy może trwać- bo to nie wymaga żadnego działania. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:00 zawle napisała: > Twoje dziecko w dorosłym związku. Chcesz żeby tkwiło dla dzieci w jakimś gównie > ? I co tym tkwieniem swoim dzieciom da. Bo kurwa, chyba nie bezpieczeństwo. Jak > można czuć się bezpiecznie w krainie chłodu i kłamstwa? Aha rozumiem. Moje dziecko ze swoim dzieckiem, eeee to ja wroce do rozmowy za najwczesniej za 20 lat przypuszczam ;-) > Nam się nie popierdoliło, tylko Tobie się nie podoba. Warto spojrzeć na swoje d > zieciństwo, zwłaszcza gdy nie zostało należycie przeżyte. Masz racje. Nie podoba mi sie. O dziecinstwie Sabata to ja juz tu pierdylion razy czytalam. > Tobie się tak wydaje. To Twoja matka ma Cię teraz w dupie bo Ty dorosła jesteś? > Czy może czekasz do 18 żeby móc się uwolnić od obowiązku względem swojego dzie > cka? Moja matke to JA mam teraz w dupie, gleboko za to co robi w ostatnich latach, a nie za dziecinstwo. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:33 hello-kitty2 napisała: > hehe poradzilismy sobie, ze hej ;) Jesli chodzi o Sabaciatka to wlasnie powinie > n sie zainteresowac zeby nie wychowywaly sie w tym urquowskim kobiecym kregu, a > on sie tylko martwi czy mu na alimenty starczy i wszyscy mu to licza, linki po > daja...dzieci widac ze ma generalnie w tyle. Ty mu kleplas sie se poradza i hej > a. To jest cecha, ktorej po prostu nienawidzilem u mojego ojca. On zawsze wiedzial wszystko o wszystkich najlepiej i przypisywal ludziom najgorsze intencje. Jest to stosunkowo latwo wytlumaczyc. Czlowiek modelujac innych odwoluje sie przede wszystkim do samego siebie. Jesli patrzac do srodka widzisz ciemnosc, to bedziesz ja tez dostrzegac w innych. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:48 sabat777 napisał: > To jest cecha, ktorej po prostu nienawidzilem u mojego ojca. On zawsze wiedzial > wszystko o wszystkich najlepiej i przypisywal ludziom najgorsze intencje. Jest > to stosunkowo latwo wytlumaczyc. Czlowiek modelujac innych odwoluje sie przede > wszystkim do samego siebie. Jesli patrzac do srodka widzisz ciemnosc, to bedzi > esz ja tez dostrzegac w innych. Ozesz kurwa mac. Ja nie widze w Tobie 'wszystko co najgorsze' tylko widze w tym drzewku ZERO posta o Twoich dzieciach. Wywnioskowywuje zatem, ze przegrywaja z Twoimi opisami siebie samego ;) Co mi z info o Twoich relacjach z tatusiem. Wrzucaj pozyteczne informacje jak bedziesz organizowal swoje relacje ze swoimi dziecmi. Daj cos uzytecznego, a nie wspominki o staruchach stojacych nad grobem. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:57 Ja go zapytałam o ojca, sam nie zaczął. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:02 hello-kitty2 napisała: > sabat777 napisał: > Ozesz kurwa mac. Ja nie widze w Tobie 'wszystko co najgorsze' tylko widze w tym > drzewku ZERO posta o Twoich dzieciach. Wywnioskowywuje zatem, ze przegrywaja z > Twoimi opisami siebie samego ;) Co mi z info o Twoich relacjach z tatusiem. Wr > zucaj pozyteczne informacje jak bedziesz organizowal swoje relacje ze swoimi dz > iecmi. Daj cos uzytecznego, a nie wspominki o staruchach stojacych nad grobem. > Ja odpowiedzialem na posta Zawle. Wyraznie mnie o to zapytala. Mojego tatusia dawno mam gdzies na uboczu swojego zycia, to jest - jak slusznie wspomnialas - stary i schorowany dziadek. Ale jesli chodzi o dzieci, to akurat uwazam, ze wlasnie soba najbardziej aarto sie zajmowac, bo dzieci najlatwiej ucza sie poprzez nasladownictwo. Jesli chodzi o swiadome wychowanie, staram sie wykorzeniac w dzieciach leki i uczyc determinacji. Mowie im wielokrotnie, zeby sie nie poddawali w dazeniu do celu i kiedy widze, ze sie czegos boja to razem oswajamy ten lek. Pokazuje im, ze nie ma sie czego bac. Po prostu te dwie cechy - odwage i nieustepliwosc uwazam za najwazniejsze cechy charakteru. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:09 sabat777 napisał: > Ale jesli chodzi o dzieci, to akurat uwazam, ze wlasnie soba najbardziej aarto > sie zajmowac, bo dzieci najlatwiej ucza sie poprzez nasladownictwo. Jesli chodz > i o swiadome wychowanie, staram sie wykorzeniac w dzieciach leki i uczyc determ > inacji. Mowie im wielokrotnie, zeby sie nie poddawali w dazeniu do celu i kiedy > widze, ze sie czegos boja to razem oswajamy ten lek. Pokazuje im, ze nie ma si > e czego bac. Po prostu te dwie cechy - odwage i nieustepliwosc uwazam za najwaz > niejsze cechy charakteru. Wrzuc cos w temacie: dzieci po rozstaniu z zona. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:26 hello-kitty2 napisała: > Wrzuc cos w temacie: dzieci po rozstaniu z zona. Nie widze takiego rozwiazania, ktore pozwoliloby mi sprawowac nad nimi opieke i utrzymywac staly kontakt, a jednoczesnie umozliwic rozstanie z zona. Najprawdopodobniej nie ma takiej mozliwosci. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:44 sabat777 napisał: > Nie widze takiego rozwiazania, ktore pozwoliloby mi sprawowac nad nimi opieke i > utrzymywac staly kontakt, a jednoczesnie umozliwic rozstanie z zona. Najprawdo > podobniej nie ma takiej mozliwosci. Sabat, skoro juz tyle napisalales o rodzicach i jak ich kochales czyli wiez conajmniej byla, to dlaczego nie mozesz sie teraz do nich zwrocic o pomoc? W koncu Zawle tez wyszla ze zwiazku dzieki pomocy matki. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:49 hello-kitty2 napisała: > Sabat, skoro juz tyle napisalales o rodzicach i jak ich kochales czyli wiez con > ajmniej byla, to dlaczego nie mozesz sie teraz do nich zwrocic o pomoc? W koncu > Zawle tez wyszla ze zwiazku dzieki pomocy matki. Mylisz się kitka. Zawle mogła wynająć mieszkanie w wawce ( nawet byłam już ugadana- właścicielka jest obecnie moją psiapsiółką), dostała wtedy propozycję objęcia stanowiska dyrektorskiego. Wybrała co uważała za słuszne. I nadal nie wiem czy to był dobry wybór- raczej watpię. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:50 Nie neguję jednak pomocy mojej matki. Ty zdaje się też masz swoją? I z tego co wiem podobne do moich z nią relacje? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:02 zawle napisała: > Nie neguję jednak pomocy mojej matki. Ty zdaje się też masz swoją? I z tego co > wiem podobne do moich z nią relacje? Mam matke w Polsce ;) Ja podpytuje Sabata, bo on twierdzi, ze nie bedzie mial mozliwosci uczestniczenia w wychowywaniu dzieci po rozstaniu z zona. Ja takiej opcji w swoim zyciu nie biore nawet pod uwage. Wiec zasadnym w jego przypadku wydaje mi sie jest uruchomienie pomocy ze strony rodzicow jesli jest to mozliwe. Zreszta w Polsce to bez pomocy dziadkow to i tak za ciezko, bo za male wyplaty nawt na wynajem. Zawsze tak bylo zreszta. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:56 zawle napisała: > Mylisz się kitka. Zawle mogła wynająć mieszkanie w wawce ( nawet byłam już uga > dana- właścicielka jest obecnie moją psiapsiółką), dostała wtedy propozycję ob > jęcia stanowiska dyrektorskiego. Wybrała co uważała za słuszne. I nadal nie wie > m czy to był dobry wybór- raczej watpię. Opieram sie na tym, co sama opisalas. Nie chodzilo tylko o 'koszty' mieszkaniowe ale ze moglas zostawic matce dzieci pod opieka i robic za jednym zamachem podwojne zmiany czy jakos zostawac na polowe tygodnia w pracy, juz nie pamietam dokladnie jak to opisywalas. Ciekawe kto by sie zajal dziecmi w wynajetym miesznianiu? Tak czy siak jakas wartosc informacyjna ma tylko to, co zrobilas, a nie to, co moglas zrobic. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:03 Moje dzieci miały 7 i 9 lat...znam takie co sobie dawały. Ty mnożysz przeszkody i szukasz lepszego u innych. Ja szukam rozwiązań. Ja nie miałam męża i ojca który by mnie w tej opiece wspomógł. Ty masz. Wartością jest to, że ja widzę wybory i wybieram najlepsze. Ty widzisz szlabany Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:06 Drugi etat to praca którą wykonuję gdy mam czas. Mogę to robić wtedy gdy dzieciaki są w szkole. Ja pracuje popołudniami, w weekendy w nocy. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:16 zawle napisała: > Moje dzieci miały 7 i 9 lat...znam takie co sobie dawały. Ty mnożysz przeszkody > i szukasz lepszego u innych. Ja szukam rozwiązań. Ja nie miałam męża i ojca kt > óry by mnie w tej opiece wspomógł. Ty masz. > Wartością jest to, że ja widzę wybory i wybieram najlepsze. Ty widzisz szlabany Ja pierdole Zawle zdecyduj sie na jedna wersje i sie jej trzymaj. Nie dawno pisalas Wontowi, ze Twoj maz byl wspanialym, kochajacym ojcem, a teraz piszesz, ze nie zajmowal sie dziecmi??? To moze zanim zaczniemy analizowac i porownywac nasze sytuacje to PRZEDSTAW swoja uczciwie. Prosze przedstaw: dlaczego rozstalas sie z mezem, zabierajac mu dzieci i ucieklas z nimi do matki. I jak przyczynilas sie do tego, ze dzieci ojca nie znaja. Bo jak na razie to ja nie widze konkretnego powodu dlaczego Ty w ogole stworzylas ten watek i nie bardzo rozumiem co planujesz tu uzyskac dla siebie? Mam kilka typow. Ale oddaje Ci najpierw glos. Prosze. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:34 hello-kitty2 napisała: > Ja pierdole Zawle zdecyduj sie na jedna wersje i sie jej trzymaj. Nie dawno pis > alas Wontowi, ze Twoj maz byl wspanialym, kochajacym ojcem, a teraz piszesz, ze > nie zajmowal sie dziecmi??? To moze zanim zaczniemy analizowac i porownywac na > sze sytuacje to PRZEDSTAW swoja uczciwie. hehe..jak na przesłuchaniu na policji:)) Mój mąż brał spędzał z nimi sporo czasu. Brał ich na spacery, bawił się z nimi. Kupował zabawki, zapewniał byt. Tylko on wiedział co ich ucieszy pod choinkę, potrafił wybrać taką książkę którą czytali latami ( jedną moja córa nadal ma). Nigdy nie zrobił im krzywdy, nie podniósł głosu, nie ukarał. Bym dla nich jak Piotruś Pan:)) Trudno mi więc o nim mówić jako z złym ojcu. Dałabym sobie uciąć rękę że kochał ich nad życie. I że będzie o nich dbał po rozwodzi. Okazało się jednak że tak się nie stało. Gdy się wyprowadziłam, to ich kontakt sie rozmazywał. Czekały czasami na niego cały weekend. Dorastały, widziały jego brak odpowiedzialności. Obiecał rower- przywoził go pół roku. Mój wkład w to, że nie mają ojca? Pozwoliłam im ponosić konsekwencje jego zachowań. Nigdy go nie tłumaczyłam, ich nie oszukiwałam. Mój wkład? Rower kupiłam dopiero wtedy gdy o niego poprosiły. Wtedy już zdawały sobie sprawę że na niego nie mogą liczyć. Jego nonszalancja w życiu, kompletny rozpad więzi ( wieloletni brak seksu), chłód emocjonalny w domu był przyczyną mojej wyprowadzki ( nie ucieczki, jak usiłujesz tu sugerować). Sprawę rozwodową założyłam po roku od odejścia. Dzieci ojca nie znają? No co Ty...syn miał 18. Zaprosił ojca i jego rodzinę. Nie przyjechali do dzisiaj. Mąż napisał do swojej córki list, usiłując mnie zrobić winną rozpadu związku ( pijaczka, ladacznica, wydawałam jego kasę). Córka zerwała z nim wszelkie kontakty. Napisała mu że nie przypomina sobie takich faktów, zresztą to nie ma dla niej znaczenia, bo po rozwodzie mógł nadal być tatą. Jednak nie chciał. I że jego córki już nie ma, bo ona zmieniła się już tyle razy, że on w jej życiu nie istnieje. Nie czuję się odpowiedzialna za jego kontakty z dziećmi, co usiłujesz mi wepchnąć w gardło. > Prosze przedstaw: dlaczego rozstalas sie z mezem, zabierajac mu dzieci i uciekl > as z nimi do matki. I jak przyczynilas sie do tego, ze dzieci ojca nie znaja. > > Bo jak na razie to ja nie widze konkretnego powodu dlaczego Ty w ogole stworzyl > as ten watek i nie bardzo rozumiem co planujesz tu uzyskac dla siebie? Mam kilk > a typow. Ale oddaje Ci najpierw glos. Prosze. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 16:45 zawle napisała >Mój mąż brał spędzał z nimi sporo czasu. Brał ich na spacery, bawił się z nimi. Kupował zabawki, zapewniał byt. Tylko on wiedział co ich ucieszy pod choinkę, potrafił wybrać taką książkę którą czytali latami ( jedną moja córa nadal ma). Nigdy nie zrobił im krzywdy, nie podniósł głosu, nie ukarał. Bym dla nich jak Piotruś Pan:)) Trudno mi więc o nim mówić jako z złym ojcu. Dałabym sobie < Czyli odchodząc, nie bralas pod uwagę dobra dzieci, tylko swoje, przede wszystkim swoje dobro,tak z tego wynika.Czyli jednak nie zaprzeczysz, że trochę te egoistyczne pobudki, egocentryzm Twój miały wpływ na podjęcie tej decyzji. A w innych tak łatwo strzelasz, że w swoim życiu kierują się właśnie pobudkami egocentrycznymi i skupiają się na tym,by to im było jedynie dobrze.Skoro mąż taki dobry,zwłaszcza w stosunku do dzieci, to jednak chyba szkoda, że go straciły definitywnie, nie wiem, czy akurat on sam zdecydował, żeby tego kontaktu z dziećmi nie próbować chociaż utrzymać, no ale szkoda w każdym razie, że to jemu tak się odwidziało i nie próbował zawalczyć. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 16:56 Życie to system zero-jedynkowy ninek. Zły-dobry. Był dobry pod tym kątem o którym czytasz. Zły, bo nie znało się dnia ani godziny gdy jego brak myślenia o przyszłości i inne cechy spowodują krach w naszej rodzinie. Twój tez nie takie złoto przecież. Coś tam mało przyjemnego o nim pisałaś...nie pozostaje to bez wpływu na dzieci. Bezpośrednio w kontakcie z nimi był dobry. A teraz o moich egoistycznych pobudkach. Tak, moje dobro na pierwszym miejscu. I tu wydaje mi się że powinnam napisać elaborat co to dla mnie znaczy, bo zaraz wyjdzie żem suka, ale mi się nie chce. Chcę żyć w zgodzie ze swoimi wartościami, bez kłamstwa, śmiało. Chcę dokonywać samodzielnych wyborów i "bierę na klatę" konsekwencje. Nie słucham tego co mi nie służy. Co do postępowania mojego męża...wiesz że większość kobiet mnie za to wini? To dla mnie niewiarygodne:))) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 17:11 zawle napisała: > Co do postępowania mojego męża...wiesz że większość kobiet mnie za to wini? To > dla mnie niewiarygodne:))) A co w tym takiego niewiarygodnego? Urqu tu od lat trabi, ze mezczyzni kochaja swoje dzieci tak dlugo jak kochaja ich matke (pod ten czasownik mozna pewnie wstawic inny pozytywny 'dbaja'). I to nie chodzi wylacznie o jakis tam alfiarzy, nawet kobiecy Sabat uwaza, ze jak dojdzie do rozstania to dzieci wychowywal nie bedzie. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 17:15 hello-kitty2 napisała: > A co w tym takiego niewiarygodnego? Urqu tu od lat trabi, ze mezczyzni kochaja > swoje dzieci tak dlugo jak kochaja ich matke (pod ten czasownik mozna pewnie ws > tawic inny pozytywny 'dbaja'). I to nie chodzi wylacznie o jakis tam alfiarzy, > nawet kobiecy Sabat uwaza, ze jak dojdzie do rozstania to dzieci wychowywal nie > bedzie. > Ja mogę na rodzinę zarabiać, meble składać, ale nie dam sobie na kark włożyć przez jakieś głupie babska win mojego męża. Poza tym znam dobrych i fajnych ojców. Więc tacy też są. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:05 hello-kitty2 napisała: > Sabat, skoro juz tyle napisalales o rodzicach i jak ich kochales czyli wiez con > ajmniej byla, to dlaczego nie mozesz sie teraz do nich zwrocic o pomoc? W koncu > Zawle tez wyszla ze zwiazku dzieki pomocy matki. Moja matka jest ostatnia osoba, na ktora moglbym liczyc po rozwodzie, poniewaz tak naprawde ja sie dla niej nie licze zupelnie, tylko wizerunek szczesliwej i zadowolonej z zycia babci i popisy wnukami przed sasiadkami. Ona mi przypomina Hiacynte Bukietowa z tego serialu "co ludzie powiedza". Nie ma szans, zeby mi darowala rozwod, musialbym wiac za granice, bo by mnie zaszczuli, na spolke z rodzinka mojej zony. No cos Ty, zapomnij... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:20 sabat777 napisał: > Moja matka jest ostatnia osoba, na ktora moglbym liczyc po rozwodzie, poniewaz > tak naprawde ja sie dla niej nie licze zupelnie, tylko wizerunek szczesliwej i > zadowolonej z zycia babci i popisy wnukami przed sasiadkami. Ona mi przypomina > Hiacynte Bukietowa z tego serialu "co ludzie powiedza". Nie ma szans, zeby mi > darowala rozwod, musialbym wiac za granice, bo by mnie zaszczuli, na spolke z r > odzinka mojej zony. No cos Ty, zapomnij... Ja pierole i cala ta jej milosc i wpatrzenie w Ciebie, jedyny synus, wychuchany to wszystko poszlo sie jebac gdy przychodzi do prawdziwych problemow? To moze ten straszny ojciec by Ci pomogl tj ustawil by matke do pionu? On sie Toba interesuje? Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:28 hello -kitty2napisal >To moze ten straszny ojciec by Ci pomogl tj ustawil by matke do pionu? On sie Toba interesuje?< Kitty,czy myslisz, że dorosłym ludziom rodzice, a zwłaszcza tacy, którzy sami w przeszłości mieli problemy ze sobą, są w stanie pomóc? Może w kwestii opieki nad dziećmi to się jeszcze zgodzę, ale na pewno nie w przeorganizowaniu całego dotychczasowego życia, z tym myślę że każdy sam musi się uporać, a nie liczyć na pomoc z zewnątrz. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:36 ninek04 napisała: > Kitty,czy myslisz, że dorosłym ludziom rodzice, a zwłaszcza tacy, którzy sami w > przeszłości mieli problemy ze sobą, są w stanie pomóc? Może w kwestii opieki n > ad dziećmi to się jeszcze zgodzę, ale na pewno nie w przeorganizowaniu całego d > otychczasowego życia, z tym myślę że każdy sam musi się uporać, a nie liczyć na > pomoc z zewnątrz. No probuje robic kopiuj wklej z Zawle. Rozumiem, ze po to ona nam tu siebie za wzor przedklada zeby korzystac z jej doswiaczenia. Bardziej mnie interesowalo czy oni chca? Czy mozna na nich liczyc? Czy z tej ich rzekomej milosci cos wynika chociazby support psychiczny decyzji o rozstaniu ale pomoc tez. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:40 hello-kitty2 napisała: > No probuje robic kopiuj wklej z Zawle. Rozumiem, ze po to ona nam tu siebie za > wzor przedklada zeby korzystac z jej doswiaczenia. Bardziej mnie interesowalo c > zy oni chca? Czy mozna na nich liczyc? Czy z tej ich rzekomej milosci cos wynik > a chociazby support psychiczny decyzji o rozstaniu ale pomoc tez. > Chyba Cię pojebało Kitka. Ja nie mogę być dla nikogo wzorem do skopiowania, bo każdy z nas jest inny. Ale nie mogę juz słuchać tego pierdolenia jaką to każdy na wyjątkowo trudną sytuacje i jakim jest dobrym człowiekiem ( dla małżonka, dzieci) i jak się poświęca ( dla dzieci, małożonka) bo to ściema całego ich życia. Opłaca się- to jedyne wytłumaczenie. Nie te jebane brednie o byciu dobrym człowiekiem. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:57 zawle napisała: > Chyba Cię pojebało Kitka. Ja nie mogę być dla nikogo wzorem do skopiowania, bo > każdy z nas jest inny. Ale nie mogę juz słuchać tego pierdolenia jaką to każdy > na wyjątkowo trudną sytuacje i jakim jest dobrym człowiekiem ( dla małżonka, dz > ieci) i jak się poświęca ( dla dzieci, małożonka) bo to ściema całego ich życia > . Opłaca się- to jedyne wytłumaczenie. Nie te jebane brednie o byciu dobrym czł > owiekiem. Dobrym czlowiekiem? hehe dobrym czlowiekiem to ostatnio widzialam jak Ninek nazwala Aardwolfa, ze lubi psa ;-) Skoro nie stawiasz sie za wzor, nie chcesz zebysmy korzystali z Twojego doswiadczenia to jaki pozytek z Ciebie dla nas? Przede wszystkim to Tobie nie nalezy wierzyc do konca. Tobie NIE OPLACALO sie zyc juz dluzej z mezem i dlatego go zostawilas. Hehe jestes jedna z nas. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 13:40 hello-kitty2 napisała: > Przede wszystkim to Tobie nie nalezy wierzyc do konca. Tobie NIE OPLACALO sie z > yc juz dluzej z mezem i dlatego go zostawilas. Hehe jestes jedna z nas. No a o czym piszę od dawna? Dopiero teraz dotarło? Dobre i to.... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 14:17 zawle napisała: > hello-kitty2 napisała: > Przede wszystkim to Tobie nie nalezy wierzyc do ko > nca. Tobie NIE OPLACALO sie z > > yc juz dluzej z mezem i dlatego go zostawilas. Hehe jestes jedna z nas. > > No a o czym piszę od dawna? Dopiero teraz dotarło? Dobre i to.... NIe oplacalo Ci sie FINANSOWO. To jak mozesz nas pchac w rozwiazania nieoplacalne FINANSOWO? Nielogiczne to jest. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 14:27 Ty masz jednak kitka chory łeb. Mój mąż zarabiał do około 40.000 zł miesięcznie. Bywały okresy że szukał pracy, jednak ja miałam zawsze odłożoną kasę na te chude dni. Co Ty pierdolisz? Gdy się wyprowadzałam zarabiałam 1400zł na rękę i musiałam dojeżdżać do wawki do pracy. I miałam to w dupie, że będzie chujowo i że będę spać z moimi dziećmi w jednym pokoju na podłodze. Wiem, skazałam ich na wstyd. Ty tego nie zrobisz. Wiem, zabrałam im ojca- Ty tego nie zrobisz. I jeszcze nie miałam tych kilkunastu tysięcy euro które są Twoim warunkiem odejcia, wiec skazałam ich na biedę. No i do tego nie miałam pantofelka i dyni i chuj wie czego, więc moje dzieci będą mieć zjebane życie. Twój syn nie, gdzie tam. Nie chcę być podła w stosunku do Ciebie, a w zasadzie nie potrafię, więc chuj z Tobą. Czekaj na to kilkanaście tysięcy euro, znoś fakt że wszyscy mają Ciebie dość i żyj po swojemu. Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 15:04 zawle napisała: > Ty masz jednak kitka chory łeb. Mój mąż zarabiał do około 40.000 zł miesięcznie > . Bywały okresy że szukał pracy, jednak ja miałam zawsze odłożoną kasę na te ch > ude dni. Co Ty pierdolisz? Gdy się wyprowadzałam zarabiałam 1400zł na rękę i mu > siałam dojeżdżać do wawki do pracy. I miałam to w dupie, że będzie chujowo i że > będę spać z moimi dziećmi w jednym pokoju na podłodze. Wiem, skazałam ich na w > styd. Ty tego nie zrobisz. Wiem, zabrałam im ojca- Ty tego nie zrobisz. I jeszc > ze nie miałam tych kilkunastu tysięcy euro które są Twoim warunkiem odejcia, wi > ec skazałam ich na biedę. No i do tego nie miałam pantofelka i dyni i chuj wie > czego, więc moje dzieci będą mieć zjebane życie. Twój syn nie, gdzie tam. Nie c > hcę być podła w stosunku do Ciebie, a w zasadzie nie potrafię, więc chuj z Tobą > . Czekaj na to kilkanaście tysięcy euro, znoś fakt że wszyscy mają Ciebie dość > i żyj po swojemu. > Wszystko ty i ty zawle. Twoimi ręcyma. A co szkodziło ojcu twoich dzieci chronić je przed biedą? Zachował przecież prawa i obowiązki rodzicielskie na litość boską? Matka żywicielką to takie oczywiste a ojcom wciąż się zdaje że się wywiną? Że nie muszą? Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 16:18 that.bitch.is.sick napisała: > Wszystko ty i ty zawle. Twoimi ręcyma. A co szkodziło ojcu twoich dzieci chroni > ć je przed biedą? Zachował przecież prawa i obowiązki rodzicielskie na litość b > oską? Matka żywicielką to takie oczywiste a ojcom wciąż się zdaje że się wywiną > ? Że nie muszą? Rozglądam się dookoła i jakoś nikogo nie widzę. Tylko swoją własną dupę. Co do reszty to chyba powinnaś pogadać z moim byłym mężem, bo te pytania nie do mnie chyba. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 15:46 zawle napisała: > Ty masz jednak kitka chory łeb. Mój mąż zarabiał do około 40.000 zł miesięcznie > . Bywały okresy że szukał pracy, jednak ja miałam zawsze odłożoną kasę na te ch > ude dni. Co Ty pierdolisz? Sama jestes ZABURZONA Zawle. Ale na wszelki wypadek zeby to nie wyszlo to spisuj sobie jakos w punktach gdzies pod reka co komu gdzie mowisz i ustal jedna 'PRAWDE'. Bo ja mam bardzo dobra pamiec. Co innego sopowiadalas mi o swoim mezu i o powodzie rozstania. Wiec moja droga KLAMIESZ albo tu albo tam. Mnie to nie obchodzi gdzie ale dostrzegam CHORE z Twojej strony zainteresowanie tematem rozstan, ktory dla Ciebie juz powinien byc tak odlegly i niewzbudzajacy emocji jak moje zycie w Polsce od dekady zakonczone. Jakies potrzeby porownan, udowadniania Bog wie czego komu, potrzeba uwagi, jakies robisz rozprawy ale z kim? o czym? Jesli masz jakies zachwiania psychiczne dotyczace Twojego rozstania z eks mezem np nie wiesz dlaczego sie rozstalas, to przepracuj je z zainteresowanym ewentualnie jakas terapia? Nie wiem nie jestem psychologiem. ps a z czego odkladalas ta kase, jak siedzialas w domu z dziecmi na bezrobociu? ;) Nie odpowiadaj. Ewidentnie cos chcesz udowodnic, tylko KOMU? i PO CO? My tu rozmawiamy o swoim AKTUALNYM zyciu i Twoje zycie sprzed dekady nie ma z tym zadnego zwiazku. Jest NIEAKTUALNE. Po cholere do tego wracasz i sie przeszloscia emocjonujesz? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 15:50 Co Ty myslisz, ze tu wsrod uzytkownikow Twoj eks maz siedzi i czyta? ;) Z nim sie rozprawiasz? Bo naprawde nie wiem skad te emocje po tylu latach. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 16:21 Wiesz jka jest kitka.,.nawet jakby czytał to mi może naskoczyć. A Twój to by Cię pewnie z domu Pogonił. Taka mała różnica. A może nie? Może by mu syna było szkoda;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 16:58 zawle napisała: > Wiesz jka jest kitka.,.nawet jakby czytał to mi może naskoczyć. A Twój to by Ci > ę pewnie z domu Pogonił. Taka mała różnica. A może nie? Może by mu syna było sz > koda;) Po co Ci te ciagle porownania? Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 17:03 Dla kontrastu. Po co Ci te tysiące pytań które ludziom zadajesz, żeby potem wyrzygać im prosto w twarz twierdząc że wszyscy tu kłamią. Tylko Ty jedyna prawdomówna. Dwa nicki, kochanek z forum i chęć na drugiego. Kredyt mężowski, trzymanie się rodziny bo nikt Cię tam nie chce. To kontrast. Ty i Ja. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 17:16 zawle napisała: > Dla kontrastu. Po co Ci te tysiące pytań które ludziom zadajesz, żeby potem wyr > zygać im prosto w twarz twierdząc że wszyscy tu kłamią. Tylko Ty jedyna prawdom > ówna. Dwa nicki, kochanek z forum i chęć na drugiego. Kredyt mężowski, trzymani > e się rodziny bo nikt Cię tam nie chce. To kontrast. Ty i Ja. A porownuj sie do woli, jesli Ci to jest do czegos potrzebne. Ja sie interesuje ludzmi nie dla porownan. To ze ktos jest jakis na mnie zadnego wplywu nie ma. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 16:16 Że dzieci zostawiał po zapaleniu płuc w brodziku pełnym zimnej wody? Czy że nie znałam dnia ni godziny aż znowu poprzez swoje zachowania zostanie beza roboty? Tylko widzisz, innym by to nie przeszkadzało. Korzystałyby z lat tłustych pełną garścią i miały w dupie lata chude. Dla mnie temat rozstań i dzieci z pojebanych związków nigdy się nie skończy. Bo zawodowo zajmuję się skutkami tychże rozstań. I wiesz dlaczego odeszłam od mojego wspaniałego męża? Bo wiedziałam że taki sam syf szykuje moim dzieciom. Brak zasad, ślizganie się, wytłumaczenia na wszystko. Nigdy nie siedziałam na bezrobociu. Pieniądze odkładałam ze swojej pensji którą mój mąż z pogardą nazywał "zasiłkiem". A w zasadzie odkładałam dodatkowe pieniądze. Bo takie mam. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 13:27 zawle napisała >Ale nie mogę juz słuchać tego pierdolenia jaką to każdy na wyjątkowo trudną sytuacje i jakim jest dobrym człowiekiem ( dla małżonka, dzieci) i jak się poświęca ( dla dzieci, małożonka) bo to ściema całego ich życia. Opłaca się- to jedyne < A kto tu siebie nazywa dobrym człowiekiem?Do czego jest potrzebne to całe jojczenie i ściema, którą Ty tak łatwo dostrzegasz u innych-do poprawienia sobie samopoczucia i poczucia się lepszym? Sama mówisz, że każdy jest inny, Ty twarda i niezłomna, bo Ci się udało, ja słaba i bezwolna i wahająca się. Ale na pewno nie jestem z tych, które niosą swój krzyż i jeszcze domagają się za to poklasku, czy zrozumienia,bo wcale nie o to chodzi. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 13:51 Łatwo dostrzegam..takie moje przekleństwo. Ale nawet jak o tym mówię, nawet jak okazuje się że miałam rację, to i tak niektórzy śnią swoją prawdę. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:55 hello-kitty2 napisała: > Ja pierole i cala ta jej milosc i wpatrzenie w Ciebie, jedyny synus, wychuchany > to wszystko poszlo sie jebac gdy przychodzi do prawdziwych problemow? To moze > ten straszny ojciec by Ci pomogl tj ustawil by matke do pionu? On sie Toba inte > resuje? Ojciec nigdy nie odpuscil zadnej okazji by mi wbic szpile czy okazac wyzszosc. Ale jesli chodzi o matke u ojca to w koncu ona go wykastrowala (w przenośni). Chodzi o finanse, on ma bardzo niska emeryture, jakby chcial mieszkac sam, to by nie przezyl. Teraz to juz taki zmeczony zyciem, burkliwy pierdziel, ktory chce miec od wszystkich swiety spokoj. A matka energiczna i sie szarogesi. W sumie na jej wyszlo w koncu. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 13:02 sabat777 napisał: > Ojciec nigdy nie odpuscil zadnej okazji by mi wbic szpile czy okazac wyzszosc. > Ale jesli chodzi o matke u ojca to w koncu ona go wykastrowala (w przenośni). C > hodzi o finanse, on ma bardzo niska emeryture, jakby chcial mieszkac sam, to by > nie przezyl. Teraz to juz taki zmeczony zyciem, burkliwy pierdziel, ktory chce > miec od wszystkich swiety spokoj. A matka energiczna i sie szarogesi. W sumie > na jej wyszlo w koncu. To przesrane Sabat. Znowu powiesz, ze mam wahania nastrojow ale powiem Ci, ze po tym co o nich napisales to gadanie jak to ich kochales to jakby kon o blache lal ;) Szkoda sensu. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 13:11 hello-kitty2 napisała: > To przesrane Sabat. Znowu powiesz, ze mam wahania nastrojow ale powiem Ci, ze p > o tym co o nich napisales to gadanie jak to ich kochales to jakby kon o blache > lal ;) Szkoda sensu. No kocham w tym sensie, ze martwie sie o nich, przejal bym sie gdyby umarli, ale wole juz zyc z nimi na odleglosc. Nasze drogi sie rozeszly i nie chce od nich zadnejpomocy. Odpowiedz Link
zombi135 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:13 sabat777 napisał: > Ale jesli chodzi o dzieci, to akurat uwazam, ze wlasnie soba najbardziej aarto > sie zajmowac, bo dzieci najlatwiej ucza sie poprzez nasladownictwo. > ... uczyc determinacji. Mowie im wielokrotnie, zeby sie nie poddawali w dazeniu do celu Nie wydaje Ci się że samo mówienie mało da. Z twoich opisów ciężko mi stwierdzisz że sam się nie poddajesz zarówno w życiu rodzinnym jak i w pracy. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:27 zombi135 napisał: > Nie wydaje Ci się że samo mówienie mało da. Z twoich opisów ciężko mi stwierdzi > sz że sam się nie poddajesz zarówno w życiu rodzinnym jak i w pracy. Niestety tak jest. gadanie niespójne z życiem uczy takiego życia....gadanego Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:40 zawle napisała: > Niestety tak jest. gadanie niespójne z życiem uczy takiego życia....gadanego Sama powiedzialas, ze ucieklas z domu bo poczulas sie z tym facetem zagrozona. W dodatku moglas zabrac dzieci ze soba. Usilujac oceniac mnie w tym momencie na tle siebie, robiac jakis kontrast silna/slaby, odwazna/tchorzliwy, popelniasz powazne naduzycie. Uwazam za calkiem mozliwe, ze gdyby ten facet byl troche spokojniejszy i nie napastliwy, gdyby mial okresy miesiaca miodowego, ktory moglabys brac za dobra monete, a odejscie od niego oznaczaloby utrate dzieci, to jojczylabys tutaj razem ze mna w chorkach. Sytuacja kobiety i mezczyzny w zwiazku generalnie jest nieporownywalna. Pozniejsze zwiazki sie w ogole nie licza. Kiedy nabralas noezaleznosci moglas sobie pozwolic na to, zeby kopnac kolejnych gachow w dupe, bo nic od nich nie zalezalo. To zaden powod do dumy. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:46 sabat777 napisał: > Sama powiedzialas, ze ucieklas z domu bo poczulas sie z tym facetem zagrozona. > W dodatku moglas zabrac dzieci ze soba. Nigdy nie czułam się zagrożona przez mojego męża. Bo o nim chyba mówisz? Usilujac oceniac mnie w tym momencie na > tle siebie, robiac jakis kontrast silna/slaby, odwazna/tchorzliwy, popelniasz > powazne naduzycie. Oceniłam to co napisał, nie Ciebie Uwazam za calkiem mozliwe, ze gdyby ten facet byl troche spo > kojniejszy i nie napastliwy, gdyby mial okresy miesiaca miodowego, ktory moglab > ys brac za dobra monete, a odejscie od niego oznaczaloby utrate dzieci, to jojc > zylabys tutaj razem ze mna w chorkach. Mój mąż nigdy nie podniósł na mnie ręki, nigdy nie powiedział w moją stronę niczego obrazliwego ( teraz usiłuje na mnie zrzucić winę). Nie był napastliwy, ani niespokojny. Sytuacja kobiety i mezczyzny w zwiazku g > eneralnie jest nieporownywalna. Pozniejsze zwiazki sie w ogole nie licza. Kiedy > nabralas noezaleznosci moglas sobie pozwolic na to, zeby kopnac kolejnych gach > ow w dupe, bo nic od nich nie zalezalo. To zaden powod do dumy. Zawsze mogłam i zawsze to robiłam. Niezależności się nie nabiera, ją się buduje. W sobie i dalej na zewnątrz siebie. Zazwyczaj nie na odwrót. Nie chciałam Cię urazić sabat. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:30 zombi135 napisał: > Nie wydaje Ci się że samo mówienie mało da. Z twoich opisów ciężko mi stwierdzi > sz że sam się nie poddajesz zarówno w życiu rodzinnym jak i w pracy. Nie wydaje mi sie, zebys mial moralne kompetencje by mnie oceniac. Nigdy nie byles w takiej sytuacji jak ja, nie porownuj sie ze mna. W sytuacjach obiektywnych, gdzie wszystko zalezy wylacznie od sily charakteru wypadasz przy mnie blado. Odpowiedz Link
zombi135 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:40 Nie oceniam cię tylko pisze jaki obraz siebie tu kreujesz: z babą kicha, z robotą kicha, hobby kicha. Na forum mistrz ale tego dzieciom nie pokażesz Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:56 zombi135 napisał: > Nie oceniam cię tylko pisze jaki obraz siebie tu kreujesz: z babą kicha, z robo > tą kicha, hobby kicha. Na forum mistrz ale tego dzieciom nie pokażesz Rzeczywiscie, w kreowaniu wizerunku nie mam z Toba nahmniejszych szans :) Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:05 zombi135 napisał: > Nie oceniam cię tylko pisze jaki obraz siebie tu kreujesz: z babą kicha, z robo > tą kicha, hobby kicha. Na forum mistrz ale tego dzieciom nie pokażesz Za to w Twoje opowieści i propagandę sukcesu nikt i tak nie wierzy więc lepiej byś się przymknął. Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:07 zombi135 napisał: > > Nie wydaje Ci się że samo mówienie mało da. Z twoich opisów ciężko mi stwierdzi > sz że sam się nie poddajesz zarówno w życiu rodzinnym jak i w pracy. Znalazł się " zwycięzca" co zazdrości kurom domowym. Tylko skaczesz jak pchła, denerwujesz sabata i on znowu będzie uciekał od problemów. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:09 jesteśmy bandą skaczących sobie do gardeł. Atmosfera jak z jakiejś rzeżni:))) Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:22 zawle napisała: > jesteśmy bandą skaczących sobie do gardeł. Atmosfera jak z jakiejś rzeżni:))) > Po prostu go nie znoszę. Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:24 that.bitch.is.sick napisała: > zawle napisała: > > > jesteśmy bandą skaczących sobie do gardeł. Atmosfera jak z jakiejś rzeżni > :))) > > > Po prostu go nie znoszę. > Dobra! Już się nie odzywam. Odpowiedz Link
zombi135 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 16:02 that.bitch.is.sick napisała: > Znalazł się " zwycięzca" co zazdrości kurom domowym. Tylko skaczesz jak pchła, > denerwujesz sabata i on znowu będzie uciekał od problemów. No tak sabacikowi nie wolno nic powiedzieć bo pozbiera zabawki i nas zostawi ;) Zazdroszczę luzu braku stresu itd. Ale wiem że jeśli chcę coś osiągnąć i zostawić moim kiedyś moim dzieciom firmę to muszę łapać byka za rogi a nie żalić się jak sabacik że nic od nas nie jest zależne. Jeszcze 5 lat spłacę kredyty i będzie zajebiście. A ty co osiągnąłeś ? Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 17:09 zombi 135 napisał >No tak sabacikowi nie wolno nic powiedzieć bo pozbiera zabawki i nas zostawi ;) Zazdroszczę luzu braku stresu itd. Ale wiem że jeśli chcę coś osiągnąć i zostawić moim kiedyś moim dzieciom firmę to muszę łapać byka za rogi a nie żalić się jak sabacik że nic od nas nie jest zależne. Jeszcze 5 lat spłacę kredyty i będzie zajebiście. A ty co osiągnąłeś ?< Ja ci powiem. Jesteś bardzo nisko w hierarchii, jeśli chodzi o tę tak zwaną męskość i bycie prawdziwym facetem.Nawet nie wiem, jakbyś był atrakcyjny fizycznie,czy znalazlbys się w gronie 100 najbogatszych Polaków, był najlepszym ojcem i mężem, to nie dorastasz i nie dorosniesz Sabatowi do pięt, pod każdym względem, nawet jeśli napiszesz milion postów zachwalajacych swoją zajebistości, przyjmij do wiadomości fakt, że jesteś totalnie ASEKSUALNYM mężczyzną. W dodatku zadufanym w sobie ponad normę. Gówno osiągnąłeś, bo to, że masz firmę i w tak chamski sposób się chwalisz swoimi osiągnieciami nie oznacza, że jesteś tak zajebisty, za jakiego się uważasz. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 17:10 Wątek powinien się nazywać rzygi. Chyba czas się napić:))) Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 17:24 zawle napisała: > Wątek powinien się nazywać rzygi. Chyba czas się napić:))) Prawda, Chyba powinnismy troche wyluzowac. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 17:34 Ja dębowe mocne...mam jeszcze dwa balony wina. W zasadzie chyba już jednym dębowym się wstawiłam:)) Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 17:52 zawle napisała: > Ja dębowe mocne...mam jeszcze dwa balony wina. W zasadzie chyba już jednym dębo > wym się wstawiłam:)) Ja w zasadzie nie pije, a dzisiaj to juz chyba z 5 kaw obalilem :) Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 17:53 matko..jaki Ty musisz byc smutny sabat:))) Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 18:17 sabat777napisal >Ja w zasadzie nie pije, a dzisiaj to juz chyba z 5 kaw obalilem :)< Tak,kawa jest dobra na wszystko, od kawy się zaczyna znajomość i na kawie również może się zakończyć. Kawę uwielbiam w kazdej postaci i sytuacji, nie szkodzi mi,bo mam bardzo niskie ciśnienie, więc piję ją bez ograniczeń. Uwielbiam na przykład wyjść z kubkiem kawy,najlepiej ze spienionym mleczkiem,w taki letni, słoneczny dzień, podczas weekendu, czy urlopu na zewnątrz, z książką pod ręką i nic mi wtedy do szczęścia nie brakuje.Czytam, piję, patrzę, delektuję się otaczającym mnie Spokoj,, śpiew ptaków, błękit nieba, zieleń drzew, blogość,cisza, marzenia..uwielbiam :) Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 18:44 ninek04 napisała: > Tak,kawa jest dobra na wszystko, od kawy się zaczyna znajomość i na kawie równi > eż może się zakończyć. Kawę uwielbiam w kazdej postaci i sytuacji, nie szkodzi > mi,bo mam bardzo niskie ciśnienie, więc piję ją bez ograniczeń. Uwielbiam na pr > zykład wyjść z kubkiem kawy,najlepiej ze spienionym mleczkiem,w taki letni, sło > neczny dzień, podczas weekendu, czy urlopu na zewnątrz, z książką pod ręką i ni > c mi wtedy do szczęścia nie brakuje.Czytam, piję, patrzę, delektuję się otaczaj > ącym mnie Spokoj,, śpiew ptaków, błękit nieba, zieleń drzew, blogość,cisza, mar > zenia..uwielbiam :) W ogole mieszkanie w domu to wielki plus. Ja sie cisne w M3, takie klimaty jak opisujesz mam tylko w domku letnim rodzicow. Ale dzieki temu mam porownanie. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 19:09 sabat777napisal >W ogole mieszkanie w domu to wielki plus. Ja sie cisne w M3, takie klimaty jak opisujesz mam tylko w domku letnim rodzicow. Ale dzieki temu mam porownanie.< Sabat, ale te chwile są bardzo ograniczone w czasie, ileż takich dni zdarza się w ciągu roku? No sam pomyśl, pewnie, że fajnie jest wyjść na zewnątrz i delektować się pięknem przyrody,słońcem, zielenią,przestrzenią, ale to tylko moment, a za chwilę jeb i trzeba się ogarnąć, nie ma tak dobrze. Odpowiedz Link
zombi135 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 17:46 ninek04 napisała: > Ja ci powiem. Jesteś bardzo nisko w hierarchii, jeśli chodzi o tę tak zwaną męs > kość i bycie prawdziwym facetem.Nawet nie wiem, jakbyś był atrakcyjny fizyczni > e,czy znalazlbys się w gronie 100 najbogatszych Polaków, był najlepszym ojcem i > mężem, to nie dorastasz i nie dorosniesz Sabatowi do pięt, pod każdym względem > , nawet jeśli napiszesz milion postów zachwalajacych swoją zajebistości, przyjm > ij do wiadomości fakt, że jesteś totalnie ASEKSUALNYM mężczyzną. W dodatku zadu > fanym w sobie ponad normę. Gówno osiągnąłeś, bo to, że masz firmę i w tak chams > ki sposób się chwalisz swoimi osiągnieciami nie oznacza, że jesteś tak zajebist > y, za jakiego się uważasz. Wiesz ja dla swojej żony nie jestem aseksualny a ty dla męża i sabat dla żony tak. Ale miło mi że dalej wzbudzam w tobie aż takie emocja, wnioskuje po tym że to jednak Ty stoisz bardzo nisko w hierarchii w swoje pracy skoro aż tyle jadu wywalasz na tego złego, wstrętnego pracodawcę którym jestem. Żal mi Cię. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 17:52 e..mieliśmy toporki zawiesić na dębowym kołku ( kołku?) Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 18:30 zawle napisała >e..mieliśmy toporki zawiesić na dębowym kołku ( kołku?) < Zawieszam (na razie) ;))I podziwiam Cię za to, że robisz tyle dobrego dla tych skrzywdzonych, poranionych dzieci, tu naprawdę potrzebna jest określona sila charakteru i predyspozycje psychiczne, by udźwignąć te wszystkie nieszczescia. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 18:36 ninek04 napisała: > zawle napisała > >e..mieliśmy toporki zawiesić na dębowym kołku ( kołku?) < > > Zawieszam (na razie) ;))I podziwiam Cię za to, że robisz tyle dobrego dla tych > skrzywdzonych, poranionych dzieci, tu naprawdę potrzebna jest określona sila ch > arakteru i predyspozycje psychiczne, by udźwignąć te wszystkie nieszczęscia A skąd wiesz czy ja robię cokolwiek dobrego? Może dla nich jestem najgorszą suką? Skąd Ty się wzięłaś??? Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 18:38 Przepraszam Ninek..ale to mnie w Tobie właśnie wkurza najbardziej:)) Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 18:50 zawle napisała >A skąd wiesz czy ja robię cokolwiek dobrego? Może dla nich jestem najgorszą suką? Skąd Ty się wzięłaś???< Zawle, no nie wmówisz mi, że pracując z takimi zaburzonymi osobami, dziećmi, które tyle w życiu przeszły, nie próbujesz choćby wywiązać się ze swoich obowiązków,że nie wiesz,jak sprawić, by wróciły do społeczeństwa, no pewnie nie w każdym przypadku się da, ale Ty masz kompetencje, by do tego się przyczynić, robisz wiele dobrego i Twoja praca ma sens, nie zaprzeczaj, że jest inaczej. -- Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 18:53 ninek04 napisała: > Zawle, no nie wmówisz mi, że pracując z takimi zaburzonymi osobami, dziećmi, kt > óre tyle w życiu przeszły, nie próbujesz choćby wywiązać się ze swoich obowiązk > ów,że nie wiesz,jak sprawić, by wróciły do społeczeństwa, no pewnie nie w każdy > m przypadku się da, ale Ty masz kompetencje, by do tego się przyczynić, robisz > wiele dobrego i Twoja praca ma sens, nie zaprzeczaj, że jest inaczej. Nic Ci wmawiać nie będę. Sama sobie wmawiasz na 100%:))) Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 18:51 zawle napisała: > A skąd wiesz czy ja robię cokolwiek dobrego? Może dla nich jestem najgorszą suk > ą? Skąd Ty się wzięłaś??? No nie mozna myslec w ten sposob, bo to by byla obraza urzednika panstwowego :)))) Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 18:58 zawle napisała >A skąd wiesz czy ja robię cokolwiek dobrego? Może dla nich jestem najgorszą suką? Skąd Ty się wzięłaś???< Dla mnie zawsze to jest najwyższy poziom człowieczeństwa -robić coś dla innych, słabszych, pokrzywdzonych,w sposób profesjonalny,obiektywny, cierpliwy, nie oceniający. -- Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 19:00 O matko gdybym była facetem to bym się zakochała;)) Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 19:36 zawle napisała >O matko gdybym była facetem to bym się zakochała;))< Ale ja naprawdę mówię poważnie,podziwiam osoby, które są autentyczne w tym, co robią, a Ty właśnie taka jesteś, uważam, że te dzieci, czy nastolatki, z którymi pracujesz mają dużo szczęścia, że trafiły na taką osobę, jak Ty,myślę, że jeśli są w stanie docenić, co przekazuje im taki opiekun,jak Ty,to będą w stanie wrócić do społeczeństwa i podjąć próbę tego normalnego życia,o którym pewnie skrycie marzą. Nie umniejszasz tego, co robisz, bo robisz bardzo wiele i to ma wymierne efekty. -- Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 22:28 ninek04 napisała: > zawle napisała > >O matko gdybym była facetem to bym się zakochała;))< > > Ale ja naprawdę mówię poważnie,podziwiam osoby, które są autentyczne w tym, co > robią, a Ty właśnie taka jesteś, uważam, że te dzieci, czy nastolatki, z którym > i pracujesz mają dużo szczęścia, że trafiły na taką osobę, jak Ty,myślę, że jeś > li są w stanie docenić, co przekazuje im taki opiekun,jak Ty,to będą w stanie w > rócić do społeczeństwa i podjąć próbę tego normalnego życia,o którym pewnie skr > ycie marzą. Nie umniejszasz tego, co robisz, bo robisz bardzo wiele i to ma wym > ierne efekty. Ninek wysnuwasz wnioski na podstawie bardzo słabych przesłanek. Po pierwsze to że się pracuje z innymi nie znaczy że sie jest dobrym człowiekiem. Większość pedofili szuka takiej pracy żeby mieć z nimi kontakt. Podobnież z pieskami. Potwory też potrafią kochać. Dwa...dzieci z patologicznych i dysfunkcyjnych rodzin nie marzą skrycie o "normalnym życiu", bo dla nich normalne jest ich. Innego się boją, nie znają i uważają poprzez naśladownictwo za rodzicami za głupie/zagrażające/niesprawiedliwe itd. Nie znasz mnie a wiesz ile robię. To co do mnie piszesz teraz jest dla mnie bezwartościowe, nawet zaczynam podejrzewać Cię o brak inteligencji bądź lizusostwo. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:35 zawle napisała >Nie znasz mnie a wiesz ile robię. To co do mnie piszesz teraz jest dla mnie bezwartościowe, nawet zaczynam podejrzewać Cię o brak inteligencji bądź lizusostwo. < Hehe, cała zawle :) Nie można nic miłego napisać, bo to dla niej bezwartościowy szajs albo próba włażenia do dupy:).Zawle,pewnie że to brak inteligencji z mojej strony,to nie wiesz, że moja mózgownica jest z tych ciężko łapiących a co dopiero, jeśli chodzi o takie niuanse i subtelności, o jakich piszesz ;)) Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:41 ninek04 napisała: > Hehe, cała zawle :) Nie można nic miłego napisać, bo to dla niej bezwartościowy > szajs albo próba włażenia do dupy:).Zawle,pewnie że to brak inteligencji z moj > ej strony,to nie wiesz, że moja mózgownica jest z tych ciężko łapiących a co do > piero, jeśli chodzi o takie niuanse i subtelności, o jakich piszesz ;)) Ale co miłego jest w jakichś niepopartych rzeczywistością komplementach? Mnie to nie karmi, tylko irytuje. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 00:02 zawle napisała: > Ale co miłego jest w jakichś niepopartych rzeczywistością komplementach? Mnie t > o nie karmi, tylko irytuje. A to sa jakies komplementy poparte rzeczywistoscia? Nawet irl ciezko zweryfikowac stan faktyczny, a na forum internetowym to juz czysta zgadywanka. Komplement z definicji jest spolecznym glaskiem, wyciagnietym do Ciebie chlebem w rece drugiego czlowieka. A Ty na ten wyciagniety chleb wrzeszczysz "co to, kurwa, gdzie mi z tym bufetem" :) A tak nawiasem mowiac, to ludzie z DDD maja z tym powazny problem, co widac na forum jak na dloni. Odpowiedz Link
wont2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 00:15 sabat777 napisał: > A to sa jakies komplementy poparte rzeczywistoscia? Nawet irl ciezko zweryfikow > ac stan faktyczny, a na forum internetowym to juz czysta zgadywanka. Komplement > z definicji jest spolecznym glaskiem, wyciagnietym do Ciebie chlebem w rece dr > ugiego czlowieka. A Ty na ten wyciagniety chleb wrzeszczysz "co to, kurwa, gdzi > e mi z tym bufetem" :) > A tak nawiasem mowiac, to ludzie z DDD maja z tym powazny problem, co widac na > forum jak na dloni. -------- Ja jestem przerażony tym co się dzieje ostatnio na forum. Ok, fajnie sobie od czasu do czasu podogryzać, jakieś krótkie spięcie, no ale takiej powodzi żółci i jadu to ja jeszcze nie doświadczyłem. Mam tylko nadzieję, że ani ty sabacie, ani ty ninek, się do forum nie zniechęcicie, bo mocy jasną stroną tutaj jesteście :) Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 00:15 sabat777 napisał: > A to sa jakies komplementy poparte rzeczywistoscia? Nawet irl ciezko zweryfikow > ac stan faktyczny, a na forum internetowym to juz czysta zgadywanka. Komplement > z definicji jest spolecznym glaskiem, wyciagnietym do Ciebie chlebem w rece dr > ugiego czlowieka. A Ty na ten wyciagniety chleb wrzeszczysz "co to, kurwa, gdzi > e mi z tym bufetem" :) > A tak nawiasem mowiac, to ludzie z DDD maja z tym powazny problem, co widac na > forum jak na dloni. Sabat odkochał się w bitch, bo zakochał się w ninek:)) Mam poważną dysfunkcję sabat- interesują mnie tylko autentyczne relacje;) Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 08:52 zawle napisała: > Sabat odkochał się w bitch, bo zakochał się w ninek:)) Mam poważną dysfunkcję > sabat- interesują mnie tylko autentyczne relacje;) To masz faktycznie problem, bo żadna taką nie jest :) Życie to teatr. Pod fasadą kłamstw, kłamstewek i półprawd, pod siecią społecznej abstrakcji zmyślonej od początku do końca, kryje się tylko biologia i podział komórkowy, a te są interesujące przede wszystkim dla biologów i medyków. Ale jako jedyne namacalne i obiektywne. A ja odegrałem już w tym teatrze życia wystarczająco dużo ról, by chcieć grać tylko te przyjemniejsze. Wole pić szampana niż gorzką herbatę. Ten teatr życia oferuje wiele ról, a zwykle od Ciebie zależy czy je przyjmujesz czy nie. W tym sensie jesteśmy kowalami własnego losu. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 00:15 zawle napisała >Ale co miłego jest w jakichś niepopartych rzeczywistością komplementach? Mnie to nie karmi, tylko irytuje. < Ok.Jak sobie życzysz. Już Cię nie będę dokarmiać. Sorry, że chciałam dobrze. Teraz już wiem, że aby Cię nie zirytowac, trzeba walić z grubej rury, choć to i tak pewnie na nic ;) Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:46 ninek04 napisała: Dobre serce to nic złego. Ale, >.Zawle,pewnie że to brak inteligencji z moj > ej strony,to nie wiesz, że moja mózgownica jest z tych ciężko łapiących to już udowodniłaś wcześniej. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 17:58 Najwazniejsze to byc seksownym dla tych, na ktorych Ci zalezy, wiec nie wiem o co Ci chodzi Zombi. O ile mi wiadomo to maz Ninek juz jej nie interesuje, a facetow uwazajacych Ja za seksowna babke to nawet na tym forum jest przynajmniej paru. Sam rozumiesz, ze w tej sytuacji trudno sie na Jej miejscu przejmowac. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 18:02 Odkryłam więc sposób na bycie seksowna w wirtualu. Bo chyba ninek na was nie zależy sabat? Czy zależy? Pogubiłam się . Odpowiedz Link
zombi135 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 19:45 sabat777 napisał: > Najwazniejsze to byc seksownym dla tych, na ktorych Ci zalezy, wiec nie wiem o > co Ci chodzi Zombi. Odpowiedziałem tylko na jej atak, bo jak wspomnę o firmie to nynek robi się agresywna. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 20:23 zombi135 napisał: > Odpowiedziałem tylko na jej atak, bo jak wspomnę o firmie to nynek robi się agr > esywna. Raczej chodzi o Twoja maniere autopromocyjnosci. Jest to disc uciazliwe. Pozwol innym powiedziec, ze jestes zajebisty. W naszej kulturze nie jest to dobrze przyjmowane. Co innego gdybys byl czarniskorym raperem, oni uwielbiaja sie przechwalac. Ale chyba nie jestes? Powiedz, ze nie jestes murzynem, Kombi by Ci nie darowal ;) Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 18:06 zombi135 napisał >nisko w hierarchii w swoje pracy skoro aż tyle jadu wywalasz na tego złego, wstrętnego pracodawcę którym jestem. Żal mi Cię< Ty jesteś moim pracodawcą? Odbiło Ci chłopie? Gdybym miała takiego pracodawcę, jak ty, to nawet nie próbowalabym przyjąć takiej roboty, jeślibys zaoferował mi ileś tam średnich krajowych, o co cię nie posadzam, bo sam pisałeś, że chętnie byś ludzi kantowal na urlopach chociażby. Mnie ciebie nie żal, skoro masz fajne, spełnione życie, to super, że ci się wiedzie na wszystkich polach. Odpowiedz Link
zombi135 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 19:42 ninek04 napisała: > Ty jesteś moim pracodawcą? Nie twoim ale jakimś na którym bez stresu o swój stołek możesz wyżyć za frustrację które Cię spotykają od twoich przełożonych. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 20:20 Zombi135 n >Nie twoim ale jakimś na którym bez stresu o swój stołek możesz wyżyć za frustrację które Cię spotykają od twoich przełożonych.< Zombi, jakie frustracje? Mówię ci, że gdyby nynek chciał odejść ze swojej pracy, którą to nynek tak gwoli ścisłości bardzo lubi,to właśnie pracodawca miałby problem i to dość poważny, jak sądzę. Nynek ma dobre relacje ze swoim pracodawcą, bo gdyby było inaczej, to nynek wnet zrezygnowalby ze współpracy z nim i zacząłby szukać innego pracodawcy. Ale nynek jest również lojalny i jeśli pracodawca jest fair wobec nynka, to nynek to bardzo docenia i obie strony są zadowolone, rozumiesz? Zadowolone i nie sfrustrowane. Odpowiedz Link
zombi135 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 21:47 ninek04 napisała: > > Zombi, jakie frustracje? Mówię ci, że gdyby nynek chciał odejść ze swojej pracy > , którą to nynek tak gwoli ścisłości bardzo lubi,to właśnie pracodawca miałby p > roblem i to dość poważny, jak sądzę. Nynek ma dobre relacje ze swoim pracodawcą > , bo gdyby było inaczej, to nynek wnet zrezygnowalby ze współpracy z nim i zacz > ąłby szukać innego pracodawcy. Ale nynek jest również lojalny i jeśli pracodawc > a jest fair wobec nynka, to nynek to bardzo docenia i obie strony są zadowolone > , rozumiesz? Zadowolone i nie sfrustrowane. No to w czym masz problem idź do szefa po podwyżek i będzie cię stać na wynajęcie większego mieszkania, problem życiowe się rozwiążą. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 22:07 ninek04 napisała: > jakbyś był atrakcyjny fizyczni > e,czy znalazlbys się w gronie 100 najbogatszych Polaków, był najlepszym ojcem i > mężem, to nie dorastasz i nie dorosniesz Sabatowi do pięt, pod każdym względem Popierdoloiło Cię? Ja wrogiem sabata nie jestem, ale przytykam mu nie dlatego, że jest jaki jest. Przytykam, bo on spierdolił życie jednej kobiecie (może nie tylko jednej) i prawdopodobnie rozpierdala życie swoim i tej kobiety dzieciom. Wybacz, ale ja reaguję. Zawsze reaguję i będę reagował w przypadku gdy materiał się marnuje. Jeszcze jedno. To forum nie jest klubem erudytów teoretyków. Ono stanowi o braku seksu w małżeństwie i tego się trzymajmy, Szanowna pani ninek. O koledze zombi się nie wypowiadam, bo nie analizowałem gościa. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 22:21 potwor_z_piccadilly napisał: > Popierdoloiło Cię? > Ja wrogiem sabata nie jestem, ale przytykam mu nie dlatego, że jest jaki jest. > Przytykam, bo on spierdolił życie jednej kobiecie (może nie tylko jednej) i pra > wdopodobnie rozpierdala życie swoim i tej kobiety dzieciom. Z dziecmi to niestety masz racje. One nie powinny zostac powolane na swiat. Ale czasu nie cofne. Juz im po prostu nie pomoge bo trwajac w tym "zwiazku" krzywdze je, odchodzac rowniez bym je skrzywdzil. Za to co do kobiety,to kompletnie sie nie zgadzam. Ja jej na sile nie bralem za zone, przeciwnie, praktycznie zmusila mnie do oswiadczyn (albo sie zdecydujesz, albo odchodze, bo nie zostalo mi wiele czasu na dziecko), a ja stwierdzilem ze widac tak musi byc. Potem pare lat mieszkalismy bez dziecka, tez miala okazje mnie poznac i odejsc. Gdzie tu spierdolenie? Co ona, jakas niepelnosprytna? Poza tym, ona jest calkiem zadowolona w tym ukladzie, takie odnosze wrazenie. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:25 >Popierdoloiło Cię? Ja wrogiem sabata nie jestem, ale przytykam mu nie dlatego, że jest jaki jest. Przytykam, bo on spierdolił życie jednej kobiecie (może nie tylko jednej) i prawdopodobnie rozpierdala życie swoim i tej kobiety dzieciom. Wybacz, ale ja reaguję. Zawsze reaguję i będę reagował w przypadku gdy materiał się marnuje. Jeszcze jedno. To forum nie jest klubem erudytów teoretyków. Ono stanowi o braku seksu w małżeństwie i tego się trzymajmy, Szanowna pani ninek. < Popierdolilo, ale chyba Ciebie, albo przeciwnie, chyba nie miałeś okazji popierdolić za bardzo i stąd te przytyki z dupy wzięte, albo z braku dupy właściwie. Odpowiedz Link
lybbla Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:35 ninek04 napisała: > Popierdolilo, ale chyba Ciebie, albo przeciwnie, chyba nie miałeś okazji popier > dolić za bardzo i stąd te przytyki z dupy wzięte, albo z braku dupy właściwie. Spóźniłaś się już pozamiatane. Układam krzesła na stoły. Potwornicki wziął się za przetykanie rury. Ma ułatwione zadanie, tylko 2 pary odnóży. I w dodatku, żadnych nogogłaszczek. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:41 lybbla napisał: > Potwornicki wziął się > za przetykanie rury. Ma ułatwione zadanie, tylko 2 pary odnóży. I w dodatku, ża > dnych nogogłaszczek. Jak już wspomniałem, jest po zawodach. Czy łatwe zadanie? Te zadania zawsze staram się utrudniać urozmaiceniami. Odpowiedz Link
lybbla Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:48 potwor_z_piccadilly napisał: > Jak już wspomniałem, jest po zawodach. Tak wiemy, czujemy to w Twoich wypowiedziach. > Czy łatwe zadanie? > Te zadania zawsze staram się utrudniać urozmaiceniami. Doklejenie nogogłaszczek to nie był dobry pomysł. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:51 lybbla napisał >Potwornicki wziął się za przetykanie rury. Ma ułatwione zadanie, tylko 2 pary odnóży. I w dodatku, żadnych nogogłaszczek. < Co tam nogoglaszczki, trzeba w odwłok celować i skupić się, żeby strzał był celny, potem można już zejść, znaczy się wyzionąć ducha ;) Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:37 ninek04 napisała: > Popierdolilo, ale chyba Ciebie, albo przeciwnie, chyba nie miałeś okazji popier > dolić za bardzo i stąd te przytyki z dupy wzięte, albo z braku dupy właściwie. Ja się wcale temu Twojemu mężowi nie dziwię. Straszne, współczuję facetowi. Odpowiedz Link
lybbla Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:43 potwor_z_piccadilly napisał: > Ja się wcale temu Twojemu mężowi nie dziwię. > Straszne, współczuję facetowi. A nie jednak nie, coś poszło nie tak. Współczujemy potwór. Nie martw się jutro pójdzie Ci lepiej. Spróbuj przed seansem o 22. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:50 lybbla napisał: > A nie jednak nie, coś poszło nie tak. Współczujemy potwór. Wypowiadaj się za siebie, z PiS-u jesteś? Aha, nie zapomnij podłogi zrobić na mokro. Odpowiedz Link
lybbla Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 00:01 potwor_z_piccadilly napisał: > Wypowiadaj się za siebie, z PiS-u jesteś? > Aha, nie zapomnij podłogi zrobić na mokro. `` Look, Tommy, we know you're getting a hard time off Lizzy, but there's no need to take it out on us.'' Zrobiłem, no ale nie, musiał się wrócić i zafajdać. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 00:07 lybbla napisał: > Zrobiłem, no ale nie, musiał się wrócić i zafajdać. Popatrz uwazniej, dobra nasza, bo zafajdal sie w gacie. Czyli nie musisz drugi raz zmywac :) Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 00:35 sabat777 napisał: > Popatrz uwazniej, dobra nasza, bo zafajdal sie w gacie. Czyli nie musisz drugi > raz zmywac :) Ciekawe, czy z braku argumentów, byście w dyskusji potrafili komuś prosto w oczy to powiedzieć. Ty i ten drugi. Tak na żywca, oko w oko, Co? Jaka to odwaga jest tania, gdy jest się na odległość. Bohatery od siedmiu boleści. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 00:02 >Wypowiadaj się za siebie, z PiS-u jesteś? Aha, nie zapomnij podłogi zrobić na mokro.< Jednak arachnofobia chyba w dość znacznym stopniu zaawansowania. I po co było pozwalać na oglądanie takich programów, teraz cała noc z głowy. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 00:13 ninek04 napisała: > Jednak arachnofobia chyba w dość znacznym stopniu zaawansowania. I po co było p > ozwalać na oglądanie takich programów, teraz cała noc z głowy. To nie pajak, celowalbym tutaj raczej w starego karaczana. Uaktywnia sie glownie w godzinach wieczornych i usiluje zerowac. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:54 >Ja się wcale temu Twojemu mężowi nie dziwię. Straszne, współczuję facetowi. < Cholera, nie możesz się skupić na swojej pajeczycy? No weź, przecież dasz radę, bo jak nie ty,to kto? Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 00:16 ninek04 napisała: > Cholera, nie możesz się skupić na swojej pajeczycy? No weź, przecież dasz radę, > bo jak nie ty,to kto? Czy Ty nie potrafisz przyznać, że rzeczywiście, przesadziłaś w gloryfikowaniu sabata, że nieco przegięłaś? Czy zamiast się ogarnąć, Ty musisz silić się na pokrycie swojego błędu złośliwościami? Opanuj się kobito. Potrafisz? Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 00:23 Ale czemu ma się ogarniać? Ona lubi komplementować, on lubi być komplementowany. I nawet jak komplement z dupy wyjęty to im to sprawia frajdę. Czemu im chcesz to zabrać? Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 00:43 zawle napisała: > Ale czemu ma się ogarniać? Ona lubi komplementować, Niech komplementuje, ale nie kosztem kogoś innego. To nie jest grzeczne tym bardziej, że obu nie zna, a opinie swoje o nich kształtuje tylko na podstawie wpisów na forum. on lubi być komplementowany > . I nawet jak komplement z dupy wyjęty to im to sprawia frajdę. Czemu im chcesz > to zabrać? Bo mi ich szkoda. Bo widzę jak coraz bardziej się pogrążają w swoich nieszczęściach. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 00:47 zawle napisała >Ona lubi komplementować, on lubi być komplementowany. I nawet jak komplement z dupy wyjęty to im to sprawia frajdę. < Widzisz,niektórym z dupy wyjęty sprawia przyjemność a niektórym, nawet z serca wyjęty tej przyjemności za chuja nie sprawi.Jacy to ludzie różni są jednak. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 09:09 ninek04 napisała: > zawle napisała > >Ona lubi komplementować, on lubi być komplementowany. I nawet jak kompleme > nt z dupy wyjęty to im to sprawia frajdę. < > > Widzisz,niektórym z dupy wyjęty sprawia przyjemność a niektórym, nawet z serca > wyjęty tej przyjemności za chuja nie sprawi.Jacy to ludzie różni są jednak. Małpy na drzewach iskają się wzajemnie, my prawimy sobie komplementy. Komplement jako taki jest zawsze nieprawdziwy. Nie przedstawia rzeczywistości obiektywnej, jedynie nasz obraz jaki w umyśle ma druga osoba... LUB obraz jaki decyduje się nam przedstawić zgodnie ze swoimi celami, bo w głowie może mieć co innego. Komplement nie musi mieć nic wspólnego z rzeczywistym postrzeganiem. To co jest prawdą, to stojąca za nim chęć zawarcia przymierza, zacieśnienia więzi, nawiązania stadnej relacji. I ta chęć może być przyjęta albo odrzucona, w zależności od tego jaki widzi w tym interes osoba komplementowana. Wracając do konkretnego przykładu - Zawle bez trudu radziła sobie z komplementami, którymi na pewnym etapie obdarowywała ją Kitty. Dwie silne samice szympansa to dobry sojusz, żeby poodpędzać innych obdartymi z liści gałęziami. Od Ciebie Ninek najwyraźniej przyjąć nie chce, stawiam że interpretuje to jako wywieszoną na patyku białą flagę po paru dniach strzelania. Najwyraźniej Zawle nie bierze jeńców :) W każdym razie nie takich, którzy okazują pojednawcze gesty, jednoznacznie interpretowane przez drugą stronę jako uległość i pokazywanie miękkiego brzucha. Pozostaje gryźć na śmierć lub ignorować ;) Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 09:37 sabat777napisal napisał >. Od Ciebie Ninek najwyraźniej przyjąć nie chce, stawiam że interpretuje to jako wywieszoną na patyku białą flagę po paru dniach strzelania. Najwyraźniej Zawle nie bierze jeńców :) W każdym razie nie takich, którzy okazują pojednawcze gesty, jednoznacznie interpretowane przez drugą stronę jako uległość i pokazywanie miękkiego brzucha. Pozostaje gryźć na śmierć lub ignorować ;)< Po prostu Zawle się to nie opłaca,wszak pisała, że robi w życiu tylko to i kieruje się tylko tym co Jej się opłaca ;) Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 11:37 ninek04 napisała: > Po prostu Zawle się to nie opłaca,wszak pisała, że robi w życiu tylko to i kier > uje się tylko tym co Jej się opłaca ;) Dokładnie. Zawle poczytała, wyrobiła sobie zdanie na Twój temat, stwierdziła że nam daleko do siebie. Zawle nie lubi się męczyć uciążliwymi i marnymi relacjami społecznymi ...więc jej się nie opłaca udawać że się lubimy czy dawać/przyjmować taniutkie komplementy. Wybór. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 11:34 > Małpy na drzewach iskają się wzajemnie, my prawimy sobie komplementy. Wybieram iskanie. Mam wtedy pewność że obcy ludzie nie będą mnie nękać pustosłowiem. Komplemen > t jako taki jest zawsze nieprawdziwy. Nie przedstawia rzeczywistości obiektywne > j, jedynie nasz obraz jaki w umyśle ma druga osoba... LUB obraz jaki decyduje s > ię nam przedstawić zgodnie ze swoimi celami, bo w głowie może mieć co innego. Dokładnie. Komplementy jednak trzeba UMIEĆ prawić. Tu pokuszę się o małą radę. Gdy cecha którą chcesz pochwalić może być problematyczna dla danej osoby ( np. kompleks) komplement może zostać odebrany jako prześmiewczy, nieprawdziwy lub zawstydzający Gdy komplementuje się osobę, podnosząc cechy które zna komplement może być odebrany jako banalny, męczący. Ważna jest też sytuacja. Tak jak tutaj...gdy po sporze komplementujesz osobę błahym, banalnym lub opartym na fałszywych przesłankach, może to zostać odebrane jako chęć zmanipulowania, wejścia w łaski lub jak to zgrabnie określiłeś...pokazanie poddaństwa. K > omplement nie musi mieć nic wspólnego z rzeczywistym postrzeganiem. To co jest > prawdą, to stojąca za nim chęć zawarcia przymierza, zacieśnienia więzi, nawiąza > nia stadnej relacji. I ta chęć może być przyjęta albo odrzucona, w zależności o > d tego jaki widzi w tym interes osoba komplementowana. Komplementy to bardzo osobisty przekaz, to prezent. Uważnie dobrany, nawet drobny, jest cieszący. Inne jak wyżej. Dlatego warto się pochlić nad komplementami, żeby nie straciły na wartości lub....nie zepsuły relacji. > Wracając do konkretnego przykładu - Zawle bez trudu radziła sobie z komplementa > mi, którymi na pewnym etapie obdarowywała ją Kitty. Bo Kitka mój drogi jak coś robi to całą sobą. To jej urok i przekleństwo. Uwielbiam komplementy kitki ( np. dotyczące mojego poczucia humory- jest we mnie na to zgoda:)), oprócz tych które dotyczą mojego samotnego wychowywania dzieci. Ani to wieki wyczyn ani powód do medalu, ani mój wybór. Ale wiesz, Kitka jest na innych prawach- ona może iskać.Tyle że nie wiem czy nadal chce:)) Dwie silne samice szympansa > to dobry sojusz, żeby poodpędzać innych obdartymi z liści gałęziami. Od Ciebie > Ninek najwyraźniej przyjąć nie chce, stawiam że interpretuje to jako wywieszon > ą na patyku białą flagę po paru dniach strzelania. Najwyraźniej Zawle nie bierz > e jeńców :) W każdym razie nie takich, którzy okazują pojednawcze gesty, jednoz > nacznie interpretowane przez drugą stronę jako uległość i pokazywanie miękkiego > brzucha. Pozostaje gryźć na śmierć lub ignorować ;) Dokładnie. Żadnych sojuszy z ninek, żadnych przyjaźni. Dla mnie lukier i płycizna. Ninek....zaznaczam, Tu na forum. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 13:19 zawle napisała: > Wybieram iskanie. Mam wtedy pewność że obcy ludzie nie będą mnie nękać pustosło > wiem. To calkiem jak ja, dosc gadania, czas sie nieprzyzwoicie poiskac. I zaznaczam, ze tez nie biore jencow. Co najwyzej branki ;) > Dokładnie. Żadnych sojuszy z ninek, żadnych przyjaźni. Dla mnie lukier i płyci > zna. Ninek....zaznaczam, Tu na forum. No to widze pole do porozumienia. Mozesz przestac strzelac Ninek pod kiecke z dubeltowki, zostawiajac ta czynnosc mysliwym milej w tym wypadku widzianym, a Ona odwzajemni sie nie prawieniem Ci wiecej lukrowanych komplementow ;) Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 14:31 sabat777 napisał: > To calkiem jak ja, dosc gadania, czas sie nieprzyzwoicie poiskac. I zaznaczam, > ze tez nie biore jencow. Co najwyzej branki ;) > No to widze pole do porozumienia. Mozesz przestac strzelac Ninek pod kiecke z d > ubeltowki, zostawiajac ta czynnosc mysliwym milej w tym wypadku widzianym, a On > a odwzajemni sie nie prawieniem Ci wiecej lukrowanych komplementow ;) O to widzę że juz jedna jest. I dobrze...bo się taka bezpańska na tym forum pałętała. Tylko jej pilnuj i trzymaj sprawiedliwą ręką ( ciepło i twardo;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 13:57 zawle napisała: > Bo Kitka mój drogi jak coś robi to całą sobą. To jej urok i przekleństwo. Uwiel > biam komplementy kitki ( np. dotyczące mojego poczucia humory- jest we mnie na > to zgoda:)), oprócz tych które dotyczą mojego samotnego wychowywania dzieci. An > i to wieki wyczyn ani powód do medalu, ani mój wybór. Ale wiesz, Kitka jest na > innych prawach- ona może iskać.Tyle że nie wiem czy nadal chce:)) No ba! Mam pioseneczke idealnie opisujaca nasza relacje Zawle. Wstawiam z lirykami. Mozna potlumaczyc. Shoot me down But I won't fall I am titanium ;-) www.youtube.com/watch?v=bPZktyrTUzQ ps cos mi mignelo, ze Sabat pisal, ze kazdy komplement jest z zalozenia nieszczery, nieprawda, jesli smieje sie glosno z humoru Zawle, to smieje sie szczerze, czy mi sie to podoba czy nie Odpowiedz Link
zawle Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 14:55 hello-kitty2 napisała: > No ba! Mam pioseneczke idealnie opisujaca nasza relacje Zawle. Wstawiam z liryk > ami. Mozna potlumaczyc. > > Shoot me down > But I won't fall > I am titanium ;-) Tekstowo.pl Tak się dzieje gdy walczą Tytani;) > www.youtube.com/watch?v=bPZktyrTUzQ > ps cos mi mignelo, ze Sabat pisal, ze kazdy komplement jest z zalozenia nieszcz > ery, nieprawda, jesli smieje sie glosno z humoru Zawle, to smieje sie szczerze, > czy mi sie to podoba czy nie I to czuć. I prawdziwą wściekłość też. I tu Ci się przyznam, że ja się kłócę nie do końca z chęcią. Mnie się wydawało, że jak Cię trochę docisnę, to się nauczysz żeby mnie nie kąsać, ale się nie nauczyłaś:)) Co zrobisz, nie zawsze ja stawiam warunki;) Odpowiedz Link
wont2 Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 15:07 hello-kitty2 napisała: > No ba! Mam pioseneczke idealnie opisujaca nasza relacje Zawle. Wstawiam z liryk > ami. Mozna potlumaczyc. -------- A ja mam pioseneczkę idealnie opisującą mój stosunek do waszej relacji z zawle. Wstawiam z lirykami. Można spróbować potłumaczyć ale i tak chyba niewiele to da. www.youtube.com/watch?v=PvZTjTgrS2Q Odpowiedz Link
zawle Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 16:11 wont2 napisał: > A ja mam pioseneczkę idealnie opisującą mój stosunek do waszej relacji z zawle. > Wstawiam z lirykami. Można spróbować potłumaczyć ale i tak chyba niewiele to d > a. > > www.youtube.com/watch?v=PvZTjTgrS2Q Moja córcię Kobra fascynuje;) Ja mam w robocie lepsze egzemplarze:))) Odpowiedz Link
zawle Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 17:00 wont2 napisał: > A ja mam pioseneczkę idealnie opisującą mój stosunek do waszej relacji z zawle. > Wstawiam z lirykami. Można spróbować potłumaczyć ale i tak chyba niewiele to d > a. > > www.youtube.com/watch?v=PvZTjTgrS2Q Tak sobie jeszcze raz przesłuchałam, wzruszyłam się i pomyślałam: Może w takim razie i Wont znajdzie swoją drugą połówkę?:)) Odpowiedz Link
sabat777 Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 17:46 zawle napisała: > Tak sobie jeszcze raz przesłuchałam, wzruszyłam się i pomyślałam: Może w takim > razie i Wont znajdzie swoją drugą połówkę?:)) A to pierwsza juz zdazyl zgubic? No to co my bedziemy pili? :) Odpowiedz Link
zawle Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 17:49 sabat777 napisał: > A to pierwsza juz zdazyl zgubic? No to co my bedziemy pili? :) Ty przyniesiesz swoją. Wont złoży propozycję: Dojazd, wino i seks w pakiecie:)) Może się skusi. Szczupła? ;) Odpowiedz Link
wont2 Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 20:23 zawle napisała: > sabat777 napisał: > > A to pierwsza juz zdazyl zgubic? No to co my bedziemy pili? :) > > Ty przyniesiesz swoją. Wont złoży propozycję: Dojazd, wino i seks w pakiecie:)) > Może się skusi. Szczupła? ;) ------- Bardzo szczupła. Tutaj nawet nie chodzi, że szczuplejsza od ciebie. Tylko, że szczupła. Bardzo. Odpowiedz Link
zawle Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 20:26 Wont, my już ustaliliśmy że się lubimy i seksu nie będzie;) Znasz sabata żonę? Ooooo.....to się zaczyna robić rodzinnie:)) Odpowiedz Link
wont2 Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 20:31 zawle napisała: > Wont, my już ustaliliśmy że się lubimy i seksu nie będzie;) Znasz sabata żonę? > Ooooo.....to się zaczyna robić rodzinnie:)) ------- Ale pytasz się o obecną czy przyszłą? ;) Odpowiedz Link
zawle Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 20:36 Sabat ma marzenia i chyba nie ma tam już żadnej żony. Czemu swojemu przybocznemu życzysz gorzej niż sobie? Oj nieładnie wont. Chyba że mu zaczniesz z zagranicznych podróży sprowadzać imigrantki/branki/niewolnice/hurysy do tej jego....piwnicy?;) Odpowiedz Link
sabat777 Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 20:40 zawle napisała: > Sabat ma marzenia i chyba nie ma tam już żadnej żony. Czemu swojemu przybocznem > u życzysz gorzej niż sobie? Oj nieładnie wont. Chyba że mu zaczniesz z zagranic > znych podróży sprowadzać imigrantki/branki/niewolnice/hurysy do tej jego....piw > nicy?;) Imigrantki to sie same sprowadzaja, ale jeszcze zadna nie zaproponowala, ze chce do mojej piwnicy. Moze dlatego, ze tam jest ciemno i jest juz bardzo malo miejsca? Odpowiedz Link
sabat777 Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 20:37 wont2 napisał: > Ale pytasz się o obecną czy przyszłą? ;) Ej, to ja bede jeszcze miec jedna zone?! Chryste Panie, zaszkodzila Ci ta Tajska zupa! Odpowiedz Link
sabat777 Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 15:30 hello-kitty2 napisała: > ps cos mi mignelo, ze Sabat pisal, ze kazdy komplement jest z zalozenia nieszcz > ery, nieprawda, jesli smieje sie glosno z humoru Zawle, to smieje sie szczerze, > czy mi sie to podoba czy nie Jest nieprawdziwy, nie nieszczery, to kolosalna roznica. Moze byc nieszczery, ale nie musi. Poza tym to ze szczerze smiejesz sie z humoru Zawle (a raczej z jakiegos pojedynczego zartu) to jedno, a to ze glosno to oznajmiasz wszem i wobec to drugie. Oznajmiasz bo masz w tym jakis interes spoleczny, najczesciej po prostu stworzenie/wzmocnienie wiezi z ta osoba. Co do nieprawdziwosci - jest nieprawdziwy, bo nikt nie zna calej prawdy o drugim czlowieku, a roznimy sie tylko stopniem poznania w tym zakresie. Nawet sam komplementowany nie ma dostepu do calej prawdy o samym sobie. Komplementy moga byc dobre i kiepskie, to fakt. "Smieje sie z twojego zartu" jest niezly, bo brzmi wiarygodnie. Ciezko sprawdzic czy ktos sie faktycznie zasmial czy jebnal w czolo facepalma. Za to "jak ona cos robi, to robi to calym soba" jest moim zdaniem komplementem jednak dosc malo wiarygodnym, bo tak to moze powiedziec moja matka, a juz szczegolnie w wydaniu osob, ktore sie tak slabo znaja. Nie wiem czy w ogole mialyscie sie okazje spotkac osobiscie, ale na takich spotkaniach czasem zdarza sie tak, ze po paru minutach usilnego zalepiania ciszy jakims dramatycznym small talkiem, obie strony dochodza do wniosku, ze fajnie sie siedzialo ale nagle wypadlo cos dramatycznie pilnego i jeszcze sie kiedys bedzie okazja spotkac. Po czym nastepuje obopolna cisza w eterze na sieci, czacie czy czymkolwiek. Internet to specyficzne miejsce na poznawanie ludzi, wirtualna kreacja czesto ma tyle wspolnego z rzeczywistoscia co piernik z wiatrakiem. Zreszta ja generalnie jestem sceptykiem jesli chodzi o to, jak ludzie sa postrzegani. Mam kolege, z ktorym chodzilem do podstawowki. Teraz jako dorosly mezczyzna spotyka sie czasem z moja kuzynka i jej kolezankami. Dla niej i jej kolezanek jest polbogiem, meskim samcem, sportowcem, czlowiekiem sukcesu. Dla mnie wryl sie w pamiec jako urwis i chuligan, ktory kiedys zrobil kupe w spodnie i smierdzialo, a wszyscy sie smiali. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 16:04 sabat777 napisał: > Jest nieprawdziwy, nie nieszczery, to kolosalna roznica. Moze byc nieszczery, a > le nie musi. > Poza tym to ze szczerze smiejesz sie z humoru Zawle (a raczej z jakiegos pojedy > nczego zartu) to jedno, a to ze glosno to oznajmiasz wszem i wobec to drugie. O > znajmiasz bo masz w tym jakis interes spoleczny, najczesciej po prostu stworzen > ie/wzmocnienie wiezi z ta osoba. > Co do nieprawdziwosci - jest nieprawdziwy, bo nikt nie zna calej prawdy o drugi > m czlowieku, a roznimy sie tylko stopniem poznania w tym zakresie. Nawet sam ko > mplementowany nie ma dostepu do calej prawdy o samym sobie. > Komplementy moga byc dobre i kiepskie, to fakt. > "Smieje sie z twojego zartu" jest niezly, bo brzmi wiarygodnie. Ciezko sprawdzi > c czy ktos sie faktycznie zasmial czy jebnal w czolo facepalma. Za to "jak ona > cos robi, to robi to calym soba" jest moim zdaniem komplementem jednak dosc mal > o wiarygodnym, bo tak to moze powiedziec moja matka, a juz szczegolnie w wydani > u osob, ktore sie tak slabo znaja. Juz sie zgubilam, za duzo przymiotnikow, ktore wygladaja na synonimy :) Zauwazylam, ze w jezykach obcych przymiotnikow tez sie ucze jako ostatnich i nigdy nie do konca, a moze nawet i nie do polowy. Przymiotniki i imieslowy nadaja sie swietnie do klamania/koloryzowania ale tez do ozdabiania, w sumie to to samo. Komplementy sa jak przymiotniki. W zasadzie w mowie zbedne. Poniewaz cos jest zbedne niewarto poswiecac temu uwagi. Sa inne sposoby komplementowania czyjejs osoby niz prawienie komplementow. Te inne przyciagaja moja uwage i wywoluja wdziecznosc = wiaza z ta osoba. Nie wiem czy w ogole mialyscie sie okazje sp > otkac osobiscie, ale na takich spotkaniach czasem zdarza sie tak, ze po paru mi > nutach usilnego zalepiania ciszy jakims dramatycznym small talkiem, obie strony > dochodza do wniosku, ze fajnie sie siedzialo ale nagle wypadlo cos dramatyczni > e pilnego i jeszcze sie kiedys bedzie okazja spotkac. Po czym nastepuje obopoln > a cisza w eterze na sieci, czacie czy czymkolwiek. > Internet to specyficzne miejsce na poznawanie ludzi, wirtualna kreacja czesto m > a tyle wspolnego z rzeczywistoscia co piernik z wiatrakiem. A to opisujesz na podstawie doswiadczenia (bogatego?) czy wyobrazen? Odpowiedz Link
sabat777 Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 16:25 hello-kitty2 napisała: >Sa inne sposoby komplementowania czyjejs osob > y niz prawienie komplementow. Te inne przyciagaja moja uwage i wywoluja wdziecz > nosc = wiaza z ta osoba. Mistrzynią takich subtelnych komplementow na tym forum jest Rekreativa. Rzeczywiscie, sa inne sposoby okazywania zainteresowania. Przede wszystkim wsluchanie sie w historie, ktora chce przekazac dana osoba, uwazajac jednoczesnie by czula sie komfortowo i nie odebrala tego jako wyciaganie informacji, podpuszczanie. Chwalenie nie wprost to duza sztuka. > A to opisujesz na podstawie doswiadczenia (bogatego?) czy wyobrazen? Owszem, jestem praktykiem. Jestem dzieckiem internetu Kitty, siedze w nim od lat. IRC, grupy dyskusyjne, gry rpg online, potem psie fora. Spotykalem ludzi z sieci, bylem swiadkiem takich spotkan, bylem na 2 zjazdach pewnej grupy dyskusyjnej. Nie mowie ze zawsze, ale kontakt osobisty po dlugim wymienianiu uprzejmosci w sieci bywa niezla wtopa. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 16:36 sabat777 napisał: > Owszem, jestem praktykiem. > Jestem dzieckiem internetu Kitty, siedze w nim od lat. IRC, grupy dyskusyjne, g > ry rpg online, potem psie fora. Spotykalem ludzi z sieci, bylem swiadkiem takic > h spotkan, bylem na 2 zjazdach pewnej grupy dyskusyjnej. > Nie mowie ze zawsze, ale kontakt osobisty po dlugim wymienianiu uprzejmosci w s > ieci bywa niezla wtopa. Ha! Bo moze nie powinienes wymieniac sie uprzejmosciami? ;) Ja natomiast jestem pozytywnie nastawiona do internetowego przejscia do reala, internet pozwala na daleko idaca selekcje, co z kolei staje sie nieznosnym przeklenstwem gdy starasz sie przez net o prace przez posrednikow, bo wtedy masz wrazenie, ze kontaktujesz sie/wysylasz wszystko do jakiejs czarnej dziury, ktora zasysa to bezpowrotnie i to znika. Kazde z nas jest dzieckiem internetu, no oprocz mojej matki i Twojej zony, hehe z tego co slyszalam. Odpowiedz Link
zawle Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 16:50 sabat777 napisał: Rzeczyw > iscie, sa inne sposoby okazywania zainteresowania. Przede wszystkim wsluchanie > sie w historie, ktora chce przekazac dana osoba, uwazajac jednoczesnie by czula > sie komfortowo i nie odebrala tego jako wyciaganie informacji, podpuszczanie. > Chwalenie nie wprost to duza sztuka. Nawet komplement tego wymaga. Uważności, indywidualizacji i inteligencji. "Cenię ludzi którzy zajmują się taką pracą" brzmi inaczej niż "jesteś autentyczna w tym co robisz zawodowo". Widzisz różnicę? Odpowiedz Link
sabat777 Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 17:39 zawle napisała: > Nawet komplement tego wymaga. Uważności, indywidualizacji i inteligencji. > "Cenię ludzi którzy zajmują się taką pracą" brzmi inaczej niż "jesteś autentycz > na w tym co robisz zawodowo". Widzisz różnicę? Bylbym ostrozny z tym ferowaniem wyrokow co do cudzej inteligencji na podstawie zachowan na forum internetowym. Szczegolnie tak specyficznym i wycinkowym jak nasze. Jestem w tym o tyle niewiarygodny, ze, zdaje sie, jakis czas temu usilowalem Ci pisac wiersze i kazalem sie traktowac bezplciowo, czy cos rownie idiotycznego. Niestety przezywanie silnych emocji czasowo moze negatywnie wplywac na zachowanie czlowieka, a sa tacy, ktorzy gorzej znosza nagonki na wlasna osobe. U nas chetnych do polowania na czarownice nigdy nie brakowalo. Odpowiedz Link
zawle Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 17:46 sabat777 napisał: > Bylbym ostrozny z tym ferowaniem wyrokow co do cudzej inteligencji na podstawie > zachowan na forum internetowym. Szczegolnie tak specyficznym i wycinkowym jak > nasze. Jestem w tym o tyle niewiarygodny, ze, zdaje sie, jakis czas temu usilow > alem Ci pisac wiersze i kazalem sie traktowac bezplciowo, czy cos rownie idiot > ycznego. Niestety przezywanie silnych emocji czasowo moze negatywnie wplywac na > zachowanie czlowieka, a sa tacy, ktorzy gorzej znosza nagonki na wlasna osobe. > U nas chetnych do polowania na czarownice nigdy nie brakowalo. Weż się nie certol. Diagnozy stawiamy to sobie na każdym kroku a tu nagle sztućce się pojawiły?;) Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 21:30 sabat777 napisał: > Niestety przezywanie silnych emocji czasowo moze negatywnie wplywac na > zachowanie czlowieka, a sa tacy, ktorzy gorzej znosza nagonki na wlasna osobe. No dobrze już dobrze. Może ja nie, ale dziewczyny pogłaszczą cię po łebku jak pieseczka, który czując się zaatakowanym, nie potrafił rzeczowo pogadać, a jedynie potrafił pokąsać, nawytrząsać się i do teraz dygoce bidula. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 21:37 potwor_z_piccadilly napisał: > sabat777 napisał: > > > Niestety przezywanie silnych emocji czasowo moze negatywnie wplywac na > > zachowanie czlowieka, a sa tacy, ktorzy gorzej znosza nagonki na wlasna > osobe. > > No dobrze już dobrze. > Może ja nie, ale dziewczyny pogłaszczą cię po łebku jak pieseczka, który czując > się zaatakowanym, nie potrafił rzeczowo pogadać, a jedynie potrafił pokąsać, n > awytrząsać się i do teraz dygoce bidula. Ale przeciez ja nie o sobie mowie :) Pare nagonek przezylem, pare kont skasowalem, ale teraz zadne lesne dziadki wyskakujace zza krzakow w przepasce biodrowej i trzcinowej tytce na fujarce nie sa w stanie mnie wyprowadzic z równowagi :) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 22:01 sabat777 napisał: > Ale przeciez ja nie o sobie mowie :) Pare nagonek przezylem, pare kont skasowalem, ale teraz zadne lesne dziadki wyskakujace zza krzakow w przepasce biodrowej i trzcinowej tytce na fujarce nie sa w stanie mnie wyprowadzic z równowagi :) ================================================ Potraktuj to jako trening przed nieuchronną walką z własną żoną. Chcemy Cię dobrze do niej przygotować :) Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 22:19 marek.zak1 napisał: > ================================================ > Potraktuj to jako trening przed nieuchronną walką z własną żoną. Chcemy Cię dob > rze do niej przygotować :) Żeby to tylko żona zagrażała. W tym kraju (i nie tylko w tym) wielkimi krokami kryzys gospodarczy się zbliża. Kto dobrą pozycję zajmie, ten ma szanse na jakie takie przetrwanie. Kto prześpi, lub przesabatuje, kicha. Na Węgrzech wielu rolników już przestało uprawiać pola. Po co mają uprawiać, po to by watahy cyganów i bidota plony za nich zbierali. Autentyczne, bo z pewnego źródła (blokada medialna jest). Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 22:07 sabat777 napisał: > Ale przeciez ja nie o sobie mowie :) Tyaaa, baju baju będziem w raju Pare nagonek przezylem, pare kont skasowal > em, ale teraz zadne lesne dziadki wyskakujace zza krzakow w przepasce biodrowej > i trzcinowej tytce na fujarce nie sa w stanie mnie wyprowadzic z równowagi :) W to wierzę. Nikt już nie podoła temu zadaniu, bo Ty sam z sobą w tej kwestii wystarczająco mocno sobie poradziłeś. Jak po kaczce z Ciebie spływa. Ale nie tak do końca. Gdy trafi się ktoś, kto oceni Ciebie tak, jak Twoje własne sumienie Cię ocenia, Ty tracisz rezon i pieseczkujesz. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 16:10 Ja bym to powiedziała tak, że komplement może być jak najbardziej szczery, ale jest subiektywny i jako taki nie musi odpowiadać jakiejś obiektywnej prawdzie (o ile cos takiego istnieje). Bo czego zazwyczaj dotyczy komplement? Urody, inteligencji, umiejętności itp. rzeczy, których ocena to głównie kwestia gustu oceniającego oraz okoliczności przyrody. Natomiast jaki kto jest naprawdę, to jak to właściwie stwierdzić, czy ustalić? Przecież ktoś może raz wyglądać jak psu z gardła wyciągnięty, a innym razem jak milion dolarów. Ktos może się w jednej sytuacji zachować tchórzliwie, a w innej odważnie. Itd. itp. Więc co decyduje, że Twój odbiór jakiegoś człowieka jest tym zgodnym z prawdą, a odbiór Twej koleżanki nie? Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Komplement 01.02.16, 17:28 rekreativa napisała: > Ja bym to powiedziała tak, że komplement może być jak najbardziej szczery, Oczywiście. Facet do babki - Świetnie dziś wyglądasz - A co, ruchnął byś? - No popatrzcie, do tego jeszcze inteligentna Odpowiedz Link
sabat777 Re: Komplement 01.02.16, 17:42 potwor_z_piccadilly napisał: > rekreativa napisała: > f > > Ja bym to powiedziała tak, że komplement może być jak najbardziej szczery > > Oczywiście. > Facet do babki > - Świetnie dziś wyglądasz > - A co, ruchnął byś? > - No popatrzcie, do tego jeszcze inteligentna Gdybym byl kobitka, to po tak szczerym komplemencie wyplacilbym Ci kopa centralnie w jaja :) > > Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Komplement 01.02.16, 18:06 sabat777 napisał: > potwor_z_piccadilly napisał: > > > rekreativa napisała: > > f > > > Ja bym to powiedziała tak, że komplement może być jak najbardziej s > zczery > > > > Oczywiście. > > Facet do babki > > - Świetnie dziś wyglądasz > > - A co, ruchnął byś? > > - No popatrzcie, do tego jeszcze inteligentna > > Gdybym byl kobitka, to po tak szczerym komplemencie wyplacilbym Ci kopa central > nie w jaja :) Może ty wiesz kim jesteś. Ja już w tym się pogubiłem. Odpowiedz Link
zawle Re: Jestem z tytanu ;) 01.02.16, 16:44 sabat777 napisał: > Jest nieprawdziwy, nie nieszczery, to kolosalna roznica. Moze byc nieszczery, a > le nie musi. > Poza tym to ze szczerze smiejesz sie z humoru Zawle (a raczej z jakiegos pojedy > nczego zartu) to jedno, a to ze glosno to oznajmiasz wszem i wobec to drugie. O > znajmiasz bo masz w tym jakis interes spoleczny, najczesciej po prostu stworzen > ie/wzmocnienie wiezi z ta osoba. > Co do nieprawdziwosci - jest nieprawdziwy, bo nikt nie zna calej prawdy o drugi > m czlowieku, a roznimy sie tylko stopniem poznania w tym zakresie. Nawet sam ko > mplementowany nie ma dostepu do calej prawdy o samym sobie. I nam się czarna platońska jaskinia zrobiła;)) > Komplementy moga byc dobre i kiepskie, to fakt. > "Smieje sie z twojego zartu" jest niezly, bo brzmi wiarygodnie. Ciezko sprawdzi > c czy ktos sie faktycznie zasmial czy jebnal w czolo facepalma. Za to "jak ona > cos robi, to robi to calym soba" jest moim zdaniem komplementem jednak dosc mal > o wiarygodnym, bo tak to moze powiedziec moja matka, a juz szczegolnie w wydani > u osob, ktore sie tak slabo znaja. My tu sabat mamy wirtualną rzeczywistość. Gdy piszę że kitka robi wszystko całą sobą, to jest oczywiste że TUTAJ i TERAZ. Gdy ktoś mnie uważa za zarozumiałą sucz to ja wiem że TUTAJ I TERAZ. Gdy ja piszę że ninek nie zostanie moja koleżanką - to TUTAJ I TERAZ. Pewnie tam też nie zostanie, ale cholera wie z kim bym wolała na dzikie chłopy pójść? ;) Nie wiem czy w ogole mialyscie sie okazje sp > otkac osobiscie, ale na takich spotkaniach czasem zdarza sie tak, ze po paru mi > nutach usilnego zalepiania ciszy jakims dramatycznym small talkiem, obie strony > dochodza do wniosku, ze fajnie sie siedzialo ale nagle wypadlo cos dramatyczni > e pilnego i jeszcze sie kiedys bedzie okazja spotkac. Po czym nastepuje obopoln > a cisza w eterze na sieci, czacie czy czymkolwiek. > Internet to specyficzne miejsce na poznawanie ludzi, wirtualna kreacja czesto m > a tyle wspolnego z rzeczywistoscia co piernik z wiatrakiem. > Zreszta ja generalnie jestem sceptykiem jesli chodzi o to, jak ludzie sa postrz > egani. Mam kolege, z ktorym chodzilem do podstawowki. Teraz jako dorosly mezczy > zna spotyka sie czasem z moja kuzynka i jej kolezankami. Dla niej i jej kolezan > ek jest polbogiem, meskim samcem, sportowcem, czlowiekiem sukcesu. Dla mnie wry > l sie w pamiec jako urwis i chuligan, ktory kiedys zrobil kupe w spodnie i smie > rdzialo, a wszyscy sie smiali. No to po kiego Ty rzeczywistość do tego mieszasz? A co do dalszej części. W zamierzchłych czasach rozmawiałam przez neta z facetem. Bardzo go polubiłam. Spotkaliśmy się w realu i masakra. Nie mój gust, nie mój typ. Siedziałam wtedy i sobie myślałam że tam pod spodem tej paskudnej, podskakującej powłoki jest mój bardzo mi bliski znajomy. Od tego czasu potrafię wyczyścić obraz i szukać głębiej. To raz. Rozwiodłam się bo zobaczyłam co tracę. To dwa. Ale dwa światy trudno połączyć. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 00:39 >Czy zamiast się ogarnąć, Ty musisz silić się na pokrycie swojego błędu złośliwościami? < Opanuj się kobito. Potrafisz? < Jakimi złośliwościami, no skądże znówu? Co ty mi tu insynuujesz? Ja jeszcze nie POKRYŁAM swojego błędu, jak Go określasz w sposób taki bardzo bezosobowy. Jak uda mi się pokryć,, to może wtedy się opanuję, ale też nie obiecuję. Potrafisz to zrozumieć, czy nie bardzo? Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 01:00 ninek04 napisała: > Jak > uda mi się pokryć,, to może wtedy się opanuję, ale też nie obiecuję. Potrafisz > to zrozumieć, czy nie bardzo? Wiele potrafię zrozumieć, znam kobiety i wiem, że Wy miewacie, wynikające z uporu i nie tylko, zagrywki akceptowalne i nieakceptowalne. Teraz pogłówkuj. Pytanie sobie zadaj, kim jesteś i z jakich to okoliczności przyrody miłość łącząca Ciebie z mężem poszła gdzieś w jasną cholerę. Widzisz, zaczęło się od sabata, a skończyło na poważnie. Szanowna pani, ja potrafię czytać kobiety i nic nie zmienią tu żadne ścieżki w zaparte i silenie się na drobne złośliwości paru pognanych z wyrka facetów. Odpowiedz Link
lybbla Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 01:12 potwor_z_piccadilly napisał: > Szanowna pani, ja potrafię czytać kobiety i nic nie zmienią tu żadne ścieżki w > zaparte i silenie się na drobne złośliwości paru pognanych z wyrka facetów. Tak wiemy potwór, jesteś specjalistą od przetykania rur, jak mówisz nie ma takiej co by się nie dało przetkać. Specjalistą zostałeś po przetkaniu JEDNEJ rury. > Teraz pogłówkuj. Pytanie sobie zadaj, kim jesteś i z jakich to okoliczności prz > yrody miłość łącząca Ciebie z mężem poszła gdzieś w jasną cholerę. Facet też był przekonany, że był specjalistą od rur. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 07:59 potwor_z_piccadilly napisał: > Wiele potrafię zrozumieć, znam kobiety i wiem, że Wy miewacie, wynikające z upo > ru i nie tylko, zagrywki akceptowalne i nieakceptowalne. > Teraz pogłówkuj. Pytanie sobie zadaj, kim jesteś i z jakich to okoliczności prz > yrody miłość łącząca Ciebie z mężem poszła gdzieś w jasną cholerę. > Widzisz, zaczęło się od sabata, a skończyło na poważnie. Na powaznie, to Twoj schemat postepowania na forum jest staly, od kiedy go sledze, czyli kilku lat. Dopadasz rozmowce i z mina wszechwiedzacego szamana probujesz mu wtloczyc poczucie winy. Robisz to, bo gdy sztuka wyjdzie, to mozesz sie madrzyc i wywyzszac do woli, a najwyrazniej sprawia Ci to ogromna frajde. Obaj wiemy, ze masz kompleks niewyksztalconego chlopskiego filozofa, ktoremu w zyciu wyszly tylko wlosy. Musisz sie odkuwac na przypadkowych ludziach z internetu, ktorzy nie beda w stanie zweryfikowac Twojego zalosnego polozenia. Swoj zyciowy sukces opierasz wylacznie na fakcie, ze Twoja zona wciaz daje Ci dupy po latach, co rozdmuchales do osiagniecia na miare zdobycia osmiotysiecznika. W dodatku poslugujesz sie niespojna logika, jako ze mezczyznom wmawiasz, ze kazda kobieta jest doskonala i jesli cos nie wyszlo, to jest to tylko i wylacznie wina ich nieudolnosci i nieznajomosci kobiet. Oczywiscie w tym zakresie Ty mozesz uchodzic za guru, bo przeciez Tobie zona daje, a wszystkie kolezanki jej zazdroszcza. Problem zaczyna sie w Twoich relacjach z kobietami. Masz Pan niestety nature wlazidupa i lizusa, niemniej od czasu do czasu trafi sie taka, co samozwanczemu samochwale sprzeda prztyka w nos. Tego nadwatlone ego Pana Potwora juz nie zniesie i nastepuje cudowny zwrot akcji. Oto cudowny, bedacy doskonalym dzielem Matki Natury konstrukt, jakim jest kobieta nagle staje sie winnym calego, ale to caluskiego zla, jakiego zaznal w swoim zyciu od mezczyzn. Ideal siega bruku, w krotkich abcugach. Jak Ty to wszystko godzisz czlowieku? Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Replika 01.02.16, 17:57 sabat777 napisał: > potwor_z_piccadilly napisał: > > Wiele potrafię zrozumieć, znam kobiety i wiem, że Wy miewacie, wynikające > z upo > > ru i nie tylko, zagrywki akceptowalne i nieakceptowalne. > > Teraz pogłówkuj. Pytanie sobie zadaj, kim jesteś i z jakich to okolicznoś > ci prz > > yrody miłość łącząca Ciebie z mężem poszła gdzieś w jasną cholerę. > > Widzisz, zaczęło się od sabata, a skończyło na poważnie. To powyżej, nie było do ciebie gamoniu, więc się nie wpierdzalaj. > Na powaznie, to Twoj schemat postepowania na forum jest staly, od kiedy go sled > ze, czyli kilku lat. > Dopadasz rozmowce i z mina wszechwiedzacego szamana probujesz mu wtloczyc poczu > cie winy. Robisz to, bo gdy sztuka wyjdzie, to mozesz sie madrzyc i wywyzszac d > o woli, a najwyrazniej sprawia Ci to ogromna frajde. Obaj wiemy, ze masz komple > ks niewyksztalconego chlopskiego filozofa, ktoremu w zyciu wyszly tylko wlosy. > Musisz sie odkuwac na przypadkowych ludziach z internetu, ktorzy nie beda w sta > nie zweryfikowac Twojego zalosnego polozenia. Swoj zyciowy sukces opierasz wyla > cznie na fakcie, ze Twoja zona wciaz daje Ci dupy po latach, co rozdmuchales do > osiagniecia na miare zdobycia osmiotysiecznika. W dodatku poslugujesz sie nies > pojna logika, jako ze mezczyznom wmawiasz, ze kazda kobieta jest doskonala i je > sli cos nie wyszlo, to jest to tylko i wylacznie wina ich nieudolnosci i niezna > jomosci kobiet. Oczywiscie w tym zakresie Ty mozesz uchodzic za guru, bo przeci > ez Tobie zona daje, a wszystkie kolezanki jej zazdroszcza. > Problem zaczyna sie w Twoich relacjach z kobietami. Masz Pan niestety nature wl > azidupa i lizusa, niemniej od czasu do czasu trafi sie taka, co samozwanczemu s > amochwale sprzeda prztyka w nos. Tego nadwatlone ego Pana Potwora juz nie znies > ie i nastepuje cudowny zwrot akcji. Oto cudowny, bedacy doskonalym dzielem Matk > i Natury konstrukt, jakim jest kobieta nagle staje sie winnym calego, ale to ca > luskiego zla, jakiego zaznal w swoim zyciu od mezczyzn. Ideal siega bruku, w kr > otkich abcugach. > Jak Ty to wszystko godzisz czlowieku? Bo jestem człowiekiem, a nie otłuszczonym gamoniem z wypranym przez tzw. nowoczesność mózgiem, który to gamoń do czego się nie dotknie to to spierdoli. Dalej? Tylko cytacik. Próżnoś repliki się spodziewał Nie dam ci prztyczka ani klapsa Nie powiem nawet pies cię jebał Bo to mezalians byłby dla psa Julian Tuwim Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 21:51 that.bitch.is.sick napisała: > denerwujesz sabata i on znowu będzie uciekał od problemów. Pogłaszcz go po główce. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 22:04 potwor_z_piccadilly napisał: > that.bitch.is.sick napisała: > > > denerwujesz sabata i on znowu będzie uciekał od problemów. > > Pogłaszcz go po główce. No cos Ty, ona podtatusialych ojszczymurow nie glaszcze :) Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 22:11 sabat777 napisał: > No cos Ty, ona podtatusialych ojszczymurow nie glaszcze :) Skąd wiesz. Tu większość pań jakąś główkę skłonna jest głaskać. Warunki spełnisz i raju jesteś. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 22:25 potwor_z_piccadilly napisał: > Skąd wiesz. Tu większość pań jakąś główkę skłonna jest głaskać. > Warunki spełnisz i raju jesteś. To dlatego sie tu krecisz? :) Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 22:39 sabat777 napisał: > To dlatego sie tu krecisz? :) Jeszcze tu jesteś? Krótko. Nie wkurwiaj artystów. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 22:51 potwor_z_piccadilly napisał: > Jeszcze tu jesteś? No, tak gdzieś od czterech lat. > Krótko. Dzięki Bogu! > Nie wkurwiaj artystów. Nie wierzę w ich istnienie. Artyzm to poza. Obiektywnie istnieją tylko twórcy, ale oni nie potrzebują przybierać żadnych póz, bo tworzą i to im z reguły wystarcza. Oczywiście - rozumiem co miałeś na myśli - ale mam przemożną ochotę robić sobie z Ciebie jaja człowieku, bo tu chyba nic innego nie pozostaje :D Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:00 sabat777 napisał: > Oczywiście - rozumiem co miałeś na myśli - ale mam przemożną ochotę robić sobie > z Ciebie jaja człowieku, bo tu chyba nic innego nie pozostaje :D Jaja, to Ty z siebie samego robisz nadrabiając złośliwościami i brakiem grzeczności wobec rozmówcy. A czy Ci nic nie pozostaje? Owszem, pozostaje, możesz się jeszcze powiesić. Wybacz szczerość, ale bankrutem emanuje od Ciebie na kilometr. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:06 potwor_z_piccadilly napisał: > Jaja, to Ty z siebie samego robisz nadrabiając złośliwościami i brakiem grzeczn > ości wobec rozmówcy. W tej dziedzinie nie jesteś dla mnie żadnym autorytetem. > A czy Ci nic nie pozostaje? > Owszem, pozostaje, możesz się jeszcze powiesić. > Wybacz szczerość, ale bankrutem emanuje od Ciebie na kilometr. To zawsze można zrobić. Ale ja nie dość że jestem bankrutem, to jeszcze w dodatku zupełnie niehonorowym :D Tu będę stał! Odpowiedz Link
lybbla Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:11 sabat777 napisał: > To zawsze można zrobić. Ale ja nie dość że jestem bankrutem, to jeszcze w dodat > ku zupełnie niehonorowym :D > Tu będę stał! Bom jest lewą kończyną dolną tego forum. I co beze mnie zrobi prawa kończyna dolna Kitty, będzie jednokończyning uprawiać? Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:13 niestety to prawda:)) bez sabata i kitki to forum by nie istniało. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:15 lybbla napisał: > Bom jest lewą kończyną dolną tego forum. I co beze mnie zrobi prawa kończyna do > lna Kitty, > będzie jednokończyning uprawiać? Wtedy mogłaby umrzeć ze śmiechu, bo jednokończynning ją strasznie bawił :) Mnie już mniej, bo skończyło się na poważnej kontuzji stawu barkowego i paru tygodniach przymusowego olania ćwiczeń :/ Odpowiedz Link
lybbla Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:06 potwor_z_piccadilly napisał: > Jaja, to Ty z siebie samego robisz nadrabiając złośliwościami i brakiem grzeczn > ości wobec rozmówcy. > A czy Ci nic nie pozostaje? > Owszem, pozostaje, możesz się jeszcze powiesić. > Wybacz szczerość, ale bankrutem emanuje od Ciebie na kilometr. Co potwór znowu rura wyjechała i nie masz co przetykać? Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:17 lybbla napisał: > Co potwór znowu rura wyjechała i nie masz co przetykać? Eeeee, chata wolna, było wcześniej. Teraz pani ogląda w tv pająki, które opanowały jakieś metro. A może już seans się skończył? muszę zapytać czy ktoś przeżył inwazję. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 23:23 potwor_z_piccadilly napisał: > Teraz pani ogląda w tv pająki, które opanowały jakieś metro. A może już seans s > ię skończył? muszę zapytać czy ktoś przeżył inwazję. Już wiem, spytałem. Usłyszałem, Aaaaa tam, jakaś głupota. To była wielka pajączyca do której przez pół filmu strzelali i trafić nie mogli. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 20:41 sabat777 napisał: > Jesli chodz > i o swiadome wychowanie, staram sie wykorzeniac w dzieciach leki i uczyc determ > inacji. Mowie im wielokrotnie, zeby sie nie poddawali w dazeniu do celu i kiedy > widze, ze sie czegos boja to razem oswajamy ten lek. Pokazuje im, ze nie ma si > e czego bac. Po prostu te dwie cechy - odwage i nieustepliwosc uwazam za najwaz > niejsze cechy charakteru. Ty sabacie nic nie wykorzeniaj, żadnej determinacji dzieci nie ucz i nie wmawiaj im, by w swoim przyszłym życiu kierowali się odwagą i nieustępliwością. Skąd moje rady? Ano, Ty szanowny sabacie w tych kwestiach niczego nikogo nie możesz nauczyć, bo Ty tych cech nie posiadasz, a jeśli jednak je posiadasz (bardzo możliwe), to Twoje lenistwo i jakaś dziwna nieustępliwość, nie pozwalają Ci tych cech uzewnętrznić i nimi się kierować po to choćby, by dzieci te cechy w Tobie widziały. Dziś tego nie widzą. Widzą tylko Twoje wstecznictwo i konflikt, chuj wie o co z ich matką. A tak w ogóle, to wybitnie ciekawy wątek, a wpierdzieliłem się w niego, bo moje dzieciństwo, też nie było usłane różami. Jeszcze coś. O strasznych nieszczęściach się tu naczytałem. Przeczytałem też o pomysłach na ucieczkę od tego co się nawiwijało, Natomiast o pomysłach na naprawienie tego co się nawiwijało po to, by powrócić do starego, nie przeczytałem. A to w kwestii wychowania dzieci ważne, bo dzieci należy uczyć, że nie tylko w gówno można wejść, ale też, że z gówna można wyjść. Że nie ucieczka jest rozwiązaniem, bo gdy raz zaczną uciekać, to już do końca swoich dni, wyposażeni w nabyty syndrom SuperB, będą uciekać. Tu zacytuję koleżankę jesiod " a ja tak chcę, tak mi się podoba, tak sobie będę robiła, pisała i mówiła i co mi zrobisz? " (cytat niedokładny, ale sens dokładny). Jaka odpowiedź się nasuwa? .................................. niech każdy wpisze swoją. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 20:50 potwor_z_piccadilly napisał: > Ty sabacie nic nie wykorzeniaj, żadnej determinacji dzieci nie ucz i nie wmawia/ im, by w swoim przyszłym życiu kierowali się odwagą i nieustępliwością. Skąd moje rady? > Ano, Ty szanowny sabacie w tych kwestiach niczego nikogo nie możesz nauczyć, bo Ty tych cech nie posiadasz, a jeśli jednak je posiadasz (bardzo możliwe), to Twoje lenistwo i jakaś dziwna nieustępliwość, nie pozwalają Ci tych cech uzewnętrznić i nimi się kierować po to choćby, by dzieci te cechy w Tobie widziały. ============================== No tak. dzieci w ogóle nie słuchają, tylko obserwują. A cechy charakteru są wrodzone i trudno coś tu zmienić. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 20:55 marek.zak1 napisał: > potwor_z_piccadilly napisał: > > > Ty sabacie nic nie wykorzeniaj, żadnej determinacji dzieci nie ucz i nie > wmawia/ im, by w swoim przyszłym życiu kierowali się odwagą i nieustępliwością. > Skąd moje rady? > > Ano, Ty szanowny sabacie w tych kwestiach niczego nikogo nie możesz naucz > yć, bo Ty tych cech nie posiadasz, a jeśli jednak je posiadasz (bardzo możliwe > ), to Twoje lenistwo i jakaś dziwna nieustępliwość, nie pozwalają Ci tych cech > uzewnętrznić i nimi się kierować po to choćby, by dzieci te cechy w Tobie widzi > ały. > ============================== > No tak. dzieci w ogóle nie słuchają, tylko obserwują. A cechy charakteru są wro > dzone i trudno coś tu zmienić. Dwa dziadki z Muppet Show. :) Loza zyczliwej krytyki. Zajmijcie sie soba. Nawet soba nawzajem jesli lubicie ;) Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 21:35 sabat777 napisał: > Dwa dziadki z Muppet Show. :) Loza zyczliwej krytyki. Ale te dziadki ruchają, ot co. > Zajmijcie sie soba. Nawet soba nawzajem jesli lubicie ;) W przeciwieństwie do Ciebie nigdy takich skłonności nie wykazywaliśmy. Ale rozumiem, głodnemu chleb na myśli. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 21:44 potwor_z_piccadilly napisał: > Ale te dziadki ruchają, ot co. Rozumiem, ze jak zaczne ruchac, to wtedy skonczysz za mna lazic po forum i wyglaszac te swoje madrosci? ;) Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 22:35 sabat777 napisał: > Rozumiem, ze jak zaczne ruchac, to wtedy skonczysz za mna lazic po forum i wygl > aszac te swoje madrosci? ;) Jesteś na ogólnodostępnym forum, a nie w jakiejś swojej samotni i jeśli Ci się coś nie podoba, to zwijaj manatki i spierdalaj. Nikt Cię tu nie trzyma. Popłaczą troszkę dziewczyny, no i niech popłaczą, na zdrowie im to wyjdzie, bo nawet o tym nie wiedząc, uwolnią się od toksycznego osobnika, czyli od Ciebie. No i forum zacznie żyć starym życiem, gdzie ludzie jak dawniej, pytania będą zadawać, bo nie będzie ich odstraszać towarzystwo wielbicieli jałowych dyskursów z których nic nie wynika. Z przeproszeniem kolego sabat plus wszystkie inne nicki, których przez lata Twej "udręki" używałeś. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:25 Jestes osoba przemocowa Kitty. Nie szukaj nigdy wiecej faceta, bo Twoj charakter go unieszczesliwi o wiele bardziej niz moja impotencja kobiete. Nie masz w sobie dosc empatii na zaawansowane zwiazki z ludzmi a napierdalanie w innych daje Ci wyrazna satysfakcje. Poza tym masz tak zmienne nastroje, ze to sie kwalifikuje na jakas terapie. Spokojnie, spikojnie a za chwile JEB, patelnia w glowe. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:50 sabat777 napisał: > Jestes osoba przemocowa Kitty. Nie szukaj nigdy wiecej faceta, bo Twoj charakte > r go unieszczesliwi o wiele bardziej niz moja impotencja kobiete. Nie masz w so > bie dosc empatii na zaawansowane zwiazki z ludzmi a napierdalanie w innych daje > Ci wyrazna satysfakcje. Poza tym masz tak zmienne nastroje, ze to sie kwalifik > uje na jakas terapie. Spokojnie, spikojnie a za chwile JEB, patelnia w glowe. Ja pierdole. Watek o dzieciach, a nie o szukaniu stukanka. Odpowiedz Link
sidsidsid Re: Pogadajmy o dzieciach. 30.01.16, 22:18 O rany... niedawno rozmawiałam ze znajomym, który rozwiódł się z żoną (bynajmniej nie w zgodzie), ale ze względów finansowych mieszkają razem. Bardzo mu współczułam i zastanawiałam się, jak w ogóle można tak żyć i dzielić dom z kimś "obcym" lub do kogo czuje się niechęć. Ale po tym wątku przynajmniej lepiej rozumiem niektóre reakcje kilku tutejszych osób. Cóż, im dalej, tym bardziej wydaje mi się, że niniejsze forum to jakaś dolina niespełnienia i frustracji, w związku z czym mogę tylko życzyć powodzenia i oby dalej było lepiej. Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:31 "związki dla dzieci" - masz dowód na to że istnieją? Dzieci to bardzo często pretekst i zasłona dymna dla rodziców aby usprawiedliwić głupotę i tchórzostwo rodziców. Pomysł obarczania dziecka przez fakt jego istnienia powodem trwania małżeństwa rodziców - to wyjątkowa bzdura i kuriozum. Masz widocznie potrzebę omawiania stereotypów, może i dobrze skoro formowe świeżyny jadą wyłącznie stereotypem.. Odpowiedz Link
sabat777 Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:37 that.bitch.is.sick napisała: > "związki dla dzieci" - masz dowód na to że istnieją? Dzieci to bardzo często pr > etekst i zasłona dymna dla rodziców aby usprawiedliwić głupotę i tchórzostwo ro > dziców. Pomysł obarczania dziecka przez fakt jego istnienia powodem trwania mał > żeństwa rodziców - to wyjątkowa bzdura i kuriozum. Masz widocznie potrzebę omaw > iania stereotypów, może i dobrze skoro formowe świeżyny jadą wyłącznie stereoty > pem.. To juz przestalas nienawidzic rozwodnikow? Powodem tej zmiany stanowiska jest cos? A moze ktos? ;) Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:06 sabat777 napisał: > > To juz przestalas nienawidzic rozwodnikow? Powodem tej zmiany stanowiska jest c > os? A moze ktos? ;) Bynajmniej. I po co ta przesada? Po prostu gdy komuś nie wyszło małżeństwo, mam się na baczności bo nie wierzę w 100 proc. winę po jednej stronie. Czy jest to człowiek który lekceważy zobowiązania, czy tworzy/współtworzy problemy w długich związkach, czy po prostu miał pecha do złej sytuacji ( co jak nadmieniłam - w teorię biednej ofiary wierzę najmniej). Staram trzymać się z dala od toksycznych i negatywnych ludzi. Oni mają swój problem na każde rozwiązanie. Nie mówię że jest to regułą u rozwodników/rozwodniczek- po prostu to bardziej prawdopodobne. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 10:40 Istnieją związki które za powód swojego trwania podają dzieci. Lepiej? A jeśli ludzie w to wierzą, to jest ich prawda. Nawet jeśli nie jest Twoją. Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:13 zawle napisała: > Istnieją związki które za powód swojego trwania podają dzieci. Lepiej? A jeśli > ludzie w to wierzą, to jest ich prawda. Nawet jeśli nie jest Twoją. > Gorzej jeśli dzieci w to uwierzą. Będą wówczas wymagać terapii. I jeśli każdy ma swoją prawdę to podawaj ten fakt precyzyjnie jako opinię a nie fakt, wierzysz w to co ludzie mówią na temat swoich małżeństw, i czy mówią= dla ciebie wierzą? Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:23 Dzieci stają się zakładnikami takich rodzin. Według mnie wierzą. A tą część która skrzeczy z nieprawdy przykrywają szmatami. Szmatami z napisem "nie stać mnie", "ona sobie nie da rady", "po tylu latach", "dla dzieci", "przed Bogiem ślubowałam". Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 11:26 Zresztą, to nie ma znaczenia czy ja im wierzę, że oni wierzą. Żadnego. To są tak silne mechanizmu że próba obalenia tego domku z kart kończy się ucieczką lub agresją. To proces który trwa latami, lub zmienia go jedno wydarzenie. Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:39 zawle napisała: > Dzieci stają się zakładnikami takich rodzin. Według mnie wierzą. A tą część któ > ra skrzeczy z nieprawdy przykrywają szmatami. Szmatami z napisem "nie stać mnie > ", "ona sobie nie da rady", "po tylu latach", "dla dzieci", "przed Bogiem ślubo > wałam". > Może to by nie było takie złe gdyby ludzie umieli wysublimować swoje potrzeby w tak wysoki poziom moralny, żeby dzieci, odpowiedzialność za nie i satysfakcja z dobrego ich wychowania rzeczywiście ich motywowała do zgody i budowania związku na kompromisach, żeby umieli się tym cieszyć i zadowalać. Czemu to tak często tylko teoria? Może brakuje wzorców pozytywnych- ojciec rodziny, matka jako postacie społecznie szanowane, z zestawem wartości, ścieżką. Te nazwy nabrały znaczenia pejoratywnego, ideałem życia stały się burzliwe podboje i impreza. I planeta singli ( wczoraj w kinie musiałam ścierpieć zwiastun czekając na Tarantino). Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 31.01.16, 12:42 Ale po chuj nieść swój krzyż z namaszczeniem, gdy można krótszą drogą, trochę podbiec, trochę komuś na plecy wsadzić? Odpowiedz Link
urquhart Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 10:04 Ja odpowiem na twoje pytanie gorzko. Gdybym nie był w stanie ułożyć satysfakcjonującej relacji z żoną uciekłbym najdalej na inny kontynent zaczynać wszystko od początku jak zrobili moi koledzy. Odciął bym się i powielił schemat rodzinny powszechny w mojej rodzinie, żeby nic nie przypominało mi tej porażki. Gdybym tego nie zrobił, i tak nie byłbym w stanie dawać dzieciom tego czego sam nie mam, szcześcia i miłości, bo skończył bym pewnie wtedy jako przemocowy alkoholik odreagowujący na najbliższych uczucia własnego zgorzknienie i niepowodzenia uznając ich za winnych tego stanu i znieczulający się alkoholem. Nie mam zamiaru nikogo usprawiedliwiać ,ale i nie dziwię się temu schematowi. Odpowiedz Link
zawle Re: Pogadajmy o dzieciach. 01.02.16, 12:44 urquhart napisał: > Ja odpowiem na twoje pytanie gorzko. > Gdybym nie był w stanie ułożyć satysfakcjonującej relacji z żoną uciekłbym najd > alej na inny kontynent zaczynać wszystko od początku jak zrobili moi koledzy. O > dciął bym się i powielił schemat rodzinny powszechny w mojej rodzinie, żeby nic > nie przypominało mi tej porażki. > Gdybym tego nie zrobił, i tak nie byłbym w stanie dawać dzieciom tego czego sam > nie mam, szcześcia i miłości, bo skończył bym pewnie wtedy jako przemocowy alk > oholik odreagowujący na najbliższych uczucia własnego zgorzknienie i niepowodz > enia uznając ich za winnych tego stanu i znieczulający się alkoholem. > Nie mam zamiaru nikogo usprawiedliwiać ,ale i nie dziwię się temu schematowi. Grunt to mieć plany:)) Odpowiedz Link