twojabogini
06.07.16, 10:45
Temat warty osobnego wątku. Po pierwsze - wiele osób obecnie dorosłych zarówno kobiet jak i mężczyzn, doświadczyło w swoim życiu molestowania i/lub gwałtu. Często jako dzieci. Wiele osób ma z tym problem, wypiera wspomnienia, czuje się współwinna lub winna. Wiele osób, które nie przepracowały wewnętrznie problemu, ma kłopoty z bliskością w relacjach, trudności seksualne.
Wielu mężczyzn było molestowanych przez matki, lub inne kobiety to molestowanie zazwyczaj subtelne, ale krzywdzące, bolesne, trudne, upokarzające. To mit, że chłopca dowartościowuje zainteresowanie dorosłej kobiety. Nie wtedy kiedy chłopiec jest obiektem, przedmiotem, instrumentem.
Wiele osób doświadczyło także bycia milczącym świadkiem przemocy seksualnej - wobec koleżanki, kolegi, dziecka z rodziny. Milczenie dorosłych, bezsilność - to także złe doświadczenia z którymi nie umiemy się rozprawić, unikamy myślenia o nich.
Myślę, że za mało rozmawiamy o takich doświadczeniach. Wypierając nie umiemy chronić kolejnych pokoleń przed molestowaniem. Jako społeczeństwo jesteśmy matkami, które "nie widzą". Te matki też były w większości skrzywdzone.
Wiele osób w sąsiednim wątku pisało o potrzebie twardych dowodów na winę sprawcy. Takich dowodów nie da się zdobyć przy przestępstwach prywatnych, dokonujących się w obecności sprawcy i ofiary. Przemoc, molestowanie, gwałt. To właśnie ten rodzaj przestępstw. Domagając się twardych dowodów rezygnujemy z karania sprawców. Zostawiamy ofiary same.
Bardzo podobała mi się wypowiedź bitch: krzywda ofiar jest tak wielka, że możemy zaryzykować. Osądzając człowieka zawsze ryzykujemy, także rozpatrując sprawy kradzieży, zabójstw - w przypadku tych przestępstw też zdarzają się mylne skazania. Nikt nie krzyczy, żeby zaprzestać natychmiast skazań, bo czasem możemy skazać niewinne osoby.
Protestują najczęściej mężczyźni, którzy obawiają się "zemsty" kobiet. Jest prawdą, że zmiana podejścia do przestępstw związanych z przemocą w przestrzeniach prywatnych wzmocni ofiary. Ale nie ma to nic wspólnego z zemstą.
O tym jakie skurwiele chodzą po świecie z braku twardych dowodów:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20353882,ojciec-molestowal-agnieszke-gdy-byla-dzieckiem-obiecala-ze.html#MT
Zauważcie, że ten skurwiel chodzi w glorii i chwale "oczyszczonego z zarzutów". Próbowałam wyjaśniać to w sąsiednim wątku. Brak skazania nie oznacza niewinności i tego, że kobieta czy dziecko fałszywie oskarżały. To znaczy tak skurwiele to przedstawiają, tak piszą o tym media. Oznacza to tylko brak twardych dowodów. Może na przykładzie łatwiej będzie wam ten mechanizm zrozumieć.
Opisany dramat jest dramatem dla wielu dzieci w Polsce, dzisiaj, jutro, pojutrze. To się wciąż dzieje. Bo wciąż domagamy się twardych dowodów. Są przypadki w których brak twardych dowodów oznacza dalszy dostęp niewinnego pedofila do dziecka.