zawle 16.07.16, 23:48 weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20392122,orgazm-ekspres-orgazm-tonacego-maratonczyk-i-absolut-czego.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 00:15 Rodzaje orgazmow to maly pikus. Ja sie dopiero po 40stce dowiedzialam, ze orgazm meski to potrzeba bezwarunkowa. NIe wiedzialam tego wczesniej. Przepasc miedzy kobieta a mezczyzna. Zrozum teraz kogos, kto ten orgazm musi miec, po prostu musi. Nie ogarniam tego szczerze mowiac. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 17.07.16, 00:42 hello-kitty2 napisała: >. Zrozum teraz kogos, kto ten orgazm musi miec, po prostu > musi. Nie ogarniam tego szczerze mowiac. > Jak dla mnie skala tego "musi" jest gdzies w pobliżu głodu, tyle ze nie od braku orgazmu nie padniesz. Co najwyżej dasz komuś w mordę. Ale gdybym miał kalorie zapewnione bez konieczności jedzenia , to łatwiej byłoby zyc nie jedząc niz bez seksu. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 01:06 proteinowy.na.chwile napisał(a): > Jak dla mnie skala tego "musi" jest gdzies w pobliżu głodu, tyle ze nie od brak > u orgazmu nie padniesz. Co najwyżej dasz komuś w mordę. Ale gdybym miał kalorie > zapewnione bez konieczności jedzenia , to łatwiej byłoby zyc nie jedząc niz be > z seksu. Dzieki za przyblizenie tych emocji, niemniej nie odczuwam ich wiec nie ogarniam. Najlepsze ze to wszystko czesto nie idzie w parze z atrakcyjnoscia seksualna wiec ze tak powiem sporo pod gore. Moze jednak nalezy docenic bycie kobieta tj.zycie bez tego chomonta. Wyrazy wspolczucia ;-) Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 01:12 Ale gdybym miał kalorie zapewnione bez konieczności jedzenia , to łatwiej byłoby zyc nie jedząc niz be > z seksu. Ja nie jestem facetem a odczuwam tak samo ;) Jestem zboczona? I dlaczego pod gorke, wiesz orgazm tylko orgazm to kazdy facet moze miec w pare minut, z tak zwana Renia ;) Wiec tu nie ma problemu, niektorzy zyja tak latami i czuja sie dobrze,nie sa agresywni ani brutalni. Natomisat byc ciagle napalonym albo podniecanym a nie moc sobie ulzyc, to jest prawdziwa mordega i na dluzsza mete testosteron wali do glowy i zaczyna sie pojawiac rozdraznienie i agresja. Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 01:15 "Pieprzysz jak potłuczona, sorry." A dlaczego konkretnie? Odpowiedz Link
gardenersdog Re: męskie orgazmy 17.07.16, 01:16 Do Kitki, myślałam, że drzewko działa... Odpowiedz Link
gardenersdog Re: męskie orgazmy 17.07.16, 01:22 Ah, sorry, przeczytałam "do kogo konkretnie" >> Dzieki za przyblizenie tych emocji, niemniej nie odczuwam ich wiec nie ogarniam. Najlepsze ze to wszystko czesto nie idzie w parze z atrakcyjnoscia seksualna wiec ze tak powiem sporo pod gore. Moze jednak nalezy docenic bycie kobieta tj.zycie bez tego chomonta. Wyrazy wspolczucia ;-) 1. To, że pewnych emocji się nie odczuwa, nie znaczy, że nie są one uprawnione. 2. Najlepsze ze to wszystko czesto nie idzie w parze z atrakcyjnoscia seksualna wiec ze tak powiem sporo pod gore. - Nie wiem jak to skomentować... 3. Jestem kobietą i MUSZĘ mieć orgazm, więc takie generalizowanie jest bez sensu. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 17.07.16, 01:47 gardenersdog napisała: > To forum jest bardzo smutne, szkoda. > Daj mu szansę. Pod przykrywką mizerii, depresji i wojny płci kryje sie sporo wisielczego humoru. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 17.07.16, 02:16 gardenersdog napisała: > Raczej obwisłego, dzięki! > :) Ale tu, na tym forum, poszedłbym w stronę setnika Kutasa Wielgusa i jego żony: Niedopchnęcji Poślad. Odpowiedz Link
druginudziarz Re: męskie orgazmy 17.07.16, 11:04 proteinowy.na.chwile napisał(a): > gardenersdog napisała: > > > Raczej obwisłego, dzięki! > :) > Ale tu, na tym forum, poszedłbym w stronę setnika Kutasa Wielgusa i jego żony: > Niedopchnęcji Poślad. Z tym, że 'kutas' to stan zwisły właśnie. Tak, że kombinuj dalej ;) Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 17.07.16, 19:02 druginudziarz napisał: > > Ale tu, na tym forum, poszedłbym w stronę setnika Kutasa Wielgusa i jego > żony: > > Niedopchnęcji Poślad. > > Z tym, że 'kutas' to stan zwisły właśnie. > Tak, że kombinuj dalej ;) Nie, smutny wiszący frędzel pasuje jeszcze lepiej do Niedopchnęcji Poślad! Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 10:54 proteinowy.na.chwile napisał(a): > gardenersdog napisała: > > > To forum jest bardzo smutne, szkoda. > > > > Daj mu szansę. Pod przykrywką mizerii, depresji i wojny płci kryje sie sporo wi > sielczego humoru. Tez lubie to forum za humor jak ostatnio Drugi walnal o mordercach, z ktorymi masowo sypiamy tylko oni nie praktykuja, bo to silnie stygmatyzuje. Gdzieby sie czlowiek nie obrocil to zaburzeni, gwalciciele, bi i mordercy ;-) Odpowiedz Link
druginudziarz Re: męskie orgazmy 17.07.16, 11:00 hello-kitty2 napisała: > Tez lubie to forum za humor jak ostatnio Drugi walnal o mordercach, z ktorymi m > asowo sypiamy tylko oni nie oraktykuja, bo to silnie stygmatyzuje. Gdzieby sie > czlowiek nie obrocil to zaburzeni, gwalciciele, bi i mordercy ;-) Ależ to przeżywasz :D Powiem więcej, sypiamy też z nieboszczykami, wprawdzie odroczonymi, ale czy to nie straszne? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 11:32 druginudziarz napisał: > Ależ to przeżywasz :D > Powiem więcej, sypiamy też z nieboszczykami, wprawdzie odroczonymi, ale czy to > nie straszne? Nie odbierzesz mi tego ;-) Poprzezywam bo mi sie ladnie puzelki ulozyly z ostatnimi doniesieniami o powszechnie zaburzonych i powszechnie molestowanych. Kazdy komu sie przytrafila jakas anomalia z radoscia maniaka oznajmia swiatu jakie to rzekomo masowe. Ciekawa obserwacja. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 17.07.16, 02:02 gardenersdog napisała: > 2. Najlepsze ze to wszystko czesto nie idzie w parze z atrakcyjnoscia seksualna > wiec ze tak powiem sporo pod gore. - Nie wiem jak to skomentować... > Kitty trafiła w sedno. Potrzeby nie sa skorelowane z uroda, możliwość ich realizacji - jak najbardziej. Nasz Stwórca to sześciolatek przypalajacy mrówki szkłem powiększającym, dziecior ustawiający ciernie na trasie zuczkow gnojaczków. Odpowiedz Link
gardenersdog Re: męskie orgazmy 17.07.16, 02:05 Za to trzepanie kapucyna do .jpg jest? Nie mogę już słuchać tych głupot, sorry Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 17.07.16, 03:53 gardenersdog napisała: > Za to trzepanie kapucyna do .jpg jest? Biorąc pod uwage Twoj nick wyszło Ci autoironicznie... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 11:24 proteinowy.na.chwile napisał(a): > Kitty trafiła w sedno. Potrzeby nie sa skorelowane z uroda, możliwość ich reali > zacji - jak najbardziej. Jeszcze komiczniej to wyglada na przykladzie kobiet. Pani jak np. bohaterka watku o smierdzielu w skarpetkach przedstawia sie jako pierwszorzedny towar do ruchania ale ona chce barteru innego typu zamiast napierdalac orgazmami. Wniosek z tego taki, ze powszechne seksualne inwalidztwo kobiet stawia mezczyzn z ich bezwarunkowa potrzeba orgazmu z miejsca na pozycji molestujacych gwacicieli traktujacych plec piekna przedmiotowo. Nasz Stwórca to sześciolatek przypalajacy mrówki szkłe > m powiększającym, dziecior ustawiający ciernie na trasie zuczkow gnojaczków. No i co? Tak patrzac na sprawe Urqu z jego mlodziencza frajda zabijania zwierzat dla funu czy z ciekawosci juz nie jawi sie jako taki pervert, nie? Na Jego podobienstwo my stworzeni. Zastanow sie Proteinowy czy aby na pewno nie wierzysz w Najwyzszego. Wiara jest o tyle praktyczna, ze zawsze masz jednego to blame. Wygodne, nie? ;) Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 11:41 Wniosek z tego taki, ze powszechne seksualne inwalidztwo kobiet stawia mezczyzn z ich bezwarunkowa potrzeba orgazmu z miejsca na pozycji molestujacych gwacicieli traktujacych plec piekna przedmiotowo. Ja Ciebie przepraszam, dla zobrazowania: kobita ze spora nadwaga i do tego smierdzaca. Jestes pewna, ze KAZDY facet da rade, bedzie chetny z nia? Czy se jednak woli w zaciszu lazienki sam zwalic konia? Bo ja sobie dam reke uciac, ze nie kazdy na nia bedzie reflektowal, mimo glodu. Odpowiedz Link
zawle Re: męskie orgazmy 17.07.16, 12:08 No nie każdy. Znam taki przypadek ( bez śmierdzenia). I nie może. A ponoć biorą wszystko jak leci;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 12:16 kag73 napisała: > Ja Ciebie przepraszam, dla zobrazowania: kobita ze spora nadwaga i do tego smie > rdzaca. Jestes pewna, ze KAZDY facet da rade, bedzie chetny z nia? Czy se jedna > k woli w zaciszu lazienki sam zwalic konia? Bo ja sobie dam reke uciac, ze nie > kazdy na nia bedzie reflektowal, mimo glodu. Pani wnosi, ze jak pojawi sie samochod i mieszkanie wlasnosciowe to da rade z pocalowaniem reki. Zreszta Ty tez tak wnosisz. Poza tym uwazaj na argumentacje, bo dla mnie parametry 170cm i 90kg to ideal mezczyzny. Odpowiedz Link
zawle Re: męskie orgazmy 17.07.16, 12:17 Pani to wylała tu kocioł pomyj na niego. Zebrane z lat małżeństwa. Jakby nawet ten samochód był i mieszkanie, to ja im szczęścia nie wróżę, bo zbyt dużo pogardy w tym wszystkim. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 12:32 zawle napisała: > Pani to wylała tu kocioł pomyj na niego. Zebrane z lat małżeństwa. Jakby nawet > ten samochód był i mieszkanie, to ja im szczęścia nie wróżę, bo zbyt dużo pogar > dy w tym wszystkim. Moj punkt widzenia byl: pani nie jest zainteresowana seksem. Nadwaga i skarpetki to tylko wymowki. Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 14:51 "Moj punkt widzenia byl: pani nie jest zainteresowana seksem. Nadwaga i skarpetki to tylko wymowki." Sugerujesz, ze jakby zainteresowana seksem byla to by brala nawet smierdzacego i z nadwaga? A moze ona z tych, dla ktorych w seksie liczy sie rowniez obiekt a nie sam seks? W dodatku, wielu potrzebuje czuc sympatie i miec pozytywne uczuca do obiektu, zeby moc i chciec sie z nim seksic. Serio, wielu. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 19:15 kag73 napisała: > Sugerujesz, ze jakby zainteresowana seksem byla to by brala nawet smierdzacego > i z nadwaga? A moze ona z tych, dla ktorych w seksie liczy sie rowniez obiekt a > nie sam seks? W dodatku, wielu potrzebuje czuc sympatie i miec pozytywne uczuc > a do obiektu, zeby moc i chciec sie z nim seksic. Serio, wielu. Twierdze, ze gdyby ta pani byla zainteresowana seksem z tym panem to by go nawet sobie umyla ;-) Lub innymi slowy sprawilaby, ze bylby wymyty, bez skarpetek w gorsecie wyszczuplajacym na dwoch lapkach, klapiacy uszkami i krecacy pirulety z podniecenia. A co z kolei Ty sugerujesz, ze ta pani nie zywi do niego ani kszty pozytywnych uczuc choc wiemy, ze chce z nim brac kredyt na mieszkanie? Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 20:49 "Twierdze, ze gdyby ta pani byla zainteresowana seksem z tym panem to by go nawet sobie umyla ;-) Lub innymi slowy sprawilaby, ze bylby wymyty, bez skarpetek w gorsecie wyszczuplajacym na dwoch lapkach, klapiacy uszkami i krecacy pirulety z podniecenia. Ta pani ma z tym panem troche wiecej problemow niz tylko jego higiene osobiste, niestety, co tez ja skutecznie wysusza i zniecheca. Stad zaintersowana seksem z nim nie jest. Seks zaczyna sie w glowie. "A co z kolei Ty sugerujesz, ze ta pani nie zywi do niego ani kszty pozytywnych uczuc choc wiemy, ze chce z nim brac kredyt na mieszkanie?" Ta pani probuje/zyje z tym panem nadal w malzenstwie, jakby nie bylo kiedys go kochala(przypuszczam) i realizowac to co dla niej jest jak najbardziej w rozsadnych ramach i oczekiwaniach co do zycia we dwoje, nie sa one wcale jakos tak szczegolnie wyszukane. Gdyby zatem on ciagnal razem z nia ten wozek, bedac bardziej zaangazowany, pomocny i kooperatywny to kto wie, kto wie czy jednak tych pozytywnych uczuc by nie wykrzesala. Na to liczy. A tak, jest rozczarowana i zmeczona. Nie da sie ukryc, ze im nie po drodze. Ale nie wiem czy komukolwiek byloby po drodze, bo ze skapym naprawde ciezko jest zyc, sam nie daje i w dodatku hamuje kazda jej inicjatywe. Odpowiedz Link
ninek04 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 21:07 hello - kitty 2 napisała >. A co z kolei Ty sugerujesz, ze ta pani nie zywi do niego ani kszty pozytywnych uczuc choc wiemy, ze chce z nim brac kredyt na mieszkanie?< Chciałaby znowu móc go pokochać, a takie podejście wszystko zmienia i unieważnia żale, które kiedyś tam mogły się pojawić w przeszłości. Odpowiedz Link
zawle Re: męskie orgazmy 17.07.16, 12:18 I 170 tez? Dla mnie za mały....całe życie w balerinach;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 12:36 zawle napisała: > I 170 tez? Dla mnie za mały....całe życie w balerinach;) Tak ale nie jakos ortodoksyjnie 5 cm w ta czy w tamta nie gra roznic. Ja najchetniej cale zycie w japonkach ;) Jestem od Ciebie nizsza i za kazdym razem jak mnie mierza to okazuje sie, ze maleje ;( Odpowiedz Link
zawle Re: męskie orgazmy 17.07.16, 12:37 Moje minimum 176. Minimum minimum. Czyli ja plus buty:)) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 14:32 zawle napisała: > Moje minimum 176. Minimum minimum. Czyli ja plus buty:)) Ja dokonuje swoich obliczen pod pozycje lezaca, bo przeciez ile z tym facetem suma summarum chodzisz? ;-) Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 14:41 "Pani wnosi, ze jak pojawi sie samochod i mieszkanie wlasnosciowe to da rade z pocalowaniem reki. Zreszta Ty tez tak wnosisz." Pani duzo wnosi, rowniez, ze pan ja odrzuca, bo jest gruby i smierdzi, nie dba o siebie. Wiec pani by chciala, ze sporo zmian jest potrzebnych. pani doskwiera, ze nie ma samochodu, ktory ulatwilby jej zycie i pozwolil postrzegac meza w lepszym swietle niz teraz, ciamajda majacy rodzine i ja w dupie. "Poza tym uwazaj na argumentacje, bo dla mnie parametry 170cm i 90kg to ideal mezczyzny." zapomnialas dodac, ze mowisz o kulurystach:) jest roznica w paru kilosach czytsego miesnia a w paru kilosach tluszczu. Ja pisze o sytuacji odwrotnej. Ona ma nadwage i smierdzi. Skad u niektorych ludzi zalozenie, ze dla kobiet wyglad i fizyczna nie licza w sie w ogole. Moze u jakichs sie nie liczaale czy u wiekszosci. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 10:28 gardenersdog napisała: > >> Dzieki za przyblizenie tych emocji, niemniej nie odczuwam ich wiec n > ie ogarniam. Najlepsze ze to wszystko czesto nie idzie w parze z atrakcyjnoscia > seksualna wiec ze tak powiem sporo pod gore. Moze jednak nalezy docenic bycie > kobieta tj.zycie bez tego chomonta. Wyrazy wspolczucia ;-) > > 1. To, że pewnych emocji się nie odczuwa, nie znaczy, że nie są one uprawnione. A ja pisalam, ze sa nieuprawnione? Czy pisalam, ze ich nie odczwam i dlatego nie ogarniam? (Ja) > 3. Jestem kobietą i MUSZĘ mieć orgazm, więc takie generalizowanie jest bez sens > u. A kto to napisal ''jestem kobieta i musze miec orgazm''? Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 01:02 "...ze orgazm meski to potrzeba bezwarunkowa. NIe wiedzialam tego wczesniej. Przepasc miedzy kobieta a mezczyzna. Zrozum teraz kogos, kto ten orgazm musi miec, po prostu musi. Nie ogarniam tego szczerze mowiac." To co to konkretnie znaczy to MUSI i jak czesto musi i kiedy musi? Nie zrozumialam. Odpowiedz Link
potwor_z_piccadilly Re: męskie orgazmy 17.07.16, 07:06 kag73 napisała: > To co to konkretnie znaczy to MUSI i jak czesto musi i kiedy musi? Nie zrozumia > lam. Różnie można interpretować. Można klepać o fizjologii. O czymś w rodzaju: muszę bo się uduszę. Ja pokuszę się o interpretację w rodzaju: Dla sprawy. Czyli dobry orgazm gwarantem dobrego związku. Podkreślam dobry, znaczy orgazm w odpowiednim czasie, miejscu i w okolicznościach bycia w kształtnych, pięknych ramionkach. Czyli musi, bo jeśli facet chce kochać i być kochanym, to jądra mają produkować, fiut ejakulować, a główka wszystkim kierować. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 10:29 kag73 napisała: > To co to konkretnie znaczy to MUSI i jak czesto musi i kiedy musi? Nie zrozumia > lam. Porownaj +/- z glodem => codziennie. Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 11:46 > To co to konkretnie znaczy to MUSI i jak czesto musi i kiedy musi? Nie zrozumia > lam. Porownaj +/- z glodem => codziennie. No wiec na glodzie mozna wytrzymac dluzej lub krocej. W dadatku libido to nie konstant, zmienia sie, jest zalezne od poziomu hormonow, rzeczywistosci, wieku, stresu, zmeczenia i wszystkiego innego. Wiec raz mozesz musiec jesc codziennie np. przez dwa miesiace a nastepne dwa moze co pare dni. Nie sadze, zeby kazdy facet mial i musial miec codziennie orgazm, bo inaczej...umrze z glodu. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 12:30 kag73 napisała: > > To co to konkretnie znaczy to MUSI i jak czesto musi i kiedy musi? Nie zr > ozumia > > lam. > Porownaj +/- z glodem => codziennie. > > No wiec na glodzie mozna wytrzymac dluzej lub krocej. W dadatku libido to nie k > onstant, zmienia sie, jest zalezne od poziomu hormonow, rzeczywistosci, wieku, > stresu, zmeczenia i wszystkiego innego. Wiec raz mozesz musiec jesc codziennie > np. przez dwa miesiace a nastepne dwa moze co pare dni. > Nie sadze, zeby kazdy facet mial i musial miec codziennie orgazm, bo inaczej... > umrze z glodu. Najpierw nie zlapalas o co chodzi, dopytalas, potem wyrwalas sie, ze masz tak samo, a na koncu zanegowalas calosc ;) Wiec moze sposobem Wonta usystematyzujmy, zglaszam sie do przykladu: 1. Kitty MUSI jesc codziennie 2. Kitty NIE musi miec codziennie orgazmu, moze nawet nie miec kilka tygodni, a moze nawet miesiecy ale nie pamieta na bank ;) Proponuje wykluczyc z rozmowy przypadki skrajne jak np umieranie z glodu. Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 14:45 "Najpierw nie zlapalas o co chodzi, dopytalas, potem wyrwalas sie, ze masz tak samo, a na koncu zanegowalas calosc ;)" Nie przekrecaj. Napisalam, ze tak jak proteinowy, jezeli by mi bez jedzenia dostarczano wystarczajaca liczbe kalori to wolabym nie jesc niz zrezygnowac z seksu. "2. Kitty NIE musi miec codziennie orgazmu, moze nawet nie miec kilka tygodni, a moze nawet miesiecy ale nie pamieta na bank ;)" To, ze kitty moze tygodniami nie miec orgazmu a proteinowy musi (ma) go codziennie nie znaczy, ze ma tak (ciagle i niezmiennie) cala populacja. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 19:52 kag73 napisała: > To, ze kitty moze tygodniami nie miec orgazmu a proteinowy musi (ma) go codzien > nie nie znaczy, ze ma tak (ciagle i niezmiennie) cala populacja. Ale roznice lapiesz? Bo moim celem bylo zwrocenie uwagi na roznice miedzy kobieta, a mezczyzna, z ktorej nie zdawalam sobie nawet sprawy, a mianowicie: orgazm jako bezwarunkowa potrzeba u mezczyzny vs brak takiej bezwarunkowej potrzeby u kobiety. Swiadomosc takich prawidlowosci pozwala na lepsze zrozumienie stanowisk/postaw mezczyzn, pozwala zrozumiec ich wybory, ect mimo, ze tego do konca nie ogarniam. Jest to po priostu b.cenna ciekawostka z meskiego swiata. Natomiast dazenie do udowadniania, ze roznic miedzy plciami nie ma (jak rozumiem Twoje wypowiedzi) nie prowadzi do poznania niczego. Dziwie sie takze temu jaka niewiedza na temat meskiego swiata panuje np w moim rodzinnym domu. Moja matka nigdy mi takich rzeczy nie przekazala, mysle, ze do dzisiaj nie wie ani ja to nie zajmuje. Jaka szkoda dla nowego pokolenia. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 20:03 hello-kitty2 napisała: > Ale roznice lapiesz? Bo moim celem bylo zwrocenie uwagi na roznice miedzy kobieta, a mezczyzna, z ktorej nie zdawalam sobie nawet sprawy, a mianowicie: orgazm jako bezwarunkowa potrzeba u mezczyzny vs brak takiej bezwarunkowej potrzeby u kobiety. Swiadomosc takich prawidlowosci pozwala na lepsze zrozumienie stanowisk/postaw mezczyzn, pozwala zrozumiec ich wybory, ect mimo, ze tego do konca nie ogarniam. Jest to po priostu b.cenna ciekawostka z meskiego swiata. ---------------------------------- Jest to, czyli biologiczna przyczyna, wyjasnione w ,,Wojnach plemnikow". Jako ze nigdy nie wiadomo, kiedy kobieta ma owulacje, stad dla bezpieczenstwa genetycznego, koniecznosc ciaglego pakowania plemnikow do pochwy, aby zapobiec zaplodnieniu przez innego samca. Nawet jak obcy samiec sie spusci, obecne plemniki prawowitego meza, powinny nie dopuscic plemnikow tego drugiego do jaja. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 20:18 hello-kitty2 napisała: > Ale roznice lapiesz? Bo moim celem bylo zwrocenie uwagi na roznice miedzy kobie > ta, a mezczyzna, z ktorej nie zdawalam sobie nawet sprawy, a mianowicie: orgazm > jako bezwarunkowa potrzeba u mezczyzny vs brak takiej bezwarunkowej potrzeby u > kobiety. Ja przyznam sie szczerze tez nie lapie tej roznicy. Ale to moze dlatego, ze mnie zaden mezczyzna nie sygnalizowal, ze MUSI miec orgazm. Zaczelam sie nawet zastanawiac czy jako kobieta musze czy nie musze, ale zeby to stwierdzic to trzeba by przestac sie masturbowac/uprawiac seks ;-) Ale w poscie zalozycielskim, w zalinkowanym artykule, na temat mezczyzn wypowiada sie seksuolog, wiec jego opinia wydaje mi sie bardziej wiarygodna : "Tym się różni mój pies od mężczyzny, że ten drugi ma nie tylko seks, ale całe życie erotyczne. Ma swój gust, swoje lepsze i gorsze dni, swoje ciało, które bywa zmęczone, leniwe. Ma pracę, która go stresuje. Ale od najmłodszych lat wbija nam się do głowy, że mężczyzna co kilka sekund myśli o seksie. Jeśli tak jest, to w takim razie ja i wielu znanych mi mężczyzn chyba o tym zapominamy. Są takie momenty w życiu, w miesiącu, w tygodniu czy w ciągu dnia, że mężczyzna ma ochotę na seks i rzeczywiście o tym myśli. Niezredukowane napięcie seksualne potrafi być nieznośne, dlatego wtedy potrafimy być sfrustrowani, zdenerwowani, niecierpliwi. Ale jest też wiele momentów, kiedy mężczyzna wcale nie myśli o seksie." Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 20:36 "Tym się różni mój pies od mężczyzny, że ten drugi ma nie tylko seks, ale całe życie erotyczne. Ma swój gust, swoje lepsze i gorsze dni, swoje ciało, które bywa zmęczone, leniwe. Ma pracę, która go stresuje. Ale od najmłodszych lat wbija nam się do głowy, że mężczyzna co kilka sekund myśli o seksie. Jeśli tak jest, to w takim razie ja i wielu znanych mi mężczyzn chyba o tym zapominamy. Są takie momenty w życiu, w miesiącu, w tygodniu czy w ciągu dnia, że mężczyzna ma ochotę na seks i rzeczywiście o tym myśli. Niezredukowane napięcie seksualne potrafi być nieznośne, dlatego wtedy potrafimy być sfrustrowani, zdenerwowani, niecierpliwi. Ale jest też wiele momentów, kiedy mężczyzna wcale nie myśli o seksie." I o to mi wlasnie chodzilo. To mit, ze facet zawsze zwarty i gotowy w dodatku z KAZDA, mit po prostu. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 20:46 kag73 napisała: I o to mi wlasnie chodzilo. > To mit, ze facet zawsze zwarty i gotowy w dodatku z KAZDA, mit po prostu. ------------------------------------ A ten wtret o psie jest nietrafiony. Pies tez ma swoje zycie, swoja prace a zanim dojdzie do penetracji biega za suka i sie z nia potrafi bawic godzinami. Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 20:51 "A ten wtret o psie jest nietrafiony. Pies tez ma swoje zycie, swoja prace a zanim dojdzie do penetracji biega za suka i sie z nia potrafi bawic godzinami." To prawda, ja takiego kiedys wiedzialam, no obled jak on o ten seks zebral a jakis przechodzien facet tylko skometowal do pas "ale ona nie chce". Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 21:05 Apropos widzialam tez sytuacje: suczka upatrzyla sobie psiaka a on sie normalnie bronil, uciekal przed nia, nie wiem, moze wykastrowany byl Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 23:53 marek.zak1 napisał: > A ten wtret o psie jest nietrafiony. Pies tez ma swoje zycie, swoja prace a zan > im dojdzie do penetracji biega za suka i sie z nia potrafi bawic godzinami. A po wszystkim wysle jeszcze maila, ze ja uwielbia :-) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 20:55 kag73 napisała: > To mit, ze facet zawsze zwarty i gotowy w dodatku z KAZDA, mit po prostu. Ja nie wiem Kag z kim Ty rozmawiasz. To jest nie na temat ;) Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 17.07.16, 22:14 kag73 napisała: > I o to mi wlasnie chodzilo. > To mit, ze facet zawsze zwarty i gotowy w dodatku z KAZDA, mit po prostu. Klasyczny strawman. To ze facet zawsze zwarty i gotowy i z każda to jest mit. Mit ktory postawiłyscie sobie same a następnie rozprawilyscie sie z nim same. Klap, klap, klap, brawo. Zastanawiam sie jaka dokładnie jest korzysc z obrazu swiata w ktorym facet to taka kobieta z gigantyczną łechtaczka? Chodzi o to, zeby nie słuchać co mówi tylko wiedziec lepiej, nawet na temat jego własnego penisa? Przywracając wyjściowa tezę: potrzeba orgazmu/wytrysku u facetow jest bardziej bezwarunkowa niz u kobiety. Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 22:44 "Mit ktory postawiłyscie sobie same a następnie rozprawilyscie sie z nim same. Klap, klap, klap, brawo." A na jakiej to podstwie tak twierdzisz? Bo moim zdaniem to mit z daaawnych czasow, kiedy to nikt sie kobieca seksualnoscia i jej satysfakcja nie interesowal, antykoncepcji nie bylo, dodatkowo podwojna moralnosc i co kobiecie wypada a co nie. Stad sie nazywalo, ze facet ciagle chetny i gotowy a baba nigdy nie chce. A co sie jej dziwiec jak nic z tego nie ma, oprocz byc moze kolejnej ciazy? "Zastanawiam sie jaka dokładnie jest korzysc z obrazu swiata w ktorym facet to taka kobieta z gigantyczną łechtaczka? Chodzi o to, zeby nie słuchać co mówi tylko wiedziec lepiej, nawet na temat jego własnego penisa? A co oni nam tu powiedzieli konkretnego ci mezczyzni? Ty cos nam powiedziales, lybba cos powiedzial, tyko, ze co innego niz Ty. Marek sie wlaczyl o psach. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 17.07.16, 23:28 kag73 napisała: > A na jakiej to podstwie tak twierdzisz? Bo moim zdaniem to mit z daaawnych czas > ow, kiedy to nikt sie kobieca seksualnoscia i jej satysfakcja nie interesowal, > antykoncepcji nie bylo, dodatkowo podwojna moralnosc i co kobiecie wypada a co > nie. Stad sie nazywalo, ze facet ciagle chetny i gotowy a baba nigdy nie chce. > A co sie jej dziwiec jak nic z tego nie ma, oprocz byc moze kolejnej ciazy? Mit jest stary, ale został wplątany w ten wątek tak jakby go dotyczył. Proponuje go zupełnie zawiesić jako nie na temat. > "Zastanawiam sie jaka dokładnie jest korzysc z obrazu swiata w ktorym facet to > taka kobieta z gigantyczną łechtaczka? > Chodzi o to, zeby nie słuchać co mówi tylko wiedziec lepiej, nawet na temat jeg > o własnego penisa? > > A co oni nam tu powiedzieli konkretnego ci mezczyzni? Ty cos nam powiedziales, > lybba cos powiedzial, tyko, ze co innego niz Ty. Marek sie wlaczyl o psach. Tu akurat racja. Danych mało i podejrzane, trza luki wypełnić interpolacją. Tym bardziej jezeli za źrodła miałbym robić ja (Gollum, któremu sie zachciewa częstego orgazmu bez płacenia) czy Lybbla, ktory jest mężczyzna, hm, nietuzinkowym, niereprezentatywnym. Lybbla Ci zreszta powie jakim, bo ja do chłopa nie mam szczęścia nazewniczo. Co do jego twierdzeń, jakoby kobiety nie różniły sie od mezczyzn - nie podzielam, wydają mi słabo skorelowane z rzeczywistością. Wydaje mi sie, ze Urqu kiedys przez dziesiątki wpisów próbował sie przebić z próba wyjaśnienia różnicy miedzy płciami w położeniu orgazmu w piramidzie potrzeb. Z tego co pamietam nie przebił sie, został zinterpretowany jako ktos kto chce kobiecą erotykę nazywać słabszą, ograniczać, unieważnić. Ja jestem kimś takim o kim pisze teraz Kitty, a wczesniej Urqu. Wydaje mi sie większość z mezczyzn jest, ale jako ze zazwyczaj wiedziemy w zwiazkach żywot tresowanej małpy, mamy wbite w łeb, zeby sie do tego nie przyznawać. Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 23:40 "Mit jest stary, ale został wplątany w ten wątek tak jakby go dotyczył. Proponuje go zupełnie zawiesić jako nie na temat." To nie jest dowod na to ani nie znaczy, ze storzylysmy go "my" :) "Ja jestem kimś takim o kim pisze teraz Kitty, a wczesniej Urqu. Wydaje mi sie większość z mezczyzn jest, ale jako ze zazwyczaj wiedziemy w zwiazkach żywot tresowanej małpy, mamy wbite w łeb, zeby sie do tego nie przyznawać." Kims takim kto potrzebuje i ma orgazm codziennie? Nie watpie, ale ze maja tak wszyscy i zawsze nie wierze. Odpowiedz Link
lybbla Re: męskie orgazmy 19.07.16, 16:14 proteinowy.na.chwile napisał(a): > Tu akurat racja. Danych mało i podejrzane, trza luki wypełnić interpolacją. Danych jest sporo np. linkowany artykuł, opisujący warsztaty na których próbuje się zabić (:P) tresowaną małpę. > Tym bardziej jezeli za źrodła miałbym robić ja (Gollum, któremu sie zachciewa częstego orgazmu bez płacenia) czy Lybbla, ktory jest mężczyzna, hm, nietuzinkowym, niereprezentatywnym. Jeśli spojrzysz na znaczek taiji to moje czarne kółko (moje Yin) jest przerośnięte. Twoje jest w normie. A u Urqu jest w zaniku ;) Średnia wychodzi jak należy. Jestem odchyleniem, ale nie jedynym tu. > Lybbla Ci zreszta powie jakim, bo ja do chłopa nie mam szczęścia nazewniczo. > Co do jego twierdzeń, jakoby kobiety nie różniły sie od mez > czyzn - nie podzielam, wydają mi słabo skorelowane z rzeczywistością. Ja też nie podzielam zdania mego chochoła. Kobieta różni się od mężczyzny. `Mama to nie jest to samo co tatooo', ale do rzeczy. Kobiety miewają Orgazmy przez duże O, mężczyźni bardzo rzadko. Zadowalamy się namiastką. Namiastka jest bardzo przyjemna. Uzupełnię się (listę TB można znaleźć nieopodal poniższej listy), Panowie rozwijajcie lub zwijajcie. 0) Wytrysk bez orgazmu (takie zero, nic. null) 1) Orgazm płytki (albo spalony orgazm), szło dobrze ale się urwało w nieodpowiednim momencie 2) `Klaszczę w dłonie' było mniej więcej, czyli standard, zadowalająca ilość tryskających w mózgu zadowalaczy 3) Orgazm tornado (krótki acz głęboki) podnosi cię wysoko i z impetem rzuca o glebę, zwykle gdy partnerka Cię zaskoczy, kończy się słowami ``o ja p. co to było?'' 4) Orgazm głęboki, (budowany nieśpiesznie, wszelkie techniki relaksacyjne mile widziane) ``uczucie rozkoszy przepływa przez całe ciało'', ośrodki nagrody produkują ogromne ilości pierwszorzędnych dragów 5) Orgazm ekstatyczny, oprócz tego co napisała TB dodałbym słowo emanacja. > Wydaje mi sie, ze Urqu kiedys przez dziesiątki wpisów próbował sie przebić z pr > óba wyjaśnienia różnicy miedzy płciami w położeniu orgazmu w piramidzie potrzeb. Z tego co pamietam nie przebił sie, został zinterpretowany jako ktos kto chce kobiecą erotykę nazywać słabszą, ograniczać, unieważnić. Jak się ma nieprzystające definicje orgazmu to i różnice w priorytetach wychodzą. Piramida potrzeb to piramidalne bzdety na potrzeby ogółu. Przeczuwamy, że brak orgazmów rzuca się na mózg, ale przełomowych badań brak. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 19.07.16, 21:19 lybbla napisał: > Danych jest sporo np. linkowany artykuł, opisujący warsztaty na których próbuje > się zabić (:P) tresowaną małpę. Zabić? Tam tylko mowia jak wypuszczać tresowane małpy na wolność, czyli zakładają ze dyrektorki cyrku chca gdzies swoje małpy wypuszczać. > > Co do jego twierdzeń, jakoby kobiety nie różniły sie od mez > > czyzn - nie podzielam, wydają mi słabo skorelowane z rzeczywistością. > > Ja też nie podzielam zdania mego chochoła. Kobieta różni się od mężczyzny. Wiem, ze nie podzielasz. Niemniej szpila Ci sie należała bo rzuciłeś zdanie w tym temacie otwarte na dowolna interpretacje. > Kobiety miewają Orgazmy przez duże O, mężczyźni bardzo rzadko. > Zadowalamy się namiastką. Namiastka jest bardzo przyjemna. > Uzupełnię się (listę TB można znaleźć nieopodal poniższej listy), Panowie rozwi > jajcie lub zwijajcie. > > 0) Wytrysk bez orgazmu (takie zero, nic. null) > 1) Orgazm płytki (albo spalony orgazm), szło dobrze ale się urwało w nieodpowie > dnim momencie > 2) `Klaszczę w dłonie' było mniej więcej, czyli standard, zadowalająca ilość > tryskających w mózgu zadowalaczy > 3) Orgazm tornado (krótki acz głęboki) podnosi cię wysoko i z impetem rzuca o g > lebę, zwykle gdy partnerka Cię zaskoczy, kończy się słowami ``o ja p. co to był > o?'' > 4) Orgazm głęboki, (budowany nieśpiesznie, wszelkie techniki relaksacyjne mile > widziane) ``uczucie rozkoszy przepływa przez całe ciało'', ośrodki nagrody prod > ukują ogromne ilości pierwszorzędnych dragów > 5) Orgazm ekstatyczny, oprócz tego co napisała TB dodałbym słowo emanacja. > Dzieki. Nic człowiekowi spragnionemu wody nie przynosi większej ulgi niz opisy jej krystalicznosci dostarczane przez kogos komu chlupie w żołądku. Na forum dla spragnionych. > > Wydaje mi sie, ze Urqu kiedys przez dziesiątki wpisów próbował sie przebi > ć z pr > > óba wyjaśnienia różnicy miedzy płciami w położeniu orgazmu w piramidzie p > otrzeb. Z tego co pamietam nie przebił sie, został zinterpretowany jako ktos kt > o chce kobiecą erotykę nazywać słabszą, ograniczać, unieważnić. > > Jak się ma nieprzystające definicje orgazmu to i różnice w priorytetach wychodz > ą. > Piramida potrzeb to piramidalne bzdety na potrzeby ogółu. Możliwe, nie moja działka. Co mnie nie przekonuje to Twoj styl dalekowschodniego mistrza stawiającego tezy ale nie kłopoczącego się budowaniem konstrukcji z użyciem "ponieważ", "z czego wynika, że" i tym podobnych. Ja zostanę przy tej obrazowej metaforze _ponieważ_ trafnie choc zgrubnie obrazuje relacje miedzy rożnymi rodzajami potrzeb u mnie i wsród mojego otoczenia. Wiecej: wszyscy zaprzeczacze tej piramidy jakich spotkałem (czyli głownie kler roznej maści) okazali sie na dłuższa metę niewiarygodni. Odpowiedz Link
lybbla Re: męskie orgazmy 20.07.16, 03:49 proteinowy.na.chwile napisał(a): > Zabić? Tam tylko mowia jak wypuszczać tresowane małpy na wolność, czyli zakłada ją ze dyrektorki cyrku chca gdzies swoje małpy wypuszczać. Tak, jak nieprzyzwoity wegetarianin eksterminować tresowaną małpę w sobie. To już Twoja decyzja czy pozostaniesz przy onirycznym `tańcu lekkich goryli' czy poszukasz szczęścia w Kongo. A tak zapomniałem o gorylątkach. > Wiem, ze nie podzielasz. Niemniej szpila Ci sie należała bo rzuciłeś zdanie w t > ym temacie otwarte na dowolna interpretacje. Otwartość na interpreteacje to jest to co Lible lubią najbardziej. Szpilki rownież, szczególnie gdy mylisz laleczki woo-doo:) > Dzieki. Nic człowiekowi spragnionemu wody nie przynosi większej ulgi niz opisy > jej krystalicznosci dostarczane przez kogos komu chlupie w żołądku. Na forum dl > a spragnionych. Punkty 0-2 osiągalne za pomocą Reni R. Z głodu nie umrzesz. Powsciągałem się tak bardzo, ze nawet konkluzja mi umknęła. Konkluzją jest: kobiety to mają klawo. > Możliwe, nie moja działka. Co mnie nie przekonuje to Twoj styl dalekowschodnieg > o mistrza stawiającego tezy ale nie kłopoczącego się budowaniem konstrukcji z u > życiem "ponieważ", "z czego wynika, że" i tym podobnych. Ja zostanę przy tej ob > razowej metaforze _ponieważ_ trafnie choc zgrubnie obrazuje relacje miedzy rożn > ymi rodzajami potrzeb u mnie i wsród mojego otoczenia. Wiecej: wszyscy zaprzecz > acze tej piramidy jakich spotkałem (czyli głownie kler roznej maści) okazali si > e na dłuższa metę niewiarygodni. Ja nawet nie zaprzeczam tej piramidzie bo nie ma czemu zaprzeczać. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 20.07.16, 08:04 lybbla napisał: > Tak, jak nieprzyzwoity wegetarianin eksterminować tresowaną małpę w sobie. > To już Twoja decyzja czy pozostaniesz przy onirycznym `tańcu lekkich goryli' > czy poszukasz szczęścia w Kongo. Czyli jak M. Thatcher uważasz ze bieda jest kwestia wyboru? > Otwartość na interpreteacje to jest to co Lible lubią najbardziej. > Szpilki rownież, szczególnie gdy mylisz laleczki woo-doo:) Zależy do czego rozmowa ma sluzyc. Jezeli to ma byc wersja "pielęgnacji futra" (dalej trzymamy sie małpiej poetyki) to jasne: im ciemniej tym przyjemniej. Z drugiej strony sa takie fragmenty Twojego tekstu, ktore sa zamknięte nie tylko na interpretacje ale nawet na analizę (prawdy do wierzenia w stylu Potwora). Tak, ze nie pogadamy sobie. Ale bądźmy szczerzy - ile z tych rozmów kazdy z nas wyciągnął. Tyle co nic. Za to wpisy o kolorach i zachodzącym słońcu: miód z dżemem. > Konkluzją jest: kobiety to mają klawo. Potencjalnie maja. Niestety wielu z nas, mezczyzn im tego szczęścia nie chce / nie umie odblokować. Tym razem to nie do Ciebie, to samokrytyka. (O, ktos powinien cos skrobnąć o samokrytyce w zwiazkach) > Ja nawet nie zaprzeczam tej piramidzie bo nie ma czemu zaprzeczać. W sensie hipotezy tak nietrafionej ze nawet nie błędnej czy jeden z 16 rodzajów buddyjskiego nie-istnienia? Widzisz, znowu sobie zostawiłeś komfort przerzucenia roboty na rozmówce Odpowiedz Link
ninek04 Re: męskie orgazmy 20.07.16, 11:27 proteinowy. na.chwile.napisał >Niestety wielu z nas, mezczyzn im tego szczęścia nie chce / nie umie odblokować. Tym razem to nie do Ciebie, to samokrytyka. (O, ktos powinien cos skrobnąć o samokrytyce w zwiazkach)< Może to tak, jak szło w tym refrenie: Nie mogę ci wiele dać, bo sam niewiele mam.. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 20.07.16, 13:27 ninek04 napisała: > Może to tak, jak szło w tym refrenie: Nie mogę ci wiele dać, bo sam niewiele ma > m... Idealny refren. Tekściarze piosenkowi znają sie lepiej na Waszych wnętrzach od korpoklonow. Moze dlatego ich tam (do wnętrza) cześciej wpuszczajcie. Perpetuum mobile. Odpowiedz Link
lybbla Re: męskie orgazmy 20.07.16, 20:50 proteinowy.na.chwile napisał(a): > Idealny refren. > > Tekściarze piosenkowi znają sie lepiej na Waszych wnętrzach od korpoklonow. > Moze dlatego ich tam (do wnętrza) cześciej wpuszczajcie. Perpetuum mobile. `Byle jaki seks jest gorszy od masturbacji, dobry seks jest od masturbacji lepszy.' Całkiem nieźle jak na korpoklona ;) Odpowiedz Link
lybbla Re: męskie orgazmy 20.07.16, 20:47 proteinowy.na.chwile napisał(a): > > Czyli jak M. Thatcher uważasz ze bieda jest kwestia wyboru? Nie uważam, że to kwestia biedy, tylko przyzwyczajenie do tkwienia w łóżku. > Zależy do czego rozmowa ma sluzyc. > Jezeli to ma byc wersja "pielęgnacji futra" (dalej trzymamy sie małpiej poetyki > ) to jasne: im ciemniej tym przyjemniej. Z drugiej strony sa takie fragmenty Tw > ojego tekstu, ktore sa zamknięte nie tylko na interpretacje ale nawet na analiz > ę (prawdy do wierzenia w stylu Potwora). Tak, ze nie pogadamy sobie. Wskaż taką prawdę bo nie wiem do czego się odnieść. Może coś o meskich orgazmach? Ale bądźmy > szczerzy - ile z tych rozmów kazdy z nas wyciągnął. Tyle co nic. Ja sporo wyciągam, głównie z przepastnych czeluści forum. Najbardziej lubię perełki w stylu `uważaj na jaką pozycję aplikujesz'. Za to wpisy o > kolorach i zachodzącym słońcu: miód z dżemem. Wiesz bo ja jestem zakochany :) > > > Konkluzją jest: kobiety to mają klawo. > > Potencjalnie maja. Niestety wielu z nas, mezczyzn im tego szczęścia nie chce / > nie umie odblokować. Tym razem to nie do Ciebie, to samokrytyka. (O, ktos powinien cos skrobnąć o samokrytyce w zwiazkach) A potem spotykasz kobietę i dziwisz się, że to wszystko jest takie proste. > > > Ja nawet nie zaprzeczam tej piramidzie bo nie ma czemu zaprzeczać. > > W sensie hipotezy tak nietrafionej ze nawet nie błędnej czy jeden z 16 rodzajów > buddyjskiego nie-istnienia? Widzisz, znowu sobie zostawiłeś komfort przerzucen > ia roboty na rozmówce Tak proteinowy przerzucam robotę na młodszych, no chyba że coś mnie bardzo interesuje. Piramidy nie należą do obszaru moich zainteresowań. Hierarchia potrzeb jak najbardziej. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 20.07.16, 23:17 lybbla napisał: > > Z drugiej strony sa takie fragme > nty Tw > > ojego tekstu, ktore sa zamknięte nie tylko na interpretacje ale nawet na > analiz > > ę (prawdy do wierzenia w stylu Potwora). Tak, ze nie pogadamy sobie. > > Wskaż taką prawdę bo nie wiem do czego się odnieść. Może coś o meskich orgazmac > h? Kręcę sie w kółko wokol: > Piramida potrzeb to piramidalne bzdety na potrzeby ogółu. < Biorąc pod uwage kontekst, czyli wysiłki Urqu, dałeś rade ta garścią słów odesłać go do kąta, posmarować sobie cycki masłem (Lybbla nad poziomy wylata) i jednocześnie nie wytłumaczyć owemu ogółowi (którego proteinowy czuje sie częścią) dlaczego. Wspomniales cos o hierarchii potrzeb, tak jakby to były fundamentalnie rozłączne pojęcia. > Wiesz bo ja jestem zakochany :) Cieszę Twoiim szczęściem. > A potem spotykasz kobietę i dziwisz się, że to wszystko jest takie proste. A tego nie próbuje nawet zinterpretować. Chodzi o to ze moja zona to nie kobieta? Wracasz do swojej poetyki "szympansy vs bonobo"? > Tak proteinowy przerzucam robotę na młodszych, no chyba że coś mnie bardzo inte > resuje. Hm, tu "pojechałeś Lybblą" bardziej niz zwykle. OK, sam ostatnio powrzucałem bliźnim kamieni do ogródków , nie bede narzekał. Z Bogiem bracie. Odpowiedz Link
lybbla off top o piramidach dla proteinowego 21.07.16, 17:46 proteinowy.na.chwile napisał(a): > > Wskaż taką prawdę bo nie wiem do czego się odnieść. Może coś o meskich or > gazmac > > h? > > Kręcę sie w kółko wokol: > > > Piramida potrzeb to piramidalne bzdety na potrzeby ogółu. < > Biorąc pod uwage kontekst, czyli wysiłki Urqu, dałeś rade ta garścią słów odesł > ać go do kąta, posmarować sobie cycki masłem (Lybbla nad poziomy wylata) i jednocześnie nie wytłumaczyć owemu ogółowi (którego proteinowy czuje sie częścią) dlaczego. Wspomniales cos o hierarchii potrzeb, tak jakby to były fundamentalnie rozłączne pojęcia. Ten wpis dzieli się na dwie części, pierwszą o tym jak to powszechnie wiadomo, że piramida potrzeb to humbug i drugą bardzo luźne moje dywagacje jak to pojęcie chociaż częściowo ratować. Część I Piramida potrzeb w jej pierwotnej wersji Masłowa zawiera dwa elementy 1) stratyfikację potrzeb (na 5 warstw) 2) tezę, że potrzeby z wyższych warstw są zaspokajane po zaspokojeniu potrzeb z warstw niższych. Nie muszę mówić, że oryginalna praca Maslowa jest wzorcowym przykładem wadliwego doboru próby. Nie muszę też mówić, że 30 lat badań nad tą koncepcją pokazalo, że tej piramidy nie ma (Wahba, M. A.; Bridwell, L. G. (1976)). Wspomnę jedynie o problemach definicyjnych (ale również ich umiejscowienia w czymś czego nie ma) dotyczących np. potrzeb seksualnych czy warstwy potrzeb samorealizacją. By nie wylać dziecka z kąpielą wciąż prowadzi się badania nad hierarchicznoscią potrzeb traktując piramidę potrzeb jako prace pionierską lecz traktując ją z przymrużeniem oka. W szczególności odrzucając punkt 2) i modyfikując punkt 1) Część II a) Urqu Nie wiem do czego odnosił się Urqu załóżmy, ze jego teza brzmiała orgazm kobiety stawiają niżej w hierarchii potrzeb niż mężczyźni. Należałoby rozpocząć od definicji orgazmu. I tu mam w Tobie sprzymierzeńca, bo z Twoich wpisów można wysnuć wniosek, że odróżniasz kompulsywne 3minutowe zwalenie konia od 40 minutowej masturbacji. Przede wszystkim należałoby wziąć pod uwagę zdolność kobiet do wyciszenia potrzeb bo tę kobiety mają większą. I badać ważność orgazmów wśród kobiet i mężczyzny, które mają do orgazmów dostęp. (Ja rozumiem, że powyższy fragment jest trudny do ogarnięcia komuś kto ma przed oczami teoryjkę Masłowa.) Jeśli tego nie zrobisz a wagę orgazmu potraktujesz jako zmienną losową to wyjdzie Ci rozkład o dużym odchyleniu standardowym. (To ostatnie zdanie podkreślę bo ograniczanie się w badaniach tylko do średniej to typowy błąd niedouków). b) seks a inne potrzeby Meston i Buss w książce `Dlaczego kobiety uprawiają seks' opartej (uwaga!) na dzienniczkach kobiet pokazują, że kobiety uprawiając seks zaspokajają nie zawsze ale też inne potrzeby Masłowa. Mój ulubiony przykład to kobieta uprawiająca seks z kilkoma facetami bo było jej ich żal. Jakie potrzeby realizowała i gdzie one znajdują się u Masłowa? c) Proteinowy. Proteinowy Ty masz potrzebę samorealizacji na poziomie fizjologicznym. Takich ludzi Masłow uznałby za chorych i wykluczył z badań. Trzymając się piramidy Masłowa popadasz w dysonans. Idź za głosem twego serca. d) Hierarchia? Mając do wyboru seks z kobietą A i pisanie na forum wybieram pisanie na forum. Mając do wyboru seks z kobietą B i pisanie na forum wybieram seks. Bez komentarza. Ponadto, to o czym chciałbym mówić to wyborze między tym a tamtym jako o pewnej relacji w zbiorze. Nie jest jasne czy taka relacja jest przechodnia i w efekcie czy można mówić o hierarchii. Póki co tyle, bo się zmęczyłem luźnym mysleniem. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 01:59 lybbla napisał: > proteinowy.na.chwile napisał(a): > > Ten wpis dzieli się na dwie części, pierwszą o tym jak to powszechnie wiadomo, > że piramida potrzeb to humbug Proteinowy słyszy "powszechnie wiadomo" albo "wiadomym jest" i bullshit detector robi mu: bzzzzt, bzzzzt, bzzzzt. Całkiem automatycznie. Przydatna rzecz. > i drugą bardzo luźne moje dywagacje jak to pojęc > ie chociaż częściowo ratować. O, i od razu jesteśmy w domu. Praca pana Masłowa może być kompletnie chybiona, ale pojęcie okazało się na tyle nośne, że zaistniało jako przydatna w komunikacji metafora. Zanim utoniemy w detalach chce oflagować fakt, że w moim odczuciu Urqu nie popełnił nadużycia używając tego narzędzia. Zapakował w nie pewną treść i kto chciał uczciwie ją rozpakować i odnieść się do intencji ten _mógł_. > Część I > Piramida potrzeb w jej pierwotnej wersji Masłowa zawiera dwa elementy > 1) stratyfikację potrzeb (na 5 warstw) > 2) tezę, że potrzeby z wyższych warstw są zaspokajane po zaspokojeniu potrzeb z > warstw niższych. > > Nie muszę mówić, że oryginalna praca Maslowa jest wzorcowym przykładem wadliweg > o doboru próby. > Nie muszę też mówić, że 30 lat badań nad tą koncepcją pokazalo, że tej piramidy > > nie ma (Wahba, M. A.; Bridwell, L. G. (1976)). "Nie muszę mówić" - (Proteinowy kręci z niesmakiem głową, bullshit detector się grzeje)... Wierzę, że negatywna weryfikacja zbyt ostrych twierdzeń w tej proto-nauce jest dość często spotykana i prawdopodobnie biedny Maslow podzielil los Ojców i Matek swojej dziedziny. Teraz wróce na chwilę do oflagowanego wcześniej miejsca - nikt nie twierdził, że np kobieca potrzeba orgazmu mieści się w warstwie 3 a męska w 2, czy odwrotnie. Chodziło o zwrócenie uwagi na to, że potrzeba męskiego orgazmu jest bliższa bezwarunkowej i trudniej ją zagłuszyć np złym nastrojem czy bólem głowy niż kobiecą. Z tego co pamiętam Urqu probował też bardziej obrazowych, kulinarnych analogii. > Część II > > a) Urqu > Nie wiem do czego odnosił się Urqu załóżmy, ze jego teza brzmiała orgazm kobiet > y stawiają niżej w hierarchii potrzeb niż mężczyźni. > > Należałoby rozpocząć od definicji orgazmu. I tu mam w Tobie sprzymierzeńca, > bo z Twoich wpisów można wysnuć wniosek, że odróżniasz kompulsywne 3minutowe z > walenie konia od 40 minutowej masturbacji. > > Przede wszystkim należałoby wziąć pod uwagę zdolność kobiet do wyciszenia potrz > eb bo tę kobiety mają większą. I badać ważność orgazmów wśród kobiet > i mężczyzny, które mają do orgazmów dostęp. Przybliżasz się do granicy selektywnego doboru danych. > (Ja rozumiem, że powyższy fragment jest trudny do ogarnięcia komuś kto ma przed > oczami teoryjkę Masłowa.) Błąd techniczny: osobiste wycieczki szkodzą Twojej reputacji bardziej. Ty jesteś tu zbieraczem, ja tylko Gollumem-koniotrzepem. (bullshit detector zaczął mrugać czerwonym światełkiem)... > Jeśli tego nie zrobisz a wagę orgazmu potraktujesz jako zmienną losową > to wyjdzie Ci rozkład o dużym odchyleniu standardowym. (To ostatnie zdanie podk > reślę bo ograniczanie się w badaniach tylko do średniej to typowy błąd niedoukó > w). > Nie widzę wystarczających przesłanek do traktowania wagi orgazmu jako zmiennej losowej. Dalej: duże odchylenie standardowe nie unieważnia statystycznych trendów. Owszem może wskazać, że przy interakcji z konkretnym osobnikiem(czką) nie warto się na ten trend oglądać, ale tylko wtedy gdy krzywe rozkładu cechy nakładają się w znacznym stopniu. Jako że nie zaoferowałeś ani jednej liczby - z konkretów zostaje Ci goła inwektywa. Słabo. > b) seks a inne potrzeby > > Meston i Buss w książce `Dlaczego kobiety uprawiają seks' > opartej (uwaga!) na dzienniczkach kobiet pokazują, że kobiety uprawiając seks z > aspokajają nie zawsze ale też inne potrzeby Masłowa. Nie rozmwiamy o seksie. Rozmwaniamy o tym jak bezwarunkowa jest potrzeba orgazmu u obu płci. I tak - badania socjologiczne oparte na dzienniczkach dyskredytują "badaczy" z miejsca. > Mój ulubiony przykład to kobieta uprawiająca seks z kilkoma facetami bo było je > j ich żal. Jakie potrzeby realizowała i gdzie one znajdują się u Masłowa? Zszedłeś z tematu. Rozmawialiśmy o orgazmach. Skup się! > > c) Proteinowy. > > Proteinowy Ty masz potrzebę samorealizacji na poziomie fizjologicznym. > Takich ludzi Masłow uznałby za chorych i wykluczył z badań. > Trzymając się piramidy Masłowa popadasz w dysonans. Idź za głosem twego serca. Na szczęście obaj mamy zdanie Masłowa gdzieś. > d) Hierarchia? > > Mając do wyboru seks z kobietą A i pisanie na forum wybieram pisanie na forum. > Mając do wyboru seks z kobietą B i pisanie na forum wybieram seks. > Bez komentarza. Ładna anegdotka (czy przypowieść?). Jesteś przedstwicielem prądu "skoro nie wszyscy i nie zawsze to nic nie wiadomo"? > Ponadto, > to o czym chciałbym mówić to wyborze między tym a tamtym jako o pewnej relacji > w zbiorze. Nie jest jasne czy taka relacja jest przechodnia i w efekcie czy moż > na mówić o hierarchii. Sam odrzuciłeś trójwymiarową metaforę na rzecz drzewa (a może i jedowymiarowej osi, kto wie jak rozumiesz tu hiearchię) a teraz zorientowałeś się że niuans mniejszy? Skup się! > Póki co tyle, bo się zmęczyłem luźnym mysleniem. Więc się skup! Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 10:31 Lybbla: "> Przede wszystkim należałoby wziąć pod uwagę zdolność kobiet do wyciszenia potrz > eb bo tę kobiety mają większą. I badać ważność orgazmów wśród kobiet > i mężczyzny, które mają do orgazmów dostęp." Oj nie nie, badanie ''waznosci orgazmow" w grupie osob, ktore do orgazmow maja dostep nie odpowie nam na pytanie czy orgazm jest blizej potrzeby bezwarunkowej w przypadku mezczyzn. Potrzeba bezwarunkowa dotyczy wszystkich, a nie tylko jakies grupy. Dalej: raz, ze dostep do orgazmu ma kazdy, gdyz masturbacji nie wylaczamy z rozwazan, a dwa sam sobie strzeliles samoboja twierdzac, ze kobiety maja wieksza zdolnosc do wyciszenia tej potrzeby. A dlaczego maja wieksza skoro dostep do orgazmu maja rowna z mezczyznami? Ano, bo ich potrzeba orgazmu nie jest bezwarunkowa. Gdyby byla to by conajmniej sie masturbowaly z regularnoscia rowna meskiej. A nie masturbuja. Niemniej dla mnie ta obserwacja nie ma na celu szeregowania plci (lepsi-gorsi, ruchawi-nieruchawi, ect) tylko sprawia, ze jestem w stanie zrozumiec przykladowo mezczyn, ktorzy nie pra do rozstan w przypadku kiedy partnerka daje dupy niezaleznie jaki ten seks jest. Ta dupa jest zrodlem orgazmu, ktory jest potrzebny. I teraz znalezienie zastepstwa wcale nie musi okazac sie proste, latwe i przyjemne, zwlaszcza, ze za rozstaniem bedzie sie ciagnelo jeszcze wiele innych ceregeli. Kobiecie jest pod tym wzgledem latwiej, bo raz ze sobie moze potrzebe wyciszyc i zajac sie wazniejszymi na ten moment sprawami, dwa, ze seks jest dla niej relatywnie latwo dostepny jesli nie jest raszpla wiec moze sie czasowo orgazmami doladowac. W kazdym razie nie musi sie przejmowac, ze dluzszy czas bedzie bez kutasa i co teraz? W zasadzie w ogole nie musi sie tym zajmowac. Tak samo latwiej zrozumiec mezczyzn godzacych sie na seks za odplatnoscia, mezczyzn zwiaznych z zolzami. Pytania typu: dlaczego sobie to robia sa w tym wypadku bezzasadne. I teraz gdybym te wiedze miala wczesniej moze inaczej bym pokierowala swoim zyciem. Na pewno bardziej bym o siebie dbala i byla inna dla mezczyzn. Moze fantazjuje ale chyba bym byla mniejsza suka ;-) i mniej dawalabym z siebie kumpeli. To tez bylo mniejsze podejscie. Mam pytanie do kobiet: czy matki uczyly Was jak 'obchodzic sie' z mezczyznami? Skorzystalyscie z jakis rad? Jakie one byly? Odpowiedz Link
aandzia43 Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 11:17 Z tym wyciszaniem potrzeb to bym nie przesadzala ;-) Nic takiego nie miało miejsca u mnie przez całe dziesięciolecia odczuwania popędu i życia seksualnego. Nie było mężczyzny zapewniającego mi orgazmy, była masturbacja. Za to bez problemu rezygnowałam z mężczyzny jeśli nie podobało mi się bycie z nim/pożycie z nim. Orgazm mogę zapewnić sobie sama, kontakt z mężczyzną ma dawać (tylko w łóżku czy poza nim jeśli związek obejmujący również inne rejony) coś więcej niż rozładowanie. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 11:54 aandzia43 napisała: > Z tym wyciszaniem potrzeb to bym nie przesadzala ;-) Nic takiego nie miało miej > sca u mnie przez całe dziesięciolecia odczuwania popędu i życia seksualnego. Ni > e było mężczyzny zapewniającego mi orgazmy, była masturbacja. Za to bez problem > u rezygnowałam z mężczyzny jeśli nie podobało mi się bycie z nim/pożycie z nim. > Orgazm mogę zapewnić sobie sama, kontakt z mężczyzną ma dawać (tylko w łóżku c > zy poza nim jeśli związek obejmujący również inne rejony) coś więcej niż rozład > owanie. A dla przeciwwagi wezmy dla przykladu Sabatowa, ktora o ile pamietam Sabat pisal nigdy sie nie masturbuje. I usredniaj. Akurat jesli chodzi o kochankow mozemy sie zalaniac, ze ten sie nie sprawdzal, nie pociagal, ect ale badania dotyczace masturbacji wyraznie pokazuja, ze kobiety masturbuja sie o wiele, wiele mniej. Dlaczego? Chyba najprostsza odpowiedz to: bo nie maja potrzeby. Inna ciekawostka, zastanawialam sie ostatnio na tym: czy kobieta masturbuje sie myslac o mezczyznie, ktory jej sie podoba, a z ktorym dajmy na to nie miala zadnego kontaktu seksualnego? (to akurat nie bardzo zwiazane z tematem). Pod co sie masturbuja kobiety? Pod pornusy? Mozecie podpowiedziec? Odpowiedz Link
lybbla Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 22:26 hello-kitty2 napisała: > A dla przeciwwagi wezmy dla przykladu Sabatowa, ktora o ile pamietam Sabat pisal nigdy sie nie masturbuje. I usredniaj. I to jest podejście do średniej. Ręce (i nie tylko) opadają. Krytyka poniżej. Dwa pytania. 1) Pytałaś Sabatową? 2) Czy Sabatowa miała orgazm (tu ocena intensywności by się przydała w skali od zero do zajebisty-lubię dzienniczki)? Innymi słowy czy zatrybiła? czy się rozbudziła? > ale badania dotyczac > e masturbacji wyraznie pokazuja, ze kobiety masturbuja sie o wiele, wiele mniej > . Dlaczego? Co to znaczy mniej? >Chyba najprostsza odpowiedz to: bo nie maja potrzeby. Jeśli mniej znaczy rzadziej tzn. mają potrzebę tylko rzadziej ta potrzeba występuje. Jeśli mniej znaczy mniej osobników rodzaju żeńskiego to znaczy, że część osobników rodzaju żeńskiego ma tę potrzebę a druga część jej nie ma. Część osobników rodzaju męskiego nie ma takiej potrzeby. Ale akurat ta część nigdy nie była w obszarze Twoich zainteresowań. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 23:56 Wez se Lybbla poszukaj w necie ile kobiet sie masturbuje w stosunku do mezczyzn, bo obawiam sie, ze zaraz Ci wyjdzie, ze kobiety sa tak samo zainteresowane seksem jak panowie w swojej masie tylko krolewicz lybbliany nie nadjechal ;) Tak, jesli wiekszosc kobiet nie jest zainteresowanych orgazmem w takim stopniu, w jakim mezczyni w wiekszosci sa, to znaczy, ze wystepuje grupa kobiet zainteresowanych nawet bardziej niz wiekszosc mezczyn. Tylko widzisz ja nie o tym. Moze potrzebujesz zapewnienia, ze ja nie pisze o Twojej pani, kozie, nieboszczyku czy kogokolwiek tam posuwasz. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: off top o piramidach dla proteinowego 24.07.16, 00:05 hello-kitty2 napisała: > Tylko widzisz ja nie o tym. Moz > e potrzebujesz zapewnienia, ze ja nie pisze o Twojej pani, kozie, nieboszczyku > czy kogokolwiek tam posuwasz. Kicia, ale Ty mu jednak dobrze zyczysz :-D Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: off top o piramidach dla proteinowego 24.07.16, 00:43 mabelle2000 napisała: > Kicia, ale Ty mu jednak dobrze zyczysz :-D Nic mu nie zycze. Dla mnie to jest troll - twor internetowy stworzony do podjudzania i szczucia. Prosze bardzo niech opisze swoje zycie, to moze zmienie zdanie ale watpie. W kazdym razie o mezczyznach sie od niego nic wartosciowego ani prawdziwego nie dowiem, o zyciu tez nie a kobiety mnie zasadniczo nie interesuja az tak bardzo. Odpowiedz Link
lybbla Re: off top o piramidach dla proteinowego 24.07.16, 00:44 hello-kitty2 napisała: > Wez se Lybbla poszukaj w necie ile kobiet sie masturbuje w stosunku do mezczyzn > , bo obawiam sie, ze zaraz Ci wyjdzie, ze kobiety sa tak samo zainteresowane se > ksem jak panowie w swojej masie tylko krolewicz lybbliany nie nadjechal ;) > > Tak, jesli wiekszosc kobiet nie jest zainteresowanych orgazmem w takim stopniu, > w jakim mezczyni w wiekszosci sa, to znaczy, ze wystepuje grupa kobiet zainter > esowanych nawet bardziej niz wiekszosc mezczyn. Tylko widzisz ja nie o tym. Moz > e potrzebujesz zapewnienia, ze ja nie pisze o Twojej pani, kozie, nieboszczyku > czy kogokolwiek tam posuwasz. Tak myślałem, że znowu chcesz się ponawalać. Odpowiedz chociaż czy mniej znaczy rzadziej? Znajdź mi te wyniki proszę. Ja znajdę alternatywne. Bardziej kobiety, bardziej są zainteresowane orgazmem bo mają większą gratyfikację. Do pięt im nie dorastamy. I bierz pod uwagę rozbudzone/nierozbudzona w rozważaniach tak jak TB to robi. A tak to wiesz mamy jeszcze jednego haka na Ciebie. Skoro się nie onanizujesz to kiepska z Ciebie kochanka. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: off top o piramidach dla proteinowego 24.07.16, 00:51 lybbla napisał: > Skoro się nie onanizujesz to kiepska z Ciebie kochanka. Nie, no chyba wlasnie odwrotnie-nie marnuje czasu na masturbacje, to ma czas na bzykanie :-P Odpowiedz Link
lybbla Re: off top o piramidach dla proteinowego 24.07.16, 01:51 mabelle2000 napisała: > lybbla napisał: > > > Skoro się nie onanizujesz to kiepska z Ciebie kochanka. > > Nie, no chyba wlasnie odwrotnie-nie marnuje czasu na masturbacje, to ma czas na > bzykanie :-P To taki, żart odwolujący się do badań Kinseya. Starych jak świat. Ciekawy byłem na czym kitka się opiera, bo podobno od tamtych czasów różnica miedzy masturbującymi się meżczyznami i kobietami z 30% zmalała do 15%. Pościg trwa :) A tego to już mnie się sprawdzac nie chce, ale to musi być jakiś błąd w doborze próby;) jezebel.com/5107639/92-of-women-masturbate-but-how-often-do-they-do-it Odpowiedz Link
lybbla bezwarunkowe męskie orgazmy 24.07.16, 17:12 lybbla napisał: > > To taki, żart odwolujący się do badań Kinseya. Starych jak świat. Ciekawy byłem > na czym kitka się opiera, bo podobno od tamtych czasów różnica miedzy masturbu > jącymi się meżczyznami i kobietami z 30% zmalała do 15%. > Pościg trwa :) > > A tego to już mnie się sprawdzac nie chce, ale to musi być jakiś błąd w doborze > próby;) > jezebel.com/5107639/92-of-women-masturbate-but-how-often-do-they-do-it 1) Dystans między ilością masturbujących się mężczyzna a ilością masturbujących się kobiet się zmniejsza. A nosicielki bielizny Gossarda to już nam dorównują;) (bardzo przymrużyłem oko). Boginka powie o wyzwalaniu się kobiecej seksualności z klatki patriarchalnych obsesji. 2) Częstotliwość masturbacji u kobiet jest mniejsza. Dziwi to kogoś? `Raz w miesiącu muszę bo się uduszę' to chyba z tego forum. Owulacja to jest moment kiedy kobiety nas przerastają we wszystkim. Presja na orgazm (chcica, jak mawiają kobiety) jednak nie ma nic wspólnego z bezwarunkowością. 3) U obu płci potrzeby można wygasić. Mężczyźni rzadziej korzystają z tej opcji. Nie chcą a nie `nie są w stanie'. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: off top o piramidach dla proteinowego 24.07.16, 01:09 lybbla napisał: > Znajdź mi te wyniki proszę. > Ja znajdę alternatywne. Sam se znajdz (podpowiem najlepiej na forum, bo juz byly linkowane). > A tak to wiesz mamy jeszcze jednego haka na Ciebie. > Skoro się nie onanizujesz to kiepska z Ciebie kochanka. Dobre. Nastepny. Tamta uwaza, ze mi ujmuje, ze nie zaprosilam jakiegos goscia do klubu czy pubu, Ty, ze sie rzekomo nie onanizuje. Wiedzialam, ze Ci chodzi tylko i wylacznie o pokaz wlasnej wielkosci/wspanialosci. A mi chodzi o poznanie mezczyn z wylaczeniem Ciebie. Nie bedzie porozumienia. Odpowiedz Link
lybbla Re: off top o piramidach dla proteinowego 24.07.16, 01:25 hello-kitty2 napisała: > Sam se znajdz (podpowiem najlepiej na forum, bo juz byly linkowane). Powiedz co pamiętasz? Mniej więcej. Bo wychodzi na to, że nie jesteś przygotowana merytorycznie. > > A tak to wiesz mamy jeszcze jednego haka na Ciebie. > > Skoro się nie onanizujesz to kiepska z Ciebie kochanka. > > Dobre. Nastepny. Tamta uwaza, ze mi ujmuje, ze nie zaprosilam jakiegos goscia do klubu czy pubu, Ty, ze sie rzekomo nie onanizuje. A jak często sie onanizujesz? Bo jesteś mało wiarygodna. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 23:32 hello-kitty2 napisała: > A dla przeciwwagi wezmy dla przykladu Sabatowa, ktora o ile pamietam Sabat pisa > l nigdy sie nie masturbuje. Naprawde zdumiewa mnie skad w ludziach taka pewnosc w temacie seksualnosci osob z ktorymi zyja ? Czy oni w ich glowach siedza ? Za cipke/penisa ich trzymaja 24 h na dobe ? Bo np. i Ninek, i Sabat pisza jednym glosem, ze te ich drugie polowki to takie erotyczne zbiory puste. Daje sobie reke uciac, ze moj maz myslal o mnie podobnie. Od razu sprostuje, ze nie aspiruje do bycia seks- maszyna, ale naprawde w ocenie seksualnosci innych osob mozna sie grubo pomylic. > Inna ciekawostka, zastanawialam sie ostatnio na tym: czy kobieta masturbuje sie > myslac o mezczyznie, ktory jej sie podoba, a z ktorym dajmy na to nie miala za > dnego kontaktu seksualnego? Mnie sie zdarzylo. A potem rzeczywistosc okazala sie piekniejsza od wyobrazen. > Pod co s > ie masturbuja kobiety? Pod pornusy? Mozecie podpowiedziec? Kiedys mialam faze, ze namietnie masturbowalam sie ogladajac gejowskie porno, krecil mnie zwlaszcza wytrysk na skutek stymulacji analnej, wiec najczesciej wyszukiwalam wlasnie to. Potem squirt i masaz waginy. To bylo przez wele miesiecy, do znudzenia. Potem bylo porno lesbijskie, wtedy sie przekonalam, ze lizanie lechtaczek mniej mnie jednak podnieca niz robienie loda. Potem bylo BDSM, nie wszystko, ale pewne elementy bardziej mi osuszyly cipke niz ja zwilzyly, wiec dalam spokoj. Rzadko zas masturbuje sie pod amatorskie filmiki z naturalsami, poniewaz estetycznie wiekszosc pozostawia wiele do zyczenia, a ja jednak lubie ladne widoki. Czasem jest to masturbacja pod fantazje wylacznie w mojej glowie, chyba jednak przewazaja " korpusy bez twarzy" w roznych ilosciach, konfiguracjach. Teraz najczesciej masturbuje sie myslac o roznych czesciach ciala pewnego cudnego samca. Przywoluje jego wyglad, zapach i smak. Sama mysl, ze go dotykam i lize kreci mnie straszliwie, i jeszcze wyobrazenie, ze wszystko jest mokre, bo uwielbiamy sie lepic od potu, spermy i sluzu. Czasem sie masturbuje nie myslac o niczym, ot, takie proste, nieskomplikowane przycisniecie paru guziczkow, ktore wywoluje orgazm. Odpowiedz Link
lybbla Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 22:31 aandzia43 napisała: > Z tym wyciszaniem potrzeb to bym nie przesadzala ;-) Nic takiego nie miało miej > sca u mnie przez całe dziesięciolecia odczuwania popędu i życia seksualnego. Ni > e było mężczyzny zapewniającego mi orgazmy, była masturbacja. Za to bez problemu rezygnowałam z mężczyzny jeśli nie podobało mi się bycie z nim/pożycie z nim. > Orgazm mogę zapewnić sobie sama, kontakt z mężczyzną ma dawać (tylko w łóżku czy poza nim jeśli związek obejmujący również inne rejony) coś więcej niż rozładowanie. I takich kobiet szukają faceci. Krótka piłka nie tego szukam, do widzenia. A nie jakieś bóle głowy i wyciszenia. No chyba, że facet sam wyciszony. Odpowiedz Link
jesod I takich kobiet szukają 23.07.16, 23:30 lybbla napisał: > I takich kobiet szukają faceci. A skąd Ty wiesz jakich kobiet szukają faceci? Nie jesteś wszyscy faceci na tej ziemi, więc... mów za siebie. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 23:54 lybbla napisał: > I takich kobiet szukają faceci. Krótka piłka nie tego szukam, do widzenia. A ni > e jakieś bóle głowy i wyciszenia. No chyba, że facet sam wyciszony. He, he, Lybbla sie zezloscil ;-) Odpowiedz Link
lybbla Re: off top o piramidach dla proteinowego 24.07.16, 00:02 lybbla napisał: > I takich kobiet szukają faceci. >A skąd Ty wiesz jakich kobiet szukają faceci? Nie jesteś wszyscy faceci na tej >ziemi, więc... mów za siebie. mabelle2000 napisała: > lybbla napisał: > > > I takich kobiet szukają faceci. Krótka piłka nie tego szukam, do widzenia > . A ni > > e jakieś bóle głowy i wyciszenia. No chyba, że facet sam wyciszony. > > He, he, Lybbla sie zezloscil ;-) Oj tak drogie Panie, przepraszam za chwilę słabości. Już się ogarniam. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 11:35 > > I teraz gdybym te wiedze miala wczesniej moze inaczej bym pokierowala swoim zyc > iem. Na pewno bardziej bym o siebie dbala i byla inna dla mezczyzn. Moze fantaz W> juje ale chyba bym byla mniejsza suka ;-) i mniej dawalabym z siebie kumpeli. T > o tez bylo mniejsze podejscie. Czy możesz rozwinąć? W jakim sensie dbałabyś o siebie? I jak się ma bycie kumpelą do sugerowanej większej u mężczyzn potrzeby zamoczenia za wszelką cenę? > Mam pytanie do kobiet: czy matki uczyly Was jak 'obchodzic sie' z mezczyznami? > Skorzystalyscie z jakis rad? Jakie one byly? Nie, zwerbalizowanych rad odnośnie erotyki i seksu nie pamiętam. Poza ogolnikowymi, żeby uważać na siebie, nie zadawać się z podejrzanymu typami, nie dawać się zwieść pozorom i uważnie obserwować i oceniać sytuacje. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 12:02 aandzia43 napisała: > Czy możesz rozwinąć? W jakim sensie dbałabyś o siebie? I jak się ma bycie kumpe > lą do sugerowanej większej u mężczyzn potrzeby zamoczenia za wszelką cenę? Moze nie 'za wszelka cene' tylko 'za cene przystepna na dana kieszen'. Dbac o siebie i zejsc z kumplestwa w strone wiekszej ekspresji kobiecosci. Tutaj takim skrajnym przypadkiem bylby Stary Dziadyga. Ja jestem takim bardziej umiarkowym przypadkiem. A to wszystko w celu lepszej odpowiedzi na potrzeby mezczyzn skoro mezczyzna jest mi potrzebny. > Nie, zwerbalizowanych rad odnośnie erotyki i seksu nie pamiętam. Poza ogolnikow > ymi, żeby uważać na siebie, nie zadawać się z podejrzanymu typami, nie dawać si > ę zwieść pozorom i uważnie obserwować i oceniać sytuacje. No wlasnie, w sumie zandej wiedzy o mezczyznach nie przekazala. U mnie to samo. Moja matka to chyba zadnej nawet wiedzy nie ma ;) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 12:59 > > > Nie, zwerbalizowanych rad odnośnie erotyki i seksu nie pamiętam. Poza ogo > lnikow > > ymi, żeby uważać na siebie, nie zadawać się z podejrzanymu typami, nie da > wać si > > ę zwieść pozorom i uważnie obserwować i oceniać sytuacje. > > No wlasnie, w sumie zandej wiedzy o mezczyznach nie przekazala. U mnie to samo. > Moja matka to chyba zadnej nawet wiedzy nie ma ;) No nie, przekazała bardzo dużo, tyle że nie w formie regularnych pogadanek. Między wierszami pokazała całkiem.dużo :-) No i jako konkretny przykład zachowań w relacji z mężczyzną też służyła. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 23:20 hello-kitty2 napisała: > No wlasnie, w sumie zandej wiedzy o mezczyznach nie przekazala. U mnie to samo. > Moja matka to chyba zadnej nawet wiedzy nie ma ;) Zaluje niezmiernie, ze moja mama nie zdazyla mi nic w tym temacie przekazac, tak w cztery oczy, bo odeszla zbyt szybko. Ale przez pare lat mialam okazje obserwowac jej relacje z ojcem i widac bylo golym okiem, ze mimo, ze baby lecialy na mojego starego jak opetane ;-) to matka byla kobieta, z ktora sie liczyl i mial przed nia pewien respekt. Laczyla w sobie mianowicie nadzwyczajna dobroc i poswiecenie dla bliskich z wyjatkowa sila i uporem. Mysle, ze ojciec ja skrycie podziwal, czasem wychodzilo z niego, ze ma jednak jakies kompleksy, bo ona dawala rade tam gdzie on by mogl, ale mu sie zwyczajnie nie chcialo. To chyba nawet troche go dolowalo, ze ona sie nie przejmowala, nie histeryzowala, tylko wytrwale robila swoje. Podejrzewam, ze jej cechy charakteru, ten optymizm i determinacja wyksztalcila sie przez lata zmagan z choroba nowotworowa. Jak sie ma policzony czas i wie sie, ze zostalo go tak niewiele, to nie nalezy go marnowac. To wszystko tez przeczyloby tezie, ze mezczyzni szukaja kobiet, ktorymi musza sie opiekowac, wspierac je i spelniac ich zachcianki. Mysle wiec, ze oprocz urody, to mojego ojca pociagalo w mojej matce najbardziej to, ze byla niezlomna i wytrzymala jak Harvester ;-) Sorry Kicia, ze troche nie na temat, ale Ty podobno lubisz opowiesci rodzinne, to sobie chociaz poczytasz :-) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: off top o piramidach dla proteinowego 24.07.16, 00:01 mabelle2000 napisała: > Sorry Kicia, ze troche nie na temat, ale Ty podobno lubisz opowiesci rodzinne, > to sobie chociaz poczytasz :-) Pewnie, przeczytalam z zainteresowaniem, pisz zawsze jak masz potrzebe. Odpowiedz Link
twojabogini Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 12:25 > Mam pytanie do kobiet: czy matki uczyly Was jak 'obchodzic sie' z mezczyznami? > Skorzystalyscie z jakis rad? Jakie one byly? Rady wprost nigdy nie dostałam. Ogólny obraz mężczyzn jednak mi rysowała. Mężczyznom zależy na seksie, od seksu zachodzi się w ciążę i wtedy kończy się życie kobiety, a mężczyzna już się nią nie interesuje, bo po ciąży zmienia się kobiecie ciało. I lepiej nie prowokować mężczyzny, bo on potem "musi". Nie wiem do dzisiaj czy tak myślała, czy to była taka forma antykoncepcji dla mnie....fakt, że jak po pierwszej (bardzo w sumie wczesnej ciąży - nie podziałał maminy straszak) ciąży szybko się wzięłam i doszłam do siebie wydawała się zaskoczona. Bardzo szybko rozdzieliłam seks od prokreacji, więc mamine bajania nie robiły na mnie wrażenia. Zresztą mam wrażenie, że dojrzała w tej sferze. Choć pewnie wiem od niej więcej... Odpowiedz Link
lybbla Orgazm jest potrzebą bezwarunkową? 23.07.16, 22:03 Po kolacji wracamy do orgazmów :) Napiszcie mi proszę co rozumiecie przez bezwarunkowy bo to na Was spoczywa wyjaśnienie tego pojęcia. Używacie pojęcia `bliższa bezwarunkowej' co rodzi moje podejrzenia, że cała ta gadanina jest jedynie konsekwencją forumowej mądrości z którą każdy się zgadza: Mężczyźni są mniej wymagający. proteinowy napisał: > Chodziło o zwrócenie uwagi na to, że potrzeba męskiego orgazmu jest bliższa bezwarunkowej i trudniej ją zagłuszyć np złym nastrojem czy bólem głowy niż kobiecą. Bólem głowy tłumaczą się kobiety mające nieatrakcyjnego samca gdy trafią na atrakcyjnego nawet ból dupy nie przeszkadza. Bólem głowy tłumaczą się mężczyźni mający nieatrakcyjną samicę. Seks (nie orgazm) nie jest wystarczająco gratyfikujący. Wedlug mnie mieszasz pojęcia proteinowy, kobieta odmawia seksu tłumacząc się bólem głowy bo wie, ze nie będzie z tego orgazmu. hello-kitty2 napisała: > Oj nie nie, badanie ''waznosci orgazmow" w grupie osob, ktore do orgazmow maja dostep nie odpowie nam na pytanie czy orgazm jest blizej potrzeby bezwarunkowej w przypadku mezczyzn. Potrzeba bezwarunkowa dotyczy wszystkich, a nie tylko jakies grupy. Każdy mężczyzna potrafi się wyciszyć. Jak napisała TB prostata radzi sobie z tą sytuacją co nie tryśnie to się wchłonie. Długotrwałymi konsekwencjami takiego wyciszenia są kłopoty z erekcją i zmniejszanie się prącia. Wiesz już dlaczego nasz orgazm jest POZORNIE bezwarunkowy. W Twojej terminologii facetów, którzy zdecydowali się ograniczyć orgazmy nazywasz impotentami. Dlatego choć mamy wybór nie idziemy tą drogą, trzepiemy konia bo zawsze się może przydać. Efekt jest taki, ze po całym dniu odwlekania orgazmu ku Twojej radości, w finale toniesz w spermie. > Dalej: raz, ze dostep do orgazmu ma kazdy, gdyz masturbacji nie wylaczamy z rozwazan, a dwa sam sobie strzeliles samoboja twierdzac, ze kobiety maja wieksza zdolnosc do wyciszenia tej potrzeby. A dlaczego maja wieksza skoro dostep do orgazmu maja rowna z mezczyznami? Kobiety mają mniejszy dostęp do orgazmów (statystycznie). W trakcie swego życia niejednokrotnie redefiniują pojęcie orgazmu. Proces rozbudzania erotycznego znacznie częściej zostaje zaburzony. Ponoszą konsekwencje wyciszenia i je akceptują. > Ano, bo ich potrzeba orgazmu nie jest bezwarunkowa. Nie. Gdyby byla to by conajmniej sie masturbowaly z regularnoscia ro > wna meskiej. A nie masturbuja. Dziewczyny Ci piszą, że się masturbują (Andzia, Mabelle, TB, Kag nie musi) (Ninek, Zyg, Zawle a Wy?). Częstotliwość w badaniach nad bezwarunkowością nie ma nic do rzeczy. Wśród obu plci nie bierz pod uwagę osób o sklonnosciach do depresji. > Niemniej dla mnie ta obserwacja nie ma na celu szeregowania plci (lepsi-gorsi, > ruchawi-nieruchawi, ect) tylko sprawia, ze jestem w stanie zrozumiec przykladow > o mezczyn, ktorzy nie pra do rozstan w przypadku kiedy partnerka daje dupy niez > aleznie jaki ten seks jest. Jak seks jest do dupy dla nich to uciekają w masturbację, jak jest do dupy dla partnerki to traktują to jako wyższy poziom masturbacji. > Ta dupa jest zrodlem orgazmu, ktory jest potrzebny. Uwielbiamy się nurzać w tym źródle. I nie chcemy z niego rezygnować. Ale nie wmówisz nam, ze musimy w niej tkwić. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Orgazm jest potrzebą bezwarunkową? 24.07.16, 00:35 lybbla napisał: > Gdyby byla to by conajmniej sie masturbowaly z regularnoscia ro > > wna meskiej. A nie masturbuja. > > Dziewczyny Ci piszą, że się masturbują (Andzia, Mabelle, TB, Kag nie musi) (Ni > nek, Zyg, Zawle a Wy?). A co mi to da, ze mi napisza skoro nie sa reprezentatywne dla wiekszosci kobiet? Nie nagniesz wynikow badan dotyczacych kobiecej masturbacji pod swoja narracje. Sorry ale nie da sie ;-) A jak juz tak bardzo przesz zeby ktos tu imiennie wystepowal to prosze bardzo opisz masturbacyjne nawyki swojej zony/bylej zony. Inna sprawa to wyjasnij moze czemu ta narracja sluzy, bo mnie obserwacja i wypowiedzi mezczyn sluza poznaniu ich i zrozumieniu ich postaw. A Tobie czemu to sluzy? Budowaniu jakiegos wizerunku mega kochanka 'ze mna kazda ma orgazm i jest on dla niej wazny, bezwarunkowy!'. Zastanawiajace jest to, ze nie udzielasz rad w watkach o braku orgazmu ze swoja wiedza i zaangazowaniem, no wlasnie zaangazowaniem w co niby? Odpowiedz Link
lybbla Re: Orgazm jest potrzebą bezwarunkową? 24.07.16, 01:19 hello-kitty2 napisała: > A co mi to da, ze mi napisza skoro nie sa reprezentatywne dla wiekszosci kobiet > ? Nie nagniesz wynikow badan dotyczacych kobiecej masturbacji pod swoja narracje. Sorry ale nie da sie ;-) Liczby kitula liczby. Zobaczymy jak duża jest ta rozbieżność między kobietami i meżczyznami. I czy uzasadnia BEZWARUNKOWE. Nie śmiem prosić ale liczebność próby, kogo badano (religia). A i nie zapomnij kiedy badano. > A jak juz tak bardzo przesz zeby ktos tu imiennie wystepowal to prosze bardzo o > pisz masturbacyjne nawyki swojej zony/bylej zony. Masturbuje się, ale nie wiem jak. Mogę Ci opisać nawyki masturbacyjne mojej partnerki, bo jest w drugim okienku. > Inna sprawa to wyjasnij moze czemu ta narracja sluzy, bo mnie obserwacja i wypowiedzi mezczyn sluza poznaniu ich i zrozumieniu ich postaw. A Tobie czemu to sluzy? Budowaniu jakiegos wizerunku mega kochanka 'ze mna kazda ma orgazm i jest on dla niej wazny, bezwarunkowy!'. Zastanawiajace jest to, ze nie udzielasz rad w watkach o braku orgazmu ze swoja wiedza i zaangazowaniem, no wlasnie zaangazowaniem w co niby? Udzielalem takich rad ale masz wybiórczą pamięć. Chwilowo mówimy o masturbacji kobiet. Wszystkie (bez wyjątku!) moje partnerki się masturbowały i to bez związku z moją osobą (typowe dla Ciebie naduzycie). Ale zdaję sobie sprawę, że to może być aberracja. Odpowiedz Link
lybbla Re: off top o piramidach dla proteinowego 23.07.16, 20:09 proteinowy.na.chwile napisał(a): > Proteinowy słyszy "powszechnie wiadomo" albo "wiadomym jest" i bullshit detector robi mu: bzzzzt, bzzzzt, bzzzzt. Całkiem automatycznie. Przydatna rzecz. Proteinowy zaczyna erystyczne popisy. > O, i od razu jesteśmy w domu. Praca pana Masłowa może być kompletnie chybiona, Proteinowy wykazuje niechęć do (współ)pracy po cichu przyznaje, że być może powszechnie wiadomo ale nie chce mu się sprawdzić. > ale pojęcie okazało się na tyle nośne, że zaistniało jako przydatna w komunikacji metafora. Chybiona praca jako nośna metafora? Pod warunkiem, że uczestnicy rozmowy zdają sobie sprawę co jest chybione w pracy. A zdają sobie? (FLAGA) Zanim utoniemy w detalach chce oflagować fakt, że w moim odczuciu > Urqu nie popełnił nadużycia używając tego narzędzia. Zapakował w nie pewną treść i kto chciał uczciwie ją rozpakować i odnieść się do intencji ten _mógł_. Czyli nie odnosił się do piramidy potrzeb tylko na bieżąco definiował to o czym chce mówić. > > nie ma (Wahba, M. A.; Bridwell, L. G. (1976)). > > "Nie muszę mówić" - (Proteinowy kręci z niesmakiem głową, bullshit detector się > grzeje)... Erystycznych chwytów by Proteinowy ciąg dalszy, zwraca uwagę na `nie muszę mówić' ciekawe czy zajrzał do pracy Wahby i Bridwella dzięki którym nie muszę mówić. > > Wierzę, że negatywna weryfikacja zbyt ostrych twierdzeń w tej proto-nauce jest > dość często spotykana i prawdopodobnie biedny Maslow podzielil los Ojców i Matek swojej dziedziny. Wiara? A nie lepiej sprawdzić tym bardziej, ze to powszechna dziś wiedza. Tu wrocę do flagi i podkreślę, że Proteinowy mówi tak jak lybbla `By nie wylać dziecka z kąpielą wciąż prowadzi się badania nad hierarchicznoscią potrzeb traktując piramidę potrzeb jako prace pionierską lecz traktując ją z przymrużeniem oka.' Nikt nie kwestionuje pionierskości badan Masłowa. Teraz wróce na chwilę do oflagowanego wcześniej miejsca - n > ikt nie twierdził, że np kobieca potrzeba orgazmu mieści się w warstwie 3 a męs > ka w 2, czy odwrotnie. Chodziło o zwrócenie uwagi na to, że potrzeba męskiego o > rgazmu jest bliższa bezwarunkowej i trudniej ją zagłuszyć np złym nastrojem czy > bólem głowy niż kobiecą. Z tego co pamiętam Urqu probował też bardziej obrazow > ych, kulinarnych analogii. Do tego wrócę w głównym wątku bo to nie należy do off topa. > Przybliżasz się do granicy selektywnego doboru danych. To robił Masłow, ja czynię prosty model mniej prostym. > > > (Ja rozumiem, że powyższy fragment jest trudny do ogarnięcia komuś kto ma > przed oczami teoryjkę Masłowa.) > > Błąd techniczny: osobiste wycieczki szkodzą Twojej reputacji bardziej. Ty jeste > ś tu zbieraczem, ja tylko Gollumem-koniotrzepem. (bullshit detector zaczął mrug > ać czerwonym światełkiem)... Wskazuję punkt sporu przywiązanie do nośnych metafor. > Nie widzę wystarczających przesłanek do traktowania wagi orgazmu jako zmiennej losowej. A ja widze, osobnik musi zatrybić, przekroczyć pewien próg przyjemności u kobiet z tym statystycznie trudniej. > Dalej: duże odchylenie standardowe nie unieważnia statystycznych trendów. Owszem może wskazać, że przy interakcji z konkretnym osobnikiem(czką) nie warto się na ten trend oglądać, ale tylko wtedy gdy krzywe rozkładu cechy nakładają się w znacznym stopniu. Jako że nie zaoferowałeś ani jednej liczby - z konkretów zostaje Ci goła inwektywa. Słabo. Pod warunkiem, że jest stabilne wraz ze wzrostem liczebności proby :) Podam Ci przykład badania nad inwestowaniem dziadków we wnuki, które przywoływał drugi (blamaż psychoewo w moim odczuciu). Badania robione głównie wśród studentów psychologii, te badania które wykraczały poza studentów psychologii (jak bardzo nie wiadomo bo nie podano na kim je robiono) dawały mniejsze różnice między stopniem inwestowania poszczególnych grandparents we wnuki przy jednoczesnym zwiększeniu się odchyleń standardowych. Przedstawiony efekt może zniknąć w `bardzo licznej próbie'. Moja sugestia: powtórzyć badania wśród studentów politechnik. > Nie rozmwiamy o seksie. Rozmwaniamy o tym jak bezwarunkowa jest potrzeba orgazmu u obu płci. To jest off top dotyczący piramidy potrzeb i przykład jak mglistym pojęciem jest potrzeba seksu. I tak - badania socjologiczne oparte na dzienniczkach dyskredytuj > ą "badaczy" z miejsca. Mam odrębne zdanie. O badaniach Masłowa można powiedzieć, że były prowadzone na dzienniczkach. Tym bardziej, że stawiana teza, `że to co się nazywa wyjeżdżaniem jednej połowy małżeństwa za chlebem nie jest w istocie wyjeżdżaniem za chlebem' nie jest czymś szczególnie odkrywczym dla praktyków tematu. > Zszedłeś z tematu. Rozmawialiśmy o orgazmach. Skup się! Wrócę za chwilę jak utopimy piramidę. > > c) Proteinowy. > > > > Proteinowy Ty masz potrzebę samorealizacji na poziomie fizjologicznym. > Na szczęście obaj mamy zdanie Masłowa gdzieś. Ale Twoja potrzeba samorealizacji na poziomie fizjologicznym zostaje. Piramida zatopiona? > > d) Hierarchia? > Ładna anegdotka (czy przypowieść?). Jesteś przedstwicielem prądu "skoro nie wszyscy i nie zawsze to nic nie wiadomo"? Nie, falsyfikuję model. Model trzeba albo lepiej opisać albo wzbogacić albo wyrzucić do kosza. > Sam odrzuciłeś trójwymiarową metaforę na rzecz drzewa (a może i jedowymiarowej osi, kto wie jak rozumiesz tu hiearchię) a teraz zorientowałeś się że niuans mniejszy? Skup się! Kto wie jak Ty rozumiesz hierarchię. Ja swoją definicję podałem nawet nie raczyłeś się do niej odnieść. Zamiast kopać po kostkach mrugnij okiem, że to co poniżej zrozumiałeś `to o czym chciałbym mówić to wyborze między tym a tamtym jako o pewnej relacji w zbiorze. Nie jest jasne czy taka relacja jest przechodnia i w efekcie czy można mówić o hierarchii.' Gdzie odrzuciłem trójwymiarową metaforę? Odrzuciłem piramidę. odrzuciłem porządek liniowy, nie jestem na tyle defetystą by odrzucać całkowicie porządek częściowy. Zostawiam sobie furtkę by hierarchię w pewnych miejscach negować. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: off top o piramidach dla proteinowego 24.07.16, 09:57 > Proteinowy zaczyna erystyczne popisy. < "Erystyka", hm, ten offtop nie idzie w dobrym kierunku. Mimo to spróbuje go zamknąć konstruktywnie. Dla przypomnienia: offtop oddzielił sie od głównego nurtu męskich orgazmów. Proteinowy potwierdza zaskoczenie Kitty w temacie. Uzywa określenia 'piramida Masłowa'. Lybbla mowi ze piramida Masłowa nie istnieje. Proteinowy domaga sie wyjaśnień. Szybko okazuje sie ze obaj nie uważają koncepcji za dobrą. Proteinowy precyzuje ze użył tego określenia jako metafory. Teraz następuje krytyczny moment w offtopie, kiedy moznaby go zamknąć i wrócić do głównego tematu. Zamiast tego Lybbla produkuje kilobajty tekstu w temacie piramid. I na koniec wyjezdza z zarzutem nieuczciwości dyskusji. Projekcja, miły Lybblo, projekcja. To co stosujesz w tym offtopie to klasyk: "Opierać się tak długo argumentacji przeciwnika, nie uznając jej, aż rozszerzy je poza granice prawdy, tak że łatwo obalimy taki argument. Powstaje wtedy wrażenie, że obaliliśmy główny argument." Odpowiedz Link
lybbla Re: off top o piramidach dla proteinowego 24.07.16, 15:53 proteinowy.na.chwile napisał(a): > > Proteinowy zaczyna erystyczne popisy. < > > "Erystyka", hm, ten offtop nie idzie w dobrym kierunku. Mimo to spróbuje go zam > knąć konstruktywnie. Znajdź u siebie elementy argumentacji a nie ozdobniki. > Dla przypomnienia: offtop oddzielił sie od głównego nurtu męskich orgazmów. Proteinowy potwierdza zaskoczenie Kitty w temacie. Wyraża zaskoczenie w stosunku do czego. > Uzywa określenia 'piramida Masłowa'. Proteinowy poproszony o wytknięcie gdzie mu brzęczy wskazał na piramidę. Zaskoczenie to jest z `bliżej bezwarunkowym'. > > Lybbla mowi ze piramida Masłowa nie istnieje. Proteinowy domaga sie wyjaśnień. > Szybko okazuje sie ze obaj nie uważają koncepcji za dobrą. Proteinowy precyzuje > ze użył tego określenia jako metafory. Koncepcja nie jest za dobra koniec tematu. Metafory mają to do siebie, że są mgliste. > > Teraz następuje krytyczny moment w offtopie, kiedy moznaby go zamknąć i wrócić > do głównego tematu. Zamiast tego Lybbla produkuje kilobajty tekstu w temacie piramid. I na koniec wyjezdza z zarzutem nieuczciwości dyskusji. Projekcja, miły > Lybblo, projekcja. W kierunku pojecia `hierarchia'. Proteinowy jest zmęczony. > > To co stosujesz w tym offtopie to klasyk: > "Opierać się tak długo argumentacji przeciwnika, nie uznając jej, aż rozszerzy > je poza granice prawdy, tak że łatwo obalimy taki argument. Powstaje wtedy wraż > enie, że obaliliśmy główny argument." Nie, ten offtop dotyczył piramidy potrzeb i pojęcia hierarchi. Głównych argumentów to ja u Was nie widzę. Odpowiedz Link
lybbla Re: męskie orgazmy 21.07.16, 18:00 proteinowy.na.chwile napisał(a): > > Wiesz bo ja jestem zakochany :) > > Cieszę Twoiim szczęściem. Cieszę się, że się cieszysz. > > A potem spotykasz kobietę i dziwisz się, że to wszystko jest takie proste. > A tego nie próbuje nawet zinterpretować. Chodzi o to ze moja zona to nie kobiet > a? Wracasz do swojej poetyki "szympansy vs bonobo"? Twoja żona nie jest kobietą dla Ciebie. Jak często w wyniku jej działań mówisz `natychmiast robi w tej korze krótkie spięcie'. Tresowana małpa wybiera 40 minutowe seanse. Obecność kobiety przepala styki i wyłącza ciało migdałowate, masz tylko jedno pragnienie: bliżej. > > > Tak proteinowy przerzucam robotę na młodszych, no chyba że coś mnie bardz > o interesuje. > > Hm, tu "pojechałeś Lybblą" bardziej niz zwykle. > OK, sam ostatnio powrzucałem bliźnim kamieni do ogródków , nie bede narzekał. > Z Bogiem bracie. Nie, przyznałem się, że mam status i młodzi czerpią z tego korzyści. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 23.07.16, 09:22 lybbla napisał: > > A tego nie próbuje nawet zinterpretować. Chodzi o to ze moja zona to nie > kobiet > > a? Wracasz do swojej poetyki "szympansy vs bonobo"? > > Twoja żona nie jest kobietą dla Ciebie. Pozwól ze wsadzę sobie Twoje uwagi na temat mojej zony do okrągłego segregatora. > > Nie, przyznałem się, że mam status i młodzi czerpią z tego korzyści. Tu nie masz. Za to z miejsca zrobiłeś sie psychologicznie spójny. Twoj awatar zostaje przeniesiony w moim hotelu Hilberta na piętro Marka i Potwora. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: męskie orgazmy 23.07.16, 09:32 proteinowy.na.chwile napisał(a): > lybbla napisał: > > Nie, przyznałem się, że mam status i młodzi czerpią z tego korzyści. -----------------------------------------------> > Tu nie masz. Za to z miejsca zrobiłeś sie psychologicznie spójny. Twoj awatar zostaje przeniesiony w moim hotelu Hilberta na piętro Marka i Potwora. ------------------------------------------------- To już jest nas trzech? Jeśli chodzi o status, to drobna uwaga w temacie forum BSWM: Na co miłość, status, kasa, Gdy twardego brak kutasa? Nic wszak nie zrekompensuje, Jeśli chłopu go brakuje. Kiedy bowiem bez powodu, Facet często nie ma wzwodu. I wciąż w łóżku ci nawala, Lepiej szybko niech spierdala. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 23.07.16, 10:31 marek.zak1 napisał: > To już jest nas trzech? To tylko moja percepcja Waszych awatarow. Absolutnie nie wciskam Ci znajomych na sile. > Jeśli chodzi o status, to drobna uwaga w temacie forum > BSWM: > > Na co miłość, status, kasa, > Gdy twardego brak kutasa? > Nic wszak nie zrekompensuje, > Jeśli chłopu go brakuje. > > Kiedy bowiem bez powodu, > Facet często nie ma wzwodu. > I wciąż w łóżku ci nawala, > Lepiej szybko niech spierdala. A to niespodziewany zwrot akcji. Wspierać? Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: męskie orgazmy 23.07.16, 11:47 proteinowy.na.chwile napisał(a): > A to niespodziewany zwrot akcji. Wspierać? ------------------------------------------------------ Nie, poetyckie podsumowanie części tematów, w których on nie chce,nie może itp. Odpowiedz Link
lybbla Re: męskie orgazmy 23.07.16, 20:24 proteinowy.na.chwile napisał(a): > Pozwól ze wsadzę sobie Twoje uwagi na temat mojej zony do okrągłego segregatora. To nie są uwagi dotyczące Twojej żony. To są uwagi dotyczące Ciebie. Czy jest tak, że twa żona powoduje, ze w TOBIE `natychmiast robi w tej korze krótkie spięcie' (swoją drogą lepszy z Ciebie poeta ode mnie)? Bo widzisz Mabelle przychodzi to bez wysiłku :P > Tu nie masz. Za to z miejsca zrobiłeś sie psychologicznie spójny. Twoj awatar z > ostaje przeniesiony w moim hotelu Hilberta na piętro Marka i Potwora. A będą tam jakieś kobiety? Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 22:48 "Przywracając wyjściowa tezę: potrzeba orgazmu/wytrysku u facetow jest bardziej bezwarunkowa niz u kobiety." A co to konkternie znaczy? Chodzi o to, ze facet musi, bo inaczej gatunek nie przetrwa, potomstwa nie bedzie? A to nasza biologiczna rola Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 18.07.16, 00:18 kag73 napisała: > "Przywracając wyjściowa tezę: potrzeba orgazmu/wytrysku u facetow jest bardziej > bezwarunkowa niz u kobiety." > > A co to konkternie znaczy? Chodzi o to, ze facet musi, bo inaczej gatunek nie p > rzetrwa, potomstwa nie bedzie? A to nasza biologiczna rola Pytasz "dlaczego?". Nie mam kwalifikacji. Nie wiem. Spekulacja: dość prosto i przekonująco dla mnie brzmi pomysł, że wobec totalnego rozorania kobiecego organizmu ciążą i macierzyństwem druga płeć była od tego, żeby cały czas tworzyć wokół samiczek ciśnienie i rożnorodność genetyczną. Kochając, opiekując się, walcząc, knując, nawet gwałcąc - ale przede wszystkim cały czas kombinująć jak się do tego przesłodkiego miodu dobrać. Kto z samczyków nie myślał wystarczająco skutecznie o tym miodku - został na genetycznym lodzie. Przeciwstawny wektor to protokoły jak uniknąć strat, jak zapewnić matkom i dzieciom bezpieczeństwo. Kultury które umiały jako tako wyważyć wpływ obu wektorów wyparły te mniej efektywne. Tyle, że teraz ludzie przestali gwałtownie umierać, kontrolujemu swoją płodność i dzietność. Te wektory będą musiały zostać zmodyfikowane. Chyba, że komuś uda się przywrócić stan ciągłego i bezpośredniego zagrożenia oraz spore straty w ludziach. Coś jak dwa, trzy śmiertelnie nienawidzące się plemiona zmieszane ze sobą, ściana przy ścianie. No ale ileż można o tych imigrantach w Germanii :) Żarty żartami ale uważaj na siebie, po Nicei. Nie mieszkasz w żadnej większej aglomeracji? Coś mi mówi, że ilość śmierttelnych zatruć ołowiem będzie tam rosła :( Czas zacząć powoli myśleć o domku na wsi. Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 18.07.16, 00:27 "Żarty żartami ale uważaj na siebie, po Nicei. Nie mieszkasz w żadnej większej aglomeracji? Coś mi mówi, że ilość śmierttelnych zatruć ołowiem będzie tam rosła :( Czas zacząć powoli myśleć o domku na wsi." Ale ja juz na angielskiej "prowincji" mieszkam, do zimnego morza mam 3 minutki na piechotke. A w zimie daleko, daleko, gdzie o terrorach nic nie slychac na razie. Gorzej, ze na lotnisko w Londynie trzeba doleciec i z niego wyleciec :( Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 18.07.16, 00:45 kag73 napisała: > "Żarty żartami ale uważaj na siebie, po Nicei. Nie mieszkasz w żadnej większej > aglomeracji? Coś mi mówi, że ilość śmierttelnych zatruć ołowiem będzie tam rosł > a :( Czas zacząć powoli myśleć o domku na wsi." > > Ale ja juz na angielskiej "prowincji" mieszkam, do zimnego morza mam 3 minutki > na piechotke. A w zimie daleko, daleko, gdzie o terrorach nic nie slychac na ra > zie. Gorzej, ze na lotnisko w Londynie trzeba doleciec i z niego wyleciec :( To witamy w UK! Przeoczyłem Twój przylot, jakbym wiedział to byśmy Cię z Elżbietą i Filipem przywitali. Lotnisko bezpieczniejsze. Byłem w Kolonii 1 stycznia samochodem. Odsypiałem w hotelu zaległości. Żona spacerowała z synkiem w tych samych miejscach gdzie 24 godziny wcześniej kobiety były gwałcone, bite i rabowane. Zero informacji na ten temat wtedy. Na jakiś czas zawieszam zwiedzanie Niemiec samochodem. Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 18.07.16, 00:52 "Żona spacerowała z synkiem w tych samych miejscach gdzie 24 godziny wcześniej kobiety były gwałcone, bite i rabowane. Zero informacji na ten temat wtedy. Na jakiś czas zawieszam zwiedzanie Niemiec samochodem." Serio az tak zle? Dawno w Niemczech nie bylam, 2012 ostatnio. Ale zona gdyby wiedziala co sie dzialo 24 godz. wczesniej to by nie spacerowala? W bialy dzien? No rzeczywiscie przeoczyles moj przylot :) Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 18.07.16, 01:06 kag73 napisała: > > Serio az tak zle? Dawno w Niemczech nie bylam, 2012 ostatnio. > Ale zona gdyby wiedziala co sie dzialo 24 godz. wczesniej to by nie spacerowala > ? W bialy dzien? Nie, nie źle, wszystko wyglądało normalnie, nie mieliśmy pojęcia o poprzedniej nocy. To właśnie wypełnia mi żyły lodem - utożsamiasz duże miasta z poczuciem bezpieczeństwa, tymczasem noc wcześniej nie było ani bezpiecznie ani później nie pojawiło się ostrzeżenie: "hej, kobiety, na jakiś czas nie chodźcie wieczorem bez obstawy. Nie będziemy was bronić." Dopiero tydzień czy dwa później pani burmistrz jako antidotum doradziła kobietom nieznaczne zaadoptowanie prawa szariatu. > No rzeczywiscie przeoczyles moj przylot :) Bo cholerne gazety nie tylko przeoczyły ataki w Kolonii ale nawet Twój przylot :) Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 23:44 proteinowy.na.chwile napisał(a): > To ze facet zawsze zwarty i gotowy i z każda to jest mit. > Mit ktory postawiłyscie sobie same a następnie rozprawilyscie sie z nim same. > Klap, klap, klap, brawo. My, czy ten seksuolog w zalinkowanym tekscie ? Chyba nas kobiety jednak przeceniasz :-) > Chodzi o to, zeby nie słuchać co mówi tylko wiedziec lepiej, nawet na temat jeg > o własnego penisa? No ba, gdyby tylko mezczyzni zechcieli mowic o tych swoich penisach, to bysmy sluchaly z otwartymi ustami ;-) Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 23:47 "No ba, gdyby tylko mezczyzni zechcieli mowic o tych swoich penisach, to bysmy sluchaly z otwartymi ustami ;-)" Przeciez oni o nich mowia, nie znasz tego: jak facet mowi "my" to ma na mysli siebie i swojego fiuta ;) Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 18.07.16, 00:36 mabelle2000 napisała: > My, czy ten seksuolog w zalinkowanym tekscie ? Chyba nas kobiety jednak przecen > iasz :-) Seksuolog jest rozgrzeszony, mówił na temat mitu myślenia w kółko o seksie przez facetów. "Wy" to tylko te, które przeszły od "potrzebuję orgazmu często" do "to nieprawda, że chłop myśli o seksie co minutę i chce/może z każdą". Nieświadomie przeskoczyły. Przecenianie, hm, no wlasnie nie. Jakoś tak mi zawsze wychodziło, że nie doceniłem w porę. > No ba, gdyby tylko mezczyzni zechcieli mowic o tych swoich penisach, to bysmy s > luchaly z otwartymi ustami ;-) Wszystko przez niego. Nawet to niedocenianie kobiet, czasem (ale nie co minute). Ma światłowód do kory z najwyższym priorytetem, i jak mówisz "byśmy słuchały z otwartymi ustami" - natychmiast robi w tej korze krótkie spięcie :) Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 18.07.16, 00:44 "potrzebuję orgazmu często" Ale czesto to nie to samo co "codziennie" albo co "zawsze potrzebuje tak samo czesto, codziennie". Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 18.07.16, 00:56 kag73 napisała: > "potrzebuję orgazmu często" > > Ale czesto to nie to samo co "codziennie" albo co "zawsze potrzebuje tak samo c > zesto, codziennie". Masz rację, styl życia ma wpływ. Padło już porownanie z jedzeniem, jeszcze dorzucę sen. Teraz śpię po 5-6 godzin dziennie, szczęście daje mi 8 ale nie ma warunkow. Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 18.07.16, 10:02 "Masz rację, styl życia ma wpływ. Padło już porownanie z jedzeniem, jeszcze dorzucę sen. Teraz śpię po 5-6 godzin dziennie, szczęście daje mi 8 ale nie ma warunkow." Hmm, ale jak to ma sie do MUSI, mezczyzna ten orgazm miec musi? Musisz to Ty (i ja) wysrac sie i umrzec, nic wiecej. Ze bys sie chcial pobawic ze soba, sesyjke z wlasna Renia to jedno, chcialbys ale czas i okolicznosci Ci nie pozawlaja. Ale musiec to co innego, jak bys musial MUSIAL, to, kochaniutki, masz to zalatwione w 2 minutki, np.pod prysznicem, codziennie, jezeli sie codziennie kapiesz oczywiscie ;) Potrafie nawet ja, kobieta, a co dopiero facet :) Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 18.07.16, 10:31 > Ale musiec to co innego, jak bys musia > l MUSIAL, to, kochaniutki, masz to zalatwione w 2 minutki, np.pod prysznicem, c > odziennie, jezeli sie codziennie kapiesz oczywiscie ;) Potrafie nawet ja, kobie > ta, a co dopiero facet :) Ano. Sama sobie odpowiedziałaś. Odpowiedz Link
zawle Re: męskie orgazmy 18.07.16, 07:43 Bo prawda leży pośrodku. Nie słyszałam o przypadku śmierci spowodowanej nie opróżnieniem jąder, ale rzeczywiście faceci chcą częściej. Z tego co słyszałam mają chęć zawsze. Z tym że nie każdy, nie z każdą i nie zawsze chcieć to znaczy móc;) Odpowiedz Link
ninek04 Re: męskie orgazmy 18.07.16, 08:10 A tam od razu chcą częściej."Mój" nie chce w ogóle, i ma się dobrze ;) Odpowiedz Link
ninek04 Re: męskie orgazmy 18.07.16, 08:19 Chyba jednak w ogóle. Nawet konia nie wali, żadnych pornoli nie ogląda - wykas(tr)owany całkiem. Odpowiedz Link
zawle Re: męskie orgazmy 18.07.16, 08:24 Mój taki był. Spotykał się z kimś w trakcie bycia nadal małżonkiem. Z nią też nie spał. To przeważyło czarę goryczy;) Odpowiedz Link
ninek04 Re: męskie orgazmy 18.07.16, 08:43 To dopiero szczyt szczytów. Niechby się przespał, to bym jeszcze mogła zrozumieć, ale jeśli był z inną, nie sypiając z nią, toż to istna zdrada. Nie do wybaczenia chyba ;) Odpowiedz Link
zawle Re: męskie orgazmy 18.07.16, 08:47 Jak można zdradzić kogoś z kim się nie sypia trwale? Chyba się da. Nadal taką zasadę wyznaję- czy to w jedną, czy w drugą. A przerabiałam i tą i tą. Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 18.07.16, 09:46 "Chyba jednak w ogóle. Nawet konia nie wali, żadnych pornoli nie ogląda - wykas(tr)owany całkiem." A skad Ty chesz miec pewnosc, ze on konia nie wali? oswiece Cie: Nie trzeba ogladac pornoli, zeby swobie zwalic konia. Serio :) Odpowiedz Link
ninek04 Re: męskie orgazmy 18.07.16, 09:55 Lata życia z człowiekiem i obserwacja jego zachowań, potrzeb, a raczej ich braku jakąś tam pewność pozwalają sobie wyrobić. No serio Ci mówię ;) Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 18.07.16, 10:08 Chcesz powiedziec, ze zawsze jestes w domu kiedy on jest w domu i ZAWSZE jestes w lazience/w kiblu kiedy on tam jest? Dla niektorych to jak potrzeba fizjologiczna, zalatwiaja ja sprawnie i szybko przy okazji codziennej higieny/pielegnacji ciala a wychodzac z lazienki zapominaja, ze tam w ogole cos bylo. Serio. Odpowiedz Link
ninek04 Re: męskie orgazmy 18.07.16, 10:29 Kag, chcesz powiedzieć,że znasz mojego męża lepiej ode mnie? ;)Bo ja mówię o nim, nie o innych facetach, dla których różne sposoby aktywności seksualnej, czy zwykłego rozładowania napięcia są najzwyczajniej w świecie normalne. Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 18.07.16, 10:38 "Kag, chcesz powiedzieć,że znasz mojego męża lepiej ode mnie? ;)" Ninek, to nie jest odpowiedz na moje pytanie: "Chcesz powiedziec, ze zawsze jestes w domu kiedy on jest w domu i ZAWSZE jestes w lazience/w kiblu kiedy on tam jest?" Odpowiedz Link
ninek04 Re: męskie orgazmy 18.07.16, 11:22 No jasne że nie jestem, co więcej, czy to robi, czy nie robi to mnie już od dawna żywcem nie interesuje, i kontrolować go nie zamierzam. Choć może gdyby sobie te jaja trochę poopróżniał, to byłby trochę mniej zgryźliwym tetrykiem (nie mylić z trykiem) ;)) Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 18.07.16, 14:11 ninek04 napisała: > Kag, chcesz powiedzieć,że znasz mojego męża lepiej ode mnie? ;)Bo ja mówię o n > im, nie o innych facetach, dla których różne sposoby aktywności seksualnej, czy > zwykłego rozładowania napięcia są najzwyczajniej w świecie normalne. I nic nigdy w żadnym kierunku? Dominacja? Uległość? Faceci? Przyroda ożywiona czy nieożywiona? Nielegalna "młodość"? Fetysze? Odpowiedz Link
ninek04 Re: męskie orgazmy 18.07.16, 16:02 Nie, no,żeby nigdy nic, to aż tak tak to nie. W końcu z jakichś powodów go wzięłam ;) Cezurą było pojawienie się dzieci - wtedy mu chyba prolaktyna skoczyła i już nie opadła, w przeciwieństwie do czego innego ;) Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: męskie orgazmy 20.07.16, 21:35 proteinowy.na.chwile napisał(a): > Wszystko przez niego. Nawet to niedocenianie kobiet, czasem (ale nie co minute) > . Ma światłowód do kory z najwyższym priorytetem, i jak mówisz "byśmy słuchały > z otwartymi ustami" - natychmiast robi w tej korze krótkie spięcie :) No dobra Proteinowy, to powiem Ci lepiej czego ja bym chciala tak w zwiazku z tym meskimi orgazmami. Tylko nie pisz, prosze, ze chce miec tresowana malpe :-) Chcialabym za kazdym razem i tak dlugo jak to tylko mozliwe, doprowadzac tego mojego cudnego samca na skraj niuchronnosci orgazmu, tylko po to, zeby go stamtad zawrocic :-) Odpowiedz Link
lybbla Re: męskie orgazmy 20.07.16, 22:01 mabelle2000 napisała: > proteinowy.na.chwile napisał(a): "byśmy słuchały z otwartymi ustami" - natychmiast robi w tej korze krótkie spięcie :) Oj robi się, robi. > No dobra Proteinowy, to powiem Ci lepiej czego ja bym chciala tak w zwiazku z t > ym meskimi orgazmami. Tylko nie pisz, prosze, ze chce miec tresowana malpe :-) > Chcialabym za kazdym razem i tak dlugo jak to tylko mozliwe, doprowadzac tego m > ojego cudnego samca na skraj niuchronnosci orgazmu, tylko po to, zeby go stamtad zawrocic :-) A potem podprowadzić go jeszcze wyżej by znów zawrócić? Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: męskie orgazmy 20.07.16, 23:50 lybbla napisał: > A potem podprowadzić go jeszcze wyżej by znów zawrócić? No pewnie. Chcialabym, zeby skupial sie na przezywaniu przyjemnosci, zeby sie rozkoszowal i delektowal. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 20.07.16, 22:30 mabelle2000 napisała: > No dobra Proteinowy, to powiem Ci lepiej czego ja bym chciala tak w zwiazku z t > ym meskimi orgazmami. Tylko nie pisz, prosze, ze chce miec tresowana malpe :-) > Chcialabym za kazdym razem i tak dlugo jak to tylko mozliwe, doprowadzac tego m > ojego cudnego samca na skraj niuchronnosci orgazmu, tylko po to, zeby go stamta > d zawrocic :-) No to dokładnie tak jak lubię, o ile zakładasz jakiś finał po kilku takich rundach. Wiem ze nie chcesz mieć tresowanej małpy. Powodzenia w szczegółach, bo Ty juz w fazie konsumpcji z tego co pamietam? Odpowiedz Link
sabat3 Re: męskie orgazmy 20.07.16, 23:10 proteinowy.na.chwile napisał(a): > No to dokładnie tak jak lubię, o ile zakładasz jakiś finał po kilku takich rund > ach. Wydaje mi sie, ze tu chodzi o praktyki, ktore nie przewiduja finalu. ;) Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: męskie orgazmy 20.07.16, 23:21 proteinowy.na.chwile napisał(a): > No to dokładnie tak jak lubię, o ile zakładasz jakiś finał po kilku takich rund > ach. Final po tygodniu. Zartuje oczywiscie. To jest taki odpowiednik moich dwoch krokow w przod i jednego w tyl. Uwielbiam to. > Powodzenia w szczegółach, bo Ty juz w fazie konsumpcji z tego co pamietam? Dziekuje :-) Odpowiedz Link
sabat3 Re: męskie orgazmy 20.07.16, 23:07 mabelle2000 napisała: > Chcialabym za kazdym razem i tak dlugo jak to tylko mozliwe, doprowadzac tego m > ojego cudnego samca na skraj niuchronnosci orgazmu, tylko po to, zeby go stamta > d zawrocic :-) Jedna z najbardziej wstretnych rzeczy jaka moge sobie w seksie wyobrazic. Odpowiednik szlifowania lechtaczki papierem sciernym. Kolejnym etapem jest imho kopanie po jadrach. Ale i na to znajduja sie chetni, zatem powodzenia. Odpowiedz Link
proteinowy.na.chwile Re: męskie orgazmy 21.07.16, 00:53 sabat3 napisał: > mabelle2000 napisała: > > Chcialabym za kazdym razem i tak dlugo jak to tylko mozliwe, doprowadzac > tego m > > ojego cudnego samca na skraj niuchronnosci orgazmu, tylko po to, zeby go > stamta > > d zawrocic :-) > > Jedna z najbardziej wstretnych rzeczy jaka moge sobie w seksie wyobrazic. Odpow > iednik szlifowania lechtaczki papierem sciernym. Kolejnym etapem jest imho kopa > nie po jadrach. Ale i na to znajduja sie chetni, zatem powodzenia. Zależy jaka jest intencja obu stron. Wydaje mi sie ze Ty to widzisz jako gre dominacji, BDSM? Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: męskie orgazmy 21.07.16, 12:21 proteinowy.na.chwile napisał(a): > Zależy jaka jest intencja obu stron. Intencja wiadomo jaka jest- potegowac rozkosz. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: męskie orgazmy 21.07.16, 12:18 sabat3 napisał: > Jedna z najbardziej wstretnych rzeczy jaka moge sobie w seksie wyobrazic. Znam gorsza- " Laskawie pozwalam ci zamoczyc, ale koncz szybciej, bo mnie to nudzi i wkurwia". Odpowiedz Link
lybbla Re: męskie orgazmy 21.07.16, 18:25 sabat3 napisał: > Jedna z najbardziej wstretnych rzeczy jaka moge sobie w seksie wyobrazic. Odpowiednik szlifowania lechtaczki papierem sciernym. Kolejnym etapem jest imho kopanie po jadrach. Ale i na to znajduja sie chetni, zatem powodzenia. Sabat ale to jest jasne, że Ciebie najpierw trzeba dosiąść i szybko zrobić, a dopiero potem lodzik jako technika relaksacyjna przy której zaśniesz. Następnego dnia będziesz jadł z ręki i bez zająknięcia się o papierze ściernym oddawał. Odpowiedz Link
lybbla Re: męskie orgazmy 17.07.16, 21:26 mabelle2000 napisała: > hello-kitty2 napisała: > > Ale roznice lapiesz? > > Ja przyznam sie szczerze tez nie lapie tej roznicy. Ale to moze dlatego, ze mni > e zaden mezczyzna nie sygnalizowal, ze MUSI miec orgazm. Zaczelam sie nawet zastanawiac czy jako kobieta musze czy nie musze, ale zeby to stwierdzic to trzeba > by przestac sie masturbowac/uprawiac seks ;-) Bo to trzeba czytać tak: mężczyźni, którzy biorą Kitty muszą mieć orgazm BEZWARUNKOWO. Po co sobie zaprzątać głowę resztą świata? Odpowiedz Link
lybbla Re: męskie orgazmy 17.07.16, 21:21 hello-kitty2 napisała: > kag73 napisała: > > > To, ze kitty moze tygodniami nie miec orgazmu a proteinowy musi (ma) go c > odzien > > nie nie znaczy, ze ma tak (ciagle i niezmiennie) cala populacja. > > Ale roznice lapiesz? Bo moim celem bylo zwrocenie uwagi na roznice miedzy kobie > ta, a mezczyzna, z ktorej nie zdawalam sobie nawet sprawy, a mianowicie: orgazm > jako bezwarunkowa potrzeba u mezczyzny vs brak takiej bezwarunkowej potrzeby u kobiety. Ja zacytuję Kag (z pamięci popraw Kag jak przeklamię): mogę nie mieć orgazmu, raz, drugi trzeci ale w ogóle go nie mieć!? Mężczyźni mają podobnie ;) Kobiety potrafią się wyciszyć. Mężczyźni również. Nieużywane narządy zanikają. Wybór należy do Ciebie :P Odpowiedz Link
kag73 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 21:27 "Kobiety potrafią się wyciszyć. Mężczyźni również. Nieużywane narządy zanikają. Wybór należy do Ciebie :P" Moze cos w tym byc, bo sie nazywa, ze seks nakreca seks. Zwalszcza jak jest dostepny obiekt to tez mysli o seksie moze czesciej jednak i sie wydarza, bo jedno drugiego na zmiane no jednak "podkreca". A satysfakcja seksualna (orgazm) jest motywacja do powtorek. Odpowiedz Link
zawle Re: męskie orgazmy 17.07.16, 09:04 No cóż..ja jak mam chłopa pod ręką to też jakieś bezwarunkowości od razu mi się pojawiają;) Odpowiedz Link
hateuall Re: męskie orgazmy 17.07.16, 09:39 Mężczyźni też nie ogarniają wielu rodzajów emocji które miewają tylko kobiety. Opcje są dwie - albo zaakceptować i podziękować ze udzieloną naukę, nawet jeśli się samemu nie czuje tematu, albo kontestować i tupać do końca życia nogami, mówiąc że skoro ja tego tak nie czuje to na pewno nikt inny tak nie może. Do wyboru, kto tam co lubi. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 10:44 hateuall napisał: m > ówiąc że skoro ja tego tak nie czuje to na pewno nikt inny tak nie może. > A gdzie ja cos takiego mowie? Ja mowie, ze JA nie ogarniam, ja, czyli przyznaje sie, ze moje zrozumienie jest w tym zakresie ograniczenie, mam limit, sciane, niedowidze, niedoczuje. Czemu kurwa juz lecisz by wlozyc mi slowa w usta, ze ''na pewno nikt inny tak nie moze''. Myslisz, ze taki byl cel mojej wypowiedzi? Na jakiej podstawie to wnosisz? Myslisz, ze ja Proteinowemu nie wierze? No to Cie rozczaruje: wierze mu, oj wierze. Jest zrodlem info o mezczyznach, cennych informacji, bo potrafi rozmawiac, slucha co kto mowi (nie mylic z 'slucha sie'). Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 10:32 hello-kitty2 napisała: > Rodzaje orgazmow to maly pikus. Ja sie dopiero po 40stce dowiedzialam, ze orgaz > m meski to potrzeba bezwarunkowa. NIe wiedzialam tego wczesniej. Przepasc miedz > y kobieta a mezczyzna. Zrozum teraz kogos, kto ten orgazm musi miec, po prostu > musi. Nie ogarniam tego szczerze mowiac. Ale co to znaczy musi ? No i orgazm czy wytrysk ? Bo w pszenno-buraczanej, to nadal wielu mezczyzn ani tego nie oddziela, ani tego nie odroznia. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 10:50 mabelle2000 napisała: > Ale co to znaczy musi ? Tam pisalam wyzej do Kag: codziennie jak z zarciem. No i orgazm czy wytrysk ? Bo w pszenno-buraczanej, to n > adal wielu mezczyzn ani tego nie oddziela, ani tego nie odroznia. Tez nie odrozniam ;) Dobrze by bylo gdyby sie wypowiedzieli mezczyzni zamiast zajmowac niepoprawnymi korektami moich wypowiedzi. Byl kiedys taki film chyba tego hiszpanskiego zboka 'Porozmawiaj z nia' i to jest sluszna koncepcja. Nie koryguj tylko porozmawiaj. Niech porozmawiaja. Odpowiedz Link
urquhart Re: męskie orgazmy 17.07.16, 11:05 hello-kitty2 napisała: > > Ale co to znaczy musi ? > Tam pisalam wyzej do Kag: codziennie jak z zarciem. Teoretycznie bez jedzenia człowiek może wytrzymać miesiąc i więcej. Ale już po jednym dniu głodówki chodzi wkurwiony, poirytowany, nie może się skupić, myśli o jedzeniu, zagląda do lodówki. Po paru dniach jest kłębkiem nerwów. > No i orgazm czy wytrysk ? Bo w pszenno-buraczanej, to n > > adal wielu mezczyzn ani tego nie oddziela, ani tego nie odroznia. > Tez nie odrozniam ;) Dobrze by bylo gdyby sie wypowiedzieli mezczyzni Nie spotkałem jeszcze osobiście faceta który by odróżniał orgazm od wytrysku, sam nie odróżniam, a ni mi się nie zdarzyło żeby to było rozdzielne, tylko w jakiś książkach o tantrze. Odpowiedz Link
lybbla Re: męskie orgazmy 17.07.16, 21:09 urquhart napisał: > > No i orgazm czy wytrysk ? Bo w pszenno-buraczanej, to n > > > adal wielu mezczyzn ani tego nie oddziela, ani tego nie odroznia. > > Tez nie odrozniam ;) Dobrze by bylo gdyby sie wypowiedzieli mezczyzni > > Nie spotkałem jeszcze osobiście faceta który by odróżniał orgazm od wytrysku, s > am nie odróżniam, a ni mi się nie zdarzyło żeby to było rozdzielne, tylko w jakiś książkach o tantrze. Nie będę tu pisał o tantrze, o tym, że orgazm można mieć bez wytrysku, bo to kwestia przekraczania granic europejskiej kultury. Co więcej takie pisanie tu nie przystoi, tam gdzie są wielkie deficyty nie wyjeżdża się opisami rogu obfitości. Urqu nie zna faceta, który odrożnia orgazm od wytrysku. Tymczasem w artykule linkowanym przez Zawle jak wół stoi, że grupa facetów stworzyła całą klasyfikację orgazmów. Ale to na pewno socjolożki i psycholożki w brodach były i używały dzienniczków do zapisywania. Wytrysk jest a jak różne doznania. Wytrysk to nie to samo co orgazm. W stosunku do mojej listy orgazmów, którą tu podawałem (i ktora nie różni się dużo od listy TB) brakuje w artykule jednego: wytrysk bez orgazmu. Wytrysk to nie to samo co orgazm. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: męskie orgazmy 17.07.16, 10:03 Trafny artykuł. Ja celuję w Graala i niebyt. To się nie trafia za każdym razem, ale aby to osiągnąć trzeba zerwać z rzeczywistością i światem realnym. Tak to wygląda: .... I nagle, jak wulkan zapłonął na szczycie. Oboje są razem w zupełnym niebycie. Coś nagle błysnęło, a oni złączeni, Kotłują się nadal, jak dzicy, szaleni. I po co i dokąd i dokąd tak gna, Dwa ciała złączone, ta wspólna ich gra. Oboje są razem w nieziemskim zachwycie, Złączeni w miłości, silniejszej niż życie. ........ Odpowiedz Link
twojabogini Re: męskie orgazmy 23.07.16, 10:00 Fajnie, że seksuolog mężczyzna pracuje z mężczyznami i jako mężczyzna uznaje, że kwestia żeńskich orgazmów jest mu obca. Cudownie, że rusza kwestię różnych męskich orgazmów (mało ich). Natomiast absolutnie nie zgadzam się, że mężczyzna MUSI mieć orgazm z przyczyn fizjologicznych, bo "prostata sama nie wyrzuci nasienia". Po pierwsze primo - gdyby tak było samce gatunków wszelakich o podobnych mechanizmach rozrodczych albo by non stop się bzykały, albo się regularnie onanizowały. Nic takiego się nie dzieje. Ich prostaty sobie radzą. Po drugie primo - istnieje praktyka orgazmu bez wytrysku nasienia a wielu mężczyzn współcześnie jak również w przeszłości praktykowała i praktykuje ją stale. Brak utraty nasienia nie osłabia, wręcz jak wynika z relacji wzmacnia, pozwala na zachowanie sił witalnych. Po trzecie primo - w stanie silnego pobudzenia seksualnego orgazm staje się potrzebą zarówno dla kobiety jak dla i mężczyzny. Jest też próg powyżej którego orgazm wydarzy się na pewno i nie ma opcji by go zatrzymać. Kontrola orgazmu wytrysku tak naprawdę to kontrola zbliżania się do tego progu. Tak czy siak warto, żeby mężczyźni uczyli się orgazmów bez wytrysków, a kobiety uczyły się wytrysków i orgazmów z wytryskami. A wszyscy uczyli się orgazmów o różnym stopniu i osiąganych na różnych drogach. Wtedy urozmaicenia seksualne w związkach nie ograniczałby się do pornoschematu oral, anal, trójkąt, a życie seksualne par nie kończyło po paru latach (w wersji optymistycznej). Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: męskie orgazmy 23.07.16, 11:35 "Tak czy siak warto, żeby mężczyźni uczyli się orgazmów bez wytrysków, a kobiety uczyły się wytrysków i orgazmów z wytryskami." Mezczyzni warto zeby uczyli sie orgazmow bez wytrysku, bo to ''nie olabia'', a kobiety orgazmow z wytryskiem, bo? Bo to oslabia czy ladnie wyglada czy no nie bede strzelac, bo nie mam zielonego pojecia ;) Wez se teraz szklanke wody i chlapnij na lozko z pare razy czy tam na dywan czy regal czy drewniana podloge. Przynajmniej tak to wyglada na pornusach ;) Sorry ale mi by sie tego nie chcialo sprzatac za kazdym razem. Chyba bym musiala wprowadzic takie przescieradla jak synowi kupowalam, pod spodem z ceratka zeby nie przemieklo. Ale i tak by mi sie nie chcialo po seksie brac za kazdym razem za zmiane poscieli. Sperma jest gesta i jest jej malo a z waginy to chlastaja jakies prysznice ;) Szczerze mowiac nie wyobrazam sobie jakby to mialo wygladac w praktyce, wszystko ulane jakby sie kto zejszczal. Czy to w ogole kogos by moglo na codzien jarac? Ewentualnie na jakis plytkach na podlodze i potem lecisz z mopem? Jak to organizacyjnie ogarniac? Odpowiedz Link
twojabogini Re: męskie orgazmy 24.07.16, 09:05 Opisy stosunków pochodzące ze średniowiecza opisują żeński wytrysk, zaciskanie się mięśni pochwy i ich pulsowanie jako normę. Zatrzymywanie wytrysku przez mężczyzn było formą antykoncepcji (i nie chodziło o stosunek przerywany). Setki lat indoktrynacji, ukazywania seksualności jako grzesznej, ukazywania ciała jako brudnego doprowadziło do tego, że format jaki odbieramy w pierwszych latach życia blokuje nasze odczuwanie fizyczne. Nie mamy kontroli nad wytryskami, słabo panujemy nad tym, co się dzieje w obrębie miednicy i genitaliów. Mamy zmniejszony poziom odczuwania, a np. sfera anusa istotna dla pełnego przeżywania seksualności jest dla większości osób totalnym tabu. Sądzę, że ćwiczenia z zakresu powstrzymywania lub wyprowadzania na zewnątrz wytrysku zwiększają kontrolę nad sferą odczuć w obrębie genitaliów. Ale także poziom odczuwania. Zarówno u kobiet jak i u mężczyzn. Co do technicznej strony -nie polecam pornosów, fejkowane wytryski dają fałszywy obraz tego co może się stać. Co do ilości płynu, bywa go więcej niż u mężczyzny - ale wystarcza ręcznik, płyn nie ma zapachu i dość szybko schnie. Żaden problem. Odpowiedz Link
kviatoslav Re: męskie orgazmy 23.07.16, 12:43 Sting powiedział kiedyś w wywiadzie, że ze swoją Trudie uprawia seks tak jakby każde zbliżenie miało być ostatnim (z powodu śmierci, nie rozwodu). To na pewno podnosi korzystnie poziom uważności i w ogóle odświętności pożycia. No i kochają się długo zważywszy na założenie ostatniości tego spotkania. Odpowiedz Link